Zapomniany sowiecki kiler

Po podpisaniu w Brześciu, 3 marca 1918, sowiecko-niemieckiego traktatu pokojowego, „angielski plan” Jaroszyńskiego załamał się. 2 kwietnia owego roku niemieckim ambasadorem w Rosji został Wilhelm von Mirbach, z którym to Karol Jaroszyński rozpoczął tajne pertraktacje w sprawie „finansowej współpracy”. Niestety, już 6 lipca ambasador ginie zastrzelony przez Blumkina – 18-letniego Żyda z Odessy…

Jakub Blumkin urodził się 12 marca (stary styl) w 1900 roku w Odessie. Jego ojciec, Girsz Samojłowicz Blumkin (1865, Sośnica – 1906, Odessa), był sprzedawcą w sklepie spożywczym, a jego matka, Haja-Liwsza Lejbowna (1867, Owrucz -?) gospodynią domową. Przed przeprowadzką do Odessy rodzice mieszkali w Kijowie, gdzie urodziły się ich starsze dzieci.

Od 1914 roku, po ukończeniu Talmud-Tory (bezpłatnej żydowskiej szkoły podstawowej dla dzieci z biednych rodzin), Jakub pracował jako elektryk… Brat Lew był anarchistą, a siostra Róża socjaldemokratką. „W 1914 wstąpił do Partii Socjalistów-Rewolucjonistów, a po rozłamie w partii w 1917 należał do lewicowych eserowców. Od maja 1918 pracował w Czeka, jako szef departamentu ds. walki z międzynarodowym szpiegostwem. 6 lipca 1918, z polecenia kierownictwa lewicowych eserowców, zastrzelił z rewolweru niemieckiego ambasadora Wilhelma von Mirbach-Harffa, co miało się przyczynić do zerwania przez Niemcy pokoju brzeskiego, któremu przeciwna była niebolszewicka lewica. Bunt eserowców w Moskwie po zabójstwie stłumili strzelcy łotewscy.

Blumkin po klęsce przewrotu ukrywał się. Został skazany zaocznie na trzy lata pozbawienia wolności. W 1919 przebywał na obszarze URL, gdzie przygotowywał zamach na atamana Pawło Skoropadskiego. 16 maja 1919 został ułaskawiony na mocy amnestii, a w 1920 wstąpił do RKP(b), gdzie pracował w Ludowym Komisariacie Armii i Marynarki Wojennej oraz Czeka, a od 1923 w GPU.

W lecie 1920 pełnił funkcję komisarza w Armii Czerwonej, a od września był studentem Akademii Sztabu Generalnego. W okresie od listopada do grudnia 1920 zorganizował masowe egzekucje białych oficerów na Krymie po klęsce armii gen. Piotra Wrangla. W latach 1920–1921 był szefem sztabu 79. Brygady, później dowódcą brygady, tłumiącej rebelię na dolnym Powołżu oraz antonowszczyznę. Jesienią został dowódcą 61. Brygady, prowadzącej walki z wojskami von Ungern-Sternberga.

Od 1922 pracował w sekretariacie Lwa Trockiego jako człowiek do zadań specjalnych. W latach 1924–1925 był asystentem pełnomocnika OGPU na Zakaukaziu, a następnie do 1926 pracował w Ludowym Komisariacie Handlu. W latach 1926–1927 główny instruktor wewnętrznego bezpieczeństwa państwa w Mongolii. Od 1928 do 1929 rezydent radzieckiego wywiadu na Bliskim Wschodzie.

W 1929 został wysłany do Francji z misją zabicia dysydenta Borysa Bażanowa. Zamach nie udał się. Jako rezydent OGPU w Turcji, w trakcie powrotu z Indii przez Konstantynopol, spotkał się z Lwem Trockim na Wyspach Książęcych. W 1929 powrócił do ZSRR, wioząc przesyłkę z listami i książkami od Trockiego. Wkrótce potem został aresztowany pod zarzutem przekazywania Trockiemu tajnych materiałów ze stambulskiej rezydentury wywiadowczej. 3 listopada OGPU zdecydowało o rozstrzelaniu „za ponowną zdradę rewolucji proletariackiej”. Wyrok wykonano 8 listopada 1929.”

Nigdy nie został zrehabilitowany.

PS. Taka oto sekwencja wydarzeń latem 1918-go:

6 lipca – ginie ambasador Niemiec

17 lipca – egzekucja carskiej rodziny

2 sierpnia – lądowanie Brytyjczyków w Archangielsku: https://en.wikipedia.org/wiki/North_Russia_Intervention#Landing_at_Archangelsk

5 sierpnia – Jaroszyński ucieka z Piotrogrodu…

Reklamy

By w perspektywie długoterminowej zapewnić brytyjskiemu kapitałowi „dominującą pozycję w rosyjskiej gospodarce”

Dalszy ciąg nadzwyczajnego** rosyjskiego artykułu nt. Karola Jaroszyńskiego:

„Zgodnie z projektem porozumienia amerykańscy kapitaliści musieliby wydać wymagane kwoty w całości lub w części, gdy otrzymają odpowiednie zabezpieczenie, jako które Jaroszyński zaoferował akcje w przedsiębiorstwach cukrowniczych, znajdujące się w jego strefie wpływów, co łącznie stanowiło około 50% całego rosyjskiego przemysłu cukrowniczego, oraz także „udziały różnych rosyjskich przedsiębiorstw komercyjnych i przemysłowych, hipoteki na już istniejących i nabytych ziemiach, fabrykach i innych nieruchomościach, a jeśli to konieczne, i portfel weksli pierwszej klasy. ” Projekt ten okazał się jednak niemożliwy do zrealizowania (najwyraźniej, ponieważ Aschberg został wyrzucony z Rosji z powodu swoich niemieckich powiązań).

Trudności finansowe nie przeszkodziły w dalszym wzbogacaniu się Jaroszyńskiego. Dopiero rewolucja październikowa postawiła na jego drodze barierę. Nic dziwnego, bo był jednym z najbardziej zagorzałych wrogów władzy sowieckiej. 30 listopada 1917 r. Jaroszyński spotkał się z przywódcą Prywatnego Zgromadzenia Dumy Państwowej, M.W. Rodzianką, podczas którego rozmawiali o pomocy finansowej dla białego ruchu, po czym Jaroszyński zaczął regularnie uczestniczyć w spotkaniach konspiracyjnych w mieszkaniu biznesmena i awanturnika, uczestniczącego w polowaniu na koncesje na Dalekim Wschodzie, W. M. Wonliarliarskiego***. Tu Jaroszyński spotykał się nie tylko z przywódcami rosyjskiej kontrrewolucji, ale także z brytyjskimi przedstawicielami, którzy poszukiwali „kanałów finansowania białych armii na południu”, a także by w perspektywie długoterminowej zapewnić brytyjskiemu kapitałowi „dominującą pozycję w rosyjskiej gospodarce„.

Jednym z głównych partnerów Jaroszyńskiego był angielski komisarz, Hugh Leech. Przybył do Rosji w 1912 roku, po studiach rachunkowości w Manchesterze i inżynierii w Hamburgu, ożenił się z mieszkanką Rostowa nad Donem i zaangażował w biznes naftowy, w którym szybko odniósł sukces. W warunkach przedwojennej ekspansji przemysłowej zarabiał spore pieniądze, najpierw w firmie naftowej, a następnie w operacjach pośrednictwa. „Tylko nieliczni wiedzieli, że przez wiele lat był brytyjskim tajnym agentem.” Wraz z innym angielskim obywatelem, Leech założył firmę pośredniczącą Leech & Firebrace, a po rewolucji październikowej stał na czele brytyjskiego biura propagandowego Cosmos, które sfinansowało kontrrewolucyjną propagandę w Moskwie i Piotrogrodzie i mieściło się w budynku ambasady brytyjskiej.

