„Antymasońska komórka Episkopatu Polski w świetle badań i dokumentów (1946–1952)”

Pod koniec 1946 r. do Wyszyńskiego, wówczas jeszcze biskupa lubelskiego, zgłosił się Jerzy Krasnowolski, 26-letni działacz katolicki, w czasie wojny członek związanej z endecją Narodowej Organizacji Wojskowej. Powiedział, że zbiera informacje na temat grup wolnomularskich i zaoferował rozszerzenie tej działalności poprzez stworzenie tajnego ośrodka masonoznawczego przy wsparciu Kościoła. Pierwsze rozmowy nie przyniosły rozstrzygających decyzji. W czasie jednego ze spotkań bp Wyszyński powiedział Krasnowolskiemu, że prymas Hlond uznał zebrane przez niego materiały za nieciekawe i odmówił finansowania działalności komórki.

Sytuacja zmieniła się po nominowaniu Stefana Wyszyńskiego na prymasa. W czasie kolejnych spotkań w Warszawie i Lublinie nowy szef episkopatu oświadczył, że interesują go materiały o wpływach masonerii, szczególnie wśród duchowieństwa, a zwłaszcza – w gronie bliskich współpracowników. Wyszyński wymienił tu nazwiska księży Stanisława Mystkowskiego i Zygmunta Chromańskiego, pełniących funkcje asystentów kościelnych w redakcji „Tygodnika Warszawskiego”. Zadeklarował też wsparcie finansowe, na jakie mogła liczyć antymasońska komórka. Było to 10–20 tys. zł, wypłacane Krasnowolskiemu przy osobistych spotkaniach za każdy dostarczony zestaw informacji.

Jak pisze Tomasz Krok, działalność sponsorowanej przez prymasa tajnej organizacji trwała niemal sześć lat. Oprócz Krasnowolskiego jej czołowymi postaciami byli dwaj działacze katoliccy: 35-letni Ludwik Tyborowski (później prawnik i publicysta miesięcznika „Więź”) oraz 42-letni Witold Sawicki (później wykładowca na UMCS i KUL
w Lublinie). Działalności komórki nie przerwało zwerbowanie przez UB jej lidera, który w 1949 r. został tajnym współpracownikiem Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, przyjmując pseudonim operacyjny Stanisław Pielewski. Od tej pory Krasnowolski stał się cennym informatorem UB, dostarczającym informacji o prymasie i jego otoczeniu.

Jednocześnie komórka zasypywała Wyszyńskiego informacjami o masonach, członkach Towarzystwa Teozoficznego, Różokrzyżowego Związku Przyjaciół Duchowych, bahaistach, ezoterystach, kabalistach, spirytystach i okultystach. Były wśród nich zarówno postacie mało znane, jak i wpływowe, takie jak Robert Walter. Wyszyńskiego najbardziej interesowały jednak związki księży z masonerią. Na jednym ze spotkań prymas zażądał wprost od Krasnowolskiego, by ten dostarczył mu informacji przeciw księdzu Zygmuntowi Kaczyńskiemu, przed wojną dyrektorowi Katolickiej Agencji Prasowej, oraz biskupowi Choromańskiemu. Według zdobytych przez komórkę informacji ks. Kaczyński, przed wojną jeden z czołowych tropicieli masonerii, sam był wolnomularzem, a bp Choromański jego tubą. O pomoc w zdobyciu dla prymasa informacji przeciw obu księżom Krasnowolski-Pielewski prosił bezpośrednio swoich mocodawców z UB.

Zbierane przez komórkę informacje były również sprzedawane przez Tyborowskiego biskupowi łódzkiemu Michałowi Klepaczowi. Siatka współpracowników komórki rozrastała się i wiadomości o liczącej ok. 20 osób tajnej organizacji zaczęły docierać z różnych źródeł do UB już na początku 1950 r. Z rozbiciem komórki bezpieka czekała jednak jeszcze półtora roku, najprawdopodobniej z chęci ukrycia podwójnej roli, jaką pełnił w niej Krasnowolski, i wartości dostarczanych przez niego informacji na temat prymasa i jego otoczenia. Dopiero po zwerbowaniu TW o kryptonimie Włodek, na którego informacje UB powołał się przy kompletowaniu listy współpracowników antymasońskiej komórki, rozpoczęto przygotowania do jej całkowitego rozbicia.

Ostatecznie 6 i 7 maja 1952 r. bezpieka zatrzymała członków organizacji, rekwirując jednocześnie kilka tomów archiwów. Aż 53 razy powtarzało się w nich nazwisko Roberta Waltera**. Był to dobry pretekst, by przedstawić mu nakaz aresztowania…

Kiedy na Rakowieckiej trwały śledztwa spowodowane wpadką antymasońskiej komórki, 14 stycznia 1953 r. prymas spotkał się z sekretarzem KC ds. wyznań Franciszkiem Mazurem. W czasie sześciogodzinnej rozmowy zasugerował mu stworzenie wspólnego antymasońskiego frontu Kościoła i komunistów. Wyszyński powiedział wówczas Mazurowi: „Masoneria to wspólny wróg – i nasz, i wasz. My się znamy na nim już od dawna, wy zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii – vulgo kapitalistów”. Inicjatywa nie została podjęta, a osiem miesięcy po tej rozmowie, 26 września 1953 r., władze PRL internowały prymasa.” www.polityka.pl/dziwna-operacja-urzedu-bezpieczenstwa-przeciw-okultystom

PS. Głównym tematem „Biuletynu IPN” nr 4 (75) 2007 są komunistyczne represje wobec Kościoła katolickiego w Polsce: ipn.gov.pl/pl/publikacje/biuletyn-ipn/9635,nr-42007.html

___

**) chanel-nr-5-i-pani-walewska-czyli-połamane-nogi-oraz-izraelscy-komandosi/

Belgia, Grecy i my

Mało się o tym pisze, ale to właśnie Grecy przez ponad 200 lat byli kluczowym „elementem” ataku na Rzpltą. Zaczęło się to na dobre na początku XVII wieku, kiedy konstantynopolscy fanarioci, w (tradycyjnej) współpracy z Moskwą, zaczęli zawzięcie niszczyć osiągnięcia unii brzeskiej. Niektórzy przywódcy byli tak zapalczywi, że trzeba było ich topić w Bosforze: jak-anglicy-polskę-rozbierali/… A wielka kulminacja nastąpiła oczywiście w 1648, i wprawdzie potem pałeczkę przejęli Szwedzi i Moskale, ale problem grecki jeszcze raz wrócił, kiedy trzeba było dobić Rzpltą na dobre.

Wprawdzie w XVIII wieku Londyn już nie wspierał aktywnie rozbioru Rzpltej, ale za to zaczynał się obawiać rosyjskiej ekspansji na południe. Dużo się u nas pisze o prowokacji listopadowej z 1830 i jej roli w powstaniu Belgii, ale zapomina się przy tym o greckim kontekście. Ot, choćby ów pierwszy król Belgów, Leopold I, co odmówił przyjęcia korony greckiej**, aby przyjąć ten lepszy kąsek – brytyjskie „lotnisko” na kontynencie. Gra imperialna toczyła się na wielu płaszczyznach, a nam przyszło bardzo drogo zapłacić za (wyjątkowo) tanie*** brytyjskie zwycięstwo w Belgii i Grecji. Z drugiej strony, sami Grecy jeszcze długo i bardzo krwawo płacili za zerwanie swojej długiej i głębokiej współpracy z Ottomanami. Warto też pamiętać, że w owym XIX wieku Belgia stała się (prawie dwa razy) bardziej zamożną od Holandii**** – dokładnie na odwrót niż dzisiaj. I tak było, ale jedynie do 1914…

PS. „Po raz pierwszy pojawił się w powieści Tajemnicza historia w Styles w 1920 [napisana w 1916, jest pierwszą opublikowaną powieścią (detektywistyczną) Agaty], ale sławę zyskał dopiero po wydaniu Zabójstwa Rogera Ackroyda w 1926.” Czyli zapity-chandler-tajemnicza-agata-i-katolicka-nauka/… + 1929 i pl.wikipedia.org/Tintin_(postać).Mural w Brukseli

PPS. Przegrana Rosji w wojnie krymskiej spowodowała dalszy spadek zainteresowania Rosji tym regionem. Obawiając się, że Alaska może paść łupem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii, które posiadało znaczącą obecność w Ameryce Północnej na terenach obecnej Kanady, Rosja zaoferowała Stanom Zjednoczonym sprzedaż Alaski już w marcu 1859 roku. Jednak wybuch wojny secesyjnej przerwał negocjacje. Po wojnie William H. Seward, sekretarz stanu w gabinecie prezydenta USA Andrew Johnsona, wznowił kontakty z Rosjanami i doprowadził do transakcji. Po negocjacjach, ok. 4 nad ranem 30 marca 1867 roku, Seward zgodził się na cenę 7,2 miliona dolarów**** proponowaną przez barona Edwarda de Stoeckl działającego na rzecz Rosjan[3]. Jednym z głównych negocjatorów transakcji ze strony amerykańskiej był polski i amerykański generał Włodzimierz Krzyżanowski, który następnie pełnił bliżej nieokreśloną funkcję administracyjną na terytorium Alaski[4].

15–17 stycznia 1878 w bitwie pod Filipopolem (Płowdiw) została rozbita armia Sulejmana Paszy, a 29 stycznia wojska rosyjskie zajęły Adrianopol. Wprowadzenie na morze Marmara eskadry okrętów przez Wielką Brytanię zmusiło Rosję do powstrzymania się od zajęcia Konstantynopola. pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_rosyjsko-turecka_(1877–1878)

Many Jewish communities in their entirety fled with the retreating Turks as their protectors. The Bulletins de l’Alliance Israélite Universelle reported that thousands of Bulgarian Jews found refuge at the Ottoman capital of Constantinople.[72]

The conclusion of the Russo-Turkish war also led to the internationalization of the Armenian Question. Many Armenians in the eastern provinces (Turkish Armenia) of the Ottoman Empire greeted the advancing Russians as liberators.

___

**) Leopold received British citizenship in 1815.[1] On 2 May 1816, Leopold married Princess Charlotte of Wales at Carlton House in London. Charlotte was the only legitimate child of the Prince Regent George (later King George IV) and therefore second in line to the British throne. Charlotte had been engaged to the Prince of Orange, but finding him distasteful, broke it off in favour of Leopold. The Prince Regent was displeased, but found Leopold to be charming and possessing every quality to make his daughter happy, thus approving of their marriage. The same year he received an honorary commission to the rank of Field Marshal and Knight of the Order of the Garter.[1] On 5 November 1817, after having suffered a miscarriage, Princess Charlotte gave birth to a stillborn son. She herself died the next day following complications. Leopold was said to have been heartbroken by her death.

Had Charlotte survived, she would have become queen of the United Kingdom on the death of her father and Leopold presumably would have assumed the role of prince consort, later taken by his nephew Prince Albert of Saxe-Coburg and Gotha. Despite Charlotte’s death, the Prince Regent granted Prince Leopold the British style of Royal Highness by Order in Council on 6 April 1818.[2]

From 1828 to 1829, Leopold had an affair with the actress Caroline Bauer, who bore a striking resemblance to Charlotte. Caroline was a cousin of his advisor Baron Christian Friedrich von Stockmar. She came to England with her mother and took up residence at Longwood House, a few miles from Claremont House. But, by mid-1829, the liaison was over, and the actress and her mother returned to Berlin. Many years later, in memoirs published after her death, she declared that she and Leopold had engaged in a morganatic marriage and that he had bestowed upon her the title of Countess Montgomery. He would have broken this marriage when the possibility arose that he could become King of Greece.[3] The son of Baron Stockmar denied that these events ever happened, and indeed no records have been found of a civil or religious marriage with the actress.[4]

Following a Greek rebellion against the Ottoman Empire, Leopold was offered the throne of an independent Greece as part of the London Protocol of February 1830. Though initially showing interest in the position, Leopold eventually turned down the offer on 17 May 1830. The role would subsequently be accepted by Otto of Wittelsbach in May 1832 who ruled until he was finally deposed in October 1862.

***) George_Macaulay_Trevelyan: „The settlement of the Belgian question by these two [i.e. Grey&Palmerston] in daily intercourse with the veteran Talleyrand, the French ambassador in London, was one of the most beneficent and difficult feats ever accomplished by our diplomacy.” A pierwszy wielki sukces owa brytyjska dyplomacja uzyskała już w grudniu 1830…Screenshot 2019-12-23 at 20.26.48.pngarchive.org/details/britishhistoryi00trevgoog/page/n7

****) To nie była mała suma – wprawdzie przeliczając wprost to daje dzisiaj niecałe 500 mln USD, ale już biorąc poprawkę na obecne PKB Rosji dostajemy ponad 20 mld USD… en.wikipedia.org/wiki/List_of_regions_by_past_GDP_(PPP)

 

Grecy, Moskwa i Londyn, a my za chwilę…

 Lord Byron in Albanian dress by Thomas Phillips, 1813. Venizelos Mansion, Athens (the British Ambassador’s residence).

