Stolica herezji bankierskiej oraz Węgry i my

         Pomnik Reformacji w Genewie, (franc. le Mur des Réformateurs) to monumentalny pomnik o długości 100 m i wysokości około 5,5 m, znajdujący się w Parc des Bastions, naprzeciwko głównego budynku uniwersytetu

__

Warto przyjrzeć się postaciom umieszczonym na tej „ścianie”:

„Centralną część pomnika zajmuje grupa 4 posągów (o wysokości około 5 m) przedstawicieli Reformacji; są to (od lewej strony do prawej) [patrz wyżej]: Wilhelm Farel (który wprowadził Reformację do Genewy), Jan Kalwin, Teodor de Bèze (pierwszy rektor Akademii Genewskiej), i John Knox.”

Obecność Kalwina jest oczywiście obowiązkowa, ale robi tam duże wrażenie ów Szkot – John Knox, co tylko potwierdza moją tezę o wielkiej roli Szkotów w szerzeniu herezji „bankierskiej”, także w Polsce… pisałem o tym np. tu i tam.

„Jest tu także upamiętniony organizator Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce, polski i europejski działacz Reformacji Jan Łaski (młodszy) (pod łacińskim nazwiskiem: Joannes a Lasco). Z boków pomnika 2 stele upamiętniają Marcina Lutra i Huldrycha Zwingliego. Elementem pomnika jest także statua Rogera Williamsa.”

Janowi Łaskiemu także poświęciłem parę notek, np. tu i tam. A do owego nadzwyczajnego Williamsa będę jeszcze wrócić, ale tymczasem polska wikipedia zapomniała o pięciu bardzo ważnych posągach tamże:

„To the left (facing the Wall, ordered from left to right) of the central statues are 3 m-tall statues of: Frederick William of Brandenburg (1620–1688), William the Silent (1533–1584), Gaspard de Coligny (1519–1572)

To the right (ordered from left to right) are 3 m-tall statues of: Roger Williams (1603–1684), Oliver Cromwell (1599–1658), Stephen Bocskai (1557–1606)”

Zaskakuje nieco obecność tam mało u nas znanego Stefana Bocskay, bo przecież „nasz” przesławny Jan Łaski zasłużył tylko na napis, a tu – 3 metrowy posąg. No, różnica jest taka, że myśmy się oparli a Węgry poddały się herezji, wszak nawet obecny premier Orban jest/był kalwinistą! Imponuje także wielki wpis w angielskiej wiki nt. owego Stefana.

Ciekawe, że ów anty-habsburski książę Stefan zmarł w Koszycach pod koniec 1606, najprawdopodobniej otruty, podobnie jak nasz kanclerz Zamoyski raptem rok wcześniej…**  Za to, kilka miesięcy wcześniej Stefan uwięził w owych Koszycach kanclerza Transylwanii Michala Káthaya – ostatniego katolika na tak wysokim stanowisku, którego hajducy rozsiekali zaraz po śmierci Bocskay’ego… Słabo znamy historię naszych bratanków – ów kanclerz nie ma nawet wpisu w polskiej wiki – wielka szkoda.

**) W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie tylko „skorzystali”…

https://bosonweb.wordpress.com/2017/11/14/wielka-wojna-o-moskwe-proba-szczegolowej-chronologii/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Bołotnikowa

 

 

 

 

 

Reklamy

Herezja czyli trzej praojcowie unii europejskiej

Okładka anonimowego wydania Rappel des Juifs z 1643 r.

__

W XVI wieku heretycy zajmowali się przede wszystkim demontażem Christianitas, aby w wieku XVII przejść do ofensywy i propagować utworzenie nowej, oczywiście bardzo tolerancyjnej unii europejskiej. Jako że Francja nadal jeszcze była najbogatszym królestwem Europy, dlatego i owa propaganda głównie tam była skierowana. Polska wiki jest tu (tradycyjnie) bardzo skąpa:

Maximilien de Béthune de Sully (ur. 13 grudnia 1560 w Rosny k. Mantes-la-Jolie (Yvelines) – zm. 21 grudnia 1641 w Villebon (Eure-et-Loir), k. Chartres) – francuski polityk, hugenot, zwolennik i przyjaciel króla Henryka IV, marszałek Francji.

Walczył w armii Henryka, a gdy ten objął tron, w 1596 został zarządcą finansów królestwa, a potem ministrem skarbu i zwierzchnikiem administracji. Będąc zwolennikiem merkantylizmu, zreorganizował finanse, rozwinął gospodarkę, popierał rozwój rolnictwa, przebudował sieć dróg i fortyfikacji. W polityce zagranicznej był przeciwnikiem Habsburgów. Od 1601 do 1610 pełnił funkcję wielkiego mistrza artylerii (potem stanowisko to objął jego syn).”

Trzeba sięgnąć do tej angielskiej, aby się dowiedzieć o jego Wielkim Planie:

This famous „Grand Design”, a utopian plan for a Christian republic, is often cited as one of the first grand plans and ancestors for the European Union. Two folio volumes of the memoirs were splendidly printed, nominally at Amsterdam, but really under Sully’s own eye, at his château of Sully in 1638; two other volumes appeared posthumously in Paris in 1662.”

Tak, tak – i w dodatku Polska miała być członkiem owej piętnastki… już na początku XVII wieku:

„… pokojowe i nierozerwalne zrzeszenie państw europejskich zwane „republiką arcychrześcijańską”. W skład tego związku miało wchodzić 15 państw, t. j. 6 dziedzicznych monarchii (Francya, Hiszpania, Anglia, Dania, Szwecya i Lombardya), 6 [5] elekcyjnych (papiestwo, cesarstwo (= Niemcy), Polska, Węgry, Czechy) i 3 [4] republiki ([r. włoska], Wenecya, Szwajcarya i Belgia [sic!]). Wśród nich miała panować równowaga tak religijna, jak i polityczna.” (za W. Sobieskim)

Była jednak pewna przeszkoda:

„Co do samego tymczasem Zygmunta III, to znajdujemy wyraźne ślady w Pamiętnikach, świadczące, że Sully odnosił się wrogo do tego „jezuickiego” króla. Ta niechęć Sully’ego przeziera szczególnie z ustępów dotyczących wojny Zygmunta III z Karolem szwedzkim.

I tak, że sam autor Pamiętników w tej wojnie stał po stronie Karola szwedzkiego i że
przedewszystkiem pragnął gorąco sprzymierzenia się Henryka IV z Karolem, do tego sam się przyznaje i nawet zaznacza, że pod tym względem różnił się od stronnictwa katolickiego, które złożone z takich ludzi, jak Villeroy, kardynał d’Ossat, Jeannin, walczyło z nim na dworze Henryka IV i sprzeciwiało się temu przymierzu. …

Takim oto ustępem jest w pierwszej linii wiadomość, wedle której król Henryk IV miał sam polecać Sully’emu wysłanie wojska i pieniędzy na pomoc królowi szwedzkiemu. Ustęp ten dotyczy konferencyi, jakie miał mieć Sully w r. 1603 w czasie posłowania swego do Londynu z posłami szwedzkimi i duńskimi w tym celu, aby wciągnąć te państwa do Wielkiego Planu Henryka IV.”

__

Następny heretyk już nie był taki łaskawy, bo wzywał do obalenia małoletniego króla:

Izaak La Peyrère urodził się w 1596 w Bordeaux, w hugenockiej rodzinie marranos. Rozpoczął karierę jako adwokat, ale w 1640 trafił na dwór Henryka Burbona, trzeciego księcia de Condé, gdzie rozwinął skrzydła wpierw jako pisarz, a potem dyplomata. Mógł tam też poznać szereg luminarzy, nawet samego Tomasza Hobbesa, prekursora nowoczesnej rewolucji oraz cywilizacji śmierci. W 1643 Izaak opublikował anonimowo Du Rappel des Juifs, korzystając niejako ze zgonu Richelieu, który wcześniej zabronił był publikacji tego dzieła. Jak widać u góry, owa książka nie podaje nawet wydawcy, choć wiadomo, że wyszła w Amsterdamie, no bo gdzieżby indziej.

Du Rappel des Juifs, czyli O Przywołaniu czy Wezwaniu Żydów, to prekursorskie dzieło skierowane przede wszystkim do chrześcijan, których La Peyrère wzywa do działania wobec nadchodzącej Mesjańskiej Epoki. W swej książce Izaak korzysta z kabalistycznych argumentów, być może zainspirowany samym Izaakiem Lurią, i wieszczy, że to Francja została wybrana przez Opatrzność. To stąd ma wyjść wezwanie Żydów aby się nawrócili, a Król francuski powiedzie ich wtedy do Palestyny, gdzie ustanowi tenże król rząd światowy w którym służyć mu będą owi nawróceni Żydzi. No i zapanuje owa wspaniała i szczęśliwa Epoka Mesjańska. Podobno La Peyrère poważnie traktował przepowiednię pewnego rabina z Konstantynopola, który wywodził iż przyszły król Francji urodził się był w 1588, akurat tak jak szef Izaaka, Henryk Burbon właśnie…

Jak piszą eksperci, owa książka Izaaka jest “skrajnie filosemicka” i składa się głównie z apeli do chrześcijan o odrzucenie nie tylko wszelkiego antyjudaizmu, ale i bardzo wielu „trudnych do przyjęcia” przez Żydów elementów chrześcijańskiej „teorii i praktyki”, tak aby maksymalnie ułatwić masowe żydowskie konwersje. Chrześcijanie w zasadzie zignorowali dzieło La Peyrère’a, za to niektórzy Żydzi potraktowali je poważnie – studiował je między innymi sam Menasseh ben Israel, który wszak już w 1650 upublikował swoją sławną Nadzieję Izraela. Można zasadnie domniemywać, że ten prekursorski Rappel stał się inspiracją dla szeregu ówczesnych mesjanistów – dlatego niniejsza notka jest niejako uzupełnieniem tej nt. mesjaszy i rewolucjiWszak w owym 1643, rok po Richelieu, umiera Ludwik XIII i bieg historii ulega gwałtownemu przyspieszeniu, szczególnie w przypadku Rzeczpospolitej… Widzieliśmy już takie przyspieszenie po śmierci Elżbiety, w 1603, i jeszcze wrócimy do kolejnego takiego przypadku, kiedy to w 1715 umiera sam Król Słońce.

