Stolica herezji bankierskiej oraz Węgry i my

         Pomnik Reformacji w Genewie, (franc. le Mur des Réformateurs) to monumentalny pomnik o długości 100 m i wysokości około 5,5 m, znajdujący się w Parc des Bastions, naprzeciwko głównego budynku uniwersytetu

__

Warto przyjrzeć się postaciom umieszczonym na tej „ścianie”:

„Centralną część pomnika zajmuje grupa 4 posągów (o wysokości około 5 m) przedstawicieli Reformacji; są to (od lewej strony do prawej) [patrz wyżej]: Wilhelm Farel (który wprowadził Reformację do Genewy), Jan Kalwin, Teodor de Bèze (pierwszy rektor Akademii Genewskiej), i John Knox.”

Obecność Kalwina jest oczywiście obowiązkowa, ale robi tam duże wrażenie ów Szkot – John Knox, co tylko potwierdza moją tezę o wielkiej roli Szkotów w szerzeniu herezji „bankierskiej”, także w Polsce… pisałem o tym np. tu i tam.

„Jest tu także upamiętniony organizator Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce, polski i europejski działacz Reformacji Jan Łaski (młodszy) (pod łacińskim nazwiskiem: Joannes a Lasco). Z boków pomnika 2 stele upamiętniają Marcina Lutra i Huldrycha Zwingliego. Elementem pomnika jest także statua Rogera Williamsa.”

Janowi Łaskiemu także poświęciłem parę notek, np. tu i tam. A do owego nadzwyczajnego Williamsa będę jeszcze wrócić, ale tymczasem polska wikipedia zapomniała o pięciu bardzo ważnych posągach tamże:

„To the left (facing the Wall, ordered from left to right) of the central statues are 3 m-tall statues of: Frederick William of Brandenburg (1620–1688), William the Silent (1533–1584), Gaspard de Coligny (1519–1572)

To the right (ordered from left to right) are 3 m-tall statues of: Roger Williams (1603–1684), Oliver Cromwell (1599–1658), Stephen Bocskai (1557–1606)”

Zaskakuje nieco obecność tam mało u nas znanego Stefana Bocskay, bo przecież „nasz” przesławny Jan Łaski zasłużył tylko na napis, a tu – 3 metrowy posąg. No, różnica jest taka, że myśmy się oparli a Węgry poddały się herezji, wszak nawet obecny premier Orban jest/był kalwinistą! Imponuje także wielki wpis w angielskiej wiki nt. owego Stefana.

Ciekawe, że ów anty-habsburski książę Stefan zmarł w Koszycach pod koniec 1606, najprawdopodobniej otruty, podobnie jak nasz kanclerz Zamoyski raptem rok wcześniej…**  Za to, kilka miesięcy wcześniej Stefan uwięził w owych Koszycach kanclerza Transylwanii Michala Káthaya – ostatniego katolika na tak wysokim stanowisku, którego hajducy rozsiekali zaraz po śmierci Bocskay’ego… Słabo znamy historię naszych bratanków – ów kanclerz nie ma nawet wpisu w polskiej wiki – wielka szkoda.

**) W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie tylko „skorzystali”…

https://bosonweb.wordpress.com/2017/11/14/wielka-wojna-o-moskwe-proba-szczegolowej-chronologii/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Bołotnikowa

 

 

 

 

 

Reklamy

ZIII i wątek agentów JKM: Podsumowanie

Owe przygody agenta Horseya w Polsce wymagają podania szerszego ich kontekstu.

  1. Od wielu już wtedy lat, potężny Jan kanclerz Zamoyski szykuje się do przejęcia władzy w Rzpltej, nie gardząc przy tym odpowiednim zagranicznym wsparciem**
  2. W 1588 Zamoyski zdradza naszego młodego króla i bez jego wiedzy próbuje się bezpośrednio dogadać z Elżbietą I: Zamoyski jeszcze w 1588 r. korzystając z możliwości, jaką dawała wizyta [ambasadora] Harborne’a w Polsce, skierował do Elżbiety niezwykle przyjazny list, o którym zapewne w Londynie pamiętano.” Owo spotkanie Zamoyskiego z Harbornem i jego list do Elżbiety I (a wszystko to za plecami polskiego króla…) nie wymagają komentarza: „Zamoyski do królowej angielskiej Elżbiety Zamość, 7 X 1588. Ofiarowuje swe służby i proponuje nawiązanie ściślejszych węzłów między Polską a Anglią. State Papers Office Londyn 881…
  3. Tymczasem na Sejmie pacyfikacyjnym w 1589 zatwierdzono dwie pierwsze ordynacje w Rzpltej – Zamoyskiego i Radziwiłła czyli owego „słupa państwa litewskiego” co to w 1587 na polskim tronie chciał cara Fiodora…
  4. Ostateczny atak Zamoyskiego nastąpił w 1590 na nomenomen sejmie zwyczajnym (8 III – 21 IV), na którym Zamoyski szykował ustrojowy zamach stanu, no i tak zupełnie przypadkiem w maju owego roku pojawia się w Warszawie ów nadzwyczajny poseł angielski Horsay, który zaraz w czerwcu jest podejmowany z pompą w Wilnie przez owego litewskiego słupa…