___

W 1770 nastąpiła wczesna odsłona Greckiego Planu Katarzyny – kiedy to admirał Orłow wywołał powstanie w Grecji (o tym planie było tu już co nieco: krym-polska-caryca-i-inni/**).

Z rosyjskiego punktu widzenia misja hrabiego Orłowa zakończyła się sukcesem – niszcząc flotę turecką i kierując wojska tureckie na południe przyczyniła się do zwycięstwa, które doprowadziło do podpisania traktatu w Küczük Kajnardży.

Z greckiego punktu widzenia powstanie było porażką, która kosztowała ogromną liczbę istnień ludzkich (zarówno w bitwie, jak i późniejszych represjach tureckich). Grecy zostali skutecznie zapomniani w traktacie z Küczük Kajnardży, w wyniku czego stali się coraz bardziej nieufni wobec Rosjan. Jednak greckie statki uzyskały prawo do żeglowania pod rosyjską banderą, a Rosja prawo do ochrony ludności ortodoksyjnej w imperium osmańskim. Przy tym to owi uciśnieni Grecy, a nie np. Polacy, stali się inspiracją dla pionierów romantyzmu – vide Hyperion_(Hölderlin_novel) z 1797…

Podczas gdy greckie powiązania z Rosją pozostały silne (częściowo ze względu na wpływ wybitnych Greków w Rosji, takich jak hrabia Demetrio Mocenigo z Zante, który służył jako ambasador Rosji w Toskanii), wielu spośród następnego pokolenia greckich przywódców, takich jak Aleksander Mavrocordatos, szukało sojuszy w Wielkiej Brytanii i Francji.

Premier William Pitt Młodszy był zaniepokojony ekspansją Rosji na Krymie w latach 1780tych kosztem osmańskiego sojusznika Wielkiej Brytanii. Próbował uzyskać poparcie parlamentu dla odwrócenia owej ekspansji. W rozmowach pokojowych z Turkami Rosja odmówiła zwrotu kluczowej twierdzy Oczaków. Pitt chciał zagrozić odwetem wojskowym jednak ambasador Rosji Siemion Woroncow zorganizował przeciwników Pitta i rozpoczął urabianie tzw. opinii publicznej. Pitt wygrał głosowanie ledwo, ledwo – tak, że poddał się, przy czym Woroncow zapewnił odnowienie traktatu handlowego między Wielką Brytanią a Rosją

Był to jednak punkt zwrotny w stosunkach brytyjsko-rosyjskich – moment kiedy powstała Kwestia WschodniaEastern_Question. A Rosja szła za ciosem:

Filiki Eteria była jedną z licznie powstających od końca XVIII w. heterii – tajnych stowarzyszeń. Powołano ją w 1814 w rosyjskiej wówczas Odessie. Rosję postrzegano jako sojusznika greckich walk wyzwoleńczych, m.in. z uwagi na wspólne wyznanie, częste przenikanie się żywiołów greckiego i rosyjskiego i częste wojny rosyjsko-tureckie. Odessę zasiedlała liczna, dwujęzyczna ludność autochtoniczna, greckiego pochodzenia i osiedlała się tu także nowa, grecka migracja, z Imperium Osmańskiego. Grecy zamieszkiwali wtedy większość wybrzeży Morza Czarnego, większą część północno-wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego i niemal wszystkie jego wsypy. Znaczące w swych krajach greckie społeczności, pozostawały w bliskich wzajemnych kontaktach. Filiki Eteria założona została przez trzech, przeciętnego rzędu kupców i w pierwszym okresie rozwijała się dzięki atrakcyjności wolnościowej idei, bez przywództwa, gdy nieujawnianie osób przywódców tłumaczono ścisłością konspiracji[1]. Przy szybkim wzroście liczby zaprzysiężonych członków, w Rosji na ich czoło wysunął się książę Aleksander Ipsilantis (pochodzący z rodziny Greków fanariockich generał carski, syn hospodara Mołdawii Konstantyna Ipsilanti, zmuszonego do emigracji do Rosji). W Grecji najważniejszym animatorem spisku stał się grecko-prawosławny duchowny Grigirios Dikeos, szerzej znany jako Papaflessas. Jako Archimandryta, Papaflessas bez przeszkód, a początkowo także bez wzbudzania podejrzeń, podróżował osobiście lub słał innych duchownych między klasztorami i znaczącymi rezydencjami zbrojnych Peloponezu, synchronizując kolejne centra spisku…

W marcu 1821 r. zorgazowane przez Filiki Eterię powstanie narodowowyzwoleńcze, wybuchło także w Grecji. W jego początkowym okresie, rzeczywiste kierownictwo objął Papaflessas. Wkrótce dotarł do Grecji książę Dimitris Ipsilantis, oficer rosyjski, wykształcony także na Zachodzie, brat przywódcy powstania w Mołdawii, szanowany i popularny wśród ogółu chrześcijańskich mieszkańców Grecji[3]. Ipsilantisowi kilkakrotnie powierzano następnie zwierzchnie dowództwo wojskowe, choć raczej honorowe, niż rzeczywiste[4]. W 1825 r. świadomie wybrana, bohaterska śmierć Papaflessasa[5] symbolicznie zakończyła okres szczególnego wpływu założycielskiej grupy spiskowców z Filiki Eterii, ale i przyczyniła się do militarnej konsolidacji powstańców, mimo dzielących ich wcześniej, znacznych różnic. Co po kolejnych, trudnych latach[6], doprowadziło Grecję do niepodległości.

Londyn oczywiście nie zostawał w tyle i rozbujał wszechświatową histerię filo-grecką, o bardzo konkretnym wymiarze finansowym***. A w owym 1825 „grecka” śmierć zebrała bogate żniwo, ze wszystkich stron – jak nie ów Papaflessas, to sam car Wszechrusi nieszczęśliwie się zatruł na Krymie. Ich dwóch jednak uprzedził filo-grek wszech czasów, czyli Jerzy lord Byron (przy czym trzeba pamiętać, że Byron był Szkotem tak jak owi „opiekunowie” nieszczęsnego Aleksandra I…):

„Odmianę przyniosła prośba o wsparcie idei niepodległości dla Grecji, która nadeszła z Imperium Osmańskiego. Byron rzucił się w sprawę z całą swą energią, majątkiem i entuzjazmem. 16 lipca wypłynął z Genui na statku Herkules, a 2 sierpnia dotarł do Kefalonii na Wyspach Jońskich. Poświęcił 4 tysiące funtów z własnych funduszy na wyposażenie greckiej floty, a 29 grudnia przybył do Missolungi w zachodniej Grecji, gdzie dołączył do księcia Aleksandrosa Mawrokordatosa – jednego z przywódców powstańców greckich. Planowali wspólny atak na zajmowaną przez Turków twierdzę Lepanto (gr. Nafpaktos), strategicznie zlokalizowaną w pobliżu wejścia do Zatoki Korynckiej. Byron najął doświadczonego strzelca do przygotowania artylerii, a sam, mimo braku doświadczenia wojskowego, objął dowództwo nad oddziałem, którego wyposażenie sfinansował. Jeszcze przed rozpoczęciem wyprawy wojennej, 15 lutego 1824 r. Byron zachorował. Próbowano go wyleczyć tradycyjną wówczas metodą puszczania krwi, co osłabiło go jeszcze bardziej. Po kilku tygodniach zaczął dochodzić do zdrowia, lecz właśnie wtedy nabawił się malarii[5]. Jej osłabiające skutki pogłębiło kolejne upuszczenie krwi zalecone przez lekarzy. Gwałtowna gorączka doprowadziła do śmierci Byrona 19 kwietnia.”

Oczywiście zanim zszedł zdążył był rozpalić ogień w sercach wielu tzw. romantyków… angielski-mickiewicz-czyli-romantyczna-dżuma/. Mickiewicz po raz pierwszy wspomina o Byronie w 1820, a w 1822 – czyli w roku kiedy akurat został czeladnikiem masonerii – wybuchła u niego „brytanomania”, po tym jak zaczął gwałtownie uczyć się angielskiego, tak aby zacząć osobiście tłumaczyć dzieła Byrona****.

No i w końcu, definitywnie rosja-urywa-się-ze-smyczy-londynowi-po-raz-pierwszy/… a kolejny polski w tym wątek pojawi się raptem 10 lat wcześniej, czyli…

CDN

___

**) pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_bostońska + 1772-czyli-interesujaca-sekwencja/ + wielka-kombinacja-operacyjna-czyli-rozbior-polski-nr-1/ + jak-londyn-sprzedal-nas-w-1766/

***) Many more also financed the revolution. The London Philhellenic Committee helped insurgent Greece to float two loans in 1824 (£800,000) and 1825 (£2,000,000).[41] The Scottish philhellene Thomas Gordon took part in the revolutionary struggle and later wrote the first histories of the Greek revolution in English. According to Albert Boime, „The philhellenes willingly overlooked many of the contradictory stories about Greek atrocities, because they had nowhere else to deposit their libertarian impulses.”[42]

****) Prawdopodobnie jesienią 1821 roku Mickiewicz czyta Giaura, a w styczniu 1822 roku zaczyna go tłumaczyć: Po germanomanii nastąpiła brytanomania; cisnąłem się z dykcjonarzem w ręku przez Szekspira jak bogacz ewangeliczny do nieba przez uszko od igiełki. Za to teraz Byron idzie daleko łatwiej i już bardzo znacznie postąpiłem. Dżaura zapewne wytłumaczę [WR, list do F. Malewskiego, styczeń 1822, t. XIV, s. 207]. O rozpoczęciu tłumaczenia utworu Byrona pisze również Jeżowski do Malewskiego w tym samym czasie (styczniu 1822 roku): Postąpił w języku angielskim, czyta Byrona i nawet wytłumaczył trochę fragmentów Giaura, i całe to poema wytłumaczyć zamierza [AF, s. 764]. https://ruj.uj.edu.pl/calek_adam_mickiewicz_juliusz_slowacki_2012.pdf

 

 

Początki działalności polskich fartuszków, czyli Casanova i inni

Porcelanowa figurka Augusta Fryderyka Moszyńskiego w ubiorze Wielkiego Mistrza Loży Masońskiej z c. 1769

____

„… najwcześniejsze, dokumentami stwierdzone, przyjęcie Polaków do nowożytnego wolnomularstwa odbyło się w stolicy Francji, w założonej 18 XII 1736 przez 26 obcokrajowców i 9 Francuzów loży, mieszczącej się — zgodnie z przeważającą wówczas za wzorem angielskim praktyką — w oberży „Ville de Tonnerre” przy rue des Boucheries na przedmieściu Saint-Germain. W tym to miejscu 17 II 1737 przyjęto para Francji ks. Ludwika Franciszka Villeroy, wnuka ministra stanu Ludwika XIV i wychowawcy Ludwika XV Franciszka de Neufville ks. de Villeroy, 26 marca tegoż roku zaś zgłoszono kandydaturę polskiego hrabiego Czapskiego — jak podaje źródło francuskie — brata stryjecznego królowej Marii Leszczyńskiej, żony panującego wówczas Ludwika XV. Kandydaturę tę zgłosił przewodniczący loży, handlujący kamieniami szlachetnymi Francuz szwajcarski, Jean Custos. Protestant, osiadły od młodości w Anglii i tam przyjęty do loży, wyróżniał się szczególną gorliwością w krzewieniu nowego ruchu, niebawem z tego powodu zostanie też w 1742 r. w Portugalii skazany na pracę na galerach i zasłynie jako męczennik masoński [uha, ha – vide postscriptum].

