Staszic i jego 20 kg złota oraz pradziadek wesołego Antoniego

Portret znajdujący się w muzeum Stanisława Staszica w Pile. Autor nieznany, a powstanie obrazu datuje się na lata 20. XIX w.

__


Stanisław Wawrzyniec Staszic
 urodzony w rodzinie mieszczańskiej (ojciec Wawrzyniec i dziadek byli burmistrzami Piły; matką była Katarzyna z Mędlickich, burmistrzanka pilska), po ukończeniu szkół (seminarium duchowne) w Poznaniu, uzyskał święcenia (przełom 1778/1779) i w roku 1779 został duchownym. Był nietypowym przedstawicielem duchowieństwa: nie nosił sutanny, nie odprawiał mszy, a w swoich pismach otwarcie deklarował deizm…

Po powrocie do Polski (1781) otrzymał posadę wychowawcy synów byłego kanclerza Andrzeja Zamoyskiego.** Rok później (1782) otrzymał doktorat obojga praw Akademii Zamojskiej i tamtejszą katedrę języka francuskiego (do roku 1784)… W pierwszych latach Sejmu Czteroletniego przebywał w Warszawie. Od 10 lutego 1792 (data śmierci A. Zamoyskiego) stał się doradcą finansowym wdowy, co wkrótce doprowadziło do narastających niesnasek z dotychczasowymi wychowankami. W tym okresie posiadał już znaczny kapitał własny, który skutecznie pomnażał…

Obraz Staszica-kapitalisty dobrze pokazuje następujące zdarzenie. Otóż kiedy wykonawcy jego testamentu przystąpili do spisania pozostałego po nim majątku, w tym gotówki, przez cztery godziny przeszukiwali jego mieszkanie, by w końcu „w ukryciu między papierami” znaleźć worki z pieniędzmi, w których było 5868 złotych monet o równowartości ponad 117 tys. złp (kwota równa prawie 6-letniej pensji Staszica jako ministra stanu Królestwa Polskiego). Dla kompletności tego obrazu trzeba dodać, że były to dukaty holenderskie – waluta uchodząca w ówczesnej Europie za najpewniejszą (20 kg prawdziwego złota!)…

Miał bardzo krytyczny stosunek do Żydów. W traktacie politycznym Przestrogi dla Polski, opublikowanym w 1790 roku, nazywał Żydów „naszego kraju letnią i zimową szarańczą”. Po 1815 roku jego antysemityzm przybrał formy bardzo ostre, pisał, że Żydzi są największym nieszczęściem Rzeczypospolitej***. Negatywnie oceniał Talmud, sądził, że należy zastąpić Judaizm nową religią Mozaizmem[5].

Od 1810 Abraham Stern skonstruował serię maszyn liczących, które wykonywały cztery podstawowe działania arytmetyczne i potrafiły również wyciągać pierwiastki kwadratowe. Jako chłopiec terminował u zegarmistrza w Hrubieszowie. Tam zainteresował się nim Stanisław Staszic, który umożliwił mu przeprowadzkę do Warszawy oraz podjęcie tam studiów… Najwięcej czasu i wysiłku poświęcił skonstruowaniu „machiny rachunkowej”, aby w końcu zaprezentować gotowe dzieło Staszicowi i dowieść, że nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Zademonstrowana na posiedzeniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk „machina” wywołała sensację [w 1812], wykonywała bowiem „sama przez się” wszystkie cztery działania.

Po czterech kolejnych latach pracy Stern zbudował nową maszynę służącą wyłącznie do wyciągania pierwiastków kwadratowych. Wreszcie 30 kwietnia 1817 zaprezentował maszynę stanowiącą niejako skojarzenie dwóch poprzednich, wykonywała bowiem wszystkie pięć działań. W jednym z modeli wystarczyło wprowadzić dane i operacja była wykonywana przez mechanizm zegarowy, bez ingerencji człowieka.

Był przodkiem Antoniego Słonimskiego i Nicolasa Slonimsky’ego, którzy byli jego prawnukami. Jego najmłodsza córka, Sara, wyszła w roku 1842 za Chaima Zeliga Słonimskiego, dziadka Antoniego Słonimskiego.****

**) Patrz: zamoyscy-wracaja-do-gry/

***) stanislaw-staszic-o-przyczynach-szkodliwosci-zydow

****) wesoly-antoni/

PS. Wg własnych wspomnień w r. 1772 poznał ekskanclerza Andrzeja Zamoyskiego; być może w zawarciu znajomości pośredniczył Józef Wybicki…

Zachęcony i wyposażony przez ojca, który przekazał mu należną część majątku, S. wyruszył w 2. poł. r. 1779 na studia zagraniczne. Środki, jakimi dysponował były skromne, ponadto przed wyjazdem, 16 VII t.r., w Poznaniu pozostawił na procent 270 dukatów u Żyda Zeliga Ajzyka, dlatego prawdopodobne jest, że w podróż wybrał się jako opiekun dzieci możnej rodziny szlacheckiej (zapewne Mierów, u których, wg zapisków pamiętnikarskich Stanisława Zamoyskiego, pracował przed objęciem posady u ekskanclerza). Możliwe jednak, że na wyjazd S-a łożył A. Zamoyski, chcąc dać jak najlepsze wykształcenie klerykowi, który miał zostać guwernerem jego dzieci…

Prawdopodobnie od jesieni 1781 pracował u A. Zamoyskiego (zapewne w Bieżuniu) jako nauczyciel jego dzieci: Aleksandra, Stanisława i Anny, nadzorował równocześnie czynności innych guwernerów oraz tłumaczył książkę Buffona. Zatrudniony został na dziesięć lat, jednak pensję w wysokości 4 tys. zł rocznie miał otrzymywać dożywotnio…

S. wyłożył swoje poglądy pedagogiczne; nawiązując do teorii J. J. Rousseau, a zwłaszcza E. B. Condillaca, podkreślał jednak nadrzędną rolę społeczeństwa nad jednostką. Wyrażając przekonanie o naglącej konieczności zmian ustrojowych w Rzpltej proponował S. dwa wyjścia: w razie groźby całkowitego rozbioru wprowadzenie absolutyzmu i oddanie tronu przedstawicielowi dynastii panującej w którymś z krajów ościennych, albo utworzenie monarchii parlamentarnej, w której prawa polityczne mieliby też mieszczanie a sejm jednoczyłby władzę prawodawczą z wykonawczą (koncepcja ta, znacznie bardziej rozwinięta, była bliższa autorowi)…

Zawdzięczał chlebodawczyni znaczną darowiznę (200 tys. zł), co korzystnie ulokowane razem z osobistym majątkiem dawało spore dochody; ok. r. 1793–4 otrzymywał rocznie 439 tys. zł, z czego 6 tys. pochodziło z probostwa w Turobinie. Wiosną 1794 w Warszawie przekazał na rząd powstańczy 5400 zł. Nieudowodniona jest hipoteza, że drukował wtedy w stolicy artykuły polityczne w „Przyjacielu Ludu”…

Nie mając prawa z racji mieszczańskiego pochodzenia do nabywania dóbr ziemskich, skorzystał z pośrednictwa A. i A. Sapiehów i t.r. kupił za 700 tys. zł posiadłość ziemską w Hrubieszowie; łącznie z pomocą dla Wisznic zainwestował wtedy ok. 1 mln zł. Dla Anny Sapieżyny nabył dobra Potockich w Radzyniu oraz licytowaną w r. 1802 majętność Radziwiłłów w Szydłowcu; opracował też dla niej szczegółowy inwentarz dóbr oraz przygotował plan zagospodarowania i rozwoju urządzeń przemysłowych w dolinie Kamiennej. Aleksandrowi Sapieże udzielił zapewne w tym czasie sporej pożyczki na koszty podróży na Bałkany…

W lutym 1817 członkiem korespondentem TPN został obrany jednomyślnie Abraham Stern, Żyd z Hrubieszowa, wynalazca maszyny do liczenia, którego S. od lat protegował; nie dopuścił on jednak Sterna do czytania referatu na publicznym posiedzeniu, co wywołało sprzeciw Aleksandra Chodkiewicza, a następnie dymisję urażonego S-a, wycofaną 30 V t.r. na usilne prośby członków TPN…

W dziele tym dał S. wyraz poglądom deistycznym, a także krytycznym wobec religii oraz roli duchowieństwa i władzy feudalnej w dziejach ludzkości. Pozostał też wierny swym poglądom panslawistycznym. Ród ludzki «jako koncepcja historiozoficzna jest dziełem oryginalnym, na skalę europejską […] trwałym pomnikiem polskiej myśli filozoficznej» (Klimowicz). Dzieło zostało opublikowane bez zezwolenia cenzury; S., oskarżony o druk nielegalny, nie odważył się go rozpowszechniać, toteż nakład, zapisany testamentem Towarzystwu, przechowywany był w jego siedzibie. W. ks. Konstanty wydał nakaz konfiskaty książki, która uległa zniszczeniu (wg Niemcewicza i N. Kickiej, Konstanty palił nią w kominku)…

Surowy wobec siebie i innych, S. nie był człowiekiem łatwym we współżyciu. Żył samotnie i mimo zebranego majątku nadzwyczaj oszczędnie i skromnie; zapamiętano jego wytartą odzież i więcej niż skromny powóz. Dostrzegano jego surowość, podejrzliwość, doktrynerstwo i oschłość, łączone ze skłonnością do przesady i porywczością, żartowano z jego uczoności i dziwactw językowych (np. w r. 1814 Alojzy Żółkowski w sztuce „Szarlatan, czyli wskrzeszenie umarłych”). Równocześnie otaczano go jednak olbrzymim szacunkiem. Od lat nie wypełniał S. obowiązków kapłańskich, a od czasu publikacji Rodu ludzkiego towarzyszyła mu opinia bezbożnika. Zdając sobie sprawę z barier, na jakie przez wiele lat napotykał z racji pochodzenia, polem swej działalności uczynił naukę; po rozbiorach widział w niej środek do zachowania narodowej tożsamości i sposób «bycia narodowi użytecznym». Z wielką wytrwałością poświęcał czas służbie publicznej. Krytykowano go czasem, że zajmując się zbyt wieloma sprawami, nie mógł nad nimi zapanować. W autobiografii napisał: «byłem stały w przedsięwzięciu: raz obranego sposobu życia nie zmieniłem nigdy do śmierci». www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/stanislaw-wawrzyniec-staszic

PPS. Marcin Wodziński Screenshot 2019-07-01 at 13.33.53.png

  • 2015 – odznaczenie zasłużony dla kultury polskiej
  • 2013–2018 – grant Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki
  • 2012 – nagroda Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
  • 2011–2014 – grant National Endowment for Humanities (University of California, San Diego)
  • 2011 – visiting professor Instytutu Studiów Żydowskich, Uniwersytet w Poczdamie
  • 2011 – stypendysta Simon Dubnow Institute, Lipsk
  • 2011 – Nagroda im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej za wkład w rozwój studiów żydowskich w Polsce
  • 2009 – stypendysta Herbert D. Katz Center for Advanced Judaic Studies, University of Pennsylvania (semestr letni)
  • 2008 – nagroda profesora Łukasza Hirszowicza za wkład w rozwój akademickich studiów żydowskich w Polsce
  • 2007–2008 – stypendysta Institute for Advanced Studies, the Hebrew University of Jerusalem
  • 2004–2006 – grant Komitetu Badań Naukowych na projekt: Chasydzi i władze Królestwa Polskiego
  • 2004 – nagroda Prezesa Rady Ministrów za habilitację
  • 2003 – stypendium Professor Bernard Choseed Memorial Fellowship, YIVO Institute for Jewish Research
  • od 2002 – członek Rady Głównej Polskiego Towarzystwa Studiów Żydowskich, od 2011 wiceprezes
  • 2001–2002 – staż w Centrum Badania i Nauczania Dziejów i Kultury Żydów w Polsce im. Mordechaja Anielewicza Uniwersytetu Warszawskiego
  • 2000–2001 – stypendium Yad Ha-Nadiv Beracha Foundation, Jerusalem
  • 1998–1999 – grant Komitetu Badań Naukowych na projekt: Bibliografia historii Żydów śląskich
  • 1996 – nagroda Prezesa Rady Ministrów za pracę doktorską
  • 1994 – stypendium biblioteczne GFPS
  • 1993–1995 – grant Komitetu Badań Naukowych na projekt: Hebrajskie inskrypcje na Śląsku
  • 1993 – stypendium językowe GFPS
  • 1992 – pierwsza nagroda w ogólnopolskim konkursie prac magisterskich i doktorskich o tematyce żydowskiej

Minister Skubiszewski i rząd światowy

Jak na tak ważnego ministra III RP to jego wpis w wikipedii jest bardzo skromny. Tak skromny, że nie zawiera nieco szokującej informacji, zawartej w angielskiej wersji. Otóż, wprawdzie w 1948 Krzysztof Skubiszewski ukończył studia na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie pracował do 1973, ale (o czym nasza wiki zawzięcie milczy) – w dodatku, w 1958 ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Harvarda i otrzymał tam dyplom LL.M.

Jego mentorem, szczególnie w zakresie prawa ONZ, na owym Harvardzie był polski Żyd ze Lwowa, Louis_B._Sohn, który w 1939 wyjechał do USA, po uzyskaniu dyplomu na Uniwersytecie Jana Kazimierza. A w owym 1958 dr Sohn opublikował z kolegą Feliksa Frankfurtera** książkę pt. Światowy pokój poprzez prawo światowe (World_Peace_Through_World_Law) w której zaproponował utworzenie rządu światowego w oparciu o ONZ. W efekcie, w latach 1959-64, był nominowany do pokojowej nagrody Nobla.

I tak to się plecie…

PS. Po wojnie zadecydował o przekazaniu rządowi w Warszawie rezerw złota będącego własnością Banku Polskiego S.A. ewakuowanych w 1939 z kraju. W uznaniu tej zasługi został wysunięty w 1946 przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej na przysługujące Polsce stanowisko sędziego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Pełnił tę funkcję aż do 1967, w latach 1961–1964 jako przewodniczący Trybunału. pl.wikipedia.org/Bohdan_Winiarski profesor Uniwersytetu Poznańskiego.

**) O wyczynach owego Feliksa – tutaj: kim-był-kuzynek-diabła/

„Izraelici mogą stać się i staną się masonami” czyli ajencja handlowa

Inny adwokat, nie ten azjatycki brat w Hamburgu a we Lwowie, niejaki Mikosza Józef, kierownik polskiej Szkoły Orientalnej w 1782 i dragoman poselstwa Rzeczypospolitej w Konstantynopolu, a później rosyjski radca kolegialny też był bardzo aktywny w tworzeniu masońskich sieci. Wpierw, w 1780 został członkiem założycielem i bratem starszym „Doskonałej Równości” we Lwowie, z kolei w „Świątyni Izys” w Warszawie był mówcą w 1781, no i w końcu w 1784 założył „Zorze Carogrodzkie” w Konstantynopolu. 

To może zaskakujące, ale znamy człowieka który wtedy łączył Hamburg z Konstantynopolem – był nim Karol Boscamp-Lasopolski (ew. Boskamp, de Boscamp, de Boskamp). Nie wiadomo ani kiedy ani gdzie się urodził, tyle że w 1766 ponoć zmienił wyznanie z kalwińskiego na katolickie. „Wypłynął podczas wojny siedmioletniej najpierw jako kurjer posła pruskiego w Konstantynopolu Rexina (właściwie Haudego), potem jako ajent tegoż, a wnet »minister pełnomocny« przy boku chana Krym Gireja (1761), którego wbrew woli Porty zachęcał do wyprawy na Austrję lub Rosję, przyczem za motyw podawał bliskie ujarzmienie Polski przez Rosję. W chwili, gdy wojna wygasała, a dyplomacja francuska hamowała Turków i Tatarów, niewiele brakło, by Girej nie uderzył właśnie na Polskę (1762–3). B., skłócony z chanem o kobietę, wydalony z obozu, a Fryderykowi W. już niepotrzebny, po roku bezczynności przybył w lipcu 1764 do Warszawy i ofiarował swe służby przyszłemu królowi Poniatowskiemu (odtąd pisał się także Boskamp). Wykryciem korespondencji jakiegoś Leutruma z Turkami zdobył zaufanie Czartoryskich i został wysłany do Stambułu z tymczasową notyfikacją ukoronowanego króla. Gdy Porta, nie uznając obioru Stanisława, odmawiała fermanu na wjazd posłowi T. Aleksandrowiczowi, B. przez swe stosunki orjentalne wśliznął się do Mołdawji i zaczął usuwać przeszkody. Na wiadomość o niełasce wezyra Mustafy Bahira, który już wówczas (1765) pod wpływem Francji chciał uderzyć na Rosję, pobiegł B. do Konstantynopola, wkradł się w łaski ślepej sułtanki, zdyskredytował francuskie narzędzia, uspokoił Portę co do rozpoczętych w Polsce reform, aż zgotował uroczyste przyjęcie Aleksandrowiczowi. Umiał się pozbyć znad Bosforu nawet pruskiego posła, znienawidzonego Rexina (ujawnił jego nielojalność wobec Rosji), umiał założyć stację naukową dla młodych orjentalistów pod kierunkiem Z. Everharda, zwaną trochę zbyt szumnie Szkołą Orjentalną; dla siebie jednak jako stały rezydent nie zyskał agrément Porty.

Wróciwszy razem z calem poselstwem Aleksandrowicza późną jesienią 1766 r., objął kierownictwo korespondencji króla ze Wschodem. Od sejmu 1767–8 r. otrzymał indygenat, a nawet warunkową nobilitację, o ileby nie wywiódł cudzoziemskiego szlachectwa. Jakiś czas zarządzał dobrami jazłowieckiemi Poniatowskich; siedząc w Zaleszczykach, podjął się jakiejś »delikatnej i niebezpiecznej«, zapewne szpiegowskiej roli wobec konfederatów barskich, a nawet przyłożył rękę do klęski Joachima Potockiego w Podhajcach (11 V 1768).”

Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej w misji dyplomatycznej trafił do Petersburga w 1774 r. razem z Franciszkiem Ksawerym Branieckim. Funkcję kierownika misji wschodnich od 1775 r. pełnił za 5000 złotych polskich w Departamencie Interesów Cudzoziemskich powołanym przez Radę Nieustającą. W 1776 r. otrzymał od króla tytuł szambelana, przywilej szlachecki na nazwisko Lasopolski i order św. Stanisława, po czym w latach 1776–1778 przebywał za aprobatą ambasadora Rosji w Warszawie po raz trzeci w Stambule, już jako minister pełnomocny, czyli ambasador.

Przywiózł z tej misji ciekawe opisy wewnętrznego stanu Turcji, tudzież słynną piękność, Greczynkę Lulu, którą pod imieniem Zofji zaślubił najpierw pułkownik Witte, a po nim Szczęsny Potocki (wogóle B., ojciec licznej rodziny, lubował się w stręczycielstwie). Sprawozdanie poselskie B-a na sejmie 1778 r. nie zrobiło dobrego wrażenia, skoro zaraz po niem Izby uchwaliły, na wniosek Piotra Potockiego, ustawę o wyłączeniu z misyj dyplomatycznych ludzi obcego pochodzenia. Skazany na bezczynność, nie mogąc wyżyć z pensji szambelańskiej i konsyljarskiej, wszedł z Żydami w spółkę dla handlu bursztynem i uprawiał lichwę; podobno miał ajencję handlową aż w Konstantynopolu. Zapewne [dobre sobie] należał do masonerji, gdyż wydał w Hamburgu 1788 r. broszurę: Werden und können Israeliten zu Freimaurern aufgenommen werden (Izraelici mogą stać się i staną się masonami).”

A wydał mu to oczywiście niezawodny Jan Karol von Ecker und Eckhoffen, ów piewca praw żydowskich, w masonerii w szczególności, a przy tym złoto-różokrzyżowiec i kanclerz sławnego Zakonu św. Joachima. Wcześniej Boscamp najprawdopodniej wstąpił do owej Zorzy Carogrodzkiej, afiliowanej do Wielkiego Wschodu.

Po zjeździe kaniowskim Boscamp przedstawił Stanisławowi Augustowi swój projekt Vox in deserto, zakładający zdobycie Mołdawii, Besarabii i Multan. W czasie Sejmu czteroletniego był coraz ściślej związany z ambasadą rosyjską. W roku 1791 próbował zniechęcić patriotów do przymierza z Turcją. Ogłosił pod pseudonimem Agathomachosa-Wyjaśnickiego pamflet La Turcofédéromanie avec son spécifique à côté gratis… suives du traité d`alliance entre la Pologne et la Turquie. Publikacja ta wywołała skandal, gdyż Boscamp-Lasopolski ujawnił tajny projekt przymierza.

W czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 uszedł z Warszawy przed gniewem ludu. Służył jako szpieg przy Jakowie Bułhakowie i Jakobie Sieversie. Wywarł duży wpływ na wybory do sejmu grodzieńskiego w roku 1793. W czasie sejmu grodzieńskiego pisał antypolskie pamflety[6]. W czasie insurekcji warszawskiej znalazł schronienie w poselstwie saskim. Uwięziony z rozkazu Rady Zastępczej Tymczasowej jako podejrzany o zdradę [29 marca Igelström pisał w liście, że Boscamp już 30 lat, czyli od 1764 r., służył sprawie rosyjskiej].

Powieszony przez tłum warszawski 28 czerwca 1794.

PS. Pierwsza niemiecka loża, w Hamburgu naturlich:Screenshot 2020-05-01 at 19.52.58.png

Azjatyccy Bracia i neofici czyli wielka padgatowka

Wedle Pawła Maciejko, frankistowskiego specjalisty, aneksja Krymu w 1783 „zapoczątkowała mesjanistyczne spekulacje wśród tureckich sabatajczyków”, którzy pisali o owym 1783 jako o Początku Końca… Mało tego, sam Ja’akow Josef ben Juda Lejb, zwany Frankiem, o tym prorokował: Słowa Pańskie to największy i najważniejszy zbiór ezoterycznych tradycji żydowskiego mesjanizmu. Zawiera nauczanie Jakuba Józefa Franka spisywane [w latach 1780tych] na jego żądanie przez ostatnich siedem lat życia na wygnaniu w Brnie Morawskim i Offenbachu. I tam właśnie znajdujemy to zagadkowe zdanie: W roku 1783 zaczęły się Ostatnie Dni…

O owych frankistach kręci się u nas nagradzany film kostiumowy, a słynni w Europie Andrzej Ż. oraz Olga T. piszą o nich, odpowiednio, esej Moliwda (i Piekielników) oraz nagradzaną grubą książkę. Tymczasem nikt nie omawia tego jako początku rozmontowywania Rzpltej**. A przecież Benedykt XIV już w 1751 przed tym przestrzegał: papież-i-żydzi-w-polsce-akcja-i-reakcja. No ale… jak mawia PP.

