Czy Amazon zeżre JP Morgan?

Czy aby czasem ten brexitowy chaos, a także owa nieco wcześniej rozpoczęta wojna Trumpa z mejnstrimem to nie przejaw „cichej” wojny pomiędzy globalnymi BigTechami a „odpowiednio dużymi bankami” o władzę nad światowymi finansami? boson.szkolanawigatorow.pl/moga-juz-pozrec-wszystkie-banki-swiata-czy-zechca

PS. Pozdrowienia z Toskanii:Screenshot 2019-09-09 at 21.36.46.png

Reklamy

Marne początki naszego MSZ-u

Wolf Heinrich Wickedé – dyplomata pracujący dla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pochodził z Westfalii. W związku ze staraniami króla Stanisława Augusta o pożyczkę w Hamburgu, Wickedé został uchwałą senatu z 24 marca 1768 rezydentem polskim w Hamburgu, Lubece i Bremie. Pracował na placówce od 1768 do 1786 roku z tytułem „ministra-rezydenta JKMości (i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej) w okręgu Dolnej Saksonii” z siedzibą w Hamburgu. W latach 1787-1791 pracował na placówce w Amsterdamie. Przed królem polskim zaprotegował go poseł brytyjski w Warszawie Thomas Wroughton.

Ów Wolf Heinrich nie był żadnym wyjątkiem a regułą w em-es-zecie naszego króla Stasia. Jeszcze przed elekcją, w liście do Katarzyny z marca 1763, Stanisław August zaproponował utworzenie Gabinetu Jego Królewskiej Mości:

„Stanisław August, sam wykształcony dyplomata (dyplomacji uczył go Anglik Charles Hanbury Williams), rozumiał potrzebę stworzenia nowoczesnej polskiej dyplomacji. Musiał jednak skonstruować ją ex nihilo. Na czele Gabinetu JKM stanął Jacek Ogrodzki, stronnik [=figurant] Poniatowskich i Czartoryskich. Królewska dyplomacja zatrudniała wielu cudzoziemców, mogąc liczyć na nich bardziej niż na polskich szlachciców [ach, ta polska wiki…].

Jeszcze krótko przed elekcją Stanisław zatrudnił zdolnego [uhaha] Holendra Karola Boscampa. Budżet Gabinetu w 1766 wynosił 100,000 zł. Pozwalało to na zatrudnienie 22 osób (w tym 8 kurierów oraz woźnego).”

Funkcję bardzo nielicznych Polaków w służbie owego MSZ-u JKM świetnie ilustruje kariera Jakuba Psarskiego: „Wobec trudności swej misji dyplomatycznej w Rosji (1764-1765), Franciszek Rzewuski poprosił już w marcu 1765 roku o urlop. Jako jego zastępca do dotarł Jakub Psarski, który po wyjeździe Rzewuskiego z Petersburga (14 V 1765) został polskim Chargé d’affaires w Rosji. W grudniu 1765 roku Psarski został akredytowany jako polski rezydent. Swą rada służył mu Kasper von Saldern, o którego zdanie nakazywała pytać Psarskiemu – nowicjuszowi dyplomatycznemu Warszawa. Życzliwą pomoc (dostarczanie informacji) ofiarował Psarskiemu wielbiciel Stanisława Augusta, poseł angielski George Macartney, 1. hrabia Macartney, z którym Psarski nawiązał znajomość i przyjaźń. W 1766 stwierdzono, że wobec ograniczonych możliwości Psarskiego jako posiadającego niską rangę dyplomatyczną wznowiono misję Rzewuskiego, ten jednak na początku 1767 roku znów opuścił Petersburg. 20 marca 1767 rada senatu znów mianowała rezydentem Psarskiego, który do Moskwy, gdzie wówczas przebywał rosyjski dwór dotarł 9 maja. To, że dość dobrze przyjął go Nikita Panin, a Katarzyna Wielka zgodziła się na akredytacje dowodziły, że Rosja nadal popiera Stanisława Augusta. W randze rezydenta Psarski przebywał w Rosji do 1772 roku. Psarski nadal trzymający się Salderna i Panina, podkreślał w Polsce konieczność dogadania się z Rosjanami, co Czartoryscy lekceważyli.”

