Jak zdobywano Morze Czarne

Illustrated Naval and Military Magazine, Vol. VII, No. 48, P. 329 (1888)

___

“Stary Potiomkin miał reputację domowego tyrana… Młoda żona pułkownika przeżyła wielki szok. Dopiero będąc w ciąży ze swoim pierwszym dzieckiem, Marfą Jeleną, odkryła, że pułkownik Potiomkin jest nadal mężem swojej pierwszej żony, która mieszkała w wiosce. Przypuszczalnie cała wieś doskonale wiedziała o tajemnicy pułkownika, więc Daria musiała uznać, że w oczach własnych poddanych wyszła na głupią. Bigamia, tak jak teraz, stanowiła przestępstwo zarówno w oczach Cerkwi, jak i państwa, ale Czyżowo leżało na tak głębokiej prowincji, miało taki bałagan w dokumentacji, a mężczyźni tak bardzo dominowali nad kobietami, że przypadki bigamii wśród prowincjonalnych szlachciców były bardzo częste. Mniej więcej w tym samym czasie generał Abram Hannibal, abisyński [pra]dziadek Puszkina, ożenił się ponownie [ze Skandynawką!], a pierwszą żonę zamknął w lochach i torturował dotąd, aż zgodziła się wstąpić do klasztoru [Jewdokia Dioper, Greczynka, wyszła za niego w 1731 roku. Ponoć gardziła mężem, którego musiała poślubić]**. Zresztą jeden z jego synów powtórzył ten wyczyn***. Zwykle nie trzeba było posuwać się do tortur, by zmusić rosyjskie żony do wstąpienia do klasztoru, co otwierało ich mężom drogę do ponownego małżeństwa. Daria odwiedziła pierwszą żonę pułkownika i płacząc [dobre sobie], przekonała ją, żeby przyjęła śluby zakonne, przez co jej małżeństwo stanie się legalne…

Trzydziestego pierwszego maja 1778 roku Katarzyna zatwierdziła Potiomkinowski plan założenia nad Morzem Czarnym portu o nazwie Chersoń. W tej dźwięcznej nazwie pobrzmiewały marzenia Potiomkina o mieszkańcach starożytnego Chersonezu. Założenie miasta umożliwił pokój z Turcją i likwidacja Siczy Zaporoskiej. Nakazano budowę portu. Z całego kraju sprowadzono cieśli. 25 lipca książę mianował gubernatorem jednego z oficerów admiralicji – Iwana Hannibala. Potiomkina urzekły zapewne osobliwe losy tego człowieka [go, go, da, da] i jego związki z Piotrem Wielkim.

Był to Mulat, najstarszy syn Abrama Hannibala, słynnego Murzyna Piotra Wielkiego, księcia abisyńskiego kupionego w Stambule dla cara. Car, z oczywistych powodów, nazwał swego Murzyna imieniem wielkiego przeciwnika Scypiona Afrykańskiego, wykształcił i awansował, był też ojcem chrzestnym jego syna Iwana. Puszkin, który napisał (nieukończoną) powieść Murzyn Piotra Wielkiego, był wnukiem brata Iwana Hannibala. Dziad Puszkina, Osip Hannibal, był biedny, toteż matka poety na dobrą sprawę wychowała się w domu pierwszego gubernatora Chersonia. Iwan Hannibal czuł się równie dumny ze swego pochodzenia jak Puszkin. Umarł w 1801 roku, a na jego grobie wyryto: „Znużył go skwar afrykański, chłód ostudził jego krew”. Portret Iwana wiszący w Muzeum Historycznym w Chersoniu dowodzi, że po swoim murzyńskim ojcu wziął on ciemną skórę i abisyńskie rysy, a po rosyjskiej matce – proste włosy i krępą sylwetkę…

Założenie Chersonia stanie się sławne – złościł się Zawadowski. – Jego twórca jest zachwycony swoim projektem i forsuje go. Nie mylił się: Potiomkin nieomal siłą woli stworzył miasto, bez litości poganiając Hannibala. W sierpniu Mulat zorganizował 12 zespołów roboczych i zakupił drewno nad górnym Dnieprem w rosyjskiej Białorusi i w Polsce. Wszystko miało być spławione rzeką do Chersonia.

Potiomkin najął 500 cieśli i tysiące robotników, założył stocznię i sporządził plan miasta. Pierwsze okręty wojenne zaczęto budować w maju 1779 roku, w 1781 roku w budowie były dwa następne. Serenissimus postanowił zatrudnić żołnierzy, którzy zbudowali sobie drewniane koszary, z początku używając plecionki obrzucanej gliną. Potem do pracy w kamieniołomach sprowadzono 1000 więźniów. Z kolei kupcowi Falejewowi zaproponował udział w przyszłych zyskach z handlu z Chersoniem w zamian za wysadzenie skalistych bystrzy Dniepru. Falejew przyjął ofertę, a Potiomkin dostarczył mu prochu. W 1783 roku niektóre statki dopływały już do Chersonia. W nagrodę książę uszlachcił Falejewa i awansował go na majora [Założenie Chersonia miało kosztować Potiomkina 460 103 rubli.]…

Kolejnym nieustraszonym Anglikiem, i przyjacielem Samuela Benthama, był dwudziestokilkuletni Reginald Pole Carew, absolwent Oxfordu i właściciel majątku w Kornwalii. Potiomkin pokazał Carewowi swoje majątki i fabryki pod Sankt Petersburgiem, a potem zabrał go na południe. Czytając wciąż nie opublikowaną relację Carewa, odnosi się wrażenie, jakby autor pisał powieść albo robił szpiegowskie notatki [serio?]. W chwili jego przybycia do Chersonia miasto składało się już z 300 domów. Oprócz dziewięciu pułków żołnierzy „miasto zamieszkują głównie polscy Żydzi i Grecy (…). Żołnierze, marynarze, chłopi są zatrudnieni przy budowie”. Carew zauważył wszakże, że prace przy fortyfikacjach prowadzone są zbyt pospiesznie „z obawy przed niezadowoleniem zwierzchników”. Księciu jednak powiedział taktownie: „To, co tu widzę, przechodzi ludzkie wyobrażenie”.