Kuzyn z Brna Franka, czyli Moses Dobruška vel Franz Thomas Edler von Schönfeld alias Sigmund Gottlob Julius Brutus Frey, to był alchemik, wolnomularz, różokrzyżowiec, kabalista, kupiec, bankier, jakobin, prozaik i poeta oraz czołowy frankistaW 1773 r. nawrócił się z judaizmu na katolicyzm. W 1778 r. został uszlachcony w Wiedniu. Wraz z [kabalistą] Ephraimem Josephem Hirschfeldem, który nie zmienił wyznania, stał się jednym z głównych członków i założycieli stowarzyszenia różokrzyżowców „Rycerzy Św. Jana Ewangelisty na Azję i Europę”, tajemnej organizacji masońskiej, pierwszej w Niemczech i Austrii, która przyjmowała w swe szeregi wyznawców judaizmu.

W 1791 roku udał się do Strasburga, gdzie został jakobinem. Tam ponownie zmienił nazwisko (podobnie, jak jego brat i siostra) na Sigmund Gottlob Julius Brutus Frey. Jego siostra Leopoldyna Estera Frey wyszła za mąż za znanego polityka [i księdza patriotę] François Chabota. W związku z aferą Chabota w 1794 roku został aresztowany, oskarżony o zdradę i szpiegostwo, a następnie zgilotynowany.

Innym założycielem owego stowarzyszenia różokrzyżowców, zwanego często – uwaga, uwaga – Azjatyckimi Braćmibył niejaki Hans_Heinrich_von_Ecker_und_Eckhoffen z Hamburga. Jego brat-adwokat Hans_Karl_von_Ecker_und_Eckhoffen blisko współpracował z owymi Azjatyckimi Braćmi, będąc sam członkiem złoto- różokrzyżowców***, a przede wszystkim kanclerzem sławnego Zakonu św. Joachima, założonego w 1755. A kawalerowie owego zakonu byli nietuzinkowi – wszak w 1802 został nim sam Horacy admirał Nelson****! Leopold II, król Węgier i Czech (późniejszy cesarz) formalnie uznał i usankcjonował noszenie insygniów Zakonu 23 maja 1790. 27 kwietnia 1791 król Prus Fryderyk Wilhelm II wydał podobną koncesję uznającą legalność Zakonu i pozwalającą na noszenie insygniów tego zakonu na mundurach pruskich oficerów.

CDN

**) Sejm koronacyjny 1764 nobilitował grupę czterdziestu ośmiu neofitów dystyngowańszych litewskich (protegowanych magnaterii Wielkiego Księstwa), wyłączając ich spod rygoru poprzedniej uchwały, i dozwolił, by Stanisław August Poniatowski dokonał w przeciągu roku nobilitacji dalszych 10 według swego uznania:

Oprócz tego, gdy Nam, Królowi, Stany Rzplitej, za takowąż powszechną zgodą tejże neofitów kondycyi, czyli od nich pochodzącym osobom, nie więcej jako dziesięciu, i to nie duchownego lecz świeckiego stanu, bądź z Korony, bądź W.X.L., którychbyśmy takowego łaskawego naszego względu godnemi być uznali, praecisio similiter scartabellatu (bez ograniczeń skartabellatu), tymże klejnotem szlachectwa zaszczycić dozwoliły, My, Król, takowe przywileje najdalej w czasie roku całego pod nieważnością późniejszych lub nad liczbę wyrażoną danych przywilejów, tym osobom, z tychże naszych kancellaryj obojga Narodów, mocą niniejszej Konstytucyi wydać każemy.[e]

***) The Gold und Rosenkreuzer (Golden and Rosy Cross) was founded by the alchemist Samuel Richter who in 1710 published Die warhhaffte und vollkommene Bereitung des Philosophischen Steins der Brüderschaft aus dem Orden des Gülden-und Rosen-Creutzes (The True and Complete Preparation of the Philosopher’s Stone by the Brotherhood from the Order of the Golden and Rosy Cross) in Breslau under the pseudonym Sincerus Renatus… Under the leadership of Hermann Fictuld the group reformed itself extensively in 1767 and again in 1777 because of political pressure.

****) Nelson został kawalerem Zakonu w 1801 na wniosek Levetta Hansona, od 1800 wicekanclerza Zakonu – w uznaniu za jego wielkie i kluczowe zwycięstwo nad Napoleonem, w 1798 w bitwie nad Nilem (ew. zatoką Aboukir)ª  „zapewne najbardziej decydującej bitwie marynarki w wieku żagli”.

Jak ważne to było wyróżnienie (patrz u góry) świadczy to że ów order Zakonu nosił na płaszczu w czasie bitwy pod Trafalgaremªª, a ów płaszcz z orderem można dzisiaj podziwiać w National Maritime Museum.

ª) „The Battle of the Nile is a favourite patriotic song.”

ªª) As the fleets converged, Victory’s captain, Thomas Hardy, suggested that Nelson remove the decorations on his coat, so that he would not be so easily identified by enemy sharpshooters. Nelson replied that it was too late „to be shifting a coat”, adding that they were „military orders and he did not fear to show them to the enemy”…

Jak zdobywano Morze Czarne

Illustrated Naval and Military Magazine, Vol. VII, No. 48, P. 329 (1888)

___

“Stary Potiomkin miał reputację domowego tyrana… Młoda żona pułkownika przeżyła wielki szok. Dopiero będąc w ciąży ze swoim pierwszym dzieckiem, Marfą Jeleną, odkryła, że pułkownik Potiomkin jest nadal mężem swojej pierwszej żony, która mieszkała w wiosce. Przypuszczalnie cała wieś doskonale wiedziała o tajemnicy pułkownika, więc Daria musiała uznać, że w oczach własnych poddanych wyszła na głupią. Bigamia, tak jak teraz, stanowiła przestępstwo zarówno w oczach Cerkwi, jak i państwa, ale Czyżowo leżało na tak głębokiej prowincji, miało taki bałagan w dokumentacji, a mężczyźni tak bardzo dominowali nad kobietami, że przypadki bigamii wśród prowincjonalnych szlachciców były bardzo częste. Mniej więcej w tym samym czasie generał Abram Hannibal, abisyński [pra]dziadek Puszkina, ożenił się ponownie [ze Skandynawką!], a pierwszą żonę zamknął w lochach i torturował dotąd, aż zgodziła się wstąpić do klasztoru [Jewdokia Dioper, Greczynka, wyszła za niego w 1731 roku. Ponoć gardziła mężem, którego musiała poślubić]**. Zresztą jeden z jego synów powtórzył ten wyczyn***. Zwykle nie trzeba było posuwać się do tortur, by zmusić rosyjskie żony do wstąpienia do klasztoru, co otwierało ich mężom drogę do ponownego małżeństwa. Daria odwiedziła pierwszą żonę pułkownika i płacząc [dobre sobie], przekonała ją, żeby przyjęła śluby zakonne, przez co jej małżeństwo stanie się legalne…

Trzydziestego pierwszego maja 1778 roku Katarzyna zatwierdziła Potiomkinowski plan założenia nad Morzem Czarnym portu o nazwie Chersoń. W tej dźwięcznej nazwie pobrzmiewały marzenia Potiomkina o mieszkańcach starożytnego Chersonezu. Założenie miasta umożliwił pokój z Turcją i likwidacja Siczy Zaporoskiej. Nakazano budowę portu. Z całego kraju sprowadzono cieśli. 25 lipca książę mianował gubernatorem jednego z oficerów admiralicji – Iwana Hannibala. Potiomkina urzekły zapewne osobliwe losy tego człowieka [go, go, da, da] i jego związki z Piotrem Wielkim.

Był to Mulat, najstarszy syn Abrama Hannibala, słynnego Murzyna Piotra Wielkiego, księcia abisyńskiego kupionego w Stambule dla cara. Car, z oczywistych powodów, nazwał swego Murzyna imieniem wielkiego przeciwnika Scypiona Afrykańskiego, wykształcił i awansował, był też ojcem chrzestnym jego syna Iwana. Puszkin, który napisał (nieukończoną) powieść Murzyn Piotra Wielkiego, był wnukiem brata Iwana Hannibala. Dziad Puszkina, Osip Hannibal, był biedny, toteż matka poety na dobrą sprawę wychowała się w domu pierwszego gubernatora Chersonia. Iwan Hannibal czuł się równie dumny ze swego pochodzenia jak Puszkin. Umarł w 1801 roku, a na jego grobie wyryto: „Znużył go skwar afrykański, chłód ostudził jego krew”. Portret Iwana wiszący w Muzeum Historycznym w Chersoniu dowodzi, że po swoim murzyńskim ojcu wziął on ciemną skórę i abisyńskie rysy, a po rosyjskiej matce – proste włosy i krępą sylwetkę…

Założenie Chersonia stanie się sławne – złościł się Zawadowski. – Jego twórca jest zachwycony swoim projektem i forsuje go. Nie mylił się: Potiomkin nieomal siłą woli stworzył miasto, bez litości poganiając Hannibala. W sierpniu Mulat zorganizował 12 zespołów roboczych i zakupił drewno nad górnym Dnieprem w rosyjskiej Białorusi i w Polsce. Wszystko miało być spławione rzeką do Chersonia.

Potiomkin najął 500 cieśli i tysiące robotników, założył stocznię i sporządził plan miasta. Pierwsze okręty wojenne zaczęto budować w maju 1779 roku, w 1781 roku w budowie były dwa następne. Serenissimus postanowił zatrudnić żołnierzy, którzy zbudowali sobie drewniane koszary, z początku używając plecionki obrzucanej gliną. Potem do pracy w kamieniołomach sprowadzono 1000 więźniów. Z kolei kupcowi Falejewowi zaproponował udział w przyszłych zyskach z handlu z Chersoniem w zamian za wysadzenie skalistych bystrzy Dniepru. Falejew przyjął ofertę, a Potiomkin dostarczył mu prochu. W 1783 roku niektóre statki dopływały już do Chersonia. W nagrodę książę uszlachcił Falejewa i awansował go na majora [Założenie Chersonia miało kosztować Potiomkina 460 103 rubli.]…

Kolejnym nieustraszonym Anglikiem, i przyjacielem Samuela Benthama, był dwudziestokilkuletni Reginald Pole Carew, absolwent Oxfordu i właściciel majątku w Kornwalii. Potiomkin pokazał Carewowi swoje majątki i fabryki pod Sankt Petersburgiem, a potem zabrał go na południe. Czytając wciąż nie opublikowaną relację Carewa, odnosi się wrażenie, jakby autor pisał powieść albo robił szpiegowskie notatki [serio?]. W chwili jego przybycia do Chersonia miasto składało się już z 300 domów. Oprócz dziewięciu pułków żołnierzy „miasto zamieszkują głównie polscy Żydzi i Grecy (…). Żołnierze, marynarze, chłopi są zatrudnieni przy budowie”. Carew zauważył wszakże, że prace przy fortyfikacjach prowadzone są zbyt pospiesznie „z obawy przed niezadowoleniem zwierzchników”. Księciu jednak powiedział taktownie: „To, co tu widzę, przechodzi ludzkie wyobrażenie”.

Potiomkinowi zależało na ożywieniu handlu w swoim wicekrólestwie. W 1781 roku Pole Carew omawiał sprawy handlowe z generałem Hannibalem i dwoma potentatami chersońskimi – Falejewem i Francuzem Antoine’em. Falejew założył Kompanię Czarnomorską do handlu z Turkami i niebawem zwodował swą fregatę, Borystenes. Miał też gospodarstwo hodowlane i zaopatrywał wojsko w mięso. Pole Carew obliczał, że przynosiło mu to pół miliona rubli rocznie. Anglik wymieniał towary, którymi handluje się w Chersoniu: wosk, powrozy, drewno, kamień, nie przepuścił okazji do zarobienia na handlu. „Pisze do pana chersoński bourgeois” – donosił księciu.

Antoine z Marsylii, późniejszy baron de Saint-Joseph, był chersońskim magnatem stoczniowym. W Sankt Petersburgu spotkał się z księciem i zaproponował mu stworzenie w Chersoniu faktorii handlowej i wolnego portu. Potiomkin był zachwycony pomysłem i prosił Katarzynę o „zniesienie wewnętrznych barier celnych i rozważenie zniesienia zewnętrznych”. Jakkolwiek Potiomkinowi zależało na współpracy z Wielką Brytanią, rozumiał, że to Francja trzyma w garści handel śródziemnomorski z Marsylii, co miało swoje polityczne następstwa. W 1786 roku Antoine powiedział Potiomkinowi, że w ciągu ostatniego roku z Marsylii przypłynęło 11 jego statków…

Potiomkin zdobył Odessę i kazał zbudować tam miasto i twierdzę – choć budowę rozpoczęto dopiero po jego śmierci i dopiero po jego śmierci pojawiła się nazwa Odessa. Kiedy w 1789 roku książę zajął turecki fort Hadżibej, szybko dostrzegł strategiczne zalety miejsca. Kazał wysadzić stary zamek i osobiście wskazał, gdzie należy zbudować port i osiedle. Prace miały się zacząć bez zwłoki.

Oficjalnie jednak miasto założył dopiero trzy lata po śmierci Potiomkina jego protegowany José (Osip) de Ribas, hiszpański awanturnik z Neapolu”

– – Simon Sebag Montefiore. “Katarzyna Wielka i Potiomkin”

Kiedy w 1741 carycą została Elżbieta, Abram Hannibal stał się wybitnym członkiem jej dworu. Awansował do rangi generała-majora i został superintendentem Rewalu (obecnie Tallinn) – zajmował to stanowisko od 1742 do 1752.

__

**) Some British aristocrats descend from Gannibal, including Natalia Grosvenor, Duchess of Westminster and her sister, Alexandra Hamilton, Duchess of Abercorn. George Mountbatten, 4th Marquess of Milford Haven, a cousin of Queen Elizabeth II, is also a direct descendant, as the grandson of Nadejda Mountbatten, Marchioness of Milford Haven.[14][15]

***) W 1784 roku Osip Abramowicz został oskarżony przez obie jego żony: pierwsza oskarżyła go o zmarnowanie jej majątku na łączną kwotę 27 tysięcy rubli, a druga o bigamię. W 1784 Hannibal został skazany na siedmioletnią pokutę w kościele, obejmującą pobyt w klasztorze, ale ze względu na prośbę jego brata Iwana karę tę zastąpiła służba morska na Morzu Czarnym.

Krym oraz polska caryca i inni

Jako częściowe „zebranie myśli” – różne konteksty, jako klamry:

„Bezpośrednim pretekstem do wypowiedzenia wojny przez Turcję, stało się naruszenie terytorium tureckiego przez oddział Kozaków, ścigających konfederatów barskich i spalenie Bałty. Powołując się na ten casus belli sułtan Mustafa III wypowiedział wojnę Rosji 25 września 1768. Rzeczywistym celem Turcji było w tej wojnie wsparcie konfederacji barskiej i wypędzenie wojsk rosyjskich z Rzeczypospolitej. 16 grudnia 1768 pod gwarancją Francji konfederaci barscy zawarli nieformalny traktat przymierza polsko-tatarsko-tureckiego, którego artykuł 4. zobowiązywał Turcję i Chanat Krymski do niezawierania pokoju z Rosją aż do czasu przywrócenia poprzedniego systemu rządów w Rzeczypospolitej. Państwa te miały też zagwarantować niepodległość Polski zgodnie z klauzulami traktatu pruckiego z 1711.

Rosja wspierana była nieformalnie przez Wielką Brytanię, która przysłała swoich wojskowych doradców dla rosyjskiej floty wojennej. Turcja rozpoczęła działania wojenne, początkowo z powodzeniem, a jej terytorium było bazą logistyczną dla konfederatów barskich, skąd przeprowadzali oni niespodziewane ataki na wojska rosyjskie, okupujące Rzeczpospolitą. Jednak wkrótce wojska rosyjskie zajęły Azow i Taganrog. Główne siły rosyjskie wkroczyły do Mołdawii. Potem Rosjanie opanowali Chocim i Jassy. W 1770 Rosjanie pobili Turków pod Largą i Kagułem, docierając do Dunaju. W celu destabilizacji imperium osmańskiego Rosjanie wywołali antytureckie powstania Arabów w Syrii i Egipcie i szczególnie okrutnie stłumione powstanie w Grecji. Dla poparcia tych dywersji na Morze Śródziemne wpłynęła rosyjska flota bałtycka pod wodzą Aleksieja Grigorowicza Orłowa, pokonując flotę turecką w wielkiej bitwie pod Czesmą u wybrzeży Azji Mniejszej.

W 1771 Rosjanie zajęli Krym. 19 maja 1772 zawarto rozejm, jednak w kwietniu 1773 po klęsce konfederacji barskiej wojna znów się zaczęła. Pogromca konfederatów generał Aleksandr Suworow przeniósł działania wojenne do Turcji. W 1774 Rosjanie wkroczyli do Bułgarii. Aleksandr Suworow 20 czerwca 1774 pobił Turków pod Kozłudżą.

Pobita na lądzie i morzu Turcja zmuszona była podpisać 21 lipca 1774 niekorzystny dla niej pokój w Küczük Kajnardży, mocą którego musiała zagwarantować niepodległość chanatu krymskiego, oddając Rosji twierdze Azow, Kercz i Jenikale wraz z ziemiami między Dnieprem a Bohem, i Kabardię na Kaukazie. Mołdawia i Wołoszczyzna miały uzyskać autonomię pod protektoratem rosyjskim, a flota rosyjska miała prawo przepływania przez cieśniny tureckie. Przyłączenie Chanatu do Rosji w roku 1783 wywołało w przyszłości kolejną wojnę rosyjsko-turecką.”

W 1779 jego babcia, Katarzyna II, dała mu na imię Konstanty**, po wielkim założycielu wschodniego imperium rzymskiego. Medal z antycznymi postaciami został wybity dla upamiętnienia jego narodzin; nosi napis „Powrót do Bizancjum”, który wyraźnie nawiązuje do Greckiego Planu Katarzyny.

Według brytyjskiego ambasadora Jamesa HarrisaUmysł księcia Potiomkina nieustannie jest był zajęty ideą stworzenia imperium na Wschodzie; udało mu się tak tym zafascynować carycę, że podporządkowując się jego chimerom nowo narodzonego Wielkiego Księcia „ochrzciła” Konstantym, dała mu za opiekunkę Greczynkę o imieniu Helena i rozmawiała w swoich kręgach o tym, jak umieścić go na tronie wschodniego imperium. W tym samym czasie założyła miasto Konstantingorod w Carskim Siole.

Głównym projektodawcą przyłączenia Krymu do Rosji był właśnie Potiomkin. To on był także głównym projektodawcą ostatecznego rozwiązania kwestii kozackiej, a jego pomysły spotykały się z pełnym uznaniem i aprobatą carycy. W 1784 Potiomkin został feldmarszałkiem i prezydentem Kolegium Wojskowego. Ewidentnie, w 1791 jego misja (i ulubionego Zeitlina) dobiegła końca, a także drugiego ulubionego bankiera – Sutherlanda*** – Jerzy Łojek nie miał wątpliwości co do tego że feldmarszałek został otruty.

___

**) Marszałek Carl Gustaf Mannerheim przytoczył w swych „Wspomnieniach”[8]: Adiutant wicekróla, wielkiego księcia Konstantego, poprosił po wybuchu powstania o zwolnienie ze swych obowiązków u boku księcia, gdyż chciał się przyłączyć do zbuntowanych oddziałów. Wielki książę, który lubił Polaków, po chwili milczenia miał odrzec: – Masz rację, twoje miejsce jest tam! – pobłogosławił młodzieńca znakiem krzyża i pozwolił mu odejść.

W 1814 naczelny dowódca Wojsk Polskich i faktyczny namiestnik cara w Polsce. W 1823 roku zrezygnował z praw do tronu rosyjskiego, przysługujących mu na wypadek śmierci starszego brata. Przyczyną rezygnacji był ślub w 1820 z polską hrabianką Joanną Grudzińską. Akt rezygnacji był utrzymywany w tajemnicy. Niemniej w 1825, po śmierci Aleksandra I, Mikołaj wysłał jednak do niego wiadomość wzywającą do wstąpienia na tron, tytułując go cesarzem Konstantym I. Konstanty odmówił wtedy ponownie, pozostając w Warszawie. Formalnie od 27 listopada do 14 grudnia 1825 był cesarzem Rosji.

Po objęciu tronu przez Mikołaja I utrudniał mu kształtowanie polityki wobec Królestwa, występując jako obrońca jego odrębności od Rosji. W okresie powstania, w przeciwieństwie do cara i kręgów dworskich, opowiadał się za przebaczeniem Polakom „buntu wobec prawowitego monarchy” oraz za pojednaniem narodu polskiego i rosyjskiego. Z racji swych poglądów po stłumieniu powstania stanowiłby przeszkodę komplikującą Mikołajowi I wzięcie odwetu na pokonanym Królestwie. Jego śmierć była więc dla cara korzystna.

__

11 [23] czerwca, w czwartek, W. Książę w czasie obiadu zjadł jagody ze śmietanką, przysłane mu w prezencie od tutejszego generał-gubematora. Obecny przy stole doktor Księcia radził mu popić jagody jakimś starym winem; lecz książę popił je podobno szampanem. Po obiedzie książę poczuł bóle w żołądku, które trwały przez piątek i sobotę.

W niedzielę [26 czerwca] Księżna, nie odprowadzona przez nikogo ze świty, samotnie udała się do Kościoła Bernardynów i długo tam modliła się. Wydawało się, że Pan usłyszał modlitwę małżonki i podniósł chorego z łoża boleści. Tegoż dnia, o godzinie dziewiątej wieczorem, całe miasto obserwowało ich jak oboje spacerowali w otwartej kolasie.

O godzinie czwartej w nocy na poniedziałek [27 VI] choroba Księcia powróciła nasilając objawy. Do godziny ósmej rano byli przy nim tylko jego lekarze, o godzinie dziewiątej zawołano inspektora tutejszego Zarządu Lekarskiego, człowieka według opinii [osób] znających go doświadczonego w leczeniu cholery, Gebentala. Gebental opowiadał, że W. Książę prosił, błagał, aby mu pomóc i uratować życie.

