Ach ci ówcześni jezuici…

Kolegium_Jezuitow_w_Branie.jpg

***

Pierwsze w Polsce kolegium jezuitów (Collegium Hosianum) –  zostało założone w Braniewie przez kardynała Stanisława Hozjusza:

Pierwsi jezuici osiedlili się w braniewskim klasztorze pofranciszkańskim już w pierwszym roku działalności zakonu w Polsce (2 listopada 1564). Mimo trudnych przez cały XVI wiek warunków materialnych (fundacja przeznaczona była dla 20 osób, podczas gdy liczba jezuitów dochodziła do 80) założyli szybko kolejne placówki oświatowe: gimnazjum (1565), konwikt szlachecki (1565), Seminarium Duchowne (1567), nowicjat (1569), Seminarium Papieskie (1578), bursę dla ubogich studentów (1582).

Kolegium zostało otwarte w klasztorze pofranciszkańskim, którego restauracja możliwa była dzięki funduszom diecezji warmińskiej. Kolegium mieściło się w części zachodniej, konwikt w części północnej, w części wschodniej mieściła się szkoła. Pełne gimnazjum, otwarte w 1565, początkowo było niewielkie i liczyło pięć standardowych klas (od infimy do retoryki). Warunki lokalowe były trudne, sale niewielkie, szkołę bojkotowali protestanci. Dochodziło też w początkowym okresie istnienia szkoły do sporów między młodzieżą polską a niemiecką. …

W 1626 licząca wtedy ponad 1300 dzieł biblioteka została wraz z katalogami wywieziona przez Szwedów do Uppsali. Wywieziono także biblioteki Seminarium Diecezjalnego i Seminarium Papieskiego. Książki te zachowały się do dzisiaj – jest wśród nich 430 inkunabułów, wiele cennych rękopisów jezuickich, a także książki, które stanowiły własność Mikołaja Kopernika.

Po kasacie Towarzystwa Jezusowego część zbiorów uległa rozproszeniu, większość przeszła na rzecz braniewskiego gimnazjum. W 1817 zapoznał się z nimi Julian Ursyn Niemcewicz – obejmowała ona 4000 książek, w tym obszerny zbiór piśmiennictwa polskiego.”                (Uwaga na szkocki ślad w Braniewie.)

___

Kolegium Jezuitów w Pułtusku – kolegium prowadzone przez jezuitów w Pułtusku w latach 1565-1773. Założone w 1565 przez biskupa płockiego Andrzeja Noskowskiego, w miejsce istniejącej dotychczas szkoły kolegiackiej przy kolegiacie Zwiastowania NMP. Fundację tę biskup uposażył dobrami Boszewo, Przekory i Szelkowo i przyznał mu dziesięcinę ze wsi Borek, Miedzielisz i Strochowska.

Pierwsi jezuici przybyli do Pułtuska w 1566. Nowo utworzone kolegium skupiało czołowe postacie kontrreformacji w Polsce. Nauczali tu m.in. Jakub Wujek, autor polskiego przekładu Biblii, matematyk Oswald Krüger, Piotr Skarga, Andrzej Bobola, Wojciech Slaski.

Jego absolwentami byli m.in. kardynał Andrzej Batory, bratanek króla Stefana Batorego, poeta i nadworny kaznodzieja Władysława IV Maciej Kazimierz Sarbiewski, poeta Stanisław Grochowski, kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński, Jan Chrzciciel Albertrandi.

W 1773, po kasacie zakonu jezuitów, szkołę przejęła powołana przez Sejm Rozbiorowy 1773-1775 Komisja Edukacji Narodowej. Prowadzona przez ex-jezuitów do 1781 była czwartą w skali kraju pod względem liczby uczniów szkołą KEN.”

___

Jezuici przybyli do Wilna na zaproszenie biskupa wileńskiego Waleriana Protasewicza w 1569. W latach 1570–1572 organizatorem kolegium był Stanisław Warszewicki, a oficjalne otwarcie kolegium nastąpiło 18 lipca 1570. … 30 października 1579 papież Grzegorz XIII wydał bullę potwierdzającą akt erekcyjny. Uniwersytetowi nadano oficjalną nazwę Akademia i Uniwersytet Wileński Towarzystwa Jezusowego (łac. Academia et Universitas Vilnensis Societatis Jesu).”

„Do najbardziej znanych uczonych związanych z jezuickim okresem uczelni należą m.in. Maciej Kazimierz Sarbiewski SI – polski poeta neołaciński światowej sławy, Wojciech Wijuk Kojałowicz – polski teolog, który jest autorem pierwszej „Historii Litwy”, Marcin Śmiglecki – autor popularnego w całej Europie podręcznika logiki, wykorzystywanego m.in. na uniwersytecie w Oksfordzie. Wówczas na Akademii nauki pobierał m.in. Jan Karol Chodkiewicz – jeden z najwybitniejszych polskich i europejskich dowódców wojskowych początku XVII wieku, oraz Stefan Łuskina – polski jezuita, po kasacie zakonu właściciel i wydawca pierwszego regularnego dziennika w Polsce – Gazety Warszawskiej. Akademia Wileńska stała się ważnym ośrodkiem kontrreformacji w Wielkim Księstwie Litewskim. Jej wykładowcami byli m.in. Piotr Skarga i Jakub Wujek – pierwsi rektorzy Akademii, Marcin Laterna, Mikołaj Łęczycki, Franciszek Bohomolec, Adam Naruszewicz, Marcin Poczobutt-Odlanicki. W XVIII wieku dzięki polskim jezuitom na uczelni tej opracowano zasady gramatyki i ortografii jęz. litewskiego i rozpoczęto wydawanie pierwszych książek po litewsku. W 1753 roku twórcą i organizatorem nowo otwartego obserwatorium astronomicznego i utworzonego przy nim wydziału fizyki i astronomii stał się Tomasz Żebrowski, po jego śmierci pieczę tą objął Marcin Poczobutt-Odlanicki.”

___

W 1580, na wezwanie króla Stefana jezuici na wzór wileński utworzyli Kolegium w Połocku, którego pierwszym rektorem został Piotr Skarga.

W 1812 Aleksander I wypędził jezuitów z carstwa, a Kolegium zamknął – biblioteka zawierająca 60 000 woluminów zniknęła, tj. „was dispersed among various institutions in Eastern Europe”

___

„Jedno z wiodących kolegiów znajdowało się w Poznaniu (kolegium poznańskie), jednak przyznawane mu przywileje akademickie były blokowane przez konkurencyjną Akademię Krakowską.”

„Jezuici przybyli do Poznania w 1571 r. obejmując ówczesny kościół świętego Stanisława biskupa (obecnie kolegiata Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i św. Marii Magdaleny w Poznaniu), dwa szpitale, szkołę miejską „ad Sanctam Mariam Magdalenam” oraz plac pod budowę przyszłego kolegium, a także tereny wokół ówczesnego, rozebranego w XVII wieku, kościoła farnego – Kolegiata św. Marii Magdaleny w Poznaniu. Tak liczne nadania sprawiły, że już w krótkim czasie Poznań stał się jednym z największych centrów Towarzystwa Jezusowego w Polsce. Obecny budynek Kolegium wzniesiono w latach 1701-1733 pod kierownictwem Jana Catenazziego.

