Jak Zamoyski dał Anglikom rozwinąć handel ze Stambułem

[Anglicy: Thomas Sackville (z prawej, począwszy od okna), Charles Howard, Charles Blount, Henry Howard i Robert Cecil. Delegacja hiszpańsko-flamandzka: Juan de Velasco (p. od okna), Juan de Tassis y Acuña, Alessandro Robido, Charles de LigneJean Richardot i Louis Verreycken. Obraz z 1604, obecnie w NMM w Greenwich.]

___

Do początku XVI wieku handel Anglii z Lewantem szedł dwiema arteriami: szlakiem lądowym poprzez Rzeczpospolitą, z głównym „składem celnym” w Antwerpii, oraz szlakiem śródziemnomorskim, gdzie pośrednikami były Wenecja i Genua. Anglicy mogli wtedy, i przy rzadkich okazjach to robili, bezpośrednio handlować z Imperium osmańskim, ale pod warunkiem, że płynęli pod banderą francuską...

A bezpośredni handel między Anglią i Turcją (= Imperium osmańskim) miał wielki potencjał ponieważ ich „potrzeby komercyjne” znakomicie się uzupełniały. Anglia była źródłem cyny, ołowiu i materiałów żelaznych – surowców niezbędnych do produkcji uzbrojenia (przede wszystkim dla częstych wojen Turcji z Persją), a także wełny, używanej do produkcji osmańskich mundurów. Przy czym, protestancka Anglia nie musiała przestrzegać papieskiego zakazu eksportu do Imperium osmańskiego tych i innych towarów o zastosowaniu wojskowym. Turcy z kolei kontrolowali główne szlaki handlowe dla indyjskich tekstyliów bawełnianych, indygo i przypraw, jak i perskich jedwabi i innych „towarów luksusowych”.

Sytuacja międzynarodowa także „domagała się” ustanowienia bezpośredniego handlu między Anglią i Turcją. Po wojnie 1508-10 ruch weneckich statków przez kanał La Manche powoli zamarł – ostatni wenecki statek zawinął do Anglii w 1587. Z kolei, w 1566 Genua straciła na rzecz Imperium osmańskiego kluczową wyspę Chios – w efekcie, na morzu Śródziemnym powstała swoista handlowa próżnia, którą szybko zapełnili Anglicy…

W dodatku, w latach 1570tych, holenderskie wojny o niepodległość doprowadziły do przerwania działania składu celnego Antwerpii, natomiast wojny Wenecji z Turcją w 1570-73 całkowicie przerwały handel Republiki z północną Europą. Z kolei, po aneksji w 1580 Portugalii i jej kolonii przez Filipa II, angielski import ze Wschodu i dostęp do rynków zbytu dla eksportu angielskiej wełny etc. uległy dalszemu ograniczeniu.

Anglicy zaczęli od utworzenia w 1581 Kompanii Tureckiej, przy czym królowa i osoby z nią związane wyłożyły na ten cel 40 000 £, czyli połowę kapitału założycielskiego. A nieco wcześniej, bo w 1578, sam sir Francis Walsingham napisał krótkie memorandum o potencjalnej korzyści zakładania działalności gospodarczej w Turcji pt. A Consideration of the Trade into Turkey, gdzie zaleca:

„to make choice of some apte man to be sent with her Majestes letters unto the Turke to procure an ample safe conducte, who is allwaies to remaine there at the charge ofthe merchantes, as Agent to impeache the indirect practises of the said Ambassadeurs.” 

Zgodnie z tą sugestią natychmiast w drogę przez Polskę wyruszył specjalny agent JKM, Harborne, William Harborne:

„Harborne was employed in 1578 by a group of English merchants to travel to Constantinople, via Poland, and obtain permission from the Sultan Murat III for English ships to trade in Ottoman ports. Previously only the French had enjoyed this privilege, which was granted to Harborne in 1580 following negotiations with Sadrazam Sokollu Mehmed Pasha, and correspondence between Queen Elizabeth I and the Sultan.

Harborne thus became English Ambassador, in the pay of the Levant Company, an association of traders created for this purpose, led by Edward Osborne and Richard Staper, who had accompanied Harborne on his visits. Harborne received diplomatic credentials from Queen Elizabeth on 20 November 1582. Sailing to Constantinople from London he arrived on 26 March 1583 bearing lavish gifts for the Sultan including an expensive clock.

