Krymska flama Mickiewicza i ten Iwan – „wyjątkowa kreatura”

Сабанские казармы на Канатной улице (бывший лабаз Иеронима Собаньского)[6]

__

Pamiętacie tego prężnego targowiczanina, Michała Sobańskiego, któremu z nieba spadła wielka pożyczka holenderska? Otóż tak się składa, że ów Michał miał (dużo) młodszego brata Hieronima, którego poślubiła owa sławna Karolina z domu Rzewuska – agentka policji carskiej, przyjaciółka Adama Mickiewicza, siostra Henryka i Ewy Hańskiej-Balzakowej oraz córka rosyjskiego senatora Adama: W młodości oddziałała na nią przebywająca w Wiedniu Rozalia z Lubomirskich Rzewuska (zob.), była żona «Emira» Wacława (zob.)*, która zasugerowała jej podjęcie współpracy z wywiadem. Zimą 1814 została przez ojca wydana za mąż za Hieronima Sobańskiego, bogatego ziemianina z Bałanówki na Podolu, dorabiającego się na spekulacjach zbożowych [patrz u góry!], marszałka pow. olhopolskiego; już jednak w r. 1816 uzyskała z nim separację, a formalnie rozwiodła się z nim w r. 1825.

Skandal wywołał romans S-iej z narzeczonym siostry, który odebrał sobie życie. W r. 1817 związała się z gen. Janem Wittem**, określana była przez opinię publiczną jako «najemna nałożnica». Podejmowała z wielką zręcznością różne usługi szpiegowskie, sekretarzowała Wittowi, redagując donosy. Odkryła sprzysiężenia na południu Rosji, przechwyciła pierwszy ślad spisku dekabrystowskiego. Prowadziła w Odessie salon literacko-muzyczny, w którym w r. 1825 bywał Adam Mickiewicz. Poeta, niezbyt orientujący się w odgrywanej przez S-ą roli [uha, ha], czuł się dobrze w jej domu, a występowanie w jej towarzystwie uważał za pewną osłonę przed policją.*** Prawdopodobnie Mickiewicz miał ją na myśli, gdy w liście do Margaret Fuller z 26 IV 1847 wspominał ją jako osobę wówczas, «w całym blasku swej piękności», «dobrą i czułą», do której zaczynał się przywiązywać, ale obraził się, spostrzegłszy, że chciała go ona uważać tylko «za jednego z wielu». Uczucia do S-iej zainspirowały powstanie niektórych sonetów erotycznych Mickiewicza; prawdopodobnie S. ukryta jest pod inicjałami D.D. (Donna Dżiowanna; hipotezę tę kwestionował Leonard Podhorski-Okołów). Niemniej jednak w jej posiadaniu znalazły się autografy dwu elegii Mickiewicza: „Godzina” i „Do D.D. Elegia”. Psychologiczny wizerunek S-iej pojawił się w nieogłoszonym za życia poety sonecie „Jastrząb. Na wysokości Kikineis”: «Sama w niebezpieczeństwie – drugim stawisz sidła». S. zainicjowała podróż poety na Krym (latem 1825) i w jej pierwszych etapach towarzyszyła mu m.in. wraz z Wittem, próbowała inwigilować dalszy jej etap, dając poecie karnecik do zapisu wrażeń. «Towarzyszom podróży krymskiej» dedykował Mickiewicz „Sonety krymskie” ogłoszone wraz z sonetami erotycznymi (Moskwa 1826); dedykacja taka była w jego położeniu zesłańca – jak to określał Stanisław Wasylewski – «bezcennym glejtem ochronnym». Po wyjeździe z Odessy Mickiewicz niewątpliwie korespondował z S-ą, skoro Joanna Zaleska na jego prośbę odebrała od niej w kwietniu 1828 jego listy. S. zdołała też rozkochać w sobie Aleksandra Puszkina poznanego w Kijowie w lutym 1821, spowodowała w r. 1824 jego usunięcie z Odessy (został tu służbowo przeniesiony w r. 1823). Puszkin poświęcił jej wiersz „Czto w imieni tiebie mojom?…” (wpisany do jej albumu 5 I 1830), nazwał ją «demonem który wątpił i przeczył». Z osobą S-iej było związanych też kilka innych wierszy i niedokończonych utworów prozatorskich Puszkina.Karolina wedle Puszkina…

Tuż po wybuchu powstania listopadowego 1830/31 r. wpadł na Podolu w ręce powstańców czołobitny list S-iej do szefa rosyjskiej policji politycznej A. Ch. Benckendorffa***, co zaszkodziło jej w polskiej opinii. Rozpoczęła zatem podwójną grę: gdy Witt objął po upadku powstania stanowisko wojennego gubernatora Warszawy, interweniowała na rzecz uwięzionych, powodując ich uwalnianie lub łagodzenie wyroków. Zyskała w ten sposób opinię patriotki. Równocześnie kontynuowała pracę w wywiadzie rosyjskim; działalność jej została bardzo pochlebnie oceniona przez ówczesnego namiestnika Król. Pol. I. Paskiewicza, któremu przekazywała informacje przez gen. Witta. Wyjechawszy na ślub córki do Drezna, przesyłała informacje o polskich emigrantach, m.in. o przygotowywanej wyprawie Józefa Zaliwskiego. Donosiła na uczestników i zwolenników powstania listopadowego, wszelkich «jakobinów», nie szczędząc również przyjaciół i krewnych. Pod wpływem jednak raportów posła rosyjskiego w Dreźnie Schrödera, nieświadomego jej szpiegowskiej misji, car Mikołaj I nabrał do niej nieufności, uważając ją za «intrygantkę i niecną Polkę» i po powrocie S-iej z Drezna nakazał jej w listopadzie 1832 opuścić Warszawę. S. na próżno wówczas prosiła o interwencję Benckendorffa, zapewniając go: «Żywię głęboką pogardę dla kraju, do którego mam nieszczęście należeć. Polką jestem tylko z imienia». Opuszczona przez Witta, przebywała najpierw u swej siostry Aliny Moniuszko w gub. mińskiej, potem osiadła na Wołyniu w swojej wsi Rąbany Most, a w r. 1836 na Krymie, skąd wróciła do Rąbanego Mostu. Związała się wówczas ze Stiepanem P. Czyrkowiczem (zm. 1846?), Serbem, adiutantem gen. Witta, «pokracznym teozofem», którego poślubiła (w r. 1845 został on wicegubernatorem Besarabii). S. weszła do środowiska miejscowych mistyczek, które obdarzyły ją mianem La Dolorosa.