Chociaż Wonliarliarski twierdził, że Jaroszyński po raz pierwszy spotkał Leecha w swoim mieszkaniu, najwyraźniej już się znali. O spotkaniach z Jaroszyńskim i opracowaniu wspólnego planu wykupu akcji i obligacji rosyjskich banków w związku z „silnym spadkiem cen wszystkich akcji i oprocentowanych papierów wartościowych”, Leech informował brytyjskiego ambasadora J. Buchanana. Polecił ściślejszą znajomość z Jaroszyńskim, oficerowi misji wojskowej, pułkownikowi Terence Keyesowi, który był pracownikiem wywiadu, ale wyższej rangi, mającemu za sobą pracę w Indiach, a następnie w rejonie Zatoki Perskiej jako rezydent brytyjskiego wywiadu, wreszcie od 1916 r. w Rosji.

Keyes poprosił Leecha o zorganizowanie spotkania z Jaroszyńskim. Miało to miejsce ponownie w mieszkaniu Wonliarliarskiego, gdzie Jaroszyński powiedział Keyesowi, że jeśli Londyn przeznaczy 200 milionów rubli, zyska pełną kontrolę nad rosyjskim handlem zagranicznym poprzez banki – Rosyjski Bank Handlowy i Przemysłowy, Bank Międzynarodowy, Wołżsko-Kamski Bank Handlowy i Syberyjskie banki kupieckie; pozwoli to na założenie Banku Kozackiego na południu, który sfinansuje A. M. Kaledin i M. V. Aleksejew. Keyesowi spodobał się ten projekt i opowiedział o tym Buchananowi. Przed podjęciem ostatecznej decyzji, ambasador chciał usłyszeć opinię byłych ministrów carskich, „którym z pewnością ufał”. Wonliarliarski napisał, że tymi osobami byli minister finansów, a następnie minister spraw zagranicznych M. M. Pokrowski i premier A. F. Trepow, a według Kettle, byli to N. N. Pokrowski i Minister Rolnictwa A.W. Krywoszein. Obie osoby, do których skierował się Buchanan, odpowiedziały, że „uważają projekt Jaroszyńskiego za godny poważnej uwagi”. Jak zauważyli już radzieccy naukowcy: „Brytyjscy kapitaliści spodziewali się pokryć swoje wydatki ze stukrotnym naddatkiem różnego rodzaju oszustwami finansowymi związanymi z Rosją”.

Na początku grudnia 1917 r. szczegółowe sprawozdanie projektu Jaroszyńskiego zostało wysłane do Londynu, którego nazwiska nie wymieniono z powodu konspiracji. Oczekiwano, że autoryzacja nastąpi natychmiast, ale nie otrzymano żadnej odpowiedzi. Okazując niecierpliwość, Jaroszyński spotkał się z Leechem i poprosił go, by powiedział Keyesowi, że pilnie potrzebuje 6 milionów, aby ukończyć operację kupna Rosyjskiego Banku Handlu Zagranicznego. Leech starał się wystraszyć szefów – jeśli kwota nie zostanie przydzielona, ​​Niemcy mogą kupić ten bank. Z powodu choroby Leech przekazał sprawę swojemu partnerowi Firebrace’owi. Ten ostatni zwrócił się do F. Lindleya, radcy w Ambasadzie Brytyjskiej ds. Gospodarczych. Ten odmówił pomocy. Następnie Firebrace udał się do G. O. Benensona, dyrektora Banku Rosyjsko-Angielskiego, który zgodził się na pożyczkę krótkoterminową. Kiedy Firebrace zgłosił to Lindleyowi, ten wpadł we wściekłość ponieważ nie znosił Benensona i tym razem dał gwarancję zapłaty wymaganej kwoty przez brytyjską ambasadę. „Od tego czasu – zauważa Kettle – kwestia finansowania Jaroszyńskiego w celu utworzenia kozackiego banku była nierozerwalnie związana z angielskimi próbami wykorzystania go jako pośrednika dla uzyskania przez brytyjski rząd kontroli nad wszystkimi ważniejszymi bankami Rosji.”

Dalsze losy Karola można odnaleźć w ciekawym artykule krakowskiego MCK:

„14 grudnia 1917 r. komisja śledcza Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich wydała dekret o nacjonalizacji banków oraz nakaz aresztowania Jaroszyńskiego. Wymeldowany w marcu 1918 r. przez swego pełnomocnika Jana Surbiaka przez kilka miesięcy się ukrywał. Piotrogród opuścił dopiero 5 sierpnia tego roku, tj. dzień po lądowaniu aliantów w Archangielsku, poruczając Surbiakowi zadanie ratowania pozostawionego nad Newą wciąż ogromnego majątku…

Po opuszczeniu Piotrogrodu Jaroszyński udał się najpierw do Kijowa, a następnie na południe Rosji, skąd w początkach 1919 r. trafił do Odessy, którą opuścił wiosną na pokładzie francuskiego torpedowca. Osiedlił się we Francji (w Paryżu rezydował w Hotelu „Vendôme”), gdzie próbował zebrać resztki znajdującej się za granicami państwa rosyjskiego fortuny. Kierownicy banków, których akcje posiadał, żądali jednak utraconych w Piotrogrodzie oryginalnych akcji, z kolei niektórzy z byłych podwładnych podważali dla własnej korzyści tytuły własności dawnego pryncypała. Jaroszyński nie mógł też liczyć na interwencję rządu polskiego, który nie zdawał sobie sprawy ze skali jego przedrewolucyjnej działalności (i nie wykorzystał również możliwości jakie stwarzał w tym zakresie traktat ryski z 1921 r.)…

W 1920 r. przeprowadził się do Polski, gdzie korzystając z koniunktury inflacyjnej, stworzył nowy koncern finansowy, nabywając akcje różnych przedsiębiorstw i banków. Zamieszkał w pałacyku hr. Sobańskich w al. Ujazdowskich. W latach 1920–1922 był doradcą finansowym Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego (1867–1935), którego przestrzegał przed dominacją kapitału niemieckiego w rodzimej bankowości; w późniejszym okresie za jego reprezentanta uważał Hipolita Gliwica (1878–1943)…

Zmarł 8 września 1929 r. na dur brzuszny w szpitalu św. Ducha w Warszawie.”

Miał wtedy raptem 51 lat, no ale trafił się tyfus…

CDN

PS. Mocna rzecz – w 1921 Jaroszyński współorganizuje Bank Rosyjsko-Polski, którego zostaje dyrektorem. Niestety, bank ów zostaje wykupiony w 1923 przez… https://pl.wikipedia.org/wiki/American_Jewish_Joint_Distribution_Committee! Firma natychmiast zmienia nazwę na… Bank dla Spółdzielczości SA i staje się centralą żydowskiej spółdzielczości kredytowej w Polsce.

PPS. W 1923 kiedy padał Bank Rosyjsko-Polski i Jaroszyński szukał bez powodzenia możliwości kredytowych także u Żydów – wtedy usłyszał pytanie: „Czemu Pan ten uniwersytet założył?”.

„W 1917 r. za radą ostatniego rektora petersburskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej ks. Idziego Radziszewskiego (1871– 1922) zaangażował się w ideę utworzenia w Lublinie uczelni katolickiej, późniejszego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 28 czerwca 1918 r. wystosował do polskiego episkopatu list, w którym pisał: „Obowiązkiem naszym jest dążenie po przebytych cierpieniach do odrodzenia Polski, a więc wytężenie wszystkich sił w celu wskrzeszenia największej sumy energii narodowej” (St. Zieliński, Karol Jaroszyński, s. 3). Zadanie to spełnić miała wszechnica katolicka, otoczona w jego zamyśle siecią fabryk, umożliwiających studentom aktywizację społeczną i zdobywanie wiedzy praktycznej. Zadeklarował wówczas przekazanie na budowę nowej uczelni 1 mln rub. i 300 tys. na jej potrzeby w pierwszym roku funkcjonowania. Plany te udaremnił przewrót bolszewicki. Pomimo ruiny finansowej w latach 1918–1922 ofiarował do Lubina 350 tys. rub., ok. 15 mln marek, 291 tys. koron, 500 funtów i 40 tys. franków, a kolejne sumy wpłacał aż do śmierci.”

