Polacy na Kremlu czyli zadziwiające koincydencje

 

Przypomnijmy sobie sekwencję wydarzeń:

Na sejmie walnym, który rozpoczął się 18. stycznia 1609, nie tylko zamknięto sprawę nieszczęsnego rokoszu Zebrzydowskiego – czyli pierwszej polskiej wojny domowej, ale poparto plan wojny z Moskwą (wśród  zwolenników tego planu był podkomorzy koronny Andrzej Bobola).

Car Wasyl IV Szujski zawiera 28. lutego 1609 w Wyborgu wymierzony w Rzeczpospolitą sojusz ze Szwecją.

28. maja Zygmunt Wielki wyrusza z Krakowa na wojnę, a w tymże maju Izaak Massa wyrusza do Holandii z tajnymi planami Moskwy i rosyjskimi mapami…

„Pierwsze oddziały polskie dowodzone przez Lwa Sapiehę przybyły pod Smoleńsk 29 września. Następnego dnia na miejsce dotarł hetman Żółkiewski razem ze swoim pułkiem i to on zajął się przygotowaniami do oblężenia, wyznaczył miejsce na obóz oraz przeprowadził rekonesans umocnień. 1 października pod mury Smoleńska przybył również Zygmunt III i część polskiej armii.”

Polska ofensywa wywołuje wielkie wzburzenie w Londynie i Amsterdamie:

1609 Nov. 12. Original Despatch, Venetian Archives. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.

1610 Dec. 9. Original Despatch, Venetian Archives. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden.

_

„Po bitwie pod Kłuszynem hetman Stanisław Żółkiewski na prośbę bojarów 9. października 1610 roku zajął Kreml, w związku z czym do 7 listopada 1612 roku okupowała go polska załoga wojskowa pod dowództwem Aleksandra Korwina Gosiewskiego i Mikołaja Strusia”

„W Niżnym Nowogrodzie w 1611 wybuchło antypolskie powstanie, prowadzone przez kupca Minina **. Sformowano armię powstańczą, na czele której stanął kniaź Dymitr Pożarski, której zadaniem było usunięcie polskiej załogi z Moskwy. Rozpoczęła się blokada stolicy Rosji [plany!]. Dwukrotnie podejmowana przez wojska hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza próba odsieczy zakończyła się niepowodzeniem. Oblężenie doprowadziło w końcu do kapitulacji polskiej załogi Kremla moskiewskiego 7. listopada 1612, co spowodowało odstąpienie od oblegania Wołokołamska przez idącego na odsiecz króla Zygmunta III.

W 1613 Sobór Ziemski w Moskwie na nowego cara wybrał syna metropolity Filareta – Michała Romanowa, który zapoczątkował trzystuletnie panowanie Romanowów.”

„In 1614 Massa returned to Moscow, this time accompanied by his brothers, as an envoy of States-General of the Netherlands to obtain an exclusive trade agreement similar to the recent Dutch-Ottoman treaty, and to investigate the trade routes into Persia.”

___

**) Kuźma Minicz Minin (ros. Кузьма Минич Минин, zm. 21 maja 1616) – kupiec z Niżnego Nowogrodu: „Kiedy ludowy ruch patriotyczny zaczął organizować oddziały ochotnicze, kupcy miejscy wybrali Minina, obdarzanego zaufaniem i szanowanego członka gildii, aby zarządzał funduszami zebranymi przez nich na wyposażenie drugiego pospolitego ruszenia (второе народное ополчение).”

Deklaracja Bosona

nasz salon24

Przepraszam za (może trochę) pompatyczny tytuł notki, w trzeciej osobie, ale sprawa jest w sumie dość poważna.

Państwo Janke et consortes od dawna (zawsze?) grali nieczysto, ale tak się jednak złożyło, iż spowodowali (wraz z panem Krawczykiem) powstanie w Polsce wyjątkowej (wbrew sobie?) platformy blogerskiej. Dlatego właśnie, przez ostatnie trzy lata, poświęciłem salonowi24 bardzo dużo swojego czasu i energii. I dlatego też uważam, iż mam (tak jak wielu i wiele innych) pewne prawa wobec s24.

Co sądzę o tej zupełnie wyjątkowej hucpie z 4. stycznia już tu pisałem. Nie chcę jednak zostawiać moich salonowych czytelników „na lodzie” i dlatego też nadaję tam od czasu do czasu swój sygnał aby „podać im lin(k)ę”. Więcej nawet, a priori NIE odżegnuję się od jakiekolwiek tam działalności w dalszej przyszłości, ale jednak mocno przy tym liczę na alternatywne i dużo lepsze miejsce (lub miejsca) do blogowania.

Nie wiem oczywiście jak projekt @nohood’a się rozwinie itd. itp., ale wiem, że nie ma na co…

View original post 43 słowa więcej

Los Polski i ten Izaak z Haarlemu

Frans_Hals_031.jpg

Frans Hals (1582/1583–1666): Portret Isaaka Abrahamszoona Massa, 1626.

