Irlandzka plantacja, angielscy kapitanowie, zagończyk Lisowski oraz Brexit

Największym problemem w negocjacjach brexitowych nadal jest przyszły status granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną zwaną czasem Ulsterem. A wszystko zaczęło się od tzw. plantacji Ulsteru:

„…część procesu wysiedlenia katolickiej irlandzkiej społeczności farmerskiej z terenów w rejonie prowincji Ulster i osiedlenie w to miejsce angielskich protestantów oraz szkockich prezbiterian.

Plantacja Ulsteru miała swój początek w okolicach roku 1610. W czasie trwania całego procesu ponad 80% produktywnych gruntów poddano transformacji w etnicznie i religijnie odrębne wspólnoty.

Proces podziału terenów polegał na wydzieleniu obszarów o powierzchni od tysiąca do dwóch tysięcy akrów oraz oferowanie ich jako teren na wynajem. Angielscy osiedleńcy otrzymywali lepsze oraz tańsze tereny. W umowie zaznaczano jednak wymóg osiedlenia się na danym terenie tylko pewnej liczbie rodzin angielskich. Podobne umowy były oferowane też Szkotom. Obszary te były dostępne również dla Irlandczyków ale przy znacznie większej opłacie za wynajem. Z czasem pojawiły się miejsca plantacji, gdzie zaczęło brakować osób do osiedlania. Spowodowało to, że z czasem wielu najemców zaczęło zatrudniać nielegalnie irlandzkich pracowników lub też po prostu opuszczać te tereny. Wracający do swych rodzinnych domów, przed swym wyjazdem często grabili to, z czego można było jeszcze osiągnąć jakiś zysk. W obu przypadkach Brytyjczycy obciążali irlandzkich lokatorów wygórowanym czynszem, szybko pozbawiając ich środków do życia oraz powodując, że stawali się oni rozbójnikami i łupieżcami żyjącymi w lasach.”

Taki to był ludzki pan z owego sympatycznego Jakuba I, że nawet ten bat na katolików czyli słynny spisek prochowy musiał zamówić u Cecila, w 1605. No, ale ów rok 1610 i dla nas był kluczowy – w czerwcu pod Kłuszynem hetman Żółkiewski rozbił Moskali i Szwedów, tak że zaraz bojarzy hołd Zygmuntowi III przybieżeli złożyć. A tymczasem sławny pułkownik Lisowski porzucił Dymitra II i poprzez Lwa kanclerza Sapiehę pertraktował przejście na królewski żołd.

A miał on asa w rękawie, bo „w tym samym czasie siły Lisowskiego wzmocnił jakiś oddział znakomitej piechoty złożonej z Anglików i Irlandczyków, którzy porzucili służbę u Szwedów. Ich liczebność i dalsze losy nie są znane, ale wiadomo, że brali udział w działaniach, które uwieńczyło zajęcie kilku miast i zamków pogranicza. Przed 11 sierpnia 1611 roku pułkownik był już pod Zawołoczą, o czym świadczy list polecający przekazany dwóm kapitanom angielskim, Thomasowi Lichfieldowi i Johnowi Stanfordowi, którzy postanowili wrócić do Ojczyzny.”

Dzięki niezastąpionemu Krzysztofowi L. mamy tłumaczenie tego listu Lisowskiego do Cecila, a tam takie dwa bardzo mocne zdania:

  1. A co najważniejsze, tak wiele radości czerpiesz z prawdziwego kultu prawdziwego Boga i tak mocno się tego kultu trzymasz, że nawet nie „masz w nosie” przesądów papieskich. 
  2. Przeciwko nim, ponieważ nasz Najjaśniejszy Król nie wypłacił żołdu, w tej sprawie irlandzcy piechurzy zawarli spisek i podnieśli bunt.

CDN

PS. Ów list Lisowskiego (i ten Radziwiłła takoż) znalazłem tutaj:

http://www.pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/publikacje-on-line/elementa-ad-fontium-editiones/dostepne-on-line/vi-1962

w słynnych Elementa dostępnych on-line !!

http://www.pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/publikacje-on-line/elementa-ad-fontium-editiones/wykaz-wydanych-tomow

Dlatego przy każdej okazji żądałbym od wybitnych, tzw. polskich historyków czy choćby od niemniej słynnych członków niesławnej Polskiej Fundacji Narodowej – przetłumaczenia i opracowania tak szybko jak możliwe tych niesamowitych dokumentów. Przypominam mój stary już apel:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/04/14/albrecht-karolina-on-line-i-stracona-szansa/

PPS.

Capture d’écran 2018-10-18 à 13.07.02.png

 

 

Reklamy

Kto kupuje łąki w Polsce czyli przekręt założycielski

O europejskim programie Natura 2000 myślę usłyszałem po raz pierwszy w 2007, w związku z wojną o dolinę Rospudy, kiedy to „aktywistom ekologicznym” udało się skutecznie opóźnić o wiele lat budowę Via Baltica. Nota bene, przywódczyni tej „kampanii”, pani Małgorzata Górska „za swoją działalność została w 2010 r. uhonorowana, jako druga osoba z Polski, Nagrodą Goldmanów”. Warto przy tym wiedzieć, że owym programem UE Natura 2000 objęte jest 20% obszaru Polski.

Od tego czasu, coraz bardziej zaczęły mnie intrygować enigmatyczne określenia, pojawiające się w programach przyrodniczych, o przejmowaniu pewnych terenów przez (pozarządowe) organizacje ekologiczne. Aż do wczoraj, kiedy to dowiedziałem się, iż chodzi tu po prostu o KUPNO ziemi – w uroczym skądinąd filmie braci Kłosowskich o bekasach dubeltach**, jest właśnie wprost o tym mowa. Otóż, w celu ratowania m.in. owych dubeltów zostało nabyte KILKASET hektarów łąk nad górną Narwią. Nabywcą, we współpracy z Polskim Towarzystwem Ochrony Ptaków,  jest maciupka, pozarządowa oczywiście, organizacja pod nazwą Natura International Polska, przy czym, jej (równie mała) organizacja matka mieści się w… Anglii, a jej chairman’em jest młody dr Tim Hedges.  Na ochronę dubelta polski projekt otrzymał od UE budżet w wysokości 2 113 851 euro oraz wsparcie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Moje pytanie jest bardzo proste: KTO jest obecnie faktycznym i pełnym (?) właścicielem nabytych gruntów?

I dodatkowe: Ile tysięcy hektarów zostało nabytych w ten sposób, i gdzie można znaleźć pełną listę takich (bardzo) małych, ale jakże skutecznych organizacji pozarządowych?

Ten film został wyprodukowany przez prywatne studio DESIGN przy wsparciu NFOŚiGW.

**) W filmie, po 18tej minucie, działaczki PTOP mówią „jesteśmy właścicielem już kilkuset hektarów”.

12 X 2015

___

rozmowie red. Skowrońskiego z min. Szyszko padły znamienne słowa (po 11tej minucie) nt. programu Natura 2000 w Polsce (oraz słynnych protestów nad Rozpudą).

Otóż wydzielono wtedy wielkie obszary Polski (przyp. to około 20%!) bez przeprowadzenia odpowiednich analiz przyszłych potrzeb infrastrukturalnych!!

Niestety, redaktor już ani nie pociągnął tematu zasugerowanego śledztwa ABW w sprawie Rozpudy, ani nie zadał np. dodatkowych pytań: kto konkretnie odpowiada za te „niedociągnięcia” w przygotowaniu Natury 2000, czy jest rozpoczęta odpowiednia procedura kontrolna i wyjaśniająca, no i jaka była rola choćby Niemiec w tym „zaniedbaniu”?

