Scypion czyli nasz włoski retinger

Nuncjusz Angelo Durini tak się zaangażował w wspieranie konfederacji barskiej, że w końcu królowi Stasiowi udało się uzyskać jego odwołanie w 1772… Na jego miejsce Klemens XIV posłał do Warszawy nuncjusza Garampiego. Ów nuncjusz z kolei, będąc zawziętym archiwistą zasłynął utworzeniem archiwum nuncjatury warszawskiej. Ten sam Garampi niestety, już jako nuncjusz wiedeński, wyróżnił się pośredniczeniem przy zatrudnieniu eks-pijara Piattoli’ego jako nauczyciela synów Piotra Potockiego, starosty szczerzeckiego.

We wrześniu 1782 Scypion Piattoli przybył przez Wiedeń do Warszawy. Jeszcze w Modenie ów Scypion przystąpił do „Saecura Fides”, loży czynnej tam w XVIII wieku. Wśród jej najbardziej znamienitych członków byli hrabia Filippo Giuseppe Marchisio i sekretarz książęcy Paolo Baraldi.

„Dzięki poparciu S. K. Potockiego i Piramowicza został 26 III 1784 przyjęty do Tow. do Ksiąg Elementarnych jako członek honorowy (czyli bez stałej pensji). Początkowo miał być użyty do korespondencji zagranicznej, a w lutym 1785 Towarzystwo powierzyło mu napisanie «książki elementarnej historyi nauk, umiejętności i kunsztów». W tym czasie był czynny w polskiej masonerii jako jałmużnik warszawskiej loży «Bouclier du Nord» (zachowały się pisane przez P-lego rachunki «kasy ubogich» z okresu od lipca 1784 do maja 1785), współpracując z ówczesnym mistrzem tej loży, sekretarzem królewskim P. M. Glayre’m. W grudniu 1784 (u Wilkoszewskiego błędnie: 1785) wszedł w skład urzędników Wielkiego Wschodu Narodowego jako «gościnnik» («hospitalier») z nominacji wybranego wówczas na w. mistrza Szczęsnego Potockiego…

Pierwszy odnaleziony ślad korespondencji politycznej P-lego pochodzi z wiosny 1787, a adresatem jest hetman Seweryn Rzewuski (też zięć Lubomirskiej). Jesienią t. r. na polecenie A. K. Czartoryskiego zajął się P. edukacją (lektura klasyków) przybyłego do Paryża w towarzystwie Juliana U. Niemcewicza siedemnastoletniego Adama Jerzego Czartoryskiego (bratanka Lubomirskiej). Owocem tego pedagogicznego zbliżenia był projekt utworzenia tajnego dwunastoosobowego Kongresu Patriotycznego (z siedzibą w Tulczynie lub Kamieńcu Podolskim) o dwuszczeblowej organizacji. Na czele kierowniczy «Quattuorwirat»: Seweryn Rzewuski, Szczęsny Potocki, A. K. Czartoryski i przypuszczalnie nie wymieniony bezpośrednio Karol Radziwiłł; poniżej ośmiu wykonawców z imiennym wskazaniem Ignacego i Stanisława Kostki Potockich oraz Ksawerego Branickiego. Kongres miał przygotować cywilną i wojskową konfederację (w oparciu o wystawione swym kosztem milicje), aby na zbliżającym się sejmie udaremnić projekty dworskie i obalić królewsko-ambasadorskie kondominium w Polsce…

 

P. był, podobnie jak Mazzei**, sympatykiem rewolucji francuskiej w jej pierwszym monarchiczno-konstytucyjnym stadium. Przed wyjazdem z Paryża wydał anonimowo dziełko («un’ operetta») pt. Essai sur la nature et les bornes de la subordination militaire (A Paris, chez Desenne… 1789), które – zdaniem Mazzeiego – cieszyło się dużym uznaniem. Rzecz była do niedawna znana historykom jedynie w polskim tłumaczeniu zachowanym w papierach Kołłątaja. Autor rewolucjonizuje pojęcie karności wojskowej, przyznając żołnierzom prawo «roztrząsania rozkazów» i wypowiadania posłuszeństwa władzy, która narusza «towarzyską umowę». Roztacza wizję armii obywatelskiej, stanowiącej «wielką milicję». Przybysza do Polski poprzedziły pomówienia, jakoby w dn. 14 VII 1789 podżegał z balkonu tłum do zamordowania króla i królowej. W Warszawie oczyściła P-lego z tych zarzutów będąca świadkiem wydarzeń Aleksandra Potocka, ale w Watykanie miał eks-pijar opinię jednego z najniebezpieczniejszych agentów, mającego rozprzestrzeniać rewolucję w Europie «klubu propagandy». Nadaremnie Stanisław August starał się rozproszyć te uprzedzenia…

Wojna polsko-rosyjska przekreśliła tę politykę kurlandzką i przerwała prace nad reformą statusu Żydów w Polsce. Sprawą tą zajmował się P. od sierpnia 1791 ze szczególnym zapałem, łącząc plany reformatorskie z wielkimi sperandami natury fiskalnej. U niego odbywały się narady (i targi) ze starszyzną żydowską, robił obliczenia, pisał projekty („Plan pour les Juifs” z 7 IX 1791). Początkowe rachuby P-lego były fantastyczne. Żydzi mieli dawać rocznie około 20 milionów złp. do skarbu Rzpltej i ok. 10 milionów królowi. Potem stopniowo P. obniżał te sumy, aż w maju 1792 mówił już o 2,5 milionów na skarb i 1,5 miliona dla króla. Konkretnie uzyskał od Żydów warszawskich dar 40 000 złp., wręczony Stanisławowi Augustowi 13 III 1792 (wg J. Bułhakowa miał być w maju jeszcze drugi datek 5 000 dukatów). W niełatwej z wielu względów sprawie reformy żydowskiej spłata długów królewskich wprowadzała element sekretny i drażliwy. Współdziałało w tym «interesie» z P-m sporo ludzi, zwłaszcza Kołłątaj i A. Linowski. W znanych pismach «nowego Mojżesza» (jak nazywał P-lego Ignacy Potocki) jest mowa o «uszczęśliwieniu milionowego narodu», o przezwyciężeniu «przesądów ich i naszych», o drogach wiodących łagodnie do asymilacji Żydów. Kołłątaj przypisał P-lemu myśl o zasięgu ogólnoeuropejskim i – jego zdaniem – odkrywczą, «że gniazdo fanatyzmu i superstycyi żydowskiej było w Polsce; że wszelkie reformy przedsięwzięte gdziekolwiek były daremne, póki by Żydzi nie zostali zreformowani w Polsce»…

W miarę jak odkrywano wciąż nie ogarniętą, a wyjątkowo zaszyfrowaną i trudną do rozwikłania spuściznę rękopiśmienną po P-m, jego działalność przyciągała uwagę wielu historyków. Ale to, co o nim napisano, obfituje w błędy, nieporozumienia, niejasności, luki. Mimo dwóch włoskich monografii (A. D’Ancona i G. Bozzolato) brak zadowalającej pracy monograficznej. Postać P-lego jest prototypem l’abbé Morio z powieści Lwa Tołstoja „Wojna i pokój”.” (Emanuel Rostworowski)

__

**) Studiował medycynę we Florencji i przez kilka lat praktykował we Włoszech i na Bliskim Wschodzie, po czym przeniósł się do Londynu w 1755 roku, aby podjąć karierę handlową jako importer. W Londynie pracował jako nauczyciel języka włoskiego. Podczas pobytu w Londynie spotkał Amerykanów Benjamina Franklina i Thomasa Jeffersona z Wirginii.