Potiomkinowi zależało na ożywieniu handlu w swoim wicekrólestwie. W 1781 roku Pole Carew omawiał sprawy handlowe z generałem Hannibalem i dwoma potentatami chersońskimi – Falejewem i Francuzem Antoine’em. Falejew założył Kompanię Czarnomorską do handlu z Turkami i niebawem zwodował swą fregatę, Borystenes. Miał też gospodarstwo hodowlane i zaopatrywał wojsko w mięso. Pole Carew obliczał, że przynosiło mu to pół miliona rubli rocznie. Anglik wymieniał towary, którymi handluje się w Chersoniu: wosk, powrozy, drewno, kamień, nie przepuścił okazji do zarobienia na handlu. „Pisze do pana chersoński bourgeois” – donosił księciu.

Antoine z Marsylii, późniejszy baron de Saint-Joseph, był chersońskim magnatem stoczniowym. W Sankt Petersburgu spotkał się z księciem i zaproponował mu stworzenie w Chersoniu faktorii handlowej i wolnego portu. Potiomkin był zachwycony pomysłem i prosił Katarzynę o „zniesienie wewnętrznych barier celnych i rozważenie zniesienia zewnętrznych”. Jakkolwiek Potiomkinowi zależało na współpracy z Wielką Brytanią, rozumiał, że to Francja trzyma w garści handel śródziemnomorski z Marsylii, co miało swoje polityczne następstwa. W 1786 roku Antoine powiedział Potiomkinowi, że w ciągu ostatniego roku z Marsylii przypłynęło 11 jego statków…

Potiomkin zdobył Odessę i kazał zbudować tam miasto i twierdzę – choć budowę rozpoczęto dopiero po jego śmierci i dopiero po jego śmierci pojawiła się nazwa Odessa. Kiedy w 1789 roku książę zajął turecki fort Hadżibej, szybko dostrzegł strategiczne zalety miejsca. Kazał wysadzić stary zamek i osobiście wskazał, gdzie należy zbudować port i osiedle. Prace miały się zacząć bez zwłoki.

Oficjalnie jednak miasto założył dopiero trzy lata po śmierci Potiomkina jego protegowany José (Osip) de Ribas, hiszpański awanturnik z Neapolu” – – Simon Sebag Montefiore. “Katarzyna Wielka i Potiomkin”

Kiedy w 1741 carycą została Elżbieta, Abram Hannibal stał się wybitnym członkiem jej dworu. Awansował do rangi generała-majora i został superintendentem Rewalu (obecnie Tallinn) – zajmował to stanowisko od 1742 do 1752.

__

**) Some British aristocrats descend from Gannibal, including Natalia Grosvenor, Duchess of Westminster and her sister, Alexandra Hamilton, Duchess of Abercorn. George Mountbatten, 4th Marquess of Milford Haven, a cousin of Queen Elizabeth II, is also a direct descendant, as the grandson of Nadejda Mountbatten, Marchioness of Milford Haven.[14][15]

***) W 1784 roku Osip Abramowicz został oskarżony przez obie jego żony: pierwsza oskarżyła go o zmarnowanie jej majątku na łączną kwotę 27 tysięcy rubli, a druga o bigamię. W 1784 Hannibal został skazany na siedmioletnią pokutę w kościele, obejmującą pobyt w klasztorze, ale ze względu na prośbę jego brata Iwana karę tę zastąpiła służba morska na Morzu Czarnym.

Reklamy

Szymon z Montfort, dantejskie piekło i nasz Zygmunt III Wielki

Simon de Montfort (młodszy) na witrażu katedry w Chartres, c. 1250

___

Zadziwiające nitki da się czasem wyciągnąć z historii Europy – oto okazuje się, że nasz Zygmunt III Wielki jest w 13 pokoleniu potomkiem Szymona rycerza z Montfort! Tego Szymona o którym tu już było w związku z Wenecją i IV krucjatą z 1202.

Najstarszym synem owego Szymona był Szymon zwany młodszym. O nim będę musiał jeszcze napisać, a dzisiaj tylko o tym jak zginął: „Pod Evesham, jeszcze przed rozpoczęciem potyczki, zdezerterowała walijska piechota. W rezultacie Montfort stanął do walki z siłami równymi jednej czwartej sił przeciwnika – księcia Edwarda. W wyniku tego zginęła większość baronów-opozycjonistów, włączając w to Szymona i jego syna Henryka, mimo propozycji kapitulacji.” W szale rojaliści zhańbili ciało Montforta. Wieści dotarły do ​​burmistrza i szeryfów Londynu, że „głowa earla Leicester … została oderżnięta, a jego jądra odcięte i powieszone po obu stronach nosa” i w takim przebraniu głowa została wysłana przez Rogera Mortimera [zabójcę Szymona] do Zamku Wigmore w prezencie dla jego żony, Maud. Ręce i stopy Szymona zostały również odcięte i wysłane do różnych miejsc wrogom jego jako oznaka hańby. Te szczątki, jakie można było znaleźć, zostały pochowane przed ołtarzem kościoła opactwa Evesham przez kanoników. Grób był odwiedzany przez wielu zwykłych ludzi jako święta ziemia, dopóki król Henryk tego nie zwąchał. Oświadczył, że Montfort nie zasługuje na miejsce w świętej ziemi, a jego szczątki pochowano w innym „tajnym” miejscu, prawdopodobnie w krypcie. Siostrzenica Montforta, Margaret of England, zabiła później jednego z żołnierzy odpowiedzialnych za jego śmierć, celowo lub nieumyślnie.

Szymon de Montfort młodszy miał jednak pięciu synów i dwóch z tych co przeżyło, Gwidon (Guy) i Szymon (najmłodszy…) dokonało straszliwej zemsty – 13 marca 1271 w kościele San Silvestro zamordowali Henryka Almain (ich kuzyna), który obejmując ołtarz błagał o litość. „Nie miałeś litości dla mojego ojca i brata” – odpowiedział Gwidon. To morderstwo zostało dokonane w obecności kardynałów (w czasie konklawe), króla Francji Filipa III i króla Karola Sycylii. Za tę zbrodnię bracia Montfort zostali ekskomunikowani, a D(ur)ante wygnał Gwidona do rzeki wrzącej krwi w siódmym kręgu jego piekła (Canto XII).

