Szwedzki zarząd kopalń i hut czyli ulubiony prorok Miłosza

Abyśmy mogli wrócić do owego 1718 w Szwecji trzeba nam zacząć w 1584, kiedy to powstała pierwsza w Niemczech akademia kalwińska – Akademia w Herborn. Jej nauczanie było oparte o tzw. ramizm – czyli o pierwszą z całej serii „nowoczesnych” pedagogik i teorii nauczania, bardzo wówczas popularną wśród heretyków.

Jej twórcą był Petrus Ramus – hugenot który zginął w 1572 w noc św. Bartłomieja, a którego korespondentem był m.in. znany nam bardzo dobrze John Dee. Wśród pierwszych uczniów owej sławnej akademii był sam Comenius*, który tam właśnie zaczął szerzyć między innymi swoją pansofię. Był tam wtedy także niejaki Johannes Buxtorf – „a celebrated Hebraist, member of a family of Orientalists; professor of Hebrew for thirty-nine years at Basel and was known by the title, „Master of the Rabbis„. His massive tome, De Synagoga Judaica (1st. ed. 1603), scrupulously documents the customs and society of German Jewry in the early modern period. Buxtorf was the father of Johannes Buxtorf the Younger. … Like his father, Buxtorf maintained relations with several learned Jews. He corresponded… with Menasseh b. Israel.”

Z kolei uczniem owego Johannesa Buxtorfa juniora był niejaki Ezdrasz Edzardus z Hamburga którego głównym zajęciem było szerzenie luterańskiej wiary, zwłaszcza wśród Żydów. Do jego śmierci udało mu się ochrzcić 148 Żydów, ale jeszcze większe sukcesy na tym polu odniósł jego syn, Sebastian który „poprzez teologiczne debaty zasilił chrześcijaństwo niezliczonymi zastępami Żydów”.

No i w końcu, pośród szwedzkich uczniów Ezdrasza znajdujemy niejakiego Jespera Svedberga, tak że poprzez ten łańcuch pokoleń wracamy do właściwego tematu. Jesper Svedberg należał do rodu Stjärna i urodził się w 1653 – jego ojcem był Daniel Isaksson (otczestwo – syn Izaka…) Stierna, zm. w 1680, a matką Anna Petersdotter (czyli córka Petersa) Bullernaesia, która należała do rodziny pastora z Bollnäs. Rodzice Jespera mieli gospodarstwo w Sveden w górzystych okolicach Falun, z „prawami kopalnianymi”.

W 1669 Jesper studiuje w Lund m.in. pod okiem niejakiego Samuela von Pufendorf, jego pierwszego niemieckiego profesora… Ów von Pufendorf** to nie byle kto, wszak można go nazwać prekursorem (ciemnego⇒patrz opinia Leibniza) oświecenia:

John Locke, Jean-Jacques Rousseau, and Denis Diderot all recommended Pufendorf’s inclusion in law curricula, and he greatly influenced Blackstone and Montesquieu. By way of these thinkers, Pufendorf was familiar to American political writers such as Alexander Hamilton, James Madison, and Thomas Jefferson. His political concepts are part of the cultural background of the American Revolution. Pufendorf is seen as an important precursor of Enlightenment in Germany. … His father Elias Pufendorf from Glauchau was a Lutheran pastor.

W grudniu 1683 Jesper żeni się po raz pierwszy, z Sarą Behm, która należała do rodziny imigrantów z Bohemii – jej bohemski prapradziad, Jonasz Mikael Behm zm. w 1541 w Falun. Ożenek na dobre ustawia go finansowo (w dodatku brat Jespera ożenił się z siostrą Sary…), wszak ojciec Sary to wysoki urzędnik Bergskollegium, szwedzkiego zarządu kopalń i hut, powołanego królewskim dekretem przez regenta Axela Oxenstierne w dniu 14 lutego 1637.

Dzięki tej finansowej niezależności następne dwa lata Jesper spędza w podróży, poprzez Anglię, Francję, Holandię i Niemcy. W Oksfordzie poznaje i podziwia biskupa Fell, a w Londynie specyfikę tzw. angielskiego szabasu, owoc słynnej deklaracji sportowej! W Hamburgu jak pisałem pobierał nauki u Ezdrasza, ale i z pierwszej ręki poznał działanie Judenmission.

Po powrocie kariera Jespera eksplodowała – już w 1686 Karol XI zleca mu napisanie „Księgi Hymnów”, a w 1692 tłumaczenie Biblii na szwedzki. Tłumaczenia nigdy nie skończył za to w 1695 został profesorem teologii w Uppsali, a w 1702 dostał nominację na biskupa Skary. I teraz – uwaga – zaraz po śmierci Karola XII, w uznaniu za wierną służbę królowa Ulryka Eleonora (Wittelsbach) nobilitowała w 1719 Jespera i jego synów z pierwszego małżeństwa (Sara zmarła w 1696), którzy przybrali nazwisko Swedenborg.

I to nas doprowadza do kluczowej tu postaci: „Emanuela Swedenborga, przed nobilitacją Swedberga (ur. 29 stycznia/8 lutego 1688 w Sztokholmie, zm. 29 marca 1772 w Londynie) – szwedzkiego naukowca, filozofa, mistyka i interpretatora Pisma Świętego.

Pod koniec XVIII wieku na bazie przesłania pism Swedenborga ugruntowała się doktryna religijna nazywana Nowym Jeruzalem. Oparta ona została na wierze w to, że szwedzki naukowiec doświadczył bezpośredniej wizji Sądu Ostatecznego i powtórnego nadejścia Boga, będąc tym samym wtajemniczonym w ukryte treści Pisma Świętego.

Swedenborg był również twórcą koncepcji angelologicznej, której centralnym punktem była wizja płciowego Anioła jako stadia rozwoju duchowego człowieka…

Ukończywszy w 1710 r. studia na uniwersytecie w Uppsali młody Swedenborg rozpoczął podróż po Europie, odwiedzając Anglię, Niderlandy, Francję i Niemcy [co za zaskoczenie!], studiując filozofię i pisząc łacińskie wiersze, których zbiór opublikował w 1710 r. W 1715 wrócił do Uppsali i poświęcił się naukom przyrodniczym i pracom inżynieryjnym. Od 1716 do 1718 wydawał czasopismo naukowe, Daedalus hyperboreus – zapis mechanicznych i matematycznych wynalazków i odkryć.

W 1716 został przedstawiony królowi Szwecji, Karolowi XII, który wyznaczył go na nadzwyczajnego eksperta szwedzkiej komisji górnictwa (Bergskollegium). Sprawozdania Swedenborga na temat wytopu i oznaczania prób metali były znakomite pod względem szczegółowości i porównania metod szwedzkich z innymi. Dwa lata później odznaczył się podczas oblężenia Frederikshall dzięki wynalazkowi maszyn do transportu łodzi i galer lądem ze Strömstad do Iddefjord, na odległość 14 mil. Zaprzyjaźnił się z Christopherem Polhemem i opisał obszernie jego wynalazki i idee…

W 1747 r., ku żalowi kolegów, zrzekł się stanowiska eksperta do spraw kopalnictwa, aby móc poświęcić się swemu wyższemu powołaniu. Poprosił tylko o przyznanie mu emerytury w wysokości połowy dotychczasowej pensji. Zajął się od nowa studiowaniem języka hebrajskiego i zaczął sporządzać wielotomowe prace dotyczące interpretacji Pisma.

Od 1747 r. aż do śmierci mieszkał na przemian w Szwecji, Holandii i Londynie, tworząc i publikując swe dzieła. Zmarł w Londynie i został tam pogrzebany w luterańskiej parafii św. Jerzego na Princes Square.”

Pierwszych wizji Swedenborg doświadczył w 1743, na kilka lat przed początkiem działalności „mesjasza z Salonik” – Jakuba Lejbowicza, zwanego Frankiem. Jaki jest zatem związek nowej doktryny z kopalniami? Ano, rozkręcał się na dobre nowoczesny kapitalizm i trzeba było ludzi doń szykować. Nawet do zacofanej wówczas Szwecji dotarły najnowsze osiągnięcia technologii rolniczych***. Problem leżał w tym, że pomimo coraz lepszej wydajności chłopom powodziło się coraz gorzej! Doszło do tego, że klęska nieurodzaju w 1772 doprowadziła w 1773 do śmierci głodowej ponad 100 tysięcy Szwedów****…

Wszak zyski z rolnictwa szły na inwestycje, takie jak rozkręcenie utworzonej w 1731 szwedzkiej Kompanii Wschodnich Indii. Nie dziwi więc, że Swedenborg był w kontakcie ze znanym oksfordczykiem – Johnem Wesleyem, założycielem kościoła metodystów:

Early Methodists were drawn from all levels of society, including the aristocracy, but the Methodist preachers took the message to labourers and criminals who tended to be left outside organised religion at that time. In Britain, the Methodist Church had a major effect in the early decades of the developing working class (1760–1820). In the United States, it became the religion of many slaves who later formed „black churches” in the Methodist tradition.

CDN

___

*) Warto tu przypomnieć, że sam De Geer był opiekunem Comeniusa, ba! nawet gościł go u siebie…

**) Jego kolegą był niejaki Ezechiel Spanheim, pochowany w Westminster Abbey.

***) the Agricultural Revolution has therefore been cited as a cause of the Industrial Revolution…

  • Norfolk four-course crop rotation: Fodder crops, particularly turnips and clover, replaced leaving the land fallow.
  • The Dutch improved the Chinese plough so that it could be pulled with fewer oxen or horses.
  • Enclosure: the removal of common rights to establish exclusive ownership of land
  • Development of a national market free of tariffs, tolls and customs barriers
  • Transportation infrastructures, such as improved roads, canals, and later, railways
  • Land conversion, land drains and reclamation
  • Increase in farm size
  • Selective breeding

https://en.wikipedia.org/wiki/British_Agricultural_Revolution

****) W XIX wieku to się powtórzyło i doprowadziło do masowej emigracji do… USA.

___

PS. Wielbicielami Swedenborga byli romantycy, czytał go nasz Słowacki, ale prawdziwym jego adoratorem był Czesław Miłosz. Nic zatem dziwnego, że Jan Paweł II w prywatnej z nim rozmowie tak to podsumował: „Robi pan zawsze krok naprzód i krok w tył”…

Reklamy

Mesjasze, kabała i rewolucje jak w banku

Tak się jakoś składa w historii nowoczesnej Europy, iż dość regularnie, mniej więcej co 100 lat pojawiają się głośni mesjasze i wybuchają wielkie rewolucje. Zaczęło się od znanego nam już bardzo dobrze kabalisty Messaneha ben Israel oraz od słynnego Szabetaja Cewiego, hebr. שבתי צבי ur. 1 sierpnia 1626 w Smyrnie, będącej wówczas bardzo ważnym centrum handlu lewantyńskiego. Jego ojciec Mordechaj był handlarzem drobiu (?) i dorobił się majątku będąc przedstawicielem angielskiego domu handlowego

W rodzinnej Smyrnie pobierał naukę Talmudu, ale nigdy nie osiągnął w niej biegłości. Zajął się za to kabałą, zwłaszcza kabałą praktyczną w wydaniu Izaaka Lurii. Prezentował typ religijności mistycznej, ekstatycznej. Niektórzy badacze dopatrują się w jego zachowaniach znamion choroby psychicznej [opium?]. W 1648 roku w Smyrnie ogłosił się mesjaszem. Już wtedy posiadał grupę zwolenników.

Zadziwiające, iż w tym samym 1648 roku wybucha tzw. powstanie Chmielnickiego oraz zwycięża rewolucja w Anglii, a Messaneh ben Israel pisze swoje mesjanistyczne teksty w Amsterdamie i śle potem listy do Cromwella…

Szabetaj „18 lat przebywał poza Smyrną, głównie w Salonikach, Konstantynopolu i Kairze. W owym czasie bliżej zapoznał się z islamskim mistycyzmem sufich i chrześcijaństwem.” Mało tego – około 1663 jego żoną zostaje Sara z Amsterdamu, ponoć osierocona w czasie kozackich rzezi i wychowana w klasztorze:

Another event helped spread Sabbatai’s fame in the Jewish world of the time in the course of his second stay in Cairo. During the Chmielnicki massacres in Poland, a Jewish orphan girl named Sarah, about six years old, was found by Christians and sent to a convent for care. After ten years, she escaped (through a miracle she claimed), and made her way to Amsterdam. Some years later she went to Livorno where, according to reports, she led a life of prostitution. She also conceived the notion that she was to become the bride of the Messiah, who was soon to appear.

When the report of Sarah’s adventures reached Cairo, Sabbatai claimed that such a consort had been promised to him in a dream because he, as the Messiah, was bound to fall in love with an unchaste woman. He reportedly sent messengers to Livorno to bring Sarah to him, and they were married at Halabi’s house. Her beauty and eccentricity reportedly helped him gain new followers. Through her a new romantic and licentious element entered Sabbatai’s career. Even the overturning of her past scandalous life was seen by Sabbatai’s followers as additional confirmation of his messiahship, following the biblical story of the prophet Hosea, who had also been commanded to take a „wife of whoredom” as the first symbolic act of his calling.

„W 1665 r. związał się z kabalistą Natanem z Gazy, który uroczyście w synagodze potwierdził jego mandat mesjański. On też pełnił najważniejszą rolę w otoczeniu Szabetaja, jako swego rodzaju prorok mesjasza. Datę zbawienia wyznaczył Szabetaj na rok 1666. W lutym tego roku aresztowano go na podstawie donosu i osadzono w twierdzy Gallipoli. 16 września podczas audiencji na dworze sułtana, której szczegółów nie znamy, przeszedł na islam. Tolerancja za strony władz osmańskich się skończyła, gdy zaczął szerzyć swą synkretyczną doktrynę wśród muzułmanów. W 1673 roku został, na podstawie donosu, ponownie aresztowany i osadzony w twierdzy Dulcigno, gdzie przebywał do końca życia i gdzie zmarł [w 1676].”

Kiedy ów pierwszy donos na Szabetaja złożył u sułtana niejaki Nehemiasz ze Lwowa (NEHEMIAH HA-KOHEN), to sława mesjasza ze Smyrny sięgnęła zenitu:

The Jews of Hamburg and Amsterdam learned of the events in Smyrna from trustworthy Christians. Henry Oldenburg (notabene, kolega m.in. S. Hartliba), a distinguished German savant who became the first secretary of the Royal Society, wrote to Baruch Spinoza: „All the world here is talking of a rumour of the return of the Israelites … to their own country. … Should the news be confirmed, it may bring about a revolution in all things.

Sabbatai’s followers included many prominent rabbis, such as Isaac Aboab da Fonseca, Moses Raphael de Aguilar, Moses Galante, Moses Zacuto, and the above-mentioned Hayyim Benveniste. Dionysius Musaphia, an adherent of Spinoza, likewise became a follower. People spread fantastic reports, which were widely believed. For example, it was said, „In the north of Scotland a ship had appeared with silken sails and ropes, manned by sailors who spoke Hebrew. The flag bore the inscription ‚The Twelve Tribes of Israel’.” The Jewish community of Avignon, France prepared to emigrate to the new kingdom in the spring of 1666.”