***

7. października 1586 w kalwińskich rejestrach Haarlemu odnotowano chrzest Izaaka Abrahamszoona Massa. Jego rodzice najprawdopodobniej przybyli tam z Antwerpii w 1585, po zdobyciu jej przez księcia Parmy, ale faktycznie pochodzili z dobrze już nam znanego walońskiego Leodium (tj. Liège). Nic zatem dziwnego, że losy tego rodu splatają się z losami dobrze nam znanej, przesławnej rodziny De Geer…

Ojciec Izaaka, Abraham, „robił” przede wszystkim w handlu jedwabiem, a matka, Sara, w handlu koronkami. Młody Izaak, najprawdopodobniej od 1601, do maja 1609 przebywał w Moskwie, gdzie pobierał „nauki biznesowe”. Jako że ‘Jacob De la Gardie, characterized Massa as „extremely artful in learning other people’s secrets”’ tak i nie dziwi, iż do Holandii przywiózł Izaak nie tylko szczegółowe i ultra-tajne plany Moskwy, ale także rosyjskie mapy, w tym Syberii…

(Massa is credited with five published maps of Russia and its provinces, the last ones compiled around 1633, and two maps of Moscow city, including the schematic account of the 1606 battle between Vasily Shuysky and Ivan Bolotnikov’s armies. Retrieving original muscovite maps could have been dangerous for Massa himself and fatal for his Russian sources. Massa’s rendition of the Siberian coast represented an advance in geography and for decades remained the only map of this region.)

W lutym 1613 Sobór Ziemski wybrał 16. letniego Michała Romanowa carem Rosji, a już rok potem Izaak był z powrotem w Rosji:

In 1614 Massa returned to Moscow, this time accompanied by his brothers, as an envoy of States-General of the Netherlands to obtain an exclusive trade agreement similar to the recent Dutch-Ottoman treaty, and to investigate the trade routes into Persia. Not only had the Dutch been keen to purchase grains but also Persian silks. These had, equally so, been exported via Archangelsk. At the time Russian people showed great interest in artillery compounds such as lead and gunpowder.” 

Dalszy ciąg jest równie ciekawy – zwracam tu uwagę na znaną nam postać Eliasza Tripa, szwagra samego Ludwika De Geer:

„In 1623/24 Massa was called upon by the Dutch Parliament (Staten-Generaal) to become an agent for Moscovia. However, his appointment proved to be a controversial one and drew serious opposition. He then made successful efforts to gain the interest of Gustaf II Adolf of Sweden to pursue trading grains with Russia. While nourishing the relationships between Russia and Sweden, he was knighted by the Swedish King in 1625 for his arduous efforts. One year later, in 1626, he attempted to gain exclusive rights on the trading of grains out of Russia.

Massa promoted the idea of setting up a trading cartel similar to the English Muscovy Company, but internal problems in the Netherlands delayed consolidation of traders into 1628. During his next voyage, in 1629, he travelled to Moscow to pave the way for his friend Elias Trip who by then had initiated a consortium. Massa indiscreetly advised Michael I of Russia and Michael’s father, Filaret (the Patriarch of Moscow) of the internal affairs of the Dutch Republic. By doing so he attempted to tarnish the reputation of his competitors and personal opponents.

Because of the ongoing war between Sweden and Poland no grain could be exported through the city of Dantzig. One of his opponents, Klenck, himself a wealthy merchant trading in caviar, was given Russia’s permission to export ten or twelve cargo loads of rye meal. Meanwhile Trip feigned to act on behalf of the Swedish Monarchy.

In 1630 the price of grain remained extremely high due to increasing competition. Albert Burgh tried to ensure a monopoly for the City of Amsterdam. At the same time, countries such as Sweden and England endeavoured to do the same. Russian merchants tried to curtail trading by limiting import and export exclusively via Archangelsk. For the next two decades Massa combined diplomatic service with his own business.”

Ów Eliasz Trip (ca 1570-1636) około 1615 przeniósł się do Amsterdamu z Dordrecht, już jako dyrektor VOC. Był jednym z najważniejszych członków rodziny Trip, aktywny w handlu zbożem, dziegciem i żelazem (z Anglii i Niemiec) z bratem Jakubem; wraz ze szwagrem Ludwikiem De Geer był aktywny od 1619 roku w górnictwie i hutnictwie oraz „przemyśle zbrojeniowym” Szwecji. Był głównym importerem miedzi z Japonii i sprzedawał broń oraz wyposażenie żołnierzy i okrętów dla Republiki Weneckiej, na jej wojnę z  Hiszpanią i Habsburgami. Eliasz był jednym z inicjatorów regulacji handlu lewantyńskiego.

Przez około 20 lat mocno zaangażowany w handel żelazem w Afryce Zachodniej, a i w handlu futrami w Ameryce Północnej miał swój udział… W 1631 rozpadła się jego współpraca z Ludwikiem De Geer. W 1632 roku szwedzka korona była mu winna milion guldenów, i mniej więcej w połowie XVII wieku dług został częściowo spłacony przez nadanie spadkobiercom Eliasza obszernych i bardzo atrakcyjnych gruntów.

Eliasz był wpierw żonaty z Marią De Geer, ale od 1611 z Alijdt Adriaensdr, córką burmistrza Dordrecht. Patrz niżej…


Jaka z tego nauka dla nas?

