Upadek Polski

Screenshot 2019-08-02 at 09.06.13.png

W Krakowie, gdzie był koronowany, Zygmunt III Wielki nie ma ulicy. W Warszawie, gdzie syn mu kolumnę wystawił, ma wprawdzie ulicę, ale w Rembertowie – patrz wyżej.

Znalazłem jeszcze ulicę Zygmunta III jedynie w Darłowie, Bielsku Białej i… Władysławowie.

Brak słów.

zygmunt-wielki-razy-10/

Reklamy

Polska i Polacy u Szekspira

Po raz pierwszy wzmianka o Polsce pojawiła się w Komedii omyłek, najkrótszym pod względem wersów dramacie Williama Szekspira. Utwór datowany jest na lata 1592–1594. W scenie 2 aktu III Dromio z Syrakuzy mówi do Antyfolusa z Syrakuzy, opisując wdzięki otyłej kucharki: „I warrant, her ragges and the Tallow in them, will burne a Poland Winter”, co w polskim tłumaczeniu Leona Ulricha znaczy: „Przysięgam, że jej łachmany i łój z nich wyciśnięty wystarczyłby na polską zimę”. Jak pisze Charles Whitworth we wstępie do Komedii omyłek, za czasów panowania Elżbiety I Polska była postrzegana „jako kraj, w którym panują długie, ciemne i bardzo mroźne zimy”.

Kolejnym dziełem Williama Szekspira, w którym wspomina się o Polakach, są Rządy Króla Edwarda III napisane w latach 1590–1594. Dramat ten nie został dotąd przetłumaczony na język polski. Jego akcja toczy się na początku tzw. wojny stuletniej – zbrojnego konfliktu między Anglią i Francją w latach 1337–1453. W scenie 4 aktu III francuski król Jan II Dobry z dynastii Walezjuszy zwraca się do postaci dramatu słowami: „Some friends have we beside domestic power – The stern Polonian, and the warlike Dane, The king of Bohême, and of Sicily, Are all become confederates with us” – „Oprócz sił w kraju mamy kilku przyjaciół; srogich Polaków i wojowniczych Duńczyków, króla Czech i króla Sycylii, Wszyscy oni są naszymi sprzymierzeńcami”. Chwilę później Kapitan z Polski zwraca się do króla słowami: „And lofty Poland, nurse of hardy men, I bring these servitors to fight for thee, Who willingly will venture in thy cause” – „I dumna Polska, opiekunka wytrzymałych mężczyzn, Przyprowadzam tych najemnych żołnierzy, aby walczyli dla ciebie, Tych, którzy chętnie będą narażać swoje życie w twojej sprawie”.

Najczęściej wzmianki o Polsce i Polakach pojawiają się w Hamlecie, najdłuższym pod względem wersów i jednym z najczęściej wystawianych dramatów Szekspira, napisanym w latach 1600–1601. Sztuka dramaturga ze Stratfordu oparta jest na legendzie Vita Amlethi, pochodzącej z szesnastotomowej duńskiej kroniki Saxo Grammaticusa pt. Gesta Danorum z przełomu XII i XIII wieku.

W scenie 1 aktu I Horacy mówiąc o zmarłym królu Hamlecie, zwraca się do Marcellusa i Bernarda słowami: „He smot the sledded Pollax on the Ice”. To najciekawszy pod względem interpretacyjnym i tłumaczeniowym fragment dramatu. Pojawiające się w Pierwszym Folio i Drugim Folio słowo „Pollax” w kolejnych wydaniach zmienia się na: „Polax” (Trzecie Folio), „Poleaxe” (Czwarte Folio), „pollax” (Pierwsze Quarto, Drugie Quarto), aby w XVIII wieku przybrać formy „Pole-axe” (Works Rowe V5) i „Polack” (Works Theobald V7). Samo słowo „poleaxe” oznacza krótką broń drzewcową, podobną do halabardy. Jeśli przyjmiemy taką interpretację, słowa Horacja oznaczać będą, że król Hamlet „Tak zmarszczył się, kiedy w rozprawie gniewnej toporem z sań chwyconym o lód grzmotnął”. Jeśli jednak broń zastąpimy słowem „Polacy”, a słowo „sledded” dosłownie przetłumaczymy jako „wieziony na saniach”, otrzymamy tłumaczenie: „W saniach Polaków wojował na lodzie” (Leon Ulrich), „Lżył pośród lodów Polaków na saniach” (Maciej Słomczyński), „Kiedy po bitwie zaciętej na lodach, Rozbił tabory Polaków” (Józef Paszkowski), „O lód roztrzaskał tabory Polaków” (Jan Kasprowicz), „Wtedy, gdy gonił po lodzie Polaków” (Jarosław Iwaszkiewicz), „Rozkazy, aby rozgromić Polaków, ciągnących na nas saniami przez lody” (Stanisław Barańczak). Zdaniem Witolda Chwalewika „Szekspir, przynajmniej w partiach dramatu wprowadzających motywy walki dyplomatyczno-militarnej nad Bałtykiem, zbudował akcję nie tak, aby rozminąć się w ogóle z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń dziejowych, ale tak, aby odwzorować w pewien sposób ich rytm i typowość […]”
W scenie 2 aktu II Woltymand mówiąc o działaniach norweskiego księcia Fortynbrasa, zwraca się do Klaudiusza słowami: „To be a preparation ’gainst the Poleak: […] So leuied as before, against the Poleak”.

