Marne początki naszego MSZ-u

Wolf Heinrich Wickedé – dyplomata pracujący dla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pochodził z Westfalii. W związku ze staraniami króla Stanisława Augusta o pożyczkę w Hamburgu, Wickedé został uchwałą senatu z 24 marca 1768 rezydentem polskim w Hamburgu, Lubece i Bremie. Pracował na placówce od 1768 do 1786 roku z tytułem „ministra-rezydenta JKMości (i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej) w okręgu Dolnej Saksonii” z siedzibą w Hamburgu. W latach 1787-1791 pracował na placówce w Amsterdamie. Przed królem polskim zaprotegował go poseł brytyjski w Warszawie Thomas Wroughton.

Ów Wolf Heinrich nie był żadnym wyjątkiem a regułą w em-es-zecie naszego króla Stasia. Jeszcze przed elekcją, w liście do Katarzyny z marca 1763, Stanisław August zaproponował utworzenie Gabinetu Jego Królewskiej Mości:

„Stanisław August, sam wykształcony dyplomata (dyplomacji uczył go Anglik Charles Hanbury Williams), rozumiał potrzebę stworzenia nowoczesnej polskiej dyplomacji. Musiał jednak skonstruować ją ex nihilo. Na czele Gabinetu JKM stanął Jacek Ogrodzki, stronnik [=figurant] Poniatowskich i Czartoryskich. Królewska dyplomacja zatrudniała wielu cudzoziemców, mogąc liczyć na nich bardziej niż na polskich szlachciców [ach, ta polska wiki…].

Jeszcze krótko przed elekcją Stanisław zatrudnił zdolnego [uhaha] Holendra Karola Boscampa. Budżet Gabinetu w 1766 wynosił 100,000 zł. Pozwalało to na zatrudnienie 22 osób (w tym 8 kurierów oraz woźnego).”

Funkcję bardzo nielicznych Polaków w służbie owego MSZ-u JKM świetnie ilustruje kariera Jakuba Psarskiego: „Wobec trudności swej misji dyplomatycznej w Rosji (1764-1765), Franciszek Rzewuski poprosił już w marcu 1765 roku o urlop. Jako jego zastępca do dotarł Jakub Psarski, który po wyjeździe Rzewuskiego z Petersburga (14 V 1765) został polskim Chargé d’affaires w Rosji. W grudniu 1765 roku Psarski został akredytowany jako polski rezydent. Swą rada służył mu Kasper von Saldern, o którego zdanie nakazywała pytać Psarskiemu – nowicjuszowi dyplomatycznemu Warszawa. Życzliwą pomoc (dostarczanie informacji) ofiarował Psarskiemu wielbiciel Stanisława Augusta, poseł angielski George Macartney, 1. hrabia Macartney, z którym Psarski nawiązał znajomość i przyjaźń. W 1766 stwierdzono, że wobec ograniczonych możliwości Psarskiego jako posiadającego niską rangę dyplomatyczną wznowiono misję Rzewuskiego, ten jednak na początku 1767 roku znów opuścił Petersburg. 20 marca 1767 rada senatu znów mianowała rezydentem Psarskiego, który do Moskwy, gdzie wówczas przebywał rosyjski dwór dotarł 9 maja. To, że dość dobrze przyjął go Nikita Panin, a Katarzyna Wielka zgodziła się na akredytacje dowodziły, że Rosja nadal popiera Stanisława Augusta. W randze rezydenta Psarski przebywał w Rosji do 1772 roku. Psarski nadal trzymający się Salderna i Panina, podkreślał w Polsce konieczność dogadania się z Rosjanami, co Czartoryscy lekceważyli.”

Jak się sprawy miały najlepiej ilustrują pobory ministrów JKM: „szef” Gabinetu dostawał 600 dukatów pensyji, a tymczasem ów prześcipny Boscamp dostawał dukatów 800… O nim będzie tu jeszcze więcej. Teraz tylko chciałbym zwrócić uwagę na Kajetana Ghigiottiego, byłego sekretarza nuncjusza Antonio Eugenio Viscontiego, który stworzył siatkę wywiadowczą we Włoszech.