***) “Mroczne tajemnice fortuny Potiomkina były badane przez 20 lat i trzech cesarzy [troje! carów], a i tak nie zostały do końca wyjaśnione. Od 1783 roku Potiomkin otrzymał w sumie 55 milionów rubli – w tym 51 352 096 rubli i 94 kopiejki ze skarbu państwa na opłacenie wojska, budowę floty i miast oraz prawie 4 miliony własnych pieniędzy. Nie sposób dokładnie wyliczyć, na co wydał te miliony. Cesarz Paweł wznowił śledztwo, ale jego następca Aleksander, który tańczył jako chłopiec na balu Potiomkina, dał za wygraną i sprawę odłożono ad acta.

Petersburg nie mówił o niczym innym, tylko o tej mitycznej fortunie – miliony czy same długi? „Choć pozostawił pokaźną schedę – donosił hrabia Stedingk Gustawowi III – można przypuszczać, że po spłaceniu wszystkich długów jego siedmiu spadkobierców nie otrzyma zbyt wiele”. Katarzyna mogła zostawić spadkobiercom Potiomkina spłatę jego długów, która pochłonęłaby pewnie całą fortunę, obliczaną na siedem milionów rubli, wiedziała jednak, że Potiomkin z własnych pieniędzy pokrywał wydatki państwa. „Nikt nie wie dokładnie, ile zostawił zmarły – pisał bezstronny Bezborodko po przybyciu do Jass. – Jest sporo winien skarbowi, ale skarb też jest mu sporo winien”. Co więcej, nadworny bankier baron Sutherland zmarł mniej więcej w tym samym czasie, a po jego śmierci wyszedł na jaw skandal finansowy, który mógł zagrozić i tak niepewnemu kredytowi Rosji. Potiomkin był winien Sutherlandowi 762 785 rubli – i w samym Petersburgu w sumie 2,1 miliona rubli.

Katarzyna załatwiła sprawę z charakterystyczną dla siebie wspaniałomyślnością, kupując Pałac Taurydzki od dziedziców Potiomkina za 935 288 rubli oraz książęcą kolekcję dzieł sztuki, fabrykę szkła, brylanty warte milion rubli i niektóre posiadłości. Spłaciła wszystkie długi i pozostawiła większość majątku Potiomkina do podziału między siedmiu chciwych i bardzo bogatych spadkobierców, Engelhardtów i Samojłowów. W samej Smile otrzymali oni po 14 000 dusz męskich; mimo to dziesięć lat później nadal toczyli spór o spadek. Jeszcze w czasach sowieckich chłopi z Czyżowa przekopywali cmentarz, szukając zaginionego skarbu Potiomkina.”

Simon Sebag Montefiore. “Katarzyna Wielka i Potiomkin”.

Screenshot 2019-06-25 at 09.16.56.png

Drugi cud domu Romanowych i jewrej Potiomkina

„Stało się to 12 lipca 1711 roku kiedy to pokój w imieniu cara Piotra I podpisali Piotr Szafirow i M. Szeremietiew natomiast w imieniu sułtana tureckiego – wielki wezyr Baltacı Mehmed Pasza oraz chan krymski Dewlet Girej.”

Warto przyjrzeć się temu Piotrowi Szafirowi. Był to jeden z nielicznych Żydów przed 1772, który zrobił dużą karierę w Rosji, i to w jakim momencie! Ów Piotr wywodził się ponoć z polskich Żydów, jego ojciec Paweł był tłumaczem Moskali, a dziadkowie konwertowali na prawosławie kiedy Smoleńsk w 1654 przeszedł w rosyjskie ręce. Piotr posiadł niezwykłą znajomość języków obcych. Przez wiele lat był głównym tłumaczem Moskali, a następnie towarzyszył carowi Piotrowi I w jego podróżach. Został baronem i podniesiony do rangi wicekanclerza wykazał talenty dyplomatyczne najwyższej próby.

„Po nieudanej kampanii wojennej roku 1711 zaskoczył wszystkich zawierając korzystny pokój nad Prutem. Pozostał przejściowo zakładnikiem tureckim (w Zamku Siedmiu Wież) jako gwarant pokoju. Z pomocą dyplomatów holenderskiego i brytyjskiego udało mu się popsuć stosunki szwedzko-tureckie, a naprawić rosyjsko-tureckie (traktat w Adrianopolu – czerwiec 1713).

W 1718 roku Szafirow został wiceprezydentem urzędu poselskiego i senatorem, lecz w 1723 roku pozbawiono go urzędów i skazano na śmierć, którą to karę zamieniono potem na wygnanie na Syberię, a potem do Nowogrodu. Po śmierci Piotra I (1725) uwolniono go i zlecono mu napisanie książki o czynach cara (już w roku 1717 pisał panegiryki na cześć cara-reformatora). Andriej Ostermann, którego Szafirow sam wcześniej wypromował, nie dopuścił Szafirowa do wyższych urzędów po 1725 roku.”

Przed I rozbiorem obecność Żydów w Rosji była tolerowana tylko wyjątkowo, ale po 1772 Ziemie Zabrane zamieszkiwało około 45 tysięcy Żydów. „Strefę osiedlenia ustanowiła Katarzyna II ukazem z 23 grudnia 1791, pragnąc powstrzymać migrację polskich Żydów na ziemie rdzennie rosyjskie. Wszyscy Żydzi zostali tym samym wypędzeni z Rosji. Jakkolwiek nawet w tej strefie zabroniono im osiedlania się na wsi, to jednak już w 1810 car Aleksander I zezwolił na przebywanie bogatym żydowskim kupcom i wojskowym poza tą linią**.”

Data tego ukazu jest wiele mówiąca – w tym samym czasie w Polsce toczyły się także intensywne dyskusje nad „sprawą żydowską”. Już o tym wspominałem***, ale będę musiał do tego jeszcze wrócić. Teraz chciałbym tylko wspomnieć o specjalnych kontaktach księcia Potiomkina, co to urodził się niedaleko Smoleńska w rodzinie pomniejszego oficera armii rosyjskiej, ponoć o polskich korzeniach (z Potempskich?*)…

Najpierw Potiomkin spotkał wielu Żydów****, którzy mieszkali w jego podarunku od Katarzyny – majątku Krzyczew. 30 września 1777 ustanowił swoją politykę: Żydzi mogli osiedlać się na jego ziemiach, czasami w „pustych, małych gospodarstwach pozostawionych przez kozaków zaporoskich” [dobre sobie], pod warunkiem, że przywieźli pięciu polskich osadników każdy i pieniądze na inwestycje. Później uczynił to bardziej atrakcyjnym: brak podatków przez siedem lat i prawo do handlu alkoholem, ochrona przed grasującymi żołnierzami, rozstrzyganie sporów przez rabinów, pozwolenie na synagogi i cmentarze i prawo do „importowania” żon ze społeczności żydowskich w Polsce. Wkrótce Jekaterynosław i Chersoń stały się miastami częściowo żydowskimi.

Potiomkin stał się szczególnie przyjazny Joszui Zeitlinowi ze Szkłowa, wybitnemu żydowskiemu kupcowi i hebrajskiemu uczonemu, który podróżował wraz z księciem i zarządzał jego majątkami, budował miasta, organizował transakcje finansowe na zaopatrywanie jego armii, a nawet prowadził przywróconą mennicę w Kaffie na Krymie. Zeitlin „chodził z Potiomkinem jak brat i przyjaciel” – związek unikalny w historii Rosji, ponieważ Żyd pozostał niezasymilowany, przesiąknięty nauką rabiniczną i pobożnością, będąc niemal na szczycie świty księcia. Potemkin promował go do rangi „doradcy sądowego” nadając mu status szlachecki i pozwalając mu posiadać niewolników i majątki. Rosyjscy Żydzi nazywani Zeitlina, „Ha-sar” – Pan.

Potiomkin pomagał Żydom i wielokrotnie interweniował w ich obronie. Podczas podróży Katarzyny II na Krym w 1787 wsparł delegację kierowaną przez Zeitlina, która zwróciła się do niej z prośbą o powstrzymanie nazwania ich Żydami. Katarzyna przyjęła ich i postanowiła, że odtąd powinny być nazywani „jewrej” – „Hebrajczykami”. Kiedy Zeitlin starł się z bankierem księcia, Sutherlandem, Potiomkin nawet poparł swojego ulubionego Żyda przeciwko swemu ulubionemu Brytyjczykowi*****. Wielu żydowskich rabinów wkrótce dołączyło do Zeitlina w dziwacznym dworze Potiomkina pełnym mułłów i kapłanów. To doprowadziło jego krytyków do szyderstwa, iż książę faworyzował cudzoziemców „z dużymi nochalami”. Nic dziwnego, że książę stał się żydowskim bohaterem. Gdziekolwiek się udał, zwłaszcza na Białorusi, tłumy podekscytowanych Żydów przygotowywały takie huczne powitania, że czasami doprowadzały go do irytacji.

Po śmierci Potiomkina Zeitlin wycofał się ze spraw biznesowych i nabył majątek z ponad 900 poddanymi. Zbudował sobie pałac na wschód od Szkłowa, gdzie umieścił ogromną bibliotekę.

___

*) Фамилия Потёмкиных происходит от выехавшего к великому князю Василию Ивановичу (1505-1533) из Польши шляхтича Ганса Александровича Потемпский, а по крещении названного Тарасий Потёмкин, который от великого князя пожалован вотчинами, является родоначальником Потёмкиных.

**) W 1836 wytyczono granicę tej strefy. W 1882 car Aleksander III wprowadził Prawa majowe, które zabraniały osiedlania się Żydom na wsi i w miasteczkach poniżej 1000 mieszkańców. Na fali antysemityzmu w 1891 przeprowadzono wypędzenie ludności żydowskiej Sankt Petersburga i Moskwy do strefy osiedlenia. W latach 1881–1883 i 1903–1906 miała miejsce seria pogromów, organizowanych przez władze rosyjskie i wspierające je organizacje nacjonalistyczne (Czarna Sotnia). W ich wyniku nastąpiło załamanie struktur gmin żydowskich i wzrost antysemityzmu.

***) kim-był-pierwszy-bankier-rzpltej/ + scypion-czyli-nasz-włoski-retinger/

****) Montefiore, Simon Sebag. Catherine the Great and Potemkin: The Imperial Love Affair

Książę upodobał sobie zdolności Zeitlina do prowadzenia interesów, a także dyskusje o teologii talmudycznej, i często byli razem. We dwóch sprawdzali nowe drogi i miasta, i wówczas Zeitlin „jeździł na majestatycznym koniu obok Potiomkina”. Podczas gdy książę przyjmował petycje, rabin „przyjmował halachiczne pytania od… uczonych. Zsiadał wtedy z konia i udzielał halachicznych odpowiedzi klęcząc”, a następnie wsiadał z powrotem na konia i jechał dalej z księciem.

*****) Ach ci nienasyceni Szkoci…Screenshot 2019-06-23 at 21.57.31.png

„Poczucie bezpieczeństwa, jakim cieszyli się Żydzi”

“Położenie Żydów w przednowoczesnym państwie polsko-litewskim miało charakter paradoksalny. Z jednej strony stanowili oni znienawidzoną mniejszość, której wierzenia religijne były uważane nie tylko za fałszywe, lecz także za szkodliwe dla całej społeczności. Z drugiej jednak strony ich pozycja w społeczeństwie Rzeczypospolitej była sankcjonowana przez prawo, co dawało im pewien status ekonomiczny i bezpieczeństwo. Pionierzy historiografii żydowskiej z przełomu XIX i XX w., zwłaszcza Szymon Dubnow, być może pod wpływem stałej wrogości Rosji wobec Polski i Litwy, kładli nacisk na negatywne nastawienie społeczeństwa do Żydów, podkreślając jednocześnie ich zasługi w uzyskaniu szerokiej autonomii. Nowsi historycy, Gershon D. Hundert, Moshe Rosman, Adam Teller oraz ich polscy koledzy, np. Adam Kaźmierczyk, zwracali z kolei uwagę na poczucie bezpieczeństwa, jakim cieszyli się Żydzi. Współcześni obserwatorzy ze zdziwieniem odnotowywali, że Żydzi byli widoczni w społeczeństwie i że odgrywali istotną rolę w życiu gospodarczym Rzeczypospolitej.

Co dla polskich i litewskich Żydów oznaczało zetknięcie się z nowymi ideami gospodarczymi i politycznymi, które w połowie XVIII w. miały przeobrazić ziemie Rzeczypospolitej? Przede wszystkim, ze względu na wielkość swojej społeczności, jej zakorzenienie i bezpieczeństwo, jakim się cieszyła, Żydzi mieli silne poczucie własnej wartości oraz wartości swoich tradycji religijnych. W religii znajdowali zapewnienie, że obecne cierpienia zakończą się wraz z przyjściem Mesjasza, który całkowicie zmieni rzeczywistość społeczną i odda im pełną sprawiedliwość.

Ta swoista pewność siebie była związana z instytucjami żydowskiego samorządu gminnego. Chociaż były one oligarchiczne i patriarchalne, dawały wszystkim warstwom poczucie udziału w zarządzaniu społecznością i pomyślnym jej funkcjonowaniu. Instytucje te miały okazać się bardzo istotne w XIX w. Reforma społeczności żydowskiej odniosła największy sukces tam, gdzie instytucje gminne uległy przeobrażeniom, jak w zaborze pruskim, ale nie zostały zniesione. Wszędzie indziej załamanie mechanizmów samorządowych dało się boleśnie odczuć.

Kluczowym elementem żydowskiego poczucia bezpieczeństwa w Rzeczypospolitej, zwłaszcza po roku 1648, było zawarte dla obopólnej wygody przymierze ze szlachtą. Jednakże jedną z głównych przemian w porozbiorowej historii społecznej ziem dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów było podważenie, a na ogół wręcz załamanie hegemonii gospodarczej szlachty. Nastawienie szlachty do „jej Żydów” było z pewnością paternalistyczne, ale jej poparcie tworzyło dla nich pewną niszę w społeczeństwie. Żydzi z tych ziem mieli bardzo duże trudności ze znalezieniem sobie miejsca w systemie społecznym po tym, jak rządy szlachty dobiegły kresu.

Spuścizna I Rzeczypospolitej nastręcza więcej problemów. Tradycja antysemityzmu rozwinięta między innymi w publikacjach ks. Stefana Żuchowskiego i ks. Gaudentego Pikulskiego została ochoczo podjęta w carskiej Rosji i w znacznej mierze legła u podstaw judeofobii cechującej dużą część tamtejszej biurokracji. Na przykład polski katolicki renegat i pisarz antysemicki, Hipolit Lutostański**, wiele materiałów dla swej wpływowej książki zaczerpnął właśnie z tych dzieł. Pomimo wrogości Żydzi byli jedyną znaczącą grupą niechrześcijańską tolerowaną w chrześcijaństwie zachodnim, a w Rzeczypospolitej Obojga Narodów ich społeczność przeżywała prawdziwy rozkwit.

Antony Polonsky. “Dzieje Żydów w Polsce i Rosji”. PWN SA, Warszawa 2014

**) en.wikipedia.org/wiki/Hippolytus_Lutostansky

PS. Można się pokusić o b. krótką historię Europy – wszystko szło całkiem OK do czasu aż trzy państwa postanowiły się podzielić polskimi Żydami, bo ponoć my rządzić nie potrafiliśmy – w efekcie tych nowych rządów wszyscy poznaliśmy uroki Hitlera i bolszewików, czy jak pisze Paweł Śpiewak – żydokomuny…

PPS.

Screenshot 2019-07-05 at 11.34.25.pngwww.empik.com/warto-zyc-fogelman-lejb,p1201308531,ebooki-i-mp3-p

Mroczne sploty okoliczności

Fajerwerki na cześć Katarzyny II w Kaniowie. Wedle Plerscha c. 1787 – Lwowska Galeria Sztuki

___

Owa słynna taurydzka wizyta Katarzyny II na Krymie** była oczywiście wielką manifestacją jej imperialnego statusu, ale i zarazem zwykłą prowokacją na którą Turcy się nabrali – już 19 sierpnia 1787 sułtan Abdülhamid I, pod wpływem hałaśliwych pro-wojennych ulemów oraz uchodźców – krymskich Tatarów i wielkiego wezyra Kodża Jusufa Paszy, wypowiedział wojnę Rosji w celu odzyskania terytoriów utraconych w poprzednich konfliktach. Moment nie był sprzyjający, bo Wiedeń był wtedy w sojuszu z Moskwą – a plan Katarzyny II i Józefa II był zaiste wielki – to Grecki Plan z maja 1781, czyli misja odbicia drugiego Rzymu. Autorem tego planu i jego wykonawcą był wielki faworyt Katarzyny, Grigorij książę Potiomkin (ponoć polskiego pochodzenia). Zaczęło się znakomicie, choć nie po stronie austriackiej***, od wielkiego zwycięstwa 8 grudnia 1788 – zdobycia ważnego miasta Oczaków, którego cała ludność została przez Rosjan wyrżnięta. Gdy Abdülhamid I dowiedział się o tej rzezi zapadł na ciężką chorobę i zmarł 4 miesiące później, w wieku 64 lat.

Wprawdzie z kolei cesarz Józef II zmarł 20 lutego 1790****, ale Turcy nigdy nie doczekali się pomocy Prus, z którymi zawarli 31 stycznia 1790 skierowany przeciwko Rosji i Austrii traktat zaczepny. Prusy doprowadziły jednak poprzez demonstrację militarną wobec Austrii do jej wycofania się z tej wojny, co przewidywała prusko-austriacka konwencja w Reichenbach (27 lipca 1790).

Jednak w grudniu 1790 Aleksander Suworow, po serii wcześniejszych zwycięstw, dokonał dramatycznego przełomu w tej wojnie zdobywając wielką „nie-do-zdobycia” twierdzę w Izmaił (zbudowana przez genueńskich kupców w XII wieku) i droga do Konstantynopola stanęła w zasadzie otworem. I wtedy właśnie nastąpiła seria zadziwiających przypadków.

Głównodowodzący kampanii, czyli książę Potiomkin, miał kwaterę w Jassach, gdzie wtedy przebywała też jego kochanka – „najpiękniejsza kobieta Europy” a zarazem Fanariotka – Zofia Wittowa, którą wybuch wojny zastał w Stambule, ale 28 lutego 1791 Potiomkin jest w Sankt Petersburgu, a 16 kwietnia świętuje z Katarzyną WIELKIE zwycięstwo – rezolucja premiera Pitta młodszego o pójściu na wojnę z Rosją, razem z Prusami i Polską, upada w parlamencie brytyjskim – ultimatum jest cofnięte… Oczywiście wiosna 1791go w Warszawie jest też bardzo gorąca, pierwsze ustawy około-konstytucyjne są już przegłosowane, np. 18 kwietnia Prawo_o_miastach. A w tym czasie, przy pomówieniach o pijaństwo w trakcie bitew, generał Suworow jest ciupasem przeniesiony pod granicę fińską…

21 lipca Potiomkin wyrusza z Carskiego Sioła z powrotem na południe, a 16 października gwałtownie umiera na otwartym stepie, 60 km od Jass, w drodze do swojego Mikołajowa. I na dni przed tajnym przybyciem do Jass na rozmowy z nim Szczęsnego Potockiego (wraz z Sewerynem Rzewuskim – patrz niżej…), który za to natychmiast zakochuje się bez pamięci w pięknej Bitynce.

Wobec wycofania się Austrii z wojny z Turcją (traktat w Sistowej 4 sierpnia 1791) Rosja była zmuszona przystąpić do rokowań pokojowych i ograniczenia swych celów terytorialnych. Preliminaria pokojowe zostały podpisane 11 sierpnia 1791 w Gałaczu. Negocjacje ze strony rosyjskiej prowadził Grigorij Potiomkin, a po jego śmierci Aleksandr Biezborodko, ze strony tureckiej wielki wezyr Jusup-pasza. Traktat potwierdzał postanowienia traktatu z Küczük Kajnardży (1774), wzmacniał pozycję Rosji nad Morzem Czarnym, na Kaukazie i na Bałkanach.

Postanowienia: Rosja otrzymywała ziemie między Bohem i Dniestrem (Jedysan), Dniestr stał się rzeką graniczną.

  • Hospodarstwo Mołdawskie i Wołoszczyzna, zajęte w czasie działań wojennych przez wojska rosyjskie powracały pod panowanie tureckie
  • Na Kaukazie granica rosyjsko-turecka przebiegała wzdłuż rzeki Kubań,
  • Turcja zrzekła się pretensji do Gruzji i zaakceptowała aneksję Chanatu Krymskiego przez Rosję.

Zakończenie wojny rosyjsko-tureckiej umożliwiło Katarzynie II 18 maja 1792 rozpoczęcie wojny z Rzecząpospolitą dla obalenia Konstytucji 3 maja.

2 grudnia 1790 roku wojska austriackie przywróciły władzę Leopolda nad austriackimi Niderlandami[1], a w styczniu 1791 r. Leopold, wykorzystując mandat Rzeszy, zajął zbuntowane księstwo Leodium. Leopold II zmarł nagle w Wiedniu, 1 marca 1792, chociaż niektórzy twierdzili, że został otruty lub potajemnie zamordowany…

Gdy wybuchła rewolucja francuska działał tworząc koalicję konserwatywnych władców przeciw niej. Nie wykluczał nawet desantu na ziemi francuskiej. Zamach na życie Gustawa III został przeprowadzony w operze sztokholmskiej 16 marca 1792 podczas maskarady. Raniony strzałem w plecy król zmarł dwa tygodnie później w wyniku infekcji, jaka wdała się po postrzale.

21 stycznia 1793 Ludwik XVI został stracony na gilotynie, a 1 lutego Francja wypowiedziała wojnę Wielkiej Brytanii i Holandii.

CDN

___

**) Предполагаемый маршрут: Луга — Великие Луки — Смоленск — Новгород-Северский — Чернигов — Киев — Екатеринослав — Херсон — Перекоп — Бахчисарай — Севастополь — Ак-Мечеть — Карасубазар — Судак — Старый Крым — Феодосия — Геничи — Мариуполь — Таганрог — Нахичевань-на-Дону — Черкасск — Азов — Бахмут — Белгород — Обоянь — Курск — Орел — Мценск — Тула — Серпухов — Москва — Клин — Торжок — Вышний Волочек — Новгород — Санкт-Петербург. Всего на 5657 верст, в том числе 446 по воде.

***) W sumie przed i w trakcie „bitwy, której nie było” Józef II stracił około 44 tysięcy ludzi (33 tysiące zmarło przed bitwą w wyniku chorób i waśni między nacjami), sułtan natomiast odniósł największe zwycięstwo w czasie swojego panowania (1774–1789).

****) Przedtem powiedział do swojego szambelana: Jestem spokojny. Nie zgadzam się z poetą, który napisał, że straszne jest przejście z tronu do trumny. Nie żałuję, że opuszczam tron. Moją jedyną troską jest to, że po tylu moich wysiłkach zostawiam niewielu szczęśliwych, a tylu niewdzięczników.