Ów Gwidon miał córkę Anastazję która wyszła za senatora rzymskiego Romano Orsiniego. A z tych Orsinich była z kolei nasza królowa Bona, babka ZIII… cbdo.

Jak trzej agenci bank państwowy nam zakładali

Dziwni osobnicy pierwszy polski bank państwowy nam rychtowali, i to prawie jednocześnie. Pierwszy był ten agent żydowsko-niemiecko-francuski:

Jędrzej Kapostas dostrzegał przyczyny zakładania banków biletowych w Europie z powodu niedostatku kapitału. Dzięki temu same banki mogłyby się stać źródłem kapitału poprzez jego emisję. Według jego projektu, polski bank miał być utworzony ze środków pochodzących ze sprzedaży dóbr narodowych, a działalność jego miała polegać na emisji „asygnacji bankowych” (biletów bankowych). Okres funkcjonowania został określony na 20 lat z prawem do emisji asygnat bankowych w biletach po 10, 25, 50, 100, 500, i 1000 złotych polskich, ogółem do kwoty 40 mln złotych polskich. Wejście asygnat bankowych do obiegu zostałoby wzmocnione nakazem sejmu aby „wszelkie podatki publiczne połowę w takowych Biletach, a połowę w Gotowiźnie opłacać […] bo trudnoby obywatelowi wyperswadować można było przyjmowanie biletów, pókiby on nie wiedział, że koniecznie, przy każdym podatku, takowych biletów potrzebować będzie”. Kontrolę nad emisją miała sprawować Komisja Bankowa. Kurs biletów miał być przymusowy, a emisja asygnat stanowiłaby jedno ze źródeł dochodów skarbu państwa. Kapostas uważał, że część dochodów mogłaby być przeznaczona na działalność komercyjną – założenie wraz z prywatnymi akcjonariuszami banku udzielającego kredyt długoterminowy – Lombardu z prawem do emisji własnych biletów (do kwoty 40 mln złotych polskich) oraz banku kredytu handlowego. Zabezpieczenie emisji w wysokości co najmniej 50 procent stanowiłyby: gotówka, hipoteka na dobrach akcjonariuszy oraz gwarancje rządowe.

Dzieło Kapostasa zostało poddane krytyce. Szlacheccy posłowie zauważyli, że emisja papierowych asygnat spowodowałaby powstanie długu publicznego, uważanego za „nieszczęście”. Podkreślano „ogólną szkodliwość papierowych pieniędzy”. W dziele Kazimierza Konstantego Platera pt. O Banku Narodowym w Polszcze ustanowić się łatwo mogącym wskazywano, że w Polsce brakuje zapasu kruszców, stąd realizacja projektu Kapostasa polegająca na emisji „milionów papierowych biletów” nie ma szans realizacji. Obawiano się powtórzenia nieudanego eksperymentu, mającego miejsce we Francji na początku XVIII w.”

Plater (Broel-Plater) Kazimierz Konstanty h. własnego (1749–1807) to starosta inflancki, kasztelan trocki, pisarz polityczny, targowiczanin, ostatni podkanclerzy litewski.

Zapewne nie wymuszona do pewnego stopnia przysięga, lecz wyjazd P-a do Petersburga, gdzie wystąpił jako delegat szlachty guberni połockiej wyrażający Katarzynie II wiernopoddańcze uczucia, trwale zraził doń Stanisława Augusta. Czyn ów kontrastował z wcześniejszymi deklaracjami szambelana o miłości i gotowości poświęceń dla króla. W dowód szczególnej łaski Katarzyna II nagrodziła P-a zezwoleniem na dożywotnie trzymanie przezeń starostwa inflanckiego. Być też może, że to nie ojciec, jak przypuszczał Henryk Mościcki, lecz P. dostał po pierwszym rozbiorze ponad 3 200 «dusz» skonfiskowanych Polakom, którzy odmówili carowej przysięgi na wierność. …

W lutym 1790 P. wydał w Warszawie pracę O banku narodowym w Polszczę ustanowić się łatwo mogącym. Na kapitał początkowy banku przewidywał zyski ze sprzedaży starostw, ekonomii i dóbr pojezuickich. Obok pożyczek (zabezpieczonych na dobrach ziemskich, hipotekach miejskich i towarach, a więc dostępnych także dla mieszczan) bank miał inicjować przedsięwzięcia przemysłowe i handlowe. P. obliczał, że po dwudziestu latach kapitał banku powiększy się tak znacznie, iż wystarczy na utrzymanie wojska bez potrzeby uciekania się do specjalnych na to podatków. Gdyby sejm przyjął projekt P-a (pełnomocnikiem starosty inflanckiego był w tym zakresie Tadeusz Czacki), ten gotów był objąć dyrektorstwo banku «przy senatorii jakiej dla pozłoty»…

W grudniu 1791 J. Bułhakow zaliczał już P-a do ludzi, na których będzie można liczyć przy tworzeniu przyszłej konfederacji antysejmowej… W marcu 1792 Bułhakow raportował swemu dworowi, że na P-rze można w pełni polegać; podobnie oceniali kasztelana trockiego informatorzy ambasady petersburskiej Kossakowscy oraz (11 IV 1792) N. Repnin.

Od 5 IX t. r. [1793] wchodził w skład deputacji, która miała opracować projekt w sprawie zbankrutowanych banków, zaś dwa tygodnie później został prezesem komisji badającej działalność Komisji Skarbowej Obojga Narodów. Dn. 9 XI zgłosił sejmowi projekt «zakwitowania» Komisji Skarbu Koronnego, a 15 XI podpisał rozliczenie litewskiej Komisji Edukacyjnej…

Przekazując na odjezdnym z Polski swe opinie O. Igelströmowi, Sievers pisał w styczniu 1794, iż «Kanclerz litewski Plater, dawniej zupełnie królowi oddany, kiedy to mało znaczyło, służył dobrze w komisji do traktatu wysadzonej; później jednakże poddał się nieznacznie Kossakowskim ze strachu przed ich wpływem i z obawy o stosunki swoje. Na czele Trybunału Litewskiego byłby on użytecznym […]. Ponieważ zaś zresztą w kraju naszym posiada dobra, dlatego niczego panu naprawdę nie odmówi». Kwalifikacje te wystarczyły, by P., obok wzmocnionych po dymisji Sieversa Kossakowskich, J. Ankwicza i Piotra Ożarowskiego, znalazł się wśród najbliższych doradców Igelströma. Ten podkreślał, iż nadal służy on bezinteresownie («aber immer uneigennützig»)…

