Król Staś, Katarzyna oraz jego Maman i ci nadzwyczajni malarze

 J.-B. Pillement, Pejzaż z Aqua Julia w Rzymie, 1765-7 – Muzeum Narodowe w Warszawie.

___

„Urodziła się 2 maja 1729 roku w Szczecinie jako córka księcia Christiana Augusta von Anhalt-Zerbst z dynastii askańskiej i Joanny Elżbiety z dynastii holsztyńskiej. Na chrzcie otrzymała imiona Zofia Fryderyka Augusta. W 1745 roku w Petersburgu przeszła na prawosławie, zmieniła imię na Katarzyna i poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego cara rosyjskiego Piotra III.

W czerwcu 1755 roku ambasador brytyjski w Petersburgu, Charles Hanbury Williams, przedstawił jej swojego osobistego sekretarza, 23-letniego Stanisława Poniatowskiego, późniejszego króla Polski, z którym w grudniu tego samego roku nawiązała niebezpieczny romans. Owocem tego romansu była córka Anna Piotrowna. Po półrocznych rządach Piotra III, ona i jej zwolennicy (wojsko zbuntowane przeciw carowi ze względu na wcielanie przez niego do armii wzorów z armii pruskiej [ha, ha]), dokonali zamachu stanu. Piotr III zginął zamordowany, a Katarzyna 9 lipca 1762 roku objęła władzę w Rosji.

Owego Williamsa nasz Staś poznał na 5 lat przed kochliwą Katarzyną: „Wiosną 1750, za radą Keyserlingka, pojechał do Berlina na kurację u sławnego lekarza J. Lieberkühna. Berlin i jego wyższe sfery wywarły na nim ujemne wrażenie. Ważnym wydarzeniem było poznanie tamtejszego posła angielskiego C. Williamsa.”

Za to już „w 1753, papa Poniatowski zapoznał swojego 21-letniego syna (wraz z jego braćmi) z wielką salonową sławą Paryża – 54-letnią Marie Thérèse Rodet Geoffrin.” Z kolei jesienią 1758 owa Madame Geoffrin przyjęła w swoim paryskim salonie księżnę Joannę – mamusię Katarzyny. Z samą Katarzyną Mme G. prowadziła od 1763 obfitą korespondencję – niestety, nie udało mi się jeszcze do niej dotrzeć**. W 1764 nasz Stasiu zostaje koronowany i wypadki ulegają przyspieszeniu.

Jako że sławny Marcello Bacciarelli, ze względu na cesarskie zlecenia w Wiedniu, nie mógł wtedy natychmiast przybyć do Warszawy więc, poprzez brata królewskiego Andrzeja***, polecił naszemu Stasiowi 37-letniego malarza francuskiego Jean-Baptiste Pillement. Na początku 1765 ów Jean przyjeżdża z Wiednia do Warszawy razem z żoną, dziećmi i swoim ojcem. Wcześniej „Pillement spędził osiem lat w Anglii, w pełni wykorzystując angielskie zamiłowanie do pejzaży…”

Pierwsze zlecenie Jean-Baptiste wykonał na Zamku Królewskim: „Ozdobił gabinet monarchy na zamku (pokój «do pisania»), ukończony w r. 1766, malując ściany i plafony «gałązkami chińskich kwiatów»”. Po bokach owego gabinetu były cztery portrety ro­dzinne: księżnej marszałkowej Lubomirskiej, pani krakowskiej (Izabelli Branickiej), księżnej Izabelli Czartoryskiej i księżnej Andrzejowej Poniatowskiej. A w centrum, nad kominkiem wisiał wielki portret Katarzyny II.

Francuskiej „mamie” króla Stasia to się nie podobało, że wziął kogoś nie z jej polecenia, no więc „polecany przez Madame Geoffrin, francuski architekt i projektant wnętrz Victor Louis przybył do Warszawy 29 lipca 1765 r. Jego rolą było przede wszystkim opracowanie planów powiększenia, przeprojektowania i upiększenia Zamku Królewskiego. Jego pobyt był bardzo krótki. Wyjechał 5 września tego samego roku…”

Nie było rady,  w 1766 ten jeden raz w swoim życiu 67-letnia Mme Geoffrin musiała się udać w bardzo długą podróż: „Misja jednak spaliła na panewce – wedle jej słów – Staś miał być jak ten Henryk IV, a ona jak nam dobrze znany Sully, a tu tymczasem kiszka… Król wedle Madame, mimo bardzo dobrych chęci, okazał się słabego charakteru, a ci Polacy tacy okropni…”

No i w 1767 dziarska Katarzyna była już w Polszcze ze swoim wojskiem.

PS. Katarzyna II zerwała z Mme Geoffrin, kiedy się dowiedziała, że w paryskich salonach jest czytany rękopis opisujący „rewolucję rosyjską w 1762”. Katarzyna wysłała do Paryża swoich agentów aby go zniszczyli, ale im się to nie udało, tyle że został opublikowany dopiero po jej śmierci, w 1791:

„Mianowany sekretarzem posła Francji w Imperium Rosyjskim udał się w jego towarzystwie do Petersburga, gdzie w 1762 był świadkiem przewrotu, który obalił Piotra III i wyniósł do władzy Katarzynę II. W 1768 ukończył pierwszą część Histoire de la révolution de Russie en 1762 – opartą na własnych szczegółowych notatkach historię tego przewrotu.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Claude_Carloman_de_Rulhière

__

**) Maurice Hamon twierdzi, że listy Mme Geoffrin zostały zniszczone, najprawdopodobniej przez samą Katarzynę!!

***) W roku 1765 posłował do Wiednia; wówczas od cesarza uzyskał godność księcia czeskiego. Jako austriacki oficer nie mógł być formalnym reprezentantem RP w Wiedniu, lecz król Stanisław August uprosił kanclerza Kaunitza, by traktował jego brata jako nieformalnego posła. Książę Andrzej podszedł bardzo ofiarnie [sic] do tego nowego zadania, w wykonywaniu którego pomagali mu przychylni Polsce sardyński poseł w Wiedniu Lodovico Canale i brytyjski wysłannik David Murray, 2. hrabia Mansfield

https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Poniatowski

Reklamy

Janusze, czyli najlepszy plan Moskwy

Janusze R. czyli sztafeta pokoleń – Janusz młodszy, bratanek naszego bohatera, na misji w Londynie – Portret księcia Janusza Radziwiłła (1612–1655) z 1632 wedle Davida Bailly (1584–1657), Muzeum Narodowe we Wrocławiu

___

Zanim dokończę tę niesamowitą historię Irlandczyków (z Ulsteru) u Lisowskiego muszę pozbierać parę kamyków do tej przebogatej mozaiki. Chciałem dotrzeć do biogramu kasztelana Janusza Radziwiłła – tego od detronizacji Zygmunta III, ale że jest tylko na papierze musiałem się więc ratować biogramem jego sekretarza. A tam jakie cymesy!

