WIELKA wojna o Ukrainę: faza zasadnicza

Faza I – wstępna

Faza II – zasadnicza

30 stycznia 1644 – hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski oraz ks. Jeremi Wiśniowiecki pobili przeważające siły tatarskie Tuhaj-beja w bitwie pod Ochmatowem.

2 lipca – angielska wojna domowa: bitwa pod Marston Moor, wojska Cromwella rozgromiły wojska zwolenników króla Anglii Karola I.

10 stycznia 1645 – arcybiskup Canterbury i prymas Anglii William Laud został ścięty w Tower of London.

24 czerwca Osmanowie pod rządami sułtana Ibrahima I wysłali na Kretę armię w sile 60 000 ludzi i rozpoczęli atak na Kaneę – drugi obok Kandii ważny port kreteński.

23 lipca – zmarł car Rosji Michał I, pierwszy z dynastii Romanowów na tronie carskim, obrany monarchą przez Sobór Ziemski po okresie smuty; tegoż dnia carem Rosji został 16-letni Aleksy I.

28 sierpnia – w Toruniu rozpoczął się wspólny zjazd katolików, luteran i kalwinistów pod nazwą Colloquium charitativum

W sierpniu przybył do Rzeczypospolitej ambasador wenecki Giovanni Tiepolo; koniec września – rozmowy w Warszawie Tiepola i nuncjusza Giovanni Torresa z kanclerzem wielkim koronnym Jerzym Ossolińskim, nt. wyprawy na Turków.

16 grudnia – książę Siedmiogrodu i gorliwy kalwinista Jerzy I Rakoczy podpisał pokój z Austrią. Rakoczy zawiązał sojusz z Francją oraz Szwecją, przeciwnikami Austrii, i zimą 1644 najechał ziemie Habsburgów. Austria, której wojska zmagały się z wojskami francuskimi i szwedzkimi, nie miała dość sił by skutecznie odeprzeć atak Rakoczego. Wynikiem tego była klęska wojsk habsburskich w maju 1644 r., ale dalsze postępy Rakoczego zostały powstrzymane przez Turcję, która nie chciała zaogniać swoich stosunków z Austrią i wymusiła na Rakoczym wycofanie się z wojny. Nieco później Bohdan Chmielnicki przechwala się, że na jego skinienie „pobratym Rakoczy gotów się z wojskiem ruszyć”**

styczeń 1646 – Stanisław Koniecpolski opracował Dyskurs o zniesieniu Tatarów krymskich i lidze z Moskwą, którego treść zdradził jedynie monarsze oraz jego najbliższym doradcom w czasie swego pobytu w Warszawie

10 marca – król Władysław IV ożenił się z księżniczką francuską Marią Ludwiką Gonzagą de Nevers.

11 marca – Stanisław Koniecpolski, hetman wielki koronny (ur. 1591) umiera „nagle”

kwiecień (?) – tajna narada króla WIV z przybyłymi do Warszawy posłami kozackimi: Iwanem Barabaszem, Bohdanem Chmielnickim, Iwanem Eliaszem (lub Iliaszem) i Maksymem Nesterenką.

26 maja – wojna wenecko-turecka: zwycięstwo floty weneckiej w bitwie w Cieśninie Dardanelskiej.

15 lipca – została koronowana Ludwika Maria Gonzaga, żona Władysława IV Wazy, potem Jana Kazimierza.

31 marca 1647 – z niejasnych powodów Beauplan zrezygnował ze służby i przez Warszawę wyjechał do Gdańska

9 sierpnia nagle umiera Zygmunt Kazimierz Waza, syn Władysława IV (ur. 1640) – król jest straszliwie zdruzgotany…

w grudniu Chmielnicki zbiegł na Sicz

29 kwietnia 1648 – rewolucja Chmielnickiego: rozpoczęła się bitwa nad Żółtymi Wodami; Barabasz i Eliasz zarżnięci przez „swoich” – Nesterenka jest swój…

1 maja lub 5 maja – VI wojna wenecko-turecka: wojska tureckie rozpoczęły oblężenie Kandii na Krecie.

20 maja o drugiej nad ranem Władysław IV gwałtownie umiera; a zaraz potem Beauplan wyjeżdża do Paryża…

1 czerwca – w Moskwie wybuchł bunt solny.

17-19 sierpnia – angielska wojna domowa: Oliver Cromwell pokonał Szkotów i rojalistów w bitwie pod Preston.

24 października – zawarto pokój westfalski, kończący wojnę trzydziestoletnią, traktat pokojowy zapewnił wolność wyznania luteranom i kalwinistom w Rzeszy, uznał niepodległość Szwajcarii, Francji przyznawał m.in. Alzację, Szwecji – część Pomorza.

11 grudnia – w Kijowie wybuchło kozackie powstanie.

Faza III – zakończenie – niebawem.

___

**) Kalwinista – Janusz Radziwiłł w 1654 wzywa (syna) Rakoczego do okupowania Krakowa i objęcia tronu polskiego po spodziewanym obaleniu Jana Kazimierza.

Reklamy

WIELKA wojna o Ukrainę: próba szczegółowej chronologii

Faza I – wstępna

30 kwietnia 1632: umiera Zygmunt III Wielki, król Polski i Szwecji (ur. 1566)

30 września – armia moskiewska wkroczyła w granice Rzeczypospolitej, rozpoczęła się wojna smoleńska (Rosjanie działali w porozumieniu ze Szwecją i Holandią** chcącymi w ten sposób zaangażować Rzeczpospolitą na wschodzie)

4 lipca 1633 – wojna polsko-turecka: Kantymir, chan ord nogajskich, najechał Rzeczpospolitą, lecz jego wojska zostały rozbite przez hetmana Stanisława Koniecpolskiego na terenie Mołdawii pod Sasowym Rogiem.

22 października – wojna polsko-turecka: wojska Stanisława Koniecpolskiego wytrzymały i odparły oblężenie Kamieńca Podolskiego zaatakowanego przez bejlerbeja Sylistrii Mehmeda Abazego. Murad IV, który nie aprobował oficjalnie najazdu, sprzyjał po cichu ekspedycji. Gotów był rozpocząć oficjalne działania wojenne w razie sukcesów Abazy. Jednak w obliczu niepowodzeń wyprawy odciął się od niej. Nieudana wyprawa Abazy paszy ściągnęła na niego gniew sułtana i karę śmierci.

14 czerwca 1634 – Rzeczpospolita Obojga Narodów i Carstwo Rosyjskie zawarły pokój wieczysty w Polanowie (Rosja zerwała go w 1654 r.) – król Władysław IV zrzekł się praw do korony carskiej, a Moskwa zrezygnowała z praw do Estonii, Inflant i Księstwa Kurlandii i Semigalii oraz zapłaciła królowi 20 tys. rubli odszkodowania tytułem rekompensaty.

