Mickiewicz, Rotszyld oraz syjonizm i unia polsko-żydowska

Roman Brandstaetter (ur. 3 stycznia 1906 w Tarnowie, zm. 28 września 1987 w Poznaniu)… urodził się w żydowskiej rodzinie inteligenckiej jako syn Ludwika i Marii z domu Brandstaetter. Jego dziadek, Mordechaj Dawid Brandstaetter (1844–1928), był właścicielem tłoczni oleju lnianego w Tarnowie, jak również znanym twórcą literatury hebrajskojęzycznej, autorem wielu opowiadań i nowel. …

Po ukończeniu studiów przebywał w latach 1929–1931 na rządowym stypendium w Paryżu, gdzie prowadził badania nad działalnością polityczno-społeczną Adama Mickiewicza. Praca ta zaowocowała tytułem doktora filozofii, który otrzymał w 1932. Powróciwszy z Paryża zamieszkał w Warszawie, gdzie przez rok pracował jako nauczyciel języka polskiego i gdzie podjął pracę literacką oraz publicystyczną, drukując w Kurierze Literacko-Naukowym i Miesięczniku Żydowskim. Wydał również szkice historyczno-literackie: Legion żydowski Adama Mickiewicza (1932)… W 1935 odwiedził Turcję, Grecję i Palestynę.”

[„In 1946, Brandstaetter left Palestine for Rome, where he served as cultural attaché at the Polish embassy and was baptized. During his stay in Rome, Roman Brandstaetter married Regina Wiktor*.”]

Co ciekawe, choć mało zaskakujące, od 1932 panuje milczenie tzw. polskich historyków na temat owego legionu żydowskiego Mickiewicza, bo trudno uznać dzieło Marii Janion z 2009 za cokolwiek tu wnoszące**, poza „zaklepaniem” tematu i jego „zaciemnianiem”.

Za to, jeszcze w owym 1932, w Wiadomościach Literackich z 21 sierpnia ukazuje się na pierwszej stronie, zainspirowany broszurą Brandstaettera, tekst Boya-Żeleńskiego pod pokracznym tytułem: Czy Mickiewicz umarł otruty? A tam, takie opinie naszego omnibusa:

« Był dla wielu kacerzem, człowiekiem o wątpliwym życiu prywatnym, jego wykłady paryskie znalazły się na indeksie, on sam demagog, szedł wbrew papieżowi… ciężki to był do zgryzienia orzech dla Polonia semper fidelis. Ale tu było więcej: Mickiewicz idący ręka w rękę z Czaykowskim, sturczonym renegatem […] Mickiewicz stający z Rothschildem i Lévym na czele »huzarów Izraela«, zbawiający Polskę przez Żydów — nie, to było za wiele do przełknięcia dla ówczesnego — a nawet dla dzisiejszego — polskiego szlachcica. Czy nie mógł znaleźć się ktoś, kto przyszedł do przekonania, że aby uratować dobre imię poety dla niego i dla kraju, trzeba, bodaj zbrodnią, przeciąć nić jego życia? Pro publico bono… Pro Christo…”. »

Chodzi tu wprawdzie o Rotszylda „francuskiego”, ale nie można jednak zapominać o tym „austriackim”, wszak: „Salomon von Rothschild został akcjonariuszem de Rothschild Frères – banku jego brata Jamesa Rothschilda***, który został otwarty w 1817 roku w Paryżu”. A w dodatku, Salomon był zarówno bratem jak i… teściem owego Jamesa. No i był też ów ich brat „niemiecki”, zwany pobożnym: „referred to by Eastern European Jews as „the pious Rothschild” (Yiddish: der frummer Rothschild‎)”, że już nie wspomnę o tym najsłynniejszym Nathanie – „once the wealthiest man on earth”.

Trzeba zatem tu przypomnieć jeszcze inny, „angielski” kontekst tureckiej wyprawy Mickiewicza. Tak czy inaczej, okazuje się, iż Mickiewicz był „pierwszym” syjonistą, bo jak pisze Boy: « Legion mógł się przysłużyć do „odbudowania królestwa żydowskiego w miejscu, w którym znajduje się grób Chrystusa”. » Tyle, że ów legion w końcu nie powstał****, a Mickiewicz gwałtownie zszedł był z tego świata…

(Z listu Ludwiki Gropplerowej: „może na dwa dni przed śmiercią poeta sprowadził konie, by jechać do ambasady angielskiej, lecz nagle zmienił projekt i powiedział, że nie czuje się dość silnym […] I nie pojechał”.)

