Mickiewicz, szef tajnej policji, jego niezwykła siostra, i znowu ten Byron

Dorothea Fürstin von Lieven z domu von Benckendorff (ur. 30 grudnia 1784; zm. 27 stycznia 1857 w Paryżu)

___

… jednym z jego najwybitniejszych wielbicieli był sam Adam Mickiewicz, który w 1822 wziął się za czytanie Byrona w oryginale, a już rok później za jego tłumaczenie. Potem zajmował się krzewieniem kultu Byrona nie tylko wśród petersburskich dekabrystów, ale także w „gorącej” Odessie. W efekcie, w 1827, po ukazaniu się Sonetów krymskich po rosyjsku, polski wieszcz został porównany właśnie do Byrona. Opinia ta uległa jeszcze wzmocnieniu po opublikowaniu Konrada Wallenroda – wszak Konrad to imię byronowskiego Korsarza. Warto tu też przypomnieć późniejszy Esej o dramacie fantastycznym – Goethe, Byron, Mickiewicz, autorstwa George Sand.”

Nieco na marginesie warto tu przypomnieć wielką wtedy fascynację Mickiewicza mocno teraz zapomnianym malarzem i „guślarzem” Józefem Oleszkiewiczem.** Zaś dyskretną opiekę nad naszym Adamem roztaczał wówczas sam szef carskiej, tajnej policji czyli generał Aleksander von Benckendorff, który dużo później, wiosną 1844 roku udał się w podróż do Niemiec i w drodze powrotnej z Baden (23 września 1844 st.stylu) nagle zmarł.

No tak, powiecie, ale jaki to ma związek z Londynem? Ma i to bardzo prosty – wszak rosyjskim tam ambasadorem był wtedy nie kto inny jak szwagier generała, Christoph Heinrich Fürst von Lieven. Mało tego że poselstwo to trwało aż 22 lata, od 1812 do 1834 (Lieven died suddenly on January 10, 1839 at Rome as he escorted the future Alexander II of Russia on his Grand Tour) to rządziła tam jego małżonka, słynna siostra generała: Though outwardly deferential to her husband she was by far the stronger character and soon completely eclipsed him: London society jokingly called them „the two Russian ambassadors”.

„Szkoda, że ​​hrabina Lieven nosi spódnice” – pisał car do swojego ministra spraw zagranicznych, hrabiego Nesselrode. „Byłaby doskonałym dyplomatą.” W październiku 1825 r., kiedy oboje przebywali w tym samym ośrodku w Brighton, Lieven w „nieoficjalnej” rozmowie z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych Georgem Canningiem powiedział mu, że Rosja chce dwustronnej anglo-rosyjskiej mediacji w greckiej wojnie o niepodległość, a także mówił o „projekcie barbaryzacji”, który miał zostać zaplanowany dla Grecji… Rozmowy Lieven z Canningiem doprowadziły do ​​w Petersburgskiego Protokołu, w którym Wielka Brytania i Rosja zaproponowały mediację, siłą, jeśli to konieczne, w sprawie końca wojny greckiej.

Carska misja oznaczała debiut Dorothei Lieven jako dyplomatki, która co najmniej dorównywała mężowi. Podczas poselstwa księcia Lieven (od 1834) w Anglii księżniczka odegrała kluczową rolę w narodzinach współczesnej Grecji i wniosła istotny wkład w powstanie dzisiejszej Belgii. Jest ogólnie przyjęte, że powołanie Lorda Palmerstona na Sekretarza Spraw Zagranicznych w 1830 roku częściowo wynikało to z jego przyjaźni z Dorotheą, która energicznie lobbowała za nim u lorda Greya; jednak jej przekonanie, że Palmerston byłby niezawodnie prorosyjski okazało się błędem, ponieważ to jego kłótnia z carem ostatecznie doprowadziła do jej przymusowego wyjazdu z Anglii. Jej przyjaźń z Palmerstonem wynikała z podobieństwa w ich procesach umysłowych: „inteligencji, która zależała nie od edukacji, ale od doświadczenia i długiej obserwacji mężczyzn i kobiet”. Była na tyle mądra, by dyskretnie wykorzystać swój wpływ: jak zauważyła, cudzoziemiec, który miesza się w angielską politykę „może skończyć z złamaną szyją„…”

W lutym 1854 po wybuchu wojny między Rosją a siłami zachodnimi przeprowadziła się do Brukseli. Od 1855 nie opuszczała już Paryża. Jej salon w starym Hôtelu Talleyrand stał się miejscem spotkań towarzyskich świata dyplomacji i francuskiej elity.

