Rzeź katolików, krzyżowcy i ten niesamowity Archimedes

W czwartek, 29 października 1998 na aukcji Christie w Nowym Jorku sprzedano manuskrypt nazwany Eureka-9058 za astronomiczną kwotę 2,200,000 USD. Wprawdzie personalia szczęśliwego nabywcy pozostają do dziś niepewne, na szczęście sam rękopis został udostępniony do szczegółowych badań. Ściślej mówiąc, jest to szczególny rodzaj manuskryptu, zwany palimpsestem. W tym przypadku, chodzi o odkryte dopiero w XX wieku dzieła Archimedesa zwane Kodeksem C, które około roku 950 nieznany skryba skopiował był w Konstantynopolu.

Aby nadać wadze geniuszu Archimedesa właściwych proporcji warto zauważyć, że od czasu powstania jego dzieł do chwili zrobienia owej kopii (mniej więcej wtedy kiedy Polska powstawała…) upłynęło więcej lat niż liczy sobie polska państwowość…

W 1229, w Jerozolimie, ów kodeks Archimedesa spisany na (bardzo) wytrzymałym pergaminie doznał powszechnego w tamtych czasach recyklingu – wycięte karty pergaminu zostały „wyczyszczone”, złożone na pół i zszyte na nowo. Nadpisano na nich teksty liturgiczne dla Kościoła prawosławnego, a sam palimpsest przeleżał tam spokojnie prawie 7 wieków, aby „się zawieruszyć” podczas wojny turecko-greckiej 1919-22 oraz ludobójstwa Greków Pontyjskich. Pod koniec lat dwudziestych znalazł się był w Paryżu, w rękach niejakiego Marie Louis Sirieix – „businessman and traveler to the Orient who lived in Paris”. Ów barbarzyńca przez wiele lat trzymał ten manuskrypt w… piwnicy – skutki działania wilgoci i pleśni można podziwiać na powyższym zdjęciu…

Do treści Kodeksu C postaram się jeszcze wrócić, teraz tylko przytoczę opinie Galileusza i Leibniza o Archimedesie, a trzeba tu zaznaczyć, że oczywiście oni obaj nie znali owego Kodeksu C**, o którym wielu entuzjastów obecnie pisze, iż w paru miejscach wyprzedza matematykę Newtona:

Galileo praised Archimedes many times, and referred to him as a „superhuman”. Leibniz said „He who understands Archimedes and Apollonius*** will admire less the achievements of the foremost men of later times.”

? a co mają z tym wszystkim wspólnego krzyżowcy… – chodzi tu o splądrowanie w 1204 (pierwsze w burzliwej historii) Konstantynopola przez wojska IV Krucjaty. To za jego przyczyną manuskrypt wylądował w Jerozolimie, a samo to fatalne wydarzenie zatruło na wieki stosunki pomiędzy Kościołem a prawosławiem – JPII tak się do tego odniósł w 2004: „How can we not share, at a distance of eight centuries, the pain and disgust?

Trzeba jednak przy tym wspomnieć, iż poprzedziła je straszliwa masakra katolików w Konstantynopolu, w 1182…

__

**) Znali jedynie Kodeksy A i B…

***) Do Apoloniusza z Pergi mam nadzieję powrócę przy okazji właściwego tekstu o Archimedesie…

 

 

 

Reklamy

5 myśli na temat “Rzeź katolików, krzyżowcy i ten niesamowity Archimedes”

  1. Aby nadać wadze geniuszu Archimedesa właściwych proporcji warto zauważyć, że od czasu powstania jego dzieł do chwili zrobienia owej kopii (mniej więcej wtedy kiedy Polska powstawała…) upłynęło więcej lat niż liczy sobie polska państwowość…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s