Pozbawiony ksiąg i pieczęci kanclerskiej, oczekiwał na śledztwo. Swobodę (cieszył się nią już 16 XI 1794) przywróciło mu zapewne zwycięstwo A. V. Suworowa i wkroczenie wojsk rosyjskich do Warszawy. U schyłku grudnia t. r. wyjechał w orszaku Stanisława Augusta do Grodna. Przebywał tam do początków lutego 1795 (wtedy to musiał przekazać Repninowi na wywóz do Petersburga akta «Metryki Litewskiej»), a następnie udał się nad Newę jako członek wyznaczonej przez Repnina delegacji litewskiej, która miała złożyć Katarzynie II hołd i dziękczynienie za uwolnienie kraju z jarzma buntowników.”

Także w owym 1790, Karol Glave wydał dzieło pt. Układ ogólny dwóch Banków dla Rzeczypospolitej, jednego na dobra ziemskie a drugiego na dobra ruchome. I być może to właśnie on był w tym najbardziej wiarygodnym, ale dane to było zrealizować jednak Kapostasowi. To on zaprojektował ustawę o pieniądzach papierowych wydaną przez rząd powstańczy 8 czerwca 1794:

„Po raz pierwszy zaczęto emitować pieniądze papierowe podczas insurekcji kościuszkowskiej. Przyczyniła się do nich przede wszystkim konieczność sfinansowana powstania, której nie dało się pokryć tradycyjnymi środkami. Nie bez znaczenia była panująca wówczas uważna obserwacja spraw monetarnych rozwiązywanych podczas rewolucji francuskiej a także osobistych doświadczeń Tadeusza Kościuszki z czasów amerykańskiej wojny o niepodległość. Powstańczy Rząd – Rada Najwyższa Narodowa – w dniu 8 czerwca 1794 r. utworzył Dyrekcję Biletów Skarbowych – pierwszą w historii Polski instytucję emisyjną, a także uchwalił emisję papierowych pieniędzy o nominałach: 5, 10, 25, 50, 100, 500, i 1000 zł na łączną sumę 60 mln złotych. Wartość biletów skarbowych została zrównana z monetą kruszcową, a wypłat dokonywano według narzuconego kursu. Zobowiązania wobec państwa miały być regulowane w połowiew monetach i w połowie w asygnatach. Spowodowało to niechęć do przyjmowania pieniądza papierowego, stąd Rada Najwyższa Krajowa zmieniła swoją decyzję w dniu 29 września 1794 r. zezwalając na przyjmowanie zobowiązań w całości w biletach skarbowych. Pomimo tych starań wyemitowano ok. 10 mln złp, które zresztą po upadku powstania przestały być prawnym środkiem płatniczym co wzmocniło niechęć społeczeństwa do papierowych pieniędzy.”

A owe bilety skarbowe to do obejrzenia @pioter.

 

Bolecki i Łojek

Elżbieta Romanowa w 1802, dwa lata po romansie z Czartoryskim, miała wtedy 23 lata

__

“Ja: – Jechali do Tulczyna [w 1804], bo wiedzieli, że będą mieli wikt i opierunek i że znajdą tam bogatych pontierów? A może jechali do zadań szpiegowskich, które im zlecono?
Prof. Łojek: – Zapewne jedno i drugie. Ale przede wszystkim każdy z nich miał inny status. Chadźkiewicz czy Canton musieli mieć zadania zlecone przez policję francuską, ale taki Poniński, Janikowski czy Lulewicz byli życiowymi rozbitkami, dla tajnej policji bez wartości, choć dla swoich kolegów wygodni. A Gurowski i Lulewicz to zapewne tylko naganiacze do stolików, którymi rządził Chadźkiewicz.
Ja: – A na miejscu nikt ich nie wspierał? Sami organizowali sobie kontakty szpiegowskie? Raporty dla policji francuskiej przekazywali „przy okazjach”?
Łojek: – Co to, to nie. Niech pan pamięta, że w Tulczynie targowiczanie mieli doskonałe powiązania. Wspierali się, pomagali sobie. Wielu z nich łączyły bliższe lub dalsze więzy rodzinne. Zawsze mogli wskazać kogoś ze swoich. Ale nigdy nie miałem pewności, kto to mógłby być.
Ja: – Wigurski? Jukowski? Może Damiec.
Łojek: – Wykluczone. To były szulerskie płotki. A Damiec to opój, zresztą szybko gdzieś się zatracił.
Ja: – Młody Sapieha?
Łojek: – Wątpię. Rzadko bywał w Tulczynie, zresztą miał bardziej wyrafinowane zadania. To musiał być ktoś bardziej do nich podobny.
Ja: – Choiseul ojciec lub syn?
Łojek: – Chyba też nie. Raczej ktoś bardzo blisko związany z Potockimi.
Ja: – Czyli nikt z szulerów?
Łojek: – Na pewno nie.
Ja: – Czyli kto?
Łojek: – Hm, jedyna osoba, która mi pasowała do tej roli, to Witt junior, Jan.
Ja: – Syn Józefa Witta?!
Łojek: – Tak, Iwan Osipowicz de Witt. Całkowicie zruszczony. I niech pan zgadnie, kim była jego matka?
Ja: – Zofia Glavani…?
Łojek: – No właśnie, to było jej pierwsze dziecko. A z Józefem jedyne. Gdy po rozwodzie z Józefem matka poślubiła Szczęsnego, Jan został pod opieką ojca i wychowywał się w szkołach wojskowych (notabene ojciec był agentem Potiomkina). Szybko został oficerem, błyskawicznie awansował. Był wyjątkową kreaturą, prowokator, oszust, po prostu łajdak, szpieg i donosiciel, jedna z najobrzydliwszych postaci, tak go zapamiętali współcześni. I wziął udział w wojnach napoleońskich.
Ja: – Mógł poznać wtedy Polaków?
Łojek: – Dowodów nie mam, ale to jednak więcej niż prawdopodobne. W materiałach, które panu dałem, są ślady, że kontaktował się z Chadźkiewiczem, Hulewiczem, Gurowskim czy Miączyńskim, ale przede wszystkim z Cantonem i Holmem.
Ja: – I z Kniaziewiczem.
Łojek: – No właśnie. Już wtedy mógł ich szpiegować, zresztą nie tylko ich, bo robił to potem do końca życia.
Ja: – A ile Jan miał wtedy lat, w Tulczynie?
Łojek: – Dwadzieścia, dwadzieścia kilka… Notabene, matka, rozwodząc się z jego ojcem, a targi między nimi trwały latami, zabezpieczyła dla syna spore sumy, w tym na zakup dóbr gruszeckich. Natomiast ojciec, Józef, wynegocjował od Szczęsnego ogromne „odstępne” za zgodę na rozwód z Zofią. Jan był potem oficerem prestiżowej gwardii Aleksandra I, jednej z kuźni jego kadr na odcinku polskim.

