Początki działalności polskich fartuszków, czyli Casanova i inni

Porcelanowa figurka Augusta Fryderyka Moszyńskiego w ubiorze Wielkiego Mistrza Loży Masońskiej z c. 1769

____

„… najwcześniejsze, dokumentami stwierdzone, przyjęcie Polaków do nowożytnego wolnomularstwa odbyło się w stolicy Francji, w założonej 18 XII 1736 przez 26 obcokrajowców i 9 Francuzów loży, mieszczącej się — zgodnie z przeważającą wówczas za wzorem angielskim praktyką — w oberży „Ville de Tonnerre” przy rue des Boucheries na przedmieściu Saint-Germain. W tym to miejscu 17 II 1737 przyjęto para Francji ks. Ludwika Franciszka Villeroy, wnuka ministra stanu Ludwika XIV i wychowawcy Ludwika XV Franciszka de Neufville ks. de Villeroy, 26 marca tegoż roku zaś zgłoszono kandydaturę polskiego hrabiego Czapskiego — jak podaje źródło francuskie — brata stryjecznego królowej Marii Leszczyńskiej, żony panującego wówczas Ludwika XV. Kandydaturę tę zgłosił przewodniczący loży, handlujący kamieniami szlachetnymi Francuz szwajcarski, Jean Custos. Protestant, osiadły od młodości w Anglii i tam przyjęty do loży, wyróżniał się szczególną gorliwością w krzewieniu nowego ruchu, niebawem z tego powodu zostanie też w 1742 r. w Portugalii skazany na pracę na galerach i zasłynie jako męczennik masoński [uha, ha – vide postscriptum].

Najwidoczniej w loży tej przypisywano duże znaczenie sprawie zjednania dla wolnomularstwa młodych arystokratów z krajów, w których ono jeszcze nie istniało bądź nie zdołało się zadomowić, skoro na posiedzeniu 7 maja, równocześnie z przyjęciem do loży Czapskiego, zgłosił — sam niedawno tu inicjowany — hr. Swirby z Czech kandydaturę znanego w Paryżu z wystawnego i hulaszczego trybu życia 18-letniego wojewodzica czernichowskiego, ks. Stanisława Lubomirskiego

Lubomirski** po powrocie do kraju bywał jako gość („brat odwiedzający”) w reaktywowanej w 1744 r. najstarszej w Polsce loży warszawskiej „des Trois Frères”, do której dotąd należeli wyłącznie obcokrajowcy. Kiedy zaś z biegiem czasu skupiło się w niej również niewielkie grono Polaków, w 1759r., Lubomirski, będąc już strażnikiem w. kor. i kawalerem Orderu Orła Białego, stanął na jej czele i na tym stanowisku pozostał co najmniej do połowy 1764 r. Później, w 1766 r., już jako marszałek w. kor., uzyskał również wyższe stopnie wtajemniczenia masońskiego. Jego żona, Elżbieta vel Izabella z domu Czartoryska, jedna z najinteligentniejszych i najbardziej wpływowych dam polskich drugiej połowy XVIII w., twierdziła, że przyjęto ją do wolnomularstwa w Anglii, zaś w 1770 r. została przewodniczącą warszawskiej wolnomularskiej loży adopcyjnej (żeńskiej). Naryszkin (1710—75), niebawem ambasador w Anglii (1740—41), potem marszałek dworu następcy tronu, jeden z największych elegantów swojej epoki, był w 1771 r. jednym 16 z założycieli petersburskiej loży „Apollo”…

prawie przez trzy dziesięciolecia w lożach paryskich nie widywano Polaków. Pierwsza nowa wiadomość o nich pochodzi dopiero z 3 III 1765 i dotyczy obecności na posiedzeniu w loży „la Constance” bliżej nieznanego ks. Sapiehy, również nie zidentyfikowanego hr. Szembeka oraz najmłodszego z synów wszechpotężnego ministra Augusta III, hr. Jana Maurycego Brühla, płk. w służbie francuskiej. Tam otrzymał wówczas nominację rzekomo na wielkiego mistrza Polski jeden z najsłynniejszych w Europie wolnomularzy i mistyków, płk w służbie polskiej, inż. wojskowy Jan Łukasz Toux de Salverte. W maju 1764r. wysłał go na swój koszt z Warszawy zagranicę dla pogłębienia wiedzy w zakresie nauk tajemnych, przede wszystkim alchemii i kabały, jego były uczeń, Stanisław August Poniatowski…

Polacy wolnomularze przyjeżdżali również do Paryża w związku z ważnymi wydarzeniami w tamtejszym świecie masońskim bądź z zadaniami od swojej organizacji krajowej. W rok po pierwszym rozbiorze asystował ks. Adam Kazimierz Czartoryski przy uroczystej introdukcji ks. Filipa Orleańskiego na godność wielkiego mistrza świeżo ukonstytuowanego Wielkiego Wschodu Francji.” Vide generał-adam-czartoryski-anglicy-i-wielki-wschód-francji/ + casanova-i-mroczne-tajemnice-czartoryskich/