W 1666 nie nastąpiło zbawienie świata, ale za to spłonął Londyn („Here by permission of heaven, hell broke loose upon this Protestant city…..the most dreadful Burning of this City; begun and carried on by the treachery and malice of the Popish faction…Popish frenzy which wrought such horrors, is not yet quenched…„), a Szabetaj dokonał konwersji na islam wraz z 300 rodzinami dając początek donmeńczykom czyli krypto-Żydom Donmeh aka Dönmeh w Turcji („were a group of crypto-Jews in the Ottoman Empire who converted publicly to Islam, but were said to have retained their beliefs”):

Sabbatai was taken from Abydos to Adrianople, where the sultan’s vizier gave him three choices; subject himself to a trial of his divinity in the form of a volley of arrows (in which should the archers miss, his divinity would be proven); be impaled; or he could convert to Islam. On the following day (September 16, 1666) Zevi came before the sultan, cast off his Jewish garb and put a Turkish turban on his head. Thus his conversion to Islam was accomplished. The sultan was much pleased, and rewarded Sabbatai by conferring on him the title (Mahmed) Effendi, and appointing him as his doorkeeper with a generous salary. Sarah and approximately 300 families among Sabbatai’s followers also converted to Islam. These new Muslims thereafter were known as dönmeh (converts). The sultan’s officials ordered Sabbatai to take an additional wife to demonstrate his conversion.” **

Za to w 1688 nastąpił ostatni etap tej gigantycznej operacji – chwalebna rewolucja.

__

Równo sto lat po Szabetaju przyszedł na świat „Jakub Józef von Frank-Dobrucki (hebr. יעקב פרנק)  Ja’akow Josef ben Juda Lejb Frank, ur. 1726 w Korolówce na Podolu albo w Buczaczu, zm. 10 grudnia 1791 w Offenbach koło Frankfurtu nad Menem) – baron oraz twórca żydowskiej sekty frankistów (nazwanej na jego cześć), kupiec, kabalista, rabin sabatarianistyczny, cadyk, mistyk, filozof, działacz społeczno-polityczny, reformator religijny, samozwańczy prorok, astrolog i alchemik. …

Pod wpływem ojca Jakub Lejbowicz został zwolennikiem sabataizmu, za co został usunięty z gminy żydowskiej. Udał się wówczas do Turcji, gdzie od 1750 studiował kabałę. Jego nauczycielem był rabbi Isachar z Podhajec. W 1752 wziął ślub z Chaną, córką rabina sabatajskiego, Jehudy Ha Lewi Towy. Uroczystość zaślubin odbyła się w Nikopolu nad Dunajem. Tej samej nocy dokonała się również inicjacja pana młodego w sekcie sabataistów. W tym samym roku Lejbowicz znalazł się w Salonikach, dokąd udał się, poznawać doktrynę Baruchji Ruso u mieszkających tam donmeńczyków. Stamtąd odbył pielgrzymkę do Skopje do grobu jednego z najwybitniejszych sabatajczyków, Natana z Gazy.

(„As a traveling merchant in textile and precious stones he often visited Ottoman territories, where he earned the nickname „Frank”, a name generally given in the East to Europeans…„)

W tym czasie uznał, że jest trzecim Mesjaszem – po Sabbataju Cwi i Baruchji Ruso i utożsamił się z Jezusem Parakletem – ostatecznym zbawicielem. W 1754 założył w Salonikach własną szkołę religijną, ale głoszenie doktryny identyfikującej go z Mesjaszem spowodowało konflikt z tamtejszymi konwertytami. To z kolei zmusiło go do opuszczenia miasta i zamieszkania w Smyrnie. W 1755 przyjechali do niego dwaj sabatajczycy z Podola, Nachman z Buska i Elisza Szor z Rohatyna. Udało im się namówić Jakuba Lejbowicza na rozpoczęcie mesjanistycznej misji w Polsce. …

W połowie 1758 król polski August III zdecydował o przyznaniu Frankowi listu żelaznego (przekazanego Frankowi 11 czerwca 1758), umożliwiającego mu bezpieczny powrót na terytorium Rzeczypospolitej. Monarcha został do tego namówiony [??] przez biskupa Kajetana Sołtyka, który liczył na przyciągnięcie przy pomocy samozwańczego „Mesjasza” wielu Żydów do Kościoła katolickiego. …

Frank przygotowywał swoich zwolenników do konieczności przyjęcia chrześcijaństwa, podobnie jak wcześniej islamu. Celem tego miało być zachowanie prawdziwej wiary. …

Uwolnieni po I rozbiorze frankiści udali się częściowo z Frankiem na Morawy, a później do Offenbach koło Frankfurtu nad Menem. Na terenach tych zdobyli kolejnych zwolenników. Pozostali w Polsce frankiści, w liczbie około 24 000, oczekiwali na przyjście obiecanego królestwa mesjańskiego, którego miejscem powstania miała być Polska. Po śmierci Jakuba Franka w 1791 roku ruch frankistów, pozbawiony charyzmatycznego przywódcy (roli tej nie potrafiła spełnić wyznaczona przez Franka jego córka Ewa), osłabł. Na początku XIX wieku większość z nich przyjęła katolicyzm. Ostatni około 1820 roku. Uważa się, że zasada żenienia się wyłącznie między sobą zaczęła być przez frankistowskie rodziny łamana około 1850 roku, a rozpoczęły ten proces rodziny Wołowskich i Szymanowskich.”

Some Frankists were active during the French Revolution, such as Moses Dobruška, a son of Frank’s Sabbatian cousin in Offenbach Shendl Dobruska. Many of the Frankists saw Napoleon Bonaparte as a potential Messiah. The Frankists scattered in Poland and Bohemia eventually intermarried into the gentry and middle class.”

No właśnie, tym razem mieliśmy do czynienia z początkami rewolucji przemysłowej, która w przypadku Rzplitej zawierała w pakiecie wyprzedaż czyli rozbiory, a w przypadku Francji zbiorowe samobójstwo zwane rewolucją francuską. O Emanuelu Swedenborgu, kolejnym proroku owej rewolucji przemysłowej będzie w notce następnej. Teraz chciałbym zakończyć krótkim przypomnieniem Mojżesza Mendelssohna, proroka haskali, ur. 6 września 1729 w Dessau, zm. 4 stycznia 1786 w Berlinie:

Born to a poor Jewish family in Dessau, Principality of Anhalt, and originally destined for a rabbinical career, Mendelssohn educated himself in German thought and literature and from his writings on philosophy and religion came to be regarded as a leading cultural figure of his time by both Christian and Jewish inhabitants of the Holy Roman Empire. He also established himself as an important figure in the Berlin textile industry, which was the foundation of his family’s wealth. Moses Mendelssohn’s descendants include the composers Fanny and Felix Mendelssohn and the founders of the Mendelssohn & Co. banking house [obecnie Deutsche Bank]. … Mendelssohn himself published a German translation of the Vindiciae Judaeorum by Menasseh Ben Israel.

Haskala (hebr. השכלה, „oświecenie”), oświecenie żydowskie – ruch intelektualny Żydów europejskich w późnych latach XVIII wieku, opowiadający się za przyjęciem przez nich oświeceniowych ideałów, integracją ze społecznościami nieżydowskimi, polepszeniem edukacji dotyczącej spraw świeckich, nauczaniem języka hebrajskiego i historii żydowskiej. Haskala rozpoczęła szerszy ruch asymilacji Żydów europejskich, którego skutkiem były m.in. pierwsze żydowskie ruchy polityczne i emancypacyjne. … Mendelssohn propagował metody, jakimi Żydzi mieli wtopić się w niemieckie społeczeństwo. Szczególny nacisk kładł na naukę języka niemieckiego – przetłumaczył na ten język Torę.”

__

Następni słynni mesjasze przyjęli formy działania już zdecydowanie laickie, w duchu „kabały wolteriańskiej”: Karol Marks sprokurował rewolucje socjalistyczne a Zygmunt Freud, i prorocy mniejsi z Hollywood, rewolucję seksualną. Zgodnie z obserwowaną regularnością, wygląda na to iż najnowszy mesjasz objawił się właśnie lub to niebawem uczyni…

____

Ważne uzupełnienie:

After the demise of the Levant Company, Turkey still remained the chief source of legal British opium to at least the 1900 and much of this “medical” opium was sold over the counter to addicts. Researchers support the conclusion that much of the illegal opium imported to Britain was brought by EIC captains, since they were permitted to enter England without being searched by authorities and paid no customs duties.

Martin Booth notes that Turkish opium had much higher morphine content (ten to thirteen percent) than Indian opium (four to six percent). which would partially explain the preference for opium from Smyrna, the principal medical opium market for some centuries. …

The EIC and Levant Company became not only the leading opium traders, but later the EIC was the leading opium subsidizer and auctioneer in the East. This power shift caused Turkey’s overall economy to decline (from 1699). assisted by the expenses of aggressions and irredentist revolutions probably ignited in part by British and Russian agents. Jewish influence in Turkey began a downward spiral, particularly after the early fifteenth century. By 1702, more than a century before the rise of David Sassoon’s opium empire, Turkey began to blame much of her decline on Jews and legislated a Jewish dress code. In 1772, Jewish communal property in Smyrna was burned.

__

**) „By the 1680s, the Dönme had congregated in Salonica, the cosmopolitan and majority-Jewish city in Ottoman Greece. For the next 250 years, they would lead an independent communal life — intermarrying, doing business together, maintaining their own shrines, and handing down their secret traditions. By the 19th century, the Dönmeh had become prominent in the tobacco and textile trades. They established progressive schools and some members became politically active. Some joined the Committee on Union and Progress (CUP), the revolutionary party known as the Young Turks. With independence, in the 1910s, Greece expelled the Muslims from its territory, including the Dönmeh. Most migrated to Turkey, where by mid-century they were becoming highly assimilated.”

 

Cysorz Leopold, Radziwiłłowie, Lubomirscy i ten słynny rabin z Wiednia

Benjamin von Block, 1672 – Kaiser Leopold I (1640-1705) im Harnisch mit Feldherrnstab, Kniestück – Kunsthistorisches Museum, Wien

___

Pierwszy akt niszczenia Rzeczpospolitej zakończył się w 1666, wraz z końcem II wojny domowej. Potem, w antrakcie, miała miejsce seria kluczowych przesileń w Rzplitej, 1sze i 2gie, oraz to w Londynie.

Drugi akt zaczyna się w 1688** wraz z Chwalebną Rewolucją, czyli inwazją na Anglię tzw. oranżystów z Holandii, a inaczej – po prostu wraz z gigantycznym transferem kapitału z Amsterdamu do Londynu. Ciekawe, choć niespecjalnie zaskakujące, iż sama Republika kiepsko na tym wyszła:

„Having England as an ally meant that the military situation of the Republic was strongly improved, but this very fact induced William to be uncompromising in his position towards France. This policy led to a large number of very expensive campaigns which were largely paid for with Dutch funds. In 1712 the Republic was financially exhausted; it withdrew from international politics and was forced to let its fleet deteriorate, making what was by then the Kingdom of Great Britain the dominant maritime power of the world. The Dutch economy, already burdened by the high national debt and concomitant high taxation, suffered from the other European states’ protectionist policies, which its weakened fleet was no longer able to resist. To make matters worse, the main Dutch trading and banking houses moved much of their activity from Amsterdam to London after 1688. Between 1688 and 1720, world trade dominance shifted from the Republic to Britain.

Warto przy tym pamiętać, że to Holandia, a nie Anglia, była wtedy wielkim partnerem handlowym Rzplitej. W tym samym roku 1688 miało miejsce bardzo ciekawe wydarzenie związane z Ludwiką Karoliną Radziwiłł:

„Ostatnia przedstawicielka linii kalwińskiej Radziwiłłów na Birżach i Dubinkach. Córka Bogusława Radziwiłła i Anny Marii Radziwiłł. Wnuczka Janusza Radziwiłła, kasztelana wileńskiego i Janusza Radziwiłła, hetmana wielkiego litewskiego. Praprawnuczka Mikołaja Rudego Radziwiłła.

W niemowlęctwie oddana została na wychowanie Radziwiłłom z linii na Nieświeżu i Ołyce. Później, zgodnie z zapisem testamentowym Bogusława Radziwiłła, wychowywała się na dworze elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma Hohenzollerna zwanego Wielkim Elektorem. Po śmierci Bogusława Radziwiłła w 1669 roku została jedyną spadkobierczynią jego dóbr w Wielkim Księstwie Litewskim i Koronie, w których skład wchodziło ponad tysiąc wsi oraz kilka miast.

Na wyraźne życzenie ojca była wychowywana w kalwinizmie i temu wyznaniu pozostała wierna do końca życia. Była wzorem swoich przodków opiekunką protestantyzmu na Litwie.

Od 7 stycznia 1681 roku była żoną margrabiego Ludwika Leopolda Hohenzollerna, syna elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma Hohenzollerna. Po śmierci pierwszego męża w 1687 roku spisano umowy przedślubne i została zaręczona z królewiczem Jakubem Ludwikiem Sobieskim, synem Jana III Sobieskiego. Dnia 10 sierpnia 1688 roku potajemnie poślubiła księcia Pfalz-Neuburg, Karola III Filipa Wittelsbacha. Ślub wywołał skandal a sprawa była rozpatrywana na posiedzeniach Sejmu.

Jej drugie małżeństwo stało się podstawą dla magnackich rodów litewskich do działań prawnych i politycznych mających na celu pozbawienie księżnej i jej potomstwa praw do majątków w Rzeczypospolitej zwanych dobrami neuburskimi. Ostatecznie latyfundia po śmierci Ludwiki Karoliny Radziwiłł przypadły w XVIII wieku Radziwiłłom z Nieświeża. Ludwika Karolina Radziwiłł zmarła w wyniku komplikacji poporodowych.”

Tu trzeba nadmienić, iż od 1672 ów książę Karol był szwagrem samego cesarza Leopolda, a skoro interes z Radziwiłłami nie wypalił do końca, 15 grudnia 1701 roku w Krakowie ożenił się ponownie, tym razem z Teresą Lubomirską (1685–1712). No i w ten oto sposób trafiamy na głównego rabina Węgier i Moraw oraz rabina Eisenstadt, Samsona Wertheimera (17 I 1658 – 6 VIII 1724), który był także „austriackim finansistą” oraz tzw. Hofjude i sztadlanem na dworze Leopolda I. Otóż tego samego grudniowego dnia cesarz Leopold przekazał Samsonowi kwotę 1000 dukatów, w nagrodę za „finansowy sukces” – uzyskania dla cesarskiego szwagra posagu Teresy w wysokości, uwaga, miliona florenów (= dzisiaj grubo ponad sto milionów euro)… Przy czym, ów Wertheimer był uważany wśród swoich za największego mędrca (‚Gadol Hador’) jego czasów i dobroczyńcę:

When, in consequence of Rákóczy’s insurrection (1708), the Jewish congregation of Eisenstadt had been dispersed and the wealthier members had taken refuge in Vienna, Wertheimer persuaded them to return or to help their poorer brethren rebuild the congregation. He himself built for them in Eisenstadt a house and an attractive synagogue, still called „Samson’s Schule.” He lent his aid also in establishing about forty congregations in Hungary.