Francusko-osmański sojusz zerwany (pod wpływem agresywnej „polityki handlowej” w Lewancie Anglii i Holandii) – sułtan Murad IV przekazuje Grekom opiekę nad Świętymi Miejscami

19 maja 1635 – Francja wypowiedziała wojnę Hiszpanii.

lato – budowa fortu Kudak

Lipiec – koncentracja wojsk polskich przeciwko Szwedom; Sierpień – Powstanie Iwana Sulimy i zniszczenie pierwszej twierdzy Kudak

sułtan Murad IV, idąc za przykładem swych wojowniczych przodków, objął osobiste dowództwo na armią. Turcy 8 sierpnia zdobyli Erywań, a następnie złupili Tebriz.

12 września – w Sztumskiej Wsi zawarto „minimalistyczny”*** rozejm polsko-szwedzki (został zerwany w 1655 przez stronę szwedzką…); zgodnie z jego postanowieniami Szwedzi wycofali się z portów i miast Pomorza oraz Prus Książęcych, oraz zaprzestali pobierania cła z portów polskich. W Inflantach obie strony pozostały przy swoim stanie posiadania, ale Szwedzi mieli w zajmowanej przez siebie części umożliwić katolikom swobody wyznaniowe.

Wiosną 1636 roku szach Safi I odzyskał Erywań, a następnie pokonał armię turecką. Ponowne propozycje pokojowe Persji zostały odrzucone.

Sierpień 1637 – początek powstania kozackiego pod wodzą Pawluka i Ostrzanina.

12 września – w Warszawie odbył się ślub króla Władysława IV Wazy i Cecylii Renaty Habsburżanki.

wiosna-lato 1638 – Powstanie Ostranicy wywołane przez Kozaków.

sułtan Murad IV osobiście poprowadził armię turecką na Bagdad. Miasto padło w grudniu po 39-dniowym oblężeniu, co sprawiło, że Turcja odzyskała kontrolę nad Irakiem. Wkrótce potem nawiązane zostały rozmowy pokojowe.

10 maja – przyszły polski król Jan Kazimierz Waza został aresztowany we Francji pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Hiszpanii. Zwolniono go po interwencji poselstwa Rzeczypospolitej w lutym 1640.

Sułtan Murad IV oskarżył patriarchę ekumenicznego Konstantynopola, „kalwinistę” Cyryla Lukarisa, o buntowanie kozaków i skazał go na śmierć. Wyrok został wykonany dnia 27 czerwca przez janczarów na pokładzie statku w Bosforze

Zamknięto Ariańską Akademię Rakowską w Rakowie.

w 1639 Władysław IV traci wszelkie złudzenia co do polityki Habsburgów wobec Rzplitej; budowa „właściwej” twierdzy Kudak;

Zamieszki na tle religijnym w Wilnie. Kalwini zostali zmuszeni do opuszczenia miasta; zburzono ich zbór na ulicy Świętomichalskiej.

wrzesień 1641 –  Jan Ámos Komenský czyli Komeniusz przybywa do Londynu – „dowiedział się ku swemu zdziwieniu, że zaproszenie do niego wysłane zostało na rozkaz Parlamentu. Hartlib mu tę podróż sfinansował.”

4 stycznia 1642 – król Karol I Stuart wraz z 400 żołnierzami zaatakował budynek angielskiego parlamentu w nieudanej próbie aresztowania pięciu przywódców opozycji; 22 sierpnia – w Nottingham król Karol I Stuart wypowiedział wojnę Parlamentowi – rozpoczął się wieloletni okres krwawych walk wewnętrznych na Wyspach Brytyjskich.

Komeniusz zaczyna działalność w Elblągu…

4 grudnia umiera Armand Jean Richelieu, francuski książę, kardynał (ur. 1585)

14 maja 1643 – po śmierci króla Francji Ludwika XIII tron objął jego starszy, czteroletni syn Ludwik XIV; regencja przypadła królowej wdowie Annie Austriaczce.

Dokończenie

**) https://bosonweb.wordpress.com/2017/12/06/jak-turcy-reformacje-wspierali/

***) wielki błąd szlachty – moja chata z kraja…

https://pl.wikipedia.org/wiki/I_bitwa_pod_Nördlingen

„Szwedzi mieli pełne prawo czuć się zagrożonymi po tym, jak król Danii Chrystian IV próbował z pomocą hiszpańską ujarzmić Szwecję i odtworzyć zdominowaną przez Danię unię kalmarską. Wymierzona przeciwko Szwecji akcja planowana była przez sprzymierzoną z cesarzem Hiszpanię oraz Danię od wielu lat. W końcu we wrześniu 1639 roku, czyli w okresie, gdy wojska szwedzkie na terenie Niemiec przeżywały trudne chwile, wyruszyła potężna flota hiszpańska wioząca 24 tys. żołnierzy. Wyprawa ta po napotkaniu dowodzonej przez Maartena Trompa floty holenderskiej zakończyła się katastrofalną klęską floty hiszpańskiej w bitwie na płyciźnie Downs. Na początku lat 40. sytuacja wojskowo-polityczna Szwedów uległa znacznej poprawie. Dzięki temu Szwecja mogła teraz przystąpić do akcji odwetowej, której celem było ostateczna likwidacja duńskiego zagrożenia.

Wiosną 1643 szwedzka rada królewska (Riksrådet) doszła do wniosku, że wojskowa potęga Szwecji osiągnęła już takie rozmiary, że bez narażenia na szwank szwedzkich operacji na terenie Niemiec możliwe będzie uzyskanie terytorialnych korzyści kosztem Danii. Opracowano zatem plan wojenny i w maju zarządzono niespodziewany atak na Danię na wielu frontach.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_duńsko-szwedzka_1643–1645#Wstęp

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_na_płyciźnie_Downs

 

 

 

 

 

 

 

 

Kudak: Post Scriptum

Można wyróżnić dwa wielkie momenty w historii Rzplitej, które spowodowały wyjątkowo gwałtowną reakcję naszych wrogów, których było multum. Pierwszy, ten religijno-cywilizacyjny, to oczywiście nasza polska próba ratowania Christianitas**, czyli wielka unia brzeska Zygmunta III Wielkiego. W rezultacie, szybko doczekaliśmy się I polskiej wojny domowej, zwanej rokoszem (tego durnia) Zebrzydowskiego oraz permanentnego wrzenia w województwie kijowskim.