Ja: – Fascynacja Polaków Aleksandrem intrygowała Francuzów.
Łojek: – Bo to był fenomen polityczny. Przecież to się dzieje kilka, kilkanaście lat po rzezi Pragi!
Ja: – Ale dlaczego w Aleksandra był tak ślepo zapatrzony Czartoryski? Zwłaszcza w jego ostatnich latach, gdy jego represyjna polityka wobec Królestwa była już widoczna dla każdego?
Łojek: – Czartoryski bardzo związał się w młodości z Aleksandrem emocjonalnie, tak że te młodzieńcze afekty oddzieliły go od rzeczywistości.
Ja: – Afekty? Czy chodziło mu o wskrzeszenie Polski w ramach Imperium Rosyjskiego?
Łojek: – Owszem, ale inne emocje też tam grały. Na samym początku łączniczką pomiędzy Aleksandrem a Czartoryskim była młodziutka Elżbieta Aleksiejewna, wtedy wielka księżna, potem żona Aleksandra I, czyli cesarzowa. Piękna, dobra, mądra i szlachetna, ale bardzo nieszczęśliwa kobieta.
Ja: – W małżeństwie?
Łojek: – Także. Ledwie poślubiła Aleksandra, gdy wkrótce za wiedzą i zgodą męża została kochanką Czartoryskiego.
Ja: – Kochanką? Za wiedzą i zgodą Aleksandra? Cesarzowa Rosji?
Łojek: – Tak, tak. Miała z Czartoryskim dziecko. A obaj panowie nie mieli z tego powodu wyrzutów sumienia. Żadnych. Co więcej, w jakiejś obłędnej egzaltacji ułożyli na piśmie umowę między sobą…
Ja: – Trudno uwierzyć…
Łojek: – Z dzisiejszego punktu widzenia, trudno. Ale niech pan pamięta, że to była epoka powszechnego libertynizmu.
Ja: – Mimo wszystko trudno uwierzyć.
Łojek: – Zgoda. Ale jeszcze trudniej wierzyć, że po kilku latach Czartoryski w ogóle nie dostrzegał coraz bardziej brutalnej polityki cara wobec Polski. Gdy jednak te uniesienia młodości wyparowały, to przy Aleksandrze coraz większą rolę odgrywał już Nowosilcow… Wybiegamy jednak w przyszłość. A wie pan, że Nowosilcow był w Tulczynie? Gościła go Zofia, wkrótce po śmierci Szczęsnego”

Włodzimierz Bolecki. “Chack. Gracze. Opowieść o szulerach”.

Sługa Boży Pius VII i jego dzielny sekretarz

„Pius VII (właśc. Gregorio Luigi Barnaba Chiaramonti OSB; ur. 14 sierpnia 1742 w Cesenie, zm. 20 sierpnia 1823 w Rzymie) pochodził z rodziny szlacheckiej. Był synem hrabiego Scipiona i markizy Giovanny Ghini. Jego matka owdowiawszy została karmelitanką. Dwóch braci było jezuitami, a dalszych dwóch kapucynami. Początkowo Barnaba uczył się w kolegium w Rawennie, a następnie w opactwie benedyktyńskim St. Maria del Monte koło Ceseny, do którego wstąpił 10 października 1756 jako brat Gregorio. 16 grudnia 1782 został wybrany biskupem Tivoli, a sakrę przyjął pięć dni później. 14 lutego 1785 został mianowany kardynałem prezbiterem i przeniesiony do diecezji Imola.

Po śmierci Piusa VI**, dziekan Świętego Kolegium kardynał Giovanni Francesco Albani zwołał konklawe w Wenecji. Po czternastu tygodniach obrad, kardynał Chiaramonti został wybrany jako kandydat kompromisowy. Istniejąca sytuacja polityczna pozwoliła mu na powrót do Rzymu, gdzie dotarł 3 lipca 1800. Nakłonił wówczas armie neapolitańskie i austriackie do odwrotu i zwrócenia zajętych terytoriów. Mianował kardynała Ercole Consalviego sekretarzem stanu i z jego pomocą przywrócił administrację w Państwie Kościelnym.

Tymczasem we Francji, Napoleon doszedł do wniosku [dobre sobie], że katolicyzm jest dominującą religią w jego kraju i napisał list do papieża proponując zawarcie konkordatu. Został on podpisany 15 lub 16 lipca 1801, na którym ustalono, że liczba biskupstw będzie ograniczona do 60, a arcybiskupstw do 10, wszyscy biskupi zostaną złożeni z urzędu (część przez Piusa, a cześć przez Napoleona) oraz nadano pierwszemu konsulowi Francji możliwość nominacji biskupich, którzy musieli składać przysięgę wierności. Pozycję papieża dodatkowo osłabiło wprowadzenie tzw. Artykułów Organicznych z 6 kwietnia 1802, które dawały Napoleonowi kontrolę nad bullami papieskimi i uchwaleniami soborów i synodów. Rok później podobny konkordat podpisał z Republiką Włoską, ale postępujące zeświecczenie uniemożliwiło podpisania takiego dokumentu z Niemcami.

