Gotówka Katarzyny, jej agresywna propaganda oraz Kubuś Fatalista i inni

Diderot wedle Louis-Michel van Loo z 1767 – Luwr (D. miał wtedy 54 lata).

__

Mało się u nas pisze (Francuzi też to robią niechętnie, co mniej dziwi…) o tym w jaki sposób prowadziła Katarzyna II swoją agresywną propagandę w Europie. Już w sierpniu 1762, w dwa raptem miesiące po swojej koronacji, proponuje ona słynnemu francuskiemu ateuszowi – „królowi Oświecenia”, Denisowi Diderot – wsparcie finansowe w celu ukończenia przesławnej Encyklopédie pod jego redakcją. Wtedy, tak na swój sposób szantażowany, rząd francuski wypłaca wsparcie Diderotowi, który jednak już w 1764 znowu jest w tarapatach finansowych i postanawia sprzedać swoją słynną bibliotekę zawierająca 3000 woluminów. I tu następuje „nieprawdopodobny” zwrot akcji – najbliższy przyjaciel Diderota, niemiecki Francuz, Fryderyk baron von Grimm – zwraca się do Katarzyny** z propozycją sprzedaży tej biblioteki za 15 tysięcy liwrów***. Ta reaguje natychmiast, kupuje w 1765 bibliotekę Diderota, ale pod jednym warunkiem, że owa biblioteka zostanie u niego aż do jego śmierci, a on zostanie jej kustoszem na rocznej pensji w wysokosci 1000 liwrów. Diderot oczywiście się zgodził, a owa biblioteka wraz z rękopisami Diderota (!) faktycznie wylądowała w Petersburgu po jego śmierci, już w listopadzie 1785.

Mało tego, Katarzyna postanowiła wypłacić mu ową pensję za 50 lat z góry, czyli okrągłe 50 tysięcy liwrów. W 1779 dorzuciła jeszcze ekstra 10 tysięcy, a w 1784 tuż przed jego śmiercią wynajęła mu luksusowy apartament w Paryżu. Przez to musiał niestety wywiązać się także z bardzo przykrych zobowiązań takich jak jego długa wyprawa do Rosji – od 3 czerwca 1773 do 21 pazdziernika 1774.  Przeżył więc tam zimę, ale nie to było najgorsze, tylko bardzo „oziębłe” przyjęcie przez dworaków carycy, co mało życia go nie kosztowało. Powetował to sobie nieco domagając się sowitego wsparcia na powrót do Francji – dostał 3000 rubli, drogi pierścień i oficera do kompanii. A ta data jego wyjazdu – 1773 – myślę nie była przypadkowa****.

Agentami Katarzyny byli nie tylko Diderot czy von Grimm (agent wręcz osobisty), ale także sam Wolter, który sprzedawał jej… szwajcarskie zegarki, ale o nim już innym razem. Teraz tylko zaznaczę, że jego biblioteka też wylądowała w Petersburgu a portret Katarzyny wisiał u niego w sypialniniech nasz Staś się schowa – i dam tutaj tylko jego wyjątkowo durny, zazdrosny o względy Diderota i Grimma, list do niej:

„On August 9, 1774, four months after Diderot left Russia, Voltaire was unable to stand it any longer:

Madame:

I am positively in disgrace at your court. Your Imperial Majesty has jilted me for Diderot, or for Grimm, or for some other favorite. You have no consideration for my advanced age. All well and good if Your Majesty were a French coquette; but how can a victorious, law-giving empress be so inconstant.… I am trying to find crimes I have committed that would justify your indifference. I see that indeed there is no passion that does not end. This thought would cause me to die of chagrin, were I not already so near to dying of old age.

                            Signed,

                            He whom you have forsaken,

                            your admirer, your old Russian of Ferney

__

**) Od 1764 ów baron von Grimm żywo koresponduje z Katarzyną, tj. od momentu kiedy ta stała się prenumeratorką jego sławnego biuletynu. Z czasem staje się wręcz jej najbliższym powiernikiem, aż do jej śmierci w 1796 – dwa razy odwiedza ją w Rosji, ale mimo jej nalegań nie decyduje się tam zostać… Od 1753 Grimm był głównym redaktorem owego biuletynu, który z zapałem czytał także nasz Sas:

„Correspondance był periodykiem poufnym i rozsyłanym tylko zaufanym osobom, w związku z tym jego treść nie podlegała żadnej cenzurze ze strony władz francuskich, co sprzyjało głoszeniu kontrowersyjnych poglądów. Abonentami czasopisma była arystokracja i głowy koronowane ówczesnej Europy.”

***) Przelicznik to ponad 30 euro za liwr, czyli za samą bibliotekę Katarzyna zapłaciła około pół miliona euro; a słynna „pensja” to prawie dwa miliony…

****) Patrz: https://bosonweb.wordpress.com/2017/10/24/1772-czyli-interesujaca-sekwencja/

Reklamy

Król Staś, Katarzyna oraz jego Maman i ci nadzwyczajni malarze

 J.-B. Pillement, Pejzaż z Aqua Julia w Rzymie, 1765-7 – Muzeum Narodowe w Warszawie.

___

„Urodziła się 2 maja 1729 roku w Szczecinie jako córka księcia Christiana Augusta von Anhalt-Zerbst z dynastii askańskiej i Joanny Elżbiety z dynastii holsztyńskiej. Na chrzcie otrzymała imiona Zofia Fryderyka Augusta. W 1745 roku w Petersburgu przeszła na prawosławie, zmieniła imię na Katarzyna i poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego cara rosyjskiego Piotra III.

W czerwcu 1755 roku ambasador brytyjski w Petersburgu, Charles Hanbury Williams, przedstawił jej swojego osobistego sekretarza, 23-letniego Stanisława Poniatowskiego, późniejszego króla Polski, z którym w grudniu tego samego roku nawiązała niebezpieczny romans. Owocem tego romansu była córka Anna Piotrowna. Po półrocznych rządach Piotra III, ona i jej zwolennicy (wojsko zbuntowane przeciw carowi ze względu na wcielanie przez niego do armii wzorów z armii pruskiej [ha, ha]), dokonali zamachu stanu. Piotr III zginął zamordowany, a Katarzyna 9 lipca 1762 roku objęła władzę w Rosji.