___

**) А. А. ФУРСЕНКО z Вопросы истории – 1987 – № 10 – С. 183-188, pt. РУССКИЙ ВАНДЕРБИЛЬТ – Rosyjski Vanderbilt. https://pl.wikipedia.org/wiki/Cornelius_Vanderbilt

Myślę, że nieprzypadkowo TAKI artykuł ukazał się „w szczycie” pierestrojki…

***) После революции жил с женой, Надеждой Семёновной, в Петрограде; дочь Мария жила в это время в Берлине. В июле 1923 года подал заявление о выдаче загранпаспортов для выезда с женой и сыном в Германию на лечение, но в октябре получил отказ (жена паспорт получила). В феврале 1924 года вновь подал заявление, но вновь получил отказ. 19 сентября 1924 года был арестован и заключён в тюрьму; через месяц освобождён. В апреле 1925 года он вновь хлопотал о выдаче загранпаспортов, 6 мая получил отказ, 16 мая просил помощи Е. П. Пешковой в разрешении выезда за границу. Наконец, в июле 1925 года выехал в Германию, позднее — во Францию.

Умер в 1946 году в Карловых Варах

Jaroszyński, Rasputin i inni

Jedną z najwybitniejszych postaci finansowej oligarchii przedrewolucyjnej Rosji był K. J. Jaroszyński. Badanie działań jego koncernu pozwala głębiej zrozumieć relacje między rosyjskimi i zachodnimi finansistami w 1917 roku, niektóre aspekty zaplecza finansowego kontrrewolucji i antysowieckiej interwencji wojskowej. Działania koncernu Jaroszyńskiego już przyciągnęły uwagę sowieckich historyków. Jednak szczegółowe okoliczności jego funkcjonowania w latach 1917-1918 stały się znane dopiero po publikacji książki brytyjskiego dziennikarza M. Kettle’a, napisanej przy użyciu materiałów angielskiego Gabinetu Wojny, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Wywiadu. Przedstawiając tę ​​książkę czytelnikom, wydawca zauważył, że autor zbadał „próby aliantów przestrzeżenia, a następnie odwrócenia rewolucji bolszewickiej”. Dane Kettle potwierdzają dokumenty Centralnego Archiwum Państwowego ZSRR, które wcześniej nie zostały w pełni wprowadzone do obiegu naukowego lub w ogóle nie zostały wykorzystane.

Karol Józefowicz Jaroszyński pochodził z rodziny polskich właścicieli ziemskich, którzy posiadali duże majątki w regionie Winnicy. W 1834 roku Jaroszyńscy zostali nobilitowani. W 1911 r., podczas wizyty Mikołaja II w Kijowie, brat Karola Franciszek został awansowany na młodszego szambelana dworu, co przybliżyło Jaroszyńskich do kręgów dworskich. Korzystając z nowych powiązań, bracia aktywnie angażowali się w działania na rzecz przedsiębiorczości w latach przedwojennej ekspansji przemysłowej, a następnie w czasie pierwszej wojny światowej znacznie zwiększyli swoje bogactwo. W marcu 1916 r. swój stan posiadania K. Jaroszyński oszacował na 26,1 mln rubli. W kwietniu 1916 r., przy wsparciu największego moskiewskiego banku [Francuzi!], Banku Rosyjsko-Azjatyckiego, kupił jedną z wiodących instytucji finansowych, Rosyjski Bank Handlowo-Przemysłowy.

Kiedy w 1916 r. powstał związek banków prowincjonalnych w postaci Banku Związkowego (Союзный банк), Jaroszyński został wiceprzewodniczącym jego zarządu. W tym czasie przeniósł się do Piotrogrodu i osiadł w jednej z pałacowych rezydencji przy ulicy Morskiej (dom Połowcowa). Szwedzki finansista Olof Aschberg**, który znał Jaroszyńskiego, napisał, że „poprzez Rasputina nawiązał potężne stosunki z rosyjskimi arystokratami, i mówiono, że powinien poślubić jedną z carskich córek”. P. Bykow także napisał w swoich wspomnieniach o bliskości Jaroszyńskiego z kręgiem Rasputina i o jego kontaktach z rodziną cesarską. Bykow jako przewodniczący Rady Robotników i Żołnierzy z Jekaterynburga była świadkiem ostatnich miesięcy życia Romanowów (rodzina królewska spędziła je w Jekaterynburgu). Według Ashberga Jaroszyński uczestniczył w spekulacjach na giełdzie, mając nadzieję na sprawowanie kontroli nad innymi bankami. Żonglując funduszami banków, był w stanie przeprowadzić operacje finansowe i gospodarcze na dużą skalę i stał się jednym z najpotężniejszych magnatów finansowych w Rosji.

Obalenie autokracji, pomimo utraty poparcia dworu, nie ugasiło zapału Jaroszyńskiego do działań spekulacyjno-przedsiębiorczych – zdołał on przeprowadzić szereg poważnych transakcji. Najważniejszym z nich było przejęcie stołecznego Banku rosyjskiego handlu zagranicznego, który posiadał dwie firmy cukrownicze, firmę ubezpieczeniową i finansował działalność zbożową w regionie Wołgi. Operacja ta przeprowadzona została przez Jaroszyńskiego wraz z Międzynarodowym Bankiem Handlowym Petrogradu (Санкт-Петербу́ргский междунаро́дный комме́рческий банк), który kontrolował handel zbożem na południu, największe kopalnie węgla i przedsiębiorstwa hutnicze w kraju. „W związku z konsekwencjami operacji wojskowych i zmienionej sytuacji w kraju (Rewolucja lutowa – A.F.), potrzeba zjednoczenia i wzajemnej pomocy w przyszłych działaniach rosyjskiego Banku Handlowo-Przemysłowego, Piotrogrodzkiego Międzynarodowego Banku Handlowego i Banku rosyjskiego handlu zagranicznego”, mówi memorandum sporządzone przy tej okazji. Rosyjski Bank Handlowo-Przemysłowy utworzył konsorcjum na zakup i późniejszą sprzedaż udziałów w Banku rosyjskiego handlu zagranicznego. Pod kontrolą Jaroszyńskiego znalazły się dziesiątki krajowych przedsiębiorstw branż metalurgicznej, mechanicznej, tekstylnej, transportu parowego i kolejowego, cukierniczej i innych.

Konsul brytyjski w Odessie, który śledził działalność Jaroszyńskiego, podziwiał jego umiejętności, zauważając jednak, że „często odczuwał potrzebę środków z powodu braku gotówki”. Chociaż Jaroszyński nadal korzystał z kredytu w Banku Rosyjsko-Azjatyckim i otrzymywał od niego wielomilionowe pożyczki, pożyczał też pieniądze za granicą, w szczególności podpisał umowę z British British Bank of Foreign Trade i nawiązał bliski kontakt z London City i Midland Bank, który później stał się jego głównym brytyjskim partnerem. W czerwcu 1916 r., Z pomocą Aschberga, Jaroszyński podjął próbę zawarcia porozumienia w sprawie dużej pożyczki z amerykańskimi kapitalistami, która zapewniłaby grupie rosyjskich przemysłowców kierowanych przez Jaroszyńskiego „kapitał 100 milionów rubli na potrzeby rosyjskiego przemysłu i handlu” przez okres pięciu lat. Zaprosił mnie do swojego pałacu – wspomina Aschberg – i opowiedział mi o swoich rozległych planach wykorzystania naturalnych zasobów Rosji, powiedział: Do tego potrzebuję pożyczki z zagranicy.