5 IV 2016

___

http://tanczacyznatura.tvp.pl/21488503/odcinek-4-dubeltowy-wypas

http://www.natura-international.org.pl

http://www.natura-international.org/about-natura-1/who-we-are/

http://ec.europa.eu/environment/life/funding/lifeplus.htm

http://www.natura-international.org.pl/projekty/ochrona-dubelta/

http://www.nfosigw.gov.pl

https://vod.tvp.pl/sess/tvplayer.php?object_id=24435832&autoplay=true

Perski finał czyli angielskie tango (oraz Szwedzi)

Dlaczego tango? A, bo do tańca trzeba dwojga, no a w tym tutaj przypadku, jak zwykle, na końcu tańcują Anglicy… ale skoro o nich mowa, to wiadomo jak lubią oni rankingi wszelakie, więc i ja pokuszę się teraz o kilka „naj”.

Gdybym miał wybrać najważniejszy, bo przełomowy (symboliczny) moment w dziejach Rzplitej, to wybrałbym żołnierski bunt jesienią 1604. Dlaczego?

Choćby dlatego, że dotyczył on największego zagończyka – Aleksandra Józefa Lisowskiego, największego durnia – Mikołaja Zebrzydowskiego, największego hetmana litewskiego – Jana Karola Chodkiewicza i największego polskiego rozczarowania – Jana Zamoyskiego. Nie jestem pewien czy Zygmunt III Wielki był największym polskim królem, ale był o krok by nim zostać z całą pewnością, gdyby tylko mniej durniów było, a Zamoyski na starość tak nie zmarniał. A Polska była wtedy o krok od powstrzymania upadku, a może nawet od prześcignięcia Polski Jana Długosza.

Przypominam – jesienią 1601. król wraz z dowódcą wojsk, Janem Zamoyskim ruszył odebrać Szwedom nasze Inflanty i Estonię – polska ofensywa szła jak burza i w październiku 1602 tenże „Zamoyski chciał jeszcze pokusić się o Narwę i wschodnią Estonię, jednak nie był w stanie nakłonić nieopłaconych wojsk do dalszych działań. …

Zamoyski poczekał na przybycie 50 tys. złotych dla nieopłaconych żołnierzy, ze swoich pieniędzy dopłacił jeszcze 19 tys. złotych po czym zrzekł się dowództwa w Inflantach i wrócił do Polski. Na jego miejsce wodzem pozostałych w Inflantach i Estonii wojsk został Jan Karol Chodkiewicz. Chodkiewicz miał do dyspozycji łącznie 3000 nieopłaconych żołnierzy. Ponieważ sejm nie uchwalił dostatecznie dużych podatków, by zapłacić zaległy żołd, mianowany komisarzem generalnym wojska w Inflantach Chodkiewicz opłacił wojsko z własnej kiesy. …

Gdy wrócił pod Dorpat, pozbawiona nadziei na odsiecz załoga skapitulowała 13 kwietnia 1603 roku (przy życiu zostało 1052 żołnierzy szwedzkich). Litwini przejęli miasto z całą artylerią (80 dział), ponadto część piechoty niemieckiej porzuciła służbę u Szwedów i wstąpiła do armii litewskiej. Chodkiewicz miał zamiar ruszyć na Narwę, by zmusić ją do kapitulacji głodem, jednak nieopłacone wojsko odmówiło posłuszeństwa, a ponadto puściły lody w Zatoce Fińskiej, dzięki czemu statki szwedzkie mogły dopłynąć do brzegów Estonii i dostarczyć swym wojskom zaopatrzenie. …

W bitwie pod Białym Kamieniem armia szwedzka została kompletnie rozbita. Brak żołdu dla wojska uniemożliwił Chodkiewiczowi wykorzystanie tego znakomitego zwycięstwa. Wkrótce nieopłacone wojsko zbuntowało się i zawiązało konfederację, na której czele stanął słynny później towarzysz husarski Aleksander Lisowski. Działania w Inflantach znów zamarły, gdyż przy Chodkiewiczu zostało niewielu żołnierzy. Pogrążony w kłótniach sejm roku 1605 nie uchwalił podatków, co przyczyniło się do braku pieniędzy na dalsze prowadzenie wojny ze Szwecją. Chodkiewicz, od niedawna hetman wielki litewski, stanął więc przed niezwykle trudnym zadaniem. Szwecja natomiast do dalszej wojny przygotowywała się bardzo solidnie. Riksdag uchwalił bardzo wysokie podatki, ponadto Szwecja uzyskała wsparcie finansowe od cara rosyjskiego Borysa Godunowa…

Wkrótce obie armie stanęły naprzeciw siebie i doszło do słynnej bitwy pod Kircholmem. Efektowne zwycięstwo wojsk litewskich zrobiło ogromne wrażenie w całym świecie, rozsławiając zarówno imię wodza zwycięskiej armii Chodkiewicza, jak i wojsko Rzeczypospolitej. Zwyczajne już podczas tej wojny braki finansowe, których efektem było nieopłacenie wojska, nie pozwoliły w pełni wykorzystać tego sukcesu i odzyskać utraconych zamków w Inflantach. Jednak nie zmieniało to faktu, że armia szwedzka przestała istnieć, a Ryga została uwolniona od oblężenia. Szwedzi po takiej klęsce nie mogli dojść do siebie i chętnie przystali na zawarcie rozejmu, który miał obowiązywać do 31 października 1608 roku. Rozejm ten jednak nie był przestrzegany, a do drobnych starć dochodziło w całym 1606 roku. W 1607 roku Chodkiewicz zostawił w Inflantach niewielkie załogi i ruszył na wezwanie króla by walczyć z rokoszem Zebrzydowskiego. Odejście Chodkiewicza umożliwiło Mansfeldowi zdobycie Białego Kamienia.”

W tym rokoszu Lisowski stanął po stronie tego największego… miłośnika ś.p. Zamoyskiego – Zebrzydowskiego, ale się na końcu jakoś wywinął. A dlaczego ten Zamoyski taki marny? A, bo stać go było tylko na te marne 19 tysięcy – jego, który dosłużył się 11 tysięcy km2 królewskich nadań (w tym kilkanastu miast, ponad 600 wsi i… starostwa dorpackiego) – gdyby przynajmniej 100 tys. złotych wyłożył, choćby z tych podatków, których królowi nie raczył zapłacić – Narwa byłaby polska. (Przypominam o tej aferze zbożowej z 1616 na takie właśnie „marne” 100 tys., no i o tych innych pół-milionowych…) Powierzchnia całego majątku którym zarządzał była większa niż województwa małopolskiego dzisiaj – nie mógł to, oprócz swojej Akademii, jakiej politechniki ufundować? A z innymi magnatami warszawskiego Arsenału?