Jak się sprawy miały najlepiej ilustrują pobory ministrów JKM: „szef” Gabinetu dostawał 600 dukatów pensyji, a tymczasem ów prześcipny Boscamp dostawał dukatów 800… O nim będzie tu jeszcze więcej. Teraz tylko chciałbym zwrócić uwagę na Kajetana Ghigiottiego, byłego sekretarza nuncjusza Antonio Eugenio Viscontiego, który stworzył siatkę wywiadowczą we Włoszech.

CDN

Screenshot 2019-09-02 at 21.31.53.png

 

 

Oto dlaczego słodka Francja przegrała, i my także

primum nervos belli, pecuniam infinitam — Cyceron, Filipiki V

Widocznie za dużo było tej słodyczy, a za mało zabójczej determinacji Anglii i Prus… Oto udział budżetu wojennego w całkowitych budżetach Anglii, Francji i Prus w latach 1690-1800. Średnia francuska to „marne” circa 40%, podczas gdy ta angielska to „porządne” 75% niemal!! Prusacy poza wszelką konkurencją – prawie 85%…

Screenshot 2019-08-25 at 13.56.09.pngwww.ebhsoc.org/journal/index.php/journal/article/viewFile/44/41

O naszych ówczesnych wydatkach nie ma co pisać…

MI6 i ich prawdziwy Bond co to dał się okpić tzw. żydokomunie

Stewart Graham Menzies (ur. 30 stycznia 1890, zm. 29 maja 1968) to brytyjski wojskowy, generał major, od 1939 do 1952 Dyrektor Generalny Tajnej Służby Wywiadowczej – MI6, szef operacji wywiadowczych Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej oraz we wczesnej fazie zimnej wojny.

W 1924 Menzies, jako agent z raptem 6-letnim stażem, zmontował z Reilly’m et consortes prowokację, która doprowadziła do upadku pierwszego rządu labourzystów. Poszło wtedy o fałszywy list Zinowiewa do Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii.

Wprawdzie ta akcja zakończyła się taktycznym sukcesem, ale dalszą działalność Menziesa już na czele MI6 trudno ocenić pozytywnie, pomimo prawie 1500 (!!) spotkań jakie odbył z Churchillem w czasie wojny:

„Menzies był już szefem służby, gdy Kim Philby dołączył (1941). Autor podkreśla, że podstawowe kryteria Menziesa dotyczyły tego, czy kandydaci byli byłymi oficerami wywodzącymi się z wyższych sfer i byli polecani przez inny departament rządowy lub znani mu osobiście. W swoim przeglądzie książki Browna w New York Times’ie powieściopisarz Ken Follett wyciąga taki wniosek: Mr. Philby przechytrzył Menziesa, ponieważ Mr. Philby był inteligentny, profesjonalny i opanowany, podczas gdy Menzies był sympatycznym sportowcem z wyższych sfer, którego ta działalność przerastała. A brytyjski wywiad, za wyjątkiem łamaczy szyfrów, był jak Menzies – amatorski, antyintelektualny i całkowicie zdeklasowany [jaka sympatyczna gra słów…]. [15]”

Polskie romanse czyli Marat i jego angielscy prowadzący

 Jacques-Louis David, Śmierć Marata, 1793

__

Niesamowicie nitki historii się plotą czasami – weźmy ten słynny tranzyt Wenus w 1761** – z jednej strony mamy owego ojca Rudera który wyrusza w intrygującą podróż do Konstantynopola, aby z niego wracać jeszcze ciekawszą trasą, i w jakim towarzystwie! A w tym samym czasie, z inną ekipą próbuje udać się do Tobolska obserwować tenże tranzyt młody Jean-Paul Marat, ten Marat. I obydwaj będą pisać o Polsce.