Najwidoczniej w loży tej przypisywano duże znaczenie sprawie zjednania dla wolnomularstwa młodych arystokratów z krajów, w których ono jeszcze nie istniało bądź nie zdołało się zadomowić, skoro na posiedzeniu 7 maja, równocześnie z przyjęciem do loży Czapskiego, zgłosił — sam niedawno tu inicjowany — hr. Swirby z Czech kandydaturę znanego w Paryżu z wystawnego i hulaszczego trybu życia 18-letniego wojewodzica czernichowskiego, ks. Stanisława Lubomirskiego

Lubomirski** po powrocie do kraju bywał jako gość („brat odwiedzający”) w reaktywowanej w 1744 r. najstarszej w Polsce loży warszawskiej „des Trois Frères”, do której dotąd należeli wyłącznie obcokrajowcy. Kiedy zaś z biegiem czasu skupiło się w niej również niewielkie grono Polaków, w 1759r., Lubomirski, będąc już strażnikiem w. kor. i kawalerem Orderu Orła Białego, stanął na jej czele i na tym stanowisku pozostał co najmniej do połowy 1764 r. Później, w 1766 r., już jako marszałek w. kor., uzyskał również wyższe stopnie wtajemniczenia masońskiego. Jego żona, Elżbieta vel Izabella z domu Czartoryska, jedna z najinteligentniejszych i najbardziej wpływowych dam polskich drugiej połowy XVIII w., twierdziła, że przyjęto ją do wolnomularstwa w Anglii, zaś w 1770 r. została przewodniczącą warszawskiej wolnomularskiej loży adopcyjnej (żeńskiej). Naryszkin (1710—75), niebawem ambasador w Anglii (1740—41), potem marszałek dworu następcy tronu, jeden z największych elegantów swojej epoki, był w 1771 r. jednym 16 z założycieli petersburskiej loży „Apollo”…

prawie przez trzy dziesięciolecia w lożach paryskich nie widywano Polaków. Pierwsza nowa wiadomość o nich pochodzi dopiero z 3 III 1765 i dotyczy obecności na posiedzeniu w loży „la Constance” bliżej nieznanego ks. Sapiehy, również nie zidentyfikowanego hr. Szembeka oraz najmłodszego z synów wszechpotężnego ministra Augusta III, hr. Jana Maurycego Brühla, płk. w służbie francuskiej. Tam otrzymał wówczas nominację rzekomo na wielkiego mistrza Polski jeden z najsłynniejszych w Europie wolnomularzy i mistyków, płk w służbie polskiej, inż. wojskowy Jan Łukasz Toux de Salverte. W maju 1764r. wysłał go na swój koszt z Warszawy zagranicę dla pogłębienia wiedzy w zakresie nauk tajemnych, przede wszystkim alchemii i kabały, jego były uczeń, Stanisław August Poniatowski…

Polacy wolnomularze przyjeżdżali również do Paryża w związku z ważnymi wydarzeniami w tamtejszym świecie masońskim bądź z zadaniami od swojej organizacji krajowej. W rok po pierwszym rozbiorze asystował ks. Adam Kazimierz Czartoryski przy uroczystej introdukcji ks. Filipa Orleańskiego na godność wielkiego mistrza świeżo ukonstytuowanego Wielkiego Wschodu Francji.” Vide generał-adam-czartoryski-anglicy-i-wielki-wschód-francji/ + casanova-i-mroczne-tajemnice-czartoryskich/

Nie jestem pewien dlaczego Ludwik Hass pominął w swoim tekście Wielkiego Mistrza Augusta Moszyńskiego (patrz u góry), który był przecież drugim ważnym obok owego Szwajcara „naukowcem” króla Stasia. Przy tym ów August był wnukiem-bękartem samego Augusta II Mocnego, czyli synem przesławnej hrabiny Cosel, no i bratem potężnego Fryderyka (do którego jeszcze tu wrócę):

Znany ze swej uczoności i «filozofii», M. do czasu bezkrólewia pozostawał na uboczu życia politycznego. Z początkiem kwietnia 1764 stał się jednak «z wieśniaka [de campagnard] najtęższym pracownikiem i najgorliwszym zwolennikiem stronnictwa przeciwnego Czartoryskim» (słowa agenta królewicza Ksawerego – Józefa Bratkowskiego)… M. zorganizował już wśród magnatów składkę pieniężną, zanim z początkiem maja nie otrzymał od królewicza Ksawerego do swej dyspozycji 50 000 dukatów. Jako «skarbnik» stronnictwa najwięcej pieniędzy dał Radziwiłłowi (12 000), Andrzejowi Mokronowskiemu wypłacił 2000–3000 (aby odpowiednio urabiał Branickiego) i Podoskiemu 3 000 na «korumpowanie» posłów na sejm konwokacyjny. Dalsze sumy przeznaczał dla wojska kor. i milicji F. S. Potockiego…

Jeszcze przed elekcją Poniatowskiego spotykał się z nim zresztą na tle wspólnych zainteresowań kolekcjonerskich i kontakt ten przekształcił się następnie w przyjaźń. Należąc do nielicznych magnatów okazujących szczere przywiązanie nowemu monarsze M. nie mieszał się już do życia politycznego. W pierwszych latach panowania Stanisława Augusta nie władał jeszcze dobrze polskim językiem. Król uważał, że M. «ma znajomość rzeczy we wszelkich zakresach, jest giętki i niezmiernie użyteczny» i dlatego powierzał mu wielorakie funkcje…

Czynny w masonerii już w czasach saskich (w latach wojny siedmioletniej był odnowicielem warszawskiej loży «Trzech Braci»), w r. 1769 został M. wybrany na w. mistrza loży warszawskiej św. Jana z nazwą «Vertueux Sarmate». Dokonał wówczas jej podziału na trzy loże (polską, niemiecką i francuską), które stanowiły łącznie «wielką lożę warszawską» [„…nadał im tajemnicze nazwy: Trzech Braci, Doskonałego Milczenia i Cnotliwego Sarmaty. Loży Cnotliwy Sarmata przewodniczył hrabia Alojzy Fryderyk von Brühl„?]. Z tego powodu został t.r. wybity medal z podobizną M-ego i napisem «ex uno tria in unum». M. miał najwyższy stopień masoński «złotego i różanego krzyża». W dn. św. Jana, 24 VI 1770, w jego domu rozpoczęły się z niezwykłą okazałością i ostentacją obchodzone uroczystości wolnomularskie. M. napisał dla króla Mes observations dotyczące dziejów masonerii (B. Czart.: rkp. 700)…

Zainteresowanie M-ego naukami ścisłymi umożliwiło mu zorganizowanie królewskiego gabinetu fizycznego i astronomicznego; o kompetencjach M-ego w tym zakresie świadczą m. in. uwagi przekazane Janowi Śniadeckiemu w związku z próbą lotu balonu powietrznego 1 IV 1784. M. zorganizował również laboratorium chemiczne. Łączyło się to z jego zainteresowaniem chemią, a nawet alchemią. Do spraw alchemii odnosiło się opracowane przez M-ego i przedłożone królowi w r. 1768 pismo Refléxion sur la science hermétique (B. Czart. rkp. 809). Przeprowadzał na własną rękę próby alchemiczne (np. w r. 1769), posługiwał się jednak metodą, która świadczyła, że był dość dobrze obeznany z nowoczesną chemią i analizą chemiczną. W imieniu króla zawarł w r. 1770 umowę z niemieckim alchemikiem Johannem Chrystianem Simonem. W późniejszym zaś okresie przedłożył królowi memoriał wykazujący bezużyteczność poszukiwań kamienia filozoficznego i pożytek z doświadczeń z dziedziny chemii. Znajomość chemii pozwoliła mu na zdemaskowanie alchemicznych oszustw słynnego szalbierza A. Cagliostra w r. 1780. M. opublikował w związku z tym broszurę Cagliostro démasqué à Varsovie en 1780 (Strasbourg–Lausanne 1786). M. miał również zainteresowania w zakresie innych działów nauk przyrodniczych. Znał się dobrze na geologii, stworzył królewskie zbiory geologiczne i służył niejednokrotnie królowi jako konsultant w tej dziedzinie…

W Komisji Menniczej M. należał do nielicznych jej członków rzeczywiście znających zagadnienia monetarne. Wypowiedział się za biciem monety srebrnej wg stopy pruskiej i zaprotegował na dzierżawę mennicy berlińskiego bankiera G. W. Schweigerta. Dn. 1 VIII 1765 podpisany został kontrakt ze Schweigertem, którego jednym ze wspólników był M. Wskutek jednak argumentacji innego członka Komisji Menniczej, woj. inflanckiego Jana Borcha, popartego przez Czartoryskich, iż należy bić monetę lepszą wg stopy cesarstwa, kontrakt został cofnięty. Przyszłość okazać miała słuszność poglądów M-ego, gdyż zbyt dobra moneta wychodziła z kraju, a jej relacja do dukata w praktyce była niemożliwa do utrzymania. M. był autorem niepublikowanej rozprawy Précis sur les affaires monétaires depuis 1764 jusqu’à 1782, którą uwzględniał w swych badaniach Czacki i powoływał się na nią w swym dziele „O litewskich i polskich prawach” (W. 1800 I). M. pozostawał nadal w Komisji Menniczej i w r. 1778 przeprowadził dochodzenie, uniewinniając z zarzutów nieuczciwego prowadzenia mennicy Piotra Mikołaja Gartenberga-Sadogórskiego i Aleksandra Unruha. W r. 1771 trzech urzędników mennicy poleciło wybić na cześć M-ego medal z jego portretem.

Moszyński założył spółkę: Moszyński, Tepper, Schweiger (bankier z Berlina) i baron Gartenberg (Niemiec). Zebrali oni 400 000 talarów kapitału i 27 lipca i 1 sierpnia podpisano z królem stosowne kontrakty. Gartenberg został zarządcą mennicy w Krakowie (bito tu monety miedziane), Moszyński w Warszawie (monety złote i srebrne). Otworzyła się dla niego furtka do nowych prób alchemicznych. Jednak Gartenberg, dysponujący pruskim kapitałem, szybko został zarządcą i mennicy warszawskiej[2].

Ponoć tuż przed śmiercią w owym 1786 spotkał się w Wenecji ze swą dawną kochanką, włoską tancerką baletową Anną Binetti i według Giacomo Casanovy zmarł właśnie w jej towarzystwie[6]. A Casanova poznał Moszyńskiego osobiście, podczas swojego słynnego pobytu w Warszawie: król-staś-i-balet-narodowy-czyli-casanova-i-anglicy/. Warto przy tej okazji przypomnieć balet Casanova w Warszawie – w dwóch aktach z epilogiem według libretta Pawła Chynowskiego***.

Z kolei, ową Izabellę Lubomirską spotkaliśmy tu przy innej nieco okazji: straszliwa-walka-o-najbogatszą-rękę-w-rzpltej/. Podobnie jak w przypadku nadzwyczajnego prymasa Podoskiego: jedyny-taki-prymas/

PS. Warto też zapamiętać tego przechrzczonego szwajcarskiego Francuza: Coustos is primarily known for his involvement with freemasonry after joining the Premier Grand Lodge of England in London (where he was allegedly a spy for British Whig Prime Minister, Robert Walpole). He subsequently was active in freemasonry in Lisbon and came into conflict with the Portuguese Inquisition. The fallout in the aftermath of this was a major event in the struggle between Catholicism and Freemasonry… Schuchard claims that Coustos, allegedly of Marrano descent,[4] who came to London in the aftermath of the public fallout of the Francis Francia trial (a Sephardic „Jacobite Jew”, who was involved in Freemasonry) caught the eye of the British government. Prime Minister Walpole, a stalwart of the new Hanoverian regime, allegedly used Coustos (and other spies such as Michel de la Roche) to spy on French masonic lodges in London from 1730-32 and report back on any activities of exiled Jacobites in Paris…[3] While traveling on business he founded a Masonic lodge in Lisbon and was arrested by the Portuguese Inquisition. After questioning he was sentenced to the galleys. Three Portuguese Masons were put to death. He was released in 1744 as a result of the intercession of George II of England. After his release and return to England, Coustos wrote a book detailing his experiences in the hands of the Inquisition.

____

**) Jego szwagrem był Wacław Rzewuski, pradziadek prześlicznej Karoliny…

***) … Campioni przyprowadza do teatru Casanovę. Rozbawieni obserwują jej fochy, ale Casanovie podoba się ta rozpieszczona piękność. Kiedy nadchodzi primadonna Mlle Ristorini próbować swoją partię, Casanova wykorzystuje okazję, aby pozostać sam na sam z Mlle Gattai. Poddaje się jej wdziękom i zdobycz sama wpada mu w ręce. Antreprener strofuje kochankę, także hrabia Branicki traktuje Casanovę jak konkurenta. Aby uniknąć konfliktu Campioni z Moszyńskim zabierają go z teatru. Mlle Gattai jest zawiedziona, a Tomatis i Branicki nie kryją swojej niechęci do Casanovy…

 

 

 

 

Rosja urywa się Londynowi ze smyczy po raz pierwszy

Wiele takich podejść było przedtem, ale pierwsza poważna próba miała miejsce w 1840:

Dzięki Witkiewiczowi posłańcy bezpiecznie dotarli do Petersburga. Tam „Batyr” został przyjęty przez doradzającą carowi Komisję Azjatycką. Jej członkowie zgodzili się z argumentami Polaka, że opanowanie Afganistanu przez Brytyjczyków może oznaczać, iż ich imperium zdominuje całą Azję Środkową. Rosja nie miała technicznych środków, żeby przerzucić tam większy kontyngent wojsk. Mimo to Komisja Azjatycka postanowiła pokrzyżować plany Londynu i w 1837 wysłała Witkiewicza do Afganistanu. Z powierzonej mu misji, jako agent carski w Afganistanie Iwan Witkiewicz, wywiązał się doskonale, odniósł oszałamiający sukces w pojedynku dyplomatycznym z agentem brytyjskim, porucznikiem [i Szkotem…] Alexandrem Burnesem. Wiosną 1839 Witkiewicz wrócił do Petersburga by zdać relację w MSZ.