Drugi, militarny, to próba obrony owej unii (= misji Rzplitej na Wschodzie) i budowa słynnej twierdzy Kudak, czyli próba faktycznego zapanowania nad owym „wrzącym” kozackim „żywiołem”. Ktoś powie, że przesadzam – wszak budowa jednej twierdzy to przecież nic takiego. A jednak – Kudak był polski przez raptem 13 (ew. 9…) lat, od 1635 (1639) do 1648, ale „wszyscy” o nim pamiętają do dzisiaj…

Jak ważny to był projekt świadczą choćby losy wielkich Polaków – dwaj wielcy fundatorzy tej twierdzy – Władysław IV i Stanisław Koniecpolski giną otruci w 1648 i 1646. Jeremi Wiśniowiecki, który ją był odwiedził w 1645, takoż, tyle że w 1651. Jan Marian, budowniczy pierwszego fortu, ginie poćwiartowany w 1635, a całe archiwum twórcy właściwej twierdzy – Fryderyka Getkanta – spłonie w 1662, cóż za pech, ale wcześniej jego wielki promotor, Kazimierz Siemienowicz, zginie w Holandii, znowu w owym 1651, w tzw. „tajemniczych” (tj. „oczywistych”) okolicznościach.

Rosjanie też się nie nacieszyli długo Kudakiem*** – w 1711 muszą go zburzyć na turecki rozkaz… I to chyba było dla nich za wiele – nie dość, że ci pogubieni Rosjanie postawili tam w 1910 prymitywnie kłamliwy obelisk (stojący do dzisiaj…), to potem w 1944 założyli – zgiń-przepadnij – kamieniołom, tak że 3/4 słynnej twierdzy to dzisiaj jeziorko:

Capture d’écran 2018-04-23 à 11.52.01.png

tyle, że widać tam ciągle ślad jednego jej bastionu (patrz wyżej, lewy dolny róg…).

Na dodatek, wedle GoogleMaps, obecnie na drugim brzegu Dniestru bystrzy-inaczej Ukraińcy założyli kawiarnię „Admirał Nelson”… nooo…, no comments.

**) https://bosonweb.wordpress.com/2017/11/25/izydor-i-zoe/

***) Przypomnienie kontekstu:

„Ugoda perejasławska – umowa zawarta 18 stycznia 1654 w Perejasławiu pomiędzy Hetmanatem i Bohdanem Chmielnickim a Wasylem Buturlinem, występującym jako pełnomocnik cara Rosji Aleksego I, na mocy której Ukraina została poddana władzy cara Rosji. Oryginał dokumentu zaginął i przynajmniej w części jego treść jest sporna. 

W październiku 1653 car Aleksy zwołał Sobór Ziemski, który podjął decyzję o zerwaniu traktatu pokojowego z Rzecząpospolitą z 1634, wcieleniu Ukrainy Naddnieprzańskiej do Carstwa Rosyjskiego i o wojnie z Rzecząpospolitą. Na mocy ugody na Ukrainie Naddnieprzańskiej został potwierdzony ugodą zborowską Hetmanat, który miał znajdować się odtąd pod protekcją cara Moskwy (de facto włączony do Carstwa Rosyjskiego). Hetmanat oddał się pod opiekę prawosławnemu carowi Moskwy, zachowując prawo wyboru własnego hetmana kozackiego, car zadeklarował powiększenie rejestru kozackiego do 60 tysięcy, starszyzna kozacka otrzymywała gwarancje zachowania swoich majątków ziemskich. Ugoda, zaprzysiężona przez radę kozacką, nie została – wbrew oczekiwaniom – zaprzysiężona przez cara Aleksego – z uzasadnieniem, że jest to sprzeczne z jego statusem prawnym jako samodzierżcy, który nie składa przysiąg poddanym.

Wobec postanowień ugody złożył oficjalny protest prawosławny metropolita Kijowa Sylwester Kossów, który będąc podporządkowanym bezpośrednio patriarsze Konstantynopola nie chciał uznać nadrzędności patriarchatu moskiewskiego, odmówił złożenia przysięgi poddańczej carowi Rosji. Prawosławna metropolia kijowska została ostatecznie podporządkowana patriarchatowi moskiewskiemu w 1686, po traktacie Grzymułtowskiego, w trybie porozumienia między Moskwą a patriarchatem Konstantynopola.

Ugoda perejasławska była podstawą dla Aleksego I do rozpoczęcia wojny przeciwko Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1654. Wynikało to z faktu, że jeden z punktów ugody przewidywał wprowadzenie garnizonu wojsk rosyjskich do Kijowa – a więc na terytorium Korony (co zostało bezzwłocznie przez Moskwę wykonane – stolicą hetmanatu był od roku 1654 Czehryń). Wojna Rosji z Rzecząpospolitą trwała z przerwami (rozejm w Niemieży, 1656) do zawarcia rozejmu w Andruszowie w roku 1667, a została ostatecznie zakończona traktatem pokojowym w 1686…

Rokowania ciągnęły się dwa i pół roku, ich zakończenie przyśpieszyło wyczerpanie stron, zwłaszcza zaś zniszczenie doborowych wojsk koronnych w bratobójczej bitwie pod Mątwami (13 lipca 1666) podczas wojny domowej w Rzeczypospolitej, co uniemożliwiło dalsze operacje zaczepne przeciwko Rosji…

Sam Kijów, leżący po zachodniej stronie Dniepru, miał zostać przy Rosji tylko przez dwa lata, ze względu na konieczność pacyfikacji Kozaków i wrócić do Rzeczypospolitej, jednak Rosjanie nie oddali już miasta. Traktaty polsko-rosyjskie dotyczące Kijowa nie były kiedykolwiek ratyfikowane.

 

Król Staś i balet narodowy, czyli Casanova i Anglicy

Warszawa 2015

___

Zaraz po koronacji naszego króla Stasia, pod koniec października 1765 z Petersburga do Warszawy przyjeżdża sławny „awanturnik” – Giacomo Casanova. Ciekawe, że list polecający wystawia mu nieznany z nazwiska „duchowny anglikański”. List do jakżeby inaczej księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. W Warszawie Casanova przez rok próbuje „zaczepić się” na stałe na dworze króla Stasia, ale mu się to nie udaje i po pojedynku na pistolety w którym poważnie ranił Franciszka Branickiego zostaje wyrzucony z Rzplitej. Ciekawe czy do pojedynku doszło tylko z powodu tancerki, czy też było tam drugie dno, np. wyrok na owego Branickiego**.