http://www.wilanow-palac.pl/mazzei_filippo_1730_1816.html

Mazzei Filippo (1730-1816), lekarz, publicysta, agent, dyplomata. Pochodził z chłopskiej rodziny z Toskanii, jako lekarz praktykował w Smyrnie, potem wzbogacił się w Londynie na spekulacjach, a w r. 1773 przeniósł się do Wirginii w Ameryce Pn. Uprawiał z powodzeniem kukurydzę i oliwki, a jako zwolennik rewolucji amerykańskiej, cieszył się poparciem Tomasza Jeffersona. Wysłany do Europy, początkowo jako agent finansowy, zdecydował się w r. 1785 osiąść w Paryżu. Opublikował 4 tomową pracę o Stanach Zjednoczonych. Poznał wielu wpływowych ludzi, dzięki pomocy rodaka, Scipione Piattolego znalazł protekcję Stanisława Augusta i został w r. 1788 jego agentem i korespondentem w Paryżu. Obserwował Polaków bawiących we Francji, zwłaszcza marszałkową Izabelę Lubomirską i jej otoczenie i relacjonował królowi ich poczynania, poza tym informował o życiu kulturalnym, załatwiał zakupy księgarskie i kolekcjonerskie. Zwolennik rewolucji francuskiej, starał się szerzyć dobrą opinie o Stanisławie Auguście i o reformach Sejmu Czteroletniego, jednak uszedł przed radykalizmem jakobińskim do Polski.

Reklamy

Enigma w XVI wieku i oliwski opat co szyfry jak zapałki łamał

Szyfrowano jak świat światem, ale to w XVI wieku rozpoczął się prawdziwy na tym polu wyścig zbrojeń który dzisiaj osiągnął swoje apogeum. Prekursorami nowoczesnych metod byli Włosi, ale to Francuzi zasłynęli największą w tym maestrią (Le Grand Chiffre). Anglicy obudzili się na dobre w 1577 kiedy dostali od Holendrów odszyfrowane plany hiszpańskiej inwazji (przekazane do Londynu przez opiekuna Filipa Sidney, Daniela Rogersa). Okazało się, że ci zawzięci kalwiniści przekazywali całą przechwyconą zaszyfrowaną korespondencję Hiszpanów wybitnemu kryptologowi Filips van Marnix, sekretarzowi samego Wilhelma Orańskiego. W rezultacie Walsingham natychmiast utworzył w Londynie specjalną szkołę szyfrowania pod kierownictwem niejakiego Thomasa Phelippesa, którego zaraz wykorzystał do zmontowania rzekomego spisku Babingtona i dekapitacji królowej Marii…

Rzplta była w tej materii dość zapóźniona aż do czasów Hackiego, opata Hackiego co Francuzów złamał…

Polski Słownik Biograficzny: „Hacki Michał Antoni (ok. 1630-1703), sekretarz Jana III Sobieskiego, opat oliwski, dyplomata, autor pism religijno-ascetycznych i panegiryków.

Był synem bydgoskiego mieszczanina Piotra Hacke, ale wspólnie z bratem, jezuitą Janem Franciszkiem zmienił nazwisko na Hacki. W 1646 r. wstąpił do zakonu cystersów w Oliwie; studiował w Braniewie i w Belgii, gdzie schronił się podczas Potopu szwedzkiego. Po powrocie do kraju w 1660 r. został przeorem klasztoru oliwskiego, jednocześnie wstąpił na służbę u byłej królowej szwedzkiej Krystyny i w czasie bezkrólewia po abdykacji Jana Kazimierza popierał jej kandydaturę do tronu Rzeczypospolitej.

Za panowania Jana III Sobieskiego uzyskał godność sekretarza królewskiego, służąc władcy w misjach dyplomatycznych. W 1680 r. otrzymał koadiutorię opactwa (mimo oporu szlachty pruskiej, sprzeciwiającej się jego kandydaturze ze względu na mieszczańskie pochodzenie i brak indygenatu pruskiego), a w 1683 r. został opatem oliwskim, sprawował również funkcję komisarza gdańskiej i elbląskiej komory palowej.

Dzięki wyjątkowym zdolnościom odczytywania szyfrów oddał znaczne usługi dworowi królewskiemu, m.in. w 1683 r. doprowadził do skompromitowania przywódcy stronnictwa profrancuskiego, podskarbiego koronnego Andrzeja Morsztyna, przyczyniając się do zawarcia antytureckiego przymierza z cesarzem. Wspólnie z bratem uczestniczył w kampanii wiedeńskiej. W czasie sejmu 1688/89 r. wbrew żądaniom króla, pod naciskiem nuncjusza papieskiego, odmówił złamania szyfru w korespondencji między opozycjonistami a dworem wiedeńskim, ale już w 1690 r. ułatwił przejęcie i odcyfrowanie listów agentów francuskich. Prawdopodobnie starał się o pensję francuską: w 1692 r. chwalił się przed ambasadorem Francji Vidame d’Esnevalem swoimi umiejętnościami, a w 1697 r. przyjął w klasztorze oliwskim orszak króla-elekta, Franciszka Ludwika de Bourbon, ks. Conti. Po koronacji Augusta II Wettina zaprzestał działalności politycznej. Zmarł 4 III 1703 r.”

__

W porównaniu z Krystyną, Jan Sobieski był zupełnie innym człowiekiem. Rzeczowy, zdecydowany, twardo stąpający po ziemi przywódca, od razu docenił rozliczne talenty Hackiego. Nie minęły nawet dwa lata od czasu, jak zasiadł na polskim tronie, a już uczynił go swym sekretarzem. Hacki redagował niektóre listy, sortował napływającą korespondencję, często też brał udział w poufnych misjach dyplomatycznych. Wreszcie miał też okazję wykazać się swymi kryptograficznymi umiejętnościami. Zdołał rozszyfrować kilka obcych pism dyplomatycznych i tym sposobem stał się wymarzonym kandydatem na szefa „czarnego gabinetu” Jego Królewskiej Mości.

Swojemu „czarnemu gabinetowi” Sobieski nigdy nie nadał formy instytucjonalnej, a mimo to dysponował on całą siecią obrotnych i dobrze wyszkolonych agentów. Działali oni na ogół wzdłuż wszystkich najważniejszych szlaków komunikacyjnych Rzeczpospolitej, a ich zadaniem było zdobywanie wszelkimi sposobami pism o znaczeniu politycznym.

W tamtych czasach dokumenty takie przesyłano przeważnie za pośrednictwem kurierów, którzy korzystali z międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa. Oficjalnie nikt nie miał prawa ich tknąć, ale nieoficjalnie zawsze mogli przecież paść ofiarą jakichś „zbójców”. Mało to wtedy było band zbójeckich w Europie? „Czarny gabinet” czasami korzystał z ich usług, chociaż przeważnie posługiwano się własnymi, specjalnie szkolonymi agentami. Przemocą wydzierali oni kurierom przesyłki dyplomatyczne, po czym wprawnie zacierali ślady swojej działalności. Aby nikt ich nie zdemaskował, mordowali kurierów, po czym pozorowali rabunek, porzucając gdzieś ich obrabowane i odarte z szat zwłoki.

Do Hackiego trafiała większość przejętej w ten sposób korespondencji i to on dokonywał jej selekcji. Oceniał jej wartość polityczną, sporządzał streszczenia i wyciągi. Najtrudniejszą czynnością było łamanie szyfrów, którymi posługiwały się służby dyplomatyczne obcych państw, ale w tej dziedzinie opat Hacki nie miał sobie równych.

