Kartezjusz i królowa Krystyna czyli szwedzki „Kulturkampf”

Dysputa królowej Krystyny i Kartezjusza (detal z kopii dzieła Pierre’a Louisa Dumesnila)

__

6. marca 1649. francuski ambasador w Sztokholmie powtórnie wystosował zaproszenie dla Kartezjusza na dwór królowej Krystyny. Szwedzki admirał Hermann Flemming właśnie płynął do Holandii po odbiór biblioteki Gerardusa Vossiusa. Jego syn, Isaac sprzedał bezpośrednio królowej około 2000 woluminów za jedyne 20 tysięcy florenów (dzisiaj to grubo ponad 2 miliony euro). Kartezjusz się wahał – skończył już 53 lata i obawiał się długiej morskiej podróży oraz zimnego, szwedzkiego klimatu – tzw. mała epoka lodowcowa rozwinęła się już w najlepsze. W końcu się jednak zdecydował, przecież królowa prosiła go o pomoc przy założeniu szwedzkiej akademii nauk.

W dodatku był bankrutem i potrzebował gotówki, a była to dla niego nowość. W 1623, w wieku 27 lat, sprzedał rodzinny majątek za ponad 600 tysięcy dzisiejszych euro (oraz dwa lata później kolejną część za prawie 400 tysięcy) i zainwestował w amsterdamskie obligacje…  W 1642 donosił, że same odsetki przynoszą mu około 2000 liwrów rocznego dochodu (czyli jakieś 50.000 euro dziś). Oprócz tego, po śmierci swojego ojca w 1640 otrzymywał jeszcze pensję.

Jego misja w Szwecji trwała bardzo krótko – 1. lutego 1650. przedstawił królowej projekt statutów Szwedzkiej Akademii Królewskiej (zastrzegając tam, rzekomo z własnej inicjatywy, udział w tejże Akademii tylko „rodzonym” Szwedom), a już 11., o 4tej nad ranem, zmarł. Miał „przy sobie” tylko 200 riksdalerow (talarów szwedzkich) gotówki, przy czym połowa tej sumy poszła na jego pogrzeb, a druga, wraz z jego garderobą, na „spłacenie” Schlütera, służącego. Ciekawe, że w krytycznym momencie Kartezjusz zdecydowanie odrzucił usługi królewskiego medyka tamże – Holendra van Wullena… W czasie pobytu w Szwecji, jeszcze 2. lutego, przyjął od ojca Viogné komunię świętą (jedyny taki odnotowany przypadek). W 1666, po przewiezieniu zwłok, pochowano je w paryskim kościele Saint-Étienne-du-Mont, obok Błażeja Pascala. Jakobini wprawdzie planowali przenieść je do Panteonu, ale do tego nie doszło i w 1819 jego szczątki wylądowały w opactwie Saint-Germain-des-Prés, choć bez palca i czaszki… Książki Kartezjusza trafiły na papieski indeks w 1663, a w 1671 Ludwik XIV zabronił wykładania filozofii kartezjańskiej.

Wróćmy do królowej – była córką pięknej Marii Eleonory Hohenzollern i Gustawa II Adolfa. Urody wprawdzie po matce nie odziedziczyła i w młodości często brano ją za mężczyznę, ale za to od dziecięctwa odczuwała bardzo silny pociąg do wiedzy. Po wstąpieniu na tron, w 1644, przyjęła wszak dewizę: Columna regni sapientia (Mądrość podporą władzy królewskiej). Uroczysta koronacja miała jednak dopiero miejsce w październiku 1650, po tym jak 26. lutego rok wcześniej oświadczyła, że za mąż nie pójdzie i ogłosiła Karola Gustawa następcą tronu i dziedzicznym księciem Szwecji. Ciekawe, że formalnie nosiła tytuł króla, a nie królowej…

Krystyna była wielką prekursorką rabunku totalnego – w 1648 osobiście wydała rozkaz Hansowi von Königsmarckowi grabieży wszystkiego co im w ręce wpadnie. W efekcie, po bitwie o Pragę, z cesarskiego zamku na Hradczanach ukradziono 760 obrazy, 170 rzeźb w marmurze, a 100 w brązie, 33 tysięcy monet i medali, 600 sztuk kryształów, 300 instrumentów naukowych i bardzo wiele rękopisów i książek – w tym Sanctae Crucis laudibus Rabanusa Maurusa oraz słynny Codex Argenteus (vide niżej). W czasie „naszego” potopu po prostu ten szwedzki obyczaj tylko dalej twórczo rozwinięto:

„Grabież dóbr kultury przez szwedzkiego okupanta była z góry zaplanowana i zorganizowana, ponieważ najeźdźcy jeszcze przed wojną przygotowali wyszkolony zespół „fachowców”, towarzyszących armii i ograbiających planowo skarbce, archiwa i biblioteki.  Z krakowskich bibliotek może najmniej ucierpiał księgozbiór Biblioteki Jagiellońskiej; według opinii badaczy straty okazały się stosunkowo niewielkie. Co prawda, Szwedzi dokonywali w Collegium Maius kilkakrotnych rewizji, ale szczęśliwie udało się uratować księgozbiór od rozproszenia i zatracenia. O wiele gorzej przedstawiała się sytuacja z bogatymi bibliotekami krakowskich klasztorów  – jezuitów, augustianów i karmelitów trzewiczkowych.”

Po abdykacji w czerwcu 1654 r. Krystyna „opuściła potajemnie Szwecję, a w grudniu tego roku w Brukseli również potajemnie złożyła katolickie wyznanie wiary na ręce dominikanina o. Guemesa. Świadkami tego obrządku byli m.in. arcyksiążę Leopold i nadzwyczajny poseł Hiszpanii, sekretarz stanu Navarra Antonio Pimentel, faworyt królowej. Krystyna pragnęła osiąść w Rzymie. Zgodę na jej pobyt w Wiecznym Mieście papież Aleksander VII uzależniał od publicznego wyznania wiary. Ceremonii tej dopełniła Krystyna 3 listopada 1655 r. w Innsbrucku. Kilkanaście dni potem, 15 listopada, papież na konsystorzu oznajmił jej przybycie.​” Po drodze, w Hamburgu zatrudniła jako swego bankiera niejakiego Abrahama Seniora Teixeira, ew. Abrahama Seniora i Diego Teixeira de Sampayo, z którym zawarła bardzo bliskie, osobiste stosunki. W grudniu 1655 Krystyna Wazówna uroczyście przybyła do Rzymu, gdzie po bardzo wielu „przygodach” zmarła w 1689, ale to już jest materiał na inne notki…

Warto tu jednak podkreślić, że wokół Krystyny kłębiły się praktycznie wszystkie wątki wielkiej propagandy i polityki europejskiej. Wystarczy przypomnieć imponujący szereg jej korespondentów, takich jak Pascal, który posłał jej swój słynny kalkulator, czy dobrze nam znany Menasseh Ben Israel, który prowadził z nią korespondencję, a w 1651 zaproponował jej wyłączność na hebrajskie druki. Krystyna zawsze miała także wielu „opiekunów”, nie tylko tych szwedzkich, ale i francuskich (jak znany hrabia Brégy), czy angielskich jak wspomniany już Isaac Vossius, którego zatrudniła za imponującą pensję 5000 florenów rocznie (oprócz pełnego utrzymania), aby uporządkował zagrabione przez Szwedów księgozbiory. W prezencie za swe usługi otrzymał od Krystyny… Codex Argenteus! Dziesięć lat później Szwedzi go od niego odkupili, a tymczasem Isaac Vossius wylądował w Anglii jako kanonik Windsoru, po otrzymaniu prawniczego dyplomu w Oksfordzie.

Wśród późniejszych opiekunów Krystyny był też polski Bond w habicie – opat Hacki – dekretem papieża Aleksandra VII z dnia 16 lutego 1663 r. powołany „na notariusza i sędziego duchownego dla prowincji cysterskiej polskiej i pruskiej. Powierzenie tej funkcji Hackiemu nie było przypadkowe i być może miało ukryte konteksty, co poświadcza jego dalsza kariera. Hacki nie tylko był wybitnie utalentowany, gruntownie wykształcony, znał kilka języków (francuski, grecki, łaciński, niemiecki), ale był też wyjątkowo pracowity. Te zalety predysponowały go do wypełniania szczególnych misji. Warto zauważyć, że nominacja Hackiego przypada na okres, gdy w Rzymie przebywała Krystyna. Wspomnieliśmy już, że domeny ekskrólowej leżały także w szwedzkiej części Pomorza Zachodniego sąsiadującej z Pomorzem brandenburskim (należącym do Prus).”

It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.”**

__

Aneks, czyli fragment artykułu z „Rzeczpospolitej” p. Anny Nowackiej-Isaksson:

„– Gdybyśmy nie splądrowali skarbca w Warszawie, to nikt by dziś nie oglądał hełmu Iwana Groźnego – tłumaczą.

A rabowano wszystko, co mogło się przydać w ubogiej wówczas Szwecji. Kraj był bowiem nie tylko biedny ekonomicznie, ale i kulturalnie. Dzięki rabunkowi skarbów kultury można było ozdobić mizerne, w porównaniu z europejskimi, wnętrza szwedzkich zamków i dworków. Na początku XVI w. jedyny uniwersytet kraju znajdował się w Uppsali. Nie funkcjonował jednak od czasów reformacji. Zapotrzebowanie na książki było więc ogromne. W kraju działała tylko jedna drukarnia. Z tego względu polowanie na książki stało się „szwedzką specjalnością”. Dlatego Gustaw II Adolf uważał za niezbędne skonfiskowanie biblioteki klasztoru Jezuitów w Rydze w 1621 r. To wydarzenie zapoczątkowało długi okres, w czasie którego setki małych i dużych bibliotek wywożono do Szwecji.

Za książkami wzdychała królowa Krystyna. „Nie zapomnij przysłać mi biblioteki i tych osobliwych eksponatów, które są w Pradze: to jedyne, na czym mi naprawdę zależy” – brzmiała dyrektywa królowej Krystyny do Hansa Christoffa von Köningsmarka, który otrzymał polecenie zdobycia miasta w 1648 r. I choć napastnikom z północy nie udało się podbić całej Pragi, to łupy wojenne stamtąd pochodzące stanowiły bogactwo równie wielkie jak zdobycze szwedzkiej armii w Polsce. W ręce Szwedów dostał się słynny skarbiec cesarza Rudolfa.

W 1649 r. do Sztokholmu przypływają okręty wojenne obładowane 780 cennymi łupami. Wśród nich było 470 obrazów, 69 figurek z brązu, Srebrna i Diabelska Biblia, instrumenty astronomiczne, miecz bohatera husyckiego Ziżki (użyty pod Grunwaldem) oraz 131 części majolikowego serwisu, a nawet, na znak zwycięstwa, żywy lew z ogrodu cesarza dla królowej Krystyny.”

**) „The data indicates that La Peyrere lived next door to Christina in Antwerp from August to late December 1654. La Peyrere was functioning as the Prince of Condé’s agent in his affairs with Christina. During this period he read Christina Praeadamitae after which she sent him off to Amsterdam to have it printed at her expense. Menasseh ben Israel visited Christina late in 1654. Katz in ‘Menasseh ben Israel’s Mission to Queen Christina of Sweden, 1652-1655’ suggests
that Menasseh had hopes of becoming Christina’s Jewish Descartes.”

PS.

„Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity.”

https://bosonweb.wordpress.com/2017/01/18/szwedzki-potop-czyli-globalna-polityka/

„The Prince of Condé sought an alliance with Christina and used La Peyrere as an intermediary. He likewise used La Peyrere on clandestine errands to England, the precise reasons for which are still unclear. It appears that a “marriage alliance” was being constructed between the Prince of Condé and Christina. Condé‘s family had been historically Protestant, but had only recently converted to Catholicism. Colonel Jean Baptiste Stouppe, a Calvinist spy, played an important and yet not completely understood role in this plot. Stouppe served as a close advisor and spy for Cromwell, and later, after the plot failed, he served as a military assistant for Condé. Stouppe was also a Protestant minister and the head of the French Reformed Church in London. One of Stouppe’s main roles in this plot was through his delivery of secret messages between Cromwell to Condé. The plan failed because neither Cromwell nor Condé were willing to make the first move. Through his spy Stouppe, Cromwell informed Condé that if the Prince first declared himself King of France Cromwell would then invade Bordeaux to help Condé take over the nation. The Prince responded, again using Stouppe to relay the message, that if Cromwell would first launch his invasion in the south of France. the Prince would then declare himself King. Since neither was willing the make the first move the coup was never set in motion.”

https://fr.wikipedia.org/wiki/Jean-Baptiste_Stoppa

„Jednak jego bliskie stosunki z hiszpańskim ambasadorem w Londynie czynią go podejrzanym w oczach Cromwella, który podejrzewa go o szpiegostwo na rzecz owego ambasadora. Musi pośpiesznie opuścić Londyn i wyemigrować do Holandii. W 1665 powrócił do Francji, nawrócił się na katolicyzm i dołączył do starszego brata Jeana-Pierre’a Stoppa…”

https://fr.wikipedia.org/wiki/Famille_Stoppa

Krystyna i M. Molinos:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwietyzm

Reklamy

Królewskie szachy

Poczytajmy dalej tego Strzeleckiego:

„Projektowane małżeństwo Zygmunta z Konstancją nie mogło się też wcale spodziewać poparcia kanclerza, a to z wielu przyczyn politycznej a nawet religijnej natury. Zamojski inne od dawna miał plany małżeńskie dla króla, radził mu mianowicie starać się o rękę carówny Teodory, sam nawet w celu tem pewniejszego skojarzenia tego małżeństwa wysłał zaufanego człowieka do Moskwy. Przyświecała w tym wypadku Zamojskiemu znów widocznie myśl pozyskania, a nawet złączenia Moskwy z Polską na wypadek śmierci niepopularnego cara, Borysa Godunowa. Tymczasem król wbrew planom kanclerza starał się o Rakuszankę i to jeszcze rodzoną siostrę pierwszej żony, przez co zacieśniał węzły między Polską a Austrją i poddawał się wpływom niepopularnej w Polsce arcyksiężnej Marji. Pozatem sprzeciwiał się Zamojski projektowanemu małżeństwu i z tego względu, że było ono przeciwne prawu kościelnemu, niezgodne z czystością polskich obyczajów i przywodziło na pamięć podobne, a nieszczęśliwe w skutkach, małżeństwo Zygmunta Augusta. …

Rozumie się, że Zamojszczycy byli projektowi małżeństwa z Konstancją absolutnie przeciwni. Zebrzydowski sprzeciwiał się temu projektowi dlatego, że uważał małżeństwo w tak bliskiem powinowactwie zawarte za nieszczęśliwe, a powtóre raziła go odpowiedź cesarza, odmawiająca Anny tyrolskiej a zalecająca Konstancję z Gracu. Toteż wojewoda nie chciał się nawet zgodzić na dyspenzę Papieża na to małżeństwo, mimo że był dobrym katolikiem i szanował powagę władzy kościelnej. Ostrzej jeszcze od Zebrzydowskiego wystąpił przeciw projektowi małżeństwa Żółkiewski. Ponowił on teraz swe poglądy, jakie wyraził poprzednio w wotum, dowodząc, że małżonki z domu rakuskiego często więcej szkody niż szczęścia przynoszą, dbając zawsze przedewszystkiem o korzyści i podniesienie swego rodu, choćby to było nawet ze szkodzą przybranej ojczyzny. …

Rada przeciągnęła się do późnej nocy. Ostatecznie zamknięto posiedzenie bez żadnego rezultatu, zakończono je, mimo że nie wszyscy jeszcze senatorowie zdanie swoje w tej mierze objawili. Między tymi był też i kanclerz Zamojski, który, dowiedziawszy się, że na radzie ma być rozpatrywana sprawa małżeństwa królewskiego, udał się tamże natychmiast. Widząc zaś, że posiedzenie jakby umyślnie przerwano, a mając zamiar jak najspieszniej opuścić Warszawę, postanowił prywatnie objawić swe zdanie w sprawie projektowanego małżeństwa. Kiedy więc skończyło się posiedzenie i król powstał, by w otoczeniu dworu udać się do swych komnat, przystąpił do niego Zamojski i wobec otaczająch senatorów oświadczył, że jest małżeństwu królewskiemu z Konstancją absolutnie przeciwny, poczem, pożegnawszy krótko króla, opuścił natychmiast salę senatu.

Wracając ze zamku do swej gospody, mimo że już była późna noc, wstąpił Zamojski do nuncjusza papieskiego Rangoniego. W rozmowie z nim zaznaczył, że choć wielce poważa papieża i przyjaźń czuje dla nuncjusza, jednak jest bezwzględnym przeciwnikiem projektowanego małżeństwa króla z Konstancją i będzie się mu starał ze wszystkich sił przeszkodzić. Wyraził przytem swe zapatrywanie, że do małżeństwa tego nie przyjdzie, gdyż nie wszyscy będą chcieli się na nie zgodzić, przedewszystkiem zaś nie zgodzi się na nie szlachta, obawiająca się ujemnych wpływów arcyksiężnej Marji na króla. Następnie oświadczył nuncjuszowi, że musi się z nim pożegnać, gdyż natychmiast z Warszawy wyjeżdża.

Istotnie też wyjechał kanclerz tejże jeszcze nocy z dnia na 6 marca wraz z Żółkiewskim z Warszawy, zdążając do Zamościa. Wyjazd kanclerza był poniekąd demonstracją, że nie uznaje on wcale obrad posejmowych, gdzie rej wodzić mogli ›dworscy‹, stanowiący przewagę w senacie. Dlatego to wyjechał Zamojski tak prędko, że nie miał nawet czasu [ha, ha] wycisnąć pieczęci kanclerskiej na nominacji podkanclerzego Pstrokońskiego. lnni senatorowie a przedewszystkiem stronnicy kanclerscy, idąc za przykładem wodza, poczęli również z Warszawy wyjeżdżać, uważając, że z wyjazdem kanclerza skończyły się też i posejmowe posiedzenia senatu. W Warszawie pozostała tylko garść Senatorów, przeważnie stronników króla.

Stanąwszy ostatecznie w domu, napisał Zamojski 14 marca list do papieża Klemensa VIII., w którym wypowiedział swe zdanie w sprawie projektowanego małżeństwa króla. W słowach dość stanowczych protestował tu kanclerz przeciw projektowanemu małżeństwu z Konstancją, zaznaczając, że nie on sam, ale cała prawie szlachta polska podobnego jest zdania. Nie był to wszakże protest bezpodstawny, owszem przytaczał Zamojski przyczyny, jakie skłaniają go do potępienia tego małżeństwa. W pierwszym rzędzie zaznaczył, że małżeństwo to sprzeciwia się prawu kościoła, powtóre sprzeciwia się też prawu i zwyczajom obserwowanym przez Polaków. Wprawdzie papież obiecywał usunąć kanoniczną przeszkodę, udzielając dyspenzy na ten nowy związek króla, ale też właśnie tę obietnicę dyspenzy papieskiej atakuje ostro Zamojski. Oświadcza on, że wcale tej kwestji nie rozumie, w jaki sposób papież może popierać małżeństwo w tak bliskiem powinowactwie zawierane. Nie robi jednak z tego powodu wprost wymówek papieżowi, składając winę tego raczej na inne osobistości, które papieża do podobnego kroku namówiły. Pominąwszy nawet względy kościelne należy przecież zwrócić baczną uwagę na względy narodowe Polaków. …

Donosił nakoniec Zamojski papieżowi, że cała szlachta jest poruszoną i szemrze przeciw projektowanemu małżeństwu tak, że wprowadzenie w czyn planu mogłoby spowodować niebezpieczne zamieszki. Zaznaczył jednak przytem, że on wcale nie będzie wodzem ani sprawcą zamieszek, w starości swej bowiem raczej poświęca się rolnictwu, a ostatka życia wogółe radby użyć jak najlepiej w obronie Rzeczypospolitej i całego chrześcijaństwa.”

__

(Skoro była o nim [radzę porównać wpis polskiej wiki na jego temat z pozostałymi dwoma…] mowa to, jak pisał W. Sobieski: „Pstrokoński odznacza się wielką siłą woli i odwagą, czego da dowód pod Guzowem, kiedy sam zawróci napowrót do boju uciekające już pułki królewskie. W walce z różnowiercami nie znał pardonu a w swej dyecezyi przemyskiej zasłynął jako tępiciel ‚herezyi”.

Obok Pstrokońskiego na pierwszy plan śród regalistów wysuwa się Myszkowski, marszałek w. kor. Myszkowski znienawidzony jest przez Zamojszczyków, gdyż wbrew woli Zamojskiego król. dał mu marszałkowstwo w. koronne, pominąwszy Zamojszczyka Marka Sobieskiego. …

Właśnie przed samym sejmem [z 1606], który chcemy opisać między oboma wodzami regalistów, t. j. duchownym i świeckim, Pstrokońskim i Myszkowskim, wybuchło poważne nieporozumienie. Choć obaj byli sobie krewnymi, jednak różnili się co do paru punktów w programie. Pstrokoński chciał działać bardziej umiarkowanie, ostrożniej, radził królowi, aby się liczył z opinią i nie porzucił myśli kompromisu, czy to jak dawniej z Zamojskim, czy teraz z Żółkiewskim. Myszkowski natomiast miał coś z usposobienia późniejszego Wielopolskiego, nie chciał liczyć się z opinią, chciał iść na przebój.

Obaj różnili się co do poglądu na parlamentaryzm polskiego, Myszkowski na wzór zagranicy (Francyi, Włoch), chciał rządzić bez sejmu, wierzył w siłę oręża, Pstrokoński więcej zapatrzony na tradycyę rodzimą sądził, że właśnie wiele można zyskać, skłaniając zwolna sejm do ustępstw.”)

„Mimo wszystko przecież ostatecznie przed samym sejmem pokrzyżowały się plany kampanji sejmowej na niekorzyść ›dworskich‹. Znacznem niepowodzeniem tej partii było to, że marszałek Myszkowski, jej głowa, zaniemógł niespodzianie (‚na febrę’) i nie mógł się na razie udać na sejm do Warszawy, obok tego zaś Zebrzydowski, którego starano się uczynić nieszkodliwym przez nakaz pozostania w Krakowie ‚), udał się samowolnie na sejm do Warszawy, motywując swój krok tem, że właściwie nie grozi Rzeczypospolitej żadne niebezpieczeństwo od Węgier**, co właśnie podano w rozkazie królewskim za powód pozostania wojewody w Krakowie. Ostatnie więc chwile przedsejmowe byly dla stronnictwa królewskiego niepomyślne i nie można się było spodziewać, aby przyszlość lepiej się dla niego znaczyła.”

__

Ach ten „bojowy” Myszkowski… „od 1601 roku związał się z obozem regalistów; w 1603 roku dzięki protekcji biskupa kujawskiego, późniejszego prymasa, Jana Tarnowskiego oraz osobistemu wyborowi króla, otrzymał Myszkowski urząd marszałka wielkiego koronnego”.

Warto tu podczytać profesora Leitscha, który w końcu, oprócz „innej optyki”, miał też dużo więcej źródeł:

„W oczach Zamoyskiego, to musiał być szczyt bezczelności, iż M. przekształcił część swoich aktywów w Ordynację. Do tego czasu, sejm tylko rodzinom Radziwiłłów i Zamoyskich przyznał taki przywilej. Jak M. śmiał stanąć z Zamoyskim na jednej scenie? To musiało wywoływać podejrzenia i wreszcie niechęć Zamoyskiego. … Zamoyski był przeciwko mianowaniu M. marszałkiem wielkim koronnym. Nie jest wykluczone, że król jest powołał go z tego właśnie powodu, w celu wykazania niezależności. Ale niechęć Zamoyski zamieniła się w wrogość wobec M. krótko przed sejmem w roku 1605, kiedy Zamoyski próbował zmusić króla do porzucenia swoich planów małżeńskich. Zamoyski przybył do sejmu z całą armią aby zastraszyć króla i Myszkowskiego. Król był w trudnej sytuacji, ponieważ marszałek był nieobecny a na dodatek rozniosło się że M. symulował chorobę. Propaganda Zamoyskego rozpowszechniła radosną wieść, iż Myszkowski tak jest pełen lęku przed Zamoyskim, że przez dreszcze pozostał w domu. Ta radosna wiadomość stała się nieistotną [ten się śmieje, kto się śmieje ostatni…], ponieważ sejm został zerwany 3 marca, bez podjęcia żadnych decyzji. Trzy miesiące później Zamoyski umiera, a M. stwierdza, że umarł z żalu [dobre sobie], bo to jego zwolennicy na sejmie porzucili go. We własnej propagandzie, M. użył tego argumentu na dowód swego wielkiego zwycięstwa.