Aby w pełni zrozumieć znaczenie Samsona dla Polski, trzeba tu wprowadzić drugiego słynnego finansistę, i to wielu nazwisk: Issachar Berend Lehmann (nomen omen…), Berend Lehmann, Yissakhar Bermann Segal, Yissakhar ben Yehuda haLevi, Berman Halberstadt (ur. 23 kwietnia 1661 w Essen, zm. 9 lipca 1730 w Halberstadt) to żydowski bankier, Hofjude i dostawca dla armii Augusta Mocnego oraz dla szeregu innych książąt niemieckich.

W przeciwieństwie do polskiej, angielska wiki zawiera bogaty wpis na jego temat, gdzie można np. wyczytać iż jego szwagrem był słynny Hofjude z Hanoweru, Leffmann Behrends (lub Liepmann Cohen, c. 1630 – 1 I 1714)***, w którego rodzinę wżenił się był także syn Samsona…  no, ale przede wszystkim można tam poczytać o roli Lehmanna w elekcji Augusta na polskiego króla:

„W 1694 roku został faktorem i „agentem mennicy” elektora brandenburskiego; rok później już zapewniał bankierskie wsparcie dworowi saksońskiemu w Dreźnie. W 1697 roku otrzymał zlecenie od młodego elektora, Augusta Mocnego, aby pozyskać pieniądze potrzebne do uzyskania polskiego tronu. Otrzymał prawo do sprzedaży lub dzierżawy ziem znajdujących się poza głównym obszarem Saksonii oraz pozyskał od chrześcijańskich oraz żydowskich partnerów bankowych kredyty warte miliony guldenów, z pomocą których Jakub Henryk Flemming [popr.] przekonał większość szlachty polskiej do wyboru Augusta Mocnego na króla „w” Polsce. W uznaniu tych zasług, Augustus ucznił Berenda Lehmanna „rezydentem króla Polski w Okręgu Dolnej Saksonii”. To był rodzaj przywileju konsula na którym Lehmann wielokrotnie, mniej lub bardziej skutecznie, opierał swoje żądania”.

Dla porządku, warto przypomnieć straszliwy finał tych zabiegów: „Większość wybrała wówczas kandydata francuskiego księcia Conti. Wettyn uzyskał 13 641 głosów elektorskich szlachty. August II wykorzystał jednak bierność Francuza, ruszając na Wawel i zjednując sobie po drodze coraz liczniejszą rzeszę szlachty. Opór napotkał dopiero u wrót Krakowa, gdzie wstępu odmówił mu starosta Franciszek Wielopolski – stronnik Contiego. Hojne obdarowanie starosty i jego małżonki rozwiązało ten problem, wnet jednak pojawił się następny. Ustawy sejmowe stanowiły, iż ceremonię koronacji przeprowadzić można było tylko przy użyciu insygniów przechowywanych w wawelskim skarbcu. Drzwi do skarbca zamknięte były na osiem zamków, do których osobne klucze miało siedmiu senatorów Rzeczypospolitej (w tym wojewodowie: krakowski, poznański, kaliski, wileński, trocki i sandomierski i kasztelan krakowski) oraz podskarbi koronny. Jako że sześciu z nich opowiadało się po stronie Contiego, drzwi nie można było otworzyć, ich wyważenie zaś poczytano by za świętokradztwo. Ostatecznie insygnia wyniesiono przez wybitą w murze dziurę, pozostawiając drzwi w stanie nienaruszonym. 15 września 1697 elektor zaprzysiągł pacta conventa i został koronowany na króla Polski przez biskupa kujawskiego Stanisława Dąmbskiego w katedrze wawelskiej.”

W dodatku, takich kompletnie „zagubionych” w polityce jak ojciec i syn Jabłonowscy było wtedy bardzo wielu. I pomyśleć, że jeszcze w 1674 niejaki John Milton użył pretekstu elekcji Jana III do poważnej publicystyki politycznej w Anglii. To był jego ostatni tekst przed śmiercią.

A wracając do tego „rozliczenia” Samsona z cesarzem z 1701 – myślę, że to było swoiste zwieńczenie akcji pt. wasalizacja Rzplitej, bo przecież także Samson finansował elekcję tego straszliwego Sasa. W dodatku, raptem 5 lat po wiktorii wiedeńskiej agenci Leopolda doprowadzają do wielkiego upokorzenia królewicza Jakuba i zarazem samego Jana III…

⇒ czy w 1683 pod Wiedniem, naprawdę należało ratować owego Leopolda?

___

**) Swoista do tego przygrywka: Edykt_z_Fontainebleau; no i tzw. wiktoria wiedeńska takoż.

***)  Był także faktorem diuków i książąt hanowerskich; sławiony przez Menasseha ben Israela w jego Nadziei Izraela.

___

Isaac La Peyrère (ur. 1594 lub 1596, zm. 1676) – francuski teolog pochodzenia żydowskiego, badacz Biblii.

Urodził się w Bordeaux w rodzinie nawróconych na kalwinizm Żydów, prawdopodobnie pochodzących z Portugalii. Obracając się w kręgu ówczesnej elity intelektualnej, przyjaźnił się z Gassendim, La Mothe le Vayerem, Salmasiusem i Naudém. W 1640 roku został sekretarzem Kondeusza Wielkiego.

W 1643 roku opublikował anonimowo swoją pierwszą pracę, Rappel des Juifs. Wyłożył w niej mesjanistyczno-millenarystyczny pogląd o zbliżającym się nawróceniu Żydów na chrześcijaństwo i ich powrocie pod wodzą króla Francji do Palestyny, co zapoczątkuje erę mesjańską. W 1644 roku odwiedził Danię. Na podstawie zebranych wówczas materiałów opublikował później sprawozdania na temat Grenlandii (Relation de Groenland, 1647) i Islandii (Relation de l’Islande, 1663).

A converted Jew from Bordeaux, La Peyrère was a lawyer by training and a Calvinist by upbringing, though he later converted to Catholicism. La Peyrère served as secretary to the Prince of Condé on whose orders he lived for one month in 1654 in a house in the Southern Netherlands adjoining that of the recently abdicated Queen Christina of Sweden. Christina is said to have financed the anonymous publication of Prae-Adamitae. During this time both Christina and La Peyrère met with Menasseh Ben Israel, who was later invited by Oliver Cromwell’s government to England to negotiate the readmission of Jews to that country. Menasseh became a convert to La Peyrère’s belief that the coming of the Jewish Messiah was imminent. La Peyrère also argued that Messiah would join with the king of France (that is, the Prince of Condé, not Louis XIV of France) to liberate the Holy Land, rebuild the Temple and set up a world government of the Messiah with the king of France acting as regent. It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.

La Peyrère was influenced by Thomas Hobbes and was an influence on Baruch Spinoza.

Chajim Fürst, aka Heinrich Chajim Fürst (born 1592, in Copenhagen, Denmark; died 1653, in Hamburg-Altona, Germany) was a merchant and court agent as well as an elder of the Jewish community of Hamburg. According to contemporary sources, Heinrich Chajim Fürst was also the richest Jew in Hamburg at the time.

Moses Israel Fürst (died circa 1692) was a merchant and financier of Hamburg, Germany. He was also active as a Court Jew, a term describing the role of historical Jewish bankers or businessmen who lent money and managed finances of some of the European noble houses. From 1688 onwards, Fürst held the tobacco monopoly in the state of Mecklenburg-Schwerin together with fellow merchant Michael Hinrichsen.

Jacob ben Aaron Sasportas (1610 – April 15, 1698), was a Rabbi, Kabbalist, and anti-Shabbethaian; he was the father of Isaac ben Jacob Sasportas.

Sasportas was born at Oran. He became rabbi successively of Tlemcen (at the age of twenty-four), Marrakesh, Fes, and Salé. In about 1646 he was imprisoned by the Moorish king, but succeeded in escaping with his family to Amsterdam (ca. 1653). He stayed there till the disorders in Africa ceased, when he was called back by the King of Morocco and sent on a special mission to the Spanish court (ca. 1659) to ask for aid against the rebels. On his return he was invited to the rabbinate of the Portuguese community of London (1664). According to David Franco Mendes (in „Ha-Meassef,” 1788, p. 169), Jacob had accompanied Menasseh ben Israel to London in 1655. Owing to the outbreak of the plague in London in 1665, Jacob went to Hamburg, where he officiated as rabbi till 1673. In that year he was called to Amsterdam and appointed head of the yeshivah Keter Torah, founded by the brothers Pinto. Two years later he became dayyan and head of the yeshivah at Leghorn (Livorno), and in 1680 he returned to Amsterdam, where he was appointed head of the yeshivah ‚Eitz Hayyim. After the death of Isaac Aboab da Fonseca (1693) he was appointed rabbi of the Portuguese community, which office he held till his death at Amsterdam.

Among the early elders of the congregation was Benedict de Castro, a son of Rodrigo, and, like his father, a well-known physician (personal doctor of Christina of Sweden). In 1663 the Sephardic congregation, at that time the only acknowledged Jewish community at Hamburg, consisted of about 120 families. Among these were several distinguished by wealth and political influence: Daniel Abensur (d. 1711) was minister resident of the Polish-Saxon Augustus II the Strong in Hamburg; Jacob Curiel (d. 1664) and Nuñez da Costa acted in a similar capacity to the King of Portugal; Diego (Abraham) Texeira (1581–1666, in Hamburg since 1646) and his son Manuel (Isaac) Texeira (1630/31-1705, in Hamburg until 1698), who consulted Duke Frederick III of Holstein-Gottorp, King Frederick III of Denmark and Queen Christina of Sweden in financial affairs, also administering her fortune after her abdication. From 1655 Manuel was the celebrated minister resident of the former Queen Christina in Hamburg. Jacob Sasportastaught from 1666 to 1672 at a beit ha-midrash founded by Manuel Texeira, and was often called upon, as Ḥacham, to decide religious questions. By the 1660s also an Ashkenazi congregation, without any legal recognition, had formed.

Hamburg’s Sephardim took great interest in the movements of the false Messiah Shabbethai Zebi. They arranged celebrations in his honor in their principal synagogue, the young men wearing trimmings and sashes of green silk, „the livery of Shabbethai Zebi.” Sasportas tried in vain to damp this enthusiasm, which was to be bitterly disappointed a few years later. Other rabbis of the congregation were Jacob ben Abraham Fidanque, Moses Ḥayyim Jesurun (d. 1691), Samuel Abaz (d. 1692), and Abraham ha-Kohen Pimentel (d. 1697).

In 1697 the freedom of religious practice which the congregation had obtained was disturbed by hostile edicts of the aldermen, and the Jews were extortionately taxed (Cf. Taxes on the Jews in Altona and Hamburg). On this account many of the rich and important Portuguese Jews left Hamburg, some of them laying the foundation of the Portuguese congregation of Altona, since 1640 part of Danish Holstein. Internal quarrels, and especially the withdrawal of Jacob Abensur (minister resident of Augustus II the Strong) and his followers, were other causes of the decline of the Sephardic congregation in Hamburg.

Abraham Senior Teixeira, auch Abraham Senior und Diego Teixeira de Sampayo (geboren um 1581 wahrscheinlich in Lissabon; gestorben am 6. Januar 1666 in Hamburg) war ein portugiesisch-jüdischer Bankier und Großkaufmann. Er war für die Fürsten von Holstein-Gottorf und den König von Dänemark tätig und Finanzverwalter der Königin Christina von Schweden nach ihrer Abdankung.

From 1600 onwards, also German Jews settled in Hamburg, but in 1649 these Ashkenazi Jews were driven out of the city. From then on, only Sephardi Jews were permitted to live in Hamburg.

Around 1925, about 20,000 Jews lived in Hamburg. When the Nazis came to power, most synagogues were destroyed and soon the associated communities also were dissolved. In 1945, a Jewish community was founded by survivors of the Shoah.

Samuel Oppenheimer (born June 21, 1630, Heidelberg – May 3, 1703, Vienna) was a Ashkenazi Jewish banker, imperial court diplomat, factor, and military supplier for the Holy Roman Emperor. He enjoyed special favor of Emperor Leopold I, to whom he advanced considerable sums of money for the Great Turkish War. Prince Eugene of Savoy brought him a large number of valuable Hebrew manuscripts from Turkey, which became the nucleus of the famous David Oppenheimer Library, now part of the Bodleian Library at Oxford.

Although the Jews had been recently expelled from Vienna in 1670, the emperor permitted Oppenheimer to settle there, together with his „Gesinde”, his followers, who included a number of Jewish families. He even received the privilege of building a mansion in the heart of Vienna. He was appointed „Oberfaktor” and court Jew at the recommendation of Margrave Ludwig of Baden, the imperial general in Hungary, to whom he had advanced 100,000 gulden for war expenses. He also enabled Prince Eugene to provide medical attendance for the army during the Turkish war. About the year 1700, a riot broke out, possibly sanctioned by the royal court, to persuade Oppenheimer to relieve the court’s debt. During the riot, houses were sacked and property looted, including Oppenheimer’s. As a result, one man was hanged for sacking Oppenheimer’s house and others were imprisoned for participating in the disturbance.

Shafirov was born into a Polish Jewish family. His father Pavel Shafirov was a translator in the Russian Foreign Office, whose parents converted to Russian Orthodox Christianity after Smolensk was ceded to Russia by Poland in 1654.

Peter Shafirov first made himself useful by his extraordinary knowledge of foreign languages. He was the chief translator in the Russian Foreign Office for many years, subsequently accompanying tsar Peter on his travels. Made a baron and raised to the rank of vice-chancellor, he displayed diplomatic talents of the highest order.

Daniel Itzig (also known as Daniel Yoffe 18 March 1723 in Berlin – 17 May 1799 in Potsdam) was a Court Jew of Kings Frederick II the Great and Frederick William II of Prussia.

Itzig was born in Berlin. His family was mercantile; His wife Miriam’s ancestors included Rabbi Moses Isserles of Cracow and Joseph ben Mordechai Gershon. Itzig was a banker in partnership with Feitel (Efraim) Heine. Together they owned factories for oil and lead. During the Seven Years’ War he assisted Frederick the Great. Following the war he was appointed in 1756 Master of the Mint, and was made the Prussian court banker by Frederick’s successor, Frederick William II in 1797.

Itzig was one of the very few Jews in Prussia to receive full citizenship privileges, as a „Useful Jew”. He became extraordinarily wealthy as a consequence.

