ZIII i wątek agentów JKM: Podsumowanie

Owe przygody agenta Horseya w Polsce wymagają podania szerszego ich kontekstu.

  1. Od wielu już wtedy lat, potężny Jan kanclerz Zamoyski szykuje się do przejęcia władzy w Rzpltej, nie gardząc przy tym odpowiednim zagranicznym wsparciem**
  2. W 1588 Zamoyski zdradza naszego młodego króla i bez jego wiedzy próbuje się bezpośrednio dogadać z Elżbietą I: Zamoyski jeszcze w 1588 r. korzystając z możliwości, jaką dawała wizyta [ambasadora] Harborne’a w Polsce, skierował do Elżbiety niezwykle przyjazny list, o którym zapewne w Londynie pamiętano.” Owo spotkanie Zamoyskiego z Harbornem i jego list do Elżbiety I (a wszystko to za plecami polskiego króla…) nie wymagają komentarza: „Zamoyski do królowej angielskiej Elżbiety Zamość, 7 X 1588. Ofiarowuje swe służby i proponuje nawiązanie ściślejszych węzłów między Polską a Anglią. State Papers Office Londyn 881…
  3. Tymczasem na Sejmie pacyfikacyjnym w 1589 zatwierdzono dwie pierwsze ordynacje w Rzpltej – Zamoyskiego i Radziwiłła czyli owego „słupa państwa litewskiego” co to w 1587 na polskim tronie chciał cara Fiodora…
  4. Ostateczny atak Zamoyskiego nastąpił w 1590 na nomenomen sejmie zwyczajnym (8 III – 21 IV), na którym Zamoyski szykował ustrojowy zamach stanu, no i tak zupełnie przypadkiem w maju owego roku pojawia się w Warszawie ów nadzwyczajny poseł angielski Horsay, który zaraz w czerwcu jest podejmowany z pompą w Wilnie przez owego litewskiego słupa…

PS. W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie skorzystali…

__

**) Jurgieltnicy kojarzą się, większości z nas, z XVIII. wiekiem i (po-)saskimi czasami oraz z zastępami polskich dostojników na pensji przede wszystkim ambasady rosyjskiej. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu, sprawa ta ma znacznie dłuższy żywot – już w XVI wieku, w otoczeniu młodego króla Zygmunta III, znakomita większość polskich dostojników była na liście płac elektorów brandenburskich. Ale to nie jest być może najgorsze – okazuje, się że najwyższą pensję 40 000 florenów (czyli co najmniej parę milionów euro dzisiaj) za 1604 otrzymał w gotówce sam Jan kanclerz Zamoyski!

Warto tu przypomnieć słowa Zamoyskiego który rozgoryczony groził w 1588, iż: ”…wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”.

Nie wiem jeszcze, ile lat brał tę pensyję… jakby jemu, największemu magnatowi, brakowało – więc przypomnieć trzeba jego finansową „wstrzemięźliwość” w zupełnie kluczowej kampanii inflanckiej rozpoczętej w 1601 roku, która to wstrzemięźliwość doprowadziła bezpośrednio do straszliwego, by nie powiedzieć przeklętego, rokoszu Zebrzydowskiego.

A wiadomo to dzięki tradycyjnej niemieckiej skrupulatności – bo te listy płac zostały zachowane do dzisiaj… Niestety, nie potrafię ich znaleźć w sieci – może ktoś pomoże? Na polskich historyków nie liczę, bo to mogłoby przecież zburzyć czarną legendę Zygmunta Wielkiego, uprawianą z takim zapałem już od 400 lat…

Trzeba też koniecznie dodać, iż znanych jest kilka wyjątków – tj. dostojników którzy nie byli na liście płac Hohenzollernów. W tym malutkim gronie warto przede wszystkim zauważyć Andrzeja podkomorzego Bobolę, stryja świętego patrona Polski, i bliskiego doradcę Zygmunta Wielkiego. To nie wymaga, myślę, komentarza.

Reklamy

Rzplita oraz spalony agent JKM Horsey Hieronim

W drodze do Wilna ów sławny Horsey bardzo poważnie „się” zatruł i ledwo uszedł był z życiem – doszedł do siebie korzystając z gościnności w jakiejś polskiej wiosce. Z kolei w samym Wilnie ugościł go iście po królewsku nasz wybitny kalwinista** – książę Krzysztof wojewoda Radziwiłł – a wiemy to bezpośrednio ze słynnych wspomnień sir Horseya:

When I came to Villna, the chieff cittie in Littuania, I presented myself and letters pattents from the Quen, that declared my titells and what I was unto [12. czerwca 1590.] the great duke viovode Ragaville (Radzivil), a prince of great excelencie, prowes and power, and religious protestant. Gave me great respect and good enterteynment ; told me, though I had nothiuge to say to him from the Quen of England, yet, he did so much honnor and admire her excelent vertus and graces, he would also hold me in the reputacion of her Majesties ambassador; which was som pollacie that his subjects should thincke I was to negociate with him. Toke me with him to his church ; heard devine service, sphalms, songs, a sermon and the sacreements ministred accordiuge to the reformed churches ; wherat his brother, cardinall Ragavill, did murmour.

His hightnes did invite me to diner, honnored with 50 halberdeers thorow the cittie ; placed gonnors and his guard of 500 gentilmen to bringe me to his pallace ; himself, acompanied with many yonge noblemen, receaved me upon the tarras ; brought me into a very larg room wher organes and singing was, a longe tabell sett with pallentins, lordes and ladies, himself under a cloth of estate. I was placed before him in the middest of the table; trompetts sound and kettell droms roared. The first service brought in, ghesters and poets discourse merily, lowed instruments and safft plaied very musically ; a sett of dwarffes men and weomen finely atired came in with sweet harmony, still and mourn full pieps and songs of art; Davids tymbrils and Arons swett soundinge bells, as the termed them. The varietie made the tyme pleasinge and short.

His hightnes drancke for the Majesty the angelicall Quen of England her health ; illustrated her greatnes and graces. The great princes and ladyes every one their glass of sweetwynes plaeged, and I did the like for his health. Strainge portraturs, lyons, unicorns, spread-eagels, swans and other, made of suger past, som wines and spicats in their bellies to draw at, and succets of all sorts cutt owt of their bellies to tast of; every one with his sylver forcke. To tell of all the order and particuler services and rarieties wear tedious ; well-feasted, honnored, and much made of. I was conducted to my lodginge in manner as I was brought. Had my letters pattents, and a gentilman to conduct me thorow his countrye ; with which I toke my leave. Some pastymes with lyons, bulls, and bares, straing to behold, I omytt to recite.”

Zaś ów „cardinall Ragavill” to książę Jerzy kardynał Radziwiłł, który to „uczył się w szkołach kalwińskich w Wilnie i Nieświeżu. Był dworzaninem króla Zygmunta Augusta. W 1571 wyjechał na studia do Lipska. Studiował tam do roku 1573. Następnie udał się z bratem Mikołajem Krzysztofem Radziwiłłem Sierotką, jako dworzanin, do Francji w poselstwie po wybranego w wolnej elekcji króla Henryka Valois. W 1574 w obecności księdza Piotra Skargi przyjął katolicyzm. Na dalsze studia wyjechał do Rzymu, gdzie uczył się prywatnie zaś potem w papieskiej uczelni Gregorianie.”

Z kolei w Smoleńsku sir Horseya ugościł blisko zaprzyjaźniony z nim Moskal – Iwan książę Golicyn, choć być może iż jednak chodziło wtedy o jego brata – Wasyla (zmarł w Wilnie w 1619…): tak czy inaczej tam się Horsey zorientował, iż jego bliskie kontakty w Rzplitej zrobiły fatalne wrażenie na carskim dworze:

„My old aquaintance and next neightbor in Musco, Knez Ivan Gollichen, now viovode and chieff governor there, loked sadd and somwhat streinge upon me. He, the Emperowr and prince protector, having heard of my cominge, beinge and enterteyment with Sigismondus king of Polland and the great prince of Littuania, would make my wajlcom worss then I did expect ; suffered me to pass, but sent word and news before me of my cominge, so that I was mett som tenn miells from the Musco by a sinaboarscoic, whoe brought and placed me in the bishops howse of Susdall, wher I was narrowly loked unto, not usuall, because I should have noe conferrence with the kinge of Pollandes ambassador, whoe came with an un-plesinge earant, to demaund retitution of a great part of those southeren countries somtymes belonginge to the crown of Polland, and caried himself verie peremptarie : his negociacion goes onward and myne at a stey.”