Naborowski (Naborovius) Daniel, krypt. D. N., D. N. C. W. (1573–1640), poeta, tłumacz. Ur., być może, w Krakowie. Ojciec jego, prawdopodobnie kalwin, zubożały szlachcic, po stracie przez dziada Stanisława wsi Naborowo koło Zakroczymia przeniósł się do miasta, jak informował sam N. Janusza Radziwiłła w liście z Bazylei z 10 XII 1608. Wg niektórych badaczy (S. Kot) miał być synem ariańskiego aptekarza z Krakowa, Szymona Ronemberga. Nie wiadomo, skąd młody N. zaczerpnął fundusze na wyjazd na studia zagraniczne [ha, ha]. Od stycznia 1590 prawdopodobnie do maja 1593 studiował w Wittenberdze; tamże 6 V t. r. datowany jest najstarszy znany dziś wiersz poety – łaciński ośmiowiersz, zachowany w autografie w „Album Amicorum” Daniela Cramera. W czerwcu 1593 N. wpisał się na uniwersytet w Bazylei, gdzie przebywał prawdopodobnie do maja 1595. Studiował tam medycynę, ogłosił po łacinie dwie rozprawy: w r. 1593 De temperamentis disputatio medica (dedykowaną Wacławowi Leszczyńskiemu) i w r. 1594 De venenis theoremata (dedykowaną Naruszewiczom)… Prawo studiował N. w r. 1595 w Orleanie, gdzie był asesorem nacji germańskiej jako «nobilis Polonus». W marcu 1596, w drodze do Genewy, zatrzymał się w Lyonie. Od połowy 1596 r. kontynuował przez kilka miesięcy studia prawnicze w Strasburgu. Zbliżył się tam do Rafała Leszczyńskiego, przy jego rozprawie o szczęśliwości („Disputatio ethica de beatitudine…”, 1596) zamieścił łacińską odę na jego cześć. Uczył języka francuskiego Janusza Radziwiłła. W październiku przeniósł się wraz z nim do Bazylei. Nie wiadomo, co działo się z nim w l. 1597–1602. W r. 1602 został ochmistrzem dworu u Rafała Leszczyńskiego w Padwie. Tak jak i on uczęszczał na lekcje mechaniki do Galileusza w marcu i kwietniu 1602. Po powrocie do kraju w r. 1602, po 12 przeszło latach pobytu za granicą, wszedł w ścisłą służbę Radziwiłłów: Janusza, a potem Krzysztofa, i przebywał odtąd głównie na Litwie, często wyjeżdżając za granicę. Być może, że jako wysłannik ks. Janusza podróżował w sprawach politycznych do Francji w l. 1603 i 1604 i wraz z nim w r. 1606. Udział N-ego w rokoszu Zebrzydowskiego, którego jednym z przywódców był jego protektor Janusz Radziwiłł, nie jest bliżej znany. W twórczości swej (np. Nagrobek Jerzemu Hołowni, późniejsze Kalendy styczniowe… 1636, a nawet alegoryczny Cień, przypisywane mu przez Dürra-Durskiego, a zakwestionowane przez Szczerbicką Awizyje domowe) dał wyraz swemu poparciu dla idei rokoszu. Po klęsce rokoszan N. towarzyszył ks. Januszowi, który wyemigrował w lecie 1608 z kraju i osiadł w Bazylei. Stamtąd, wraz z księciem prowadzącym nadal działalność polityczną, podróżował w celach dyplomatycznych do Anglii, Francji i Wenecji. Na przełomie 1610/11 r. wrócił z dworem księcia do kraju. Wkrótce udał się do Anglii w poselstwie do króla Jakuba I z podarunkami od księcia, jeździł do Niemiec i innych krajów w sprawach księcia Janusza. Jednocześnie coraz bardziej zbliżał się do jego brata przyrodniego Krzysztofa, na którego służbę przeszedł ostatecznie po śmierci ks. Janusza pod koniec 1620 r. Na dworze ks. Krzysztofa, głównie w Dolatyczach, miał możność bliskich kontaktów z przebywającym tam licznym gronem działaczy zborowych, pisarzy i poetów (m. in. z Samuelem Rysińskim, arianinem Olbrachtem Karmanowskim). N., choć gorliwy kalwinista, miał stosunki dobre także z katolikami, zwłaszcza z bpem wileńskim Eustachym Wołłowiczem, którego rezydencję, Werki pod Wilnem, opiewał w swych wierszach (polski wiersz pt. In Werki solatium)…  Przez pewien czas był wychowawcą ks. Bogusława, syna jego byłego protektora ks. Janusza; ślad tej opieki utrwalony został w zachowanych listach poetyckich do ks. Bogusława. Opiekował się również ks. Januszem, synem Krzysztofa [patrz wyżej]. Podczas rokowań pokojowych ze Szwedami w r. 1622 był dwukrotnie wysyłany do Szwedów jako subdelegat przez komisarzy pokojowych, wielokrotnie jeździł do Niemiec, głównie dla załatwienia spraw z wdową po ks. Januszu. Dopiero od r. 1633 zmniejszają się jego posługi dla Radziwiłłów. Jako cześnik i sędzia grodzki (niewątpliwie od r. 1637) osiadł w Wilnie. Jeszcze bardziej angażował się wtedy w sprawy zborowe, uczestnicząc w synodach, konwokacjach i różnych komisjach zborowych. W r. 1639 pasierb jego, Piotr Piekarski, stał się mimowolnym sprawcą rozruchów religijnych w Wilnie, co poważnie osłabiło zbór i naraziło poetę na szereg przykrości i kłopotów. Przejścia te prawdopodobnie przyspieszyły śmierć N-ego.”

A tak w ogóle, to nie ma żadnej biografii x. Janusza starszego, ofkors. Jesteśmy skazani tylko na takie wilanowskie silva rerum…

Ten drugi kamyczek to niesamowity plan Moskwy z 1610 zamówiony ponoć przez Aleksandra Gosiewskiego dla Zygmunta III:

Plan robi wielkie wrażenie, szczególnie jeśli się zobaczy jego małe fragmenty (patrz niżej) – co za precyzja!! Myślę, że nawet owe plany naszego zawziętego wroga, Isaaca Massy, były jednak (sporo) gorsze…

W dodatku, była niejedna wersja owych planów „zygmuntowskich” – jedna jest ewidentnie w moskiewskim muzeum z opisem: Moscovia urbs metropolis totius Russiae Albae / Inven I.G.P.A., coel L. Kilian. – S.l., 1618; Автор Иоганн Готфрид Филипп Абелин, Лука Килиан – a mowa tu chyba o tych dwóch dżentelmenach: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Abelin oraz https://en.wikipedia.org/wiki/Lucas_Kilian

Nie wiem jednak skąd jest ta pierwsza wersja, choć była chyba pokazywana na wystawie w Warszawie – może ktoś pomoże? Tak czy inaczej, ciekawym jak wyglądała realizacja tego przedsięwzięcia – przecież przygotowanie i wykonanie TAKICH planów musiało trwać ładnych parę lat…

Сигизмундов чертёж Москвы, гравированный в 1610 году. На фрагменте стрелкой обозначена церковь Николы Гостунского.