Wbrew swoim doradcom, Pius udał się do Paryża na koronację Napoleona na cesarza 2 grudnia 1804, mając, jak się okazało, złudną nadzieję na złagodzenie Artykułów Organicznych i zwrot posiadłości papieskich. Napoleon zaproponował nawet Piusowi pozostanie na stałe we Francji w Pałacu w Awinionie. Kiedy papież odmówił, cesarz postawił kolejne zaporowe warunki, m.in. zażądał poparcia dla blokady kontynentalnej dla Anglii, jednej trzeciej miejsc w Kolegium Kardynałów dla Francuzów i dymisji dla sekretarza stanu Ercole Consavliego. Papież ugiął się tylko w tej ostatniej kwestii (17 czerwca 1806), jednak w pozostałych pozostał nieugięty, co skutkowało zajęciem przez wojska francuskie reszty Państwa Kościelnego 17 maja i otoczeniem siedziby papieża 6 września 1808. 10 czerwca 1809 papież wydał bullę ekskomunikującą „rabusiów Patrymonium św. Piotra”, co doprowadziło do uwięzienia papieża 5 lipca i przewiezienie do go Savony 17 sierpnia. Napoleon wymusił przeniesienie się kardynałów do Paryża, gdzie 17 czerwca 1811 zebrał się synod, mający udzielić inwestytury kanonicznej nowo mianowanym biskupom francuskim. Obrady synodu jednak nie przebiegał po myśli cesarza, ponieważ postawiono tam wniosek o uwolnienie papieża, który spotkał się z powszechną akceptacją. Wobec tego, Napoleon rozwiązał sobór 11 lipca i zwołał go ponownie 5 sierpnia, jednak w obliczu identycznych okoliczności i jego rozwiązał 11 października, unieważniając także konkordat z 1801.

W czerwcu 1812 nakazał przewieźć chorego papieża do Fontainebleau, gdzie 25 stycznia 1813 podpisano nowy konkordat, po powrocie pokonanego cesarza z Rosji. Jednak ustępstwa na jakie poszedł papież, zaczęły wzbudzać niechęć, zwłaszcza wśród kardynałów, co sprokurowało Piusa do odwołania podpisu 24 marca. Kolejne porażki militarne Napoleona, skłoniły go do następnych negocjacji z papieżem, czego owocem było jego odesłanie do Savony w styczniu 1814 i całkowite uwolnienie 10 marca. Papież wprawdzie musiał jeszcze raz uciec z Rzymu (22 marca 1815), podczas ucieczki cesarza z Elby i zagrożenia płynącego od szwagra Napoleona, króla Neapolu Joachima Murata, lecz ostatecznie powrócił do Rzymu 7 lipca.

Pięcioletnie uwięzienie i izolacja korzystnie wpłynęły na autorytet papiestwa. Niemal natychmiast po uwolnieniu, 7 maja 1814 roku, Pius przywrócił na urząd sekretarza stanu kardynała Consalviego, który reprezentował interesy papieża na kongresie wiedeńskim. Dzięki zdolnościom dyplomatycznym kardynała udało się zrekonstruować Państwo Kościelne i zwrócić mu wszystkie terytoria, z wyjątkiem Awinionu i Venaissin. Papież odmówił jednak przyłączenia się do Świętego Przymierza ze względu na niechęć do podpisania porozumienia ze schizmatykami. Ponowna organizacja Państwa Kościelnego napotkała spore trudności po wojnach napoleońskich, zwłaszcza w krajach, gdzie Kościoły państwowe koniecznie chciały zachować niezależność. Dzięki pośrednictwu Consalviego papieżowi udało się jednak przywrócić organizację kościoła poprzez współpracę z kontrrewolucjonistami we Francji i Hiszpanii oraz kręgami niekatolickimi. Umożliwiło to podpisanie konkordatów z Rosją w 1818 i Prusami w 1821 roku, natomiast z Francją przywrócono konkordat z roku 1801. W pozostałych sprawach międzynarodowych początkowo był niechętny buntom republik południowo-amerykańskich wobec Hiszpanii, w 1822 roku ogłosił jednak neutralność w tej kwestii. Jeszcze w czasie kampanii napoleońskich papież w 1801 roku w tajemnicy zalegalizował Towarzystwo Jezusowe w Rosji. Usiłował także ustanowić tam stałą nuncjaturę apostolską. Wysłał tam posła z nadzwyczajnymi uprawnieniami, jednak działania arcybiskupa Stanisława Siestrzeńcewicza [!!!] zmusiły go do opuszczenia Rosji w 1804 roku.

8 października 1803 roku wydał list Et sit fraternitas (I aby było przymierze) w którym określił, iż osoby, które się rozwiodły i powtórnie zawarły związek małżeński nie mogą przystępować do sakramentu pokuty i Eucharystii. Była to odpowiedź na zmiany projektowane przez Napoleona Bonaparte zmierzające do legalizacji rozwodów, które znalazły swoje odzwierciedlenie w Kodeksie Napoleona. Po roku 1815 udzielił w Rzymie azylu członkom rodziny Bonapartych. W 1817 zreorganizował Kongregację Rozkrzewiania Wiary.

31 lipca 1814 oficjalnie cofnął kasatę zakonu jezuitów, opierając się na działających zgromadzeniach m.in. w Prusach i Rosji. W czerwcu 1816 potępił protestanckie Towarzystwo Biblijne, a we wrześniu 1821 – indyferentyzm i masonerię.”

____

To za jego namową papież sprzeciwił się cesarzowi Francji, do przyłączenia się do blokady kontynentalnej Anglii, co kosztowało Consalviego stanowisko sekretarza stanu (dymisja 17 czerwca 1806). Po wkroczeniu wojsk napoleońskich do Państwa Kościelnego i aresztowaniu papieża, kardynał także został aresztowany i deportowany do Paryża 20 stycznia 1810. Wykazał tam postawę bezkompromisową wobec cesarza i odmówił udziału w ceremonii ślubnej Bonapartego i Marii Austriaczki, skutkiem czego cesarz „pozbawił” go własności i tytułu kardynalskiego oraz nakazał mu chodzić w zwykłych czarnych szatach. Skazał go także na banicję do Reims (czerwiec 1810), gdzie przebywał z kardynałem Cesare Brancadoro, aż do stycznia 1813. Po uwolnieniu, dołączył do papieża i doradził mu renegocjację konkordatu z Fontainebleau. Pius przystał na tę propozycję i nadał Consalviemu uprawnienia reprezentowania go w sprawach odzyskania ziem Państwa Kościelnego. Po ucieczce Napoleona z Elby, Ercole Consalvi został ponownie uwięziony 27 stycznia 1814 w Béziers, lecz już 2 kwietnia został uwolniony i nieco ponad dwa tygodnie później dołączył do papieża.