W efekcie, wszechmocny Wasyl Szczełkałow z bratem dopilnowali aby sir Horsey nigdy nie został dopuszczony przed oblicze cara i ten po ponad roku bezowocnego czekania wrócił jesienią 1591 do Anglii – stronnictwo holenderskie zdecydowanie wzięło górę w Moskwie…

Warto przy tym przypomnieć, że owi bracia Golicynowie (pochodzenia litewskiego!)  odegrali wielką rolę podczas dymitriad, wszak ich matką była żona sławnego oprycznika – Fiodora Basmanowa. Wasyl i Iwan zdradzili w maju 1605 cara Fiodora II i w Kromach przeszli na stronę Dymitra I Samozwańca –  mało tego, Wasyl*** w czerwcu owego 1605 osobiście brał udział w zabójstwie Fiodora. Także ich brat przyrodni Piotr Basamanow zdradził w owym maju cara i przeszedł na stronę Dymitra – w 1606 razem zginęli, a ich nagie trupy dano na widok publiczny.

__

**) „Objąwszy woj. wileńskie oraz przywództwo kalwinów lit. był R. pierwszoplanową postacią na arenie politycznej Wielkiego Księstwa. Współczesny mu pamiętnikarz Teodor Jewłaszewski określił go mianem: «słup państwa litewskiego». W działalności publicznej R. przywiązywał szczególną wagę do akcentowania odrębności interesów Wielkiego Księstwa w ramach Rzpltej oraz obrony praw dysydentów. Poszukując sojuszników na płaszczyźnie religijnej próbował początkowo nawiązać współpracę z luteranami w sąsiadujących z Litwą Inflantach, Kurlandii i Prusach Książęcych. W porozumieniu z opiekunem księcia pruskiego, margrabią Jerzym Fryderykiem, zwołał on teologów luterańskich i kalwińskich na dysputę w dn. 14 VI 1585 do Wilna. Przeprowadzona w obecności R-a «rozmowa» nie przyniosła oczekiwanej unii ze względu na różnice teologiczne…

Mając na uwadze interesy Wielkiego Księstwa R. opowiadał się za pokojowym ułożeniem stosunków między Rzpltą a Moskwą i w związku z tym był zwolennikiem obioru na tron cara Fiodora. Podczas sejmu elekcyjnego dążył usilnie do zawarcia pokoju wieczystego ze wschodnim sąsiadem, a w razie powodzenia kandydatury cara gotów był nawet na unię między Rzpltą a Moskwą. Dn. 19 VIII, kiedy w Kole «Czarnym» arcybp Stanisław Karnkowski proklamował wybór na króla Zygmunta Wazy R. przybywszy do koła Zborowskich wzywał do poparcia kandydatury carskiej przestrzegając, iż «się z tym Moskiewski deklarował, że gdzie Szweda za Pana weźmiecie, rozlanie krwi wiecznie między nami nie ustanie». Po rozdwojonej elekcji podpisał protest Litwinów przeciwko nominacji tak królewicza szwedzkiego, jak i arcyks. Maksymiliana jako dokonane bez ich udziału. Uczestniczył następnie w pertraktacjach, w wyniku których 26 VIII Litwini w imieniu Rzpltej samodzielnie zawarli piętnastoletni rozejm z Moskwą. Po powrocie na Litwę R. uczestniczył w zjazdach szlachty lit. w Wilnie, w październiku i listopadzie 1587, na których rozpatrywano stanowisko Wielkiego Księstwa wobec zaistniałej sytuacji. Podczas drugiego zjazdu opowiedział się R. po stronie królewicza szwedzkiego. Nie pojechał jednakże na sejm koronacyjny. Zdaniem bawiącego w Krakowie z poselstwem Lwa Sapiehy osłabił R. w ten sposób nie tylko swoją własną pozycję wobec króla, ale także utrudnił Litwinom przeforsowanie żądań, mających być ceną za złożenie przysięgi Zygmuntowi (m. in. zapewnienie pokoju z Moskwą, przekazanie Litwie Inflant). Stosunki między Zygmuntem III a R-em istotnie układały się nie najlepiej.”

http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/krzysztof-radziwill-h-traby

***) Mimo to, na soborze ziemskim w 1613 był oficjalnym kandydatem na cara!

Na początku 1609 roku przeciwko Wasylowi IV wystąpiła część do tej pory oddanego mu bojarstwa. Książęta Roman Gagarin i Timofiej Griaznoj zorganizowali pucz, który przerodził się w marsz mieszczan na Kreml. 17 lutego 1609 roku książę Wasyl Golicyn, stojący na czele demonstrantów, wdarł się do twierdzy moskiewskiej, porwał patriarchę Hermogenesa i próbował zmusić go do przejścia na stronę opozycji. Podobne rewolty o mniejszym natężeniu powtarzały się jeszcze kilkakrotnie”

 

Izrael czyli amerykańska psychuszka

Jak się okazuje tzw. psychiatria represyjna nie była jedynie sowiecką specjalnością, co dobitnie pokazuje los pierwszego, amerykańskiego sekretarza obrony, Jamesa Forrestala.

Forrestal to był ktoś wyjątkowy – był pobożnym katolikiem i bokserem amatorem:

During the Reagan years, Paul Nitze reflected upon the qualities which made a Secretary of Defense great: the ability to work with Congress, the ability for „big-time management,” and an ability at war planning. Nitze felt that Forrestal was the only one who possessed all three qualities together.

W 1946/7 zdecydowanie przeciwstawiał się podziałowi Palestyny:

„During private cabinet meetings with President Truman in 1946 and 1947, Forrestal had argued against partition of Palestine on the grounds it would infuriate Arab countries who supplied oil needed for the U.S. economy and national defense. Instead, Forrestal favored a federalization plan for Palestine. Outside the White House, response to Truman’s continued silence on the issue was immediate. President Truman received threats to cut off campaign contributions from wealthy donors, as well as hate mail, including a letter accusing him of „preferring fascist and Arab elements to the democracy-loving Jewish people of Palestine.” Appalled by the intensity and implied threats over the partition question, Forrestal appealed to Truman in two separate cabinet meetings not to base his decision on partition, whatever the outcome, on the basis of political pressure. In his only known public comment on the issue, Forrestal stated to J. Howard McGrath, Senator from Rhode Island:

…no group in this country should be permitted to influence our policy to the point it could endanger our national security.

Forrestal’s statement soon earned him the active enmity of some congressmen and supporters of Israel. Forrestal was also an early target of the muckraking columnist and broadcaster Drew Pearson, an opponent of foreign policies hostile to the Soviet Union**, who began to regularly call for Forrestal’s removal after President Truman named him Secretary of Defense. Pearson told his own protege, Jack Anderson, that he believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office, he would „cause another world war.” ”

W efekcie, Forrestal ląduje w wojskowym psychiatryku, a 22. maja 1949 wypada z okna owej lecznicy, na 16. piętrze…

__

**) Ciekawym kiedy go zwerbowali – czy już podczas pobytu w Serbii w latach 1919-23? Tak czy inaczej, do wpływowego dziennikarstwa Drew P. wżenił się… Wpierw w 1925 został zięciem Cissy Patterson, właścicielki Washington Times-Herald (oraz Józefa hrabiego Giżyckiego!), ale teściowa się na nim poznała, więc niebawem, jeszcze w 1936 ożenił się był z kuzynką… prezydentowej!

__

PS. Amerykańskie „dziennikarstwo”:

In the 1940s, Pearson made several allegations against the Secretary of Defense James V. Forrestal, who served under both Presidents Franklin D. Roosevelt and Harry S. Truman.Although Forrestal was admired for his efficiency and hard work, he was despised for his Wall Street background and strong anti-communist views by some in the media, particularly Pearson, who began attacking Forrestal while Roosevelt was in office. Pearson told his associate Jack Anderson that he (Pearson) believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office he would „cause another world war”. Pearson also insinuated that Forrestal was guilty of corruption, though he was completely unable to prove any wrongdoing. The lowest blow came in January 1949, when Pearson related that Forrestal’s wife had been the victim of a holdup back in 1937 and falsely suggested that Forrestal had run away, leaving his wife defenseless.