W Petersburgu od 1 maja czekał w hotelu „Paryż” na audiencję u ministra spraw zagranicznych Nesselrodego[2]. 8 maja 1839 znaleziono go we własnym mieszkaniu, zastrzelonego. Miał niespełna 31 lat. Według wersji oficjalnej, tj. rządu carskiego, Jan Prosper Witkiewicz zginął śmiercią samobójczą. Według wersji niektórych badaczy rosyjskich, mógł go uśmiercić wywiad brytyjski [trudno się z nimi nie zgodzić…].

„Wreszcie, w 1840 nastąpiła wielka zmiana – wtedy to Niemiec został osobistym lekarzem cara Mikołaja I.  W 1850 ów Marcin Mandt otrzymał najwyższą godność tajnego radcy imperialnego, a potem spadł na niego deszcz orderów. Cieszył się niezmiennym zaufaniem pary carskiej aż do gwałtownej śmierci Mikołaja I w 1855, u szczytu wojny krymskiej. Mandt wtedy pośpiesznie opuścił Petersburg w obawie o własne życie – krążyły bowiem pogłoski iż podał carowi truciznę. Osiadł potem we Frankfurcie nad Odrą, jednak nie nacieszył się długim życiem, bo już w 1858 doznał śmiertelnego paraliżu – za dużo wiedział?” Vide rosja-i-jej-szkoccy-opiekunowie/

PS. pl.wikipedia.org/I_wojna_brytyjsko-afgańska

Trzy Polki, czyli rozbiór Rzpltej i nieudana rewolucja

 Portret E. Woroncowej, z Branickich, wedle Moritza M. Daffingera, circa 1836

____

Ostatni faworyt Katarzyny II, prześcipny inaczej Płaton Zubow a przy tym daleki krewny „premiera” Sałtykowa (zawziętego wroga Potiomkina), został zupełnie odsunięty przez Aleksandra I. Płaton żył sobie samotnie w słynnym pałacu w Rundāle (który w 1795 dostał w prezencie od swojej Kasi), ale w końcu dano mu się ożenić w 1821 z Polką, w której się ponoć na zabój zakochał  – czyli z Teklą z Walentynowiczów. No i ledwo się był ożenił a zaraz biedak zszedł z tego świata i młoda wdowa czym prędzej wyszła za Andrzeja Szuwałowa. W efekcie (dzięki Nowosilcowowi!) cały olbrzymi majątek po Zubowie*, „zrobiony” na rozbiorze Rzpltej, poszedł na ugruntowanie potęgi rodu Szuwałowów**. A w szczególności kariery synów owej Tekli, hrabich Piotra i Pawła – warszawskiego generał-gubernatora…

Z kolei początki potęgi rodu Woroncowów sięgają ponoć czasów Iwana IV, ale z pewnością jej podwaliny położył hrabia i kanclerz Michaił Iłłarionowicz Woroncow (Михаи́л Илларио́нович Воронцов, 1714 – 1767). To on wziął udział w zamachu stanu zorganizowanym przez gwardię i francuską dyplomację, który to zamach wyniósł do władzy Elżbietę Piotrowną. Dzieci jego brata Romana, gubernatora uralskich prowincji, zdobyły olbrzymie wpływy na dworze rosyjskim***. Synem owego Romana był przesławny dyplomata Siemion Woroncow, do którego przyjdzie mi tu wrócić, a którego syna już tutaj poznaliśmy… 

W 1819 ów Michał książę Woroncow ożenił się z Elżbietą z Branickich, córką naszego Brania****, oraz krewną księcia Potiomkina. (Za to jego siostra postawiła na Londyn, bez żadnych ogródek – Catherine_Herbert,_Countess_of_Pembroke.) Uznawany za jednego z najbogatszych ludzi w całej Rosji – to on gościł cara Aleksandra I na tej feralnej biesiadzie, w swoim sławnym pałacu w Ałupce. To właśnie książę Michał wspierał dekabrystów – wielu z nich było gośćmi u niego, choćby w sławnej rezydencji Brania, Aleksandrii – wzniesionej na cześć fantastycznej małżonki Branickiego. Księżna Elżbieta była wielkim mecenasem artystów-dekabrystów, takich jak A. Puszkin (vide jak-zdobywano-morze-czarne/) który z nią długo korespondował. Z kolei, w Tulczynie Szczęsnego Potockiego miało miejsce (południowe) centrum rewolucyjnego spisku…

A sama rewolucja dekabrystów nie powiodła się dzięki policmajstrowi Beckendorffowi i jego ludziom, zatem m.in. dzięki Iwanowi de Witt i pięknej Polce – Karolinie z Rzewuskich. Przy czym w tle oczywiście ciągle była wielka geopolityka, czyli „trawienie” Rzpltej, Grecja i Krym. O tym nieco więcej niebawem…

CDN

PS. ru.wikipedia.org/Воронцова-Дашкова,_Елизавета_Андреевна ru.wikipedia.org/Шувалова,_Александра_Илларионовна

PPS. en.wikipedia.org/Vladimir_Osipovich_Sherwood

___

*) В наследство молодой вдове достались, по свидетельству К. Валишевского, «двадцать миллионов, которые уже давно бесполезно лежали в кладовых дома», а также россыпь бриллиантов, из которых три были чистейшей воды, а один с вправленным портретом Екатерины II. – dzięki Nowosilcowowi!

**) Los rodu Szuwałowów odmienił się radykalnie w 1741, kiedy Elżbieta Romanowa uzyskała tytuł cesarzowej z pomocą kuzynów Iwana – Piotra oraz Aleksandra Szuwałowa. W następnym roku wprowadzili oni 14-letniego Iwana jako pazia na dwór cesarski. Jego pozycja na dworze cesarskim stawała się coraz mocniejsza, szczególnie podczas ostatnich lat panowania Elżbiety, kiedy uzyskał tytuł mistrza petycji kierowanych do cesarzowej, przyćmiewając znaczenie jej kochanka Aleksego Razumowskiego. Iwan odrzucił jednak większość honorów, jakimi chciała go obdarzyć caryca, włączając tytuł hrabiego.

…prowadził ożywioną korespondencję z wiodącymi francuskimi myślicielami epoki: Helvétiusem, d’Alembertem, Diderotem oraz Wolterem. Temu ostatniemu pomagał w zbieraniu materiałów potrzebnych do opublikowania jego wielkiego dzieła Histoire de l’empire de Russie sous Pierre le Grand (Historia Imperium Rosyjskiego podczas panowania Piotra Wielkiego). Następnie pomógł również Wolterowi w wydaniu tej książki w Rosji.

***) Woroncowa towarzyszyła Piotrowi III we wszystkich jego wyprawach i przygodach, tak że ambasadorowie obcych mocarstw donosili swoim władcom, że cesarz ma zamiar rozwieść się ze swoją czarującą żoną i poślubić odrażającą Woroncową. Podobno niektóre z plotek były dziełem bliskiej przyjaciółki Katarzyny Aleksiejewnej i siostry Elżbiety Woroncowej, księżnej Katarzyny Daszkowej, która wraz z cesarzową planowała obalenie Piotra III w czerwcu 1762. Kontrowersyjny jest do dnia dzisiejszego udział Daszkowej i Woroncowej w spisku przeciwko Piotrowi III. Po obaleniu męża, Katarzyna II postarała się by już nigdy nie zobaczył ukochanej faworyty – najpierw uwięziła go w odległej wiosce, po to by później nakazać braciom Orłowom zamordowanie go. Już jako cesarzowa, Katarzyna nigdy nie podjęła żadnych kroków przeciwko kochance męża – co prawda na rok wygnała ją do jednego z położonych w okolicach Moskwy pałacyku myśliwskiego Woroncowów, ale już po niespełna dziewięciu miesiącach wezwała ją na dwór i pozwoliła żyć w spokoju. Znaczące w tym musiało być uczestnictwo Katarzyny Woroncowej-Daszkowej i jej braci w zamachu stanu, który wyniósł niemiecką wielką księżnę na tron. pl.wikipedia.org/Elżbieta_Woroncowa + kanclerz Rosji i przyjaciel A. Radiszczewapl.wikipedia.org/Aleksander_Woroncow

W Paryżu zawarła bliską znajomość z Diderotem i Voltairem. Zaprzyjaźniła się także z jednym z najbardziej otwartych umysłów oświecenia – Benjaminem Franklinem. Wielkim podziwem darzyła też Wielką Brytanię i korespondowała z tamtejszymi intelektualistami: Garrickiem, Blairem i Robertsonem. Ba! Zaprzyjaźniła się z pra-pra-pra-praciotką Diany. W Edynburgu odwiedziła Muzeum Miejskie, któremu ofiarowała ponad setkę cennych medali rosyjskich, tam też znalazła nauczycieli dla swoich dzieci. Wskutek wstąpienia Pawła I na tron rosyjski w 1796, Katarzyna Woroncowa-Daszkowa została zwolniona z zajmowanych stanowisk i zmuszona do opuszczenia dworu i stolicy.

****) czy-casanova-miał-odstrzelić-brania/

PPS. Wśród uczestników ruchu było wielu wolnomularzy. W większości byli wojskowymi i brali udział w wojnie obronnej z Napoleonem. Część z nich służyła w zachodniej Europie, m.in. stacjonowała w okupowanej Francji. Doświadczenia te i poczynione obserwacje miały wpływ na poglądy i program wielu dekabrystów, którzy byli entuzjastami francuskiego oświecenia i rewolucji francuskiej[2].

Pierwszą organizacją dekabrystów był Związek Ocalenia (pełna nazwa: Stowarzyszenie Prawdziwych i Wiernych Synów Ojczyzny), kierowany przez oficerów Pawła Pestela i Nikitę Murawjowa, który jako główny cel postawił sobie zniesienie poddaństwa chłopów. Różnice w poglądach przywódców organizacji doprowadziły do jej rozpadu, jednak część członków ugrupowania założyła w 1818 Związek Dobra Publicznego. Program nowej organizacji był bardziej umiarkowany, co przyciągało do niego nowych członków spośród młodych oficerów, nie satysfakcjonował jednak bardziej radykalnych działaczy (na czele z Pestelem). W 1821 na zjeździe w Moskwie organizacja została rozwiązana. W jej miejsce powstały dwie oddzielne tajne organizacje: Towarzystwo Północne i Towarzystwo Południowe[3]. Niezależnie od nich na Wołyniu i Kijowszczyźnie powstało Stowarzyszenie Zjednoczonych Słowian, które ostatecznie połączyło się z Towarzystwem Południowym[2]. Towarzystwo Północne działało w Petersburgu, podczas gdy centrum drugiego ze stowarzyszeń był Tulczyn, kwatera 2. Armii rosyjskiej[2].

Dekabryści nie byli jednorodnym ugrupowaniem pod względem programowym. Nikita Murawjow opowiadał się za monarchią konstytucyjną. Początkowo dekabryści byli skłonni współpracować z carem, wpływać jedynie na rozwój obywatelskiej świadomości Rosjan, szerząc oświatę i organizując działania dobroczynne. Na zmianę ich postawy wpłynął konserwatywny kurs polityki Aleksandra I, przez co spiskowcy stracili nadzieję na odgórne reformy kraju[2].

Najbardziej radykalnym ideologiem dekabrystowskim był Paweł Pestel, przywódca Towarzystwa Południowego, którego traktat programowy Prawda Ruska przewidywał obalenie caratu, egzekucję cara i jego rodziny, przeprowadzenie reformy agrarnej, zniesienie pańszczyzny, proklamowanie republiki i wprowadzenie ustroju opartego na trójpodziale władzy, inspirowanego także praktyką polityczną jakobinów[2][4]. Taktyka spiskowa, wprowadzenie zmian drogą carobójstwa i przewrotu została z czasem przyjęta przez większość dekabrystów[2].

Mimo różnic, Towarzystwa współpracowały ze sobą. Towarzystwo Południowe utrzymywało również kontakty z polskim Towarzystwem Patriotycznym.

Rosja i jej szkoccy opiekunowie

               To Szkot był pierwszym masonem w Rosji, i to Szkot nie byle jaki, bo senior sławnej rosyjskiej dynastii Bruce’ów („According to his own record, his ancestors had lived in Russia since 1647″). Wszak ów Jakub Bruce to jeden z najbliższych współpracowników cara Piotra I i wielki reformator rosyjskiej artylerii – „według wielu historyków sukcesy rosyjskie w wojnie północnej były zasługą przede wszystkim artylerii, sprawnie dowodzonej przez Bruce’a.” Został jednym z pierwszych rosyjskich hrabiów, ale oczywiście rosyjskie ścieżki wydeptał przed nim jego wyjątkowy krajan i mason takoż – niejaki Gordon, Patryk Gordon.