Dla króla, usługi M. były na pewno przydatne dla stosunków zagranicznych. Jednym ze sposobów, aby pielęgnować te relacje była wspaniała opieka nad cudzoziemcami, którzy przyjeżdżali do Polski. Faktycznie, dla M. wizyta Karola księcia Nevers była bardzo specjalnym wydarzeniem, wszak książę był ciągle Gonzagą. … W marcu 1605 zaprosił M. dyplomatów Brandenburgii, a na początku lipca 1606 ambasadora Wenecji…”.

__

Myszkowski niewątpliwie miał ambicję zostania „drugim Zamoyskim” (na co zapewne liczył Berlin), ale król grał w te szachy znakomicie i marszałek nigdy wielkiego znaczenia nie uzyskał, a jego misja w Londynie pozostała największym „osiągnięciem” pińczowskiego Gonzagi – po wybuchu 1. wojny domowej, tj. rokoszu Zebrzydowskiego, marszałek Myszkowski uciekł z Polski bojąc się o własne życie i w latach 1607-9 przebywał za granicą, m. in. właśnie w Londynie.

image

Zamek w Pińczowie – niegdyś najwspanialsza siedziba możnowładcza w Małopolsce XV wieku – znajdował się na cyplu wysuniętej na południe skarpy, wznoszącej się nad lewobrzeżną część doliny Nidy i miastem.

**) „15 października 1604 roku w bitwie pod Álmosd pokonał wojska habsburskie i podporządkował swojej władzy Słowację. Po zdobyciu Koszyc otrzymał od sułtana tureckiego akceptację do objęcia tronu w Siedmiogrodzie. 21 lutego 1605 roku sejm siedmiogrodzki w Mediaş wybrał go księciem Siedmiogrodu i Węgier. Dążąc do zjednoczenia kraju Stefan Bocskay podjął się zabiegów o tytuł królewski. W tym celu prowadził dalsze negocjacje z Ahmedem I. W kwietniu 1605 roku otrzymał z rąk wielkiego wezyra Lala Mehmeda Paszy koronę i przyzwolenie od sułtana osmańskiego na używanie tytułu króla Węgier i na koronację.”

„Po śmierci Stefana Batorego kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski wysunął kandydaturę kardynała Andrzeja na króla Polski, jednak inicjatywa ta upadła, spotykając się z silnym sprzeciwem. W 1589 Batory uzyskał polski indygenat, obiecano mu również koadiutorię diecezji krakowskiej; ostatecznie jednak biskupem krakowskim został kardynał Jerzy Radziwiłł. 23 marca 1589 Andrzej Batory, po śmierci biskupa Kromera, objął diecezję warmińską. …

W 1599 roku stryjeczny brat Zygmunt Batory przekazał mu władzę w Siedmiogrodzie. Batory udał się tam, został jednak pokonany w trakcie walk o władzę w bitwie pod Sybinem przez hospodara wołoskiego Michała Walecznego. Podczas ucieczki do Mołdawii kardynał Batory zginął zamordowany przez chłopów szeklerskich.

W diecezji warmińskiej zastąpił go sekretarz królewski, Piotr Tylicki.”

Kto „stuknął” Zamoyskiego?

Ordynacja Zamojska była drugą ordynacją po radziwiłłowskiej, wprawdzie powstałej 3 lata wcześniej, lecz zatwierdzonej w tym samym roku co zamojska. Ordynacja to niepodzielny majątek, dziedziczony przez najstarszego potomka z rodu. Powstawała poprzez wyłączenie określonego obszaru ziemskiego spod ogólnych przepisów prawa i nadanie mu specjalnego statutu zatwierdzanego przez sejm. Zgodnie ze statutem dzielenie majątku oraz dziedziczenie go przez kobiety było zakazane. Sejm nakładał na ordynację obowiązek utrzymywania w pogotowiu stałej (proporcjonalnie do majątku) siły zbrojnej, gotowej do obrony kraju. Było to kosztowne, lecz dysponowanie liczną armią przysparzało splendoru, a przy niewielkiej sprawności aparatu sądowego państwa zapewniało bezpieczeństwo. Każdy nowy ordynat obejmujący władzę w Ordynacji zaprzysięgał w kościele przestrzeganie jej statutu. Zmian w treści statutu, nawet kilkakrotnie, udało się dokonać jedynie ordynatowi założycielowi w latach: 1590, 1591, 1593, 1601 i 1604. Jan Zamoyski swoją karierę zaczynał mając 4 wsie odziedziczone po ojcu, kasztelanie chełmskim, Stanisławie Zamoyskim. Statutem ordynacji mógł objąć 2 miasta i 39 wsi. Pod koniec jego życia ordynacja obejmowała już 23 miasta i 816 wsi i nazywana była „państwem zamojskim”. Dobra własne i dzierżone starostwa zajmowały obszar 17 500 km² (niespełna 6% obecnej powierzchni Polski), rozrzucone były po całej Koronie oraz w Inflantach, tworząc większe skupiska na Podolu i wokół założonego przez hetmana Zamościa. Roczne dochody kanclerza szacowane były na 200 tys. ówczesnych złotych. Dla porównania, przeciętny dochód roczny ze średniej wielkości wsi wynosił wówczas ok. 200 złotych, zaś cały koszt zwycięskiej wyprawy połockiej Stefana Batorego z 56-tysięczną armią w 1579 kosztował skarb państwa ok. 330 tys. złotych. Centralnym ośrodkiem ordynacji był Zamość, prywatne miasto-twierdza z wyższą uczelnią zwaną Akademią Zamojską, drukarnią oraz sądem (trybunał). Dzięki majątkowi i urzędom ordynacja w znacznym stopniu była jednostką samodzielną administracyjnie i gospodarczo, tworząc swoiste państwo w państwie.”

A co do tych najpierwszych, to: „Ordynacje Radziwiłłów – ordynacje rodowe w Rzeczypospolitej Obojga Narodów z ośrodkami w Nieświeżu, Ołyce i Klecku, założone na podstawie układu grodzieńskiego z 16 sierpnia 1586 roku zawartego przez synów Mikołaja Radziwiłła Czarnego. Zatwierdzone przez Sejm w 1589 roku. Powstanie tych trzech majoratów dało początek trzem liniom radziwiłłowskim. Od Mikołaja Krzysztofa Sierotki [który w 1587 roku podpisał elekcję Maksymiliana III Habsburga…], najstarszego syna Mikołaja Czarnego, wywodziła się linia nieświeska; od Albrychta linia klecka, a od Stanisława linia ołycka.”

Kto napompował te dwie zgubne dla Rzplitej ordynacje? Tę Radziwiłłów niewątpliwie Habsburgowie, a tę Zamoyskiego Anglicy przy pomocy Brandenburgii, wszak to właśnie od tamtejszych elektorów Jan kanclerz Zamoyski zainkasował w samym tylko 1604 okrągłą sumkę 40 000 florenów… ale, ale warto dodać, iż na tej samej brandenburskiej liście, na zaszczytnym drugim miejscu, z sumą 25 000 fl. znalazł się wtedy nie kto inny jak Zygmunt Gonzaga Myszkowski margrabia na Mirowie herbu Jastrzębiec udostojniony (ur. ok. 1562 roku, zm. w 1615 roku w Bassano koło Trydentu), marszałek wielki koronny i… pierwszy ordynat pińczowski. Tak, tak – trzecia w historii, to właśnie Ordynacja Pińczowska Gonzagów Myszkowskich, później Wielopolskich – założona w 1601 przez Piotra i Zygmunta Gonzagów Myszkowskich, wszak margrabia był człowiekiem Habsburgów…

A co z tym „stuknięciem”? Ano, na owym pamiętnym sejmie 1605 doszło do wielkiej wojny obozu Zamoyskiego z obozem „rojalistów” reprezentowanym przez marszałka Myszkowskiego. Przy czym, doszło tam także do przedziwnej, publicznej denuncjacji brandenburskiej korupcji przez samego kanclerza Zamoyskiego! I w efekcie, niebawem po zamknięciu Sejmu, 3 czerwca Jan Zamoyski gwałtownie umiera, na drugi dzień po obfitej uczcie u siebie w Zamościu.

W książce Andrzeja Strzeleckiego pt. „Sejm z r. 1605”, wydanej przez PAU w 1921,  znajduje się taki oto opis owej słynnej „nieudanej próby korupcji”:

„Podczas gdy w izbie zajmowano się artykułami, inna znów deputacja sejmowa, złożona z senatorów i posłów, prowadziła pertraktacje z posłami brandenburskimi o lenno pruskie. …

Wiedzieli o tem dobrze Brandenburczycy, jakiemi wpływami cieszy się w Polsce kanclerz Zamojski. Ośmieleni tem [ha, ha], że na uczcie wydanej przez niego dla posłów zagranicznych okazał on im wiele względów życzliwości postanowili go przekupić, by tym sposobem uzyskać jaknajdogodniejsze warunki lenna dla elektora. W tym celu jeden z posłów brandenburskich, nie mogąc się dla zbyt wielkiego natłoku przedostać do kanclerza, wsunął pomiędzy jego księgi kartę, w której obiecywał imieniem elektora wielką sumę pieniędzy, gdyby kanclerz zechciał tylko popierać jego sprawę. Zamojski, przeglądając księgi, natrafił na ową kartkę, a chcąc zdemaskować „machinacje brandenburskie”, całą sprawę wytoczył w senacie, pokazując zarazem Januszowi Ostrogskiemu, kasztelanowi krakowskiemu, jako głowie świeckiej senatu, na świadectwie słów swych kartkę podsuniętą mu przez posła elektorskiego.

Mimo wszelkich wysiłków posłów elektora Polacy nie chcieli łatwo ustąpić i targowali się z nimi o warunki. Kiedy bowiem Brandenburczycy, widząc niedaleki koniec sejmu, poczęli ustępować, zgadzając się już na to, by z Prus książęcych płacono rocznie 20000 dukatów kwarty, Polacy postąpili dalej, żądając trzydzieści a nawet czterdzieści tysięcy rocznie kwarty i tyleż poboru na wypadek, gdyby go w Koronie uchwalono. Ostatecznie spisano z polskiej strony warunki, których autorem był sam kanclerz Zamojski…”

Strzelecki mógł uwierzyć w tę ustawkę, bo wtedy nie wiedział tego co my, czyli że Zamoyski był człowiekiem nie tylko Londynu, ale i Berlina. Odrzucam możliwość „urwania się kanclerza z uwięzi” i zakładam, iż była to zwykła kombinacja operacyjna, aby uwiarygodnić Zamoyskiego, który w efekcie stanął na czele polskiej deputacji. Ostatecznie sejm został zerwany i skończył się na niczym:

„… Radziwiłł, widząc zarazem, że właściwie przeciwnicy uchylają się od dyskusji i odrzucają bezwzględnie postulaty różnowierców, krzyknął gwałtownie, że jeżeli tak dalej sprawy pójdą, to on, nie oglądając się na żadne względy, na nic zupełnie nie przystaje i na nic nie pozwoli.

To gwałtowne oświadczenie przeraziło regalistów, którzy nie mogli się tym razem spodziewać interwencji zagniewanego kanclerza Zamojskiego, godzącego zazwyczaj na Sejmach zwaśnione obozy. Obrażony bowiem na króla, siedział on teraz spokojnie i do niczego się nie mieszał, nie zabierając wcale głosu. Sytuacja była więc nader przykrą, należało bowiem wobec tak jawnego oporu różnowierców zacząć z nimi pertraktacje. Rolę pośrednika przyjął na siebie popularny ze swych zwycięstw inflanckich Jan Karol Chodkiewicz, starosta żmudzki i hetman litewski, który dopiero co przybył na konkluzję sejmową do Warszawy i złożył uroczyście w sobotę, dnia 26. lutego, zdobyte sztandary szwedzkie przed królem. On to postanowił więc swą powagą wpłynąć na różnowierców, by konkluzji sejmowej nie udaremniali, wskazując, że rozejście się bezowocne sejmu byłoby w obecnych warunkach niegodziwością, gdyż pozbawiałoby Rzeczpospolitą środków obrony na wojnę inflancką. Mogąca stąd wyniknąć klęska Rzeczypospolitej byłaby niejako dziełem tych, co Sejm chcą rozerwać.