After President Truman took office, Forrestal attempted to moderate President Truman’s policy of large-scale defense economization, which was radically reducing the size of the U.S. armed forces at a time of increased Cold War tensions. The policy had infuriated the U.S. armed forces chiefs, and Pearson, sensing an opportunity, began to publish information he had received from Pentagon sources on Forrestal’s mental condition. Pearson unrelentingly continued his attacks on Forrestal in his columns and radio broadcasts, openly berating Truman for not firing Forrestal. President Truman asked for Forrestal’s resignation, replacing him with Louis A. Johnson.

After Forrestal’s death in May 1949 (caused by a fall from a 16th-floor window of the Bethesda Naval Hospital), Pearson stated in his column that Forrestal suffered from „paranoia” and had attempted suicide on four previous occasions. Pearson’s claim of paranoia and previous suicide attempts by Forrestal was completely contradicted by the testimony of Forrestal’s attending physicians at Bethesda and is not corroborated by the doctors’ reports, Forrestal’s medical file or the official Navy investigative report of his death. Pearson’s own protege, Jack Anderson, later asserted that Pearson „hounded Jim Forrestal with dirty aspersions and insinuations until at last, exhausted and his nerves unstrung, one of the finest servants that the Republic ever had died of suicide.”

__

PPS. Kalendarz wydarzeń:

29 listopada 1947 – Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181: na wniosek ONZ Palestyna została podzielona na część żydowską i arabską, które przekształciły się następnie w Izrael i arabską Palestynę.

30 listopada – wybuchła wojna domowa w Mandacie Palestyny.

12 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: żydowska organizacja terrorystyczna Irgun przeprowadziła zamachy bombowe na autobusy w Hajfie i Ramli. Zginęło 27 osób, a 30 zostało rannych.

29 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w zamachu przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun na kawiarnię przy Bramie Damasceńskiej w Jerozolimie zginęło 15 osób.

30 grudnia: w Hajfie terroryści z żydowskiej organizacji zbrojnej Irgun Cwai Leumi rzucili dwie bomby w tłum Arabów stojących przed miejscową rafinerią, zabijając 6 osób i raniąc 42. W odwecie zostało zabitych 39 żydowskich robotników rafinerii.

4 stycznia 1948: wojna domowa w Mandacie Palestyny: 26 Arabów zginęło w zamachu bombowym przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun.

5/6 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w nocy członkowie żydowskiej organizacji paramilitarnej Hagana zdetonowali bombę podłożoną w Hotelu Semiramis w osiedlu Katamon w Jerozolimie; zginęły 24 lub 26 osób.
7 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: 15 Arabów zginęło w zamachu bombowym w Jerozolimie dokonanym przez żydowską organizację Irgun.
12 stycznia – na rozkaz Stalina zamordowano w Mińsku przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego Salomona Michoelsa.
16 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: arabska milicja działająca z wioski Artuf zaatakowała żydowski konwój do Jerozolimy, zabijając 35 jego członków.

22 lutego – Jerozolima: 58 osób zginęło, a 123 zostały ranne w zamachu bombowym na brytyjskie samochody wojskowe, przeprowadzonym przez żydowską organizację podziemną Irgun.

9–11 kwietnia – żydowskie oddziały paramilitarne Irgun i Lechi dokonały masakry w wiosce Dajr Jasin. Zginęło ponad 100 Palestyńczyków.

21 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: po wycofaniu brytyjskiego kontyngentu wojskowego z portu Hajfa, żydowska organizacja bojowa Hagana zaatakowała tego samego dnia miasto, powodując ucieczkę 100 tys. Arabów i przejmując nad nim kontrolę po dwóch dniach walk.
23 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: wojska żydowskie zdobyły Hajfę.

10 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskie zdobyły miasto Safed.
13 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskiego Irgunu zaatakowały opuszczoną przez Brytyjczyków Jaffę.
14 maja – proklamacja niepodległości Izraela.
15 maja – wybuchła I wojna izraelsko-arabska. Na terytorium państwa żydowskiego w Palestynie wkroczyły oddziały wojsk egipskich, irackich, syryjskich, transjordańskich i libańskich.
16 maja – I wojna izraelsko-arabska: rozpoczęła się bitwa o Stare Miasto Jerozolimy.

17 września – żydowscy terroryści z Lechi zamordowali szwedzkiego dyplomatę, księcia Folke Bernadotte.

2 listopada – urzędujący prezydent Harry Truman wygrał wybory prezydenckie w USA.

31 stycznia 1949: USA uznały de iure państwo Izrael.

„Weeks before the election, Pearson published an exposé of the meetings between Dewey and Forrestal. In 1949, angered over Forrestal’s continued opposition to his defense economization policies, and concerned about reports in the press over his mental condition, Truman abruptly asked Forrestal to resign. By March 31, 1949, Forrestal was out of a job.”

 

 

LETTERS ON POLISH AFFAIRS (1922)

http://chestertonpolska.org/sarolea-listy-o-polsce-przedmowa-chestertona/

LETTERS ON POLISH AFFAIRS 

INTRODUCTION 

By G. K. CHESTERTON

THESE lines, hasty as they are and unworthy of so great a subject, appear in this place because I feel that no one should lose the chance of saying a word for the disputed but vital cause of the Polish nation. Though I cannot claim, and indeed very few can claim, the detailed historical knowledge of the author of this book, I can certainly claim to have been  from the first a partisan of the Polish ideal, even when my sympathy was mainly an instinct. The instinct was never a prejudice, or even what is commonly called a sentiment. It was not one-sided ; for I had heard next to nothing on the Polish side. It was not founded in praises of Poland ; for, as Professor Sarolea points out, praises of Poland in this country are unnaturally rare. It was almost entirely founded on the denunciations of Poland, which were by no means rare. I judged the Poles by their enemies. And I found it was an almost unfailing-truth  that their enemies were the enemies of magnanimity and manhood. If a man loved slavery, if he loved usury, if he loved terrorism and all the trampled mire of materialistic politics, I have always found that he added to these affections the passion of a hatred of Poland. She could be judged in the light of that hatred ; and the judgment has proved to be right.

Every one of the facts that have since appeared has proved it to be right. Every action of the Poles has confirmed the sympathy and confounded the prejudice, a prejudice once unfortunately very widespread in our own Press and public opinion. The internationalists represented the Poles as wildly wrong in their claims against Prussia in Silesia. The Poles were adjudged to be almost entirely right by that very international tribunal which the internationalists set up as their ideal. The Poles were described as „hysterical children,” incapable of discipline or practicality or of anything except anarchy. The hysterical children answered by inflicting the only practical defeats that have fallen upon Bolshevism, and breaking it on the field of battle, while we could only rail against it in the newspapers and surrender to it in the mart.

Amid so much that is interesting, therefore, the greatest interest of this book will be found in the Letter on the Conspiracy against Poland. There are, of course, dupes as well as conspirators, and what is hatred in the few is only ignorance in the many. But if we ask to what the tradition can really be traced, it is certain that its origin is simply and solely in something that we knew for five years under the name of ” Kultur.”

Middle Europe is a sinister phrase in more senses than one. Middle Europe has played the part of a middleman. It has done so in the most customary sense of cheating both parties. The German, as he would express it, has been the interpreter between the Western Europe of French and English and the Eastern Europe of Poles and Russians. In any case, the interpreter is a translator, and certainly in this case the translator is a traitor. Most Russian ideas of Western civilisation were simply German ideas of German civilisation. But it is equally true of most Western ideas of Eastern barbarism, even of the whole idea that all Eastern things were barbaric. Above all, this was the cause of the inconceivable delusion that the high civilisation of Poland is barbaric. It is one of the thousand cross-purposes created by this mystification of Mittel-Europa. Somebody said that Petrograd, significantly called Petersburg, was a window looking to the West. It is almost equally true that Berlin was the one window really looking to the East. In short, the Western nations, and especially the commercial nations of England and America, always saw Eastern Europe’ through a German professor’s spectacles. And those goblin goggles, if they sometimes magnified Russia, always diminished Poland.