Józef został pochowany w Krypcie Cesarskiej pod Kościołem Kapucynów w Wiedniu. Na swoim grobie kazał napisać: Tu spoczywa Józef II, który przegrał we wszystkich swoich przedsięwzięciach.

Tron objął jego młodszy brat, Leopold II Habsburg, który odwołał większość reform Józefa.

In 1789 he issued a charter of religious toleration for the Jews of Galicia, a region with a large Yiddish-speaking traditional Jewish population. The charter abolished communal autonomy whereby the Jews controlled their internal affairs; it promoted Germanization and the wearing of non-Jewish clothing.

Joseph’s participation in the Ottoman war was reluctant, attributable not to his usual acquisitiveness, but rather to his close ties to Russia, which he saw as the necessary price to be paid for the security of his people. After initial defeats, the Austrians won a string of victories in 1789, which would ultimately prove pointless.

In November 1788, Joseph returned to Vienna with ruined health and was left abandoned [!]. His minister Kaunitz refused to visit his sick-room and did not see him for two years. His brother Leopold remained at Florence. At last, Joseph, worn out and broken-hearted, recognized that his servants could not, or would not, carry out his plans.

Król Staś, aneksja Krymu i ambasada Moskali w Warszawie gratis

Odjazd Katarzyny II z Kaniowa w 1787 roku. Wedle Jana_Bogumiła_Plerscha c. 1787 – Lwowska Galeria Sztuki

___

Pokój paryski, kończący wojnę o niepodległość Stanów Zjednoczonych oraz formalnie zrywający uzależnienie kolonii w Ameryce Północnej od Królestwa Wielkiej Brytanii, został zawarty 3 września 1783 w Wersalu. Kiedy Imperium brytyjskie liczyło straszliwe koszty tej (jedynej) przegranej wojny – 236 mln ówczesnych funtów, czyli dzisiaj prawie 100 mld £ (i to bez poprawki na PKB!), Rosja była w wielkim natarciu** – już 19 kwietnia tego roku dokonała oficjalnej aneksji Krymu – tej pierwszej. Później, w tym samym roku Imperium Osmańskie podpisało porozumienie z Rosją, w którym uznało utratę Krymu i innych terytoriów, które były w posiadaniu Chanatu***. Umowa, podpisana 28 grudnia 1783, została wynegocjowana przez rosyjskiego dyplomatę Bułhakowa, tego samego Jakowa Bułhakowa…

Mało tego – 24 lipca tego samego roku Rosja zawarła traktat gieorgijewski, który zobowiązywał władców Kartlii i Kachetii do wierności wobec carów Rosji, którzy z kolei zobowiązywali się do obrony Gruzji wschodniej przed najazdami tureckimi i perskimi. (Po śmierci Pawła I i objęciu tronu przez jego syna Aleksandra polityka rosyjska wobec Gruzji nie uległa zmianie. 12 września 1801 nowy car ogłosił powstanie guberni gruzińskiej w miejsce niepodległej Gruzji wschodniej.)

„Artykuły Gazety Lejdejskiej**** z początku 1787 r., zawierające korespondencje z Petersburga, Kamieńca Podolskiego oraz Warszawy, odnoszą się do zaplanowanego na 13 stycznia wyjazdu Katarzyny II do Chersonia do nowo opanowanych kosztem Turcji prowincji. Każda z tych korespondencji zawiera wątek polski. W petersburskiej czytamy o przybyciu nad Newę generała Jana Komarzewskiego. Jak przypuszczano słusznie, głównym celem jego wizyty było przygotowanie spotkania króla Polski z imperatorową rosyjską podczas jej podróży na Południe. Uznano to za bardzo ciekawe ze względu na więzi przyjaźni, łączące ich zanim jeszcze zasiedli na swych tronach.
Korespondent Gazety Lejdejskiej oceniał, że największa trudność wyniknąć może z konieczności odbycia spotkania na terytorium Rzeczypospolitej, bowiem polskim królom nie wolno go opuszczać bez, udzielanego tylko w wyjątkowych przypadkach, pozwolenia sejmu. W doniesieniu z Kamieńca czytamy o przybyciu tam z Warszawy dwóch znacznych osobistości, których zadaniem miałoby być przygotowanie postojów dla licznej świty Katarzyny II podczas jej przejazdu po polskiej Ukrainie. Tamtejszy korespondent przyznawał się do braku rozeznania co do planu przebiegu wizyty rosyjskiej imperatorowej, o którym krążyły liczne i sprzeczne pogłoski. Z Warszawy pisano znów o Komarzewskim jako osobie nadzwyczaj zaufanej królowi i o jego przyjeździe do Petersburga z zaproszeniem dla Katarzyny II. Powoływano się tu na listy z Rosji, świadczące o wykonaniu zadania przez szefa kancelarii wojskowej. Przyznawano się jednak do niewiedzy, czy zaproszenie zostało przyjęte.

Rzeczywiście już od lata roku 1786 Stanisław August przygotowywał swoje spotkanie z Katarzyną II, dzięki któremu miał nadzieję uzyskać jej zgodę na sojusz wojskowy i aukcję wojska w perspektywie spodziewanej wojny z Turcją oraz na skonfederowanie przyszłego sejmu celem przeprowadzenia pewnych reform…

Na potrzeby jej świty na trasie przygotowano ponoć 41 000 rozstawnych koni. W następnym numerze międzynarodowego czasopisma dodawano informację o planowanym na ten sam dzień wyjeździe z Warszawy marszałka Mniszcha celem przygotowania postoju Stanisława Augusta w Wiśniowcu. …Dowiadujemy się tu, że towarzyszyć jej mają ambasadorowie francuski Ségur i brytyjski Alleyne Fitzherbert. …Nie ma już wątpliwości, relacjonował autor artykułu z Petersburga, że do spotkania z cesarzem Józefem II dojdzie w Chersoniu, dokąd uda się on prosto z Wiednia bez zbaczania do Kijowa. Natomiast w okolicach Kijowa Katarzyna II ma ujrzeć Stanisława Augusta.

Artykuł datowany z Warszawy 31 stycznia potwierdzał wyjazd Katarzyny II z Carskiego Sioła w zapowiadanym wcześniej terminie. Pierwszy etap podróży imperatorowej, obwieszczano w Gazecie Lejdejskiej, to Smoleńsk, gdzie podejmować będzie ją gubernator książę Panin. Na Białorusi dojdzie do spotkania z Potiomkinem. Następnie Katarzyna uda się do Kijowa, gdzie oczekiwać będzie do kwietnia, kiedy to ruszą lody na Dnieprze, by dalej móc podróżować galerami. Z Kijowa imperatorowa wyruszyć ma na spotkanie z królem polskim. Ten ostatni puścić się ma w drogę na początku marca. Potem Katarzyna spędzi kilka dni w Krzemieńczuku i Jekaterynosławiu. W Chersoniu zabawi pięć lub sześć dni. Ten ostatni pobyt, relacjonował korespondent międzynarodowego czasopisma z Warszawy, zależy od cesarza. Nie ma pewności, czytamy, czy Józef II znajdzie się w tym czarnomorskim porcie, czy dotrze tylko na Ukrainę. Z Chersonia imperatorowa trafi do Kinburnu na wprost Oczakowa, a stamtąd do Perekopu na Krymie. Dokona wówczas objazdu półwyspu, zatrzymującsię w Kaffie i Bachczysaraju. Stamtąd puści się w drogę powrotną przez Taganrog, Azow, Bachmut, Woroneż i Moskwę, by w lipcu być z powrotem w Petersburgu. W Kijowie, Chersoniu i na Krymie strzec jej bezpieczeństwa będą liczne oddziały wojska. Departament Wojskowy Rady Nieustającej otrzymał od wysłanego na Ukrainę hetmana Branickiego wiadomość o poleceniu wydanym przez feldmarszałka Piotra Rumiancewa wycofania polskich oddziałów z województwa kijowskiego tak, aby zrobiły one miejsce dla 10 regimentów rosyjskich. Ich kwaterę główną stanowić ma Biała Cerkiew – rezydencja hetmana Branickiego – siostrzeńca przez małżeństwo księcia Potiomkina, przypominał autor artykułu z Warszawy.

Wyjazd Stanisława Augusta Gazeta Lejdejska zapowiadała na Popielec 21 lutego. Autor korespondencji spodziewał się, że król obdarzy kosztownymi prezentami dygnitarzy towarzyszących Katarzynie, bowiem szacowało się na dwa miliony złotych wartość zamówionej ostatnio przez dwór warszawski biżuterii.

W połowie marca Gazeta Lejdejska donosiła o wyjeździe króla z Warszawy, który ostatecznie nastąpił 23 lutego. Żegnali go ministrowie, senatorowie i magnaci, jak również rada miejska. Lud wypełniał ulice Warszawy po drodze królewskiego przejazdu. W powozie Stanisławowi Augustowi towarzyszył książę Józef Poniatowski, nie dawno, jak się dowiadujemy, odznaczony przez stryja Orłem Białym. W orszaku króla międzynarodowe czasopismo wymieniło biskupa Adama Naruszewicza, znanego z wiedzy i talentu do poezji łacińskiej oraz hetmana litewskiego Ludwika Tyszkiewicza, generała Komarzewskiego i starostę inflanckiego Kazimierza Konstantego Platera…

W połowie marca informowano z Warszawy o dotarciu Stanisława Augusta do Wiśniowca. Przypomniano w tym miejscu czytelnikom holenderskiego czasopisma o, relacjonowanym przez nie swego czasu, spotkaniu w roku 1781 Stanisława Augusta z rosyjską parą wielkoksiążęcą w tej samej rezydencji marszałka wielkiego koronnego Mniszcha. Obecnie w Wiśniowcu zgromadzić się miało świetne towarzystwo najznaczniejszej miejscowej szlachty. Część z nich, w tym hrabia Mniszech, zasilić miało świtę Stanisława Augusta w jego dalszej podróży na spotkanie swej dawnej przyjaciółki. Autor korespondencji powoływał się na informacje z Kijowa, według których zdrowie imperatorowej rosyjskiej jest doskonałe, ale z powodu mnogości cudzoziemców panuje tam niesłychana drożyzna. Za apartament o dwóch pokojach pozbawiony większości wygód trzeba zapłacić 300-400 dukatów. Za funt masła płaci się, czytamy, nawet rubla. Wydano dyspozycje, aby zapewnić zaopatrzenie z okolic Kijowa. Przepych i luksus dworu, nie mający sobie równych w Europie, powoduje wzrost spożycia do tego stopnia, że ceny nawet towarów pierwszej potrzeby przekraczają możliwości mieszkańców i cudzoziemców. W ten sposób, konstatuje dziennikarz międzynarodowego czasopisma, pobyt imperatorowej w Kijowie nie był pozbawiony niedogodności.

Tymczasem międzynarodowe czasopismo kontynuowało relacje zpodróży Stanisława Augusta, pełnej przeszkód z powodu trudnych zimowych warunków. Z jego korespondencji dowiadujemy się o spotkaniu 19 marca w Fastowie króla z Potiomkinem. Obecni byli tam też Stackelberg, hetman Branicki i książę de Nassau, którzy przybyli z Kijowa. Książę Potiomkin wystąpił w mundurze województwa bracławskiego i ozdobiony wyłącznie dwoma polskimi orderami. Ucałował rękę polskiego monarchy jako jego wasal. Stanisław August rozmawiał z Potiomkinem w cztery oczy w swoim gabinecie przez trzy godziny. Następnie wszyscy wyżej wymienieni panowie wieczerzali razem, a dnia następnego wraz z królem przybyli do Kijowa. Mimo trudów podróży polski król cieszyć się miał doskonałym zdrowiem. Celem oszczędzenia Rzeczypospolitej kosztów królewskiej podróży, Katarzyna II ofiarować miała Stanisławowi Augustowi dużą sumę pieniędzy, o której mówi się, czytamy w korespondencji z Warszawy, że sięga dwóch milionów rubli. Korespondencję tę należy uznać za przejaw propagandy Stanisława Augusta, bowiem to właśnie królowi mogło zależeć na podkreślaniu dobrej komitywy z Potiomkinem, ze względu na jego rolę gospodarza wizyty imperatorowej na południu Rosji. Potiomkinowi również zależało na demonstrowaniu życzliwości dla Stanisława Augusta, w chwili gdy kupował, w do dziś niejasnych celach, od Ksawerego Lubomirskiego rozległe dobra Smiła w województwie kijowskim. Skupował też majątki na bracławszczyźnie, co tłumaczy przywdzianie przez Księcia Taurydzkiego [od 1783…] munduru tego województwa…

Przyjęcie zgotowane mu przez Katarzynę odpowiadało uczuciom przyjaźni, jakimi go darzyła. Dała im dowód, zwalniając polskie produkty z pobieranego w Chersoniu cła. Obecność dwojga władców w Kijowie i oczekiwanie przybycia trzeciego ściągnęły tam liczną szlachtę tak polską, rosyjską, jak i zagraniczną. Pośród tej ostatniej znajdują się trzej hiszpańscy grandowie – książęta Charles Joseph de Ligne, de Nassau i de Belmonte. Codziennie odbywają się wspaniałe przyjęcia. 19 marca w dniu św. Józefa ambasador austriacki Ludwig von Cobenzl wydał przyjęcie na cześć swego władcy, zakończone balem. Katarzyna zaszczyciła je swą obecnością. Frekwencja publiczności dopisała nadzwyczajnie. Panuje też wielka drożyzna, ale osoby najznaczniejsze, nie nawykłe do obywania się bez przedmiotów zbytku, nie ograniczają swych wydatków. Imperatorowa rosyjska upoważniła hetmanową Branicką, siostrzenicę Potiomkina, jak znów przypominano, do prowadzenia swego stołu, na co otrzymywać miała 5000 rubli dziennie.

Wcześniejsze informacje Gazety Lejdejskiej o spotkaniu Stanisława Augusta z Katarzyną w Kijowie zostały zdementowane w doniesieniu datowanym z Polski 19 maja. Zapewniono tu, że król nie opuszczał Kaniowa, natomiast przyjął wizytę księcia Potiomkina i innych rosyjskich dworzan. W tej krótkiej korespondencji zaledwie jedno zdanie anonsowało spotkanie monarchów Polski i Rosji w Kaniowie 6 maja. Dowiadujemy się z niego tylko o odbyciu się go na pokładzie statku na Dnieprze. Tego samego dnia cesarz opuścił Lwów i skierował się na Brody, skąd kontynuować ma podróż do Chersonia.

W tydzień później suplement Gazety Lejdejskiej zawierał obszerną relację ze spotkania Stanisława Augusta i Katarzyny, wykazującą wszelkie cechy królewskiej inspiracji. Właściwą relację poprzedzał wstęp datowany z Kaniowa, 9 maja. Obwieszczał on wyjazd z tego dnia polskiego monarchy po siedmiu tygodniach pobytu w tej miejscowości. Znajdowało tu potwierdzenie wcześniejsze doniesienie międzynarodowego czasopisma o wizycie w Kaniowie Potiomkina i rosyjskich dygnitarzy. Spotkanie dwojga monarchów odbyło się dopiero 6 maja i miało bardzo uroczysty charakter, czego dowodziłaby relacja zamieszczona poniżej.

Informowano w niej o dostrzeżeniu o 9 rano na Dnieprze 20 galer, których nazwy, dostojnych pasażerów i przeznaczenie (np. sala jadalna) wymieniono. Dwie godziny później flotylla znalazła się na wysokości Kaniowa. Galery rzuciły kotwicę, zatrzymując się po środku rzeki, szerokiej w tym miejscu na 1000 kroków. Katarzynę II powitała salwa 101 armat, rozlokowanych na wzgórzu. Galery rosyjskie odpowiedziały podobną kanonadą. Król polski obserwował to widowisko u stóp pałacu, w towarzystwie książąt de Ligne i de Nassau oraz swych dworzan i ministrów. Widowisko tworzyły rosyjskie galery udekorowane flagami, pełne marynarzy, żołnierzy i muzyków wojskowych. Około południa, z flotylli rosyjskiej podpłynęły do polskiego brzegu dwie szalupy. Znajdowali się w nich posłowie rosyjskiej imperatorowej hrabia Aleksandr Bezborodko i marszałek dworu książę Fiodor Bariatyński. Wprowadzeni do gabinetu króla, obwieścili przybycie ich monarchini i jej życzenie widzenia Stanisława Augusta na swej galerze.

Król wyznaczył dostojników, którzy mieli mu towarzyszyć i powozem udał się w towarzystwie kawalkady innych pojazdów na brzeg Dniepru. Tam usadowił się w fotelu umieszczonym po środku szalupy. Towarzyszyli mu marszałkostwo Mniszchowie, dwaj posłowie rosyjscy, podskarbi wielki litewski Stanisław Poniatowski, hetman polny Tyszkiewicz, książęta de Ligne i de Nassau. W drugiej szalupie znaleźli się m.in. biskup koadiutor smoleński Naruszewicz, pisarz wielki litewski Antoni Dzieduszycki, generał Komarzewski. Dochodziła godzina pierwsza, gdy Stanisław August dotarł do galery Katarzyny, witany po drodze salwami innych galer, biciem w bębny, rozwiniętymi sztandarami i prezentowaną bronią. Po okrytym czerwoną materią trapie polski monarcha wszedł na galerę swej gospodyni, witany przez Potiomkina. Stanisław August bez zwłoki udał się poprzez salon do gabinetu rosyjskiej monarchini. Po czym powrócił do salonu, gdzie Książę Taurydzki przedstawił mu zgromadzonych rosyjskich dworzan.Tego dnia nosili oni wszyscy polskie ordery, a ci polscy panowie, którzy udekorowani byli rosyjskimi odznaczeniami, nosili rosyjskie wstęgi. W chwilę potem pojawiła się Semiramida Północy, ubrana bogato i ze smakiem. Przedstawiono jej marszałkową Mniszchową i pozostałych polskich dostojników. Rozmawiała z nimi około pół godziny. Wtedy obwieszczono, że stół został nakryty. Imperatorowa i król zeszli do szalupy rosyjskiej władczyni, nakrytej baldachimem pąsowym, haftowanym złotem. Towarzyszyli im Potiomkin oraz hrabiny Aleksandra Branicka i Jekaterina Skawrońska – siostrzenice Księcia Taurydzkiego, dodajmy. Reszta towarzystwa zajęła miejsce w innychszalupach. Wszystkie one skierowały się do wielkiej galery, gdzie znajdowała się jadalnia i stół z 60 nakryciami. Podczas posilania się Katarzyna stojąc piła zdrowie króla, ten odpowiadał tym samym w takiej samej pozycji. Po obiedzie król odprowadził Katarzynę do jej pływającego apartamentu. Stamtąd udał się na galerę księcia Potiomkina, gdzie przygotowano dla niego miejsce do odpoczynku. Zaledwie się tam znalazł, gdy pojawił się generał-major Aleksandr Mamonow, wręczając mu z rozkazu Katarzyny krzyż, wstęgę i gwiazdę orderową św. Andrzeja, wysadzaną brylantami. Tak udekorowany polski król przeszedł do salonu owej galery, aby uczestniczyć w zebraniu polskich i rosyjskich dostojników. Trwało ono do godziny szóstej. W tym czasie biskup Naruszewicz wezwany został na galerę cesarską celem dokonania chrztu syna hrabiego Rafała Tarnowskiego i Urszuli z Ustrzyckich. Rodzicami chrzestnymi byli Katarzyna II i Stanisław August. Biskupowi smoleńskiemu w szatach pontyfikalnych asystowali kanonicy kijowscy i tamtejszy oficjał Michał Pałucki. Ceremonia odbyła się według obrządku rzymskiego. Dziecko otrzymało imiona Stanisław Paweł, a więc, jak się domyślamy, imiona potencjalnych następców Katarzyny i Stanisława Augusta, tzn. wielkiego księcia Pawła i królewskiego bratanka. W rzeczywistości, urodzony w roku 1785 chłopiec miał na imię Władysław i otrzymał już wcześniej chrzest z wody, jak informuje diariusz Adama Naruszewicza. Gazeta Lejdejska ten, gmatwający chyba propagandowy przekaz, szczegół pominęła.

Po zakończeniu tej ceremonii dworzanie zasiedli do kart, a oboje monarchowie oddali się rozmowie trwającej około dwóch godzin. Następnie król odprowadził w towarzystwie Potiomkina Katarzynę do jej gabinetu. Na polski brzeg powrócił szalupą cesarską, odprowadzony przez dwóch wysłanników rosyjskich, którym za trudy podziękował tabakierkami bogato zdobionymi brylantami. Podobny prezent otrzymali wszyscy dostojnicy rosyjscy, zaproszeni na kolację w Kaniowie. Gdy tylko król znalazł się w swym pałacu, rozległa się salwa polskich armat, dając sygnał do odpalenia sztucznych ogni. Kolumna ozdobiona z trzech stron cyfrą Katarzyny została oświetlona tysiącami lampionów. Wzgórze, gdzie rozmieszczono ognie wyobrażało Etnę z rzeką lawy. Bukiet, złożony z tysięcy rakiet i wystrzelony na zakończenie pokazu, oświetlił nie tylko miasto, pałac i rzekę, ale zdawał się zapalać ogniem cały horyzont. Nigdy, twierdził autor relacji w Gazecie Lejdejskiej, nie widziano równie czarownego widowiska. Po wieczerzy rosyjscy goście zostali odprowadzeni w królewskich powozach na brzeg Dniepru.

Na tym kończy się główna relacja w tym numerze międzynarodowego
czasopisma, uzupełniona jednak poniżej korespondencją z Polski, datowaną 23 maja. Uściśla ona pewne szczegóły spotkania w Kaniowie. Dowiadujemy się tu, że wysłannik Rady Nieustającej hrabia Plater i generał-lejtnant Komarzewski otrzymali order św. Aleksandra Newskiego. Adiutant Katarzyny Mamonow został zaś udekorowany Orłem Białym. On to dostarczył Stanisławowi Augustowi order św. Andrzeja dokładnie tak samo ozdobiony, jak ten dekorujący tego dnia Katarzynę. Gazeta Lejdejska nie stawiała tu jednak kropki nad „i”, tzn. nie identyfikowała Mamonowa jako aktualnego faworyta imperatorowej. Zgadzało się to z jej ogólną tendencją do nie ujawniania wiadomości o posmaku skandalicznym.