PS. W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie skorzystali…

__

**) Jurgieltnicy kojarzą się, większości z nas, z XVIII. wiekiem i (po-)saskimi czasami oraz z zastępami polskich dostojników na pensji przede wszystkim ambasady rosyjskiej. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu, sprawa ta ma znacznie dłuższy żywot – już w XVI wieku, w otoczeniu młodego króla Zygmunta III, znakomita większość polskich dostojników była na liście płac elektorów brandenburskich. Ale to nie jest być może najgorsze – okazuje, się że najwyższą pensję 40 000 florenów (czyli co najmniej parę milionów euro dzisiaj) za 1604 otrzymał w gotówce sam Jan kanclerz Zamoyski!

Warto tu przypomnieć słowa Zamoyskiego który rozgoryczony groził w 1588, iż: ”…wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”.

Nie wiem jeszcze, ile lat brał tę pensyję… jakby jemu, największemu magnatowi, brakowało – więc przypomnieć trzeba jego finansową „wstrzemięźliwość” w zupełnie kluczowej kampanii inflanckiej rozpoczętej w 1601 roku, która to wstrzemięźliwość doprowadziła bezpośrednio do straszliwego, by nie powiedzieć przeklętego, rokoszu Zebrzydowskiego.

A wiadomo to dzięki tradycyjnej niemieckiej skrupulatności – bo te listy płac zostały zachowane do dzisiaj… Niestety, nie potrafię ich znaleźć w sieci – może ktoś pomoże? Na polskich historyków nie liczę, bo to mogłoby przecież zburzyć czarną legendę Zygmunta Wielkiego, uprawianą z takim zapałem już od 400 lat…

Trzeba też koniecznie dodać, iż znanych jest kilka wyjątków – tj. dostojników którzy nie byli na liście płac Hohenzollernów. W tym malutkim gronie warto przede wszystkim zauważyć Andrzeja podkomorzego Bobolę, stryja świętego patrona Polski, i bliskiego doradcę Zygmunta Wielkiego. To nie wymaga, myślę, komentarza.

Rzplita oraz spalony agent JKM Horsey Hieronim

W drodze do Wilna ów sławny Horsey bardzo poważnie „się” zatruł i ledwo uszedł był z życiem – doszedł do siebie korzystając z gościnności w jakiejś polskiej wiosce. Z kolei w samym Wilnie ugościł go iście po królewsku nasz wybitny kalwinista** – książę Krzysztof wojewoda Radziwiłł – a wiemy to bezpośrednio ze słynnych wspomnień sir Horseya:

When I came to Villna, the chieff cittie in Littuania, I presented myself and letters pattents from the Quen, that declared my titells and what I was unto [12. czerwca 1590.] the great duke viovode Ragaville (Radzivil), a prince of great excelencie, prowes and power, and religious protestant. Gave me great respect and good enterteynment ; told me, though I had nothiuge to say to him from the Quen of England, yet, he did so much honnor and admire her excelent vertus and graces, he would also hold me in the reputacion of her Majesties ambassador; which was som pollacie that his subjects should thincke I was to negociate with him. Toke me with him to his church ; heard devine service, sphalms, songs, a sermon and the sacreements ministred accordiuge to the reformed churches ; wherat his brother, cardinall Ragavill, did murmour.

His hightnes did invite me to diner, honnored with 50 halberdeers thorow the cittie ; placed gonnors and his guard of 500 gentilmen to bringe me to his pallace ; himself, acompanied with many yonge noblemen, receaved me upon the tarras ; brought me into a very larg room wher organes and singing was, a longe tabell sett with pallentins, lordes and ladies, himself under a cloth of estate. I was placed before him in the middest of the table; trompetts sound and kettell droms roared. The first service brought in, ghesters and poets discourse merily, lowed instruments and safft plaied very musically ; a sett of dwarffes men and weomen finely atired came in with sweet harmony, still and mourn full pieps and songs of art; Davids tymbrils and Arons swett soundinge bells, as the termed them. The varietie made the tyme pleasinge and short.