Berlin, Wiedeń i półtora miliona na samobójstwo

Jerzy S. Lubomirski 

__

Pierwszy akt rozwalenia Polski rozpoczął Chmielnicki, potem rozwinął go Karol Gustaw, a zakończył Jerzy Sebastian Lubomirski. Urodzony w 1614 książę S.I.R. Lubomirski, kontynuował politykę ojca w opozycji anty-królewskiej i wcześnie przejawił poważne pretensje wobec korony polskiej. Jego konszachty z Jerzym II Rakoczym datują się na długo przed Potopem. Na rozwalenie Rzplitej Lubomirski otrzymał olbrzymią „dotację” od cesarza Leopolda I **. Wywołując w 1665 drugą polską wojnę domową poszedł więc na całość:

„Rokosz zaczął się od zawiązania na Ukrainie konfederacji wojskowej koronnej przy Lubomirskim, po zerwaniu sejmu zwołanego w celu uchwalenia podatków na opłacenie wojska. Z konfederatami połączył się wracający do kraju magnat. Pierwsze starcie pod Częstochową z dnia 4 września 1665 roku nie wpłynęło zasadniczo na sytuację wojskową w RP. W listopadzie 1665 r. zawarto ugodę pod Polczynem, która wszakże nie rozwiązała problemu. Bratobójcze walki wewnętrzne rozgorzały w następnym 1666 roku, po zerwaniu sejmu, by osiągnąć apogeum w bitwie pod Mątwami nad Notecią, koło Inowrocławia, dnia 13 lipca 1666 r. Była to jedna z najkrwawszych bitew XVII wieku w Polsce (m.in. rokoszanie bezlitośnie wymordowali około dwóch tysięcy osaczonych nad Notecią, poddających się dragonów króla). Po stronie Jana Kazimierza wystąpił wtedy młody Jan Sobieski, ale nie odznaczył się jako wybitny dowódca – wprost przeciwnie, przyczynił się do klęski króla (m. in. wskutek błędów Sobieskiego król wykorzystał tylko 5 spośród 17 tysięcy żołnierzy, a straty wyniosły aż 2,7 tysiąca ludzi, w tym większość wyrżniętych bez walki dragonów). Militarny sukces rokoszan nie doprowadził jednak do triumfu politycznego. Zwycięski Lubomirski (miał tylko ok. 11 tysięcy żołnierzy, ale skutecznie ich użył) w końcu ukorzył się przed królem, po zawarciu ugody w Łęgocicach (31 lipca 1666 r.) i zgodnie z obietnicą udał się na emigrację na Dolny Śląsk, gdzie wkrótce zmarł (31 stycznia 1667 r. we Wrocławiu).”                                                                                           (wg instytuthistoryczny.pl)

A zmarł na apopleksję, podobno przy dużej pomocy medyków, którzy mu krew upuszczali. Został w pełni zrehabilitowany na sejmie elekcyjnym w 1669. Zostawił po sobie gigantyczne długi, pomimo owych wielkich „dotacji” – na około 1.5 miliona złotych (roczny budżet Rzplitej to było wtedy 7 mln…)***. Warto przy tym pamiętać, że jego starszym bratem był Aleksander Michał, który to po abdykacji Jana II Kazimierza (1668) popierał jako kandydata do polskiej korony palatyna reńskiego Filipa Wilhelma, przyszłego teścia jego wnuczki Teresy.

Berlińskim agentem Jerzego Sebastiana był sławny arianin „Niemirycz (Niemierzyc) Stefan, h. Klamry (przed 1630–1684), wojewoda kijowski. Ur. między r. 1626 a 1630, był najmłodszym synem podkomorzego kijowskiego Stefana i Marty z Wojnarowskich, bratem Jerzego i Władysława. Początkowo uczył się w szkole braci polskich w Rakowie, a następnie w Kisielinie, gdzie zawarł bliższą znajomość ze starszym przypuszczalnie od siebie Stanisławem Lubienieckim (ur. 1623). …

Obaj arianie wyruszyli tam drogą morską, przez Elbląg, skąd 13 VIII 1646 odpłynęli do Amsterdamu. Po krótkim pobycie w Republice Zjednoczonych Prowincji N. i Lubieniecki wyjechali do Francji, gdzie jeszcze t. r. zapisali się na uniwersytet w Orleanie. Po roku niezbyt zresztą intensywnych studiów (przypuszczalnie na wydziale prawa) przenieśli się do Saumur (nazywanego Genewą francuskich hugenotów), gdzie istniała kalwińska akademia teologiczna. …

W r. 1648 drogi Lubienieckiego i N-a rozdzieliły się, albowiem pierwszy z nich przeniósł się do Paryża, a N. wrócił przez Niderlandy, drogą morską, do Polski. Dn. 16 VIII 1648 spotkał go na odjezdnym w Antwerpii współwyznawca, Hieronim Gratus Moskorzowski. …

Choć 10 VII 1660 upłynął ostateczny termin opuszczenia ojczyzny przez tych arian, którzy nie chcieli zmienić wyznania, to jednak N. dość długo nie przyjmował katolicyzmu, ani też nie wyjeżdżał z Polski. W oporze utwierdzała go, jak się wydaje, żona Gryzelda z Wylamów, którą poślubił w r. 1649 lub 1650. Mimo bowiem, iż pochodziła z osiadłej na Wołyniu kalwińskiej gałęzi tej rodziny, to jednak okazała się arianką o wiele gorliwszą od męża i ona m. in. wpłynęła na podjęcie przez N-a decyzji opuszczenia kraju. …

Przed udaniem się – przypuszczalnie w początkach 1664 r. – na dobrowolną emigrację dobra swoje puścił w dzierżawę (częściowo Jerzemu Lubomirskiemu, Przyborsk zaś za 26 000 złp. Krzysztofowi i Annie Trzeciakom-Mierzwińskim). … Ostatecznie zaś poprosił (1 V t. r.). ks. Bogusława, aby przyjął go do swojej służby lub zaprotegował do elektora Fryderyka Wilhelma. Radziwiłł dość rychło odpowiedział mu pozytywnie; już w czerwcu t. r. N. otrzymał od elektora stanowisko generała artylerii (z dość dużą pensją) oraz trzyletnią dzierżawę majętności Neuendorf (Czarnowo koło Krosna Odrzańskiego). Kontrakt, zawarty w Berlinie 8 VI 1664, przedłużono w kwietniu 1666 na dalsze trzy lata.

O ile stanowisko generała było raczej czysto formalne, to N. był bez wątpienia dla Fryderyka Wilhelma wielce pożyteczny jako oddany mu «duszą i ciałem», «najwierniejszy patriota pruski» (opinia W. Czaplińskiego), pełniący rolę agenta politycznego do spraw szczególnej wagi. Korespondencja N-a z l. 1665–7, prowadzona z elektorem oraz z przebywającym w Hamburgu współwyznawcą Stanisławem Lubienieckim, świadczy, że w okresie rokoszu Jerzego Lubomirskiego odgrywał on rolę łącznika pomiędzy opozycją antykrólewską a Fryderykiem Wilhelmem. Z polecenia swego mocodawcy N. jeździł wówczas wielokrotnie do Polski; posiadał tu liczne znajomości w kołach dostojników dworskich oraz magnaterii wielkopolskiej (liczni jej przedstawiciele odwiedzali go w Neuendorfie). Szczególnie często spotykał się N. z samym Lubomirskim; przywódca rokoszu wtajemniczał go w swe najtajniejsze plany i sekrety polityczne, N. zaś przekazywał mu z Berlina listy i pieniądze oraz broń (kupowaną w Hamburgu). Otrzymywane dzięki swym podróżom i kontaktom informacje dostarczał N. niezwłocznie elektorowi, który dzięki temu był na bieżąco informowany o przebiegu rokoszu, zwłaszcza że do swych listów N. dość często załączał (w oryginale lub odpisach) otrzymywaną z Polski korespondencję.

N. spotykał się z nim wielokrotnie w Polsce, jak również na Śląsku (zwłaszcza we Wrocławiu). Lubomirski traktował go jako swego przedstawiciela na dworze pruskim, opozycja wielkopolska (Krzysztof Grzymułtowski) upatrywała zaś w N-u potencjalnego dowódcę obcych zaciągów, które miałyby wziąć udział w walkach z wojskami Jana Kazimierza. W początkach czerwca 1665 N. przyprowadził zwerbowanych przez siebie oficerów do obozu przywódcy rokoszu, który zresztą poczuł się zawiedziony, ponieważ liczył na przyobiecane mu uprzednio 2 000 żołnierzy. Dn. 12 VI t. r. N. oburzał się, iż szlachta nie siada na koń, aby wyruszyć przeciwko Janowi Kazimierzowi. W lecie 1665 gromadził dla Lubomirskiego posiłki na Śląsku (nad granicą polską). Jeśli zaś w sierpniu t. r., wraz z synem przywódcy rokoszu, Stanisławem Lubomirskim, posłował do Warszawy, był to tylko manewr mający na celu zyskanie na czasie przed konfrontacją zbrojną. O poselstwie tym, jak również stawianych wówczas warunkach, król poinformował sejmiki uniwersałem z 11 V 1666. Z radością przyjął też N. wieść o zwycięstwie rokoszan pod Mątwami (13 VII 1666).

Wszystkie te nadzieje przecięła śmierć Lubomirskiego, który zmarł 31 I 1667 we Wrocławiu w obecności N-a. N. zaproponował teraz Grzymułtowskiemu, aby ten stanął na czele rokoszu. Kiedy jednak wojewoda poznański przeszedł na stronę dworu, N. stał się faktycznym kierownikiem opozycji antykrólewskiej. Udało mu się zjednać wielu dostojników koronnych dla walki z planami reformy systemu elekcyjnego w Polsce. W tym celu planował nawet detronizację Jana Kazimierza oraz osadzenie na tronie Fryderyka Wilhelma, któremu (21 VII 1667) donosił, iż cała Wielkopolska «chciałaby uwieńczyć jego skroń koroną». W r. 1668, po abdykacji króla, N. – na zlecenie elektora – popierał kandydaturę księcia neuburskiego Filipa (z którym zresztą utrzymywał stałą korespodencję) na tron polski. W związku z tym wielokrotnie przyjeżdżał do ojczyzny (m. in. podpisał konfederację generalną na sejmie 1668 r.); z Warszawy też nadsyłał stałe raporty do Berlina. Przez niego również dwór berliński wypłacał subwencje dla zwolenników Filipa.

N. cieszył się znaczną popularnością wśród szlachty, która uważała go za szczerego zwolennika i obrońcę «złotej wolności». Już 22 II 1665 sejmik wołyński prosił króla, aby jeśli N. co przeciwko niemu zawinił, wybaczył mu i «samego ab extra do ojczyzny revocare raczył». W dwa lata później ciż sami posłowie proponują dać N-owi glejt na swobodny powrót do Polski «i sprawienie się każdemu do JM pretensyją mającemu” (chodziło zapewne o wyroki banicji ciążące za sprawą rodziny Cudowskich na Stefanie, jak również Teodorze i Mariannie Niemiryczach). W r. 1669 N. pisze, iż odwiedził ojczyznę, zachęcony «listami ledwie nie wszystkich senatorów». W rok później sejm zagwarantował mu swobodne przebywanie w Polsce.”                     (za J. Tazbirem)

__

**) „Jerzy Lubomirski dotarł bowiem także do Madrytu, gdzie był znany z misji dyplomatycznej z lat 1634-1635. W liście do Filipa IV, przedstawiając się jako obrońca starych praw i wolnej elekcji, prosił o pomoc w imię zachowania wolności w Rzeczypospolitej. Władca Hiszpanii odpowiedział listownie eks-marszałkowi, a tego samego dnia pisał również do cesarza Leopolda I z prośbą o wsparcie dla Śreniawity, który cieszył się tak dużym poparciem szlachty. Przed śmiercią Filip IV przeznaczył dla Śreniawity pewną sumę pieniędzy, którą Lubomirski zapewne otrzymał przez Wiedeń już w trakcie działań wojennych. Informację tę potwierdza rezydent francuski w Hamburgu, Pierre Bidal, który donosił, iż Leopold I miał otrzymać od dworu hiszpańskiego na wspieranie sprawy Jerzego Lubomirskiego 2 000 000 liwrów. Nie wiemy, czy te pieniądze dotarły do banity, ale wiadomo, że Lubomirski otrzymał sporą sumę w lipcu, gdy decydowały się losy przyłączenia się doń wojska związkowego pod laską Adama Ostrzyckiego.****” (za M. Nagielskim)

***) Polecam recenzję prof. Anusika biografii Lubomirskiego, której to recenzji brutalność czyni Rojta łagodnym barankiem…

„Zdaniem Autora, obrażony Lubomirski odnowił dawne kontakty z Jerzym II Rakoczym i zaczął knuć intrygi przeciwko królowi. Jego wysłannik na dwór siedmiogrodzki nazywał się jednak Johan Reinhard Wrzesowicz a nie Johann Wrzeszowicz jak na s. 89.”

[„Karol Gustaw skoncentrował główne siły w Prusach Królewskich, gdzie bronił się wciąż Gdańsk. Rozwijał się ruch w Wielkopolsce, pospolite ruszenie pod komendą Jakuba Weyhera rozbiło szwedzko-brandenburską grupę majora Jana Reinharda Wrzesowicza pod Lubnem koło Śremu i obiegło Kalisz.”]

****) „W sierpniu 1663 był porucznikiem chorągwi kozackiej Konstantego Wiśniowieckiego i zapewne jako jej dowódca wziął udział w kampaniach 1663/4 r. Można by sądzić, że nominację otrzymał jako zaufany człowiek hetmana wielkiego (chorągiew usarska Potockiego nie uczestniczyła w Związku Święconym) dla wykorzenienia silnych nastrojów opozycyjnych w chorągwi K. Wiśniowieckiego, pozostającej poprzednio pod dowództwem marszałka konfederacji Samuela Świderskiego. Jednakże w rzeczywistości O. sam uległ tej atmosferze. Agenci Jerzego Lubomirskiego wykorzystali nieopłacenie wojska i jego świeże tradycje konfederacko-opozycyjne. Doprowadzili oni w maju 1665 do wypowiedzenia przez 30–40 chorągwi jazdy posłuszeństwa regimentarzowi Stanisławowi Jabłonowskiemu…”

PS.

31 I 1667 → „niespodziewana appopleksja” Lubomirskiego

10 V 1667 → „A więc trzeba umierać”, to były ostatnie słowa Ludwiki Marii

«Très cher Jędruś» był też bardzo atrakcyjnym kompanem dla panów…

mokronowski.jpg

„Portret Andrzeja Mokronowskiego” Jean-Françoisa Colsona. Obraz olejny na płótnie  z 1770 roku. Znajduje się w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. 

___

„Mokronowski (Mokranowski, Mokronoski) Andrzej (Jędrzej) h. Bogoria (1713–1784), generał, poseł na sejmy, marszałek konfederacji i sejmu 1776 r., wojewoda mazowiecki, polityczny negocjator, działacz wolnomularski… W czasie bezkrólewia po śmierci Augusta II został M. wybrany, wraz z bratem Ludwikiem, na posła ziemi warszawskiej na sejm elekcyjny. Odtąd związał się ze sprawą Stanisława Leszczyńskiego, po którego stronie służył jako major w regimencie dragonii…

O tym okresie wiadomo tylko tyle, że jako wolontariusz odbył dwie kampanie pod marszałkami F. de Coigny i Ch. L. de Belle-Isle, i że we Francji związał się z masonerią, skąd «pierwszy światła mularskiego przyniósł do Polski promienie» (okólnik «Wielkiego Wschodu» z 5 IV 1784). W r. 1744 przy pomocy barona Piotra Le Fort założył M. w Warszawie pierwszą regularnie działającą lożę «Trzech Braci» (Les Trois Frères). W archiwum Mokronowskich w Grodzisku znajdowały się rachunki tej loży z l. 1745–51. Mieściła się ona w domu M-ego, w literaturze mylnie utożsamianym z późniejszym pałacem Mokronowskich, na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Królewskiej. «Pracowała» w języku francuskim. Należeli do niej przeważnie cudzoziemcy i wojskowi.