Paweł Chynowski napiął się i w 2015 napisał o tym libretto do baletu na „250-lecie polskiej sceny publicznej” pt. Casanova w Warszawie: „Po przyjeździe do Warszawy Giacomo Casanova spotyka dawnego druha, włoskiego tancmistrza Vincenza Campioniego. Dzięki niemu i listom polecającym z Petersburga szybko wnika w miejscowy światek artystyczny i towarzyski… W tajnej świątyni wolnomularskiej odbywa się rytualne spotkanie. Hrabia Moszyński okazuje się wielkim mistrzem loży. Są książęta Czartoryski i Lubomirski, hrabia Poniński, Branicki i jego zaufany pułkownik Byszewski. Jest także Tomatis, baletmistrz Cambi i inni panowie. Ma się dziś odbyć afiliacja Casanovy, a przyjaciela wprowadza do warszawskiej loży jej członek Campioni. Mistrz zaprasza włoskiego brata i czyta jego listy polecające. Casanova przekonuje do siebie większość uczestników rytuału… Hrabia od dawna czekał na okazję, by zaimponować kochance i odegrać się na Casanovie za własne upokorzenia. Kiedy podbiegają zaniepokojeni Campioni i Byszewski, Branicki zaczepia brutalnie Casanovę, który unosi się honorem. Pewny swego hrabia podejmuje jego wyzwanie.”

Trzeba tę „relację” Chynowskiego, napisaną na podstawie nigdy nie wydanych u nas w całości pamiętników Casanovy, uzupełnić. Po pierwsze, ów tancmistrz Campioni także przyjechał z Petersburga, a po wyjeździe Casanovy sam wyjechał prosto do… Londynu. Po drugie, do kręgu sponsorów Giacomo trzeba koniecznie dodać Augusta Sułkowskiego. Poznał też Casanova, a jakże, Michała zdrajcę Ogińskiego, a tuż przed wyjazdem z Polski zdążył spotkać w Warszawie francuską „mamę” króla – Mme Geoffrin. Jak ważny wedle Casanovy był jego pobyt w Polsce świadczy to, że zaraz po pierwszym rozbiorze, spisał w Trieście w trzech (!) tomach Dzieje niepokojów w Polsce (1764-1770). Na 200-lecie ich wydania Włosi opublikowali w 1974 opracowanie owych „Niepokojów”, ale nadal pozostają one kompletnie nieznane w Polsce – nie potrafiłem znaleźć nawet ich recenzji.

A co z jawnie brytyjską agenturą – kto zastąpił „oficera prowadzącego” naszego króla Stasia? Otóż w latach 1763-1778 rezydentem i posłem nadzwyczajnym Wielkiej Brytanii w Polsce był niejaki Tomasz Wroughton, członek loży wolnomularskiej Cnotliwy Sarmata w 1769 roku:

„Jako poseł brytyjski w Warszawie Wroughton realizował w zasadzie politykę, jaką układał najważniejszy „wschodni” dyplomata brytyjski George Macartney, 1. hrabia Macartney, ambasador Wielkiej Brytanii w Petersburgu. Polacy (zwłaszcza Stanisław August Poniatowski, Czartoryscy i polski ambasador w Londynie Tadeusz Burzyński) nie rozumieli tego, jak bardzo miał on związane ręce i czynili sobie złudne nadzieje co do współpracy polsko-brytyjskiej. Wiadomości zebrane przez Wroughtona publikował w Londynie Nathaniel William Wraxall.”

Do kompletu, trzeba dodać Johna Lind – wyrzuconego z angielskiej ambasady w Konstantynopolu za umizgi do ambasadorowej Murray*** – nauczyciela królewskiego bratanka, a zarazem „autora koncepcji programowej Szkoły Rycerskiej„, gdzie kierownictwo nad sprawami naukowymi sprawował dyrektor generalny. Jako pierwszy stanowisko to objął właśnie John Lind. „Funkcję komendanta pełnił Marszałek Trybunału Litewskiego, dowódca Gwardii Litewskiej oraz generał Ziem Podolskich książę Adam Kazimierz Czartoryski. Był on także autorem jednego z podstawowych podręczników: „Prawidła dla Szkoły Rycerskiej”. Wicekomendantem Szkoły zajmującym się sprawami gospodarczo finansowymi [uuuha, ha] początkowo był książę August Kazimierz Sułkowski. Ów John po pierwszym rozbiorze, w 1773 wrócił do Londynu, a nasz król Staś chciał go tam zrobić ambasadorem Rzplitej czym wywołał duże rozbawienie brytyjskich elit…

Na zakończenie, warto tu przypomnieć słynnego, francuskiego opiekuna Casanovy – niejakiego kardynała François-Joachim de Pierre de Bernis. Tyle, że ta postać wymaga co najmniej jednej dedykowanej mu notki…

**) Tak czy inaczej Branicki od początku był człowiekiem Katarzyny, no a od 1781 żonaty z Aleksandrą Engelhardówną, siostrzenicą Grigorija Potiomkina, ulubienicą i domniemaną córką naturalną carycy…

***) Niesamowite, ów John Murray był bliskim kumplem Casanovy:

https://en.wikipedia.org/wiki/John_Murray_(British_diplomat)

Czy ten skandal kiedyś się skończy?

floyd2.jpgDavid Floyd with Alexander Solzhenitsyn, the dissident author (Daily Telegraph)

___

Symbolem głębokiego upadku polityków Imperium Brytyjskiego stała się tzw. afera Profumo, o której niedawno pisałem. Dopiero co zmarło się heroini owego skandalu i wydawało się, że sprawa przysycha, a tu znowu wypłynęło g… tj. kolejne kompromitujące materiały.

Pewne schematy są stałe – „nasz” kapitan Niezbrzycki zostal sowietologiem w USA, a jego angielskiemu odpowiednikowi, niejakiemu Dawidowi Floyd w 1997 napisano  „na klepsydrze”: one of Fleet Street’s most knowledgeable Kremlinologists. Tymczasem, historyk Jeff Hulbert, namolnie powołując się na wolność dostępu do informacji, uzyskał w końcu dostęp do 300 stron dokumentów Foreign Office (które w większości były zaczernione/ ocenzurowane…). No i okazało się, że ten „starszy (senior) redaktor” Daily Telegraph był sowieckim agentem. Mało tego, kiedy w 1951 przyznał się, że pracował dla sowietów kiedy w latach 1944-47 przebywał w Moskwie jako tłumacz misji wojskowej, nic go za to nie spotkało poza wydaleniem ze służby dyplomatycznej. A wszystko to pomimo, że wiadomo było, iż jako student Oksfordu został prominentnym agitatorem komunistycznym – sekretarzem partii na tym uniwersytecie…

W efekcie, już w 1952 został zatrudniony przez Daily Telegraph, a w styczniu 1961  współaranżował spotkanie majora Iwanowa z Wardem, które było pierwszym krokiem do zatopienia Profumo. Ciekawe, że ten zapoznawczy lunch miał miejsce w sławnym klubie Garricka, do którego dumnie należy teraz syn „Pink Floyda”, The Rt. Hon. Lord Justice Floyd…

Wszystko to oczywiście przywodzi na myśl Piątkę z Cambridge, Philby’ego i inne straszliwe klęski wywiadu brytyjskiego. I pomyśleć, że nasz wywiad dawał im WSZYSTKIE uzyskane materiały, a w dodatku mieli do własnej dyspozycji naszych najlepszych agentów… 

 

Czy polscy politycy to safanduły?