CDN

Screenshot 2019-09-02 at 21.31.53.png

 

 

Król Staś i jego „stręczyciele”

Screenshot 2019-08-29 at 09.51.16.pngtrwa_jeszcze_bal__teatr_wspolczesny__wroclaw__1986.pdf

__

Lista cudzoziemskich typów (w tym pań) spod ciemnej gwiazdy w najbliższym otoczeniu naszego króla Stasia – Jerzy Łojek nie owija w bawełnę i nazywa ich szantażystami (i stręczycielami), ale niestety nie ciągnie tematu dalej – po prostu zatyka.

Na czele tej niechlubnej list stoi niezagrożony uber-stręczyciel – Karol Boscamp-Lasopolski, o którym tu już było, ale będzie jeszcze więcej…

Kiedy Stanisław Poniatowski został królem, C., zaliczany do piątki najwpływowszych powierników dworu, szybko postępował w jego łaskach. 1 VII r. 1765 uzyskał indygenat, 18 tm. pułkownikostwo, w grudniu został gener. adiutantem. Awanse te stały w związku z misją, którą mu powierzył król na dwór Marii Teresy, podobno w przedmiocie swatów z arcyksiężniczką Elżbietą. Celu tego C. nie dopiął, ale w sferach wiedeńskich wyrobił sobie takie stosunki, że stał się dla przyjezdnych Polaków niezbędnym instruktorem; u niego to gościł przez półtora roku podczas konfederacji barskiej poeta Karpiński; do niego pobiegł w jesieni r. 1769 inny poeta St. Trembecki, z ostrzeżeniem, że niektórzy konfederaci (Mostowski) knują zamach na tron i życie Poniatowskiego**. To też koła patriotyczne patrzały nań zezem i pomawiały go o stręczycielskie dla dworu warszawskiego przysługi…”

Andrea de Bollo (zm. 1784) – minister pełnomocny Rzeczypospolitej w Republice Genui od 1768, polski Chargé d’affaires w Republice Genui od 1766. Stanisław August Poniatowski liczył, że de Bollo w zamian za te nominacje załatwi w Genui pożyczkę do szkatuły królewskiej. Bollo istotnie uzyskał taką pożyczkę w wysokości 2.000.000 złotych i przyczynił się do założenia działającej w Warszawie (w latach 1768-1773) tzw. Loterii Geueńskiej. W 1768 roku uzyskał polski indygenat[1].

Służył w armii pruskiej, gdzie doszedł do rangi generała majora. Dzięki małżeństwu z późniejszą pisarką Marią Czartoryską (córką twórczyni romantycznych Puław, Izabeli z Flemingów Czartoryskiej) uzyskał polski indygenat. Następnie, w 1790 roku, król mianował go generałem lejtnantem. W czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 okazał się jednak zdrajcą, zależnym od spokrewnionych z nim obcych dworów, umyślnie zaniedbując przygotowania do walki pod pozorem ciężkiej choroby – pomiędzy atakami febry miały mu dolegać 30-godzinne konwulsje i dreszcze. W ręce polskie w Łomży dostała się jego korespondencja z Prusakami, w której pisał, że jego niedyspozycja jest udawana, a on sam nie będzie stawiał oporu uderzającej na Rzeczpospolitą armii rosyjskiej. Po ujawnieniu tej korespondencji ozdrowiały książę ruszył od razu do swoich obowiązków względem korpusu litewskiego, jednak 1 czerwca 1792 r. został zdymisjonowany.”

Screenshot 2019-08-29 at 10.14.30.png

PS. Łojek pisze iż 2 III 1792 Tepper daje królowi Stasiowi „pożyczkę” w wys. 32400 dukatów, „na rozbiór Polski”, a w kwietniu tego roku sławny poseł Bułhakow zapewnia Katarzynę, że „sprawa” jest pod kontrolą.