Po powrocie do kraju M. pozyskał łaski dworu, został szambelanem Augusta III i ożenił się z Zofią z domu hrabianką von Bünau, wdową po saskim ministrze oraz generalnym poczmistrzu Korony i Litwy, Jerzym Henryku von Holtzbrink (zm. 1741?). Druga żona M-ego była to kobieta starsza od niego i bogata. To małżeństwo też miało się okazać nieudane (po długotrwałej separacji w r. 1766 nastąpił rozwód), początkowo jednak było dla kariery M-ego korzystne. «Interesy żony» sprowadziły M-ego do Berlina, gdzie Fryderyk II (M. zetknął się z nim jeszcze jako z następcą tronu) zatrzymał go na swym dworze jako wielkiego kuchmistrza. W „Adelslexicon der Preussischen Monarchie” M. figuruje jako Ober-Hofküchenmeister z datą: 1744. Wg Adama Naruszewicza miał M. podziękować za pruską służbę, kiedy Fryderyk II najechał Saksonię, a więc w tymże r. 1744. W polskie życie polityczne wszedł jednak jako człowiek związany z dyplomacją pruską, współdziałając z nią w zerwaniu sejmu grodzieńskiego 1744 r.

M. był niezwykle przystojnym mężczyzną, który miał wielkie powodzenie u kobiet (sprzyjały mu i wpływowe starsze damy). Łącząc mazurską werwę z paryską ogładą, «très cher Jędruś» (jak do niego pisano) był też bardzo atrakcyjnym kompanem dla panów. Zawołany biesiadnik i myśliwy, człowiek wesoły, ruchliwy i usłużny, w bezpośrednim kontakcie rozbrajał niechętnych i jednał sobie sympatię zarówno najwyżej postawionych osób, jak i szlacheckiej braci. «Przyjaciel wszystkich» (l’ami de tout le monde) pozyskiwał zaufanie, był powiernikiem sekretów i miał wielki talent godzenia zwaśnionych. Popularność i dar mediacji M-ego były przysłowiowe stanowiąc kapitał polityczny tego średniej kondycji i miernej fortuny szlachcica, z którym liczono się w kraju i za granicą.

M. należał do pierwszych wtajemniczonych w «sekret króla» (zakonspirowaną przed własnymi ministrami tajną dyplomację Ludwika XV, mającą początkowo na celu wyniesienie na polski tron Ludwika Franciszka księcia de Conti). Utrwaliła się w historiografii tradycja, jakoby M. był w r. 1745 czynny w Paryżu przy narodzinach «sekretu», ale to rzecz nie sprawdzona. Polscy powiernicy «sekretu» (Franciszek Bieliński, Antoni Potocki, Piotr Sapieha i M.) stanowili szczególną grupę w obrębie wspieranego przez Francję i Prusy «patriotycznego» stronnictwa Potockich. Przed sejmem 1746 r., na który M. posłował z ziemi warszawskiej, przybył do Warszawy L. A. Duperron de Castera, pierwszy z francuskich dyplomatów w Polsce, będących równocześnie agentami «sekretu». Nawiązał on bliską współpracę z M-m, który w lecie 1747 wystąpił z projektem wysłania do Francji jako niby to «wojażerów» polskich ochotników, którzy utworzyliby liczący 2 400 ludzi korpus na służbie Ludwika XV i kadrę francusko-kontystowskiego stronnictwa. Projekt utknął z powodu trudności finansowych. Z początkiem 1748 r. M., wraz z «patriotami», protestował przeciw przemarszowi wojsk rosyjskich przez Polskę w drodze nad Ren i pojechał w tej sprawie do Wersalu. Już po zawarciu pokoju akwizgrańskiego, jako poseł wyszogrodzki na sejm 1748 r., zdawał się współdziałać z Czartoryskimi w sprawie reform skarbowych i nie brał udziału w obstrukcji «patriotów», którzy sejm zerwali.

W owym czasie generał major wojsk kor. (nie znamy daty patentu) M., zdoławszy zadomowić się w sposób trwały w białostockim pałacu hetmana Jana Klemensa Branickiego, znalazł się w kluczowej pozycji rozgrywek partyjnych. Potoccy i Czartoryscy usilnie rywalizowali o pozyskanie sobie politycznie chwiejnego hetmana. Pod koniec 1748 r. «familia» odniosła sukces doprowadzając do ślubu 60-letniego Branickiego z 18-letnią Izabelą Poniatowską. Generał stał się wkrótce przyjacielem i powiernikiem, a potem kochankiem hetmanowej. Branicki nie był zazdrosnym mężem i M. bardzo dobrze umiał sobie pozyskać względy hetmana, któremu służył w roli totumfackiego. Hetmanowa (szczególnie przywiązana do swego brata Stanisława) starała się przeciągnąć męża ku «familii». Branicki nie chciał jednak poddać się kurateli apodyktycznych Czartoryskich i niekiedy dąsał się na M-ego, podejrzewając, że z miłości do Izabeli zdradza białostockie sekrety polityczne «familii». Z drugiej znów strony «patrioci» i Francuzi liczyli na to, że M. poprzez hetmanową i młodych Poniatowskich może dociekać sekretów Czartoryskich. W tej dwuznacznej sytuacji M. przez przeszło 20 lat (do śmierci hetmana) uprawiał ekwilibrystykę, spotykając się z zarzutami dwulicowości lub też będąc uznawany za rzecznika narodowego pojednania. Po raz pierwszy jako rozjemca rzucający się między wyciągnięte szable (te gesty stały się legendarne) wystąpił na Trybunale Piotrkowskim 1749 r. «Przybrał ten pozór jakoby sprzyjał familii» (Castera) i kiedy górujący liczebnie ludzie Potockich dobyli broni, uśmierzył tumult pozyskując wdzięczność młodego deputata Stanisława Poniatowskiego. Wśród licznych przeszkód na drodze pogodzenia Białegostoku z «familią» stała jednak polityka Francji, zwalczająca Czartoryskich jako «partię rosyjską».

Pozycja M-ego w stronnictwie patriotyczno-francuskim umocniła się wraz z przybyciem do Polski nowego ambasadora (i powiernika «sekretu») hr. Ch. F. de Broglie na sejm grodzieński 1752 r. Dyplomaci francuscy i pruscy dążyli do zerwania sejmu, omawiając tę sprawę z M-m, A. Potockim i P. Sapiehą. Kiedy z inspiracji Czartoryskich zebrano wiele podpisów (m. in. Branickiego) pod manifestem potępiającym zerwanie, M. zdołał z niemałą brawurą wyrwać ten papier i nakłonić hetmana do spalenia go. Wyolbrzymiając znaczenie manifestu M. przedstawił to Prusakom i Francuzom jako akt konfederacji, zamach na liberum veto i wstęp do przymierza polsko-rosyjskiego. Fryderyk II przekazał mu wyrazy «admiracji» i wyraził gotowość wynagrodzenia (jak się jednak wydaje, ani wcześniej, ani później M. nie brał od Prus pieniędzy). Broglie postanowił oprzeć stronnictwo francuskie na białostockim fundamencie, licząc na to, iż M. będzie hetmanem «kierował». Generał otrzymał wówczas z kasy ambasady 1 600 dukatów. Nie wiemy, odkąd M. był płatnym agentem Francji, znamy bowiem rachunki zarówno «ministerialne», jak «sekretne» dopiero od r. 1752. Jego pensja z kasy «sekretu» wynosiła wtedy 600 dukatów (6 600 liwrów) rocznie, a począwszy od r. 1754 – 1 200 dukatów. Podobnej wysokości pensję pobierał z oficjalnych funduszów ministerstwa, do czego dochodziły okolicznościowe gratyfikacje. Broglie po sejmie grodzieńskim prosił dla M-ego o Krzyż Św. Ludwika i patent generała majora (maréchal de camp) armii francuskiej. Orderu nie dostał, ale z początkiem 1754 r. otrzymał rangę generalską (nominacja miała być zachowana w tajemnicy i ujawniona jedynie w wypadku, gdyby M-emu groziło «prześladowanie» ze strony dworu i Henryka Brühla).

W l. 1752–6 dawni czołowi działacze «sekretu» w Polsce (Bieliński, A. Potocki, P. Sapieha) stopniowo usunęli się w cień i M. zajął pierwsze miejsce wśród «wtajemniczonych». Stronnictwo Potockich uległo dezorganizacji i gra polityczna toczyła się głównie między trzema siłami: partią dworską (Brühla i Jerzego Mniszcha), «familią» i Białymstokiem. W r. 1754 zaogniły się stosunki między Branickim i Czartoryskimi w związku ze sprawą ordynacji ostrogskiej. W lutym t. r. M. zajął wojskiem komputowym Dubno, z milicji ordynackiej uformował regiment kor. pod swoim szefostwem i manifestując gotowość do walki z «donatariuszami» zyskał sobie wielkie uznanie wśród wojska i szlachty. Po zerwanym przy udziale Francji i M-ego sejmie 1754 r. dwór kaptował sobie «patriotów» szafunkiem wakansów. M. otrzymał konsens na kupno starostwa ciechanowskiego i rangę generała-inspektora kawalerii kor. (z pensją ok. 20 000 złp.). Podczas kryzysu ostrogskiego M. pozostawał w kontakcie z Broglie’m, z którym w l. 1755–6 układał plany konfederacji. Spodziewając się nowej wojny Francuzi chcieli za pomocą konfederacji zamknąć Rosjanom drogę przez Polskę na zachód. M. był jednym z kandydatów na marszałka. Projektowano formalną konwencję między Francją a hetmanem Branickim o subsydiach, a M. miał być odpowiedzialny za «konduitę» hetmana. Wybrany na posła ziemi warszawskiej na sejm 1756 r. rozesłał już listy do posłów zalecając się do laski marszałkowskiej. Fryderyk II przesłał mu znaczące gratulacje z powodu wyboru, ale wobec wkroczenia Prusaków do Saksonii sejm się nie odbył.

W związku z «odwróceniem przymierzy» (koalicja Francji, Austrii, Rosji i Saksonii przeciw Prusom) upadły francuskie plany konfederackie i w latach wojny siedmioletniej w położeniu M-ego zwiększył się jeszcze element dwuznaczności. Rezydent pruski w Warszawie G. Benoit pozostawał z nim wciąż w przyjacielskich stosunkach. M. był oskarżany o prusofilstwo i denuncjowany w Paryżu przez Brühla, tak iż okresowo w kręgach «ministerialnej» dyplomacji uważano go za człowieka niepewnego. Zawsze jednak znajdował u Ludwika XV orędownika w osobie Broglie’a (po odwołaniu z Warszawy objął on we Francji kierownictwo «sekretu»). Walka z Brühlem na tle wciąż jątrzącej się sprawy ordynacji ostrogskiej (na wiosnę 1758 M. bronił zamku dubieńskiego przed oblegającym go Stanisławem Lubomirskim) zaprzątała jeszcze M-ego w czasie sejmików i sejmu 1758 r. Po sejmie hetman za pośrednictwem posła francuskiego zawarł jednak ugodę z dworem, w związku z czym M. na burzliwym Trybunale Piotrkowskim 1759 r. bronił interesów J. Mniszcha przeciw Janowi Małachowskiemu (głośny spór o dobra Rokitno) i znów popisał się talentem w rozładowaniu napiętej sytuacji. Przed sejmem 1760 r. Brühl i Mniszech niby to otwierali przed M-m (posłem ziemi bielskiej) widoki na laskę marszałkowską, ale dwór sejm zerwał, obawiając się zjednoczonej opozycji Branickiego i Czartoryskich. M. działał w tej próbie zbliżenia «familii» do hetmana i Francji wbrew sympatyzującemu z dworem ambasadorowi A. R. de Paulmy’emu. W połowie grudnia 1760 wyjechał z Warszawy przez Wiedeń w tajemniczej misji do Paryża. Konferował z księciem Contim i Broglie’m w sprawie wznowienia kandydatury Contiego na tron polski, ale Ludwik XV potwierdził swą dezaprobatę dla tej zaniechanej już sprawy. Minister E. F. de Choiseul w rozmowach z M-m wypowiedział się przeciw projektom konfederacji. Otrzymawszy z kasy «sekretu» 2 400 dukatów nadzwycz. gratyfikacji M. w sierpniu 1761 powrócił do Warszawy. Uchylając się od wznowienia aktywnej polityki w Polsce, Francja pozostawiała M-emu swobodę działania i zaprzestała systematycznie niszczyć polskie sejmy.

Współdziałanie Branickiego z Czartoryskimi otwierało perspektywę poczynań reformatorskich, których orędownikiem był w Białymstoku zaprzyjaźniony z M-m Stanisław Konarski. Już w r. 1757 Konarski i M. przygotowali dla Broglie’a memoriał z wyłuszczeniem interesów Polski na wypadek konferencji pokojowej (postulowano m. in. zniesienie liberum veto). W czasie Trybunału Piotrkowskiego (październik 1761), wciąż zamącanego sporem o Rokitno, M. przyczynił się do uciszenia tumultu i ufundowania trybunału pod laską związanego z «familią» Andrzeja Zamoyskiego. Z ramienia Branickiego uspokajał wzburzoną przeciw wojskom rosyjskim szlachtę wielkopolską, czym pozyskał sobie wdzięczność dworu. Wybrany na posła ziemi bielskiej już jako starosta janowski (starostwo to odstąpił mu Branicki), gotował się do odegrania wielkiej roli na sejmie 1762 r. Planowano sejm skonfederowany pod laską M-ego, którego kandydatura zdawała się mieć poparcie zarówno Branickiego, jak dworu i «familii». Wówczas to Branicki, za pośrednictwem M-ego i z pomocą Konarskiego, wygotował reformatorski memoriał dla ambasadora Paulmy’ego. Konarski wiązał wielkie nadzieje z sejmem pod laską M-ego, «jednego z najlepszych republikanów». W związku z objęciem rosyjskiego tronu przez Katarzynę II «familia» poczuła się jednak na sile do podjęcia radykalnej rozprawy z Brühlem i zerwania z Branickim. Kiedy w sejmie wydobyto szable, M. rzucił się między zbrojnych antagonistów i został lekko skaleczony. Szable schowano, ale sejm znów został zerwany przed obiorem marszałka.