Kolegium stało się drugą po Akademii Lubrańskiego szkołą o charakterze uczelni wyższej w mieście. Szkoła miała 16 profesorów, w tym pierwszego rektora – Jakuba Wujka [„W latach 1571–1578 jako rektor organizował kolegium jezuickie w Poznaniu„] i ok. 300 studentów.

Wykładano takie przedmioty jak: matematyka, geometria, fizyka, filozofia, prawo, języki antyczne oraz współczesne a także zoologię i ogrodnictwo. Szkoła, jak na owe czasy, była nowoczesna, gdyż wykłady z nauk przyrodniczych obejmowały również przeprowadzanie doświadczeń. Na terenie szkoły działało, poza bogato wyposażonymi gabinetami biologicznym i fizycznym, także obserwatorium astronomiczne i teatr szkolny. Jezuici próbowali przekształcić Kolegium w uniwersytet, na co otrzymali nawet zgodę papieża, która została jednak cofnięta wobec ostrej reakcji Akademii Krakowskiej**, którego władze argumentowały, że dwa uniwersytety w Koronie stanowiłyby dla siebie jedynie konkurencję i jeden w zupełności wystarczy.”

___

I na deser niejako: Kolegium jezuickie we Lwowie założone w 1608.

image

„Absolwenci…

Jeremi Wiśniowiecki
Ignacy Krasicki
Grzegorz Piramowicz
Michał Serwacy Wiśniowiecki…”

Akademia Jezuicka (1661–1758)

„20 stycznia 1661 król Polski Jan Kazimierz ogłosił:

Zgodziliśmy się łatwo i chętnie ażeby kolegium ojców jezuitów we Lwowie godność akademii i tytuł uniwersytetu został nadany. I pozwalamy, aby w tymże kolegium generalne studium w każdym dozwolonym fakultecie ustanowione było, tj. teologii scholastycznej i moralnej, filozofii, matematyki, obojga praw, medycyny, sztuk wyzwolonych i nauk zgoła wszystkich, według przyjętego akademii i uniwersytetu zwyczaju i praktyki.

Ze względu na obowiązujące wówczas w Polsce prawa, oprócz dekretu królewskiego do utworzenia Akademii niezbędna była uchwała sejmowa i aprobata papieża. Mimo wielokrotnych prób Sejm na kolejnych sesjach w latach 1661–1665 nie wyraził zgody na utworzenie we Lwowie Akademii (wobec silnego sprzeciwu ze strony Akademii Krakowskiej i Zamojskiej), zaś papież Aleksander VII zezwolił jedynie na nadawanie stopni doktorskich z teologii i filozofii…”

__

PS. „Kolegium Jezuickie w Łomży (1614-1773)

Początek działalności jezuitów w Łomży to rok 1609, kiedy to powstała mała placówka „misja” podporządkowana kolegium w Pułtusku. Pierwszym rektorem łomżyńskiego kolegium był Jakub Lachowski, który pełnił swoją funkcję do 1610 roku, kiedy został zastąpiony przez Adama Kołożemskiego. Placówka niezależna („rezydencja”) od kolegium w Pułtusku powstała w Łomży 1 lutego 1612 roku, jednak szkołę otwarto dopiero 5 września 1614 roku dzięki wsparciu materialnemu opata przemęckiego Adama Nowodworskiego. W 1638 roku dyrektorem szkoły był Andrzej Bobola. Początkowo szkoła miała 2 klasy, następnie 4, a w roku 1644 została utworzona klasa retoryki, czyniąc ze szkoły prawdziwą szkołę średnią. Wkrótce w szkole zaczęło rozwijać się życie kulturalno-naukowe. W tym czasie powstał Teatr Szkolny, Sodalicja Mariańska, bursa dla ubogich studentów, chór szkolny, koła samokształceniowe oraz biblioteka. Z początku Kolegium Łomżyńskie było szkołą humanistyczną. Do zasadniczych zmian w programie nauczania szkoły doszło w połowie XVIII wieku. Dodano filozofię, fizykę doświadczalną, język francuski i niemiecki oraz wykłady z historii i matematyki. Nauka w szkole była bezpłatna. Nie było ograniczeń narodowościowych i wyznaniowych. Do szkoły uczęszczało ok. 500 uczniów. Budynek szkoły na początku był drewniany. W 1735 roku wzniesiono pierwszy murowany gmach kosztem fundatorki Ewy Szembekowej, natomiast w 1741 roku rozpoczęto budowę nowego kolegium. W momencie kasaty zakonu jezuickiego (1773) nowy gmach nie był dokończony.

Szkoła Pijarska (1774-1807)

Po kasacie zakonu jezuitów Komisja Edukacji Narodowej przekazała szkołę pijarom. Zakon pijarski całkowicie podporządkował się zaleceniom KEN. Szkoła miała rangę powiatową i należała do okręgu, którym opiekował się biskup płocki Michał Poniatowski, wkrótce prezes KEN. Przełożony łomżyńskiej szkoły posiadał tytuł rektora. W szkole za „panowania” pijarów nauczano przedmiotów: język polski, religia (nauka chrześcijańska), nauka moralna, łacina, historia, geografia, logika, matematyka, fizykai mechanika, historia naturalna, język niemiecki, język francuski, rysunki i wychowanie fizyczne. Do szkoły przyjmowano po opanowaniu nauczania początkowego. Wiek, jak wszędzie, był bardzo zróżnicowany.”

**) Po wspaniałym wieku XV. rozpoczął się „wielki zjazd” Akademii Krakowskiej, którego najgorszym przejawem było wycinanie w pień jakiejkolwiek konkurencji w Rzeczpospolitej. Wprawdzie po wielkich protestach Akademia zgodziła się na powstanie Uniwersytetu Towarzystwa Jezusowego w Wilnie, ale torpedowała skutecznie przez ponad sześćdziesiąt lat (sic!) próby utworzenia „konkurencyjnej” katedry medycyny tamże. W przypadku „jezuickiego” Uniwersytetu w Poznaniu, protesty Akademii były tak silne, że pomimo nadania królewskiego uniwersytet w pełni się wtedy nie rozwinął. Jeszcze gorzej było w samym Krakowie, gdzie w ogóle nie zezwolono na powstanie Akademii Towarzystwa Jezusowego.