Screenshot 2019-08-29 at 11.02.13.pngScreenshot 2019-08-29 at 11.03.39.png

**) zapomniana-prowokacja-moskali-czyli-porwanie-stasia/

wielka-kombinacja-operacyjna-czyli-rozbior-polski-nr-1/

Oto dlaczego słodka Francja przegrała, i my także

primum nervos belli, pecuniam infinitam — Cyceron, Filipiki V

Widocznie za dużo było tej słodyczy, a za mało zabójczej determinacji Anglii i Prus… Oto udział budżetu wojennego w całkowitych budżetach Anglii, Francji i Prus w latach 1690-1800. Średnia francuska to „marne” circa 40%, podczas gdy ta angielska to „porządne” 75% niemal!! Prusacy poza wszelką konkurencją – prawie 85%…

Screenshot 2019-08-25 at 13.56.09.pngwww.ebhsoc.org/journal/index.php/journal/article/viewFile/44/41

O naszych ówczesnych wydatkach nie ma co pisać…

„Zbuntowany Szkot”

Jak Żydzi się rozprzestrzeniają, i jak zaraza latają,
Jakby diabeł posiadł wszechobecność.
Dlatego żyją jak włóczędzy i porzucają
To lub tamte miejsce, szmaty geograficzne.
Są obywatelami świata; są wszędzie;
Szkocja jest narodem-epidemią.

The Rebel Scot
By John Cleveland (1613–1658)

Like Jews they spread and as infection fly,

As if the Devil had ubiquity.

Hence ’tis they live at rovers and defy

This or that place, rags of geography.

They’re citizens of the world; they’re all in all;

Scotland’s a nation epidemical…

Rycerski Francuz czyli nasze pierwsze Westerplatte… 285 lat temu

 Hrabia Plélo ginie na Westerplatte w 1734, grafika Paula Philipoteaux (1846-1923)

__

Maria Leszczyńska była nie tylko najdłużej (ponad 42 lata!) panującą królową (małżonką) Francji, ale jest też „jedną z tych królowych co dały Francji prowincję” – w tym przypadku Lotaryngię. Oczywiście kosztem Polski.

Nie wszyscy Francuzi godzili się wtedy na tę „sprzedaż”. W szczególności, dotyczyło to francuskiego ambasadora w Danii, hrabiego de Plélo. Ludwik Robert Hipolit de Bréhan hrabia de Plélo pochodził ze starodawnego bretońskiego rodu de Bréhan** – urodził się w Rennes w 1699. Jego ojcem był Jean François René Amalric de Bréhan (1668–1738), hrabia Mauron i Plélo i radny w parlamencie Bretanii a matką Katarzyna Franciszka Lefebvre de Faluère, córka pierwszego przewodniczącego parlamentu Bretanii.

Po zdobyciu Warszawy przez wojska rosyjskie, prawowity król Stanisław Leszczyński, wraz ze swoimi zwolennikami, wycofał się do Gdańska, aby czekać tam na obiecane przez Francję posiłki (mające dotrzeć drogą morską). Niestety, nieskory do wojny kanclerz króla Ludwika XV, kardynał de Fleury wysłał na pomoc jedynie niewielką flotę pod dowództwem marszałka de La Motte (3 okręty liniowe i 2 fregaty). Podczas oczekiwania na Francuzów, w dniu 22 lutego [1734] stronnicy Leszczyńskiego zostali zamknięci wraz z nim samym w oblężeniu, do którego przystąpili Rosjanie dowodzeni przez Piotra Lacy…

20 maja przybyła do Gdańska długo oczekiwana pomoc w postaci francuskich okrętów La Motte’go (m.in. 60-działowy Fleuron i 46-działowy Gloire), ale z uwagi na znaczną przewagę Rosjan, eskadra wycofała się do Kopenhagi. Francuski ambasador w Danii, hrabia de Plélo incydent ten uznał za hańbiący dla swojej ojczyzny. Zebrawszy żołnierzy (według różnych danych od 1000 do 2000) hrabia wylądował na Westerplatte i podjął próbę przedarcia się do oblężonych przez rosyjskie okopy. Było to pierwsze odnotowane starcie Francuzów z Rosjanami. Uderzenie francuskie jednak nie powiodło się, de Plélo zginął w boju, a resztki jego żołnierzy wycofały się do Wisłoujścia. Francuzom udało się jednak wkrótce odnieść drobny sukces: Fleuron i Gloire zmusiły do poddania się rosyjską fregatę Mitawa, będącą częścią rosyjskiej floty admirała Thomasa Gordona. Niestety 1 czerwca do Gdańska dopłynęła reszta rosyjskiej floty. Okręty rozpoczęły ostrzał Wisłoujścia i 3 czerwca de La Motte został zmuszony do kapitulacji. Tym samym Rosjanie uzyskali dostęp do gdańskiego portu.”