Now the deepest delusions of Teutonism, even when they are stricken, die very slowly. The patriotic Englishman is still largely unconscious that about three-quarters of his native prejudices were taught to him by a German spy. Indeed I suppose it is the definition of a prejudice that it is an opinion held by somebody who has forgotten where it came from. Somebody told the Englishman that the Poles are an anarchical sort of people. The Englishman feels as if he knew it for a fact, though as a fact he has forgotten who told him, or who professed to know it at all. As a matter of fact, the authority which told him was the same authority which told him that Germany was bound by a law of nature to expand at the expense of Belgium and Denmark. It was the same that told him the Ems forgery was a mere formality, enabling the simple piety of Prussia to defend itself against the immoral militarism of France. It was the same authority which asked for the freedom of the seas, and then murdered Captain Fryatt for defending himself against pirates. There never was any other authority, except one which happened to be in close alliance with it the German Jew, who was in this matter  working with the German. The Jew had indeed his own national quarrel with the Polish peasant, and even with the Polish squire. Since the Jew has become a Bolshevist, he may possibly state that quarrel in a manlier fashion as befits a nation. In this sense it is all to the good when the Jew becomes a Bolshevist, as when he becomes a Zionist. He is attacking Europe frankly and courageously along a line of his own. But until the birth of Bolshevism, though the German Jew might be Jewish in his motive, he was German in his theory. It was Teutonism that he invoked from the first against the Poles, as he invoked it at the last against the Belgians. It was in his capacity of golden-haired Nordic giant, that Herr Moses Mendoza** trampled on the Catholic relics and the broken Polish sword.

But the chief source of the prejudice was Prussia ; and that low type of imperialism which she spread in Europe. In a world of many remaining evils and bewilderments, we may safely say that this imperialism will pollute it no more. The virtues that thrive with Poland are pushing their way to the surface the virtues of the peasant and the patriot. By all the instincts of historical imagination we know when those virtues are set free, and a fresh hope has come into the world. Poland can now grow to the great in something more than tragedy. And it is probable that the eyes of her children’s children, looking across that very Eastern battlefield where the crowned vultures are as dead as their carrion, will follow higher and higher into the sky the flight of the silver eagle.

**) ?? Czy o tym Mojżeszu tu mowa? Synu Mendela:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Moses_Mendelssohn

Oficer prowadzący Iwana IV i jego polskie przygody…

Angielska przygoda z Moskalami zaczęła się na dobre w 1553 wraz z odkryciem drogi północnej. W efekcie, już w 1558 wybucha pierwsza wojna północna, a w 1564 rozpoczyna się spec-akcja oprycznina…

W 1569, z jednej strony my mamy wielką unię polsko-litewską, a z drugiej Kompania Moskiewska otrzymuje fantastyczne przywileje od Iwana IV. Wprawdzie w 1571 chan krymski spalił Moskwę, tak iż wedle angielskiego posła Hieronima Horsey aż rok trwało sprzątanie trupów, ale Iwan się uratował odwołując opryczninę w 1572. W 1573 umiera Zygmunt II, a ów poseł Horsey po raz pierwszy przybywa do Moskwy i rychło staje się „faworytem cara”. Jego przyjacielem zostaje m.in. Borys Godunow, ale Horsey ma też tam potężnych wrogów w osobie Wasyla Szczełkałowa i jego brata*. Z czasem car Iwan staje się jednak uciążliwy:

„Elizabeth sent an official envoy, Sir Jerome Bowes, back with Pissemsky to dissuade the tsar from his choice and to smooth negotiations for a treaty specifying privileges for the Muscovy Company. Luckily for everyone, Ivan died [z przejedzenia wg Bowesa…] not too long after Bowes’s arrival in Moscow [„But he died soon after, and with his successor, Feodor I, the anti-English Dutch faction came into power.”]”

Nasz król Stefan umiera gwałtownie w 1587, a sir Jerome wraca wtedy do Londynu** dobijając przy tym dziwnego targu z Godunowem, iż weźmie za żonę „królową” Inflant Marię***… przy tym zabiera ze sobą do Anglii egzemplarz Biblii Ostrogskiej****, podarowanej mu jeszcze przez Iwana IV.

W Warszawie jest w 1590, przejazdem do Moskwy – oto kilka ciekawych przygód z jego słynnych pamiętników:

Horsey pisał o Polakach jako o narodzie „dumnym i wyniosłym”, ale pozytywnie odczuł na własnej skórze wyjątkową polską gościnność. Pragnąc zobaczyć królową Annę, zakradł się pod jej okna przebrany w liberię jednego ze służących. Gdy tam stał, odurzony mocnym zapachem goździków, lilii i „innych słodkich roślin oraz dziwnych kwiatów” (zapewne był to ogród przyzamkowy), dostrzegł, że do komnaty weszła królowa Anna i zasiadła do wieczerzy. Zatem wmieszał się w orszak Jagiellonki i mógł dokładniej zaobserwować, jak zasiada ona pod baldachimem z białego jedwabiu, usytuowanym na wielkim tureckim dywanie. Zauważony jako obcy przybysz, dyplomata wyznał szczerze: „Przybyłem tu tylko w tym celu, by zobaczyć królową i ceremonie dworskie. Jeśli popełniłem jakąś zniewagę, to błagam o przebaczenie”. Królowa Anna nie obraziła się bynajmniej, a nawet wdała się z Horsey’em w dyskusję na temat Elżbiety I Tudor i katolicyzmu w Anglii. Wymiana zdań miała gwałtowny przebieg, ponieważ Jagiellonka nie pałała sympatią do córy Henryka VIII, przypisując jej śmierć „wielu świętych katolików”, zaś Horsey, kontrargumentując, oczywiście apoteozował swoją władczynię. Anna nie była zadowolona z wyjaśnień dyplomaty, lecz do jakichś przykrych zgrzytów nie doszło.”

CDN

*) Wasyl Szczełkałow był posłem do Zygmunta II oraz, wraz ze swoim bratem Andrzejem, wielkim wrogiem Anglików i ich przywilejów… В 1601 году он подвергся опале «за самовольство» и избавился от неё только при появлении в Москве Лжедмитрия I, который пожаловал его в окольничие. Хотя, по мнению современников, Василий Яковлевич и уступал брату в «дипломатической ловкости» и уме, он был самым влиятельным дьяком после брата, в истории России. Братья Щелкаловы являлись одними из богатейших людей своего времени и были связаны родством со многими знатнейшими фамилиями России.

https://ru.wikipedia.org/wiki/Щелкалов,_Андрей_Яковлевич

**) „It will be remembered how fixed an idea the late Czar, Ivan, had held, of seeking a refuge in Englandin case of the hatred of his subjects obliging him to fly from his own country. We are now told by Horsey that the Protector, Boris Godunow, had adopted this favourite project of his late master, and had actually collected treasures and stores at the Sollavetsca monastery, on the north coast, „to have them ther readie to be transported into England ; holdinge itthe sharest refuge, and saffest receptacle, in case of necessitie he should be inforced thereunto.” Unhappily this timid precaution of the Protector became known, and the ancient nobility, growing jealous of such evidence of partiality towards the English,showed their ill feeling in a diminished kindliness towards Horsey himself. He accordingly hastened the execution of his remaining business ; and set out on his return to England in the summer of 1587, taking with him letters from the Czar to Elizabeth.”

***) „W 1577 Magnus nawiązał tajne pertraktacje z królem Polski Stefanem Batorym, co spowodowało jego uwięzienie przez Iwana Groźnego. Zmuszony do zrzeczenia się tytułu królewskiego, uznał się za poddanego Rzeczypospolitej i wziął udział w wojnie moskiewskiej Stefana Batorego.”

