Zapis na Rzplitą oraz (anty)polskie hieny

Mam taki problem – z jednej strony, naprawdę trudno znieść to „nasze” antypolskie pisanie, i to od 300tu z górą lat. A z drugiej, ciężko w takiej sytuacji pisać o mrocznych stronach naszej własnej historii… no, ale jakie mamy wyjście?

Jutro (nie) będzie** zatem o owych mrocznych tajemnicach, a dziś – trochę o tych antypolskich hienach. Tzn. o tzw. polskich historykach, którzy z jednej strony widząc wielkość polskiej cywilizacji nie omieszkają wspomnieć tu i owdzie o jej przejawach, aby przy tym zawsze i niezawodnie wspomnieć o naszych strasznych błędach, głupocie (wrodzonej?) i tych słynnych narodowych przywarach…

A tymczasem, po 300 latach nie doczekaliśmy się ANI jednej biografii z prawdziwego zdarzenia – ani Zygmunta III Wielkiego, ani jego syna Władysława… bo chyba nie można za nie uznać wiekopomnych „dzieł” Czaplińskiego czy Wisnera. Mało tego, słynny kanclerz Zamoyski, ulubieniec oświeconych a zarazem arcy-wróg Zygmunta Wielkiego, pomimo wszelkich peanów, do tej pory nie doczekał się NAJMNIEJSZEGO wpisu do przesławnego Polskiego Słownika Biograficznego (PSB)!

Zatem, niejako na pocieszenie, oto mój stary tekst O fatalnej szkodliwości polowań dla głów państwa polskiego:

„Pamiętamy wszyscy okoliczności śmierci naszego wielkiego króla Stefana, kiedy to będąc w dobrej formie polował 3. grudnia 1586 pod Grodnem, wieczorem się źle poczuł, a po dziewięciu dniach zmarł, można powiedzieć ekspresowo, w wieku… 53. lat. O tym, że ktoś pomógł królowi zejść z tego świata mówiło się dużo, od samego początku, choć „żelaznych” dowodów nie udało się znaleźć.

Dużo mniej się słyszy o przypadku śmierci naszego króla Władysława IV, mimo że okoliczności wyglądają być może jeszcze bardziej podejrzanie. Przy czym, stało się to także po polowaniu, a w dodatku król także miał wtedy 53 lata. Zacznijmy od początku, czyli od wyjazdu króla z Wilna do Warszawy 29. kwietnia 1648 – w dniu rozpoczęcia bitwy nad Żółtymi Wodami, z czego oczywiście sobie nie zdawał sprawy. Jasienica pisze, iż z powodu choroby królowej Ludwiki Marii orszak królewski musiał się zatrzymać w Mereczu. Jest to dość zaskakująca informacja, bo w Mereczu był majątek pięknej wdowy, pani Jadwigi Wypyskiej, która będąc jeszcze panną Jadwigą (nomen omen…) Łuszkowską, córką lwowskiego kupca, została kochanką króla i urodziła mu w 1635 syna – Władysława Konstantego Wazę. W dodatku, sam król już nieraz się tam zatrzymywał przy okazji poprzednich polowań w pobliskich, nadniemeńskich puszczach, dając pożywkę licznym pogłoskom…

Król był w dobrej formie i świtem 5. maja udał się na polowanie. Niestety, już w nocy zaczęły się dolegliwości, a po dwóch dniach wielkie bóle, na które królewski medyk zarządził przeczyszczenie antymonem, czyli tzw. pigułkę wieczystą. I teraz CLOU opowieści, wg Jasienicy ów medyk nie miał takiej pigułki w apteczce i wziął ją od przygodnego, „nikomu nieznanego cyrulika-wagabundy”!! W ciągu następnych trzech dni król dostał fatalnej biegunki – doliczono się 150 wypróżnień… i w efekcie 20. maja 1648, o drugiej nad ranem Władysław IV umiera.

Rok później, 30. maja, Maria Ludwika wychodzi za jego brata, już króla polskiego – Jana Kazimierza, którego poznała pierwszego (sic!), jeszcze w 1640 we Francji, kiedy to sam Richelieu planował ją za mąż wydać… Ślad po pięknej wdowie Jadwidze, po owym feralnym 20 maja, urywa się zupełnie.

Zamiast konkluzji mam pytanie – jak to się stało, że na kanwie tych nieprawdopodobnych wydarzeń nie powstały trzy filmy, dwie książki i pięć opowiadań? Dlaczego?”

Capture d’écran 2017-12-28 à 17.22.59.png

**) ostre przeziębienie, niestety…

 

Reklamy

Zgon Iwana i angielski medyk

Polacak,_1579.jpg

Oblężenie Połocka w 1579

___

Rok 1581 był fatalny dla Iwana IV, nie dość, że stracił Narwę na rzecz Szwedów, to wcześniej Rzplita odbiła Połock i odniosła szereg świetnych zwycięstw w wojnie inflanckiej.