Właśnie w tym 1643 La Peyrère rozpoczął intensywną karierę dyplomatyczną – przez dwa lata, 1644-6, przebywał z francuską misją dyplomatyczną w Skandynawii, gdzie miał okazję po raz pierwszy spotkać się z królową Krystyną i zapoznać ją ze swoimi teoriami. Z kolei, kiedy w 1646 umiera jego patron Henryk Burbon i czwartym księciem de Condé zostaje Ludwik, znany jako Kondeusz Wielki, „przejmuje” on Izaaka jako osobistego sekretarza**.

Wkrótce Kondeusz popada w niełaskę, która w 1650 skończy się jego (czasowym) uwięzieniem. W związku z tym, także dyplomatyczna działalność Izaaka w pewnym stopniu wtedy zamiera. W końcu, po emigracji i trudnej misji hiszpańskiej, pod koniec 1653 udał się był Izaak z misją dyplomatyczną do Anglii, której mało nie przypłacił życiem. Wygląda na to, iż wizyty w Londynie w owych latach (vide Menasseh) były wyjątkowo niebezpiecznym przedsięwzięciem. Mimo to, po powrocie na kontynent, Izaak bierze udział w tajnych pertraktacjach w Antwerpii. Pojawiła się tam w 1654 sama ex-królowa Krystyna, a Izaak zostaje jej sąsiadem. Kondeusz próbował wtedy namówić Cromwella do inwazji Francji w Bordeaux – wojska Kondeusza ze wsparciem Krystyny Wazówny miały zaatakować z drugiej strony…

Na zakończenie trzeba dorzucić polski akcent – w owym 1654 Izaak La Peyrère spotyka się w Amsterdamie z osobistym sekretarzem naszej królowej Ludwiki Marii, panem Piotrem des Noyers. Niestety, nie udało mi się ustalić czego dotyczyły ich rozmowy (krążyły wtedy w Polsce plotki, iż Maria Kazimiera była nieślubnym dzieckiem jej i Kondeusza). No i wreszcie, wypada przypomnieć, iż w elekcji 1669 liderem profrancuskiego obozu, popierającego kandydaturę Kondeusza zwanego wielkim, był Jan Sobieski.

__

Był wśród owych europejskich prekursorów także Polak, a jakże, brat polski, kolega znanych nam aż za dobrze, Niemirycza i Moskorzowskiego:

Lubieniecki Stanisław młodszy h. Rola (1623–1675), pisarz i działacz ariański, historyk i astronom. Ur. 23 VIII w Rakowie, gdzie ojciec jego Krzysztof Lubieniecki (zob.) pełnił wówczas obowiązki kaznodziei zborowego. Matką L-ego była Katarzyna z Filipowskich. Nie wiemy dokładnie, kiedy oddano go do Akademii Rakowskiej; w każdym razie po likwidacji ariańskiego Rakowa L., wraz z większością uczniów, przeniósł się w r. 1638 do Kisielina na Wołyniu, gdzie kontynuował naukę w tamtejszym gimnazjum. W r. 1641 L. opuścił Kisielin; pod kierunkiem ojca zaczął się przygotowywać do życia publicznego poprzez m. in. naukę prawa oraz uczęszczanie na sejmy. Edukacja ta miała – jak się wydaje – na celu wykształcenie działacza polityczno-wyznaniowego, który by występował w obronie swoich współwyznawców. …

W r. 1646 L. opuścił Toruń, aby z polecenia synodu ariańskiego w Dąźwie wyjechać na studia do Francji i Niderlandów. Otrzymał na ten cel stypendium zborowe; za towarzysza podróży i podopiecznego dano mu Stefana Niemirycza, syna Stefana, podkomorzego kijowskiego. Dn. 13 VIII 1646 obaj podróżnicy wyjechali okrętem z Elbląga do Amsterdamu, skąd następnie wyruszyli do Francji. Tu zapisali się w r. 1646 na uniwersytet w Orleanie. Po roku niezbyt zresztą intensywnych studiów (przypuszczalnie na wydziale prawa) L. i Niemirycz udali się z biegiem Loary do kalwińskiej uczelni w Saumur oraz do katolickiego uniwersytetu w Angers. Również i tu studia mogły mieć jedynie charakter dorywczy. W maju 1647 obaj arianie spotkali się w Angers z Janem i Markiem Sobieskimi. W sierpniu n. r. Niemirycz powrócił przez Niderlandy do Polski, L. zaś zamieszkał w Paryżu u Edmunda Merciera, kolejno księdza katolickiego, kalwinisty i arminianina. U Merciera już poprzednio zatrzymywali się polscy arianie; pod ich wpływem stał się też on socynianinem, a jego mieszkanie ośrodkiem propagandy tego wyznania w Paryżu. …

W dn. 22 I 1652 L. poślubił Zofię Brzeską, córkę Pawła, patrona zboru braci polskich we wsi Pielnia w pow. sanockim. W t. r. na synodzie w Czarkowach wyznaczono go na koadiutora ministrowi Janowi Ciachowskiemu w Siedliskach. W dwa lata później otrzymał samodzielne stanowisko ministra zboru ariańskiego w Czarkowach na prawym brzegu Nidy. Patronem tego zboru, liczącego przypuszczalnie ok. 200 wiernych, był Hieronim Gratus Moskorzowski. W Czarkowach też zastał L-ego najazd szwedzki.

Uchodząc przed działaniami wojennymi, L. schronił się w początkach września 1655, wraz z innymi rodzinami ariańskimi, do Gorlic; w październiku wziął udział w naradach braci polskich odbytych w Zborowej pod Makowicami oraz w Łużnej Jana Potockiego. W wyniku tych narad postanowiono wysłać do Karola Gustawa delegację ariańską z L-m na czele. Przybył on do Krakowa 22 X 1655; w trzy dni później bracia polscy uzyskali u króla szwedzkiego audiencję. L. wygłosił wówczas pełną pochlebstw pod jego adresem mowę, prosząc Karola Gustawa o przywrócenie arianom tych swobód wyznaniowych, którymi się dawniej w Polsce cieszyli. Król unikał jednak dawania wiążących w tym względzie obietnic. … L., pragnąc zapewnić bezpieczeństwo rodzinie, przeniósł się wraz z nią w początkach kwietnia 1656 do okupowanego przez Szwedów Krakowa. Podobnie postąpiło zresztą wielu jego współwyznawców; wg późniejszych relacji katolickich, L. miał należeć do najgorliwszych stronników szwedzkich w tym mieście. Cieszył się podobno zaufaniem gen. Paula Wirtza; L. też przypuszczalnie wygłosił 29 III 1657 mowę, w której polecał arian opiece wjeżdżającego do Krakowa księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego. Po kapitulacji miasta opuścił po 1 IX 1657, wraz z załogą szwedzką, Kraków; L. i tym razem został delegowany przez zbór ariański jako jego agent dyplomatyczny u boku króla szwedzkiego. Na pokrycie związanych z tym kosztów współwyznawcy złożyli na jego ręce sumę 230 fl. Im też powierzył L. opiekę nad pozostawioną w kraju rodziną, którą dopiero później sprowadził do siebie (na Pomorze szwedzkie). …

Zawarty tu traktat pokojowy pomiędzy Polską a Szwecją pominął jednak całkowitym milczeniem kwestię ariańską. Równocześnie zaś w lutym 1660 umarł Karol Gustaw, który wypłacał L- emu, począwszy od października 1657, stałą pensję w kwocie 50 talarów miesięcznie.

W tej sytuacji L. znalazł nowego protektora w osobie króla duńskiego Fryderyka III. Za otrzymanym od gen. Wirtza paszportem opuścił L., wraz z rodziną oraz służbą, w październiku 1660 Pomorze szwedzkie. Dn. 28 XI t. r. przybył on do Kopenhagi, gdzie uzyskał od króla pozwolenie na zamieszkanie – wraz z współwyznawcami – w należącej wówczas do Danii Altonie (dziś dzielnica Hamburga). Tu nadal pisał do dyplomatów szwedzkich memoriały, mające ich skłonić do wystąpienia na dworze polskim z żądaniem cofnięcia edyktu banicji arian. Równocześnie zaś staczał on liczne dysputacje wyznaniowe zarówno z luterańskimi, jak i katolickimi przeciwnikami arianizmu, m. in. w lutym 1661 polemizował w Kopenhadze z jezuitą Hieronimem Mühlmannem oraz arcbpem Danii Hansem Svane (Svaningiem). Zaniepokojeni propagandą ariańską pastorzy torpedowali z powodzeniem starania L-ego o osiedlenie braci polskich w takich miastach, jak Friedrichstadt, Mannheim i Lubeka. Ich zabiegom należy również przypisać fakt, że L. jeszcze t. r. opuścił Danię, przenosząc się wraz z rodziną z powrotem pod panowanie szwedzkie. Po kolejnym pobycie w różnych miastach osiadł w maju 1662 na stałe w wolnym mieście Hamburgu, którego obywatele cieszyli się większymi swobodami wyznaniowymi niż poddani książąt niemieckich. Tu też sprowadził ze Szczecina żonę z dziećmi.