Jean-Paul urodził się w 1743 w Boudry, w księstwie Neuchâtel, wówczas części Prus. Jego matka była hugenotką z Castres, a ojciec był ex-mercedariuszem który „dla niej” nie tylko opuścił zakon, ale i został kalwinistą. W wieku 16 lat to z kolei Jean-Paul opuścił dom „w poszukiwaniu lepszych możliwości” i nie mając jeszcze lat 18tu próbował dołączyć do owej słynnej wyprawy na Syberię. W końcu znalazł się w Paryżu gdzie studiował medycynę, aby w 1765 wylądować w Londynie. Ponoć swoje londyńskie znajomości zawierał w kawiarniach Soho. Podczas pobytu w Anglii został przyjęty do masońskiej loży „King Head Jerrard Stree Soho”. Jego wyniesienie do rangi mistrza datowane jest na 15 lipca 1774. Około 1770 Marat przeniósł się do Newcastle, gdzie praktykował jako lekarz i weterynarz, pomimo że dopiero w 1775 otrzymał medyczny dyplom (kalwińskiego) Uniwersytetu St. Andrews. W roku następnym przez Holandię wrócił do Paryża.

W owym Newcastle Marat spędził czas bardzo pracowicie – w szczególności wielki rozgłos przyniosły mu jego polemiki z Wolterem, ba! opublikował wtedy jeszcze ostrzejsze w wymowie Kajdany niewolnictwa, wzywające do odrzucania w wyborach parlamentarnych w Anglii kandydatów zgłoszonych przez króla. Mało tego, pomiędzy 1770 i 1772 napisał romans (roman de coeur), czyli powieść „epistolarną” pt. Les Aventures du jeune comte Potowski – Przygody młodego hrabiego Potowskiego!! = Po(nia)towski? Zapewne z powodu pierwszego rozbioru rzecz stała się nieco passe, no ale w końcu opublikowano ją w 1848. I co na to nasi tzw. poloniści itp.? Ano nic oczywiście***, oni także nie zauważyli innej publikacji tym razem z 1905, kiedy wypłynęły w Ameryce Listy polskie (Lettres polonaises) Marata. No, ale co tam – my się mamy zajmować wyłącznie argentyńskimi przygodami pederasty Gombro. I tak to się plecie.

W czasie sporu Góry z Żyrondą Marat obok Robespierre’a i Dantona należał do sztandarowych postaci tego pierwszego obozu. W czasie gdy ukrywał się przed prześladowaniami w kanałach Paryża, nabawił się choroby skóry. Oskarżany przez żyrondystów o działanie swoją ultraradykalną publicystyką na szkodę narodu, został nawet postawiony przed Trybunałem Rewolucyjnym, gdzie jednak uzyskał wyrok uniewinniający. Był to szczytowy moment popularności Marata, który został z gmachu Trybunału wyniesiony na rękach rozentuzjazmowanego tłumu. 13 lipca 1793 Marat redagował swoją gazetę siedząc w wannie; ciepłe kąpiele miały pomagać mu w walce z chorobą skóry. Zgodził się na spotkanie z Charlotte Corday, która twierdziła, że ma dlań ważne wiadomości z Normandii. Wpuszczona do domu dziewczyna (związana politycznie z Żyrondą) zadała mu jeden cios nożem w klatkę piersiową i nie próbowała uciec. Marat zdołał jedynie zawołać „Pomóżcie mi!”, po czym zmarł na miejscu. Zabójczyni przyznała się przed trybunałem do swojego czynu i została 17 lipca zgilotynowana w czerwonym woalu ojcobójczyni. Śmierć Marata została przedstawiona w powieści „Terror” Teodora Jeske-Choińskiego… Druga fala kultu Marata miała miejsce w ZSRR, gdzie słowo Marat funkcjonowało jako imię męskie, a francuski rewolucjonista miał liczne ulice i pomniki, a nawet okręt wojenny swego imienia.”

Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że owa Szarlotta wykonała polecenie Londynu… nie tak miało to wyglądać, nie tak.

 

**) Tranzyt Wenus był bodaj najważniejszym wydarzeniem naukowym w XVIII wieku – na całym świecie rywalizowało wtedy wiele ekip. A cel był jeden – precyzyjne wyznaczenie słonecznej paralaksy – polecam notkę: boson.szkolanawigatorow.pl/deficyt-masy-czyli-paradoks-slonca

***) nędza polskiej wikipedii i nie tylko jest niebywała – vivat niezawodny Jerzy Łojek: przygody_mlodego_hrabiego_potowskiego,291312.html

Genialny jezuita czyli polska elekcja 1764

Portret of Ruđera Bošković’a, wedle R. Edge Pine’a – Londyn, 1760

___

Zanim przejdę do innych oświeconych co tak o Rzpltą się rewolucyjnie troszczyli – chwila głębokiego oddechu.

Ruđer Boscovich urodził się w  1711 w Dubrowniku jako siódme dziecko Paoli, z bogatej rodziny handlowców Bettera, i ojca Mikołaja Boszkowicia, handlowca rodem z Orahowego Dołu. Szkołę podstawową ukończył w Dubrowniku, a w wieku lat 15 wyjechał do Rzymu, gdzie wstąpił do jezuickiego Collegium Romanum. Studiował tam astronomię, matematykę i teologię. W 1728 wstąpił do zakonu jezuitów. W 1732 roku ukończył filozofię, a niedługo potem również teologię, po czym przyjął święcenia kapłańskie. W 1736 opublikował rozprawę o plamach na Słońcu, które opisał jako zakłócenia fotosfery, występujące w cyklu 11-letnim. W 1740 został profesorem matematyki w Collegium Romanum, a potem naukowym doradcą Watykanu. Później w 1764 założył obserwatorium astronomiczne w Brerze, koło Mediolanu.

W 1758 opublikował w Wiedniu swoją najsłynniejszą pracę, Philosophiæ naturalis theoria redacta ad unicam legem virium in natura existentium, zawierającą jego teorię atomową oraz teorię sił. Bošković był także wybitnym kartografem – dostał zlecenie na przygotowanie map Państwa Kościelnego. Mało tego, służył także jako dyplomata – w czasie wojny siedmioletniej posłował z powodzeniem dla swojej rodzinnej Republiki Raguzy do… Londynu (w sprawie jej neutralności). Tam przyjęto go w 1761 do Royal Society i udzielono wsparcia jego misji „naukowej” do… Konstantynopola – w celu obserwacji tranzytu Wenus. A po drodze został członkiem zagranicznym Akademii Stanisława I w Nancy…

Późną wiosną 1762 Bošković wracał z Konstantynopola przez Bułgarię, Mołdawię i Polskę, razem z brytyjskim ambasadorem Jamesem Porterem*, pl.wikipedia.org/wiki/James_Porter, który także był Fellow’em Royal Society. Dziennik z tej podróży opublikował w Lozannie w 1772 pt. Journal d’un voyage de Constantinople en Pologne. W Warszawie zatrzymał się wtedy na dłużej i w efekcie, na zlecenie króla Stanisława jak sądzę, miał udział w przygotowaniu** rozprawy politycznej pt. Essai politique sur la Pologne, która wyszła anonimowo w Paryżu w 1764, a więc już po elekcji króla Stasia… (Notabene, o obu tych ważnych dokumentach polska wiki zawzięcie milczy, toż to jezuita był).

Kiedy w 1773 roku zakon został rozwiązany, Bošković przyjął zaproszenie króla Francji Ludwika XV i osiadł w Paryżu, gdzie kierował instytutem instrumentów optycznych. W 1783 wrócił do Włoch, gdzie w prowincji Vicenza zajmował się edycją swoich prac. Umarł w wieku 76 lat w Mediolanie. Bošković komponował także poezję z wieloma wątkami religijnymi i astronomicznymi. W swojej maryjnej pobożności ułożył heksametralne wersety o Dziewicy Maryi.