Harborne played a key role in preventing the Ottoman Empire from supporting catholic Spain in the war with Protestant England that was taking place at the time. Harborne was able to persuade the Porte that Spain was a threat to peace for all of Europe. Although he was unable to obtain a military alliance with the Ottomans, the Spanish-Ottoman protocol was not renewed in 1587. …

Harborne also succeeded in obtaining from the Ottomans capitulations and other tariff reductions for English goods, and was charged with obtaining samples and information regarding dyestuffs and fabrics used in the production of cloth and clothing in Turkey at that time. The ambassador departed in August 1588 succeeded by Sir Edward Barton, by which time trade had begun to thrive and the post was one of the most powerful positions in the English foreign service.** ”

Rok 1603 był przełomowy – umierają Elżbieta I i niespodziewanie (?) w wieku 37 lat sułtan Mehmed III. Mało tego, rok później podpisano w Londynie pokój angielsko-hiszpański, a więc przed Anglią stanęły otworem wszystkie porty imperium Habsburgów. A zatem, w owym Stambule Anglicy mogli całkowicie skupić się na ich „twardych, kupieckich interesach”:

„James I (1603–25) renewed and confirmed the company’s charter in 1606, adding new privileges. However he engaged in a verbal anti-Turk crusade and neglected direct relations with the Turks. The government did not interfere with trade, which expanded. Especially profitable was the arms trade as the Porte modernized and re-equipped its forces. Of growing importance was textile exports. Between 1609 and 1619, the export of cloth to the Turks increased from 46% to 79% of total cloth exports. The business was highly lucrative. Piracy continued to be a threat. Despite the anti-Ottoman rhetoric of the king, commercial relations with the Turks expanded. The king’s finances were increasingly based on the revenues derived from this trade, and English diplomacy was complicated by this trade. For example, James refused to provide financial support to Poland for its war against the Turks.”

Ale w tych latach, ambasadorem w Stambule był już jawnie antypolski sir Thomas Glover:

„Glover was born to an English father and a Polish mother [Basmanowska?] and was born and raised in Constantinople, where Glover served as secretary to the English ambassadors Edward Barton and Sir Henry Lello before succeeding Lello as ambassador on December 23, 1606. Fluent in Turkish, Greek, Italian and Polish, he was a competent diplomat and respected in the court. He is known to have imprisoned the Catholic traveler and scholar Hugh Holland for speaking out against Elizabeth.”

Zatem od początku XVI wieku Anglia konsekwentnie pracowała nad dwiema (bezpośrednimi) arteriami handlowymi z Lewantem – takimi prekursorami dzisiejszych Nord & South Stream’ów. Nitka północna szła przez Polskę i pod koniec XVI wieku Anglicy zaczęli poważnie rozważać ominięcie pośredników w Antwerpii przez puszczenie jej części przez… Bałtyk i Gdańsk, a w samej Polsce uzyskania dla niej praktycznej eksterytorialności. Wsparcia logistycznego miały dostarczyć słynne bractwa szkockie w Rzplitej, a wielkim opiekunem tego przedsięwzięcia był nie kto inny jak Jan kanclerz Zamoyski. Na szczęście, Zygmunt Wielki te kwasi-kolonialne plany przejrzał, kanclerza odsunął (za co ten rozgoryczony groził, że „wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”), a na Szkotów nasłał nadzorcę. Kanclerzowi, ciągle otoczonemu angielskimi agentami, a który Szkotów bronił jak niepodległości – zmarło się dość gwałtownie w 1605. Nic dziwnego, że zaraz mieliśmy pierwszą wojnę domową wywołaną przez zwolenników zmarłego. Kiedy w 1609 Zygmunt Wielki rokosz-durnia-Zebrzydowskiego zdławił na dobre Anglicy musieli zapomnieć o swej kolonialnej koncepcji, a w „bałtyckiej polityce” postawili zdecydowanie i definitywnie na Szwecję.

Okazuje się na dokładkę, że kanclerz Zamoyski brał także bardzo czynny udział przy „udrażnianiu” owej nitki południowej! Tym razem zakończony wielkim sukcesem… samych Anglików, ofkors. Trzeba nam tu wrócić do owego memorandum sir Walsinghama z 1578 – w którym był fragment nawołujący do wysłania specjalnego agenta JKM drogą lądową do Stambułu, tak aby Wenecjanie nie wyczuli pisma nosem:

repair thither is to be handled with great secrecy and his voyage to be performed rather by land than by sea, for that otherwise the Italians that are here will seek underhand that he may be disgraced at his repair thither.”

