Sumy neapolitańskie – ad vocem

„Sumy neapolitańskie, in. sumy barskie – pieniądze należne Rzeczypospolitej z tytułu zagarnięcia przez Filipa II Hiszpańskiego, na podstawie sfałszowanego testamentu królowej Bony z 1557, księstw Bari i Rossano. Habsburgowie winni byli również wypłacać Bonie 10% dochodów z komory celnej w Foggii, jako spłatę pożyczki zaciągniętej u niej w 1556[1] [w roku koronacji Filipa…]. Pożyczka opiewała na kwotę ok. 430 tys. dukatów w złocie. …W 2012 poseł Ruchu Palikota Marek Poznański[2] obliczył, że wierzytelność ta bez odsetek warta była w 2012 ok. 235 mln zł.”

Trzy uwagi:

  1. Wyliczenie posła jest „bezpośrednie” – nie uwzględnia poziomu PKB wówczas, a był on wielokrotnie niższy, choćby z powodu mniejszej populacji. Dlatego „państwowe” znaczenie tej sumy było wtedy znacznie wyższe – dzisiaj odpowiadałoby to wielu miliardom PLN.
  2. Jak pisze U. Augustyniak: „Przyczyny niewypłacenia sum neapolitańskich wynikały nie z braku podstaw prawnych ze strony polskiej, lecz z kłopotów finansowych Habsburgów hiszpańskich. Zewnętrzne pozory potęgi po pokoju z Francją w Cateau-Cambrésis (1559)** i osiągnięcie hegemonii na Półwyspie Pirenejskim były mylące, od 1557 weszli oni w okres bankructwa.” Jeszcze przed 1560 Anton Fugger bankrutuje na giełdzie w Antwerpii, która powstała w 1531, jako pierwsza giełda globalna – na początku XVI w. w Antwerpii miało miejsce 40% handlu światowego – był to koniec długiego panowania tej niemieckiej dynastii bankierskiej, opartej przede wszystkim o habsburski dwór.
  3. Wszak od śmierci Marii I Tudor w 1558, małżonki Filipa II, głównym priorytetem dla Madrytu stało się wówczas zatopienie Anglii, a była to bardzo kosztowna impreza… „Anglicy obudzili się na dobre w 1577 kiedy dostali od Holendrów odszyfrowane plany hiszpańskiej inwazji”: boson.szkolanawigatorow.pl/enigma-w-xvi-wieku-i-oliwski-opat-co-szyfry-jak-zapaki-ama

___

**) Siena, Palazzo_Pubblico:

Fatalny pojedynek Henryka II i Montgomery‚ego (Lorda of „Lorges”):

Reklamy

Antypolska propaganda Szujskiego i Godunowa czyli knowania bojarów

Iwan Groźny zszedł ponoć podczas gry w szachy z Bogdanem Bielskim

___

Pomimo wielu długo podtrzymywanych hipotez dotyczących Dymitra, nie był on wynikiem polskiego spisku czy jezuickiej konspiracji. Chociaż Dymitr rozpoczął z Rzpltej kampanię na rzecz rosyjskiego tronu, król Zygmunt III, jezuici i samolubni polscy panowie nie byli źródłem planu pretendenta; wykorzystali to po prostu. Źródłem planu pretendenta był spisek pośród rosyjskich wielmożów. Zmartwychwstanie carewicza było ewidentnie związane z walką Borysa Godunowa z jego bojarskimi przeciwnikami. Po tym, jak w Rosji zaczęły krążyć pogłoski o przetrwaniu carewicza Dymitra, car Borys zastosował surowe i tyrańskie środki przeciwko podejrzanym przeciwnikom. Kiedy Dymitr w końcu ujawnił się w 1603 w Rzpltej, car Borys otwarcie oskarżył bojarów o zorganizowanie machinacji pretendenta. Faktycznie istnieje sporo dowodów łączących pretendenta z klanem Romanowów. Jest też kilka dowodów związku pomiędzy planem pretendenta a Bogdanem Bielskim; klan Nagoja mógł być również zaangażowany. Wszystkie te bojarskie rodziny ucierpiały z rąk Borysa Godunowa, a ocalali członkowie prawdopodobnie weszli w jakiś tajny sojusz przeciwko niemu. …Wrogowie cara Borysa byli świadomi paskudnych plotek o nim jako królobójcy i ogólnego obniżenia jego legitymizacji z powodu klęski głodu. Wskrzeszając Dymitra, przeciwnicy cara mieli nadzieję jednocześnie „udowodnić”, że car Borys był uzurpatorem i zapewnić akceptowalną alternatywę w osobie „cudownie zachowanego” carewicza…