Po szaleństwach rewolucji francuskiej stało się jasne, że masoneria jest zdolna do wszystkiego i nie dziwi zatem, że kiedy w 1821 Benckendorff dał cynk Aleksandrowi I co dla niego szykują dekabryści to car w 1822 zabronił działalności lóż w Rosji, co potem Mikołaj I podtrzymał. Najważniejszą z lóż rosyjskich była wtedy Wielka Loża Astraea – wszak 30 września 1815 wszystkie wielkie loże Europy zostały powiadomione o jej utworzeniu na wzór Wielkiej Loży Anglii. A Wielkim Mistrzem Astraei został nie kto inny jak powinowaty owego Jakuba – hrabia V. V. Musin-Puszkin-Bruce**…

Do tego szkockiego kompletu dodajmy owego barona Ryszarda Sutherlanda – tj. szkockiego super-bankiera wszechmocnego Potiomkina, a potem także ostatniego faworyta Katarzyny – Płatona Zubowa, tego od rozbioru Rzpltej. No i przede wszystkim, szkockiego bankiera Wszechrosji – Archibalda Hope’a & Co.

A na koniec mamy wreszcie ów szereg fenomenalnych (nomenomen) konowałów szkockich, niezawodnie obecnych przy zejściach kolejnych carów:

  • w 1776 inny zaproszony przez Mounsey’a ziomek, dr John Rogerson zostaje kolejnym szkockim a osobistym lekarzem Katarzyny II i w 1796 to właśnie on wystawia jej akt zgonu: Dr. John Rogerson, arrived and determined that Catherine had suffered a stroke. Despite all attempts to revive the Empress, she fell into a coma from which she never recovered.***
  • z kolei ów Rogerson (Rosję opuszcza dopiero w 1816) ściąga tam słynnego sir Jamesa Wylie, który w 1799 zostaje osobistym lekarzem Pawła I, a do pomocy ma na dokładkę dr. Johna Grieve – po zamordowaniu cara w 1801, Wylie nigdzie już uciekać nie musi, mimo że wystawia „fałszywy” akt zgonu… a za to w 1803 zaproszenie dostaje sir Alexander Crichton i zostaje osobistym medykiem cara Aleksandra I (do 1819);  a do pomocy ma na dokładkę dr. Matthew Guthrie.
  • Wylie accompanied Alexander I during his visit to England in 1814, and was knighted by the Prince Regent. On 2 July 1814, at the special request of the Tsar, Whylie was created a baronet in the name and on behalf of George III. On 2 February 1824 his title was recognized by the State Council of the Russian Empire, making him the unique baronet in the country’s history
  • on November 10 Alexander lost consciousness for the first time.[53] He „strenuously refused all medical assistance” of his Scottish physician James Wylie.[54]

Wreszcie, w 1840 nastąpiła wielka zmiana – wtedy to Niemiec został osobistym lekarzem cara Mikołaja I.  W 1850 ów Mandt otrzymał najwyższą godność tajnego radcy imperialnego, a potem spadł na niego deszcz orderów. Cieszył się niezmiennym zaufaniem pary carskiej aż do gwałtownej śmierci Mikołaja I w 1855, u szczytu wojny krymskiej. Mandt wtedy pośpiesznie opuścił Petersburg w obawie o własne życie – krążyły bowiem pogłoski iż podał carowi truciznę. Osiadł potem we Frankfurcie nad Menem, jednak nie nacieszył się długim życiem, bo już w 1858 doznał śmiertelnego paraliżu – za dużo wiedział?

PS. 11 [23] czerwca, w czwartek, W. Książę w czasie obiadu zjadł jagody ze śmietanką, przysłane mu w prezencie od tutejszego generał-gubematora. Obecny przy stole doktor Księcia radził mu popić jagody jakimś starym winem; lecz książę popił je podobno szampanem. Po obiedzie książę poczuł bóle w żołądku, które trwały przez piątek i sobotę… krym-polska-caryca-i-inni/

Obowiązki gubernatora pełnił Chowański; ru.wikipedia.org/wiki/Велижское_дело Nadwornym lekarzem był dr Kalisch. Dodatkowo w. książę sprowadził do chorej małżonki doktora Blumenthala, który wedle lokalnej tradycji miał otruć Konstantego. 

Do umierającego księcia nie dopuszczono także lekarza pułkowego Górskiego, który w Witeb­sku uchodził za specjalistę od zwalczania cholery.

**) После женитьбы в 1793 году на графине Екатерине Яковлевне Брюс (1776—1829), последней из русских Брюсов, получил в ноябре 1796 года разрешение присоединить к своей фамилии девичью фамилию жены. Унаследовал обширные имения тестя, московского генерал-губернатора Я. А. Брюса, включая подмосковные Глинки, но состояние быстро промотал.

***) Shortly before her death, Catherine rewarded him for his long years of devoted service with an estate near Minsk, which had over I,5oo serfs and brought in an annual income of 6,ooo rubles to add to his salary and the gifts he received from grateful patients.

Anthony Cross. By the Banks of the Neva’: Chapters from the Lives and Careers of the British in Eighteenth-Century Russia.

 

PPS. Szkoci z klanu Bruce także się nami opiekowali, tyle że wcześniej, przed 1648 ofkors: handel-bałtycki-anglii-na-początku-xvii-wieku-studium-anglo-polskiej-dyplomacji-handlowej/

…zbuntowany-szkot/

Dlaczego Mickiewicz napisał Konrada Wallenroda

Za dobre kilka wiosen upłynie 200 lat od publikacji powieści poetyckiej pt. Konrad Wallenrod, a u nas o życiu Adama Mickiewicza ciągle pisze się te same „romantyczne” banialuki – albo tak bardziej erotycznie, albo ewentualnie tak bardziej akademicko-salonowo. No, bo przecież ci nasi wielcy romantycy po prostu pili, tańcowali oraz durzyli się, a przy tym te genialne ponoć wiersze namiętnie pisali i recytowali – i wszystko to jeno z żalu za utraconą ojczyzną.

Szczególnie dotyczy to najważniejszego okresu w „życiu poetyckim” naszego kochliwego Adasia – tzn. jego „zesłania” do Rosji. Nasi najwybitniejsi specjaliści piszą tu i ówdzie jak to „w praktyce” wyglądało, ale bez słowa komentarza – tak jakby to nie miało żadnego znaczenia, a jakoby liczyły się owe romantyczne uniesienia jedynie**.

“Opuszczający Rosję po niespełna pięciu latach wymuszonego pobytu Mickiewicz był zupełnie innym człowiekiem od tego, który 24 października 1824 roku przekraczał granicę Imperium. Wówczas był początkującym poetą, znanym wprawdzie dość szeroko autorem Ballad i romansów, ale dalekim jeszcze od przywództwa nowej, romantycznej szkoły literackiej w polskiej literaturze. W czasie pobytu w Rosji zyskał sławę jednego z najwybitniejszych poetów swojego pokolenia, człowieka, który wyznacza drogi rozwoju nie tylko literaturze narodowej, ale i europejskiej. Tom Sonetów, ogłoszony w 1826 roku w Moskwie, a przede wszystkim powieść poetycka Konrad Wallenrod, opublikowana w Petersburgu w 1828, okazały się niekwestionowanymi arcydziełami literatury europejskiej, poszukującej nowych środków wyrazu czy raczej – nowego języka, który miał być udziałem wchodzącego dopiero do życia literackiego pokolenia poetów.”***

Owo „europejskie arcydzieło”, czyli Konrad Wallenrod, ma skandalicznie byle jaki wpis w polskiej wiki. Dobrze, że przynajmniej wspomniano tam szkockich inspiratorów autora, czyli Scotta i Macphersona. No i owo motto Makiawela. Zapomniano, między (wieloma) innymi, wspomnieć o ówczesnym oburzeniu Polaków na amoralność tej opowieści, które doprowadziło niektórych do zarzucania Mickiewiczowi judaizowania… No i także o Szpiegu z 1820 autorstwa J.F. Coopera z amerykańskich kwakrów oraz o Konradzie z Korsarza z 1814, wedle szkockiego lorda Byrona – „najbardziej wpływowego pisarza epoki romantyzmu”.

Dobrze zatem, że profesor F. Ziejka przytoczył ów dokument – “Świadectwo służby Mickiewicza. Oto jego tekst:

„Urzędnik XII klasy, Adam, syn Mikołaja, Mickiewicz, jak widać z zaświadczenia rektora Uniwersytetu Wileńskiego, po ukończeniu powiatowej szkoły nowogródzkiej, wstąpił jako student do cesarskiego Uniwersytetu Wieleńskiego i w ciągu pierwszego roku szkolnego na wydziale nauk fizyczno-matematycznych słuchał fizyki, chemii, algebry i wyższej matematyki czyste i, zdawszy z nich egzamin 27 czerwca r. 1816, uzyskał stopień kandydata filozofii. Następnie na wydziale nauk literackich i sztuk pięknych słuchał kursów literatury greckiej i rzymskiej, historii powszechnej, poezji, literatury rosyjskiej, logiki i języków: francuskiego, niemieckiego i angielskiego w ciągu trzech lat i na tym wydziale zdawał egzamin na stopień magistra, którego wszakże nie skończył…

Dnia 1 lutego r. 1826 był przyjęty na urzędnika kancelarii moskiewskiego wojennego generał-gubernatora; ukazem senatu rządzącego z dnia 29 kwietnia tego samego roku był mianowany urzędnikiem XII klasy ze starszeństwem od dnia wstąpienia do służby czynnej.

Obecnie na skutek prośby jest uwolniony od dotychczasowych obowiązków, w czasie zaś służby pod zwierzchnictwem moim karany nie był i nie znajdował się pod sądem, zawsze okazywał się zdolnym i zasługującym na wyższą rangę, przy wzorowym sprawowaniu wypełniał powierzone mu czynności z przykładną gorliwością i pracowitością. Na dowód czego wydano mu niniejsze świadectwo z podpisem moim i wyciśnięciem mojej herbowej pieczęci.

                                              Moskwa, 9 kwietnia 1829 r. Książę Golicyn”***

No i pięć tygodni później, 15 maja owego 1829, nasz Adaś opuszcza Rosję na zawsze, na pokładzie angielskiego parowca Jerzy IV… Profesor Ziejka tego nie komentuje, tak jak nie zastanawia się na czym polegały obowiązki Adama w kancelarii moskiewskiego wojennego generał-gubernatora! Ani nad tym, jak to się stało, że kiedy generał-gubernator wyjechał „na chwilę” do Petersburga, to Mickiewicz też się tam przeniósł. I w dodatku, właśnie wtedy wydał tam tego antycarskiego Konrada Wallenroda…

Profesor Ziejka nie zastanawia się także co właściwie Mickiewicz robił wcześniej na Krymie – na Krymie który „dopiero co” Rosja zdobyła, i który był przecież kluczem wielkiej geopolityki wtedy (i dzisiaj…). Po co generał de Witt go tam zabrał? Żeby mu jego partnerkę psował? A to właśnie podczas pobytu tam Adama doszło do owej feralnej biesiady po której car Wszechrosji schodzi z tego świata, i zaraz w Moskwie wybucha rewolucja dekabrystów, ale nasz Adam spokojnie się tam udaje i zostaje wzorowym urzędnikiem XII klasy.

A ja myślę, że Mickiewicz pisząc Konrada Wallenroda inspirował się nie tylko dziełami narodów wybranych, tego szkockiego i tego drugiego, ale także tym co sam wtedy robił w Rosji. Sam, albo razem z tą prześliczną a prześcipną Karoliną… Czyżby, niczym Flaubert, mógł zatem powiedzieć – ten Konrad to ja?

PS. Kostenicz, Ksenia (1913-1985), Kronika życia i twórczości Mickiewicza. Ostatnie lata Mickiewicza: styczeń 1850 – 26 listopada 1855. Ponad 40 lat upłynęło od opublikowania 7 tomów Kronikidlaczego do tej pory ani prof. Ziejka, ani nikt inny nie napisał brakującego tomu „rosyjskiego”??!! Kluczowego wg mnie…

__

**) Tu może warto przypomnieć, że Mickiewicz swoje studia w Wilnie rozpoczął, razem ze swoim kumplem Józkiem, od roku na wydziale matematyczno-fizycznym.

***) Franciszek Ziejka Podróże pisarzy. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Henryk Sienkiewicz i inni

PPS. „Podróż krymską trwającą od 29/VIII do 27/X, odbył poeta w towarzystwie pp. Sobańskich, H. Rzewuskiego, jenerała Witta i niejakiego Kałusowskiego, dzierżawcy dóbr Sobańskich, którego poeta polubił dla jego szlacheckiej jowialności i tężyzny, i podstępnie zatrzymawszy na okręcie, nieprzygotowanego do odbycia podróży zmusił. Wylądowawszy w Sebastopolu, ruszono lądem do Kozłowa (Eupatoria) i tam rozbito kwaterę, skąd poeta, sam albo w towarzystwie Rzewuskiego i Kałusowskiego, odbywał bliższe i dalsze wycieczki, wracając zawsze jako do punktu stałego do Eupatorji, gdzie bawiła reszta towarzystwa” Aër (A. Rzążewski), I. c. str. 152.