Sława Chodkiewicza dotarła do Persji, gdzie od 1588 panował szach Abbas, bo jest mowa o jego osobistych gratulacjach.  Szach, sam wielkim wodzem będąc, był znany ze sprzyjania chrześcijanom – twierdził, że „woli kurz z podeszw najmarniejszego chrześcijanina, od najważniejszej osmańskiej osobistości”. Cztery lata wcześniej niż Zygmunt III u nas, Abbas I zwany Wielkim też przeniósł stolicę! W 1592, do ponad milionowego Isfahanu, do którego zaprosił wielu cudzoziemców, i choć jego dziadek wyrzucił niejakiego Jenkinsona, to on w 1598 przyjął 26. osobową delegację na czele której stało dwóch Anglików – braci Sherleyów. Sir Anthony, oksfordczyk, wojak i „awanturnik, przyprowadził z delegacją 5000 koni, aby zapoznać Persów z europejską sztuką wojenną, a że był też biegły w artylerii, więc podobno „ustawił” Persom oddział mający na składzie 500 armat (pamiętacie klęskę na Chald-iran?)…

W maju 1599, jego młodszy brat, sir Robert pozostał w Isfahan z 14. Anglikami, a Anthony wraz perskim wielmożą Hosejnem Ali-bejg Bajatem, udał się z listami od szacha do papieża i monarchów Europy, wśród nich do króla Polski, z propozycją sojuszu anty-tureckiego. Do Rzymu dotarli okrężną drogą (Godunow dał veto) dopiero w kwietniu 1601, gdzie doszło do ostatecznego zerwania i Hosejn potem sam udał się do Hiszpanii, a Anthony’ego, w drodze do Wenecji, koledzy Bonda porwali, pozbawili obywatelstwa i wsadzili do angielskiego więzienia. Uwolnił go dopiero Jakub I.

6. lipca 1602. papież Klemens VIII wysłał do Persji swojego legata – karmelita bosy, o. Paweł (Szymon) Rivalora po drodze spędził dwa tygodnie w Krakowie, gdzie Zygmunt III wręczył mu dwa listy – jeden do szacha, drugi do cara, oraz dał przewodnika do Moskwy, szlachcica Neronowskiego. Car legata nie puścił dalej, więc ten jesienią był znowu w Krakowie. Tymczasem w 1602 w Isfahanie zameldował się polski dworzanin, lwowski kupiec – Ormianin i katolik – Sefer Muratowicz, który uzyskał audiencję u szacha, rozmawiał z nim po persku (urodził się w Karahisar, w osmańskiej Anatolii), i zdał po powrocie słynną relację.

Bezpośrednim wynikiem udanej misji „kupieckiej” Muratowicza był przesłany w 1605 list szacha do Zygmunta III Wielkiego, który właśnie przebywał na (tym beznadziejnym) Sejmie, w którym zapewniał o swojej przyjaźni i opisywał swoje wielkie zwycięstwa nad Turkami oraz zachęcał do akcji. Wprawdzie perski poseł został uwieczniony na królewskim weselu, ale niestety, wtedy właśnie król próbował załatwić porachunki ze Szwedami…

Z kolei, legat papieski po długim oczekiwaniu na dobrą okazję (i założeniu pierwszych klasztorów karmelickich w Polsce, w Krakowie i we Lwowie) udał się do Persji przez Kazań i Baku (dymitriady!) –  o. Szymon dotarł do szacha wiosną 1608. Abbas początkowo wpadł w wielki gniew słysząc o bierności Europy – opócz sojuszu antytureckiego, m.in. domagał się od króla francuskiego skierowania handlu jedwabiem przez zatokę perską.

Tymczasem, już dużo wcześniej sir Robert popadł w niełaskę u szacha, ale właśnie wtedy w 1608 dostał pozwolenie na wyjazd z misją do Europy, i to dopiero po ślubie z czerkieską księżniczką, która na chrzcie z rąk karmelitów przyjęła imię Teresia. Dotarł sprawnie do Krakowa i 25. lutego 1609 został wspaniale przyjęty przez króla. Niestety, ani Polska, ani inne królestwa nie dały jednoznacznej odpowiedzi na propozycje sojuszu anty-tureckiego.

Sherley wrócił do Persji w 1613, a w 1615 podróżując znowu do Europy spotkał na pustyni karawanę niejakiego Thomasa Coryata – co tam za ruch był w interesie… Sir Robert osiadł z żoną w… Madrycie, ale jeszcze w 1622 odwiedził Rzym i… Kraków, po czym, po raz ostatni Anglię w 1623-6.

Stosunki szacha z Hiszpanią były chłodne – fatalnie skończyła się perska misja do Hiszpanii z 1608 – część delegacji przeszła na chrześcijaństwo, a on został z niczym – jego naciski w sprawie odzyskania od Portugalczyków kluczowej wyspy Ormuz – u wejścia do zatoki Perskiej, nic nie dały, bo nie godził się w zamian uciąć wszelkich kontaktów z Anglikami… Ci za to nie próżnowali, w 1622 odbili Ormuz nagłym desantem i zostali największymi przyjaciółmi szacha. Handel Anglii z dalekim Wschodem, czyli Kompania Wschodnioindyjska, uzyskał wielki przyczółek, a w 1648 polska konkurencja lądowa została zlikwidowana… Francuzi otworzyli perski oddział swojej wschodniej kompanii dopiero w 1664.

Władysław IV posłał do Persji w 1639 Teofila Szemberga – szach Safi wprawdzie obiecał opiekę nad misjami katolickimi, ale o wojnie z Turcją nie chciał słyszeć, bo ten front miał już zamknięty… Potem miało miejsce jeszcze wiele misji dyplomatycznych, ale żadna z nich już nie przyniosła poważnych ustaleń militarnych. Także te liczne z lat 1641-8, ale to jest już temat na inną notkę.

Sir Robert Sherley tradycyjnie przedstawiany jako podróżnik i awanturnik ew. łowca przygód (adventurer), wrócił do Isfahanu dopiero w 1627, razem z ambasadorem Karola I, ale skończyło to się dla obu fatalnie – śmiertelną biegunką. Żona przeniosła jego prochy do Rzymu, a sama zamieszkała tam na ponad 30 lat, w klasztorze Santa Maria della Scala.

___

François Mesgnien czyli Franciszek Meninski – językoznawca polski pochodzenia francuskiego, znawca języków Bliskiego Wschodu, gramatykarz i leksykograf. W młodości studiował w Rzymie filozofię pod kierunkiem jezuitów. Tam też prawdopodobnie zainteresował się językami orientalnymi (przypuszczalnie pod wpływem ojca R. P. Giattiniego S.J., który oprócz matematyki, logiki, fizyki i teologii zajmował się również językami Azji).

Rok po śmierci W. Bieczyńskiego (1655) urząd tłumacza królewskiego w Warszawie powierzono właśnie Meninskiemu. Ten jednak nie zabawił długo w Polsce i już w 1657 r. wyruszył ponownie do Stambułu, tym razem jako nieoficjalny agent króla Jana Kazimierza. Trzecią podróż odbył w 1659 r. – mając teraz stanowisko internuncjusza został przyjęty na audiencję najpierw u naczelnego wezyra (12 lutego 1660), a następnie także u sułtana (16 marca 1660) i wielkiego muftiego (17 marca 1660). Rozmowy – zakończone sukcesem dyplomatycznym – prowadził samodzielnie po turecku, obywając się zupełnie bez tłumacza.

Po powrocie do Warszawy Meninski sporządził projekt szkoły tłumaczy i dyplomatów przeznaczonych do służby w krajach Wschodu. Ponieważ jednak dwór królewski nie znalazł pieniędzy na realizację tego zamysłu, Meninski poczuł się rozczarowany i to było być może przyczyną jego wyjazdu do Wiednia (1661 albo 1662), gdzie wstąpił na służbę Habsburgów.

Edmund Castell (1606–1686) was an English orientalist.

At the age of fifteen he entered Emmanuel College, Cambridge, gaining his BA in 1624-5 and his MA in 1628. Appointed Professor of Arabic in 1666… His great work, the Lexicon Heptaglotton Hebraicum, Chaldaicum, Syriacum, Samaritanum, Aethiopicum, Arabicum, et Persicum (1669), took him eighteen years to complete, working (according to his own account) from sixteen to eighteen hours a day. He employed fourteen assistants on the project, and spent £12,000, ruining himself in the process as there was little demand for his finished lexicon.