„Na przełożenie nasze kazał zaraz Wstrzymać zaciągi swojego synowca, Które mu zdały się być wymierzone Przeciw Polakom, które jednak, bliżej Poznawszy, znalazł zwróconymi przeciw Waszej królewskiej mości. […]

I owe wojska, przezeń zwerbowane, Użyć pozwolił mu przeciw Polakom”. (Józef Paszkowski)

„Posłał, by wstrzymać zaciągi bratanka, Które, jak sądził, skierowane były Przeciw Polakom, […]
Już zaciągnięte, przeciwko Polakom”. (Maciej Słomczyński)

„Wstrzymać rozkazał, które mu się zdały Przygotowaniem na polską wyprawę; […]
I upoważnia zebrane już pułki
Przeciw Polakom do boju powadzić, […]”. (Leon Ulrich)

„Że to zbrojenia przeciwko Polakom. […] Upoważnienie do użycia całej
Armii zaciężnej w ataku na Polskę”. (Stanisław Barańczak)

W scenie 4 aktu IV Polska i Polacy pojawiają się w dialogu Kapitana i Hamleta. Fragment ten nie występuje w Pierwszym Folio dramatu z 1623 roku. Pojawia się po raz pierwszy w Drugim Quarto, wydanym między 1604 a 1605 rokiem, w pełni autoryzowanym tekście Hamleta. Fragment ten został celowo usunięty z Pierwszego Folio, gdyż nie wnosił nic nowego do akcji i nie prezentowałistotnych informacji na temat samego tytułowego bohatera dramatu. Kapitan zwraca się do Hamleta słowami: „Against some part of Poland”.

„Ku granicom Polski”. (Józef Paszkowski)

„Ku pewnym okolicom Polski”. (Maciej Słomczyński)

„W pewną stronę Polski”. (Leon Ulrich)

„Idą na Polskę”. (Stanisław Barańczak)

Hamlet pyta Kapitana: „Goes it against the main of Poland, sir, Or for some frontier?”.

„Czy pochód
Ich ma na celu podbój całej Polski Lub pewnej części tylko?”. (Józef Paszkowski)

„Czy idą, aby wedrzeć się w głąb Polski, Czy ku granicom jedynie, mój panie?”. (Maciej Słomczyński)

„Czy pragnie wkroczyć w samo Polski serce, Czy tylko napaść ziemie pograniczne?”. (Leon Ulrich)

„Czy wojna toczy się o całą Polskę, Czy też o jakiś teren przy granicy?”. (Stanisław Barańczak)

Profesor Jerzy Limon zwraca uwagę na fakt, że wielokrotnie zarzucano Szekspirowi nieznajomość geografii Europy. Autor sugeruje w Hamlecie, że Polska i Dania miały wspólną granicę. „Były też sugestie, jakoby klucza do rozwiązania tej zagadki należało upatrywać w nagminnym w epoce elżbietańskiej myleniu Gdańska (»Dansk«, »Dantzk«, »Danske«) z… Danią bądź przekonaniu, że Gdańsk leży na terytorium Danii czy też z nią graniczy”.

Tłumaczenie słowa „Danskers” wprowadziło chaos wśród polskich autorów przekładu Hamleta. Szczególnie wyraźnie widać to we fragmencie, gdy Poloniusz zwraca się do Rajnolda słowami: „Enquire me first what Danskers are in Paris”, co w tłumaczeniu m.in. Józefa Paszkowskiego brzmi: „Wypytasz mi się najdokładniej, jacy są Duńczykowie w Paryżu”. Według profesora Limona w tym przypadku „Danskers” oznacza mieszkańców Gdańska, a nie Duńczyków.

W dalszej części dramatu Kapitan odpowiadając Hamletowi, mówi: „Nor will it yield to Norway, or the Pole”.

„Prawdę mówiąc
I bez dodatków, idziemy zagarnąć
Marny kęs ziemi, z którego krom sławy Żaden nam inny nie przyjdzie pożytek. Za parę mendli dukatów nie chciałbym Wziąć go w dzierżawę, i pewnie by więcej Nie przyniósł ani nam, ani Polakom, Gdyby był w czynsz puszczony”. (Józef Paszkowski)

„Tego w dzierżawę, nie dałbym Norwegii Lub Polsce więcej, gdyby go sprzedały”. (Maciej Słomczyński)

– „I zresztą Norwegia
Czy Polska więcej na nim nie zarobią, Gdyby go nawet od ręki sprzedały”. (Stanisław Barańczak)

Następnie Hamlet zwraca się do Kapitana: „Why, then the Polack never will defend it”.

„Polacy pewnie bronić go nie będą”. (Józef Paszkowski)

„Cóż, a więc Polak nie będzie go bronił”. (Maciej Słomczyński)

„Toć pewno Polak nie będzie jej bronił”. (Leon Ulrich)

„No to Polacy nie będą go bronić”. (Stanisław Barańczak)

William Szekspir mógł czytać o starciach na Pomorzu Zachodnim w XII wieku, o których pisał w swojej kronice Saxo Grammaticus. Dopiero w 1227 roku Duńczycy ponieśli klęskę w wojnie z Niemcami i opuścili Pomorze Zachodnie.