Następnego dnia flotylla rosyjska podniosła kotwicę i ruszyła w kierunku Krzemieńczuka. Autor artykułu zapowiadał kontynuację stamtąd podróży rosyjskiej władczyni lądem tak, aby 16 maja mogła znaleźć się w Chersoniu. Przypuszczał, że Józef II przybędzie tam wcześniej, a oboje monarchowie pozostaną w owym porcie do 22 maja. Sprawozdawał też plotkę o dojściu do spotkania cesarza i króla polskiego, jadącego z Kaniowa do Krakowa, 11 maja w Korsuniu. Po dwugodzinnej osobistej rozmowie władcy rozjechać się mieli w swoich kierunkach. Jako niepewne, wymagające potwierdzenia, przedstawiał też domniemanie, że w wyniku tych różnych spotkań odbędzie się sejm nadzwyczajny.”

29 maja 1787 Rada Nieustająca przyjęła bezprecedensową w historii stosunków międzynarodowych uchwałę o zakupie z funduszy państwa pałacu Brühla jako siedziby dla ambasady Rosji za sumę 1 miliona złotych [czyli około 2% całego budżetu Rzpltej…]. Pieniądze te, pochodzące z nadwyżek budżetu, miały być przeznaczone na wyposażenie polskiej armii.

CDN

___

**) W 1772 także była w natarciu: 1772-czyli-interesujaca-sekwencja/ + wielka-kombinacja-operacyjna-czyli-rozbior-polski-nr-1/

***) 18 (NS) lutego 1784 powstał obwód taurydzki, tymczasem jeszcze wiosną 1783 na rozkaz Katarzyny II podjęto pilne środki, aby wybrać port na południowo-zachodnim wybrzeżu półwyspu dla przyszłej Floty Czarnomorskiej. Kapitan Berseniew na fregacie „Ostrożna” zalecił użycie zatoki w pobliżu wsi Achtiar. Dekretem z 21 lutego 1784 Katarzyna nakazała założenie tu „portu wojskowego z admiralicją, stocznią, twierdzą i uczynienie go miastem wojskowym”. Na początku 1784 r. położono port forteczny, któremu caryca nadała imię Sewastopol…

****) pl.wikipedia.org/wiki/Nouvelles_Extraordinaires_de_Divers_EndroitsScreenshot 2019-06-21 at 15.56.36.pngDoniesienia z Polski, z 13. sierpnia 1786 – jedynie 16 dni poślizgu…

A była to po prostu gigantyczna hugenocka/kalwińska tuba: fr.wikipedia.org/wiki/Jean-Alexandre_de_la_Font z Langwedocji + potem miejscowy już „Luzak” – en.wikipedia.org/wiki/Jean_Luzac

Gazette de Leyde was the most important newspaper of record of the international European newspapers of the late 17th to the late 18th century. In the last few decades of the 18th century it was one of the main political newspapers in the Western world…

It is distinguished by its position against the French absolute monarchy, support for religious tolerance, including for Jansenism, support for democratic reforms such as the introduction of parliaments, support for the American independence and the Polish Constitution of May 3, 1791. The newspaper preferred to praise the changes in Poland (the Polish–Lithuanian Commonwealth) more than those in France, criticizing the violence of the French Revolution, and contrasting it with the peaceful transformation in Poland. This relative lack of support for the French Revolution may explain why the paper was abolished on 23 April 1798, three years after the invasion of the Netherlands by France and the Batavian Revolution. It reappeared as the Nouvelles politiques publiées à Leyde in October, but it was seen as no longer [ha, ha] independent.

 

„Żydzi a wojna”

Władysław_Studnicki c. 1933

__

Tragicznym dla Żydów był wiek XIII, gdy wypędzano ich z jednego kraju do drugiego, ogołociwszy w znacznej części z mienia. Ta tragedia Izraela odnawia się w ostatnich czasach. Niemcy były pierwszym państwem, w których antysemityzm doszedł do władzy i od razu usunął Żydów z ich stanowisk, dzięki którym wywierali wpływ na życie intelektualne, na psychologię i na politykę Niemiec. Usunięto ich z dziennikarstwa, z profesury, adwokatury. Wywarło to wpływ na państwa wschodniej Europy, posiadające znaczny procent Żydów: Polskę, Rumunię i Węgry. Na Węgrzech i w Rumunii przejawiło się to w prawodawstwie, w Polsce w różnych nieoficjalnych projektach oraz oświadczeniach naszej oficjalnej zagranicznej polityki, że Polska ma nadmiar Żydów i potrzebuje dla nich terenu osadniczego. Żydzi w Polsce, jak w Rumunii i na Węgrzech, poczuli grunt niepewny pod nogami. Niemcy wtrącają Żydów w przepaść, dają przykład antysemickiego prawodawstwa, nie ograniczają się tylko do Żydów niechrzczonych, lecz negują prawa chrzczonych Żydów, a nawet mieszańców. Zarządzenia anty­semickie w Polsce, Rumunii i na Węgrzech, które dawniej wydawałyby się zbyt jaskrawe, zbyt daleko idące, mogą wydawać się już umiarkowanymi. Tylko koalicja anty­niemiecka może Żydów zbawić. Niech Niemcy będą pobite, powalone, doprowadzone do nędzy, a będzie to odstraszającym przykładem dla państw i będą one zwalczać kierunki antysemickie. Od kilku lat Żydzi śnią i marzą o takiej koalicji, triumfują, gdy im się wydaje, że taka koalicja do skutku przychodzi, pracują dla niej całym swym wpływem, całą swą prasą, całym swym udziałem w prasie różnych narodów i różnych kierunków. Dla zachęcenia do walki z Niemcami upowszechniają fałszywe pogłoski o nędzy i głodzie trapiącym Niemcy, rozsiewają bajki dla dorosłych dzieci o niewytrzymałości niemieckich tanków, o słabości niemieckich armat; krzycząc wniebogłosy o militaryzmie niemieckim, który jest molochem pochłaniającym wszystko, wpadają w sprzeczność oczywistą. Znaną jest rzeczą, że pod względem przemysłu mechanicznego Niemcy zajmują pierwsze miejsce w Europie. Kto może produkować doskonałe maszyny, a na pierwszym planie stawia wszystko, co dla wojny potrzeba, ten – rzecz naturalna – wytwarzać musi znakomite armaty, tanki, karabiny maszynowe itd.

Światowe Żydostwo pragnie wojny, pracuje dla wojny, mając olbrzymie wpływy w dwóch państwach anglosas­kich: Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Stany Zjednoczone posiadają 5,2 mln Żydów, co stanowi około 3% ludności Stanów Zjednoczonych. Stan gospodarczy, stopień dobrobytu i nędzy Żydów jest funkcją poziomu gospodarczego danego kraju. W najbogatszym państwie na kuli ziemskiej Żydzi zdobyli pieniądze i wpływ.

Największym żydowskim domem bankowym na Wall Street jest bank Kuhn, Loeb & Co. Głównym właścicielem tej wielkiej firmy był zmarły Jakub Schiff, którego wspólnikami byli: syn jego Mortimer, Otto H. Kahn, Paul M. Warburg i inni. Brali oni udział zarówno w życiu publicznym, jak i w olbrzymich operacjach finansowych. Inne prywatne banki żydowskie wymienić należy w porządku następującym: Speyer, J.&W. Seligman, Lazard Frères, Ladenburg Thalmann & Co., Hallgarten, Knauth, Nachod & Kühne, Goldman Sachs oraz inne mniejsze.

Prasa amerykańska jest ściśle związana z domami bankowymi. Jedne wydawnictwa są przez nich finansowane, inne otrzymują subwencje z dyrektywą zajęcia tego lub innego stanowiska wobec projektowanych posunięć gospodarczych. Dom bankowy udzielający pożyczki zagranicznej rozmieszcza ją na rynku amerykańskim przez odpowiednie artykuły o stanie gospodarczym i możliwościach finansowych danego państwa, ogłaszanych w prasie amerykańskiej za odpowiednim wynagrodzeniem. Dysponowanie pieniężne kapitałem amerykańskim przez żydowskie domy bankowe daje im olbrzymi wpływ na prasę. Wielka ruchliwość Żydów, znajomość języków, większy kontakt z Europą, czyni ich dziennikarzami bardzo poszukiwanymi przez wydawców. Wpływy żydowskie weszły do prasy amerykańskiej i przez kapitał, i przez pracowników dziennikarskich.

Wiele przedsiębiorstw żydowskich na Wall Street było pierwotnie filiami amerykańskimi firm dawniej istniejących w Austrii i Niemczech. Rozrosły się one w Stanach Zjednoczonych wskutek warunków przyjaznych dla rozwoju gospodarczego tego kraju. Jakub Schiff, nacjonalista żydowski, finansował akcję zerwania traktatu handlowego z Rosją, z tego powodu, że wbrew zobowiązaniu traktatowemu swobodnego wjazdu i prowadzenia procederów ekonomicznych obywateli jednej z wysokich stron, państwo drugiej wysokiej strony, Rosja, nie dopuszczała pobytu i zajmowania się handlem Żydów, będących już amerykańskimi obywatelami. Jakub Schiff w swoim czasie finansował rewolucję rosyjską. Z jedną córką bankiera Kahna jest żonaty były minister spraw zagranicznych Anglii – Eden, z drugą Litwinow**. Całe otoczenie Roosevelta, jego „trust mózgów”, składa się z Żydów, jak Frankfurter*** i rabin Wise. Poza tym doradcami Roosevelta są radykałowie: Dawid Dubiński, Sidney Hillman, Dawid Sapoch, Benjamin Cohen i inni oraz konserwatysta H. Lehman, gubernator stanu nowojorskiego, Horner, gubernator stanu Illinois, Samuel Rosenman i James Warburg.

Rabin Gross napisał w żydowskiej gazecie „Jewish Examiner” w roku 1933, że rząd Roosevelta wprowadza na kierownicze stanowiska więcej Żydów niż którykolwiek z poprzednich rządów i stało się to dzięki wpływom [Bernarda] M. Barucha, który jest „nieoficjalnym prezydentem” w Stanach Zjednoczonych.

Żydzi amerykańscy i Żydzi angielscy prą Wielką Brytanię do wojny, a Stany Zjednoczone do sekundowania koalicji stworzonej przez Wielką Brytanię.

W Anglii za czasów Jerzego Edwarda VII mianowano kilkunastu Żydów lordami****. Wiele najwyższych stanowisk ministrów i gubernatorów kolonii zajmują Żydzi. Kapitał angielski pracujący w Polsce, w Rumunii i na Węgrzech daje dyspozycje przedsiębiorstwa miejscowym Żydom. Im powierza kierownicze stanowiska i oni stają się agentami Intelligence Service, wywierając wpływ na miejscowe społeczeństwo przez funkcjonariuszy należących do rdzennej narodowości danego państwa.

Każda wojna jest żniwem dla Żydów. Po każdej wojnie jak grzyby po deszczu wyrastają wielkie domy bankowe, np. Rotszyldowie wzbogacili się w okresie wojen napoleońskich. Wojna wywołuje brak towarów, wzrost cen, jest więc podłożem do spekulacji. Handel opiera się na różnicy cen w przestrzeni, spekulacja – na różnicy cen w czasie. Zakupić towary, schować je, sprzedać, gdy nastąpi dotkliwy ich brak – oto źródło zarobku Żydów i bogacenia się podczas wojny. Przez wojnę światową i po wojnie nastąpiło przesunięcie sił gospodarczych na korzyść Żydów we wszystkich krajach Europy.

Wojna psuje walutę, wywołuje inflację. Tracą ci, co nie umieją obracać gotówką, zyskują spekulanci, handlarze walutowi. Sto kilkadziesiąt kamienic zakupili polscy Żydzi w samym Berlinie, prowadząc handel walutowy w okresie inflacji. Gdy spadała niemiecka marka, wzmacniało się w Niemczech poszukiwanie dolarów i funtów, ściągano więc te waluty ze słabszych rynków, m.in. z polskiego. Spadanie marki wywoływało spadanie wszystkich walut państw środkowoeuropejskich; tylko przy pomocy Anglii udało się walutę Czechosłowacji, kraju nieuszkodzonego przez wojnę, oderwać od marki niemieckiej. Podczas wojny i inflacji stosunek sił gospodarczych żydowsko-polskich przesunął się na korzyść Żydów.

Państwa wycieńczone wojną będą potrzebowały kredytów zagranicznych, ściślej mówiąc, amerykańskich. Szafarzami tych kredytów są domy bankowe żydowskie. Udzielając kredytów, narzucą oni politykę gospodarczą i zarządzenia wewnętrzne, idące w interesach Żydostwa, jak: przyjmowanie emigrantów Żydów, uwzględnienie żargonu w urzędzie i w sądzie w Polsce, Rumunii i na Węgrzech.

Wpływy Żydostwa przejawiały się podczas wojny światowej. Na początku wojny część Żydostwa była w obozie koalicyjnym, część w obozie niemieckim; po rewolucji w Rosji całe Żydostwo znalazło się w obozie koalicyjnym. Przedtem pragnęli Żydzi porażki Rosji, następnie uwierzyli w Rosję Kiereńskiego, a w końcu protegowali Rosję bolszewicką, uważając, że stanie się narzędziem ich polityki, że trzebiąc inteligencję rosyjską daje pole inteligencji żydowskiej do opanowania Rosji. Ze względu na wpływy żydowskie Balfour wydał odezwę obiecując Żydom Palestynę. Obietnica, jak zwykle angielska, dosyć ogólnikowa. Przez ów „home” żydowski w Palestynie można było rozumieć państwo żydowskie lub tylko żydowskie osadnictwo w kraju, gdzie będzie im pewnie i bezpiecznie. Na kongresie pokojowym Żydzi narzucili Polsce i Rumunii prawo mniejszościowe dla ochrony Żydów*****. Żydzi nie znają umiaru. Gdy w sejmie polskim uchwalono odpoczynek niedzielny, jeden z posłów żydowskich wołał: „Tą uchwałą utraciliście Lwów i Wilno!”. Wówczas przerachowali się co do swych sił, właściwie co do stopnia słabości swoich przeciwników.

Nowa wojna światowa rozstrzygnie los Żydów. Gdy inne narody mają dużo do stracenia, to Żydzi dużo do wygrania, lecz ich wygranie to klęska tych narodów, w których porach siedzą. Niech Francja wyludni się przez nową wojnę, będzie tam więcej miejsca dla Żydów, niech ochotnicza służba przetrzebi inteligencję Anglii, tym łatwiej Żydzi zajmą wpływowe stanowiska, niech przez Polskę przejdzie zniszczenie wojenne lub okupacja ogołacająca ze wszystkich zasobów, niepotrzebna będzie Palestyna. Polska stanie się tą Palestyną, a Polacy nie tymi Arabami, którzy napadają na Żydów i ich niszczą, ale tymi, którzy pracować będą pod ich kierownictwem. Niech Stany Zjednoczone zapanują nad światem, będzie to panowanie Żydów, gdyż oni stają się czynnikiem decydującym w Stanach Zjednoczonych.

W Anglii i Francji widzą Żydzi swych protektorów. We Francji Żydów jest niedużo, podaje się ich liczbę na ćwierć miliona. Prawdopodobnie jest ich znacznie więcej. We Francji nie prowadzi się statystyki wyznaniowej. Cudzoziemcy rejestrują się według państw, do których należą. Żydzi we Francji odgrywają dużą rolę w świecie finansowym, w prasie i polityce. Znane są wpływy i potęga Rotszyldów paryskich. Proces Dreyfusa w końcu zeszłego wieku zmobilizował wpływy francuskiego Żydostwa. Podczas konferencji pokojowej Żydzi odgrywali wielką rolę. W 1921 roku Clemenceau w liście do Paderewskiego ujmował się za Żydami w Polsce, przypominając, że Polska ma zobowiązania względem Żydów. Żydzi przeniknęli do lóż masońskich. Posługują się Towarzystwem Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz innymi ekspozyturami masońskimi. Te pacyfistyczne towarzystwa pracują dziś dla wojny w interesach międzynarodowego Żydostwa. W Anglii radykalna prasa jest pod wpływem Żydostwa, „Manchester Guardian” występuje często w obronie Żydów w Polsce, malując w przesadnych barwach krzywdy, jakich doznają.

W kwietniu 1933 roku Lloyd George wystosował na Kongres Żydowski list, w którym pisał:
republika polska zawdzięcza swe istnienie i niepodległość zwycięstwu sprzymierzonych i zjednoczonych mocarstw w wojnie światowej… Nie może być przeto obojętnym dla nas, czy mniejszość żydowska w Polsce cierpi poniżenie w swoim położeniu prawnym na skutek tego, że rząd polski nie spełnia swoich obowiązków traktatowych lub też, że ludność żydowska podlega całemu szeregowi barbarzyńskich napaści. Wspólnie z większością moich współrodaków, dla których antysemityzm jest wstrętny, mam nadzieję, że władze polskie podejmą niezwłocznie zarządzenia, celem udzielenia swym obywatelom żydowskim pełnej ochrony i pełnych praw zagwarantowanych traktatem pokojowym.

Obecnie Anglia znajduje się w przymierzu z Żydami dla walki z Niemcami hitlerowskimi. Jednocześnie usiłuje zjednać Arabów, naruszając swe zobowiązania wobec Żydów palestyńskich, wywołując zadrażnienia syjonistów względem siebie. Lecz Żydzi, pragnący urządzić się w diasporze i uzyskać uprzywilejowane stanowisko w Niemczech, w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii, stanowią znaczną większość wśród Żydostwa i są dziś motorem polityki angielskiej, i będą narzędziem jej podczas wojny.

Władysław Studnicki, rozdział z książki pt. Wobec nadchodzącej II-ej wojny światowejczerwiec 1939

__

**) Akurat tu, coś nie tak – jedna z córek Kahna wyszła nie za Edena, ale za Johna_Oakes_Marriotta; a żoną Litwinowa była Brytyjka Ivy_Low

***) kim-był-kuzynek-diabła/

****)  jak-żyd-z-rzeszowa-wicekrólem-indii-został  + co-dmowski-zaczął-my-musimy-skończyć/

*****) pl.wikipedia.org/wiki/Mały_traktat_wersalski

„Tragizm polityki mocarstw”

Mearsheimer twierdzi, że państwa zawsze szukają okazji do zdobycia władzy nad swoimi rywalami. Twierdzi, że państwa dążą do władzy z powodu anarchicznego systemu, w którym działają. W polityce międzynarodowej nie ma hierarchii, nie ma „nocnego stróża” [Biedni ci masoni, wpierw niszczyli Kościół, a teraz nie czują się bezpiecznie…], do którego można by się zwrócić, gdy jedno państwo atakuje inne, więc państwa są zmuszone polegać wyłącznie na sobie dla bezpieczeństwa. W ten sposób państwa dążą do zwiększenia swojej siły zarówno militarnie, geograficznie, jak i ekonomicznie, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo.

Władza państwa w polityce międzynarodowej, twierdzi Mearsheimer, wywodzi się z siły jej wojska z dwóch powodów: ponieważ siły lądowe są dominującą potęgą militarną w epoce nowożytnej, a duże zbiorniki wodne ograniczają możliwości projekcji siły armii lądowych.

Mearsheimer twierdzi, że obecność oceanów na świecie uniemożliwia jakiemukolwiek państwu osiągnięcie światowej hegemonii. Zakłada, że ​​duże zbiorniki wodne ograniczają zdolności projekcyjne sił zbrojnych, a tym samym naturalnie dzielą potęgi na świecie.

Posługuje się przykładem izolacji dostarczonej Wielkiej Brytanii przez Kanał La Manche, który pozwolił jej działać jako zamorski stabilizator Europy kontynentalnej. Argumentuje, że Wielka Brytania nigdy nie miała ambicji kontrolowania ani zdominowania kontynentalnej Europy. Zamiast tego dążyła jedynie do utrzymania równowagi sił i zapewnienia, że ​​żadne państwo nie stanie się tak potężne, by osiągnąć regionalną hegemonię na kontynencie. Przez większą część XIX wieku Wielka Brytania miała potencjał przemysłowy, który pozwoliłby jej łatwo zaatakować i zdominować większość Europy.

Jednak Wielka Brytania postanowiła nie próbować dominować na kontynencie, po części dlatego, że obliczyła, że ​​jej cele w zakresie bezpieczeństwa mogą być osiągnięte taniej, jeśli siły europejskie mogą być rozgrywane przeciwko sobie. W ten sposób były one zajęte na kontynencie europejskim i nie były w stanie rzucić wyzwania Wielkiej Brytanii poprzez Kanał La Manche lub ingerować w interesy gospodarcze Wielkiej Brytanii w Azji i Afryce.

Dlatego głównym celem amerykańskiej polityki zagranicznej jest bycie hegemonem tylko na półkuli zachodniej i zapobieganie powstaniu podobnego hegemona na półkuli wschodniej. Z kolei właściwą rolą Stanów Zjednoczonych jako zamorskiego stabilizatora, jest równoważenie wzrostu eurazjatyckiego hegemona i pójście na wojnę tylko w ostateczności, aby go zgnieść.

Stany Zjednoczone były mocno ekspansjonistyczną potęgą w obu Amerykach. Mearsheimer wskazuje na komentarz Henry’ego Cabota Lodge, że Stany Zjednoczone zanotowały „podboje, kolonizacje i ekspansje terytorialne nieporównywalne z żadnym ludem w XIX wieku”. W latach 40. XIX wieku Europejczycy zaczęli mówić o potrzebie zachowania równowagi sił w Ameryce i powstrzymania dalszej ekspansji amerykańskiej**.

Jednak do 1900 r. Stany Zjednoczone osiągnęły regionalną hegemonię, a w 1895 sekretarz stanu Richard Olney powiedział brytyjskiemu lordowi Salisbury, że „dziś USA są praktycznie suwerenne na tym kontynencie, a jego dekrety są prawem dla podmiotów pod ich wpływem … jego nieskończone zasoby i odosobniona pozycja czynią je panem sytuacji i praktycznie niezniszczalnym wobec wszystkich innych potęg. ”

Na przedostatniej stronie Tragizmu Mearsheimer ostrzega:

Ani wilhelmowskie Niemcy, ani imperialna Japonia, ani nazistowskie Niemcy, ani Związek Radziecki nie miały nawet w przybliżeniu tyle drzemiącej mocy co Stany Zjednoczone, podczas ich wzajemnych konfrontacji … Ale gdyby Chiny miały stać się gigantycznym Hongkongiem, prawdopodobnie miałyby około czterokrotnie większą moc ukrytą niż USA, pozwalając Chinom zdobyć decydującą przewagę militarną nad Stanami Zjednoczonymi.

universitas.com.pl/produkt/3839/Tragizm-polityki-mocarstw

**) pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_secesyjna#Wystąpienie_Karoliny_Południowej_z_Unii

Szymon z Montfort, dantejskie piekło i nasz Zygmunt III Wielki

Simon de Montfort (młodszy) na witrażu katedry w Chartres, c. 1250

___

Zadziwiające nitki da się czasem wyciągnąć z historii Europy – oto okazuje się, że nasz Zygmunt III Wielki jest w 13 pokoleniu potomkiem Szymona rycerza z Montfort! Tego Szymona o którym tu już było w związku z Wenecją i IV krucjatą z 1202.