„Ależ ci polscy politycy to safanduły. Tyle lat żywy chodził…” napisała PP w komentarzu do mojej notki o niesławnych wyczynach Recia: http://boson.szkolanawigatorow.pl/kim-by-kuzynek-diaba.

Tak, niewątpliwie, sporą część ówczesnych polityków polskich stanowili użyteczni idioci czy po prostu safanduły. Małą niestety częścią byli polscy politycy z prawdziwego zdarzenia, ale nie można przy tym zapominać, że za to wielką część stanowili zwykli zdrajcy.

Wracając do Retingera – przypominam o oficjalnym ostrzeżeniu jego dotyczącym jakie Sikorskiemu przesłał wielki szef II Oddziału – płk. Stanisław Gano. To akurat świetny przykład owej polskiej mniejszości w naszej polityce – po wojnie (po likwidacji siatki polskich agentów), Gano „schronił się” w Casablance, gdzie w końcu w 2013 doczekał pięknego pomnika. Tymczasem niesławny kapitan Jerzy Niezbrzycki, który co najmniej od 1926 aż po 1943 trząsł całym wywiadem, skończył na ciepłej posadce w USA jako… sowietolog. W jego akcji wykończenia Jana Żychonia, ostatniej z szeregu akcji służących ewidentnie pardonnez-le-mot rozpieprzeniu II Oddziału od wewnątrz, wziął sobie do pomocy majora Tadeusza Nowińskiego, który to w 1949 wrócił i został zwerbowany (ha, ha) przez służby PRL i w 1951 zeznawał na tzw. procesie generałów, a w 1958 opublikował paszkwil na „Dwójkę”. No, ale kiedy ich zwerbowali Sowieci – w 1926, czy nawet wcześniej?

Jak w ogóle mogło do tego dojść – skąd się wzięła ta „skuteczność” i „niezatapialność” Niezbrzyckiego? Ano stąd, że był on protegowanym samego… Rydza-Śmigłego.

Kim zatem był Edward Rydz – oto jest pytanie…

Urodził się w Brzeżanach, niewielkiej miejscowości położonej wówczas w Galicji Wschodniej. Jego ojcem był Tomasz Rydz – urodzony w okolicach Wieliczki syn kowala, plutonowy cesarsko-królewskiego 7 Pułku Ułanów, a później wachmistrz policji. Jego matką była natomiast Maria z domu Babiak – córka miejscowego listonosza, a później policjanta. Rodzice pobrali się w 1888 r., czyli dopiero 2 lata po urodzinach syna, a powodem tego opóźnienia były prawdopodobnie problemy finansowe przezwyciężone po awansie ojca na plutonowego…

Tomasz Rydz zmarł, gdy Edward miał 2 lata, a matka umarła (pochowana na cmentarzu miejskim w Brzeżanach), gdy chłopiec liczył sobie 10 lat. Zaopiekował się nim dziadek, Jan Babiak (który był człowiekiem ubogim, pracującym jako robotnik w rzeźni i dozorca). Nieco później dzieckiem zaopiekowali się Uranowiczowie, rodzina inteligencka**… [przeskakując parę dziesięcioleci]

10 listopada 1936 prezydent Mościcki mianował go generałem broni i jednocześnie marszałkiem Polski oraz udekorował Orderem Orła Białego… 17 września rano do Naczelnego Wodza dotarła informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny państwa polskiego. Pojawiło się pytanie, jak reagować na wejście wojsk radzieckich. Wydał wobec tego dyrektywę ogólną, w której nakazywał wycofywanie się wojsk w kierunku na Węgry i Rumunię i unikania walki z sowieckim najeźdźcą. Śmigły-Rydz zadecydował, że armia gen. Kutrzeby powinna przebić się do Warszawy i pomóc jej w obronie (stolica otrzymała rozkaz obrony do wyczerpania się zapasów amunicji i żywności). Rozkazał też, aby walczyć z żołnierzami ZSRR jedynie w przypadku działań zaczepnych Armii Czerwonej:

Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadania Warszawy i miast które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii.

…W okupowanej Polsce zakonspirowany Śmigły-Rydz przez pewien czas przebywał w Krakowie, 29 października znalazł się w Warszawie. Planował spotkać się z dowódcą ZWZ-AK Stefanem Roweckim-Grotem. Nie wiadomo, czy do tego doszło. Niepokoił się również o los swojej żony, która przebywała wówczas w Monte Carlo. Pod koniec listopada marszałek ciężko zachorował… Dariusz Baliszewski twierdzi jednak, że Śmigły-Rydz zmarł w innych okolicznościach:

Dość powiedzieć, że data jego śmierci – 2 grudnia 1941 r. – jest mistyfikacją. 6 grudnia odbył się pogrzeb na Powązkach, jednak w kwaterze 139 pochowano anonimowego pacjenta ze Szpitala Ujazdowskiego. Rydz-Śmigły zmarł pół roku później. Wyroku na marszałku nie wykonano: jako rozwiązanie zaproponowano mu samobójstwo lub wyjazd z kraju. Odmówił, więc skazano go na niebyt. Po aresztowaniu przez AK w końcu listopada 1941 r. trzymano go w ukryciu w nieludzkich warunkach, w których odnowiła się gruźlica płuc z wczesnej młodości. Ciężko chory trafił wreszcie do sanatorium miejskiego w Otwocku i tam zmarł 3 sierpnia 1942 r.

Wersję Baliszewskiego poparli częściowo Andrzej Kunert i Marek Gałęzowski.”