L. utrzymywał siebie i rodzinę przede wszystkim z zakrojonych na szeroką skalę operacji finansowych; za jego to bowiem pośrednictwem bogaty współwyznawca L-ego Stefan Niemirycz, przebywający również na emigracji, udzielał kupcom pożyczek na wysoki procent, dochodzący do 25% w skali rocznej. W domu hamburskim L-ego pobierali też edukację synowie i bratanek Niemirycza, wśród nich zaś przyszły bajkopisarz Krzysztof Niemirycz. Drugie źródło dochodów L-ego stanowiły pensje otrzymywane od różnych dworów, którym nadsyłał korespondencję na temat bieżących wydarzeń politycznych. Oprócz szwedzkiego i duńskiego płacił mu za to – okresowo – dwór francuski oraz angielski jak również pomniejsze księstwa niemieckie. L. był także rezydentem króla polskiego w Hamburgu. Mimo wszystko jednak finansowe położenie L-ego nie było nadzwyczajne. Do sporych wydatków na dom dochodziły bowiem również koszty związane z wyjazdami oraz drukiem prac naukowych i publicystycznych. …

Głównym przedmiotem zainteresowań L-ego była zawsze obrona i propaganda zasad religijnych arianizmu. Ożywioną działalnością na tym polu ściągnął on na siebie również i w Hamburgu uwagę fanatycznie nastrojonych pastorów luterańskich. Mieli mu oni za złe przedmowę do dzieła Jonasza Szlichtynga „Commentaria posthuma in plerosque Novi Testamentos libros”, które ukazało się jako kolejny tom wydawnictwa Bibliotheca Fratrum Polonorum. We wrześniu 1667 r. L. wręczył te komentarze królowi duńskiemu; przy każdej zaś sposobności dysputował z dostojnikami luterańskimi oraz duchownymi tegoż wyznania na tematy religijne. Nic więc dziwnego, że w grudniu 1667 pastorzy luterańscy zwrócili uwagę senatowi Hamburga na niebezpieczną działalność propagandową L-ego. Piętnowano go tam z ambony «jako heretyka i najniebezpieczniejszą zarazę w mieście». Zachowały się również memoriały, jakie w tej sprawie wysyłano do rajców hamburskich z Lubeki i Lüneburga. W wyniku tych wszystkich oskarżeń przedłożono senatowi dwa obszernie umotywowane memoriały zalecające usunięcie L-ego z Hamburga. Mimo początkowych oporów władze nakazały mu w marcu 1668 bezwarunkowe opuszczenie miasta. L. przeniósł się znów do Altony.

Po sześciu latach przyjaciele L-ego uznali, że może on już wrócić do Hamburga, skąd daleko wygodniej było prowadzić rozległą korespondencję oraz załatwiać sprawy finansowe. Kiedy jednak L. pojawił się w tym mieście, tamtejsi duchowni luterańscy, na czele których stał Esre Edzard, ponownie zwrócili się do senatu z żądaniem wydalenia arianina oraz jego rodziny z Hamburga. Decyzję w tej sprawie zakomunikowano L-emu w grudniu 1674 r. Przez następne pół roku zabiegał o jej unieważnienie; starania L-ego przerwała jego śmierć, która nastąpiła na skutek zatrucia 18 V 1675. Historiografia ariańska sugeruje, że L. został otruty przez swoich przeciwników wyznaniowych; zdaniem Jørgensena śmierć nastąpiła na skutek jego własnej nieostrożności: L. spożył mianowicie ergotaminę (alkaloid sporyszu). Arianina pochowano w luterańskim kościele pod wezwaniem Św. Trójcy w Altonie; jego grób uległ zniszczeniu wraz z kościołem w XVIII wieku.

Razem z ojcem zmarły również 12 V na skutek zatrucia dwie córki L-ego: Katarzyna Salomea i Gryzella Konstancja. Z jego synów trzech umarło niemal zaraz po urodzeniu, z pozostałych Paweł Jan utrzymywał się u schyłku XVII w. z zaciężnej służby wojskowej; Teodor Bogdan (zob.) i Krzysztof Lubienieccy (zob.) zostali znanymi malarzami holenderskimi. Żona L-ego przeżyła męża o wiele lat; zapewne wraz z synami przeniosła się do Amsterdamu, gdzie Zofia z Brzeskich Lubieniecka występuje jeszcze w r. 1693.”

W 1671, Stanisław Lubieniecki skierował do Ludwika XIV memoriał. Proponował w nim utworzenie pod zwierzchnictwem Francji wielkiego cesarstwa europejskiego, rozciągającego się od Włoch po Polskę. Na jego czele stanąłby Ludwik XIV, prawowity następca Karola Wielkiego. Uzyskałby on tytuł Cesarza Rzymskiego. W memoriale zawarto 20 argumentów uzasadniających propozycję jedności europejskiej. Tego typu wspólnota polityczna stanowiłaby gwarancję pokoju i bezpieczeństwa wszystkich narodów europejskich. Zakończyłaby bratobójcze wojny religijne, a połączenie Francji z ziemiami niemieckimi i utworzenie Cesarstwa Rzymskiego uczyniłoby bezprzedmiotowym spór o Lotaryngię i inne prowincje graniczne. Dotyczyłoby to również pozostałych państw europejskich walczących o dominację. Zjednoczona Europa reprezentowałaby taką siłę, że nastąpiłoby wyparcie Turków z Europy i wyzwolenia Królestwa Węgierskiego. W zakończeniu swego memoriału autor nie ma wątpliwości, że koncepcja jest zgodna z wolą Boga i należy się jej podporządkować zgodnie z maksymą „Fata nolentem ducant, nolentem trahunt”***”.

___

Warto przy tym pamiętać, iż owi bracia polscy, tak teraz hołubieni przez maestro Pendereckiego, nie byli chrześcijanami…  vide ich prorok, niejaki Serwet – „Co ciekawe, według niektórych historyków był on jedynym dysydentem spalonym dwukrotnie: symbolicznie przez katolików i dosłownie przez protestantów. … Although Servetus declared during his trial in Geneva that his parents were „Christians of ancient race”, and that he never had any communication with Jews, his maternal line actually descended from the Zaportas (or Çaportas), a wealthy and socially relevant family from the Barbastro and Monzón areas in Aragon. This was demonstrated by a notarial protocol published in 1999.

Socyn i Stoiński.

**) „A converted Jew from Bordeaux, La Peyrère was a lawyer by training and a Calvinist by upbringing, though he later converted to Catholicism. La Peyrère served as secretary to the Prince of Condé on whose orders he lived for one month in 1654 in a house in the Southern Netherlands adjoining that of the recently abdicated Queen Christina of Sweden. Christina is said to have financed the anonymous publication of Prae-Adamitae. During this time both Christina and La Peyrère met with Menasseh Ben Israel, who was later invited by Oliver Cromwell’s government to England to negotiate the readmission of Jews to that country. Menasseh became a convert to La Peyrère’s belief that the coming of the Jewish Messiah was imminent. La Peyrère also argued that Messiah would join with the king of France (that is, the Prince of Condé, not Louis XIV of France) to liberate the Holy Land, rebuild the Temple and set up a world government of the Messiah with the king of France acting as regent. It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.

La Peyrère was influenced by Thomas Hobbes and was an influence on Baruch Spinoza.

http://boson.szkolanawigatorow.pl/cysorz-leopold-radziwiowie-lubomirscy-i-ten-synny-rabin-z-wiednia

***) Los prowadzi tego kto chce być prowadzony, ciągnie tego, który nie chce.

Kim był kuzynek diabła?

 Capture d’écran 2017-11-21 à 14.58.09.png
__

 

Informacje pochodzące z analizy dokumentów przekazanych stronie polskiej przez Intelligence Service zostały wykorzystane w napisanej przez historyka Jana Ciechanowskiego pracy Józef Retinger (1888–1957) w świetle raportów brytyjskiego wywiadu z lat 1913 do 1941 [1943!!]. Z opracowania wynika, że po raz pierwszy nazwisko Józefa Retingera pojawiło się w aktach Intelligence Service w grudniu 1913 roku. Ustalono, że Retinger przybył do Anglii w październiku 1913 roku wraz z żoną. W czerwcu 1914 roku Retingerowie wyjechali do Rosji, skąd powrócił sam Retinger w sierpniu 1914 roku. Z okresu I wojny światowej pochodzi zapis w aktach Intelligence Service mówiący, że Brytyjczycy podejrzewali Retingera o pracę w charakterze agenta na rzecz Niemiec. Działalność na rzecz nawiązania współpracy przywódców meksykańskich związków zawodowych w Meksyku z działaczami brytyjskiej Partii Pracy oraz współpraca z Polską Partią Socjalistyczną w okresie międzywojennym spowodowała, że w aktach Retingera w Intelligence Service pojawiło się szereg donosów z tego okresu, szczególnie z lat 1928 i 1931, informujących o tym, że pracował on na rzecz Międzynarodówki Komunistycznej. Z dokumentów wynika również, że Retinger przez cały okres aktywności w Polsce i Wielkiej Brytanii w latach dwudziestych i trzydziestych pozostawał pod obserwacją Intelligence Service

Reasumując należy podkreślić, że z analizy dokumentów Foreign Office przedstawionych przez Jana Ciechanowskiego i Hannę Świderską obejmujących okres 1913–1945 wynika, że Retinger nie był brytyjskim agentem.”

A oto kilka fragmentów z owej (bardzo ważnej) pracy Jana Ciechanowskiego z 1984:

„SZEF O. WYW. L.dz.                 Londyn, Dn. 21.IV.43

Pan Generał Wódz Naczelny w miejscu

Przedstawiam Panu Generałowi, w myśl otrzymanego rozkazu, całość materiałów posiadanych przez Oddział Wywiadowczy Sztabu NW, dotyczących osoby p. Retingera Józefa.