Waza, Zamoyski i MI6, czyli Polska grozi Anglii

Wszystko zaczęło się od poselstwa, jakie Paweł Działyński odbył w 1597 r., w imieniu polskiego króla, do Niderlandów oraz na Wyspy Brytyjskie. Działyński przybył na dwór Elżbiety I z ogromnym orszakiem – po tym, jak zagroził Holandii, iż Rzeczpospolita wstrzyma dostawy zboża, jeśli ta nie zawrze pokoju z Hiszpanią. William Cecil, po pierwszym spotkaniu z Działyńskim, taką przedstawił królowej o nim opinię: „Jest to szlachcic o wspaniałej postawie, dowcipie, elokwencji, znajomości języków i pełen uroku osobistego”. Bezpośrednim patronem tego poselstwa był Jan Zamoyski.

Królowa udzieliła Działyńskiemu audiencji w Greenwich 4 sierpnia 1597 – polski poseł ubrany był w przyozdobiony klejnotami kontusz i wygłosił słynne ultimatum, grożące Anglii wojną jeśli nie cofnie blokady Gdańska (Anglicy blokowali tam polskie dostawy broni dla Hiszpanii). Elżbieta wpadła w furię: „O jakże zawiodłam się! Oczekiwałam poselstwa, a ty przywiozłeś mi skargę. Na podstawie listów uwierzytelniających uważałam cię za posła, a znalazłam w tobie herolda. Nigdy w całym mym życiu nie słyszałam podobnej mowy. Podziwiam zaiste, podziwiam taką i w publicznym miejscu niezwykłą zuchwałość. Nie mogę uwierzyć, by twój król polecił ci, byś takie słowa wygłosił. Jeśli zaś coś takiego nakazał ci w instrukcji, w co jednak bardzo wątpię, to sądzę, iż należy przypisać temu, że król, jako młodzieniec (…) nie potrafi tak dobrze prowadzić sprawy z innymi władcami, jak albo jego przodkowie z nami to czynili, albo jak może uczynią inni, którzy w przyszłości jego miejsce będą piastować. Co się tyczy ciebie, zdaje mi się, że przeczytałeś wiele książek, lecz właśnie nie pojąłeś ich sensu i w ogóle nie rozumiesz, co godzi się między władcami” – po czym opuściła salę…

Dworzanin Robert Beale, pisał następnego dnia po tej audiencji, w liście do Roberta Cecila (syna Williama): „o obraźliwym zachowaniu się wspomnianego ambasadora do Jej Królewskiej Mości (…) wiele się teraz mówi w tym mieście„. Z kolei, William Carr pisał 21 września 1597r., z Elbląga do swego ojca Roberta Carra, iż Anglicy są: „w wielkim strachu z powodu polskiego ambasadora„. Nieoficjalnie zaczęto mówić o wojnie, nawet królowa podczas jednego z przemówień stwierdziła, iż prowadzi wojnę: „Z cesarzem i Polską„. Mówiło się również o zbrojnej pomocy Rzeczypospolitej dla Szkocji w jej konflikcie z Anglią.

Polsko-angielska wojna jednak nie wybuchła, Anglicy ustąpili i wydali uroczysty bankiet pożegnalny na cześć polskiego posła, z tym że sekretarz stanu Robert Cecil – były protégé i godny następca sir Francisa Walsinghama – postanowił bliżej „się przyjrzeć” Polsce, stosunkowo mało wtedy tam znanej. Już w 1598 do Polski przybył angielski młodzieniec, niejaki John Peyton młodszy. Jego ojciec był wysoko postawionym dworzaninem, bardzo bliskim współpracownikiem sir Roberta…

W maju 1598 Peyton junior przybył do Krakowa, a potem udał się do Warszawy – w sumie, zbierał informacje in situ pomiędzy kwietniem i wrześniem tego roku. Potem udał się, przez Padwę, do Bazylei, gdzie spisał słynną „Relację”: A Relation of the State of Polonia and the united Provinces of that Crowne. Anno 1598. Jest to wybitne i wyjątkowe dzieło, dające bardzo wszechstronny i wnikliwy opis ówczesnej Polski: począwszy od opisu naszego „charakteru narodowego”, poprzez szczegółowy opis ustroju (z naciskiem na „unijne aspekty”), systemu elekcji oraz finansów państwa, aż do polskiej polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Był podawany jako wzór do naśladowania w angielskiej „poselskiej robocie”…

Charakterystyczne jest to, jak bardzo wiele miejsca, w przeciwieństwie do Zygmunta III, poświęca się w owej „Relacji” kanclerzowi Zamoyskiemu, wychwalając jego przymioty i osiągnięcia oraz odnotowując jego dużą niechęć do jezuitów i wielkie aspiracje humanistyczne. (Warto tu odnotować np. wielkie wydatki Zamoyskiego w Anglii na wykonanie kompletnej bibliografii tamże dzieł… Cycerona.)

W maju 1603 specjalna, wykwintna kopia relacji Peytona zostaje podarowana Jakubowi I w czasie koronacji na króla unii angielsko-szkockiej. I to właśnie ona trafia do British Library (112 kart folio).

Do niedawna uważano, iż autorem tej niepodpisanej „Relacji” był najprawdopodobniej Szkot William Bruce, ewentualnie angielski ambasador w Polsce, George Carew, ale tymczasem odkryto drugą, pełną jej kopię podpisaną przez J. Peytona jr. Ciekawe są losy tego manuskryptu, który w maju 2013 został zakupiony przez uniwersytet w St. Andrews, od anonimowego kolekcjonera z Pragi. Można się np. dowiedzieć, iż na aukcji Sotheby, za jedyne 3 funty i 9 pensów nabył go 6. czerwca 1898 niejaki Jacques Rosenthal – księgarz z Monachium (Jacques Rosenthal, Librarie ancienne, Karl-Strasse 10, Munich).

Wracając do Bruce’a – nie wiadomo kiedy się urodził, ale doktorat z prawa zrobił we Francji (Cahors, Tuluza…) w 1586, gdzie krótko wykładał, aby potem poprzez Rzym i Niemcy, dotrzeć na Słowację, gdzie się był zaciągnął chcąc walczyć z Turkami. Minęło mu to szybko i w końcu trafił do Polski, wpierw pod skrzydła Mikołaja Komorowskiego, starosty żywieckiego. W 1594 opublikował w Krakowie traktat nt. ligi antytureckiej „Ad principes populumque Christianum de bello adversus Turcos gerendo”, a następnie trafił w 1596 do swojego wielkiego opiekuna, Jana Zamoyskiego i jego prześwietnej Akademii. Wykładał tam rzymskie prawo za godziwą zapłatę 400 talarów rocznie, ale powietrze Zamościa mu nie służyło i niebawem go opuścił „ze względów zdrowotnych”.

W Zamościu zdążył jeszcze napisać dodatek „De Tartaris diarium”, w formie listu do Georga Talbota na dworze księcia bawarskiego Ferdynanda, dotyczący organizacji państwa i stosunków w Chanacie Krymskim. Było to pokłosie jego rozmów z Wenecjaninem Spinolą, posłem chana krymskiego do Polski. Potem spędził kilka miesięcy w Czechach, jako kanclerz biskupa ołomunieckiego, cały czas bez powodzenia starając się o przyjęcie do dworu Zygmunta III. Ponadto próbował jeszcze uzyskać stanowisko w Prusach, aby znowu wrócić do starosty Komorowskiego. Będąc cały czas w kontakcie z Zamoyskim został przez niego wysłany do Anglii w 1600 w celu uzyskania schronienia dla Zygmunta Batorego. Po powrocie wziął udział w wyprawie inflanckiej Jana Zamoyskiego, dowodząc nawet oddziałem jazdy.