„In 1609, she entered into correspondence with her false cousin, False Dmitry II, who had proclaimed himself Tsar. Her subsequent fate is not documented.” В 1609 году, по донесению старцев Троицкого монастыря царю Василию Шуйскому, она «мутит в монастыре, называет вора [Лжедмитрия] братцем, переписывается с ним и с Сапегой» — то есть ведёт себя изменщически.

https://ru.wikipedia.org/wiki/Мария_Старицкая

****) „W 1563 roku ukazała się w języku polskim kalwińska tzw. Biblia brzeska, a w 1572 roku Biblia nieświeska w przekładzie arianina Szymona Budnego. Jak pisze Jarosław Isajewycz, „po ukazaniu się wydań katolickich i protestanckich Biblii został ostrzej postawiony problem prawosławnego wydania, które można byłoby przeciwstawić publikacjom polskim”… W celu wydania Księgi zostały odlane nowe czcionki, z których złożono 3 240 000 znaków drukarskich na 1256 stronicach. Wydrukowano i zszyto co najmniej tysiąc egzemplarzy. Biblia Ostrogska stała się swoistym świadectwem dojrzałości ideologicznej i moralnej narodów wschodniosłowiańskich. Książę Konstanty Wasyl Ostrogski podarował ją papieżowi Grzegorzowi XIII… Przekład Biblii Ostrogskiej stanowił podstawę późniejszych tłumaczeń Pisma Świętego na język rosyjski i ukraiński.”

PS. https://en.wikipedia.org/wiki/Dyak_(clerk)

 

Imperium i jego dwaj nieszczęśni prorocy

Nowoczesne imperium brytyjskie powstało 9. października 1651 wraz z ogłoszeniem, w Aktach Nawigacyjnych, panowania na morzach i oceanach. Wydarzenie to miało dwóch bohaterów – jednym był oczywiście zawzięty wróg Polski – Oliver Cromwell, a drugim, znany „kabalista i mesjasz” Menasseh ben Israel (nieobecny w polskiej wiki…).

„Akty” miały wielki wpływ na losy świata, w tym także na los Rzeczpospolitej, ale o tym kiedy indziej (choć trochę o tym i tu…), bo dziś chciałem się przyjrzeć marnemu losowi tych dwóch „proroków”, czy jak się okazuje tylko marnych narzędzi w rękach wielkich rozgrywających.

Zacznijmy od tego, że same te Akty pozostałby tylko świstkiem papieru, gdyby nie odpowiadające mu gwałtowne przemieszczenie się centrum finansowego świata z Amsterdamu do Londynu. Przypominam, iż pod koniec XVI wieku ¾ CAŁEJ floty handlowej Europy było holenderskie, Hanza uległa implozji, a już w 1609 powstaje w Amsterdamie pierwszy w historii bank centralny

Anglicy nie mogli się spokojnie temu przyglądać, inaczej Nowy Jork do dzisiaj byłby Nowym Amsterdamem!

Naszych dwóch bohaterów odgrywało olbrzymią rolę, nie tylko propagandową, w tej bardzo trudnej operacji przygotowawczej, ale gdy w 1657 została ona sfinalizowana przez anulowanie edyktu ekspulsyjnego Żydów z 1290 – został im przecież tylko rok życia, a nawet mniej.

Nb. pierwszym Żydem, który oficjalnie osiadł w Londynie w 1657 i otrzymał denizację, bez potrzeby przysięgania na chrześcijańską wiarę, był niejaki Antonio Carvajal, portugalski finansista. Niestety, początki były trudne i już w 1658 zmarło mu się w tymże Londynie, w bardzo niejasnych okolicznościach…

Zacznijmy zatem od Cromwella – jego kariera jako wielkiego lorda protektora trwała krótko – od 16. grudnia 1653 do 3. września 1658, dnia jego śmierci. Śmierci gwałtownej, w wieku 59 lat, z powodu niewydolności nerek. Choć angielskie teksty nachalnie podkreślają, iż przyczyny były zupełnie naturalne, trudno w to uwierzyć. Pochowano go w opactwie westminsterskim, ale już 30. stycznia 1661 ciało ekshumowano, po czym dokonano pośmiertnej, publicznej egzekucji. Głowę odcięto, zatknięto na drągu nieopodal i trzymano tam aż do 1685. Resztę poćwiartowano i zakopano w nieznanym miejscu.

A teraz uwaga – clou programu – po restytucji monarchii 29. maja 1660, odrzucono WSZYSTKIE prawne regulacje rewolucyjnego „protektoratu” oprócz dwóch jedynie… zgadnijcie których… oczywiście, oprócz Aktów Nawigacyjnych oraz anulowania ekspulsji Żydów. I żeby wszystko było jasne – Karola II na wygnaniu diaspora cały czas mocno wspierała finansowo:

„During his exile, he had received from Joao IV of Portugal a very considerable sum through the medium of Jeronimo Nufies da Costa, the latter’s agent in Amsterdam. Not long after Menasseh’s arrival in London, Alvaro da Costa and Augustin Coronel Chacon (who, after the Restoration, was to prove so useful that he was knighted and apostasized!) approached the royal exile at Bruges and disclaimed all sympathy with, or support of, the rabbi’s mission. As a direct result, General Middleton, on his way to Sweden, was entrusted with the errand of suggesting to the Jews of Amsterdam that they might find it to their advantage to supply the exiled monarch with money and munitions. Their response was so prompt and so cordial that Charles assured them that „they shall find that when God shall restore us to the possession of our rights and to that power which of right doth belonge to us we shall extend that protection to them which they can reasonably expecte and abate that rigour of the Iawes which is against them in our several dominions.” The Jews had thus a foot in each camp. There was a Royalist as well as a Commonwealth party amongst them; and they had a prospect of success whoever ultimately came out victorious.”**

__

Z kolei Menasseh był człowiekiem o wielu talentach i bardzo, bardzo szerokich zainteresowaniach. Także dosłownie – jego przedsięwzięcia sięgały Brazylii z jednej strony i krańców Rzeczpospolitej, z drugiej. Taki wtedy, w tym XVII. wieku, wielu ludzi miało „globalny”, rzec można, rozmach. A był Menasseh przecież, jak podają jego biogramy, przede wszystkim, słynnym amsterdamskim rabinem, kabalistą oraz hebrajskim drukarzem i księgarzem, w jednym. A przy tym nauczycielem niejakiego Barucha Spinozy oraz autorem wizjonerskich, wręcz mesjanistycznych tekstów.

Z tym, że jakie dokładnie interesy Menasseh ben Israel prowadził nie zdołałem się dowiedzieć nawet z obszernej jego biografii (Cecil Roth, 1934, A Life of Manasseh Ben Israel, Rabbi, Printer, and Diplomat). Wiadomo tyle, że zaangażował się w brazylijskie przedsięwzięcia, w szczególności w Recife, w czasie kiedy Amsterdam próbował przechwycić Brazylię z rąk Portugalczyków. Tych samych Portugalczyków, którzy w 1496 zarządzili byli ekspulsję (czyli wygnanie, po naszemu) Żydów, z których gros (przynajmniej to finansowe) osiedliło się w Amsterdamie i Stambule***. Misja brazylijska nie powiodła się Holandii, a Menasseh poniósł wielkie straty finansowe o nieznanym charakterze.  Warto tutaj przypomnieć, że Holandia (= Unia utrechcka) była wtedy u szczytu swej finansowej potęgi – przypomnę tylko powstanie w 1609 w Amsterdamie owego pierwszego centralnego banku w historii oraz uzyskanie przez Holandię w 1640 monopolu na handel z Japonią.