*) Po ambasadora Portera przypłynął do Konstantynopola okręt JKM w owym 1762, ale ambasador uparł się wracać lądem, a ze względu na wojnę to oznaczało podróż przez Polskę

**) O główne autorstwo jest podejrzewany Louis-Adrien_Duperron_de_Castera zmarły w 1752 w Warszawie. Przeglad_Historyczny-r1964-t55-n2-s223-235.pdf

Naga Ukraina czyli romantyczne szwindle

Mazepa i wilki, wedle Horacego_Vernet z 1826, Awinion

___

Larry Wolff, amerykański „polonista” o którym tu już było, napisał że podczas gdy  królestwa z Północy od dawna były uważane za niecywilizowane (opinia, która sięgała renesansu, a pod pewnymi względami aż do zajęcia przez Gotów Rzymu w 476), to Oświecenie „rozpięło” Europę pomiędzy cywilizowanym Zachodem a barbarzyńskim Wschodem. A podstawowym tekstem dla owej zmiany, według Wolffa, była ta niezwykle popularna Historia Karola XII Woltera, z 1731.

Jak ważny to był tekst, i jak ważną stała się „sprawa ukraińska”, świadczy niegasnąca popularność Jana Mazepy w tzw. kulturze europejskiej: „Mazepa jest bohaterem wielu dzieł literackich i muzycznych począwszy od doby romantyzmu m.in. George’a Byrona (poemat Mazeppa – 1818), Aleksandra Puszkina (poemat Połtawa, 1828–1829), Wiktora Hugo (poemat Mazepa – 1829), Juliusza Słowackiego (dramat Mazepa – 1840), Bertolda Brechta Ballada o Mazepie, poematu symfonicznego Ferenca Liszta Mazepa (1851), opery Piotra Czajkowskiego Mazepa (1881-1883), wierszy Tarasa Szewczenki i Bohdana Łepkiego.” W 1993 francuski film Mazeppa otrzymał „techniczne” Grand Prix w Cannes.

Leitmotivem większości tych dzieł okazała się historia nagiego Mazepy przywiązanego do „ognistego rumaka”**. A wielkim prekursorem tego trendu był oczywiście Byron, którego z kolei niewątpliwie zainspirował Wolter, czemu dał wyraz dając jako motto swego poematu trzy cytaty z Historii Karola XII. Skąd sam Wolter wymyślił historię (nagiego) Mazepy nie jest jasne, wszak Pamiętnik Paska (czy aby prawdziwy?) został opublikowany dopiero w 1836. W okresie romantycznym poemat Byrona był popularny i wpływowy – został natychmiast przetłumaczony na język francuski i był inspiracją dla francuskich malarzy romantycznych (patrz u góry i poniżej). Następne sztuki teatralne, występy cyrkowe, utwory muzyczne, powieści, kolejne wiersze, inne reprezentacje wizualne, w tym filmy, po części czerpią albo bezpośrednio z twórczości Byrona, albo za pośrednictwem utworów Hugo czy Puszkina. A poemat Byrona oczywiście opublikował ów Murray, John Murray: angielski-mickiewicz-czyli-romantyczna-dzuma/…

 Mazeppa by Théodore Géricault c. 1823

No i wreszcie w 1839 nasz rewolucyjny Julek napisał swojego Mazepę, gdzie zresztą wprowadził postać samego Paska. Trzeba przy tym pamiętać o londyńskich umocowaniach Słowackiego, ofkors: juliusz-s-oraz-pewien-szkot-i-swiatowa-rewolucja/

