Irlandzka plantacja, angielscy kapitanowie, zagończyk Lisowski oraz Brexit

Największym problemem w negocjacjach brexitowych nadal jest przyszły status granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną zwaną czasem Ulsterem. A wszystko zaczęło się od tzw. plantacji Ulsteru:

„…część procesu wysiedlenia katolickiej irlandzkiej społeczności farmerskiej z terenów w rejonie prowincji Ulster i osiedlenie w to miejsce angielskich protestantów oraz szkockich prezbiterian.

Plantacja Ulsteru miała swój początek w okolicach roku 1610. W czasie trwania całego procesu ponad 80% produktywnych gruntów poddano transformacji w etnicznie i religijnie odrębne wspólnoty.

Proces podziału terenów polegał na wydzieleniu obszarów o powierzchni od tysiąca do dwóch tysięcy akrów oraz oferowanie ich jako teren na wynajem. Angielscy osiedleńcy otrzymywali lepsze oraz tańsze tereny. W umowie zaznaczano jednak wymóg osiedlenia się na danym terenie tylko pewnej liczbie rodzin angielskich. Podobne umowy były oferowane też Szkotom. Obszary te były dostępne również dla Irlandczyków ale przy znacznie większej opłacie za wynajem. Z czasem pojawiły się miejsca plantacji, gdzie zaczęło brakować osób do osiedlania. Spowodowało to, że z czasem wielu najemców zaczęło zatrudniać nielegalnie irlandzkich pracowników lub też po prostu opuszczać te tereny. Wracający do swych rodzinnych domów, przed swym wyjazdem często grabili to, z czego można było jeszcze osiągnąć jakiś zysk. W obu przypadkach Brytyjczycy obciążali irlandzkich lokatorów wygórowanym czynszem, szybko pozbawiając ich środków do życia oraz powodując, że stawali się oni rozbójnikami i łupieżcami żyjącymi w lasach.”

Taki to był ludzki pan z owego sympatycznego Jakuba I, że nawet ten bat na katolików czyli słynny spisek prochowy musiał zamówić u Cecila, w 1605. No, ale ów rok 1610 i dla nas był kluczowy – w czerwcu pod Kłuszynem hetman Żółkiewski rozbił Moskali i Szwedów, tak że zaraz bojarzy hołd Zygmuntowi III przybieżeli złożyć. A tymczasem sławny pułkownik Lisowski porzucił Dymitra II i poprzez Lwa kanclerza Sapiehę pertraktował przejście na królewski żołd.

A miał on asa w rękawie, bo „w tym samym czasie siły Lisowskiego wzmocnił jakiś oddział znakomitej piechoty złożonej z Anglików i Irlandczyków, którzy porzucili służbę u Szwedów. Ich liczebność i dalsze losy nie są znane, ale wiadomo, że brali udział w działaniach, które uwieńczyło zajęcie kilku miast i zamków pogranicza. Przed 11 sierpnia 1611 roku pułkownik był już pod Zawołoczą, o czym świadczy list polecający przekazany dwóm kapitanom angielskim, Thomasowi Lichfieldowi i Johnowi Stanfordowi, którzy postanowili wrócić do Ojczyzny.”

Dzięki niezastąpionemu Krzysztofowi L. mamy tłumaczenie tego listu Lisowskiego do Cecila, a tam takie dwa bardzo mocne zdania:

  1. A co najważniejsze, tak wiele radości czerpiesz z prawdziwego kultu prawdziwego Boga i tak mocno się tego kultu trzymasz, że nawet nie „masz w nosie” przesądów papieskich. 
  2. Przeciwko nim, ponieważ nasz Najjaśniejszy Król nie wypłacił żołdu, w tej sprawie irlandzcy piechurzy zawarli spisek i podnieśli bunt.

CDN

PS. Ów list Lisowskiego (i ten Radziwiłła takoż) znalazłem tutaj:

http://www.pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/publikacje-on-line/elementa-ad-fontium-editiones/dostepne-on-line/vi-1962

w słynnych Elementa dostępnych on-line !!

http://www.pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/publikacje-on-line/elementa-ad-fontium-editiones/wykaz-wydanych-tomow

Dlatego przy każdej okazji żądałbym od wybitnych, tzw. polskich historyków czy choćby od niemniej słynnych członków niesławnej Polskiej Fundacji Narodowej – przetłumaczenia i opracowania tak szybko jak możliwe tych niesamowitych dokumentów. Przypominam mój stary już apel:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/04/14/albrecht-karolina-on-line-i-stracona-szansa/

PPS.

Capture d’écran 2018-10-18 à 13.07.02.png

 

 

Reklamy