(W 1636 Karol Ogier zwiedza Amsterdam i nie może się nadziwić niespotykanej nigdzie indziej swobodzie, jaką się cieszyli Żydzi w Republice – Ogier pisze, że tylko po fizjonomii rozpoznawał Żydów, napływających licznie z Portugalii i Hiszpanii, bo nie byli tam zobowiązani do wyróżniania się specjalnym strojem…)

Z drugiej strony, tak jak i Holandia jako taka, Menasseh prowadził także intensywne interesy w Polsce. Znowu nie znamy szczegółów i znowu źle się to skończyło – tym razem nie tylko stratami finansowymi, ale gwałtowną śmiercią jego młodszego syna Józefa, w Lublinie, w 1650.  Wiadomo, że ów Józef był w Polsce już wcześniej, drogą morską przez Gdańsk – można tylko zgadywać, zważywszy na ich czas, jak ważne to były misje. Warto tu zaznaczyć, że jedynym znanym Polakiem, który miał przyjemność spotkać się z Menassehem osobiście, był arianin Hieronim Moskorzowski w 1647…

Oczywiście, owa potęga holenderska i sukcesy handlowe Holandii już od dłuższego czasu ustawiły ją na kursie kolizyjnym z Anglią. Klęska w Brazylii i „powstanie” Chmielnickiego w Polsce były jedynie preludium do ostatecznej rozgrywki o światową dominację. W 1649 Cromwell ścina króla i ustanawia republikę zwaną „Wspólnota Angielska” („Commonwealth of England”), a Menasseh na dobre rozpoczyna swoją słynną działalność mesjanistyczną, co nie jest zaskakujące, bo w tamtym czasie najważniejsze źródła mesjanistyczne biły od 1648 w Smyrnie i Stambule, w osobie Szabetaja Cewiego, oraz w Amsterdamie właśnie:

„During the first half of the 17th century, millen-arian ideas of the approach of the Messianic time were popular. They included ideas of the redemption of the Jews and their return to the land of Israel, with independent sovereignty. The apocalyptic year was identified by Christian authors as 1666 and millenarianism was widespread in England. This belief was so prevalent that Manasseh ben Israel, in his letter to Oliver Cromwell and the Rump Parliament, appealed to it as a reason to readmit Jews into England, saying, „[T]he opinions of many Christians and mine do concur herein, that we both believe that the restoring time of our Nation into their native country is very near at hand.” Besides being involved in other commercial activities, Sabbatai’s father was the agent for an English trading house in Smyrna and must have had some business contact with English people. Sabbatai could have learned something about these Western millenarian expectations at his father’s house.”

Trzeba przy tym wiedzieć, że pierwszy bezpośredni kontakt Menasseha z najwyższą elitą Anglii miał miejsce w 1642, kiedy to dostąpił zaszczytu powitania w amsterdamskiej synagodze (zwanej Bet Ya’akob lub „Casa de Jacob” a otwartej w żydowski Nowy Rok we wrześniu 1597) wspaniałych gości – Henrietty Marii, królowej Anglii, Szkocji i Irlandii (akuratnie wtedy właśnie szukającej funduszy na walkę z rewolucją…) oraz Fryderyka Henryka Orańskiego, standtholdera****:

„Queen Henrietta Maria (consort of Charles I of England) had come to Amsterdam to bring her ten-year-old daughter, Mary, to her bridegroom, William (son of the Stadtholder Frederick Henry, Prince of Orange). The Jews were a genus unknown both in England and in France, her native country; and it is not surprising that she expressed a desire to see them at prayer. Her host, the Stadtholder, naturally accompanied her. It was on Thursday, May 22, 1642, when the two august guests were received in the historic synagogue on the Houtgracht. The special poems recited for the occasion were composed by Jonas Abrabanel, Menasseh’s brother-in-law; and it fell to his own lot to deliver the official address of welcome. It was fervently patriotic. Following upon a eulogy of the „worthy consort of the Most August Charles, King of Great Britain, France, and Ireland,” he turned his attention to his own „most exalted” Prince, who was extolled on account of the numerous impregnable strongholds which had fallen before his arms in the late war with Spain. The royal visitors were obsequiously bowed to the door; and the preacher commemorated the occasion by having his address published at the earliest possible moment, both in Dutch and Latin, for the enlightenment of the Gentiles; and in Portuguese, for the benefit of the Jews.”

c. d. n.

___

**) Aż się tu prosi zacytować naszego mędrca: jestem za, a nawet przeciw… no i warto także przytoczyć biogram rzeczonego Augustyna Coronel-Chacona:

„Portuguese Jew and agent at the court of Charles II. of England; born in Beira, Portugal; died after 1665. After living at Bordeaux (1640-44), he settled in Rouen in 1644, where he became an intimate friend of Enriquez Gomez, the Marano soldier and poet, to one of whose works he contributed a sonnet. Early in the fifties he established himself in England as a merchant and royalist agent, and there, associated with David da Costa and the Mendes family [to ci odJózefa Nasi], to whom he was related, he received and distributed funds for Charles II. On ‚Change he was known as „the littell Jue.”

At the restoration, Coronel-Chacon was made consular and financial agent for Portugal in London, and was the first to suggest to Monk a match between King Charles and the infanta Catherine of Bragança. This marriage naturally increased his influence at court, and after embracing Christianity, in 1660, he was knighted in October of that year. As a Christian, Sir Augustine was not fortunate. He became a bankrupt in 1665, and after having been prosecuted by the Portuguese ambassador, was expelled from the ‚Change and imprisoned in the Fleet. Afterward he turned informer against some of his former coreligionists, but to no avail. The latter part of his life was spent abroad, a dependent on his wealthy Jewish relatives.”

***) „In 2014, the Portuguese parliament changed the Portuguese nationality law in order to grant Portuguese nationality to descendants of Sephardi Jews expelled [czyli wygnani, po naszemu] from Portugal. The law is a reaction to historical events that led to their expulsion from Portugal but also due to increased concerns over Jewish communities throughout Europe. In order to obtain Portuguese nationality, the person must have a family surname that attest being a direct descendant or with family relation in a collateral line from a Sephardi community of Portuguese origin. Use of expressions in Portuguese in Jewish rites or Judaeo-Portuguese or Judaeo-Spanish (Ladino) can also be considered proof.”

****) Jego syn zmarł na ospę już trzy lata po śmierci Fryderyka w 1647… bardzo to przypomina los dwóch synów Zygmunta Wielkiego.

Król Stefan, John Dee i gang Łaskich, czyli zatruty finał

WSTĘP

Wróćmy teraz do tego drugiego brata z gangu Łaskich – Hieronima, o którym to już pisałem z racji jego posłowania do Francji. Po powrocie do Polski ówże Hieronim zasłynął kilkoma awanturami, ale bez większych efektów.

„W kwietniu 1527 wyjechał Ł. pod pretekstem pielgrzymki do Matki Boskiej loretańskiej z kraju, ale dotarł na rozdarte wewnętrzną walką Węgry, gdzie zgodnie z nastawieniem większości szlachty polskiej wstąpił w służbę narodowego króla Jana Zapolyi. Niebawem (listy uwierzytelniające z 26 IV) pojechał jako pierwszy jego dyplomata przez Bawarię do Francji, a potem do Anglii i Danii, aby szukać tam pomocy przeciwko przewadze Habsburgów. Gdy trwająca do września podróż nie dała realnych wyników, na dworze Zapolyi zaczęła dojrzewać myśl, że faktycznej pomocy można oczekiwać tylko od Turcji. Wielką rolę w podjęciu tej groźnej w następstwa decyzji przypisują historycy węgierscy Ł-emu, który w każdym razie wyjechał jesienią jako poseł Zapolyi do Konstantynopola i pojawił się tam 22 XII 1527. Wykorzystując swe umiejętności i pomoc awanturnika [sic] weneckiego Ludwika (Alojzego) Grittiego, zdołał Ł. uzyskać przymierze i pomoc Solimana. W stolicy imperium ottomańskiego zachorował wtedy na febrę, która męczyła go okresowo aż do zgonu. Mimo to zachował olbrzymią energię, czego świadectwem może być szesnastokrotne – wg oceny A. Modrzewskiego i samego Ł-ego – posłowanie do Turcji (przynajmniej 7 razy jeździł do samego Konstantynopola, a często udawał się także na rokowania do ziem podległych sułtanowi na Bałkanach). …

Ł. był szczególnie uciążliwym sąsiadem Polski, próbując uporczywie powiększać granice swych «państw» kosztem Podhala Nowotarskiego (wrogiem jego był też starosta polskiego Spisza Piotr Kmita). Starał się wzmacniać warowność swoich posiadłości, a m. in. wzniósł zameczek w Falsztynie nad Dunajcem. Odlewał armaty z zagrabionych dzwonów kościelnych, proch zaś sprowadzał z Tarnowa i Prus. Uczyniwszy sobie stolicę z Kieżmarku (Caesaropolis), jeździł nadal często i niesłychanie szybko po Europie. Był też stałym gościem w Krakowie i na sejmach, ale z racji swego awanturniczego postępowania tracił coraz bardziej w Polsce grunt pod nogami i tylko w okresie «wojny kokoszej» 1537 r. świtała mu nadzieja odegrania aktywniejszej roli (6 II 1539 otrzymał ekspektatywę na starostwo różańskie na Mazowszu).

