Doboszyński o Retingerze i Sikorskim

Paweł TomasikNieznany artykuł Adama Doboszyńskiego o gen. Władysławie Sikorskim, Glaukopis : pismo społeczno-historyczne. Nr 17/18 (2010)

ADAM DOBOSZYŃSKI „Generał Sikorski – żywot ułatwiony” – marzec 1947, fragmenty:

… Obok zwyczaju opierania się o jakąś potencję zagraniczną, Sikorski  od samego zarania swej kariery politycznej opiera się równie konsekwentnie na masonerii i na Żydach. Już w czasie studiów na Politechnice Lwowskiej, gdzie rozwija ożywioną działalność w organizacjach akademickich, otacza go ta jakaś nieokreślona aura ” liberalno-lewicowa” (typowa dla masonów) , która nie opuści go przez całe życie, mimo że dla urzeczywistnienia haseł sprawiedliwości społecznej (będących przecież sprawdzianem tzw. „lewicowości”) nic w życiu realnego nie zrobi i nie wysunie nigdy postulatów społecznych, któreby mogły mu zaszkodzićw świecie wielkiego kapitału, Strasburgerów i Falterów, czy też w konserwatywnym świecie Churchillów i księcia Kentu.

Czy Sikorski już w czasie studiów wciągnięty był do masonerii? Brak na to danych; możliwe, że był jeszcze tylko głęboko zaawansowanym członkiem jednej z tych rozlicznych konspiracji, które stanowią „przedszkole” masonerii i bezpośrednio do niej prowadzą. Nie ulega natomiast wątpliwości, że Sikorski musiał być regularnym masonem już w roku 1914; dowodzi tego jego błyskawiczna kariera na terenie Naczelnego Komitetu Narodowego w Krakowie, instytucji par excellence lożowej i opartej o czynniki lożowe obu państw centralnych. Kariera dla nie-„brata”nie byłaby tu możliwa.

Wierny swemu powołaniu, Sikorski przez cale życie krzewić będzie dokoła siebie konspiracje, których nici wiodą do masonerii. Na kilka lat przed wojną jeden z najbliższych Sikorskiemu ludzi, gen. Kukiel, opisał w „Kurierze Warszawskim”, jak co na polecenie Sikorskiego zorganizował wśród oficerów konspirację „Honor i Ojczyzna” i jak na rozkaz Piłsudskiego zmuszony był ją zlikwidować. Nie ulega wątpliwości, że likwidacja ta była tylko pozorna, toteż z chwilą objęcia przez Sikorskiego naczelnego dowództwa występuje wyraźnie zespół członków tej konspiracji. We wspomnianej wyżej pracy S[tanisław] Strumph Wojtkiewicz pisze (str. 393) o członkach założonej przez Sikorskiego ongiś organizacji Związku Obrony Rzeczpospolitej, rozsianych wszędzie po świecie. Bezpośrednio po śmierci Sikorskiego opowiada się na ucho w Londynie ,że jego następca gen. Sosnkowski zawarł „modus vivendi” z członkami Strażnicy”, konspiracji wojskowej Sikorskiego. Z grona tej „Strażnicy” rekrutowali się uczestnicy słynnego epizodu o posmaku meksykańskim, kiedy co w lipcu 1940 r. prezydent Raczkiewicz udzielił dymisj i Sikorskiemu i powierzył misję tworzenia gabineru ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Augustowi Zaleskiemu. Wówczas to grono członków konspiracji Sikorskiego, z szefem sztabu gen. Klimeckim na czele i rewolwerami ostentacyjnie za pasem, udało się do Zaleskiego, żądając, by zrzekł się swej misji. Żądanie to poparli u prezydenta Raczkiewicza Anglicy.

Wierny swej zasadzie opierania się o potencje zagraniczne i zakulisowe, Sikorski przez całe swe życie dba również usilnie o poparcie Żydów. Na emigracji roją się dokoła niego; są to wypróbowani przyjaciele starej daty jako to panowie. Aubac-Auerbach, Falter, Retinger, Strasburger, Litauer. Falter*, który dorobił się ogromnej fortuny na spekulacjach węglem śląskim, jest wiceministrem w pierwszym rządzie na emigracji, a później mężem zaufania Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych; Aubac-Auerbach, dziennikarz, jest podporą Sikorskiego na gruncie paryskim; Strasburger**, prezes organizacji ciężkiego przemysłu, tzw. popularnie „Lewiatana”, należy do rządu bez chwili przerwy przez cały czas pobytu na emigracji; Litauer, szef Polskiej Agencji Telegraficznej w Londynie, był aż do śmierci Sikorskiego jego głównym łącznikiem z prasą anglosaską, mimo że nie brak było poszlak, że był płatnym agentem sowieckim. Szarą jednak eminencją reżimu Sikorskiego i głównym reżyserem spraw polskich na emigracji był dr Józef Retinger, ten sam, który w pamiętne dni czerwca 1940 r. przywiózł Sikorskiego samolotem brytyjskim do premiera Churchilla. Postać to kluczowa dla zrozumienia tego okresu dziejów Polski , wypada więc poświęcić jej nieco więcej uwagi.