His hightnes drancke for the Majesty the angelicall Quen of England her health ; illustrated her greatnes and graces. The great princes and ladyes every one their glass of sweetwynes plaeged, and I did the like for his health. Strainge portraturs, lyons, unicorns, spread-eagels, swans and other, made of suger past, som wines and spicats in their bellies to draw at, and succets of all sorts cutt owt of their bellies to tast of; every one with his sylver forcke. To tell of all the order and particuler services and rarieties wear tedious ; well-feasted, honnored, and much made of. I was conducted to my lodginge in manner as I was brought. Had my letters pattents, and a gentilman to conduct me thorow his countrye ; with which I toke my leave. Some pastymes with lyons, bulls, and bares, straing to behold, I omytt to recite.”

Zaś ów „cardinall Ragavill” to książę Jerzy kardynał Radziwiłł, który to „uczył się w szkołach kalwińskich w Wilnie i Nieświeżu. Był dworzaninem króla Zygmunta Augusta. W 1571 wyjechał na studia do Lipska. Studiował tam do roku 1573. Następnie udał się z bratem Mikołajem Krzysztofem Radziwiłłem Sierotką, jako dworzanin, do Francji w poselstwie po wybranego w wolnej elekcji króla Henryka Valois. W 1574 w obecności księdza Piotra Skargi przyjął katolicyzm. Na dalsze studia wyjechał do Rzymu, gdzie uczył się prywatnie zaś potem w papieskiej uczelni Gregorianie.”

Z kolei w Smoleńsku sir Horseya ugościł blisko zaprzyjaźniony z nim Moskal – Iwan książę Golicyn, choć być może iż jednak chodziło wtedy o jego brata – Wasyla (zmarł w Wilnie w 1619…): tak czy inaczej tam się Horsey zorientował, iż jego bliskie kontakty w Rzplitej zrobiły fatalne wrażenie na carskim dworze:

„My old aquaintance and next neightbor in Musco, Knez Ivan Gollichen, now viovode and chieff governor there, loked sadd and somwhat streinge upon me. He, the Emperowr and prince protector, having heard of my cominge, beinge and enterteyment with Sigismondus king of Polland and the great prince of Littuania, would make my wajlcom worss then I did expect ; suffered me to pass, but sent word and news before me of my cominge, so that I was mett som tenn miells from the Musco by a sinaboarscoic, whoe brought and placed me in the bishops howse of Susdall, wher I was narrowly loked unto, not usuall, because I should have noe conferrence with the kinge of Pollandes ambassador, whoe came with an un-plesinge earant, to demaund retitution of a great part of those southeren countries somtymes belonginge to the crown of Polland, and caried himself verie peremptarie : his negociacion goes onward and myne at a stey.”

W efekcie, wszechmocny Wasyl Szczełkałow z bratem dopilnowali aby sir Horsey nigdy nie został dopuszczony przed oblicze cara i ten po ponad roku bezowocnego czekania wrócił jesienią 1591 do Anglii – stronnictwo holenderskie zdecydowanie wzięło górę w Moskwie…

Warto przy tym przypomnieć, że owi bracia Golicynowie (pochodzenia litewskiego!)  odegrali wielką rolę podczas dymitriad, wszak ich matką była żona sławnego oprycznika – Fiodora Basmanowa. Wasyl i Iwan zdradzili w maju 1605 cara Fiodora II i w Kromach przeszli na stronę Dymitra I Samozwańca –  mało tego, Wasyl*** w czerwcu owego 1605 osobiście brał udział w zabójstwie Fiodora. Także ich brat przyrodni Piotr Basamanow zdradził w owym maju cara i przeszedł na stronę Dymitra – w 1606 razem zginęli, a ich nagie trupy dano na widok publiczny.

__

**) „Objąwszy woj. wileńskie oraz przywództwo kalwinów lit. był R. pierwszoplanową postacią na arenie politycznej Wielkiego Księstwa. Współczesny mu pamiętnikarz Teodor Jewłaszewski określił go mianem: «słup państwa litewskiego». W działalności publicznej R. przywiązywał szczególną wagę do akcentowania odrębności interesów Wielkiego Księstwa w ramach Rzpltej oraz obrony praw dysydentów. Poszukując sojuszników na płaszczyźnie religijnej próbował początkowo nawiązać współpracę z luteranami w sąsiadujących z Litwą Inflantach, Kurlandii i Prusach Książęcych. W porozumieniu z opiekunem księcia pruskiego, margrabią Jerzym Fryderykiem, zwołał on teologów luterańskich i kalwińskich na dysputę w dn. 14 VI 1585 do Wilna. Przeprowadzona w obecności R-a «rozmowa» nie przyniosła oczekiwanej unii ze względu na różnice teologiczne…