Owego Williamsa nasz Staś poznał na 5 lat przed kochliwą Katarzyną: „Wiosną 1750, za radą Keyserlingka, pojechał do Berlina na kurację u sławnego lekarza J. Lieberkühna. Berlin i jego wyższe sfery wywarły na nim ujemne wrażenie. Ważnym wydarzeniem było poznanie tamtejszego posła angielskiego C. Williamsa.”

Za to już „w 1753, papa Poniatowski zapoznał swojego 21-letniego syna (wraz z jego braćmi) z wielką salonową sławą Paryża – 54-letnią Marie Thérèse Rodet Geoffrin.” Z kolei jesienią 1758 owa Madame Geoffrin przyjęła w swoim paryskim salonie księżnę Joannę – mamusię Katarzyny. Z samą Katarzyną Mme G. prowadziła od 1763 obfitą korespondencję – niestety, nie udało mi się jeszcze do niej dotrzeć**. W 1764 nasz Stasiu zostaje koronowany i wypadki ulegają przyspieszeniu.

Jako że sławny Marcello Bacciarelli, ze względu na cesarskie zlecenia w Wiedniu, nie mógł wtedy natychmiast przybyć do Warszawy więc, poprzez brata królewskiego Andrzeja***, polecił naszemu Stasiowi 37-letniego malarza francuskiego Jean-Baptiste Pillement. Na początku 1765 ów Jean przyjeżdża z Wiednia do Warszawy razem z żoną, dziećmi i swoim ojcem. Wcześniej „Pillement spędził osiem lat w Anglii, w pełni wykorzystując angielskie zamiłowanie do pejzaży…”

Pierwsze zlecenie Jean-Baptiste wykonał na Zamku Królewskim: „Ozdobił gabinet monarchy na zamku (pokój «do pisania»), ukończony w r. 1766, malując ściany i plafony «gałązkami chińskich kwiatów»”. Po bokach owego gabinetu były cztery portrety ro­dzinne: księżnej marszałkowej Lubomirskiej, pani krakowskiej (Izabelli Branickiej), księżnej Izabelli Czartoryskiej i księżnej Andrzejowej Poniatowskiej. A w centrum, nad kominkiem wisiał wielki portret Katarzyny II.

Francuskiej „mamie” króla Stasia to się nie podobało, że wziął kogoś nie z jej polecenia, no więc „polecany przez Madame Geoffrin, francuski architekt i projektant wnętrz Victor Louis przybył do Warszawy 29 lipca 1765 r. Jego rolą było przede wszystkim opracowanie planów powiększenia, przeprojektowania i upiększenia Zamku Królewskiego. Jego pobyt był bardzo krótki. Wyjechał 5 września tego samego roku…”

Nie było rady,  w 1766 ten jeden raz w swoim życiu 67-letnia Mme Geoffrin musiała się udać w bardzo długą podróż: „Misja jednak spaliła na panewce – wedle jej słów – Staś miał być jak ten Henryk IV, a ona jak nam dobrze znany Sully, a tu tymczasem kiszka… Król wedle Madame, mimo bardzo dobrych chęci, okazał się słabego charakteru, a ci Polacy tacy okropni…”

No i w 1767 dziarska Katarzyna była już w Polszcze ze swoim wojskiem.

PS. Katarzyna II zerwała z Mme Geoffrin, kiedy się dowiedziała, że w paryskich salonach jest czytany rękopis opisujący „rewolucję rosyjską w 1762”. Katarzyna wysłała do Paryża swoich agentów aby go zniszczyli, ale im się to nie udało, tyle że został opublikowany dopiero po jej śmierci, w 1791:

„Mianowany sekretarzem posła Francji w Imperium Rosyjskim udał się w jego towarzystwie do Petersburga, gdzie w 1762 był świadkiem przewrotu, który obalił Piotra III i wyniósł do władzy Katarzynę II. W 1768 ukończył pierwszą część Histoire de la révolution de Russie en 1762 – opartą na własnych szczegółowych notatkach historię tego przewrotu.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Claude_Carloman_de_Rulhière

__

**) Maurice Hamon twierdzi, że listy Mme Geoffrin zostały zniszczone, najprawdopodobniej przez samą Katarzynę!!

***) W roku 1765 posłował do Wiednia; wówczas od cesarza uzyskał godność księcia czeskiego. Jako austriacki oficer nie mógł być formalnym reprezentantem RP w Wiedniu, lecz król Stanisław August uprosił kanclerza Kaunitza, by traktował jego brata jako nieformalnego posła. Książę Andrzej podszedł bardzo ofiarnie [sic] do tego nowego zadania, w wykonywaniu którego pomagali mu przychylni Polsce sardyński poseł w Wiedniu Lodovico Canale i brytyjski wysłannik David Murray, 2. hrabia Mansfield

https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Poniatowski

Madagaskar czyli pokręcone losy Polaków

 Adam Rose, przed 1936 – Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-A-2268

__

Urodził się w rodzinie Karola i Anny z Leów [patrz J. Leo]… Studiował ekonomię polityczną, a po ukończeniu berlińskiej Wyższej Szkoły Rolniczej rozpoczął pracę jako asystent w SGGW w Warszawie. W okresie studiów należał do Związku Młodzieży Polskiej „Zet”. Brał udział w powstaniu wielkopolskim i wojnie polsko-bolszewickiej, a po otrzymaniu doktoratu do 1922 roku pracował w Międzynarodowym Biurze Pracy przy Lidze Narodów. Będąc docentem na Politechnice Lwowskiej w 1929 roku habilitował się tamże i na SGGW, gdzie od 1930 roku wykładał politykę agrarną. Był wykładowcą politykę rolną w Wolnej Wszechnicy Polskiej.