Radziwiłł pedofil czyli białoruska ofensywa

Belorussian icon of st. princess Sofia of Slutsk (Zofia Olelkowicz Słucka), (1585-1612), 1st wife of Janusz Radziwill (1579-1620). Праведная София Юрьевна, княгиня Слуцкая

__

Ostatnia przedstawicielka kniaziowskiego rodu litewskiego Olelkowiczów-Słuckich. Córka księcia Jerzego Olelkowicza (zm. 1586) i Barbary z Kiszków. Po śmierci ojca stała się jedyną spadkobierczynią jego ogromnej fortuny. Wychowywała się pod opieką Jerzego Chodkiewicza. W dzieciństwie zaręczona z Januszem Radziwiłłem, którego poślubiła 1 października 1600 roku w Brześciu Litewskim po głośnym sporze rodów Chodkiewiczów i Radziwiłłów…”

Zofia miała 15 lat w chwili zamążpójścia, a „po śmierci w niemowlęctwie wszystkich dzieci Janusza i Zofii, ta ostatnia umierając zapisała cały swój majątek mężowi z pominięciem legalnych spadkobierców (według ówczesnych praw ziemskich mąż nie dziedziczył po żonie). Była to wielka fortuna, obejmująca 32 włości ze Słuckiem i Kopylem na czele. Jej dziedzicem stał się potem Bogusław Radziwiłł, syn jedynak Janusza z drugiego małżeństwa z Elżbietą Zofią Hohenzollern, córką Jana Jerzego Hohenzollerna elektora brandenburskiego.”

A oto ostatnie ustalenia bialoruskich badaczy dotyczące Zofii:

„Matka Zofii, Barbara z Kiszków była katoliczką, i zgodnie z ówczesną tradycją, córka została ochrzczona w wierze matki.

Po śmierci ojca nowo narodzona Zofia odziedziczyła stary Słuck z dwoma zamkami, a kilka lat później, gdy jeden po drugim zmarli bezdzietni bracia ojca, Aleksander i Jan Szymon, została  właścicielką olbrzymiej fortuny Olelkowiczów: Słucka i Kopyla, 7 miasteczek i 32 folwarków.

Jej matka, księżniczka Barbara została rzekomo odsunięta od tego spadku. Olga Bobkowa zwraca uwagę na pewną zagadkę: po kilku latach, gdy Barbara była już żoną starosty homelskiego Andrzeja Sapiehy,  sporządziła testament, zgodnie z którym wszystkie kosztowności  i bogactwo będące jej własnością – perły,  biżuteria, „bydło rogate i nierogate” – przekazuje mężowi. Niczego nie pozostawia córce. Jakie miała powody, może jakieś pretensje? Oczywiście nie do małej Zosi a raczej do jej opiekunów – zastanawia się badaczka.

Instytucja opiekuna, była w WKL rozpowszechniona. W warunkach ówczesnego życia, toczących się wojen i ciągłych nieszczęść, często zdarzało się, że dzieci traciły rodziców we wczesnym dzieciństwie. Dlatego  osoby majętne sporządzały  testament, planowały zawczasu kto będzie rozporządzać  aktywami swoich sierot do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Opiekę nad Zofią i jej bogactwem mieli sprawować Chodkiewicze, dalecy krewni księżnej. Przy Hieronimie Chodkiewiczu Zofia wychowywała się najpierw w Nowogródku, a potem w Słucku.

„W dokumentach, księgach sądowych często spotykamy się z przypadkami, gdy opiekunowie z dużą dozą swobody rozporządzają pieniędzmi swoich podopiecznych, które powinni byli zachować” – podkreśla Olga Bobkowa.

Gdy w latach 1595-96 roku na Słuczcyźnę rozlało się z ziem ukraińskich powstanie kozackie przeciw I Rzeczypospolitej,  pod wodzą Seweryna Nalewajki, Chodkiewicz zmuszony był prosić o pomoc wojskową potężnych Radziwiłłów. Magnaci dali swoją piechotę, stawiając przy tym warunek, że Księżniczka Zofia poślubi Janusza Radziwiłła. Chodkiewicze, którym ziemia paliła się pod nogami zgodzili się.  Ślub miał odbyć się w Wilnie w 1600 roku. Panna młoda miała wówczas 13 lat, Janusz Radziwiłł był starszy o siedem lat. Pozwolono mu od czasu do czasu, odwiedzić swoją przyszłą żonę w Słucku.

Jednak z czasem Chodkiewicze zaczęli szukać sposobu, by złamać umowę. Stosunki między nim zaostrzyły się, gdy Radziwiłłowie zajęli Kopyl, do jakiego pretendowali Chodkiewicze.  Młodego  księcia Janusza przestali dopuszczać do Zofii. O fakcie, że do ślubu nie dojdzie Radziwiłłowi powiedział sławny wojownik Jan Karol Chodkiewicz podczas spotkania w karczmie między Mirem i Nieświeżem.

Badaczka dziejów Anastazja Skepjan opisuje, jak w 1599-roku Chodkiewicze i Radziwiłłowie, zamiast przygotowań do ślubu, zaczęli przygotowania do zbrojnego rozstrzygnięcia sporu. Artylerii i wojska mieli szykować więcej, niż  na bitwę pod Kircholmem, która później tak rozsławiła Jana Karola Chodkiewicza.

Na wezwanie Radziwiłłów do Wilna zimą 1600 roku, zjechało się około sześciu tysięcy zbrojnej szlachty. Chodkiewicze z licznym oddziałem i 24 armatami zamknęli się  kamiennej wieży.  Jednakże, do rozlewu krwi, od której mogła się rozpocząć w WKL wojna domowa o „słuckie dziedzictwo”, nie doszło.

Później Chodkiewicz, opisując sytuację zauważył, że małżeństwo nie doszło do skutku z powodu … nie stawienia się pana młodego. Według jego wersji narzeczona przyjechała, a pan młody się nie pojawił.

Zgodna z opiekunami była sama Zofia, i jako jedną z przyczyn swojej niezgody na zawarcie związku małżeńskiego podawała różnicę wyznania.

„Jegomość pan Janusz Radziwiłł nie jest wiernym Kościoła Katolickiego, jaką ja jestem” – świadczyła dziewczyna przed dostojnikami, którzy rozpatrywali sprawę. Janusz był wyznania luterańskiego, a nie katolikiem, jak sie powszechnie uważa.

Urażony do żywego ojciec Janusza, wojewoda wileński Krzysztof Radziwiłł Piorun, zabiegał o banicję dla Hieronima Chodkiewicza. Za złamanie danego słowa groziło mu utrata majątku, praw szlacheckich i wypędzenie  z kraju. Chodkiewiczowie wreszcie pod groźbami ustąpili, do ślubu doszło jesienią 1600 roku.

W intercyzie małżeńskiej jeszcze raz potwierdził się katolicyzm Zofii: miała prawo wyboru księdza-spowiednika na życzenie, oraz mogła budować kościoły – ile tylko zapragnęła. W tejże umowie zatwierdzono też problem księdza, który miał pobłogosławić protestanta Janusza i katoliczkę Zofię przed Bogiem. Według tradycji musiał być wyznawcą tej samej konfesji co panna młoda. O tym, że ślubu udzielał ksiądz katolicki pisał później Chodkiewicz, próbujący jeszcze podważyć sakrament.

Janusz wystosował do papieża Klemensa VIII list z prośbą o zezwolenie na małżeństwo z krewną. Problem różnicy wyznań został w liście do papieża pominiety, była w nim mowa jedynie o pokrewieństwie, jakie łączyło małżonków. Janusz i Zofia mieli wspólnego pradziadka, Hetmana Konstantego Ostrogskiego, zwycięzcę w bitwie pod Orszą.