Mało tego, we wrześniu 1581 powstała Kompania Lewantyńska i do handlu z Persją przede wszystkim, Moskwa już nie była Anglii niezbędna. Na dokładkę, Duńczycy dołączyli do (bardzo) aktywnych oponentów anglo-moskiewskich układów („The privileges of 20 June 1569 were the fullest and the most favourable that the Company ever received. By them the Company was given the right to trade in Russia and through Russia to Persia without the payment of any duties…”). W 1582 sytuacja Iwana była tak rozpaczliwa, iż zażądał od Londynu gwarancji osobistego bezpieczeństwa*, tzn. „w razie czego” Anglia miała zapewnić carowi azyl w Londynie (skąd my to znamy…), a potwierdzeniem tego miałby być odpowiedni mariaż. Ciekawostką jest, że we wcześniejszej korespondencji z Elżbietą I, to Iwan IV (ewidentnie jako pierwszy polityk) zarzucał bezczelnie królowej, i to bez ogródek, że rządzą nią handlarze…

Tak czy inaczej, nieszczęsny Iwan IV stawał się dla Londynu coraz większym „obciążeniem”, co tak oto się to skończyło:

„Robert Jacob, described as a midwife-physician or man-midwife in the parlance of Elizabethan times, lived a life no less exciting than some of the famous English seadogs. He became a physician at the court of Russia’s Ivan the Terrible. A native of London, Jacob received his undergraduate and graduate degrees by 1573 from Trinity College, Cambridge. He completed the medical program at Basel and, as was the custom to facilitate licensing by the Royal College of Physicians, his degree was incorporated at Cambridge in 1579. A physician to Queen Elizabeth, Jacob was held in the highest esteem for his skill as an accoucheur and for dealing with gynecological problems. After corresponding in Latin with Tsar Ivan IV about Jacob’s talents, in the summer of 1581 the queen sent the doctor, “our physician” to the Russian royal household to attend Tsarina Maria Nagaia**, largely on the recommendation of Englishman Jerome Horsey, a clerk of the Muscovy Company who had become a Russian court favorite.

Jacob, accompanied by his brother, traveled in a convoy of thirteen Musocovy Company vessels, which was bringing sulphur, saltpetre, gunpowder, lead, and copper to the Company‘s depot on Rose Island***, near present-day Archangel. Jacob then traveled overland to Moscow where he was greeted warmly and allowed to minister to the tsarina, who was troubled by difficult childbearing. Jacob had been given a hundred rubles by the Company upon his arrival, which sustained him until Christmas when the tsar awarded him a salary.

Ivan IV was interested in establishing a permanent nexus with England, and as early as 1567 may have proposed marriage to Elizabeth. Even though the tsar was already married, Dr. Jacob was consulted on a marital alternative to the queen herself, and he extolled to the tsar the qualities of thirty-year-old Lady Mary Hastings, daughter of the Earl of Huntingdon and a kinswoman to the queen on the Boleyn side. In 1583 Ivan sent a representative, Theodore Andreievitch Pissemsky, to England to negotiate an alliance, to propose marriage to Lady Mary, and to get all the physical minutiae on his latest potential fiancee. The tsar made it clear that his wife would have to convert to Orthodox Christianity and would have to accept monetary appanages for any offspring of the union rather than the throne itself. If no such agreement could be arranged, then Pissemsky should return to Moscow.

In the face of the tsar’s enthusiasm for an English bride, the queen displayed her consummate gift for delaying matters, but when Lady Mary learned the disturbing marital history of her suitor, she balked at the proposal. Elizabeth sent an official envoy, Sir Jerome Bowes, back with Pissemsky to dissuade the tsar from his choice and to smooth negotiations for a treaty specifying privileges for the Muscovy Company. Luckily for everyone, Ivan died [z przejedzenia wg Bowesa…] not too long after Bowes’s arrival in Moscow [„But he died soon after, and with his successor, Feodor I, the anti-English Dutch faction came into power.”], and Dr. Jacob, whose brother had died in Russia the previous year, returned to England with Bowes in March 1584. Once home, Jacob found that he was in trouble with the Muscovy Company, which rebuked him for trading on his own account while in Russia. The physician had evidently sent a large quantity of wax to England for his own profit, angering the Company and endangering its monopoly. The censure was not serious enough to prevent Jacob at that time from being licensed by and admitted into the Royal College of Physicians.