Najstarszym synem owego Szymona był Szymon zwany młodszym. O nim będę musiał jeszcze napisać, a dzisiaj tylko o tym jak zginął: „Pod Evesham, jeszcze przed rozpoczęciem potyczki, zdezerterowała walijska piechota. W rezultacie Montfort stanął do walki z siłami równymi jednej czwartej sił przeciwnika – księcia Edwarda. W wyniku tego zginęła większość baronów-opozycjonistów, włączając w to Szymona i jego syna Henryka, mimo propozycji kapitulacji.” W szale rojaliści zhańbili ciało Montforta. Wieści dotarły do ​​burmistrza i szeryfów Londynu, że „głowa earla Leicester … została oderżnięta, a jego jądra odcięte i powieszone po obu stronach nosa” i w takim przebraniu głowa została wysłana przez Rogera Mortimera [zabójcę Szymona] do Zamku Wigmore w prezencie dla jego żony, Maud. Ręce i stopy Szymona zostały również odcięte i wysłane do różnych miejsc wrogom jego jako oznaka hańby. Te szczątki, jakie można było znaleźć, zostały pochowane przed ołtarzem kościoła opactwa Evesham przez kanoników. Grób był odwiedzany przez wielu zwykłych ludzi jako święta ziemia, dopóki król Henryk tego nie zwąchał. Oświadczył, że Montfort nie zasługuje na miejsce w świętej ziemi, a jego szczątki pochowano w innym „tajnym” miejscu, prawdopodobnie w krypcie. Siostrzenica Montforta, Margaret of England, zabiła później jednego z żołnierzy odpowiedzialnych za jego śmierć, celowo lub nieumyślnie.

Szymon de Montfort młodszy miał jednak pięciu synów i dwóch z tych co przeżyło, Gwidon (Guy) i Szymon (najmłodszy…) dokonało straszliwej zemsty – 13 marca 1271 w kościele San Silvestro zamordowali Henryka Almain (ich kuzyna), który obejmując ołtarz błagał o litość. „Nie miałeś litości dla mojego ojca i brata” – odpowiedział Gwidon. To morderstwo zostało dokonane w obecności kardynałów (w czasie konklawe), króla Francji Filipa III i króla Karola Sycylii. Za tę zbrodnię bracia Montfort zostali ekskomunikowani, a D(ur)ante wygnał Gwidona do rzeki wrzącej krwi w siódmym kręgu jego piekła (Canto XII).

Ów Gwidon miał córkę Anastazję która wyszła za senatora rzymskiego Romano Orsiniego. A z tych Orsinich była z kolei nasza królowa Bona, babka ZIII… cbdo.

Jak trzej agenci bank państwowy nam zakładali

Dziwni osobnicy pierwszy polski bank państwowy nam rychtowali, i to prawie jednocześnie. Pierwszy był ten agent żydowsko-niemiecko-francuski:

Jędrzej Kapostas dostrzegał przyczyny zakładania banków biletowych w Europie z powodu niedostatku kapitału. Dzięki temu same banki mogłyby się stać źródłem kapitału poprzez jego emisję. Według jego projektu, polski bank miał być utworzony ze środków pochodzących ze sprzedaży dóbr narodowych, a działalność jego miała polegać na emisji „asygnacji bankowych” (biletów bankowych). Okres funkcjonowania został określony na 20 lat z prawem do emisji asygnat bankowych w biletach po 10, 25, 50, 100, 500, i 1000 złotych polskich, ogółem do kwoty 40 mln złotych polskich. Wejście asygnat bankowych do obiegu zostałoby wzmocnione nakazem sejmu aby „wszelkie podatki publiczne połowę w takowych Biletach, a połowę w Gotowiźnie opłacać […] bo trudnoby obywatelowi wyperswadować można było przyjmowanie biletów, pókiby on nie wiedział, że koniecznie, przy każdym podatku, takowych biletów potrzebować będzie”. Kontrolę nad emisją miała sprawować Komisja Bankowa. Kurs biletów miał być przymusowy, a emisja asygnat stanowiłaby jedno ze źródeł dochodów skarbu państwa. Kapostas uważał, że część dochodów mogłaby być przeznaczona na działalność komercyjną – założenie wraz z prywatnymi akcjonariuszami banku udzielającego kredyt długoterminowy – Lombardu z prawem do emisji własnych biletów (do kwoty 40 mln złotych polskich) oraz banku kredytu handlowego. Zabezpieczenie emisji w wysokości co najmniej 50 procent stanowiłyby: gotówka, hipoteka na dobrach akcjonariuszy oraz gwarancje rządowe.

Dzieło Kapostasa zostało poddane krytyce. Szlacheccy posłowie zauważyli, że emisja papierowych asygnat spowodowałaby powstanie długu publicznego, uważanego za „nieszczęście”. Podkreślano „ogólną szkodliwość papierowych pieniędzy”. W dziele Kazimierza Konstantego Platera pt. O Banku Narodowym w Polszcze ustanowić się łatwo mogącym wskazywano, że w Polsce brakuje zapasu kruszców, stąd realizacja projektu Kapostasa polegająca na emisji „milionów papierowych biletów” nie ma szans realizacji. Obawiano się powtórzenia nieudanego eksperymentu, mającego miejsce we Francji na początku XVIII w.”

Plater (Broel-Plater) Kazimierz Konstanty h. własnego (1749–1807) to starosta inflancki, kasztelan trocki, pisarz polityczny, targowiczanin, ostatni podkanclerzy litewski.

Zapewne nie wymuszona do pewnego stopnia przysięga, lecz wyjazd P-a do Petersburga, gdzie wystąpił jako delegat szlachty guberni połockiej wyrażający Katarzynie II wiernopoddańcze uczucia, trwale zraził doń Stanisława Augusta. Czyn ów kontrastował z wcześniejszymi deklaracjami szambelana o miłości i gotowości poświęceń dla króla. W dowód szczególnej łaski Katarzyna II nagrodziła P-a zezwoleniem na dożywotnie trzymanie przezeń starostwa inflanckiego. Być też może, że to nie ojciec, jak przypuszczał Henryk Mościcki, lecz P. dostał po pierwszym rozbiorze ponad 3 200 «dusz» skonfiskowanych Polakom, którzy odmówili carowej przysięgi na wierność. …

W lutym 1790 P. wydał w Warszawie pracę O banku narodowym w Polszczę ustanowić się łatwo mogącym. Na kapitał początkowy banku przewidywał zyski ze sprzedaży starostw, ekonomii i dóbr pojezuickich. Obok pożyczek (zabezpieczonych na dobrach ziemskich, hipotekach miejskich i towarach, a więc dostępnych także dla mieszczan) bank miał inicjować przedsięwzięcia przemysłowe i handlowe. P. obliczał, że po dwudziestu latach kapitał banku powiększy się tak znacznie, iż wystarczy na utrzymanie wojska bez potrzeby uciekania się do specjalnych na to podatków. Gdyby sejm przyjął projekt P-a (pełnomocnikiem starosty inflanckiego był w tym zakresie Tadeusz Czacki), ten gotów był objąć dyrektorstwo banku «przy senatorii jakiej dla pozłoty»…

W grudniu 1791 J. Bułhakow zaliczał już P-a do ludzi, na których będzie można liczyć przy tworzeniu przyszłej konfederacji antysejmowej… W marcu 1792 Bułhakow raportował swemu dworowi, że na P-rze można w pełni polegać; podobnie oceniali kasztelana trockiego informatorzy ambasady petersburskiej Kossakowscy oraz (11 IV 1792) N. Repnin.

Od 5 IX t. r. [1793] wchodził w skład deputacji, która miała opracować projekt w sprawie zbankrutowanych banków, zaś dwa tygodnie później został prezesem komisji badającej działalność Komisji Skarbowej Obojga Narodów. Dn. 9 XI zgłosił sejmowi projekt «zakwitowania» Komisji Skarbu Koronnego, a 15 XI podpisał rozliczenie litewskiej Komisji Edukacyjnej…

Przekazując na odjezdnym z Polski swe opinie O. Igelströmowi, Sievers pisał w styczniu 1794, iż «Kanclerz litewski Plater, dawniej zupełnie królowi oddany, kiedy to mało znaczyło, służył dobrze w komisji do traktatu wysadzonej; później jednakże poddał się nieznacznie Kossakowskim ze strachu przed ich wpływem i z obawy o stosunki swoje. Na czele Trybunału Litewskiego byłby on użytecznym […]. Ponieważ zaś zresztą w kraju naszym posiada dobra, dlatego niczego panu naprawdę nie odmówi». Kwalifikacje te wystarczyły, by P., obok wzmocnionych po dymisji Sieversa Kossakowskich, J. Ankwicza i Piotra Ożarowskiego, znalazł się wśród najbliższych doradców Igelströma. Ten podkreślał, iż nadal służy on bezinteresownie («aber immer uneigennützig»)…

Pozbawiony ksiąg i pieczęci kanclerskiej, oczekiwał na śledztwo. Swobodę (cieszył się nią już 16 XI 1794) przywróciło mu zapewne zwycięstwo A. V. Suworowa i wkroczenie wojsk rosyjskich do Warszawy. U schyłku grudnia t. r. wyjechał w orszaku Stanisława Augusta do Grodna. Przebywał tam do początków lutego 1795 (wtedy to musiał przekazać Repninowi na wywóz do Petersburga akta «Metryki Litewskiej»), a następnie udał się nad Newę jako członek wyznaczonej przez Repnina delegacji litewskiej, która miała złożyć Katarzynie II hołd i dziękczynienie za uwolnienie kraju z jarzma buntowników.”

Także w owym 1790, Karol Glave wydał dzieło pt. Układ ogólny dwóch Banków dla Rzeczypospolitej, jednego na dobra ziemskie a drugiego na dobra ruchome. I być może to właśnie on był w tym najbardziej wiarygodnym, ale dane to było zrealizować jednak Kapostasowi. To on zaprojektował ustawę o pieniądzach papierowych wydaną przez rząd powstańczy 8 czerwca 1794:

„Po raz pierwszy zaczęto emitować pieniądze papierowe podczas insurekcji kościuszkowskiej. Przyczyniła się do nich przede wszystkim konieczność sfinansowana powstania, której nie dało się pokryć tradycyjnymi środkami. Nie bez znaczenia była panująca wówczas uważna obserwacja spraw monetarnych rozwiązywanych podczas rewolucji francuskiej a także osobistych doświadczeń Tadeusza Kościuszki z czasów amerykańskiej wojny o niepodległość. Powstańczy Rząd – Rada Najwyższa Narodowa – w dniu 8 czerwca 1794 r. utworzył Dyrekcję Biletów Skarbowych – pierwszą w historii Polski instytucję emisyjną, a także uchwalił emisję papierowych pieniędzy o nominałach: 5, 10, 25, 50, 100, 500, i 1000 zł na łączną sumę 60 mln złotych. Wartość biletów skarbowych została zrównana z monetą kruszcową, a wypłat dokonywano według narzuconego kursu. Zobowiązania wobec państwa miały być regulowane w połowiew monetach i w połowie w asygnatach. Spowodowało to niechęć do przyjmowania pieniądza papierowego, stąd Rada Najwyższa Krajowa zmieniła swoją decyzję w dniu 29 września 1794 r. zezwalając na przyjmowanie zobowiązań w całości w biletach skarbowych. Pomimo tych starań wyemitowano ok. 10 mln złp, które zresztą po upadku powstania przestały być prawnym środkiem płatniczym co wzmocniło niechęć społeczeństwa do papierowych pieniędzy.”

A owe bilety skarbowe do obejrzenia @pioter.

 

Bolecki i Łojek

Elżbieta Romanowa w 1802, dwa lata po romansie z Czartoryskim, miała wtedy 23 lata

__

“Ja: – Jechali do Tulczyna [w 1804], bo wiedzieli, że będą mieli wikt i opierunek i że znajdą tam bogatych pontierów? A może jechali do zadań szpiegowskich, które im zlecono?
Prof. Łojek: – Zapewne jedno i drugie. Ale przede wszystkim każdy z nich miał inny status. Chadźkiewicz czy Canton musieli mieć zadania zlecone przez policję francuską, ale taki Poniński, Janikowski czy Lulewicz byli życiowymi rozbitkami, dla tajnej policji bez wartości, choć dla swoich kolegów wygodni. A Gurowski i Lulewicz to zapewne tylko naganiacze do stolików, którymi rządził Chadźkiewicz.
Ja: – A na miejscu nikt ich nie wspierał? Sami organizowali sobie kontakty szpiegowskie? Raporty dla policji francuskiej przekazywali „przy okazjach”?
Łojek: – Co to, to nie. Niech pan pamięta, że w Tulczynie targowiczanie mieli doskonałe powiązania. Wspierali się, pomagali sobie. Wielu z nich łączyły bliższe lub dalsze więzy rodzinne. Zawsze mogli wskazać kogoś ze swoich. Ale nigdy nie miałem pewności, kto to mógłby być.
Ja: – Wigurski? Jukowski? Może Damiec.
Łojek: – Wykluczone. To były szulerskie płotki. A Damiec to opój, zresztą szybko gdzieś się zatracił.
Ja: – Młody Sapieha?
Łojek: – Wątpię. Rzadko bywał w Tulczynie, zresztą miał bardziej wyrafinowane zadania. To musiał być ktoś bardziej do nich podobny.
Ja: – Choiseul ojciec lub syn?
Łojek: – Chyba też nie. Raczej ktoś bardzo blisko związany z Potockimi.
Ja: – Czyli nikt z szulerów?
Łojek: – Na pewno nie.
Ja: – Czyli kto?
Łojek: – Hm, jedyna osoba, która mi pasowała do tej roli, to Witt junior, Jan.
Ja: – Syn Józefa Witta?!
Łojek: – Tak, Iwan Osipowicz de Witt. Całkowicie zruszczony. I niech pan zgadnie, kim była jego matka?
Ja: – Zofia Glavani…?
Łojek: – No właśnie, to było jej pierwsze dziecko. A z Józefem jedyne. Gdy po rozwodzie z Józefem matka poślubiła Szczęsnego, Jan został pod opieką ojca i wychowywał się w szkołach wojskowych (notabene ojciec był agentem Potiomkina). Szybko został oficerem, błyskawicznie awansował. Był wyjątkową kreaturą, prowokator, oszust, po prostu łajdak, szpieg i donosiciel, jedna z najobrzydliwszych postaci, tak go zapamiętali współcześni. I wziął udział w wojnach napoleońskich.
Ja: – Mógł poznać wtedy Polaków?
Łojek: – Dowodów nie mam, ale to jednak więcej niż prawdopodobne. W materiałach, które panu dałem, są ślady, że kontaktował się z Chadźkiewiczem, Hulewiczem, Gurowskim czy Miączyńskim, ale przede wszystkim z Cantonem i Holmem.
Ja: – I z Kniaziewiczem.
Łojek: – No właśnie. Już wtedy mógł ich szpiegować, zresztą nie tylko ich, bo robił to potem do końca życia.
Ja: – A ile Jan miał wtedy lat, w Tulczynie?
Łojek: – Dwadzieścia, dwadzieścia kilka… Notabene, matka, rozwodząc się z jego ojcem, a targi między nimi trwały latami, zabezpieczyła dla syna spore sumy, w tym na zakup dóbr gruszeckich. Natomiast ojciec, Józef, wynegocjował od Szczęsnego ogromne „odstępne” za zgodę na rozwód z Zofią. Jan był potem oficerem prestiżowej gwardii Aleksandra I, jednej z kuźni jego kadr na odcinku polskim.

Ja: – Fascynacja Polaków Aleksandrem intrygowała Francuzów.
Łojek: – Bo to był fenomen polityczny. Przecież to się dzieje kilka, kilkanaście lat po rzezi Pragi!
Ja: – Ale dlaczego w Aleksandra był tak ślepo zapatrzony Czartoryski? Zwłaszcza w jego ostatnich latach, gdy jego represyjna polityka wobec Królestwa była już widoczna dla każdego?
Łojek: – Czartoryski bardzo związał się w młodości z Aleksandrem emocjonalnie, tak że te młodzieńcze afekty oddzieliły go od rzeczywistości.
Ja: – Afekty? Czy chodziło mu o wskrzeszenie Polski w ramach Imperium Rosyjskiego?
Łojek: – Owszem, ale inne emocje też tam grały. Na samym początku łączniczką pomiędzy Aleksandrem a Czartoryskim była młodziutka Elżbieta Aleksiejewna, wtedy wielka księżna, potem żona Aleksandra I, czyli cesarzowa. Piękna, dobra, mądra i szlachetna, ale bardzo nieszczęśliwa kobieta.
Ja: – W małżeństwie?
Łojek: – Także. Ledwie poślubiła Aleksandra, gdy wkrótce za wiedzą i zgodą męża została kochanką Czartoryskiego.
Ja: – Kochanką? Za wiedzą i zgodą Aleksandra? Cesarzowa Rosji?
Łojek: – Tak, tak. Miała z Czartoryskim dziecko. A obaj panowie nie mieli z tego powodu wyrzutów sumienia. Żadnych. Co więcej, w jakiejś obłędnej egzaltacji ułożyli na piśmie umowę między sobą…
Ja: – Trudno uwierzyć…
Łojek: – Z dzisiejszego punktu widzenia, trudno. Ale niech pan pamięta, że to była epoka powszechnego libertynizmu.
Ja: – Mimo wszystko trudno uwierzyć.
Łojek: – Zgoda. Ale jeszcze trudniej wierzyć, że po kilku latach Czartoryski w ogóle nie dostrzegał coraz bardziej brutalnej polityki cara wobec Polski. Gdy jednak te uniesienia młodości wyparowały, to przy Aleksandrze coraz większą rolę odgrywał już Nowosilcow… Wybiegamy jednak w przyszłość. A wie pan, że Nowosilcow był w Tulczynie? Gościła go Zofia, wkrótce po śmierci Szczęsnego”

Włodzimierz Bolecki. “Chack. Gracze. Opowieść o szulerach”.

„Narodowy” bankier Rzpltej vs niezwykły baron Kołbielski

Nic nie wiadomo o jego pochodzeniu – ponoć urodził się w 1757 w Galgoczu na Węgrzech, 60-parę km na płn. wsch. od Bratysławy – teraz to jest Hlohovec na Słowacji. Mowa o Andrzeju Kapostasie – o człowieku bardzo dobrze wykształconym, ale nie wiadomo gdzie – świetnie znającym niemiecki i hebrajski, talmudycznym ekspercie. Około roku 1780 ów Jędrzej Kapostas (inaczej Kaposztas, Kapostasz, Káposztás, Kaposztasz, Kapustas, Kapustaś) osiedlił się w Polsce i zamieszkał w Warszawie. W roku 1786 został wpisany w album civile Starej Warszawy (Żydzi byli już wtedy tam przyjmowani). Wraz z Franciszkiem Morino z Poczdamu prowadził kantor bankierski. Był członkiem radykalnego Zakonu Iluminatów. W grudniu 1790 został nobilitowany; nadano mu herb Odrowąż. Po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja, w kwietniu 1792 został wybrany radnym Warszawy – pracował w departamencie regestratury warszawskiego magistratu, jako wice-burmistrz. Trzeba przyznać, że jak na przybysza „znikąd” – kariera oszołamiająca.

Podczas czteroletniego posiedzenia Sejmu w latach 1788–1792 Kapostas prowadził ożywioną działalność polityczną**. Był członkiem sprzysiężenia kierowanego przez Ignacego Działyńskiego (jednego z zastępców wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu Polski) przygotowującego wybuch powstania. Z kolei w kawiarni Dziarkowskiego „Na Górce” położonej w jego kamienicy przy ul. Mostowej w Warszawie (naprzeciw kościoła św. Ducha) spotykali się jakobińscy spiskowcy kościuszkowscy, wśród nich ks. Józef Meier, ks. Florian Jelski, Andrzej Kapostas, Jan May, Jan Kiliński, Joachim Moszyński, ks. Aleksander Martelengo (albo Martelingo; prawdopodobnie rosyjski informator). Później spotkania odbywały się często bezpośrednio w domu Kapostasa. Po wykryciu spisku przez Rosjan – pod koniec 1793 – i po pierwszych aresztowaniach w marcu 1794***, jego członkowie (wśród nich Dziarkowski) wyjechali poza granice Imperium Rosyjskiego, do Krakowa. 10 maja 1794 Tadeusz Kościuszko mianował Józefa Dziarkowskiego zastępcą w Radzie Najwyższej Narodowej (RNN), po czym w końcu przybył on (najprawdopodobniej w końcu maja razem z Ignacym Potockim i Hugonem Kołłątajem) do Warszawy. Tam działał pod kierunkiem Michała Kochanowskiego w Wydziale Bezpieczeństwa.

28 maja 1794 Kapostas został powołany przez Kościuszkę do RNN jako zastępca radcy. Członek Wydziału Porządku RNN i zastępca prezesa tego Wydziału. Zaprojektował ustawę o pieniądzach papierowych wydaną przez rząd powstańczy 8 czerwca 1794. 21 grudnia 1794 został aresztowany wraz z m.in. Ignacym Potockim i Janem Kilińskim i osadzony w twierdzy pietropawłowskiej w Petersburgu. 3 grudnia 1796 uwolniony, wkrótce zmarł mimo, że w kabale szukał ponoć mocy nadprzyrodzonej…

W 1789 Kapostas wydał anonimowo słynne dzieło pt. O banku narodowym w Polszcze ustanowić się mającym. Tymczasem rok później Karol Glave w dziele pt. Układ ogólny dwóch Banków dla Rzeczypospolitej, jednego na dobra ziemskie a drugiego na dobra ruchome widział taki bank jako spółkę skarbu państwa (z udziałem 1/3) z 40-letnim przywilejem emisji pieniędzy. W efekcie Kapostas zaangażował się w brutalną polemikę z Glave-Kołbielskim. Glave twierdził, że bank Kapostasa byłby spółką prywatną, a zatem byłby niekorzystny dla państwa polskiego. Odpowiedź z uwagami na plantę bankową pana Karola Glawe, przez… uczyniona (Warszawa 1790) wyjaśniła szczegółowo, że zgodnie z pomysłem Kapostasa polski bank narodowy byłby półpubliczny, półprywatny w formie spółki akcyjnej, a jego głównym zadaniem byłoby emitowanie banknotów.