Wszystkie trzy [depesze] odcyfrowałem, nie mając ani kluczy, ani żadnej wiadomości uprzedniej. Król kazał, przeżegnałem się więc, ukląkłem, odmówiłem Veni Creator, aby Duch Święty zechciał mię oświecić w służbie dla mego pana i poszło dobrze. Klucz był bardzo łatwy. Umówiony znak stanowiła liczba 13. Według niej należało posuwać się przez alfabet” – raportował do króla. I dalej: „…ci panowie Gravelle i Du Theil nie warci byli żadnego szacunku, więc jakem się zabrał do odcyfrowania ich listów, to odgadłem wszyściutkie”. „Dłużej biedziłem się nad cyfrą [czytaj szyfrem] używaną przez Vitry’ego… ale dawałem sobie radę i z nią, bo też we wszystkich cyfrach francuskich powtarza się pewna regularność, występująca na jaw nawet w cyfrach, które się umyślnie układa najnieprawidłowiej: jeżeli zmieszać sylaby w jednej kolumnie, wówczas to samo zachodzi w innych kolumnach zaczynających się od innych samogłosek” – tak Hacki informował króla o swych kryptograficznych sukcesach.

* * *

Trudno powiedzieć kiedy pełen tajemnic mnich został szefem „czarnego gabinetu” Jana III Sobieskiego, skoro gabinet ten nigdy nie miał charakteru odrębnej instytucji. Musiało to jednak być przed 1683 rokiem, kiedy to król rozgromił Turków pod Wiedniem i kiedy to Hacki został opatem w Oliwie. Funkcję tę otrzymał oczywiście dzięki wstawiennictwu dworu królewskiego i po stłumieniu szlacheckich protestów.

Wątpliwe, by awans ten był dziełem przypadku, skoro z paru względów miał on swoje racjonalne uzasadnienie. Z jednej strony, godność oliwskiego opata była znakomitą przykrywką dla tajnej działalności szefa służb wyspecjalizowanych w przechwytywaniu i rozszyfrowywaniu tajnych przesyłek dyplomatycznych. Niewielu ludzi mogło przecież domyślić się, że duchowny zajmuje się tak mało uduchowionym zajęciem. Z drugiej strony, Oliwa, a raczej pobliski Gdańsk, był doskonałym punktem dla działań szefa „czarnego gabinetu”. W Rzeczpospolitej było niewiele szlaków pocztowych, a przez Gdańsk przebiegał ten najistotniejszy. Prowadził on do najważniejszych ośrodków politycznych w kraju.

Rezydujący w Gdańsku generalny pocztmistrz Prus Królewskich, Kurlandii i Inflant, Paweł Grotta oraz jego pomocnik Richter, byli ludźmi króla. Na jego polecenie zatrzymywali wszelkie interesujące dokumenty, po czym przekazywali je Hackiemu. Ci trzej panowie przez lata tworzyli doskonale współdziałający triumwirat, dla którego nie było takich tajnych przesyłek, skrytek na dokumenty i szyfrów, do których nie potrafiliby się dobrać.

W 1681 r. wykryli istnienie brandenbursko-francuskiego spisku wymierzonego przeciwko królowi. To oni w 1683 r. ujawnili knowania Jana Andrzeja Morsztyna i dyplomatów francuskich w Polsce przeciwko sojuszowi polsko-austriackiemu. To oni też wreszcie, w 1687 r., odkryli spisek Sapiehów z dworem w Berlinie, wymierzony przeciwko królewskim próbom wzmocnienia władzy wykonawczej w Polsce.

* * *

Przy okazji swej tajnej działalności na rzecz króla, opat Hacki zdobył sobie zarówno szacunek, jak i liczne grono zaprzysięgłych wrogów. Najbardziej dał się we znaki Francuzom, których korespondencję dyplomatyczną z pomocą poczty gdańskiej kontrolował najbardziej sumiennie. W 1683 r., po ujawnieniu tajnych knowań dyplomacji francuskiej, musiał opuścić Polskę wspomniany już wcześniej ambasador de Vitry, a dziewięć lat później dwaj inni dyplomaci króla Ludwika XIV, Gravelle i Du Theil. Wszystkie te zdarzenia sprawiły, że obie strony odnosiły się do siebie z nieukrywaną niechęcią.

* * *

Błyskotliwa kariera opata zakończyła się, tuż przed śmiercią Sobieskiego, zagadkowym skandalem. W marcu 1696 roku zdrowie króla zaczęło się gwałtownie pogarszać, Hacki doprowadził więc do sprowadzenie specjalnego lekarstwa aż z Wiednia. Sobieski chciał lekarstwo od razu zażyć, ale ambasador francuski Polignac doradził, by wcześniej miksturę sprawdzono. Lek podano nieuleczalnie chorej kobiecie z pobliskiego przytułku i gdy ta wkrótce potem zmarła wśród strasznych męczarni, Francuzi rozgłosili, że opat chciał króla otruć. Za ich sprawą prasa europejska doniosła nawet, że za ten zamach otrzymał on wynagrodzenie w postaci diamentowego krzyża i 1000 dukatów w złocie.

Po tym zdarzeniu Hacki zaszył się w swym oliwskim ustroniu i całkowicie zerwał z polityką. Mimo to, znalazł sposobność, aby zemścić się na Francuzach. Krótko po śmierci Sobieskiego, w 1697 r., przypłynęła do Oliwy flota, która przywiozła francuskiego kandydata do polskiego tronu, księcia Contiego. Hacki przyjmował go wielokrotnie w klasztorze i traktował z wielką uprzejmością, ale potajemnie słał dokładne relacje z poczynań Francuzów jego konkurentowi do korony. Był nim książę saski i późniejszy król Polski August II Mocny.

https://historia.trojmiasto.pl/Szpiegowskie-tajemnice-opata-Hackiego-n46565.html

__

*) „Założone w 1186 roku opactwo oliwskie o regule cysterskiej należało do największych i najbogatszych w dawnej Polsce, a dochód opata w połowie XVII wieku szacowany był na ponad 33 tysiące florenów rocznie, nie licząc dochodu konwentu. Dla porównania dodajmy, że roczne zarobki wyrobników w tym czasie osiągały wysokość 32-36 florenów. Do połowy XVI wieku klasztor oliwski podlegał położonemu na Pomorzu Zachodnim opactwu w Kołbaczu jako macierzystemu, tamtejszy bowiem klasztor, należący do prowincji pomorskiej, przysłał do Oliwy pierwszych zakonników.

W XVI wieku doszło do zasadniczej zmiany, spowodowanej zwycięstwem reformacji. W 1534 roku zakonnicy w Kołbaczu przyjęli luteranizm, a klasztor uległ kasacie. Jego ostatni opat został pastorem. W cztery lata potem, w 1538 roku, sejm piotrkowski przyjął konstytucję dopuszczającą do stanowiska opata wyłącznie szlachtę. Wynikało to z faktu, że początkowo protestantyzm szerzył się wśród niższych warstw społecznych, przede wszystkim wśród mieszczaństwa, a najwięcej zakonników rekrutowało się z tego stanu. Obawa przed mieszczańskim opatem, który w każdej chwili mógł zrzucić habit, podobnie jak to uczyniło wielu zakonników z gdańskich klasztorów (w przypadku np. franciszkanów klasztor przestał istnieć) i doprowadzić do rozwiązania konwentu, to nie jedyny, choć może najistotniejszy powód uchwalenia tego prawa. Niemniej ważna była sfera materialna: opactwo było sposobem na wystawne, nie zawsze bogobojne życie. Z chwilą wejścia w życie konstytucji z 1538 roku zmieniła się procedura wyboru opata. Już nie konwent, a król i biskup diecezjalny rekomendowali konwentowi kandydata na opata. Urząd opata oliwskiego stał się stanowiskiem politycznym, wyznaczani opaci realizowali tu politykę królewską; wystarczy wymienić Kacpra Geschkaua, Dawida Konarskiego czy Jana i Aleksandra Grabińskich.