Pierwszą podpowiedź daje Wacław Zbyszewski w „Gawędach o ludziach i czasach przedwojennych”, gdzie cytuje Franciszka Studzińskiego, który znał Śmigłego doskonale, z lat studenckich: „Edzio nie był bardzo mądry, ale sympatyczny, bardzo odważny, rodzaj Kmicica, zagończyk raczej niż sztabowiec czy wyższy dowódca, pełen temperamentu, prosty w obejściu, bez wielkich ambicji. (…) Po wojnie 1920 roku zmienił się nie do poznania. Co wpłynęło na to – nie wiem. Małżeństwo czy choroba, czy coś innego. Stał się jakby zgaszony, apatyczny, pasywny, nic – przynajmniej tak to wyglądało – go nie interesowało poza partyjką brydża i rozmówkami z kilkoma przyjaciółmi

Czas nam się cofnąć do 1918 kiedy to „podczas wizyty w Kijowie (w celu włączenia miejscowych organizacji do POW) spotkał się z przyszłą żoną, wówczas rozwódką, Martą Thomas (primo voto Zaleską ur. w 1895 r. w Żytomierzu) – kurierką miejscowej Organizacji Werbunkowo-Agitacyjnej. Po jej przyjeździe do Warszawy, Edward Rydz w 1920 r. wystąpił o jej odznaczenie Krzyżem Walecznych za zasługi dla ojczyzny, w następnym zaś roku pobrali się.”

Marta Thomas-Zaleska pochodziła z okolic Żytomierza i była córką miejscowego aptekarza. „W gimnazjum poznała syna zamożnych miejscowych ziemian – Michała Zaleskiego. Zamieszkali razem w Sandrakach. Z chwilą wybuchu I wojny światowej jej mąż został zmobilizowany w stopniu oficera do armii carskiej, a ona sama zgodziła się przenieść do Kijowa. Zaangażowała się w działalność konspiracyjną. W jej mieszkaniu kwaterował miejscowy dowódca POW Leopold Lis-Kula, co szybko stało się powodem do plotek o ich romansie.

Niedługo później poznała jednak Edwarda Śmigłego-Rydza i jak się później okazało, to właśnie z nim spędziła większość swojego życia. Nie jest do końca jasne, kiedy i w jakim obrządku wzięli ślub (jeśli w ogóle). Całkiem możliwe, że stało się to dopiero po śmierci Michała Zaleskiego w 1939 r. Nie prowadzili jednak wspólnego życia towarzyskiego. Do Warszawy przeniosła się prawdopodobnie dopiero z wycofującym się na zachód wojskiem polskim. W 1921 r. była już w stolicy i na osobisty wniosek Śmigłego-Rydza otrzymała Krzyż Walecznych „za zasługi dla ojczyzny”. Pod koniec lat 20. pracowała w jednej z instytucji związanych z wywiadem wojskowym.

Przez jakiś czas mieszkali w Wilnie (Śmigły był tam inspektorem armii), a następnie m.in. przy ul. Klonowej w Warszawie – w willi położonej niemal naprzeciwko Belwederu. W 1938 r. Marta Zaleska przeniosła się na stałe do Francji, gdzie zamieszkała przy Boulevard des Moulins w Monte Carlo, w domu zakupionym na jej nazwisko z funduszy Oddziału II Sztabu Generalnego…

W grudniu 1940 pojawiła się na Węgrzech, gdzie po raz ostatni spotkała się z Rydzem-Śmigłym. W 1950 r. za 750 tys. franków sprzedała szablę koronacyjną Augusta II, a nabywcą został Stefan Czarniecki – Polak mieszkający w Paryżu. Pozostawała w stałym kontakcie z małżeństwem Romanowskich, czyli z córką i zięciem gen. Władysława Andersa. Ostatni raz widziano ją żywą 2 lipca 1951 r. Worek z jej ciałem został znaleziony 2 tygodnie później przez kilkunastoletniego chłopca, 40 km od Nicei, zaś z jej mieszkania zginęło wiele rzeczy. Śledztwo umorzono ze względu na niewykrycie sprawcy.”

„Zwłoki Marty Śmigłowej poćwiartowane znaleziono gdzieś pod mostem w Nicei. Zanim została ona żoną nieszczęsnego Rydza – była panią Zaleską, i mąż jej, pan Zaleski, zastawszy kiedyś pewnego pana w jej, powiedzmy, buduarze zastrzelił go (…). Nie jest to oczywiście przypadek, że tak zacząwszy, tak zginęła” – 3 sierpnia 1951 r. zapisał w swoim „Dzienniku” Jan Lechoń.

A z jej mieszkania zniknęły oczywiście wszystkie dokumenty Rydza, w tym podobno jego dzienniki… Dla kogo miało być ostatnim ostrzeżeniem owo poćwiartowanie ciała – może dla Cyrankiewicza, Jaroszewicza itp?

rydz.jpg

___

PS. Fantastyczny biograf Edwarda:

Cezary Leżeński, ps. „Jerzy Nałęcz” i „Marek” (ur. 6 stycznia 1930 w Poznaniu, zm. 5 grudnia 2006 w Warszawie) – polski pisarz i dziennikarz, doktor nauk humanistycznych, podpułkownik Ludowego Wojska Polskiego, autor ponad 30 książek, w tym dla dzieci i młodzieży… W 1952 ukończył filologię polską i dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W latach 1969–1981 był redaktorem naczelnym „Kuriera Polskiego” w Warszawie, gdzie mieszkał i pracował…

W latach 1976–1981 był przewodniczącym, a następnie w okresie 1992–2006 (do śmierci) kanclerzem Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu. Order Uśmiechu po jego wystąpieniu przed zgromadzeniem plenarnym ONZ w Nowym Jorku został umiędzynarodowiony i uznany za jedyne dziecięce odznaczenie międzynarodowe.  Wchodził w skład władz Stronnictwa Demokratycznego, był członkiem Prezydium Centralnego Komitetu w latach 1990–1991, następnie działał w Kongresie Liberalno-Demokratycznym.

Pełnił obowiązki prezesa Towarzystwa Kontroli Rekordów Niecodziennych oraz wiceprezydenta Fundacji Młodej Polonii.  W latach 1998–2006 był prezydentem Polskiej Federacji Międzynarodowego Mieszanego Zakonu Wolnomularskiego Le Droit Humain.  Został pochowany 12 grudnia 2006 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w Panteonie Żołnierzy Polski Walczącej…

Otrzymał tytuł honorowego obywatela Izraela, i Sprawiedliwego wśród Narodów Świata (2001)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cezary_Leżeński

A tak pisał po jego śmierci niezawodny T. Cegielski:

„…w latach 90. założyciel i redaktor naczelny miesięcznika „Poland Today”, także współzałożyciel Stowarzyszenia Miłośników Tradycji Mazurka Dąbrowskiego…

Pożegnaliśmy Czarka we wtorek 12 grudnia 2006 roku na Cmentarzu Wojskowym Powązki w Warszawie, o godz. 13.00 przy asyście wojskowej oraz ekumenicznej asyście religijnej pastora Kościoła ewangelicko-reformowanego, księdza Kościoła rzymsko-katolickiego oraz rabina. Obecni byli także siostry i bracia wszystkich Obediencji polskiego wolnomularstwa.”