Zmarł od piętnastu postrzałów. Trzykrotnie powracał do ataku, ociekając krwią, próbując ożywić naszych zniechęconych żołnierzy…
— z pamiętnika markiza d’Argenson

„Zachowanie Plélo było krytykowane przez francuskie kręgi rządowe i dyplomatyczne, ponieważ bez rozkazu opuścił swoje obowiązki dla bezużytecznej brawury. Z drugiej strony śmierć hrabiego de Plélo miała ogromny wpływ na królową Marię Leszczyńską…

Chateaubriand przywołuje bitwę, w której jego ojciec brał udział razem z Plélo: Mój ojciec zszedł na ląd i znalazł się w pamiętnej bitwie, w której tysiąc pięciuset Francuzów dowodzonych przez dzielnego Bretona z Bréhan, hrabiego de Plélo, wydanej 29 maja 1734 czterdziestu tysiącom Moskali dowodzonych przez Municha. De Bréhan, dyplomata, wojownik i poeta, zginął, a mój ojciec został dwukrotnie ranny. 

— François-René de Chateaubriand, Wspomnienia spoza grobu”

W Polsce hrabia de Plélo ma ulicę wokół Basenu Górniczego w Wisłoujściu, a we Francji Rue de Plélo w Paryżu i w Rennes. 27 maja 2014 odsłonięto pomnik hrabiego w pobliżu Twierdzy Wisłoujście w Gdańsku.

Przed wojną, polska ambasada w Paryżu urządziła wzruszającą uroczystość 200-lecia tej szaleńczej próby dotrzymania przez Francuzów obietnic przymierza z Polską…

PS. Ludwika hrabina de Mailly została pierwszą metresą Ludwika XV już latem 1733, ale król długo utrzymywał to w największej tajemnicy. Tak się składa, że Ludwik ogłosił ją oficjalną metresą (fr. maîtresse en titre) w 1738, akurat kiedy papa Stanisław został księciem Lotaryngii… Tak to się plecie.

__

**) Rodzinna tradycja wywodzi ród de Bréhan od króla galijskiego z V wieku – św. Brychana, który miał walczyć z samym królem Arturem –  en.wikipedia.org/wiki/Brychan

Polska i Polacy u Szekspira

Po raz pierwszy wzmianka o Polsce pojawiła się w Komedii omyłek, najkrótszym pod względem wersów dramacie Williama Szekspira. Utwór datowany jest na lata 1592–1594. W scenie 2 aktu III Dromio z Syrakuzy mówi do Antyfolusa z Syrakuzy, opisując wdzięki otyłej kucharki: „I warrant, her ragges and the Tallow in them, will burne a Poland Winter”, co w polskim tłumaczeniu Leona Ulricha znaczy: „Przysięgam, że jej łachmany i łój z nich wyciśnięty wystarczyłby na polską zimę”. Jak pisze Charles Whitworth we wstępie do Komedii omyłek, za czasów panowania Elżbiety I Polska była postrzegana „jako kraj, w którym panują długie, ciemne i bardzo mroźne zimy”.

Kolejnym dziełem Williama Szekspira, w którym wspomina się o Polakach, są Rządy Króla Edwarda III napisane w latach 1590–1594. Dramat ten nie został dotąd przetłumaczony na język polski. Jego akcja toczy się na początku tzw. wojny stuletniej – zbrojnego konfliktu między Anglią i Francją w latach 1337–1453. W scenie 4 aktu III francuski król Jan II Dobry z dynastii Walezjuszy zwraca się do postaci dramatu słowami: „Some friends have we beside domestic power – The stern Polonian, and the warlike Dane, The king of Bohême, and of Sicily, Are all become confederates with us” – „Oprócz sił w kraju mamy kilku przyjaciół; srogich Polaków i wojowniczych Duńczyków, króla Czech i króla Sycylii, Wszyscy oni są naszymi sprzymierzeńcami”. Chwilę później Kapitan z Polski zwraca się do króla słowami: „And lofty Poland, nurse of hardy men, I bring these servitors to fight for thee, Who willingly will venture in thy cause” – „I dumna Polska, opiekunka wytrzymałych mężczyzn, Przyprowadzam tych najemnych żołnierzy, aby walczyli dla ciebie, Tych, którzy chętnie będą narażać swoje życie w twojej sprawie”.