Nie jestem pewien dlaczego Ludwik Hass pominął w swoim tekście Wielkiego Mistrza Augusta Moszyńskiego (patrz u góry), który był przecież drugim ważnym obok owego Szwajcara „naukowcem” króla Stasia. Przy tym ów August był wnukiem-bękartem samego Augusta II Mocnego, czyli synem przesławnej hrabiny Cosel, no i bratem potężnego Fryderyka (do którego jeszcze tu wrócę):

Znany ze swej uczoności i «filozofii», M. do czasu bezkrólewia pozostawał na uboczu życia politycznego. Z początkiem kwietnia 1764 stał się jednak «z wieśniaka [de campagnard] najtęższym pracownikiem i najgorliwszym zwolennikiem stronnictwa przeciwnego Czartoryskim» (słowa agenta królewicza Ksawerego – Józefa Bratkowskiego)… M. zorganizował już wśród magnatów składkę pieniężną, zanim z początkiem maja nie otrzymał od królewicza Ksawerego do swej dyspozycji 50 000 dukatów. Jako «skarbnik» stronnictwa najwięcej pieniędzy dał Radziwiłłowi (12 000), Andrzejowi Mokronowskiemu wypłacił 2000–3000 (aby odpowiednio urabiał Branickiego) i Podoskiemu 3 000 na «korumpowanie» posłów na sejm konwokacyjny. Dalsze sumy przeznaczał dla wojska kor. i milicji F. S. Potockiego…

Jeszcze przed elekcją Poniatowskiego spotykał się z nim zresztą na tle wspólnych zainteresowań kolekcjonerskich i kontakt ten przekształcił się następnie w przyjaźń. Należąc do nielicznych magnatów okazujących szczere przywiązanie nowemu monarsze M. nie mieszał się już do życia politycznego. W pierwszych latach panowania Stanisława Augusta nie władał jeszcze dobrze polskim językiem. Król uważał, że M. «ma znajomość rzeczy we wszelkich zakresach, jest giętki i niezmiernie użyteczny» i dlatego powierzał mu wielorakie funkcje…

Czynny w masonerii już w czasach saskich (w latach wojny siedmioletniej był odnowicielem warszawskiej loży «Trzech Braci»), w r. 1769 został M. wybrany na w. mistrza loży warszawskiej św. Jana z nazwą «Vertueux Sarmate». Dokonał wówczas jej podziału na trzy loże (polską, niemiecką i francuską), które stanowiły łącznie «wielką lożę warszawską» [„…nadał im tajemnicze nazwy: Trzech Braci, Doskonałego Milczenia i Cnotliwego Sarmaty. Loży Cnotliwy Sarmata przewodniczył hrabia Alojzy Fryderyk von Brühl„?]. Z tego powodu został t.r. wybity medal z podobizną M-ego i napisem «ex uno tria in unum». M. miał najwyższy stopień masoński «złotego i różanego krzyża». W dn. św. Jana, 24 VI 1770, w jego domu rozpoczęły się z niezwykłą okazałością i ostentacją obchodzone uroczystości wolnomularskie. M. napisał dla króla Mes observations dotyczące dziejów masonerii (B. Czart.: rkp. 700)…

Zainteresowanie M-ego naukami ścisłymi umożliwiło mu zorganizowanie królewskiego gabinetu fizycznego i astronomicznego; o kompetencjach M-ego w tym zakresie świadczą m. in. uwagi przekazane Janowi Śniadeckiemu w związku z próbą lotu balonu powietrznego 1 IV 1784. M. zorganizował również laboratorium chemiczne. Łączyło się to z jego zainteresowaniem chemią, a nawet alchemią. Do spraw alchemii odnosiło się opracowane przez M-ego i przedłożone królowi w r. 1768 pismo Refléxion sur la science hermétique (B. Czart. rkp. 809). Przeprowadzał na własną rękę próby alchemiczne (np. w r. 1769), posługiwał się jednak metodą, która świadczyła, że był dość dobrze obeznany z nowoczesną chemią i analizą chemiczną. W imieniu króla zawarł w r. 1770 umowę z niemieckim alchemikiem Johannem Chrystianem Simonem. W późniejszym zaś okresie przedłożył królowi memoriał wykazujący bezużyteczność poszukiwań kamienia filozoficznego i pożytek z doświadczeń z dziedziny chemii. Znajomość chemii pozwoliła mu na zdemaskowanie alchemicznych oszustw słynnego szalbierza A. Cagliostra w r. 1780. M. opublikował w związku z tym broszurę Cagliostro démasqué à Varsovie en 1780 (Strasbourg–Lausanne 1786). M. miał również zainteresowania w zakresie innych działów nauk przyrodniczych. Znał się dobrze na geologii, stworzył królewskie zbiory geologiczne i służył niejednokrotnie królowi jako konsultant w tej dziedzinie…