CDN

**) „Pomógł finansować rewolucję rosyjską, a w dowód wdzięczności rząd Rosji Radzieckiej pozwolił w 1920 roku Aschbergowi robić interesy z RSFRR. Aschberg został szefem [nomenomen…] Ruskombanku, pierwszego radzieckiego banku międzynarodowego (Antony C. Sutton, Wall Street and the Bolshevik Revolution, chapter XI, 1974)…

Po wybuchu II wojny światowej został internowany przez rząd Vichy w obozie Vernet, ale w styczniu 1941 został uwolniony i uciekł z rodziną do Stanów Zjednoczonych, przez Lizbonę”.

Jego wnuk był szwedzkim maoistą…

https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Aschberg

 

 

Jak Moskalami ręcznie sterowano a los Polski, i KXII, został przypieczętowany

Портрет Екатерины I (1684–1727) wedle Jean-Marca Nattier z 1717, Ermitaż

***

Stało się to 12 lipca 1711 roku kiedy to pokój w imienu cara Piotra I podpisali Piotr Szafirow i M. Szeremietiew natomiast w imieniu sułtana tureckiego – wielki wezyr Baltacı Mehmed Pasza oraz chan krymski Dewlett Girej. Podpisy złożyli ponadto kozacki hetman Filip Orlik, kozacki koszowy Kost Hordijenko oraz król szwedzki Karol XII.

A przecież: „Piotr I wraz ze swoją 38 tys. armią znalazł się w beznadziejnym położeniu. Otaczało ich 120 tysięcy Turków oraz 70 tysięcy Tatarów krymskich. W tej sytuacji rosyjscy negocjatorzy Szafirow i Szeremietiew dostali od cara znaczne pełnomocnictwa.

Ostatecznie, pozostawiając w Turcji sygnatariuszy układu jako zakładników, car i jego armia z pełnym uzbrojeniem mogli wyjść z okrążenia.

Różne teorie proponowano by wyjaśnić jakim cudem do tego doszło:

Some contemporaries, such as Voltaire in his book Peter the Great, reported that Mehmet Pasha was involved in an affair with future-Empress Catherine I of Russia, then the consort of Peter. Surrounded by overwhelming numbers of Turkish troops, Catherine suggested before surrendering, that her jewels and those of the other women be used in an effort to bribe Baltacı Mehmet Pasha into allowing a retreat. Mehmet allowed the retreat, whether motivated by the bribe or considerations of trade and diplomacy.

The story of Mehmet Pasha’s relationship with Catherine I and his subsequent punishment by exile has been the subject of several works of literature in both Turkey and Russia, including the 1961 play Lütfen Dokunmayın by Turkish playwright Haldun Taner and the book Baltacı ile Katerina („Baltacı and Catherine”) by Murat Sertoğlu.”

Skoro sam Wolter twierdził, że doszło do tego po prostu poprzez łóżko Marty Heleny Skowrońskiej, przyszłej Katarzyny I **, to możemy być pewni iż było zupełnie inaczej. I w dodatku mamy tego „księcia” Aleksandra Mienszykowa***. Ja stawiam na cud banków amsterdamskich i londyńskich. Mamy zatem nie tylko cuda domu brandenburskiego, ale i te Romanowych.

Przy okazji trzeba przypomnieć pierwszy w Rosji klub dla dżentelmenów, czyli założony przez samego Piotra I klub „głupców i błaznów”. Mieli poczucie humoru, nie ma co. Tak wykuwała się ruska stal.

___

**) „Była córką osiadłego na terenie dzisiejszej Łotwy chłopa, mieszkańca Wielkiego Księstwa Litewskiego Samuela Skowrońskiego. Skowroński w latach 70. i 80. XVII wieku służył u gospodarza Pałacu Kazimierza Jana Sapiehy, po czym uciekł od niego do Estonii, gdzie urodziła się przyszła cesarzowa. Później, podczas panowania Katarzyny I, władze rosyjskie zaczęły wykupować od możnowładców litewskich jej braci i siostry.

W wieku lat 17 najęła się na służbę do ewangelickiego pastora Glücka w inflanckim Marienburgu (obecnie Alūksne, Łotwa). W tym mieście poznała szwedzkiego dragona, ubogiego szlachcica nazwiskiem Johann Rabe, za którego wyszła za mąż. Po zdobyciu miasta przez wojska rosyjskie pracowała jako praczka w pułkowej pralni. Następnie trafiła na służbę do starego marszałka Borysa Szeremietiewa. U niego spotkał ją Aleksandr Mienszykow, wykupił od starego marszałka i w roku 1702 zabrał do Moskwy. Wówczas Marta przeszła na prawosławie i przyjęła imię – Katarzyna Aleksiejewna. Wkrótce została faworytą Mienszykowa (podobno miała z nim dwoje dzieci). W roku 1706 u Mienszykowa poznał Katarzynę car Piotr I i zakochał się w niej. Ogłosił ją swoją żoną w 1711, choć formalnie małżeństwo zostało zawarte w 1712 (niektóre źródła mówią o potajemnym ożenku w 1707). …

Zgodnie z testamentem Piotra I, tron cesarski po nim przejęła Katarzyna, która została koronowana jeszcze w 1724 r. Faktycznie rządy w jej imieniu sprawował książę Aleksander Mienszykow, który przewodniczył specjalnie utworzonej 6-osobowej Najwyższej Tajnej Radzie, będącej organem doradczym carycy. Katarzyna wkrótce ciężko zachorowała i umarła po dwóch latach rządów. Historia zanotowała tylko jedną istotną jej decyzję, zawartą w testamencie. Mianowicie wyraziła w nim wolę, aby następcą na tronie po jej śmierci został Piotr II Aleksiejewicz, wnuk Piotra I (po jego najstarszym synu z pierwszego małżeństwa – Aleksym). Po nim władcami miały być kolejno Anna i Elżbieta, córki Piotra I i Katarzyny. Druga córka tej pary, Anna, wyszła za Karla Friedricha księcia Holstein-Gottorp i była matką późniejszego cesarza Piotra III, a więc protoplastką wszystkich Romanowów od XVIII do XX wieku.

***) „Mienszykow urodził się nie wcześniej niż w 1670 i nie później niż w 1673. Według jego wrogów, jego ojciec miał pochodzić z gminu – syn dworskiego stajennego, najprawdopodobniej wywodził się jednak z drobnej szlachty. Dzieciństwo spędził błąkając się po ulicach Moskwy, sprzedając pierożki mięsne. Franz Lefort****, pierwszy faworyt cara Piotra, dostrzegł u niego siłę woli i prezencję, które spowodowały przyjęcie Mienszykowa do służby carskiej – ordynans cara. Gdy Lefort zmarł w 1699 roku, Mienszykow został głównym faworytem i powiernikiem cara. Uczestniczył w podróżach cara po Rosji i poza jej granice.