Michał Antoni Hacki pochodził ze stanu mieszczańskiego. W świetle obowiązującego prawa nie mógł zatem kandydować do urzędu opata. Zagadką pozostaje, dlaczego nie starał się o nobilitację, dlaczego z własnej inicjatywy nie nobilitował go Jan III Sobieski. W historii opatów oliwskich były przypadki nadania szlachectwa wywodzącym się ze stanu mieszczańskiego kandydatom do urzędu (Kacper Geschau, Lambert Schlieff). Zasługi o. Michała dla Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie były mniejsze niż Kacpra Geschkaua, a na pewno znacznie większe niż Schlieffa. Nie byłoby więc problemu z uzyskaniem szlachectwa. Czy zatem miała wystarczyć tytularna godność opata w Kołbaczu, otrzymana z rąk eks-królowej szwedzkiej Krystyny? Odpowiedzi na te pytania jak dotąd nie ma. A przecież o. Michał nie był człowiekiem skromnym, wręcz przeciwnie, znał swoją wartość, zamierzał też sięgnąć po godność opata. W marcu 1679 roku kandydował na urząd opata w Pelplinie. Prócz niego o stanowisko to ubiegało się jeszcze dwóch profesów klasztoru oliwskiego: Ludwik Łoś i Kazimierz Białobłocki. Ci ostatni wywodzili się ze szlachty pomorskiej. Konwent pelpliński w wolnym wyborze, bo tym razem król Jan III Sobieski nie skorzystał ze swoich uprawnień i nie wskazał kandydata, powierzył swoje opactwo Ludwikowi Łosiowi. To pośrednio potwierdza naszą opinię, że opactwo oliwskie miało dla Rzeczpospolitej szczególne znaczenie. W przypadku Oliwy królowie nie „odpuszczali”, forsując swoich kandydatów, nieraz wbrew konwentowi. Jeszcze w tym samym roku, 14 grudnia, z rekomendacji króla Jana o. Michał Hacki został koadiutorem opata oliwskiego Krzysztofa Łoknickiego. W kilka dni później 26 grudnia wziął udział w uroczystości benedykcji opata pelplińskiego Ludwika Łosia, podczas której wygłosił kazanie.

Opat Hacki zmarł 4 marca 1703 roku i został pochowany w krypcie kościoła klasztornego (obecnej katedry). Jego zasługi tak dla Rzeczpospolitej, jak i dla klasztoru, a także Kościoła są nie do przecenienia. O jego dokonaniach będziemy jeszcze mówić. Współczesny mu Georg Schwengel, przeor kartuzów w Kartuzach, nazywa go „mężem nieśmiertelnej sławy, którego imię jest błogosławieństwem” (Vir immortalis gloriae cujus nomen in benedictione est).”

__

**) „Opat Hacki prawie połowę ze swojego długiego, niemal sześćdziesięcioletniego, życia zakonnego spędził poza macierzystym klasztorem. Wypada zatem zapytać, jak wyglądało życie duchowe o. Michała, szczególnie w kontekście pełnionych przez niego urzędów świeckich. W źródłach oliwskich, przynajmniej do 1679 roku, niewiele na ten temat można znaleźć. Dlatego początki jego kariery zakonnej wydają się nieco tajemnicze, a my skazani jesteśmy na domysły i zastanawianie się, co robił między 1655 a 1663 rokiem. Z 1655 roku pochodzi bowiem ostatnia wzmianka w annałach oliwskich, z której dowiadujemy się, że w obliczu wojny ze Szwedami Michał Antoni Hacki, wraz z czterema jeszcze mnichami, w cywilnym przebraniu, został wysłany 4 września drogą morską do Amsterdamu. Stamtąd zakonnicy mieli udać się do jakiegoś klasztoru belgijskiego. W marcu 1656 roku otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze w Antwerpii. Tyle wiadomo.

Jako przełożony konwentu opat Hacki dbał o życie duchowe mnichów i pilnował dyscypliny zakonnej, co wcale nie było łatwe. Trzeba bowiem pamiętać, że zgromadzenie zakonne to galeria osobowości o różnych temperamentach i upodobaniach. Nie każdy zakonnik łatwo podporządkowywał się regule i łamanie obowiązujących norm wcale nie było rzadkie. Nie inaczej było w klasztorze oliwskim, gdzie obok bogobojnych mnichów spotykać można było takich, którzy spędzali czas w karczmie, nadużywając trunków, niekiedy, o zgrozo, w towarzystwie niewiast. W Oliwie znalazło się nawet dwóch trucicieli. W 1584 roku opat Kacper Geschkau został otruty przez swojego kamerdynera, a przeora Filipa Adlera w latach 90. XVI wieku jeden z mnichów, zazdrosny o jego urząd, próbował otruć pięciokrotnie. Przypadki niezadowolenia z powodu nadawania przez opata urzędów klasztornych (najczęściej intratnych) były znacznie częstsze, powodując niekiedy bunt tych, którzy czuli się pomijani. Zdarzały też się przypadki zbiegostwa z klasztoru. Nie każdy mnich potrafił wytrzymać w surowej regule cysterskiej, próbował wówczas ucieczki, jeśli się nie powiodła ponosił karę. Najczęściej karano więzieniem o chlebie i wodzie, znajdującym się na terenie klasztoru lub chłostą.”

__

***) ”Hacki dysponował, jako chyba jedyna osoba w ówczesnej Polsce, rzadką umiejętnością łamania szyfrów stosowanych z reguły w korespondencji dyplomatycznej. Na tym polu oddał królewskim interesom usługi wprost nieocenione, walnie kompromitując w 1683 r., podczas obrad sejmu warszawskiego, szefa opozycji Andrzeja Morsztyna. Wówczas Hacki, przy współudziale poczmistrza polskiego w Gdańsku, Gratty, przechwycił listy ambasadora francuskiego w Polsce Vitry’ego, inspirującego Morsztyna. Odcyfrowanie tej korespondencji postawiło Morsztyna w stan oskarżenia o zdradę stanu (w efekcie musiał opuścić Polskę i wyjechać do Francji) i zdemaskowało całą akcję opozycji profrancuskiej. W tymże roku Hacki uczestniczył w kampanii wiedeńskiej, odbywając spod Wiednia poufną misję do cesarza Leopolda I („Ks. Hacki nasz nieborak opat biegał z listem moim do cesarza aż do Lincu z nowiną przeprawy przez Dunaj” – pisał król do Marysieńki znad Dunaju 24 września 1683 r.). Sekretarz królewski jako utalentowany deszyfrant stał się groźny dla wszystkich nieprzyjaznych Rzeczpospolitej dyplomatów; sztuką swoją posługiwał się w zasadzie w interesie królewskim, chociaż nie jest wykluczone, iż ulegał też innym inspiracjom. Jego umiejętności sparaliżowały na pewno wiele intryg dyplomacji francuskiej, gdyż nowy ambasador Polignac (1693) nie darmo starał się pozyskać opata oliwskiego dla polityki Króla–Słońce (u dyplomatów francuskich Hacki miał zresztą opinię nierzetelnego szarlatana).

W 1695 r. Hacki znów posłował w tajnej misji do cesarza. W 1697 r., po śmierci Sobieskiego, Hacki przyjął w Oliwie orszak francuskiego elekta, księcia Conti, co nie mogło spotkać się z aprobatą Augusta II; odtąd rola polityczna opata była skończona.”