**) „I chyba podzieliłby los tysięcy synów biednych rodzin, gdyby nie dr Tadeusz Uranowicz (1846-1913) – znany, wybitny brzeżański lekarz. On to postanowił zaopiekować się zdolnym chłopcem, całkowitym sierotą, i przyjąć go pod swój dach. Jest wiele domysłów, jaki był powód tego wspaniałego gestu Tadeusza Uranowicza. Jeden z nich głosi, iż Uranowicz, mając syna jedynaka, któremu niespecjalnie wiodło się w gimnazjum, poradził się dyrektora szkoły, co do wyboru jednego z uczniów, który pomagałby jego synowi w odrabianiu lekcji. Dyrektor wskazał na Edwarda Rydza. I tak zaczęła się wielka przyjaźń między Edmundem Uranowiczem (późniejszym wiceprezesem Sądu Okręgowego w Brzeżanach) a przyszłym marszałkiem Polski. Po kilku miesiącach wspólnej nauki dom doktorostwa Uranowiczów w pobliżu kościoła farnego stał się domem rodzinnym Rydza. Biedny chłopiec stał się członkiem bogatej brzeżańskiej rodziny. Łaskawy los dał mu szczęście. Rydz był uczynnym, pogodnym, młodzieńcem. W krótkim czasie stał się w Brzeżanach pupilem nie tylko Uranowicza, ale też kilku pierwszorzędnych rodzin w tym mieście, m.in. Widmanów (Michalina Widmanowa była znaną brzeżańską chiromantką, która miała przepowiedzieć Edwardowi wielką karierę) oraz Jana i Wiktorii Hozerów – wspaniałych społeczników, artystów i intelektualistów brzeżańskich.”

„Około roku 1900 mieszkało w Brzeżanach 4600 Polaków, 3100 Rusinów i 5300 Żydów.”

10 listopada 1936 prezydent Mościcki mianował Rydza generałem broni i jednocześnie marszałkiem Polski, a już 9 lutego niespodziewanie umiera jego „brat” Edmund Uranowicz. Rydz jest wtedy zajęty polowaniem z mar. Hermannem Göringiem…

„Wystąpił z ostrą krytyką lojalizmu i pesymizmu krakowskiej szkoły historycznej”

Capture d’écran 2018-01-27 à 16.13.54.png

[Kazimierz Waliszewski] Urodził się 19 listopada 1849 r. w miejscowości Gole na Kujawach. Nie znajdując dogodnych warunków do rozwoju w gnębionym przez carat po powstaniu styczniowym Królestwie Polskim, wyjechał do Francji, gdzie studiował prawo w Nancy i w Paryżu, wieńcząc swe wysiłki doktoratem w 1875 r. Powrót do ojczyzny nie okazał się trwały – choć był owocny w dokonania naukowe – i po 1884 r. Kazimierz Waliszewski na stałe osiadł we Francji… Jako historyk był niezwykle rzetelny w poszukiwaniu i gromadzeniu materiałów źródłowych, penetrując archiwa nie tylko francuskie, ale też berlińskie, petersburskie czy wiedeńskie

Przejdźmy jednak do działalności Kazimierza Waliszewskiego jako historyka czasów Jana III…  Pomógł mu w tym jego pierwszy pobyt we Francji, kiedy to Waliszewski kopiował listy posłów francuskich w Polsce za rządów Jana III. Odpisy te trafiły do Komisji Historycznej Akademii Umiejętności, gdzie część z nich – z lat 1684-1696 – do tej pory pozostaje w zbiorze rękopisów jako tzw. Teki Waliszewskiego. Dokumentacja z pierwszych lat panowania Jana III została wydana w prowadzonej przez Komisję Historyczną AU serii Acta historica res gestas Poloniae illustrantia ab anno 1507 usque ad annum 1795. Materiały zgromadzone przez Waliszewskiego wydano w trzech tomach (3., 5. i 7. serii) jako Archiwum Spraw Zagranicznych francuskie do dziejów Jana Trzeciego, t. 1: Lata od 1674 do 1677, Kraków 1879; t. 2: Lata od 1677 do 1679, Kraków 1881 i t. 3: Lata od 1680 do 1683, Kraków 1884. Każdy z tomów o objętości kilkuset stron zawiera bezcenną korespondencję dyplomatyczną, bez której żaden badacz panowania Jana III nie może się obejść.

Wykorzystując doskonałą znajomość archiwaliów francuskich, Kazimierz Waliszewski pokusił się o napisanie ciekawej i do dziś cenionej i cytowanej książki, jaką są Polsko-francuskie stosunki w XVII wieku (1644-1667). Opowiadania i źródła historyczne ze zbiorów archiwalnych francuskich publicznych i prywatnych, Kraków 1889. Autor skupił się na czasach pobytu w Polsce Ludwiki Marii Gonzagi de Nevers, żony Władysława IV i następnie Jana Kazimierza, a zarazem opiekunki Marysieńki i mentorki politycznej tzw. obozu francuskiego, do którego należał też Jan Sobieski. Działalność Ludwiki Marii w Polsce opisał Waliszewski w dwóch szkicach, omawiając najpierw jej przybycie i czas małżeństwa z Władysławem IV, następnie działania na rzecz kandydatury francuskiej na tron polski (elekcja vivente rege) i rolę w niszczącym kraj konflikcie z marszałkiem wielkim koronnym Jerzym Sebastianem Lubomirskim. Następnie autor dał zestawienie wybranych źródeł, które w znacznym stopniu rekompensują ubogi aparat naukowy w tekście szkiców [sic]. Książka omawia przede wszystkim polityczną działalność Ludwiki Marii, która – jak wiadomo – ostatecznie nie przyniosła spodziewanych efektów. Do francuskiej królowej Waliszewski nie czuł zbyt wielkiej sympatii, ulegając w tym niejako ówczesnej „modzie” historycznej, dopatrującej się w zakulisowych działaniach Ludwiki Marii jednej z przyczyn rozkładu moralnego magnaterii polskiej, przyzwyczajanej przez dwór Jana Kazimierza do przekupstwa jako sposobu realizacji celów politycznych. Zbyt ostre sądy Waliszewskiego były w późniejszej historiografii łagodzone i zbijane – choćby przez Karolinę Targosz w jej dziele poświęconym artystyczno-kulturalnej i politycznej działalności Ludwiki Marii (Uczony dwór Ludwiki Marii Gonzagi, Wrocław 1975, 2. wyd.: Warszawa 2015). Niemniej polityczny wizerunek królowej, naszkicowany przez Waliszewskiego – i podtrzymany przez Korzona** – stał się dominujący w późniejszej polskiej historiografii, rzutując też na oceny metod działania uczennicy i następczyni królewskiej, Marii Kazimiery.