Równocześnie melduję, że Oddział Wywiadowczy nie interesował się osobą, p. Retingera ani z inicjatywy własnej, ani na rozkaz przełożonych; materiały, które przedstawiam, dostały się do akt oddziału przypadkowo, nie były rozpracowywane ani też wykorzystywane na zewnątrz.

Jeżeli chodzi o ich wartość dokumentalną – dokumentem nie są, nie mogą więc służyć jako podstawa do dochodzeń czy też do wyciągania daleko idących wniosków.

Jedyne co stwierdzić można, to fakt interesowania się osobą p. Retingera przez służby wywiadowcze (bezpieczeństwa) Anglii i Stanów Zjednoczonych od roku 1913.

W szeregu fragmentarycznych meldunków przewija się stale opinia, że p. Retinger jest w kontakcie ze skrajną lewicą, że jest „podejrzany”, brak jednak konkretnych stwierdzeń.

Szereg ujemnych opinii bazuje się na wypowiedziach poważnych osobistości np. Sir H. Kennard [Ambasador brytyjski przy rządzie polskim w latach 1935-1941].

O kontaktach p. Retingera z Jasparem nic powiedzieć nie mogę; załączony meldunek rtm. Gilewicza jest wynikiem jego przypadkowej znajomości z p. Collonem, a więc znów dziełem przypadku, a nie rozpracowania.

Przedstawiając Panu Generałowi załączone akty, usilnie proszę o nierobienie z nich użytku na zewnątrz, gdyż może to b. skomplikować stosunki, łączące Oddział Wyw. Sztabu NW z wywiadem angielskim i poderwać zaufanie, jakie do nas mają.

Szef O. Wyw.

(-) Gano

Płk dypl.

Treść aktów znajdujących się w Inteligence Service

Na gruncie angielskim Retinger utrzymuje stosunki z wpływowymi osobistościami rozmaitych narodowości jak Japończykami, Włochami, Holendrami, Egipcjanami oraz Anglikami, przeważnie ze sfer intelektualnych i politycznych.

Pod datą 3.2.1917 r. jest pismo do Foreign Office z „M.I.5” donoszące o skonfiskowaniu Retingerowi dwóch listów japońskich w chwili, gdy opuszczał Anglię. Listy te przesłano do zbadania.

Po wyjeździe z Anglii Retinger jest w dalszym ciągu pod obserwacją angielskiej Inteligence Service, o czym świadczą doniesienia placówek angielskich z kontynentu. I tak pod datą 3.4.1925 r. figuruje notatka, iż na zjeździe międzynarodowej federacji Związków Robotniczych Retinger głosował za komunizmem, ponadto pozostawał w kontakcie z podejrzanymi ludźmi. Na tymże samym zjeździe w Amsterdamie Retinger pozostawał w stosunkach z John Brownem, komunistą, z którym omawiał sprawę Meksyku (not. z 2.1.26). W Holandii – jak mówi notatka placówki angielskiej z dn. 11.6.26 – nie zdołano natrafić na miejsce zamieszkania Retingera, którego ukrył w swym mieszkaniu John Brown.

Pod datą 7 lipca 1928 r. donosi Scotland Yard, że Retinger objął posadę w Związku Zawodowym Robotników w Polsce, pod datą zaś 3.10.1928 r., że władze polskie zdają sobie sprawę z zainteresowania Retingera Międzynarodową Federacją Związków Zawodowych, lecz w Polsce jest mało czynny, natomiast działa za granicą. Władze polskie zwróciły uwagę na jego działalność w związku z ruchami robotniczymi w Dąbrowie Górniczej oraz kolejarzy. Podejrzewa się go o kontakt z „PROFINTERN” w Moskwie.

Pod datą 4.12.37 kapitan Liddel z „M.I.5” wydaje polecenie stwierdzenia pełnego nazwiska i imienia osobnika podpisującego korespondencję z Londynu do prasy polskiej inicjałami „J.H.Re”. Dn. 23.12.37 r. notuje, że inicjały te znaczą: Józef Hieronim Retinger, oraz podaje szereg informacji, jak że 3.3.25 Retinger wyjechał do Meksyku i pracował dla Browna z British Minority Movement, że 7.4.26 r. zaręczył się ze Stellą Morel, a w latach 1935, 36 i 37 przyjeżdżał do Anglii celem odwiedzenia dzieci…

W raporcie z dn. 12.10.1939 r. donosi O.E. Sargent, że Sir H. Kennard ostrzegł go przed niejakim Retingerem, podobno nieoficjalnym agentem polskim [ha, ha], który prawdopodobnie intrygować będzie przeciw ambasadorowi polskiemu w Anglii celem odwołania go z Londynu. Jest to osobnik podejrzany i należy traktować go z podejrzliwością.

Raport dla płk. V. Vivian z S.I.S. z dnia 5.11.39 mówi, że w latach 1914-18, w czasie wojny światowej, Retinger był podejrzany o pracę w charakterze agenta na rzecz Niemiec i przyjechał do N. Yorku wraz z ówczesnym ambasadorem niemieckim hr. Bernsdorfem, z którym zamieszkał w hotelu Ritz Carlton.

List z dn. 21.7.40 do p. Frosta (którego referat obejmował również zagraniczny dział BBC) zawiera ostrzeżenie na wypadek, gdyby BBC przyznało transmisję rządowi polskiemu, „albowiem przedstawiciel prasowy i propagandowy gen. Sikorskiego jest niepożądanym osobnikiem. Jest nim Józef Retinger, który w r. 1931 był podejrzany o przysyłanie funduszów do Zjednoczonego Królestwa na propagandę komunistyczną.

Dn. 20.4.41 amerykańskie władze bezpieczeństwa zapytują się „I. S.”, co jest jej wiadome o Hieronimie Retingerze, którzy towarzyszył gen. Sikorskiemu w charakterze sekretarza. State Department został ostrzeżony przed nim, którego uważają za identycznego z osobnikiem zamieszanym w sabotaże w St. Louis w r.1921, a którego deportowano wówczas do Polski.

W piśmie „M.I.5” z dn. 29.7.41 w związku z zezwoleniem na pobyt w Anglii dla niejakiego Juliusza Bisno znajduje się uwaga, że Józef Retinger jest czy był wiceprezesem polskiej sekcji „Bnai Brith” (żydowska masoneria) w Londynie

Dn. 22.2.43 rtm. Gilewicz melduje, iż dn. 11.2.43 widział się ze swym znajomym Belgiem Collonem, radcą belgijskiego MSZ, który opowiadał mu, iż Retinger utrzymuje zażyłe stosunki z posłem belgijskim przy rządzie czeskim Jasparem, a za jego pośrednictwem z ambasadorem sowieckim Bogomołowym [sic]. Collon czytał raport Retingera o pobycie NW w Ameryce i dał do zrozumienia, że przez Jaspara raport ten doszedł do rąk Bogomołowa. Collon oświadczył dalej, że Belgowie uważają Retingera za agenta bolszewickiego…

W uzupełnieniu meldunku z dn. 22.2.43, rtm. Gilewicz podaje w dn. 25.2.43, że Collon, z którym widział się ponownie, oświadczył, że czytał raport Retingera dla Jaspara i że nie ma wątpliwości, iż raport ten trafił do rąk bolszewików, a nawet był dla nich przeznaczony, gdyż Collon uważa Jaspara za łącznika między Bogomołowym a grupą polityków współpracujących z bolszewikami jak Retinger, Ripka i inni.

Notatkę powyższą Szef O. II. płk dypl. Gano przedstawił w dniu 15.3.43 Szefowi Sztabu NW gen. Klimeckiemu. Dossier zawiera:
1) Odpis akt znajdujących się w dossier Inteligence Service (w języku angielskim kartek 7, w przekładzie kartek. 2) Notatkę służbową rtm. Gilewicza z dn. 25.2.43.

__

Drugi brytyjski raport w sprawie Retingera [Poniżej zamieszczam treść ostatniej – piątej – strony nie datowanego i nie podpisanego, lecz obszernego, drugiego brytyjskiego raportu o Retingerze, we własnym tłumaczeniu. Raport ten zatytułowany: „Dr Joseph Hieronimus Retinger” został przekazany do Instytutu Generała Sikorskiego przez płk. dypl. W. Bąkiewicza, długoletniego szefa II Oddziału 2-go Korpusu, 19 lutego 1963 roku.

Treść pierwszych czterech stron raportu nie podaje, gdyż pokrywa się ona w zasadzie z informacjami o Retingerze, które przedstawił Naczelnemu Wodzowi płk. Gano w 1943 roku, po otrzymaniu ich od wywiadu brytyjskiego. Świadczy to najlepiej o ich autentyczności oraz pochodzeniu. W obydwu wypadkach musiały one wyjść z biur Intelligence Service.

Niemniej, ponieważ nieżyjący już dzisiaj płk Bąkiewicz, przekazując ten niezmiernie ważny dokument nie ujawnił, kiedy, od kogo i dlaczego go otrzymał, trudno jest dzisiaj ustalić, jaki z niego zrobił użytek. (Np. komu uprzednio go udostępnił i jaki to mogło mieć wpływ na stosunek i postępowanie wtajemniczonych wobec Retingera).

Nie ulega kwestii, iż wiele dodatkowych informacji i wyjaśnień w sprawie roli i powiązań Retingera mógłby udzielić płk dypl. M. Protasiewicz, szef IV (krajowego) Oddziału Sztabu Naczelnego Wodza w latach 1942-44 oraz jego następca płk dypl. M. Utnik. Chodzi tylko o to, aby to jak najszybciej zrobili.]

„Wkrótce po wybuchu wojny okazało się, iż Retinger był używany przez Sikorskiego, jako jego zaufany agent, działający niezależnie od oficjalnych źródeł, co wywołało sprzeciwy wśród oficjalnych reprezentantów polskich. W czerwcu 1940 roku Retinger, w kontakcie z polską ambasadą w Londynie, działał jako osobisty doradca polityczny generała Sikorskiego i otrzymał rangę ambasady.**

Stanowisko to zawdzięcza swym powiązaniom z gen. Sikorskim, datującym się jeszcze sprzed pierwszej wojny światowej, oraz reputacji człowieka posiadającego rozległe znajomości pośród członków brytyjskiej partii pracy i partii liberalnej.