W 1602 w czasie klęski głodu mała grupa „mnichów”, w tym przyszły pretendent Dymitr, uciekła z Moskwy do Rzpltej; Otrepjew był bez wątpienia jednym z tych zbiegów. Ucieczka owych „mnichów” bardzo zdenerwowała patriarchę Hioba, który podejmował żmudne, ale nieudane próby powstrzymania ich przed przekroczeniem granicy. Po tym jak pretendent ogłosił swoją obecność w Rzpltej i zaczął szukać pomocy w dochodzeniu praw do tronu rosyjskiego, sztab patriarchy Hiob sfabrykował kunsztowne historie o tym, dlaczego Otrepjew uciekł za granicę i podawał się za Dymitra. Jedna z nich głosiła, że podczas służby u patriarchy Otrepjew parał się czarną magię i wyparł się Boga. Podobno został skazany na wygnanie i dożywotnie zamknięcie przez patriarchę
i zgromadzenie biskupów, ale jakoś udało mu się uciec do Rzpltej. Taka historia herezji i czarów została specjalnie zaprojektowana, by zdyskredytować pretendenta…

Po zamordowaniu cara Dymitra w 1606 uzurpator Wasyl Szujski rozpaczliwie potrzebował „udowodnić”, że Dymitr był oszustem. Jedną z technik, których użył, było wymuszenie zeznań sekretarza cara Dymitra, Jana Buczyńskiego, że zmarły car był naprawdę owym złym mnichem, Griszką Otrepjewem. Co ciekawe, jednak car Wasyl nie podjął wysiłku, by sfabrykować matkę Otrepjewa, jego wujka, lub brata, aby pomóc w kreacji tego spisku. Agenci Szujskiego zbadali propagandę cara Borysa przeciwko Dymitrowi, ale nie byli w stanie znaleźć w niej wartościowych elementów, więc postanowili wyprodukować nowe dokumenty, aby „udowodnić”, że zmarłym carem był Otrepjew…

W rzeczywistości car Borys wysłał trzech mnichów, aby zdemaskowali Dymitra jako Otrepjewa (lub zamordowali go) podczas jego inwazji na Rosję. Jednak co najmniej jeden, a być może wszyscy trzej, w końcu stwierdził, że pretendent naprawdę był Dymitrem. Propaganda związana z Wasylem Szujskim (i źródła pod wpływem tej propagandy) wielokrotnie twierdziła, że ​​wielu ludzi rozpoznało Otrepjewa, gdy triumfalnie wkroczył do Moskwy, i dlatego wielu jego przeciwników zostało potajemnie zabitych. W tych plotkach nie ma absolutnie ani krzty prawdy.

Wielu współczesnych otwarcie szydziło z niezdarnej propagandy identyfikującej pretendenta jako Otrepjewa. Kilku współczesnych twierdziło wprost, że widziało Otrepjewa za życia Dymitra lub po zamachu na nim i potwierdziło, że Dymitr zdecydowanie nie był owym mnichem. Kapitan Jacques Margeret, francuski żołnierz, który przez wiele lat mieszkał w Rosji i zajmował wysokie stanowiska zarówno u cara Borysa, jak i cara Dymitra, stanowił szczególnie istotne wyzwanie dla teorii Otrepjewa jako pretendenta. W książce, którą napisał w 1607, Margeret twierdzi, że ​​Otrepjew był starszy od Dymitra i wciąż żył po zabójstwie Dymitra. Kilka innych źródeł zgadza się z jego twierdzeniami. Ponadto Margeret zwrócił uwagę, że car Dmitrij nie zachowywał się jak oszust obawiający się zdemaskowania, nawet po tym, jak dowiedział się o spiskach przeciwko niemu. Inne źródła potwierdzają tę obserwację. Margeret zauważył, że ​​uzurpator Szujski był zmuszony do zamordowania cara Dymitra by się go pozbyć, ponieważ nie było sposobu, aby absurdalne oskarżenia skierowane przeciwko niemu były wiarygodne dla opinii publicznej. Wbrew propagandzie Szujskiego, nie było ludowego powstania przeciwko carowi Dymitrowi. W rzeczywistości tylko kilkuset mężczyzn było zaangażowanych w spisek, aby go zabić.