 

Aleksander I i śmiertelny robak w ostrygach

 Drzeworyt z lat 1850tych przedstawiający doktora Roberta Lee

__

W 1854 Robert Lee FRS opublikował w Londynie książkę pt. Ostatnie dni Aleksandra, i pierwsze dni Mikołaja (The last days of Alexander, and the first days of Nicholas). Warto zwrócić uwagę na datę jej publikacji – wszak w marcu owego 1854 Wielka Brytania wypowiada „krymską” wojnę Rosji, a już w czerwcu mister Lee daje swoje wspomnienia do druku… Ostrzeżenie było bardzo poważne, wszak raptem kilka miesięcy później car Wszechrosji Mikołaj I doczekał swych ostatnich dni i gwałtownie zszedł był z tego świata:

Nicholas died on 2 March 1855, during the Crimean War, at the Winter Palace in St. Petersburg. He caught a chill, refused medical treatment and died of pneumonia,[66] although there were rumors he had committed suicide.[67]

I tak to się plecie.

Ów Lee był Szkotem i lekarzem (specjalizującym się ginekologii i położnictwie), który w kluczowym roku 1825 osobiście spotkał cara Aleksandra. I to w czasie owego feralnego pobytu cara na Krymie kiedy go otruto, jak doniósł nam książę Sapieha. No, ale po kolei.

Późną jesienią 1824, w czasie wielkich powodzi w Europie, Lee wyruszył drogą lądową do Rosji – przez Kraków, Lwów i Brody dotarł do Odessy 8 stycznia 1825. W Odessie rozpoczął służbę u księcia Woroncowa, władcy, tj. pardon gubernatora Noworosji, od 1823:

On the 11th of August, 1825, his Excellency Count Woronzow and his suite embarked at Odessa on board Admiral Greig’s yacht, and sailed for the Crimea. The Counts F. Pahlen, Olizar**, Potoski***, and the Baron de Brunow (afterwards Russian minister in England) were among the number…

After visiting all the most interesting places in the Crimea, I embarked on board Admiral Greig’s yacht at Sevastopol on the 23rd September, and returned to Odessa, with Count F. Pahlen, on the 1st of October. Count Woronzow at the same time set out for Taganrog, to meet the Emperor Alexander, who had arrived there with the Empress a short time before, with the intention of spending the winter on the shores of the sea of Azoff…

On the 14th of October, 1825 (o.s.) at Odessa, I received a letter from Count Woronzow at Taganrog, informing me of the Emperor’s determination to visit the Crimea, and requesting me to meet him at Bereslaw, on the Dnieper. I accordingly left Odessa in the afternoon of the same day, with General Bashmakoff, Messrs. Marini and Artemieff. We arrived at Nicolaef in the afternoon of the 15th, and remained a few hours with Admiral Greig, who had just returned from Taganrog…

On the 25th, the Emperor arrived at Simpheropol. He went to the service in the cathedral the following morning, and he arrived at Yoursouff about four o’clock in the afternoon, accompanied by General Diebitch, Sir James Wylie, and a few attendants. When he dismounted from his horse in front of the house at Yoursouff, Count Woronzow, his aides-de-camp, secretaries, and myself, were standing in a line to receive him. Though apparently active, and in the prime and vigour of life, the Emperor stooped a little in walking, and seemed rather inclined to corpulency…

Before coming to Aloupka, he visited the vineyards at Martyan, and the Princess Galitzin at Musghor, distributing liberally to the poor in his way. Count Woronzow, General Diebitch, Sir James Wylie, and myself, with one or two others, had the honour of dining with the Emperor on this occasion, the last day he was destined to enjoy. The Emperor addressed himself chiefly to Count Woronzow, who was seated next to His Majesty, and the greater part of the conversation was carried on in French and English. Again his Majesty recurred to the beauties of Orianda, and thanked the Count for the acquisition he had that day made for him…

There were oysters at dinner, and a small worm was adhering to the shell of one presented to His Majesty. This was shown to Sir James Wylie, who said it was quite common and harmless ; and he reminded the Emperor of a circumstance which had occurred to them at the Congress of Yerona. A person at Venice had then sent to the Emperor to intreat that he would abstain from the use of oysters, as there was a poisonous marine worm or insect in them…

The Emperor retired to rest early in the evening. In the middle of the night a courier arrived upon which he arose and transacted business. General Diebitch, who slept in a house close to that in which I was, was twice summoned in the night to wait upon His Majesty. I was afterwards informed that the despatches brought by the courier were of the highest public importance; in fact, that they fully revealed to His Majesty the existence of a dangerous and extensive conspiracy, of which he had not been previously fully aware.

On the morning of the 27th, after breakfast, the Emperor sent a message to say that he desired me to accompany him round the lower garden. After some conversation respecting the illness of the Empress and the proposal that I should visit Her Majesty professionally at Taganrog, he again called my attention to the magnificence of the scenery around us, and expressed the pleasure he had derived from this visit to the Crimea, and the hope he entertained that at no very remote period its shores would be full of rich vineyards, and contain many flourishing villages and towns…

At mid-day the Emperor and his attendants were on horseback, and, after shaking hands with and taking an affectionate leave of all, he set out for Sevastopol. In a few days I returned with Count Woronzow to Odessa, by Perecop, Bereslaw, and Nicolaef, where we remained till the 22nd of November, 1825.

At eight o’clock on Sunday morning, the 22nd of November, Count Woronzow expressed a wish to see me in his library. On going there, the Count stated that he had received bad news from Taganrog that the Emperor was dangerously ill; and that I must set out with him,in two hours, to render my assistance with the other physicians…

We started from Odessa at mid-day ; and when our carriage was going slowly over the deep sands by the sea-shore, the Count said that unpleasant occurrences seldom came alone ; that a letter had arrived that morning from London, informing; him of an accident which had endangered the life of his father ; also that William Findley, who had been his father’s coachman for upwards of thirty years, had been thrown from his box, and killed on the spot. I knew William Findley well,” he added, bursting into tears; „and feel how much my father must have suffered on the occasion.”

In the morning of the 24th, we reached Oriekoff, which is on the high road between Taganrog and Warsaw, where the Grand Duke Constantine then was. The postmaster of this place stated that no account had been received of the Emperor’s death ; but he must have wished to conceal the fact, for at the next post station we were at once informed that the news of his decease had been received two days before.”

__

Przypominam, że tego samego lata innym jachtem, tym Iwana de Witt, na Krym popłynął nasz wieszcz Adam. A ów jego opiekun de Witt, wedle Sapiehy, brał udział w tej słynnej biesiadzie, tyle że jakoś to przeżył. Do niego, gubernatora Woroncowa i tych niezawodnych szkockich lekarzy wrócę tu niebawem… wszak „opiekował” się wtedy Aleksandrem ten sam dr Wylie, który stwierdził udar jako przyczynę śmierci jego uduszonego ojca, Pawła I.

CDN

__

**) Jego ojciec: www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/filip-nereusz-olizar-ur-ok-1750-zm-1816-podczaszy-litewski

***) Seweryn Potocki?

Przyspieszone zejścia carów, Krym i misja Putina

 „Pałac” w Taganrogu, w którym ponoć 1. grudnia 1825 zszedł z tego świata Aleksander I, car Wszechrosji – vide Alexander_I_Palace

___

Los moskiewskich carów nigdy nie był szczególnie łatwy, przede wszystkim od czasów kiedy Rosja na serio wzięła się za realizację swoich imperialnych aspiracji. Ledwo wszechmocna Katarzyna II, wykorzystując „francuskie zamieszanie”, pożarła Rzpltą, a już rok potem „pełna nadziei” zeszła z tego świata we własnej toalecie. Ledwo jej syn postanowił ruszyć w Wielkim Marszu na Indie**, a już w marcu 1801 gołymi rękoma został „uduszony przez kapitana Jakowa Skariatina”. Z kolei najstarszy syn Pawła I, ostrożny Aleksander, zaczął zbytnio interesować się Półwyspem Bałkańskim. Ba! w tle majaczył się mu, i bratu jego, sam Konstantynopol. No i wypadki znowu szybko się potoczyły, tak że nie pomógł biednemu Aleksowi nawet Order Podwiązki jaki w Londynie osobiście otrzymał w 1814.

Z tym, że o okolicznościach śmierci akurat tego cara piszą Moskale bardzo mało, jakby się wstydzili albo bali przyznać do kolejnego mordu. Dopiero angielska wiki daje wiele do myślenia:

After a stay with Elizabeth, Alexander left Taganrog on a tour of Crimea that was cut short by a bout of „bilious remittent fever”[50]that struck Alexander on November 9 [O.S. October 27] in Alupka.[51][52] Return to Taganrog brought no improvement; on November 10 Alexander lost consciousness for the first time.[53] He „strenuously refused all medical assistance” of his Scottish physician James Wylie.[54] Diebitsch reported the state of Alexander’s health to Constantine in Warsaw.[55] The disease consumed Alexander and on November 29 [17] it seemed that he was in terminal agony. Only then did Diebitsch and Volkonsky notify the court in Saint Petersburg of the inevitable.

Alexander struggled for two more days and died at 10:50 on December 1 [November 19].[56] At the moment of Alexander’s demise, Constantine and Michael stayed in Warsaw,[57] Nicholas and Empress Maria in Saint Petersburg.[58] Of the three men entrusted with full knowledge of Alexander’s manifest, only Golitsyn was present in Saint Petersburg.[59]

A kropkę nad i stawia książę Leon Sapieha (Wspomnienia z lat 1803–1863, Lwów, 1914), który w chwili śmierci cara miał 22 lata i właśnie się żenił: Capture d’écran 2019-12-15 à 09.43.33.pngCapture d’écran 2019-12-15 à 09.45.23.png

Dzisiaj to już grubo ponad 200 lat jak Moskwa Krym zdobyła i utrzymała, i to jakim kosztem (vide wojna_krymska). Dobrze widać dlaczego dobry car Putin nie mógł tego zostawić tak sobie – wszak Krym to najważniejszy symbol imperium rosyjskiego, bez niego zostaje tylko jazda w dół… krym-polska-caryca-i-inni/

A o tych Szkotach i innych szatanach na Krymie działających będzie tu już niebawem, czyli…

CDN

___

**) Napoleon insisted that the command of the French corps be entrusted to General André Masséna. The route of advance schedule for the French corps started in May 1801 via the Danube and the Black Sea through southern Russia via Taganrog, Tsaritsyn, and Astrakhan.

Dobry znajomy wieszcza Adasia, czyli masoni i tajna policja

Wprawdzie Józef Przecławski – bliski kumpel Adama Mickiewicza, jeszcze z Nowogródka i Wilna – ma wpis jedynie w rosyjskiej wiki, no ale za to jaki… Był o dwa lata młodszy od Adama i kiedy przyjęto go do nowogródzkiej loży Węzeł Jedności, pomimo bardzo młodego wieku, bardzo szybko uzyskał wysoki stopień wtajemniczenia – Adaś ponoć zatrzymał się na stopniu czeladnika…

W efekcie „imperialna kariera” naszego Józka wprost eksplodowała – już w lutym 1824, czyli w wieku raptem 24 lat, został urzędnikiem, powstałego w 1802, Imperialnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych!! No i zaraz bardzo się tam przydał – nie tylko pomagał Adamowi,  będącemu wtedy w Moskwie na „zsyłce” po rozbiciu filomackiej sieci, urządzić się, ale to właśnie on zorganizował mu wyprawę do Odessy. Trudno uwierzyć, że bez porozumienia z Iwanem de Witt, no i przepiękną Karoliną

Po powrocie z Krymu i Odessy – Adam i Józek spotykali się oczywiście w salonie u owej prześcipnej Karoliny. Mało tego, tak się składa, że kiedy „czternastego (26) maja 1829 roku Mickiewicz odpłynął z Petersburga do Kronsztadu, gdzie przesiadł się na angielski parowiec Jerzy IV” **, to tymczasem nasz Józek odchodzi z imperialnego MSW i… zajmuje się wydawaniem sławnego Tygodnika Petersburskiego. Ostoi imperialnej prawomyślności.