Mimo że był skorumpowanym ignorantem, zaskarbił sobie zaufanie cara, umiejąc znakomicie musztrować armię i dowodzić nią. Tak jak car pracował w stoczniach Amsterdamu i znał nieco potocznego języka holenderskiego i niemieckiego. Do cara zwracał się per: Min Herz…

W latach 1718–1724 i 1726–1727 był prezydentem Kolegium Wojennego. Po śmierci Piotra I opierał się na Gwardii Cesarskiej. 28 stycznia 1725 wprowadził na tron Katarzynę I i został w rzeczywistości władcą Rosji. Podczas krótkich rządów Katarzyny I (styczeń 1725–maj 1727), zyskał przemożne wpływy na władzę (Aleksander Puszkin miał powiedzieć o nim kiedyś „półcar”), które skończyły się, gdy 25 maja 1727 zaręczył swoja córkę Marię z młodym cesarzem Piotrem II. Wywołało to gniew starej arystokracji Dołgorukowowów, Golicynów, Tołstojowów. Ich wpływy na Piotra II spowodowały, że 8 września 1727 został obwiniony o zdradę państwa i kradzież pieniędzy państwowych. Został pozbawiony wszystkich tytułów i urzędów i zesłany razem z rodziną na Syberię do Bieriozowa. Skonfiskowano jego majątek: 90 tysięcy poddanych, 6 miast, dobra w Rosji, Polsce, Prusach i Austrii, 5 milionów rubli w złocie w walucie i 9 milionów rubli w angielskich i holenderskich bankach.

imageПортрет А.Д.Меншикова. 1716-1720 гг., неизвестный художник. Холст, масло. См. подробнее

****) „Frantz Lefort urodził się w Genewie, w rodzinie kupieckiej. Jego pradziad, piszący się „Lifforti”, przybył do Szwajcarii w połowie XVI w. z Piemontu. Jego rodzina bardzo szybko stała się jedną z najbardziej bogatych i wpływowych w Szwajcarii, dysponując szerokimi kontaktami handlowymi w całej Europie Zach… Mianowany kapitanem, wraz z trzydziestoma innymi najemnikami przybył we wrześniu 1675 do Archangielska, a w styczniu 1676 do Moskwy. Żadnego jednak konkretnego przydziału nie otrzymał, ponieważ jak się okazało van Frosten prowadząc werbunek działał na własną rękę, a car żadnych żołnierzy cudzoziemskiego zaciągu nie potrzebował. Nie mając środków na wyjazd, Lefort osiedlił się w Niemieckiej Słobodzie (dzielnicy cudzoziemskiej w Moskwie), poszukując możliwości opuszczenia Rosji. Starania te przekreśliło ostatecznie jego małżeństwo w 1678 z Elizabeth Souhay, córką Anglika – pułkownika w carskiej służbie oraz trwająca wojna rosyjsko-turecka lat 1674-1681.”

Janusze, czyli najlepszy plan Moskwy

Janusze R. czyli sztafeta pokoleń – Janusz młodszy, bratanek naszego bohatera, na misji w Londynie – Portret księcia Janusza Radziwiłła (1612–1655) z 1632 wedle Davida Bailly (1584–1657), Muzeum Narodowe we Wrocławiu

___

Zanim dokończę tę niesamowitą historię Irlandczyków (z Ulsteru) u Lisowskiego muszę pozbierać parę kamyków do tej przebogatej mozaiki. Chciałem dotrzeć do biogramu kasztelana Janusza Radziwiłła – tego od detronizacji Zygmunta III, ale że jest tylko na papierze musiałem się więc ratować biogramem jego sekretarza. A tam jakie cymesy!

Naborowski (Naborovius) Daniel, krypt. D. N., D. N. C. W. (1573–1640), poeta, tłumacz. Ur., być może, w Krakowie. Ojciec jego, prawdopodobnie kalwin, zubożały szlachcic, po stracie przez dziada Stanisława wsi Naborowo koło Zakroczymia przeniósł się do miasta, jak informował sam N. Janusza Radziwiłła w liście z Bazylei z 10 XII 1608. Wg niektórych badaczy (S. Kot) miał być synem ariańskiego aptekarza z Krakowa, Szymona Ronemberga. Nie wiadomo, skąd młody N. zaczerpnął fundusze na wyjazd na studia zagraniczne [ha, ha]. Od stycznia 1590 prawdopodobnie do maja 1593 studiował w Wittenberdze; tamże 6 V t. r. datowany jest najstarszy znany dziś wiersz poety – łaciński ośmiowiersz, zachowany w autografie w „Album Amicorum” Daniela Cramera. W czerwcu 1593 N. wpisał się na uniwersytet w Bazylei, gdzie przebywał prawdopodobnie do maja 1595. Studiował tam medycynę, ogłosił po łacinie dwie rozprawy: w r. 1593 De temperamentis disputatio medica (dedykowaną Wacławowi Leszczyńskiemu) i w r. 1594 De venenis theoremata (dedykowaną Naruszewiczom)… Prawo studiował N. w r. 1595 w Orleanie, gdzie był asesorem nacji germańskiej jako «nobilis Polonus». W marcu 1596, w drodze do Genewy, zatrzymał się w Lyonie. Od połowy 1596 r. kontynuował przez kilka miesięcy studia prawnicze w Strasburgu. Zbliżył się tam do Rafała Leszczyńskiego, przy jego rozprawie o szczęśliwości („Disputatio ethica de beatitudine…”, 1596) zamieścił łacińską odę na jego cześć. Uczył języka francuskiego Janusza Radziwiłła. W październiku przeniósł się wraz z nim do Bazylei. Nie wiadomo, co działo się z nim w l. 1597–1602. W r. 1602 został ochmistrzem dworu u Rafała Leszczyńskiego w Padwie. Tak jak i on uczęszczał na lekcje mechaniki do Galileusza w marcu i kwietniu 1602. Po powrocie do kraju w r. 1602, po 12 przeszło latach pobytu za granicą, wszedł w ścisłą służbę Radziwiłłów: Janusza, a potem Krzysztofa, i przebywał odtąd głównie na Litwie, często wyjeżdżając za granicę. Być może, że jako wysłannik ks. Janusza podróżował w sprawach politycznych do Francji w l. 1603 i 1604 i wraz z nim w r. 1606. Udział N-ego w rokoszu Zebrzydowskiego, którego jednym z przywódców był jego protektor Janusz Radziwiłł, nie jest bliżej znany. W twórczości swej (np. Nagrobek Jerzemu Hołowni, późniejsze Kalendy styczniowe… 1636, a nawet alegoryczny Cień, przypisywane mu przez Dürra-Durskiego, a zakwestionowane przez Szczerbicką Awizyje domowe) dał wyraz swemu poparciu dla idei rokoszu. Po klęsce rokoszan N. towarzyszył ks. Januszowi, który wyemigrował w lecie 1608 z kraju i osiadł w Bazylei. Stamtąd, wraz z księciem prowadzącym nadal działalność polityczną, podróżował w celach dyplomatycznych do Anglii, Francji i Wenecji. Na przełomie 1610/11 r. wrócił z dworem księcia do kraju. Wkrótce udał się do Anglii w poselstwie do króla Jakuba I z podarunkami od księcia, jeździł do Niemiec i innych krajów w sprawach księcia Janusza. Jednocześnie coraz bardziej zbliżał się do jego brata przyrodniego Krzysztofa, na którego służbę przeszedł ostatecznie po śmierci ks. Janusza pod koniec 1620 r. Na dworze ks. Krzysztofa, głównie w Dolatyczach, miał możność bliskich kontaktów z przebywającym tam licznym gronem działaczy zborowych, pisarzy i poetów (m. in. z Samuelem Rysińskim, arianinem Olbrachtem Karmanowskim). N., choć gorliwy kalwinista, miał stosunki dobre także z katolikami, zwłaszcza z bpem wileńskim Eustachym Wołłowiczem, którego rezydencję, Werki pod Wilnem, opiewał w swych wierszach (polski wiersz pt. In Werki solatium)…  Przez pewien czas był wychowawcą ks. Bogusława, syna jego byłego protektora ks. Janusza; ślad tej opieki utrwalony został w zachowanych listach poetyckich do ks. Bogusława. Opiekował się również ks. Januszem, synem Krzysztofa [patrz wyżej]. Podczas rokowań pokojowych ze Szwedami w r. 1622 był dwukrotnie wysyłany do Szwedów jako subdelegat przez komisarzy pokojowych, wielokrotnie jeździł do Niemiec, głównie dla załatwienia spraw z wdową po ks. Januszu. Dopiero od r. 1633 zmniejszają się jego posługi dla Radziwiłłów. Jako cześnik i sędzia grodzki (niewątpliwie od r. 1637) osiadł w Wilnie. Jeszcze bardziej angażował się wtedy w sprawy zborowe, uczestnicząc w synodach, konwokacjach i różnych komisjach zborowych. W r. 1639 pasierb jego, Piotr Piekarski, stał się mimowolnym sprawcą rozruchów religijnych w Wilnie, co poważnie osłabiło zbór i naraziło poetę na szereg przykrości i kłopotów. Przejścia te prawdopodobnie przyspieszyły śmierć N-ego.”