Od 1 stycznia następnego roku pracował w Departamencie Ekonomicznym Ministerstwa Rolnictwa w randze dyrektora… Ze względu na różnice zdań na temat polityki rolnej z urzędującym od października 1935 roku ministrem J. Poniatowskim [brawo!] odszedł z resortu rolnictwa i 20 sierpnia 1936 roku został powołany na stanowisko wiceministra w Ministerstwie Przemysłu i Handlu. W resorcie podjął prace nad zmianami umożliwiającymi akcelerację uprzemysłowienia państwa. Zainicjował powstanie Komisji Hutniczej i podejmował działania mające zaktywizować organizacje branżowe dla koordynacji działań przygotowujących do obrony kraju wobec zagrożenia wojną. Oddelegowany przez rząd do Ligi Narodów przedstawił na konferencji Komisji Gospodarczej stanowisko dotyczące wolnego obrotu towarowego, kapitałowego i zasobami ludzkimi, a z upoważnienia ministra Józefa Becka miał też przedstawić Polskie aspiracje kolonialne z czego jednak się nie wywiązał ograniczając swoje wystąpienie do omówienia konieczności udostępnienia terenów dla emigracji polskich Żydów. Misja Adam Rose przyniosła 9 października 1936 roku akceptację rezolucji dotyczącej rozwoju wymiany międzynarodowej, a on sam 7 marca następnego roku został powołany do Komitetu Surowcowego Ligi Narodów. Już jako członek komitetu podejmował wysiłki w celu przyznania Polsce kolonii, a Rada Ligi powierzyła mu zbadanie swobodnego dostępu do surowców mianując go ekspertem.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej uczestniczył w rokowaniach dla rozwinięcia współpracy gospodarczej między Polską i Francją. W warunkach wojny miał z polecenia Rady Ministrów, zorganizować ewakuację zaplecza technicznego armii, a po opuszczeniu kraju wykładał w Paryżu na Uniwersytecie Polskim Zagranicą i pełnił funkcję konsula w Tuluzie. Jako sekretarz Polskiego Czerwonego Krzyża zajmował się pomocą dla uchodźców, a ponieważ poszukiwało go Gestapo był zmuszony wyjechać do Szwajcarii. Prowadził w Genewie odczyty dla internowanych polskich wojskowych i współredagował trzytomową encyklopedię „La Pologne 1919-1939” (Neuchâtel 1946). Z tego okresu (1942-1945) pochodzą opublikowane pod pseudonimem prace: „W poszukiwaniu drogowskazów gospodarczych” (Winterthur 1943), „Na przełomie” (Winterthur 1944) i „Wytyczne polskiej polityki gospodarczej” (Londyn 1944). Po wojnie został doradcą Ludwika Grosfelda** w resorcie żeglugi, reprezentował też Polskę na arenie międzynarodowej w komisjach ONZ, a po zwolnieniu z przyczyn politycznych zmuszony w 1949 roku do ponownej emigracji. Ostatnie lata życia spędził w Paryżu borykając się z problemami ekonomicznymi i pogarszającym się stanem zdrowia. Będąc członkiem Académie des sciences morales et politiques wygłaszał referaty i publikował artykuły o konieczności ekonomicznej integracji Europy.

Rodzinę założył wstępując w związek małżeński 26 listopada 1921 roku. Z żoną Lucie Martin mieli dwoje dzieci Stefana (ur. 1922 r.) i Marię Skuncke (ur. 1924 r., zm. 2007 r.).”

Adam Rosé zmarł w listopadzie 1951. Jego żona Łucja była córką Francuza – znanego katolickiego dziennikarza, Artura Martin***. Z kolei jego szwagierka to słynna Marietta – do której niewątpliwie jeszcze tutaj wrócę.  Jego córka Maria wyszła za Szweda, Svena Skuncke ze starej szwedzkiej szlachty. W 1944, w Genewie Maria ukończyła szkołę tłumaczy a karierę zawodową rozpoczęła w 1945 r., podczas prac przy procesie norymberskim. Była tłumaczką rządu francuskiego w zakresie spraw francusko-polskich. W 1953 została współzałożycielką Światowego Zrzeszenia Tłumaczy Konferencyjnych – AIIC.

Z kolei jej córka to Marie-Christine Skuncke – zrobiła doktorat na Uniwersytecie w Cambridge w 1980 r. na podstawie dysertacji Szwecja i dramat europejski: studium tłumaczeń i adaptacji z języka francuskiego i angielskiego 1772-1796.  Wykładowca literatury na Uniwersytecie w Uppsali w 1987 r., w 2000 roku została mianowana profesorem. Na Uniwersytecie Gdańskim była zagranicznym wykładowcą w latach 1976-1980.

__

**) „Ludwik Grossfeld (1889–1955)

Urodził się 26 października 1889 r. w Przemyślu przy ul. Lwowskiej 573 jako syn Izydora, kupca, i Barbary z d. Blumenfeld, córki Joachima i Chawy…

Podczas pobytu we Francji, w styczniu 1940 r. w Angers wszedł do Komitetu Zagranicznego (KZ) PPS i został Sekretarzem Generalnym Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, pozostając na tym stanowisku w polskim rządzie emigracyjnym w Londynie do lipca 1943 r. W KZ PPS wraz z H. Liebermanem, S. Stańczykiem, J. Szczyrkiemi J. Beluch-Belońskim należał do lewicowego skrzydła, opowiadającego się za współpracą ze Związkiem Sowieckim.

Grupa ta podjęła uchwałę popierającą zawarcie 30 lipca 1941 r. tzw. układu Sikorski–Majski.

13 lipca 1943 r. objął w rządzie emigracyjnym tekę Ministra Skarbu i urząd ten piastował do 24 listopada 1944 r. Na znak protestu przeciw antysowieckiej polityce gabinetu T. Arciszewskiego wystąpił z rządu, a w marcu 1945 r. wraz z całą opozycyjną grupą opuścił szeregi Komitetu Zagranicznego PPS. Po rozłamie współorganizował tzw. Zjednoczoną Grupę członków PPS w Wielkiej Brytanii, która 15 lipca 1945 r. wydała w „Jutrze Polski” oświadczenie o uznaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej (TBJN) i poparciu działań zmierzających do zjednoczenia sił socjalistycznych w kraju w jednej partii.

W lipcu 1945 r. TRJN mianował dr. L. Grossfelda komisarzem Banku Polskiego w Londynie i powołał go na członka Komisji Likwidacyjnej tegoż Banku. Po wykonaniu zadania dr Grossfeld powrócił do kraju i zamieszkał w Warszawie przy al. Szucha 16 m. 15.