Przejazd agenta Harborne przez Polskę był z pewnością uzgadniany z kanclerzem, o czym zresztą świadczą następujące potem wypadki. A przebieg i pewne następstwa tej operacji szczegółowo opisała dr Anna Kalinowska:

„Harborne wyruszył z Anglii latem 1578 r. drogą lądową przez Rzeczpospolitą. Trasa ta miała być bezpieczniejsza i pozwalała na zachowanie dyskrecji, zachodziła bowiem obawa, że jeśli o misji dowiedzą się kupcy weneccy lub francuscy to będą próbowali ją utrudnić. Za wyborem trasy przemawiał także inny fakt — kilka miesięcy wcześniej, 9 kwietnia 1578, w Warszawie wystawiony został przez Stefana Batorego dokument zapewniający ochronę interesów kupców angielskich w Rzeczypospolitej. Harborne bez większych problemów, prawdopodobnie przez Hamburg, Lubekę, Gdańsk, Toruń i Sandomierz, dotarł do Lwowa, gdzie odwiedził swojego szwagra, który prowadził tam interesy, a także nawiązał kontakt z powracającym właśnie z Polski czauszem, w którego orszaku udało mu się bezpiecznie dotrzeć do Konstantynopola. …

Umocnienie pozycji poddanych Elżbiety wywołało oczywiście sprzeciw przedstawicieli Francji, którym do tej pory udawało się kontrolować działania Anglików. Ich naciski spowodowały, że sułtan odnowił uzyskane dotychczas przez francuskich kupców przywileje. Nie zdało się to jednak na wiele — Anglicy zdołali się już bowiem uniezależnić. Uwolnienie się spod francuskiej kurateli (która jednak stanowiła pewną gwarancję opieki ze strony francuskich dyplomatów) pociągało za sobą konieczność zapewnienia stałego wsparcia dla angielskich kupców działających na terenie Imperium Osmańskiego. Oznaczało to, że Anglia powinna mieć w Konstantynopolu własnego stałego przedstawiciela.

W Londynie nacisk w tej sprawie starali się wywierać członkowie nowo założonej Turkey Company (powołanej do życia patentem Elzbiety I z 11 września 1581). Ostateczna decyzja opóźniała się jednak. Królowa podpisała oficjalną nominację dla swojego ambasadora dopiero późną jesienią 1582 r. Po raz kolejny zdecydowano się na skorzystanie z doświadczenia Harborne’a, który kilka miesięcy wcześniej powrócił do kraju. W połowie stycznia 1583 r. wyruszył on w drogę powrotną do Konstantynopola. Dotarł tam pod koniec marca, a oficjalna audiencja na dworze sułtana miała miejsce 23 kwietnia. Sprawował swoją misję do sierpnia 1588 r., kiedy to wyruszył do Anglii, ponownie drogą lądową przez Polskę. Zastąpił go jego dotychczasowy sekretarz Edward Barton, który pełnił obowiązki przedstawiciela angielskiego w Konstantynopolu aż do swojej śmierci w grudniu 1597 r.

Harborne w swojej działalności dyplomaty koncentrował się na kwestiach ekonomicznych (co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę cele jego pierwszego pobytu w Turcji), a jego głównym zadaniem było stanie na straży interesów angielskich kupców.”

Tutaj warto zaznaczyć, że Osborne – pierwszy gubernator nowej Kompani Tureckiej – wraz z kilkoma kluczowymi udziałowcami byli także związani z Kompanią… Moskiewską. Mało tego – pamiętacie angielskiego super szpiega, Johna Peytona? – jego kuzyn ożenił się z córką owego Osborne’a… A wracając do angielskich ambasadorów, to ludzie Zamoyskiego w Stambule byli im całkowicie oddani:

„William Harborne, a następnie Edward Barton bardzo żywo interesowali się̨ pogarszającymi się stosunkami polsko-tureckimi, a sprawa opóźniającego się̨ polskiego poselstwa kilkakrotnie pojawiała się̨ w ich korespondencji. W czerwcu 1588 r. Harborne informował o zawarciu porozumienia pomiędzy Zygmuntem III a arcyksięciem Maksymilianem, do którego mieli przyczynić się papież oraz królowie Hiszpanii i Danii. …