The charges were not unusual, however. Even Jerome Horsey, the former clerk of the Company and now a knight, was accused upon arriving in England with illegal trading. But Horsey had the queen’s ear, and drew her attention to the medical needs of the new royal family in Moscow. He had a letter from Prince “Boris Fethorwich” (Boris Godunov) asking expressly for the return of Dr. Jacob. Once again the queen called upon Jacob to go to Russia, this time with an unnamed midwife, to attend the spouse of the new tsar, Feodor I…

Accordingly, Jacob traveled again to the court of the tsar, as part of a new deputation sent from the queen and headed by Horsey… Jacob stayed on at the court during a difficult time. Due to differences in customs and attitudes about absolute sovereignty, the Russian leaders often took umbrage at the manner of their treatment by English emissaries. In a letter to Horsey, Prince Boris expressed amazement at what be deemed boorish foreign behavior, explicitly ungrateful, he commented, given his graciousness and protectiveness towards the English. The Prince Protector, as he was styled during Feodor’s reign, specifically remarked that he “shewed mercy upon Robart [Dr. Jacob], [and] pardoned his offences.” Whatever the fuss, no more is heard of Dr. Robert Jacob. He died in Russia in the first half of 1588; his will was probated in England in June of that year.”

The Royal Doctors, 1485-1714: Medical Personnel at the Tudor and Stuart Courts, by Elizabeth Lane Furdell

*) „The other letter of 18 May [1570] was exceptional both in form and content. It was a ‘ secrit lettre ’ to which only Elizabeth and her ‘ most secreite councell ’ were privy. It was said to have been signed by Elizabeth in the presence of ten of her ‘ nobles and councellors ’, whose names were given, and to it the Queen had appended ‘ our privie seale ’. In this letter Elizabeth promised a refuge in England for Ivan and his family if ‘ by anie casuall chaunce, either of secrite conspiracie or outward hostillitie ’, they should be driven from Russia. Ivan was to have the use of his ‘ Christian religion ’ while in England and the right to leave the kingdom when he wished. He was to be provided with ‘ a place in our kingdom ’, but at his ‘ owne charges ’. Once again Elizabeth promised ‘ by the worde and faithe of a prince ’ that ‘wee, against our commen enimies, shall, with one accord, fight with our common forces’ 

**) https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Nagoj

https://ru.wikipedia.org/wiki/Нагой,_Фёдор_Фёдорович

***) „On August 24, 1553, a ship of Richard Chancellor reached the salt-mining settlement of Nyonoksa, which is still famous for its traditional wooden architecture. The British sailors visited the Nikolo-Korelsky Monastery, where they were surprised to find a community of „sailors in soutanes (cassocks)” and a pier large enough to accommodate several ships. The main church of this extraordinary establishment was dedicated to Saint Nicholas, the holy patron of sailors; hence, the whole White Sea became known in 16th-century English maps as „St. Nicholas Bay”. In late 1613, during the Time of Troubles in Russia, Polish-Lithuanian vagabonds, the Lisowczycy, captured and looted Severodvinsk with the monastery.

The Nikolo-Korelsky Monastery flourished after the establishment of the Muscovy Company, as the bulk of their trade passed through the local harbor. In August 1618 the harbour was visited by John Tradescant the elder, who conducted a survey of an island situated opposite the monastery. This island became known to the British as „Rose Island”, because it was there that Tradescant found an exceedingly rare plant which he named „Rosa moscovita” and brought back to London.”

PS. Poprzednik Jacoba:

„Horsey’s account was that Bomelius was in high favour with the tsar as a magician, and held an official position in the household of the tsarevich. He had amassed great wealth, which he sent to England via Wesel, and was encouraging the tsar, by astrological calculations, to persist in a project of marrying Queen Elizabeth. But he was, according to Horsey, an enemy of England. Bomelius was charged (about 1574) with intriguing with the kings of Poland and Sweden against the tsar. He was racked, but refused to incriminate himself. Subjected to further tortures, he died in a dungeon. In 1583 Bomelius’s widow returned to England with Sir Jerome Bowes.”

https://en.wikipedia.org/wiki/Eliseus_Bomelius

 

 

 

Moskale i nowoczesna technologia

Newdvina.jpg

Plan of New Dvina Fort in Arkhangelsk

___

Od 1547, czyli od samego początku panowania Iwana IV** zwanego Groźnym (pierwszego cara „Wszechrusi”…), Moskale za wszelką cenę próbowali uzyskać dostęp do najnowszych wówczas technologii, przede wszystkim tych wojskowych. Problem był w tym, że wówczas nie tylko Rzplita (i Szwecja) na wszelkie sposoby to im utrudniała, ale także robili to potencjalni dostarczyciele owych technologii – Niemcy.