… Wołając, że przepisany czas na sejm już upłynął, polecili oni marszałkowi izby pożegnać króla. Zamojski, który jeden mógł zapobiegnąć katastrofie, siedział chmurny i wcale nie starał się wyperswadować posłom opozycyjnym, by się przecież do zgody nakłonili. … Sejm spełzł na niczem, a położenie było w istocie przykrem, gdyż na sejmie niczego nie postanowiono, a do dawnych niedomagań Rzeczypospolitej dołączyło się nowe: zupełny brak środków na dalszą wojnę z Karolem Sudermańskim.”

Zatem kanclerza wg mnie załatwił Wiedeń, a bezpośrednią tego przyczyną była (ostatnia w efekcie) przemowa senatorska Zamoyskiego w której gwałtownie sprzeciwił się planowanemu małżeństwu Zygmunta Wielkiego z Konstancją Habsburżanką.

___

A oto garść opinii nt. Zamoyskiego Waltera Leitscha – autora owych monumentalnych 4 tomów z 2010 – oczywiście trzeba owe opinie traktować z pewną ostrożnością, wszak prof. Leitsch był z Wiednia:

„Według W. Leitscha Zamoyski to „populistyczny, zakłamany demagog” (s. 117, 694-696,1215), którego „zachowanie przypomina taktykę członków sowieckiego politbiura” (s. 1373). To człowiek „pozbawiony skrupułów, żądny władzy — bezwzględny w doborze środków, które stosował, aby się wzbogacić nadmiernie na koszt innych” (s. 1382), a zwłaszcza króla, którego dochody z przyjaciółmi sobie przywłaszczył (s. 702). Zdaniem Autora „każdy środek był dlań dobry, aby królowi szkodzić” (s. 1184, 1736) i „uczynić mu życie nieznośnym”, „pozbyć się go z kraju”, „obrzydzając” mu panowanie i Polskę (s. 692- 696, 701-702, 801, 1215-1216, 1937). Zamoyski według W. Leitscha to ani mąż stanu, ani patriota (s. 693), to „królewski gwóźdź do trumny” (s. 712), który „wszystko podporządkował temu, aby zrujnować króla” (s. 1159), gdy „sądził, że Zygmunt powinien zniknąć, aby on — bohater bohaterów (Scipio Polonus!) imieniem Jan Zamoyski został jego następcą” (s. 701). Młodego króla Zamoyski mógł nauczyć jedynie „tyrad nienawiści”, demagogicznych trików rzucania się na sejmach na kolana albo wprost na ziemię i lania krokodylich łez (s. 702). Autor wprost przyznaje, iż nie odczuwa do Zamoyskiego „żadnej sympatii”, a jedynie fascynuje go „zamoyska” propaganda i autoreklama, dzięki której udało się kanclerzowi „oszukać” nie tylko mu współczesnych, lecz także cały szereg polskich historyków ostatnich dwustu lat (s. 1788, 1382). Propaganda kanclerza, której ulegli współcześni i potomni, w konsekwencji wypaczyła wizerunek Zygmunta III w historiografii (s. 694-695, 1095, 1382, 1995) – króla, który w przeciwieństwie do kanclerza był zbyt zajęty sprawami państwa, by dbać o własną propagandę.”

Orban, armaty, Persowie i Mohacz

Nie, nie chodzi tutaj o premiera Orbana, ale o inżyniera Orbana z Braszowa w Siedmiogrodzie, który zaoferował swoje usługi, za bardzo sowitą zapłatę, sułtanowi Mehmedowi i zbudował mu super bombardę, użytą z powodzeniem w czasie oblężenia Konstantynopola w 1453. Sam Orban najprawdopodobniej zginął wtedy wraz z załogą podczas eksplozji działa, które potem nadal było w użyciu. Mało tego, już w 1464 Munir Ali zbudował na ten wzór Orbana bombardę o wadze 16.8 t i długości 518 cm, zdolną miotać kulami o średnicy 63 cm! W 1807 podczas brytyjskiej operacji w Dardanelach ostrzelano z tego właśnie działa okręty Royal Navy ubijając 28 Anglików, a w 1866 dostała je w prezencie królowa Wiktoria…

Przełom XV i XVI wieku, to był ten właściwy koniec średniowiecza – odkrycie Nowego Świata, merkantylizm i władza banków, rozpowszechnienie druku i broni palnej, wreszcie herezje protestanckie pchnęły Europę na rewolucyjne tory, którymi jedzie do dziś. (Dodać może tu trzeba także ekspulsje Żydów z Hiszpanii i Portugalii, ale o tym będzie osobna notka.)

Proch wysadził w powietrze feudalizm – pisali z emfazą oświeceniowi „mędrcy”, a późniejsi „nawiedzeni twórcy” pisali nawet o (wybuchowym) uwolnieniu ludzkiego ducha. Niewątpliwie, masowe wprowadzenie broni palnych wpłynęło na losy świata i właśnie Turcy byli w tym liderami. Oddziały kanonierów (topçu) pojawiają się w otomańskiej armii już pod koniec XIV w., mało tego – stanowią od początku część korpusu żołnierskiego, w przeciwieństwie do Europy, gdzie jeszcze długo kanonierzy byli kimś pomiędzy rzemieślnikiem a żołnierzem. W dodatku, artyleria i oddziały janczarów wyposażone w muszkiety, stały się w XV w. częścią centralną (stałą) armii, bezpośrednio podległą sułtanowi i przez niego opłacaną. W 1473 w kampanii przeciwko Uzun Hasanowi (patrz tutaj) Turcy pierwsi użyli z wielkim powodzeniem bardzo mobilnych lawet. W 1514 ich armia już posiadała 372 takich dział na lawetach, a oddziały artylerii liczyły 1171 żołnierzy, w tym 348 wyspecjalizowanych kanonierów – w większości chrześcijan… A mowa tu tylko o tej armii „centralnej”, do tego dochodziły wojska utrzymywane przez prowincje imperium. Już w XVI wieku imperium osmańskie miało wielką, imperialną sieć pozyskiwania saletry, które było zwolnione od podatków – w systemie podobnym do francuskiego… Przedsiębiorstwami tworzącymi tę sieć zarządzali członkowie grup władających imperium. Najważniejszym regionem uzyskiwania saletry była prowincja Karaman, zdobyta w 1468, w której saletra dawała około połowy całych dochodów tejże prowincji. Podobnie było z produkcją prochu – tylko najważniejsze fabryki prochu były w: Stambule, Kairze, Bagdadzie, Aleppo, Jemenie, Budzie (sic), Belgradzie i Timiszoarze (Temesvár), gdzie roczna sumaryczna produkcja dawała setki ton. Nawet w produkcji armat Turcy mieli przewagę – ich działa były zazwyczaj odlewane z brązu, który był bezpieczniejszy i mniej korodował aniżeli zazwyczaj żeliwne działa europejskich adwersarzy.  W skład stopu wchodziło 90% miedzi, zgodnie z przepisem Vannoccio Biringuccio (1480-1539) ojca metalurgii i przemysłowego odlewnictwa oraz autora pierwszej drukowanej rozprawy na ten temat: De la pirotechnia. Surowca dostarczały im własne, wielkie kopalnie miedzi. I na dokładkę, po wspomnianych ekspulsjach, imperium pozyskało zastępy żydowskich specjalistów od metalurgii, i nie tylko.

W tymże 1514 sułtan Selim rozgromił w wielkiej bitwie na równinie Czaldyran (Chald-iran) niezwyciężone wojska szacha perskiego Isma’ila, i artyleria odegrała w tym rolę kluczową. Szach Isma’il był synem tej „drugiej” córki Uzuna Hasana, Halimy (Marty), i założycielem w 1501 wielkiej dynastii Safawidów. Wprawdzie wielka wojenna sława szacha rozsypała się w… proch, ale Persowie nie zamierzali odpuścić – w 1516 mnich maronicki z Syrii, Petrus de Monte Libano, został wysłany do szacha przez Ludwika II z misją zawiązania anty-tureckiego sojuszu. I tu zaczyna się seria brzemiennych w skutki wydarzeń – jeszcze tego samego roku ów Petrus wraca przez Polskę (!) i udaje się na cesarski dwór Karola V, gdzie zapada cisza… Są historycy, autentycznie, którzy to tłumaczą trudnością z przetłumaczeniem listu szacha, napisanego po arabsku, co potrwa kilka lat. List zostaje jakoby w tym celu przesłany do Rzymu, także do wiadomości Leona X. Tymczasem Isma’il ma wewnętrzne kłopoty, w 1523 ginie jego długoletni wezyr, ale szach posyła znowu przez tego Petrusa, w październiku owego roku, kolejny list do cesarza, tym razem po łacinie – być może ta lingwistyczna wymówka i do niego dotarła. Karol V otrzymuje ten list w marcu 1524 w Burgos w Hiszpanii i znowu nic nie robi. Niestety, 23. maja tego roku, w wieku 36 lat, Isma’il niespodziewanie umiera odwiedzając grób ojca. Co za pech… jego syn ma tylko 11 lat i Persja wpada w kolejny okres wewnętrznego chaosu – Sulejman może spokojnie szykować się do ataku.

Tymczasem, w tymże 1524 Hieronim Łaski udaje się do Paryża, wraz ze swoimi braćmi, na czele polskiego poselstwa. Ciekawe, że po drodze trzej bracia** odwiedzają w Bazylei Erazma z Rotterdamu. We Francji, Hieronim odnosi wielki sukces – w czerwcu(?) zawiera sojusz „przewidujący małżeństwa: syna Franciszka z jedną z córek Zygmunta Starego oraz Zygmunta Augusta z jedną z córek Franciszka, a także polskie posiłki dla Francji w wyprawie przeciwko cesarstwu na Mediolan„. Francuski król, przy poparciu papieża Klemensa VII, 26. października 1524 odbija Mediolan, niestety bez polskiego wsparcia, ale potem 24. lutego ponosi wielką klęskę pod Pawią, gdzie dostaje się do niewoli. Francusko-polski sojusz, za którym stała Bona (która miała jakieś prawa do Mediolanu), a po stronie francuskiej – Antonio Rincon vel Antoine de Rincon, pozostał na papierze…

W 1526 Sulejman rusza na samotne, wystawione Węgry i w bitwie pod Mohaczem 29 sierpnia rozbija armię Ludwika – nasz honor ratuje 1600 polskich rycerzy pod dowództwem kapitana Lenarta Gnoińskiego – upamiętnionych pięknym obeliskiem. Karol V jest na fali – dokonuje się rozbiór wielkiego królestwa Węgier, a w 1527 jego wojska grabią Rzym (Sacco di Roma). Jednak zimą 1529 orientuje się w zamiarach Sulejmana i w końcu odpowiada na list nieżyjącego już Isma’ila – 24. lutego wysyła list z Toledo poprzez rycerza de Balby. Persowie jednak nadal mają kłopoty wewnętrzne, a de Balby ma kłopoty z „przebiciem się” do Persji i ottomańska armia jesienią „spokojnie” podchodzi pod Wiedeń, którego jednak nie zdobywa – wydaje się, że była to tylko padgatowka do właściwego ataku, który miał nastąpić w 1532, ale właśnie wtedy akuratnie wybucha długa wojna persko-turecka.