CDN

**) www.ipsb.nina.gov.pl/a/ciekawostka/przywiazany-do-ognistego-rumaka

__

Mazepa Jan (Iwan) h. Kurcz (ok. 1639–1709), podczaszy czernihowski, hetman kozacki (zadnieprzański). Pochodził z Mazepów-Kołodyńskich, ale drugiego członu nazwiska nie używał. Ojciec, gorliwy zwolennik I. Wyhowskiego, prawdopodobnie dzięki protekcji hetmana umieścił M-ę w r. 1658 lub 1659 jako pokojowca na dworze Jana Kazimierza. M. pozyskał sobie zaufanie króla. W przywileju dla ojca z r. 1659 określa go monarcha jako rokującego dobre nadzieje. Wkrótce Jan Kazimierz zaczął M-ę używać do misji dyplomatycznych na Ukrainie. W początkach 1665 r. M. przebywał przy boku Jana Kazimierza. Być może to on był wysłannikiem króla na Ukrainę kozacką (wiosną 1665) i autorem obszernej relacji o sytuacji na tym obszarze. Zerwanie w r. 1666 P. Doroszenki z Rzpltą musiało rozwiać nadzieje M-y na odegranie roli pośrednika między monarchą a Kozaczyzną. Abdykacja króla (1668), z którym był silnie związany, i elekcja oznaczająca zwycięstwo ugrupowań wrogich Janowi Kazimierzowi musiały nadwątlić więzy łączące M-ę z Polską.

W końcu 1669 r. znalazł się M. w otoczeniu hetmana Prawobrzeża P. Doroszenki, znanego mu co najmniej od r. 1663, zdobył jego zaufanie, początkowo dowodził jego chorągwią przyboczną, w r. 1674 pełnił obowiązki pisarza generalnego. Doroszenko wysyłał M-ę w misjach dyplomatycznych: w początkach 1673 r. do chana o posiłki, w marcu 1674 do Perejasławia z propozycją poddania się Rosji, w nadziei zostania hetmanem całej Ukrainy. Gdy to zawiodło, Doroszenko w czerwcu t. r. wyprawił M-ę z 15 jeńcami Kozakami zadnieprzańskimi jako podarunkami do Krymu i Turcji z prośbą o posiłki. Wziął go wówczas do niewoli ataman koszowy I. Sirko. Jeńcowi udało się pozyskać Sirkę, hetmana zadnieprzańskiego I. Samojłowicza i dostojników w Moskwie, gdzie dał się poznać jako zwolennik orientacji rosyjskiej, ujawniając plany Doroszenki. Został dworzaninem Samojłowicza. Na postawę M-y wpłynęła zapewne nie tylko chęć odzyskania wolności, ale również świadomość, że proturecka polityka Doroszenki prowadzi jedynie do wyniszczenia kraju.

W r. 1700 został M. jednym z pierwszych kawalerów Orderu Św. Andrzeja, w r. 1703 August II nadał mu Order Orła Białego, a w r. 1707 car uzyskał dla niego od cesarza tytuł księcia cesarstwa rzymskiego. Dzięki oparciu o Piotra I mógł M. stosunkowo samowładnie zarządzać sprawami wewnętrznymi Hetmańszczyzny. Wkrótce po otrzymaniu buławy stał się jednym z największych właścicieli ziemskich na Lewobrzeżu.

Okres wielkiej wojny północnej oznaczał duże powiększenie obciążeń Zadnieprza na rzecz państwa rosyjskiego, zwiększenie ingerencji władz rosyjskich w sprawy Ukrainy, często podporządkowanie sił kozackich wojskom rosyjskim. To wszystko, wraz z dążeniami reformatorskimi i centralizacyjnymi Piotra I, musiało budzić niepokój M-y podsycany pogłoskami, że dojdzie do ograniczenia autonomii Zadnieprza, czy wręcz jej zniesienia, wprowadzenia władz rosyjskich na terytorium Hetmańszczyzny, przekształcenia pułków kozackich w regularne ze zrusyfikowaniem kadry oficerskiej. Większość tych reform oznaczałaby bądź ograniczenie uprawnień M-y jako hetmana, bądź nawet wręcz zniesienie tego stanowiska.