Gorzką ironią jest fakt, że we wszystkich tych przypadkach Akademia Krakowska słała wielokrotnie „listy protestacyjne” do samego papieża… Tymczasem już jako Uniwersytet Jagielloński odmówiła wielokrotnym prośbom papieża Jana Pawła II, o przywrócenie wydziału teologii na owym UJ…

Reklamy

Królewskie szachy

Poczytajmy dalej tego Strzeleckiego:

„Projektowane małżeństwo Zygmunta z Konstancją nie mogło się też wcale spodziewać poparcia kanclerza, a to z wielu przyczyn politycznej a nawet religijnej natury. Zamojski inne od dawna miał plany małżeńskie dla króla, radził mu mianowicie starać się o rękę carówny Teodory, sam nawet w celu tem pewniejszego skojarzenia tego małżeństwa wysłał zaufanego człowieka do Moskwy. Przyświecała w tym wypadku Zamojskiemu znów widocznie myśl pozyskania, a nawet złączenia Moskwy z Polską na wypadek śmierci niepopularnego cara, Borysa Godunowa. Tymczasem król wbrew planom kanclerza starał się o Rakuszankę i to jeszcze rodzoną siostrę pierwszej żony, przez co zacieśniał węzły między Polską a Austrją i poddawał się wpływom niepopularnej w Polsce arcyksiężnej Marji. Pozatem sprzeciwiał się Zamojski projektowanemu małżeństwu i z tego względu, że było ono przeciwne prawu kościelnemu, niezgodne z czystością polskich obyczajów i przywodziło na pamięć podobne, a nieszczęśliwe w skutkach, małżeństwo Zygmunta Augusta. …

Rozumie się, że Zamojszczycy byli projektowi małżeństwa z Konstancją absolutnie przeciwni. Zebrzydowski sprzeciwiał się temu projektowi dlatego, że uważał małżeństwo w tak bliskiem powinowactwie zawarte za nieszczęśliwe, a powtóre raziła go odpowiedź cesarza, odmawiająca Anny tyrolskiej a zalecająca Konstancję z Gracu. Toteż wojewoda nie chciał się nawet zgodzić na dyspenzę Papieża na to małżeństwo, mimo że był dobrym katolikiem i szanował powagę władzy kościelnej. Ostrzej jeszcze od Zebrzydowskiego wystąpił przeciw projektowi małżeństwa Żółkiewski. Ponowił on teraz swe poglądy, jakie wyraził poprzednio w wotum, dowodząc, że małżonki z domu rakuskiego często więcej szkody niż szczęścia przynoszą, dbając zawsze przedewszystkiem o korzyści i podniesienie swego rodu, choćby to było nawet ze szkodzą przybranej ojczyzny. …

Rada przeciągnęła się do późnej nocy. Ostatecznie zamknięto posiedzenie bez żadnego rezultatu, zakończono je, mimo że nie wszyscy jeszcze senatorowie zdanie swoje w tej mierze objawili. Między tymi był też i kanclerz Zamojski, który, dowiedziawszy się, że na radzie ma być rozpatrywana sprawa małżeństwa królewskiego, udał się tamże natychmiast. Widząc zaś, że posiedzenie jakby umyślnie przerwano, a mając zamiar jak najspieszniej opuścić Warszawę, postanowił prywatnie objawić swe zdanie w sprawie projektowanego małżeństwa. Kiedy więc skończyło się posiedzenie i król powstał, by w otoczeniu dworu udać się do swych komnat, przystąpił do niego Zamojski i wobec otaczająch senatorów oświadczył, że jest małżeństwu królewskiemu z Konstancją absolutnie przeciwny, poczem, pożegnawszy krótko króla, opuścił natychmiast salę senatu.

Wracając ze zamku do swej gospody, mimo że już była późna noc, wstąpił Zamojski do nuncjusza papieskiego Rangoniego. W rozmowie z nim zaznaczył, że choć wielce poważa papieża i przyjaźń czuje dla nuncjusza, jednak jest bezwzględnym przeciwnikiem projektowanego małżeństwa króla z Konstancją i będzie się mu starał ze wszystkich sił przeszkodzić. Wyraził przytem swe zapatrywanie, że do małżeństwa tego nie przyjdzie, gdyż nie wszyscy będą chcieli się na nie zgodzić, przedewszystkiem zaś nie zgodzi się na nie szlachta, obawiająca się ujemnych wpływów arcyksiężnej Marji na króla. Następnie oświadczył nuncjuszowi, że musi się z nim pożegnać, gdyż natychmiast z Warszawy wyjeżdża.

Istotnie też wyjechał kanclerz tejże jeszcze nocy z dnia na 6 marca wraz z Żółkiewskim z Warszawy, zdążając do Zamościa. Wyjazd kanclerza był poniekąd demonstracją, że nie uznaje on wcale obrad posejmowych, gdzie rej wodzić mogli ›dworscy‹, stanowiący przewagę w senacie. Dlatego to wyjechał Zamojski tak prędko, że nie miał nawet czasu [ha, ha] wycisnąć pieczęci kanclerskiej na nominacji podkanclerzego Pstrokońskiego. lnni senatorowie a przedewszystkiem stronnicy kanclerscy, idąc za przykładem wodza, poczęli również z Warszawy wyjeżdżać, uważając, że z wyjazdem kanclerza skończyły się też i posejmowe posiedzenia senatu. W Warszawie pozostała tylko garść Senatorów, przeważnie stronników króla.

Stanąwszy ostatecznie w domu, napisał Zamojski 14 marca list do papieża Klemensa VIII., w którym wypowiedział swe zdanie w sprawie projektowanego małżeństwa króla. W słowach dość stanowczych protestował tu kanclerz przeciw projektowanemu małżeństwu z Konstancją, zaznaczając, że nie on sam, ale cała prawie szlachta polska podobnego jest zdania. Nie był to wszakże protest bezpodstawny, owszem przytaczał Zamojski przyczyny, jakie skłaniają go do potępienia tego małżeństwa. W pierwszym rzędzie zaznaczył, że małżeństwo to sprzeciwia się prawu kościoła, powtóre sprzeciwia się też prawu i zwyczajom obserwowanym przez Polaków. Wprawdzie papież obiecywał usunąć kanoniczną przeszkodę, udzielając dyspenzy na ten nowy związek króla, ale też właśnie tę obietnicę dyspenzy papieskiej atakuje ostro Zamojski. Oświadcza on, że wcale tej kwestji nie rozumie, w jaki sposób papież może popierać małżeństwo w tak bliskiem powinowactwie zawierane. Nie robi jednak z tego powodu wprost wymówek papieżowi, składając winę tego raczej na inne osobistości, które papieża do podobnego kroku namówiły. Pominąwszy nawet względy kościelne należy przecież zwrócić baczną uwagę na względy narodowe Polaków. …

Donosił nakoniec Zamojski papieżowi, że cała szlachta jest poruszoną i szemrze przeciw projektowanemu małżeństwu tak, że wprowadzenie w czyn planu mogłoby spowodować niebezpieczne zamieszki. Zaznaczył jednak przytem, że on wcale nie będzie wodzem ani sprawcą zamieszek, w starości swej bowiem raczej poświęca się rolnictwu, a ostatka życia wogółe radby użyć jak najlepiej w obronie Rzeczypospolitej i całego chrześcijaństwa.”

__

(Skoro była o nim [radzę porównać wpis polskiej wiki na jego temat z pozostałymi dwoma…] mowa to, jak pisał W. Sobieski: „Pstrokoński odznacza się wielką siłą woli i odwagą, czego da dowód pod Guzowem, kiedy sam zawróci napowrót do boju uciekające już pułki królewskie. W walce z różnowiercami nie znał pardonu a w swej dyecezyi przemyskiej zasłynął jako tępiciel ‚herezyi”.