Po klęsce pod Pawią, Franciszek I rozpoczął rozmowy z Sulejmanem i doprowadził w tymże 1532 do ustanowienia franko-tureckiego sojuszu. Jak się okazało, był to najtrwalszy sojusz europejskiego kraju w ogóle, który trwał prawie trzy wieki i został definitywnie zerwany dopiero przez Napoleona „grabarza Francji”, poprzez jego kampanię egipską. Sojusz habsbursko-perski miał dużo krótszy żywot i „strategicznym” sojusznikiem Persji został zupełnie kto inny, ale o tym części trzeciej…

Na zakończenie, warto przypomnieć o obronie Olsztyna przed wojskami Albrechta w 1520/1, pod zwierzchnictwem Mikołaja Kopernika. Polska załoga zamku olsztyńskiego liczyła około 180 osób i wiemy o potwierdzeniu przez Kopernika, w lutym 1521, otrzymania z Elbląga 17 hakownic oraz o jego prośbie o kolejne 50. A hakownice, to były „ręczne” armaty najmniejszego kalibru, a więc ten skromny polski wątek dobrze zapowiada ową część trzecią i ostatnią tego perskiego cyklu.

____

**) Łaski Hieronim (Jarosław) h. Korab (1496–1541) – „w r. 1520pojechał tylko latem t. r. przez Węgry (?) do cesarza do Brukseli. Tam poznał Erazma z Rotterdamu i był pierwszym Polakiem, który korespondował z wielkim humanistą i odwiedzał go. Jeszcze 23 X był Ł. na koronacji Karola V i wrócił chyba dopiero z początkiem 1521 r., wywołując niezadowolenie królewskie swą opieszałością. … Szczyt działalności Ł-ego w służbie Rzeczypospolitej, a zgodnie z planami politycznymi królowej Bony i prymasa Jana Łaskiego (oraz dyplomacji Franciszka I), stanowiła jednak jego «wspaniała legacja» podjęta w r. 1524 na dwór francuski. Wyjechał wraz z braćmi w początku roku, wstępując po drodze w Bazylei do Erazma, którego starał się nakłonić do aktywnej walki z Lutrem. W połowie roku prowadził już we Francji rokowania z przedstawicielami Franciszka I (który mu szczególnie imponował) w sprawie polsko-francuskiego traktatu o wzajemnych małżeństwach dzieci królewskich i dość ścisłej współpracy antyhabsburskiej. Ł. powrócił ok. 1 X 1524 i najpierw złożył sprawozdanie Bonie… na uczcie w Niepołomicach wybuchła głośna jego kłótnia z niedoszłym szwagrem Andrzejem Górką. Wtedy też Ł. napisał służalczy list do księcia pruskiego Albrechta z prośbą o pomoc, w październiku zaś sam, choć z uszkodzoną głową (może w wyniku pojedynku, na który wyzwał Górkę), przybył na czele 100 jeźdźców do Prus, by wziąć udział w tłumieniu powstania chłopów sambijskich. Odtąd aż do śmierci pozostał politycznym informatorem Albrechta … Ł. został 31 VIII 1534 aresztowany w Budzie przez Zapolyę, który chciał go podobno stracić. Wstawiennictwo wielu osobistości z Polski i Europy, zwłaszcza zaś J. Tarnowskiego i dworu sułtańskiego, upominającego się o swego więzionego «sługę», sprawiły, iż w styczniu 1535 uwolniono Ł-ego z zamku budzińskiego. … sługa wielu panów (chwalił się nawet pobieraniem pieniędzy od królów francuskiego i duńskiego).” – za W. Urbanem

Stanisław Łaski, inne formy nazwiska: Stanislaus a Lasco, a Lasky, pseud. Walenty Poddany, (ur. 1491, zm. 29 marca 1550 w Książcu) – najstarszy z braci – walczył u boku Franciszka pod Pawią oraz brał udział w 1528 w kampanii francuskiej w Neapolu.

Jan Łaski herbu Korab, znany też jako: Joannes a Lasco, Jan z Łaska, Lascius, (ur. w 1499 roku w Łasku, zm. 8 stycznia 1560 roku w Pińczowie) – początkowo ksiądz katolicki, następnie pastor i teolog ewangelicko-reformowany, najwybitniejszy polski działacz reformacji, humanista, pisarz, tłumacz i dyplomata, sekretarz króla Zygmunta I Starego.

Szwedzki zarząd kopalń i hut czyli ulubiony prorok Miłosza

Abyśmy mogli wrócić do owego 1718 w Szwecji trzeba nam zacząć w 1584, kiedy to powstała pierwsza w Niemczech akademia kalwińska – Akademia w Herborn. Jej nauczanie było oparte o tzw. ramizm – czyli o pierwszą z całej serii „nowoczesnych” pedagogik i teorii nauczania, bardzo wówczas popularną wśród heretyków.

Jej twórcą był Petrus Ramus – hugenot który zginął w 1572 w noc św. Bartłomieja, a którego korespondentem był m.in. znany nam bardzo dobrze John Dee. Wśród pierwszych uczniów owej sławnej akademii był sam Comenius*, który tam właśnie zaczął szerzyć między innymi swoją pansofię. Był tam wtedy także niejaki Johannes Buxtorf – „a celebrated Hebraist, member of a family of Orientalists; professor of Hebrew for thirty-nine years at Basel and was known by the title, „Master of the Rabbis„. His massive tome, De Synagoga Judaica (1st. ed. 1603), scrupulously documents the customs and society of German Jewry in the early modern period. Buxtorf was the father of Johannes Buxtorf the Younger. … Like his father, Buxtorf maintained relations with several learned Jews. He corresponded… with Menasseh b. Israel.”

Z kolei uczniem owego Johannesa Buxtorfa juniora był niejaki Ezdrasz Edzardus z Hamburga którego głównym zajęciem było szerzenie luterańskiej wiary, zwłaszcza wśród Żydów. Do jego śmierci udało mu się ochrzcić 148 Żydów, ale jeszcze większe sukcesy na tym polu odniósł jego syn, Sebastian który „poprzez teologiczne debaty zasilił chrześcijaństwo niezliczonymi zastępami Żydów”.

No i w końcu, pośród szwedzkich uczniów Ezdrasza znajdujemy niejakiego Jespera Svedberga, tak że poprzez ten łańcuch pokoleń wracamy do właściwego tematu. Jesper Svedberg należał do rodu Stjärna i urodził się w 1653 – jego ojcem był Daniel Isaksson (otczestwo – syn Izaka…) Stierna, zm. w 1680, a matką Anna Petersdotter (czyli córka Petersa) Bullernaesia, która należała do rodziny pastora z Bollnäs. Rodzice Jespera mieli gospodarstwo w Sveden w górzystych okolicach Falun, z „prawami kopalnianymi”.

W 1669 Jesper studiuje w Lund m.in. pod okiem niejakiego Samuela von Pufendorf, jego pierwszego niemieckiego profesora… Ów von Pufendorf** to nie byle kto, wszak można go nazwać prekursorem (ciemnego⇒patrz opinia Leibniza) oświecenia:

John Locke, Jean-Jacques Rousseau, and Denis Diderot all recommended Pufendorf’s inclusion in law curricula, and he greatly influenced Blackstone and Montesquieu. By way of these thinkers, Pufendorf was familiar to American political writers such as Alexander Hamilton, James Madison, and Thomas Jefferson. His political concepts are part of the cultural background of the American Revolution. Pufendorf is seen as an important precursor of Enlightenment in Germany. … His father Elias Pufendorf from Glauchau was a Lutheran pastor.

W grudniu 1683 Jesper żeni się po raz pierwszy, z Sarą Behm, która należała do rodziny imigrantów z Bohemii – jej bohemski prapradziad, Jonasz Mikael Behm zm. w 1541 w Falun. Ożenek na dobre ustawia go finansowo (w dodatku brat Jespera ożenił się z siostrą Sary…), wszak ojciec Sary to wysoki urzędnik Bergskollegium, szwedzkiego zarządu kopalń i hut, powołanego królewskim dekretem przez regenta Axela Oxenstierne w dniu 14 lutego 1637.

Dzięki tej finansowej niezależności następne dwa lata Jesper spędza w podróży, poprzez Anglię, Francję, Holandię i Niemcy. W Oksfordzie poznaje i podziwia biskupa Fell, a w Londynie specyfikę tzw. angielskiego szabasu, owoc słynnej deklaracji sportowej! W Hamburgu jak pisałem pobierał nauki u Ezdrasza, ale i z pierwszej ręki poznał działanie Judenmission.

Po powrocie kariera Jespera eksplodowała – już w 1686 Karol XI zleca mu napisanie „Księgi Hymnów”, a w 1692 tłumaczenie Biblii na szwedzki. Tłumaczenia nigdy nie skończył za to w 1695 został profesorem teologii w Uppsali, a w 1702 dostał nominację na biskupa Skary. I teraz – uwaga – zaraz po śmierci Karola XII, w uznaniu za wierną służbę królowa Ulryka Eleonora (Wittelsbach) nobilitowała w 1719 Jespera i jego synów z pierwszego małżeństwa (Sara zmarła w 1696), którzy przybrali nazwisko Swedenborg.

I to nas doprowadza do kluczowej tu postaci: „Emanuela Swedenborga, przed nobilitacją Swedberga (ur. 29 stycznia/8 lutego 1688 w Sztokholmie, zm. 29 marca 1772 w Londynie) – szwedzkiego naukowca, filozofa, mistyka i interpretatora Pisma Świętego.

Pod koniec XVIII wieku na bazie przesłania pism Swedenborga ugruntowała się doktryna religijna nazywana Nowym Jeruzalem. Oparta ona została na wierze w to, że szwedzki naukowiec doświadczył bezpośredniej wizji Sądu Ostatecznego i powtórnego nadejścia Boga, będąc tym samym wtajemniczonym w ukryte treści Pisma Świętego.

Swedenborg był również twórcą koncepcji angelologicznej, której centralnym punktem była wizja płciowego Anioła jako stadia rozwoju duchowego człowieka…

Ukończywszy w 1710 r. studia na uniwersytecie w Uppsali młody Swedenborg rozpoczął podróż po Europie, odwiedzając Anglię, Niderlandy, Francję i Niemcy [co za zaskoczenie!], studiując filozofię i pisząc łacińskie wiersze, których zbiór opublikował w 1710 r. W 1715 wrócił do Uppsali i poświęcił się naukom przyrodniczym i pracom inżynieryjnym. Od 1716 do 1718 wydawał czasopismo naukowe, Daedalus hyperboreus – zapis mechanicznych i matematycznych wynalazków i odkryć.

W 1716 został przedstawiony królowi Szwecji, Karolowi XII, który wyznaczył go na nadzwyczajnego eksperta szwedzkiej komisji górnictwa (Bergskollegium). Sprawozdania Swedenborga na temat wytopu i oznaczania prób metali były znakomite pod względem szczegółowości i porównania metod szwedzkich z innymi. Dwa lata później odznaczył się podczas oblężenia Frederikshall dzięki wynalazkowi maszyn do transportu łodzi i galer lądem ze Strömstad do Iddefjord, na odległość 14 mil. Zaprzyjaźnił się z Christopherem Polhemem i opisał obszernie jego wynalazki i idee…

W 1747 r., ku żalowi kolegów, zrzekł się stanowiska eksperta do spraw kopalnictwa, aby móc poświęcić się swemu wyższemu powołaniu. Poprosił tylko o przyznanie mu emerytury w wysokości połowy dotychczasowej pensji. Zajął się od nowa studiowaniem języka hebrajskiego i zaczął sporządzać wielotomowe prace dotyczące interpretacji Pisma.

Od 1747 r. aż do śmierci mieszkał na przemian w Szwecji, Holandii i Londynie, tworząc i publikując swe dzieła. Zmarł w Londynie i został tam pogrzebany w luterańskiej parafii św. Jerzego na Princes Square.”

Pierwszych wizji Swedenborg doświadczył w 1743, na kilka lat przed początkiem działalności „mesjasza z Salonik” – Jakuba Lejbowicza, zwanego Frankiem. Jaki jest zatem związek nowej doktryny z kopalniami? Ano, rozkręcał się na dobre nowoczesny kapitalizm i trzeba było ludzi doń szykować. Nawet do zacofanej wówczas Szwecji dotarły najnowsze osiągnięcia technologii rolniczych***. Problem leżał w tym, że pomimo coraz lepszej wydajności chłopom powodziło się coraz gorzej! Doszło do tego, że klęska nieurodzaju w 1772 doprowadziła w 1773 do śmierci głodowej ponad 100 tysięcy Szwedów****…

Wszak zyski z rolnictwa szły na inwestycje, takie jak rozkręcenie utworzonej w 1731 szwedzkiej Kompanii Wschodnich Indii. Nie dziwi więc, że Swedenborg był w kontakcie ze znanym oksfordczykiem – Johnem Wesleyem, założycielem kościoła metodystów:

Early Methodists were drawn from all levels of society, including the aristocracy, but the Methodist preachers took the message to labourers and criminals who tended to be left outside organised religion at that time. In Britain, the Methodist Church had a major effect in the early decades of the developing working class (1760–1820). In the United States, it became the religion of many slaves who later formed „black churches” in the Methodist tradition.