W 1536 roku, po objęciu tronu duńskiego przez Chrystiana III, Królestwo Norwegii zostało całkowicie uzależnione od Korony Duńskiej i przekształcone w prowincję tego kraju. Trzydzieści trzy lata później doszło do pierwszych starć floty duńskiej i polskiej na Bałtyku. Może echo tych wydarzeń brzmi w słowach Kapitana, który mówi Hamletowi o wyprawie w celu zagarnięcia „marnego kęsa ziemi”, z którego nie będzie pożytku.
29 lipca 1571 roku Duńczycy pod przywództwem admirała Jerzego Daa napadli na Hel i Puck. Miesiąc później dwudziestu ośmiu pojmanych jeńców zostało ściętych, poćwiartowanych i zakopanych w pobliżu Kopenhagi. Pod koniec sierpnia Duńczycy ponownie wyruszyli na wody Zatoki Gdańskiej, tym razem jednak Puck był przygotowany na atak. Duńska flota przez dwa tygodnie blokowała port w Gdańsku.

Ponownie Polska pojawia się w scenie 2 aktu V dramatu. Ozryk oznajmia przybycie księcia Fortynbrasa po zwycięstwie nad Polską: „Young Fortinbras, with conquest come frõ Poland”.

„To młody Fortynbras,
Wracając z polskiej wojny; daje salwy Angielskim posłom”. (Józef Paszkowski)

„To młody Fortinbras z Polski powraca zwycięsko I powitanie tą salwą bojową
Daje angielskim posłom”.
(Maciej Słomczyński)

„Fortinbras z Polski zwycięzcą powraca,
A posłów Anglii tym dział wita grzmotem”. (Leon Ulrich)

„Armii Fortynbrasa,
Który powrócił dziś z podbitej Polski; Salwy armatnie grzmią na powitanie Angielskich posłów”. (Stanisław Barańczak)

W scenie 2 aktu V Horacy mówi do Fortynbrasa: „You from the Polake warres, and you from England”.

„Wy z polskiej wojny, a wy z granic Anglii”. (Józef Paszkowski)

„Sprawę, wy z polskiej wojny i wy z Anglii”. (Maciej Słomczyński)

„Teraz gdy ciebie, książę, z polskiej wojny, Kiedy was z Anglii w jednym dniu sprowadził”.
(Leon Ulrich)

„Wkraczacie z obu stron – z Polski i z Anglii –”. (Stanisław Barańczak)

Ostatnim w porządku chronologicznym dramatem Williama Szekspira, w którym pojawia się wzmianka o Polsce, jest Miarka za miarkę z 1604 roku. W scenie 4 aktu I Książę rozmawia z Mnichem Tomaszem na temat hrabiego Angelo: „And he supposes me trauaild to Poland”. Leon Ulrich tak tłumaczy to zdanie: „On mniema, że odjechałem do Polski –” . Zdaniem Nigela W. Bawcutta William Szekspir przypuszczalnie wprowadza do sztuki wątek polski, aby nadać jej „środkowoeuropejskiego smaku”.

Pośrednio informacje o Polsce i Polakach pojawiają się w innych dziełach dramaturga ze Stratfordu – Opowieści zimowej i Burzy. Jak sugeruje Ludwik Bernacki, dzieje Polski w XVI wieku odbiły się echem w wyobraźni Williama Szekspira i domyślać się można, że Albert Łaski był dla niego wzorem do postaci Armada w Straconych zachodach miłości czy Poloniusza w Hamlecie. Według Bernackiego na maksymy Poloniusza i Angela – bohatera Miarki za miarkę – miał mieć wpływ traktat Goślickiego De optimo senatore

Przypominam, że Olbracht był krewnym Jana Kochanowskiego i bliskim „współpracownikiem” Filipa Sidney, wielki-final-czyli-londyn-w-warszawie/

 

MI6 i ich prawdziwy Bond co to dał się okpić tzw. żydokomunie

Stewart Graham Menzies (ur. 30 stycznia 1890, zm. 29 maja 1968) to brytyjski wojskowy, generał major, od 1939 do 1952 Dyrektor Generalny Tajnej Służby Wywiadowczej – MI6, szef operacji wywiadowczych Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej oraz we wczesnej fazie zimnej wojny.

W 1924 Menzies, jako agent z raptem 6-letnim stażem, zmontował z Reilly’m et consortes prowokację, która doprowadziła do upadku pierwszego rządu labourzystów. Poszło wtedy o fałszywy list Zinowiewa do Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii.

Wprawdzie ta akcja zakończyła się taktycznym sukcesem, ale dalszą działalność Menziesa już na czele MI6 trudno ocenić pozytywnie, pomimo prawie 1500 (!!) spotkań jakie odbył z Churchillem w czasie wojny:

„Menzies był już szefem służby, gdy Kim Philby dołączył (1941). Autor podkreśla, że podstawowe kryteria Menziesa dotyczyły tego, czy kandydaci byli byłymi oficerami wywodzącymi się z wyższych sfer i byli polecani przez inny departament rządowy lub znani mu osobiście. W swoim przeglądzie książki Browna w New York Times’ie powieściopisarz Ken Follett wyciąga taki wniosek: Mr. Philby przechytrzył Menziesa, ponieważ Mr. Philby był inteligentny, profesjonalny i opanowany, podczas gdy Menzies był sympatycznym sportowcem z wyższych sfer, którego ta działalność przerastała. A brytyjski wywiad, za wyjątkiem łamaczy szyfrów, był jak Menzies – amatorski, antyintelektualny i całkowicie zdeklasowany [jaka sympatyczna gra słów…]. [15]”