Co ciekawe, mówi Anastaszja Skepjan, że adnotacje o tym liście, który został napisany alfabetem łacińskim pojawiły się w „Zbiorze starych pism i aktów miast guberni mińskiej” wydanym w czasach Imperium rosyjskiego.

„W adnotacji wszystko przedstawione jest na odwrót; że katolik Janusz chce zawrzeć  małżeństwo z Zofią wyznania prawosławnego, i że proszą papieża, by ten pozwolił zachować jej wyznanie”.

Po ślubie księżniczka zapisała cały swój majatek mężowi. Protestant Janusz, dla którego największymi wrogami byli katolicy, a nie prawosławni, wyprowadził słuckie kościoły spod jurysdykcji biskupa  unickiego i podporządkował je patriarsze Konstantynopola.

W książce „Życie” Zofii autor przekonuje, że to ona prosiła męża, by sprzyjał prawosławiu. Tymczasem sam Radziwiłł miał swoje powody – polityczne. Jako lider opozycji antykatolickiej w Rzeczypospolitej, jaka jednoczyła  prawosławnych i protestantów, skupiał wokół siebie zwolenników.

Życie młodej rodziny nie było łatwe. A może tylko takim się jawi w melodramatycznej twórczości Kraszewskiego i Syrokomli poświęconej Zofii? Jednak współcześni zauważali wybuchowy charakter księcia Janusza i jego buńczuczność. Ponadto, zmarło ich małe dziecko, po czym – według polskiego historyka literatury Alojzego Sajkowskiego, Zofia miała nawiązać romans ze sługą męża, Tatarem Osmolskim.

Togoż Osmolskiego – Smolskiego prawie złapano na gorącym uczynku w jej sypialni. Kochankowi udało się wyskoczyć przez okno w momencie, gdy słudzy księcia Janusza wyważali już drzwi. Tatarzyn uciekł do Lwowa, ale został schwytany i utopiony w stawie na oczach Zofii.

Po tym skandalu Janusz i Zofia nadal żyli jak mąż i żona. Po nieudanym Rokoszu przeciwko  królowi Zygmuntowi III Wazie, jednym z przywódców którego był Radziwiłł, razem uciekli do Szwajcarii, a po ułaskawieniu przez króla wrócili do Rzeczpospolitej.

Ostatnie lata swojego życia Zofia spędziła w podlaskich majątkach . Tam urodziła córkę Katarzynę, która żył bardzo krótko, zaraz po niej 19 kwietnia 1612 roku zmarła Zofia. Spoczęła w klasztorze Świętej Trójcy w Słucku, obok swojego ojca.

„Zdarzały się takie precedensy – mówi Skepjan, – Zwłaszcza, gdy świątynia była fundowana przez przodków zmarłego.

Ale wieczny odpoczynek po niełatwym życiu nie mógł trwać wiecznie. Dwieście lat później, po przyłączeniu ziem białoruskich do Rosji, zaczyna się historia z „kultem Zofii”.

Księżna z prawosławnego rodu, żona „katolika” – moskiewski patriarchat potrzebował takiej historii, na taką bohaterkę było „zamówienie polityczne”.

Relikwie Zofii zostały ogłoszone cudownymi, zaczęto pisać o ich uzdrawiającej mocy, że uratowały Słuck od epidemii cholery, a konkretnie ulicę, przy której stoi świątynia , od pożarów….

W czasach sowieckich, gdy z wiarą walczono, szczątki Zofii przewiezione zostały do Mińska „na badania”. Podczas wojny, z ruin uniwersyteckich wynieśli je żołnierze Wehrmachtu, a na prośbę wiernych ciało Zofii zostało przeniesione w soboru pw. Ducha Świętego w Mińsku.

Prawosławni teologowie skonfundowani takim obrotem sprawy milczeli, gdy Anastazja Skepjan prezentowała wyniki swoich badań podczas 4. Kongresu badaczy Białorusi.

Katolicy żartują, że gotowi są zabrać Zofie do siebie.”

Zofia_Slucka-Sarkofag__

Ów Janusz napisał ten list do sir Roberta Cecila – będę wdzięczny jeśli ktoś pomoże przetłumaczyć tenże list, jaki ów od Lisowskiego…

Francuscy Poniatowscy i ten szewski bękart

Protoplastą francuskiej linii Poniatowskich był synowiec króla Stasia:

Poniatowski Stanisław h. Ciołek (1754–1833), podskarbi w. litewski. Ur. w Warszawie 23 II, był synem Kazimierza (zob.) i Apolonii z Ustrzyckich, bratankiem Stanisława Augusta. Uczył się w Warszawie w konwikcie teatynów, a od jesieni 1766 do r. 1769 w Szkole Rycerskiej, której dyrektor nauk (od końca 1767 r.), Anglik John Lind, był jego domowym nauczycielem i wychowawcą… Po powrocie do Warszawy został wysłany przez Stanisława Augusta w wojaż przez Francję do Anglii pod opieką Linda. Nosił wówczas tytuł podpułkownika gwardii konnej koronnej. Do Londynu przybył we wrześniu 1771. Wiosną 1772 wyruszył w kilkumiesięczną podróż konną po Anglii, następnie studiował przez 8 miesięcy w Cambridge. Na polecenie Stanisława Augusta kontaktował się z sekretarzem stanu lordem Suffolk w nadziei na pozyskanie angielskiego poparcia dyplomatycznego dla Polski, starał się też bezskutecznie o zgodę na akredytowanie Linda jako polskiego przedstawiciela dyplomatycznego w Londynie. Pobyt w Anglii silnie wpłynął na charakter i sposób bycia P-ego i utwierdził jego podziw dla tego kraju i jego instytucji…  («ce jeune homme m’étonne souvent par sa sagesse autant qu’il me plait par son amabilité» – pisał [król Stasiu] 15 I 1774 do pani M. T. Geoffrin)…

Stanisław August dążył do stworzenia P-emu silnej pozycji materialnej i osobistej. W swych Pamiętnikach P. twierdził, że w ciągu dziesięciu lat (od r. 1775) bez wielkich starań stał się jednym z najbogatszych ludzi w Europie i miał pół miliona chłopów poddanych (w piśmie wydanym w r. 1818 podawał, że było ich 400 000). Zapewne nieco w tym przesadzał, niewątpliwie jednak stał się właścicielem bądź dzierżawcą ogromnych dóbr głównie na Ukrainie i na Litwie. Nie znamy jednak w pełni rozmiarów i wszystkich składników tej fortuny ani źródeł kapitałów, które pozwoliły mu realizować owe nabytki…