__

****) „Ostatecznie zwyciężył Wiedeń wspierany przez Stolicę Apostolską. W 1679 r. Sobieski porzucił plany bałtyckie i skoncentrował się na próbach, nieudanych zresztą, stworzenia ligi chrześcijańskiej przeciwko Turcji. Wysłane przez sejm tego roku poselstwa do Francji, Anglii, Austrii, Wenecji, Rzymu i Moskwy nie dały rezultatu, ale wzbudziły czujność Ludwika XIV przeciwnego tym planom. Austria, która z rezerwą odnosiła się do pomysłu Sobieskiego, zmieniła zdanie, gdy Turcja zakończyła zwycięską wojnę z Moskwą, podpisując 13 stycznia 1681 r. rozejm w Bachczysaraju. Rozpoczęły się rozmowy polsko-wiedeńskie, co zaniepokoiło Francję i jej agentów z Janem Andrzejem Morsztynem, podskarbim wielkim koronnym, na czele. Skupione wokół niego stronnictwo profrancuskie zamierzało nie tylko storpedować działania dyplomacji austriackiej, ale także doprowadzić do detronizacji króla.

Poczynania przeciwników kontrolował Michał Hacki. Było to możliwe dzięki temu, że zgodnie z umową poczta z Polski przechodziła przez Gdańsk. Zwierzchnikiem gdańskiej poczty był Paweł Gratta, generalny pocztmistrz Prus Królewskich, Kurlandii i Inflant. To on otwierał i kopiował szyfrowane listy ambasadorów francuskich, a ich odczytywaniem zajmował się Hacki. W ten sposób Sobieski miał pełną wiedzę o poczynaniach przeciwników. Wiosną 1683 r., kiedy sejm miał zatwierdzić przymierze z Austrią, opozycja zamierzała zerwać obrady.

Podczas debaty frakcja francuska została zdemaskowana. Morsztyna obwiniono o zdradę stanu i nadużycia finansowe. 1 kwietnia 1683 r. przymierze zostało zatwierdzone. Cesarz zobowiązał się wyrzec pretensji do tronu polskiego oraz wypłacić 1 200 000 zł na koszty wojenne. Polska miała wystawić 40-tysięczną armię i wspólnie prowadzić działania wojenne przeciwko Turcji. Protektorem przymierza był papież.

Nie wiemy i chyba nigdy nie dowiemy się, jaką rolę w przeorientowaniu polityki króla Jana odegrał niepozorny mnich oliwski. Pytanie to nasuwa się samo, nie tylko z powodu jego przynależności do stanu duchownego, a tym samym nadrzędnej podległości Stolicy Apostolskiej, niewątpliwych kontaktów osobistych z papieżem, zapoczątkowanych w okresie gdy był kapelanem i jałmużnikiem królowej szwedzkiej Krystyny, ale przede wszystkim z powodu obecności na – nazwijmy to umownie – „listach płac” dworu wiedeńskiego. Po raz pierwszy pojawia się w wykazie tajnych ekstraordynaryjnych wydatków kancelarii cesarza 3 maja 1683 r. Otrzymał wówczas tysiąc florenów reńskich. Taką samą sumę otrzymał 28 czerwca tego roku.”

______

*) http://www.wilanow-palac.pl/michala_hackiego_droga_do_opactwa.html

**) http://www.wilanow-palac.pl/zycie_zakonne_michala_hackiego.html

***) http://www.wilanow-palac.pl/michal_antoni_hacki_krolewski_dyplomata_i_deszyfrant.html

****) http://www.wilanow-palac.pl/tajny_sekretarz_krola_jana.html

Olbracht bigamista czyli rozwiązanie zagadki

Olbracht Łaski był jednym z 12 wielmożów (był tam też Jan Zamoyski, wtedy jeszcze jako przedstawiciel szlachty), którzy w lipcu 1573 ruszyli do Paryża z poselstwem do Henryka I. Tam Łaski otrzymał obiecane 100 tysięcy, ale nie czekał w Paryżu aż król Henryk ruszy do Polski, ale udał się do Wenecji z listem polecającym od Karola IX do francuskiego ambasadora tamże, kalwinisty Arnaud du Ferrier**, w sprawie mołdawskiej korony. Jak już pisałem, na przełomie listopada/grudnia spotkał się w owej Wenecji z Filipem Sidney. Zarazem wyprawił swojego sekretarza Michałowskiego do Konstantynopola, aby tam u ambasadora Francji, ex-biskupa Franciszka de Noailles, dalej pilnował jego mołdawskiej sprawy.  Warto przy tym wiedzieć, że także ów Franciszek był wybitnie pro-hugenocki***. Sam Olbracht wrócił do Polski – miał przecież do pilnego wykonania lanckorońską grabież…

Po powrocie Łaskiego do Polski wybuchł olbrzymi skandal po ujawnieniu popełnienia przez Olbrachta bigamii. Otóż podczas tych kilku miesięcy spędzonych we Francji Łaski, będąc mężem Beaty z Kościeleckich (którą od wielu lat więził), zdążył zawrzeć związek z pewną Francuzką, Sabine Sayve. Owa Sabina była córką Jeana Sayve i Jeanne Harley. Jej ojciec pochodził ze starej burgundzkiej rodziny prawników i doradców, która to wydała m.in. prezesów Trybunału Obrachunkowego w Dijon. Sabina zamieszkała w Polsce i miała z Olbrachtem czworo dzieci, zmarła sześć lat po nim w 1611, w Łasku.

Łaski miał z jej powodu mnóstwo kłopotów i można się zastanawiać czy poza gorącym uczuciem był inny powód tego do niej wyjątkowego przywiązania. Otóż przy pomocy francuskiego herbarza udało mi się dokonać istotnego moim zdaniem odkrycia – matka Sabiny czyli teściowa Olbrachta, owa Jeanne Harley, była kuzynką pierwszego stopnia samego Huberta Langueta!!  Można się tylko zastanawiać kiedy Olbracht poznał się tak blisko z Hubertem, bo przecież kiedy Łaski był we Francji i zakochiwał się w Sabinie, Huberta tam nie było bo siedział z Sidneyem w Wiedniu. Otóż właśnie, już w 1548, w wieku lat dwunastu Olbracht został wysłany na dwór cesarza Karola V, a kilka lat później Hubert jako wysłannik saskiego elektora, Augusta Wettyna, zaczął regularnie bywać w Wiedniu. Zważywszy na ewidentny talent Langueta do opieki nad bardzo zdolnymi młodzieńcami, sprawa staje się jasna…

Moim zdaniem, to definitywnie pokazuje że Olbracht, będąc od 1569 nominalnym katolikiem (ha, ha), był przez lata w samym jądrze hugenockiej, pan-europejskiej „super-sieci wpływów”. W 1576 umiera Maksymilian II i Hubert opuszcza swoja wiedeńską placówkę – kalwiniści są wtedy rugowani z dworu saskiego i Hubert przenosi się do Frankfurtu skąd nawiązuje bezpośrednie kontakty z Wilhelmem Orańskim. W efekcie przenosi się do Antwerpii, która wtedy staje się stolicą kalwińskiej rewolty, gdzie w 1581 umiera.

Z kolei Filip Sidney przyjeżdża znowu do Wiednia, w 1577, tym razem na czele angielskiej misji na dwór Rudolfa II. Wtedy to spotyka się tam ze św. Edmundem Campionem, ale przy tym prowadzi cały czas ożywioną korespondencję z Hubertem Languet. Jest bardzo ciekawe, iż to Hubert z Frankfurtu przesyła Filipowi w Wiedniu szczegółowe informacje nt. rozwoju sytuacji w… Polsce.

CDN

PS. Zalecam przy cytowaniu mojego odkrycia podawanie odsyłacza do portalu SN lub na mój blog. — Krzysztof Piotrzkowski

___

**) Po powrocie do Francji nawiązał kontakt z kalwinistami i w konsekwencji stracił swoje miejsce w radzie królewskiej i część swojej fortuny. Korzystając z tej sytuacji, Henryk z Nawarry, ówczesny przywódca partii protestanckiej, wezwał go na swój dwór, gdzie nadał mu tytuł kanclerza. Od tego momentu Arnaud otwarcie wyznawał kalwinizm.