Spoglądali z podziwem na szlachetną dumę, i towarzyszącą niezwykłą powagę

Teodor Axentowicz, 1911-12 — Poselstwo polskie u Henryka Walezego

__

19 sierpnia 1573 Jacques Auguste de Thou (Thuanus), największy francuski historyk w XVI wieku i nie tylko, miał prawie 20 lat i sam był świadkiem wjazdu do Paryża słynnego polskiego poselstwa**. Trudno zresztą żeby nim nie był, jako paryżanin, bo podziwiali ten wjazd wszyscy, jak sam napisał w swojej wielkiej historii pt. Historiae sui temporis:

Całe miasto, mówiono, pobiegło na ten spektakl. Wiek, płeć, bardzo zły stan zdrowia nikogo nie powstrzymały. Okna w pobliżu ich przejazdu były pełne; nawet dachy były tak obciążone, iż obawiano się, że się zapadną. W końcu ulice tak były przepełnione że ci nowi gospodarze ze zdumieniem spostrzegli, iż dostatek widzów nie pozostawił im wolnego przejścia. Paryżanie, z ich strony, spoglądali z podziwem na korzystną wielkość ich sylwetek, szlachetną dumę, i towarzyszącą niezwykłą powagę, te długie lśniące brody, te czapki ozdobione szlachetnymi futrami i klejnotami, te bułaty, te stalą obłożone buty z cholewami, te kołczany i łuki, ogolone z tyłu głowy, i te wielkie brodekiny z sabotami z żelaza. Nie było wśród nich osób, które nie potrafiłyby mówić po łacinie, a wielu do tego mówiło po włosku, niemiecku, niektórzy nawet mówili naszym językiem tak czysto, że brano ich raczej za mężczyzn wychowanych nad brzegami Sekwany i Loary, a nie za mieszkańców krajów opływanych przez Wisłę lub Dniepr; co spowodowało wielkie zawstydzenie naszych dworzan, którzy nie tylko nic nie wiedzą, ale są zadeklarowanymi wrogami wszystkiego co nazywa się nauką.

I jeszcze:

„Wspaniałość Polaków jest ogromna, wszyscy ubrani w złoto, srebro i jedwab z klejnotami, w dobrym towarzystwie oraz podążającą świtą. Zajęli całą dzielnicę Saint-André des Arts… Wszyscy Polacy, duzi i mali, panowie i lokaje, bogaci i biedni mówią po łacinie. Do dzisiaj nie zdawaliśmy sobie sprawy jak wiele jest warte klasyczne wykształcenie.”

15 września 1573, nazajutrz po ogłoszeniu Henryka Walezego królem Polski, Katarzyna Medycejska zorganizowała na cześć posłów uroczystość − widowisko, nazwane później Ballet des Polonais. Spektakl był dziełem członków Académie de musique et de poésie, erudycyjnej instytucji utworzonej w 1570 z inicjatywy Jean Antoine de Baïf i Thibault de Courville, mającej na celu wskrzeszenie sztuki antyku.

**) Skład poselstwa: Adam_Konarski + Olbracht_Łaski + Jan_Tomicki + Andrzej_II_Górka + Jan_Herburt + Mikołaj_Firlej + Aleksander_Frydrychowicz_Proński + Mikołaj_Krzysztof_Radziwiłł + Mikołaj_Tomicki + Jan Zamoyski + Jan_Zborowski

Screenshot 2019-08-02 at 06.33.37.png

 

 

 

 

Polskie romanse czyli Marat i jego angielscy prowadzący

 Jacques-Louis David, Śmierć Marata, 1793

__

Niesamowicie nitki historii się plotą czasami – weźmy ten słynny tranzyt Wenus w 1761** – z jednej strony mamy owego ojca Rudera który wyrusza w intrygującą podróż do Konstantynopola, aby z niego wracać jeszcze ciekawszą trasą, i w jakim towarzystwie! A w tym samym czasie, z inną ekipą próbuje udać się do Tobolska obserwować tenże tranzyt młody Jean-Paul Marat, ten Marat. I obydwaj będą pisać o Polsce.

Jean-Paul urodził się w 1743 w Boudry, w księstwie Neuchâtel, wówczas części Prus. Jego matka była hugenotką z Castres, a ojciec był ex-mercedariuszem który „dla niej” nie tylko opuścił zakon, ale i został kalwinistą. W wieku 16 lat to z kolei Jean-Paul opuścił dom „w poszukiwaniu lepszych możliwości” i nie mając jeszcze lat 18tu próbował dołączyć do owej słynnej wyprawy na Syberię. W końcu znalazł się w Paryżu gdzie studiował medycynę, aby w 1765 wylądować w Londynie. Ponoć swoje londyńskie znajomości zawierał w kawiarniach Soho. Podczas pobytu w Anglii został przyjęty do masońskiej loży „King Head Jerrard Stree Soho”. Jego wyniesienie do rangi mistrza datowane jest na 15 lipca 1774. Około 1770 Marat przeniósł się do Newcastle, gdzie praktykował jako lekarz i weterynarz, pomimo że dopiero w 1775 otrzymał medyczny dyplom (kalwińskiego) Uniwersytetu St. Andrews. W roku następnym przez Holandię wrócił do Paryża.