Hospodar mołdawski Piotr Schiopul już od pewnego czasu starał się doprowadzić do załagodzenia napięcia pomiędzy Portą a Rzecząpospolitą, m.in. zgodnie życzeniem Zamoyskiego pośredniczył w korespondencji pomiędzy nim a urzędnikami sułtańskimi. Co warte podkreślenia, utrzymywał on równie  niezwykle przyjazne stosunki z Bartonem, m.in. przekazywał mu najświeższe informacje, w tym odpisy korespondencji pomiędzy królem Polski i Muratem III. Mocno zaangażowany w próby zapobieżenia wojnie polsko-tureckiej był również doradca hospodara, zitalianizowany albański zakonnik Bartolomeo Brutti. Wiele wskazuje więc na to, że to właśnie oni mogli zasugerowac Bartonowi zainteresowanie się polskimi problemami. Nie można wykluczyć [dobre sobie…], że działo się to za wiedzą Zamoyskiego, kanclerz bowiem otrzymywał regularne informacje o wszelkich działaniach podejmowanych w Konstantynopolu w celu zapobieżenia wojnie.

Nie ulega wątpliwości, że Anglicy dostrzegali równie wyjątkową rolę, jaką odgrywał w Polsce Zamoyski, a jego antyhabsburskie nastawienie powodowało, i stawał się on dla nich cennym partnerem. W korespondencji angielskich dyplomatów pojawiają się niezwykle pochlebne opinie na jego temat, wskazujące na zbieżność jego poglądów z prowadzoną przez Anglię polityką. Zamoyski jeszcze w 1588 r. korzystając z możliwości, jaką dawała wizyta Harborne’a w Polsce, skierował do Elżbiety niezwykle przyjazny list, o którym zapewne w Londynie pamiętano.”

Owe spotkanie Zamoyskiego z Harbornem i jego list do Elżbiety I (a wszystko to za plecami polskiego króla…) nie wymagają komentarza:

„Zamoyski do królowej angielskiej Elżbiety Zamość, 7 X 1588.

Ofiarowuje swe służby i proponuje nawiązanie ściślejszych węzłów między Polską a Anglią. State Papers Office Londyn 881

1) Oryg. z własnoręcznym podpisem, śladem pieczątki papierowej i adresem na odwrocie: Sacrae ac Sermae Mti Regiae, Dominae, dominae Elisabetti, Dei gratia, Angliae, Franciae, Hiberniae etc. reginae, fidei defensor! etc., dominae clementissimae. Obok streszczenie listu w języku angielskim przez kancelarię angielską. 2) Bodleiana, Oxford, rękopis: Tanner, kopia. 3) British Museum w Londynie, rękopis: Cotton „Titus” B VI

– Zamoyski do Williama Harborne

Zamość, 16 X 1588. Chętnie go powita w Zamościu. Oxford, Bodleiana, lanner, Oryginał. Adresatem był William Harborne, który w tym czasie wracał z Konstantynopola.”

Skandaliczny list do Elżbiety pozostał oczywiście bez odpowiedzi, bo przecież Zamoyski był jedynie pożytecznym idiotą w tej wielkiej grze. Przy czym wachlarz usług kanclerza był jeszcze szerszy – ciekawe jakie z nich czerpał profity (bo te berlińskie były bardzo pokaźne):

„Nie można również nie doceniać znaczenia kontaktów, które Barton, a jeszcze wcześniej jego poprzednik i przełożony Harborne, utrzymywali z kanclerzem Zamoyskim. Nie ulega wątpliwości,  że zarówno dyplomaci angielscy działający nad Bosforem, jak i ich zleceniodawcy w Londynie dostrzegali szczególną rolę, jaką odgrywał on w Rzeczypospolitej i to nie tylko w sprawach wewnętrznych, ale także w polityce zagranicznej. Konsekwentna antyhabsburska postawa kanclerza dodatkowo pogłębiała zainteresowanie jego osobą. Zarówno Harborne, jak i Barton utrzymywali kontakt z Zamoyskim i kilkakrotnie korzystali z jego pomocy — pierwszy podczas podróży przez Rzeczpospolitą, drugi w celu zabezpieczenia swoich interesów finansowych. Osobną kwestię stanowiła możliwość wykorzystania działań na rzecz zachowania pokoju pomiędzy Rzecząpospolitą a Turcją na arenie międzynarodowej, szczególnie w propagandowym starciu z Filipem II i jego dyplomatami. …

Wydarzenia te [z lat 1597/8] nie doprowadziły do całkowitego zerwania kontaktów polsko-angielskich, ale ostatecznie potwierdziły następujące od pewnego czasu pogorszenie stosunków pomiędzy oboma krajami.