Po śmierci drugiego męża, w 2. poł. l. czterdziestych, S. osiadła w Rzymie, gdzie zaprzyjaźniła się z Józefem Bohdanem Zaleskim, a od r. 1850 w Paryżu, tutaj przez Zaleskiego nawiązała kontakt z Mickiewiczem. W Paryżu usidliła E. Scribe’a i Ch. Sainte Beuve’a, w końcu wyszła po raz trzeci za mąż za pisarza francuskiego Julesa Lacroix (o 25 [15?] lat młodszego); prowadzili znany salon literacki przy rue St. Honoré. Pomagała pisać mężowi cykle sonetów o Komunie Paryskiej zebrane w tomie „L’année infâme 1870–1871” (Paris 1872), część z nich zadedykował Lacroix żonie. Pod koniec życia pojawiała się w kasynie gry w Homburgu, którego była akcjonariuszką, inwestowała także w akcje kolei.”

PS. Wedle Rymkiewicza, Mickiewicz poznał Iwana de Witt w Jelizawetgradzie, przed przyjazdem do Odessy. I to jachtem owego Witta Mickiewicz, Karolina oraz sam Iwan popłynęli na Krym… W latach czterdziestych i piędziesiątych Karolina jeszcze kilkukrotnie spotykała się z wieszczem Adamem. Niestety, Rymkiewicz nie wie po co.

____

*) Po trzecim rozbiorze Polski (w wieku 10 lat) wywieziony został przez ojca do Wiednia, kształcił się w elitarnym Theresianum (Theresianischen Militärakademie). Służył w wojsku austriackim jako inżynier miner. W roku 1805 poślubił Rozalię Aleksandrę Lubomirską… W latach 1812–1813 mieszkał w Krzemieńcu, utrzymując bliskie kontakty z Tadeuszem Czackim i jego liceum… Pozyskał zaufanie i przyjaźń przywódców szczepów beduińskich. Z wodzem rodu Roualla, Edre ibn Shalanem, zawarł przymierze krwi. Rzewuski zżył się z Beduinami – mieszkał z nimi, polował, świętował i brał udział w ich wyprawach wojennych. Kunszt wojenny i odwaga przyniosły mu uznanie i sławę. Przyjęty do 13 plemion arabskich otrzymał tytuł emira i imiona: Tadż al-Fahr („Korona sławy”), Abd al-Niszan („Sługa znaku”)…

Bliskim Wschodem zainteresował go wuj, słynny podróżnik i pisarz – Jan Potocki, który poznał go też z 2 wybitnymi ówczesnymi orientalistami wiedeńskimi Josephem Hammerem i Juliusem Klaprothem oraz z A. K. Czartoryskim. W Wiedniu Rzewuski, dzięki syryjskiemu uczonemu (Antun Arida) nauczył się 2 języków wschodnich: arabskiego i tureckiego. Był inicjatorem wiedeńskiego Towarzystwa Orientalistycznego. Założył i finansował pierwsze w świecie pismo orientalistyczne…

W 1831 podczas Powstania Listopadowego Rzewuski wystawił oddział jazdy kozackiej, przeznaczając dla niego ukochane konie arabskie. Dowodząc oddziałem w przegranej bitwie pod Daszowem, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach dnia 14 maja 1831… Około godziny szesnastej przednie straże wojsk polskich pod dowództwem Wacława Seweryna Rzewuskiego starły się w pobliżu Gródka ze szpicą nieprzyjacielską i zostały przez nią rozbite. Udany kontratak Pobiedzińskiego skutkował rozbiciem po kolei dwóch szwadronów jazdy rosyjskiej. Kiedy z długiego taboru polskiego wysypały się kolejne szwadrony kawalerii, odpowiednio: Aleksandra Sobańskiego, kapitana Podhorskiego i Skurata, rozochocony Pobiedziński znów uderzył na nieprzyjaciela i rozbił kolejne jego awangardy, ale w trakcie pogoni za uciekającymi zginął w lesie zakłuty lancami, co wprowadziło popłoch wśród Polaków i było przyczyną rozpoczęcia odwrotu.

Jego starszy syn Stanisław zmarł w wieku zaledwie 25 lat, w Krakowie 2 lipca owego 1831. Ten młodszy po powstaniu powrócił do rodzinnego majątku w Podhorcach i zajął się publicystyką propagując ideologię chrześcijańskiego socjalizmu pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Rzewuski_(1808–1869)

**) Łojek: – Tak, Iwan Osipowicz de Witt. Całkowicie zruszczony. I niech pan zgadnie, kim była jego matka?
Ja: – Zofia Glavani…?
Łojek: – No właśnie, to było jej pierwsze dziecko. A z Józefem jedyne. Gdy po rozwodzie z Józefem matka poślubiła Szczęsnego, Jan został pod opieką ojca i wychowywał się w szkołach wojskowych (notabene ojciec był agentem Potiomkina). Szybko został oficerem, błyskawicznie awansował. Był wyjątkową kreaturą, prowokator, oszust, po prostu łajdak, szpieg i donosiciel, jedna z najobrzydliwszych postaci, tak go zapamiętali współcześni. I wziął udział w wojnach napoleońskich. Vide bolecki-i-łojek/

+ mroczny-splot-okoliczności/ + izraelici-mogą-stać-się-i-staną-się-masonami-czyli-ajencja-handlowa/

***) mickiewicz-szef-tajnej-policji-jego-niezwykła-siostra-i-znowu-ten-byron/

Francuski hitlerek i warszawskie kontrybucje

Aby zrozumieć skąd u Francuzów wzięła się po 1918 ta zawziętość wobec Niemców i ich reparacji wojennych, trzeba się cofnąć w czasie o sto lat**. Słabo pamięta się, że po klęsce francuskiego hitlerka, czyli wielkiego grabarza Francji (i Polski…), nałożono na nią gigantyczne kontrybucje – in proportion to its GDP, it’s the most expensive war reparation ever paid by a country.[3] Żeby zagwarantować ich szybką wypłatę ustanowiono we Francji 9 stref okupacyjnych!!en.wikipedia.org/wiki/Treaty_of_Paris_(1815)

Myśmy nasze frycowe zapłacili nieco wcześniej – Rosja nie certoliła się z nami zupełnie: „Po klęsce Napoleona w 1812 w Rosji, na terytorium Księstwa Warszawskiego wkroczyły wojska rosyjskie, kładąc praktycznie kres jego istnieniu. 18 marca 1813 Aleksander I powołał pięcioosobową Radę Najwyższą Tymczasową Księstwa Warszawskiego z prezesem Wasylem Łanskojem, której zadaniem było ściągnięcie z księstwa wysokiej kontrybucji na potrzeby armii rosyjskiej. W latach 1813–1814 Rosjanie pozyskali tą drogą 258 milionów złp***. Prawnie Księstwo przestało istnieć w 1815 wskutek decyzji kongresu wiedeńskiego. Sprawa utrzymania samodzielnego Królestwa Polskiego stanęła na porządku dziennym kongresu z inicjatywy Anglii, która chciała jego odtworzenia.