Najczęściej wzmianki o Polsce i Polakach pojawiają się w Hamlecie, najdłuższym pod względem wersów i jednym z najczęściej wystawianych dramatów Szekspira, napisanym w latach 1600–1601. Sztuka dramaturga ze Stratfordu oparta jest na legendzie Vita Amlethi, pochodzącej z szesnastotomowej duńskiej kroniki Saxo Grammaticusa pt. Gesta Danorum z przełomu XII i XIII wieku.

W scenie 1 aktu I Horacy mówiąc o zmarłym królu Hamlecie, zwraca się do Marcellusa i Bernarda słowami: „He smot the sledded Pollax on the Ice”. To najciekawszy pod względem interpretacyjnym i tłumaczeniowym fragment dramatu. Pojawiające się w Pierwszym Folio i Drugim Folio słowo „Pollax” w kolejnych wydaniach zmienia się na: „Polax” (Trzecie Folio), „Poleaxe” (Czwarte Folio), „pollax” (Pierwsze Quarto, Drugie Quarto), aby w XVIII wieku przybrać formy „Pole-axe” (Works Rowe V5) i „Polack” (Works Theobald V7). Samo słowo „poleaxe” oznacza krótką broń drzewcową, podobną do halabardy. Jeśli przyjmiemy taką interpretację, słowa Horacja oznaczać będą, że król Hamlet „Tak zmarszczył się, kiedy w rozprawie gniewnej toporem z sań chwyconym o lód grzmotnął”. Jeśli jednak broń zastąpimy słowem „Polacy”, a słowo „sledded” dosłownie przetłumaczymy jako „wieziony na saniach”, otrzymamy tłumaczenie: „W saniach Polaków wojował na lodzie” (Leon Ulrich), „Lżył pośród lodów Polaków na saniach” (Maciej Słomczyński), „Kiedy po bitwie zaciętej na lodach, Rozbił tabory Polaków” (Józef Paszkowski), „O lód roztrzaskał tabory Polaków” (Jan Kasprowicz), „Wtedy, gdy gonił po lodzie Polaków” (Jarosław Iwaszkiewicz), „Rozkazy, aby rozgromić Polaków, ciągnących na nas saniami przez lody” (Stanisław Barańczak). Zdaniem Witolda Chwalewika „Szekspir, przynajmniej w partiach dramatu wprowadzających motywy walki dyplomatyczno-militarnej nad Bałtykiem, zbudował akcję nie tak, aby rozminąć się w ogóle z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń dziejowych, ale tak, aby odwzorować w pewien sposób ich rytm i typowość […]”
W scenie 2 aktu II Woltymand mówiąc o działaniach norweskiego księcia Fortynbrasa, zwraca się do Klaudiusza słowami: „To be a preparation ’gainst the Poleak: […] So leuied as before, against the Poleak”.

„Na przełożenie nasze kazał zaraz Wstrzymać zaciągi swojego synowca, Które mu zdały się być wymierzone Przeciw Polakom, które jednak, bliżej Poznawszy, znalazł zwróconymi przeciw Waszej królewskiej mości. […]

I owe wojska, przezeń zwerbowane, Użyć pozwolił mu przeciw Polakom”. (Józef Paszkowski)

„Posłał, by wstrzymać zaciągi bratanka, Które, jak sądził, skierowane były Przeciw Polakom, […]
Już zaciągnięte, przeciwko Polakom”. (Maciej Słomczyński)

„Wstrzymać rozkazał, które mu się zdały Przygotowaniem na polską wyprawę; […]
I upoważnia zebrane już pułki
Przeciw Polakom do boju powadzić, […]”. (Leon Ulrich)