W owym Newcastle Marat spędził czas bardzo pracowicie – w szczególności wielki rozgłos przyniosły mu jego polemiki z Wolterem, ba! opublikował wtedy jeszcze ostrzejsze w wymowie Kajdany niewolnictwa, wzywające do odrzucania w wyborach parlamentarnych w Anglii kandydatów zgłoszonych przez króla. Mało tego, pomiędzy 1770 i 1772 napisał romans (roman de coeur), czyli powieść „epistolarną” pt. Les Aventures du jeune comte Potowski – Przygody młodego hrabiego Potowskiego!! = Po(nia)towski? Zapewne z powodu pierwszego rozbioru rzecz stała się nieco passe, no ale w końcu opublikowano ją w 1848. I co na to nasi tzw. poloniści itp.? Ano nic oczywiście***, oni także nie zauważyli innej publikacji tym razem z 1905, kiedy wypłynęły w Ameryce Listy polskie (Lettres polonaises) Marata. No, ale co tam – my się mamy zajmować wyłącznie argentyńskimi przygodami pederasty Gombro. I tak to się plecie.

W czasie sporu Góry z Żyrondą Marat obok Robespierre’a i Dantona należał do sztandarowych postaci tego pierwszego obozu. W czasie gdy ukrywał się przed prześladowaniami w kanałach Paryża, nabawił się choroby skóry. Oskarżany przez żyrondystów o działanie swoją ultraradykalną publicystyką na szkodę narodu, został nawet postawiony przed Trybunałem Rewolucyjnym, gdzie jednak uzyskał wyrok uniewinniający. Był to szczytowy moment popularności Marata, który został z gmachu Trybunału wyniesiony na rękach rozentuzjazmowanego tłumu. 13 lipca 1793 Marat redagował swoją gazetę siedząc w wannie; ciepłe kąpiele miały pomagać mu w walce z chorobą skóry. Zgodził się na spotkanie z Charlotte Corday, która twierdziła, że ma dlań ważne wiadomości z Normandii. Wpuszczona do domu dziewczyna (związana politycznie z Żyrondą) zadała mu jeden cios nożem w klatkę piersiową i nie próbowała uciec. Marat zdołał jedynie zawołać „Pomóżcie mi!”, po czym zmarł na miejscu. Zabójczyni przyznała się przed trybunałem do swojego czynu i została 17 lipca zgilotynowana w czerwonym woalu ojcobójczyni. Śmierć Marata została przedstawiona w powieści „Terror” Teodora Jeske-Choińskiego… Druga fala kultu Marata miała miejsce w ZSRR, gdzie słowo Marat funkcjonowało jako imię męskie, a francuski rewolucjonista miał liczne ulice i pomniki, a nawet okręt wojenny swego imienia.”

Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że owa Szarlotta wykonała polecenie Londynu… nie tak miało to wyglądać, nie tak.

 

**) Tranzyt Wenus był bodaj najważniejszym wydarzeniem naukowym w XVIII wieku – na całym świecie rywalizowało wtedy wiele ekip. A cel był jeden – precyzyjne wyznaczenie słonecznej paralaksy – polecam notkę: boson.szkolanawigatorow.pl/deficyt-masy-czyli-paradoks-slonca

***) nędza polskiej wikipedii i nie tylko jest niebywała – vivat niezawodny Jerzy Łojek: przygody_mlodego_hrabiego_potowskiego,291312.html

Genialny jezuita czyli polska elekcja 1764

Portret of Ruđera Bošković’a, wedle R. Edge Pine’a – Londyn, 1760

___

Zanim przejdę do innych oświeconych co tak o Rzpltą się rewolucyjnie troszczyli – chwila głębokiego oddechu.

Ruđer Boscovich urodził się w  1711 w Dubrowniku jako siódme dziecko Paoli, z bogatej rodziny handlowców Bettera, i ojca Mikołaja Boszkowicia, handlowca rodem z Orahowego Dołu. Szkołę podstawową ukończył w Dubrowniku, a w wieku lat 15 wyjechał do Rzymu, gdzie wstąpił do jezuickiego Collegium Romanum. Studiował tam astronomię, matematykę i teologię. W 1728 wstąpił do zakonu jezuitów. W 1732 roku ukończył filozofię, a niedługo potem również teologię, po czym przyjął święcenia kapłańskie. W 1736 opublikował rozprawę o plamach na Słońcu, które opisał jako zakłócenia fotosfery, występujące w cyklu 11-letnim. W 1740 został profesorem matematyki w Collegium Romanum, a potem naukowym doradcą Watykanu. Później w 1764 założył obserwatorium astronomiczne w Brerze, koło Mediolanu.

W 1758 opublikował w Wiedniu swoją najsłynniejszą pracę, Philosophiæ naturalis theoria redacta ad unicam legem virium in natura existentium, zawierającą jego teorię atomową oraz teorię sił. Bošković był także wybitnym kartografem – dostał zlecenie na przygotowanie map Państwa Kościelnego. Mało tego, służył także jako dyplomata – w czasie wojny siedmioletniej posłował z powodzeniem dla swojej rodzinnej Republiki Raguzy do… Londynu (w sprawie jej neutralności). Tam przyjęto go w 1761 do Royal Society i udzielono wsparcia jego misji „naukowej” do… Konstantynopola – w celu obserwacji tranzytu Wenus. A po drodze został członkiem zagranicznym Akademii Stanisława I w Nancy…

Późną wiosną 1762 Bošković wracał z Konstantynopola przez Bułgarię, Mołdawię i Polskę, razem z brytyjskim ambasadorem Jamesem Porterem*, pl.wikipedia.org/wiki/James_Porter, który także był Fellow’em Royal Society. Dziennik z tej podróży opublikował w Lozannie w 1772 pt. Journal d’un voyage de Constantinople en Pologne. W Warszawie zatrzymał się wtedy na dłużej i w efekcie, na zlecenie króla Stanisława jak sądzę, miał udział w przygotowaniu** rozprawy politycznej pt. Essai politique sur la Pologne, która wyszła anonimowo w Paryżu w 1764, a więc już po elekcji króla Stasia… (Notabene, o obu tych ważnych dokumentach polska wiki zawzięcie milczy, toż to jezuita był).