Dn. 9 III 1797 P. wyjechał naprzeciw przybywającego do Petersburga Stanisława Augusta. Towarzyszył mu następnie do Moskwy na koronację Pawła I. Cesarz mianował P-ego tajnym radcą i podobno (wedle relacji w Pamiętnikach) proponował mu wysokie funkcje cywilne lub wojskowe. Wzajemne stosunki nie układały się jednak najlepiej i P., wyjechawszy w końcu maja 1797 z Moskwy przez Ukrainę do Warszawy, postanowił sprzedać wszystkie swoje dobra na ziemiach dawnej Rzpltej i zamieszkać za granicą. Po śmierci Stanisława Augusta nie przyjął udziału w spadku, a wystąpił jako wierzyciel masy spadkowej na sumę 100 000 dukatów. Przejął natomiast znaczną część ogromnego archiwum królewskiego, z której większość przekazał M. Badeniemu, a rzeczy uznane za najcenniejsze wywiózł do Austrii. Przejął też część królewskiego zbioru numizmatów…

P. utrzymywał słabe kontakty z Polską i Polakami. W Galicji miał plenipotentów zajmujących się jego sprawami majątkowymi z racji posiadanych tam dóbr, przez ministra sekretarza stanu Ignacego Sobolewskiego załatwił w r. 1819 przyznanie przez Aleksandra I 10 000 rb. rocznie z tytułu dożywotnich praw do starostwa i leśnictwa bielskiego. Do Warszawy posyłał pieniądze swym dawnym pensjonariuszom, poza tym nie ma śladu, aby ze swej ogromnej fortuny użyczał pomocy komuś z rodaków czy jakiejś polskiej instytucji…

Pobyt P-ego w Rzymie zakłócony został ostrym zatargiem z Kurią papieską. P. pragnął zalegalizować swój długotrwały konkubinat z Cassandrą Luci (zamężną Benloch), z którą w latach 1806–16 miał pięcioro dzieci. Rota rzymska po ciągnącym się od r. 1814 postępowaniu oddaliła 9 VIII 1817 wniosek C. Luci o unieważnienie jej małżeństwa z Vicenzo Benloch vel Venturini. Głośna ta sprawa i fakt, że C. Luci była osobą o niskiej pozycji społecznej**, wpłynęły ujemnie na sytuację P-ego w arystokratycznym środowisku rzymskim i skłoniły go do przeniesienia się do Toskanii, gdzie 14 XII 1822 uzyskał od wielkiego księcia legitymizację potomstwa. W ciągu kilku lat sprzedał wszystkie swoje majątki i rezydencje na terenie państwa papieskiego (ostatni raz był w Rzymie w r. 1824), nabył natomiast dobra w Toskanii i zamieszkał we Florencji w zakupionym w r. 1825 pałacu na via Larga. Dn. 31 VIII 1830 poślubił owdowiałą wówczas C. Luci, a następnie otrzymał od Piusa VIII brewe legitymujące potomstwo. Dn. 6 XII 1830 sporządził testament, którym – zabezpieczywszy materialnie żonę i ułomnego syna Michała (córki zostały wcześniej wyposażone) – uczynił dziedzicami swego majątku po równo synów Karola i Józefa.

                                             (Jerzy Michalski)

Małe podsumowanie:

1. Prowadzony przez Londyn synowiec Stasia, przekręca gigantyczne pieniądze/własność, których rozmiarów i pochodzenia nie ogarniają „nasi” najlepsi historycy

2. Wywiózł archiwum królewskie do Wiednia…

3. Jego syn, bękart szewcowej, „w 1850 otrzymał austriacki tytuł książęcy. W czasie Wiosny Ludów dwukrotnie był wybierany do Izby Deputowanych we Florencji. Od grudnia 1849 został posłem Toskanii w Brukseli, w latach 1850-1853 – w Londynie. W roku 1854 zrezygnował z misji dyplomatycznej na rzecz księstwa Toskanii, osiadł w Paryżu, otrzymał od Napoleona III godność senatora francuskiego i przyjął obywatelstwo francuskie. W latach 1871-1873 był towarzyszem wygnania Napoleona III w Anglii. Jego synem był Józef Stanisław Poniatowski.”

4. Córka Izabela z nieprawego łoża wyszła za szlachcica florenckiego di Ricci; ich córka Anna Maria poślubiła Aleksandra Colonna-Walewskiego. Czyli wnuczka synowca (a siostrzenica księcia bękarta) wyszła w 1846 za hrabiego Aleksandra***, bękarta samego Napoleona Bonaparte…

stąd zapewne owe przenosiny księcia bękarta do Paryża, w 1854, wszak „otrzymał od Napoleona III godność senatora francuskiego i przyjął obywatelstwo francuskie.”

CDN

__

**) Była żoną szewca.

***) „Około roku 1842/43 rozpoczął się jej wielki romans z Aleksandrem Walewskim, który przez cały czas trwania związku musiał walczyć z jej „kokieterią” i tolerować jej sporadyczne już teraz spotkania z Mussetem lub synem Ludwika Filipa, księciem de Joinville. 3 listopada 1844 przyszedł na świat syn Racheli i Aleksandra, Aleksander Antoni Walewski. Ojcu nie przeszkadzało, że był w połowie Żydem i wnukiem wędrownych kramarzy, uznał go natychmiast i kochał bardziej od swych legalnych potomków. Rok później stosunki między Rachelą i Aleksandrem zaczęły się psuć, gdyż aktorka zapałała uczuciem do szesnastoletniego chłopca nazwiskiem Samson, syna dyrektora Comédie Française. Zerwanie między Rachelą a Walewskim nastąpiło w marcu 1847. W tym samym roku Aleksander poznał we Florencji hrabiankę Annę Marię Ricci i poślubił ją.

Po zerwaniu z Walewskim miała romans z Bertrandem, wnukiem generała Bertranda, który towarzyszył wraz z rodziną Napoleonowi w wygnaniu na Wyspie Św. Heleny, i urodziła mu syna Gabriela Wiktora w 1848, w tych latach miała też przelotny romans z Prezydentem – Księciem Ludwikiem Napoleonem – późniejszym Napoleonem III, a po nim z jego kuzynem ks. Napoleonem.

…W 1856 oddała syna Aleksandra Antoniego ojcu, który porozumiawszy się z żoną adoptował go (wychowany w wierze katolickiej chłopiec stał się przodkiem wszystkich dziś żyjących potomków Napoleona I).”

ZIII i wątek agentów JKM: Podsumowanie

Owe przygody agenta Horseya w Polsce wymagają podania szerszego ich kontekstu.

  1. Od wielu już wtedy lat, potężny Jan kanclerz Zamoyski szykuje się do przejęcia władzy w Rzpltej, nie gardząc przy tym odpowiednim zagranicznym wsparciem**
  2. W 1588 Zamoyski zdradza naszego młodego króla i bez jego wiedzy próbuje się bezpośrednio dogadać z Elżbietą I: Zamoyski jeszcze w 1588 r. korzystając z możliwości, jaką dawała wizyta [ambasadora] Harborne’a w Polsce, skierował do Elżbiety niezwykle przyjazny list, o którym zapewne w Londynie pamiętano.” Owo spotkanie Zamoyskiego z Harbornem i jego list do Elżbiety I (a wszystko to za plecami polskiego króla…) nie wymagają komentarza: „Zamoyski do królowej angielskiej Elżbiety Zamość, 7 X 1588. Ofiarowuje swe służby i proponuje nawiązanie ściślejszych węzłów między Polską a Anglią. State Papers Office Londyn 881…
  3. Tymczasem na Sejmie pacyfikacyjnym w 1589 zatwierdzono dwie pierwsze ordynacje w Rzpltej – Zamoyskiego i Radziwiłła czyli owego „słupa państwa litewskiego” co to w 1587 na polskim tronie chciał cara Fiodora…
  4. Ostateczny atak Zamoyskiego nastąpił w 1590 na nomenomen sejmie zwyczajnym (8 III – 21 IV), na którym Zamoyski szykował ustrojowy zamach stanu, no i tak zupełnie przypadkiem w maju owego roku pojawia się w Warszawie ów nadzwyczajny poseł angielski Horsay, który zaraz w czerwcu jest podejmowany z pompą w Wilnie przez owego litewskiego słupa…