CDN

___

*) Warto tu przypomnieć, że sam De Geer był opiekunem Comeniusa, ba! nawet gościł go u siebie…

**) Jego kolegą był niejaki Ezechiel Spanheim, pochowany w Westminster Abbey.

***) the Agricultural Revolution has therefore been cited as a cause of the Industrial Revolution…

  • Norfolk four-course crop rotation: Fodder crops, particularly turnips and clover, replaced leaving the land fallow.
  • The Dutch improved the Chinese plough so that it could be pulled with fewer oxen or horses.
  • Enclosure: the removal of common rights to establish exclusive ownership of land
  • Development of a national market free of tariffs, tolls and customs barriers
  • Transportation infrastructures, such as improved roads, canals, and later, railways
  • Land conversion, land drains and reclamation
  • Increase in farm size
  • Selective breeding

https://en.wikipedia.org/wiki/British_Agricultural_Revolution

****) W XIX wieku to się powtórzyło i doprowadziło do masowej emigracji do… USA.

___

PS. Wielbicielami Swedenborga byli romantycy, czytał go nasz Słowacki, ale prawdziwym jego adoratorem był Czesław Miłosz. Nic zatem dziwnego, że Jan Paweł II w prywatnej z nim rozmowie tak to podsumował: „Robi pan zawsze krok naprzód i krok w tył”…

Mesjasze, kabała i rewolucje jak w banku

Tak się jakoś składa w historii nowoczesnej Europy, iż dość regularnie, mniej więcej co 100 lat pojawiają się głośni mesjasze i wybuchają wielkie rewolucje. Zaczęło się od znanego nam już bardzo dobrze kabalisty Messaneha ben Israel oraz od słynnego Szabetaja Cewiego, hebr. שבתי צבי ur. 1 sierpnia 1626 w Smyrnie, będącej wówczas bardzo ważnym centrum handlu lewantyńskiego. Jego ojciec Mordechaj był handlarzem drobiu (?) i dorobił się majątku będąc przedstawicielem angielskiego domu handlowego

W rodzinnej Smyrnie pobierał naukę Talmudu, ale nigdy nie osiągnął w niej biegłości. Zajął się za to kabałą, zwłaszcza kabałą praktyczną w wydaniu Izaaka Lurii. Prezentował typ religijności mistycznej, ekstatycznej. Niektórzy badacze dopatrują się w jego zachowaniach znamion choroby psychicznej [opium?]. W 1648 roku w Smyrnie ogłosił się mesjaszem. Już wtedy posiadał grupę zwolenników.

Zadziwiające, iż w tym samym 1648 roku wybucha tzw. powstanie Chmielnickiego oraz zwycięża rewolucja w Anglii, a Messaneh ben Israel pisze swoje mesjanistyczne teksty w Amsterdamie i śle potem listy do Cromwella…

Szabetaj „18 lat przebywał poza Smyrną, głównie w Salonikach, Konstantynopolu i Kairze. W owym czasie bliżej zapoznał się z islamskim mistycyzmem sufich i chrześcijaństwem.” Mało tego – około 1663 jego żoną zostaje Sara z Amsterdamu, ponoć osierocona w czasie kozackich rzezi i wychowana w klasztorze:

Another event helped spread Sabbatai’s fame in the Jewish world of the time in the course of his second stay in Cairo. During the Chmielnicki massacres in Poland, a Jewish orphan girl named Sarah, about six years old, was found by Christians and sent to a convent for care. After ten years, she escaped (through a miracle she claimed), and made her way to Amsterdam. Some years later she went to Livorno where, according to reports, she led a life of prostitution. She also conceived the notion that she was to become the bride of the Messiah, who was soon to appear.

When the report of Sarah’s adventures reached Cairo, Sabbatai claimed that such a consort had been promised to him in a dream because he, as the Messiah, was bound to fall in love with an unchaste woman. He reportedly sent messengers to Livorno to bring Sarah to him, and they were married at Halabi’s house. Her beauty and eccentricity reportedly helped him gain new followers. Through her a new romantic and licentious element entered Sabbatai’s career. Even the overturning of her past scandalous life was seen by Sabbatai’s followers as additional confirmation of his messiahship, following the biblical story of the prophet Hosea, who had also been commanded to take a „wife of whoredom” as the first symbolic act of his calling.

„W 1665 r. związał się z kabalistą Natanem z Gazy, który uroczyście w synagodze potwierdził jego mandat mesjański. On też pełnił najważniejszą rolę w otoczeniu Szabetaja, jako swego rodzaju prorok mesjasza. Datę zbawienia wyznaczył Szabetaj na rok 1666. W lutym tego roku aresztowano go na podstawie donosu i osadzono w twierdzy Gallipoli. 16 września podczas audiencji na dworze sułtana, której szczegółów nie znamy, przeszedł na islam. Tolerancja za strony władz osmańskich się skończyła, gdy zaczął szerzyć swą synkretyczną doktrynę wśród muzułmanów. W 1673 roku został, na podstawie donosu, ponownie aresztowany i osadzony w twierdzy Dulcigno, gdzie przebywał do końca życia i gdzie zmarł [w 1676].”

Kiedy ów pierwszy donos na Szabetaja złożył u sułtana niejaki Nehemiasz ze Lwowa (NEHEMIAH HA-KOHEN), to sława mesjasza ze Smyrny sięgnęła zenitu:

The Jews of Hamburg and Amsterdam learned of the events in Smyrna from trustworthy Christians. Henry Oldenburg (notabene, kolega m.in. S. Hartliba), a distinguished German savant who became the first secretary of the Royal Society, wrote to Baruch Spinoza: „All the world here is talking of a rumour of the return of the Israelites … to their own country. … Should the news be confirmed, it may bring about a revolution in all things.

Sabbatai’s followers included many prominent rabbis, such as Isaac Aboab da Fonseca, Moses Raphael de Aguilar, Moses Galante, Moses Zacuto, and the above-mentioned Hayyim Benveniste. Dionysius Musaphia, an adherent of Spinoza, likewise became a follower. People spread fantastic reports, which were widely believed. For example, it was said, „In the north of Scotland a ship had appeared with silken sails and ropes, manned by sailors who spoke Hebrew. The flag bore the inscription ‚The Twelve Tribes of Israel’.” The Jewish community of Avignon, France prepared to emigrate to the new kingdom in the spring of 1666.”

W 1666 nie nastąpiło zbawienie świata, ale za to spłonął Londyn („Here by permission of heaven, hell broke loose upon this Protestant city…..the most dreadful Burning of this City; begun and carried on by the treachery and malice of the Popish faction…Popish frenzy which wrought such horrors, is not yet quenched…„), a Szabetaj dokonał konwersji na islam wraz z 300 rodzinami dając początek donmeńczykom czyli krypto-Żydom Donmeh aka Dönmeh w Turcji („were a group of crypto-Jews in the Ottoman Empire who converted publicly to Islam, but were said to have retained their beliefs”):

Sabbatai was taken from Abydos to Adrianople, where the sultan’s vizier gave him three choices; subject himself to a trial of his divinity in the form of a volley of arrows (in which should the archers miss, his divinity would be proven); be impaled; or he could convert to Islam. On the following day (September 16, 1666) Zevi came before the sultan, cast off his Jewish garb and put a Turkish turban on his head. Thus his conversion to Islam was accomplished. The sultan was much pleased, and rewarded Sabbatai by conferring on him the title (Mahmed) Effendi, and appointing him as his doorkeeper with a generous salary. Sarah and approximately 300 families among Sabbatai’s followers also converted to Islam. These new Muslims thereafter were known as dönmeh (converts). The sultan’s officials ordered Sabbatai to take an additional wife to demonstrate his conversion.” **

Za to w 1688 nastąpił ostatni etap tej gigantycznej operacji – chwalebna rewolucja.

__

Równo sto lat po Szabetaju przyszedł na świat „Jakub Józef von Frank-Dobrucki (hebr. יעקב פרנק)  Ja’akow Josef ben Juda Lejb Frank, ur. 1726 w Korolówce na Podolu albo w Buczaczu, zm. 10 grudnia 1791 w Offenbach koło Frankfurtu nad Menem) – baron oraz twórca żydowskiej sekty frankistów (nazwanej na jego cześć), kupiec, kabalista, rabin sabatarianistyczny, cadyk, mistyk, filozof, działacz społeczno-polityczny, reformator religijny, samozwańczy prorok, astrolog i alchemik. …

Pod wpływem ojca Jakub Lejbowicz został zwolennikiem sabataizmu, za co został usunięty z gminy żydowskiej. Udał się wówczas do Turcji, gdzie od 1750 studiował kabałę. Jego nauczycielem był rabbi Isachar z Podhajec. W 1752 wziął ślub z Chaną, córką rabina sabatajskiego, Jehudy Ha Lewi Towy. Uroczystość zaślubin odbyła się w Nikopolu nad Dunajem. Tej samej nocy dokonała się również inicjacja pana młodego w sekcie sabataistów. W tym samym roku Lejbowicz znalazł się w Salonikach, dokąd udał się, poznawać doktrynę Baruchji Ruso u mieszkających tam donmeńczyków. Stamtąd odbył pielgrzymkę do Skopje do grobu jednego z najwybitniejszych sabatajczyków, Natana z Gazy.

(„As a traveling merchant in textile and precious stones he often visited Ottoman territories, where he earned the nickname „Frank”, a name generally given in the East to Europeans…„)

W tym czasie uznał, że jest trzecim Mesjaszem – po Sabbataju Cwi i Baruchji Ruso i utożsamił się z Jezusem Parakletem – ostatecznym zbawicielem. W 1754 założył w Salonikach własną szkołę religijną, ale głoszenie doktryny identyfikującej go z Mesjaszem spowodowało konflikt z tamtejszymi konwertytami. To z kolei zmusiło go do opuszczenia miasta i zamieszkania w Smyrnie. W 1755 przyjechali do niego dwaj sabatajczycy z Podola, Nachman z Buska i Elisza Szor z Rohatyna. Udało im się namówić Jakuba Lejbowicza na rozpoczęcie mesjanistycznej misji w Polsce. …

W połowie 1758 król polski August III zdecydował o przyznaniu Frankowi listu żelaznego (przekazanego Frankowi 11 czerwca 1758), umożliwiającego mu bezpieczny powrót na terytorium Rzeczypospolitej. Monarcha został do tego namówiony [??] przez biskupa Kajetana Sołtyka, który liczył na przyciągnięcie przy pomocy samozwańczego „Mesjasza” wielu Żydów do Kościoła katolickiego. …

Frank przygotowywał swoich zwolenników do konieczności przyjęcia chrześcijaństwa, podobnie jak wcześniej islamu. Celem tego miało być zachowanie prawdziwej wiary. …

Uwolnieni po I rozbiorze frankiści udali się częściowo z Frankiem na Morawy, a później do Offenbach koło Frankfurtu nad Menem. Na terenach tych zdobyli kolejnych zwolenników. Pozostali w Polsce frankiści, w liczbie około 24 000, oczekiwali na przyjście obiecanego królestwa mesjańskiego, którego miejscem powstania miała być Polska. Po śmierci Jakuba Franka w 1791 roku ruch frankistów, pozbawiony charyzmatycznego przywódcy (roli tej nie potrafiła spełnić wyznaczona przez Franka jego córka Ewa), osłabł. Na początku XIX wieku większość z nich przyjęła katolicyzm. Ostatni około 1820 roku. Uważa się, że zasada żenienia się wyłącznie między sobą zaczęła być przez frankistowskie rodziny łamana około 1850 roku, a rozpoczęły ten proces rodziny Wołowskich i Szymanowskich.”

