Jak Rzeczpospolita ratowała monarchię brytyjską

Okazuje się iż Rzeczpospolita Obojga Narodów była nie tylko wzorem dla angielsko-szkockiej unii, ale także źrodłem wsparcia wobec zwycięstwa cromwellowskiej rewolucji w wojnie domowej w 1648. Czy dobrze wyszliśmy na tej pomocy udzielonej wtedy wyspiarzom? Choć napisano o tym nawet poemat**, to nie wydaje się i coś mi bardzo przypomina… .

Po dekapitacji Karola I, 30. stycznia 1649, rojaliści byli tak zdesperowani, iż szukali wsparcia nie tylko w amsterdamskiej synagodze, ale i na dworze polskiego króla. Oto przebywający wówczas w Hadze następca tronu wpierw ogłosił się Karolem II i już w maju owego roku wydał sir Johnowi Cochrane instrukcje na specjalną misję dyplomatyczną do Polski – Cochrane przybył do Gdańska jeszcze w grudniu, gdzie go bardzo dobrze przyjęto – miał nawet okazję wygłosić przemówienie w gdańskim senacie. Do Warszawy dotarł na początku stycznia 1650. Mimo, że Polska była pogrążona w walce z rewoltą Chmielnickiego, Jan Kazimierz obiecał udzielenie poważnej pomocy. Na tzw. dobry początek pokrył koszta misji sir Johna w Warszawie w wysokości 4000 złotych (dzisiaj to ponad  milion PLN), pożyczając tę sumę od Marii Ludwiki…

W marcu Cochrane opuścił Warszawę, a król po konsultacji z Zygmuntem Guldensternem zarządził przygotowanie opodatkowania na ten cel Szkotów (i Anglików) w wielkiej liczbie przebywających w Polsce. Tymczasem, jeszcze w maju tego roku sir John posłał z Gdańska do Szkocji nieznaną liczbę beczek ołowiu, na wojnę Karola II z Cromwellem. Latem był wprawdzie z powrotem w Warszawie, ale w drodze do stolicy była już kolejna misja dyplomatyczna, pod wodzą Williama Croftsa, przyszłego barona, i przy udziale młodego sir Johna Denhama! (Który to właśnie opisał ich „polskie przygody” w poniższym poemacie…)

W efekcie na otwarciu Sejmu 5. grudnia 1650 ogłoszono punkt obrad dotyczący ew. pomocy dla Karola II. Arcybiskup Maciej Łubieński udzielił temu wsparcia, a po płomiennym wystąpieniu Croftsa bardzo ponoć wzruszeni posłowie, w podziękowaniu za zgodę Jakuba I na udzielenie Rzplitej pomocy w 1621 (do realizacji której jednak w końcu nie doszło…), uchwalili iż „Kupcy wszyscy narodu angielskiego y szkockiego” mieli w ciągu 8 tygodni wpłacić na ten cel sumę odpowiadającą 10% wartości ich dobytku („possessions”), zadeklarowanej pod przysięgą (i groźbą konfiskaty majątku w razie czego…), i obejmującą także ich potomstwo. Jednocześnie zostali oni zwolnieni z wszelkich innych podatków na rzecz Rzplitej, poza cłami oczywiście.

Tymczasem kupcy angielscy z Eastland Company, jeszcze przed ogłoszeniem uchwały Sejmu, dali jasno do zrozumienia, że w nosie mają „problemy dynastyczne” Stuartów, a przy tym obawiają się reakcji na to samego Cromwella – tj. konfiskaty ich mienia w Anglii, wytracenia ich rodzin tamże itd. itp. W efekcie napisali do władz Kompanii w Londynie i do Rady Stanu aby coś zrobili by powstrzymać misję Croftsa! W odpowiedzi Cromwell osobiście oraz Rada napisali ostre listy do gdańskiego magistratu.

Z kolei Szkoci interweniowali u samego Karola II pisząc o ruinie ich majątku i zemście Cromwella. W liście z 9. grudnia 1650 Karol postanawia zarządzić jedynie dobrowolne składki, ale tłumaczenie owego listu na łacinę zostało rozkolportowane dopiero w kwietniu 1651, kiedy to już większość owego podatku została  zebrana…

CDN

**)

Capture d’écran 2017-03-29 à 21.11.20.png

Capture d’écran 2017-03-29 à 21.11.48.png

Reklamy

Jeden komentarz na temat “Jak Rzeczpospolita ratowała monarchię brytyjską”

Możliwość komentowania jest wyłączona.