Retinger, chociaż Żyd z pochodzenia, jest katolikiem i poza nie sprawdzonymi raportami z 1931 roku nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że przed rokiem 1940 interesował się specjalnie sprawami żydowskimi [ha, ha]. W 1940 roku został wiceprezesem polskiej sekcji „Bnai Brith”, niepolitycznej żydowskiej organizacji dobroczynnej [ha, ha] o światowym zasięgu. Mówi się, że Retinger w początkach 1941 roku zorganizował spotkanie pomiędzy dr. Brotskym z Żydowskiej Rady Deputowanych w Wielkiej Brytanii a członkami rządu polskiego w Paryżu, a w maju 1941, kiedy towarzyszył gen. Sikorskiemu w jego podróży do USA, spotkał się z przedstawicielami amerykańskiego żydostwa. Utrzymywał też kontakty z żydowskimi organizacjami syjonistycznymi.

W 1941 Retinger udał się do Moskwy jako członek polskiej misji, a następnie jako polski charge d’affaires omawiał z ministrem Mołotowem sprawy dotyczące polskich Żydów internowanych w ZSRR. Retinger powrócił do Anglii 12 września 1941. Wkrótce po jego powrocie doniesiono, iż pozostawał w ścisłym kontakcie ze Stefanem Litauerem*** [Korespondent PAT w Londynie.], który był w zażyłych stosunkach z Andrew Rothsteinem z Agencji TASS.

Utrzymuje się, iż Litauer i Rothstein, przy pomocy Retingera, wywierali szkodliwy wpływ (z polskiego punktu widzenia) na rosyjską politykę Sikorskiego, ale nie uzyskano żadnych szczegółowych dowodów na potwierdzenie tych zarzutów. Istnieje szereg niesprawdzonych donosów z różnych okresów, szczególnie z lat 1928 i 1931, że Retinger pracował dla komunistycznej międzynarodówki. Brakuje jednak szczegółowych danych na potwierdzenie tych donosów.

W kwietniu 1941 władze amerykańskie stwierdziły, iż Retinger, chociaż rzecz biorąc utrzymywał przyjazne stosunki z komunistami, nie mógłby być poważnie oskarżony z tego tytułu. W amerykańskich raportach Retinger figuruje jako „człowiek niedyskretny i pozbawiony rozsądku” oraz nie nadający się do żadnej działalności. Jest traktowany jako człowiek niegodny zaufania i gotowy sprzedać swe usługi temu, kto więcej płaci. Ściśle mówiąc – oportunista.”

Retinger nie był "zwykłym" agentem brytyjskim czy niemieckim. Kim zatem był kuzynek diabła? Według mnie był on (jak to mawia Grzegorz Braun) kondotierem rewolucji światowej, ale nie tylko owej bolszewickiej, ale też tej, której TERAZ jesteśmy świadkami.

**) „Zdecydowanie negatywnie został również oceniony przez polskie środowisko emigracyjne udział Retingera w przygotowaniu układu Sikorski – Majski, który został odebrany jako wyrażenie zgody ze strony polskiego rządu na przejęcie polskich ziem wschodnich. W związku z podpisaniem traktatu doszło do przesilenia w rządzie generała Sikorskiego, bowiem trzech ministrów (gen. Sosnkowski, Zaleski i Seyda) złożyło dymisję.

Pułkownik Leon Mitkiewicz oceniając udział Retingera oraz jego wpływ na generała Sikorskiego, napisał: Retinger odgrywa smutną a właściwie fatalną rolę przy Sikorskim. Namotał układ lipcowy 1941 r. z Rosją, nie wysuwając wyraźnie sprawy granic wschodnich i przyjmując idiotyczny i bardzo nieścisły tekst układu, omijający prawdę. Generał Sikorski działał tylko z Retingerem i Litauerem bez udziału i z całkowitym pominięciem Augusta Zaleskiego, ministra spraw zagranicznych i sam podpisał ten trudny do zmiany i odrobienia układ.

***) „Po wydaleniu z MSZ korespondent Polskiej Agencji Telegraficznej w Londynie, następnie do kwietnia 1944 dyrektor Agencji. Usunięty ze stanowiska przez Rząd RP na uchodźstwie za dezinformację i działanie na szkodę państwa polskiego. Przewodniczący londyńskiego Foreign Press Association. Wrócił do kraju w 1945. Podjął pracę w MSZ na różnych stanowiskach. Od 1949 pracował m.in. w PISM, a także wykładał w Studium Dziennikarstwa Akademii Nauk Politycznych. Po 1956 był korespondentem Polskiego Radia w Londynie. Zmarł na zawał serca w windzie w Izbie Gmin w Londynie, gdzie pracował jako korespondent „Życia Warszawy”. Był członkiem Wielkiego Wschodu Francji.”

__

PS. Żeby było jasne – duża część tzw. brytyjskich elit pracowała i nadal pracuje na rzecz „rewolucji światowej”.

PPS. „Decyzja Retingera o pozostaniu w Meksyku zapadła najprawdopodobniej w czasie rejsu podczas rozmów z Moronesem, kiedy to Morones złożył mu swoją propozycję lub na tyle zainteresował go przemianami zachodzącymi w Meksyku, że Retinger, lubiący wszelkie wyzwania [uuuha, ha], zdecydował się na dłuższy pobyt w tym kraju. Tym bardziej że w tym czasie nie miał on wielu możliwości wyboru. Jak zapisał później w swoich notatkach: Przyjąłem zaproszenie, gdyż nie widziałem wówczas dla siebie nic interesującego do roboty w Europie…

Po otrzymaniu polskiego paszportu Retinger wyjechał do Polski****, w której nie był od kilku lat, skąd wkrótce wrócił do Meksyku, ponieważ, jak zapisał w swoich notatkach: za prezydentury generała Obregona moi przyjaciele w rządzie meksykańskim poprosili, bym wrócił do Meksyku i pomógł im…” 

****) „I… was axious to go to the United States ³**, and from there to Poland”. To był rok 1920 – czyżby nasz Recio spieszył się by przywitać w Warszawie Armię Czerwoną?  Za chwilę był z powrotem w Meksyku…

³**) A oto jego amerykański przyjaciel:

https://en.wikipedia.org/wiki/Felix_Frankfurter

„Harvard law professor and future Supreme Court justice Felix Frankfurter argued for their innocence in a widely read Atlantic Monthly article that was later published in book form. Sacco and Vanzetti were scheduled to die in April 1927, accelerating the outcry. Responding to a massive influx of telegrams urging their pardon, Massachusetts governor Alvan T. Fuller appointed a three-man commission to investigate the case. After weeks of secret deliberation that included interviews with the judge, lawyers, and several witnesses, the commission upheld the verdict. Sacco and Vanzetti were executed in the electric chair just after midnight on August 23, 1927. Subsequent riots destroyed property in Paris, London, and other cities…

He critiqued the prosecution’s case and the judge’s handling of the trial; he asserted that the convictions were the result of anti-immigrant prejudice and enduring anti-radical hysteria of the Red Scare of 1919–20. His activities further isolated him from his Harvard colleagues and from Boston society…

Following the inauguration of Franklin D. Roosevelt in 1933, Frankfurter quickly became a trusted and loyal adviser to the new president. Frankfurter was considered to be liberal and advocated progressive legislation… Frankfurter successfully recommended many bright young lawyers toward public service with the New Deal administration; they became known as „Felix’s Happy Hot Dogs”. Among the most notable of these were Thomas Corcoran[„Corcoran’s work after leaving government service led him to be dubbed the first of the modern lobbyists.”], Donald Hiss [„in 1948 was accused of — but not charged with — spying for the Soviet Union, and who, in 1950, was controversially convicted of perjury before the House Un-American Activities Committee (HUAC).”] and Alger Hiss [„an American government official who was accused of being a Soviet spy in 1948”], and Benjamin Cohen [„He acted as Zionist counsel”]. He moved to Washington, DC, commuting back to Harvard for classes, but felt that he was never fully accepted within government circles. He worked closely with Louis Brandeis, lobbying for political activities suggested by Brandeis…

Even after his appointment to the Supreme Court, Frankfurter remained close to the Roosevelt. In July 1943, on the behalf of the President, Frankfurter interviewed Jan Karski, a member of the Polish resistance who had been smuggled into the Warsaw ghetto and a camp near the Belzec death camp in 1942, in order to report back on what is now known as the Holocaust. Frankfurter greeted Karski’s report with skepticism, later explaining: „I did not say that he was lying, I said that I could not believe him. There is a difference.”

Following the death of Supreme Court Justice Benjamin N. Cardozo in July 1938, President Franklin D. Roosevelt asked his old friend Frankfurter for recommendations of prospective candidates for the vacancy. Finding none on the list to suit his criteria, Roosevelt nominated Frankfurter. The Senate confirmation hearing on the nomination of Frankfurter was notable for the opposition which arose. In addition to the objection that he was considered to be the President’s unofficial advisor, that he was affiliated with special interest groups, that there were now no justices from west of the Mississippi, opposing groups and individuals appearing before the Senate Judiciary Committee pointed to Frankfurter as foreign-born and deemed to be affiliated with an anti-Christian movement viewed as part of a broader Communist infiltration into the country. The controversy permanently changed the process which had been followed for 150 years, being the first time that a nominee for the Supreme Court appeared in person before the Judiciary Committee.”