Najlepszy przykład to przypadek Hansa Schlitte z 1548, którego car wysłał by rekrutował niemieckich specjalistów – misja owego Hansa zakończyła się kompletnym fiaskiem oraz procesem w Lubece:

Case of Schlitte is a trial against Hans Schlitte which was held in 1548 in Lübeck. Ivan the Terrible asked Hans Schlitte to bring with him to Moscovia a lot of masters and doctors. Schlitte managed to hire around 300 men. First people tried to come to Moscovia through Livonia, but were kept in Wenden (now Cēsis, Latvia). The rest of hired men tried to reach Moscovia by sea, but also failed to do it.

Царь Иван IV поручил Гансу Шлитте завербовать в Европе и привезти в Москву мастеров и докторов, которые умеют ходить за больными и лечить их, книжных людей, понимающих латинскую и немецкую грамоту, мастеров, умеющих изготовлять броню и панцири, горных мастеров, знающих методы обработки золотой, серебряной, оловянной и свинцовой руды, людей, которые умеют находить в воде жемчуг и драгоценные камни, золотых дел мастеров, ружейного мастера, мастера по отливке колоколов, строительных мастеров, умеющих возводить каменные и деревянные города, замки и церкви, полевых врачей, умеющих лечить свежие раны и сведущих в лекарствах, людей, умеющих привести воду в замок, и бумажных мастеров…

Ремесленник Ганц, который пробовал пробраться на Русь на свой страх и риск, был казнён в Ливонии. Ливонская конфедерация проводила скоординированную с немецкими имперскими властями политику по недопущению ремесленников из германских государств на Русь, совместно с Ганзой контролировала её торговые пути. В частности весь торговый обмен с ней европейские купцы должны были осуществлять через ливонские порты Ригу, Ревель и Нарву, товары должны были перевозиться только на ганзейских судах.”

Po prostu, Niemcy widzieli we wzroście potęgi militarnej Moskwy wielkie zagrożenie dla Hanzy. Z kolei nasz król, widząc co się święci, posunął się do blokady Narwy, co doprowadziło do wściekłości Anglików. Zygmunt II August tak tłumaczył Elżbiecie I motywy swojej decyzji:

In December 1569 [zmarło mu się niebawem, w 1572…] the King of Poland claimed that he had forbidden the passage of English ships to Narva as a retaliation for the sending of arms and craftsmen to Russia. In a letter to Elizabeth he pointed out that it had been possible to defeat the Tsar in the past only because ‘ he was rude of arts and ignorant of policies ’. Now the Tsar was able ‘ dayly to grow mightie ’ by receiving ‘ weapons heretofore unknowen to him ’ and by having ‘ artificers and arts brought unto him’.”

Ale było już za późno, bo Anglicy od 1557 zaczęli na potęgę zbroić Moskwę via Archangielsk***… No, ale skąd Iwan IV miał na to kasę? Ano, tak się jakoś składa, iż w grudniu 1564 rozpoczęła się gigantyczna operacja rabunku pod nazwą „oprycznina”… Wprawdzie już w 1567 Iwan IV zaczął się urywać z angielskiej uwięzi, ale to temat na inny wpis.

___

**) „Anastazja Romanowna Zacharyna (ros. Анастасия Романовна Захарьина, 1520 – 7 sierpnia 1560) – bojarówna rosyjska, żona Iwana IV Groźnego. Córka bojara Romana Jurewicza Zacharyna-Koszkina. Jej brat Nikita był ojcem Fiodora Nikitycza Romanowa, protoplasty dynastii carskiej.

***) „W połowie XVI w. angielski żeglarz Richard Chancellor odkrył drogę przez Morze Białe do Archangielska. Od tego czasu datuje się handel z Anglikami i Holendrami w ujściu Dwiny. Wkrótce potem wokół monastyru stały już liczne cudzoziemskie faktorie, a także składy, spichlerze i i domostwa kupców z Chołmogorów, Wołogdy i Moskwy, przyjeżdżających tutaj na sezon nawigacji. Osiedle, które powstało, otrzymało nazwę Nowych Chołmogorów i na półtora wieku stało się jedynym morskim portem Rosji. W związku z zagrożeniem napadu szwedzkiego, Iwan IV Groźny zadecydował o nadzwyczajnych środkach obrony Pomorza. 4 marca 1583 roku podpisał ukaz, nakazujący moskiewskim wojewodom – Piotrowi Naszczokinowi i Aleksiejowi Zaleszaninowi-Wołochowowi w najkrótszym możliwym czasie zbudować twierdzę na przylądku Pur-Nawołok: …miasto stworzyć na tym miejscu i takimi środkami, po wykazie i charakterystyce, jaki wykaz i charakterystykę wam przysłano, pospiesznie, przy pomocy tych ludzi, których dla sprawy tego miasta wyznaczyliśmy…