Some Frankists were active during the French Revolution, such as Moses Dobruška, a son of Frank’s Sabbatian cousin in Offenbach Shendl Dobruska. Many of the Frankists saw Napoleon Bonaparte as a potential Messiah. The Frankists scattered in Poland and Bohemia eventually intermarried into the gentry and middle class.”

No właśnie, tym razem mieliśmy do czynienia z początkami rewolucji przemysłowej, która w przypadku Rzplitej zawierała w pakiecie wyprzedaż czyli rozbiory, a w przypadku Francji zbiorowe samobójstwo zwane rewolucją francuską. O Emanuelu Swedenborgu, kolejnym proroku owej rewolucji przemysłowej będzie w notce następnej. Teraz chciałbym zakończyć krótkim przypomnieniem Mojżesza Mendelssohna, proroka haskali, ur. 6 września 1729 w Dessau, zm. 4 stycznia 1786 w Berlinie:

Born to a poor Jewish family in Dessau, Principality of Anhalt, and originally destined for a rabbinical career, Mendelssohn educated himself in German thought and literature and from his writings on philosophy and religion came to be regarded as a leading cultural figure of his time by both Christian and Jewish inhabitants of the Holy Roman Empire. He also established himself as an important figure in the Berlin textile industry, which was the foundation of his family’s wealth. Moses Mendelssohn’s descendants include the composers Fanny and Felix Mendelssohn and the founders of the Mendelssohn & Co. banking house [obecnie Deutsche Bank]. … Mendelssohn himself published a German translation of the Vindiciae Judaeorum by Menasseh Ben Israel.

Haskala (hebr. השכלה, „oświecenie”), oświecenie żydowskie – ruch intelektualny Żydów europejskich w późnych latach XVIII wieku, opowiadający się za przyjęciem przez nich oświeceniowych ideałów, integracją ze społecznościami nieżydowskimi, polepszeniem edukacji dotyczącej spraw świeckich, nauczaniem języka hebrajskiego i historii żydowskiej. Haskala rozpoczęła szerszy ruch asymilacji Żydów europejskich, którego skutkiem były m.in. pierwsze żydowskie ruchy polityczne i emancypacyjne. … Mendelssohn propagował metody, jakimi Żydzi mieli wtopić się w niemieckie społeczeństwo. Szczególny nacisk kładł na naukę języka niemieckiego – przetłumaczył na ten język Torę.”

__

Następni słynni mesjasze przyjęli formy działania już zdecydowanie laickie, w duchu „kabały wolteriańskiej”: Karol Marks sprokurował rewolucje socjalistyczne a Zygmunt Freud, i prorocy mniejsi z Hollywood, rewolucję seksualną. Zgodnie z obserwowaną regularnością, wygląda na to iż najnowszy mesjasz objawił się właśnie lub to niebawem uczyni…

____

Ważne uzupełnienie:

After the demise of the Levant Company, Turkey still remained the chief source of legal British opium to at least the 1900 and much of this “medical” opium was sold over the counter to addicts. Researchers support the conclusion that much of the illegal opium imported to Britain was brought by EIC captains, since they were permitted to enter England without being searched by authorities and paid no customs duties.

Martin Booth notes that Turkish opium had much higher morphine content (ten to thirteen percent) than Indian opium (four to six percent). which would partially explain the preference for opium from Smyrna, the principal medical opium market for some centuries. …

The EIC and Levant Company became not only the leading opium traders, but later the EIC was the leading opium subsidizer and auctioneer in the East. This power shift caused Turkey’s overall economy to decline (from 1699). assisted by the expenses of aggressions and irredentist revolutions probably ignited in part by British and Russian agents. Jewish influence in Turkey began a downward spiral, particularly after the early fifteenth century. By 1702, more than a century before the rise of David Sassoon’s opium empire, Turkey began to blame much of her decline on Jews and legislated a Jewish dress code. In 1772, Jewish communal property in Smyrna was burned.

__

**) „By the 1680s, the Dönme had congregated in Salonica, the cosmopolitan and majority-Jewish city in Ottoman Greece. For the next 250 years, they would lead an independent communal life — intermarrying, doing business together, maintaining their own shrines, and handing down their secret traditions. By the 19th century, the Dönmeh had become prominent in the tobacco and textile trades. They established progressive schools and some members became politically active. Some joined the Committee on Union and Progress (CUP), the revolutionary party known as the Young Turks. With independence, in the 1910s, Greece expelled the Muslims from its territory, including the Dönmeh. Most migrated to Turkey, where by mid-century they were becoming highly assimilated.”

 

Cysorz Leopold, Radziwiłłowie, Lubomirscy i ten słynny rabin z Wiednia

Benjamin von Block, 1672 – Kaiser Leopold I (1640-1705) im Harnisch mit Feldherrnstab, Kniestück – Kunsthistorisches Museum, Wien

___

Pierwszy akt niszczenia Rzeczpospolitej zakończył się w 1666, wraz z końcem II wojny domowej. Potem, w antrakcie, miała miejsce seria kluczowych przesileń w Rzplitej, 1sze i 2gie, oraz to w Londynie.

Drugi akt zaczyna się w 1688** wraz z Chwalebną Rewolucją, czyli inwazją na Anglię tzw. oranżystów z Holandii, a inaczej – po prostu wraz z gigantycznym transferem kapitału z Amsterdamu do Londynu. Ciekawe, choć niespecjalnie zaskakujące, iż sama Republika kiepsko na tym wyszła:

„Having England as an ally meant that the military situation of the Republic was strongly improved, but this very fact induced William to be uncompromising in his position towards France. This policy led to a large number of very expensive campaigns which were largely paid for with Dutch funds. In 1712 the Republic was financially exhausted; it withdrew from international politics and was forced to let its fleet deteriorate, making what was by then the Kingdom of Great Britain the dominant maritime power of the world. The Dutch economy, already burdened by the high national debt and concomitant high taxation, suffered from the other European states’ protectionist policies, which its weakened fleet was no longer able to resist. To make matters worse, the main Dutch trading and banking houses moved much of their activity from Amsterdam to London after 1688. Between 1688 and 1720, world trade dominance shifted from the Republic to Britain.

Warto przy tym pamiętać, że to Holandia, a nie Anglia, była wtedy wielkim partnerem handlowym Rzplitej. W tym samym roku 1688 miało miejsce bardzo ciekawe wydarzenie związane z Ludwiką Karoliną Radziwiłł:

„Ostatnia przedstawicielka linii kalwińskiej Radziwiłłów na Birżach i Dubinkach. Córka Bogusława Radziwiłła i Anny Marii Radziwiłł. Wnuczka Janusza Radziwiłła, kasztelana wileńskiego i Janusza Radziwiłła, hetmana wielkiego litewskiego. Praprawnuczka Mikołaja Rudego Radziwiłła.

W niemowlęctwie oddana została na wychowanie Radziwiłłom z linii na Nieświeżu i Ołyce. Później, zgodnie z zapisem testamentowym Bogusława Radziwiłła, wychowywała się na dworze elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma Hohenzollerna zwanego Wielkim Elektorem. Po śmierci Bogusława Radziwiłła w 1669 roku została jedyną spadkobierczynią jego dóbr w Wielkim Księstwie Litewskim i Koronie, w których skład wchodziło ponad tysiąc wsi oraz kilka miast.

Na wyraźne życzenie ojca była wychowywana w kalwinizmie i temu wyznaniu pozostała wierna do końca życia. Była wzorem swoich przodków opiekunką protestantyzmu na Litwie.

Od 7 stycznia 1681 roku była żoną margrabiego Ludwika Leopolda Hohenzollerna, syna elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma Hohenzollerna. Po śmierci pierwszego męża w 1687 roku spisano umowy przedślubne i została zaręczona z królewiczem Jakubem Ludwikiem Sobieskim, synem Jana III Sobieskiego. Dnia 10 sierpnia 1688 roku potajemnie poślubiła księcia Pfalz-Neuburg, Karola III Filipa Wittelsbacha. Ślub wywołał skandal a sprawa była rozpatrywana na posiedzeniach Sejmu.

Jej drugie małżeństwo stało się podstawą dla magnackich rodów litewskich do działań prawnych i politycznych mających na celu pozbawienie księżnej i jej potomstwa praw do majątków w Rzeczypospolitej zwanych dobrami neuburskimi. Ostatecznie latyfundia po śmierci Ludwiki Karoliny Radziwiłł przypadły w XVIII wieku Radziwiłłom z Nieświeża. Ludwika Karolina Radziwiłł zmarła w wyniku komplikacji poporodowych.”

Tu trzeba nadmienić, iż od 1672 ów książę Karol był szwagrem samego cesarza Leopolda, a skoro interes z Radziwiłłami nie wypalił do końca, 15 grudnia 1701 roku w Krakowie ożenił się ponownie, tym razem z Teresą Lubomirską (1685–1712). No i w ten oto sposób trafiamy na głównego rabina Węgier i Moraw oraz rabina Eisenstadt, Samsona Wertheimera (17 I 1658 – 6 VIII 1724), który był także „austriackim finansistą” oraz tzw. Hofjude i sztadlanem na dworze Leopolda I. Otóż tego samego grudniowego dnia cesarz Leopold przekazał Samsonowi kwotę 1000 dukatów, w nagrodę za „finansowy sukces” – uzyskania dla cesarskiego szwagra posagu Teresy w wysokości, uwaga, miliona florenów (= dzisiaj grubo ponad sto milionów euro)… Przy czym, ów Wertheimer był uważany wśród swoich za największego mędrca (‚Gadol Hador’) jego czasów i dobroczyńcę:

When, in consequence of Rákóczy’s insurrection (1708), the Jewish congregation of Eisenstadt had been dispersed and the wealthier members had taken refuge in Vienna, Wertheimer persuaded them to return or to help their poorer brethren rebuild the congregation. He himself built for them in Eisenstadt a house and an attractive synagogue, still called „Samson’s Schule.” He lent his aid also in establishing about forty congregations in Hungary.

Aby w pełni zrozumieć znaczenie Samsona dla Polski, trzeba tu wprowadzić drugiego słynnego finansistę, i to wielu nazwisk: Issachar Berend Lehmann (nomen omen…), Berend Lehmann, Yissakhar Bermann Segal, Yissakhar ben Yehuda haLevi, Berman Halberstadt (ur. 23 kwietnia 1661 w Essen, zm. 9 lipca 1730 w Halberstadt) to żydowski bankier, Hofjude i dostawca dla armii Augusta Mocnego oraz dla szeregu innych książąt niemieckich.

W przeciwieństwie do polskiej, angielska wiki zawiera bogaty wpis na jego temat, gdzie można np. wyczytać iż jego szwagrem był słynny Hofjude z Hanoweru, Leffmann Behrends (lub Liepmann Cohen, c. 1630 – 1 I 1714)***, w którego rodzinę wżenił się był także syn Samsona…  no, ale przede wszystkim można tam poczytać o roli Lehmanna w elekcji Augusta na polskiego króla:

„W 1694 roku został faktorem i „agentem mennicy” elektora brandenburskiego; rok później już zapewniał bankierskie wsparcie dworowi saksońskiemu w Dreźnie. W 1697 roku otrzymał zlecenie od młodego elektora, Augusta Mocnego, aby pozyskać pieniądze potrzebne do uzyskania polskiego tronu. Otrzymał prawo do sprzedaży lub dzierżawy ziem znajdujących się poza głównym obszarem Saksonii oraz pozyskał od chrześcijańskich oraz żydowskich partnerów bankowych kredyty warte miliony guldenów, z pomocą których Jakub Henryk Flemming [popr.] przekonał większość szlachty polskiej do wyboru Augusta Mocnego na króla „w” Polsce. W uznaniu tych zasług, Augustus ucznił Berenda Lehmanna „rezydentem króla Polski w Okręgu Dolnej Saksonii”. To był rodzaj przywileju konsula na którym Lehmann wielokrotnie, mniej lub bardziej skutecznie, opierał swoje żądania”.