Sadzę, że Przecławski, który później jeszcze będzie pełnić rolę imperialnego cenzora, nie do końca opuścił wtedy owe MSW, a jedynie cichutko przeszedł pod skrzydła naszego dobrego znajomego – niezastąpionego generała Benckendorffa***. Tu trzeba przypomnieć, że imperialne Ministerstwo Policji powstało w 1810 (czyli w roku zniesienia blokady kontynentalnej i zezwolenia na przebywanie bogatym żydowskim kupcom i wojskowym poza strefą osiedlania…), ale już w 1819 zostało włączone do owego MSW. Tyle, że w lipcu 1826 – po nieudanej rewolucji dekabrystów**** – wydzielony został z niego przesławny III Oddział, czyli tajna policja – prekursorka carskiej Ochrany – pod silnym przewodnictwem naszego generała. Vide mickiewicz-szef-tajnej-policji-jego-niezwykła-siostra-i-znowu-ten-byron/

CDN

PS. Przyp. – Adam i SF: pl.wikipedia.org/Historia_przyszłości

___

**) “…W tym czasie przybył na statek Nikita Wołkoński, mąż Zinaidy, który przyniósł poecie przygotowane przez Marię Szymanowską listy polecające do różnych osobistości w Niemczech (przede wszystkim do Johanna Wolfganga von Goethego) a także przygotowane przez Malewskiego weksle na ponad 2 tys. rubli…”

Bohdan Urbankowski, Adam Mickiewicz.

***) в августе 1810 года числился членом 3-й степени (мастером) петербургской ложи «Соединённые друзья»  ⇒  Les Amis Réunis – историческая масонская ложа, проводившая свои собрания с 19 июня (1 июля) 1802 года до запрещения масонства в 1822 году в Санкт-Петербурге. ru.wikipedia.org/Мусин-Пушкин-Брюс,_Василий_Валентинович; Nowosilcow też należał do tej loży Les amis reuinis…

In 1821 he attempted to warn Alexander I against the threat from the Decembrist clandestine organisation, but the Tsar ignored his note. After the 1825 Decembrist Revolt he sat on the investigation committee and lobbied for the establishment of a Corps of Gendarmes and a secret police, the Third Section of the Imperial Chancellery. He served as the first Chief of Gendarmes and Executive Director of the Third Section from 1826 to 1844. Under his management, the Third Section established, inter alia, strict censorship over literature and theatre performances.

Ponadto wywarł wielki osobisty wpływ na cara Mikołaja. Mówi się, że car powiedział: Prawdopodobnie jestem do zastąpienia dla Rosji, nie tak jak Benckendorff. Wreszcie, za przyczyną swojego rywala Piotra Kleinmichela, zrezygnował ze swoich urzędów wiosną 1844. Wyjechał do Niemiec i zmarł w drodze powrotnej 23 września 1844 [utonął w morzu, niedaleko Rewalu] de.wikipedia.org/Alexander_von_Benckendorff

Na początku 1842 r. Kleinmichel, który rok wcześniej awansował na generała piechoty (04.16.1841), został ministrem wojny, a pod koniec tego roku został mianowany szefem głównych środków łączności i budynków publicznych i pozostał na tym stanowisku do października 1855 r. ru.wikipedia.org/Клейнмихель,_Пётр_Андреевич

It was rumored that Nicholas I promoted his career because Kleinmichel adopted the Emperor’s illegitimate children as his own. His first wife divorced him, citing his sexual dysfunction.

Podpowiadam: pl.wikipedia.org/I_wojna_brytyjsko-afgańska

****) Okres od grudnia 1825 do kwietnia 1828 spędził w Moskwie, zatrudniony formalnie w kancelarii generała – gubernatora [pl.wikipedia.org/Dmitrij_Golicyn_(generał)]. W Moskwie i Petersburgu wszedł w środowisko elity intelektualnej i towarzyskiej. Zyskał sławę poety romantycznego, jego improwizacje wzbudzały w salonach powszechny zachwyt. Poznał poetów rosyjskich, m.in. Puszkina, zaprzyjaźnił się z niektórymi dekabrystami (K. Rylejew, A. Biestużew). Wiedzę, jaką zdobędzie na temat imperium rosyjskiego, despotyzmu carskiego, wykorzysta w późniejszej twórczości. W 1826 r. w Moskwie publikuje Sonety, w 1828 r. w Petersburgu Konrada Wallenroda. Ostatni rok pobytu w Rosji spędził w Petersburgu. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych Rosjan uzyskał paszport i w maju 1829, na angielskim parowcu płynącym do Hamburga, opuścił Rosję. literat.ug.edu.pl/autors/mick.htm

Najbardziej radykalnym ideologiem dekabrystowskim był Paweł Pestel, przywódca Towarzystwa Południowego, którego traktat programowy Prawda Ruska przewidywał obalenie caratu, egzekucję cara i jego rodziny, przeprowadzenie reformy agrarnej, zniesienie pańszczyzny, proklamowanie republiki i wprowadzenie ustroju opartego na trójpodziale władzy, inspirowanego także praktyką polityczną jakobinów. Taktyka spiskowa, wprowadzenie zmian drogą carobójstwa i przewrotu została z czasem przyjęta przez większość dekabrystów.

Mimo różnic, Towarzystwa współpracowały ze sobą. Towarzystwo Południowe utrzymywało również kontakty z polskim Towarzystwem Patriotycznym. Towarzystwo Północne działało w Petersburgu, podczas gdy centrum drugiego ze stowarzyszeń był Tulczyn, kwatera 2. Armii rosyjskiej.

Mikołaj nakazał ścigać wszystkich podejrzanych o udział w spisku i buncie. Swemu zaufanemu adiutantowi, generałowi Beckendorffowi, kazał przeczesać miasto, a schwytanych żołnierzy dostawiać do Pałacu Zimowego.

Londyn wziął się za rtm. Pileckiego

Cytuje Pan memorandum brytyjskiego MSW rozesłane podczas wojny do mediów: z sugestią, by „oszczędnie” informować o niemieckich zbrodniach. Takiego słowa użyto: informować, ale oszczędnie.

I nie mówić o Żydach! To też zaznaczono.

To pokazuje, jak niektórzy ludzie – w przeszłości i teraz – odmawiają nawet przyjęcia do wiadomości, co dzieje się z innymi ludźmi. Wolą odwrócić się plecami do zła. Pilecki musiał czuć wielką samotność, wiedząc, że zrobił tak wiele, by przekazać wiadomości z obozu, a jednak niewiele one zmieniły.

Dlatego jego poobozowe doświadczenia i odczucia były dla mnie tak interesujące. Rozczarowanie, frustracja. I gniew. Widać to w jego notatkach. Jedną z najpiękniejszych rzeczy napisał tuż przed swoim aresztowaniem przez komunistów. To tylko jedna strona, ale znacząca. Pokazuje, co było w nim najpiękniejszego. Zaczyna znów od tego, co działo się w obozie, z trudem znajduje słowa. A potem, nagle – jakby uznając, że jednak nigdy nie zrozumie, jak człowiek może coś takiego robić drugiemu człowiekowi – opisuje, jak nieraz siedział w obozie ze swoimi przyjaciółmi w noc przed ich egzekucją. I każdy miał w sobie ten sam żal: że nie dał z siebie więcej innym ludziom. Traktuję to jako ostatnie przesłanie Pileckiego. Napisał to na kilka miesięcy przed swym aresztowaniem w 1947 r.

Zaczynając książkę, zapewne miał Pan jakieś pierwsze wyobrażenie o Pileckim. Czy ten obraz się potem zmienił?

Najbardziej zaskakujące było prześledzenie jego podróży intelektualnej. Wcześniej wiedziałem o jego heroizmie w obozie. Ale zrozumienie wysiłku, jaki musiał podjąć, aby zrozumieć zbrodnie nazistów, w tym i to, czym był Holokaust, pokazały mi niezwykłą jakość jego myślenia. Większość osób wie tylko o tym, co on robił. A tutaj nastąpił jeszcze niezwykły i bogaty intelektualny proces, przez który musiał przejść, by zrozumieć Auschwitz.

We wstępie pisze Pan, że książka jest prowokacyjna. W jakim sensie?

Amerykański czy brytyjski czytelnik myśli o Auschwitz w sposób niemal symboliczny: jako o miejscu, gdzie dokonało się niewyobrażalne zło. A to jest książka o człowieku, który tam poszedł z własnej woli. Nie jest ofiarą, lecz świadkiem, który dokumentuje i przekazuje informacje. To niezwykła perspektywa. Wiele osób na Zachodzie może też nie wiedzieć, że zanim Auschwitz stał się epicentrum Holokaustu, był obozem dla polskich więźniów. Nie sposób też opowiedzieć o przedwojennej czy wojennej historii Polski bez podejmowania tematu antysemityzmu. To też część tej opowieści. … www.tygodnikpowszechny.pl/witold-moj-bohater-159099

Książka ukazała się 27 czerwca, ponoć polskie tłumaczenie w drodze.

PS. „JACK FAIRWEATHER, brytyjski dziennikarz, pracował przez wiele lat na Bliskim Wschodzie oraz w Afganistanie, skąd pisał m.in. dla „Washington Post” i „Daily Telegraph”. W 2003 r. był korespondentem wojennym w Iraku; za publikacje o wojnie irackiej otrzymał British Press Award (to brytyjski odpowiednik Nagrody Pulitzera). Na podstawie swoich doświadczeń napisał książki „A War of Choice” (o Iraku) i „The Good War” (o Afganistanie).”

PPS. www.jerzyjastrzebowski.pl/?p=94Screenshot 2019-12-12 at 14.15.33.png

Krymska flama Mickiewicza i ten Iwan – „wyjątkowa kreatura”

Сабанские казармы на Канатной улице (бывший лабаз Иеронима Собаньского)[6]

__

Pamiętacie tego prężnego targowiczanina, Michała Sobańskiego, któremu z nieba spadła wielka pożyczka holenderska? Otóż tak się składa, że ów Michał miał (dużo) młodszego brata Hieronima, którego poślubiła owa sławna Karolina z domu Rzewuska – córka rosyjskiego senatora Adama, siostra Adama, Henryka i Ewy Hańskiej-Balzakowej oraz agentka policji carskiej, przyjaciółka Adama MickiewiczaW młodości oddziałała na nią przebywająca w Wiedniu Rozalia z Lubomirskich Rzewuska, była żona «Emira» Wacława*, która zasugerowała jej podjęcie współpracy z wywiadem. Zimą 1814 została przez ojca wydana za mąż za Hieronima Sobańskiego, bogatego ziemianina z Bałanówki na Podolu, dorabiającego się na spekulacjach zbożowych [patrz u góry!], marszałka pow. olhopolskiego; już jednak w r. 1816 uzyskała z nim separację, a formalnie rozwiodła się z nim w r. 1825.

Skandal wywołał romans S-iej z narzeczonym siostry, który odebrał sobie życie. W r. 1817 związała się z gen. Janem Wittem**, określana była przez opinię publiczną jako «najemna nałożnica». Podejmowała z wielką zręcznością różne usługi szpiegowskie, sekretarzowała Wittowi, redagując donosy. Odkryła sprzysiężenia na południu Rosji, przechwyciła pierwszy ślad spisku dekabrystowskiego. Prowadziła w Odessie salon literacko-muzyczny, w którym w r. 1825 bywał Adam Mickiewicz [jego syn spalił wszystkie listy wieszcza do Sobańskiej, „nieznane są szczegóły ich wieloletniej znajomości”]… Poeta, niezbyt orientujący się w odgrywanej przez S-ą roli [uha, ha], czuł się dobrze w jej domu, a występowanie w jej towarzystwie uważał za pewną osłonę przed policją.*** Prawdopodobnie Mickiewicz miał ją na myśli, gdy w liście do Margaret Fuller z 26 IV 1847 wspominał ją jako osobę wówczas, «w całym blasku swej piękności», «dobrą i czułą», do której zaczynał się przywiązywać, ale obraził się, spostrzegłszy, że chciała go ona uważać tylko «za jednego z wielu». Uczucia do S-iej zainspirowały powstanie niektórych sonetów erotycznych Mickiewicza; prawdopodobnie S. ukryta jest pod inicjałami D.D. (Donna Dżiowanna; hipotezę tę kwestionował Leonard Podhorski-Okołów). Niemniej jednak w jej posiadaniu znalazły się autografy dwu elegii Mickiewicza: „Godzina” i „Do D.D. Elegia”. Psychologiczny wizerunek S-iej pojawił się w nieogłoszonym za życia poety sonecie „Jastrząb. Na wysokości Kikineis”: «Sama w niebezpieczeństwie – drugim stawisz sidła». S. zainicjowała podróż poety na Krym (latem 1825) i w jej pierwszych etapach towarzyszyła mu m.in. wraz z Wittem, próbowała inwigilować dalszy jej etap, dając poecie karnecik do zapisu wrażeń. «Towarzyszom podróży krymskiej» dedykował Mickiewicz „Sonety krymskie” ogłoszone wraz z sonetami erotycznymi (Moskwa 1826); dedykacja taka była w jego położeniu zesłańca – jak to określał Stanisław Wasylewski – «bezcennym glejtem ochronnym». Po wyjeździe z Odessy Mickiewicz niewątpliwie korespondował z S-ą, skoro Joanna Zaleska na jego prośbę odebrała od niej w kwietniu 1828 jego listy. S. zdołała też rozkochać w sobie Aleksandra Puszkina poznanego w Kijowie w lutym 1821, spowodowała w r. 1824 jego usunięcie z Odessy (został tu służbowo przeniesiony w r. 1823). Puszkin poświęcił jej wiersz „Czto w imieni tiebie mojom?…” (wpisany do jej albumu 5 I 1830), nazwał ją «demonem który wątpił i przeczył». Z osobą S-iej było związanych też kilka innych wierszy i niedokończonych utworów prozatorskich Puszkina.Karolina wedle Puszkina…