Kiedy w 1773 roku zakon został rozwiązany, Bošković przyjął zaproszenie króla Francji Ludwika XV i osiadł w Paryżu, gdzie kierował instytutem instrumentów optycznych. W 1783 wrócił do Włoch, gdzie w prowincji Vicenza zajmował się edycją swoich prac. Umarł w wieku 76 lat w Mediolanie. Bošković komponował także poezję z wieloma wątkami religijnymi i astronomicznymi. W swojej maryjnej pobożności ułożył heksametralne wersety o Dziewicy Maryi.

*) Po ambasadora Portera przypłynął do Konstantynopola okręt JKM w owym 1762, ale ambasador uparł się wracać lądem, a ze względu na wojnę to oznaczało podróż przez Polskę

**) O główne autorstwo jest podejrzewany Louis-Adrien_Duperron_de_Castera zmarły w 1752 w Warszawie. Przeglad_Historyczny-r1964-t55-n2-s223-235.pdf

Naga Ukraina czyli romantyczne szwindle

Mazepa i wilki, wedle Horacego_Vernet z 1826, Awinion

___

Larry Wolff, amerykański „polonista” o którym tu już było, napisał że podczas gdy  królestwa z Północy od dawna były uważane za niecywilizowane (opinia, która sięgała renesansu, a pod pewnymi względami aż do zajęcia przez Gotów Rzymu w 476), to Oświecenie „rozpięło” Europę pomiędzy cywilizowanym Zachodem a barbarzyńskim Wschodem. A podstawowym tekstem dla owej zmiany, według Wolffa, była ta niezwykle popularna Historia Karola XII Woltera, z 1731.

Jak ważny to był tekst, i jak ważną stała się „sprawa ukraińska”, świadczy niegasnąca popularność Jana Mazepy w tzw. kulturze europejskiej: „Mazepa jest bohaterem wielu dzieł literackich i muzycznych począwszy od doby romantyzmu m.in. George’a Byrona (poemat Mazeppa – 1818), Aleksandra Puszkina (poemat Połtawa, 1828–1829), Wiktora Hugo (poemat Mazepa – 1829), Juliusza Słowackiego (dramat Mazepa – 1840), Bertolda Brechta Ballada o Mazepie, poematu symfonicznego Ferenca Liszta Mazepa (1851), opery Piotra Czajkowskiego Mazepa (1881-1883), wierszy Tarasa Szewczenki i Bohdana Łepkiego.” W 1993 francuski film Mazeppa otrzymał „techniczne” Grand Prix w Cannes.

Leitmotivem większości tych dzieł okazała się historia nagiego Mazepy przywiązanego do „ognistego rumaka”**. A wielkim prekursorem tego trendu był oczywiście Byron, którego z kolei niewątpliwie zainspirował Wolter, czemu dał wyraz dając jako motto swego poematu trzy cytaty z Historii Karola XII. Skąd sam Wolter wymyślił historię (nagiego) Mazepy nie jest jasne, wszak Pamiętnik Paska (czy aby prawdziwy?) został opublikowany dopiero w 1836. W okresie romantycznym poemat Byrona był popularny i wpływowy – został natychmiast przetłumaczony na język francuski i był inspiracją dla francuskich malarzy romantycznych (patrz u góry i poniżej). Następne sztuki teatralne, występy cyrkowe, utwory muzyczne, powieści, kolejne wiersze, inne reprezentacje wizualne, w tym filmy, po części czerpią albo bezpośrednio z twórczości Byrona, albo za pośrednictwem utworów Hugo czy Puszkina. A poemat Byrona oczywiście opublikował ów Murray, John Murray: angielski-mickiewicz-czyli-romantyczna-dzuma/…

 Mazeppa by Théodore Géricault c. 1823

No i wreszcie w 1839 nasz rewolucyjny Julek napisał swojego Mazepę, gdzie zresztą wprowadził postać samego Paska. Trzeba przy tym pamiętać o londyńskich umocowaniach Słowackiego, ofkors: juliusz-s-oraz-pewien-szkot-i-swiatowa-rewolucja/

CDN

**) www.ipsb.nina.gov.pl/a/ciekawostka/przywiazany-do-ognistego-rumaka

__

Mazepa Jan (Iwan) h. Kurcz (ok. 1639–1709), podczaszy czernihowski, hetman kozacki (zadnieprzański). Pochodził z Mazepów-Kołodyńskich, ale drugiego członu nazwiska nie używał. Ojciec, gorliwy zwolennik I. Wyhowskiego, prawdopodobnie dzięki protekcji hetmana umieścił M-ę w r. 1658 lub 1659 jako pokojowca na dworze Jana Kazimierza. M. pozyskał sobie zaufanie króla. W przywileju dla ojca z r. 1659 określa go monarcha jako rokującego dobre nadzieje. Wkrótce Jan Kazimierz zaczął M-ę używać do misji dyplomatycznych na Ukrainie. W początkach 1665 r. M. przebywał przy boku Jana Kazimierza. Być może to on był wysłannikiem króla na Ukrainę kozacką (wiosną 1665) i autorem obszernej relacji o sytuacji na tym obszarze. Zerwanie w r. 1666 P. Doroszenki z Rzpltą musiało rozwiać nadzieje M-y na odegranie roli pośrednika między monarchą a Kozaczyzną. Abdykacja króla (1668), z którym był silnie związany, i elekcja oznaczająca zwycięstwo ugrupowań wrogich Janowi Kazimierzowi musiały nadwątlić więzy łączące M-ę z Polską.