Oto, na ponad dwadzieścia lat przed „powstaniem” Chmielickiego nasz najważniejszy partner handlowy, Holandia, rozwijała na wielką skalę handel zbożem i uzbrojeniem z naszymi zawziętymi wrogami Rosją i Szwecją, dostarczając im odpowiednie technologie, czyli tzw. offset, w zamian za przywileje handlowe…

A dlaczego odpalono Chmielnickiego akurat w 1648? A, bo pasowało to przede wszystkim Turcji, ale i Holandia właśnie wygrała wojnę trzydziestoletnią…

Rembrandt_van_Rijn_202.jpg

Rembrandt Harmenszoon van Rijn: Portrait of Aletta Adriaensdr (1589-1656), 1639.

Jak wykuwała się ruska stal…

Pamiętacie może moją notkę o tym jak, z bardzo wydatną pomocą (części kalwińskiej) walońskich specjalistów i flamandzkich przedsiębiorców, Szwedzi stali się stalowym mocarstwem? Trzeba wrócić do tych czasów i podobnych „inspiracji”, które z kolei dały odpowiedni impuls Moskalom. Zanim o tym zacznę, warto zaznaczyć ważną wówczas różnicę między Moskwą a Sztokholmem – Moskale byli wtedy praktycznie całkowicie sterowani z zewnątrz – do mojej o tym notki wypada mi teraz dorzucić taki oto „niewinny” cymes:

The All-Joking, All-Drunken Synod of Fools and Jester (1692–1725) was a club founded by Peter I of Russia. The group included many of Peter’s closest friends, and its activities centered mostly around drinking and partying. The group was not without controversies; some of its parodies against the Church in particular were heavily criticized.”

Odnajdujemy w tym „zabawnym” klubie dobrze znane nam postaci: niezastąpionego Patryka Gordona (który czeka na dedykowany mu cykl notek…) czy Franza Leforta. A także niejakiego Andrzeja Viniusa (Андре́й Андре́евич Ви́ниус):

„Vinius was the son of a Dutch merchant Andries Winius, who in 1627 associated with Isaac Massa and went to Moscovia as a grain trader. In 1628 he married Geertruid van Rijn. In 1632, during the time of Michael of Russia, he settled in Russia to found a water-powered ironworks in Tula, Russia, and in Serpukhov. Then he seems to have forced his wife to become either Greek Orthodox, or Russian Orthodox. Their son Andrew was raised to speak besides Dutch, also Russian and German; he knew French, Polish and Latin too, which he later taught to Peter the Great. Around 1664 Vinius married an aristocratic Russian woman. He became the translator of his second cousin Nicolaas Witsen in 1665, visiting the country in the company of Jacob Boreel. Witsen became his long life friend with their common interesting in cartography. …

He then headed, together with his brother, the Post Office, becoming the first Russian Postmaster in 1675. So he was able to send secretly maps and all kind of antique objects to Witsen. … Vinius was also the one who, after the Azov campaigns, arranged the parade into Moscow under a pagan arch that bewildered many Muscovites.

During the Great Northern War, after the Battle of Narva, Russian artillery was reduced to almost nothing. Peter appointed Vinius to the post of Inspector of Artillery and ordered to produce more cannon. Upon the Tsar’s order and against the wishes of many Russians, Vinius melted down many of the church bells of Russia and even ordered beating-by-knout of the iron founders who were working too slowly. By melting a quarter of the church bells in Russia, eight months after the end of the Battle of Narva Vinius managed to produce hundreds of cannon to send to the Russian army.

Despite his old age, on Peter’s command, he also went into Siberia to look for potential new mines, and ended up establishing several ironworks beyond the Ural Mountains. In 1700 and in 1706 he came to the Dutch Republic. Winius had lost all of his land and goods, because of a conflict with Alexander Danilovich Menshikov. Winius tried to connect the Greek- or Russian Orthodox and Dutch Reformed church. In 1709 Winius was back in Moscow and received back his property. In 1712 his house burned down; his wife died in the fire.”

Ów tatuś naszego Andrzeja, też Andrzej, już w 1632 dostał od cara Michała, wraz z niejakim Peterem Marselisem** (z antwerpskiego rodu hugenotów, a jakże) wyłączność na stawianie owych hut żelaza w Tule. W ciągu kilku lat powstało tam metalurgiczne „zagłębie”. Oczywiście przy wydatnej pomocy niezastąpionych walońskich mistrzów tego fachu…

A w owej Tule z czasem nastał potężny ród Demidowa, Nikity Demidowa.

___

**) Peter Gawryłowicz Marselis urodził się w 1602 w Rotterdamie w rodzinie kupieckiej Gabriela Marselisa, który przybył do Rosji za Borysa Godunowa i otworzył biuro handlowe w Moskwie, w towarzystwie Isaaca Amena. Za Michaiła Fiodorowicza przynieśli ogromne korzyści skarbowi i pomagali, znając języki, rosyjskim ambasadorom za granicą.