Dla porządku, warto przypomnieć straszliwy finał tych zabiegów: „Większość wybrała wówczas kandydata francuskiego księcia Conti. Wettyn uzyskał 13 641 głosów elektorskich szlachty. August II wykorzystał jednak bierność Francuza, ruszając na Wawel i zjednując sobie po drodze coraz liczniejszą rzeszę szlachty. Opór napotkał dopiero u wrót Krakowa, gdzie wstępu odmówił mu starosta Franciszek Wielopolski – stronnik Contiego. Hojne obdarowanie starosty i jego małżonki rozwiązało ten problem, wnet jednak pojawił się następny. Ustawy sejmowe stanowiły, iż ceremonię koronacji przeprowadzić można było tylko przy użyciu insygniów przechowywanych w wawelskim skarbcu. Drzwi do skarbca zamknięte były na osiem zamków, do których osobne klucze miało siedmiu senatorów Rzeczypospolitej (w tym wojewodowie: krakowski, poznański, kaliski, wileński, trocki i sandomierski i kasztelan krakowski) oraz podskarbi koronny. Jako że sześciu z nich opowiadało się po stronie Contiego, drzwi nie można było otworzyć, ich wyważenie zaś poczytano by za świętokradztwo. Ostatecznie insygnia wyniesiono przez wybitą w murze dziurę, pozostawiając drzwi w stanie nienaruszonym. 15 września 1697 elektor zaprzysiągł pacta conventa i został koronowany na króla Polski przez biskupa kujawskiego Stanisława Dąmbskiego w katedrze wawelskiej.”

W dodatku, takich kompletnie „zagubionych” w polityce jak ojciec i syn Jabłonowscy było wtedy bardzo wielu. I pomyśleć, że jeszcze w 1674 niejaki John Milton użył pretekstu elekcji Jana III do poważnej publicystyki politycznej w Anglii. To był jego ostatni tekst przed śmiercią.

A wracając do tego „rozliczenia” Samsona z cesarzem z 1701 – myślę, że to było swoiste zwieńczenie akcji pt. wasalizacja Rzplitej, bo przecież także Samson finansował elekcję tego straszliwego Sasa. W dodatku, raptem 5 lat po wiktorii wiedeńskiej agenci Leopolda doprowadzają do wielkiego upokorzenia królewicza Jakuba i zarazem samego Jana III…

⇒ czy w 1683 pod Wiedniem, naprawdę należało ratować owego Leopolda?

___

**) Swoista do tego przygrywka: Edykt_z_Fontainebleau; no i tzw. wiktoria wiedeńska takoż.

***)  Był także faktorem diuków i książąt hanowerskich; sławiony przez Menasseha ben Israela w jego Nadziei Izraela.

___

Isaac La Peyrère (ur. 1594 lub 1596, zm. 1676) – francuski teolog pochodzenia żydowskiego, badacz Biblii.

Urodził się w Bordeaux w rodzinie nawróconych na kalwinizm Żydów, prawdopodobnie pochodzących z Portugalii. Obracając się w kręgu ówczesnej elity intelektualnej, przyjaźnił się z Gassendim, La Mothe le Vayerem, Salmasiusem i Naudém. W 1640 roku został sekretarzem Kondeusza Wielkiego.

W 1643 roku opublikował anonimowo swoją pierwszą pracę, Rappel des Juifs. Wyłożył w niej mesjanistyczno-millenarystyczny pogląd o zbliżającym się nawróceniu Żydów na chrześcijaństwo i ich powrocie pod wodzą króla Francji do Palestyny, co zapoczątkuje erę mesjańską. W 1644 roku odwiedził Danię. Na podstawie zebranych wówczas materiałów opublikował później sprawozdania na temat Grenlandii (Relation de Groenland, 1647) i Islandii (Relation de l’Islande, 1663).

A converted Jew from Bordeaux, La Peyrère was a lawyer by training and a Calvinist by upbringing, though he later converted to Catholicism. La Peyrère served as secretary to the Prince of Condé on whose orders he lived for one month in 1654 in a house in the Southern Netherlands adjoining that of the recently abdicated Queen Christina of Sweden. Christina is said to have financed the anonymous publication of Prae-Adamitae. During this time both Christina and La Peyrère met with Menasseh Ben Israel, who was later invited by Oliver Cromwell’s government to England to negotiate the readmission of Jews to that country. Menasseh became a convert to La Peyrère’s belief that the coming of the Jewish Messiah was imminent. La Peyrère also argued that Messiah would join with the king of France (that is, the Prince of Condé, not Louis XIV of France) to liberate the Holy Land, rebuild the Temple and set up a world government of the Messiah with the king of France acting as regent. It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.

La Peyrère was influenced by Thomas Hobbes and was an influence on Baruch Spinoza.

Chajim Fürst, aka Heinrich Chajim Fürst (born 1592, in Copenhagen, Denmark; died 1653, in Hamburg-Altona, Germany) was a merchant and court agent as well as an elder of the Jewish community of Hamburg. According to contemporary sources, Heinrich Chajim Fürst was also the richest Jew in Hamburg at the time.

Moses Israel Fürst (died circa 1692) was a merchant and financier of Hamburg, Germany. He was also active as a Court Jew, a term describing the role of historical Jewish bankers or businessmen who lent money and managed finances of some of the European noble houses. From 1688 onwards, Fürst held the tobacco monopoly in the state of Mecklenburg-Schwerin together with fellow merchant Michael Hinrichsen.

Jacob ben Aaron Sasportas (1610 – April 15, 1698), was a Rabbi, Kabbalist, and anti-Shabbethaian; he was the father of Isaac ben Jacob Sasportas.

Sasportas was born at Oran. He became rabbi successively of Tlemcen (at the age of twenty-four), Marrakesh, Fes, and Salé. In about 1646 he was imprisoned by the Moorish king, but succeeded in escaping with his family to Amsterdam (ca. 1653). He stayed there till the disorders in Africa ceased, when he was called back by the King of Morocco and sent on a special mission to the Spanish court (ca. 1659) to ask for aid against the rebels. On his return he was invited to the rabbinate of the Portuguese community of London (1664). According to David Franco Mendes (in „Ha-Meassef,” 1788, p. 169), Jacob had accompanied Menasseh ben Israel to London in 1655. Owing to the outbreak of the plague in London in 1665, Jacob went to Hamburg, where he officiated as rabbi till 1673. In that year he was called to Amsterdam and appointed head of the yeshivah Keter Torah, founded by the brothers Pinto. Two years later he became dayyan and head of the yeshivah at Leghorn (Livorno), and in 1680 he returned to Amsterdam, where he was appointed head of the yeshivah ‚Eitz Hayyim. After the death of Isaac Aboab da Fonseca (1693) he was appointed rabbi of the Portuguese community, which office he held till his death at Amsterdam.

Among the early elders of the congregation was Benedict de Castro, a son of Rodrigo, and, like his father, a well-known physician (personal doctor of Christina of Sweden). In 1663 the Sephardic congregation, at that time the only acknowledged Jewish community at Hamburg, consisted of about 120 families. Among these were several distinguished by wealth and political influence: Daniel Abensur (d. 1711) was minister resident of the Polish-Saxon Augustus II the Strong in Hamburg; Jacob Curiel (d. 1664) and Nuñez da Costa acted in a similar capacity to the King of Portugal; Diego (Abraham) Texeira (1581–1666, in Hamburg since 1646) and his son Manuel (Isaac) Texeira (1630/31-1705, in Hamburg until 1698), who consulted Duke Frederick III of Holstein-Gottorp, King Frederick III of Denmark and Queen Christina of Sweden in financial affairs, also administering her fortune after her abdication. From 1655 Manuel was the celebrated minister resident of the former Queen Christina in Hamburg. Jacob Sasportastaught from 1666 to 1672 at a beit ha-midrash founded by Manuel Texeira, and was often called upon, as Ḥacham, to decide religious questions. By the 1660s also an Ashkenazi congregation, without any legal recognition, had formed.

Hamburg’s Sephardim took great interest in the movements of the false Messiah Shabbethai Zebi. They arranged celebrations in his honor in their principal synagogue, the young men wearing trimmings and sashes of green silk, „the livery of Shabbethai Zebi.” Sasportas tried in vain to damp this enthusiasm, which was to be bitterly disappointed a few years later. Other rabbis of the congregation were Jacob ben Abraham Fidanque, Moses Ḥayyim Jesurun (d. 1691), Samuel Abaz (d. 1692), and Abraham ha-Kohen Pimentel (d. 1697).

In 1697 the freedom of religious practice which the congregation had obtained was disturbed by hostile edicts of the aldermen, and the Jews were extortionately taxed (Cf. Taxes on the Jews in Altona and Hamburg). On this account many of the rich and important Portuguese Jews left Hamburg, some of them laying the foundation of the Portuguese congregation of Altona, since 1640 part of Danish Holstein. Internal quarrels, and especially the withdrawal of Jacob Abensur (minister resident of Augustus II the Strong) and his followers, were other causes of the decline of the Sephardic congregation in Hamburg.

Abraham Senior Teixeira, auch Abraham Senior und Diego Teixeira de Sampayo (geboren um 1581 wahrscheinlich in Lissabon; gestorben am 6. Januar 1666 in Hamburg) war ein portugiesisch-jüdischer Bankier und Großkaufmann. Er war für die Fürsten von Holstein-Gottorf und den König von Dänemark tätig und Finanzverwalter der Königin Christina von Schweden nach ihrer Abdankung.

From 1600 onwards, also German Jews settled in Hamburg, but in 1649 these Ashkenazi Jews were driven out of the city. From then on, only Sephardi Jews were permitted to live in Hamburg.

Around 1925, about 20,000 Jews lived in Hamburg. When the Nazis came to power, most synagogues were destroyed and soon the associated communities also were dissolved. In 1945, a Jewish community was founded by survivors of the Shoah.

Samuel Oppenheimer (born June 21, 1630, Heidelberg – May 3, 1703, Vienna) was a Ashkenazi Jewish banker, imperial court diplomat, factor, and military supplier for the Holy Roman Emperor. He enjoyed special favor of Emperor Leopold I, to whom he advanced considerable sums of money for the Great Turkish War. Prince Eugene of Savoy brought him a large number of valuable Hebrew manuscripts from Turkey, which became the nucleus of the famous David Oppenheimer Library, now part of the Bodleian Library at Oxford.

Although the Jews had been recently expelled from Vienna in 1670, the emperor permitted Oppenheimer to settle there, together with his „Gesinde”, his followers, who included a number of Jewish families. He even received the privilege of building a mansion in the heart of Vienna. He was appointed „Oberfaktor” and court Jew at the recommendation of Margrave Ludwig of Baden, the imperial general in Hungary, to whom he had advanced 100,000 gulden for war expenses. He also enabled Prince Eugene to provide medical attendance for the army during the Turkish war. About the year 1700, a riot broke out, possibly sanctioned by the royal court, to persuade Oppenheimer to relieve the court’s debt. During the riot, houses were sacked and property looted, including Oppenheimer’s. As a result, one man was hanged for sacking Oppenheimer’s house and others were imprisoned for participating in the disturbance.

Shafirov was born into a Polish Jewish family. His father Pavel Shafirov was a translator in the Russian Foreign Office, whose parents converted to Russian Orthodox Christianity after Smolensk was ceded to Russia by Poland in 1654.

Peter Shafirov first made himself useful by his extraordinary knowledge of foreign languages. He was the chief translator in the Russian Foreign Office for many years, subsequently accompanying tsar Peter on his travels. Made a baron and raised to the rank of vice-chancellor, he displayed diplomatic talents of the highest order.

Daniel Itzig (also known as Daniel Yoffe 18 March 1723 in Berlin – 17 May 1799 in Potsdam) was a Court Jew of Kings Frederick II the Great and Frederick William II of Prussia.

Itzig was born in Berlin. His family was mercantile; His wife Miriam’s ancestors included Rabbi Moses Isserles of Cracow and Joseph ben Mordechai Gershon. Itzig was a banker in partnership with Feitel (Efraim) Heine. Together they owned factories for oil and lead. During the Seven Years’ War he assisted Frederick the Great. Following the war he was appointed in 1756 Master of the Mint, and was made the Prussian court banker by Frederick’s successor, Frederick William II in 1797.

Itzig was one of the very few Jews in Prussia to receive full citizenship privileges, as a „Useful Jew”. He became extraordinarily wealthy as a consequence.