Po sejmie M. nawiązał dobre stosunki z nowym ambasadorem rosyjskim H. K. Kayserlingiem. Opuszczając Polskę w kwietniu 1763 August III mianował M-ego i Kazimierza Poniatowskiego komisarzami do rokowań z Rosją w sprawie indemnizacji za szkody wyrządzone przez wojska rosyjskie. Po wyjeździe dworu kierownictwo spraw Rzeczypospolitej objęli: hetman Branicki i prymas Władysław Łubieński, a wśród doradców tych nieudolnych dygnitarzy najczynniejsi byli: M. (przy hetmanie) i Andrzej Młodziejowski (przy prymasie). Brali oni udział w ważnych konferencjach z Kayserlingiem. Kiedy w związku z zaognieniem walk partyjnych w lipcu wojska rosyjskie weszły na Litwę, M. swą perswazją u ambasadora wiele się ponoć przyczynił do ich wycofania. Pozyskał też sobie zaufanie prymasa, skłaniającego się ku «familii», ale starającego się z pomocą M-ego odgrywać rolę arbitra między coraz gwałtowniej walczącymi ze sobą stronnictwami.

Po śmierci Augusta III Łubieński jako interreks powołał M-ego na ważne w czasie bezkrólewia stanowisko generalnego poczmistrza (14 X 1763). Jako kandydat na marszałka sejmu konwokacyjnego M., popierany przez przeciwników «familii» (jej kandydatem był Adam Czartoryski), starał się otoczyć prymasa ludźmi, którzy by mogli go «otrzeźwić» i nim «pokierować». Kandydatura M-ego była w gruncie rzeczy kompromisową i jego poczynania zdążały do kompromisu między partią patriotyczno-hetmańską i «familią», przy założeniu, że nie dojdzie do interwencji rosyjskiej na większą skalę. Wciąż osobiście w dobrych stosunkach z Kayserlingiem, starał się o uzgodnienie stanowisk mocarstw i polskich stronnictw. Na okres bezkrólewia otrzymał z kasy «sekretu» gratyfikację 100 luidorów (200 dukatów) miesięcznie, był jednak w niewielkim stopniu kierowany wytycznymi Francji, która prowadziła politykę pełną sprzeczności i mimo pozorów zaangażowania w gruncie rzeczy bierną. Fryderyk II liczył na to, że M. będzie działał na rzecz Stanisława Poniatowskiego i już w styczniu 1764 protegował go u przyszłego elekta do starostwa. Zapewne najbliższa M-emu była koncepcja podsunięta mu w listopadzie 1763 przez «sekret» (ale być może podpowiedziana «sekretowi» przez niego), aby królem uczynić 75-letniego i bezdzietnego Branickiego, którego żona Poniatowska jako królowa mogłaby na przyszłość utorować «familii» drogę do tronu. Dla «patriotów» nie mniej ważną, jak osoba przyszłego króla, sprawą było utrzymanie osobistej pozycji i dawnych form ustrojowych Rzeczypospolitej (zwłaszcza prerogatyw buławy). Liczono w tym względzie na mediację mocarstw, zwłaszcza Prus. Na wypadek silnego forsowania spraw przez Rosję chowano projekt rozerwania niepewnej jeszcze solidarności rosyjsko-pruskiej przez ofiarowanie tronu księciu Henrykowi (bratu Fryderyka II). Trudno określić, w jakim stopniu uczestniczący w konwentyklach partyjnych M. był współtwórcą tych koncepcji; w każdym razie miał być ich wykonawcą.

Kiedy zbrojna interwencja rosyjska stała się faktem, M. wraz z prymasem bezskutecznie starał się doprowadzić do bezpośrednich rozmów między Stanisławem Poniatowskim a Branickim. Wreszcie porozumiał się z Kayserlingiem, że hetman w czasie sejmu konwokacyjnego wyjdzie z wojskiem z Warszawy i zawiąże rekonfederację, która mogłaby później prowadzić układy z konfederacją Czartoryskich. W przeddzień otwarcia sejmu poinformował prymasa o przygotowanym manifeście przeciw sejmowaniu w obecności wojsk rosyjskich i o projekcie spokojnego wymarszu, «co jeżeli tak się uda, manifestanci wkrótce przystąpią za mediacją króla pruskiego». Wszystko, co nastąpiło nazajutrz (7 V 1764), było starannie wyreżyserowane. W imieniu 22 senatorów i 45 posłów M. (posłował z ziemi bielskiej) złożył głośny protest i opuścił Izbę. Na skutek niezrozumienia przez «familijnych» ułanów jakichś gestów swoich pryncypałów doszło jednak do słynnego «dobywania szabel» i M. istotnie przez chwilę znalazł się w niebezpiecznej sytuacji z dużym pożytkiem dla swej legendy. Po wyjściu z Warszawy otrzymał 2–3 000 dukatów z funduszów królewicza Ksawerego. Przewidzianemu na marszałka rekonfederacji M-emu Branicki przekazał komendę nad ok. 2 000 wojsk kor., z którymi «rejterował się» na południe. Prowadzone za pośrednictwem M-ego i Macieja Starzeńskiego rozmowy między hetmańską parą a dowódcą postępujących za nimi wojsk «familijnych», Kazimierzem Poniatowskim, zostały w Warszawie przerwane żądaniem bezwarunkowego zdania się na łaskę zwycięzców. Komendę po Poniatowskim przejął Ksawery Branicki, który z Rosjanami energiczniej napierał na pospiesznie wycofującego się ku węgierskiej granicy M-ego. Coraz więcej chorągwi hetmańskich przechodziło na przeciwną stronę, aż wreszcie 24 VI pod Krasnym reszta wojska opuściła M-ego. Przedostawszy się do hetmańskiej kwatery w Bardiowie na Słowacji, ostatecznie wyrzekł się marszałkostwa rekonfederacji i został wysłany w tajnej misji do Drezna i Berlina.

W Dreźnie 15 VII 1764 odbyła się konferencja (z udziałem królewiczów Ksawerego i Karola, ambasadora francuskiego i Gabriela Podoskiego), na której zaakceptowano jako ostatnią deskę ratunku przedstawiony przez M-ego projekt jego misji do Berlina. Królewicz Ksawery (finansujący tę misję) nie tracił nadziei, że może Fryderyk II jeszcze poprze jego kandydaturę (Podoski proponował to uzyskać płacąc Prusom polskim terytorium), ale M. nie bardzo przejmował się saskimi sprawami i troszczył się głównie o zniesione przez sejm konwokacyjny prerogatywy buławy. W Poczdamie odbył 27 VII rozmowę z Fryderykiem, który wyraził gotowość wstawienia się u Katarzyny II w sprawie uchylenia «despotycznych» reform Czartoryskich i pogodzenia Branickiego z Poniatowskim. Kiedy M. wysunął projekt powołania na polski tron księcia Henryka, król pruski rzecz obrócił w żart. Wstawiennictwo pruskie w Petersburgu w sprawie usatysfakcjonowania Branickiego nie odniosło żadnego skutku.

Powróciwszy z Berlina, M. stale towarzyszył Branickiemu na Spiszu (tu doczekali elekcji Poniatowskiego), a potem w Białymstoku, namawiając hetmana do pogodzenia się z losem. Pozbawiony urzędu generalnego poczmistrza, M., wraz z innymi oponentami, w listopadzie 1764 złożył reces od manifestów. W kwietniu 1765 przybył do Warszawy i został dobrze przyjęty na dworze. Uznawszy Poniatowskiego jako króla, dwór francuski chciał w r. 1766 wysłać do Warszawy ambasadora (wobec zupełnej dezorganizacji dawnego stronnictwa francuskiego liczono jedynie na M-ego, iż pokieruje krokami ambasadora). Wbrew życzeniom zarówno Stanisława Augusta, jak i «sekretu» nie doszło jednak do nawiązania zerwanych w r. 1764 normalnych stosunków dyplomatycznych między Polską a Francją, która utrzymywała jednak w Warszawie drugorzędnych agentów (z reguły powiązanych z «sekretem») pozostających w poufnych kontaktach z M-m.

Ujawnione na sejmie 1766 r. napięcie stosunków między Rosją a Stanisławem Augustem ożywiło hetmańskie nadzieje i wysyłany raz po raz przez Branickiego do Warszawy M. znów znalazł się w centrum gry politycznej. Już w listopadzie 1766 «dwóch głównych dysydentów polskich» proponowało mu naczelny udział w montowanych przez Rosję robotach konfederackich. W poprzedzających zawiązanie konfederacji radomskiej naradach przywódców opozycji brano pod uwagę kandydaturę M-ego na marszałka, ale ponoć się wzbraniał nie wiedząc, jakie będzie stanowisko Francji. Branicki poprzez M-ego wysuwał koncepcję, aby o gwarancję przywróconych «wolności» prosić nie tylko Rosję, lecz wszystkie dwory mające w Polsce «wpływy». Gotujący się do odegrania czołowej roli hetman ostygnął jednak, gdy Repnin okazał się przeciwnikiem przywrócenia prerogatyw buławy. Rokowania w tej sprawie prowadził ambasador z Branickim za pośrednictwem M-ego, który bezskutecznie namawiał hetmana do uległości i z trudem uzyskał jego pisemny i warunkowy akces do konfederacji radomskiej. Sam M. do konfederacji przystąpił i ją zaprzysiągł. W czasie sejmu 1767–8 r. przebywał w Warszawie i za jego pośrednictwem starano się załatwiać u Repnina różne sprawy (tej drogi szukał m. in. Konarski). Gościnny dom M-ego w Jordanowicach pod Warszawą był miejscem, gdzie w tych dramatycznych czasach król, Repnin i różni dygnitarze znajdowali odprężenie w atmosferze beztroskiej wesołości. Po śmierci Eustachego Potockiego (22 II 1768) Stanisław August dał M-emu starostwo tłumackie.

Po ogłoszeniu konfederacji barskiej król w porozumieniu z Repninem i na mocy uchwały rady senatu z 31 III 1768 wysłał M-ego z misją do Baru. Generał wiózł listy Stanisława Augusta do Józefa Pułaskiego i Michała Krasińskiego, którym miał zapewnić przebaczenie dla konfederatów, jeśli «odstąpią od imprezy». Jechał przez Krystynopol, gdzie konferował (11 IV) z dowódcą wojsk rosyjskich gen. P. Kreczetnikowem i stąd starał się oddziaływać na konfederatów przez Franciszka Salezego Potockiego. Nawiązał korespondencję z Pułaskim i Krasińskim utrzymaną w tonie przyjacielskim i bratersko-konfederackim, szefowie barscy odraczali jednak termin spotkania. Ponieważ «delegacja» M-ego była równoznaczna z zawieszeniem działań zbrojnych, konfederaci chcieli zyskać na czasie, aby się wzmocnić. W czasie trwania misji M-ego doszło jednak do walk między Rosjanami i konfederatami, wszczęcie których obie strony przypisywały sobie nawzajem. M. został zatrzymany w Zinkowie (3 mile od Baru) przez podjazd konfederacki i cofnięty do Gródka. Pułaski wzywał go do połączenia się z konfederacją, a on wymawiał Pułaskiemu, że nie chcieli wysłuchać propozycji pragnącego ratować ich króla i «wpędzili się w toń». Powróciwszy w połowie czerwca ze Lwowa do Warszawy, był jednak pod wrażeniem postępów konfederacji. Opuszczający Polskę Repnin i jego następca M. Wołkoński bezskutecznie namawiali M-ego do współpracy (rekonfederacji). Z końcem czerwca 1769 generał wyruszył do Francji. Wiózł z sobą listy Branickiego i formalnie był jego wysłannikiem. Po drodze zatrzymał się w Cieszynie, gdzie konferował z szefami konfederackimi. W Paryżu występował w imieniu «wszystkich patriotów». Mandat M-ego był niejasny i wydaje się, że jego poczynania były w znacznej mierze inspirowane przez «sekret».

Pobyt M-ego w Paryżu przeciągnął się blisko rok (sierpień 1769 – czerwiec 1770). Działając w ścisłym porozumieniu z Broglie’m i z od dawna związanym z «familią» agentem «sekretu» J. Monetem, M. przyczynił się do zaniechania przez rząd francuski projektu detronizacji Stanisława Augusta (sprawa ta była uprzednio uzgodniona przez Choiseula z konfederatami). Proponował nawiązanie rokowań w sprawie dobrowolnej abdykacji króla, który jako odszkodowanie otrzymałby w dożywocie Spisz. Podejmował się przeprowadzić tę sprawę za pośrednictwem hetmanowej Branickiej. Stanisław August miał być ulokowany w jakimś pogranicznym zamku, poza zasięgiem wojsk rosyjskich, skąd mógłby swobodnie pertraktować z «narodem». Generalność konfederacka, stojąc na stanowisku detronizacji, śledziła poczynania M-ego z niepokojem. Otrzymał on też wezwanie (z 5 XII 1769) do opuszczenia Francji, ale za sprawą Branickiego ów nakaz w styczniu 1770 odwołano i M. pozostał w Paryżu z formalnym upoważnieniem Generalności. Broglie chciał mu powierzyć główną rolę w kierowaniu finansową, wojskową i dyplomatyczną pomocą Francji dla konfederacji, Choiseul jednak zwlekał z decyzją i miesiącami uchylał się od rozmów z generałem. Rozgoryczony i zadłużony M. zaczął się odgrażać przed Broglie’m, że uda się do Berlina, aby powierzyć losy Polski królowi pruskiemu. Wreszcie zlecono kierowanie spraw polsko-konfederackich wysłanemu do Wiednia F. M. Durandowi (równocześnie powiernikowi «sekretu») i M. został mu podporządkowany. Ułagodzony wypłatą zaległej pensji i nadzwyczajnej gratyfikacji udał się do Wiednia, gdzie otrzymał od Duranda instrukcję (z 18 VIII), żeby przez hetmana działał na Generalność w celu powstrzymywania jej od zamiaru detronizacji, a przez hetmanową na Stanisława Augusta, aby wszystkie swe cele podporządkował ratowaniu niepodległości. Omijając siedzibę Generalności (Preszów), M. udał się do Gdańska, a stamtąd niespiesznie (obawiał się Rosjan) do Białegostoku, gdzie stanął w październiku 1770. Tymczasem 22 t. m. Generalność ogłosiła akt bezkrólewia, co przekreśliło całą «sekretną» negocjację M-ego.

W okresie schyłku konfederacji i pierwszego rozbioru M. pozostawał w dyskretnych stosunkach ze Stanisławem Augustem i konfederatami oraz z dyplomacją francuską i pruską, na marginesie jawnego życia politycznego. W owych latach wygasły jednak główne przyczyny dwuznaczności w dotychczasowej sytuacji generała.

W r. 1771 zmarł bezpotomnie J. K. Branicki. Wg powszechnie przyjętej tradycji wdowa po hetmanie w bliżej nie określonym czasie morganatycznie poślubiła M-ego. Potajemność tego związku miała być spowodowana chęcią utrzymania przez Izabelę całości dożywocia (dobra białostockie), a może też dostojnego tytułu «pani krakowskiej». W każdym razie od chwili śmierci hetmana plenipotentem i współużytkownikiem ogromnej fortuny oraz jawnym już towarzyszem życia Branickiej był M., który stał się faktycznie jednym z największych magnatów i szwagrem Stanisława Augusta. Będąc gospodarzem w Białymstoku, pałacu Branickich w Warszawie i po pańsku urządzonych Jordanowicach (pięknie przebudowany dwór, podziwiany przez współczesnych podróżników park) wyrósł M. z «hetmańskiego przyjaciela» na czołową postać życia towarzyskiego czasów stanisławowskich. Bywając na obiadach czwartkowych oraz przyjaźniąc się z Ignacym Krasickim i Adamem Naruszewiczem obracał się też w kręgu intelektualnej elity.