W końcu 1669 r. znalazł się M. w otoczeniu hetmana Prawobrzeża P. Doroszenki, znanego mu co najmniej od r. 1663, zdobył jego zaufanie, początkowo dowodził jego chorągwią przyboczną, w r. 1674 pełnił obowiązki pisarza generalnego. Doroszenko wysyłał M-ę w misjach dyplomatycznych: w początkach 1673 r. do chana o posiłki, w marcu 1674 do Perejasławia z propozycją poddania się Rosji, w nadziei zostania hetmanem całej Ukrainy. Gdy to zawiodło, Doroszenko w czerwcu t. r. wyprawił M-ę z 15 jeńcami Kozakami zadnieprzańskimi jako podarunkami do Krymu i Turcji z prośbą o posiłki. Wziął go wówczas do niewoli ataman koszowy I. Sirko. Jeńcowi udało się pozyskać Sirkę, hetmana zadnieprzańskiego I. Samojłowicza i dostojników w Moskwie, gdzie dał się poznać jako zwolennik orientacji rosyjskiej, ujawniając plany Doroszenki. Został dworzaninem Samojłowicza. Na postawę M-y wpłynęła zapewne nie tylko chęć odzyskania wolności, ale również świadomość, że proturecka polityka Doroszenki prowadzi jedynie do wyniszczenia kraju.

W r. 1700 został M. jednym z pierwszych kawalerów Orderu Św. Andrzeja, w r. 1703 August II nadał mu Order Orła Białego, a w r. 1707 car uzyskał dla niego od cesarza tytuł księcia cesarstwa rzymskiego. Dzięki oparciu o Piotra I mógł M. stosunkowo samowładnie zarządzać sprawami wewnętrznymi Hetmańszczyzny. Wkrótce po otrzymaniu buławy stał się jednym z największych właścicieli ziemskich na Lewobrzeżu.

Okres wielkiej wojny północnej oznaczał duże powiększenie obciążeń Zadnieprza na rzecz państwa rosyjskiego, zwiększenie ingerencji władz rosyjskich w sprawy Ukrainy, często podporządkowanie sił kozackich wojskom rosyjskim. To wszystko, wraz z dążeniami reformatorskimi i centralizacyjnymi Piotra I, musiało budzić niepokój M-y podsycany pogłoskami, że dojdzie do ograniczenia autonomii Zadnieprza, czy wręcz jej zniesienia, wprowadzenia władz rosyjskich na terytorium Hetmańszczyzny, przekształcenia pułków kozackich w regularne ze zrusyfikowaniem kadry oficerskiej. Większość tych reform oznaczałaby bądź ograniczenie uprawnień M-y jako hetmana, bądź nawet wręcz zniesienie tego stanowiska.

Brak wiarygodnych informacji o związkach M-y z polską opozycją antyaugustowską przed r. 1705. Już we wrześniu Leszczyński spróbował nawiązać kontakt z M-ą. Wydobyte na torturach zeznania pierwszego wysłannika Wolskiego i przywiezione przezeń listy odesłał M. do cara, ale Wolskiego więził u siebie jeszcze w r. 1708. W listopadzie 1705 próbowała pozyskać M-ę dla Leszczyńskiego księżna Anna Dolska pod pozorem próby uzyskania poparcia Piotra I dla Stanisława. M. prowadził z nią szyfrowaną korespondencję w r. 1706. Po zatargu z carem i Mienszykowem w Żółkwi (maj 1707) hetman zdecydował się przejść na stronę Leszczyńskiego, wysłał za pośrednictwem m. in. jezuity Zaleskiego propozycje przyłączenia Ukrainy i Zaporoża do Rzpltej z zagwarantowaniem władzy M-ie i swobód Kozakom. Leszczyński zaakceptował (prawdopodobnie we wrześniu 1707) warunki hetmana, a 22 XI t. r. wydał manifest wzywający Kozaków do przejścia na jego stronę z obietnicą potwierdzenia ich wolności. Karol XII w październiku 1707 zawiadomiony przez Leszczyńskiego o kontaktach z M-ą odniósł się do nich niechętnie, zmieniło się to, gdy podjął działania przeciw Rosji. W początkach 1708 r. w Smorgoniach został zawarty przez Leszczyńskiego, Karola XII i archireja bułgarskiego (?), wysłannika M-y, układ polsko-szwedzko-kozacki, bądź też dwa układy, brak o nich pewnych danych.