W 1602 roku ponownie opuścił kraj i udał się do Szkocji. Tam z ramienia Stuartów był negocjatorem w pertraktacjach szkocko-angielskich o unię, w których biorą także udział Carew i Peyton jr… Dzięki poparciu Edwarda barona Bruce z Kinloss wstępuje na służbę (jeszcze) Jakuba VI. W 1603 roku na polecenie już Jakuba I udaje się do Rzeczypospolitej z misją dyplomatyczną, nie wiadomo w jakim celu. W 1605 Zamoyski umiera, a Bruce po powrocie do Londynu zostaje doradcą posła polskiego na dworze angielskim – Stanisława Cikowskiego. W 1606 zostaje agentem handlowym Anglii w Elblągu, mając za zadanie ochronę interesów Kompanii Wschodniej. Zachowała się jego obfita korespondencja z Jakubem I i Robertem Cecilem – w pierwszym liście, jeszcze z 1605 obszernie pisze o rokoszu Zebrzydowskiego, w ostatnim o represjach kupców angielskich ze strony ich niemieckich konkurentów, a pomiędzy nimi składa bardzo szczegółowe i wszechstronne raporty. W 1610 agentem w Elblągu zostaje kto inny, a dalsze losy Williama Bruce’a nie są znane. Ciekawe, że w 1609 Bruce prosi Jakuba I o wysłanie go do Rzymu w celu śledzenia irlandzkich katolików, jakoby spiskujących tam przeciwko królowi…

Wszystko to jako żywo przypomina naszą obecną „przeźroczystość” wobec obcych agentur. Rzplita, ewidentnie nie była dobrze przygotowana na odparcie tak intensywnego i „nowoczesnego rozpracowania”. No i zadziwia w wielu momentach, działalność naszego wielkiego kanclerza Zamoyskiego…

Ciąg dalszy nastąpił…

___

PS. Warto dodać, że manuskrypt „królewski”, z BL, był pisany na papierze z olkuskiej papierni nadwornego drukarza krakowskiego, Jana Januszowskiego (1550–1613).

PPS. Dopowiedzenie dla niezorientowanych: W kluczowym momencie historii Polski, Zamoyski zabiera ze sobą na wojnę ze Szwedami jednego z czołowych szpiegów angielskich.

 

Matka całego handlu…

Przez ponad sto lat Holendrzy dominowali w handlu nie tylko europejskim, ale i światowym** – np. wyłączność na handel z Japonią zachowali przez 200 lat. Mimo to, uważali i uważają iż bałtycki handel zbożem był matką (po polsku raczej ojcem…) całego handlu. A centrum owego bałtyckiego handlu był oczywiście Gdańsk i Rzplita… Można o tej moedernegotie poczytać w książce Milji van Tielhof pt. The ‘Mother of All Trades’: The Baltic Grain Trade in Amsterdam from the Late Sixteenth to the Early Nineteenth CenturyJest tam np. taki fragment, z London School od Economics:

„…There is little doubt that Amsterdam was the most important grain market in Europe based more on its access to information and shipping services than on the actual storage of grain. This impression is reinforced by the degree of market integration between the main Baltic port of Gdansk and Amsterdam shown by the extraordinary correlation of prices between both markets, which according to van Tielhof was roughly stable over the period 1597-1808. …

Piszę o tym aby podkreślić jak ważnym był dla całej Europy bałtycki handel Rzplitej, w tym oczywiście dla Anglii, której jednym z najważniejszym priorytetów „od zawsze” było utrzymanie politycznej kontroli nad Bałtykiem. Zaczęło się to nieco zmieniać dopiero w XVIII wieku, kiedy imperium brytyjskie nabrało prawdziwie globalnego rozmachu, m.in. dzięki likwidacji holenderskiej dominacji na morzach…

Pod koniec XVI wieku Londyn miał spory „kłopot z Rzeczpospolitą”, która zaczęła wyraźnie dominować we wschodniej Europie. To spowodowało ambiwalentny stosunek Londynu do Warszawy. Z jednej strony, jeśli Zygmuntowi III Wielkiemu udało by się utrzymać dominację, należało się z nim faktycznie i na serio, jak z partnerem, układać (bo handel bałtycki to matka…), ale z drugiej trzeba było robić wszystko, aby do tego nie doszło (ale tak aby nie zantagonizować ZIII).

Notabene, tak jak pisałem, podobny problem miał nasz francuski „przyjaciel”, Henryk IV.  Tak oceniała sytuację ówczesna dyplomacja francuska:

Z relacyi tej widać zupełnie wyraźnie, że dyplomacya francuska liczyła się na seryo z ewentualnością »rekuperacyi całej Szwecyi przez Zygmunta III i zastanawiała się poważnie (po Kircholmie), czyby przez to potęga Hiszpanii nie wzmogła się na wodach Bałtyku. Poseł S. Catherine, który miał bliżej zbadać stan rzeczy na miejscu, przyszedł do przekonania, że Zygmunt III a Hiszpania to nie jest jedno i to samo. W relacyi swej podkreśla też to wyraźnie, że w zajęciu Szwecyi przez króla polskiego nie trzebaby się dopatrywać zwycięstwa Hiszpanii i jakiejś szkody dla Francyi.

W 1606, w momencie „spontanicznego” wybuchu I polskiej wojny domowej (Zebrzydowskiego), można było skończyć z ambiwalencją i jednak zdecydowanie poprzeć Szwecję. Jakub I był bardziej ostrożny (bo miał więcej do stracenia) i wstrzymał się do 1611. Raporty weneckich ambasadorów w Londynie nieco odsłaniają kulisy angielskiej dyplomacji.

Zacznijmy od tego, iż Jakub początkowo poważnie rozważał wyswatanie Elżbietki z Władysławem:

1609 July 8. Original Despatch, Venetian Archives.

548. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„His Majesty is considering the marriage of the Princess, who is now fifteen and growing daily in beauty and grace. After the marriage of the Margrave of Brandenburg’s daughter to the son of the Duke of Wirtemberg, to whom his Majesty had leaned on the ground of religion, it seems that he has turned his attention to the Prince of Poland, and possibly some movement may be made in that direction when the King’s book is sent to that country.”

 

Jednak wielkie sukcesy Polski w wojnie z Moskalami spowodowały poważny niepokój w Londynie, choć z nadzieją na lepsze:

1609 Nov. 12. Original Despatch, Venetian Archives.

700. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.

 

No i tu dochodzimy już do szczytu „niezadowolenia” z polskich sukcesów, które określiłem eufemistycznie „zazdrością”. Wprawdzie Szwedzi to nie byli mili chłopcy, ale trzeba było zacisnąć zęby i zrobić „co trzeba”:

1610 Dec. 9. Original Despatch, Venetian Archives.

132 Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The Court is in some anxiety about the negotiations in Germany for the union of Saxony to the “possessioners” in the Duchy of Cleves. Although many of the protestant party think it neither just nor honourable that the Duke should be made a sharer in the fruit of so much trouble and toil endured by others, still the desire to see that province quiet—towards which this step is considered to be the sole means—prevails over all other considerations. The German Princes are not in a state to sustain a war owing to their lack of money. The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden. Lately news has come to hand that the King of Sweden has cruelly ordered about three hundred of his troops—French and English, among them many persons of birth—to be cut to pieces for fear of mutiny. This is considered by all as a barbarous act, and has raised against him such hatred that he would find it difficult to levy other troops here for his service. The King has shown great resentment, and has uttered words of profound feeling. All the same, neither this displeasure nor his natural dislike for the King of Sweden would be enough to prevent his Majesty from supporting Swedish interests, which he thinks identical with his own and those of Denmark, his brother-in-law.”