W 1584 r., który przyjmuje się za rok utworzenia miasta, wojewodowie w pośpiechu przez rok… postawili miasto wokoło Archangielskiego monastyru („Dwinskoj letopisiec”, zapis pod 1584 r.): Ostróg z podwójnymi okrąglakowymi ścianami, wieżami, i bramami na północ, zachód i południe, okrążony rowem z palisadą wewnątrz i zaporami przed nim. Naprzeciw twierdzy na brzegu Dwiny wybudowano przystań dla statków, umocniwszy brzeg drewnianymi balami. Oprócz rezydencji wojewody i Michajło-Archangielskiego monastyru, w twierdzy znajdowali się chołmogorscy i moskiewscy strzelcy. Pod jej ściany były przywiezione na przystań handlowe faktorie Anglików i Holendrów. W 1587 r. zostało tutaj przymusowo przesiedlone 130 rodzin „z dwińskich podgrodzi i włości”, tworząc nowochołmogorskie podgrodzie. 26 marca 1596 r. nowe miasto na Dwinie po raz pierwszy zostało nazwane miastem Archangielskim („Archangielskij gorod”; z powodu nazwy znajdującego się w nim monastyru), a od 1 sierpnia 1613 r. ta nazwa została potwierdzona w związku z oficjalnym ustanowieniem administracyjnej odrębności – niezależności miasta Archangielsk od Chołmogorów.”

 

Pierwszy Moskal w Londynie, czyli początek naszych bardzo poważnych kłopotów

Capture d’écran 2017-12-17 à 18.16.13.png

Osep Napea, first Muscovite Ambassador to England, received at Queen Mary’s Court 
____

Pamiętacie moją notkę o tym „jak się wykuwała ruska stal”? Pisałem tam o (wrażej) roli Amsterdamu w rozwoju przemysłu Rosji jeszcze w XVII wieku. Aby jednak umieścić to we właściwej perspektywie trzeba się nam cofnąć do połowy XVI wieku, kiedy Anglia z jednej strony borykała się z trwałym spadkiem (około 25%) eksportu swego sławnego wełnianego sukna, a z drugiej strony bezsilnie (do czasu…) przyglądała się dominacji Portugalii i Hiszpanii na morzach południowych. W desperacji, dzielni angielscy żeglarze szukając północnej drogi do Indii, „przebili się” w 1553 bezpośrednio do Rosji, co okazało się mieć dla nas fatalne konsekwencje:

„…statek Borougha pokonał Morze Barentsa docierając w pobliże Nowej Ziemi. Spychany przez lody statek musiał jednak zawrócić. Chancellor wyznaczył wówczas kurs na południowy zachód. „Edward Bonaventure” przemierzył wolne od lodów Morze Białe i zakotwiczył w ujściu Dwiny. W miejscu dzisiejszego portowego miasta Archangielsk angielscy żeglarze założyli faktorię handlową.

Niedługo później zorientowali się, że „odkryty” przez nich ląd to północna Rosja i – na zaproszenie dworu carskiego – odbyli saniami długą (ponad 1500 kilometrów) drogę do Moskwy, gdzie zostali ciepło przyjęci przez cara Iwana Groźnego. Po nawiązaniu kontaktów z kupcami moskiewskimi wrócili nad Dwinę, ale nie poszukiwali już więcej przejścia na wschód, a po opłynięciu Norwegii wrócili latem 1554 do Anglii [„The Tsar gave him letters for England inviting English traders and promising trade privileges.„], owacyjnie witani przez londyńskich kupców, którzy uznali nawiązanie stosunków z nową potęgą na wschodzie za wielkie osiągnięcie. Spółka Cabota nazwana została „Muscovy Company“ koncentrując się na wymianie handlowej z Rosją.

W roku 1555 Chancellor odbył swą drugą podróż tym samym szlakiem do Moskwy na zlecenie spółki Cabota. Tym razem towarzyszyła mu żona. W czasie tej wyprawy poznał losy załóg pozostałych dwóch statków poprzedniej ekspedycji i odzyskał dziennik Willoughby’ego, który natychmiast przesłał do Londynu. Po nawiązaniu w Moskwie oficjalnych stosunków dyplomatycznych Chancellor z żoną i pierwszym, nowo mianowanym przez cara rosyjskim ambasadorem, skierował statek do Anglii. Podczas sztormu u wybrzeży Szkocji latem 1556 „Edward Bonaventure” zatonął zabierając ze soba na dno małżeństwo Chancellorów. Rosyjski ambasador ocalał i po jakimś czasie dotarł do Londynu.

Richard Chancellor był pionierem brytyjskich podróży arktycznych. Jego statek był specjalnie przygotowany do trudnej żeglugi wśród pól lodowych. Doświadczony żeglarz, jako jeden z pierwszych w Anglii posługiwał się instrumentem do zliczania wysokości słońca nad horyzontem – astrolabium – nakreślił też kilka map basenu Morza Białego.