Retinger, syn żydowskiego adwokata z Krakowa, opuścił Polskę już na kilka lat przed rokiem 1914 i osiadł w Anglii, gdzie zapuścił korzenie bardzo głęboko. Po pierwszej wojnie światowej przebywa w Meksyku, jako zaufany przyjaciel swego współwyznawcy, prezydenta Callesa, który bolszewizuje właśnie Meksyk przy akompaniamencie krwawych, głośnych na cały świat prześladowań duchowieństwa katolickiego. Miarą znaczenia Retingera może być fakt, że gdy po pomyślnym przeprowadzeniu rewolucji opuszcza Meksyk, prezydent Calles wydaje na jego cześć bankier przy udziale 300 osób, całej elity ówczesnego rewolucyjnego reżimu. Sprawa odbiła się w Polsce nieprzyjemnym dla Retingera echem, poruszona przez Katolicką Agencję Prasową, pozostającą wówczas pod kierownictwem ks. kanonika Józefa Gawliny. Wspomnienia te odżyły w roku 1940, gdy Retinger przywiózł Sikorskiego do Londynu i stał się jego najbliższym doradcą, a znalazł się tam również ks. kanonik Gawlina, awansowany tymczasem na biskupa polowego i powołany do Rady narodowej. Położenie stało się drażliwe, toteż Sikorski podjął się osobiście przekazania biskupowi wyjaśnień Retingera, z których wynikało, że prześladowaniom duchowieństwa w Meksyku zawinił faktycznie – papież, który przekazane mu kompromisowe propozycje Retingera odrzucił i tym samym dopuścił do krwawych zajść…

W parę lat po Meksyku widzimy Retingera w górach marokańskiego Rifu u boku sułtana Abd ai-Karima, który powstał przeciw Hiszpanom i Francuzom. W wolnych chwilach pracuje Reringer w ambasadzie polskiej w Londynie, żeni się z córką jednego z przywódców Labour Party (pierwszą żonę zostawił w Krakowie) i obwozi po Polsce słynnego pisarza Conrada-Korzeniowskiego. W ostatnim dziesięcioleciu przed wojną bywa w Polsce często, utrzymuje duże stosunki w świecie literackim i artystycznym i opiekuje się młodymi talentami. Pisze książkę o Conradzie, za którego przyjaciela się podaje. Jego ciężar gatunkowy rośnie. Minęły już czasy, kiedy cały świat uważał go za zwykłego agenta Intelłigence Service. Teraz jest już czymś więcej. Wszystkie rozmowy Sikorskiego z Churchillem i Edenem, spotkania z Rooseveltem i Stalinem odbywają się przy jego udziale. Po zawarciu paktu polsko-rosyjskiego (lipiec 1941) Retinger jedzie do Moskwy z rangą ministra, jako pierwszy polski charge d’affaires.

W roku 1942 postawiłem jednemu z najinteligentniejszych oficerów naszego II Oddziału pytanie, kim jest Retinger? Odpowiedział mi: „Członkiem potężnej międzynarodowej mafii lewicowej”***. Przypomniało mi się to powiedzenie, kiedy niedawno opowiadano mi wystąpienie Retingera w Warszawie, na wiosnę 1944 r., tuż przed powstaniem, na posie-dzeniu Rady Jedności Narodowej z udziałem Delegata Rządu i ministrów. Zawiadamiając najwyższe ciało Polski Podziemnej, że za chwilę stanie przed nim Retinger, Delegat Rządu ostrzegł, by obecni byli ostrożni w swych wypowiedziach, gdyż Reringer jest nie tylko agentem brytyjskim, ale zapewne i reprezentuje pewne inne czynniki… Jakże znamienny to epizod dla sieci, w którą omotano naród polski, że najwyższe jego ciało musiało dyskutować najpoufniejsze sprawy polskie z człowiekiem, co do którego panowało tak mało złudzeń…

CDN

*) wow…

W roku 1939 Falter poprzez spółki zależne przejął kontrolę nad Bankiem Handlowym S.A. W Warszawie kupował nieruchomości.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Falter

**) W latach 1933-1939 prezes Centralnego Związku Przemysłu Polskiego (tzw. Lewiatana) – głównej organizacji korporacyjnej kół przemysłowych i finansowych w Polsce. Od 1937 współpracował z działaczami Frontu Morges i Stronnictwa Pracy.

Ponownie ministrem przemysłu i handlu został 9 grudnia 1939 i był nim do 5 czerwca 1942 w  dwu rządach Władysława Sikorskiego. Jednocześnie – do 14 lipca 1943 – był ministrem skarbu. Od 14 lipca 1943 do 24 listopada 1944 był ministrem stanu do spraw Bliskiego Wschodu w rządzie Stanisława Mikołajczyka. Istnieją poszlaki, że był jednym z dwóch ministrów rządów polskich na emigracji, który współpracował z wywiadem radzieckim[2]. Od 16 października 1945 do 19 września 1946 był ambasadorem w Wielkiej Brytanii, reprezentując Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w Warszawie. Pozostał na emigracji w Londynie i tam też zmarł.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Strasburger

***) Taka tez jest moja opinia: http://boson.szkolanawigatorow.pl/kim-by-kuzynek-diaba

PS. Mecenas Władysław Pociej pytał przy tej okazji: „Czy wolno odbierać życie w majestacie prawa, jeśli oskarżony był czarnosecinny?

https://reportaze-sadowe.wprost.pl/historia-prl/10025427/niech-pan-nie-wraca.html

https://niezalezna.pl/7582-smolensk-i-mecenas-z-rodzinnymi-tradycjami

 

Reklamy

2 myśli na temat “Doboszyński o Retingerze i Sikorskim”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s