Na zakończenie, warto zaznaczyć, iż w „nauce społecznej” Towiańskiego i Mickiewicza „starsi bracia” odgrywali wielką rolę…  ale to już temat na inną notkę. Boy cytuje wieszcza Adama: „Nie chciałbym, aby Żydzi wynieśli się z Polski, bo unia Polski z Izraelem jest przeznaczona do wzmocnienia Rzplitej, jak ongi wzmocniła ją wojskowa z Litwą”.

___

*) Regina Brandstaetter (z domu Brochwicz-Wiktor). W 1946 sekretarka ambasadora polskiego w Rzymie, profesora Stanisława Kota.

**) „Badaczka zauważa negatywny wpływ Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego na wyobraźnię zbiorową. Wykazuje podobieństwa tego dzieła do Protokołów Mędrców Syjonu. Zdaniem Janion „Krasiński był gotów stawiać pracę nad wykorzenianiem obcych wpływów wyżej niż walkę zbrojną o niepodległość”, stworzył „mit założycielski polskiego antysemityzmu” [nie ma co – gdańska, „romantyczna” mega-hucpa]. Przeciwstawne poglądy Mickiewicza nie odbiły się w społeczeństwie tak silnym echem.”

***) „King Louis XVIII refused to receive de Rothschild’s Jewish wife at court because she was not Christian. Thereafter Rothschild refused to do business with the king. Following the July 1830 Revolution that saw King Louis Philippe come to power, de Rothschild put together a loan package to stabilize the finances of the new government, and in 1834 a second loan. In gratitude for his services to the French nation, Louis Philippe elevated him to the dignity of Grand Officer of the Legion of Honour.”

****) Legion żydowski w końcu powstał, w 1917, z inicjatywy lorda Edmunda de Rothschild…

Reklamy

17 myśli na temat “Mickiewicz, Rotszyld oraz syjonizm i unia polsko-żydowska”

  1. „Stanisław Kot związany był z ruchem ludowym. Od 1933 roku działał w Stronnictwie Ludowym, w latach 1936–1939 był członkiem jego Naczelnego Komitetu Wykonawczego. Reprezentował prawe skrzydło stronnictwa. Był też działaczem opozycyjnego Frontu Morges.

    We wrześniu 1939 roku znalazł się na emigracji i wszedł jako wicepremier do rządu gen. Sikorskiego, swego przyjaciela. Gorliwie prowadził akcję „oczyszczania” armii z ludzi związanych z sanacją. Z tych samych przyczyn prowadził kampanię bezpodstawnych ataków na działalność Związku Walki Zbrojnej pod komendą gen. Roweckiego „Grota”, dążąc do poddania konspiracji w kraju kontroli politycznej, czemu sprzeciwiał się skutecznie gen. Sosnkowski jako komendant główny ZWZ na emigracji. W latach 1941–1942 Kot był ambasadorem rządu RP na uchodźstwie w ZSRR, w latach 1942–1943 ministrem stanu na Bliskim Wschodzie, w latach 1943–1944 ministrem informacji. W lipcu 1945 roku powrócił do kraju i z ramienia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej był w latach 1945–1947 ambasadorem w Rzymie. W 1947 roku ponownie wybrał emigrację. Od 1955 roku był przewodniczącym Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego na obczyźnie.”

    „In September 1933 he was discharged by the Sanacja government from the chair of University of Cracow in connection with the resistance of professors against the suppression of autonomy at the University and the prostest against imprisonment of Centrolew politicians. From that time he also joined the right wing of the People’s Party.

    After the German invasion of Poland and the start of the Second World War in Europe in 1939, he escaped to France, where he took part in the formation of the Polish Government in Exile, first serving as Minister of Internal Affairs Following the German invasion of the Soviet Union in 1941 and the subsequent reestabilishment of diplomatic relations between Poland and Soviet Union, which had been broken after Soviet participation in the invasion of Poland, Stanisław Kot became the Polish ambassador to the Soviet Union in Moscow until 1942. Then until 1943 he served as Minister of State (Minster Stanu) in the Middle East, where Poland had substantial armed forces. From 1943 he and his department played an important role when relations with the Soviet Union were broken off on 26 April 1943 after the discovery of the Katyn massacre, where the Soviets murdered thousands of Polish officers prisoners of war. After Prime Minister General Władysław Sikorski’s death on 4 July 1943, President Władysław Raczkiewicz called upon Stanisław Mikołajczyk, who had been acting as Prime Minister in General Sikorski absence, to form a Government. Kot retained his position as Minister of Information in Mikolajczyk’s cabinet.

    From 1945 to 1947 he cooperated with the Provisional Government on National Unity (Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej), which attempted to bring together the Polish Government in Exile and Soviet-sponsored Polish communist government. During that time he was the Polish ambassador to Rome. Eventually, as the Soviets persecuted all sympathisers of the London-based government, Stanisław Kot resigned his post in 1947 and remained in exile, fearing a return to Poland, where he was likely to face charges of treason and possible execution. He remained a supporter of the London-based government in exile, and a leader of the Polish People’s Party in exile from 1955, until his death in Middlesex, United Kingdom in 1975.”