Peter Gawryłowicz spędził dzieciństwo w Hamburgu. W 1629 przeniósł się do Moskwy i rozpoczął działalność gospodarczą. Był właścicielem monopolu na połów ryb w Morzu Białym i Barentsa, realizował projekt „Kontrakt na maszty z Moskwy”kupił i sprzedał Holandii las okrętowy. Marcelis zainwestował również w rozwój hutnictwa górniczego, poszukiwanie nowych złóż, budowę fabryk. Peter Gawryłowicz odrestaurował zakłady hutnicze w Tuli, zbudował cztery zakłady w dzielnicy kaszirskiej i innych regionach Rosji. Od 1639 był partnerem przemysłowym Holendra Andriesa Denisowicza Viniusa.

W 1638 otrzymał miano гости (kupca zagranicznego) za różne usługi. W 1644 wraz z teściem Filimonem Akemą otrzymał prawo do budowy fabryk żelaza w północnej Rosji. Cztery lata później Peter Gawryłowicz został wysłany do Danii ws. mariażu duńskiego księcia Waldemara z córką Michaiła Fiodorowicza, Iriną Michałowną. Był także pierwszym, który przywiózł róże „wielopłatkowe” do Rosji… Zmarł w 1672 w Moskwie.

ru.wikipedia.org/Марселис,_Пётр_Гаврилович

ru.wikipedia.org/Марселис_(купцы)

en.wikipedia.org/Georg_Wilhelm_de_Gennin

 

Sześciu Polaków co Nową Anglię budowało

Wedle Pamiętnika Handlowca 1.  października 1608 wylądowało w Jamestown w Nowej Anglii sześciu wybitnych, polskich specjalistów: Zbigniew Stefański – od produkcji szkła; szkutnik Jan Bogdan – także od produkcji paku oraz dziegciu („Umiejętność produkcji dziegciu była kiedyś pilnie strzeżoną tajemnicą, a sam dziegieć bardzo cenioną i szeroko stosowaną substancją.”); Jan Mata – od produkcji mydła; oraz szlachcic Michał Łowicki wraz ze Stanisławem Sadowskim i Karolem Źrenicą.**

Warto tu przypomnieć iż Jamestown to „pierwsza stała osada angielskich kolonistów w Ameryce Północnej, na terenie dzisiejszego stanu Wirginia, założona 14 maja 1607.”  A William Kelso pisze iż właśnie w Jamestown miało początek Imperium Brytyjskie („where the British Empire began”)…

Polscy fachowcy błyskawicznie uruchomili hutę szkła – pierwszy zakład przemysłowy w Ameryce. Mimo wielkiego znaczenia „polskiego przemysłu” dla Nowej Anglii i Kompanii Wirgińskiej nasi rodacy nie mieli początkowo praw wyborczych. W efekcie doprowadziło to do pierwszego w historii Ameryki Północnej strajku. Spór został szybko zażegnany, a polskie żądania spełnione…

The court record of the Virginia company for July 21, 1619, puts it best: „Upon some dispute of the Polonians in Virginia, it was now agreed…they shall be enfranchised and made as free as any inhabitant there whatsoever.”

___

**) „Captain John Smith, leader of the Virginia Company, previously had dealings with the Poles and knew of their enterprising ways. The Virginia Company hired Poles as experts and instructors in the manufacture of the products which England was so dependent on from Poland, viz., glass, pitch, and tar. A small group of six landed with the expedition on October 1, 1608: Zbigniew Stefanski–glass production expert; Jan Bogdan–pitch, tar, and ship construction expert; Jan Mata–soap manufacture expert; Michael Lowicki–nobleman; and Stanislaus Sadowski and Karol Zrenica. Soon after their arrival, these artisans constructed a glass furnace a mile from Jamestown.

Cutting down trees in the area, they also began the first wood products manufacturing center. They worked so industriously that within three years the Poles were able to repay the Virginia Company for their passage and become free citizens of the Jamestown colony.

The Poles continued to manufacture wood products in Virginia until 1622. Between 1608 and 1622, however, their relations with the English periodically soured and their vital work halted. Production on occasion was halted because the colony disfranchised the Poles. Possessing a keen sense of freedom and civil liberties, the Poles considered disfranchisement an affront to their sense of justice and liberty. On June 30, 1619, the Virginia House of Burgesses instituted a representative form of government which granted only those of English descent the right to vote. Automatically disenfranchised, the immigrants were incensed. In response, the Poles suspended operations in their glass factory, tar distillery, and soap factory. By withholding their labors, the Poles were able to exert powerful economic pressure; most of the cash products with the highest profits to the London Company were provided by the Polish industries. Governor Yeardly and the Virginia legislature readily reversed their decision, righting a political wrong perpetrated against the Poles.”

 

Szwedzki potop czyli globalna polityka

Trzeba mi uzupełnić szwedzko-holenderskie wątki w dziejach Rzplitej o konteksty prawdziwie globalne. Pisałem już parokrotnie choćby o Cromwellu, który wzywał Szwecję do definitywnego rozwiązania „kwestii polskiej”, ale sprawa ta miała jeszcze szerszy, pozaeuropejski kontekst.