Pogorszenie to miało swoje przełożenie na kontakty polsko-angielskie nad Bosforem, co kazało przypuszczać,  że współpraca dyplomatów polskich i angielskich w Konstantynopolu nie będzie kontynuowana. Pierwszym sygnałem obaw Bartona co do dalszego rozwoju stosunków polsko-angielskich był jego list do Zamoyskiego, w którym przypominał mu o dotychczasowej przyjaźni łączącej oba państwa i ostrzegał, że zbliżenie polsko-hiszpańskie może zostać odebrane zarówno przez Londyn, jak i Konstantynopol jako przejaw wrogości. Oczywiście Barton musiał zdawać sobie sprawę z faktu, że Zamoyski nie należał do gorących zwolenników ligi antytureckiej, ale wiedział też, że głównym zadaniem kanclerza i hetmana jest zapewnienie bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Jego list miał więc na celu zapewne nie tyle przekonanie kanclerza do zmiany stanowiska, ile raczej zasugerowanie,  że jeśli plany przystąpienia Rzeczypospolitej do ligi nie zostaną zrealizowane, może ona nadal spodziewać się w Konstantynopolu wsparcia dyplomatycznego ze strony Anglii.

Jednak w instrukcji dla posła wielkiego Stanisława Golskiego, który wyruszył do Konstantynopola w 1597 r., a którego przyjazd w poprzednim roku zapowiadał Piotr Ostrowski, znalazło się zastrzeżenie, by nie ujawniał on treści swoich rozmów w Porcie, szczególnie zaś by informacje te nie dotarły do ambasadorów weneckiego i angielskiego. Barton rzeczywiście pisał do Londynu,  że mimo starań nie był w stanie dowiedzieć się, czy poza zawarciem nowego porozumienia pokojowego i uzyskaniem potwierdzenia nadania Mołdawii dla Jeremiego Mohyły Golski poruszał również  inne kwestie. Mimo to w jednym z ostatnich listów Bartona znaleźć można informację, że to właśnie on pośredniczył w przekazaniu polskich postulatów stronie tureckiej. Kilka tygodni później, w połowie grudnia 1597 r., ambasador angielski zmarł.

Następca Bartona, Henry Lello, nie angażował się już w takim stopniu w sprawy dotyczące stosunków Turcji z Rzecząpospolitą, a kolejny przedstawiciel angielski nad Bosforem, sir Thomas Glover, miał prowadzić na sułtańskim dworze otwarcie antypolską politykę. ”

___

Jako podsumowanie – taka oto informacja: „English trading activity accounted for 40% of Ottoman exports in 1634 and 39% in 1686″.

___

**) Trzeba tu pamiętać o zagładzie Wielkiej Armady w 1588 i dużo większej potem swobodzie w polityce angielskiej. A w „1599, the fourth year of Mehmed III’s reign, Queen Elizabeth I sent a convoy of gifts to the Ottoman court. These gifts were originally intended for the sultan’s predecessor, Murad III, who had died before they had arrived. Included in these gifts was a large jewel-studded clockwork organ that was assembled on the slope of the Royal Private Garden by a team of engineers including Thomas Dallam. The organ took many weeks to complete and featured dancing sculptures such as a flock of blackbirds that sung and shook their wings at the end of the music. The musical clock organ was destroyed by the succeeding Sultan Ahmed I. Also among the English gifts was a ceremonial coach, accompanied by a letter from the Queen to Mehmed’s mother, Safiye Sultan. These gifts were intended to cement relations between the two countries, building on the trade agreement signed in 1581 that gave English merchants priority in the Ottoman region. Under the looming threat of Spanish military presence, England was eager to secure an alliance with the Ottomans, the two nations together having the capability to divide the power. Elizabeth’s gifts arrived in a large 27-gun merchantman ship that Mehmed personally inspected, a clear display of English maritime strength that would prompt him to build up his fleet over the following years of his reign.”

image

Prezent od Elżbiety I dla matki sułtana Mehmeda III, za pośrednictwem jej żydowskiej kiry, słynnej Esperanzy

___

Ciekawostka: Thomas Sackville was the son of Richard Sackville, a cousin to Anne Boleyn; Charles Howard was also the cousin of Anne Boleyn (Anne’s mother was half-sister to Charles’ father)

Reklamy

3 myśli na temat “Jak Zamoyski dał Anglikom rozwinąć handel ze Stambułem”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s