Jakkolwiek jego podróż w roku 1553 nie doprowadziła do odkrycia przejścia północno-wschodniego, ale utworzona przezeń w ujsciu Dwiny faktoria handlowa (późniejszy Archangielsk) przyczyniła się do rozwoju wymiany syberyjskich futer na angielskie sukna. Jego następcy poszerzyli zasięg Muscovy Company aż po brzegi Morza Kaspijskiego.

Wyprawy Chancellora pośrednio [uha, ha] zwróciły uwagę dworu carskiego na kwestię otwarcia dróg morskich i przyczyniły się do szeregu działań ofensywnych skierowanych głównie przeciwko Szwecji i Rzeczypospolitej mających na celu zagarnięcie miast Rewel i Dorpat, co zapoczątkowało szereg wojen polsko-rosyjskich i szwedzko-rosyjskich w XVI i XVII wieku.”

Owym pierwszym Moskalem w Londynie był Osip (tj. Józef) Grigorjewicz Nepeja, z Wołogdy. W 1557 ów Osip wrócił do Moskwy z listami od królowej angielskiej do cara Iwana IV, w towarzystwie sławnego Antoniego Jenkinsona (który w prezencie przywiózł carowi… lwa i lwicę!) oraz wielu wybitnych specjalistów. Takich jak lekarz Ralph Standish, który w 1553 uzyskał tytuł Medicinae Doctor w Trinity College (Cambridge), a w 1556 Extra-Licentiate of Royal College od Physicians. Oprócz niego byli tam aptekarze oraz wybitni specjaliści wojskowi, oczywiście…

Od końca lat 80. XVI wieku Archangielsk stał się centrum rosyjskiego handlu zewnętrznego, przynoszącym do 60% dochodu skarbu państwa.

A przy okazji – pamiętacie wyczyny lisowczyków w 1613?

In 1612, when the Polish occupation of the Moscow Kremlin had ended (see Polish–Muscovite War (1605–18)), loose Polish forces, which had fought under Lisowski, scattered over vast territory of the Tsardom of Russia, taking advantage of the so-called Time of Troubles. Exact whereabouts of Aleksander Jozef Lisowski at that time are unknown: the legendary leader most likely roamed across northern Russia, together with his men.

After Russian recapture of Moscow, most of the Polish brigands headed to the area of Vologda. On September 22, 1612, the town was captured, looted and burned by the invaders commanded by Colonel Andrzej Nalewajko, who returned in December 13 of the same year. On December 16, Poles burned the Spaso-Prilutsky Monastery, located near Vologda.

On July 10, 1612, Poles captured Belozersk without fight. The town was looted, and its governor fled to Kirillov, hiding in the fortified Kirillo-Belozersky Monastery. Lisowski’s men reached the monastery on August 20, but its siege did not begin until December 1612. Since Polish brigands, numbered at some 3000 men, did not have any artillery, they failed to capture the abbey with its stone walls.

On December 12–15, 1612, a unit of Bobowski three times tried to capture the town of Kargopol, located on the left bank of the Onega River. On January 25, 1613, Poles led by Jakub Jacki attacked the town of Veliky Ustyug, but without success.

In search of food and booty, Lisowski’s soldiers moved further northwards, reaching as far as Yemetsk on the Yemtsa River, Solvychegodsk, Kholmogory, and Arkhangelsk. Solvychegodsk was captured and looted on January 22, 1613. The brigands stayed in the town for three days, and then headed towards Yemetsk, which is located 150 kilometers from Arkhangelsk. Its residents, aware of the danger, managed to fortify the town and arm themselves. The „Lithuanians”, as they were commonly called, tried to attack the town from the Northern Dvina River, but were repelled. A battle ensued, in which two Russian traitors were captured, and sent to Kholmogory, where they warned residents of a planned attack.

The brigands, numbering some 1200 and commanded by Stanislaw Jasinski, appeared at Kholmogory on December 6, 1613. Again, they failed to capture the town, and decided to head to Arkhangelsk, which they unsuccessfully besieged between December 14–19, 1613. Jasinski and his soldiers then marched towards the Northern Dvina River estuary and the White Sea shore. There, they captured Severodvinsk and burned Nikolo-Korelsky Monastery, after which they ransacked local villages, reaching as far as Karelia.

CDN

Polin czyli ojciec Rydzyk i Żydzi

Od ponad roku rozgłośnie ojca Rydzyka prowadzą kampanię na rzecz polepszenia stosunków polsko-żydowskich. Wszak do słynnego pijarowca Jonnego Danielsa** ojciec dyrektor zwraca się po imieniu.