Mając na uwadze interesy Wielkiego Księstwa R. opowiadał się za pokojowym ułożeniem stosunków między Rzpltą a Moskwą i w związku z tym był zwolennikiem obioru na tron cara Fiodora. Podczas sejmu elekcyjnego dążył usilnie do zawarcia pokoju wieczystego ze wschodnim sąsiadem, a w razie powodzenia kandydatury cara gotów był nawet na unię między Rzpltą a Moskwą. Dn. 19 VIII, kiedy w Kole «Czarnym» arcybp Stanisław Karnkowski proklamował wybór na króla Zygmunta Wazy R. przybywszy do koła Zborowskich wzywał do poparcia kandydatury carskiej przestrzegając, iż «się z tym Moskiewski deklarował, że gdzie Szweda za Pana weźmiecie, rozlanie krwi wiecznie między nami nie ustanie». Po rozdwojonej elekcji podpisał protest Litwinów przeciwko nominacji tak królewicza szwedzkiego, jak i arcyks. Maksymiliana jako dokonane bez ich udziału. Uczestniczył następnie w pertraktacjach, w wyniku których 26 VIII Litwini w imieniu Rzpltej samodzielnie zawarli piętnastoletni rozejm z Moskwą. Po powrocie na Litwę R. uczestniczył w zjazdach szlachty lit. w Wilnie, w październiku i listopadzie 1587, na których rozpatrywano stanowisko Wielkiego Księstwa wobec zaistniałej sytuacji. Podczas drugiego zjazdu opowiedział się R. po stronie królewicza szwedzkiego. Nie pojechał jednakże na sejm koronacyjny. Zdaniem bawiącego w Krakowie z poselstwem Lwa Sapiehy osłabił R. w ten sposób nie tylko swoją własną pozycję wobec króla, ale także utrudnił Litwinom przeforsowanie żądań, mających być ceną za złożenie przysięgi Zygmuntowi (m. in. zapewnienie pokoju z Moskwą, przekazanie Litwie Inflant). Stosunki między Zygmuntem III a R-em istotnie układały się nie najlepiej.”

http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/krzysztof-radziwill-h-traby

***) Mimo to, na soborze ziemskim w 1613 był oficjalnym kandydatem na cara!

Na początku 1609 roku przeciwko Wasylowi IV wystąpiła część do tej pory oddanego mu bojarstwa. Książęta Roman Gagarin i Timofiej Griaznoj zorganizowali pucz, który przerodził się w marsz mieszczan na Kreml. 17 lutego 1609 roku książę Wasyl Golicyn, stojący na czele demonstrantów, wdarł się do twierdzy moskiewskiej, porwał patriarchę Hermogenesa i próbował zmusić go do przejścia na stronę opozycji. Podobne rewolty o mniejszym natężeniu powtarzały się jeszcze kilkakrotnie”

 

Izrael czyli amerykańska psychuszka

Jak się okazuje tzw. psychiatria represyjna nie była jedynie sowiecką specjalnością, co dobitnie pokazuje los pierwszego, amerykańskiego sekretarza obrony, Jamesa Forrestala.

Forrestal to był ktoś wyjątkowy – był pobożnym katolikiem i bokserem amatorem:

During the Reagan years, Paul Nitze reflected upon the qualities which made a Secretary of Defense great: the ability to work with Congress, the ability for „big-time management,” and an ability at war planning. Nitze felt that Forrestal was the only one who possessed all three qualities together.

W 1946/7 zdecydowanie przeciwstawiał się podziałowi Palestyny:

„During private cabinet meetings with President Truman in 1946 and 1947, Forrestal had argued against partition of Palestine on the grounds it would infuriate Arab countries who supplied oil needed for the U.S. economy and national defense. Instead, Forrestal favored a federalization plan for Palestine. Outside the White House, response to Truman’s continued silence on the issue was immediate. President Truman received threats to cut off campaign contributions from wealthy donors, as well as hate mail, including a letter accusing him of „preferring fascist and Arab elements to the democracy-loving Jewish people of Palestine.” Appalled by the intensity and implied threats over the partition question, Forrestal appealed to Truman in two separate cabinet meetings not to base his decision on partition, whatever the outcome, on the basis of political pressure. In his only known public comment on the issue, Forrestal stated to J. Howard McGrath, Senator from Rhode Island:

…no group in this country should be permitted to influence our policy to the point it could endanger our national security.

