Jak Rzeczpospolita ratowała monarchię brytyjską – zakończenie

Krosno,_kościół_św._Trójcy_wnętrze.jpgŁawka Anny i Roberta Portiusów w kościele pw. Świętej Trójcy w Krośnie

___

Jan Kazimierz obiecał Karolowi II. 100 tysięcy złotych wsparcia i w końcu tyle właśnie Crofts i spółka zebrali. Dzisiaj ta suma odpowiada ponad 10 milionom PLN, ale jeśli uwzględnić populację III RP to raczej było ich dzisiejszych 100 milionów, czyli całkiem sporo… Rozliczenie Croftsa zachowało się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, Oddział I Archiwum Skarbu Koronnego, jako MS 134. A opublikował je Uniwersytet… Oksfordzki, w 1999.

Intryguje mały udział w owej „zrzutce” „polskich” Anglików  oraz niewielki wkład z Litwy i zerowy z województw podolskiego i wołyńskiego. Elbląg też niewiele się wysilił, za to dorzucili się Szkoci np. z Bytowa, Wałcza, Piły, Człuchowa, Czaplinka i Białego Boru… Brakuje tam też kilku znanych nazwisk szkockich bogaczy za to uderza olbrzymi wkład Portiusa, Roberta Wojciecha Portiusa:

„Pochodził z Langside,w pobliżu Dalkeith w Szkocji. Miał brata Tomasza Portiusza. W 1627 r. poślubił Annę z Hesnerów i zakupił kamienicę w Rynku w Krośnie. Do swojego majątku doszedł dzięki handlowi, m.in. winem sprowadzanym z Węgier do Polski, od 1632 roku faktor i serwitor królewski, stronnik króla Jana Kazimierza, wieloletni wójt Wolnego Królewskiego Krosna. W 1657 r. Jan Kazimierz mianował go komendantem Krosna. Przez dwa lata Portius powiększył o 500 łokci mur obronny, a przeszło połowę funduszy dał ze swych oszczędności.

Dowodził z sukcesem obroną miasta w czasie najazdów Szwedzkich i księcia siedmiogrodzkiego Rakoczego 16 marca 1657 r.

Był pomysłodawcą i fundatorem m.in. przebudowy Fary w latach 1637–1646, kaplicy pw. św. Piotra i Pawła (przy kościele farnym w Krośnie) oraz dzwonnicy przy Farze, a także szeregu realizacji artystycznych w mieście. Za swe zasługi dla rozwoju miasta otrzymał od króla tytuł szlachecki.

W testamencie z r. 1658 zapisał dla Krosna 6 tys. zł na podwyższenie wieży strażniczej oraz 2 tys. zł na mury obronne. Jego imię nosi jedna z ulic starego miasta.”

Jego 9000 złotych to prawie tyle co dał wtedy cały Kraków. Z kolei, pogrzebowi Wojciecha Portiusza w 1661 przyglądał się ach któżby inny jak sam Patryk Gordon – kariera jego rodaka zrobiła na nim wielkie wrażenie czemu dał wyraz w swoich słynnych dziennikach:

„a very rich man and great benefactor to the poor there and the contrey thereabout. He did many workes of charity and magni cence to the monasteryes and churches, and left great legacies to the King, Queen, spirituall persons and principall nobility, as also the churches, monasteryes and poore. And yet three persons whom he left his aires had great estates left them, so that it is incredible what a vast estate he had. He had his only or greatest trade in wynes, and was accounted upright in dealing and magnificient in living.”

Zakończę pierwszą strofą cytowanego sir Denhama, którą to przetłumaczył niezastąpiony @magazynier:

1 Dzwoń, dzwoń,

Łagodny dzwonie**, dla duszy

Tych czystych (=purytan) w Polsce,

Który są potępieni w naszych pismach.

__

**) http://boson.salon24.pl/718147,komu-bije-dzwon-w-anglii

__

PS. „… w Krośnie pojawił się ok. 1620 r., od 1623 zaś używał imienia Wojciech, co zapewne wiązało się z przejściem Szkota na katolicyzm.

Już pierwsze informacje o Portiusie w Krośnie wiążą się z handlem – był początkowo pomocnikiem bogatego kupca Jana Laurenstena (także Szkota), a kiedy ten padł ofiarą morowego powietrza w 1623 r., widzimy Portiusa już jako samodzielnego kupca. Interesy szły najwyraźniej pomyślnie, skoro w 1626 r. młody kupiec był w stanie nabyć jedną z większych kamienic w rynku – dziś zwaną kamienicą Portiusa (nr 27) od młodego medyka, doktora Pawła Mamrowicza.

Transakcja ta miała ogromny wpływ na dalsze interesy Szkota, bowiem już w rok później ożenił się z matką swojego kontrahenta, Anną z Hesnerów, wdową po Bartłomieju Mamrowiczu, jedną z najbogatszych krośnianek. Czy poznał ją dzięki kamienicy czy też nabył kamienicę dzięki przychylności Anny?

Tak czy inaczej ożenek, porządkując sytuację osobistą Portiusa, wywindował go między najdostojniejszych mieszkańców miasta. Już w 1629 r. był jednym z dwóch najbogatszych kupców w Krośnie. Handlował zarówno w Koronie i na Litwie, jak i z Węgrami (skąd sprowadzał wino), Śląskiem, księstwami Rzeszy Niemieckiej, Prusami, Gdańskiem oraz ze Szkocją. W tym też okresie zawarł (być może drugi po małżeństwie…) „kontrakt życia”, stając się dostawcą win węgierskich na dwór Zygmunta III Wazy. Z zadania tego musiał wywiązywać się dobrze, skoro w kwietniu 1632 r. sejm na wniosek umierającego już króla nadał Portiusowi przywilej serwitoriatu, przywilej wyłączający go jako bezpośredniego sługę królewskiego spod władzy miejskiej, w tym także miejskiego sądownictwa oraz wszelkich ceł, podatków i innych opłat obowiązujących w mieście.”

Reklamy

2 myśli na temat “Jak Rzeczpospolita ratowała monarchię brytyjską – zakończenie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s