„Po upadku systemu napoleońskiego przynależność ziem polskich stała się przyczyną sporu pomiędzy mocarstwami. Aleksander I dążył do włączenia wszystkich ziem Księstwa Warszawskiego do Imperium Rosyjskiego[11]. W zamian oferował Prusom całą Saksonię jako rekompensatę za ziemie zaboru pruskiego, włączone do tego księstwa. Plany te zostały nieprzyjaźnie przyjęte przez Austrię i Wielką Brytanię, która obawiała się rosyjsko-pruskiej dominacji w Europie Środkowej. Państwa te w poczuciu zagrożenia podpisały 3 stycznia 1815 roku wraz z Francją tajny sojusz zaczepno-obronny, przewidujący wspólne wystąpienie w przypadku zaatakowania któregoś z nich przez państwo trzecie[12]. To ostatecznie zmusiło Rosję do zaniechania swych dalekosiężnych planów. Prusy otrzymały jedynie 2/5 terytorium Saksonii, odzyskując część ziem zaboru pruskiego, które wchodziły w skład Księstwa Warszawskiego[13][14].”

____

**) Oczywiście, historia niejako powtórzyła się w 1871… After the Franco-Prussian War, according to conditions of Treaty of Frankfurt (May 10, 1871), France was obliged to pay a war indemnity of 5 billion gold francs in 5 years. The indemnity was proportioned, according to population, to be the exact equivalent to the indemnity imposed by Napoleon on Prussia in 1807.[4] German troops remained in parts of France until the last installment of the indemnity was paid in September 1873, ahead of schedule.[5]

***) To była gigantyczna kwota jak na nasze wtedy możliwości – wszak liczba ludności Księstwa w 1809 to raptem 4 334 000, a kwota ta odpowiada cenie ponad 6 milionów wołów – biorąc pod uwagę dzisiejszą populację i cenę wołowiny, odpowiada to obecnie ponad 100 miliardom PLN (owa kontrybucja to zatem „wprost” prawie tyle co wynoszą ostatnie roszczenia żydowskie, ale jeśli uwzględnić kilkukrotnie większy dochód na mieszkańca obecnie, to byłoby conajmniej 3 razy tyle co owe roszczenia)…  za to w nagrodę już w 1816 dostaliśmy KUW: pl.wikipedia.org/wiki/Królewski_Uniwersytet_Warszawski

W 1870 roku w miejsce zlikwidowanej SGW otwarto Cesarski Uniwersytet Warszawski (Императорский Варшавский Университет) z wykładowym językiem rosyjskim. W trakcie I wojny światowej uniwersytet został przeniesiony do Rostowa nad Donem (1915), gdzie do końca lipca 1917 roku działał jako „Cesarski Uniwersytet Warszawski w m. Rostowie nad Donem” (Императорский Варшавский Университет в г. Ростове-на-Дону).

Kto był kim w II RP

Czas na małe podsumowanie tego kto był kim w II RP…

Wpierw idzie stajnia Retingera, tego kondotiera światowej rewolucji:

  1. Władysław Sikorski – trudno się dziwić, że bał się** tego „kuzynka diabła”, wszak z jedynej podróży bez jego towarzystwa nigdy nie powrócił… Już za swojego pierwszego premierowania meldował się posłusznie Reciowi***. A mocno i dosadnie napisał o Sikorskim Doboszyński: … w lipcu 1940 r. prezydent Raczkiewicz udzielił dymisji Sikorskiemu i powierzył misję tworzenia gabinetu ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Augustowi Zaleskiemu. Wówczas to grono członków konspiracji Sikorskiego, z szefem sztabu gen. Klimeckim na czele i rewolwerami ostentacyjnie za pasem, udało się do Zaleskiego, żądając, by zrzekł się swej misji. Żądanie to poparli u prezydenta Raczkiewicza Anglicy. Wierny swej zasadzie opierania się o potencje zagraniczne i zakulisowe, Sikorski przez całe swe życie dba również usilnie o poparcie Żydów. Na emigracji roją się dokoła niego; są to wypróbowani przyjaciele starej daty jako to panowie Aubac-Auerbach, Falter, Retinger, Strasburger, Litauer. Falter, który dorobił się ogromnej fortuny na spekulacjach węglem śląskim, jest wiceministrem w pierwszym rządzie na emigracji, a później mężem zaufania Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych; Aubac-Auerbach, dziennikarz, jest podporą Sikorskiego na gruncie paryskim; Strasburger, prezes organizacji ciężkiego przemysłu, tzw. popularnie „Lewiatana”, należy do rządu bez chwili przerwy przez cały czas pobytu na emigracji; Litauer, szef Polskiej Agencji Telegraficznej w Londynie, był aż do śmierci Sikorskiego jego głównym łącznikiem z prasą anglosaską, mimo że nie brak było poszlak, że był płatnym agentem sowieckim. Szarą jednak eminencją reżimu Sikorskiego i głównym reżyserem spraw polskich na emigracji był dr Józef Retinger, ten sam, który w pamiętne dni czerwca 1940 r. przywiózł Sikorskiego samolotem brytyjskim do premiera Churchilla… Jeżdżąc do Waszyngtonu poświęca on niezmiennie swój pierwszy wieczór na wizytę u sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Frankfurtera. Przemawia w „świątyni” masońskiej w Detroit.
  2. Za to Kot nie bał się ani trochę, bo wspierał Recia bezwarunkowo: O wyjazd Retingera zabiegał także profesor Stanisław Kot, który po otrzymaniu nominacji na stanowisko ambasadora liczył, że Retinger pomoże przygotować mu grunt przed objęciem funkcji. Generał Sikorski wydawał się temu przeciwny. W rozmowie z Kotem powiedział: Ostrzegam Cię jak najbardziej stanowczo przed tym włóczęgą. Ja nie wiem, dla kogo on pracuje. Ja go tam na swoją odpowiedzialność nie wyślę. Ile on tam i z kim naintryguje, nie mogę przewidzieć.**
  3. Z kolei, na ile premier Skrzyński zdawał sobie sprawę z tego że jest prowadzony przez Recia, nie wiem, ale dzięki Henrykowi J. wiemy iż: Jako głównego kandydata na jego miejsce wysuwa on „bez cienia wątpliwości” Aleksandra Skrzyńskiego. I ten dezyderat, zgłoszony przez coraz aktywniejszego pośrednika, zostaje spełniony, co prawda dopiero w lipcu 1924 r… tajemniczy-henryk-i-jego-londynska-demaskacja/ Przy tym okoliczności śmierci Skrzyńskiego w 1931 są równie podejrzane jak te w przypadku śmierci tzw. przyjaciółki Marszałka, Eugenii Lewickiej****, owego roku.
  4. No i oczywiście awangarda palestry i edukacji, czyli Stanisław Patek z małżonką… lepiej-być-źródłem-terroru-niż-jego-ofiarą/
  5. Wreszcie – młodym, zdolnym następcą Recia został z czasem nasz bardzo wesoły Antoni… wesoły-antoni/

Wprawdzie Retinger głównie działał z Londynu, lecz nie był brytyjskim agentem ale pożytecznym (?) dla Korony pośrednikiem w ich rozgrywkach z sowieciarzami i Polakami. Niewątpliwie człowiekiem Londynu per se był za to August Zaleski… ten-niezniszczalny-august-zaleski/.