Tuż po wybuchu powstania listopadowego 1830/31 r. wpadł na Podolu w ręce powstańców czołobitny list S-iej do szefa rosyjskiej policji politycznej A. Ch. Benckendorffa***, co zaszkodziło jej w polskiej opinii. Rozpoczęła zatem podwójną grę: gdy Witt objął po upadku powstania stanowisko wojennego gubernatora Warszawy, interweniowała na rzecz uwięzionych, powodując ich uwalnianie lub łagodzenie wyroków. Zyskała w ten sposób opinię patriotki. Równocześnie kontynuowała pracę w wywiadzie rosyjskim; działalność jej została bardzo pochlebnie oceniona przez ówczesnego namiestnika Król. Pol. I. Paskiewicza, któremu przekazywała informacje przez gen. Witta. Wyjechawszy na ślub córki do Drezna, przesyłała informacje o polskich emigrantach, m.in. o przygotowywanej wyprawie Józefa Zaliwskiego. Donosiła na uczestników i zwolenników powstania listopadowego, wszelkich «jakobinów», nie szczędząc również przyjaciół i krewnych. Pod wpływem jednak raportów posła rosyjskiego w Dreźnie Schrödera, nieświadomego jej szpiegowskiej misji, car Mikołaj I nabrał do niej nieufności, uważając ją za «intrygantkę i niecną Polkę» i po powrocie S-iej z Drezna nakazał jej w listopadzie 1832 opuścić Warszawę. S. na próżno wówczas prosiła o interwencję Benckendorffa, zapewniając go: «Żywię głęboką pogardę dla kraju, do którego mam nieszczęście należeć. Polką jestem tylko z imienia». Opuszczona przez Witta, przebywała najpierw u swej siostry Aliny Moniuszko w gub. mińskiej, potem osiadła na Wołyniu w swojej wsi Rąbany Most, a w r. 1836 na Krymie, skąd wróciła do Rąbanego Mostu. Związała się wówczas ze Stiepanem P. Czyrkowiczem (zm. 1846?), Serbem, adiutantem gen. Witta, «pokracznym teozofem», którego poślubiła (w r. 1845 został on wicegubernatorem Besarabii). S. weszła do środowiska miejscowych mistyczek, które obdarzyły ją mianem La Dolorosa.

Po śmierci drugiego męża, w 2. poł. l. czterdziestych, S. osiadła w Rzymie, gdzie zaprzyjaźniła się z Józefem Bohdanem Zaleskim, a od r. 1850 w Paryżu, tutaj przez Zaleskiego nawiązała kontakt z Mickiewiczem. W Paryżu usidliła E. Scribe’a i Ch. Sainte Beuve’a, w końcu wyszła po raz trzeci za mąż za pisarza francuskiego Julesa Lacroix (o 25 [15?] lat młodszego); prowadzili znany salon literacki przy rue St. Honoré. Pomagała pisać mężowi cykle sonetów o Komunie Paryskiej zebrane w tomie „L’année infâme 1870–1871” (Paris 1872), część z nich zadedykował Lacroix żonie. Pod koniec życia pojawiała się w kasynie gry w Homburgu, którego była akcjonariuszką, inwestowała także w akcje kolei.”

PS. Wedle Rymkiewicza, Mickiewicz poznał Iwana de Witt w Jelizawetgradzie, przed przyjazdem do Odessy. I to jachtem owego Witta Mickiewicz, Karolina oraz sam Iwan popłynęli na Krym… W latach czterdziestych i piędziesiątych Karolina jeszcze kilkukrotnie spotykała się z wieszczem Adamem. Niestety, Rymkiewicz nie wie po co.

PPS. krym-polska-caryca-i-inni/ + jak-zdobywano-morze-czarne/

____

*) Po trzecim rozbiorze Polski (w wieku 10 lat) wywieziony został przez ojca do Wiednia, kształcił się w elitarnym Theresianum (Theresianischen Militärakademie). Służył w wojsku austriackim jako inżynier miner. W roku 1805 poślubił Rozalię Aleksandrę Lubomirską… W latach 1812–1813 mieszkał w Krzemieńcu, utrzymując bliskie kontakty z Tadeuszem Czackim i jego liceum… Pozyskał zaufanie i przyjaźń przywódców szczepów beduińskich. Z wodzem rodu Roualla, Edre ibn Shalanem, zawarł przymierze krwi. Rzewuski zżył się z Beduinami – mieszkał z nimi, polował, świętował i brał udział w ich wyprawach wojennych. Kunszt wojenny i odwaga przyniosły mu uznanie i sławę. Przyjęty do 13 plemion arabskich otrzymał tytuł emira i imiona: Tadż al-Fahr („Korona sławy”), Abd al-Niszan („Sługa znaku”)…

Bliskim Wschodem zainteresował go wuj, słynny podróżnik i pisarz – Jan Potocki, który poznał go też z 2 wybitnymi ówczesnymi orientalistami wiedeńskimi Josephem Hammerem i Juliusem Klaprothem oraz z A. K. Czartoryskim. W Wiedniu Rzewuski, dzięki syryjskiemu uczonemu (Antun Arida) nauczył się 2 języków wschodnich: arabskiego i tureckiego. Był inicjatorem wiedeńskiego Towarzystwa Orientalistycznego. Założył i finansował pierwsze w świecie pismo orientalistyczne…

W 1831 podczas Powstania Listopadowego Rzewuski wystawił oddział jazdy kozackiej, przeznaczając dla niego ukochane konie arabskie. Dowodząc oddziałem w przegranej bitwie pod Daszowem, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach dnia 14 maja 1831… Około godziny szesnastej przednie straże wojsk polskich pod dowództwem Wacława Seweryna Rzewuskiego starły się w pobliżu Gródka ze szpicą nieprzyjacielską i zostały przez nią rozbite. Udany kontratak Pobiedzińskiego skutkował rozbiciem po kolei dwóch szwadronów jazdy rosyjskiej. Kiedy z długiego taboru polskiego wysypały się kolejne szwadrony kawalerii, odpowiednio: Aleksandra Sobańskiego, kapitana Podhorskiego i Skurata, rozochocony Pobiedziński znów uderzył na nieprzyjaciela i rozbił kolejne jego awangardy, ale w trakcie pogoni za uciekającymi zginął w lesie zakłuty lancami, co wprowadziło popłoch wśród Polaków i było przyczyną rozpoczęcia odwrotu.

Jego starszy syn Stanisław zmarł w wieku zaledwie 25 lat, w Krakowie 2 lipca owego 1831. Ten młodszy po powstaniu powrócił do rodzinnego majątku w Podhorcach i zajął się publicystyką propagując ideologię chrześcijańskiego socjalizmu pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Rzewuski_(1808–1869)

**) Łojek: – Tak, Iwan Osipowicz de Witt. Całkowicie zruszczony. I niech pan zgadnie, kim była jego matka?
Ja: – Zofia Glavani…?
Łojek: – No właśnie, to było jej pierwsze dziecko. A z Józefem jedyne. Gdy po rozwodzie z Józefem matka poślubiła Szczęsnego, Jan został pod opieką ojca i wychowywał się w szkołach wojskowych (notabene ojciec był agentem Potiomkina). Szybko został oficerem, błyskawicznie awansował. Był wyjątkową kreaturą, prowokator, oszust, po prostu łajdak, szpieg i donosiciel, jedna z najobrzydliwszych postaci, tak go zapamiętali współcześni. I wziął udział w wojnach napoleońskich. Vide bolecki-i-łojek/

+ mroczny-splot-okoliczności/ + izraelici-mogą-stać-się-i-staną-się-masonami-czyli-ajencja-handlowa/

***) mickiewicz-szef-tajnej-policji-jego-niezwykła-siostra-i-znowu-ten-byron/  + pl.wikipedia.org/III_Oddział_Kancelarii_Osobistej_Jego_Cesarskiej_Mości

In 1821 he attempted to warn Alexander I against the threat from the Decembrist clandestine organisation, but the Tsar ignored his note. After the 1825 Decembrist Revolt he sat on the investigation committee and lobbied for the establishment of a Corps of Gendarmes and a secret police, the Third Section of the Imperial Chancellery.

Francuski hitlerek i warszawskie kontrybucje

Aby zrozumieć skąd u Francuzów wzięła się po 1918 ta zawziętość wobec Niemców i ich reparacji wojennych, trzeba się cofnąć w czasie o sto lat**. Słabo pamięta się, że po klęsce francuskiego hitlerka, czyli wielkiego grabarza Francji (i Polski…), nałożono na nią gigantyczne kontrybucje – in proportion to its GDP, it’s the most expensive war reparation ever paid by a country.[3] Żeby zagwarantować ich szybką wypłatę ustanowiono we Francji 9 stref okupacyjnych!!en.wikipedia.org/wiki/Treaty_of_Paris_(1815)

Myśmy nasze frycowe zapłacili nieco wcześniej – Rosja nie certoliła się z nami zupełnie: „Po klęsce Napoleona w 1812 w Rosji, na terytorium Księstwa Warszawskiego wkroczyły wojska rosyjskie, kładąc praktycznie kres jego istnieniu. 18 marca 1813 Aleksander I powołał pięcioosobową Radę Najwyższą Tymczasową Księstwa Warszawskiego z prezesem Wasylem Łanskojem, której zadaniem było ściągnięcie z księstwa wysokiej kontrybucji na potrzeby armii rosyjskiej. W latach 1813–1814 Rosjanie pozyskali tą drogą 258 milionów złp***. Prawnie Księstwo przestało istnieć w 1815 wskutek decyzji kongresu wiedeńskiego. Sprawa utrzymania samodzielnego Królestwa Polskiego stanęła na porządku dziennym kongresu z inicjatywy Anglii, która chciała jego odtworzenia.

„Po upadku systemu napoleońskiego przynależność ziem polskich stała się przyczyną sporu pomiędzy mocarstwami. Aleksander I dążył do włączenia wszystkich ziem Księstwa Warszawskiego do Imperium Rosyjskiego[11]. W zamian oferował Prusom całą Saksonię jako rekompensatę za ziemie zaboru pruskiego, włączone do tego księstwa. Plany te zostały nieprzyjaźnie przyjęte przez Austrię i Wielką Brytanię, która obawiała się rosyjsko-pruskiej dominacji w Europie Środkowej. Państwa te w poczuciu zagrożenia podpisały 3 stycznia 1815 roku wraz z Francją tajny sojusz zaczepno-obronny, przewidujący wspólne wystąpienie w przypadku zaatakowania któregoś z nich przez państwo trzecie[12]. To ostatecznie zmusiło Rosję do zaniechania swych dalekosiężnych planów. Prusy otrzymały jedynie 2/5 terytorium Saksonii, odzyskując część ziem zaboru pruskiego, które wchodziły w skład Księstwa Warszawskiego[13][14].”

____

**) Oczywiście, historia niejako powtórzyła się w 1871… After the Franco-Prussian War, according to conditions of Treaty of Frankfurt (May 10, 1871), France was obliged to pay a war indemnity of 5 billion gold francs in 5 years. The indemnity was proportioned, according to population, to be the exact equivalent to the indemnity imposed by Napoleon on Prussia in 1807.[4] German troops remained in parts of France until the last installment of the indemnity was paid in September 1873, ahead of schedule.[5]

***) To była gigantyczna kwota jak na nasze wtedy możliwości – wszak liczba ludności Księstwa w 1809 to raptem 4 334 000, a kwota ta odpowiada cenie ponad 6 milionów wołów – biorąc pod uwagę dzisiejszą populację i cenę wołowiny, odpowiada to obecnie ponad 100 miliardom PLN (owa kontrybucja to zatem „wprost” prawie tyle co wynoszą ostatnie roszczenia żydowskie, ale jeśli uwzględnić kilkukrotnie większy dochód na mieszkańca obecnie, to byłoby conajmniej 3 razy tyle co owe roszczenia)…  za to w nagrodę już w 1816 dostaliśmy KUW: pl.wikipedia.org/wiki/Królewski_Uniwersytet_Warszawski

W 1870 roku w miejsce zlikwidowanej SGW otwarto Cesarski Uniwersytet Warszawski (Императорский Варшавский Университет) z wykładowym językiem rosyjskim. W trakcie I wojny światowej uniwersytet został przeniesiony do Rostowa nad Donem (1915), gdzie do końca lipca 1917 roku działał jako „Cesarski Uniwersytet Warszawski w m. Rostowie nad Donem” (Императорский Варшавский Университет в г. Ростове-на-Дону).