Nowa_płyta_grobu_Generała_Gano.jpg

 

Afera Sykstusa czyli Retinger zaczyna działać

Karl_of_Austria.jpg Bł. Karol I

__

W 2013 Universitas wydał książkę pt. Józef Retinger – prywatny polityk autorstwa Bogdana Podgórskiego (ebook za 16 PLN – polecam). Można mieć wątpliwości co do pewnych ocen i wniosków autora, do czego jeszcze będę wracał, ale jest to niewątpliwie pierwsza w końcu w miarę kompletna biografia owej „szarej eminencji”.

Oczywiście jest tam wiele cytatów ze wspomnianej już tutaj książki Jana Pomiana, ale jest też dużo, dużo więcej. Dzisiaj chciałem w związku z tym przypomnieć słabo chyba znaną aferę Sykstusa. Wedle Podgórskiego:

„Rok 1916 przyniósł młodemu Retingerowi zadanie na miarę jego politycznych ambicji – udział w tajnych rokowaniach pokojowych Austro-Węgier zmierzających do rozbicia trójprzymierza poprzez wyciągnięcie monarchii z wojny u boku Niemiec oraz zawarcie separatystycznego pokoju z aliantami.

20 sierpnia 1914 r., wkrótce po wybuchu i wojny światowej, zmarł papież Pius X. Nowym papieżem został wybrany Benedykt XV. W czasie konklawe doszło do spotkania kardynałów z krajów, które były ze sobą w konflikcie. Watykan podjął się roli mediatora prowadzącego do zakończenia wojny, w której katolickie kraje były atakowane przez protestanckie Niemcy wspierane przez katolicką Austrię. W realizację planów Watykanu zakładających stworzenie federacji państw z religią rzymskokatolicką Centralnej i Wschodniej Europy, mającej stanowić przeciwwagę dla protestanckich Niemiec cesarza Wilhelma II, zaangażował się wówczas Włodzimierz Ledóchowski, generał zakonu jezuitów.

21 listopada 1916 roku zmarł cesarz Franciszek Józef I i tron objął Karol I Habsburg. W tajemnicy przed Niemcami rozpoczął pokojowe negocjacje z Francją. Na przełomie 1916 i 1917 roku grupa wtajemniczonych osób podjęła próbę negocjacji. Premier Francji Georges Clemenceau poparł plany pokojowe, ponieważ mogły one przyczynić się do skrócenia wojny. Książęta Sykstus i Xawery de Bourbon-Parme, bracia Zyty Bourbon-Parme, żony cesarza, oraz hrabia Ottokar Czernin, minister spraw zagranicznych Austro-Węgier, rozpoczęli pertraktacje w imieniu cesarza Karola I Habsburga. W tajnych negocjacjach brali udział premierzy Wielkiej Brytanii, Herbert Asquith, i jego następca, David Lloyd George. O postępach w negocjacjach informowany był również król Jerzy V.

W tym samym czasie do całej operacji został włączony Retinger. Do zaangażowania się w ten projekt przekonał go Boni de Castellane. Listy polecające markiza de Castellane, księżnej de Montebello oraz księcia Sykstusa Bourbon-Parme umożliwiły Retingerowi dotarcie do wielu osobistości.

Władysław Zamoyski zaprotegował Retingera Włodzimierzowi Ledóchowskiemu, z którym się przyjaźnił, uznając, że wspólne działania władz świeckich oraz przedstawicieli Kościoła, zainteresowanych wyciągnięciem monarchii austro-węgierskiej z wojny u boku Niemiec, dają przedsięwzięciu nadzieję na sukces. Generał jezuitów uznał Retingera za odpowiedniego kandydata, ponieważ spełniał on wszelkie warunki. Był dobrze wykształcony, znał obce języki, interesowała go polityczna działalność i był pełen zapału. Należy pamiętać, że kilkanaście lat wcześniej, dzięki protekcji Zamoyskiego, Retinger został przyjęty do nowicjatu jezuitów w Rzymie, z późniejszym zamiarem podjęcia studiów w Academiae Nobili Ecclesiastici – uczelni kształcącej watykańskich dyplomatów. Prawdopodobnie już wówczas Zamoyski umieszczając go w nowicjacie, dostrzegał jego zdolności, które odpowiadały założeniom jezuitów, dla których kryterium wyboru członków zakonu stanowią, oprócz predyspozycji duchowych, także wybitne zdolności intelektualne oraz twórcza osobowość. Temperament Retingera nie sprostał jednak surowym regułom zakonu i nie został on jezuitą…

W 1917 roku Włodzimierz Ledóchowski zorganizował w zamku Zizers koło Zurychu tajne spotkanie, w którym m.in. wziął udział Mathias Erzberger, poseł niemieckiej partii katolickiej Centrum, którego Ledóchowski chciał pozyskać do realizacji projektu Watykanu. Spotkanie to mogło mieć związek z wydaną przez Benedykta XV notą pokojową skierowaną do walczących państw, w której papież wzywał do zawarcia pokoju bez zwycięzców i zwyciężonych. Benedykt XV interesował się losem Polski. Opowiadał się za przyznaniem jej niepodległości. W odezwie do biskupów świata papież nawoływał do pomocy Polsce, a w listopadzie 1915 r. z jego inicjatywy została przeprowadzona na całym świecie kwesta na rzecz narodu polskiego.

W spotkaniu w zamku Zizers wziął udział również Retinger, któremu przydzielono rolę negocjatora i pośrednika pomiędzy księciem Sykstusem de Bourbon-Parme [z belgijskiej armii] a generałem jezuitów. Retinger z młodzieńczym zapałem przystąpił do działania. Można sądzić, że w przychylności Watykanu dla Polski oraz realizowanym planie odłączenia Austrii od koalicji z Niemcami upatrywał on szansy na odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Kiedy Retinger został włączony do działań zmierzających do wyciągnięcia monarchii z wojny u boku Niemiec, przedstawił projekt utworzenia Polski jako „trzeciego państwa” w ramach Austro-Węgier. De Castellane uzyskał dla tego projektu poparcie i akceptację wielu wpływowych osób. Premier Wielkiej Brytanii, Herbert Asquith, któremu Retinger przedstawił tę ideę, potwierdził, że plan jest możliwy do urzeczywistnienia. Retinger zaznajomił z tą ideą również Lorda Northcliffa – potentata prasowego i właściciela „Timesa”, i poprosił o jej poparcie. Dzięki temu zapewnił sobie opiekę korespondentów pracujących dla Northcliffa we wszystkich newralgicznych punktach Europy, do których wypadało mu pojechać.

Retinger realizował swoją misję poprzez austriackie poselstwo w Bernie. Odbył wiele podróży między Szwajcarią, Francją i Austrią. W działaniach wspierał go hrabia Mensdorff-Pouilly, były ambasador austriacki w Paryżu. Wkrótce uprzedził on Retingera, że Niemcy tak głęboko przeniknęli do administracji cesarstwa austro-węgierskiego, że Austriakom trudno będzie podjąć jakiekolwiek kroki pokojowe za ich plecami.** Tajne rokowania monarchii nie zakończyły się sukcesem. Cesarz skłonny był podpisać pokój, ale nie mógł tego uczynić bez wiedzy strony niemieckiej. Niemcy wiedzieli wszystko o działaniach Retingera i dyskretnie obserwowali „tajemniczego kuriera”. Retinger uznał ostatecznie, że w tej sytuacji nie da się już nic więcej zrobić, i wycofał się z realizowania tej misji…

W kwietniu 1918 r. sprawa tajnych rokowań wyszła na jaw po upublicznieniu poufnych listów podpisanych przez cesarza Karola I. Osłabiło to pozycję Austrii wobec Niemiec. Po ujawnieniu rokowań minister Czernin podał się do dymisji. Całą winą obarczono księcia Sykstusa, stąd w historii wydarzenie to znane jest jako „Sprawa Sykstusa” (Sixtus Affair).”

Co za pech, iż całe to odium spadło właśnie na księcia, którego łączn​ikiem był akurat niezawodny Retinger. Podejrzenia wzmacnia dodatkowo słynny opór Retingera wobec zaciągów do armii Hallera – co doprowadziło w końcu do wydalenia go z Anglii i Francji.

Tak czy inaczej, największą ofiarą tej operacji został w 1922 sam cesarz Karol I – notabene beatyfikowany 3 października 2004 przez Jana Pawła II [„Zachowały się relacje, że rodzice nadali przyszłemu papieżowi imię Karol właśnie na cześć ostatniego cesarza Austrii”] – który zmarł niespodziewanie w wieku 34 lat, w „bardzo dramatycznych” okolicznościach na wygnaniu na Maderze…

Cesarzowa Zyta, służebnica boża, była wdową (z ośmiorgiem dzieci!) przez 67 lat, a od 1960 zamieszkała na zaproszenie biskupa Chur, w tym zamku Zizers, gdzie toczyły się owe „tajne” pertraktacje…

___

**) Retinger, za Pomianem: „…during one of my visits to Switzerland I received a telephone message from the German Legation in Berne asking me to call a Mr Zimmerman, a high official in the German Foreign Ministry – I believe he was Under-Secretary at that time. But I was too young to dare to speak [sic] to an important man who was on the side of the enemies.”