Wiele wskazuje na to, że marszałek Rydz-Śmigły był nim takoż, przynajmniej do pewnego stopnia – czy-polscy-politycy-to-safanduly/… Przy tym warto wiedzieć, że August Zaleski był szwagrem-kuzynem owej Marty – femme fatale Rydza, córki angielskiego aptekarza‡ z Żytomierza – niejakiego Thomasa, nomenomen Augusta Thomasa.

Józef Piłsudski próbował wybić się na „jakąś” suwerenność w owym 1931‡‡, w 5 lat po przewrocie majowym  – londyn-grabski-i-znowu-to-banco-italiano/ – ale niestety, po wyborczych zwycięstwach Hitlera oraz Franklina D. Roosevelta, w tym samym 1933, Amerykanie zupełnie odwrócili się od Polski.

A po wojnie, za wczesnego peerelu, (bezpośrednie) łącza londyńskie zapewniał nie tylko nasz wyjątkowy Antoni, ale także wielu innych, z Cyrankiewiczem na czele… czyli wszystkie-drogi-prowadza-do-londynu-dwa-zyciorysy Nie można przy tym zapominać o pewnym kumplu premiera Cyrankiewicza: madagaskar-czyli-pokrecone-losy-polakow-i-nie-tylko/

PS. Warto w tym kontekście przypomnieć dwie mocne cezury powojenne:

roku 1948izrael-czyli-amerykanska-psychuszka/

i tę z 1968 – coco-kapitalisci-oraz-pewien-zawziety-filosemita-i-upadek-de-gaulle’a/

___

**) kot-i-osaczony-sikorski/

***) sikorski-i-recio-vs-kucharski-i-hammerling/

****) www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/eugenia-lewicka

‡) moskwa-i-wielka-ofensywa-brytyjskiej-medycyny/

‡‡) pl.wikipedia.org/wiki/Proces_brzeski

 

 

Kto zabił Narutowicza

Moim zdaniem, wielce prawdopodobne jest iż w zabójstwie prezydenta Narutowicza maczał palce sam „kuzynek diabła”. Tak mi wychodzi, i nie chce inaczej. Skoro zrobił to Sikorskiemu, to czemu nie Narutowiczowi?

Tam gdzie dwóch się bije to trzeci korzysta** – ani Piłsudski et consortes ani tzw. prawica nie mieli w tym mordzie żadnego interesu. Ci co posądzają o to Marszałka uprawiają zwykłe chciejstwo, czyli po prostu dają upust niczym nieposkromionej niechęci do niego. A przecież ewidentnie była to prowokacja mająca na celu podpalenie sceny politycznej II RP.

Józef Retinger, ów kuzynek diabła, krążył wtedy bardzo pracowicie pomiędzy Londynem, Meksykiem i Warszawą, troskliwie doglądając postępów rewolucji światowej. I choć nie złapałem go za rękę, to mam – poza powyższym mocnym argumentem – cui bono? – bardzo poważną poszlakę.

Zacznę ab ovo, czyli od rodu Epsteinów: Mazowiecka gałąź rodziny, z której pochodził Jakub, osiadła była od paru pokoleń w Pilicy, gdzie posiadała wytwórnię świec łojowych. Jakub przeniósł się do stolicy ok. 1786. Początkowo trudnił się wytwarzaniem świec, ale wkrótce znalazł bardziej intratne zajęcie jako dostawca wojskowy… Żonaty z Henriettą z Glicksonów (1780-1849), miał czterech synów, Adama, Hermana, Jana i Józefa, którzy odegrali ważną rolę w życiu ekonomicznym Kongresówki. Miał także córkę Wilhelminę (1808-1872). Spośród synów tylko Jan przeszedł na chrześcijaństwo, natomiast wszyscy wnukowie porzucili wiarę przodków, przyjmując chrzest.

Prawnukiem owego Hermana, syna Jakuba, był Swolkień – Marian Swolkień:

Był utalentowanym organizatorem służb specjalnych, a z jego doświadczeń korzystały też obce służby bezpieczeństwa; w l. 1922–3 przyczynił się do organizacji policji politycznej w Finlandii i Rumunii. Po zamordowaniu w grudniu 1922 prezydenta Gabriela Narutowicza znalazł się w grupie funkcjonariuszy Policji, których obciążono odpowiedzialnością za brak właściwej ochrony; otrzymał dymisję, a jego miejsce zajął Henryk Kawecki. W wyniku reorganizacji służb w kwietniu 1923 został szefem Służby Informacyjnej jako kierownik oddz. informacyjnego w Dep. Bezpieczeństwa Publicznego MSW… Zawarte w październiku 1924 małżeństwo S-a ze Stanisławą Ludwiką Rettinger (1887–1945), urzędniczką w MSW, było bezdzietne.”

Cóż… pozostaje mi tylko dodać, że „16 XI 1827 w tarnowskiej katedrze ochrzcił się z żoną i sześcioma synami Żyd z Dębicy, krawiec, Filip Rettinger. Jednym z ochrzczonych synów był 13-letni Stanisław, którego wnuk, Józef Hieronim [już Retinger] w 1912 r. ożeni się z Otolią Zubrzycką, [bardzo daleką] krewną Jarosława Kaczyńskiego.”

PS. afera-sykstusa-czyli-retinger-zaczyna-dzialac/

**) „grożący krwawy odwet radykalnej lewicy i piłsudczyków został powstrzymany przez Ignacego Daszyńskiego, przywódcę PPS” – no a jakże – czerwony stabilizator…

Szczęśliwy pojedynek i fatalne polowanie

Aleksander Skrzyński miał znacznie mniej szczęścia niż August Zaleski:

Skrzyński Aleksander Józef (1882–1931), minister spraw zagranicznych i premier RP. Ur. 19 III w Zagórzanach w Galicji, był synem Adama Tomasza Aleksandra (zob.) i Oktawii z Tarnowskich.