Pamiętacie może jak pisałem o Nowym Amsterdamie? Otóż, trzeba nam się jeszcze nieco cofnąć i zacząć od powstania Nowej Holandii (ew. Nowych Niderlandów):

W 1614 roku wyprawa odkrywcza prowadzona przez kapitana Henry’ego Hudsona, i zorganizowana przez Kompanię Zachodnioindyjską, płynąc od południa, wzdłuż wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej, odkryła Zatokę Delaware. Jej gościnne wybrzeża stały się zaczątkiem holenderskiej kolonii. Już tego samego roku Holendrzy założyli dwie faktorie handlowe: Nowy Amsterdam na wyspie Manhattan (dzisiejszy Nowy Jork) i Fort Oranje w środkowym biegu Rzeki Hudsona (dzisiejsze Albany). Podstawą gospodarki kolonii był handel futrami prowadzony z Indianami z północy za pośrednictwem Irokezów. W 1629 wprowadzono także osadnictwo na feudalnej zasadzie senioratu. Nieprzystający do lokalnych potrzeb system, który miał być kopią feudalnych stosunków własnościowych typowych dla Europy, zakończył się fiaskiem. Rozwijało się natomiast indywidualne osadnictwo.

Władzę w kolonii sprawował gubernator generalny wyznaczany przez radę nadzorczą kompanii. Nowa Holandia, która z czasem wchłonęła Nową Szwecję – inną kolonię istniejącą w tym samym rejonie, ostatecznie uległa naporowi brytyjskiemu. W 1664 brytyjska [jeszcze angielska wtedy] flota inwazyjna zajęła praktycznie nie bronioną kolonię, tworząc Nowy Jork. Ostatni gubernator Nowej Holandii Peter Stuyvesant po nieskutecznych próbach oporu militarnego pozostał w Ameryce, zajmując się uprawą roli.”

Ale zanim do tego doszło, w 1655, kiedy Szwecja wkraczała do Rzplitej, Holendrzy (kontr)atakowali w Ameryce:

W początkach XVII wieku Szwecja wkroczyła na scenę europejską jako potęga militarna. Zdecydowała się także włączyć w rywalizację kolonialną. W 1637 grupa szwedzkich oraz związanych z nimi holenderskich i niemieckich kupców utworzyło Kompanię Nowej Szwecji, której zamierzeniem było handel futrami i tytoniem. Pierwszym przedsięwzięciem Kompanii była wyprawa dwóch okrętów – Kalmar i Nyckel, pod dowództwem Petera Minuita. Minuit był wcześniej gubernatorem holenderskiej kolonii Nowa Holandia obejmującej wyspę Manhattan, posiadał więc odpowiednie doświadczenie, w kierowaniu tego typu przedsięwzięciami.

Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity. Holendrzy po wodzą swojego dynamicznego gubernatora Petera Stuyvesanta odpowiedzieli na atak sprowokowany zmianą układów sojuszniczych w Europie po wojnie trzydziestoletniej. Latem 1655 [co za synchronizacja – 21. lipca feldmarszałek Arvid Wittenberg wkroczył z Pomorza do Wielkopolski] holenderski oddział składający się z 317 zbrojnych pojawił się u ujścia rzeki. Odbił Fort Trinity zajmując także Fort Christina i włączając cały obszar kolonii do Nowej Holandii. …

W październiku roku 1664 tereny Nowej Szwecji (już jako część Nowej Holandii) zostały zbrojnie podbite przez Brytyjczyków i włączone do kolonii Nowy Jork.”

**) Fort Casimir nazwany na cześć króla… polskiego – Jana Kazimierza! („Casimir was the name of several Polish kings known for success in battle, as well as the contemporary John Casimir when the fort was named by Petrus Stuyvesant. Historian Joseph Wytrwal found that one of Stuyvesant’s confidantes and trusted burghers was Daniel Liczko, a Pole, and Stuyvesant encouraged Polish tradesmen and soldiers to settle in New Netherland.”)

Przy czym ów Liczko z Koszalina wymaga mojej ekstra uwagi w niedalekiej przyszłości…

Anka Muhlstein, in her history of New York City Manhattan, cited Liczko as one of the three Poles who particularly distinguished themselves among the twenty-one Poles in New Amsterdam at this time.

„Small groups of Polish immigrants also settled in the non-English speaking colonies of the New World. In the seventeenth century Polish Protestants emigrated to New Amsterdam because of their expulsion from Poland. In part an expression of intolerance toward Protestantism, the forced migration was also an expression of their support for the Swedes who invaded Poland in 1655-1656. Peter Stuyvesant, the governor of New Holland, requested Polish immigrants to be sent to the New World. Besides needing farmers, traders, and soldiers, Governor Stuyvesant wanted colonists to prevent the English from infringing upon the Dutch beaver trade in America. On several occasions he implored the directors of the West Indian Company to send him twenty-five to thirty Polish families.