Charles_of_Austria-Este_and_Zita_of_Bourbon-Parma.jpg

„Kultura judeo-chrześcijańska” i Brexit na Zamku Królewskim

Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia wraz z Teologią Polityczną pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy oraz auspicjami Jego Eminencji kardynała Kazimierza Nycza zaprasza na konferencję „Europa – kryzys i nadzieja”. Temat konferencji:
W Europie, w drugiej połowie XX wieku projekt integracji między państwami, zrodził nadzieję na stworzenie trwałych i niepodważalnych więzów zabezpieczających europejskie narody przed wojną. Na początku XXI wieku projekt ten, którego politycznym wyrazem jest Unia Europejska, przeżywa poważny kryzys. Jednym z jego źródeł jest niedocenienie istoty duchowego rdzenia jedności wspólnoty. To właśnie wartości, na których ugruntowano wspólnotę państw stały się podwalinami pod europejską tożsamość i jedność. Jan Paweł II mówił: „Nie będzie jedności Europy dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha…”. „

Organizatorzy zaraz na początku brawurowo sprecyzowali – o co tu chodzi. Wpierw ks. Kowalczyk zapowiedział „konferencję w [nieistniejącej] kulturze judeo-chrześcijańskiej”, a zaraz potem dr Karłowicz określił „Brexit największą przestrogą przed nadchodzącą katastrofą”… Gwoździem okazał się list od premier Szydło, odczytany przez min. Kempę, gdzie stoi: „To papież Polak pojmował Europę przede wszystkim jako duchową wspólnotę kultury, religii, tradycji, wyrosłą i opartą na korzeniach judeochrześcijańskich.”**

Za to „przebojem” był otwierający wykład abp. Rysia, którego elementy anty-katolickie i protestanckie celnie wychwycił komentujący go dr Paweł Skibiński z UW. Nawet współzałożyciel Collegium Civitas, prof. Zbigniew Stawrowski oraz dr Gawin (nie mylić z dr. Gowinem) zdobyli się na krytykę, a ks. Jacek Grzybowski wskazał z kolei pomieszanie w nim pojęcia wolności liberałów z tą postulowaną przez JPII…

Potem było równie przebojowo – oprócz niezastąpionego Szewacha Weissa, pojawił się tam także radykalny anglikanin [„In recent years he has collaborated on three books with philosopher Slavoj Žižek and Creston Davis”], mający żonę-pastorkę, wielebny pastor John Milbank, którego entuzjazm wobec Unii Europejskiej zadziwił zebranych. Za to Bronisław Wildstein przypomniał o obrazie nr 3 Matejki z cyklu Dzieje Cywilizacji w Polsce*** oraz o hebrajskich napisach na piastowskich monetach.

Z kolei, ks. Piotrowi Mazurkiewiczowi, członkowi Collegium Invisibile, zdarzył się niesamowity lapsus – „grozi nam nie tylko, że to niby-chrześcijaństwo trudno będzie odróżnić od islamu, ale także od judaizmu… przepraszam, nie od judaizmu a od ateizmu”.

PS. Padły też dwa zdumiewające zdania – jedno kard. Nycza o 3 filarach, a drugie Szewacha W. o nie ratowaniu nie-Żydów.

___

**) Jest to wierny cytat z… abp. Henryka Muszyńskiego: Odczyt wygłoszony w Rzymie 22 lutego 2002 r. podczas III Międzynarodowego Forum zorganizowanego przez Fundację Alcide De Gasperi na rzecz demokracji, pokoju i współpracy międzynarodowej, poświęconego w tym roku tematowi «Europa w nauczaniu i działalności Jana Pawła ».

Działał na rzecz dialogu chrześcijańsko-żydowskiego oraz polsko-żydowskiego. Występował przeciwko przejawom antysemityzmu i antypolonizmu. Zapoczątkował i popierał prowadzenie wykładów i badań z dziedziny judaizmu na polskich uczelniach katolickich. Przyczynił się do otwarcia w 1994 Instytutu Dialogu Katolicko-Żydowskiego na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, był także członkiem Komitetu Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich. …

Postanowieniem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wykonującego obowiązki prezydenta RP z 8 czerwca 2010 został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Wcześniej postanowieniem z 8 listopada 2001 prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał mu Krzyż Komandorski tegoż orderu.”

***) Podpowiem Wildsteinowi: https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Groppler

 

 

 

 

 

Ta, faktycznie, I wojna światowa

Wojna siedmioletnia (1756–1763) – wojna pomiędzy Wielką Brytanią, Prusami i Hanowerem a Francją, Austrią, Rosją, Szwecją i Saksonią. Była to wojna o zasięgu światowym – walki toczyły się w Europie, Ameryce Północnej, Indiach i na wyspach karaibskich. W późniejszej fazie konfliktu do wojny przyłączyły się Hiszpania i Portugalia oraz starająca się początkowo zachować neutralność Holandia, której siły zostały zaatakowane w Indiach. Wojna ta może być uznana za wojnę hegemoniczną (wzięła w niej udział większość ówczesnych mocarstw, stanowiła też ona decydującą fazę w trwających niemal sto lat zmaganiach francusko-brytyjskich o dominację w Ameryce Północnej i supremację w świecie). Wojna charakteryzowała się oblężeniami i podpaleniami miast, ale również bitwami na otwartym polu, z wyjątkowo ciężkimi stratami. Ocenia się, że w czasie wojny zginęło od 900 000 do 1 400 000 ludzi. …

Rozpoczęła się 29 sierpnia 1756 wtargnięciem wojsk pruskich, pod wodzą Fryderyka II Wielkiego, do Saksonii. Przeciwko Prusom wystąpiła Austria, chcąc odzyskać Śląsk (tzw. III wojna śląska). W 1757 Rosja przystąpiła do wojny – po stronie Austrii i Francji przeciwko Prusom. W sierpniu 1759 w bitwie pod Kunowicami oddziały pruskie zostały pokonane przez koalicję rosyjsko-austriacką. W październiku 1760 roku Berlin był przez kilka dni okupowany przez Austriaków i Rosjan.

W trakcie wojny siedmioletniej Polska, choć była w unii personalnej z Saksonią, zachowała neutralność [„ciepła woda”?]. Mimo to stała się terenem przemarszu wojsk uczestników konfliktu – głównie rosyjskich, które operując z terytorium Rzeczypospolitej, zajęły tereny od Królewca po Berlin, zagrażając egzystencji królestwa pruskiego w 1762 roku. Lecz wtedy właśnie zmarła caryca Elżbieta Piotrowna – śmiertelny wróg króla pruskiego, a jej następca Piotr III, który uwielbiał Fryderyka II, nakazał natychmiastowy odwrót armii rosyjskiej, a nawet przekazał część swojej armii Fryderykowi (tzw. cud domu brandenburskiego). Piotr III został zamordowany po paru miesiącach panowania, a jego miejsce zajęła Katarzyna II (1762-1796). Wkrótce uznała, że ani upadek, ani też zwycięstwo Prus nie leży w interesie Rosji i postanowiła wycofać się z wojny. Wojnę zakończyło podpisanie 15 lutego 1763 pokoju w Hubertusburgu (Saksonia), przyznającego Śląsk oraz ziemię kłodzką Prusom.”

Następstwem naszej bierności był I rozbiór Polski, poprzedzony serią gwałtownych zgonów, carycy Elżbiety i cara Pawła oraz króla niech-mu-ziemia-lekką-będzie Augusta III:

Russia, on the other hand, made one great invisible gain from the war: the elimination of French influence in Poland. The First Partition of Poland (1772) was to be a Russo-Prussian transaction, with Austria only reluctantly involved and with France simply ignored.

Z tym, że dla „wielkich rozgrywających” [In the wake of Britain’s territorial expansion Sir George Macartney observed that Britain now controlled „a vast Empire, on which the sun never sets”] to oznaczało bardzo (bardzo…) duże długi, które trzeba było jakoś sobie zrekompensować:

But a steep price accompanied the fruits of total victory. The British Government had borrowed heavily from British and Dutch bankers to finance the war, and as a consequence the national debt almost doubled from £75 million in 1754 to £133 million in 1763. …From 1535 to 1547, the English defense share (i.e., military expenditures as a percentage of central government expenditures) averaged 29.4 percent, with large fluctuations from year to year. However, in the period 1685-1813, the mean English defense [ha,ha] share was 74.6 percent, never dropping below 55 percent in this period.”

Owe 133 milionów, to dzisiaj prawie 100 mld euro, a jeśli uwzględnić obecną populację GB, to raczej 1 bilion**… Francja była w jeszcze gorszej sytuacji, bo nie tylko miała długi, ale i wojnę przegrała:

„The 7 Years’ War cost France an estimated 1.8 billion livres.”

To dzisiaj, podobnie jak w przypadku GB, około 1 biliona (tj. 10¹²) euro…

___

**) W efekcie, kilkanaście lat później, GB została sama, na pohybel:

 

 

 

 

Judeorealizm – niebezpieczne zajęcie

franciszkanie_galeria_biskupow_krakowskich_jan_chojenski.jpg

Jan Chojeński – biskup krakowski: Galeria oo. franciszkanów

___

Moja notka o Krośnie naprowadziła mnie na kilka tropów, w tym na jeden zupełnie niespodziewany. Otóż, przed Gamratem, biskupem przemyskim był „Jan Chojeński herbu Abdank  (ur. 17 marca 1486 w Golejówku koło Sieradza, zm. 11 marca 1538 w Piotrkowie) – kanclerz wielki koronny, doktor obojga praw uniwersytetu w Sienie, biskup przemyski od 1531, biskup płocki od 1535, a od 1537 biskup krakowski, archidiakon krakowski, sekretarz wielki koronny od 1526 roku, sekretarz królewski Zygmunta I Starego.

Zaufany urzędnik króla Zygmunta I Starego i królowej Bony, których kilkakrotnie reprezentował w układach o koronę węgierską. Był posłem Zygmunta I Starego na sejmik województwa krakowskiego w Proszowicach.

Bronił przywilejów kościoła przed ruchem egzekucyjnym. Nie dopuścił do ograniczenia prerogatyw Stolicy Apostolskiej w stosunku do spraw polskich. Skupiał wokół siebie elitę umysłową kraju, wspierał najwybitniejszych przedstawicieli humanizmu. Ufundował stypendium dla Marcina Kromera, na studia do Padwy wysłał późniejszego lekarza i profesora medycyny Józefa Strusia; na swój dwór przyjął Stanisława Hozjusza. Na sejmie piotrkowskim, 1538, który zajął się ograniczaniem praw gospodarczych Żydów wygłosił mowę domagając się wypędzenia Żydów z Polski. Następnego dnia już nie żył. To stało się podstawą do snucia podejrzeń, że został otruty.