W r. 1774 zmarł Ludwik XV i ustała działalność «sekretu króla». Ministerstwo spraw zagranicznych objął Ch. G. de Vergennes (dawny kolega M-ego jako powiernik «sekretu» w Turcji), który poprowadził politykę pogodzenia się Francji z pozycją Katarzyny II w Europie Wschodniej. W uznaniu dawnych zasług M-ego oraz chcąc sobie zapewnić jego dyskrecję i utrzymać pewien ślad wpływów francuskich w Polsce (z dawnego stronnictwa pozostało dwóch osiwiałych w służbie «sekretu» weteranów: M. i Wojciech Jakubowski), rząd Ludwika XVI przyznał mu pokaźną rentę 30 000 liwrów rocznie. Dom M-ego był otwarty dla wszystkich przebywających w Polsce Francuzów. Pełnił on funkcje poniekąd konsula (z pomocą swego sekretarza Josepha Auberta legalizował przeznaczone dla Francji akty prawne).

Republikańsko-białostocka przeszłość, wciąż żywe kontakty z dyplomacją francuską, szerokie koneksje i popularność «nieposzlakowanego patrioty» stanowiły kapitał polityczny królewskiego szwagra. Nawiązał on przyjacielskie stosunki z nowym ambasadorem rosyjskim O. Stackelbergiem i z cienia, czy też półcienia wyszedł na jedno z kluczowych miejsc w stronnictwie królewskim. Kiedy przed sejmem 1776 r. król i ambasador przygotowywali się do rozprawy z nową magnacko-hetmańską opozycją (Stanisław Lubomirski, Adam Czartoryski, Ignacy Potocki, Ksawery Branicki), do przebywającego w Petersburgu Stackelberga M. napisał «list patriotyczny», który bardzo spodobał się Katarzynie II. Postanowiono skorzystać z firmy i zręczności M-ego dla przeprowadzenia konfederackiego zamachu stanu. W świetle relacji agentów francuskich M. występuje jako człowiek, który namawiał do umiarkowania i odradzał Stackelbergowi posyłanie wojska na sejmiki. Z protokołów konferencji króla ze Stackelbergiem wiemy, że kiedy 15 VIII zaproponowano M-emu (wybranemu na posła ziemi warszawskiej) marszałkostwo sejmu i konfederacji, odradzał on zawiązanie przed sejmem konfederacji w Radzie Nieustającej. W dalszych konferencjach przyjęto jednak ten projekt, umożliwiający niedopuszczenie do sejmu opozycyjnych posłów. Dn. 23 VIII spisano w Radzie Nieustającej akt konfederacji i zebrani w pałacu Michała Poniatowskiego senatorowie i posłowie jednogłośnie wybrali na marszałków M-ego i Andrzeja Ogińskiego. Nie można dzieła ustawodawczego «sejmu Mokronowskiego» przypisać osobie marszałka, umiejętnie on jednak przeprowadził i firmował uchwały konsolidujące reżim Rady Nieustającej, ostatecznie niweczące prerogatywy buławy (rozprawa z Branickim) i otwierające dalsze perspektywy reformatorskie (powierzenie Andrzejowi Zamoyskiemu opracowania kodyfikacji praw sądowych). W ostatnim dniu sejmu (31 X) król mianował nowych członków Komisji Edukacji Narodowej (wśród nich M-ego) i ustępującego marszałka udekorował w sali senatu Orderem Orła Białego, co było ceremonią bez precedensu. Wybrana na tym sejmie Rada Nieustająca przeznaczyła «na ekspens ekstraordynaryjny» dla M-ego 120 000 złp. (wydaje się jednak, że wypłata nie została zrealizowana).

Począwszy od r. 1776 M. należał do najzaufańszych ludzi zarówno króla, jak Stackelberga, między którymi wciąż pośredniczył i uczestniczył w ich konferencjach. Miał też nadal dobre stosunki z przedstawicielami opozycji magnackiej, jego też pomocy szukali Ksawery Branicki i Kazimierz Nestor Sapieha czy Ignacy i Stanisław Potoccy, jeśli chcieli się zbliżyć do króla, lub na niego wywrzeć nacisk. Trudno się rozeznać, w jakim stopniu M. odgrywał samodzielną rolę w prowadzonej przez Stackelberga grze między Stanisławem Augustem a opozycją. Wydaje się jednak, że o ile ambasador starał się umacniać swą pozycję kłócąc Polaków między sobą (próbował nawet zasiać nieufność między królem a M-m), to M. chciał skupić wokół królewsko-ambasadorskich współrządów jak największą ilość ludzi i nadać «rosyjskiemu systemowi», który uważał w ówczesnej sytuacji za jedynie możliwy, barwę «patriotyczną». Doradzał, aby stosunki między Petersburgiem a Warszawą oprzeć na zasadzie formalnego sojuszu. «Inaczej – pisał w r. 1779 do gen. Jana Komarzewskiego – będziemy zawsze chwiejni (flottants) i bez rzeczywistej konsystencji, a Rosja nigdy nie będzie nas pewna, jak tylko posługując się siłą i przymusem». Szczególną pozycję u Stackelberga zawdzięczał M. w znacznym stopniu swym powiązaniom francuskim, dogadzającym teraz polityce rosyjskiej w ogóle, a w szczególności ambicjom ambasadora, który chciał mieć swoje własne paryskie koneksje. Vergennes wciąż przez M-ego zalecał Polakom, aby szczerze pogodzili się z Rosją i widzieli w niej jedyną osłonę przed groźbą nowego rozbioru.

W l. 1778–9 wojna o sukcesję bawarską stworzyła sytuację, w której król obawiał się wzrostu podsycanej przez Austrię opozycji i międzynarodowych komplikacji grożących nowym rozbiorem. Planował więc, aby sejm 1778 r. był skonfederowany pod laską M-ego. Rosja nie wyraziła na to jednak zgody i sejm był «wolny» (pierwszy nieskonfederowany za panowania Stanisława Augusta). M., poseł ziemi bielskiej, zagaił obrady jako marszałek «starej laski», co wywołało zrazu dość hałaśliwą opozycję (czy za «starą laskę» można uznać marszałkostwo sejmu 1776 jako skonfederowanego), ale potem obradowano spokojnie. W czasie tego sejmu stale odbywały się w domu M-ego narady posłów. Na życzenie Stackelberga wybrano do Rady Nieustającej kilku przywódców antykrólewskiej opozycji, ale potem ambasador zaniepokoił się, iż owa opozycja może pójść za daleko, i na przełomie l. 1778/9 planował jej powściągnięcie za pomocą konfederacji pod laską M-ego. Rychłe zakończenie wojny zdezaktualizowało tę sprawę…

W lecie 1783 przebywał M. w towarzystwie «pani krakowskiej» w Paryżu jako wojażer w nieoficjalnej misji politycznej (prowadził szyfrowaną korespondencję z królem). Zaprzątały wówczas Europę rokowania kończące wojnę o niepodległość Stanów Zjednoczonych i nowy kryzys wschodni zakończony aneksją Krymu przez Rosję. Często widując się z Vergennes’em, M. zabiegał, aby w traktatach umieścić artykuł, «ażeby więcej nie było podziału Polski». Nawiązał bliskie stosunki z posłami rosyjskimi w Paryżu (Boriatyńskim, a zwłaszcza Markowem), którzy chcieli się posłużyć jego doświadczeniem i kontaktami w staraniach o francuskie poparcie w sprawie krymskiej. Na prośbę posłów odbył konferencję z Vergennes’em, który «dał mu rękę» i oświadczył, że chce scementować trwałą unię Francji z Rosją i nie dopuści do nowego rozbioru Polski. Wówczas stary wojewoda klęknął przed francuskim ministrem, «bom rozumiał, que je parlais à Dieu». Król wezwał M-ego do powrotu w związku z alarmującymi pogłoskami, że Branicki chce skorzystać z kryzysu krymskiego, aby zawiązać konfederację. M. wyraził gotowość przeciwdziałania tym zamiarom w Radzie Nieustającej, a w razie potrzeby i za pomocą generalnej konfederacji «dla utrzymania spokojności». Kiedy w październiku 1783 M. powrócił do Warszawy, sprawa konfederacji już nie była aktualna.

W owym czasie Ignacy Potocki ustąpił ze stanowiska w. mistrza polskiej masonerii i sekretarz królewski Maurice Glayre przeprowadzał reformę masońskich ustaw. Na walnej sesji «Wielkiego Wschodu» 26 II 1784 przyjęto nowe ustawy i jednomyślnie (choć w tajnym głosowaniu) wybrano na w. mistrza M-ego. Istnieją różne domysły na temat związków jego działalności wolnomularskiej i politycznej. Wobec rozgałęzienia masonerii w ówczesnej Europie niewiele można jednak wnosić z faktu, że zarówno M., jak Conti, Fryderyk II, Stanisław August czy Stackelberg należeli do lóż, choć «braterstwo» z tymi ludźmi mogło ułatwiać dojścia i kontakty. Pierwszy polski mason był przez 40 lat czynny w różnych i o zmieniających się nazwach formacjach wolnomularskich. W Białymstoku istniała loża «Złoty Pierścień», przemieniona w r. 1770 w «Przyjaźń». Kiedy po pierwszym rozbiorze ożywiła się działalność masonerii, M. należał do założycieli «Zakonu Przyjaciół Doświadczonych» (1774), który potem przyjął nazwę «Kawalerów Św. Karola», a w r. 1780, wraz ze starym współinicjatorem masonerii w Polsce Piotrem Le Fortem, stanął na czele «pracującej» w języku francuskim loży «Jan pod Gwiazdą Biegunową». Można przypuszczać, że przejęcie kierownictwa «Wielkiego Wschodu» z rąk jednego z przywódców antykrólewskiej opozycji przez takich ludzi jak Glayre i M. nie było obojętne dla Stanisława Augusta. Nowy w. mistrz był już jednak człowiekiem chorym i tylko niespełna 4 miesiące zasiadał na «tronie światłości». Wydał 5 IV 1784 okólnik wprowadzający nowe ustawy, a 7 V t. r. w lożach obchodzono uroczyście imieniny «króla i brata».

Czerstwe zdrowie M-ego (niekiedy tylko dokuczała mu podagra) załamało się gwałtownie po powrocie z Francji. Zimę 1783–4 r. przechorował i dwukrotnie wówczas przyjmował sakramenty. Silne podkreślenie tego faktu w nekrologach może świadczyć, że było to «nawrócenie grzesznika». Na wiosnę M. poczuł się lepiej i podjął działalność publiczną. Dn. 14 VI 1784 «zdrów i wesół na pozór» był z «panią krakowską» u króla w Łazienkach, ale po kilku godzinach zmarł «rażony apopleksją». «Warszawa zasmęciła się prawie cała – pisał król do Joachima Chreptowicza – i kocham ją za to». M. pochowany został bardzo uroczyście (ze strzelaniem z dział) w kościele Kapucynów w Warszawie. Obchody żałobne urządziła Rada Nieustająca i Komisja Edukacji Narodowej. Michał Poniatowski zarządził publiczne modły w swoich diecezjach: płockiej i krakowskiej. «Wielki Wschód» odbył 26 XII «lożę żałobną» przy ofiarowanym przez króla portrecie M-ego. Sążniste pochwały zmarłego mistrza, wygłoszone po polsku (Stanisław Kostka Potocki), po francusku (zapewne Joseph Aubert) i po niemiecku (Gottfried Brun), zostały wydane jako osobne broszury. Postanowiono, że w każdej loży umieści się portret M-ego, przed którym nowo przyjęci bracia będą składać przyrzeczenie naśladowania jego cnót. Cnoty te opiewał w swych wierszach („Pamiątka” i „Nadgrobek”) I. Krasicki.

W małżeństwach z niewiadomego imienia Włoszką Castelli i z Zofią von Bünau był M. bezdzietny. Krążyła plotka (przekazał ją pamiętnik A. Moszczeńskiego), jakoby jego i Izabeli Branickiej synem był Stanisław Mokronowski (zob.), «przyjęty za swego» przez brata Ludwika. M. zajmował się edukacją i karierą Stanisława (umieścił go w armii francuskiej), który wraz z drugim bratankiem Antonim był jego spadkobiercą. Archiwum M-ego, które znajdowało się w Bibliotece Ordynacji Krasińskich, uległo zniszczeniu w r. 1944. Jako jedyny z historyków korzystał z niego w swych różnych pracach W. Konopczyński.

Współcześni różnie oceniali M-ego. W masońskich i pijarskich panegirykach, a także w opiniach ludzi z obozu królewskiego (A. Naruszewicz, I. Krasicki, M. Poniatowski, sam Stanisław August w swych pamiętnikach), sławiono jego gorący patriotyzm, bezinteresowność, odwagę, sprawiedliwość, dobroć i dobroczynność, a także naturalną szczerość i prostolinijność. Zastanawiające jest przypisywanie tej ostatniej cnoty notorycznemu adeptowi «sekretów» i uczestnikowi karkołomnych gier politycznych. Spotykamy więc też i opinie, że M. «był zmienny jak kameleon» (Michał Starzeński), «chorągiewką na dachu» (królewicz Ksawery), «najchytrzejszym z hipokrytów» (agent Ksawerego – Józef Bratkowski). Bibliograficzna satyra przypisała M-emu dzieło pt. „Sposób oszukiwania wszystkich nie gniewając nikogo”. Inaczej ów talent «nie gniewania» ujął Stanisław Konarski pisząc do M-ego: «Pan ma szczególny sposób na to, aby powiedzieć wszystko, a nie urazić». Może istotnie sekretem sugestywności M-ego było łączenie zręczności z otwartością, szczerym angażowaniem się w «kalejdoskopiczne» sprawy tych zawiłych czasów. Trafną wydaje się charakterystyka skreślona w r. 1764 przez Jana Ponińskiego: «Mokronowski jest to doskonały patriota, dzielny, przedsiębiorczy, popularny, chciwy sławy, ale nie dość cierpliwy, aby uporządkować swe idee, nie dość solidny, zbyt skory do podejmowania się spraw, których dostatecznie nie ogarnia, i niestety ma zbyt czułe serce».

Wokół postaci M-ego powstała legenda, której głównym twórcą był C. C. Rulhière, człowiek pozostający w kręgu inspiracji «sekretu» i osobiście oczarowany przez M-ego (zaprzyjaźnił się z nim w r. 1769/70 w Paryżu i czerpał od niego informacje). W „L’histoire de l’anarchie de Pologne” Rulhière przedstawił wizerunek polskiego republikanina na miarę antycznego herosa. Zanim się ta książka ukazała (1807), czytano ją w rękopisie i jeszcze za życia M-ego (w r. 1783) młody wówczas Talleyrand zapewniał autora, że dzięki niemu «czcigodny Branicki i wielki Mokronowski będą nieśmiertelni». Echa dzieła Rulhière’a rozlegają się w całej historiografii XIX wieku. Misję M-ego do Baru zbeletryzował Włodzimierz Maciąg w powieści: „Konfederacja albo próba Mokronowskiego” (W. 1973).”          (Emanuel Rostworowski)

 

Dwie kadencje Obamy czyli fatalny ciąg dat

Innymi słowy – śladami Stanisława Michalkiewicza.