***) Około 1562 zrezygnował ze stanowiska biskupiego przypisanego jego bratu Gilles de Noailles, z zastrzeżeniem emerytury w wysokości 1600 liwrów. W 1574 r. François de Noailles uzyskał poparcie Selima II na rzecz Wilhelma Orańskiego i buntu holenderskiego.

Capture d’écran 2019-01-27 à 21.47.37.pngCapture d’écran 2019-01-27 à 21.46.15.png

 

Londyn, król Polski, hugenoci i my

Warto sobie uświadomić mocny w wymowie ciąg dat:

7 lipca 1572 – umiera Zygmunt II August

Panowie polscy obawiali się jednak nadmiernego wzrostu znaczenia Anny [ZAMOYSKI!], nie chcieli też dopuścić do zubożenia Rzeczpospolitej poprzez przekazanie ogromnych majątków i skarbów siostrom Zygmunta Augusta. Podjęli więc odpowiednie działania. Zabronili Annie przyjeżdżać do Knyszyna (gdzie znajdowały się zwłoki króla) oraz do Tykocina (gdzie znajdowały się srebra i inne kosztowności Zygmunta Augusta). Podczas zjazdu w Kaskach (październik 1572 r.) panowie odrzucili żądania Anny idące w kierunku szybkiej realizacji testamentu królewskiego”**

23/24 sierpnia – noc św. Bartłomieja, tzw. rzeź hugenotów we Francji (Filip Sidney, sławny przyjaciel hugenotów, przygląda się temu razem z sir Walsinghamem w jego paryskim domu)

16 maja 1973 – przedstawiciele elekta Henryka Walezjusza zaprzysięgli „artykuły henrykowskie” i „pacta conventa” (Filip  Sidney przygląda sie temu z oddali, czyli z Wenecji, gdzie osobiście poznaje Olbrachta Łaskiego, „byłego hugenota”, który tam zabiega o koronę Mołdawii)

21 lutego 1574 – koronacja Henryka Walezego na Wawelu a 18/19 czerwca – bezksiężycową nocą, król Henryk Walezy uciekł z Polski, by objąć wakujący po śmierci swojego brata Karola tron francuski.

10 października – w Krakowie, wielki tumult na tle religijnym i zburzenie zboru ewangelickiego (Filip  Sidney przygląda się temu z kamienicy przy ulicy Floriańskiej 11 !!)

12 grudnia – Murad III został sułtanem Imperium osmańskiego.

13 grudnia 1575 – Anna Jagiellonka została w Warszawie wybrana w wolnej elekcji królem Polski i wielkim księciem litewskim, a dzień później stronnictwo szlacheckie pod przewodnictwem Jana Zamoyskiego uznało ten fakt, przydając jej na małżonka Stefana Batorego.

12 października 1576 – Rudolf II został cesarzem rzymsko-niemieckim (niebawem Filip  Sidney przybywa na praski dwór);

Stefan Batory zakazał pod karą śmierci wnoszenia oskarżeń o mord rytualny przeciw Żydom

15 listopada 1577 – Francis Drake wyruszył na wyprawę przeciw hiszpańskim posiadłościom na Pacyfiku; (Filip Sidney spotyka się w Pradze z wybitnym angielskim jezuitą na wygnaniu, Edmundem Campionem)

Hiszpania po raz pierwszy planuje inwazję Anglii (jej tajne plany przechwycił Wilhelm I Orański i przekazał Walsinghamowi); zawarła rozejm z sułtanem tureckim.

16 czerwca 1578 – we Lwowie został ścięty kozacki watażka i przez krótki czas samozwańczy hospodar mołdawski Jan Podkowa, skazany na śmierć przez króla Stefana Batorego na stanowcze żądanie sułtana Murada III.

6 stycznia 1579 – założenie unii utrechckiej przez północne prowincje Niderlandów pod hasłem wolności religijnej i walki z Hiszpanami.

Wilhelm I Orański zaprosił Franciszka Herkulesa Walezego do Niderlandów by ten objął urząd dziedzicznego stadhoudera.

29 września 1580 – niderlandzkie Stany Generalne, czyli hugenoci czy kalwiniści jak kto woli, podpisały traktat z księciem na zamku Plessis-lès-Tours. Franciszek przyjął tytuł „Obrońcy wolności Niderlandów”. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęły się zabiegi o małżeństwo księcia Andegawenii z królową Anglii Elżbietą I. (Filip Sidney mediował w tej sprawie, ale sam był przeciw.)

Powstał Sejm Czterech Ziem (Waad Arba Aracot) – najwyższy organ samorządu żydowskiego w Polsce.

14 lipca 1581 – został aresztowany angielski jezuita Edmund Campion.

11 września – została założona Kompania Turecka, z której w 1592 powstała Kompania Lewantyńska.

15 stycznia 1582 – rozejm w Jamie Zapolskim między Stefanem Batorym a Iwanem IV, Iwan Groźny oddał Polsce Inflanty.

1 maja 1583 – Olbracht Łaski pojawił się w Londynie, przywitany z wielkimi honorami zamieszkał ze swoją świtą w Winchester House. Królowa Elżbieta przyjęła go bardzo łaskawie, i to dwukrotnie – bardzo głośno komentowano fakt, że Łaski miał ubiór w królewskiej czerwieni, tak jak sama Elżbieta… Łaski w tym czasie odbywa wizytę w Oksfordzie, zorganizowaną przez dwór angielski z wielką pompą specjalnie dla niego, wraz z turniejem rycerskim po drodze w Greenwich … Podróż odbywa się w tę i nazad we wspaniałej barce przyozdobionej (wieloma) insygniami królowej Anglii, a towarzyszą mu w niej m. in. sir Filip Sidney i Giordano Bruno.

1584rok gwałtownych zejść

18 marca – po śmierci Iwana IV nowym carem Rosji został Fiodor I (niebawem Moskale mocno hardzieją wobec Londynu, na pogłoski o Wielkiej Armadzie…)

26 maja – na dziedzińcu zamku wawelskiego został ścięty hetman kozacki Samuel Zborowski

19 czerwca – umiera Franciszek Herkules Walezjusz, najmłodszy syn króla Francji Henryka II i Katarzyny Medycejskiej (ur. 1555) a 10 lipca – Wilhelm I Orański został zastrzelony przez Balthasara Gérarda.

3 marca 1585 – Elbląg zawarł porozumienie handlowe z angielską Kompanią Wschodnią;

13 lipca – Henryk podpisuje traktat z Ligą Katolicką i rozpoczyna się kolejna tzw. wojna religijna we Francji, zwana wojną trzech Henryków (Henryka III, Henryka z Nawarry i Henryka Gwizjusza).

14 sierpnia – Elżbieta I ogłasza objęcie Holandii protektoratem a 17 VIII Hiszpanie zdobywają Antwerpię

16 czerwca 1586 – Maria I Stuart, królowa Szkotów, uznaje Filipa II za jej dziedzica.

6 lipca – podpisanie traktatu z Berwick przez Elżbietę I i króla Szkocji Jakuba VI (w ten sposób syn Marii I skazuje ją w praktyce na śmierć)

15–25 października – Maria I skazana na śmierć za rzekomy udział w spisku Babingtona

17 października – pod Zutphen umiera sir Filip, ponoć na skutek gangreny – rozpacz w Anglii jest wielka, w elegii na jego śmierć pisze się o nim jako o przyszłym królu Polski…

12 grudnia – Stefan Batory niespodziewanie zmarł w Grodnie, po 10 latach panowania.

19 kwietnia 1587 – Francis Drake zniszczył flotę hiszpańską w Kadyksie, opóźniając w ten sposób przygotowania Hiszpanii do inwazji na Anglię.