A tak w ogóle, to nie ma żadnej biografii x. Janusza starszego, ofkors. Jesteśmy skazani tylko na takie wilanowskie silva rerum…

Ten drugi kamyczek to niesamowity plan Moskwy z 1610 zamówiony ponoć przez Aleksandra Gosiewskiego dla Zygmunta III:

Plan robi wielkie wrażenie, szczególnie jeśli się zobaczy jego małe fragmenty (patrz niżej) – co za precyzja!! Myślę, że nawet owe plany naszego zawziętego wroga, Isaaca Massy, były jednak (sporo) gorsze…

W dodatku, była niejedna wersja owych planów „zygmuntowskich” – jedna jest ewidentnie w moskiewskim muzeum z opisem: Moscovia urbs metropolis totius Russiae Albae / Inven I.G.P.A., coel L. Kilian. – S.l., 1618; Автор Иоганн Готфрид Филипп Абелин, Лука Килиан – a mowa tu chyba o tych dwóch dżentelmenach: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Abelin oraz https://en.wikipedia.org/wiki/Lucas_Kilian

Nie wiem jednak skąd jest ta pierwsza wersja, choć była chyba pokazywana na wystawie w Warszawie – może ktoś pomoże? Tak czy inaczej, ciekawym jak wyglądała realizacja tego przedsięwzięcia – przecież przygotowanie i wykonanie TAKICH planów musiało trwać ładnych parę lat…

Сигизмундов чертёж Москвы, гравированный в 1610 году. На фрагменте стрелкой обозначена церковь Николы Гостунского.

Radziwiłł pedofil czyli białoruska ofensywa

Belorussian icon of st. princess Sofia of Slutsk (Zofia Olelkowicz Słucka), (1585-1612), 1st wife of Janusz Radziwill (1579-1620). Праведная София Юрьевна, княгиня Слуцкая

__

Ostatnia przedstawicielka kniaziowskiego rodu litewskiego Olelkowiczów-Słuckich. Córka księcia Jerzego Olelkowicza (zm. 1586) i Barbary z Kiszków. Po śmierci ojca stała się jedyną spadkobierczynią jego ogromnej fortuny. Wychowywała się pod opieką Jerzego Chodkiewicza. W dzieciństwie zaręczona z Januszem Radziwiłłem, którego poślubiła 1 października 1600 roku w Brześciu Litewskim po głośnym sporze rodów Chodkiewiczów i Radziwiłłów…”

Zofia miała 15 lat w chwili zamążpójścia, a „po śmierci w niemowlęctwie wszystkich dzieci Janusza i Zofii, ta ostatnia umierając zapisała cały swój majątek mężowi z pominięciem legalnych spadkobierców (według ówczesnych praw ziemskich mąż nie dziedziczył po żonie). Była to wielka fortuna, obejmująca 32 włości ze Słuckiem i Kopylem na czele. Jej dziedzicem stał się potem Bogusław Radziwiłł, syn jedynak Janusza z drugiego małżeństwa z Elżbietą Zofią Hohenzollern, córką Jana Jerzego Hohenzollerna elektora brandenburskiego.”

A oto ostatnie ustalenia bialoruskich badaczy dotyczące Zofii:

„Matka Zofii, Barbara z Kiszków była katoliczką, i zgodnie z ówczesną tradycją, córka została ochrzczona w wierze matki.

Po śmierci ojca nowo narodzona Zofia odziedziczyła stary Słuck z dwoma zamkami, a kilka lat później, gdy jeden po drugim zmarli bezdzietni bracia ojca, Aleksander i Jan Szymon, została  właścicielką olbrzymiej fortuny Olelkowiczów: Słucka i Kopyla, 7 miasteczek i 32 folwarków.

Jej matka, księżniczka Barbara została rzekomo odsunięta od tego spadku. Olga Bobkowa zwraca uwagę na pewną zagadkę: po kilku latach, gdy Barbara była już żoną starosty homelskiego Andrzeja Sapiehy,  sporządziła testament, zgodnie z którym wszystkie kosztowności  i bogactwo będące jej własnością – perły,  biżuteria, „bydło rogate i nierogate” – przekazuje mężowi. Niczego nie pozostawia córce. Jakie miała powody, może jakieś pretensje? Oczywiście nie do małej Zosi a raczej do jej opiekunów – zastanawia się badaczka.

Instytucja opiekuna, była w WKL rozpowszechniona. W warunkach ówczesnego życia, toczących się wojen i ciągłych nieszczęść, często zdarzało się, że dzieci traciły rodziców we wczesnym dzieciństwie. Dlatego  osoby majętne sporządzały  testament, planowały zawczasu kto będzie rozporządzać  aktywami swoich sierot do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Opiekę nad Zofią i jej bogactwem mieli sprawować Chodkiewicze, dalecy krewni księżnej. Przy Hieronimie Chodkiewiczu Zofia wychowywała się najpierw w Nowogródku, a potem w Słucku.

„W dokumentach, księgach sądowych często spotykamy się z przypadkami, gdy opiekunowie z dużą dozą swobody rozporządzają pieniędzmi swoich podopiecznych, które powinni byli zachować” – podkreśla Olga Bobkowa.

Gdy w latach 1595-96 roku na Słuczcyźnę rozlało się z ziem ukraińskich powstanie kozackie przeciw I Rzeczypospolitej,  pod wodzą Seweryna Nalewajki, Chodkiewicz zmuszony był prosić o pomoc wojskową potężnych Radziwiłłów. Magnaci dali swoją piechotę, stawiając przy tym warunek, że Księżniczka Zofia poślubi Janusza Radziwiłła. Chodkiewicze, którym ziemia paliła się pod nogami zgodzili się.  Ślub miał odbyć się w Wilnie w 1600 roku. Panna młoda miała wówczas 13 lat, Janusz Radziwiłł był starszy o siedem lat. Pozwolono mu od czasu do czasu, odwiedzić swoją przyszłą żonę w Słucku.

Jednak z czasem Chodkiewicze zaczęli szukać sposobu, by złamać umowę. Stosunki między nim zaostrzyły się, gdy Radziwiłłowie zajęli Kopyl, do jakiego pretendowali Chodkiewicze.  Młodego  księcia Janusza przestali dopuszczać do Zofii. O fakcie, że do ślubu nie dojdzie Radziwiłłowi powiedział sławny wojownik Jan Karol Chodkiewicz podczas spotkania w karczmie między Mirem i Nieświeżem.

Badaczka dziejów Anastazja Skepjan opisuje, jak w 1599-roku Chodkiewicze i Radziwiłłowie, zamiast przygotowań do ślubu, zaczęli przygotowania do zbrojnego rozstrzygnięcia sporu. Artylerii i wojska mieli szykować więcej, niż  na bitwę pod Kircholmem, która później tak rozsławiła Jana Karola Chodkiewicza.

Na wezwanie Radziwiłłów do Wilna zimą 1600 roku, zjechało się około sześciu tysięcy zbrojnej szlachty. Chodkiewicze z licznym oddziałem i 24 armatami zamknęli się  kamiennej wieży.  Jednakże, do rozlewu krwi, od której mogła się rozpocząć w WKL wojna domowa o „słuckie dziedzictwo”, nie doszło.

Później Chodkiewicz, opisując sytuację zauważył, że małżeństwo nie doszło do skutku z powodu … nie stawienia się pana młodego. Według jego wersji narzeczona przyjechała, a pan młody się nie pojawił.

