Retinger czyli kuzynek diabła

Stanisław W. Dobrowolski, siostrzeniec Józefa Retingera, autorstwo tego określenia przypisuje w swoich wspomnieniach generałowi Sikorskiemu**: Wuj był szczupły, prawie wątłej postury, urodą nie grzeszył; śniada twarz, z mocno pomarszczonym czołem, a na małym nosku nieodłączne binokle (po krakowsku zwane „cwikierami”), za którymi płonęły jak węgle żywe, czarne oczy (…) Chyba generał Sikorski dobrze utrafił nazywając Recia dobrodusznie, – choć z domieszką grozy zarazem, kuzynkiem diabła. Odnosiło się to jednak przede wszystkim do współgrających z jego wyglądem cech jego działania. Polegało ono na niewiarygodnej pomysłowości, szybkości kojarzenia, ogromnych koneksjach, natychmiastowych – po zapoznaniu się ze sprawą – propozycjach i ustawicznej gotowości do działania…

Józef Retinger miał żydowskie korzenie. Jego pradziadek Filip Retinger był wyznania mojżeszowego. 16 listopada 1827 roku wraz z żoną Ewą oraz dziećmi: Stanisławem (późniejszym dziadkiem Józefa Hieronima Retingera), Teodorem, Karolem, Antonim i Jakubem, zostali w katedrze tarnowskiej ochrzczeni przechodząc z religii żydowskiej (ex judaismo) na religię chrześcijańską wyznania rzymskokatolickiego. …Retinger miał również arystokratyczne korzenie. Jego babka ze strony matki, baronówna Maria von Stelzhammer, córka byłego ministra sprawiedliwości Austrii, pochodziła z tyrolskiego arystokratycznego rodu… Patriotyczne nastroje panujące w rodzinie Retingerów wywarły silny wpływ na Józefa Hieronima i jego rodzeństwo. W domu często opowiadano o udziale ich ojca w powstaniu styczniowym, który jako piętnastoletni chłopiec służył kolejno w oddziałach Dunajewskiego, Jeziorańskiego i Chmielińskiego, będąc bohaterem bitwy pod Opatowem…

W kręgu zainteresowań Retingera stale pozostawał także problem żydowski. W czasie I wojny światowej nawiązał kontakty i spotykał się z trzema wybitnymi przywódcami ruchu syjonistycznego: Chaimem Weizmannem – przyszłym pierwszym prezydentem Izraela, Władymirem Żabotyńskim oraz Nahumem Sokołowem, z którym się przyjaźnił*** [„Podczas I wojny światowej mieszkał w Londynie, gdzie współpracował z Chaimem Weizmannem. Był jednym z głównych inspiratorów wydania w 1917 roku przez brytyjski rząd deklaracji Balfoura, w której zadeklarowano brytyjskie poparcie dla utworzenia żydowskiej siedziby narodowej na terenie Palestyny. Na Dwunastym Kongresie Syjonistycznym w 1921 roku Sokołow został wybrany przewodniczącym Komitetu Wykonawczego. Następnie w latach 1931–1935 pełnił obowiązki piątego prezydenta Światowej Organizacji Syjonistycznej”], trafnie odczytując ówczesne tendencje polityczne. Kwestia żydowska nabierała coraz większego znaczenia w polityce mocarstw, co zostało uwieńczone dołączeniem konwencji dotyczącej mniejszości narodowych do podpisanych po zakończeniu wojny traktatów pokojowych wiążących państwa Europy Środkowej i Wschodniej, w których zamieszkiwała największa pod względem liczebności diaspora. Retinger popierał koncepcje uznania swoistego międzynarodowego statusu Żydów, którzy często stanowili mniejszość dyskryminowaną i pozbawioną ochrony. Stanowisko takie oznaczałoby jednak postawę opozycyjną wobec koncepcji utworzenia narodowego państwa żydowskiego i podawało w wątpliwość możliwość utrzymywania dobrych stosunków z syjonistami. Problem ten zajmował Retingera także w czasie działalności prowadzonej w późniejszych latach. Tuż przed wybuchem II wojny światowej Retinger opracował w roku 1939 memorandum, w którym zawarł projekt dotyczący przesiedlania polskich rolników pochodzenia żydowskiego do Kanady. Natomiast na początku 1940 roku Retinger doprowadził do spotkania dr. Brotskiego z Żydowskiej Rady Deputowanych w Wielkiej Brytanii z przedstawicielami polskiego rządu w Paryżu. W kwietniu 1941 roku podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych, kiedy towarzyszył generałowi Sikorskiemu, Retinger spotykał się z przedstawicielami amerykańskich organizacji żydowskich. Po podpisaniu przez generała Sikorskiego układu ze Związkiem Radzieckim Retinger wyjechał w sierpniu 1941 roku do Moskwy, gdzie jako kurier dyplomatyczny a następnie jako polski chargé d’affaires omawiał z ministrem Mołotowem również sprawy dotyczące polskich Żydów internowanych w ZSRR…

Można zatem przyjąć, że Retinger pozostawał w związku zarówno z Wielkim Wschodem Francji, jak i Wielką Lożą Narodową Polski oraz, co wynika z informacji zebranych na jego temat przez brytyjski wywiad, także z żydowską masonerią „B’nai B’rith”. Wzmianka o przynależności Retingera do loży „B’nai B’rith” pojawiła się w raporcie Intelligence Service, w piśmie MI5 z datą 29. 07. 1941 r., informującym, że Józef Retinger jest wiceprezesem polskiej sekcji „B’nai B’rith” – żydowskiej masonerii w Londynie o światowym zasięgu…