Obok Pstrokońskiego na pierwszy plan śród regalistów wysuwa się Myszkowski, marszałek w. kor. Myszkowski znienawidzony jest przez Zamojszczyków, gdyż wbrew woli Zamojskiego król. dał mu marszałkowstwo w. koronne, pominąwszy Zamojszczyka Marka Sobieskiego. …

Właśnie przed samym sejmem [z 1606], który chcemy opisać między oboma wodzami regalistów, t. j. duchownym i świeckim, Pstrokońskim i Myszkowskim, wybuchło poważne nieporozumienie. Choć obaj byli sobie krewnymi, jednak różnili się co do paru punktów w programie. Pstrokoński chciał działać bardziej umiarkowanie, ostrożniej, radził królowi, aby się liczył z opinią i nie porzucił myśli kompromisu, czy to jak dawniej z Zamojskim, czy teraz z Żółkiewskim. Myszkowski natomiast miał coś z usposobienia późniejszego Wielopolskiego, nie chciał liczyć się z opinią, chciał iść na przebój.

Obaj różnili się co do poglądu na parlamentaryzm polskiego, Myszkowski na wzór zagranicy (Francyi, Włoch), chciał rządzić bez sejmu, wierzył w siłę oręża, Pstrokoński więcej zapatrzony na tradycyę rodzimą sądził, że właśnie wiele można zyskać, skłaniając zwolna sejm do ustępstw.”)

„Mimo wszystko przecież ostatecznie przed samym sejmem pokrzyżowały się plany kampanji sejmowej na niekorzyść ›dworskich‹. Znacznem niepowodzeniem tej partii było to, że marszałek Myszkowski, jej głowa, zaniemógł niespodzianie (‚na febrę’) i nie mógł się na razie udać na sejm do Warszawy, obok tego zaś Zebrzydowski, którego starano się uczynić nieszkodliwym przez nakaz pozostania w Krakowie ‚), udał się samowolnie na sejm do Warszawy, motywując swój krok tem, że właściwie nie grozi Rzeczypospolitej żadne niebezpieczeństwo od Węgier**, co właśnie podano w rozkazie królewskim za powód pozostania wojewody w Krakowie. Ostatnie więc chwile przedsejmowe byly dla stronnictwa królewskiego niepomyślne i nie można się było spodziewać, aby przyszlość lepiej się dla niego znaczyła.”

__

Ach ten „bojowy” Myszkowski… „od 1601 roku związał się z obozem regalistów; w 1603 roku dzięki protekcji biskupa kujawskiego, późniejszego prymasa, Jana Tarnowskiego oraz osobistemu wyborowi króla, otrzymał Myszkowski urząd marszałka wielkiego koronnego”.

Warto tu podczytać profesora Leitscha, który w końcu, oprócz „innej optyki”, miał też dużo więcej źródeł:

„W oczach Zamoyskiego, to musiał być szczyt bezczelności, iż M. przekształcił część swoich aktywów w Ordynację. Do tego czasu, sejm tylko rodzinom Radziwiłłów i Zamoyskich przyznał taki przywilej. Jak M. śmiał stanąć z Zamoyskim na jednej scenie? To musiało wywoływać podejrzenia i wreszcie niechęć Zamoyskiego. … Zamoyski był przeciwko mianowaniu M. marszałkiem wielkim koronnym. Nie jest wykluczone, że król jest powołał go z tego właśnie powodu, w celu wykazania niezależności. Ale niechęć Zamoyski zamieniła się w wrogość wobec M. krótko przed sejmem w roku 1605, kiedy Zamoyski próbował zmusić króla do porzucenia swoich planów małżeńskich. Zamoyski przybył do sejmu z całą armią aby zastraszyć króla i Myszkowskiego. Król był w trudnej sytuacji, ponieważ marszałek był nieobecny a na dodatek rozniosło się że M. symulował chorobę. Propaganda Zamoyskego rozpowszechniła radosną wieść, iż Myszkowski tak jest pełen lęku przed Zamoyskim, że przez dreszcze pozostał w domu. Ta radosna wiadomość stała się nieistotną [ten się śmieje, kto się śmieje ostatni…], ponieważ sejm został zerwany 3 marca, bez podjęcia żadnych decyzji. Trzy miesiące później Zamoyski umiera, a M. stwierdza, że umarł z żalu [dobre sobie], bo to jego zwolennicy na sejmie porzucili go. We własnej propagandzie, M. użył tego argumentu na dowód swego wielkiego zwycięstwa.

Dla króla, usługi M. były na pewno przydatne dla stosunków zagranicznych. Jednym ze sposobów, aby pielęgnować te relacje była wspaniała opieka nad cudzoziemcami, którzy przyjeżdżali do Polski. Faktycznie, dla M. wizyta Karola księcia Nevers była bardzo specjalnym wydarzeniem, wszak książę był ciągle Gonzagą. … W marcu 1605 zaprosił M. dyplomatów Brandenburgii, a na początku lipca 1606 ambasadora Wenecji…”.

__

Myszkowski niewątpliwie miał ambicję zostania „drugim Zamoyskim” (na co zapewne liczył Berlin), ale król grał w te szachy znakomicie i marszałek nigdy wielkiego znaczenia nie uzyskał, a jego misja w Londynie pozostała największym „osiągnięciem” pińczowskiego Gonzagi – po wybuchu 1. wojny domowej, tj. rokoszu Zebrzydowskiego, marszałek Myszkowski uciekł z Polski bojąc się o własne życie i w latach 1607-9 przebywał za granicą, m. in. właśnie w Londynie.

image

Zamek w Pińczowie – niegdyś najwspanialsza siedziba możnowładcza w Małopolsce XV wieku – znajdował się na cyplu wysuniętej na południe skarpy, wznoszącej się nad lewobrzeżną część doliny Nidy i miastem.

**) „15 października 1604 roku w bitwie pod Álmosd pokonał wojska habsburskie i podporządkował swojej władzy Słowację. Po zdobyciu Koszyc otrzymał od sułtana tureckiego akceptację do objęcia tronu w Siedmiogrodzie. 21 lutego 1605 roku sejm siedmiogrodzki w Mediaş wybrał go księciem Siedmiogrodu i Węgier. Dążąc do zjednoczenia kraju Stefan Bocskay podjął się zabiegów o tytuł królewski. W tym celu prowadził dalsze negocjacje z Ahmedem I. W kwietniu 1605 roku otrzymał z rąk wielkiego wezyra Lala Mehmeda Paszy koronę i przyzwolenie od sułtana osmańskiego na używanie tytułu króla Węgier i na koronację.”

„Po śmierci Stefana Batorego kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski wysunął kandydaturę kardynała Andrzeja na króla Polski, jednak inicjatywa ta upadła, spotykając się z silnym sprzeciwem. W 1589 Batory uzyskał polski indygenat, obiecano mu również koadiutorię diecezji krakowskiej; ostatecznie jednak biskupem krakowskim został kardynał Jerzy Radziwiłł. 23 marca 1589 Andrzej Batory, po śmierci biskupa Kromera, objął diecezję warmińską. …

W 1599 roku stryjeczny brat Zygmunt Batory przekazał mu władzę w Siedmiogrodzie. Batory udał się tam, został jednak pokonany w trakcie walk o władzę w bitwie pod Sybinem przez hospodara wołoskiego Michała Walecznego. Podczas ucieczki do Mołdawii kardynał Batory zginął zamordowany przez chłopów szeklerskich.