Początkowo w pertraktacje z Leszczyńskim wtajemniczony był jedynie, i to częściowo, pisarz generalny Filip Orlik. Jesienią 1707 (mniej prawdopodobne, że miało to miejsce w czerwcu 1706) w Kijowie doszło do jakiegoś porozumienia antyrosyjskiego części starszyzny kozackiej, która próbowała skłonić M-ę do wystąpienia przeciw Rosji. Hetman wtajemniczył ją częściowo w swe zamiary (do śmierci nie zapoznał współspiskowców całkowicie ze swymi planami i pertraktacjami). W r. 1704 M., wówczas wdowiec, zakochał się w swej chrzestnej córce, kilkunastoletniej (?) Motrii, córce W. Koczubeja, sędziego generalnego; rodzice odmówili mu jej ręki, ale hetman pisywał do niej potajemnie. Koczubejówna uciekła do M-y, który odesłał ją do ojca (1704–5). M. in. sprawa ta skłoniła sędziego do złożenia (latem 1707 i na początku 1708 r.) donosu na hetmana do władz rosyjskich. Koczubej, stosunkowo dobrze zorientowany, twierdził, że M. zamierza oddać Zadnieprze Polakom. Car i jego ministrowie przyzwyczajeni do kłamliwych donosów na hetmana odnieśli się i do tego podejrzliwie, posądzali, że może to być intryga polska czy szwedzka, wszczęli w końcu śledztwo. Koczubej i jego współtowarzysz I. Iskra torturowani odwołali swój donos (maj–czerwiec 1708). Po skazaniu na śmierć zostali wydani M-ie, który kazałich stracić 25 VII t. r. w Borszczagówce. Sprawa ta niepokoiła silnie M-ę; nie mogąc liczyć na szybką pomoc Szwedów i Leszczyńskiego, od lipca t. r. próbował szukać oparcia w konfederacji sandomierskiej: proponował jej przywódcy hetmanowi A. M. Sieniawskiemu, aby wykorzystując związanie sięgłównych sił rosyjskich i szwedzkich działaniami na kierunku moskiewskim, ogłosił się królem polskim. Obiecywał poprzeć go wszystkimi swoimi siłami. Ta nierealna koncepcja wytworzenia jakiejś trzeciej siły miała zapewne w zamyśle jej autora umożliwić mu doraźnie przetrwanie trudnego okresu. Jednocześnie prawdopodobnie odbijała marzenia M-y o neutralizacji Ukrainy. Sieniawski liczący na pomoc rosyjską nie odpowiedział na tę propozycję, choć też nie doniósł o niej Rosjanom; co prawda przesłał carowi list Jabłonowskiego informujący o przejściu M-y na stronę Leszczyńskiego.

Wbrew rachubom M-y i planom Karola XII próba marszu na Moskwę bramą Smoleńską nie powiodła się. Szwedzi zamierzali wykorzystać Ukrainę Zadnieprzańską jako nową podstawę działań. Na przełomie września i października 1708 znaleźli się na granicy Hetmańszczyzny. Nadejście Szwedów zaskoczyło M-ę, zwłaszcza że ich kurier jadący doń wpadł 10 X w ręce Rosjan. Hetman rozporządzał tylko trzema z 10 pułków, 4 pułki na Siewierszczyźnie były podporządkowane dowództwu rosyjskiemu. Dn. 17 X M. otrzymał rozkaz połączenia się z główną armią rosyjską. Hetman zaczął udawać ciężko chorego, nie mógł się zdecydować na przejście do obozu szwedzkiego. Wiadomość o zbliżaniu się grupy Mienszykowa skłoniła M-ę do wyruszenia naprzeciw Szwedom, 8 XI stanął w obozie Karola XII w Horkach na czele 3–5 tys. Kozaków. Prawdopodobnie zawarł wówczas jakiś układ z królem szwedzkim. Dn. 13 XI Mienszykow zdobył stolicę M-y Baturyn, załogę i ludność wyrżnięto. Stanowiło to silny cios dla M-y i Karola XII, oznaczało utracenie miasta mającego się stać podstawą działań armii szwedzkiej, wraz z artylerią, zapasami amunicji i żywności, skarbcem hetmana i Kozaczyzny. Większa część Zadnieprza pozostała po stronie Rosji. Znaczna część Kozaków, którzy znaleźli się z M-ą w obozie Karola XII, opuściła go poza ok. 1 000 ludzi, głównie z pułków «ochotniczych». Była to klęska hetmana. Na Zadnieprzu rozwijała się partyzantka antyszwedzka. Przejście M-y na stronę Szwedów zaskoczyło całkowicie wojsko, a częściowo i starszyznę. Zadnieprze miało świeżą tradycję walk antyfeudalnych. Stale wybuchały rozruchy przeciw starszyźnie; takie zaburzenia miały miejsce bezpośrednio przed przejściem M-y na stronę Szwedów, ale były kontynuowane i po tym wydarzeniu. M. był znienawidzony przez lud także jako ten, który uwięził jego przywódcę Palija. M. i jego starszyzna dotąd byli wiernymi od lat sługami cara i nie mogli wzbudzać zaufania jako nieoczekiwani przywódcy powstania przeciw Piotrowi I. W dodatku autonomia Hetmańszczyzny w sprawach wewnętrznych była na tyle szeroka, że odium za obciążenia wojenne spadało w dużej mierze na M-ę i otaczającą go starszyzną. Istniała tradycja związku z Rosją. Gwałty Karola XII potęgowane przez trudności porozumienia się z ludnością, odmienność religii budziły wrogość do Szwedów.

Szybka kontrakcja Rosjan, opanowanie i rzeź Baturyna ukazały dobitnie ich siłę. Terror rosyjski i pełna amnestia dla zwolenników M-y dobrowolnie wracających do obozu cara przeciągały wahających się na stronę Piotra I. Umiejętnie wykorzystał też car dla swej propagandy i religię. Cerkiew wyklęła M-ę (Głuchów, Moskwa 4 XII 1708). Propagowano tezę, że M. chce wprowadzić na Zadnieprze unię.