W Komisji Menniczej M. należał do nielicznych jej członków rzeczywiście znających zagadnienia monetarne. Wypowiedział się za biciem monety srebrnej wg stopy pruskiej i zaprotegował na dzierżawę mennicy berlińskiego bankiera G. W. Schweigerta. Dn. 1 VIII 1765 podpisany został kontrakt ze Schweigertem, którego jednym ze wspólników był M. Wskutek jednak argumentacji innego członka Komisji Menniczej, woj. inflanckiego Jana Borcha, popartego przez Czartoryskich, iż należy bić monetę lepszą wg stopy cesarstwa, kontrakt został cofnięty. Przyszłość okazać miała słuszność poglądów M-ego, gdyż zbyt dobra moneta wychodziła z kraju, a jej relacja do dukata w praktyce była niemożliwa do utrzymania. M. był autorem niepublikowanej rozprawy Précis sur les affaires monétaires depuis 1764 jusqu’à 1782, którą uwzględniał w swych badaniach Czacki i powoływał się na nią w swym dziele „O litewskich i polskich prawach” (W. 1800 I). M. pozostawał nadal w Komisji Menniczej i w r. 1778 przeprowadził dochodzenie, uniewinniając z zarzutów nieuczciwego prowadzenia mennicy Piotra Mikołaja Gartenberga-Sadogórskiego i Aleksandra Unruha. W r. 1771 trzech urzędników mennicy poleciło wybić na cześć M-ego medal z jego portretem.

Moszyński założył spółkę: Moszyński, Tepper, Schweiger (bankier z Berlina) i baron Gartenberg (Niemiec). Zebrali oni 400 000 talarów kapitału i 27 lipca i 1 sierpnia podpisano z królem stosowne kontrakty. Gartenberg został zarządcą mennicy w Krakowie (bito tu monety miedziane), Moszyński w Warszawie (monety złote i srebrne). Otworzyła się dla niego furtka do nowych prób alchemicznych. Jednak Gartenberg, dysponujący pruskim kapitałem, szybko został zarządcą i mennicy warszawskiej[2].

Ponoć tuż przed śmiercią w owym 1786 spotkał się w Wenecji ze swą dawną kochanką, włoską tancerką baletową Anną Binetti i według Giacomo Casanovy zmarł właśnie w jej towarzystwie[6]. A Casanova poznał Moszyńskiego osobiście, podczas swojego słynnego pobytu w Warszawie: król-staś-i-balet-narodowy-czyli-casanova-i-anglicy/. Warto przy tej okazji przypomnieć balet Casanova w Warszawie – w dwóch aktach z epilogiem według libretta Pawła Chynowskiego***.

Z kolei, ową Izabellę Lubomirską spotkaliśmy tu przy innej nieco okazji: straszliwa-walka-o-najbogatszą-rękę-w-rzpltej/. Podobnie jak w przypadku nadzwyczajnego prymasa Podoskiego: jedyny-taki-prymas/

PS. Warto też zapamiętać tego przechrzczonego szwajcarskiego Francuza:

Coustos is primarily known for his involvement with freemasonry after joining the Premier Grand Lodge of England in London (where he was allegedly a spy for British Whig Prime Minister, Robert Walpole). He subsequently was active in freemasonry in Lisbon and came into conflict with the Portuguese Inquisition. The fallout in the aftermath of this was a major event in the struggle between Catholicism and Freemasonry… Schuchard claims that Coustos, allegedly of Marrano descent,[4] who came to London in the aftermath of the public fallout of the Francis Francia trial (a Sephardic „Jacobite Jew”, who was involved in Freemasonry) caught the eye of the British government. Prime Minister Walpole, a stalwart of the new Hanoverian regime, allegedly used Coustos (and other spies such as Michel de la Roche) to spy on French masonic lodges in London from 1730-32 and report back on any activities of exiled Jacobites in Paris…[3] While traveling on business he founded a Masonic lodge in Lisbon and was arrested by the Portuguese Inquisition. After questioning he was sentenced to the galleys. Three Portuguese Masons were put to death. He was released in 1744 as a result of the intercession of George II of England. After his release and return to England, Coustos wrote a book detailing his experiences in the hands of the Inquisition.

____

**) Jego szwagrem był Wacław Rzewuski, pradziadek prześlicznej Karoliny…

***) … Campioni przyprowadza do teatru Casanovę. Rozbawieni obserwują jej fochy, ale Casanovie podoba się ta rozpieszczona piękność. Kiedy nadchodzi primadonna Mlle Ristorini próbować swoją partię, Casanova wykorzystuje okazję, aby pozostać sam na sam z Mlle Gattai. Poddaje się jej wdziękom i zdobycz sama wpada mu w ręce. Antreprener strofuje kochankę, także hrabia Branicki traktuje Casanovę jak konkurenta. Aby uniknąć konfliktu Campioni z Moszyńskim zabierają go z teatru. Mlle Gattai jest zawiedziona, a Tomatis i Branicki nie kryją swojej niechęci do Casanovy…

 

 

 

 

2 myśli na temat “Początki działalności polskich fartuszków, czyli Casanova i inni”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s