Od r. 1897 S. uczęszczał do III Gimnazjum w Krakowie (począwszy od kl. 6.), w którym zdał maturę w czerwcu 1900. W l. 1900–4 studiował prawo na uniwersytecie w Wiedniu, a w l. 1904–5 w Krakowie. Dn. 6 II 1906 uzyskał stopień doktora praw. Po śmierci ojca (1905) przejął aktywa majątku naftowego w Libuszy, przy czym znajdującą się w tej miejscowości rafinerię sprzedał w r. 1918. Był również akcjonariuszem dziennika „Czas”. W r. 1908 wstąpił do służby jako praktykant konceptowy w Namiestnictwie we Lwowie, a w r. 1909 został przeniesiony do starostwa w Gorlicach. W grudniu t.r. przeszedł po złożeniu wymaganego egzaminu do dyplomacji austro-węgierskiej jako attaché w ambasadzie przy Watykanie…

Po wybuchu pierwszej wojny światowej S. wstąpił do wojska jako zwykły żołnierz, a w trakcie służby awansował do stopnia podporucznika. S. służył u boku gen. Tadeusza Rozwadowskiego aż do listopada 1915, kiedy Rozwadowski zrezygnował z dowództwa 43. DP. W r. 1916 był już podporucznikiem w rezerwie i figurował nadal jako sekretarz poselstwa w Stuttgarcie. Dn. 2 V 1918 nabył połowę Grand Hotelu w Krakowie (drugą połowę kupił Zygmunt Zamoyski).

S. brał udział w polskim życiu politycznym jeszcze w czasie wojny, szczególnie w konserwatywnym Stronnictwie Prawicy Narodowej (SPN). Krytykował dotychczasową politykę SPN, wysuwając pod adresem konserwatystów krakowskich zarzut braku programu we wszystkich prawie dziedzinach i postulował jego opracowanie. Uważał, że źródłem prawdziwego konserwatyzmu powinno być przywiązanie do ziemi ojczystej…

Po zabójstwie 16 XII 1922 prezydenta Gabriela Narutowicza, marszałek Sejmu Maciej Rataj, pełniący tymczasowo funkcję prezydenta, powołał na premiera gen. Władysława Sikorskiego, który powierzył S-emu tekę spraw zagranicznych. S. przejmował urząd po zamknięciu konferencji rozbrojeniowej w Moskwie (2–12 XII 1922), w której brały udział: Rosja Sowiecka, Polska, Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa. Konferencja zakończyła się fiaskiem, a S. w rozmowie z posłem brytyjskim w Warszawie oświadczył, że nie był zaskoczony jej wynikiem i wyraził pogląd, że rzeczywistym celem Sowietów było rozciągnięcie dominacji Moskwy nad państwami bałtyckimi wchodzącymi dawniej w skład imperium rosyjskiego. Nie uważał on jednak, aby ZSRR zamierzał rozpocząć wojnę, mimo że oficerowie niemieccy byli zatrudnieni przy reorganizacji armii sowieckiej, a niemieccy specjaliści budowali w Charkowie zakłady do produkcji gazów trujących…

Po upadku rządu Sikorskiego (26 V 1923) S. spędził kilka miesięcy w Wielkiej Brytanii. Wydał tu książkę pt. Poland and Peace (London 1923), która ukazała się również w wersji polskiej pt. Polska a pokój (W. 1924). W książce tej, mającej na celu doprowadzenie do lepszego zrozumienia spraw polskich w Wielkiej Brytanii, S. omówił najważniejsze problemy ówczesnej Polski, m. in.: kwestię agrarną, sprawy mniejszości narodowych, położenie geopolityczne, zagadnienia przemysłu, handlu i komunikacji. Dn. 6 IV 1924 S. został mianowany stałym delegatem pełnomocnym Rządu Polskiego przy LN. Stanowisko to umożliwiło mu zaznajomienie się z problemem mniejszości narodowych i zagadnieniem likwidacji własności niemieckiej w Polsce. W dn. 27 VII t. r. został ponownie powołany na stanowisko ministra spraw zagranicznych RP w rządzie Władysława Grabskiego**, przy czym ze stanowiska delegata RP przy LN Rada Ministrów zwolniła go dopiero 30 XII 1925. Nominacja S-ego na ministra wywołała niezadowolenie prawicy, zajął on bowiem miejsce wywodzącego się z jej kręgów M. Zamoyskiego, który został zmuszony do złożenia dymisji na skutek ostrej opozycji stronnictw lewicowych, zarzucających mu uległość wobec Francji. S., znany ze swych probrytyjskich sympatii, miał poparcie lewicy, przede wszystkim Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), a w środowiskach pozapartyjnych – prawdopodobnie masonerii. Po uzgodnieniu i przyjęciu planu Ch. Dawesa, regulującego kwestię reparacji niemieckich na konferencji w Londynie w lipcu i sierpniu 1924, na którą Polsce nie udało się uzyskać zaproszenia, najważniejszym problemem, którym S-emu przypadło się zająć, był problem bezpieczeństwa…

W dn. 13 XI 1925 rząd Grabskiego podał się do dymisji, a 20 XI t. r. nowy gabinet utworzył S., zachowując tekę ministra spraw zagranicznych. Poparcia udzieliły mu: endecja, chadecja, Narodowa Partia Robotnicza, Polskie Stronnictwo Ludowe – «Piast» i PPS. Przemówienia zawierające program rządu, a wygłoszone w Sejmie, w sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, i Senacie, S. opublikował w broszurze pt. Trois discours de M. Alexandre Skrzyński (W. [1925]). Tymczasem w kraju koniunktura gospodarcza poważnie się pogorszyła. Zaogniał się też konflikt rządu z marszałkiem Józefem Piłsudskim, gdyż nie spełniono jego postulatów w sprawie organizacji najwyższych władz wojskowych; S. nie podjął wówczas konsultacji z marszałkiem w Sulejówku, gdyż uważał, że nie wypadało tego czynić premierowi. W lutym 1926 przemówienie S-ego zapoczątkowało dyskusję w Sejmie nad ustawą o ratyfikacji lokarneńskich traktatów: gwarancyjnego między Polską a Francją oraz arbitrażowego między Polską a Niemcami. Przy silnej opozycji projekt ustawy został przegłosowany w Sejmie 1 III 1926, a w Senacie w dniu następnym…