Obama rusza z kopyta:

6 marca 2009: Clintonowa + Ławrow czyli wielki reset w Genewie („word перегрузка („peregruzka”.) It was intended that this would be the Russian word for „reset” but actually was the word for „overload” [nomenomen]”)

7 lipca 2009: Obama w Moskwie, a 1 września Putin z Merkel na Westerplatte…

17 września 2009: Obama rezygnuje z tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach [nie zapomnimy ci Baraku tego i innych „uprzejmości”…]

1 grudnia 2009: Traktat lizboński wchodzi w życie

10 kwietnia 2010: Smoleńsk

17-18 października 2010: „nieformalny” szczyt w Deauville** – Sarkozy, Merkel i Miedwiediew planują bezpieczeństwo Europy

20 listopada 2010: na szczycie NATO w Lizbonie zainicjowano strategiczne partnerstwo NATO-Rosja („Medvedev agreed to attend after meeting with French President Nicolas Sarkozy and German Chancellor Angela Merkel.”)

2011: arabska wiosna…

17 sierpnia 2012: na Zamku Królewskim w Warszawie podpisano przesłanie o pojednaniu między narodami polskim i rosyjskim

wrzesień 2012 – atak w Benhazi i śmierć amerykańskiego ambasadora

_____koniec I katastrofalnej kadencji Obamy_____

marzec 2013 – USA rozpoczyna tajne rozmowy z Iranem czyli przygotowanie do wielkiego resetu na Bliskim Wschodzie

(„Nagrań dokonywano od lipca 2013 do czerwca 2014 w kilku warszawskich restauracjach, a wśród kilkudziesięciu podsłuchiwanych byli m.in. urzędujący i byli ministrowie, przedsiębiorcy i prezesi NBP oraz NIK.”)

sierpień 2013 – ataki gazowe w Syrii

listopad 2013 – początek euromajdanu

marzec 2014 – Rosja „udziela pomocy Krymowi”

22 maja 2014: wybory w UK do Parlamentu Europejskiego wygrywa UKIP zdobywając 26,6% głosów***

2014: reset resetu z Rosją („14 czerwca 2014 na stronie internetowej „Wprost” zostały ujawnione fragmenty nagrań dwóch podsłuchanych rozmów. Dwa dni później stenogramy z nagrań zostały opublikowane w papierowym wydaniu tygodnika.”)

2015: wybuch migracji

23 czerwca 2016: referendum za Brexitem

lipiec 2016: nieudany zamach stanu w Turcji

____ koniec prezydentury Obamy ____

2017: projekt Międzymorza…

__

**) To raptem 14 km do rezydencji Rotszyldów francuskich w Château de Reux, 14130 Reux, France

***) Nb. Nigel Farage „od 1982 pracował w różnych firmach maklerskich i zajmujących się obrotami na rynkach towarów, w tym na Londyńskiej Giełdzie Metali. Prowadził własną działalność maklerską od wczesnych lat 90. do 2002.”

shale.png

„Brutus” czyli jedyny polski agent XX

Roman_Czerniawski.jpg Roman Czerniawski przed 1939.

___

His loyalty is entirely to his own country, and every problem he sees is bound up with the destiny of the Polish people,” wrote one of his fellow spies. He loathed the Germans and Russians with equal intensity for carving up his country, and dreamed only of restoring the Polish nation. Every other loyalty, every other consideration, was secondary. (Macintyre p. 12)

___

Postać Romana Czerniawskiego, polskiego superszpiega jest dość dobrze znana, także dzięki „melodramatycznemu” filmowi B. Wołoszańskiego. Jednak lektura trzech wpisów w wikipedii na jego temat nadal daje sporo do myślenia…

Roman Czerniawski (ur. 6 lutego 1910 w Toustem, zm. 26 kwietnia 1985 w Londynie) – oficer dyplomowany pilot Wojska Polskiego i Polskich Sił Zbrojnych, mianowany podpułkownikiem przez władze II RP na uchodźstwie, minister w trzech kolejnych rządach Kazimierza Sabbata## (1978-1985).

Po agresji ZSRR na Polskę wraz z personelem lotnictwa polskiego przekroczył granicę polsko-rumuńską, następnie ewakuowany do Francji. Ponieważ zamierzano go przenieść do wywiadu, w listopadzie 1939 roku został skierowany na kurs specjalny do École Supérieure de Guerre celem zapoznania się ze strukturą i organizacją Wehrmachtu.

W marcu 1940 roku przydzielony został do sztabu 1 Dywizji Grenadierów na stanowisko szefa Oddziału II. Na tym stanowisku odbył kampanię francuską. Po klęsce armii francuskiej Czerniawski usiłował przedrzeć się do Wielkiej Brytanii posługując się autentycznymi dokumentami zmarłego Armanda Borni, które uzyskał od jego żony Renée. W Tuluzie nawiązał kontakt z oficerem polskiego wywiadu, majorem Mieczysławem Słowikowskim, który polecił mu zorganizować placówkę Oddziału II Interalliée (INT) w Paryżu. Nowy zwierzchnik uznał, iż Czerniawski jest oficerem pełnym zapału i dużej ambicji, o bystrej inteligencji, przyzwyczajonym do niebezpieczeństw.

Czerniawskiemu udało się wykonać postawione zadanie w listopadzie 1940 roku. Meldunki wywiadowcze wysyłał z Tuluzy w skrytkach wagonów kolejowych, a następnie, od początku maja 1941 roku, drogą radiową do Londynu. We wrześniu 1941 roku został tam wezwany, aby przyjąć instrukcje od kierownictwa wywiadu. Wrócił 10 października, zrzucono go w okolicy Tours. W tym czasie Abwehra, w wyniku nieostrożności jednego z agentów INT, Emila, była już na tropie siatki*. Kolejno aresztowano (wówczas kapitana) Czerniawskiego i jego najbliższe współpracownice, m.in. Renée Borni i Mathildę Carré (ps. La Chatte). Załamanie się tej ostatniej (Mathilda Carré poszła na współpracę z Abwehrą, straszona torturami pracowała dla Niemców pod ps. Victoire), a także ujawnienie archiwum, umożliwiło kontrwywiadowi niemieckiemu rozgromienie ekspozytury. Czerniawski, aby ratować swoich ludzi [wszyscy przeżyli wojnę!], w zamian za gwarancję ich bezpieczeństwa, po długiej rozmowie z pułkownikiem Abwehry Oscarem Reile, podjął współpracę z Abwehrą. Abwehra pomogła Czerniawskiemu zbiec z więziennego konwoju, podczas przewozu do innego więzienia, miało to miejsce 14 lipca 1942 roku, jednak tu za Czerniawskiego wystąpił dubler, gdyż obawiano się wykonania na Czerniawskim wyroku śmierci, za zdradę. Kilka dni po ucieczce Roman Czerniawski nawiązał kontakt z członkami dawnej organizacji. Wszyscy słyszeli o śmiałej ucieczce więźnia na Avenue Foch.

Na początku sierpnia 1942 roku Roman Czerniawski, przemycony przez granicę hiszpańską, dotarł do Madrytu, gdzie natychmiast zameldował się w brytyjskiej ambasadzie i attaché wojskowemu wyjawił, że podjął współpracę z Abwehrą. Wyjaśniał, że nie miał zamiaru być niemieckim szpiegiem, lecz dostrzegał okazję uratowania swoich towarzyszy i podjęcia współpracy z wywiadem brytyjskim. Czerniawskiego przewieziono do Londynu, gdzie wrześniowego dnia 1942 roku stanął przed szefem Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza, podpułkownikiem Stanisławem Gano. SOE za zgodą generała Władysława Sikorskiego wykorzystała Czerniawskiego w celu dezinformacji Niemców co do czasu i miejsca lądowania w Europie. Jako podwójny agent (ps. Brutus) przekazywał Abwehrze wysoko cenione i uznawane za wiarygodne informacje, odczytywane samemu Hitlerowi, o przygotowaniach inwazji Aliantów na Francję (lądowanie w Normandii, operacja Fortitude). Czerniawski, po wojnie pozostał na emigracji w Londynie.”

Anglicy dorzucają parę ciekawych faktów, choć jeden problem także oni przemilczają:

„After having been offered safety by the Germans, he was sent to England as an agent. However, he made himself known to the British authorities. He was de-briefed by the British (MI6) and Polish authorities about the security lapses of his organisation in France. He was then employed as a double agent by MI5 using the codename „Brutus” (after Caesar’s friend and assassin) under their Double Cross System**. His strong anti-Russian attitude, manifested in his denouncing (in a pamphlet he authored) a Polish officer who attended an official reception at the Soviet Embassy***, led to doubts about his suitability. For this act of mutiny against the Polish authorities, he was arrested and imprisoned [w sierpniu 1943]. MI5 produced a cover story that he had been detained in a sweep of „anti-Bolshevik” Poles.

A Polish court martial found him guilty of gross insubordination, but to keep the matter quiet sentenced him to only two months imprisonment. After his release from prison, Czerniawski was unrepentant to his handlers; MI5 doubted his reliability, thinking him fickle and liable to meddle, and MI5 also harboured concerns that the Germans would be suspicious about his arrest and swift release. He was no longer permitted to operate the radio himself and he was only used for distribution of low grade information („chicken feed”). Initial German suspicion faded and in December 1943 [po Teheranie…] the British decided to use Brutus for distribution of important deception information.

As such, he played a major part in the allied deception prior to the D-Day landings in Normandy in 1944 as one of the primary agents passing false information as part of Fortitude South, the deception plan aimed at convincing Germany that the Allies would invade Europe in the Pas de Calais area across the English Channel from South-East England.****”

03talk-lutetia-custom2.jpg Nieprzypadkowo w angielskiej wiki nie pada nazwisko pułkownika Reile, ani nie ma on oczywiście tam swojego wpisu… za to niemiecka wiki o nim dobrze pamięta:

Oscar Max Arthur Reile (Rufname auch in der Schreibweise Oskar) (* 3. Dezember 1896 in Strutzfon [Lisewo!!], Westpreußen; † 27. April 1983 in Mölln) war ein deutscher Geheimdienstmitarbeiter der Abwehr, der Organisation Gehlen und des Bundesnachrichtendienstes [=BND!]… Immer wieder werden seine ausgesprochene Polenfeindlichkeit… deutlich [z książki Władysława Kozaczuka, który „in his latter years, devoted much attention to setting up and operating his own publishing firm in Warsaw. In the course of these activities, he was set upon, robbed and beaten; thereafter, according to his family, he was never again quite the same.”]… Laut einem Geheimdienst-Sammelband zweier ehemaligen MfS-Offiziere war er zeitweilig Mitglied der NPD.”

Otóż w swoich wspomnieniach (Geheime Westfront. Die Abwehr 1935–1945. Verlag Welsermühl, München/Wels 1962) Reile twierdzi, że Brutus otrzymał w owym 1942 także misję pośrednictwa w negocjacjach Canarisa z Brytyjczykami – niestety, ani sam Czerniawski, ani słynna Halina Szymańska nigdy nie ujawnili szczegółów na ten temat, więc nie mamy niezależnego potwierdzenia…

(Ciekawe, iż wygląda na to, że czasami szpiegownie świetnie służy zdrowiu, szczególnie kobietom – bohaterki tej notki dożyły prawie przysłowiowej setki…)

PS. Syn „Brutusa”; a przy okazji – POLECAM: Sławomir Cenckiewicz, Pułkownik Ignacy Matuszewski 1891-1946 – broszura

http://pamiec.pl/pa/biblioteka-cyfrowa/publikacje/17042,Slawomir-Cenckiewicz-Pulkownik-Ignacy-Matuszewski-1891-1946-broszura-w-formacie-.html

____

##) „19 lipca 1989 ok. godz. 19 wyszedł z siedziby Prezydenta RP na uchodźstwie w Londynie przy 43 Eaton Place SW1, udając się do domu przy 38 Parkside koło Wimbledonu; w drodze do stacji metra Sloane Square o godz. 19:20 zasłabł i upadł, po czym został przewieziony do szpitala Westminster, gdzie stwierdzono zgon. Przyczyną śmierci był zawał serca. Zdarzyło się to po nadejściu z Polski informacji o wyborze przez Sejm kontraktowy w Warszawie generała Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta PRL.

*) „Bleicher was ruthless in his pursuit of anyone in France who opposed German domination. He disabled the Franco-Polish „Interallié” network, and captured both Polish Air Force Captain Roman Czerniawski and some of his headquarters staff, one of whom was Mathilde Carré, who had contacts with the Vichy 2nd Bureau. She reportedly became Bleicher’s lover, betrayed everyone she knew in the network, and agreed to act as an Abwehr agent. Subsequently, she changed sides again and betrayed her dealings with the Abwehr to MI5, who used her radio link for deception purposes for a period in conjunction with the Poles and the SIS and then imprisoned her when her usefulness had ceased, until the end of the war… In 1954, he published his memoirs, Colonel Henri’s story.” (O nim z kolei milczą Niemcy…)

**) „The Double-Cross System or XX System was a World War II counter-espionage and deception operation of the British Security Service, a civilian organisation usually referred to by its cover title MI5. Nazi agents in Britain – real and false – were captured, turned themselves in or simply announced themselves, and were then used by the British to broadcast mainly disinformation to their Nazi controllers. Its operations were overseen by the Twenty Committee under the chairmanship of John Cecil Masterman…

Lista agentów XX

***) “To mark the twenty-fifth anniversary of the founding of the Red Army, General Stanislaw Ujejski, [„od 17 lipca 1940 do 15 sierpnia 1943″] inspector general of the Polish air force, attended a reception at the Soviet embassy in London. Anti-Soviet feeling was running high among Polish expatriates after the Katyn massacre . . . . Czerniawski was outraged by what he saw as Ujejski’s cozying up to a murderous regime. In early June, he wrote a blistering attack on the general entitled ‘In Defence of Our Colleagues,’ ran off hundreds of copies, and distributed them throughout London.

The Soviets committed terrible crimes against the Poles. These Red soldiers ill-treated Polish women and bestially murdered thousands of our defenceless colleagues. It is unworthy for the head of the Polish Air Force to go to a tea party where they danced on the newly made graves of many Polish soldiers.Ujejski was attacked as an overpaid immoral, flattering coward who should be sacked. Within hours of distributing his ‘pamphlet,’ Czerniawski was arrested . . . . and Czerniawski was imprisoned in Scotland to await court-martial.” (Macintyre p 136-137 )

****) „…it would transpire that Brutus’s contribution to Fortitude had been perhaps greater even than Garbo’s, . . . . . of 208 messages in the German intelligence summaries for 1944 that could be traced to double agent reports, 91 were due to Brutus, 86 to Garbo, and only 11 to Tate.” (Holt p. 547)