Chester DUNNING, Slavic Review, Cambridge University Press (2001)

CDN

Kim był car Dymitr?

Jednym z bardziej złożonych zadań stojących przed historykami Wielkiej Smuty jest określenie tożsamości, charakteru, osobowości publicznej i polityki cara Dymitra Iwanowicza (p. 1605-06). Lepiej znany jako „fałszywy Dymitr” lub „Łżedymitr”, ten tajemniczy młody człowiek był jedynym carem, jaki kiedykolwiek wyniósł się na rosyjski tron ​​za pomocą kampanii wojskowej i ludowych powstań. Z tego powodu wrogowie cara Dymitra oczerniali go jako złego oszusta, identyfikując go jako oszalałego mnicha Grigorija (Griszkę) Otrepjewa, który rzekomo praktykował czary i współpracował z szatanem, by zniszczyć rosyjski Kościół Prawosławny. Niestety, masowe i jazgotliwe kampanie propagandowe przeciwko „fałszywemu Dymitrowi” podczas Wielkiej Smuty doprowadziły do ​​niezwykle niedokładnego historycznego wizerunku cara Dymitra jako lubieżnego heretyka, który był pogardzany przez swoich poddanych. Nawet dzisiaj poglądy naukowe nt. Dymitra i jego panowania często bezkrytycznie odbijają echa oszczerstw, które rzucono na niego prawie czterysta lat temu i po prostu ignorują liczne źródła bezpośrednio sprzeczne z tradycyjnym obrazem „fałszywego cara”…

Z wielu powodów pretendent Dymitr szybko stworzył szeroką koalicję swoich zwolenników ze wszystkich warstw społecznych. Fanatyczne, quasi-religijne poparcie, jakie otrzymał, i bezprecedensowe wtargnięcie narodu rosyjskiego w wysoką politykę podczas jego kampanii wojskowej poważnie przeraziły cara Borysa, którego reżim rozpoczął nieudaną kampanię propagandową utożsamiając „fałszywego carewicza” ze zbiegłym rozpustnym mnichem Otrepjewem, narzędziem katolickich Polaków i szatana. Zwolennicy Dymitra byli jednocześnie przedstawiani jako beznadziejnie naiwni lub mający mroczne motywy. Po zwycięstwie Dymitra, jego krótkim panowaniu i zabójstwie uzurpator Wasyl Szujski stanął w obliczu potężnej wojny domowej toczonej przeciwko niemu w imię cara Dymitra – konfliktu, który szalał przez lata i prawie zniszczył kraj. Podobnie jak przed nim car Borys, zaskoczony i przestraszony Szujski poczuł się zmuszony do rozpoczęcia wielkiej kampanii propagandowej przeciwko niegodnemu „fałszywemu Dymitrowi”, którego zamordował, oraz przeciwko gniewnym zwolennikom Dymitra, którzy zbuntowali się przeciwko Wasylowi w bardzo dużej liczbie. Reżim Szujskiego dołożył wszelkich starań, aby „udowodnić”, że car Dymitr był oszustem i czarownikiem, a rebelianci zostali fałszywie potępieni jako bandyci i rewolucjoniści społeczni zdecydowani obalić elitę rządzącą.

