ZIII i wątek agentów JKM: Podsumowanie

Owe przygody agenta Horseya w Polsce wymagają podania szerszego ich kontekstu.

  1. Od wielu już wtedy lat, potężny Jan kanclerz Zamoyski szykuje się do przejęcia władzy w Rzpltej, nie gardząc przy tym odpowiednim zagranicznym wsparciem**
  2. W 1588 Zamoyski zdradza naszego młodego króla i bez jego wiedzy próbuje się bezpośrednio dogadać z Elżbietą I: Zamoyski jeszcze w 1588 r. korzystając z możliwości, jaką dawała wizyta [ambasadora] Harborne’a w Polsce, skierował do Elżbiety niezwykle przyjazny list, o którym zapewne w Londynie pamiętano.” Owo spotkanie Zamoyskiego z Harbornem i jego list do Elżbiety I (a wszystko to za plecami polskiego króla…) nie wymagają komentarza: „Zamoyski do królowej angielskiej Elżbiety Zamość, 7 X 1588. Ofiarowuje swe służby i proponuje nawiązanie ściślejszych węzłów między Polską a Anglią. State Papers Office Londyn 881…
  3. Tymczasem na Sejmie pacyfikacyjnym w 1589 zatwierdzono dwie pierwsze ordynacje w Rzpltej – Zamoyskiego i Radziwiłła czyli owego „słupa państwa litewskiego” co to w 1587 na polskim tronie chciał cara Fiodora…
  4. Ostateczny atak Zamoyskiego nastąpił w 1590 na nomenomen sejmie zwyczajnym (8 III – 21 IV), na którym Zamoyski szykował ustrojowy zamach stanu, no i tak zupełnie przypadkiem w maju owego roku pojawia się w Warszawie ów nadzwyczajny poseł angielski Horsay, który zaraz w czerwcu jest podejmowany z pompą w Wilnie przez owego litewskiego słupa…

PS. W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie skorzystali…

__

**) Jurgieltnicy kojarzą się, większości z nas, z XVIII. wiekiem i (po-)saskimi czasami oraz z zastępami polskich dostojników na pensji przede wszystkim ambasady rosyjskiej. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu, sprawa ta ma znacznie dłuższy żywot – już w XVI wieku, w otoczeniu młodego króla Zygmunta III, znakomita większość polskich dostojników była na liście płac elektorów brandenburskich. Ale to nie jest być może najgorsze – okazuje, się że najwyższą pensję 40 000 florenów (czyli co najmniej parę milionów euro dzisiaj) za 1604 otrzymał w gotówce sam Jan kanclerz Zamoyski!

Warto tu przypomnieć słowa Zamoyskiego który rozgoryczony groził w 1588, iż: ”…wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”.

Nie wiem jeszcze, ile lat brał tę pensyję… jakby jemu, największemu magnatowi, brakowało – więc przypomnieć trzeba jego finansową „wstrzemięźliwość” w zupełnie kluczowej kampanii inflanckiej rozpoczętej w 1601 roku, która to wstrzemięźliwość doprowadziła bezpośrednio do straszliwego, by nie powiedzieć przeklętego, rokoszu Zebrzydowskiego.

A wiadomo to dzięki tradycyjnej niemieckiej skrupulatności – bo te listy płac zostały zachowane do dzisiaj… Niestety, nie potrafię ich znaleźć w sieci – może ktoś pomoże? Na polskich historyków nie liczę, bo to mogłoby przecież zburzyć czarną legendę Zygmunta Wielkiego, uprawianą z takim zapałem już od 400 lat…

Trzeba też koniecznie dodać, iż znanych jest kilka wyjątków – tj. dostojników którzy nie byli na liście płac Hohenzollernów. W tym malutkim gronie warto przede wszystkim zauważyć Andrzeja podkomorzego Bobolę, stryja świętego patrona Polski, i bliskiego doradcę Zygmunta Wielkiego. To nie wymaga, myślę, komentarza.

Reklamy

Jeden komentarz na temat “ZIII i wątek agentów JKM: Podsumowanie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s