Ł. zajął się teraz głównie problemami węgierskimi, choć Węgrów nienawidził i również przez nich był nienawidzony. W r. 1529 usiłował przyprowadzić Zapolyi, który powrócił do ojczyzny, dużą grupę zaciężnych z Niemiec, ale nie udało mu się to wskutek przeciwdziałania dyplomacji habsburskiej i władz polskich. Sytuację wojskową nad Dunajem zmieniła wtedy radykalnie wielka wyprawa sułtana Solimana; Ł. witał go w orszaku króla Jana na polach mohackich, a potem brał udział w walkach. W r. 1530 Zapolya przyznał mu tytuł wojewody siedmiogrodzkiego, jedną z najwyższych godności na Węgrzech, ale faktycznie rządzili tą prowincją współwojewodowie, Ł. zaś nie odegrał bezpośrednio prawie żadnej roli w dziejach Siedmiogrodu. Jesienią t. r. miał zasadniczy udział w rokowaniach dyplomatów zapoliańskich z habsburskimi na zjeździe w Poznaniu, a bezpośrednio potem podążył na odsiecz królowi Janowi oblężonemu w Budzie. W r. 1530 ciężko chorował, zaś w n. r. przeżył śmierć stryja i dwojga swoich dzieci. Większość owego r. 1531 poświęcił na Węgrzech, w Konstantynopolu i na ziemiach habsburskich stosunkowo owocnym rokowaniom w sprawie rozejmu. Przy okazji usiłował załatwiać osobiste sprawy, gdyż już od r. 1529, zrażony do Zapolyi, kokietował dyplomację habsburską, teraz zaś proponował Ferdynandowi swoje przejście na jego stronę. …

Umarł oficjalnie jako katolik, ale już w pierwszej połowie lat trzydziestych uchodził w Polsce i na Węgrzech za człowieka wolnomyślnego bądź też za kryptoluteranina. Na Spiszu wsławił się jako jeden z największych grabieżców duchowieństwa i wziął udział w sekularyzowaniu kilku klasztorów. Opiekował się ponadto przez 10 lat zwolennikiem radykalnej reformacji Jerzym Leudischerem, a nawet usiłował go postawić na czele Kościoła na Spiszu. Wobec zwalczanych przez lewoczan i Kmitę anabaptystów był Ł. tolerancyjny, a z jego opieką łączą się również początki słynnego później ewangelickiego gimnazjum kieżmarskiego.

Człowiek pełen energii i pomysłów (marzył podobno o jakiejś koronie królewskiej), zdolny dyplomata, sługa wielu panów (chwalił się nawet pobieraniem pieniędzy od królów francuskiego i duńskiego), bogaty w fortele partyzant, służalczy kondotier zabiegający o pieniądze i sławę, ale także chwilami rycerski i wyniosły możnowładca, zwracał Ł. uwagę współczesnych i historyków.”  (wg Wacława Urbana)

Syn Hieronima, Olbracht Łaski oprócz wybitnych talentów w korupcji politycznej rozwinął także nadzwyczajne zdolności w „grabieży matrymonialnej” – „żenił się trzykrotnie. Pierwszą żoną była Katarzyna Buczyńska (zmarła w roku 1559), wdowa po węgierskim magnacie Jerzym Seredym, której majątek roztrwonił na wyprawę mołdawską. Jego drugą żoną została w 1564 roku Beata Kościelecka… [która] była osobą dużo starszą od Olbrachta (o 21 lat) i niezwykle zamożną, jako wdowa po księciu Eliaszu Ostrogskim. Związek ten miał zapewnić Łaskiemu gotówkę, której tak bardzo potrzebował na swoje przedsięwzięcia. Natychmiast po ślubie wywiózł ją do Kieżmarku, gdzie skłonił Kościelecką do przepisania na siebie majątku. Gdy to uczyniła, Olbracht Łaski uwięził ją na zamku, gdzie trzymał ją w biedzie i ścisłym zamknięciu przez osiem lat. … Sprawą Beaty zainteresowano się dopiero w 1573 roku, gdy cesarz nakazał staroście Górnych Węgier przeprowadzić śledztwo. Wpłynął na to też fakt, że w międzyczasie Łaski zawarł bigamiczne małżeństwo z Francuzką Sabiną de Sauve.” **

Tutaj trzeba wyjaśnić, że małżeństwo z ową Francuzką było częścią większego planu, wszak „poseł Jean de Monluc, oferujący Polakom kandydaturę królewskiego brata Henryka de Valois, złożył wojewodzie ofertę: za poparcie kandydata francuskiego 100 tysięcy talarów oraz podjęcie przez Francję w Konstantynopolu starań o oddanie mu hospodarstwa mołdawskiego. … Łaski był jednym z tych wielmożów, którzy ruszyli do Paryża z poselstwem do nowego władcy. Tam otrzymał obiecane 100 tysięcy, ale po powrocie do Polski (w atmosferze skandalu, który wybuchł po ujawnieniu bigamii) stracił zaufanie nowego króla związanego z politycznymi przeciwnikami Łaskiego. …

Podczas drugiego bezkrólewia w roku 1575 opowiedział się za elekcją cesarza Maksymiliana II Habsburga, ale królem wybrany został Stefan Batory, więc Łaski udał się na emigrację… W styczniu 1581 udało mu się odzyskać łaskę królewską i wrócić do Polski. … Król okazał swą łaskę, ale nie powierzył Łaskiemu żadnych stanowisk. „Dane” mu starostwo spiskie należało wpierw wykupić, a on nie miał pieniędzy. W tej sytuacji wojewoda raz jeszcze ruszył za granicę.”

Olbracht Łaski pojawił się w Londynie pierwszego maja 1583, przywitany z wielkimi honorami zamieszkał ze swoją świtą w Winchester House. Królowa Elżbieta przyjęła go bardzo łaskawie, i to dwukrotnie – bardzo głośno komentowano fakt, że Łaski miał ubiór w królewskiej czerwieni, tak jak sama Elżbieta… Cel jego wizyty nie był wtedy jasny – niezbyt rozgarnięty ambasador Francji w Londynie, Michel de Castelnau (Sieur de la Mauvissière) twierdził w swoich raportach dla Henryka III., że najprawdopodobniej Olbracht zabiega o wstrzymanie przez Anglię sprzedaży broni Moskwie! (Nb. Henryk domagał się od ambasadora, aby ten wszelkimi sposobami powstrzymał dobrze-mu-znanego Łaskiego przed przyjazdem do Paryża…)

Ponieważ ówczesna ambasada francuska była dla sir Francisa Walsinghama zupełnie przezroczysta można, niestety zasadnie, przyjąć, że to była najzwyklejsza fałszywka. Ciekawostką jest tutaj przynależność do angielskiej siatki szpiegowskiej niejakiego… Giordana Bruno, który właśnie wtedy przebywał był w owej ambasadzie. Wydaje się nawet, że obecność Łaskiego umożliwiła znaczące rozszerzenie tejże siatki – tj. stworzenie jej kolejnych węzłów… Pozostaje do ustalenia rola w tym przedsięwzięciu kanclerza Zamoyskiego, wszak angielskie kontakty to była jego specjalność, a przy tym tak się jakoś złożyło po śmierci króla Stefana, że Olbracht Łaski znalazł się właśnie w stronnictwie Zamoyskiego…

Już 13. maja Łaski spotyka się na dworze królewskim w Greenwich za pośrednictwem samego earla Leicestera ze sławnym i uczonym dr. Johnem Dee – twórcą angielskiej doktryny imperialnej. Pięć dni później odwiedza Dee w jego posiadłości w Mortlake. Następna wizyta ma miejsce dopiero miesiąc później, bo Łaski w tym czasie odbywa wizytę w Oksfordzie, zorganizowaną przez dwór angielski z wielką pompą specjalnie dla niego, wraz z turniejem rycerskim po drodze w Greenwich … Podróż odbywa się w tę i nazad we wspaniałej barce przyozdobionej (wieloma) insygniami królowej Anglii, a towarzyszą mu w niej m. in. sir Filip Sidney i Giordano Bruno.