 

No comments.

1611 Feb 11. Original Despatch, Venetian Archives.

175. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The differences between Denmark and Sweden on the subject of frontiers was to be arranged by Commissioners through the intermediation of the Duke of Brunswick; but as the Swedish Commissioners did not keep their appointment at Holstein the other Commissioners left in disgust and to the great wrath of their Sovereign. This has caused the greatest sorrow to the United Provinces, which did all that in them lay to bring about an accommodation. They wrote to the King begging him to omit no representations in favour of peace, and he has let the King of Denmark understand very clearly that he is not to count on help from England. A war between Sweden and Denmark would open the way for the aggrandisement of Poland, to which they are very much averse here.

 

Wreszcie, co za ulga! Dzielny kupiec Kuźma Minin daje radę – Polacy w odwrocie! (Inne dokumenty donoszą o wielkiej radości w londyńskich kręgach, wręcz o fetach z tej okazji…)

1611 July 7. Original Despatch, Venetian Archives.

271. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The besieged in Kalmar on the Swedish frontier seeing themselves pressed by the King of Denmark and thinking to hold out better in the citadel, made a sudden sally and inflicted great loss on the Danes, who were taken for the most part unarmed. The sentinel and the guard were slain first; but the sally party could not hold their ground and so retired to the citadel, and the King of Denmark made himself master of the town and slew all who were in it down to the women and children. The King of Sweden is approaching with a powerful army and already some of his companies of horse have had sharp skirmishes with the Danish cavalry, who got the worst of it; so Kalmar has cost the King of Denmark much blood. Here they are glad at the slow progress of Poland in Russia, for this will prevent the Poles from attacking and making acquisitions in Sweden which could hardly resist if assailed from two quarters at once.”

1613 May 19. Original Despatch, Venetian Archives.

838. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The Muscovites, who are dependent on the Patriarch, have made large offers through the King to the English Merchant Company which trades there. They have sent agents and laid matters before the King and Council, but nothing has been settled as yet. (fn. 3) What the Muscovites ask is troops and orders to drive out the Poles; in return they offer to place ports in his Majesty’s hands, to depend on his orders and to pay the troops themselves. I am told that the King is inclined to the idea, but the Council is divided in opinion.”

1614 March 8. Senato, Secreta. Dispacci, Inghilterra. Venetian Archives.

203. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The ambassador of Muscovy has requested the king to procure peace between his master and the kings of Poland and Sweden. The king immediately consented and has sent to Poland a Scotchman named Patrick Gordon with letters asking that king to send a special envoy with his reply. He has done the same in Sweden, because although the inclination of that king to peace is well known, yet he wishes to make sure of it. The ambassador returned from those parts reported that Charles, the king’s brother, was present with 10,000 combatants on the confines of Muscovy. In the spring the king himself is to go there, nevertheless he expresses himself ready for peace and the restitution of what has been occupied, that is Courland (Corelia), a large province, and the places of Russia if the Muscovites will pay him the money expended by his father and himself in seven years of war. That the parliament had met and provided for the necessary payment of 1,000 thalers to the king of Denmark within the time determined in the peace established by the king’s means, and he will send here the stipulations settled by him, which he has not yet done. In from two to three months the king will again send the same ambassador to Sweden, to arrange a peace with Muscovy as he has already done with Denmark. Soon afterwards the one who was in Denmark will set out for Poland with the same purpose, and it is expected that the persons sent will return with the replies of that king. I have seen the letter written to Poland. It is to the effect that the king being desirous of peace between Christian princes is sending an ambassador to treat between that king and Muscovy.”

___

**) Israel, J. Dutch Primacy in World Trade, 1585-1740. New York: Oxford University Press, 1990.

Szwedzkie opętanie

W moim letnim cyklu „opisałem” dziesięć polskich miast, słabo teraz znanych (poza Kielcami, ale kto słyszał o ich Karczówce?), a które w naszej historii odegrały ważną rolę. Oto ich lista: Mielnik, Parczew**, Wiślica, Nowy Korczyn, Rytwiany, Raków, Szydłowiec, Kielce (z Karczówką), Święty Krzyż i Bodzentyn.

Zwracam uwagę, iż tu nie było żadnej specjalnej selekcji, i to w większości miasta daleko od fal Bałtyku… Jednak sześć z tych miast doznało anihilacji podczas tzw. potopu szwedzkiego, w niektórych przypadkach z „pomocą” wojsk Rakoczego. Dwa z pozostałych, Raków i Pińczów, ocalały ze względu na swą heretycką sławę, a Szydłowiec być może się wykupił. Wiki daje takie tego podsumowanie:

„Największe straty materialne wśród uczestników wojny poniosła niewątpliwie Rzeczpospolita, a w szczególności ziemie zamieszkane przez ludność narodowości polskiej. Była ogromna liczba ofiar wśród ludności cywilnej i to na ogół nie w wyniku niewątpliwego okrucieństwa okupacyjnych wojsk szwedzkich, ale przede wszystkim na skutek głodu i epidemii. … Najwięcej straciło Pomorze, bo aż połowę ludności. W 1650 roku Wielkopolskę, Mazowsze i Małopolskę zamieszkiwało łącznie 3,8 mln ludzi, a w 1660 roku 2,8 mln ludzi, w tym znaczna liczba kalek i inwalidów. Dopiero sto lat później ludność Korony przekroczyła stan sprzed najazdu Karola Gustawa.

W ogromnym stopniu zrujnowane zostały miasta – w Wielkopolsce utraciły 62% zabudowań, a na Mazowszu jeszcze więcej, bo aż 84% zabudowań. Ludność stolicy spadła dwukrotnie, a Krakowa trzykrotnie. Ludność Gdańska natomiast spadła o 30%. Liczba zniszczonych miast i wsi w różnych regionach Polski wahała się od 10 do 30%. Również ogromne straty dotknęły gospodarkę – na przykład w królewszczyznach mazowieckich zniszczono 40% młynów, co spowodowało, ze znaczna część ludności wróciła do prymitywnych żaren. Powszechnie odczuwano brak narzędzi rolniczych, skutkiem czego w niektórych rejonach wrócono do zarzuconej w XIII-XIV wieku dwupolówki. W wyniku strat demograficznych znaczna część ziemi leżała odłogiem, bo nie miał kto jej uprawiać (na Mazowszu 60%). Znacznie zmalało pogłowie zwierząt gospodarskich – najbardziej na Mazowszu (o ponad 30%).

Efektem ogromnych zniszczeń wojennych i spadku ludności było załamanie gospodarcze i wynikający z niego spadek dochodu narodowego. Po roku 1660 produkcja zbożowa była mniejsza niż 40% poziomu sprzed wojny. Plony spadły do poziomu 3,3 ziarna z jednego wysianego, gdy dla porównania nawet w zrujnowanych przez wojnę trzydziestoletnią Niemczech plony osiągały 6-7 lub nawet więcej ziaren. Podobna zapaść dotknęła pozostałe działy gospodarki. Wydobycie ołowiu w Olkuszu spadło 3,5-krotnie. Żadna w dziejach wojna, nawet II wojna światowa, nie przyniosła Polsce takich strat materialnych i demograficznych.”