Forrestal’s statement soon earned him the active enmity of some congressmen and supporters of Israel. Forrestal was also an early target of the muckraking columnist and broadcaster Drew Pearson, an opponent of foreign policies hostile to the Soviet Union**, who began to regularly call for Forrestal’s removal after President Truman named him Secretary of Defense. Pearson told his own protege, Jack Anderson, that he believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office, he would „cause another world war.” ”

W efekcie, Forrestal ląduje w wojskowym psychiatryku, a 22. maja 1949 wypada z okna owej lecznicy, na 16. piętrze…

__

**) Ciekawym kiedy go zwerbowali – czy już podczas pobytu w Serbii w latach 1919-23? Tak czy inaczej, do wpływowego dziennikarstwa Drew P. wżenił się… Wpierw w 1925 został zięciem Cissy Patterson, właścicielki Washington Times-Herald (oraz Józefa hrabiego Giżyckiego!), ale teściowa się na nim poznała, więc niebawem, jeszcze w 1936 ożenił się był z kuzynką… prezydentowej!

__

PS. Amerykańskie „dziennikarstwo”:

In the 1940s, Pearson made several allegations against the Secretary of Defense James V. Forrestal, who served under both Presidents Franklin D. Roosevelt and Harry S. Truman.Although Forrestal was admired for his efficiency and hard work, he was despised for his Wall Street background and strong anti-communist views by some in the media, particularly Pearson, who began attacking Forrestal while Roosevelt was in office. Pearson told his associate Jack Anderson that he (Pearson) believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office he would „cause another world war”. Pearson also insinuated that Forrestal was guilty of corruption, though he was completely unable to prove any wrongdoing. The lowest blow came in January 1949, when Pearson related that Forrestal’s wife had been the victim of a holdup back in 1937 and falsely suggested that Forrestal had run away, leaving his wife defenseless.

After President Truman took office, Forrestal attempted to moderate President Truman’s policy of large-scale defense economization, which was radically reducing the size of the U.S. armed forces at a time of increased Cold War tensions. The policy had infuriated the U.S. armed forces chiefs, and Pearson, sensing an opportunity, began to publish information he had received from Pentagon sources on Forrestal’s mental condition. Pearson unrelentingly continued his attacks on Forrestal in his columns and radio broadcasts, openly berating Truman for not firing Forrestal. President Truman asked for Forrestal’s resignation, replacing him with Louis A. Johnson.

After Forrestal’s death in May 1949 (caused by a fall from a 16th-floor window of the Bethesda Naval Hospital), Pearson stated in his column that Forrestal suffered from „paranoia” and had attempted suicide on four previous occasions. Pearson’s claim of paranoia and previous suicide attempts by Forrestal was completely contradicted by the testimony of Forrestal’s attending physicians at Bethesda and is not corroborated by the doctors’ reports, Forrestal’s medical file or the official Navy investigative report of his death. Pearson’s own protege, Jack Anderson, later asserted that Pearson „hounded Jim Forrestal with dirty aspersions and insinuations until at last, exhausted and his nerves unstrung, one of the finest servants that the Republic ever had died of suicide.”

__

PPS. Kalendarz wydarzeń:

29 listopada 1947 – Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181: na wniosek ONZ Palestyna została podzielona na część żydowską i arabską, które przekształciły się następnie w Izrael i arabską Palestynę.

30 listopada – wybuchła wojna domowa w Mandacie Palestyny.

12 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: żydowska organizacja terrorystyczna Irgun przeprowadziła zamachy bombowe na autobusy w Hajfie i Ramli. Zginęło 27 osób, a 30 zostało rannych.

29 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w zamachu przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun na kawiarnię przy Bramie Damasceńskiej w Jerozolimie zginęło 15 osób.

30 grudnia: w Hajfie terroryści z żydowskiej organizacji zbrojnej Irgun Cwai Leumi rzucili dwie bomby w tłum Arabów stojących przed miejscową rafinerią, zabijając 6 osób i raniąc 42. W odwecie zostało zabitych 39 żydowskich robotników rafinerii.

4 stycznia 1948: wojna domowa w Mandacie Palestyny: 26 Arabów zginęło w zamachu bombowym przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun.

5/6 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w nocy członkowie żydowskiej organizacji paramilitarnej Hagana zdetonowali bombę podłożoną w Hotelu Semiramis w osiedlu Katamon w Jerozolimie; zginęły 24 lub 26 osób.
7 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: 15 Arabów zginęło w zamachu bombowym w Jerozolimie dokonanym przez żydowską organizację Irgun.
12 stycznia – na rozkaz Stalina zamordowano w Mińsku przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego Salomona Michoelsa.
16 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: arabska milicja działająca z wioski Artuf zaatakowała żydowski konwój do Jerozolimy, zabijając 35 jego członków.

22 lutego – Jerozolima: 58 osób zginęło, a 123 zostały ranne w zamachu bombowym na brytyjskie samochody wojskowe, przeprowadzonym przez żydowską organizację podziemną Irgun.

9–11 kwietnia – żydowskie oddziały paramilitarne Irgun i Lechi dokonały masakry w wiosce Dajr Jasin. Zginęło ponad 100 Palestyńczyków.