18 października 1945 r. został mianowany podsekretarzem stanu w Ministerstwie Żeglugi i Handlu Zagranicznego, a od 7 lutego 1947 r. pełnił funkcję kierownika tego resortu. 15 kwietnia 1947 r. objął stanowisko podsekretarza stanu ds. handlu zagranicznego w Ministerstwie Przemysłu i Handlu. W marcu 1949 r. powierzono mu misję zorganizowania Polskiej Izby Handlu Zagranicznego, a po jej utworzeniu 28 września 1949 r. został mianowany prezesem Izby. Na stanowisku tym pozostał już do dnia śmierci…

Po powrocie z Wielkiej Brytanii we wrześniu 1945 r. wstąpił do odtworzonej PPS i 4 listopada 1945 r. został dokooptowany do Rady Naczelnej Partii. Od 29 grudnia 1945 r. był posłem do Krajowej Rady Narodowej. W 1946 r. uczestniczył w Międzynarodowych Konferencjach Socjalistycznych w Londynie i Bournemouth. W kwietniu 1946 r. wszedł w skład Komisji Spraw Zagranicznych, utworzonej przez Centralny Komitet Wykonawczy (CKW) PPS. W maju 1946 r.został członkiem Sekcji Morskiej, powołanej przy Radzie Gospodarczej PPS, a od listopada tego roku wchodził w skład Rady Organizacyjnej przy CKW PPS. W styczniu 1947 r. wybrano go na posła do Sejmu Ustawodawczego Rzeczypospolitej Polskiej. Na XXVII Kongresie PPS (14–17 grudnia 1947 r. we Wrocławiu) wszedł do Rady Naczelnej Partii i pozostawał w jej składzie do Kongresu Zjednoczeniowego PPS i PPR, w którym uczestniczył w dniach 15–21 grudnia 1948 r. w Warszawie. Po kongresie został członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Na krótko przed śmiercią podpisał apel do Polaków na emigracji, wzywający do powrotu do kraju.”

***) „Artur Martin broni stanowisk konserwatywnych, wspierających porządek, a przeciwnych Republice, czasem o antysemickich konotacjach. Tak więc, po śmiertelnych starciach z 1 maja 1891 w Fourmies (Nord), potępia „zacieklego i samolubnego ducha republikańskiej burżuazji” i usprawiedliwia wojsko oskarżane o odpowiedzialność za strzelaninę. Poddaje w wątpliwość, w terminach bardzo zbliżonych do słów pisarza Edouarda Drumonta, urzędników: „W krwawym dramacie Fourmies jest aktor, który powinien byc w pełni oświetlony: to jest prefekt Avesnes, pan Isaac, rasowy Żyd. Nieco wyżej w hierarchii administracyjnej znajdujemy kolejnego semitę, a przynajmniej pół-semitę, M. Vel-Duranda, prefekta Północy”.”

Zapomniany prekursor i terrorysta

Bolesław Motz (1865-1935) – „prekursor urologii polskiej” nie ma hasła w polskiej wiki**, mimo że był swego czasu ważnym działaczem PPSu i senatorem II RP. Czy to nie dziwne?

A przecież podobnie jak ten pieszczoch socjalistów – Ignacy Mościcki – był wybitnym uczonym. Mało tego, też zaczynał jako terrorysta, i to mocniej:

„Jednym z założeń frakcji był zamach na cara Aleksandra III, w przygotowaniach, do którego Bolesław Motz brał czynny udział. Do zamachu, planowanego na 1 marca 1887 roku, jednak nie doszło, a w wyniku donosu, po którym nastąpiła fala aresztowań, w marcu 1887 roku aresztowany został również Bolesław Motz. Skazany został wtedy, na dwa lata więzienia w Twierdzy Pietropawłowskiej. Po opuszczeniu więzienia wyjechał do Paryża, gdzie w 1890 roku rozpoczął studia medyczne, które ukończył w 1894 roku…

W czasie studiów w Paryżu aktywnie działał w polskim stowarzyszeniu „Spójnia”, a następnie od 1892 roku w grupie skupionej przy „Przeglądzie Socjalistycznym”. Od 1899 roku był członkiem sekcji paryskiej Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich. Był też członkiem Zjednoczenia Towarzyskiego Młodzieży Polskiej za Granicą i komisji wydawniczej Towarzystwa Młodzieży Postępowej. W czasie I wojny światowej, w 1915 roku, współorganizował Komitet Wolnej Polski w Paryżu. Był też jednym z twórców działu prasowego Komitetu i współredagował takie tytuły jak „L’Echo Polonais” oraz „La Tribune Polonaise”. Swoje artykuły publikował pod pseudonimami „Facet” lub „W. Podlaski”.”

Motz był jednym z organizatorów pierwszych polskich oddziałów we Francji, tzw. bajończyków.***

„Po przewrocie majowym dokonanym przez Józefa Piłsudskiego w 1926 roku, Bolesław Motz był w Polsce bardzo honorowany. W 1926 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim, a w 1927 roku Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta. W marcu 1928 roku, mimo iż mieszkał w Paryżu, został wybrany do II Kadencji Senatu Rzeczpospolitej Polskiej z ramienia PSL „Wyzwolenie” z województwa lubelskiego. Podczas tej kadencji pracował w komisji spraw zagranicznych oraz w komisji wojskowej. Regularnie dojeżdżał z Paryża na sesje parlamentu. W listopadzie 1930 roku został ponownie wybrany do III Kadencji Senatu RP. Od 1931 roku był członkiem Stronnictwa Ludowego, a w latach 1933-35 pełnił funkcję członka Rady Naczelnej SL. Po tzw. sprawie brzeskiej, był w opozycji do J. Piłsudskiego i BBWR, wspierał materialnie niektórych więźniów brzeskich i utrzymywał z nimi korespondencję.”

Mało tego, trafiłem na ślad bardzo bliskiej znajomości Motza ze znanym brytyjskim agentem, Williamem J. Rose. To ów Rose na przełomie 1918-9 dostał w Paryżu od Motza list polecający do samego Piłsudskiego z którym następnie przeprowadził wywiad, jako pierwszy zachodni „dziennikarz”.