A ów Karol Glave był synem Hermanna Kaspara Glave’a († 1786), radcy i syndyka z Pomorza Przedniego. Pochodził z angielskiej rodziny katolickich emigrantów, która osiadła w Prusach w XVII w. Odznaczał się niezwykłą inteligencją, studiował prawoznawstwo na kilku niemieckich uniwersytetach, uzyskując stopień doktora uniwersytetu w Halle w 1772. Władał biegle pięcioma językami w tym polskim. W 1779 otrzymał zlecenie od rządu i wielkiego kanclerza Johanna Heinricha von Carmera na reorganizację sądownictwa w Prusach Wschodnich. Narobił tam sobie wielu wrogów i w 1786 został skazany za nadużycia władzy i korupcję na dwa lata więzienia. Po odbyciu kary został deportowany do Polski w 1788 roku.

W Warszawie Glave został doradcą politycznym, m.in. u króla Stanisława Augusta i agentem kilku rządów (polskiego, pruskiego, i może rosyjskiego?). Nabył majątek w Kołbielu i pośredniczył w sprzedaży polskich obligacji w Holandii. Po rozbiorach austriacki dyplomata Franz Graf von Dietrichstein zatrudnił go jako tajnego publicystę politycznego. Pod zmieniającymi się pseudonimami Glave-Kołbielski napisał w latach 1794–1799 dużą liczbę antypruskich, antyrosyjskich i antyfrancuskich pamfletów, które wywołały poruszenie stylistyczną płynnością i ostrą polemiką. Przede wszystkim znane były „Listy do narodowej konwencji Francji” i „Germania w 1795 roku”.

Baron Kolbielski był zawziętym wrogiem rewolucji i zasłużył się w ujarzmieniu węgierskich jakobinów. W szczególności niejakiego Iganca Martinović’a narodowości serbskiej – przywódcy jakobińskiej organizacji Wolność i Równość, masona i byłego franciszkanina****. I tak koło się zamyka – Glave był śmiertelnym przeciwnikiem Kapostasa nie tylko na polu bankowym…

Wspierany przez wiedeński bank komercyjny, bank pożyczkowy i giełdowy, Glave zaczął rekrutować angielskich techników i wykwalifikowanych pracowników. Z Hamburga przywiózł do Wiednia Johna Thorntona*****, co było znaczące dla austriackiego przemysłu włókienniczego i przędzalniczego. Po oskarżeniu o szpiegostwo dla austriackich klientów w Anglii i Niemczech ostatecznie został wydalony z Anglii. Otrzymał wyłączny przywilej na produkcję maszyn przędzalniczych, ale wycofano go ponownie w 1801. Inne działania Kolbielskiego w tym czasie również nie powiodły się (spekulacyjne dostawy zboża z Galicji do Anglii, kilka projektów banków, towarzystw ubezpieczeniowych i fabryk przędzy oraz założenie fabryki maszyn w Sechshaus koło Wiednia). Jednak na dworze wiedeńskim został uznany za eksperta finansowego, a w 1809 pozostał jako austriacki szpieg w okupowanym Wiedniu i zorganizował również zamach na Napoleona w owym roku. Po ślubie Napoleona z córką cesarza Austrii Marią Ludwiką jako człowiek, który wiedział zbyt dużo został aresztowany i bez procesu oraz postawienia zarzutów więziony jako więzień stanu niemal do końca życia – w marcu 1810 roku został aresztowany przez policję austriacką i zatrzymany do 1813 roku. Następnie spędził 15 lat w twierdzy Leopoldstadt na Węgrzech (obecnie Słowacja). W 1828 roku został zwolniony za wstawiennictwem arcyksięcia Ferdynanda. Zmarł trzy lata później w domu swojej córki w Budapeszcie. Przez współczesnych uważany był za jednego z najlepszych agentów wywiadu w ówczesnej Europie.

I tak to się plecie…

CDN

**) Razem z A. Móratowiczem wydał Zasady do projektu urządzenia Żydów, Warszawa 23 listopada 1791.

***) 17 marca 1794 na ostatnim warszawskim spotkaniu spiskowców przed powstaniem wybuchł konflikt ideologiczny między jakobinami z Kołłątajem na czele a obozem umiarkowanym, do którego należeli Działyński, Kochanowski, Wulfers, Woyczyński, Zakrzewski, Lubieński, Wybicki, Piotr Potocki, Linowski i Zieliński, a który chciał współpracować z królem. Po gorącej debacie posiedzenie zostało zakończone bez rezolucji. Wkrótce rozpoczęły się aresztowania, ponieważ rosyjski ambasador Igelström został poinformowany o spisku. Wiele osób zostało zatrzymanych, ale Kapostas zdołał uciec.

****) W 1783 został profesorem nauk przyrodniczych uniwersytetu we Lwowie (gdzie był również dziekanem Wydziału Filozoficznego), pisał prace matematyczne i filozoficzne.

*****) W Pottendorf Thornton prowadził od 1802 do 1843 fabrykę bawełny, w której miał udziały w 25%. Jego brat Jonathan Thornton (1776-1847) był właścicielem fabryki bawełny w Ebenfurther.

 

 

 

Miasta-nasze, reszta-wasza czyli Dutkiewicz i glokalsi

Miasta-nasze, reszta-wasza to jest ewidentnie bardzo, bardzo poważne hasło. Jego „pionier” – Beniamin** Barber, o którym tu już było, ma bardzo poważnych następców w dziele propagandy, takich jak Simon Curtis:

„Globalne miasta i globalny porządek pokazuje znaczenie ponownego wyjścia miast z długiego cienia państwa narodowego. Tylko badając mechanizmy za pomocą których miasta zostały wzmocnione w ciągu ostatnich kilku dekad, możemy zrozumieć ich nowe funkcje i możliwości w polityce globalnej. …

Globalne sieci miast są zatem zaangażowane w operacje systemu ponadnarodowego kapitalizmu neoliberalnego; tworzą jego materialne przewody i egzoszkielet i coraz bardziej są medium przez które taki system jest zabezpieczony. Złożonym wyzwaniem dla takiej formy porządku politycznego stał się sposób na osiągnięcie owego bezpieczeństwa, pozwalając jednocześnie na objęcie hiper-mobilności, która charakteryzuje neoliberalną globalną ekonomię polityczną.”

Wracając do Barbera, zwraca uwagę, że jego przełomowe dzieło z 2013, już rok później ukazuje się po polsku pt. Gdyby burmistrzowie rządzili światem. Dysfunkcyjne kraje, rozkwitające miasta, przeł. Hanna Jankowska i Katarzyna Makaruk, 2014, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA. Ale to przestaje dziwić, kiedy zobaczy się tamtejszą dedykację (tłumaczę z oryginału):

Naszym kosmopolitycznym burmistrzom na całym świecie, którzy biorą odpowiedzialność za świat, choć nie dano im pełnej władzy rządzenia i którzy – upierając się przy rozwiązywaniu problemów zamiast debatowania – umożliwili nam cofnąć się znad przepaści.

A zwłaszcza tym burmistrzom z przeszłości i obecnym, których miałem szczęście poznać, nielicznym przedstawicielom, których glokalne przywództwo w ich miastach było moją inspiracją:

Pawłowi Adamowiczowi, burmistrzowi Gdańska

Aileen Adams, wice-burmistrzowi Los Angeles

Michaelowi Bloomberg, burmistrzowi Nowego Jorku

Rafałowi Dutkiewiczowi, burmistrzowi Wrocławia

Johnowi Hickenlooper, burmistrzowi Denver

Jurijowi Łużkow, burmistrzowi Moskwy

Antanasowi Mockus, burmistrzowi Bogoty

Leoluce Orlando, burmistrzowi Palermo

Park Won-soon, burmistrzowi Seulu

Olafowi Scholz, burmistrzowi Hamburga

Wolfgangowi Schuster, burmistrzowi Stuttgartu

Tony Tan, burmistrzowi Singapuru

Walterowi Veltroni, burmistrzowi Rzymu

George Kaminis, burmistrzowi Aten

__

Sam Dutkiewicz wypowiada się tam dwa razy, za to z przytupem:

Burmistrzowie mogą myśleć, że mają najlepszą pracę na świecie, jak lubi mówić Michael Bloomberg z Nowego Jorku, a burmistrz Rafał Dutkiewicz z Wrocławia, w Polsce, zgadza się… ale w wielu krajach, burmistrzowie nie są nawet wybierani bezpośrednio przez mieszczan.

Burmistrz Dutkiewicz z Wrocławia (miasta Breslau niegdyś zdominowanego przez ludność niemiecką, obecnie część Polski) podkreśla: „Pracuję dla ludzi i poprzez ludzi, więc ideologia w jej klasycznym znaczeniu jest dla mnie prawie nieistotna”. Nie odrzuca zasad, ale nalega na formułę, która powinna być mantrą uniwersalnego burmistrza: „Mogę marzyć, ale pragmatycznie”.

O Adamowiczu jest tam tylko raz, króciutko a dobitnie:

Burmistrzom, takim jak Paweł Adamowicz ze starego niemieckiego portu Gdańsk (Danzig), nowa Hanza przypomina o naturalnej społeczności stworzonej przez wolny handel i podróże morskie.

A w podziękowaniach:

„George Soros i Open Society Institute są znani ze swojego przywództwa w dziedzinie globalnego społeczeństwa obywatelskiego i postępowej polityki. Na początku mojej pracy nad współzależnością Soros zaoferował gościnę mnie i mojej organizacji pozarządowej CivWorld w czasie, kiedy to wsparcie liczyło się najbardziej. Temu wsparciu pośredniczył Michael Vachon, jego asystent, który przez lata oferował własną przyjaźń i wsparcie. Kiedy opuściliśmy OSI, think tank Demos zaoferował CivWorld gościnę a mnie nominację na Distinguished Senior Fellow,która pozwoliła mi pielęgnować idee poprzedzające tę książkę.”

Polecam uwadze: ueaeprints.uea.ac.uk/57774/1/Cities_and_Global_Governance_State_Failure_or_a_New_Global_Order_Final_Submission.pdf

www.regscience.hu:88/record/429/files/DEMO-BOOK-2018-005.pdf

**) Imię męskie pochodzenia hebrajskiego, oznaczające dosłownie „syn południa” lub „syn prawicy”.

Sługa Boży Pius VII i jego dzielny sekretarz

„Pius VII (właśc. Gregorio Luigi Barnaba Chiaramonti OSB; ur. 14 sierpnia 1742 w Cesenie, zm. 20 sierpnia 1823 w Rzymie) pochodził z rodziny szlacheckiej. Był synem hrabiego Scipiona i markizy Giovanny Ghini. Jego matka owdowiawszy została karmelitanką. Dwóch braci było jezuitami, a dalszych dwóch kapucynami. Początkowo Barnaba uczył się w kolegium w Rawennie, a następnie w opactwie benedyktyńskim St. Maria del Monte koło Ceseny, do którego wstąpił 10 października 1756 jako brat Gregorio. 16 grudnia 1782 został wybrany biskupem Tivoli, a sakrę przyjął pięć dni później. 14 lutego 1785 został mianowany kardynałem prezbiterem i przeniesiony do diecezji Imola.

Po śmierci Piusa VI**, dziekan Świętego Kolegium kardynał Giovanni Francesco Albani zwołał konklawe w Wenecji. Po czternastu tygodniach obrad, kardynał Chiaramonti został wybrany jako kandydat kompromisowy. Istniejąca sytuacja polityczna pozwoliła mu na powrót do Rzymu, gdzie dotarł 3 lipca 1800. Nakłonił wówczas armie neapolitańskie i austriackie do odwrotu i zwrócenia zajętych terytoriów. Mianował kardynała Ercole Consalviego sekretarzem stanu i z jego pomocą przywrócił administrację w Państwie Kościelnym.

Tymczasem we Francji, Napoleon doszedł do wniosku [dobre sobie], że katolicyzm jest dominującą religią w jego kraju i napisał list do papieża proponując zawarcie konkordatu. Został on podpisany 15 lub 16 lipca 1801, na którym ustalono, że liczba biskupstw będzie ograniczona do 60, a arcybiskupstw do 10, wszyscy biskupi zostaną złożeni z urzędu (część przez Piusa, a cześć przez Napoleona) oraz nadano pierwszemu konsulowi Francji możliwość nominacji biskupich, którzy musieli składać przysięgę wierności. Pozycję papieża dodatkowo osłabiło wprowadzenie tzw. Artykułów Organicznych z 6 kwietnia 1802, które dawały Napoleonowi kontrolę nad bullami papieskimi i uchwaleniami soborów i synodów. Rok później podobny konkordat podpisał z Republiką Włoską, ale postępujące zeświecczenie uniemożliwiło podpisania takiego dokumentu z Niemcami.

Wbrew swoim doradcom, Pius udał się do Paryża na koronację Napoleona na cesarza 2 grudnia 1804, mając, jak się okazało, złudną nadzieję na złagodzenie Artykułów Organicznych i zwrot posiadłości papieskich. Napoleon zaproponował nawet Piusowi pozostanie na stałe we Francji w Pałacu w Awinionie. Kiedy papież odmówił, cesarz postawił kolejne zaporowe warunki, m.in. zażądał poparcia dla blokady kontynentalnej dla Anglii, jednej trzeciej miejsc w Kolegium Kardynałów dla Francuzów i dymisji dla sekretarza stanu Ercole Consavliego. Papież ugiął się tylko w tej ostatniej kwestii (17 czerwca 1806), jednak w pozostałych pozostał nieugięty, co skutkowało zajęciem przez wojska francuskie reszty Państwa Kościelnego 17 maja i otoczeniem siedziby papieża 6 września 1808. 10 czerwca 1809 papież wydał bullę ekskomunikującą „rabusiów Patrymonium św. Piotra”, co doprowadziło do uwięzienia papieża 5 lipca i przewiezienie do go Savony 17 sierpnia. Napoleon wymusił przeniesienie się kardynałów do Paryża, gdzie 17 czerwca 1811 zebrał się synod, mający udzielić inwestytury kanonicznej nowo mianowanym biskupom francuskim. Obrady synodu jednak nie przebiegał po myśli cesarza, ponieważ postawiono tam wniosek o uwolnienie papieża, który spotkał się z powszechną akceptacją. Wobec tego, Napoleon rozwiązał sobór 11 lipca i zwołał go ponownie 5 sierpnia, jednak w obliczu identycznych okoliczności i jego rozwiązał 11 października, unieważniając także konkordat z 1801.

W czerwcu 1812 nakazał przewieźć chorego papieża do Fontainebleau, gdzie 25 stycznia 1813 podpisano nowy konkordat, po powrocie pokonanego cesarza z Rosji. Jednak ustępstwa na jakie poszedł papież, zaczęły wzbudzać niechęć, zwłaszcza wśród kardynałów, co sprokurowało Piusa do odwołania podpisu 24 marca. Kolejne porażki militarne Napoleona, skłoniły go do następnych negocjacji z papieżem, czego owocem było jego odesłanie do Savony w styczniu 1814 i całkowite uwolnienie 10 marca. Papież wprawdzie musiał jeszcze raz uciec z Rzymu (22 marca 1815), podczas ucieczki cesarza z Elby i zagrożenia płynącego od szwagra Napoleona, króla Neapolu Joachima Murata, lecz ostatecznie powrócił do Rzymu 7 lipca.

Pięcioletnie uwięzienie i izolacja korzystnie wpłynęły na autorytet papiestwa. Niemal natychmiast po uwolnieniu, 7 maja 1814 roku, Pius przywrócił na urząd sekretarza stanu kardynała Consalviego, który reprezentował interesy papieża na kongresie wiedeńskim. Dzięki zdolnościom dyplomatycznym kardynała udało się zrekonstruować Państwo Kościelne i zwrócić mu wszystkie terytoria, z wyjątkiem Awinionu i Venaissin. Papież odmówił jednak przyłączenia się do Świętego Przymierza ze względu na niechęć do podpisania porozumienia ze schizmatykami. Ponowna organizacja Państwa Kościelnego napotkała spore trudności po wojnach napoleońskich, zwłaszcza w krajach, gdzie Kościoły państwowe koniecznie chciały zachować niezależność. Dzięki pośrednictwu Consalviego papieżowi udało się jednak przywrócić organizację kościoła poprzez współpracę z kontrrewolucjonistami we Francji i Hiszpanii oraz kręgami niekatolickimi. Umożliwiło to podpisanie konkordatów z Rosją w 1818 i Prusami w 1821 roku, natomiast z Francją przywrócono konkordat z roku 1801. W pozostałych sprawach międzynarodowych początkowo był niechętny buntom republik południowo-amerykańskich wobec Hiszpanii, w 1822 roku ogłosił jednak neutralność w tej kwestii. Jeszcze w czasie kampanii napoleońskich papież w 1801 roku w tajemnicy zalegalizował Towarzystwo Jezusowe w Rosji. Usiłował także ustanowić tam stałą nuncjaturę apostolską. Wysłał tam posła z nadzwyczajnymi uprawnieniami, jednak działania arcybiskupa Stanisława Siestrzeńcewicza [!!!] zmusiły go do opuszczenia Rosji w 1804 roku.

8 października 1803 roku wydał list Et sit fraternitas (I aby było przymierze) w którym określił, iż osoby, które się rozwiodły i powtórnie zawarły związek małżeński nie mogą przystępować do sakramentu pokuty i Eucharystii. Była to odpowiedź na zmiany projektowane przez Napoleona Bonaparte zmierzające do legalizacji rozwodów, które znalazły swoje odzwierciedlenie w Kodeksie Napoleona. Po roku 1815 udzielił w Rzymie azylu członkom rodziny Bonapartych. W 1817 zreorganizował Kongregację Rozkrzewiania Wiary.

31 lipca 1814 oficjalnie cofnął kasatę zakonu jezuitów, opierając się na działających zgromadzeniach m.in. w Prusach i Rosji. W czerwcu 1816 potępił protestanckie Towarzystwo Biblijne, a we wrześniu 1821 – indyferentyzm i masonerię.”

____

To za jego namową papież sprzeciwił się cesarzowi Francji, do przyłączenia się do blokady kontynentalnej Anglii, co kosztowało Consalviego stanowisko sekretarza stanu (dymisja 17 czerwca 1806). Po wkroczeniu wojsk napoleońskich do Państwa Kościelnego i aresztowaniu papieża, kardynał także został aresztowany i deportowany do Paryża 20 stycznia 1810. Wykazał tam postawę bezkompromisową wobec cesarza i odmówił udziału w ceremonii ślubnej Bonapartego i Marii Austriaczki, skutkiem czego cesarz „pozbawił” go własności i tytułu kardynalskiego oraz nakazał mu chodzić w zwykłych czarnych szatach. Skazał go także na banicję do Reims (czerwiec 1810), gdzie przebywał z kardynałem Cesare Brancadoro, aż do stycznia 1813. Po uwolnieniu, dołączył do papieża i doradził mu renegocjację konkordatu z Fontainebleau. Pius przystał na tę propozycję i nadał Consalviemu uprawnienia reprezentowania go w sprawach odzyskania ziem Państwa Kościelnego. Po ucieczce Napoleona z Elby, Ercole Consalvi został ponownie uwięziony 27 stycznia 1814 w Béziers, lecz już 2 kwietnia został uwolniony i nieco ponad dwa tygodnie później dołączył do papieża.

17 maja 1814 ponownie został mianowany sekretarzem stanu a także Bibliotekarzem Świętego Kościoła Rzymskiego i obie funkcje pełnił do śmierci Piusa VII, 20 września 1823. Wkrótce po nominacji kardynał udał się do Paryża, lecz nie zdążył na podpisanie traktatu pokojowego i nie udało mu się uzyskać zwrotu eksklaw: Awinionu i Venaissin. Następnie udał się do Londynu, gdzie spotkał się z angielskim ministrem spraw zagranicznych Robertem Stewartem, a potem wyjechał do Wiednia, by wziąć udział w tamtejszym kongresie. Kongres rozpoczął się 2 września 1814 i trwał do 9 czerwca 1815. Consalviemu udało się na nim odzyskać terytoria legackie na południe od rzeki Pad, enklawy w Pontecorvo i Benevento i wymusić na księciu Klemensie von Metternichu wycofanie stamtąd wojsk. Po zakończeniu obrad kongresu, Consalvi powrócił do Rzymu i negocjował zawarcie konkordatów z Bawarią i Sardynią w 1817 oraz z Królestwem Obojga Sycylii w 1818 i Królestwem Prus w 1821. Od lutego 1820, przez roczną kadencję pełnił funkcję kamerlinga Kolegium Kardynałów.

Po elekcji Leona XII, kardynał popadł w niełaskę. Lecz po trzech miesiącach, papież doprowadził do zgody i mianował Consalviego prefektem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary 13 stycznia 1824.”

___

**) „Punktem kulminacyjnym jego pontyfikatu był wybuch rewolucji francuskiej w roku 1789. Pius potępił Konstytucję cywilną kleru z 12 lipca 1790, a także Deklarację Praw Człowieka i Obywatela z 26 sierpnia 1789. Konstytucja cywilna kleru zmuszała księży do składania posłuszeństwa Francji, pod groźbą banicji. W maju i kwietniu 1791 papież potępił ją jako schizmatycką, zabronił składać przysięgi, pod groźbą suspensy i uznał nowe święcenia biskupów za świętokradcze. Sytuacja doprowadziła do zredukowania liczby diecezji ze 134 do 83, zawłaszczenia majątku kościelnego we Francji i rozwiązania zakonów. W 1792 rozstrzelano 3 biskupów i 300 księży, 40 000 innych wygnano, a rok później konstytucyjny arcybiskup Paryża Jean-Baptiste Gobel zrzekł się funkcji kościelnych i przystąpił do rewolucjonistów. Po tym, jak stosunki dyplomatyczne pomiędzy Rzymem a Paryżem zostały zerwane, eksklawy kościelne w Awinionie i Venaissin zostały zajęte. Pius dodatkowo rozzłościł Napoleona, popierając koalicję antyfrancuską, a także odrzucił propozycję mediacji Hiszpanii. Rok później okupujący Mediolan Napoleon najechał Państwo Kościelne, wobec czego Pius musiał wycofać swoje potępienie Konstytucji cywilnej kleru. Został także zmuszony do wypłaty milionowej sumy pieniędzy i oddania cennych dzieł sztuki i rękopisów. Wkrótce potem Pius sprzymierzył się z Neapolem i Austrią, co spowodowało kolejny najazd Napoleona, zdetronizowanie papieża i ustanowienie Republiki Rzymskiej 15 lutego 1798.