Brak wiarygodnych informacji o związkach M-y z polską opozycją antyaugustowską przed r. 1705. Już we wrześniu Leszczyński spróbował nawiązać kontakt z M-ą. Wydobyte na torturach zeznania pierwszego wysłannika Wolskiego i przywiezione przezeń listy odesłał M. do cara, ale Wolskiego więził u siebie jeszcze w r. 1708. W listopadzie 1705 próbowała pozyskać M-ę dla Leszczyńskiego księżna Anna Dolska pod pozorem próby uzyskania poparcia Piotra I dla Stanisława. M. prowadził z nią szyfrowaną korespondencję w r. 1706. Po zatargu z carem i Mienszykowem w Żółkwi (maj 1707) hetman zdecydował się przejść na stronę Leszczyńskiego, wysłał za pośrednictwem m. in. jezuity Zaleskiego propozycje przyłączenia Ukrainy i Zaporoża do Rzpltej z zagwarantowaniem władzy M-ie i swobód Kozakom. Leszczyński zaakceptował (prawdopodobnie we wrześniu 1707) warunki hetmana, a 22 XI t. r. wydał manifest wzywający Kozaków do przejścia na jego stronę z obietnicą potwierdzenia ich wolności. Karol XII w październiku 1707 zawiadomiony przez Leszczyńskiego o kontaktach z M-ą odniósł się do nich niechętnie, zmieniło się to, gdy podjął działania przeciw Rosji. W początkach 1708 r. w Smorgoniach został zawarty przez Leszczyńskiego, Karola XII i archireja bułgarskiego (?), wysłannika M-y, układ polsko-szwedzko-kozacki, bądź też dwa układy, brak o nich pewnych danych.

Początkowo w pertraktacje z Leszczyńskim wtajemniczony był jedynie, i to częściowo, pisarz generalny Filip Orlik. Jesienią 1707 (mniej prawdopodobne, że miało to miejsce w czerwcu 1706) w Kijowie doszło do jakiegoś porozumienia antyrosyjskiego części starszyzny kozackiej, która próbowała skłonić M-ę do wystąpienia przeciw Rosji. Hetman wtajemniczył ją częściowo w swe zamiary (do śmierci nie zapoznał współspiskowców całkowicie ze swymi planami i pertraktacjami). W r. 1704 M., wówczas wdowiec, zakochał się w swej chrzestnej córce, kilkunastoletniej (?) Motrii, córce W. Koczubeja, sędziego generalnego; rodzice odmówili mu jej ręki, ale hetman pisywał do niej potajemnie. Koczubejówna uciekła do M-y, który odesłał ją do ojca (1704–5). M. in. sprawa ta skłoniła sędziego do złożenia (latem 1707 i na początku 1708 r.) donosu na hetmana do władz rosyjskich. Koczubej, stosunkowo dobrze zorientowany, twierdził, że M. zamierza oddać Zadnieprze Polakom. Car i jego ministrowie przyzwyczajeni do kłamliwych donosów na hetmana odnieśli się i do tego podejrzliwie, posądzali, że może to być intryga polska czy szwedzka, wszczęli w końcu śledztwo. Koczubej i jego współtowarzysz I. Iskra torturowani odwołali swój donos (maj–czerwiec 1708). Po skazaniu na śmierć zostali wydani M-ie, który kazałich stracić 25 VII t. r. w Borszczagówce. Sprawa ta niepokoiła silnie M-ę; nie mogąc liczyć na szybką pomoc Szwedów i Leszczyńskiego, od lipca t. r. próbował szukać oparcia w konfederacji sandomierskiej: proponował jej przywódcy hetmanowi A. M. Sieniawskiemu, aby wykorzystując związanie sięgłównych sił rosyjskich i szwedzkich działaniami na kierunku moskiewskim, ogłosił się królem polskim. Obiecywał poprzeć go wszystkimi swoimi siłami. Ta nierealna koncepcja wytworzenia jakiejś trzeciej siły miała zapewne w zamyśle jej autora umożliwić mu doraźnie przetrwanie trudnego okresu. Jednocześnie prawdopodobnie odbijała marzenia M-y o neutralizacji Ukrainy. Sieniawski liczący na pomoc rosyjską nie odpowiedział na tę propozycję, choć też nie doniósł o niej Rosjanom; co prawda przesłał carowi list Jabłonowskiego informujący o przejściu M-y na stronę Leszczyńskiego.