Sprawa jest rozwojowa…

__

„Bolesław Motz urodził się 20 (lub 23) kwietnia 1865 roku w Radzyniu Podlaskim. Pochodził ze spolonizowanej niemieckiej rodziny. Jego ojciec Antoni Motz był naczelnikiem stacji kolejowej w Białej Podlaskiej, matka Antonina Motz z domu Wytych (Wittig) zajmowała się prowadzeniem domu.”

__

**) Ma za to skromny wpis w tej francuskiej: https://fr.wikipedia.org/wiki/Bolesław_Motz

***) „En 1914, il fonde à Paris, avec d’autres compatriotes le Comité de volontaires polonais lequel siège au 10 de la Rue Notre-Dame-de-Lorette, et qui se donne pour action l’enrôlement de jeunes Polonais pour se battre aux côtés de la France (Légion des Bayonnais)1.”

 

Z historii hazardu we Francji, i nie tylko…

Moja notka o polskiej chorobie faraońskiej przypomniała mi o znaczeniu hazardu w historii. I choć tzw. zorganizowany hazard powstał w Wenecji (tj. pierwsze kasyno w Europie), ale to Francuzi nadali mu wyższy status:

W maju 1539 r., po raz pierwszy we Francji, Franciszek I usankcjonował pewną formę hazardu. Nadał kontrahentowi prawo organizacji loterii, zwanej „blanque” w owym czasie – w zamian za dużą stałą roczną opłatę na rzecz Skarbu Państwa. Innowacja ta nie udała się jednak, ponieważ Parlement de Paris odmówił zarejestrowania listu patentowego ustanawiającego loterię. Utrudniając decyzję monarchy o uzyskaniu w ten sposób dodatkowych środków finansowych, ów parlament działał nielegalnie, ale skutecznie. Rzeczywiście, był w stanie przytoczyć królewskie ustawodawstwo, które przez stulecia konsekwentnie utrzymywało całkowity zakaz gier hazardowych pierwotnie wprowadzony przez Kościół ale obecny nawet w „justyniańskich kompilacjach„.

Od średniowiecza do końca Ancien Régime’u monarchowie niestrudzenie powtarzali zakaz hazardu. Saint Louis zabronił hazardu już w 1254 r. Zakaz został przedłużony przez Karola IV w 1319 r., Karola V w 1369 r., Karola IX w 1560 r., a przez Henryka III w 1577 r. Zakazy, które do tej pory występowały w sposób chaotyczny, stawały się coraz częstsze w XVII wieku, a jeszcze bardziej w następnym stuleciu, z piętnastoma aktami królewskimi i kilkoma arrêts de règlement, lub dekretami regulacyjnymi, wydanymi przez różne parlamenty. Na pierwszy rzut oka ta litania zakazów zdaje się pokazywać, jak całkowicie bezsilna monarchia była przeciwko hazardowi, pomimo jej niezachwianej i nadmiernej determinacji, aby całkowicie przezwyciężyć hazard.

Jednakże ukryta za tą legislacyjną fasadą jest znacząca ewolucja zarówno poglądów państwowych, jak i kościelnych na temat hazardu. Wraz z pojawieniem się społeczeństwa dworskiego i podejścia Ludwika XIV, iż by oswoić szlachtę i pozbawić ją wszelkich możliwości opozycji politycznej, zabawiać wyższe klasy – rozrywka stała się jednym z głównych problemów rządu. Hazard okazał się szczególnie skutecznym rozwiązaniem. W związku z tym kazuiści z końca XVII i na początku XVIII twierdzili, że rozsądny, umiarkowany hazard jest legalny, co przywróciło zasadę hazardu do łask. Chociaż legalny zakaz hazardu pozostał, zyskał on pewną moralną legitymację. Według „Dictionnaire des cas de conscience” Pontasa, opublikowanego w 1715 roku, hazard nie był sam w sobie zabroniony, ale raczej z powodu „nieszczęśliwych okoliczności”, do których zwykle prowadzi, takich jak złość, bluźnierstwo lub rozpacz tych, którzy cierpią z powodu wielkich strat. Sam hazard był przez to nieco usprawiedliwiony.

Innym ważnym czynnikiem w względnej obronie hazardu był triumf loterii, które uzyskały przychylność w różnych państwach europejskich w XVII i XVIII wieku. Loterie biletowe pojawiły się w Burgundii w XV wieku i były bardzo powszechne w dużych miastach północnych Włoch w następnym stuleciu. Pod wpływem Genueńczyków zostały one zastąpione przez loterie liczbowe lub lotto, wówczas uznane za nowoczesną formę loterii. System oficjalnych loterii powstał w Genui w 1643 r. i podbił całe Włochy – w tym Rzym, stolicę państw papieskich, mimo że Kościół pierwszy zakazał hazardu. W XVIII wieku powstała loteria państwowa w głównych monarchiach Europy kontynentalnej, w tym w Austrii, Prusach, Hiszpanii i Francji.”

 

By w perspektywie długoterminowej zapewnić brytyjskiemu kapitałowi „dominującą pozycję w rosyjskiej gospodarce”

Dalszy ciąg nadzwyczajnego** rosyjskiego artykułu nt. Karola Jaroszyńskiego:

„Zgodnie z projektem porozumienia amerykańscy kapitaliści musieliby wydać wymagane kwoty w całości lub w części, gdy otrzymają odpowiednie zabezpieczenie, jako które Jaroszyński zaoferował akcje w przedsiębiorstwach cukrowniczych, znajdujące się w jego strefie wpływów, co łącznie stanowiło około 50% całego rosyjskiego przemysłu cukrowniczego, oraz także „udziały różnych rosyjskich przedsiębiorstw komercyjnych i przemysłowych, hipoteki na już istniejących i nabytych ziemiach, fabrykach i innych nieruchomościach, a jeśli to konieczne, i portfel weksli pierwszej klasy. ” Projekt ten okazał się jednak niemożliwy do zrealizowania (najwyraźniej, ponieważ Aschberg został wyrzucony z Rosji z powodu swoich niemieckich powiązań).