27 grudnia – w Krakowie odbyła się koronacja Zygmunta III Wielkiego na króla Polski; pierwszym władcą, który uznał wybór ZIII był sułtan Murad III.

9 lutego 1588 – Álvaro de Bazán y Guzmán, pierwszy markiz Santa Cruz mianowany przez króla Filipa II pierwszym dowódcą Wielkiej Armady, zmarł niespodziewanie w trakcie przygotowań do wyprawy.

8 sierpnia – w bitwie pod Gravelines flota angielska zadała poważne straty hiszpańskiej Wielkiej Armadzie.

7 października – za plecami Zygmunta III Wielkiego, kanclerz Zamoyski oferuje swe usługi Elżbiecie, a jeszcze tego roku rozgoryczony kanclerz twierdzi że „wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”

23 grudnia – Henryk III morduje Henryka Gwizjusza i jego brata Ludwika, kardynała.

CDN

__

**) Obrany królem Henryk Walezy nie zamierzał realizować przedwyborczych obietnic ambasadora Francji Jana de Monluca, dotyczących poślubienia Anny. Podczas rokowań z poselstwem polskim w Paryżu latem 1573 r. król-elekt nie przyjął zobowiązania do małżeństwa pomiędzy artkuły pactów conwentów. Stronie polskiej obiecywał tylko, że nie będzie się żenił bez zgody senatu Rzeczypospolitej. Anna, która bardzo cieszyła się z perspektywy małżeństwa przed wyruszeniem poselstwa i w czasie jego trwania, przeżyła głębokie rozczarowanie, gdy dowiedziała się o wykrętnych sformułowaniach Henryka…

Należy też dodać, że panowie polscy narzucali Annie miejsce przebywania, trzymającją nie tylko z daleka od tykocińskich skarbów, ale także od konwokacyjnego sejmu w Warszawie (styczeń 1573 r.). Senatorowie obawiali się, że będzie ona tworzyła własne stronnictwo nie tylko w celu wyegzekwowania postanowień testamentu Zygmunta Augusta, ale także dla wpłynięcia na wybór króla lub nawet stworzenia odrębnego władztwa na Litwie dla siebie.

Capture d’écran 2019-01-20 à 22.28.42.pngCapture d’écran 2019-01-20 à 22.28.12.png

 

 

To Francuzi wymyślili fejsbuk, czy jednak Anglicy?

Angielski coffeehouse w końcu XVII wieku

__

Pierwszy „poważny” salon czyli salon de conversation powstał oczywiście w Paryżu w 1620. Przez kilkadziesiąt lat prowadziła go markiza de Rambouillet, a założyła niejako w opozycji do dworu Ludwika XIII, jego etykiety. Richelieu, tzn. Armand kardynał Richelieu próbował przekabacić Mme de Rambouillet, ale chyba bez większego powodzenia. W efekcie, musiał to skontrować w 1635 powołując do życia akademię francuską, Académie française – wraz ze słynnymi 40 krzesłami dla „nieśmiertelnych”. Niewątpliwie pomogło to skanalizować ambicje co bardziej „niespokojnych intelektualnie” poddanych, ale problemu nie rozwiązało. W efekcie, to właśnie owe salony spowodowały powstanie fatalnej w skutkach tzw. opinii publicznej, Opinion Publique, usankcjonowanej w 1789…

U nas było trochę inaczej, wszak nasz król Staś – wychowanek swojej salonowej mamusi Mme Geoffrin, sam został najsłynniejszym polskim salonowym, serwując czwartkowe obiadki.

Po drugiej stronie Kanału rozwiązano to jeszcze inaczej – pod zawołaniem coffeehouse: The first coffeehouse in England was set up in Oxford in 1650 by a Jewish man named Jacobs** at the Angel in the parish of St Peter in the East.  

Tu też monarcha próbował przeciwdziałać – tzn. Karol II chciał je po prostu zamknąć: Although Charles II later tried to suppress the London coffeehouses as „places where the disaffected met, and spread scandalous reports concerning the conduct of His Majesty and his Ministers„, the public flocked to them. For several decades following the Restoration, the Wits gathered round John Dryden at Will’s Coffee House, in Russell Street, Covent Garden. The coffee houses were great social levellers, open to all men and indifferent to social status, and as a result associated with equality and republicanism.

No i wreszcie, w XVIII wieku powstały jak te grzyby po deszczu kluby dżentelmenów: Gentlemen’s clubs proliferated in the 18th century, especially in the West End of London. Clubs took over the role occupied by coffee houses in 18th century London to some degree, and reached the height of their influence in the late 19th century – some notable names were White’s, Brooks’s, Arthur’s, and Boodle’s which still exist today.

__

**)Screenshot 2019-03-27 at 13.29.57.pngQueen’s Lane Coffee House is a historic coffee house dating from 1654 in Oxford, England. It claims to be the oldest continually serving coffee house in Europe.[1]

en.wikipedia.org/wiki/English_coffeehouses_in_the_17th_and_18th_centuries

 

Coco, kapitaliści oraz pewien zawzięty filosemita i upadek de Gaulle’a

Coco w 1920

__

W tym samym 1924 roku, kiedy to w Krakowie przy ulicy Józefitów powstała firma „Doktora Lustra Preparaty Kosmetyczno-Lekarskie Miraculum”, właściciele sławnej firmy Bourjois – bracia Wertheimer podpisali w Paryżu kontrakt ich życia.

 A zaczęło się to w 1922 w słynnym Deauville, jednym z francuskich sopotów (obok Biarritz, Nicei, itd.), kiedy to ich wspólnik, Teofil Bader, właściciel paryskich Galeries Lafayette przedstawił braciom geniusza mody – Gabrielę Coco Chanel. W tym samym roku Coco zaczęła też sprzedawać w swoich butikach perfumy, wytworzone przez Ernesta Beaux, pod nazwą Chanel Nr 5.

Kiedy w 1924 okazało się, że owe perfumy robią furorę dobiła targu: bracia mieli się zająć „wszystkim”, tj. ich produkcją, komercjalizacją i dystrybucją, a ona za firmowanie tego przedsięwzięcia pod nazwą Les Parfumes Chanel dostała 10% udziałów. Z czasem zaczęła tego mocno żałować, twierdząc że Pierre W. ją wykorzystał no i w 1935 skierowała sprawę do sądu. Nic to nie dało, ale Coco nie zrezygnowała i w 1940, kiedy bracia W. przez Brazylię uciekli do USA, zaczęła próbować wykorzystać „aryjskie” prawo okupacji do przejęcia firmy. I znowu nic z tego – bracia W. przekazali bowiem swoje udziały (także te w Bourjois) pewnemu Francuzowi, Feliksowi Amiot. Przypominam ten sam manewr wykonany w przypadku Banku Sal. Oppenheim…

We wrześniu 1944 Coco była przesłuchiwana przez pewną „francuską komisję oczyszczenia” (un comité d’épuration des FFI) ale po dwóch godzinach została zwolniona, ponoć po bezpośredniej interwencji… Churchilla. Sama Chanel powoływała się przy innej okazji na brytyjskiego ambasadora Duff Coopera. Tak czy inaczej, zaraz potem Coco czmychnęła do Szwajcarii z której wróciła dopiero po dobrych kilku latach. Najlepsze, że jeszcze w 1947 Chanel udało się jednak coś wycisnąć i Pierre Wertheimer w końcu coś jej znaczącego dorzucił…