Warto w tym miejscu przytoczyć także opinię Olgierda Terleckiego, który zwrócił uwagę na następujący akapit w opracowaniu J. Retingera Conrad and His Contemporaries. Souvenirs by J.H. Retinger:

Gdy ktoś przybiera inną narodowość niż ta, w której się narodził, zazwyczaj zdarza się jedno z dwojga: albo zostanie zupełnie wchłonięty przez swą nową narodowość, albo pozostaje tym, kim był w czasie urodzenia, a nowe obywatelstwo jest tylko pokrywą przyjętą ze względów praktycznych. Sprawa Józefa Conrada przedstawia się inaczej. Był stuprocentowym Polakiem, jeśli chodzi o pochodzenie, sposób życia, zwyczaje i rodzaj uczuciowości, ale równocześnie był dobrym poddanym królowej Anglii. Był lojalnym obywatelem angielskim****, najpierw jako żeglarz, później zaś jako wielki angielski pisarz. Czuł, że bierze udział w potędze i chwale Anglii. Podziwiał Anglię i całe Imperium oraz lubił Anglików. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest czynnym współuczestnikiem angielskiego imperium, cywilizacji i budownictwa Imperium. Ale z tym wszystkim był także Polakiem.

O. Terlecki [ojciec „Psa”, czyli marszałka Ryszarda T.] twierdzi, że z dokładnej analizy tego fragmentu wynika, iż Retinger, pisząc tak o Conradzie, przypisał mu najprawdopodobniej swoje odczucia, ponieważ pozostając Polakiem i nie tracąc spraw Polski z oczu do późnych lat życia, stał się z czasem nie tylko lojalnym obywatelem Zjednoczonego Królestwa, lecz również, co najważniejsze, rzecznikiem brytyjskiego punktu widzenia w polityce zagranicznej również w odniesieniu do spraw polskich…

Feliks Topolski – wieloletni przyjaciel Józefa Retingera – ulegając fascynacji postacią polityka nazwał go Szarą eminencją. „Wise Old Man” Junga? Astrolog przefasonowany na „eksperta”? – pyta Topolski i odpowiada: Chyba wszystko to razem, bo Recio [Retinger] był niezniszczalnym protagonistą w ludzkim teatrze, postać nie do skatalogowania, ale, o dziwo, obecna nawet w epoce hermetycznych, zdawałoby się, barier biurokrato-demokrato-totalizmów. Cała Reciowa dreptanina po obu półkulach, zaplątana fantastycznie w historię XX w., to unowocześniony Alladyn, czy lepiej, mądry Simplicissimus, prawie niezauważalny a nieodzowny. Niechże zjawi się nareszcie najwspanialszej miary pisarz, nie mól biograficzny, ale omnibus talentów, co potrafiłby udźwignąć tragikomiczny temat tego stulecia. Recio – inteligencki Simplicissimus, Recio –„hors concours” pośród upychaczy pychy, Recio – abnegat i bezbożny święty, Recio czarujący, byłby idealnym bohaterem tej książki.

„Komiczny” to jest akurat Topolski, a Dr Retinger nadaje się jak ulał, ale na bohatera tragedii Dr. Faustusa…

___

**) Sikorski znał Retingera od 1916, a będąc Wodzem Naczelnym z pierwszej bez Recia podróży nigdy już nie wrócił.

***) „U Mendelsonów bywali nie tylko rewolucjoniści polscy, ale i liczne znakomitości krajowe i emigracyjne, w tym rodzina Marii Skłodowskiej-Curie. Z Rosjan wystarczy wymienić stale obecnego w życiu Mendelsonów starego filozofa i socjologa, teoretyka narodników, Piotra Ławrowa, marksistę Jerzego Plechanowa, czołowego anarchistę księcia Piotra Kropotkina. I przede wszystkim matematyczkę Zofię Kowalewską i narodniczkę Wierę Zasulicz. Z Niemców wymieńmy Augusta Bebla, Georga von Vollmara, Wilhelma Liebknechta. W Londynie Mendelsonowie zaprzyjaźnili się z Fryderykiem Engelsem i jego angielsko-niemiecką świtą. Podobno Mendelson był pierwszym ze znajomych Engelsa, który zawiadomił z Anglii prasę kontynentalną o jego śmierci, posyłając telegram do paryskiej „La Petite République”. W imieniu przyjaciół przemawiał na pogrzebie Engelsa.

Francuzi – poza wymienionymi już Clemenceau i Millerandem – to cała plejada; czasem bywali tam politycy Jean Jaurès i Jules Guesde. Z ludzi nauki – słynny historyk François ­Alphonse Aulard i geograf anarchista Elysée Reclus. Z Aulardem toczył Mendelson długie dyskusje o rewolucjonistach francuskich. …

W 1912 r. Mendelson poślubił Marię, 27-letnią najstarszą córkę przywódcy politycznego polskiego i międzynarodowego ruchu syjonistycznego Nachuma Sokołowa. W „Przeglądzie Codziennym” pracował również syn Sokołowa, Florian. W swoich ogłoszonych ostatnio drukiem wspomnieniach Florian Sokołów pisze: „Mendelson, który nigdy przedtem nie miał bezpośredniej styczności ze sprawą żydowską, znalazł się na gruncie Warszawy niejako w jej centrum, w momencie krytycznym, pod gwałtownym obstrzałem prasy polskiej, która zarzucała mu, że krusząc kopie o Żydów, stał się wrogiem Polaków. Mendelson ze wzgardą odpierał te ataki (…) w krótkim czasie pismo jego zdobyło dużą poczytność”.”

****) Retinger określił Conrada mianem Little Englander

https://en.wikipedia.org/wiki/Little_Englander

 

 

Reklamy

Jeden komentarz na temat “Retinger czyli kuzynek diabła”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s