Po ustąpieniu ministrów socjalistycznych z rządu S. złożył 21 IV 1926 dymisję całego gabinetu na ręce prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, ale prezydent jej nie przyjął. W związku z tym działalność tego kadłubowego rządu została przedłużona do 5 V 1926, kiedy to S. wraz z całym gabinetem ponownie podał się do dymisji. Prezydent powierzył wtedy misję utworzenia nowego rządu Wincentemu Witosowi, który proponował S-emu tekę spraw zagranicznych, lecz spotkał się z odmową. Po przewrocie majowym również Piłsudski przewidywał S-ego na to stanowisko. S. jednak – jak mówił – nie chciał współpracować z człowiekiem, który ma «krew bratnią na rękach». Kwestia moralnej współodpowiedzialności za zamach majowy Piłsudskiego wypłynęła także w związku z pojedynkiem S-ego z gen. Stanisławem Szeptyckim***, który odmawiając podania ręki S-emu, zarzucił mu, że przygotował przewrót majowy przez to, że oddał w swoim rządzie tekę min. spraw wojskowych gen. Lucjanowi Żeligowskiemu i piłsudczykom. Gen. Szeptycki chybił, a S. nie oddał strzału, oświadczając, w swej wypowiedzi utrzymanej w podniosłym tonie, że pozwala strzelać do siebie i do tego, co sobą przedstawia każdemu, komu honor i sumienie na to pozwalają.
 

S. nie powrócił już do polskiej służby dyplomatycznej. Nie przestał jednak propagować swych poglądów i oddziaływać na opinię przez odczyty, wywiady i artykuły. W swych publikacjach: Dwie mowy (W. 1927), Liga Narodów jako punkt centralny polityki zagranicznej (W. 1929) bronił polityki lokarneńskiej oraz propagował LN, omawiał jej genezę, zadania i perspektywy rozwojowe. Wbrew wyraźnemu stanowisku Niemiec utrzymywał, że uznały one w traktatach lokarneńskich zachodnie granice Polski. Ogłosił ponadto artykuły: Blaski i cienie zwycięstwa Jerzego Clemenceau („Pam. Warsz.” 1930 z. 3), Na spiralnej linii dziejów („Nowe Państwo” 1931 nr 1) i Liga Narodów w świetle historii („Droga” 1931 nr 1).

W r. 1928 S. założył firmę p.n. Przemysł Drzewny Dr. Al. Hr. Skrzyńskiego w Gorlicach. Ponadto pod jego nazwiskiem funkcjonowały: Zarząd Dóbr Dr. Al. Hr. Skrzyńskiego, Zarząd Lasów Dr. Al. Hr. Skrzyńskiego i Główny Zarząd Dóbr i Zakładów Przemysłowych Dr. Al. Hr. Skrzyńskiego. Był ponadto prezesem Rady Pierwszej Fabryki Lokomotyw w Polsce oraz wiceprezesem Zarządu Towarzystwa Międzynarodowych i Krajowych Zawodów Konnych w Polsce. W r. 1929 S. pełnił funkcję superarbitra w sporze o terytorium Tacna-Arica pomiędzy Chile a Peru. Był również przewodniczącym Polskiej Unii Intelektualnej i przewodniczył VII Zjazdowi Międzynarodowego Związku Unii Intelektualnych który odbył się w październiku 1930 w Krakowie. Wg zapisów z archiwum francuskiego MSZ, Piłsudski miał wyrazić z początkiem marca 1930 życzenie, aby S. pogodził się z ministrem spraw zagranicznych Augustem Zaleskim, co było komentowane jako zamiar ponownego powołania S-ego do służby dyplomatycznej. Z końcem lipca 1931 S. udzielił wywiadu sprawozdawcy politycznemu „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” (nr 207) o potrzebie aktywizacji polskiej polityki zagranicznej, tym bardziej – jak twierdził – że może ona liczyć na nieograniczone poparcie marszałka Piłsudskiego. Można było w tym widzieć ukłon w stronę tego ostatniego.

S. zmarł 25 IX 1931 w Ostrowie Wpol. na skutek odniesionych obrażeń w katastrofie samochodowej na szosie Krotoszyn – Ostrów Wpol., między Daniszynem a Łąkocinami. Samochód był prowadzony przez attaché wojskowego przy poselstwie polskim w Berlinie ppłk. Witolda Morawskiego, który wiózł S-ego na polowanie pod Częstochowę.”

Ów kierowca przeżył wypadek bez żadnego uszczerbku na zdrowiu… pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Dzierżykraj-Morawski

Jak nie pojedynkiem go, to polowaniem?

CDN

**) Usiłując wyciągnąć wnioski z tej całej wielkiej akcji Rettinger zaleca premierowi w dniu 5 maja 1924 r. przebudowę obsady aparatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poczynając od zmiany na stanowisku ministra, którym był w tym czasie znany frankofil Maurycy Zamoyski. Jako głównego kandydata na jego miejsce wysuwa on „bez cienia wątpliwości” Aleksandra Skrzyńskiego. I ten dezyderat, zgłoszony przez coraz aktywniejszego pośrednika, zostaje spełniony, co prawda dopiero w lipcu 1924 r…tajemniczy-henryk-i-jego-londynska-demaskacja/

***) pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Szeptycki

W trakcie przewrotu majowego mianowany przez prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego dowódcą wojsk wiernych rządowi poza stolicą. 10 czerwca 1926 roku Prezydent RP Ignacy Mościcki „przychylając się do prośby” generała zwolnił go ze stanowiska Inspektora Armii Nr 4 w Krakowie[15]. Z dniem 30 czerwca 1926 roku został przeniesiony w stan spoczynku[16].

Został prezesem zarządu powołanego 10 stycznia 1931 Podkarpackiego Związku, zrzeszającego przemysłowców naftowych[17].

 

 

Ten niezniszczalny Zaleski, August Zaleski

W 1915 został skierowany do Londynu jako delegat Bloku Stronnictw Niepodległościowych celem propagowania suwerenności Polski (jego misją było przekonanie Brytyjczyków, że akcja Piłsudskiego nie jest wymierzona w zachodnie mocarstwa Ententy, tylko w Rosję). W Londynie został kierownikiem Polskiego Komitetu Informacyjnego. W 1917 podjął stałe wykłady z literatury i języka polskiego, zostając lektorem w King’s College na Uniwersytecie Londyńskim. Związał się z ruchem wolnomularskim.

Po odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 został kierownikiem misji polskiej w Szwajcarii, a następnie do kwietnia był chargé d’affaires w Bernie. W tym okresie w dniu 1 grudnia 1918 otrzymał zawiadomienie od rządu Wielkiej Brytanii o uznaniu niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej i osoby Marszałka Józefa Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa. Od kwietnia 1919 uczestniczył w konferencji pokojowej w Paryżu będąc członkiem polskiej delegacji. Po zawarciu pokoju został szefem Wydziału Wielkich Mocarstw w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W 1921 został mianowany posłem RP w Atenach w Grecji. W 1921 skierowany na stanowisko dyrektora Departamentu Politycznego w MSZ. W 1922 mianowany posłem RP w Rzymie we Włoszech. Po przewrocie majowym 1926 był we wszystkich rządach RP do 1932 ministrem spraw zagranicznych

Po odejściu z MSZ od listopada 1932 [objął] stanowisko prezesa (szefa Rady Nadzorczej) Banku Handlowego w Warszawie do 1939. Pełnił także funkcje prezesa Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej i prezesa Polsko-Francuskiego Towarzystwa.