W diecezji warmińskiej zastąpił go sekretarz królewski, Piotr Tylicki.”

Papież a Żydzi w Polsce: akcja i reakcja

Połowa XVIII wieku to szczyt propagandowej aktywności „heretyków” w przygotowaniu do wielkiej światowej rozgrywki. To wtedy pojawiają się prorocy i mesjasze, jak Swedenborg czy Frank, a masońskie zastępy zajmują się brutalną walką z Kościołem, w tym przede wszystkim z jezuitami. Benedykt XIV, nazywany „papieżem uczonych”, który rozpoczął posługę w 1740 został entuzjastycznie powitany przez Woltera** i jemu podobnych. Papież miał jednak dobre rozeznanie – w 1751 dzieła Woltera wylądowały na Indeksie, a tymczasem te Galileusza opuściły go już w 1741… W owym 1751 BXIV ogłosił także dwie ważne encykliki, w tej pierwszej ekskomunikował masonów, a w tej drugiej, A Quo Primum, odniósł się do problemu Żydów w Polsce***!

Żydzi w tym Królestwie mogą handlować z zyskiem trunkami i winem. Im również zlecono starania o publiczne dochody. Szynki, karczmy, pola i wsie są im powierzone w dzierżawę, przez co mają władze nad chrześcijańskimi wieśniakami i nieludzką władzą oraz rozkazem zmuszają ich do pracy, podróży i pańszczyzny, a co gorsza wyznaczają im kary, częstokroć karząc rózgami. To powoduje, że nieszczęśliwi wieśniacy, będąc pod władzą Żyda, muszą go słuchać jako poddani pana.

Negatywnie oceniając wpływ Żydów na chrześcijan przypomina, że nie można stosować wobec nich przemocy: Nie trzeba prześladować Żydów, ani ich zabijać, ani unikać.

Papież domaga się natomiast pozbawienia Żydów publicznych urzędów oraz władzy nad ludnością chrześcijańską. Zapewnia przy tym o wsparciu:

My zaś obiecujemy Wam, że gdy trzeba będzie to wypełnimy to zadanie z Duchownymi, którzy należą do waszej zwierzchności, dzięki którym może dojść do tego, że ta zakała i hańba zostanie usunięta ze szlachetnego Królestwa Polskiego.

Na mocną reakcję Żydów trzeba było czekać tylko parę lat:

Jakub Frank powrócił do Rzeczypospolitej 5 grudnia 1755. Rozpoczął w ten sposób znany w tradycji sabataistycznej objazd, tzw. chawur. Szybko zyskał zwolenników (frankistów) wśród Żydów, szczególnie między sabataistami. Przez ludność żydowską postrzegany był jako Żyd sefardyjski, ponieważ ubierał się zgodnie z południową modą i używał języka ladino. Z tego powodu mówiono na niego frenk, co w jidysz oznacza właśnie sefardyjczyka. Sam Lejbowicz przejął to określenie i zaczął używać go jako nazwiska, będąc od tej pory znanym jako Jakub Frank… Sąd rabinacki 13 czerwca 1756 wydał wyrok, w którym obłożył żydowską klątwą religijną (cherem) zwolenników Sabataja Cwi, Natana z Gazy i Baruchji Ruso…

W tym czasie sektą frankistów zainteresowały się lokalne władze kościelne. Franka zaczął popierać biskup kamieniecki Mikołaj Dembowski, który liczył na konwersję frankistów na katolicyzm.”

Do biskupa Dembowskiego dołączył biskup Sołtyk – obaj na usługach Augusta III, rozbujali na dobre frankistowską prowokację, ale o tym już kiedy indziej.

___

**) Wolter „zadedykował” mu swoją sztukę pt. „Fanatyzm czyli prorok Mahomet” („The play is a study of religious fanaticism and self-serving manipulation based on an episode in the traditional biography of Muhammad in which he orders the murder of his critics.”).

Bezczelność Woltera była niezmierzona – posłał BXIV inny utwór, „przyjazny” wobec Kościoła a potem opublikował pozytywną odpowiedź papieża podmieniając tytuły w papieskim liście – wstawiając tam Mahometa, który był w istocie „zaszyfrowanym” atakiem na katolików:

„Pierre Milza posits that it may have been „the intolerance of the Catholic Church and its crimes done on behalf of the Christ” that were targeted by the philosopher. Voltaire’s own statement about it in a letter in 1742 was quite vague: „I tried to show in it into what horrible excesses fanaticism, led by an impostor, can plunge weak minds.” It is only in another letter dated from the same year that he explains that this plot is an implicit reference to Jacques Clément, the monk who assassinated Henri III in 1589. However, Milza considers that Islam wasn’t the only focus of the plot and that the author’s aim when writing the text was to condemn „the intolerance of the Church and the crimes that have been committed in the name of the Christ„.”

***) https://w2.vatican.va/content/benedictus-xiv/it/documents/enciclica–i-a-quo-primum—i–14-giugno-1751–il-pontefice-indi.html – polski tekst z gloria.tv.

 

 

Pius XII, Big Bang, Polska i naczelny rabin Rzymu

Our Lady of Good Counsel original fresco from the church at Genazzano c. 1356. The image is a fresco executed on a thin layer of porcelain no thicker than an egg shell.

__

Wierni zaczęli się domagać się kanonizacji Piusa XII zaraz po jego śmierci w 1958, ale formalnie proces beatyfikacyjny tego papieża został otwarty (razem z tym Jana XXIII) 18. listopada 1965, podczas ostatniej sesji Soboru Watykańskiego II. Przeciwko temu z coraz większą zaciekłością zaczęły protestować środowiska żydowskie, często określając Piusa XII jako „papieża Hitlera”.

W końcu, 19. grudnia 2009 Benedykt XVI upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do wydania dekretu o heroiczności cnót Piusa XII i od tej chwili przysługuje mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Postać relatora tego procesu w latach 1983-2013, czyli księdza Petera Gumpela, dobrze obrazuje tę „skomplikowaną sytuację” – życiorys tego jezuity ciągle pozostaje częściowo utajniony. Ksiądz Gumpel** był profesorem w Gregorianum a od 1960 roku zastępcą postulatora generalnego zakonu jezuitów. Od 1972 do 1983 roku pełnił funkcję teologicznego sędziego w Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych. Niemcy twierdzą, że „Gumpel dorastał w willi w Hannover-Kleefeld a jego ojciec nawrócił się na katolicyzm, ale z powodu swoich żydowskich korzeni musiał uciekać z rodziną z nazistowskich Niemiec.”