__

Jakie są źródła tego opętania? – wszak Szwecja przez kilka wieków była nam neutralnym, a wręcz przyjacielskim sąsiadem. Wszystkie tu tropy prowadzą do 31 października 1517 roku – a mało kto pamięta, że to Szwecja właśnie była czempionem tzw. reformacji:

„Laurentius Petri Nericius, Lars Petersson (ur. 1499 w Örebro, zm. 27 października 1573 w Uppsali)… był synem kowala Petera Olofssona i Kristiny Larsdotter. Studiował wraz z bratem Olausem. Kształcił się początkowo w klasztorze karmelitów w Örebro, a następnie na uniwersytecie w Wittenberdze, gdzie poznał czołowych przedstawicieli reformacji, w tym Marcina Lutra. Po powrocie do Szwecji w 1527 roku przyjął święcenia kapłańskie i został nauczycielem na Gotlandii. Po 1528 roku związał się ze szwedzkim ruchem reformacyjnym. Zamieszkał w Sztokholmie i był jednym z głównych propagatorów luteranizmu w otoczeniu króla Gustawa I Wazy. Od 1530 roku był profesorem Uniwersytetu w Uppsali. W 1531 roku na sejmie w Uppsali został nominowany przez króla szwedzkiego arcybiskupem Uppsali i pierwszym prymasem Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Szwecji. … W 1531 roku po konsekracji Laurentius Petri ożenił się z krewną króla Gustawa I Wazy, Elżbietą Didriksdotter. Ze związku tego pochodziła córka Margareta, która była żoną prymasa Kościoła Szwecji, Andreasa Laurentii Björnrama.”

A wszystko to służyło zbudowaniu państwa „wojskowego” (na długo przed Prusakami!), gdzie cały ustrój, przy bezpośredniej pomocy nowych pastorów, został podporządkowany „wyhodowaniu i poborowi” żołnierza – kilkadziesiąt lat później gotowego do totalnego rabunku:

In 1526 all Catholic printing-presses were suppressed, and two-thirds of the Church’s tithes were appropriated for the payment of the national debt. At the Diet of Västerås in 1527 was given the king the power to withdraw the church property…  King Gustav I Vasa instigated the Church of Sweden in 1536… The Church of Sweden broke definitively with the pope when canon law was abolished in 1536. The existing church province, with its dioceses and parishes converted into an independent religious community, whose church buildings and property remained in the dioceses and parishes possession.

Warto tu przypomnieć równoległe poczynania w Anglii, gdzie ze względu na własną zamożność – pierwsze gigantyczne grabieże mogły nastąpić na własnej ziemi:

Henry’s Act in Restraint of Appeals (1533) and the Acts of Supremacy (1534) declared that the English crown was „the only Supreme Head in earth of the Church of England, called Ecclesia Anglicana,” in order „to repress and extirpate all errors, heresies, and other enormities and abuses heretofore used in the same. …

The Dissolution of the Monasteries, sometimes referred to as the Suppression of the Monasteries, was the set of administrative and legal processes between 1536 and 1541 by which Henry VIII disbanded Catholic monasteries, priories, convents and friaries in England, Wales and Ireland, appropriated their income, disposed of their assets, and reassigned or dismissed their former members and functions

Professor George W. Bernard argues:

The dissolution of the monasteries in the late 1530s was one of the most revolutionary events in English history. There were nearly 900 religious houses in England, around 260 for monks, 300 for regular canons, 142 nunneries and 183 friaries; some 12,000 people in total, 4,000 monks, 3,000 canons, 3,000 friars and 2,000 nuns….one adult man in fifty was in religious orders (the total population estimated at the time was 2.75 million).”

__

I znowu powtórzę – jak wiele analogii widać między tym szwedzkim opętaniem w XVII wieku, a tym niemieckim za Hitlera. I podobnie jak z Hitlerem, wielu jest takich co tłumaczy, że gdybyśmy byli wtedy Szwedów nie drażnili to by nam darowali. Przy czym, podobnie jak Hitler i spółka, ówcześni Szwedzi także zdumiewają całkowitą „głupotą strategiczną” – już kilka lat po potopie szukali u nas wsparcia wobec zagrożenia ze strony Rosji…

CDN

__

PS. Tolerancja po szwedzku

„The Uppsala Synod in 1593 was the most important synod of the Lutheran Church of Sweden. Sweden had gone through its Protestant Reformation and broken with Roman Catholicism in the 1520s, but an official confession of faith had never been declared. …

By March 5, the synod had decided to declare the Holy Scripture the sole guideline for religion. The three creeds—the (Apostles’, the Nicene, and the Athanasian)—were officially recognized, and the unaltered Lutheran Augsburg Confession (1530) was adopted.

After the unanimous acceptance of the unaltered Augsburg Confession, Nicolaus Olai Bothniensis, who was presiding, exclaimed, „Now Sweden is one man, and we all have one Lord and God.”

Another important decision was that only the Lutheran doctrine was to be allowed; Calvinism, Roman Catholicism, and Zwingliism were all officially banned. …

1781 introduced the Edict of Toleration which gives foreign Catholics who moved to Sweden the right to have their own churches and raise their children Catholic.

Since 1873, it has been allowed for Swedish citizens belong to the Catholic Church, without risking expulsion.”

**) „W wojnie polsko-moskiewskiej 1654-6 roku wrogie zagony dotarły aż pod Parczew i zniszczyły go doszczętnie, podobnie jak okoliczne miejscowości, w tym Cichostów. Mniej dostępny Milanów ocalał. Ludność Milanowa wraz ze swoim dobytkiem skryła się wówczas w trudno dostępnych lasach w okolicy Rudzieńca. Z potopu szwedzkiego 1655-60 pozostały kości poległych rajtarów na ziemi folwarku zwanego Mogiłki, należącego do Milanowa. …”

WIELKA wojna o Moskwę: próba szczegółowej chronologii

Faza wstępna:

  • marzec 1596 – Zygmunt III Wielki opuścił zamek na Wawelu i udał się wraz z żoną Anną** i dworem do Warszawy. Podróż odbyto, płynąc trzema statkami po Wiśle. Wydarzenie to przyjęto w wielu publikacjach za akt przeniesienia stolicy państwa z Krakowa do Warszawy, ale Kraków do końca istnienia Rzeczypospolitej był stolicą, a Warszawa jedynie miastem rezydencjonalnym.
    • październik – Unia brzeska połączenie Cerkwi prawosławnej z Kościołem katolickim w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, dokonane w Brześciu Litewskim.
  • 4 czerwiec 1597słynne poselstwo Działyńskiego do Londynu i równie słynny atak szału Elżbiety I
  • 17 stycznia 1598umiera Fiodor I, car Rosji (ur. 1557)
    • 31 sierpnia – Polacy pod dowództwem rotmistrza Samuela Łaska zajęli Sztokholm.
    • 8 września – zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Stegeborgiem, podczas wyprawy króla Zygmunta III do Szwecji.
  • 28 maja 1599 – protestanci i prawosławni zawiązali konfederację wileńską
    • Zygmunt Waza zdetronizowany w Szwecji na rzecz swojego syna Władysława, pod warunkiem wychowania go w wierze luterańskiej. Ponieważ Zygmunt III nie zgodził się na te warunki, tron przekazano Karolowi Sudermańskiemu.
  • 20 marca 1600 – Szwecja: dokonano egzekucji 5 stronników Zygmunta III Wielkiego (krwawa łaźnia w Linköping).
  • 23 czerwca 1601 – wojna polsko-szwedzka: zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Kokenhausen.
  • 30 września 1602 – wojna polsko-szwedzka: kapitulacja Szwedów w oblężonym Białym Kamieniu.
  • Na przełomie 1600-1601 w Moskwie pojawiają się dwaj hugenoccy super-agenci, tj. Isaac Massa i Jakub Margeret

Faza zasadnicza:

  • 24 marca 1603zmarła Elżbieta I; tron objął Jakub I Stuart; początek unii personalnej Anglii i Szkocji.
    • 13 kwietnia – wojna polsko-szwedzka: Jan Karol Chodkiewicz zdobył twierdzę Dorpat w Inflantach (obecnie Tartu w Estonii).
  • 17 kwietnia 1604 – podający się za cudownie ocalonego z zamachu w Ugliczu carewicza Dymitra, przyjął w Krakowie wyznanie rzymskokatolickie.
  • 13 kwietnia 1605umiera Borys Godunow, car Rosji (ur. ok. 1551)
    • 3 czerwca – umiera Jan Zamoyski, polski szlachcic, magnat, hetman wielki koronny, kanclerz wielki koronny (ur. 1542)
    • 30 czerwca – Dymitr I wkroczył do Moskwy, 31 lipca koronowany na cara Rosji
    • 27 września – w bitwie pod Kircholmem, dzięki użyciu husarii, armia polsko-litewska pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza rozgromiła niemal czterokrotnie liczniejszą armię szwedzką pod dowództwem Karola IX Sudermańskiego; tymczasem Francja uważa, iż Zygmut III Wielki prawdopodobnie podbije Szwecję.
    • 11 grudnia na Wawelu, Zygmunt III bierze za żonę Konstancję Habsburżankępatrz Rolka Polska
  • 1606 – wybuch pierwszej polskiej wojny domowej trwającej w latach 1606–1609. Wybuchła po śmierci głównego opozycjonisty wobec polityki króla – Jana Zamoyskiego
    • 27 maja – rebelianci pod wodzą Wasyla Szujskiego wtargnęli na Kreml moskiewski i zamordowali Dymitra I i około 500 Polaków.
  • we wrześniu 1607 Margeret wraca do Francji
  • 14 maja 1608 – w niemieckim Auhausen została zawiązana Unia Ewangelicka, związek książąt i miast protestanckich.

Finał:

  • 1609 – Koalicja antypolska zawarta 28 lutego między Szwecją i Rosją stała się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny polsko-rosyjskiej 1609-1618; definitywny koniec wojny domowej, czyli rokoszu Zebrzydowskiego; Margeret jest z powrotem w Moskwie, a Isaac Massa w maju wraca do Amsterdamu, m. in. z ultra-tajnymi planami Moskwy
    • 12 listopada – Londyn jest mocno zaniepokojony: The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.
    • 9 grudnia – Jakub I jest wściekły: The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden. Lately news has come to hand that the King of Sweden has cruelly ordered about three hundred of his troops—French and English, among them many persons of birth—to be cut to pieces for fear of mutiny. This is considered by all as a barbarous act, and has raised against him such hatred that he would find it difficult to levy other troops here for his service. The King has shown great resentment, and has uttered words of profound feeling. All the same, neither this displeasure nor his natural dislike for the King of Sweden would be enough to prevent his Majesty from supporting Swedish interests, which he thinks identical with his own and those of Denmark, his brother-in-law.
  • 17 lipca 1610 – został zdetronizowany car Rosji Wasyl IV Szujski, a w maju ginie król Francji Henryk IV
    • 28 sierpnia: po zwycięstwie nad armią rosyjską w bitwie pod Kłuszynem oddziały polskie pod wodzą hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego wkroczyły do stolicy Rosji, gdzie przebywały na Kremlu do roku 1612; hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski podpisał w Moskwie z bojarami rosyjskimi układ, na mocy którego polski królewicz Władysław został carem Rosji.
    • 17 października – w katedrze w Reims na króla Francji i Nawarry koronowany został Ludwik XIII.
  • 19 marca 1611w Moskwie doszło do wybuchu powstania zbrojnego kierowanego przez kupca Kuźmę Minina i księcia Dymitra Pożarskiego przeciwko polskiej załodze Kremla. Polacy zostali wyparci z miasta Moskwy (PLANY!), jednak utrzymali się na terenie moskiewskiego Kitaj-gorodu.
    • w kwietniu Szwecja i Rzeczpospolita podpisały rozejm na 9 miesięcy. Śmierć Karola IX, niepowodzenia szwedzkie w wojnie z Danią oraz zaangażowanie się Zygmunta III w wojnę z Rosją sprawiły, że obie strony w kwietniu 1612 roku chętnie przedłużyły rozejm o 10 miesięcy, a 20 stycznia 1614 roku zawarto układ o zawieszeniu broni na ponad dwa lata, czyli do 29 września 1616 roku.
    • 13 czerwca – wojska polskie zdobyły Smoleńsk
    • 30 czerwca – w lochach wileńskiego ratusza wykonano wyrok śmierci na włoskim kalwiniście Franco de Franco
    • jesienią owego roku, kalwinista Janusz książę Radziwiłł udaje się z delikatną misją do Londynu, dotyczącą ewentualnego mariażu Władysława z Elżbietą; nic z tego nie wyszło poza wierszem Daniela Naborowskiego, nadwornego poety jaśnie księcia: Na oczy królewny angielskiej; wiersz opisuje oczy Elżbiety Stuart i jest napisany w formie epigramatyczniej; Jakub Margeret opuszcza Moskwę
  • wczesna wiosna 1612: poselstwo bojarów moskiewskich w Londynie oferuje Jakubowi I koronę cara
    • w marcu podpisanie układu między Jakubem I i Unią Ewangelicką, a 24 maja umiera Robert Cecil, sekretarz stanu Anglii i „faktyczny sprawca polityki”
    • 3 września została stoczona bitwa pod Moskwą; nieudana próba odsieczy oblężonej na Kremlu polskiej załogi, podjęta przez hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza.
      7 listopada – kapitulacja polskiej załogi na Kremlu w Moskwie. Po zdobyciu przez Rosjan Kitajgorodu, w obliczu braku żywności i bez nadziei na odsiecz, dowodzący polską załogą na oblężonym Kremlu pułkownik Mikołaj Struś poddał placówkę.
  • 12 luty 1613 – ślub Fryderyka i Elżbiety (co w zasadzie kończy okres najbardziej intensywnej gry dyplomatycznej między RON i Anglią, bo potem poszło już z górki… tyle, że 20 lat później Władysław IV rozważa mariaż z córką Elżbiety – także Elżbietą, której malutka wtedy siostra Zofia Dorota („Hanowerska”) to przyszła matka Jerzego I)
  • w 1614 Isaac Massa jest z powrotem w Moskwie…
  • 26 sierpień 1619 – zrewoltowane czeskie stany obierają Fryderyka V królem; a ten wybór przyjmuje, „rozpalając na dobre” wojnę trzydziestoletnią.

___

**) „W drodze do Rzymu, w Grazu zatrzymał się kardynał Jerzy Radziwiłł, który prowadził w imieniu Zygmunta rozmowy na temat przyszłego małżeństwa. Rokowania te zostały bardzo chłodno przyjęte w środowisku senatorskim, które próbowało zawczasu uniemożliwić samowolne zawarcie przez króla małżeństwa. Jeszcze w kwietniu 1592 kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski na zjeździe w Lublinie był mu przeciwny. Po długich pertraktacjach 4 maja 1592 odbył się w Wiedniu ślub per procura (Zygmunta reprezentował marszałek wielki litewski Albrecht Radziwiłł). Właściwe zawarcie małżeństwa, połączone z koronacją na królową Polski, odbyło się 31 maja tegoż roku w Krakowie. Ślub ten opiewał w swojej poezji Szymon Szymonowic. W latach 1593–1594 wraz z mężem przebywała w Szwecji, gdzie 1 marca 1594 koronowano ją w Uppsali na królową szwedzką. Mimo że była Habsburżanką, Anna zyskała sympatię Polaków i przede wszystkim męża, który szczerze ją pokochał. W 1595 roku urodziła syna Władysława, późniejszego króla polskiego.”