Po wybuchu II wojny światowej we wrześniu 1939, po okupacji terytorium Polski przez Wehrmacht i Armię Czerwoną (w konsekwencji ataku III Rzeszy i agresji ZSRR) przekroczył granicę polsko-rumuńską. Dotarł do Francji, gdzie został ministrem spraw zagranicznych w powołanym 30 września 1939 rządzie gen. Władysława Sikorskiego. Po podaniu się do dymisji w lipcu 1941 w proteście przeciw układowi Sikorski-Majski, sposobowi jego negocjacji i pominięciu ministra spraw zagranicznych przy formułowaniu i zawarciu układu, został szefem Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza.

W czerwcu 1947, po śmierci Raczkiewicza, objął urząd prezydenta RP na Uchodźstwie. Ponieważ uprzednio wyznaczonym następcą prezydenta RP był Tomasz Arciszewski, zmiana ta wywołała spory w środowisku polskiej emigracji politycznej. PPS nie przeciwstawiła się objęciu urzędu przez Augusta Zaleskiego, choć pociągnęło to za sobą dymisję rządu Arciszewskiego. W 1954, po zakończeniu siedmioletniej kadencji, większość polityków emigracyjnych (w tym generałowie Władysław Anders i Tadeusz Bór-Komorowski) wypowiedziała posłuszeństwo Zaleskiemu. Po zakończeniu kadencji prezydent Zaleski zdecydował pozostać na swoim urzędzie, do czego prawo dawała mu konstytucja kwietniowa… Zwolennikiem Zaleskiego pozostał (do swego powrotu do kraju w 1956) Stanisław Cat-Mackiewicz. 24 lutego 1971 Zaleski wyznaczył swym następcą Stanisława Ostrowskiego… Po śmierci Zaleskiego w 1972 Rada Trzech rozwiązała się, uznając legalność nominacji Ostrowskiego.

No a teraz bardzo, bardzo ciekawe uzupełnienie:

„W 1906 r. August Zaleski zdecydował się na studia w Anglii i wstąpił do niedawno założonej London School of Economics. Był to rzadki wypadek wyjazdu Polaka z zaboru rosyjskiego do Anglii na studia. Wybór Zaleskiego miał wielki wpływ na jego dalszą karierę. Zaleski studiował historię gospodarczą. W trakcie studiów zaprzyjaźnił się z Ludwikiem Bernsteinem-Namierowskim* – z pochodzenia polskim Żydem, znanym potem jako sir Lewis Namier. W latach późniejszych Namier wybił się jako historyk angielski. Występował też jako ekspert w sprawach polskich. Mimo swojej przyjaźni z Augustem Zaleskim nie był przyjaźnie nastawiony do Polski.

W okresie pobytu w Anglii Zaleski związał się z niejakim Wojniczem [!], który pisał się z angielska Voynitch i który na dużą skalę handlował starymi drukami i książkami. Z jego ramienia Zaleski dużo podróżował po różnych krajach. Po kilku latach Zaleski poróżnił się z Voynitchem i wrócił do Warszawy. W końcu 1912 r. przyjął pracę w Bibliotece Krasińskich. Dołączył wtedy do grupy młodych historyków warszawskich, Marcelego Handelsmana, Józefa Siemieńskiego i Witolda Kamienieckiego. Został też sekretarzem nowo założonego Towarzystwa Miłośników Historii…

Później, od kwietnia 1917 r. Zaleski wydawał pismo „Polish Review”, redagowane przez przyjaciela Polski Johna Harveya, zasilając je swoimi artykułami. Czynił też starania w celu powołania do życia katedry języka i literatury polskiej na Uniwersytecie Londyńskim. Udało mu się utworzyć lektorat języka polskiego w Kings College, w którym sam został wykładowcą. Pieniądze na pokrycie kosztów tej działalności i opłaty za funkcjonowanie lektoratu w wysokości 500 funtów wyłożył Aleksander Lednicki. Zaleski otrzymał również pomoc finansową od Józefa Wittenberga, Polaka pochodzenia żydowskiego.

Zaleski często przemawiał czy to na zebraniach naukowych, np. w Oksfordzie, czy też na zgromadzeniach ulicznych. Wywiad angielski opisywał go jako bardzo zdolnego mówcę i przywódcę robotników. Udało mu się również nawiązać stosunki z Foreign Office, gdzie utrzymywał kontakty z Erickiem Drummondem, ówczesnym sekretarzem ministra sir Edwarda Greya. Spotykał się z nim i później, kiedy Drummond został sekretarzem generalnym Ligi Narodów. Zaleski utrzymywał również bliskie kontakty z urzędnikami Political Intelligence Department, sir Williamem Tyrellem i Jamesem Headlam-Morleyem, którzy zasięgali u niego informacji w sprawach dotyczących Europy Wschodniej. Uzyskał nawet audiencję u lorda Roberta Cecila, podsekretarza stanu w Foreign Office. Zaleski występował również z prelekcjami na temat sprawy polskiej podczas zebrań Komitetu Spraw Zagranicznych Izby Gmin. Pozostawał też w dobrych stosunkach z organizacjami żydowskimi. Jego pozycja zmieniła się dopiero wówczas, kiedy w końcu 1915 r. pojawił się w Anglii Roman Dmowski.

Dmowski był politykiem znacznie większego formatu niż Zaleski. Był przywódcą dużego stronnictwa, przewodził również posłom polskim w Dumie Państwowej. Jego książka Niemcy, Rosja a kwestia polska, przetłumaczona na język francuski, była znana na Zachodzie. Dmowski nawiązał kontakt z Arthurem Balfourem, brytyjskim ministrem spraw zagranicznych, który początkowo był niechętny sprawie niepodległości Polski, później jednak zmienił zdanie…

Dmowski opuścił Anglię i udał się do Szwajcarii, gdzie w sierpniu 1917 r. w Lozannie utworzył Komitet Narodowy Polski (KNP), któremu przewodniczył. Reprezentantem Dmowskiego w Anglii został Władysław Sobański**, z którym Zaleski nie utrzymywał stosunków.