Among the early Polish settlers in New Amsterdam was Daniel Litscho (Liczko), born in Koszalin in Pomerania. He served as a sergeant, later promoted to lieutenant, in the Dutch colonial army. He participated in Stuyvesant’s expedition against the Swedes on the Delaware River that deposed the Autocratic Van Slechtenhorst, the patroon of Rensselaerswyck, freeing this settlement from feudal domination. Litscho, in addition, was a prominent citizen of New Amsterdam. He owned a tavern that was an important landmark in the social life of the community and he was an influential burgher on the Council of Burgomasters and Schepens. In his later life he was appointed the colony’s fire-inspector, a position he held until shortly before his death. A wealthy man when he died in 1662, Litscho left a sizeable estate to his family.

Alexander Karol Kurczewski, another of New Amsterdam’s prominanti, was appointed to the prestigious position of teacher in 1659. A Polish schoolmaster, he came to the colonies at the request of the New Amsterdam officials. Dr. Curtis, as he is known in American history, established the first Latin school in the New World. His academy is considered one of the oldest institutions of learning, predated only by Harvard University.

Most Polish immigrants in New Amsterdam, however, were neither as well known nor as successful as Litscho and Kurczewski. More typical were individuals such as Wojciech Adamkiewicz, John Rutkowski, and Casimir Butkiewicz. Like the majority of Colonists, they were routine laborers and craftsmen, but their industry and fortitude were no less essential for the colonies’ survival.

Poles were adventurous frontiersmen also; most prominent among them was John Sadowski. Settling at first in Philadelphia, he was the first Pole to venture across the Alleghenies. Sadowski was well-known as an Indian trader and interpreter prior to his trip west. In 1735 he crossed the Alleghenies into Ohio, Kentucky, and Tennessee and was one of the first white men to explore and settle in this region. His sons, Jacob and James, followed in their father’s footsteps and were instrumental in the exploration of what is today Kentucky and Tennessee.”

__

PS. 22 VIII 1654 – Twenty-three Jewish refugees from Brazil settle in New Amsterdam, forming the nucleus of what will be the second largest urban Jewish community in history, that of New York City

Salon24 – moja diagnoza

Trzeba zacząć od tego, iż ta niewiarygodna hucpa z 4. stycznia nie była w końcu aż tak wielkim zaskoczeniem – przecież wszyscy widzieliśmy postępującą od wielu miesięcy „tabloidyzację” s24. Jednak drastyczność i sposób przeprowadzenia tej zmiany zdumiały myślę większość z nas.

Sądzę, że chodziło i chodzi tu przede wszystkim o cenny czas – tzn. właściciel s24, czyli Marek Darczuk po prostu chce jak najszybciej sprzedać Salon24.pl SA, aby po wykonaniu zadania przynajmniej odzyskać poniesione koszty (około milion PLN?)…

Bo przecież wartość „rynkowa” salonu24, kiedy się z premedytacją pominie, czy wręcz odrzuci, zaangażowanie i potencjał blogerów s24, jest śmieszna – ot, większe mieszkanie w Pcimiu

Jest przecież oczywistym, że owa straszliwa hucpa z 4. stycznia nie służyła w żaden sposób „unowocześnieniu” czy „ulepszeniu” salonu24 – wszak pozbyto się właśnie tych elementów, które stanowiły o zupełnej wyjątkowości tej platformy, a uzyskano efekt gorszy niż w przypadku innych, wielkich internetowych tabloidów.

Ewidentnie celem tej całej operacji (od 2013, czy już wcześniej?) było skanalizowanie, a potem skierowanie „w maliny” aktywności piszących w s24, oczywiście tych wszystkich o „niewłaściwych” poglądach… Przypomnę tu tylko mój wpis o promowaniu na s24.

Zatem, co teraz? Jak już tu pisałem, uważam iż „poprzedni” salon24 (zbyt…) świetnie służył wymianie prawdziwie niezależnego i poważnego myślenia oraz pisania o Polsce – trzeba to teraz po prostu podjąć i pociągnąć dalej. Liczę na nowe otwarcie…
 

Krótka historia platformy Salon24 wedle KRS

Początek: „Serwis został uruchomiony 16 października 2006 r. przez przez Bognę Janke i Igora Janke”.

Cud 28. maja 2011: „Właśnie wyszedłem z hotelu Mariott, gdzie Salonowi24 udzielił wywiadu Prezydent Stanów Zjednoczonych. Z tego co mi powiedziano, to jedyny wywiad jakiego Barack Obama udzielił podczas tej podróży po Europie. Wybrał właśnie medium społecznościowe.”

Efekt Obamy, czyli Spółka Akcyjna: „SALON24.PL SPÓŁKA AKCYJNA. KRS 0000392732. SĄD REJONOWY DLA M.ST. WARSZAWY W WARSZAWIE, XII WYDZIAŁ GOSPODARCZY KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO, wpis do rejestru: 29.07.2011

UCHWAŁĄ NR 1 Z DNIA 15.06.2011 R. NADZWYCZAJNE ZGROMADZENIE WSPÓLNIKÓW POSTANOWIŁO PRZEKSZTAŁCIĆ SPÓŁKĘ Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ W SPÓŁKĘ AKCYJNĄ, ZGODNIE Z PLANEM PRZEKSZTAŁCENIA PRZYJĘTYM PRZEZ ZARZĄD SPÓŁKI W DNIU 09.01.2011 R.