Zgodna z opiekunami była sama Zofia, i jako jedną z przyczyn swojej niezgody na zawarcie związku małżeńskiego podawała różnicę wyznania.

„Jegomość pan Janusz Radziwiłł nie jest wiernym Kościoła Katolickiego, jaką ja jestem” – świadczyła dziewczyna przed dostojnikami, którzy rozpatrywali sprawę. Janusz był wyznania luterańskiego, a nie katolikiem, jak sie powszechnie uważa.

Urażony do żywego ojciec Janusza, wojewoda wileński Krzysztof Radziwiłł Piorun, zabiegał o banicję dla Hieronima Chodkiewicza. Za złamanie danego słowa groziło mu utrata majątku, praw szlacheckich i wypędzenie  z kraju. Chodkiewiczowie wreszcie pod groźbami ustąpili, do ślubu doszło jesienią 1600 roku.

W intercyzie małżeńskiej jeszcze raz potwierdził się katolicyzm Zofii: miała prawo wyboru księdza-spowiednika na życzenie, oraz mogła budować kościoły – ile tylko zapragnęła. W tejże umowie zatwierdzono też problem księdza, który miał pobłogosławić protestanta Janusza i katoliczkę Zofię przed Bogiem. Według tradycji musiał być wyznawcą tej samej konfesji co panna młoda. O tym, że ślubu udzielał ksiądz katolicki pisał później Chodkiewicz, próbujący jeszcze podważyć sakrament.

Janusz wystosował do papieża Klemensa VIII list z prośbą o zezwolenie na małżeństwo z krewną. Problem różnicy wyznań został w liście do papieża pominiety, była w nim mowa jedynie o pokrewieństwie, jakie łączyło małżonków. Janusz i Zofia mieli wspólnego pradziadka, Hetmana Konstantego Ostrogskiego, zwycięzcę w bitwie pod Orszą.

Co ciekawe, mówi Anastaszja Skepjan, że adnotacje o tym liście, który został napisany alfabetem łacińskim pojawiły się w „Zbiorze starych pism i aktów miast guberni mińskiej” wydanym w czasach Imperium rosyjskiego.

„W adnotacji wszystko przedstawione jest na odwrót; że katolik Janusz chce zawrzeć  małżeństwo z Zofią wyznania prawosławnego, i że proszą papieża, by ten pozwolił zachować jej wyznanie”.

Po ślubie księżniczka zapisała cały swój majatek mężowi. Protestant Janusz, dla którego największymi wrogami byli katolicy, a nie prawosławni, wyprowadził słuckie kościoły spod jurysdykcji biskupa  unickiego i podporządkował je patriarsze Konstantynopola.

W książce „Życie” Zofii autor przekonuje, że to ona prosiła męża, by sprzyjał prawosławiu. Tymczasem sam Radziwiłł miał swoje powody – polityczne. Jako lider opozycji antykatolickiej w Rzeczypospolitej, jaka jednoczyła  prawosławnych i protestantów, skupiał wokół siebie zwolenników.

Życie młodej rodziny nie było łatwe. A może tylko takim się jawi w melodramatycznej twórczości Kraszewskiego i Syrokomli poświęconej Zofii? Jednak współcześni zauważali wybuchowy charakter księcia Janusza i jego buńczuczność. Ponadto, zmarło ich małe dziecko, po czym – według polskiego historyka literatury Alojzego Sajkowskiego, Zofia miała nawiązać romans ze sługą męża, Tatarem Osmolskim.

Togoż Osmolskiego – Smolskiego prawie złapano na gorącym uczynku w jej sypialni. Kochankowi udało się wyskoczyć przez okno w momencie, gdy słudzy księcia Janusza wyważali już drzwi. Tatarzyn uciekł do Lwowa, ale został schwytany i utopiony w stawie na oczach Zofii.

Po tym skandalu Janusz i Zofia nadal żyli jak mąż i żona. Po nieudanym Rokoszu przeciwko  królowi Zygmuntowi III Wazie, jednym z przywódców którego był Radziwiłł, razem uciekli do Szwajcarii, a po ułaskawieniu przez króla wrócili do Rzeczpospolitej.

Ostatnie lata swojego życia Zofia spędziła w podlaskich majątkach . Tam urodziła córkę Katarzynę, która żył bardzo krótko, zaraz po niej 19 kwietnia 1612 roku zmarła Zofia. Spoczęła w klasztorze Świętej Trójcy w Słucku, obok swojego ojca.

„Zdarzały się takie precedensy – mówi Skepjan, – Zwłaszcza, gdy świątynia była fundowana przez przodków zmarłego.

Ale wieczny odpoczynek po niełatwym życiu nie mógł trwać wiecznie. Dwieście lat później, po przyłączeniu ziem białoruskich do Rosji, zaczyna się historia z „kultem Zofii”.

Księżna z prawosławnego rodu, żona „katolika” – moskiewski patriarchat potrzebował takiej historii, na taką bohaterkę było „zamówienie polityczne”.

Relikwie Zofii zostały ogłoszone cudownymi, zaczęto pisać o ich uzdrawiającej mocy, że uratowały Słuck od epidemii cholery, a konkretnie ulicę, przy której stoi świątynia , od pożarów….

W czasach sowieckich, gdy z wiarą walczono, szczątki Zofii przewiezione zostały do Mińska „na badania”. Podczas wojny, z ruin uniwersyteckich wynieśli je żołnierze Wehrmachtu, a na prośbę wiernych ciało Zofii zostało przeniesione w soboru pw. Ducha Świętego w Mińsku.

Prawosławni teologowie skonfundowani takim obrotem sprawy milczeli, gdy Anastazja Skepjan prezentowała wyniki swoich badań podczas 4. Kongresu badaczy Białorusi.

Katolicy żartują, że gotowi są zabrać Zofie do siebie.”

Zofia_Slucka-Sarkofag__

Ów Janusz napisał ten list do sir Roberta Cecila – będę wdzięczny jeśli ktoś pomoże przetłumaczyć tenże list, jaki ów od Lisowskiego…

Rzplita oraz spalony agent JKM Horsey Hieronim

W drodze z Warszawy do Wilna ów sławny Horsey bardzo poważnie „się” zatruł i ledwo uszedł był z życiem – doszedł do siebie korzystając z wielkiej gościnności w jakiejś polskiej wiosce. Z kolei w samym Wilnie ugościł go iście po królewsku nasz wybitny kalwinista** – książę Krzysztof wojewoda Radziwiłł – a wiemy to bezpośrednio ze słynnych wspomnień sir Horseya:

When I came to Villna, the chieff cittie in Littuania, I presented myself and letters pattents from the Quen, that declared my titells and what I was unto [12. czerwca 1590.] the great duke viovode Ragaville (Radzivil), a prince of great excelencie, prowes and power, and religious protestant. Gave me great respect and good enterteynment ; told me, though I had nothiuge to say to him from the Quen of England, yet, he did so much honnor and admire her excelent vertus and graces, he would also hold me in the reputacion of her Majesties ambassador; which was som pollacie that his subjects should thincke I was to negociate with him. Toke me with him to his church ; heard devine service, sphalms, songs, a sermon and the sacreements ministred accordiuge to the reformed churches ; wherat his brother, cardinall Ragavill, did murmour.

His hightnes did invite me to diner, honnored with 50 halberdeers thorow the cittie ; placed gonnors and his guard of 500 gentilmen to bringe me to his pallace ; himself, acompanied with many yonge noblemen, receaved me upon the tarras ; brought me into a very larg room wher organes and singing was, a longe tabell sett with pallentins, lordes and ladies, himself under a cloth of estate. I was placed before him in the middest of the table; trompetts sound and kettell droms roared. The first service brought in, ghesters and poets discourse merily, lowed instruments and safft plaied very musically ; a sett of dwarffes men and weomen finely atired came in with sweet harmony, still and mourn full pieps and songs of art; Davids tymbrils and Arons swett soundinge bells, as the termed them. The varietie made the tyme pleasinge and short.