Z kolei w kilka dni po wyborze Trumpa, nasz najwybitniejszy teolog udzielił takiego oto wywiadu:

A ma to swój wyjątkowy ciężar gatunkowy zważywszy na judeorealizm reprezentowany przez księdza profesora:

Żydzi bardzo przyzwyczajeni są do haggad, czyli specyficznego – czasami nie dbającego o fakty, a nawet je przeinaczającego – opowiadania o przeszłości, opowiadania, które wyraża bardziej to, co oni myślą o świecie, niż to, co się wydarzyło naprawdę. (…) Rabin [Byron] Sherwin rzetelnie opisał to zjawisko (…) Zdarza się, że „haggada Holocaustu” przybiera ogromne rozmiary i odkrywa ogromne pokłady niechęci wobec wszystkich innych, szczególnie katolików i Polaków. Przykładem może być powieść ocalałego z Treblinki Martina Graya zatytułowana Wszystkim, których kochałem, uchodząca przez długi czas za „tekst kanoniczny”. Stała się światowym bestsellerem, przeczytało ją ponad 30 mln ludzi, zrealizowano na jej motywach serial fabularny. Potem okazało się, że powieść jest apokryfem, gdyż Gray nigdy w Treblince nie był. Jako dokument traktowano również powieść Jerzego Kosińskiego Malowany ptak, w której w bardzo negatywnym świetle – jako antysemitów i degeneratów – przedstawił polskich chłopów, którzy mieli się nad nim znęcać i dręczyć go. Po wielu latach okazało się, że to właśnie owi opisani przez Kosińskiego chłopi uratowali jego i jego rodzinę, ryzykując własną głową, gdyż za ukrywanie Żydów groziła im oraz ich rodzinom kara śmierci. Przykładów takich i podobnych opowieści, które nie były opisem faktów, lecz zmyśleniem odzwierciedlającym określoną świadomość, można przytoczyć więcej…

Przy lekturze książki ks. Chrostowskiego Kościół, Żydzi, Polska często miałem wrażenie, iż żyjemy z autorem w dwóch różnych światach, a może nawet należymy do różnych Kościołów. Autor: Józef Życiński, Daleko od Jana Pawła II, wyborcza.pl, 29 marca 2009″

___

**) W Polsce fundacja Danielsa From The Depth rozpoczęła działalność w maju 2014. Z kolei sam Daniels w polityce objawił się jako Senior Advisor to Deputy Minister of Defense MK Danny Danon, od grudnia 2009 do stycznia 2014.

The man who organized the video endorsement and the interview was 30-year-old British-born public relations phenom Jonny Daniels, who runs the Holocaust commemoration organization From The Depths and is arguably the Israeli closest to Trump… Daniels got to know Trump through friends who worked for him. He has met him numerous times in different capacities at his Trump Tower office and on golf courses. Daniels is close to Trump’s staff, with whom he is meeting in New York this weekend… Daniels said Israelis can be reassured that Trump surrounds himself with “strong, tough people, and it just so happens that a lot of them happen to be Jewish…

Daniels said Trump attends Shabbat dinner with the Kushners monthly, sitting silently as his grandchildren sing “Shalom Aleichem” and – as is customary – not uttering a word between hand-washing and the “Hamotzi” blessing over bread. He also pointed out the plaques on Trump’s office wall thanking him for his support of yeshivot and his serving as grand marshal of the Israel Day Parade after September 11, 2001…

When Daniels did not have the answers, he connected Trump to those who did and arranged for him to meet four years ago with then-Likud MK and current ambassador to the United Nations Danny Danon.

On 14 August 2015, Danon was appointed by Netanyahu to be Israel’s envoy to the UN replacing Ron Prosor. He stepped down as a Knesset member and minister later in the month. In June 2016 Danon was elected as chairman of the U.N. Legal Committee, making him the first Israeli chosen to head a permanent committee of the U.N.”

ShowImage.ashx.jpgREPUBLICAN PRESIDENTIAL candidate Donald Trump talks in his office to Ambassador to the UN Danny Danon (right) and Johnny Daniels. (photo credit: Courtesy)”

Brawo Prezes!