17 maja 1814 ponownie został mianowany sekretarzem stanu a także Bibliotekarzem Świętego Kościoła Rzymskiego i obie funkcje pełnił do śmierci Piusa VII, 20 września 1823. Wkrótce po nominacji kardynał udał się do Paryża, lecz nie zdążył na podpisanie traktatu pokojowego i nie udało mu się uzyskać zwrotu eksklaw: Awinionu i Venaissin. Następnie udał się do Londynu, gdzie spotkał się z angielskim ministrem spraw zagranicznych Robertem Stewartem, a potem wyjechał do Wiednia, by wziąć udział w tamtejszym kongresie. Kongres rozpoczął się 2 września 1814 i trwał do 9 czerwca 1815. Consalviemu udało się na nim odzyskać terytoria legackie na południe od rzeki Pad, enklawy w Pontecorvo i Benevento i wymusić na księciu Klemensie von Metternichu wycofanie stamtąd wojsk. Po zakończeniu obrad kongresu, Consalvi powrócił do Rzymu i negocjował zawarcie konkordatów z Bawarią i Sardynią w 1817 oraz z Królestwem Obojga Sycylii w 1818 i Królestwem Prus w 1821. Od lutego 1820, przez roczną kadencję pełnił funkcję kamerlinga Kolegium Kardynałów.

Po elekcji Leona XII, kardynał popadł w niełaskę. Lecz po trzech miesiącach, papież doprowadził do zgody i mianował Consalviego prefektem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary 13 stycznia 1824.”

___

**) „Punktem kulminacyjnym jego pontyfikatu był wybuch rewolucji francuskiej w roku 1789. Pius potępił Konstytucję cywilną kleru z 12 lipca 1790, a także Deklarację Praw Człowieka i Obywatela z 26 sierpnia 1789. Konstytucja cywilna kleru zmuszała księży do składania posłuszeństwa Francji, pod groźbą banicji. W maju i kwietniu 1791 papież potępił ją jako schizmatycką, zabronił składać przysięgi, pod groźbą suspensy i uznał nowe święcenia biskupów za świętokradcze. Sytuacja doprowadziła do zredukowania liczby diecezji ze 134 do 83, zawłaszczenia majątku kościelnego we Francji i rozwiązania zakonów. W 1792 rozstrzelano 3 biskupów i 300 księży, 40 000 innych wygnano, a rok później konstytucyjny arcybiskup Paryża Jean-Baptiste Gobel zrzekł się funkcji kościelnych i przystąpił do rewolucjonistów. Po tym, jak stosunki dyplomatyczne pomiędzy Rzymem a Paryżem zostały zerwane, eksklawy kościelne w Awinionie i Venaissin zostały zajęte. Pius dodatkowo rozzłościł Napoleona, popierając koalicję antyfrancuską, a także odrzucił propozycję mediacji Hiszpanii. Rok później okupujący Mediolan Napoleon najechał Państwo Kościelne, wobec czego Pius musiał wycofać swoje potępienie Konstytucji cywilnej kleru. Został także zmuszony do wypłaty milionowej sumy pieniędzy i oddania cennych dzieł sztuki i rękopisów. Wkrótce potem Pius sprzymierzył się z Neapolem i Austrią, co spowodowało kolejny najazd Napoleona, zdetronizowanie papieża i ustanowienie Republiki Rzymskiej 15 lutego 1798.

W 1798 papież został uwięziony i wywieziony do Sieny, następnie do Florencji i kilku innych miast. Później, ciężko chory i na poły sparaliżowany, został przetransportowany przez przełęcz Montgenèvre do Briançon, gdzie 30 kwietnia 1799 r. osadzono go pod strażą w miejscowym klasztorze. Gdy pod koniec maja generał Suworow zajął Turyn, papieża ewakuowano przez Gap i Grenoble do cytadeli w Valence, gdzie zmarł.”

Dzierżawcy podatków oraz gwiazdy Woltera i Joanny

 Portret Joanny-Antoniny Poisson (Ryba) z 1758

___

Aby chwilowo zamknąć sprawę Woltera i powolnego gotowania francuskiej żaby za Ludwika XV, oto krótkie résumé:

  1. Po upadku systemu Law’a i śmierci regenta Filipa w 1724 Wolter wyjeżdża po nauki i kontakty do Londynu, a tymczasem w Paryżu kontratakują i na dobre dochodzą do głosu… fermiarze, czyli tzw. dzierżawcy generalni
  2. Takim dzierżawcą generalnym, jednym z najbogatszych Francuzów swych czasów był „Alexandre-Jean-Joseph Le Riche de La Popeliniere (ur. 26 lipca 1693 w Chinon, zm. 5 grudnia 1762 w Passy) – francuski finansista. Był także opiekunem i mecenasem artystów i filozofów… Był przyjacielem Voltaire’a.”  ⇒ nieszczesny-wisielec-i-narodziny-opinii-publicznej
  3. Innym zawziętym przyjacielem boskiego Woltera był inny dzierżawca podatków, wpierw tylko od tytoniu, a potem od wszystkiego, czyli Joseph Pâris Du Verney. Ów Józef miał bardzo zdolnych młodszych braci, z którymi za rządów Ludwika IV Burbon-Condé oraz kardynała Fleury osiągnęli szczyty wpływów – m.in. bardzo zaangażowali się w wojnę o polską sukcesję**…
  4. Trzeci z tych braci, Jan Pâris de Monmartel – równie zawzięty przyjaciel boskiego Woltera, którego często gościł u siebie w Brunoy – wraz z tzw. Irlandczykami z Nantes mocno inwestował także w handel niewolnikami. Rok 1740 był dla niego kluczowy – nie dość, że Jan został królewskim bankierem (do 1759), to jego podopieczna Joanna (niektórzy piszą – córka***…) trafiła na królewski dwór – 24 czerwca 1745 Ludwik XV uczynił ową Joannę markizą Pompadour…
  5. I tak to się plecie.