PS. W 1605 mogło być tak, że Zamoyski został „wystawiony” przez Londyn, który postawił na Myszkowskiego. A Habsburgowie skorzystali…

__

**) Jurgieltnicy kojarzą się, większości z nas, z XVIII. wiekiem i (po-)saskimi czasami oraz z zastępami polskich dostojników na pensji przede wszystkim ambasady rosyjskiej. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu, sprawa ta ma znacznie dłuższy żywot – już w XVI wieku, w otoczeniu młodego króla Zygmunta III, znakomita większość polskich dostojników była na liście płac elektorów brandenburskich. Ale to nie jest być może najgorsze – okazuje, się że najwyższą pensję 40 000 florenów (czyli co najmniej parę milionów euro dzisiaj) za 1604 otrzymał w gotówce sam Jan kanclerz Zamoyski!

Warto tu przypomnieć słowa Zamoyskiego który rozgoryczony groził w 1588, iż: ”…wyjedzie z Polski i osiądzie gdzieś w Anglii i Szkocji, by tam dopiero otrząsnąć się z długów, w jakie wpadł w czasie bezkrólewia”.

Nie wiem jeszcze, ile lat brał tę pensyję… jakby jemu, największemu magnatowi, brakowało – więc przypomnieć trzeba jego finansową „wstrzemięźliwość” w zupełnie kluczowej kampanii inflanckiej rozpoczętej w 1601 roku, która to wstrzemięźliwość doprowadziła bezpośrednio do straszliwego, by nie powiedzieć przeklętego, rokoszu Zebrzydowskiego.

A wiadomo to dzięki tradycyjnej niemieckiej skrupulatności – bo te listy płac zostały zachowane do dzisiaj… Niestety, nie potrafię ich znaleźć w sieci – może ktoś pomoże? Na polskich historyków nie liczę, bo to mogłoby przecież zburzyć czarną legendę Zygmunta Wielkiego, uprawianą z takim zapałem już od 400 lat…

Trzeba też koniecznie dodać, iż znanych jest kilka wyjątków – tj. dostojników którzy nie byli na liście płac Hohenzollernów. W tym malutkim gronie warto przede wszystkim zauważyć Andrzeja podkomorzego Bobolę, stryja świętego patrona Polski, i bliskiego doradcę Zygmunta Wielkiego. To nie wymaga, myślę, komentarza.

Rzplita oraz spalony agent JKM Horsey Hieronim

W drodze z Warszawy do Wilna ów sławny Horsey bardzo poważnie „się” zatruł i ledwo uszedł był z życiem – doszedł do siebie korzystając z wielkiej gościnności w jakiejś polskiej wiosce. Z kolei w samym Wilnie ugościł go iście po królewsku nasz wybitny kalwinista** – książę Krzysztof wojewoda Radziwiłł – a wiemy to bezpośrednio ze słynnych wspomnień sir Horseya:

When I came to Villna, the chieff cittie in Littuania, I presented myself and letters pattents from the Quen, that declared my titells and what I was unto [12. czerwca 1590.] the great duke viovode Ragaville (Radzivil), a prince of great excelencie, prowes and power, and religious protestant. Gave me great respect and good enterteynment ; told me, though I had nothiuge to say to him from the Quen of England, yet, he did so much honnor and admire her excelent vertus and graces, he would also hold me in the reputacion of her Majesties ambassador; which was som pollacie that his subjects should thincke I was to negociate with him. Toke me with him to his church ; heard devine service, sphalms, songs, a sermon and the sacreements ministred accordiuge to the reformed churches ; wherat his brother, cardinall Ragavill, did murmour.

His hightnes did invite me to diner, honnored with 50 halberdeers thorow the cittie ; placed gonnors and his guard of 500 gentilmen to bringe me to his pallace ; himself, acompanied with many yonge noblemen, receaved me upon the tarras ; brought me into a very larg room wher organes and singing was, a longe tabell sett with pallentins, lordes and ladies, himself under a cloth of estate. I was placed before him in the middest of the table; trompetts sound and kettell droms roared. The first service brought in, ghesters and poets discourse merily, lowed instruments and safft plaied very musically ; a sett of dwarffes men and weomen finely atired came in with sweet harmony, still and mourn full pieps and songs of art; Davids tymbrils and Arons swett soundinge bells, as the termed them. The varietie made the tyme pleasinge and short.

His hightnes drancke for the Majesty the angelicall Quen of England her health ; illustrated her greatnes and graces. The great princes and ladyes every one their glass of sweetwynes plaeged, and I did the like for his health. Strainge portraturs, lyons, unicorns, spread-eagels, swans and other, made of suger past, som wines and spicats in their bellies to draw at, and succets of all sorts cutt owt of their bellies to tast of; every one with his sylver forcke. To tell of all the order and particuler services and rarieties wear tedious ; well-feasted, honnored, and much made of. I was conducted to my lodginge in manner as I was brought. Had my letters pattents, and a gentilman to conduct me thorow his countrye ; with which I toke my leave. Some pastymes with lyons, bulls, and bares, straing to behold, I omytt to recite.”

Zaś ów „cardinall Ragavill” to książę Jerzy kardynał Radziwiłł, który to „uczył się w szkołach kalwińskich w Wilnie i Nieświeżu. Był dworzaninem króla Zygmunta Augusta. W 1571 wyjechał na studia do Lipska. Studiował tam do roku 1573. Następnie udał się z bratem Mikołajem Krzysztofem Radziwiłłem Sierotką, jako dworzanin, do Francji w poselstwie po wybranego w wolnej elekcji króla Henryka Valois. W 1574 w obecności księdza Piotra Skargi przyjął katolicyzm. Na dalsze studia wyjechał do Rzymu, gdzie uczył się prywatnie zaś potem w papieskiej uczelni Gregorianie.”

Z kolei w Smoleńsku sir Horseya ugościł blisko zaprzyjaźniony z nim Moskal – Iwan książę Golicyn, choć być może iż jednak chodziło wtedy o jego brata – Wasyla (zmarł w Wilnie w 1619…): tak czy inaczej tam się Horsey zorientował, iż jego bliskie kontakty w Rzplitej zrobiły fatalne wrażenie na carskim dworze:

„My old aquaintance and next neightbor in Musco, Knez Ivan Gollichen, now viovode and chieff governor there, loked sadd and somwhat streinge upon me. He, the Emperowr and prince protector, having heard of my cominge, beinge and enterteyment with Sigismondus king of Polland and the great prince of Littuania, would make my wajlcom worss then I did expect ; suffered me to pass, but sent word and news before me of my cominge, so that I was mett som tenn miells from the Musco by a sinaboarscoic, whoe brought and placed me in the bishops howse of Susdall, wher I was narrowly loked unto, not usuall, because I should have noe conferrence with the kinge of Pollandes ambassador, whoe came with an un-plesinge earant, to demaund retitution of a great part of those southeren countries somtymes belonginge to the crown of Polland, and caried himself verie peremptarie : his negociacion goes onward and myne at a stey.”

