Olbracht Łaski, nasz król Henryk I oraz „najzdolniejszy człowiek królestwa Anglii”

Capture d’écran 2019-01-08 à 09.47.57.pngOlbracht Łaski, drzeworyt z 1609

___

Filip Sidney jest dla Anglii tym kim Jan Kochanowski dla Polski – najważniejszym poetą epoki renesansu. Filip był wprawdzie młodszy od Jana o 24 lata, ale zmarł raptem dwa lata po nim. Mimo to zdążył nie tylko zabłysnąć literacko, ale i bardzo intensywnie wziąć udział w wielkiej angielskiej polityce, co oczywiście ułatwił mu wpierw jego słynny wuj – earl Leicester, a potem jego równie sławny teść – sir Francis Walsingham. U szczytu elżbietańskiej epoki francuski ambasador w Londynie, Michel de Castelnau napisał o Filipie – „najzdolniejszy człowiek królestwa”.

Obrona poezji Filipa stała się kanonem literatury angielskiej. „Przez długi czas po śmierci był znacznie wyżej ceniony jako pisarz niż William Shakespeare czy Edmund Spencer, a do końca XVIII wieku ukazało się aż jedenaście wydań jego dzieł zebranych (Shakespeare’a tylko cztery)”. A poezja i literackie kanony w renesansie były zarazem poważną polityką – wszak chodziło przede wszystkim o wytworzenie nowych kodów kulturowych, a czasami wręcz dosłownie kodów, w opozycji do łacińskiej cywilizacji Kościoła katolickiego.

Był jeszcze jeden głęboki związek pomiędzy Janem i Filipem – nazywał się on Olbracht Łaski. Kochanowski Olbrachtowi poświęcił aż trzy utwory, w tym krótki wiersz (po łacinie) który jest ponoć tym jego ostatnim**. Tak czy inaczej, napisał go w 1584 tuż przed własną gwałtowną śmiercią w Lublinie, a zarazem tuż po powrocie Łaskiego z Londynu, jakoby całkowicie zbankrutowanego.

Z kolei Filip poznaje Łaskiego tuż na początku swojej błyskotliwej kariery – w 1572 jako raptem 18-letni młodzieniec rusza Sidney na swą pierwszą misję na Kontynent. Wpierw w Paryżu jest świadkiem nocy św. Bartłomieja, ale zaraz potem rusza dalej. Ma przy tym dwóch oficerów prowadzących (zazwyczaj listownie), angielskiego dyplomatę Rogersa i nauczyciela owego Rogersa, takiego ówczesnego Retingera – francuskiego, jeśli można tak powiedzieć, hugenota Huberta Langueta. Można podejrzewać, że ów Hubert był agentem Walsinghama, jako że z Paryża cudem jak twierdzą z życiem uszedł.

Tymczasem „oficjalne poselstwo, z Jeanem de Montlukiem (biskupem francuskiej Walencji) na czele, zostało wysłane 17 sierpnia 1572 roku. Uzdolniony ambasador francuski przeprowadził dobrą akcję propagandową, której nie zaszkodziła nawet noc świętego Bartłomieja, w której królewicz Henryk odegrał niejasną rolę… Kandydatura Henryka Walezego uzyskała poparcie Anny Jagiellonki, która cieszyła się dużą sympatią licznej na elekcji szlachty Mazowieckiej. Za 100 tysięcy dukatów oraz obietnicę rewizji unii lubelskiej, Montluc kupił poparcie Radziwiłła i Chodkiewicza, czyli większości Litwinów, którzy liczyli się o tyle, że występowali dość solidarnie i groźbą zerwania unii mogli szantażować posłów z Korony… poseł Jean de Monluc, oferujący Polakom kandydaturę królewskiego brata Henryka de Valois, złożył wojewodzie ofertę: za poparcie kandydata francuskiego 100 tysięcy talarów oraz podjęcie przez Francję w Konstantynopolu starań o oddanie mu hospodarstwa mołdawskiego… kandydatura szwedzka przestała się liczyć po zdyskredytowaniu największego zwolennika Jana III Wazy, Jana Firleja, który na elekcję przybył z oddziałem zbrojnych i armatami, za co oskarżony był o zamiar wymuszenia wyboru siłą***. ”

Olbracht Łaski o koronie Mołdawii marzył całe życie, więc w 1573 ruszył do Paryża…

CDN

___

**) „Do Olb. Łaskiego” (przekład K. Laskowski)

Łaski, nie gardź mało wystawnymi penatami

i nielicznymi warzywami z ogrodu uboższego,

skoro że mąż wielkoduszny i wyższy dzięki samemu szczęściu,

szybki w pomyślunku, o żelaznej ręce

cnotą w delikatnej sprawie nie wzgardziłeś, lub razem z tą

sławą przez całą wieczność będziesz musiał być uznawany.

Inna wersja:

Łaski, coś skromną chatą i lichą jarzynką ubogiego

ogródka nie wzgardził, gdy o tobie wspominać będą,

że jako wielki człowiek, nawet wyższy nad swe stanowisko,

biegły w radzie i dzielnej dłoni, nie wzgardziłeś cnotą,

w skromnej chudobie – choćby dla tej jednej sławy,

po wszystkie czasy czcią otoczony będziesz.

***) Jednocześnie powstał drugi ośrodek wokół wojewody i starosty krakowskiego oraz marszałka wielkiego koronnego Jana Firleja. Jako najwyższy rangą senator świecki, a zarazem nieformalny przywódca kalwinów uważał, że to on powinien sprawować godność interrexa podczas bezkrólewia. Decyzję zjazdu w Łowiczu odrzuciła na sejmikach szlachta kujawska i wielkopolska, zaś obóz Firleja został osłabiony przez wojewodę sandomierskiego, protestanta Piotra Zborowskiego, który nie poparł kalwina Firleja. Między senatorami wielkopolskimi a małopolskimi zarysowała się różnica poglądów co do sposobu przeprowadzenia elekcji. O ile senatorowie małopolscy (głównie Piotr Zborowski) postulowali elekcję viritim, czyli wybór króla przez powszechny zjazd całej szlachty Rzeczypospolitej, to senatorowie wielkopolscy uważali, że ta metoda może jedynie spowodować zamęt i dopuszczali wybór króla przez reprezentantów. Elekcje viritim popierali magnaci ruscy Jan Zamoyski i Mikołaj Sienicki.

5 myśli na temat “Olbracht Łaski, nasz król Henryk I oraz „najzdolniejszy człowiek królestwa Anglii””

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s