21 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: po wycofaniu brytyjskiego kontyngentu wojskowego z portu Hajfa, żydowska organizacja bojowa Hagana zaatakowała tego samego dnia miasto, powodując ucieczkę 100 tys. Arabów i przejmując nad nim kontrolę po dwóch dniach walk.
23 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: wojska żydowskie zdobyły Hajfę.

10 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskie zdobyły miasto Safed.
13 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskiego Irgunu zaatakowały opuszczoną przez Brytyjczyków Jaffę.
14 maja – proklamacja niepodległości Izraela.
15 maja – wybuchła I wojna izraelsko-arabska. Na terytorium państwa żydowskiego w Palestynie wkroczyły oddziały wojsk egipskich, irackich, syryjskich, transjordańskich i libańskich.
16 maja – I wojna izraelsko-arabska: rozpoczęła się bitwa o Stare Miasto Jerozolimy.

17 września – żydowscy terroryści z Lechi zamordowali szwedzkiego dyplomatę, księcia Folke Bernadotte.

2 listopada – urzędujący prezydent Harry Truman wygrał wybory prezydenckie w USA.

31 stycznia 1949: USA uznały de iure państwo Izrael.

„Weeks before the election, Pearson published an exposé of the meetings between Dewey and Forrestal. In 1949, angered over Forrestal’s continued opposition to his defense economization policies, and concerned about reports in the press over his mental condition, Truman abruptly asked Forrestal to resign. By March 31, 1949, Forrestal was out of a job.”

 

 

Piza, d’Artagnan i Maastricht czyli fale grawitacyjne

Jak powszechnie wiadomo, to we włoskiej Pizie przesławny Galileusz prawa grawitacji drzewiej badał, a tymczasem niedawno, nieopodal owej słynnej Pizy, w małej toskańskiej wiosce Cascina (patrz wyżej) zainstalowano detektor-antenę fal grawitacyjnych, czyli super-hiper subtelnej deformacji przestrzeni, nazwany VIRGO, czyli Panna (= gwiazdozbiór).

I to tam właśnie, ów detektor Virgo wraz z jego amerykańskimi kuzynami LIGO, zarejestrował ten sławny przypadek GW170817. No, a w tym oto tygodniu liczni „użytkownicy” Virgo i LIGO spotykają się w Maastricht aby między innymi omówić inne podobne przypadki

Owo Maastricht to też bardzo ciekawe miejsce – leży na wąskim, zachodnio-południowym czubku Holandii, głęboko wrzynającym się pomiędzy terytoria Belgii i Niemiec. „Istnieje spór czy Maastricht jest najstarszym miastem Holandii. Według niektórych tytuł ten powinien przypaść miastu Nijmegen, jako że było ono pierwszą osadą w Holandii, która otrzymała rzymskie prawa miejskie. Maastricht nigdy takich praw nie otrzymało, ale jako osada jest znacząco starsze…

Święty Serwacy był pierwszym biskupem Holandii. Jego grób, który znajduje się w krypcie bazyliki świętego Serwacego, jest ulubionym miejscem pielgrzymek. Papież Jan Paweł II odwiedził go w 1985 roku. Pozłacany relikwiarz jest niesiony wokół miasta co siedem lat. Miasto było chrześcijańskim biskupstwem dopóki nie straciło swojej pozycji na rzecz pobliskiego Liège w VIII wieku.

We wczesnym średniowieczu Maastricht było częścią Imperium Karolińskiego. Później przekształciło się w miasto kondominium o podwójnej władzy: książę-biskup Liège i księstwo Brabancji miały wspólne zwierzchnictwo nad miastem. Maastricht otrzymało prawa miejskie w 1204 roku.

W 1632 roku miasto zostało odebrane Hiszpanom przez Fryderyka Henryka Orańskiego. Ważne strategicznie położenie Maastricht zaowocowało imponującą liczbą fortyfikacji…

Okopy o takim kształcie powodowały, że obrońcy mieli ogromne trudności ze skutecznością ognia zwalczającego wojska oblężnicze. Strategia ta przyniosła oczekiwany skutek.

Następnie wojska Ludwika XIV otoczyły miasto. Pod wodzą kapitana-porucznika Charlesa de Batz-Castelmor’a, znanego jako hrabia d’Artagnan, pierwsza kompania muszkieterów zaatakowała szańce w pobliżu bram miasta. D’Artagnan poległ 25 czerwca 1673 roku podczas ataku na Bramę Tongerse (wydarzenie to zostało opisane w powieści Dumasa Wicehrabia de Bragelonne)…

Z racji swojego położenia Maastricht często utrzymywało bliższe kontakty z Belgią i Niemcami niż z pozostałą częścią Holandii. Z powodu bliskości Walonii i jej przemysłu Maastricht zostało zindustrializowane wcześniej niż inne regiony Holandii. Miasto zachowało nie-holenderski charakter aż do I wojny światowej.”