„Że to zbrojenia przeciwko Polakom. […] Upoważnienie do użycia całej
Armii zaciężnej w ataku na Polskę”. (Stanisław Barańczak)

W scenie 4 aktu IV Polska i Polacy pojawiają się w dialogu Kapitana i Hamleta. Fragment ten nie występuje w Pierwszym Folio dramatu z 1623 roku. Pojawia się po raz pierwszy w Drugim Quarto, wydanym między 1604 a 1605 rokiem, w pełni autoryzowanym tekście Hamleta. Fragment ten został celowo usunięty z Pierwszego Folio, gdyż nie wnosił nic nowego do akcji i nie prezentowałistotnych informacji na temat samego tytułowego bohatera dramatu. Kapitan zwraca się do Hamleta słowami: „Against some part of Poland”.

„Ku granicom Polski”. (Józef Paszkowski)

„Ku pewnym okolicom Polski”. (Maciej Słomczyński)

„W pewną stronę Polski”. (Leon Ulrich)

„Idą na Polskę”. (Stanisław Barańczak)

Hamlet pyta Kapitana: „Goes it against the main of Poland, sir, Or for some frontier?”.

„Czy pochód
Ich ma na celu podbój całej Polski Lub pewnej części tylko?”. (Józef Paszkowski)

„Czy idą, aby wedrzeć się w głąb Polski, Czy ku granicom jedynie, mój panie?”. (Maciej Słomczyński)

„Czy pragnie wkroczyć w samo Polski serce, Czy tylko napaść ziemie pograniczne?”. (Leon Ulrich)

„Czy wojna toczy się o całą Polskę, Czy też o jakiś teren przy granicy?”. (Stanisław Barańczak)

Profesor Jerzy Limon zwraca uwagę na fakt, że wielokrotnie zarzucano Szekspirowi nieznajomość geografii Europy. Autor sugeruje w Hamlecie, że Polska i Dania miały wspólną granicę. „Były też sugestie, jakoby klucza do rozwiązania tej zagadki należało upatrywać w nagminnym w epoce elżbietańskiej myleniu Gdańska (»Dansk«, »Dantzk«, »Danske«) z… Danią bądź przekonaniu, że Gdańsk leży na terytorium Danii czy też z nią graniczy”.

Tłumaczenie słowa „Danskers” wprowadziło chaos wśród polskich autorów przekładu Hamleta. Szczególnie wyraźnie widać to we fragmencie, gdy Poloniusz zwraca się do Rajnolda słowami: „Enquire me first what Danskers are in Paris”, co w tłumaczeniu m.in. Józefa Paszkowskiego brzmi: „Wypytasz mi się najdokładniej, jacy są Duńczykowie w Paryżu”. Według profesora Limona w tym przypadku „Danskers” oznacza mieszkańców Gdańska, a nie Duńczyków.

W dalszej części dramatu Kapitan odpowiadając Hamletowi, mówi: „Nor will it yield to Norway, or the Pole”.

„Prawdę mówiąc
I bez dodatków, idziemy zagarnąć
Marny kęs ziemi, z którego krom sławy Żaden nam inny nie przyjdzie pożytek. Za parę mendli dukatów nie chciałbym Wziąć go w dzierżawę, i pewnie by więcej Nie przyniósł ani nam, ani Polakom, Gdyby był w czynsz puszczony”. (Józef Paszkowski)

„Tego w dzierżawę, nie dałbym Norwegii Lub Polsce więcej, gdyby go sprzedały”. (Maciej Słomczyński)

– „I zresztą Norwegia
Czy Polska więcej na nim nie zarobią, Gdyby go nawet od ręki sprzedały”. (Stanisław Barańczak)

Następnie Hamlet zwraca się do Kapitana: „Why, then the Polack never will defend it”.