Trudności finansowe nie przeszkodziły w dalszym wzbogacaniu się Jaroszyńskiego. Dopiero rewolucja październikowa postawiła na jego drodze barierę. Nic dziwnego, bo był jednym z najbardziej zagorzałych wrogów władzy sowieckiej. 30 listopada 1917 r. Jaroszyński spotkał się z przywódcą Prywatnego Zgromadzenia Dumy Państwowej, M.W. Rodzianką, podczas którego rozmawiali o pomocy finansowej dla białego ruchu, po czym Jaroszyński zaczął regularnie uczestniczyć w spotkaniach konspiracyjnych w mieszkaniu biznesmena i awanturnika, uczestniczącego w polowaniu na koncesje na Dalekim Wschodzie, W. M. Wonliarliarskiego***. Tu Jaroszyński spotykał się nie tylko z przywódcami rosyjskiej kontrrewolucji, ale także z brytyjskimi przedstawicielami, którzy poszukiwali „kanałów finansowania białych armii na południu”, a także by w perspektywie długoterminowej zapewnić brytyjskiemu kapitałowi „dominującą pozycję w rosyjskiej gospodarce„.

Jednym z głównych partnerów Jaroszyńskiego był angielski komisarz, Hugh Leech. Przybył do Rosji w 1912 roku, po studiach rachunkowości w Manchesterze i inżynierii w Hamburgu, ożenił się z mieszkanką Rostowa nad Donem i zaangażował w biznes naftowy, w którym szybko odniósł sukces. W warunkach przedwojennej ekspansji przemysłowej zarabiał spore pieniądze, najpierw w firmie naftowej, a następnie w operacjach pośrednictwa. „Tylko nieliczni wiedzieli, że przez wiele lat był brytyjskim tajnym agentem.” Wraz z innym angielskim obywatelem, Leech założył firmę pośredniczącą Leech & Firebrace, a po rewolucji październikowej stał na czele brytyjskiego biura propagandowego Cosmos, które sfinansowało kontrrewolucyjną propagandę w Moskwie i Piotrogrodzie i mieściło się w budynku ambasady brytyjskiej.

Chociaż Wonliarliarski twierdził, że Jaroszyński po raz pierwszy spotkał Leecha w swoim mieszkaniu, najwyraźniej już się znali. O spotkaniach z Jaroszyńskim i opracowaniu wspólnego planu wykupu akcji i obligacji rosyjskich banków w związku z „silnym spadkiem cen wszystkich akcji i oprocentowanych papierów wartościowych”, Leech informował brytyjskiego ambasadora J. Buchanana. Polecił ściślejszą znajomość z Jaroszyńskim, oficerowi misji wojskowej, pułkownikowi Terence Keyesowi, który był pracownikiem wywiadu, ale wyższej rangi, mającemu za sobą pracę w Indiach, a następnie w rejonie Zatoki Perskiej jako rezydent brytyjskiego wywiadu, wreszcie od 1916 r. w Rosji.

Keyes poprosił Leecha o zorganizowanie spotkania z Jaroszyńskim. Miało to miejsce ponownie w mieszkaniu Wonliarliarskiego, gdzie Jaroszyński powiedział Keyesowi, że jeśli Londyn przeznaczy 200 milionów rubli, zyska pełną kontrolę nad rosyjskim handlem zagranicznym poprzez banki – Rosyjski Bank Handlowy i Przemysłowy, Bank Międzynarodowy, Wołżsko-Kamski Bank Handlowy i Syberyjskie banki kupieckie; pozwoli to na założenie Banku Kozackiego na południu, który sfinansuje A. M. Kaledin i M. V. Aleksejew. Keyesowi spodobał się ten projekt i opowiedział o tym Buchananowi. Przed podjęciem ostatecznej decyzji, ambasador chciał usłyszeć opinię byłych ministrów carskich, „którym z pewnością ufał”. Wonliarliarski napisał, że tymi osobami byli minister finansów, a następnie minister spraw zagranicznych M. M. Pokrowski i premier A. F. Trepow, a według Kettle, byli to N. N. Pokrowski i Minister Rolnictwa A.W. Krywoszein. Obie osoby, do których skierował się Buchanan, odpowiedziały, że „uważają projekt Jaroszyńskiego za godny poważnej uwagi”. Jak zauważyli już radzieccy naukowcy: „Brytyjscy kapitaliści spodziewali się pokryć swoje wydatki ze stukrotnym naddatkiem różnego rodzaju oszustwami finansowymi związanymi z Rosją”.

Na początku grudnia 1917 r. szczegółowe sprawozdanie projektu Jaroszyńskiego zostało wysłane do Londynu, którego nazwiska nie wymieniono z powodu konspiracji. Oczekiwano, że autoryzacja nastąpi natychmiast, ale nie otrzymano żadnej odpowiedzi. Okazując niecierpliwość, Jaroszyński spotkał się z Leechem i poprosił go, by powiedział Keyesowi, że pilnie potrzebuje 6 milionów, aby ukończyć operację kupna Rosyjskiego Banku Handlu Zagranicznego. Leech starał się wystraszyć szefów – jeśli kwota nie zostanie przydzielona, ​​Niemcy mogą kupić ten bank. Z powodu choroby Leech przekazał sprawę swojemu partnerowi Firebrace’owi. Ten ostatni zwrócił się do F. Lindleya, radcy w Ambasadzie Brytyjskiej ds. Gospodarczych. Ten odmówił pomocy. Następnie Firebrace udał się do G. O. Benensona, dyrektora Banku Rosyjsko-Angielskiego, który zgodził się na pożyczkę krótkoterminową. Kiedy Firebrace zgłosił to Lindleyowi, ten wpadł we wściekłość ponieważ nie znosił Benensona i tym razem dał gwarancję zapłaty wymaganej kwoty przez brytyjską ambasadę. „Od tego czasu – zauważa Kettle – kwestia finansowania Jaroszyńskiego w celu utworzenia kozackiego banku była nierozerwalnie związana z angielskimi próbami wykorzystania go jako pośrednika dla uzyskania przez brytyjski rząd kontroli nad wszystkimi ważniejszymi bankami Rosji.”