Trudno dokładnie stwierdzić skąd się bierze ta szczególna żydowska wrogość wobec Piusa XII, ale jednym z istotnych powodów może być historia głównego rabina RzymuIzraela Zollera z Brodów.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że po „śmierci generała Franciszka Ksawerego Wernza, 11 lutego 1915 r., 49-letni Ledóchowski w drugim głosowaniu został wybrany 26. generałem zakonu [jezuitów].

Pomimo wstrząsów I i II wojny światowej oraz kryzysu ekonomicznego lat 30. Towarzystwo rozwijało się dynamicznie pod jego rządami.”

___

Czcigodny Sługa Boży, Pius XII był bardzo zaangażowany w sprawy polskie – jest temu poświęcony specjalny wpis w angielskiej (jedynie…) wikipedii:

„Unknown at the time were the extensive diplomatic activities of the Holy See on behalf of Poland. During World War II, the Vatican spent more political and diplomatic efforts on Polish matters, than any on other nation in the world [Podczas WWII Watykan podjął w sprawie Polski, spośrod wszystkich krajów świata, najwięcej politycznych i dyplomatycznych działań]. The eleven volumes of the Actes et documents du Saint Siège relatifs à la Seconde Guerre Mondiale list some five-hundred eightone documents on Poland. They include communication with German and allied authorities, the Polish government in London exile and of apostolic administrators in the “Warthegau” The Holy See was aware of complaints against its quiet diplomacy. Asked, why the Vatican had not published it documents and protests, Cardinal Secretary of State Luigi Maglione replied:

They have not made public so that the faithful are not subjected to even more fierce persecutions. Isn’t this what has to be done? Should the father of Christianity increase the misfortunes suffered by the Poles in their very own country. …

The war is officially over, but, so Pope Pius, the suffering of the Polish People continues. The Apostolic Letter Cum Jam Lustri commemorates the death of two Polish Cardinals, August Hlond and Adam Stefan Sapieha – whom he dearly appreciated – and gives courage to the Church in Poland. The Pope admires the ardent Polish love for the Virgin Mary:

The love which burns in you to her, is unparalleled. We received clear proof, during the last war, when Polish soldiers erected an altar in her honour in the smoking ruins of Monte Cassino. Polish soldiers also saved the Basilica della Santa Casa of Loreto from burning and destruction, risking their own lives. But the struggle continues.

In honour of Saint Stanisław, Pope Pius XII issues Poloniae Annalibus, giving consolation and again expressing his certain conviction, that Christ will win and the persecution end. By 1952 some 1000 priests incarcerated, all seminaries of religious orders closed. On 19 November 1953 the pontiff addressed the Diplomatic Corps to issue a protest against the incarceration of Stefan Wyszyński. After the arrest of the Cardinal, Communist authorities support patriotic PAX priests, who aspire a separation from Rome. At the 300th anniversary of the successful defence of Jasna Góra, Pope Pius XII writes again to Poland, congratulating the courageous defenders of the faith in his time. Gloriosam Reginam salutes the modern day Polish martyrs and expresses confidence in victory of the queen of Poland. He salutes Cardinal Wyszynski upon his return from arrest in October 1956.

In 1957, Pope Pius addressed in strong words the Polish episcopate, which celebrated the 300th. Anniversary of the martyrdom of Andrzej Bobola through the Russians. “The haters of God and enemies of Christian teaching attack Jesus Christ and his Church”. The Pope asks for endurance and bravery. The people and clergy must overcome many obstacles, and even sacrifices in time and money, but they must never give in. …

Jedną z ostatnich nominacji biskupich papieża Piusa XII, a ostatnim powołanym polskim biskupem, był młody ksiądz z archidiecezji krakowskiej, Karol Wojtyła. …

Jakieś dwadzieścia lat później Jan Paweł II przypominał swoje pierwsze spotkanie, wtedy studenta w Kolegium Belgijskim w Rzymie, z papieżem: Chcę przypomnieć wielkiego papieża Piusa XII, który czterdzieści lat temu został wezwany na Stolicę Apostolską. Odcisnął na mnie najgłębsze wrażenie. Po przedstawieniu przez rektora jako studenta z Polski, Papież Pius spojrzał na mnie z wyraźnym wzruszeniem, zatrzymał się na chwilę i powiedział do mnie po polsku, Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.”

__

Warto przy tym pamiętać, że po „śmierci papieża Piusa XI konklawe trwało tylko jeden dzień. W trzecim głosowaniu, kardynał Eugenio Pacelli, w dniu swoich 63. urodzin, został wybrany na papieża. Przyjął on imię Piusa XII. Po raz pierwszy w historii Kościoła katolickiego uroczystość koronacji transmitowano przez radio.” W 1939 Pius XII oddał swój pontyfikat pod opiekę Matki Bożej Dobrej Rady (patrz u góry):

„He was consecrated as a bishop on 13 May 1917, the very first day of the apparitions of Our Lady of Fátima. He consecrated the world to the Immaculate Heart of Mary in 1942. His remains were to be buried in the crypt of Saint Peter’s Basilica on the feast day of Our Lady of Fátima, 13 October 1958. … On 1 November 1950, Pius XII defined the dogma of the Assumption of Mary, namely that she „having completed the course of her earthly life, was assumed body and soul into heavenly glory.” The dogma was preceded by the 1946 encyclical Deiparae Virginis Mariae, which requested all Catholic bishops to express their opinion on a possible dogmatization. On 8 September 1953, the encyclical Fulgens corona announced a Marian year for 1954, the centennial of the Dogma of the Immaculate Conception. In the encyclical Ad caeli reginam he promulgated the Queenship of Mary feast. Mystici corporis summarizes his mariology.”

Owa transmisja radiowa to niejako znak rozpoznawczy Piusa XII, który nie tylko był „astronomem amatorem”, ale papieżem o szczególnie głębokich zainteresowaniach naukowych, czemu dał wyraz w szeregu dokumentów. Ale o tym jednak będzie już w części drugiej.

CDN

**) Ojciec Gumpel udzielił Niedzieli wywiadu. Mowa tam jest przede wszystkim o książce Marka Rieblinga pt.”Kościół szpiegów. Tajna wojna Papieża przeciwko Hitlerowi”.

Okazuje się, iż jeszcze w 1939 Pius XII mediował pomiędzy niemieckimi generałami a Anglią i Francją ws. obalenia Hitlera i przyszłości Niemiec. Ostatecznie, Anglicy „nie podjęli tematu”…

POLECAM

PS.

https://bonifratrzy.pl/swieci-i-blogoslawieni/matka-boza-dobrej-rady/

https://en.wikipedia.org/wiki/Our_Lady_of_Good_Counsel

 

Wielki rabin, który kochał Polaków i został katolikiem

Ostatnia hucpa izraelska, chyba na zasadzie kontrastu, przypomniała mi postać Eugeniusza Zolli’ego. Urodził sie w 1881 w Brodach jako Izrael Zoller. Jego matka pochodziła ze znanej rodziny uczonych rabinów, a ojciec z bogatej rodziny właścicieli fabryki włókienniczej w Łodzi. W 1893 poznał Staszka, z którym chodził do gimnazjum w Stanisławowie. Jak pisze w swoich wspomnieniach, opublikowanych w 1954 pt. Byłem rabinem Rzymu, w klasie było 36 uczniów – 6 żydów i 30 chrześcijan: „My, chłopcy żydowscy, bardzo lubiliśmy naszych chrześcijańskich kolegów, a oni lubili nas. Nic nie wiedzieliśmy o rasizmie…”. Izrael często odwiedzał Staszka w jego mieszkaniu, gdzie razem po południu odrabiali lekcje. Staszek mieszkał tylko z mamą, jego ojciec kolejarz ich odumarł:

„Obydwoje byli oszczędni w słowach, stosunki między nimi nabierały szczególnego wyrazu. Miałem wrażenie, że matka bardzo szanuje syna… Staszek był dobry, łagodny, inteligentny i pilny. Czułem, że mnie lubi. Także i jego matka mnie kochała.