Wbrew rachubom M-y i planom Karola XII próba marszu na Moskwę bramą Smoleńską nie powiodła się. Szwedzi zamierzali wykorzystać Ukrainę Zadnieprzańską jako nową podstawę działań. Na przełomie września i października 1708 znaleźli się na granicy Hetmańszczyzny. Nadejście Szwedów zaskoczyło M-ę, zwłaszcza że ich kurier jadący doń wpadł 10 X w ręce Rosjan. Hetman rozporządzał tylko trzema z 10 pułków, 4 pułki na Siewierszczyźnie były podporządkowane dowództwu rosyjskiemu. Dn. 17 X M. otrzymał rozkaz połączenia się z główną armią rosyjską. Hetman zaczął udawać ciężko chorego, nie mógł się zdecydować na przejście do obozu szwedzkiego. Wiadomość o zbliżaniu się grupy Mienszykowa skłoniła M-ę do wyruszenia naprzeciw Szwedom, 8 XI stanął w obozie Karola XII w Horkach na czele 3–5 tys. Kozaków. Prawdopodobnie zawarł wówczas jakiś układ z królem szwedzkim. Dn. 13 XI Mienszykow zdobył stolicę M-y Baturyn, załogę i ludność wyrżnięto. Stanowiło to silny cios dla M-y i Karola XII, oznaczało utracenie miasta mającego się stać podstawą działań armii szwedzkiej, wraz z artylerią, zapasami amunicji i żywności, skarbcem hetmana i Kozaczyzny. Większa część Zadnieprza pozostała po stronie Rosji. Znaczna część Kozaków, którzy znaleźli się z M-ą w obozie Karola XII, opuściła go poza ok. 1 000 ludzi, głównie z pułków «ochotniczych». Była to klęska hetmana. Na Zadnieprzu rozwijała się partyzantka antyszwedzka. Przejście M-y na stronę Szwedów zaskoczyło całkowicie wojsko, a częściowo i starszyznę. Zadnieprze miało świeżą tradycję walk antyfeudalnych. Stale wybuchały rozruchy przeciw starszyźnie; takie zaburzenia miały miejsce bezpośrednio przed przejściem M-y na stronę Szwedów, ale były kontynuowane i po tym wydarzeniu. M. był znienawidzony przez lud także jako ten, który uwięził jego przywódcę Palija. M. i jego starszyzna dotąd byli wiernymi od lat sługami cara i nie mogli wzbudzać zaufania jako nieoczekiwani przywódcy powstania przeciw Piotrowi I. W dodatku autonomia Hetmańszczyzny w sprawach wewnętrznych była na tyle szeroka, że odium za obciążenia wojenne spadało w dużej mierze na M-ę i otaczającą go starszyzną. Istniała tradycja związku z Rosją. Gwałty Karola XII potęgowane przez trudności porozumienia się z ludnością, odmienność religii budziły wrogość do Szwedów.

Szybka kontrakcja Rosjan, opanowanie i rzeź Baturyna ukazały dobitnie ich siłę. Terror rosyjski i pełna amnestia dla zwolenników M-y dobrowolnie wracających do obozu cara przeciągały wahających się na stronę Piotra I. Umiejętnie wykorzystał też car dla swej propagandy i religię. Cerkiew wyklęła M-ę (Głuchów, Moskwa 4 XII 1708). Propagowano tezę, że M. chce wprowadzić na Zadnieprze unię.