Dalsze losy Karola można odnaleźć w ciekawym artykule krakowskiego MCK:

„14 grudnia 1917 r. komisja śledcza Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich wydała dekret o nacjonalizacji banków oraz nakaz aresztowania Jaroszyńskiego. Wymeldowany w marcu 1918 r. przez swego pełnomocnika Jana Surbiaka przez kilka miesięcy się ukrywał. Piotrogród opuścił dopiero 5 sierpnia tego roku, tj. dzień po lądowaniu aliantów w Archangielsku, poruczając Surbiakowi zadanie ratowania pozostawionego nad Newą wciąż ogromnego majątku…

Po opuszczeniu Piotrogrodu Jaroszyński udał się najpierw do Kijowa, a następnie na południe Rosji, skąd w początkach 1919 r. trafił do Odessy, którą opuścił wiosną na pokładzie francuskiego torpedowca. Osiedlił się we Francji (w Paryżu rezydował w Hotelu „Vendôme”), gdzie próbował zebrać resztki znajdującej się za granicami państwa rosyjskiego fortuny. Kierownicy banków, których akcje posiadał, żądali jednak utraconych w Piotrogrodzie oryginalnych akcji, z kolei niektórzy z byłych podwładnych podważali dla własnej korzyści tytuły własności dawnego pryncypała. Jaroszyński nie mógł też liczyć na interwencję rządu polskiego, który nie zdawał sobie sprawy ze skali jego przedrewolucyjnej działalności (i nie wykorzystał również możliwości jakie stwarzał w tym zakresie traktat ryski z 1921 r.)…

W 1920 r. przeprowadził się do Polski, gdzie korzystając z koniunktury inflacyjnej, stworzył nowy koncern finansowy, nabywając akcje różnych przedsiębiorstw i banków. Zamieszkał w pałacyku hr. Sobańskich w al. Ujazdowskich. W latach 1920–1922 był doradcą finansowym Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego (1867–1935), którego przestrzegał przed dominacją kapitału niemieckiego w rodzimej bankowości; w późniejszym okresie za jego reprezentanta uważał Hipolita Gliwica (1878–1943)…

Zmarł 8 września 1929 r. na dur brzuszny w szpitalu św. Ducha w Warszawie.”

Miał wtedy raptem 51 lat, no ale trafił się tyfus…

CDN

PS. Mocna rzecz – w 1921 Jaroszyński współorganizuje Bank Rosyjsko-Polski, którego zostaje dyrektorem. Niestety, bank ów zostaje wykupiony w 1923 przez… https://pl.wikipedia.org/wiki/American_Jewish_Joint_Distribution_Committee! Firma natychmiast zmienia nazwę na… Bank dla Spółdzielczości SA i staje się centralą żydowskiej spółdzielczości kredytowej w Polsce.

PPS. W 1923 kiedy padał Bank Rosyjsko-Polski i Jaroszyński szukał bez powodzenia możliwości kredytowych także u Żydów – wtedy usłyszał pytanie: „Czemu Pan ten uniwersytet założył?”.

„W 1917 r. za radą ostatniego rektora petersburskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej ks. Idziego Radziszewskiego (1871– 1922) zaangażował się w ideę utworzenia w Lublinie uczelni katolickiej, późniejszego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 28 czerwca 1918 r. wystosował do polskiego episkopatu list, w którym pisał: „Obowiązkiem naszym jest dążenie po przebytych cierpieniach do odrodzenia Polski, a więc wytężenie wszystkich sił w celu wskrzeszenia największej sumy energii narodowej” (St. Zieliński, Karol Jaroszyński, s. 3). Zadanie to spełnić miała wszechnica katolicka, otoczona w jego zamyśle siecią fabryk, umożliwiających studentom aktywizację społeczną i zdobywanie wiedzy praktycznej. Zadeklarował wówczas przekazanie na budowę nowej uczelni 1 mln rub. i 300 tys. na jej potrzeby w pierwszym roku funkcjonowania. Plany te udaremnił przewrót bolszewicki. Pomimo ruiny finansowej w latach 1918–1922 ofiarował do Lubina 350 tys. rub., ok. 15 mln marek, 291 tys. koron, 500 funtów i 40 tys. franków, a kolejne sumy wpłacał aż do śmierci.”

___

**) А. А. ФУРСЕНКО z Вопросы истории – 1987 – № 10 – С. 183-188, pt. РУССКИЙ ВАНДЕРБИЛЬТ – Rosyjski Vanderbilt. https://pl.wikipedia.org/wiki/Cornelius_Vanderbilt

Myślę, że nieprzypadkowo TAKI artykuł ukazał się „w szczycie” pierestrojki…

***) После революции жил с женой, Надеждой Семёновной, в Петрограде; дочь Мария жила в это время в Берлине. В июле 1923 года подал заявление о выдаче загранпаспортов для выезда с женой и сыном в Германию на лечение, но в октябре получил отказ (жена паспорт получила). В феврале 1924 года вновь подал заявление, но вновь получил отказ. 19 сентября 1924 года был арестован и заключён в тюрьму; через месяц освобождён. В апреле 1925 года он вновь хлопотал о выдаче загранпаспортов, 6 мая получил отказ, 16 мая просил помощи Е. П. Пешковой в разрешении выезда за границу. Наконец, в июле 1925 года выехал в Германию, позднее — во Францию.

Умер в 1946 году в Карловых Варах

Jaroszyński, Rasputin i inni

Jedną z najwybitniejszych postaci finansowej oligarchii przedrewolucyjnej Rosji był K. J. Jaroszyński. Badanie działań jego koncernu pozwala głębiej zrozumieć relacje między rosyjskimi i zachodnimi finansistami w 1917 roku, niektóre aspekty zaplecza finansowego kontrrewolucji i antysowieckiej interwencji wojskowej. Działania koncernu Jaroszyńskiego już przyciągnęły uwagę sowieckich historyków. Jednak szczegółowe okoliczności jego funkcjonowania w latach 1917-1918 stały się znane dopiero po publikacji książki brytyjskiego dziennikarza M. Kettle’a, napisanej przy użyciu materiałów angielskiego Gabinetu Wojny, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Wywiadu. Przedstawiając tę ​​książkę czytelnikom, wydawca zauważył, że autor zbadał „próby aliantów przestrzeżenia, a następnie odwrócenia rewolucji bolszewickiej”. Dane Kettle potwierdzają dokumenty Centralnego Archiwum Państwowego ZSRR, które wcześniej nie zostały w pełni wprowadzone do obiegu naukowego lub w ogóle nie zostały wykorzystane.