Oceniając dokonania naukowe Kazimierza Waliszewskiego na polu dziejów XVII-wiecznej Polski, a zwłaszcza epoki Jana Sobieskiego, musimy zatem przyznać, że zachowały one do dziś swoją wartość. Dotyczy to zarówno edycji źródłowych, jak i wpływu samego autora na postrzeganie głównych protagonistów polskiej sceny politycznej drugiej połowy XVII w. Autor jeszcze za życia doczekał się uznania we Francji, której nie opuścił aż do śmierci. Zmarł w 1935 r. w Paryżu, nie powróciwszy już do niepodległej Polski.”

Uczęszczał do gimnazjum w Warsza­wie, następnie do kolegium jezuickiego w Metzu. Studia prawnicze odbywał w Nancy i Paryżu, gdzie uzyskał stopień doktora. Po powrocie do kraju (ok. 1874) zamieszkał w Warszawie. Od tego roku uka­zują się jego prace literackie i historyczne, począt­kowo głównie w czasopismach, sygnowane róż­nymi pseudonimami, najczęściej Kazimierz Leszczyc i Stanisław Wierzbięta. Gazeta Polska, z którą współpracował w 1874-77 i 1879, drukowała jego „Korespondencje z Kijowa”, Niwa (1877-86) od roku 1879 „Listy znad Sekwany”, Ateneum (1879-92 z przerwami) i Kraj (1887-91,1894-1905) liczne artykuły historycznoliterackie i historyczne… Od 1911 pełnił funkcję skarbnika zarządu Zakładu św. Kazimierza w Paryżu.

+ interesujące uzupełnienie z wiki:

Studiował w Warszawie i Paryżu, gdzie uzyskał doktorat prawa. Około 1874 powrócił do kraju i zamieszkał w Warszawie. Wystąpił z ostrą krytyką lojalizmu i pesymizmu krakowskiej szkoły historycznej co znalazło swój najpełniejszy wyraz w pracach: Potoccy i Czartoryscy: walka stronnictw i programów politycznych przed upadkiem Rzeczypospolitej 1734-1763 (t. 1: 1734-1754, Kraków 1887) i Polska i Europa w drugiej połowie XVIII wieku : wstęp do historyi ruchu politycznego w tej epoce (Kraków 1890). W 1883 wyjechał na stałe do Francji, od 1894 publikował niemal wyłącznie po francusku… Jego prace spotkały się z krytyką historyków polskich m.in. Szymona Askenazego, Władysława Konopczyńskiego.”

Capture d’écran 2018-01-27 à 16.25.37.png

**) „Szkoła krakowska, z Józefem Szujskim i Michałem Bobrzyńskim na czele, dopatrywała się przyczyn upadku Polski w wewnętrznych słabościach państwach. Krótko mówiąc – sami sobie byliśmy winni. Odmienne stanowisko prezentowali historycy warszawscy, wśród nich i Korzon. Wskazywali oni na postępujące w XVIII w. odrodzenie gospodarcze, społeczne i moralne państwa i narodu, zniszczone przez brutalną interwencję mocarstw rozbiorczych. Tadeusz Korzon najpełniej dał wyraz swym zapatrywaniom w referacie „Błędy historiografii naszej w budowaniu dziejów Polski” i dyskusji przeprowadzonej na zjeździe Towarzystwa Historycznego we Lwowie w 1890 r. Co prawda, pod wpływem Oswalda Balzera musiał wycofać się z niektórych zbyt daleko idących tez, jednak atak na krakowskich lojalistów został dobrze zapamiętany. Trzeba bowiem pamiętać, iż akcentowanie przez historyków krakowskich wewnętrznych przyczyn upadku Polski, choć zbawienne dla zdiagnozowania złego stanu państwa, jednak szło po linii propagandy zaborców, uzasadniających swoje poczynania faktem całkowitego rozkładu państwa polsko-litewskiego, którego rozbiory przyśpieszyły i tak nieuchronny rzekomo koniec.

Działając w zaborze rosyjskim, o wiele bardziej represyjnym od austriackiego, Tadeusz Korzon doskonale zdawał sobie sprawę z konieczności przeciwstawienia się oficjalnej wizji dziejów Polski, lansowanej przez zaborców – także w podręcznikach szkolnych. Podejmując się polemiki, przystąpił do gruntownych studiów historycznych, poświęconych ostatnim dekadom Rzeczypospolitej. Ich owocem były dwie pokaźne monografie. Pierwsza to Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta 1764-1794 (cztery tomy wydane w latach 1882-1886, a więc równolegle z Sienkiewiczowską Trylogią). Korzon, sięgając do bogatego materiału źródłowego i posługując się nowoczesnymi metodami badawczymi, do jakich zaliczała się statystyka,
w sposób rzetelny i przekonujący dowiódł postępującego za ostatniego króla odrodzenia demograficznego i gospodarczego Polski. Zdaniem badacza winę za upadek państwa poniosły zatem polityka zaborców i nieudolność króla…

Dla badaczy XVII w. najważniejsze jest wszakże kolejne dzieło Korzona, Dola i niedola Jana Sobieskiego 1629-1674, t. 1-3, Kraków 1898. Obszerna,opatrzona licznymi przypisami i cytatami źródłowymi monografia, wydana nakładem krakowskiej Akademii Umiejętności, stała się kamieniem milowym w dziejach badań osoby Jana Sobieskiego i epoki, w jakiej przyszło mu żyć i działać. Tadeusz Korzon ograniczył się przy tym
do lat młodzieńczych i początków kariery, doprowadzając swą narrację do elekcji marszałka wielkiego i hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego na króla Polski w maju 1674 r. Dał współczesnym i potomnym dzieło o nieprzemijającej wartości, wznowione zresztą w 2005 r. przez poznańskie wydawnictwo KURPISZ. Co takiego jest w tej książce, że cieszy się ona niesłabnącym uznaniem historyków?

Otóż przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na rzetelną kwerendę i będące jej następstwem ustalenia faktograficzne, które do tej pory niemal w całości pozostają aktualne. Interesująca jest też główna linia narracji autora. Otóż książka poświęcona czasom Jana Sobieskiego miała być w zamyśle Korzona uzupełnieniem jego Wewnętrznych dziejów Polski… ”