Jako puenta: Poborcy podatkowi byli najbardziej znienawidzonymi „przedstawicielami” ancien regime’u, ale to oni właśnie utrzymywali jednego z dwóch najważniejszych proroków nadchodzącej rewolucji… do kolekcji pozostaje rozpisanie roli tego drugiego – Rusa, wszak Jan Jakub był ulubieńcem jakobinów.

___

**) Jakoś się słabo w Polsce pamięta, że w kluczowych latach dwa najpotężniejsze katolickie rody królewskie w Europie (poza Habsburgami…) postawiły na Polki – w 1725 Maria została „królową Francji, gdyż Ludwik XIV Henryk Burbon, książę de Condé, pierwszy minister króla Ludwika XV oraz jego następca na tym stanowisku – Kardynał Fleury, chcieli znaleźć [swemu] panu żonę, która nie wciągnie Francji w skomplikowane polityczne sojusze.” pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Leszczyńska

A jeszcze w 1719 na Klementynę: boson.szkolanawigatorow.pl/biedna-klementyna-i-prawnuk-jana-iii-co-carem-chcia-zostac

***) Drugim kandydatem na jej biologicznego ojca jest Karol-Franciszek, inny… fermiarz: en.wikipedia.org/wiki/Charles_François_Paul_Le_Normant_de_Tournehem

Pierwszy bankster czyli przygody szkockiego Casanovy

John Law wedle Alexis Simon Belle, circa 1717

___

Historia wyczynów Johna Law, szkockiego kalwinisty z urodzenia, wypełniłaby niejeden serial. W 1694, w Londynie, w wieku 23 lat John zabił w pojedynku pewnego dandysa za co został skazany na śmierć. Był to wtedy wyrok niebywały w takiej sytuacji, ale staje się zrozumiały kiedy się uwierzy pogłoskom o romansie owego dandysa z królem Williamem III… John uratował głowę uciekając z więźnia, ale najprawdopodobniej ucieczka była sfingowana a Law został po prostu zwerbowany na agenta wywiadu.

Wpierw wylądował w Amsterdamie, potem w Paryżu aby przez Genewę trafić do Wenecji. W Wenecji zarobił tzw. pierwszy milion grając w karty, głównie w faraona**. Także tam zaczął poważnie studiować systemy bankowe. W efekcie Law stał się prorokiem nowoczesnej banksterki, którego dzieł ani jego rodacy w rodzaju Hume’a i Smitha, ani inni luminarze nie mogli ignorować – nawet Karol Marks zechciał określić Johna Law: „przyjemną mieszanką charakterów oszusta i proroka”.

W efekcie, w 1705 Law wziął się za ratowanie finansów rodzimej Szkocji publikując w Edynburgu dzieło pt. Money and Trade Considered with a Proposal for supplying the Nation with Money. Proponował w nim wprowadzenie papierowych pieniędzy w oparciu o ziemię, a nie o złoto czy srebro. Projekt ten Szkoci odrzucili, a rok później Law także bez powodzenia zaproponował to we Francji. Jednak w 1715 sytuacja się mocno zmieniła – Ludwik XIV umarł, a książę regent był dobrym znajomym Johna od stolika karcianego: „Obydwaj przystojni i atletycznie zbudowani byli błyskotliwymi tenisistami. Obydwaj cieszyli się niezwykłym powodzeniem u płci przeciwnej”.

Dług w wysokości 2 miliardów liwrów (dzisiaj to „bezpośrednio” odpowiada prawie 100 miliardom euro)  a stanowiący 167% PKB Francji, który Ludwik XIV pozostawił po sobie, należał do grupy 40 prywatnych finansistów, którzy również kontrolowali pobieranie podatków… Sama roczna obsługa tego zadłużenia kosztowała 90 milionów liwrów. W maju 1716 Law otrzymał francuskie obywatelstwo, a 10 kwietnia 1717 Rada Stanu wydała dekret umożliwiający Banque Generale Johna Law’a wydawanie bank-notów, które będą respektowane przy płaceniu podatkówZabezpieczeniem tego przedsięwzięcia stały się efektywnie, jakżeby inaczej, ziemie Luizjany, albowiem w sierpniu 1717 Law założył Compagnie d’Occident, znaną potem nieoficjalnie jako Kompania Missisipi – pojęcie milionerów powstało w czasie hossy na akcje owej kompanii. W grudniu 1718 Banque Generale stał się bankiem królewskim – Banque Royale.

Oszołamiający sukces Kompanii Missisipi zmusił londyńskie City do mocnej kontr-akcji – wszak wielkie ilości bulionu przekraczały La Manche w „złym” kierunku… Rozbujano spekulacje akcjami Kompanii Mórz Południowych, której krótkotrwały sukces powstrzymał ten trend. W efekcie jednak doszło do pęknięcia tych pierwszych baniek spekulacyjnych w historii, i tej paryskiej i tej londyńskiej. Zanim do tego doszło John Law konwertował na katolicyzm w grudniu 1719, tak jak tego prawo wymagało od urzędników państwowych.

Ciekawe jest to, iż na całej tej operacji, w tym upadku Kompanii Missisipi, stracili inwestorzy, ale Korona zyskała i to bardzo wiele – redukcję gigantycznego długu o 2/3! Sam Law w grudniu 1720 musiał salwować się ucieczką do Brukseli. Śmierć księcia regenta w 1724 zamknęła sprawę powrotu do Paryża, na co Law cały czas liczył – w rezultacie zajął się z powodzeniem kolekcjonowaniem dzieł sztuki. Po przyjęciu ostatniego namaszczenia, 21 marca 1729 zmarł w Wenecji na zapalenie płuc.

Law’s theories live on 300 years later and „captured many key conceptual points which are very much a part of modern monetary theorizing”.

**) Law świetnie znał zasady rachunku prawdopodobieństwa i zawsze grał w owego faraona jako… „bankier”. Większość graczy nie zdawała sobie sprawy, że ta gra „finansowo”  faworyzuje właśnie „bankierów”.