Kampanie propagandowe Godunowa i Szujskiego przeciwko carowi Dymitrowi silnie wpłynęły na późniejsze oceny historyczne jego i buntowników czasu Wielkiej Smuty. W rzeczywistości ta zwodnicza propaganda stanowiła podstawę większości siedemnastowiecznych relacji Smuty napisanych przez Rosjan; a te relacje z kolei służyły jako główne źródła dla rosyjskich historyków piszących o tym okresie. Jednak po dokładnym zbadaniu, to co wydawało się być licznymi niezależnymi źródłami potwierdzającymi złe czyny pretendenta faktycznie okazało się być spreparowanymi historiami opartymi na wcześniejszych gawędach, które same silnie polegały na kampaniach propagandowych toczonych przeciwko carowi Dymitrowi.**

PS. Dokładna ocena cara Dymitra stała się nieskończenie trudniejsza z powodu rozkazu uzurpatora Szujskiego aby wszystkie dokumenty związane z panowaniem Dymitra zostały zniszczone. Kilka z tych dokumentów jednak przetrwało w odległych archiwach i przedstawiają one uderzająco odmienny i znacznie bardziej sympatyczny wizerunek cara Dymitra niż w większości rosyjskich gawęd o czasie Smuty. Niestety, istnienie takich dokumentów pozostało nieznanym większości uczonych, którzy pisali na ten temat. Zamiast tego historycy wykorzystali wysoce podejrzane i niezwykle tendencyjne źródła związane z kampaniami propagandowymi przeciwko Dymitrowi…

Twierdzono, że jego najbardziej diabelska intryga była planem zabicia wszystkich bojarów i duchowieństwa w celu nawrócenia Rosji na katolicyzm. Krótko mówiąc, car Dymitr był po prostu przedstawiany jako Antychryst. Niestety, słabość bazy źródłowej dla takiej charakterystyki została przeoczona.

Chester DUNNING, Slavic Review, Cambridge University Press (2001)

CDN

**) Upon close inspection, however, what appeared to be numerous independent sources confirming the pretender’s evil deeds actually turned out to be manufactured stories based on earlier tales that were themselves heavily dependent on the propaganda campaigns waged against Tsar Dmitrii

Janusz herbu Trąba, czyli sprawca naszego nieszczęścia

„Zygmuntowi trzeciemu panu dotąd naszemu będąc po tak wielu napominania od nas według prawa i wolności naszej wolni posłuszenstwośmy wypowiedzieli jakosz tym teraźniejszym pismem wypowiedamy i dalej o sobie i o wolnoścach swych za pomocą bożą radzić chcemy.” eurofresh.se/manuskrypty/E8599a/397.htm

___

Popadłem w rozterkę – czy aby nie zbyt pochopnie oddałem palmę pierwszeństwa temu über-zdrajcy Pacowi. Muszę teraz wrócić do Janusza starszego Radziwiłła – wprawdzie nadal nie natrafiłem na jego porządny biogram, ale za to natrafiłem na kolejne ślady jego wyjątkowej działalności.

Zacznijmy od przypomnienia kilku dobrze znanych faktów:

  1. Janusz pochodził z kalwińskiej linii Radziwiłłów na Birżach i Dubinkach.
  2. 1 października 1600 poślubił 15-letnią księżniczkę Słucką**.
  3. Razem z Zebrzydowskim stojącym na czele rokoszu z Korony – Janusz oczywiście przewodził Litwinom – wywołał pierwszą polską wojnę domową.
  4. Na zjeździe rokoszowym w Sandomierzu, w sierpniu 1606, został wybrany jego marszałkiem.
  5. 24 czerwca 1607 przyrządził i doprowadził do uchwalenia uniwersału wypowiadającego posłuszeństwo Królowi (vide oryginał wyżej).
  6. 27 marca 1613 został zięciem elektora brandenburskiego, Jana Jerzego – sam Jakub I, król Anglii i Szkocji, był na ślub zaproszony pro forma.
  7. Spiskował z księciem Siedmiogrodu, kalwinistą Gaborem Bethlenem, którego zamierzał osadzić na tronie polskim.***
  8. Zmarł w listopadzie 1620 roku wkrótce po chrzcie najmłodszego syna, Bogusława, tego Bogusława… Pochowany został w kościele kalwińskim w Dubinkach.