Tak jak już wczoraj napisałem – uważam, że Prezes koncertowo ograł prezydenta Dudę. A premier Szydło nie została wcale skrzywdzona, wręcz jest współautorem tej kombinacji politycznej i ma bardzo odpowiedzialne zadania do wykonania m.in. patrzenie na ręce premierowi Morawieckiemu i przygotowania do wyborów samorządowych… i kto wie, przecież już za rok może nastąpić roszada odwrotna! […]

via Brawo Prezes! — polskim tekstem

Nowa vice, czyli śladami Jana Krzysztofa B.

rok.jpg

Roksana Ciurysek-Gedir. Roksana Ciurysek-Gedir

___

Gdańsk to prawdziwa wylęgarnia talentów – weźmy taką Roksanę Ciurysek-Gedir – toż ledwo w 1998 zdobyła tam dyplom magistra inżyniera, na Wydziale Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, no i natychmiast wylądowała w londyńskim City, w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, w  Departamencie Treasury, a potem w Departamencie Strategii. Tak się składa, że od kilku lat polskim tam wtedy przedstawicielem był przesławny absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, czyli sam Jan Krzysztof Bielecki**. I to aż do 2003, bo „1 października 2003 objął funkcję prezesa zarządu Banku Pekao S.A.*** W listopadzie 2009 podał się do dymisji z zajmowanego stanowiska, zakończył urzędowanie w styczniu 2010.”

Tymczasem, w owym 2003 także Roksana opuściła EBOiR, a następnie „in 2005, Ciurysek-Gedir joined Merrill Lynch to work in both equity derivatives and fixed income.” Z kolei, w okresie 2007-09 pracowała w JP Morgan Chase InternationalEquity Derivatives Sales, a w latach 2012-16 w Edmond de Rothschild London w zespole tworzącym Departament Private Merchant Banking. Następnie została tam dyrektorem ds. klientów  międzynarodowych UHNW w obszarze bankowości prywatnej i korporacyjnej. No i w końcu, od października 2016 pracowała w Credit Suisse, gdzie pełniła funkcję szefa UK Team UHNWI Emerging Europe, International Wealth Management.

Od 1 stycznia 2018 Roksana Ciurysek-Gedir będzie vice-prezesem Banku Pekao SA, tego to banku którego prezesem do 2010 był Bielecki… Tymczasem pani Roksana zadała już szyku w Londynie razem z obecnym prezesem:

Michael_Milken_Milken_7031307.jpg

Kraje Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polska, nie odczuły negatywnych skutków Brexitu, co więcej ich gospodarki rosną i rozwijają się. (…) Te kraje nie postrzegają Brexitu negatywnie. Może być on bowiem początkiem pozytywnych reform Unii Europejskiej – powiedział Krupiński w Londynie podczas panelu zorganizowanego w ramach szczytu Milken Institute. Londyński Szczyt Instytutu Milkena trwa od 1 do 5. grudnia. Bierze w nim udział ok. 900 osób – prezesi największych światowych koncernów, światowej sławy ekonomiści, myśliciele, przedstawiciele świata nauki, mediów oraz dyplomacji.”

A to zdjęcie u samej góry jest jej autorstwa, jak dowiadujemy się z lutowego wywiadu:

„DAVOS, Switzerland — Roksana Ciurysek-Gedir seemingly has it all at the age of 42.

She is an investment banker holding one of the most sought-after and difficult qualifications to obtain (Chartered Financial Analyst), as well as a Masters in Science in Management and Economics from Technical University of Gdansk, Poland.

She is also celebrated artist, where her unique photography work regularly features hundreds of gems embedded in the artwork and recently was loaned to the executive chairman of Alphabet — Google’s parent company— Eric Schmidt for a private dinner in Davos this year.

On top of that, she is a movie producer, a mother of two boys, and is one of the most connected people in elite circles within Davos. The World Economic Forum even awarded her a position as a Young Global Leader in 2014.

So how does she fit it all in?

„You make time for the things you love and I guess what gives me strength is art and creativity. I feel that everyone has different [aspects to them] and I believe in having a portfolio career — it doesn’t have to be one thing. Everything is interconnected,” said Ciurysek-Gedir to Business Insider in Davos, Switzerland.

It is with this philosophy that Ciurysek-Gedir has carved a unique career for herself that has seen her gain her degree, CFA and work for the most prestigious banking institutions in the world.

„I guess since I was young, I have always a strong interest in art and it is something I am passionate about. I am a jack of all trades, only master of some, and I decided that I should be true to myself and follow my passions,” she said.

„I originally wanted to be a brain surgeon but at the last minute, I decided to study business which would give me a lot of different options [for my career].”

After obtaining her qualifications, she moved from Poland to London, where she has lived and worked for 17 years (apart from one year in Vancouver, Canada).

She has risen up the ladder from working for Edmond de Rothschild, Merrill Lynch, JPMorgan and EBRD. She now is a director at private Swiss investment bank, where she looks after ultra high-net-worth clients from emerging Europe.

___

**) W latach 2001–2004 wiceprezesem EBOiR była Hanna Gronkiewicz-Waltz.

***) „W połowie 1998 roku akcjonariuszem Banku został Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który objął nową emisję akcji wartości 100 mln dol., tj. 5,29% kapitału.”