Ani podczas nauki, ani w czasie przerwy nie było śmiechu i żartów. Wydawało się, że w tym białym pokoju, w obecności krzyża, nie można było być innym jak tylko spokojnym, uprzejmym i dobrym.”

Później, po przeprowadzce do Włoch, Izrael musiał zmienić swoje nazwisko na Zolli. W 1939 przyjął nominację na prestiżowe stanowisko Naczelnego Rabina Rzymu oraz dyrektora Kolegium Rabinicznego. We wrześniu 1944 r., w święto zadośćuczynienia Jom Kipur, rabin Zolli przewodniczył uroczystym modlitwom w synagodze. W czasie ich trwania w pewnym momencie  zobaczył jaśniejącą postać Chrystusa ubranego w białą szatę. Usłyszał wtedy w swoim sercu głos, który mówił: „Jesteś tu po raz ostatni”.

Po kilkutygodniowym przygotowaniu, 13 lutego 1945, Główny Rabin Rzymu przyjął wraz ze swoją żoną chrzest w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej, w kaplicy przy zakrystii tego kościoła. Na chrzcie obecnych było tylko 15 najbardziej zaufanych osób. Izrael Zolli przybrał imię Eugenio (w dowód wdzięczności dla Piusa XII), a jego żona imię Maria.

Po chrzcie wyjaśniał, że Stary Testament jest zaszyfrowanym telegramem, który Bóg przekazał ludziom, a jedynym kodem i szyfrem do pełnego odczytania jego treści jest Jezus Chrystus, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem. I pisał: „Wy, którzy urodziliście się w religii katolickiej, nie zdajecie sobie sprawy z ogromnego skarbu, jakim jest wiara i łaska Chrystusa, które posiadacie już od dzieciństwa. Ktoś, kto tak jak ja dotarł do łaski wiary po długim okresie poszukiwań, docenia wielkość tego daru i przeżywa ogromną radość bycia chrześcijaninem”.

PS. E. Zolli tak napisał: „Gdybym umiał napisać książkę o Maksymilianie Kolbem – nie jestem tego godzien, nawet gdyby Opatrzność Boża mi dała tę zdolność – zatytułowałbym ją: Ojciec Maksymilian Kolbe umiera z miłości.”

 

Polin czyli ojciec Rydzyk i Żydzi

Od ponad roku rozgłośnie ojca Rydzyka prowadzą kampanię na rzecz polepszenia stosunków polsko-żydowskich. Wszak do słynnego pijarowca Jonnego Danielsa** ojciec dyrektor zwraca się po imieniu.

Z kolei w kilka dni po wyborze Trumpa, nasz najwybitniejszy teolog udzielił takiego oto wywiadu:

A ma to swój wyjątkowy ciężar gatunkowy zważywszy na judeorealizm reprezentowany przez księdza profesora:

Żydzi bardzo przyzwyczajeni są do haggad, czyli specyficznego – czasami nie dbającego o fakty, a nawet je przeinaczającego – opowiadania o przeszłości, opowiadania, które wyraża bardziej to, co oni myślą o świecie, niż to, co się wydarzyło naprawdę. (…) Rabin [Byron] Sherwin rzetelnie opisał to zjawisko (…) Zdarza się, że „haggada Holocaustu” przybiera ogromne rozmiary i odkrywa ogromne pokłady niechęci wobec wszystkich innych, szczególnie katolików i Polaków. Przykładem może być powieść ocalałego z Treblinki Martina Graya zatytułowana Wszystkim, których kochałem, uchodząca przez długi czas za „tekst kanoniczny”. Stała się światowym bestsellerem, przeczytało ją ponad 30 mln ludzi, zrealizowano na jej motywach serial fabularny. Potem okazało się, że powieść jest apokryfem, gdyż Gray nigdy w Treblince nie był. Jako dokument traktowano również powieść Jerzego Kosińskiego Malowany ptak, w której w bardzo negatywnym świetle – jako antysemitów i degeneratów – przedstawił polskich chłopów, którzy mieli się nad nim znęcać i dręczyć go. Po wielu latach okazało się, że to właśnie owi opisani przez Kosińskiego chłopi uratowali jego i jego rodzinę, ryzykując własną głową, gdyż za ukrywanie Żydów groziła im oraz ich rodzinom kara śmierci. Przykładów takich i podobnych opowieści, które nie były opisem faktów, lecz zmyśleniem odzwierciedlającym określoną świadomość, można przytoczyć więcej…

Przy lekturze książki ks. Chrostowskiego Kościół, Żydzi, Polska często miałem wrażenie, iż żyjemy z autorem w dwóch różnych światach, a może nawet należymy do różnych Kościołów. Autor: Józef Życiński, Daleko od Jana Pawła II, wyborcza.pl, 29 marca 2009″

___

**) W Polsce fundacja Danielsa From The Depth rozpoczęła działalność w maju 2014. Z kolei sam Daniels w polityce objawił się jako Senior Advisor to Deputy Minister of Defense MK Danny Danon, od grudnia 2009 do stycznia 2014.

The man who organized the video endorsement and the interview was 30-year-old British-born public relations phenom Jonny Daniels, who runs the Holocaust commemoration organization From The Depths and is arguably the Israeli closest to Trump… Daniels got to know Trump through friends who worked for him. He has met him numerous times in different capacities at his Trump Tower office and on golf courses. Daniels is close to Trump’s staff, with whom he is meeting in New York this weekend… Daniels said Israelis can be reassured that Trump surrounds himself with “strong, tough people, and it just so happens that a lot of them happen to be Jewish…

Daniels said Trump attends Shabbat dinner with the Kushners monthly, sitting silently as his grandchildren sing “Shalom Aleichem” and – as is customary – not uttering a word between hand-washing and the “Hamotzi” blessing over bread. He also pointed out the plaques on Trump’s office wall thanking him for his support of yeshivot and his serving as grand marshal of the Israel Day Parade after September 11, 2001…

When Daniels did not have the answers, he connected Trump to those who did and arranged for him to meet four years ago with then-Likud MK and current ambassador to the United Nations Danny Danon.

On 14 August 2015, Danon was appointed by Netanyahu to be Israel’s envoy to the UN replacing Ron Prosor. He stepped down as a Knesset member and minister later in the month. In June 2016 Danon was elected as chairman of the U.N. Legal Committee, making him the first Israeli chosen to head a permanent committee of the U.N.”