Pochowany został za ołtarzem głównym w katedrze wawelskiej. Obecnie płyta nagrobna biskupa znajduje się w kaplicy króla Jana Olbrachta pw. Bożego Ciała.”

Przyznacie, że ten krótki biogram robi duże wrażenie. Szukając czegoś więcej o wielkim kanclerzu Chojeńskim natknąłem się na jego dalekiego krewnego – Teodora Jeske-Choińskiego – postać równie intrygującą:

Jeske-Choiński tworzył „w opozycji” do swego największego rywala (i osobistego przyjaciela zarazem), jakim był Henryk Sienkiewicz. Nie pisał „ku pokrzepieniu serc” i niewątpliwie większą wagę przywiązywał do zgodności treści swych dzieł z faktami historycznymi, ale po to, aby dać wyraz przywiązaniu do tradycyjnych i uniwersalnych wartości europejskich: dziedzictwa antycznego Rzymu, katolicyzmu i cywilizacji łacińskiej. Był autorem ok. 30 powieści, dramatów i nowel o tematyce historycznej i współczesnej. Ogólnoeuropejski wymiar twórczości Jeske-Choińskiego był uzupełnieniem twórczości Sienkiewicza, który skupiał się na wymiarze „narodowym”. …

Jeske-Choiński był pisarzem, który jako pierwszy w literaturze Polskiej postawił tezę, że gmach cywilizacji europejskiej opiera się na czterech filarach: filozofii greckiej, prawie rzymskim, religii chrześcijańskiej i germańskiej instytucji królestwa. Rozważając zagadnienie upadku cesarstwa rzymskiego odrzucał pogląd w rodzaju „Rzym skończył się”. Będąc miłośnikiem antyku, bronił opinii, że wraz z upadkiem pogańskiego Rzymu wypełniło się jego prawdziwe przeznaczenie, polegające na przechowaniu dawnego ładu trwałych grecko-rzymskich fundamentów, mających posłużyć następcom – nowym Rzymianom – do wzniesienia gmachu Europejskiej Cywilizacji Chrześcijańskiej. …

Postawa Jeske-Choińskiego przysporzyła mu rzesze wrogów. Jego przeciwnicy obdarzali go inwektywami, z których „rzecznik klerykalizmu” i „herold obskurantyzmu” należały do najłagodniejszych. Pisarz dodatkowo naraził się krytyce, gdyż nie przestrzegał panujących w ówczesnej literaturze charakterystycznych dla niej standardów, bez kompleksów tworzył nie tylko dla polskich czytelników, lecz także dla obcych. Wiele lat później, w rządzonej przez komunistów Polsce jego pisarstwo również nie było dobrze widziane, a rozpowszechnione wówczas negatywne i z gruntu fałszywe sądy o nim ugruntowały się na tyle mocno, że mimo upadku systemu z powodzeniem funkcjonują dalej w niepodległej III Rzeczypospolitej. Jednym z przykładów tego jest fragment hasła biograficznego Jeske-Choińskiego z Wielkiej Encyklopedii Multimedialnej, opracowanego na podstawie Słownika Encyklopedycznego – Język polski, autorstwa Elżbiety Olinkiewicz, Katarzyny Radzymińskiej i Haliny Styś (Wyd. „Europa”, Warszawa 1999):

Dał się poznać jako nieprzejednany obrońca poglądów zachowawczo-klerykalnych, nie akceptował żadnych zmian w literaturze, sztuce czy obyczajach, jego pogląd na świat miał wszelkie znamiona katastrofizmu…

Elementem, który zbliżał Jeske-Choińskiego do narodowej demokracji, było zainteresowanie problematyką żydowską – był on jednym z pierwszych polskich intelektualistów, którzy zwrócili uwagę na to skomplikowane zagadnienie. Dzięki ogromnej pracy w archiwach kościelnych zebrał materiał do pracy poświęconej procesowi chrzczenia Żydów w Polsce, wydanej pt. Neofici polscy (Warszawa, 1904). Stosunek Jeske-Choińskiego do Żydów był zdecydowanie niechętny, wyrażający się w przekonaniu o konieczności obrony cywilizacji chrześcijańskiej przed rozkładową działalnością społeczności żydowskiej. Tematykę tę rozwijał w książkach: Poznaj Żyda (1912), Historia Żydów w Polsce (1919) i in.”

A teraz uwaga – wedle Joanny Beaty Michlic ów Jeske-Choiński był jednym „z czołowych teoretyków i propagatorów antysemityzmu w Polsce na początku XX wieku”.  Pani Michlic zdobyła tytuł bakałarza na Uniwersytecie Łódzkim, po czym kształciła się w Anglii. Obecnie jest „Honorary Research Fellow, The UCL Centre for Collective Violence, Holocaust and Genocide Studies”.

„Dr Michlic’s two current research topics are a history of the rescue of Jews during the Holocaust in Poland and a study of East European Jewish childhood, 1945-1950. In More Than The Milk of Human Kindness: Jewish Survivors and Their Polish Rescuers Recount Their Tales, 1944-1949, her main aim is to chart a map of the raw memories of rescue as articulated by Polish Jewish survivors and their (ethnic/Catholic) Polish rescuers in the early post-war period, 1944-1949. The major claim to originality of this work is the gendered and in-depth textual analysis of previously un-examined and un-published personal and official correspondence between the rescuers, Jewish survivors and their respective families. …To facilitate her research on these two projects, she was awarded the Rothschild Foundation (Hanadiv) Europe Visiting Fellowship, Birkbeck College, London, Spring 2012; the Fulbright Senior Scholar Award, Haifa University, Spring Semester 2013/2014; a Sharon Abramson Research Grant for the Study of the Holocaust, Holocaust Educational Foundation of Northwestern University, Summer 2016; and a Fellowship at the German Historical Institute in Warsaw, June-July 2016.”

Pani Michlic martwi się słabą integracją Holocaustu w historii Europy Wschodniej:

The integration of the Holocaust into East European history and memory has proved to be one of the biggest challenges in the aftermath of the carnival of peaceful revolutions, of the late 1980s and the early 1990s. Since the end of communism and the belated arrival of the Holocaust in Eastern Europe, we have observed a number of serious and important attempts of digging out and incorporating the dark painful past in relation to the Holocaust into the respective national histories and public memories in the region. This process has been especially intense and profound in post-communist Poland, given the scope and the timeline of Polish public debates over two last decades and also about the thorny aspects of Polish-Jewish relations during and in the aftermath of the Holocaust. Today, all other Eastern European countries are still in need of their own reckoning about the war-time pogroms against Jewish fugitives in which members of the local populations were actively participating. The Jedwane pogrom of July 10, 1941, vividly analyzed by Jan Tomasz Gross in his 2001, slim monograph Neighbours, The Destruction of the Jewish Community in Jedwabne, Poland, symbolically stands for all the wrongdoings against Jewish community on the part of members of Polish collective under the German-occupation of Poland. However, the ongoing attempts of incorporating this difficult past into Polish and other twentieth century histories of the region, has been met with a powerful resistance to the former in a form of  “a quiet sinister, war” aimed at rewriting the history once again along the glorious and monumental model only. And this resistance has been growing in strength in the last seven years, 2010 -2017 because of the dominance of right wing conservatism, populism and ethno-nationalism in mainstream political culture that, in turn, encourages ethnic blood belonging and feeds on old, but skillfully modified and potent anti-Jewish tropes.

In the current political climate, also fed by the fear of refugees from the Middle East, we observe an intensified campaign that is defined by its chief disseminators as “a total war” against the archeology of the difficult past in relations to the Holocaust. The chief advocates of that “total war” claim that only their version of national history, namely, glorious and heroic history, protects “true” national interests, national traditions, and national identities. That’s “the only right history.” These right-wing and ethnonationalistic advocates assert that their version of history including a skewed version of the Holocaust, has to be accepted not only in public memory, education, and history writing in their respective countries, but also by the West.

Suppression, omission, obfuscation, skillful manipulation of the difficult past with an emphasis on one’s own suffering (of one’s own ethnic collective) and aggressive attempts using a wide variety of social medias and new laws at silencing the difficult past are the key strategies of returning to or rather rewriting new terms of amnesia of the Holocaust.

What emerges today, in the spring of 2017, is that divisive and contradictory memories of the bloody 20th century, and earlier collective past, are fully utilized in the current politics and policies of memory in Eastern Europe. For that reason, the Holocaust memory might not become the foundation myth in the region for some time, or in the current political climate, not at all.

At this point in time, the key divisive memories between the West and the East, namely those of the crimes of Nazism and Communism are still pretty potent, and in fact they have been invigorated in the last seven years thanks to the rise of militaristic, glorifying versions of the ethno-national histories of the Second World War in the region. We observe a mass fascination with reenactments of battles and with a variety of gadgets from the Second World War, often disseminating local fascist elements in the forms of symbols on T-shirts. Therefore, it would be impossible to consolidate divergent European memories into one coherent pan-European narrative of the Second World War. Under such circumstances, the western notion of the memory of the Holocaust as a vehicle for productive dialogue and coexistence is discouraged. The difficult aspects of the Holocaust history that reflect negatively on one’s own national collective are interpreted as “spoilers” that needs to be eradicated, rather than as a past that should be integrated into respective national histories and memories as a way of building strong forward looking democracies.”

W 2015 Żydowski Instytut Historyczny wydał polskie tłumaczenie jej książki pt. „Obcy jako zagrożenie. Obraz Żyda w Polsce od roku 1880 do czasów obecnych”.

239-joanna-beata-michlic_160308_130219.jpg