(Za Coryllusem: 20. letni Filip Sidney poznał Hieronima już w 1574, podczas swojej podróży do Polski! Zachwycił się już wtedy jego inteligencją i kulturą… a za wiki: „Sidney was knighted in 1583 and he married Frances, teenage daughter of Sir Francis Walsingham”, jego wujem był earl Leicester.)

Łaski odwiedza Johna Dee wielokrotnie (raz nawet nocując u niego), a pośrednikiem i organizatorem owych wizyt jest często sam Leicester… Odbywa się tam także kilka seansów krystalomantycznych z uczniem dr. Dee, a zarazem słynnym medium, Edwardem Kellym. W efekcie, dość niespodziewanie, ta trójka opuszcza Anglię we wrześniu tego roku.

(Nie od rzeczy jest tu podać ówczesną opinię o nieprawdopodobnie wysokich kosztach europejskich wojaży Łaskiego – Paprocki podaje niewiarygodną sumę ponad 900 000 dukatów!)

Hanna Widacka: „Po nagłym wyjeździe z Anglii i czasowym pobycie w Krakowie (marzec 1584 r.) obaj magowie zawitali w sierpniu 1584 r. do Pragi, podejmowani z honorami przez cesarza Rudolfa II. Dee zamierzał zaznajomić Habsburga ze swą praktyką krystalomantyczną i wciągnąć go do swych planów reformatorskich. Cesarz, pragnący złota i eliksiru długowieczności, nie ufał już uczonemu, odkąd nie udał mu się seans z przemianą metali. W kwietniu 1585 r. mistrz wraz z medium powrócił do Krakowa. …

Wiosną 1585 r. zdrowie królewskie pogarszało się powoli, lecz bezustannie, pomimo opieki (skłóconych ze sobą) przybocznych lekarzy. Król Stefan czuł się fatalnie: stał się milczący, drażliwy, gniewny, szukał samotności. W tej sytuacji zdecydował się przyjąć 17 kwietnia w Krakowie mistrza sztuk tajemnych, przybyłego z dalekiego Londynu Johna Dee (1527–1608), wraz z towarzyszącym mu medium Edwardem Kelleyem (1555–1595). Osoby te poleciłmonarsze wojewoda sieradzki Olbracht Łaski. Na pierwszej audiencji obie strony poprzestały na powitaniach, po czym Batory wyjechał do Niepołomic i zamieszkał w ustronnym zamku strzeżonym przez oddział węgierskiego wojska. Tutaj 12 maja sporządził testament, a 23 maja – pomimo swej racjonalistycznej umysłowości – wezwał do siebie Dee, Łaskiego i Kelleya, zgadzając się, by ten ostatni miał widzenie. 27 maja w królewskim gabinecie odbył się więc oczekiwany seans w obecności czterech zainteresowanych stron. Według udokumentowanego źródła, tzn. drukowanego protokołu Mérica Casaubona (1659), Kelley – wpatrując się w natchnieniu w tarczę kryształową – doznawał kolejnych zdumiewających wizji. W jednej z nich medium mówiło o toczącej króla nieuleczalnej, jątrzącej się i skrywanej przez otoczenie ranie nogi („… ozdobisz się cnotą, odtrącisz od siebie toczący cię obrzydliwy trąd…”) i kazało mu być uległym – nie wiadomo tylko, wobec kogo.

Monarcha nagrodził magów kwotą 800 florenów wypłaconą na ręce Łaskiego, ale z ich usług dalej nie korzystał. Może przejrzał ich plany, bo raczej nie ulega wątpliwości, że obaj Anglicy – obok misji reformatorskich – mieli też zlecenia polityczne. Nie bez kozery byli oni przecież agentami Elżbiety I Tudor, a ich wojaże po dworach europejskich (np. u cesarza Rudolfa II w Pradze) skłaniają do refleksji. Czy jest możliwe, aby Dee i Kelley podali wtedy królowi Stefanowi jakąś wolno działającą truciznę (jak sugerował lekarz Z. Scheuring w 1964 r.), gdyż ofensywa katolicyzmu niesiona przez wojowniczego Węgra zagrażała interesom Kościoła anglikańskiego?”

„Pod koniec życia S. coraz chętniej otaczał się Węgrami; jak donoszono Rudolfowi II z kamery śląskiej w lipcu 1585, «nikogo u siebie mieć nie chce, który by nie umiał po węgiersku». … Informacje o złym stanie zdrowia S-a dotarły wtedy do Rudolfa II, który w sierpniu pytał urzędników kamery śląskiej «czy to prawda, że król polski umarł», dowiadując się w odpowiedzi, że «król chory, ale podobno ma się lepiej».

Pod koniec r. 1586 S. czuł się coraz gorzej. Od 3 XII t.r. skarżył się na ucisk w piersiach; 7 XII po południu spisał ostatni, niedokończony testament, a w nocy jego stan pogorszył się gwałtownie. … S. zmarł w Grodnie 12 XII 1586 «po zachodzie słońca, a na półzegarzu przed piątą godziną z południa», nie zdążywszy przyjąć ostatniego namaszczenia.” (Jerzy Besala i Agnieszka Biedrzycka)

Na zakończenie warto wspomnieć o kilku sprawach. Po pierwsze, uważa się powszechnie, iż herb Łaskich – Korab jest pochodzenia angielskiego.

Po drugie, przy okazji niejako, dużo mówiący jest kontrast pomiędzy oddźwiękiem publikacji O obrotach z 1543, w Polsce i na Zachodzie. Bruno podczas wizyty w Oksfordzie w owym 1583 wygłasza wykład nt. teorii Kopernika i ma swój własny egzemplarz pierwszego wydania (którego zresztą najprawdopodobniej nigdy porządnie nie przeczytał…), a dr Dee ma nawet dwa takie egzemplarze! Dee niewątpliwie skrupulatnie przeczytał O obrotach, z tym że oba te egzemplarze zaginęły po rozszabrowaniu biblioteki Johna w czasie jego długiej nieobecności…

Po trzecie, warto pamiętać, że 11 sierpnia 1586 została aresztowana królowa Maria Stuart, a ścięta 8. lutego roku następnego.

I wreszcie, uderza niepojęta niefrasobliwość polskich naukowców, którzy bezrefleksyjnie i bez słowa komentarza przepisują te „walsinghamowskie memy” o wielokrotnych próbach Johna Dee zamiany piasku w złoto, o rozczarowaniu tym Olbrachta, o sztuce krystalomantycznej itp. itd.

___

PS. Olbracht po powrocie do Polski w 1581 popadł w konflikt z klanem Zborowskich. Ponoć to on doniósł królowi Stefanowi o zabójczych zamiarach Samuela Zborowskiego. Jest to o tyle ciekawe, że Samuel też był prowadzony przez Anglików. Miał u siebie osobistego, angielskiego pośrednika do handlu zbożem, i prowadził z Krymem niejasne „końskie” interesy na dużą skalę. Wygląda na to, iż Olbracht razem z Zamoyskim wystawili go jako kozła ofiarnego. (I zmarli obaj w 1605, w odstępie paru miesięcy.) A ku przestrodze – oto żony Zamoyskiego: Anna Ossolińska (bratanica Hieronima), Krystyna Radziwiłłówna (córka Mikołaja Czarnego), Gryzelda Batorówna (bratanica Króla) i Barbara Tarnowska (córka Stanisława).

___

**) Ściślej mówiąc była to Sabine Sayve (ew. Sève), córka Jeana Sayve i Jeanne Harley. Sabine pochodziła ze starej rodziny prawników i doradców, która to wydała m.in. prezesów Trybunału Obrachunkowego w Dijon. Sabina zmarła w 1611 w Łasku. Według niektórych źródeł, Sabina była siostrą francuskiego astrologa Vincent de Sève z Beaucaire w Langwedocji. (Ów Wincenty Sève znany jest z 58 rzekomych, pośmiertnych przewidywań Nostradamusa, tzw. „sexiene” (w zwrotkach sześciu linii), które dedykował w 1605 roku królowi Henrykowi IV).