W efekcie, wszechmocny Wasyl Szczełkałow z bratem dopilnowali aby sir Horsey nigdy nie został dopuszczony przed oblicze cara i ten po ponad roku bezowocnego czekania wrócił jesienią 1591 do Anglii – stronnictwo holenderskie wzięło górę w Moskwie… (przyp. o tym holenderskim medyku). Trzeba tu przypomnieć, iż w maju owego roku najprawdopodobniej ginie, zgładzony przez siepaczy Godunowa, małoletni syn Iwana IV – Dymitr – ten od dymitriad.

Warto przy tym przypomnieć, że owi bracia Golicynowie (pochodzenia litewskiego!)  odegrali wielką rolę podczas tychże dymitriad, a ich matką była żona sławnego oprycznika – Fiodora Basmanowa. Wasyl i Iwan zdradzili w maju 1605 cara Fiodora II i w Kromach przeszli na stronę Dymitra I Samozwańca –  mało tego, Wasyl*** w czerwcu owego 1605 osobiście brał udział w zabójstwie Fiodora II. Także ich brat przyrodni Piotr Basamanow zdradził w owym maju cara i przeszedł na stronę Dymitra – w 1606 razem zginęli, a ich nagie trupy dano na widok publiczny.

__

**) „Objąwszy woj. wileńskie oraz przywództwo kalwinów lit. był R. pierwszoplanową postacią na arenie politycznej Wielkiego Księstwa. Współczesny mu pamiętnikarz Teodor Jewłaszewski określił go mianem: «słup państwa litewskiego». W działalności publicznej R. przywiązywał szczególną wagę do akcentowania odrębności interesów Wielkiego Księstwa w ramach Rzpltej oraz obrony praw dysydentów. Poszukując sojuszników na płaszczyźnie religijnej próbował początkowo nawiązać współpracę z luteranami w sąsiadujących z Litwą Inflantach, Kurlandii i Prusach Książęcych. W porozumieniu z opiekunem księcia pruskiego, margrabią Jerzym Fryderykiem, zwołał on teologów luterańskich i kalwińskich na dysputę w dn. 14 VI 1585 do Wilna. Przeprowadzona w obecności R-a «rozmowa» nie przyniosła oczekiwanej unii ze względu na różnice teologiczne…

Mając na uwadze interesy Wielkiego Księstwa R. opowiadał się za pokojowym ułożeniem stosunków między Rzpltą a Moskwą i w związku z tym był zwolennikiem obioru na tron cara Fiodora. Podczas sejmu elekcyjnego dążył usilnie do zawarcia pokoju wieczystego ze wschodnim sąsiadem, a w razie powodzenia kandydatury cara gotów był nawet na unię między Rzpltą a Moskwą. Dn. 19 VIII, kiedy w Kole «Czarnym» arcybp Stanisław Karnkowski proklamował wybór na króla Zygmunta Wazy R. przybywszy do koła Zborowskich wzywał do poparcia kandydatury carskiej przestrzegając, iż «się z tym Moskiewski deklarował, że gdzie Szweda za Pana weźmiecie, rozlanie krwi wiecznie między nami nie ustanie». Po rozdwojonej elekcji podpisał protest Litwinów przeciwko nominacji tak królewicza szwedzkiego, jak i arcyks. Maksymiliana jako dokonane bez ich udziału. Uczestniczył następnie w pertraktacjach, w wyniku których 26 VIII Litwini w imieniu Rzpltej samodzielnie zawarli piętnastoletni rozejm z Moskwą. Po powrocie na Litwę R. uczestniczył w zjazdach szlachty lit. w Wilnie, w październiku i listopadzie 1587, na których rozpatrywano stanowisko Wielkiego Księstwa wobec zaistniałej sytuacji. Podczas drugiego zjazdu opowiedział się R. po stronie królewicza szwedzkiego. Nie pojechał jednakże na sejm koronacyjny. Zdaniem bawiącego w Krakowie z poselstwem Lwa Sapiehy osłabił R. w ten sposób nie tylko swoją własną pozycję wobec króla, ale także utrudnił Litwinom przeforsowanie żądań, mających być ceną za złożenie przysięgi Zygmuntowi (m. in. zapewnienie pokoju z Moskwą, przekazanie Litwie Inflant). Stosunki między Zygmuntem III a R-em istotnie układały się nie najlepiej.”

http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/krzysztof-radziwill-h-traby

***) Mimo to, na soborze ziemskim w 1613 był oficjalnym kandydatem na cara!

Na początku 1609 roku przeciwko Wasylowi IV wystąpiła część do tej pory oddanego mu bojarstwa. Książęta Roman Gagarin i Timofiej Griaznoj zorganizowali pucz, który przerodził się w marsz mieszczan na Kreml. 17 lutego 1609 roku książę Wasyl Golicyn, stojący na czele demonstrantów, wdarł się do twierdzy moskiewskiej, porwał patriarchę Hermogenesa i próbował zmusić go do przejścia na stronę opozycji. Podobne rewolty o mniejszym natężeniu powtarzały się jeszcze kilkakrotnie”

 

Oficer prowadzący Iwana IV ale Borysa Godunowa niezupełnie oraz jego polskie przygody

Angielska przygoda z Moskalami zaczęła się na dobre w 1553 wraz z odkryciem drogi północnej. W efekcie, już w 1558 wybucha pierwsza wojna północna, a w 1564 rozpoczyna się spec-akcja oprycznina…

W 1569, z jednej strony my mamy wielką unię polsko-litewską, a z drugiej Kompania Moskiewska otrzymuje fantastyczne przywileje od Iwana IV. Wprawdzie w 1571 chan krymski spalił Moskwę, tak iż wedle angielskiego posła Hieronima Horsey aż rok trwało sprzątanie trupów, ale Iwan się uratował odwołując opryczninę w 1572. W 1573 umiera nasz Zygmunt II, i wtedy to ów poseł po raz pierwszy przybywa do Moskwy. Sir Horsey nie dość że władał holenderskim i polskim, to wnet nauczył się czytać i mówić po rosyjsku. Rychło staje się „faworytem cara” a jego przyjacielem zostaje m.in. bojar Borys Godunow, no ale Horsey ma też tam potężnych wrogów w osobie Wasyla Szczełkałowa i jego brata*.

W 1577 poseł jest znowu w Londynie z listami od cara, aby w 1581 wrócić do Moskwy, wszak ów rok był fatalny dla Iwana IV: Horsey was, in the summer of 1581, despatched back to Russia with a supply of copper, lead, powder, salt-petre, brim-stone and other things, to the value of nine thousand pounds ; all which he safely delivered, and received immediate payment from the Czar.

Tymczasem Holendrzy nie zasypiali gruszek: The Dutch merchants had intruded themselves to trade into those countreys, notwithstanding a privilege of the sole trade thither was long before granted to the English merchants.