AKCJE IMIENNE SERII A OD NR 1 DO NR 500000 SA AKCJAMI UPRZYWILEJOWANYMI W TEN SPOSÓB, ŻE KAŻDA Z NICH PRZYZNAJE 2 GŁOSY NA WALNYM ZGROMADZENIU AKCJONARIUSZY. B – 500000, AKCJE NIE SĄ UPRZYWILEJOWANE.”

Zarząd: Radosław Krawczyk (prezes) oraz I. Janke (członek)

Rada Nadzorcza:  Anna Krawczyk Grąbczewska, B. Janke i Wiesław Gawinek

__

Inwestor: „Salon24.pl S.A. pozyskał 0,5 mln zł w wyniku emisji 142000 akcji zwykłych serii C w cenie 3,5 zł za akcję. Akcje serii C dają 9% głosów na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy. Stanowią one 12% wartości spółki przy waluacji 4 mln zł.

Do końca stycznia 2012 r. spółka zamierza wyemitować akcje zwykłe i uprzywilejowane, doprowadzając waluację spółki do 5 mln. Salon24.pl S.A. planuje wejść na New Connect.

– Pieniądze z tej i następnych emisji zamierzamy wykorzystać na rozwój usług wideo i tworzenie telewizji obywatelskiej, pozyskania technologii do nośników mobilnych i zbudowanie działu sprzedaży. Będziemy też szukali ciekawych projektów, które mogłyby uzupełnić portfolio spółki – powiedział na tek24.pl Radosław Krawczyk, prezes Salon24.pl S.A.

Inwestorem jest Marek Darczuk, biznesmen inwestujący do tej pory w branżę spożywczą i nieruchomości. Uważam Salon24.pl S.A. za bardzo obiecującą spółkę – mówi tek24.pl Marek Darczuk. Dotychczasowi właściciele spółki, Radosław Krawczyk i Igor Janke, dobrze rozumieją kierunek rozwoju. Nie zamierzam ingerować w treść i merytoryczny kształt Salonu24.pl i związanych z nim portali. Zależy mi, by Salon24.pl, tak jak do tej pory, pozostał całkowicie niezależny. Mój akces do spółki traktuję jako długoterminową inwestycję – dodał Darczuk.

Salon24.pl zamierza rozwijać multimedialne serwisy społecznościowe. Własną produkcję wideo rozpoczęliśmy od wieczoru wyborczego, który nadawaliśmy na żywo z mobilnego studia w 14-metrowym Hummerze jeżdżącym po Warszawie. Jednocześnie transmitowaliśmy program z pięciu sztabów wyborczych. Nasi widzowie mogli sami wybierać, który kanał chcą oglądać – powiedział tek24.pl Igor Janke.

Salon24.pl był jedynym medium europejskim, któremu podczas swojej podróży po Europie udzielił wywiadu prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama. Wywiadu portalowi udzielili także m.in. senator John McCain oraz wiceszef komisji Europejskiej Neelie Kroes. Salon24.pl był patronem Wrocław Global Forum, Forum Ekonomicznego w Krynicy, jak również konferencji o Partnerstwie Wschodnim, zorganizowanej z okazji szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie.                            Źródło: tek24.pl

„22. września 2011: Emisje akcji C – 142000 – AKCJE NIE SĄ UPRZYWILEJOWANE”

Inwestor w Salon24!

___

Fałszywe informacje z 22 lutego 2012:

„Platforma blogowa pozyskała kolejne 1,25 miliona złotych na rozwój w zamian za 21 procent udziałów. Marek Darczuk, który w październiku ubiegłego roku zainwestował pół miliona złotych, pozyskując 12 procent udziałów, teraz postanowił zwiększyć swoje zaangażowanie w spółkę do 33%. Waluacja spółki sięgnęła 5,25 mln zł.

_

Salon24.pl SA pozyskał w lutym środki w wyniku emisji 233 000 akcji zwykłych na okaziciela serii D oraz 125 000 akcji uprzywilejowanych (1 akcja to 2 głosy na WZA) serii E w cenie 3,5 PLN za akcję.

Po transakcji, akcjonariat spółki wygląda następująco: Igor Janke (500 tys. akcji/ w tym 250 tys. uprzywilejowanych), Radosław Krawczyk (500 tys. akcji/250 tys.), Marek Darczuk (500 tys. akcji/125 tys.). Marek Darczuk będzie posiadał 29% głosów na WZA. Spółka nadal planuje emisję nowych akcji i debiut na rynku New Connect.

– Pozyskane środki chcemy wykorzystać na dalszy rozwój usług wideo, tworzenie telewizji internetowej otwieranie kolejnych serwisów oraz pozyskania technologii, w tym do publikacji na nośników mobilnych – zapowiada Igor Janke, szef Salon24.pl.

Czytaj też: Salon24 pozyskał inwestora
– Zrealizowaliśmy nasz plan, który ogłosiliśmy jesienią. Chcieliśmy pozyskać dodatkowe pieniądze na rozwój i to właśnie się stało – mówi Radosław Krawczyk, prezes Salon24.pl SA. – Okazało się, że nasz dotychczasowy inwestor jest zainteresowany większym udziałem w spółce.

