Europa, czyli jak przez VII wieków Szwedzi nam rodziną byli…

Początek budowy Europy miał miejsce na Monte Cassino gdzie około roku 529. święty Benedykt z Nursji założył nowy klasztor. „Słynne motto zakonu, przypisywane założycielowi, brzmi: Ora et labora (Módl się i pracuj), zaś hasłem przewodnim jest: Ordo et pax (Ład i pokój) oraz „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony” – Ut in omnibus glorificetur Deus.” (Symboliczna była w 1944 świadoma decyzja zniszczenia tego klasztoru oraz walka polskich żołnierzy o Monte Cassino. A czy gruzy w Nursji bazyliki św. Benedykta, po ostatnim tam trzęsieniu ziemi, nie są ostatnim  dla nas napomnieniem?)

Wielki przełom w owej budowie nastąpił w 732 kiedy pod Poitiers Karol Młot zatrzymał islamską inwazję (w ówczesnych opisach tej bitwy po raz pierwszy pojawia sie określenie – Europejczycy), a jego wnuk Karol Wielki został w 800 pierwszym świętym cesarzem rzymskim. Odniesienie do cesarstwa rzymskiego miało wiele wymiarów – choćby ten polityczny, bo ówczesna Europa składała się jedynie z byłych prowincji rzymskich, czy ten bardzo praktyczny – wystarczy popatrzeć na mapę dróg rzymskich…

Kiedy ta nowa, grecko-chrześcijańska (zwana też bardziej „technicznie” – łacińską) supercywilizacja okrzepła** doszło do zakończenia budowy Europy, czyli do początku jej właściwego działania w drugiej połowie X wieku, w ciągu jedynie dziewięciu kluczowych lat!

Chrzest Danii: 965

Chrzest Polski: 966

Chrzest Węgier: 974

(Chrzest Rusi: 988)

No i w końcu chrzest Szwecji, który wprawdzie miał kilka etapów, za to w 1008 rzecz do końca przeprowadził wnuk Mieszka I, do czego jeszcze muszę wrócić, bo warto pamiętać o ważnym szwedzkim wkładzie w powstanie Europy.

Intrygująca jest przy tym taka koincydencja – pod koniec X wieku zaczyna się na półkuli północnej „średniowieczne ocieplenie”, (które trwa do wieku XIII), i właśnie wtedy Szwedzi powoli odchodzą od swoich łupieżczych praktyk i zakładają, nieco później niż my, porządne chrześcijańskie państwo; niestety, z końcem XVI wieku nadchodzi mała epoka lodowcowa i wraz z nią zubożali szwedzcy heretycy szybko wracają do swojego starego, wikińskiego zwyczaju – uprawiania totalnej grabieży.

Jest przy tym uderzające, iż właśnie po roku 950 wielki i intratny handel niewolnikami „północ-południe”, tj. głównie pomiędzy Szwedami i muzułmanami, praktycznie ustaje. Trudno tego także nie powiązać z podbiciem chazarskiego imperium przez szwedzkich Rusów w 965, przy czym, przez długi jeszcze czas po 950 wielki kłopot sprawiała chrześcijańska Praga nadal z zapałem parając się handlem słowiańskimi niewolnikami – jak pamiętamy nawet święty Wojciech nie dał im rady… Handlowano przede wszystkim kobietami i dziećmi, a chłopców zazwyczaj potem kastrowano, gdyż dorosły eunuch był wart prawie trzy razy tyle co nie-eunuch… (Nachodzą mnie tu pewne skojarzenia ze współczesnością, szwedzką w szczególności). Z czasem w łowach na słowiańskich niewolników wyspecjalizowali się krymscy Tatarzy.

_

Szwecja, najodleglejsza od rzymskich wpływów, dołączyła ostatnia. Rzadko przy tym pamięta się o roli jaką odegrała w tym Polska, która stała się na (bardzo) długi czas naturalnym sojusznikiem Szwedów, zagrożonych przede wszystkim dominacją Danii. Z którą to Danią my z kolei „ucieraliśmy” się choćby na Pomorzu…

Nieprzypadkowo zatem około 980 za Eryka Zwycięskiego wychodzi córka Mieszka I, Światosława, której syn król Olof zaprowadzi tam ostatecznie chrześcijaństwo w 1008. Notabene, owa Sigrid-Światosława była prawdziwą matką królów – wszak po śmierci Eryka wyszła za króla Danii i Norwegii, Swena Widłobrodego z którym miała dwóch kolejnych synów – Haralda i Kanuta – przyszłych królów Danii. Przy czym, ów Kanut zwany Wielkim w 1016 podbił Anglię i został także królem Anglii. Niektórzy powątpiewają w istnienie Sigrid, ale tak czy inaczej, z jednej strony ważne źródła średniowieczne to stwierdzają, a z drugiej faktem są bliskie i liczne sojusze polsko-szwedzkie.

Przykładów jest wiele – choćby Ryksa Bolesławówna czy późniejsza pomoc Polski przy kolejnym wybijaniu się Szwecji na niepodległość. Niestety, ostatnim przyjaznym gestem w stosunkach polsko-szwedzkich było skoligacenie w 1562 Jagiellonów i Wazów, czyli małżeństwo przyszłego Jana III i królewny Katarzyny.

Ostatecznie więzy polsko-szwedzkie zostały przecięte w 1654 wraz z abdykacją króla Krystyny – ostatniego Wazy na tronie Szwecji. Rok później rozpoczął się szwedzki potop czyli drugi akt straszliwego upadku Europy, po zakończeniu w 1648 aktu pierwszego, czyli wojny trzydziestoletniej.

__

**) „By the ninth century, however, the Benedictine had become the standard form of monastic life throughout the whole of Western Europe, excepting Scotland, Wales, and Ireland, where the Celtic observance still prevailed for another century or two. Largely through the work of Benedict of Aniane, it became the rule of choice for monasteries throughout the Carolingian empire.

„W Polsce benedyktyni są obecni od 1006 r. Obecnie istnieją klasztory w Tyńcu, Biskupowie i Lubiniu. Dawne opactwa znajdują się między innymi w Mogilnie, Trzemesznie, Łęczycy oraz na Świętym Krzyżu (Łysej Górze) i w Opactwie. W średniowieczu prężny klasztor benedyktynów znajdował się w Płocku; w kręgu jego i katedry płockiej spisywano pieśni w języku polskim. Benedyktyni zajmują się pracą naukową i rekolekcyjno-duszpasterską – pod kierunkiem benedyktynów tynieckich dokonano przekładu Biblii, nazwanego Biblią Tysiąclecia.”

___________

Reklamy

Jeden komentarz na temat “Europa, czyli jak przez VII wieków Szwedzi nam rodziną byli…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s