Anglicy próbowali ratować sytuację:

„Elizabeth sent an official envoy, Sir Jerome Bowes, back with Pissemsky to dissuade the tsar from his choice and to smooth negotiations for a treaty specifying privileges for the Muscovy Company… Bowes states that he had succeeded in obtaining a new charter of privileges for the Company, by which all strangers, save the English, were excluded fromt he Russian trade on the northern coasts. The document was signed and sealed, and was to be delivered to him at his next coming to court, when the Czar fell sick and died [z przejedzenia wg Bowesa…]” – co za pech… w efekcie, trzech angielskich lekarzy Iwana IV ucieka do Londynu.

Próbując wkraść się w łaski teraz-regenta-Godunowa Horsey posuwa się do wyjątkowo podłego czynu – sprowadzenia w 1585 z Rygi do Moskwy Marii „królowej” Inflant**. Księżna Maria była ostatnią znaną potomkinią słynnej Zoe Paleologii i pierwszą następczynią tronu po panującym, mało-samodzielnym carze Fiodorze I, szwagrze Godunowa. Zofia była wtedy na utrzymaniu polskiego dworu i Horsey zdobył jej zaufanie m.in. poprzez (nieświadomego?) kardynała Radziwiłła. Zofia nie miała ochoty oddawać się w ręce Godunowa, ale Horsey całkiem cynicznie dał jej gwarancję bezpieczeństwa… W efekcie Godunow pozbył się zagrożenia i zamknął Zofię w klasztorze nieopodal Ławry Troicko-Siergijewskiej.

Na niewiele to się zdało, bo wprawdzie latem 1586 sir Jerome jest z powrotem w Moskwie i sprawy idą przez chwilę znakomicie, ale nasz król Stefan umiera gwałtownie w grudniu 1586, a Horsey zostaje „delikatnie” wypchnięty z Rosji (w perspektywie powszechnie oczekiwanego podboju Wysp przez hiszpańską armadę…) i we wrześniu 1587 wraca do Londynu***. Przy tym zabiera ze sobą do Anglii egzemplarz słynnej Biblii Ostrogskiej****, podarowanej mu jeszcze przez Iwana IV. W Warszawie jest w 1590, przejazdem do Moskwy – oto kilka ciekawych przygód z jego słynnych pamiętników:

Horsey pisał o Polakach jako o narodzie „dumnym i wyniosłym”, ale pozytywnie odczuł na własnej skórze wyjątkową polską gościnność. Pragnąc zobaczyć królową Annę, zakradł się pod jej okna przebrany w liberię jednego ze służących. Gdy tam stał, odurzony mocnym zapachem goździków, lilii i „innych słodkich roślin oraz dziwnych kwiatów” (zapewne był to ogród przyzamkowy), dostrzegł, że do komnaty weszła królowa Anna i zasiadła do wieczerzy. Zatem wmieszał się w orszak Jagiellonki i mógł dokładniej zaobserwować, jak zasiada ona pod baldachimem z białego jedwabiu, usytuowanym na wielkim tureckim dywanie. Zauważony jako obcy przybysz, dyplomata wyznał szczerze: „Przybyłem tu tylko w tym celu, by zobaczyć królową i ceremonie dworskie. Jeśli popełniłem jakąś zniewagę, to błagam o przebaczenie”. Królowa Anna nie obraziła się bynajmniej, a nawet wdała się z Horsey’em w dyskusję na temat Elżbiety I Tudor i katolicyzmu w Anglii. Wymiana zdań miała gwałtowny przebieg, ponieważ Jagiellonka nie pałała sympatią do córy Henryka VIII, przypisując jej śmierć „wielu świętych katolików”, zaś Horsey, kontrargumentując, oczywiście apoteozował swoją władczynię. Anna nie była zadowolona z wyjaśnień dyplomaty, lecz do jakichś przykrych zgrzytów nie doszło.”

CDN

*) Wasyl Szczełkałow był posłem do Zygmunta II oraz, wraz ze swoim bratem Andrzejem, wielkim wrogiem Anglików i ich przywilejów… В 1601 году он подвергся опале «за самовольство» и избавился от неё только при появлении в Москве Лжедмитрия I, который пожаловал его в окольничие. Хотя, по мнению современников, Василий Яковлевич и уступал брату в «дипломатической ловкости» и уме, он был самым влиятельным дьяком после брата, в истории России. Братья Щелкаловы являлись одними из богатейших людей своего времени и были связаны родством со многими знатнейшими фамилиями России.

https://ru.wikipedia.org/wiki/Щелкалов,_Андрей_Яковлевич

**) „W 1577 Magnus nawiązał tajne pertraktacje z królem Polski Stefanem Batorym, co spowodowało jego uwięzienie przez Iwana Groźnego. Zmuszony do zrzeczenia się tytułu królewskiego, uznał się za poddanego Rzeczypospolitej i wziął udział w wojnie moskiewskiej Stefana Batorego.”

„In 1609, she entered into correspondence with her false cousin, False Dmitry II, who had proclaimed himself Tsar. Her subsequent fate is not documented.” В 1609 году, по донесению старцев Троицкого монастыря царю Василию Шуйскому, она «мутит в монастыре, называет вора [Лжедмитрия] братцем, переписывается с ним и с Сапегой» — то есть ведёт себя изменщически.

https://ru.wikipedia.org/wiki/Мария_Старицкая

***) „It will be remembered how fixed an idea the late Czar, Ivan, had held, of seeking a refuge in England in case of the hatred of his subjects obliging him to fly from his own country. We are now told by Horsey that the Protector, Boris Godunow, had adopted this favourite project of his late master, and had actually collected treasures and stores at the Sollavetsca monastery, on the north coast, „to have them ther readie to be transported into England ; holdinge itthe sharest refuge, and saffest receptacle, in case of necessitie he should be inforced thereunto.” Unhappily this timid precaution of the Protector became known, and the ancient nobility, growing jealous of such evidence of partiality towards the English, showed their ill feeling in a diminished kindliness towards Horsey himself. He accordingly hastened the execution of his remaining business ; and set out on his return to England in the summer of 1587, taking with him letters from the Czar to Elizabeth.”

****) „W 1563 roku ukazała się w języku polskim kalwińska tzw. Biblia brzeska, a w 1572 roku Biblia nieświeska w przekładzie arianina Szymona Budnego. Jak pisze Jarosław Isajewycz, „po ukazaniu się wydań katolickich i protestanckich Biblii został ostrzej postawiony problem prawosławnego wydania, które można byłoby przeciwstawić publikacjom polskim”… W celu wydania Księgi zostały odlane nowe czcionki, z których złożono 3 240 000 znaków drukarskich na 1256 stronicach. Wydrukowano i zszyto co najmniej tysiąc egzemplarzy. Biblia Ostrogska stała się swoistym świadectwem dojrzałości ideologicznej i moralnej narodów wschodniosłowiańskich. Książę Konstanty Wasyl Ostrogski podarował ją papieżowi Grzegorzowi XIII… Przekład Biblii Ostrogskiej stanowił podstawę późniejszych tłumaczeń Pisma Świętego na język rosyjski i ukraiński.”

PS. https://en.wikipedia.org/wiki/Dyak_(clerk)