W wyniku Aktu 5 listopada 1916 r. – manifestu cesarzy państw centralnych, ogłaszającego powstanie Królestwa Polskiego, została powołana Tymczasowa Rada Stanu, a następnie Rada Regencyjna. Zaleski został nieoficjalnym reprezentantem tych instytucji na terenie Wielkiej Brytanii, o czym zawiadomił Arthura Balfoura. Władze brytyjskie uznawały oficjalnie Sobańskiego jako delegata KNP, ale nieoficjalnie kontaktowały się z Zaleskim. Dmowski zaś uważał jego działalność za szkodliwą i latem 1918 r., kiedy Zaleski pojechał do Szwajcarii, na skutek interwencji KNP nie otrzymał powrotnej wizy francuskiej i nie mógł wrócić do Anglii… W październiku 1918 r. Stanisław Głąbiński, jako minister spraw zagranicznych w rządzie Józefa Świerzyńskiego, mianował Zaleskiego szefem Misji Polskiej w Bernie. Zaczął się wówczas okres, kiedy Zaleski obejmował krótkotrwałe stanowiska. 11 listopada 1918 r. powrócił do Polski Józef Piłsudski i objął władzę. Pełniący wówczas funkcję ministra spraw zagranicznych Ignacy Paderewski mianował Zaleskiego charge d’affaires w Szwajcarii. W połowie lutego 1919 r. dołączył on do delegacji polskiej na konferencję pokojową w Paryżu. Paderewski sądził bowiem, że Zaleskiemu uda się wpłynąć na bardziej przychylne stanowisko Anglików wobec sprawy polskiej. Niestety, jego obecność nie przyniosła oczekiwanego rezultatu…

Zaleskiego odwołano w początkach 1926 r. i ofiarowano mu poselstwo w Japonii. Nie kwapił się jednak do objęcia tej placówki, ponieważ był w złych stosunkach z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Aleksandrem Skrzyńskim. Wziął zatem bezpłatny urlop. Wkrótce potem nastąpiły wypadki majowe 1926 r. Zaleski spotykał się w tym czasie z Piłsudskim i swoim przyjacielem Romanem Knollem, jednym z przywódców konspiracji cywilnej, ale sam do konspiracji nie przystąpił, choć – jak wielu ludzi – o niej wiedział. Po zamachu Piłsudski poszukiwał kandydata na ministra spraw zagranicznych. Resort ten został ofiarowany najpierw Aleksandrowi Skrzyńskiemu, a potem Januszowi Radziwiłłowi. Żaden z nich nie objął jednak tego stanowiska. Trzeci z kolei kandydat – Zaleski – stanowisko przyjął…

Zaleski, przebywając w Genewie, wieczorami grał w ulubionego brydża, a Anatol Mühlstein*** lub inny urzędnik przygotowywał dla niego mowę na dzień następny. Zaleski nie był wielkim mówcą. Kajetan Morawski wspomina nerwowy tik i grymas Mühlsteina, kiedy słuchał jąkającego się ministra, niweczącego efekt pięknych, literacko i chytrze przygotowanych oświadczeń…

Jesienią 1932 r. Zaleski zdecydował podać się do dymisji… Po dymisji proponowano Zaleskiemu ambasadę, lecz nie chciał on podlegać Beckowi i wybrał niezależność, zostając prezesem największego prywatnego banku polskiego – Banku Handlowego. Miał również ogromne dochody z innych źródeł. Nie miał natomiast wiele zajęć, gdyż decydował jedynie o sprawach zasadniczych, administracją zaś zajmował się dyrektor generalny Banku… Mieszkał w pałacu Ostrowskich, gdzie wydawał przyjęcia dla elity politycznej i intelektualnej Warszawy. Zajmował się też polityką. Pozostawał w opozycji do polityki zagranicznej Becka, lecz nie występował ostro przeciwko niemu. Rozmawiał z politykami zagranicznymi odwiedzającymi Polskę i w pewnym okresie doradzał Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu.”

CDN

*) agent-jkm-i-kot-czyli-poczatki-naszej-wolnosci/

**) www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/wladyslaw-sobanski

***) Zarówno w Belgii, jak i we Francji M. utrzymywał kontakty z kołami lewicowymi, był specjalistą od spraw żydowskich. We Francji stał się wybitnym znawcą stosunków tego kraju, w czym niemałą rolę odegrała również jego pozycja towarzyska, którą zawdzięczał głównie stosunkom w sferach kosmopolitycznej finansjery. Niedługo bowiem po przybyciu do Francji ożenił się z córką bankiera francuskiego Dianą de Rothschild i dzięki temu małżeństwu dom jego stał się znanym salonem paryskim, w którym bywali liczni dyplomaci i politycy. M. w raportach i listach z Paryża informował dokładnie polskie Min. Spraw Zagran. (MSZ) o opinii francuskich kół politycznych wobec Polski, szczególnie w okresie znacznego ochłodzenia stosunków między obu krajami po r. 1932. www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/anatol-mhlstein

 

Pierwsza (miliardowa) loteria państwowa

Spekulant i mistrz królewskiej mennicy Thomas Neale, w celu zebrania pieniędzy na rzecz Skarbu Anglii zaproponował loterię – 100 000 biletów o wartości 10 funtów** zaoferowano do sprzedaży jako jeden z szeregu środków mających na celu zwiększenie dochodów państwowych, umożliwiających udział Anglików w wojnie dziewięcioletniej z Francją. Inne ówczesne innowacje finansowe obejmowały przywilej królewski udzielony Bankowi Anglii i powstanie pierwszego długu publicznego tego kraju***. Neale otrzymał 10% z wpływów z loterii.

„Bank on Tickets of the Million Adventure” lub Million Bank został utworzony w 1695 roku w celu zarządzania aktywami subskrybentów. W 1699 wszystkie inne loterie w Anglii zostały zakazane, ale 42 dalsze loterie były prowadzone na tej samej podstawie do 1768.

Dla ostentacyjnej demonstracji bezpieczeństwa bilety na loterię były przechowywane w specjalnych skrzyniach z 18 zamkami. Bilety były również obligacjami, które można było wymienić w ciągu 16 lat. W rzeczywistości fundusz wykazał niedobór niemal natychmiast i nie mógł nadążyć ze spłatami aż do 1698 kiedy to wojna się zakończyła…

PS. z-historii-hazardu-we-francji/

**) Dzisiaj wartość tych biletów odpowiadałaby miliardowi PLN, ale jeśli uwzględnić stosunek PKB Zjednoczonego Królestwa obecnie wobec tego wówczas to mowa jest raczej o 200 miliardach PLN! en.wikipedia.org/wiki/List_of_regions_by_past_GDP_(PPP)

***) kapitalizm-wojenny-czyli-kto-wymyślił-deficyt-budżetowy/