W pobliżu Maastricht (w trójkącie Maastricht – Liège (Leodium) – Akwizgran) planuje się instalację w podziemnych tunelach następcy owej anteny Virgo – nazwanego Teleskopem Einsteina…

 

 

Rzeź katolików, krzyżowcy i ten niesamowity Archimedes

W czwartek, 29 października 1998 na aukcji Christie w Nowym Jorku sprzedano manuskrypt nazwany Eureka-9058 za astronomiczną kwotę 2,200,000 USD. Wprawdzie personalia szczęśliwego nabywcy pozostają do dziś niepewne, na szczęście sam rękopis został udostępniony do szczegółowych badań. Ściślej mówiąc, jest to szczególny rodzaj manuskryptu, zwany palimpsestem. W tym przypadku, chodzi o odkryte dopiero w XX wieku dzieła Archimedesa zwane Kodeksem C, które około roku 950 nieznany skryba skopiował był w Konstantynopolu.

Aby nadać wadze geniuszu Archimedesa właściwych proporcji warto zauważyć, że od czasu powstania jego dzieł do chwili zrobienia owej kopii (mniej więcej wtedy kiedy Polska powstawała…) upłynęło więcej lat niż liczy sobie polska państwowość…

W 1229, w Jerozolimie, ów kodeks Archimedesa spisany na (bardzo) wytrzymałym pergaminie doznał powszechnego w tamtych czasach recyklingu – wycięte karty pergaminu zostały „wyczyszczone”, złożone na pół i zszyte na nowo. Nadpisano na nich teksty liturgiczne dla Kościoła prawosławnego, a sam palimpsest przeleżał tam spokojnie prawie 7 wieków, aby „się zawieruszyć” podczas wojny turecko-greckiej 1919-22 oraz ludobójstwa Greków Pontyjskich. Pod koniec lat dwudziestych znalazł się był w Paryżu, w rękach niejakiego Marie Louis Sirieix – „businessman and traveler to the Orient who lived in Paris”. Ów barbarzyńca przez wiele lat trzymał ten manuskrypt w… piwnicy – skutki działania wilgoci i pleśni można podziwiać na powyższym zdjęciu…

Do treści Kodeksu C postaram się jeszcze wrócić, teraz tylko przytoczę opinie Galileusza i Leibniza o Archimedesie, a trzeba tu zaznaczyć, że oczywiście oni obaj nie znali owego Kodeksu C**, o którym wielu entuzjastów obecnie pisze, iż w paru miejscach wyprzedza matematykę Newtona:

Galileo praised Archimedes many times, and referred to him as a „superhuman”. Leibniz said „He who understands Archimedes and Apollonius*** will admire less the achievements of the foremost men of later times.”

? a co mają z tym wszystkim wspólnego krzyżowcy… – chodzi tu o splądrowanie w 1204 (pierwsze w burzliwej historii) Konstantynopola przez wojska IV Krucjaty. To za jego przyczyną manuskrypt wylądował w Jerozolimie, a samo to fatalne wydarzenie zatruło na wieki stosunki pomiędzy Kościołem a prawosławiem – JPII tak się do tego odniósł w 2004: „How can we not share, at a distance of eight centuries, the pain and disgust?

Trzeba jednak przy tym wspomnieć, iż poprzedziła je straszliwa masakra katolików w Konstantynopolu, w 1182…

__

**) Znali jedynie Kodeksy A i B…

***) Do Apoloniusza z Pergi mam nadzieję powrócę przy okazji właściwego tekstu o Archimedesie…

 

 

 

LETTERS ON POLISH AFFAIRS (1922)

http://chestertonpolska.org/sarolea-listy-o-polsce-przedmowa-chestertona/

LETTERS ON POLISH AFFAIRS 

INTRODUCTION 

By G. K. CHESTERTON

THESE lines, hasty as they are and unworthy of so great a subject, appear in this place because I feel that no one should lose the chance of saying a word for the disputed but vital cause of the Polish nation. Though I cannot claim, and indeed very few can claim, the detailed historical knowledge of the author of this book, I can certainly claim to have been  from the first a partisan of the Polish ideal, even when my sympathy was mainly an instinct. The instinct was never a prejudice, or even what is commonly called a sentiment. It was not one-sided ; for I had heard next to nothing on the Polish side. It was not founded in praises of Poland ; for, as Professor Sarolea points out, praises of Poland in this country are unnaturally rare. It was almost entirely founded on the denunciations of Poland, which were by no means rare. I judged the Poles by their enemies. And I found it was an almost unfailing-truth  that their enemies were the enemies of magnanimity and manhood. If a man loved slavery, if he loved usury, if he loved terrorism and all the trampled mire of materialistic politics, I have always found that he added to these affections the passion of a hatred of Poland. She could be judged in the light of that hatred ; and the judgment has proved to be right.