„Polacy pewnie bronić go nie będą”. (Józef Paszkowski)

„Cóż, a więc Polak nie będzie go bronił”. (Maciej Słomczyński)

„Toć pewno Polak nie będzie jej bronił”. (Leon Ulrich)

„No to Polacy nie będą go bronić”. (Stanisław Barańczak)

William Szekspir mógł czytać o starciach na Pomorzu Zachodnim w XII wieku, o których pisał w swojej kronice Saxo Grammaticus. Dopiero w 1227 roku Duńczycy ponieśli klęskę w wojnie z Niemcami i opuścili Pomorze Zachodnie.

W 1536 roku, po objęciu tronu duńskiego przez Chrystiana III, Królestwo Norwegii zostało całkowicie uzależnione od Korony Duńskiej i przekształcone w prowincję tego kraju. Trzydzieści trzy lata później doszło do pierwszych starć floty duńskiej i polskiej na Bałtyku. Może echo tych wydarzeń brzmi w słowach Kapitana, który mówi Hamletowi o wyprawie w celu zagarnięcia „marnego kęsa ziemi”, z którego nie będzie pożytku.
29 lipca 1571 roku Duńczycy pod przywództwem admirała Jerzego Daa napadli na Hel i Puck. Miesiąc później dwudziestu ośmiu pojmanych jeńców zostało ściętych, poćwiartowanych i zakopanych w pobliżu Kopenhagi. Pod koniec sierpnia Duńczycy ponownie wyruszyli na wody Zatoki Gdańskiej, tym razem jednak Puck był przygotowany na atak. Duńska flota przez dwa tygodnie blokowała port w Gdańsku.

Ponownie Polska pojawia się w scenie 2 aktu V dramatu. Ozryk oznajmia przybycie księcia Fortynbrasa po zwycięstwie nad Polską: „Young Fortinbras, with conquest come frõ Poland”.

„To młody Fortynbras,
Wracając z polskiej wojny; daje salwy Angielskim posłom”. (Józef Paszkowski)

„To młody Fortinbras z Polski powraca zwycięsko I powitanie tą salwą bojową
Daje angielskim posłom”.
(Maciej Słomczyński)

„Fortinbras z Polski zwycięzcą powraca,
A posłów Anglii tym dział wita grzmotem”. (Leon Ulrich)

„Armii Fortynbrasa,
Który powrócił dziś z podbitej Polski; Salwy armatnie grzmią na powitanie Angielskich posłów”. (Stanisław Barańczak)

W scenie 2 aktu V Horacy mówi do Fortynbrasa: „You from the Polake warres, and you from England”.

„Wy z polskiej wojny, a wy z granic Anglii”. (Józef Paszkowski)

„Sprawę, wy z polskiej wojny i wy z Anglii”. (Maciej Słomczyński)

„Teraz gdy ciebie, książę, z polskiej wojny, Kiedy was z Anglii w jednym dniu sprowadził”.
(Leon Ulrich)

„Wkraczacie z obu stron – z Polski i z Anglii –”. (Stanisław Barańczak)

Ostatnim w porządku chronologicznym dramatem Williama Szekspira, w którym pojawia się wzmianka o Polsce, jest Miarka za miarkę z 1604 roku. W scenie 4 aktu I Książę rozmawia z Mnichem Tomaszem na temat hrabiego Angelo: „And he supposes me trauaild to Poland”. Leon Ulrich tak tłumaczy to zdanie: „On mniema, że odjechałem do Polski –” . Zdaniem Nigela W. Bawcutta William Szekspir przypuszczalnie wprowadza do sztuki wątek polski, aby nadać jej „środkowoeuropejskiego smaku”.

Pośrednio informacje o Polsce i Polakach pojawiają się w innych dziełach dramaturga ze Stratfordu – Opowieści zimowej i Burzy. Jak sugeruje Ludwik Bernacki, dzieje Polski w XVI wieku odbiły się echem w wyobraźni Williama Szekspira i domyślać się można, że Albert Łaski był dla niego wzorem do postaci Armada w Straconych zachodach miłości czy Poloniusza w Hamlecie. Według Bernackiego na maksymy Poloniusza i Angela – bohatera Miarki za miarkę – miał mieć wpływ traktat Goślickiego De optimo senatore

Przypominam, że Olbracht był krewnym Jana Kochanowskiego i bliskim „współpracownikiem” Filipa Sidney, wielki-final-czyli-londyn-w-warszawie/