___

**) „W r. 1803 O. wyjechał na koszt Chodkiewicza do Drezna, a stąd do Francji. Dn. 4 X 1803 zapisany został na naukę w paryskiej Akademii Sztuk Pięknych; był uczniem J. S. Berthélemy’ego, przede wszystkim zaś J. L. Davida. Trzy lata spędzone w Paryżu zaważyły w decydujący sposób na malarstwie O-a, które włączyło się w krąg klasycyzmu francuskiego i przejęło cechy formalne szkoły Davida. Malowane wówczas obrazy, na ogół kopie z dzieł muzealnych, przekazał artysta swemu mecenasowi… Malowane w r. 1810 portrety ks. Adama Jerzego Czartoryskiego (Muz. Hist. w Moskwie i własność rodziny w Londynie) były niewątpliwie ostatnią próbą uzyskania wciąż wakującej katedry malarstwa w Wilnie. Gdy jednak katedrę przyznano Janowi Rustemowi, O. przeniósł się na stałe do Petersburga…

Przede wszystkim zajął wybitne stanowisko w wolnomularstwie rosyjskim. Był, po Adamie Wawrzyńcu Rzewuskim, «mistrzem katedry», tj. przełożonym loży «Orła Białego» w Petersburgu (1820–21) i miał najwyższy stopień w hierarchii zakonu. «Kiedy O. odwiedzał inne loże, był przyjmowany z osobliwym uczczeniem (siedmiu gwiazd i stalowego dachu)». Do O-a należał ostateczny wyrok przy sporach wszystkich lóż w sprawach ustaw i rytuału. O. był także członkiem honorowym lóż «Przyjaciele Ludzkości» i «Dobry Pasterz» («Zum guten Hirten»). Również po rozwiązaniu masonerii w Rosji rola O-a nie zmalała. Wywierał znaczny wpływ na umysły towarzystwa petersburskiego, bardzo sugestywnie działając swą osobowością i głoszonymi ideami. Praktycznie uprawiał dobroczynność i miłosierdzie w stosunku do wszystkich stworzeń – ludzi, zwierząt, nawet roślin. Był w tym skrajny aż do dziwactwa i śmieszności, krążyło o nim mnóstwo anegdot; był człowiekiem o niezwykłych zaletach charakteru i niespotykanej skromności. Rozdawał wszystko, co miał i zarabiał, żył samotnie, w abnegacji, otoczony masami kotów. Wyznawał swoiste poglądy teozoficzne. Wg Józefa Przecławskiego, doktryna O-a zbliżona była do zasad wyznawanych przez L. C. Saint-Martina, ale O. poszedł dalej, m. in. w teorii «o powołaniu Człowieka-Ducha» i o «mistycznym znaczeniu cierpień». Poglądy swe wykładał O. żywym słowem – choć zupełnie był pozbawiony daru krasomówstwa – wiadomo też o niektórych spisanych, lecz nie wydanych jego utworach, np. L’automne du monde de l’humanité. Językiem francuskim i rosyjskim posługiwał się z równą swobodą co polskim. Bliskie stosunki łączyły go z całą petersburską Polonią, m. in. z Aleksandrem Orłowskim i Marią Szymanowską. W r. 1824 zetknął się z Adamem Mickiewiczem, na którym wywarł wielkie wrażenie. W r. 1828 portretował poetę (obraz w Muz. Narod. w Kr.). Wg słów Mickiewicza – w relacji Antoniego Edwarda Odyńca – O. «jest najcnotliwszy, najbogobojniejszy człowiek i jak go tu nazywają ‘mistyk’, to jest wierzący nie tylko w dogmata, ale w żywą zawsze i wszędzie obecność Boga, w jego wolę i rozrządzenie we wszystkim, w ciągle i nad wszystkimi czuwającą Opatrzność i na koniec w tajemniczy świat ducha, przeważnie, choć niewiadomie, wpływający na ludzi. Ustawiczne przy tym czytanie Biblii nadaje myślom i wyobraźni jego swedenborgiczny, jak mówi Adam, nastrój i kierunek». W całej III części „Dziadów” ta fascynacja O-em jest czytelna. O. zmarł w Petersburgu, którego nigdy nie opuszczał, 5 X (st. st.) 1830 i pochowany został na Smoleńskim cmentarzu. Obrazy, sprzęty, cały dobytek rozdał bądź zapisał ubogim. Wg Przecławskiego «kościół Św. Katarzyny nie zdołał pomieścić ani połowy osób wszelkich stanów i wyznań, zgromadzonych na żałobne nabożeństwo».

O. przeszedł do historii przede wszystkim uwieczniony przez Mickiewicza w III części „Dziadów” jako «guślarz», co «z duchami gada»; występuje też we wszystkich pamiętnikach petersburskich owych lat, jako postać niezwykle charakterystyczna, indywidualna, wybitna.

https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/jozef-oleszkiewicz

Despite being a vegetarian, it appears that he died from complications related to gout.

4 myśli na temat “Mickiewicz, szef tajnej policji, jego niezwykła siostra, i znowu ten Byron”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s