    Polubienie

  2. Podejrzenie o otrucie podjął w 2005 Rymkiewicz w IBL. Tylko że nie wiele chyba napisał o podejrzanych. Chyba przyjął tę tradycyjną hipotezę, że to gen Zamoyski z Białych. „Na pożegnalnej mszy w paryskim kościele św. Magdaleny doszło do skandalu: jeden z towarzyszy Mickiewicza w Konstantynopolu, kpt. Franciszek Jaźwiński, na schodach kościoła pobił laską gen. Władysława Zamoyskiego z Hotelu Lambert, znanego z niechęci do Mickiewicza.” http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,21094,okolicznosci-smierci-adama-mickiewicza-wciaz-sa-niejasne.html
    Ale byli też inni detektywi: „Całkiem inaczej widział to drukujący w „Myśli Narodowej” Zygmunt Wasilewski. I on był zdania, że Mickiewicz mógł zostać otruty, a nawet najprawdopodobniej został otruty z powodu swojej politycznej działalności w Stambule – tyle że nie z wyroku generała Zamoyskiego, lecz z wyroku tureckiego rządu oraz żydowskich bankierów, którym (podobnie jak tureckim urzędnikom) nie podobał się pomysł stworzenia żydowskiego legionu – w dodatku walczącego w interesie Polaków. „Rząd turecki – pisał Wasilewski – porozumiał się z bankierami Rotschildem i Camondo. Ci mogli poświęcić lekko Mickiewicza. Czy mieli jakie skrupuły polskie? Gabinet spraw zagranicznych żydowskich ma swoje locum w masonerii”. W innym miejscu Wasilewski pisał zaś: „Mamy prawo podejrzenia skierować w inną stronę [niż Boy]. Rola żyda Lévy’ego jest bardzo wyraźna”. Jeszcze inny powód zbrodni miał na uwadze historyk Juliusz Harbut, który w roku 1932 wystąpił ze swoimi pomysłami w gazetach krakowskich i poznańskich. Twierdził on mianowicie (powołując się na opinię panującą wśród jego znajomych – mieszkających w Stambule Polaków), że straszną truciznę zwaną aqua Tophana podał Mickiewiczowi tajemniczy kucharz Grek – nie dlatego jednak, że Grecy mieli powód, dla którego pragnęli otruć Polaka poetę, lecz dlatego, że powód taki mieli Rosjanie, którzy posłużyli się kucharzem Grekiem. „Mickiewicz otruty został – pisał Harbut – przez rosyjskich dyplomatycznych wysłanników, celem położenia kresu antyrosyjskiej propagandzie Wieszcza w Porcie Otomańskiej i organizowaniu przezeń legionów polskich. Szczegół ten jest znany staruszce p. Zabłockiej od ś.p. męża i przyjaciół osobistych Mickiewicza.” (http://www.newsweek.pl/europa/kto-otrul-mickiewicza-oraz-jak-to-zrobil–teoria-okazji,45313,1,1.html)
    Czyli jest o czym pisać. Dotacje na badania literackie dalej mogą płynąć. No bo czemu to nie Jaźwiński miałby nie być truciecielem. Mógł przecież celowo obtłuc Zamoyskiego, żeby skierować na niego podejrzenie.

    Polubienie

  3. bardzo ciekawe świadectwo Gropplerowej:

    „może na dwa dni przed śmiercią poeta sprowadził konie, by jechać do ambasady angielskiej, lecz nagle zmienił projekt i powiedział, że nie czuje się dość silnym […] I nie pojechał”

    „[Mickiewicz] spowiadać się nie miał czasu, nie wspominał o chęci do tego, nikt też nie śmiał mu proponować, a raczej przerażeni i zajęci ratunkiem nie pomyśleli o tym; przyszło w końcu komuś na myśl, posłali po księdza, ale kiedy ten przyszedł, już nie żył pan Adam, więc namaścił nieżyjącego.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Groppler
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Burzyciele_chłopów

    Polubienie

      1. A! Nohood o Konecznym i frankistach.
        Bardzo szkoda, że to ulatuje,znika w necie.
        Nawiasem mówiąc, jeszcze pokolenie które z 2 wojną weszło w dorosłość, czyli matura tuż przed, znakomicie rozpoznaje co to frankisci. Ktoś po przejrzeniu Ksiąg Jakubowych Tokarczuk, po 15 minutach rozpoznał.
        My już musimy się o tym uczyć. I tak z wieloma sprawami.
        .

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s