„Antymasońska komórka Episkopatu Polski w świetle badań i dokumentów (1946–1952)”

Pod koniec 1946 r. do Wyszyńskiego, wówczas jeszcze biskupa lubelskiego, zgłosił się Jerzy Krasnowolski, 26-letni działacz katolicki, w czasie wojny członek związanej z endecją Narodowej Organizacji Wojskowej. Powiedział, że zbiera informacje na temat grup wolnomularskich i zaoferował rozszerzenie tej działalności poprzez stworzenie tajnego ośrodka masonoznawczego przy wsparciu Kościoła. Pierwsze rozmowy nie przyniosły rozstrzygających decyzji. W czasie jednego ze spotkań bp Wyszyński powiedział Krasnowolskiemu, że prymas Hlond uznał zebrane przez niego materiały za nieciekawe i odmówił finansowania działalności komórki.

Sytuacja zmieniła się po nominowaniu Stefana Wyszyńskiego na prymasa. W czasie kolejnych spotkań w Warszawie i Lublinie nowy szef episkopatu oświadczył, że interesują go materiały o wpływach masonerii, szczególnie wśród duchowieństwa, a zwłaszcza – w gronie bliskich współpracowników. Wyszyński wymienił tu nazwiska księży Stanisława Mystkowskiego i Zygmunta Chromańskiego, pełniących funkcje asystentów kościelnych w redakcji „Tygodnika Warszawskiego”. Zadeklarował też wsparcie finansowe, na jakie mogła liczyć antymasońska komórka. Było to 10–20 tys. zł, wypłacane Krasnowolskiemu przy osobistych spotkaniach za każdy dostarczony zestaw informacji.

Jak pisze Tomasz Krok, działalność sponsorowanej przez prymasa tajnej organizacji trwała niemal sześć lat. Oprócz Krasnowolskiego jej czołowymi postaciami byli dwaj działacze katoliccy: 35-letni Ludwik Tyborowski (później prawnik i publicysta miesięcznika „Więź”) oraz 42-letni Witold Sawicki (później wykładowca na UMCS i KUL
w Lublinie). Działalności komórki nie przerwało zwerbowanie przez UB jej lidera, który w 1949 r. został tajnym współpracownikiem Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, przyjmując pseudonim operacyjny Stanisław Pielewski. Od tej pory Krasnowolski stał się cennym informatorem UB, dostarczającym informacji o prymasie i jego otoczeniu.

Jednocześnie komórka zasypywała Wyszyńskiego informacjami o masonach, członkach Towarzystwa Teozoficznego, Różokrzyżowego Związku Przyjaciół Duchowych, bahaistach, ezoterystach, kabalistach, spirytystach i okultystach. Były wśród nich zarówno postacie mało znane, jak i wpływowe, takie jak Robert Walter. Wyszyńskiego najbardziej interesowały jednak związki księży z masonerią. Na jednym ze spotkań prymas zażądał wprost od Krasnowolskiego, by ten dostarczył mu informacji przeciw księdzu Zygmuntowi Kaczyńskiemu, przed wojną dyrektorowi Katolickiej Agencji Prasowej, oraz biskupowi Choromańskiemu. Według zdobytych przez komórkę informacji ks. Kaczyński, przed wojną jeden z czołowych tropicieli masonerii, sam był wolnomularzem, a bp Choromański jego tubą. O pomoc w zdobyciu dla prymasa informacji przeciw obu księżom Krasnowolski-Pielewski prosił bezpośrednio swoich mocodawców z UB.

Zbierane przez komórkę informacje były również sprzedawane przez Tyborowskiego biskupowi łódzkiemu Michałowi Klepaczowi. Siatka współpracowników komórki rozrastała się i wiadomości o liczącej ok. 20 osób tajnej organizacji zaczęły docierać z różnych źródeł do UB już na początku 1950 r. Z rozbiciem komórki bezpieka czekała jednak jeszcze półtora roku, najprawdopodobniej z chęci ukrycia podwójnej roli, jaką pełnił w niej Krasnowolski, i wartości dostarczanych przez niego informacji na temat prymasa i jego otoczenia. Dopiero po zwerbowaniu TW o kryptonimie Włodek, na którego informacje UB powołał się przy kompletowaniu listy współpracowników antymasońskiej komórki, rozpoczęto przygotowania do jej całkowitego rozbicia.

Ostatecznie 6 i 7 maja 1952 r. bezpieka zatrzymała członków organizacji, rekwirując jednocześnie kilka tomów archiwów. Aż 53 razy powtarzało się w nich nazwisko Roberta Waltera**. Był to dobry pretekst, by przedstawić mu nakaz aresztowania…

Kiedy na Rakowieckiej trwały śledztwa spowodowane wpadką antymasońskiej komórki, 14 stycznia 1953 r. prymas spotkał się z sekretarzem KC ds. wyznań Franciszkiem Mazurem. W czasie sześciogodzinnej rozmowy zasugerował mu stworzenie wspólnego antymasońskiego frontu Kościoła i komunistów. Wyszyński powiedział wówczas Mazurowi: „Masoneria to wspólny wróg – i nasz, i wasz. My się znamy na nim już od dawna, wy zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii – vulgo kapitalistów”. Inicjatywa nie została podjęta, a osiem miesięcy po tej rozmowie, 26 września 1953 r., władze PRL internowały prymasa.” www.polityka.pl/dziwna-operacja-urzedu-bezpieczenstwa-przeciw-okultystom

PS. Głównym tematem „Biuletynu IPN” nr 4 (75) 2007 są komunistyczne represje wobec Kościoła katolickiego w Polsce: ipn.gov.pl/pl/publikacje/biuletyn-ipn/9635,nr-42007.html

___

**) chanel-nr-5-i-pani-walewska-czyli-połamane-nogi-oraz-izraelscy-komandosi/

Jeden komentarz na temat “„Antymasońska komórka Episkopatu Polski w świetle badań i dokumentów (1946–1952)””

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s