Zgodnie z planami, w styczniu Salon24.pl SA otworzył własny czteroosobowy zespól sprzedaży. Jego szefową została Anna Długokęcka, pracująca wcześniej m.in. jako dyrektor ds. sprzedaży w Spryciarze.pl i project manager w Grono.net.

Powołana została nowa Rada Nadzorcza, do której weszli znani ludzie mediów i biznesu. Przewodniczącym jest Robert Kozak, wieloletni szef biura BBC w Polsce i były szef Wiadomości TVP. W jej skład weszli także Marek Dworak, były prezes RMF FM, prawnik Tomasz Golenia, Grzegorz Słupski, Investment Manager w EnerCap Capital Partners a wcześniej szef biura M&A PGE odpowiedzialny za IPO, oraz przedstawiciele inwestorów: Bogna Janke, Anna Krawczyk i Tomasz Darczuk.

Platforma blogowa Salon24.pl istnieje od pięciu lat. Odwiedza ją prawie pół miliona użytkowników (real users), platforma notuje ponad 9 milionów odsłon miesięcznie. Spółka uruchomiła w ubiegłym roku nowe portale społecznościowe: Sportifo24.pl (sportowy), Tek24.pl (poświęcony nowym technologiom), Latte24.pl (serwis life stylowy) i Energo24.pl (energetyczny). W najbliższych tygodniach uruchomi kolejne.

Źródło: materiał nadesłany do redakcji”
_____

Inwestor przejmuje inicjatywę:

3. grudnia 2012: Emisje akcji D – 136800 – AKCJE NIE SĄ UPRZYWILEJOWANE

W dniu 16.01.2013 Radę Nadzorczą opuszcza W. Gawinek, a dołączają do niej Tomasz Golenia i Tomasz Darczuk…

9. kwietnia 2013: Emisje akcji E – 3900000 – AKCJE NIE SĄ UPRZYWILEJOWANE

W dniu 19.11.2013 B. Janke zostaje prezesem jednoosobowego Zarządu, bowiem R. Krawczyk oraz I. Janke opuszczają Zarząd; a nowy skład Rady Nadzorczej to: I. Janke, M. Darczuk, T. Darczuk i Piotr Bazylko

Likwidacja Salonu24

Diagnozę likwidacji Salonu24 warto rozpocząć od informacji Alexa.com nt. wartości „reklamowej” pewnych polskich portali:

(stan na 2/2/17)

onet.pl = 5,799,728 USD

wp.pl = 6,570,680 USD

gazeta.pl = 4,639,986 USD

wykop.pl = 3,044,505 USD

sport.pl = 907,647 USD

natemat.pl = 560,185 USD

niezalezna.pl = 319,989 USD

wpolityce.pl = 326,825 USD

salon24.pl = 56,840 USD (po lekkiej zwyżce leci w dół…)

1047 km: Rok Wisły

Pierwszy raz w historii cały żeglowny bieg Wisły trafił pod polskie panowanie. I choć dopiero w roku 1496 król Jan Olbracht, w przywilejach piotrkowskich oświadczył, że: „Postanowiliśmy, aby żegluga na rzekach Królestwa naszego w górę i w dół z wszelkiego rodzaju towarami była wolna dla wszystkich ludzi jakiegokolwiek stanu, zakazując wszelkie przeszkody i cła….”, to powszechnie przyjmuje się, ze właśnie rok 1467 był pierwszym rokiem wolnej żeglugi na Wiśle. Rozpoczął się wtedy ponad 300 letni „Złoty Okres” żeglugi wiślanej. Wolny handel w całym jej dorzeczu był jedną z podstawowych przyczyn powstania ekonomicznej, kulturalnej i militarnej potęgi świata w okresie „Polski zygmuntowskiej”. Sam eksport zboża Wisłą w ciągu około 70 lat po roku 1490 wzrósł więcej niż dziesięciokrotnie – od  około 5,5 tys łasztów (prawie 20 tys metrów sześciennych) rocznie do  około 66 tys łasztów (ponad 200 tys. metrów sześciennych).

Patrząc okiem dzisiejszego ekonomisty: PKB Polski było wyższe, niż obecnie w Chinach… A Wisła była najważniejszą rzeką świata. Nie Ren, nie Dunaj albo Orinoko lub Nil… Wyobraź sobie…

Wisła płynie przez wszystkie polskie serca, jest symbolem naszej polskości i tożsamości. Jej los dotyczy nas wszystkich.  Rok Rzeki Wisły chcemy traktować jako ogólnonarodowe święto, którego podstawowym celem ma być konsensus wokół rozmowy o zrównoważonym rozwoju  rzeki. Pragniemy, aby było to święto wszystkich, którym sprawy wiślane są bliskie – zarówno wiślanych wodniaków, którzy starają się z pietyzmem odtwarzać tradycyjne łodzie i flis rzeczny, miłośników przyrody wiślanej, którzy dbają o zachowanie w możliwie naturalnym stanie siedlisk roślin i zwierząt,  a także żeglugowców, którzy chcieliby choćby częściowego przywrócenia roli Wisły jako ekonomicznego i ekologicznego szlaku transportowego, szlaku turystycznego.”