W 1798 papież został uwięziony i wywieziony do Sieny, następnie do Florencji i kilku innych miast. Później, ciężko chory i na poły sparaliżowany, został przetransportowany przez przełęcz Montgenèvre do Briançon, gdzie 30 kwietnia 1799 r. osadzono go pod strażą w miejscowym klasztorze. Gdy pod koniec maja generał Suworow zajął Turyn, papieża ewakuowano przez Gap i Grenoble do cytadeli w Valence, gdzie zmarł.”

Dzierżawcy podatków oraz gwiazdy Woltera i Joanny

 Portret Joanny-Antoniny Poisson (Ryba) z 1758

___

Aby chwilowo zamknąć sprawę Woltera i powolnego gotowania francuskiej żaby za Ludwika XV, oto krótkie résumé:

  1. Po upadku systemu Law’a i śmierci regenta Filipa w 1724 Wolter wyjeżdża po nauki i kontakty do Londynu, a tymczasem w Paryżu kontratakują i na dobre dochodzą do głosu… fermiarze, czyli tzw. dzierżawcy generalni
  2. Takim dzierżawcą generalnym, jednym z najbogatszych Francuzów swych czasów był „Alexandre-Jean-Joseph Le Riche de La Popeliniere (ur. 26 lipca 1693 w Chinon, zm. 5 grudnia 1762 w Passy) – francuski finansista. Był także opiekunem i mecenasem artystów i filozofów… Był przyjacielem Voltaire’a.”  ⇒ nieszczesny-wisielec-i-narodziny-opinii-publicznej
  3. Innym zawziętym przyjacielem boskiego Woltera był inny dzierżawca podatków, wpierw tylko od tytoniu, a potem od wszystkiego, czyli Joseph Pâris Du Verney. Ów Józef miał bardzo zdolnych młodszych braci, z którymi za rządów Ludwika IV Burbon-Condé oraz kardynała Fleury osiągnęli szczyty wpływów – m.in. bardzo zaangażowali się w wojnę o polską sukcesję**…
  4. Trzeci z tych braci, Jan Pâris de Monmartel – równie zawzięty przyjaciel boskiego Woltera, którego często gościł u siebie w Brunoy – wraz z tzw. Irlandczykami z Nantes mocno inwestował także w handel niewolnikami. Rok 1740 był dla niego kluczowy – nie dość, że Jan został królewskim bankierem (do 1759), to jego podopieczna Joanna (niektórzy piszą – córka***…) trafiła na królewski dwór – 24 czerwca 1745 Ludwik XV uczynił ową Joannę markizą Pompadour…
  5. I tak to się plecie.

Jako puenta: Poborcy podatkowi byli najbardziej znienawidzonymi „przedstawicielami” ancien regime’u, ale to oni właśnie utrzymywali jednego z dwóch najważniejszych proroków nadchodzącej rewolucji… do kolekcji pozostaje rozpisanie roli tego drugiego – Rusa, wszak Jan Jakub był ulubieńcem jakobinów.

___

**) Jakoś się słabo w Polsce pamięta, że w kluczowych latach dwa najpotężniejsze katolickie rody królewskie w Europie (poza Habsburgami…) postawiły na Polki – w 1725 Maria została „królową Francji, gdyż Ludwik XIV Henryk Burbon, książę de Condé, pierwszy minister króla Ludwika XV oraz jego następca na tym stanowisku – Kardynał Fleury, chcieli znaleźć [swemu] panu żonę, która nie wciągnie Francji w skomplikowane polityczne sojusze.” pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Leszczyńska

A jeszcze w 1719 na Klementynę: boson.szkolanawigatorow.pl/biedna-klementyna-i-prawnuk-jana-iii-co-carem-chcia-zostac

***) Drugim kandydatem na jej biologicznego ojca jest Karol-Franciszek, inny… fermiarz: en.wikipedia.org/wiki/Charles_François_Paul_Le_Normant_de_Tournehem

Soros albo Barber, czyli burmistrzowie atakują

Ruch Sorosa, pardon, 4 Czerwca to kolejna odsłona „wielkiego planu” – globalnej sieci miast. I nieprzypadkowo odbyło się to w Gdańsku – wszak Paweł Adamowicz (obok Dutkiewicza, a teraz Trzaskowskiego co to trafił nawet do Bilderberga) to był zdecydowany lider tego projektu w Polsce. Oto przykład namaszczenia:

„Podstawy teoretyczne” są cały czas szykowane: Gdyby burmistrzowie rządzili światem. Dysfunkcyjne kraje, rozkwitające miasta**, przeł. Hanna Jankowska i Katarzyna Makaruk, 2014, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA + en.wikipedia.org/wiki/Globalization_and_World_Cities_Research_Network (Warszawa = Moskwa… no i ten Poznań=Wrocław=Kolonia=Ottawa…) + pl.wikipedia.org/wiki/Metropolia_globalna

A taki Kijów ponoć już jest całkiem smart: en.wikipedia.org/wiki/Smart_city#Kyiv, ale Gdańsk też się stara: pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentne_miasto#SmartCity_3.0

… i znowu Kijów international-mayors-summit.com/#speakers

___

Globalne miasta i globalny porządek pokazuje znaczenie ponownego wyjścia miast z długiego cienia państwa narodowego. Tylko badając mechanizmy za pomocą których miasta zostały wzmocnione w ciągu ostatnich kilku dekad, możemy zrozumieć ich nowe funkcje i możliwości w polityce globalnej.

Simon Curtis, Senior Fellow on Global Cities at the Chicago Council on Global Affairs www.thechicagocouncil.org/globalcities

… to wszystko wygląda na bardzo poważną padgatowkę.

„Globalne sieci miast są zatem zaangażowane w operacje systemu ponadnarodowego kapitalizmu neoliberalnego; tworzą jego materialne przewody i egzoszkielet i są coraz bardziej medium, przez które taki system jest zabezpieczony. Złożonym wyzwaniem dla takiej formy porządku politycznego stał się sposób na osiągnięcie takiego bezpieczeństwa, pozwalając jednocześnie na objęcie hiper-mobilności, która charakteryzuje neoliberalną globalną ekonomię polityczną.”

___

**) Jako teoretyk polityki Barber był propagatorem ponownego skupienia się na społecznościach obywatelskich i obywatelstwie zaangażowanym jako na narzędziach budowania efektywnej demokracji, szczególnie w świecie po Zimnej Wojnie. pl.wikipedia.org/wiki/Benjamin_Barber

Pierwszy bankster czyli przygody szkockiego Casanovy

John Law wedle Alexis Simon Belle, circa 1717

___

Historia wyczynów Johna Law, szkockiego kalwinisty z urodzenia, wypełniłaby niejeden serial. W 1694, w Londynie, w wieku 23 lat John zabił w pojedynku pewnego dandysa za co został skazany na śmierć. Był to wtedy wyrok niebywały w takiej sytuacji, ale staje się zrozumiały kiedy się uwierzy pogłoskom o romansie owego dandysa z królem Williamem III… John uratował głowę uciekając z więźnia, ale najprawdopodobniej ucieczka była sfingowana a Law został po prostu zwerbowany na agenta wywiadu.

Wpierw wylądował w Amsterdamie, potem w Paryżu aby przez Genewę trafić do Wenecji. W Wenecji zarobił tzw. pierwszy milion grając w karty, głównie w faraona**. Także tam zaczął poważnie studiować systemy bankowe. W efekcie Law stał się prorokiem nowoczesnej banksterki, którego dzieł ani jego rodacy w rodzaju Hume’a i Smitha, ani inni luminarze nie mogli ignorować – nawet Karol Marks zechciał określić Johna Law: „przyjemną mieszanką charakterów oszusta i proroka”.

W efekcie, w 1705 Law wziął się za ratowanie finansów rodzimej Szkocji publikując w Edynburgu dzieło pt. Money and Trade Considered with a Proposal for supplying the Nation with Money. Proponował w nim wprowadzenie papierowych pieniędzy w oparciu o ziemię, a nie o złoto czy srebro. Projekt ten Szkoci odrzucili, a rok później Law także bez powodzenia zaproponował to we Francji. Jednak w 1715 sytuacja się mocno zmieniła – Ludwik XIV umarł, a książę regent był dobrym znajomym Johna od stolika karcianego: „Obydwaj przystojni i atletycznie zbudowani byli błyskotliwymi tenisistami. Obydwaj cieszyli się niezwykłym powodzeniem u płci przeciwnej”.

Dług w wysokości 2 miliardów liwrów (dzisiaj to „bezpośrednio” odpowiada prawie 100 miliardom euro)  a stanowiący 167% PKB Francji, który Ludwik XIV pozostawił po sobie, należał do grupy 40 prywatnych finansistów, którzy również kontrolowali pobieranie podatków… Sama roczna obsługa tego zadłużenia kosztowała 90 milionów liwrów. W maju 1716 Law otrzymał francuskie obywatelstwo, a 10 kwietnia 1717 Rada Stanu wydała dekret umożliwiający Banque Generale Johna Law’a wydawanie bank-notów, które będą respektowane przy płaceniu podatkówZabezpieczeniem tego przedsięwzięcia stały się efektywnie, jakżeby inaczej, ziemie Luizjany, albowiem w sierpniu 1717 Law założył Compagnie d’Occident, znaną potem nieoficjalnie jako Kompania Missisipi – pojęcie milionerów powstało w czasie hossy na akcje owej kompanii. W grudniu 1718 ów Banque Generale stał się bankiem królewskim – Banque Royale.

Oszołamiający sukces Kompanii Missisipi zmusił londyńskie City do mocnej kontr-akcji – wszak wielkie ilości bulionu przekraczały La Manche w „złym” kierunku… Rozbujano spekulacje akcjami Kompanii Mórz Południowych, której krótkotrwały sukces powstrzymał ten trend. W efekcie jednak doszło do pęknięcia tych pierwszych baniek spekulacyjnych w historii, i tej paryskiej i tej londyńskiej. Zanim do tego doszło John Law konwertował na katolicyzm w grudniu 1719, tak jak tego prawo wymagało od urzędników państwowych.

Ciekawe jest to, iż na całej tej operacji, w tym upadku Kompanii Missisipi, stracili inwestorzy, ale Korona francuska zyskała i to bardzo wiele – redukcję gigantycznego długu o 2/3! Sam Law w grudniu 1720 musiał salwować się ucieczką do Brukseli. Śmierć księcia regenta w 1724 zamknęła sprawę powrotu do Paryża, na co Law cały czas liczył – w rezultacie zajął się z powodzeniem kolekcjonowaniem dzieł sztuki. Po przyjęciu ostatniego namaszczenia, 21 marca 1729 zmarł w Wenecji na zapalenie płuc.

Law’s theories live on 300 years later and „captured many key conceptual points which are very much a part of modern monetary theorizing”.

**) Law świetnie znał zasady rachunku prawdopodobieństwa i zawsze grał w owego faraona jako… „bankier”. Większość ówczesnych graczy nie zdawała sobie sprawy, że ta gra „finansowo” faworyzuje (statystycznie rzecz biorąc) właśnie „bankierów”.

Dość tego panie Grzegorzu

Jak wiadomo darzę Grzegorza Brauna wielką sympatią. Tak wielką, że w 2015 nie obawiałem się publicznie wyznać, iż oddam na niego głos w I rundzie wyborów prezydenckich. Pomimo wszelakich zastrzeżeń, chciałem w ten sposób wesprzeć jego działanie przeciw przemilczaniu wielu spraw w tzw. przestrzeni publicznej. Ale…

ale sprawa udziału owego hochsztaplera Michaela Vorisa w filmie Luter i rewolucja protestancka okazała się przysłowiową kroplą. Lista ludzi „wokół” Grzegorza Brauna, których „musiałem” tolerować jest spora: Korwin, Piński, pan Nikt, Bartyzel. A paru innych zapewne wyparłem z pamięci… Do tego zawzięta promocja Patlewicza i wielka wyrozumiałość wobec Zychowicza. Mam już dość tego, i tyle.

PS. Jeśli kogoś dziwi tu obecność Jacka Bartyzela to polecam tekst: www.legitymizm.org/torys-z-ulicy-czackiego

 

Nieszczęsny wisielec i narodziny opinii publicznej

3 marca 1762 parlament Tuluzy** skazał 63-letniego Jana Calas na śmierć przez łamanie kołem za zamordowanie swojego syna, 29-letniego Marka Antoniego. Następnego dnia wyrok wykonano. Jan (Jean) Calas był głową jednej z nielicznych rodzin kalwińskich które zostały w tym mieście po edykcie królewskim z 1685. Jeden z czterech jego synów, Ludwik, pięć lat wcześniej konwertował na katolicyzm i wstąpił do Białego Bractwa Pokutnego (franc. La Confrérie de pénitents blancs). Wedle oskarżenia najstarszy syn, ów Marek Antoni, nosił się z zamiarem konwersji i dlatego zginął. Trzeci syn Piotr, który był świadkiem i zaprzeczał winie ojca, został skazany na bezterminową banicję.

Jeszcze w owym 1762 Piotr wylądował w Genewie gdzie spotkał Woltera, który stał się wielkim orędownikiem niewinności Jana Calas. Warto tu dodać, że w 1759 Wolter przeniósł się do Ferney, tuż przy granicy szwajcarskiej – raptem 4 km od brzegu Lemanu, i niewiele dalej od samej Genewy. No i to, że działo to się wszystko w czasie kulminacji pierwszej wojny światowej, zwanej wojną siedmioletnią.

Wolter z takim powodzeniem zaktywizował „czytelników”, że 4 czerwca 1764 Rada Królewska zarządziła kasację wyroku, którą to kasację zresztą parlament Tuluzy odrzucił. Jednak Wolter odniósł wielki triumf – wynalazł pojęcia-narzędzia czyli tzw. „sprawę/skandal/aferę” (l’affaire) oraz tzw. opinię publiczną. Już w 1763 pisał o potędze „opinii”, a w 1764:

„Opinia rządzi światem, ale na dłuższą metę to filozofowie kształtują opinię”.

boson.szkolanawigatorow.pl/to-francuzi-wymyslili-fejsbuk-czy-jednak-anglicy

**) Parlament w Tuluzie (jak i w Paryżu) był zdominowany przez jansenistów.
___
À M. HELVÉTIUS[1].
Avril 1761.

Mademoiselle protégeait l’abbé Cotin ; la reine protège l’abbé Trublet ; c’est le sort des grands génies.

Principibus placuisse viris non ultima laus est.

(Hor., ép. vii, liv. I.)

On m’assure cependant que M. Saurin entrera cette fois-ci[2]. Cela est juste ; quand on a reçu un sot, il faut avoir un homme d’esprit pour faire le contre-poids. Vous allez sans doute à Voré. Mes respects à Midas Omer avant votre départ ; mais mille amitiés réelles à M. Saurin.

Ô philosophes, philosophes ! soyez unis contre les ennemis de la raison humaine. Écrasez l’infâme tout doucement.

  1. Éditeurs, Bavoux et François.
  2. Il fut admis en effet.

 

Monsieur Bond, Jacques Bond

Screenshot 2019-06-05 at 22.45.49.png Elizabeth Sparrow (1926-2016)

__

Elizabeth Sparrow wzięła się za pisanie książek historycznych (i artykułów naukowych) po 60-tce, nie mając do tego żadnego formalnego wykształcenia – przyznaję, jest to dla mnie szczególna inspiracja. Z drugiej strony, Mrs. Sparrow była córką admirała floty (ang. vice-admiral) Ralpha Wykes-Sneyda co niewątpliwie umożliwiło jej uzyskanie szczególnego oglądu spraw wojskowych, nie mówiąc już o odpowiednich kontaktach osobistych. To właśnie od byłego agenta SIS i SOE, Bickhama Sweet-Escotta, dowiedziała się o opinii innego weterana SOE, który w 1940 powiedział mu, że SOE jest zakładane „aby zrobić Europie to co Pitt zrobił Francji przed 1807” (SOE was being set up “to do to Europe what [William] Pitt did to France before 1807”). W efekcie Mrs. Sparrow rozpoczęła osobiste badania, do których MI6 ją zniechęcało („discouraged her research”) a które w 1999 zaowocowały wydawniczą bombą pt. Secret Service: British Agents in France 1792-1815. Wielu, w tym sam John le Carré uznało tę książkę za majstersztyk – “a tour de force”. Niestety, jako iż żadnego dodruku nie było to teraz trudno kupić jej używany egzemplarz za mniej niż 150 euro…

Na szczęście jest w sieci naukowa publikacja Mrs. Sparrow z 1998 pt. Secret Service under Pitt’s Administrations, 1792-1806. A tam same cymesy, np. to że sławna Ustawa o Cudzoziemcach – Aliens Act z 1793 została napisana przez francuskiego (byłego) generała-lejtnanta policji z Lyonu, Claude Antoine Reya. A odbyło to się za pośrednictwem urzędnika Tajnej Rady (czyli rządu JKM), niejakiego Williama Fawkenera – syna znanego nam Sir Everarda… jaki ten świat mały**.

„Ustanowienie przez Reya pierwszej anglo-francuskiej służby wywiadowczej we Francji jest dobrze udokumentowane. Ta sieć, kontynuacja jego pracy dla francuskich książąt, została uruchomiona w ciągu miesiąca od mianowania Williama Huskissona na pierwszego nadinspektora cudzoziemców. Jest to pierwsza demonstracja tego, w jaki sposób biuro cudzoziemców stało się ośrodkiem nerwowym wywiadu zagranicznego [MI6…] i wzorcem, jaki miała spełniać ta służba”***.

CDN

**) E. Sparrow wydaje się nie dostrzegać tego że francuskimi sprawami zajmuje się w rządzie JKM syn bliskiego przyjaciela samego Woltera – takie moje mikro-odkrycie? (K.P.)

***) Rey’s establishment of the first Anglo-French intelligence service in the interior of France is well documented. This network, a continuation of his work for the French princes, was up and running within a month of William Huskisson’s appointment as the first superintendent of aliens. It is the first demonstration of how the alien offi􏱩ce became the nerve centre of foreign secret service and of the pattern that service was to follow.

PS. E. Sparrow pisze, że klęska powstania w Wandei i jej rozmiary były m.in. spowodowane „niekonsekwencją” brytyjskiego Secret Service, który z jednej strony mocno podsycał buntownicze nastroje rojalistów, a z drugiej nie dał żadnego wsparcia…

Screenshot 2019-06-05 at 19.46.30.png

Ojciec Słowackiego, Kompania Lewantyńska i ten Wolter

Screenshot 2019-06-03 at 20.29.27.png To właśnie Euzebiusz Słowacki w 1803 opublikował (w „anglikańskiej” drukarni przy Nowolipiu) pierwsze polskie tłumaczenie Henryady „pana de Voltaire”. To bardzo ciekawe zważywszy na treść tego eposu jak i na „szkocką specyfikę” powstałego dwa lata później Gimnazjum Wołyńskiego (potem Liceum Krzemienieckiego), gdzie to pan Euzebiusz wykładał literaturę.

Ów epos opowiada jak jego heros – hugenot Henryk, król Navarry zostaje w 1572, przy wsparciu królowej Elżbiety I, wspaniałym królem Francji – Henrykiem IV. Pierwsza wersja eposu liczyła 9 pieśni i w marcu 1723 Wolter opublikował ją potajemnie pt. La Ligue ou Henry le grand (Liga albo Henryk Wielki) w Rouen, w drukarni niejakiego Abrahama Viret. Dla zmylenia cenzury królewskiej** na karcie tytułowej stoi – (wydrukowano) w Genewie u Jean Mokpap (dowcipniś!):Screenshot 2019-06-04 at 08.54.05.png

Okazuje się, że swój słynny wyjazd do Anglii Wolter zorganizował przede wszystkim w celu ostatecznego i jawnego wydania Henryady – a jak ważny ten pobyt Woltera w Anglii pozostaje dla elit francuskich przypomina mowa Nicolasa Sarkozego z 2007, w londyńskim City, zawierająca cytat z Woltera***:

Ponieważ handel wzbogacił obywateli Anglii, zarazem przyczynił się do ich wolności, a ta wolność z drugiej strony poszerzyła ich handel, skąd powstała wielkość tego państwa.

W organizacji wyjazdu do Anglii bardzo pomógł Wolterowi jego rówieśnik, Everard Fawkener, którego poznał w Paryżu w 1725 kiedy to Everard wracał z Aleppo gdzie od 1716 prowadził wielki biznes po swoim ojcu, „czołowym kupcu Kompanii Lewatyńskiej”! W 1735, już jako Sir Everard, został na 12 lat brytyjskim ambasadorem w Konstantynopolu: i tak to się plecie…

W Londynie, w okolicach Strandu (zaraz obok City i Fleet Street…), aż kłębiło się wtedy od hugenockich drukarni powstałych po wypędzeniu kalwinistów z Francji przez Ludwika XIV w 1685. Owi hugenoci byli oczywiście gotowi wydać każdą wywrotową literaturę, a Wolter sfinansował wydanie de luxe Henryady z 1728 poprzez subskrypcje, trzy gwinee od sztuki (ponad 1000 funtów dzisiaj):Screenshot 2019-06-04 at 09.17.00.png

Lista subskrybentów obejmowała całe spektrum arystokracji brytyjskiej od wigów po torysów, a Wolter dorzucił tam jedną pieśń, no i oczywiście dedykację jego sponsorce – królowej Karolinie, gdzie nie omieszkał porównać się do Kartezjusza:

Screenshot 2019-06-04 at 09.55.09.pngScreenshot 2019-06-04 at 10.04.05.png

___

**) Jako żywo przypomina to zagrywkę Leibniza z 1669, w czasie elekcji naszego króla Michała I…

***) During the French election campaign of 2007, presidential candidate Nicolas Sarkozy came to London and surprised his audience of French businessmen working in the City by telling them that they were following in the footsteps of Voltaire.

As trade enriched the citizens of England, so it contributed to their freedom, and this freedom on the other side extended their commerce, whence arose the grandeur of the state.

These words, which would not have been out of place in Sarkozy’s Anglophile speech, come from Voltaire’s Letters Concerning the English Nation, first published in London in 1733. The myth that Voltaire came to England as an exile, fleeing the tyranny of the Bastille for a land of liberty, is well known. It makes for a good story, all the more so as Voltaire helped write it, but it is essentially a myth. The truth, more prosaic but no less interesting, is that he came to London on a business trip. He was keen to publish a definitive edition of his epic La Henriade, and as censorship made this impossible in France, he resolved to oversee the production of an edition in London. It was while he was organizing the letters of introduction he would need in England that disaster struck. Following his humiliating public beating, the hot-headed Voltaire had to be interned in the Bastille to prevent him from challenging Rohan to a duel and he was finally released on condition that he leave immediately for England. His imprisonment delayed his journey to England; it was not the cause of it.

Cronk, Nicholas. Voltaire: A Very Short Introduction, OUP Oxford, 2017.