I tu znowu wracamy do Deauville – warto przy tym odnotować, że mieli tam rezydencję Wertheimerowie, ale nieopodal mają nadal wielką rezydencję francuscy Rotszyldowie. Nam się Deauville źle kojarzy**, ale generalnie słynie z kasyn i wyścigów konnych, w których to wyżywają się obok Rotszyldów także młodsze pokolenia Wertheimerów. W latach międzywojennych odbywały się tam też pokazy lotnicze, ale do spotkania braci W. z owym słynnym lotnikem, wspomnianym już Feliksem Amiotem doszło jeszcze wcześniej bo już w 1916. W efekcie Wertheimerowie sfinansowali SECM czyli firmę produkujacą samoloty (jest tam element polski***). Jednak na masową produkcję samolotów wpływ miały złe stosunki Amiota z Ministerstwem Lotnictwa oraz ciągłe zmiany techniczne wymagane przez służbę techniczną lotnictwa. W styczniu 1939 r. Pierre Wertheimer wyjechał z planami technicznymi do Stanów Zjednoczonych, dążąc do założenia fabryki w Nowym Orleanie…

Po wojnie bracia Wertheimer rozpoczęli postępowanie przeciwko Amiotowi, aby odzyskać maksimum, bo ten wychodzi z wojny w dobrej sytuacji finansowej. Został jednak aresztowany 6 września 1944 r. wraz kierownictwem SECM pod zarzutem współpracy i aspołecznego postępowania, a następnie szybko zwolniony. Postępowanie ostatecznie umorzono w 1947. W listopadzie 1944 zarekwirowano SECM co w 1946 r. przekształciło się w nacjonalizację w wyniku polubownej sprzedaży państwu, kończąc działalność Amiota w lotnictwie.

W 1956 Feliks zakłada w Cherbourgu CMN i produkuje statki. W 1969 dochodzi tam do słynnej afery uprowadzenia przez izraelskie służby pięciu kutrów rakietowych – Vedettes de Cherbourg. A zaczęła się ta afera na początku lat 60tych kiedy to rząd niemiecki nie zezwolił na budowę w stoczni Luerssen kutrów rakietowych najnowszej generacji dla Izraela. Podjął się tego w zamian Amiot i CMN, notabene przy bardzo bliskiej kooperacji ze stocznią Luerssen… Już w 1965 pojawiły się w Cherbourgu pierwsze izraelskie załogi, jednak po wojnie sześciodniowej w 1967 de Gaulle wstrzymał wszelki eksport broni do Izraela. A trzeba pamiętać, że wtedy to Francja była najważniejszym dla Izraela dostarczycielem technologii wojskowych. No, to w maju 1968 wybucha rewolta a w kwietniu 1969 de Gaulle składa dymisję. Tyle że jego następca, Pompidou, podtrzymuje embargo i Żydzi decydują się po prostu uprowadzić owe kutry, i to w Boże Narodzenie 1969… Pierwszy zniknięcie kutrów, po niewczasie, dostrzega dziennikarz… BBC. No comments.

Do Hajfy kutry dotarły 31 grudnia, a potem z powodzeniem wzięły udział w wojnie Jom Kippur, w 1973.

PS. Przypominam ciąg dat:

5-11 czerwca 1967 – wojna 6-dniowa

https://en.wikipedia.org/wiki/Long,_hot_summer_of_1967

5 stycznia 1968 – Alexander Dubček został wybrany na sekretarza partii komunistycznej w Czechosłowacji.

8 marca 1968 – początek demonstracji studenckich w Polsce

22 marca – początek protestów studenckich (Maj 1968) we Francji

16 lipca – ultimatum państw Układu Warszawskiego wobec Czechosłowacji.

A co z innymi? O Niemcy nie trzeba się było martwić, a w Wlk. Brytanii od 1964 (Profumo!) rządzili laburzyści. Notabene, Breżniew to też 1964****

__

**) http://boson.szkolanawigatorow.pl/dwie-kadencje-obamy-i-co-dalej

***) https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Kubala

****) W maju 1967 został przewodniczącym KGB.

His mother Yevgenia Karlovna Fleckenstein (none of the official sources mentioned her name) was a school teacher who died in 1931… It was also reported that his mother belonged to merchantry. In fact Karl Fleckenstein was a rich jewel merchant, owner of a jewellery store, and so was his wife who took over her husband’s business after his accidental death in 1915 (he was confused for a German during the infamous anti-German pogrom in Moscow, although Andropov preferred to refer to it as anti-Jewish).[10][11] The whole family could’ve turned into lishentsy stripped of basic rights if she hadn’t abandoned the store after another pogrom in 1917, invented herself a proletarian background and left Moscow for the Stavropol Governorate along with Andropov’s mother

https://en.wikipedia.org/wiki/Yuri_Andropov

 

Wątek @unu czyli odstrzelony Rudolf

Od momentu ogłoszenia raport dotyczący śmierci arcyksięcia wzbudzał liczne wątpliwości. Krótko przed śmiercią w 1989, ostatnia cesarzowa Austrii Zyta Maria Parmeńska** udzieliła wywiadu, w którym wyjawiła, że arcyksiążę i jego kochanka zostali zamordowani w ramach spisku mającego na celu uciszyć Rudolfa po tym, jak odmówił udziału w zorganizowanej przez francuski rząd próbie obalenia jego konserwatywnego i popierającego Niemcy ojca. Gdyby plan ów się powiódł, arcyksiążę objąłby tron jako cesarz liberalny i profrancuski. Zyta nie podała żadnych dowodów potwierdzających autentyczność tej rewelacji, toteż za życia cesarzowej nie potraktowano jej poważnie.”

Syn żydowskiego lekarza najpierw studiował medycynę we Lwowie i Wiedniu, ale potem został dziennikarzem. W latach 1855-1867 Moryc Szeps był redaktorem naczelnym Wiener Morgenpost. Od 1867 był wydawcą New Vienna Tagblatt, wiodącej liberalnej gazety w Austrii. Szeps był przyjacielem księcia koronnego Rudolfa który publikował tam anonimowo swoje teksty polityczne. Szeps nie stronił od argumentów i bezpośrednio atakował przeciwników w gazecie…

Tak jak książę, nie widział Szeps przyszłości w monarchii stylu reakcyjnego na wzór Rzeszy Niemieckiej Bismarcka, ale we współpracy z liberalną, republikańską, demokratyczną Francją. Dlatego wielokrotnie nawiązywał kontakty w Paryżu i był rozmówcą politycznym Georgesa Clemenceau (później brata jego zięcia), także redaktora gazet, następnie po śmierci Szepsa dwukrotnego premiera Francji. (W tych spotkaniach córki Szepsa Zofia i Berta*** często uczestniczyły.) Taki frankofilski typ myślenia spotkał się w Wiedniu z ostrą krytyką polityczną, zwłaszcza ze strony niemieckiego obozu narodowego, coraz bardziej antysemickiego, i nie miał szans u cesarza Franciszka Józefa I. Śmierć księcia koronnego w 1889 roku, nie opłakiwana przez ten obóz, była ogromną porażką dla politycznych aspiracji Szepsa…

Starsza córka Szepsa, Zofia, wyszła za mąż za Paula Clemenceau, brata Georgesa Clemenceau, a następnie mieszkała we Francji…

**) No, niesamowite – jaki ten świat mały – za niemiecką wiki: „Z powodu swych dobrych kontaktów we Francji, podczas pierwszej wojny światowej, w 1917 roku, zaangażowana w nieudane wysiłki cesarza Karola I i jego żony Zyty na rzecz odrębnego pokoju (Sprawa Sykstusa).” Recio i Berta – jaka piękna para…

Patrz: http://boson.szkolanawigatorow.pl/afera-sykstusa-czyli-retinger-zaczyna-dziaac

***) https://pl.wikipedia.org/wiki/Berta_Zuckerkandl-Szeps

PS. To zamiast komentarza, bom tam zablokowany.

Capture d’écran 2018-12-16 à 14.53.22.png Zofia i Paweł C.