Every one of the facts that have since appeared has proved it to be right. Every action of the Poles has confirmed the sympathy and confounded the prejudice, a prejudice once unfortunately very widespread in our own Press and public opinion. The internationalists represented the Poles as wildly wrong in their claims against Prussia in Silesia. The Poles were adjudged to be almost entirely right by that very international tribunal which the internationalists set up as their ideal. The Poles were described as „hysterical children,” incapable of discipline or practicality or of anything except anarchy. The hysterical children answered by inflicting the only practical defeats that have fallen upon Bolshevism, and breaking it on the field of battle, while we could only rail against it in the newspapers and surrender to it in the mart.

Amid so much that is interesting, therefore, the greatest interest of this book will be found in the Letter on the Conspiracy against Poland. There are, of course, dupes as well as conspirators, and what is hatred in the few is only ignorance in the many. But if we ask to what the tradition can really be traced, it is certain that its origin is simply and solely in something that we knew for five years under the name of ” Kultur.”

Middle Europe is a sinister phrase in more senses than one. Middle Europe has played the part of a middleman. It has done so in the most customary sense of cheating both parties. The German, as he would express it, has been the interpreter between the Western Europe of French and English and the Eastern Europe of Poles and Russians. In any case, the interpreter is a translator, and certainly in this case the translator is a traitor. Most Russian ideas of Western civilisation were simply German ideas of German civilisation. But it is equally true of most Western ideas of Eastern barbarism, even of the whole idea that all Eastern things were barbaric. Above all, this was the cause of the inconceivable delusion that the high civilisation of Poland is barbaric. It is one of the thousand cross-purposes created by this mystification of Mittel-Europa. Somebody said that Petrograd, significantly called Petersburg, was a window looking to the West. It is almost equally true that Berlin was the one window really looking to the East. In short, the Western nations, and especially the commercial nations of England and America, always saw Eastern Europe’ through a German professor’s spectacles. And those goblin goggles, if they sometimes magnified Russia, always diminished Poland.

Now the deepest delusions of Teutonism, even when they are stricken, die very slowly. The patriotic Englishman is still largely unconscious that about three-quarters of his native prejudices were taught to him by a German spy. Indeed I suppose it is the definition of a prejudice that it is an opinion held by somebody who has forgotten where it came from. Somebody told the Englishman that the Poles are an anarchical sort of people. The Englishman feels as if he knew it for a fact, though as a fact he has forgotten who told him, or who professed to know it at all. As a matter of fact, the authority which told him was the same authority which told him that Germany was bound by a law of nature to expand at the expense of Belgium and Denmark. It was the same that told him the Ems forgery was a mere formality, enabling the simple piety of Prussia to defend itself against the immoral militarism of France. It was the same authority which asked for the freedom of the seas, and then murdered Captain Fryatt for defending himself against pirates. There never was any other authority, except one which happened to be in close alliance with it the German Jew, who was in this matter  working with the German. The Jew had indeed his own national quarrel with the Polish peasant, and even with the Polish squire. Since the Jew has become a Bolshevist, he may possibly state that quarrel in a manlier fashion as befits a nation. In this sense it is all to the good when the Jew becomes a Bolshevist, as when he becomes a Zionist. He is attacking Europe frankly and courageously along a line of his own. But until the birth of Bolshevism, though the German Jew might be Jewish in his motive, he was German in his theory. It was Teutonism that he invoked from the first against the Poles, as he invoked it at the last against the Belgians. It was in his capacity of golden-haired Nordic giant, that Herr Moses Mendoza** trampled on the Catholic relics and the broken Polish sword.

But the chief source of the prejudice was Prussia ; and that low type of imperialism which she spread in Europe. In a world of many remaining evils and bewilderments, we may safely say that this imperialism will pollute it no more. The virtues that thrive with Poland are pushing their way to the surface the virtues of the peasant and the patriot. By all the instincts of historical imagination we know when those virtues are set free, and a fresh hope has come into the world. Poland can now grow to the great in something more than tragedy. And it is probable that the eyes of her children’s children, looking across that very Eastern battlefield where the crowned vultures are as dead as their carrion, will follow higher and higher into the sky the flight of the silver eagle.

**) ?? Czy o tym Mojżeszu tu mowa? Synu Mendela:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Moses_Mendelssohn