ShowImage.ashx.jpgREPUBLICAN PRESIDENTIAL candidate Donald Trump talks in his office to Ambassador to the UN Danny Danon (right) and Johnny Daniels. (photo credit: Courtesy)”

Święty Zygmunt I burgundzki i jego niesamowita historia

652px-Herma_of_Saint_Sigismund_in_Płock_Cathedral.png

Herma czyli relikwiarz świętego Zygmunta**, wykonany najprawdopodobniej w Pradze a w 1370 podarowany przez Kazimierza III katedrze płockiej, z napisem: kasimirus dei gra[tia] rex polonie procu[r]avit istud caput argentu[s] ad honor[e]m sancti sigimu[n]di s[u]b a[n]no domi[ni] MCCCLXX. W 1601 Stanisław Zemelka na polecenie Zygmunta III Wielkiego odnowił (i przerobił?) go oraz wewnątrz dołożył taki napis: Stanisla[us] Zemelka Aurifaber Ploc[ensis] me facit anno 1601 — Coronata waży ze wsitkiem grziwien 8 sko[jców] 3 (= circa 1,6 kg).

___

Zygmunt był synem Gundobada, króla Burgundów. Zapewne jeszcze za życia ojca rządził częścią państwa, jednak nie wiadomo w jakim zakresie, ani którym terytorium. Był arianinem, ale po 501 roku – pod wpływem nauk Awita, biskupa Vienne – przeszedł na katolicyzm. Znakiem nawrócenia stał się ufundowany w roku 515 klasztor św. Maurycego w Agaune. Po śmierci ojca, w roku 516 został samodzielnym władcą.

Po śmierci pierwszej żony, córki króla Ostrogotów Teodoryka Wielkiego, ożenił się powtórnie. Spowodowało to ostry konflikt między synem Zygmunta z pierwszego małżeństwa, Sigerykiem, a macochą…

[According to Gregory of Tours] When, on a feast day in 517, Sigeric saw his stepmother dressed in his late mother’s ceremonial clothes, he called out that she was unworthy to wear them. (Under Burgundian law, his mother’s clothes should have gone to his sister, Suavegotha.) The Queen incited Sigismund do deal with his son, alleging that Sigeric planned not only to kill his father and seize the throne, but that he also had designs on his grandfather’s kingdom in Italy. Sigismund ordered the young man to be taken while drunk and drowned in a well. Then, overcome with remorse, Sigismund retreated to the monastery that he had founded.

In 523, Clotilde, daughter of Chilperic II of Burgundy who had been slain by Sigismund’s father Gundobad in 493, took revenge for the murder of her father, when she incited her sons against Sigismund, and provoked the Burgundian War… Godomar fled while Sigismund put on a monk’s habit and hid in a cell near his abbey. He was captured by Chlodomer, king of Aurelianum (modern Orléans), taken prisoner, beheaded and his body thrown in a well. Sigismund’s wife and children were also put to death. Sigismund was succeeded on the throne by his brother Godomar.

In 1366, Charles IV, Holy Roman Emperor, transferred Sigismund’s relics to Prague, hence he has become a patron saint of the Kingdom of Bohemia, now Czech Republic. The emperor gave the saint’s name to one of his son, the later King Sigismund of Hungary (who also became decades later King of Bohemia and Holy Roman Emperor). In 1424, Sigismund of Hungary constructed a church in the honor of Saint Sigismund in the City of Buda. In 1424 King Sigismund took the reliques of Saint Sigismund from Prague and sent them to the Hungarian city of Varad***, so they could be protected from the Hussites.”

Tradycja zachowała w pamięci Zygmunta jako króla pobożnego. Chętnie porównywano go z królem Dawidem, który dopuścił się zbrodni, ale odpokutował swój grzech. Św. Grzegorz z Tours nazywa św. Zygmunta męczennikiem. Jako taki też odbiera cześć. Ciało św. Zygmunta przeniesiono do kościoła opactwa Św. Maurycego. Do dnia dzisiejszego spoczywa ono tam w kosztownym i artystycznym sarkofagu. Część relikwii złożono w osobnym relikwiarzu, by je można było wystawić i nieść w czasie procesji.

W wieku XIV i XV św. Zygmunt należał do najpopularniejszych świętych Europy, jako wzór cnót rządzących, i jako taki czczony przez domy królewskie Luksemburgów i Jagiellonów. Szczególną czcią otacza św. Zygmunta diecezja płocka. W roku 1166 biskup Werner przywiózł do Płocka z Akwizgranu jako dar cesarza Fryderyka I część czaszki św. Zygmunta. Król polski Kazimierz III Wielki zamówił u złotników krakowskich [raczej nie całość a jedynie „poprawki”] kosztowną hermę, popiersie świętego, w którym umieszczono tę relikwię. Hermę zdobi diadem piastowski [?] z XIII w., ozdobiony szafirami, rubinami i perłami.

Św. Zygmunt jest patronem miasta Płocka, płockiej parafii katedralnej i kapituły katedralnej płockiej, która otrzymała od cesarza Maksymiliana w 1518, w czasie wizyty biskupa Erazma Ciołka, herb królów burgundzkich zawierający koronę burgundzką (stał się on herbem jurydyki Kamion należącej do Kapituły – obecnie dzielnica Kamionek w Warszawie). W bazylice płockiej ma osobną kaplicę. Jest także patronem Cremony; wzywany jako orędownik podczas malarii. Patronuje także miastu Szydłowcowi, jego dekanatowi i parafii. Święty Zygmunt jest patronem najstarszej parafii w Częstochowie…”

**) „Zygmunt – imię męskie pochodzenia germańskiego. Wywodzi się od słów: sigu oznaczającego ‘zwycięstwo’ i munt, ‘opieka’. Można je zatem tłumaczyć jako „ten, którego opieka zapewnia zwycięstwo”.”

***) „Władysław I Święty, węg. I. (Szent) László (ur. ok. 1040-1048 w Krakowie, zm. 29 lipca 1095 w Nitrze na Węgrzech, obecnie Słowacja) – król Węgier z dynastii Arpadów, stronnik papieża Grzegorza VII podczas jego konfliktu z cesarzem Henrykiem IV, święty Kościoła katolickiego i patron Węgier.”

Jego relikwie znajdują się w słynnej bazylice w Varadinum, czyli w owym Waradzie Wielkim – dzisiaj rumuńskiej Oradei:

Szt.Lászlo.jpg

„Istnieje teoria, iż jest to pierwotnie imię bułgarskie, zapożyczone przez Węgry do Polski i za pośrednictwem polskim zaszczepione w Czechach…

A László férfinév a szláv Ladislav, Vladislav névből fejlődött Ladiszló→Ladszló→Lacló→László alakokon keresztül. A szláv név elemeinek jelentése: hatalom és dicsőség. Női párja a Ladiszla.

PS. Taka sobie uwaga: w owym 1601 upłynęło więcej czasu od śmierci Zygmunta I Świętego, niż dzisiaj od chrztu Polski…