Karol Józefowicz Jaroszyński pochodził z rodziny polskich właścicieli ziemskich, którzy posiadali duże majątki w regionie Winnicy. W 1834 roku Jaroszyńscy zostali nobilitowani. W 1911 r., podczas wizyty Mikołaja II w Kijowie, brat Karola Franciszek został awansowany na młodszego szambelana dworu, co przybliżyło Jaroszyńskich do kręgów dworskich. Korzystając z nowych powiązań, bracia aktywnie angażowali się w działania na rzecz przedsiębiorczości w latach przedwojennej ekspansji przemysłowej, a następnie w czasie pierwszej wojny światowej znacznie zwiększyli swoje bogactwo. W marcu 1916 r. swój stan posiadania K. Jaroszyński oszacował na 26,1 mln rubli. W kwietniu 1916 r., przy wsparciu największego moskiewskiego banku [Francuzi!], Banku Rosyjsko-Azjatyckiego, kupił jedną z wiodących instytucji finansowych, Rosyjski Bank Handlowo-Przemysłowy.

Kiedy w 1916 r. powstał związek banków prowincjonalnych w postaci Banku Związkowego (Союзный банк), Jaroszyński został wiceprzewodniczącym jego zarządu. W tym czasie przeniósł się do Piotrogrodu i osiadł w jednej z pałacowych rezydencji przy ulicy Morskiej (dom Połowcowa). Szwedzki finansista Olof Aschberg**, który znał Jaroszyńskiego, napisał, że „poprzez Rasputina nawiązał potężne stosunki z rosyjskimi arystokratami, i mówiono, że powinien poślubić jedną z carskich córek”. P. Bykow także napisał w swoich wspomnieniach o bliskości Jaroszyńskiego z kręgiem Rasputina i o jego kontaktach z rodziną cesarską. Bykow jako przewodniczący Rady Robotników i Żołnierzy z Jekaterynburga była świadkiem ostatnich miesięcy życia Romanowów (rodzina królewska spędziła je w Jekaterynburgu). Według Ashberga Jaroszyński uczestniczył w spekulacjach na giełdzie, mając nadzieję na sprawowanie kontroli nad innymi bankami. Żonglując funduszami banków, był w stanie przeprowadzić operacje finansowe i gospodarcze na dużą skalę i stał się jednym z najpotężniejszych magnatów finansowych w Rosji.

Obalenie autokracji, pomimo utraty poparcia dworu, nie ugasiło zapału Jaroszyńskiego do działań spekulacyjno-przedsiębiorczych – zdołał on przeprowadzić szereg poważnych transakcji. Najważniejszym z nich było przejęcie stołecznego Banku rosyjskiego handlu zagranicznego, który posiadał dwie firmy cukrownicze, firmę ubezpieczeniową i finansował działalność zbożową w regionie Wołgi. Operacja ta przeprowadzona została przez Jaroszyńskiego wraz z Międzynarodowym Bankiem Handlowym Petrogradu (Санкт-Петербу́ргский междунаро́дный комме́рческий банк), który kontrolował handel zbożem na południu, największe kopalnie węgla i przedsiębiorstwa hutnicze w kraju. „W związku z konsekwencjami operacji wojskowych i zmienionej sytuacji w kraju (Rewolucja lutowa – A.F.), potrzeba zjednoczenia i wzajemnej pomocy w przyszłych działaniach rosyjskiego Banku Handlowo-Przemysłowego, Piotrogrodzkiego Międzynarodowego Banku Handlowego i Banku rosyjskiego handlu zagranicznego”, mówi memorandum sporządzone przy tej okazji. Rosyjski Bank Handlowo-Przemysłowy utworzył konsorcjum na zakup i późniejszą sprzedaż udziałów w Banku rosyjskiego handlu zagranicznego. Pod kontrolą Jaroszyńskiego znalazły się dziesiątki krajowych przedsiębiorstw branż metalurgicznej, mechanicznej, tekstylnej, transportu parowego i kolejowego, cukierniczej i innych.

Konsul brytyjski w Odessie, który śledził działalność Jaroszyńskiego, podziwiał jego umiejętności, zauważając jednak, że „często odczuwał potrzebę środków z powodu braku gotówki”. Chociaż Jaroszyński nadal korzystał z kredytu w Banku Rosyjsko-Azjatyckim i otrzymywał od niego wielomilionowe pożyczki, pożyczał też pieniądze za granicą, w szczególności podpisał umowę z British British Bank of Foreign Trade i nawiązał bliski kontakt z London City i Midland Bank, który później stał się jego głównym brytyjskim partnerem. W czerwcu 1916 r., Z pomocą Aschberga, Jaroszyński podjął próbę zawarcia porozumienia w sprawie dużej pożyczki z amerykańskimi kapitalistami, która zapewniłaby grupie rosyjskich przemysłowców kierowanych przez Jaroszyńskiego „kapitał 100 milionów rubli na potrzeby rosyjskiego przemysłu i handlu” przez okres pięciu lat. Zaprosił mnie do swojego pałacu – wspomina Aschberg – i opowiedział mi o swoich rozległych planach wykorzystania naturalnych zasobów Rosji, powiedział: Do tego potrzebuję pożyczki z zagranicy.

CDN

**) „Pomógł finansować rewolucję rosyjską, a w dowód wdzięczności rząd Rosji Radzieckiej pozwolił w 1920 roku Aschbergowi robić interesy z RSFRR. Aschberg został szefem [nomenomen…] Ruskombanku, pierwszego radzieckiego banku międzynarodowego (Antony C. Sutton, Wall Street and the Bolshevik Revolution, chapter XI, 1974)…

Po wybuchu II wojny światowej został internowany przez rząd Vichy w obozie Vernet, ale w styczniu 1941 został uwolniony i uciekł z rodziną do Stanów Zjednoczonych, przez Lizbonę”.

Jego wnuk był szwedzkim maoistą…

https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Aschberg