His hightnes drancke for the Majesty the angelicall Quen of England her health ; illustrated her greatnes and graces. The great princes and ladyes every one their glass of sweetwynes plaeged, and I did the like for his health. Strainge portraturs, lyons, unicorns, spread-eagels, swans and other, made of suger past, som wines and spicats in their bellies to draw at, and succets of all sorts cutt owt of their bellies to tast of; every one with his sylver forcke. To tell of all the order and particuler services and rarieties wear tedious ; well-feasted, honnored, and much made of. I was conducted to my lodginge in manner as I was brought. Had my letters pattents, and a gentilman to conduct me thorow his countrye ; with which I toke my leave. Some pastymes with lyons, bulls, and bares, straing to behold, I omytt to recite.”

Zaś ów „cardinall Ragavill” to książę Jerzy kardynał Radziwiłł, który to „uczył się w szkołach kalwińskich w Wilnie i Nieświeżu. Był dworzaninem króla Zygmunta Augusta. W 1571 wyjechał na studia do Lipska. Studiował tam do roku 1573. Następnie udał się z bratem Mikołajem Krzysztofem Radziwiłłem Sierotką, jako dworzanin, do Francji w poselstwie po wybranego w wolnej elekcji króla Henryka Valois. W 1574 w obecności księdza Piotra Skargi przyjął katolicyzm. Na dalsze studia wyjechał do Rzymu, gdzie uczył się prywatnie zaś potem w papieskiej uczelni Gregorianie.”

Z kolei w Smoleńsku sir Horseya ugościł blisko zaprzyjaźniony z nim Moskal – Iwan książę Golicyn, choć być może iż jednak chodziło wtedy o jego brata – Wasyla (zmarł w Wilnie w 1619…): tak czy inaczej tam się Horsey zorientował, iż jego bliskie kontakty w Rzplitej zrobiły fatalne wrażenie na carskim dworze:

„My old aquaintance and next neightbor in Musco, Knez Ivan Gollichen, now viovode and chieff governor there, loked sadd and somwhat streinge upon me. He, the Emperowr and prince protector, having heard of my cominge, beinge and enterteyment with Sigismondus king of Polland and the great prince of Littuania, would make my wajlcom worss then I did expect ; suffered me to pass, but sent word and news before me of my cominge, so that I was mett som tenn miells from the Musco by a sinaboarscoic, whoe brought and placed me in the bishops howse of Susdall, wher I was narrowly loked unto, not usuall, because I should have noe conferrence with the kinge of Pollandes ambassador, whoe came with an un-plesinge earant, to demaund retitution of a great part of those southeren countries somtymes belonginge to the crown of Polland, and caried himself verie peremptarie : his negociacion goes onward and myne at a stey.”

W efekcie, wszechmocny Wasyl Szczełkałow z bratem dopilnowali aby sir Horsey nigdy nie został dopuszczony przed oblicze cara i ten po ponad roku bezowocnego czekania wrócił jesienią 1591 do Anglii – stronnictwo holenderskie wzięło górę w Moskwie… (przyp. o tym holenderskim medyku). Trzeba tu przypomnieć, iż w maju owego roku najprawdopodobniej ginie, zgładzony przez siepaczy Godunowa, małoletni syn Iwana IV – Dymitr – ten od dymitriad.

Warto przy tym przypomnieć, że owi bracia Golicynowie (pochodzenia litewskiego!)  odegrali wielką rolę podczas tychże dymitriad, a ich matką była żona sławnego oprycznika – Fiodora Basmanowa. Wasyl i Iwan zdradzili w maju 1605 cara Fiodora II i w Kromach przeszli na stronę Dymitra I Samozwańca –  mało tego, Wasyl*** w czerwcu owego 1605 osobiście brał udział w zabójstwie Fiodora II. Także ich brat przyrodni Piotr Basamanow zdradził w owym maju cara i przeszedł na stronę Dymitra – w 1606 razem zginęli, a ich nagie trupy dano na widok publiczny.

__

**) „Objąwszy woj. wileńskie oraz przywództwo kalwinów lit. był R. pierwszoplanową postacią na arenie politycznej Wielkiego Księstwa. Współczesny mu pamiętnikarz Teodor Jewłaszewski określił go mianem: «słup państwa litewskiego». W działalności publicznej R. przywiązywał szczególną wagę do akcentowania odrębności interesów Wielkiego Księstwa w ramach Rzpltej oraz obrony praw dysydentów. Poszukując sojuszników na płaszczyźnie religijnej próbował początkowo nawiązać współpracę z luteranami w sąsiadujących z Litwą Inflantach, Kurlandii i Prusach Książęcych. W porozumieniu z opiekunem księcia pruskiego, margrabią Jerzym Fryderykiem, zwołał on teologów luterańskich i kalwińskich na dysputę w dn. 14 VI 1585 do Wilna. Przeprowadzona w obecności R-a «rozmowa» nie przyniosła oczekiwanej unii ze względu na różnice teologiczne…

Mając na uwadze interesy Wielkiego Księstwa R. opowiadał się za pokojowym ułożeniem stosunków między Rzpltą a Moskwą i w związku z tym był zwolennikiem obioru na tron cara Fiodora. Podczas sejmu elekcyjnego dążył usilnie do zawarcia pokoju wieczystego ze wschodnim sąsiadem, a w razie powodzenia kandydatury cara gotów był nawet na unię między Rzpltą a Moskwą. Dn. 19 VIII, kiedy w Kole «Czarnym» arcybp Stanisław Karnkowski proklamował wybór na króla Zygmunta Wazy R. przybywszy do koła Zborowskich wzywał do poparcia kandydatury carskiej przestrzegając, iż «się z tym Moskiewski deklarował, że gdzie Szweda za Pana weźmiecie, rozlanie krwi wiecznie między nami nie ustanie». Po rozdwojonej elekcji podpisał protest Litwinów przeciwko nominacji tak królewicza szwedzkiego, jak i arcyks. Maksymiliana jako dokonane bez ich udziału. Uczestniczył następnie w pertraktacjach, w wyniku których 26 VIII Litwini w imieniu Rzpltej samodzielnie zawarli piętnastoletni rozejm z Moskwą. Po powrocie na Litwę R. uczestniczył w zjazdach szlachty lit. w Wilnie, w październiku i listopadzie 1587, na których rozpatrywano stanowisko Wielkiego Księstwa wobec zaistniałej sytuacji. Podczas drugiego zjazdu opowiedział się R. po stronie królewicza szwedzkiego. Nie pojechał jednakże na sejm koronacyjny. Zdaniem bawiącego w Krakowie z poselstwem Lwa Sapiehy osłabił R. w ten sposób nie tylko swoją własną pozycję wobec króla, ale także utrudnił Litwinom przeforsowanie żądań, mających być ceną za złożenie przysięgi Zygmuntowi (m. in. zapewnienie pokoju z Moskwą, przekazanie Litwie Inflant). Stosunki między Zygmuntem III a R-em istotnie układały się nie najlepiej.”

http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/krzysztof-radziwill-h-traby

***) Mimo to, na soborze ziemskim w 1613 był oficjalnym kandydatem na cara!

Na początku 1609 roku przeciwko Wasylowi IV wystąpiła część do tej pory oddanego mu bojarstwa. Książęta Roman Gagarin i Timofiej Griaznoj zorganizowali pucz, który przerodził się w marsz mieszczan na Kreml. 17 lutego 1609 roku książę Wasyl Golicyn, stojący na czele demonstrantów, wdarł się do twierdzy moskiewskiej, porwał patriarchę Hermogenesa i próbował zmusić go do przejścia na stronę opozycji. Podobne rewolty o mniejszym natężeniu powtarzały się jeszcze kilkakrotnie”