Przyznacie, że jest to całkiem mocna lista. A do tego dochodzi rzecz bodaj najważniejsza – bliska a bardzo sekretna współpraca naszego Janusza z owym Jakubem I, nie mówiąc o elektorze brandenburskim, kalwiniście Janie Zygmuncie… Jej pierwszy ślad to ów list u szczytu moskiewskiej zawieruchy (w tłumaczeniu Krzysztofa Laskowskiego):

Słuck, 31 lipca 1611 roku

Janusz Radziwiłł do Roberta Cecila****

wysyła własnego przedstawiciela do króla Anglii

Wielmożny Panie Przyjacielu z należnym szacunkiem.

Celem mojej poprzedniej pielgrzymki było nie tylko to, bym zobaczył pozostałe regiony, ale także bym mógł poznać Wielmożnych Mężów, którzy wszędzie cieszą się sławą. Ponieważ Wasza Wielmożność zajmuje wśród nich niepoślednie miejsce, sądzę, że znalazłem się w nie całkiem gorszym miejscu mego szczęścia, bo zdarzyło mi się, gdym był w Anglii, zawrzeć znajomość z Waszą Wielmożnością i zawrzeć więzy przyjaźni. To sprawiło, że gdym wysłał swego przedstawiciela do Najjaśniejszego Króla Wielkiej Brytanii, Pana mego Najłaskawszego, jednocześnie tytułem naszej przyjaźni przekazał list do Waszej Wielmożności.

Ale żeby Wasza Wielmożność miała także względem siebie dowód mojego gorliwego i przyjaznego ducha, przesyłam jej niewielki upominek, który bardzo proszę, żeby raczyła z wdzięcznością przyjąć. Pozostałe sprawy mój przedstawiciel wyłuszczy bezpośrednio. Upraszam Waszą Wielmożność, by raczyła okazać mu zaufanie. O wszelkie powodzenie dla niej nieustannie z serca błagam Boga Najlepszego Największego.

Dan w zamku słuckim ostatniego dnia lipca 1611 roku.

Waszej Wielmożności przyjaciel,

Janusz Radziwiłł, książę na Birżach, Dubinkach i Słucku, książę Świętego Cesarstwa Rzymskiego, podczaszy Wielkiego Księcia Litewskiego.

Janusz Radziwiłł własnoręcznie

Z tyłu: Do Pana Hrabiego Salisbury, Wielkiego Skarbnika Anglii.

Capture d’écran 2018-10-11 à 07.21.37.pngwww.pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/publikacje-on-line/elementa-ad-fontium-editiones/dostepne-on-line/vi-1962

CDN

___

**) „Po ślubie księżniczka zapisała cały swój majątek mężowi. Protestant Janusz, dla którego największymi wrogami byli katolicy, a nie prawosławni, wyprowadził słuckie kościoły spod jurysdykcji biskupa unickiego i podporządkował je patriarsze Konstantynopola.

W r. 1600, w kulminacyjnym momencie zatargu Radziwiłłów z Chodkiewiczami o księżnę Zofię Olelkowiczównę (córkę Janusza), jedyną spadkobierczynię olbrzymich dóbr słuckich, N. wsparł Radziwiłłów, przysyłając im wystawiony przez siebie oddział (100 koni i 100 hajduków).

***) Jego brat Krzysztof kalwinista, ojciec Janusza juniora – i „sprawa przejętych przez infantkę belgijską Izabelę listów, które miały dowodzić zamiaru elekcji na tron Rzpltej księcia i (podówczas) następcy tronu Francji Gastona Orleańskiego. Okoliczności wskazywały, że promotorem przedsięwzięcia był R., bowiem w sprawę listów byli uwikłani ludzie z nim związani, skazany na banicję i przebywający za granicą Krzysztof Arciszewski oraz Piotr Kochlewski. R. wszystkiemu zaprzeczył. Jego Justyfikacja, podobnie jak żądanie marszałka izby poselskiej sejmu toruńskiego, Marcina Żegockiego, ujawnienia spisku i ukarania uczestników pozostawały przecież bez efektu. Król nie miał jednoznacznych dowodów winy. Po otrzymaniu kopii listów, prosił o oryginały, gdy je zyskał w kwietniu 1627, w r.n. chciał, by Izabela nakazała uwięzienie i przesłuchanie podejrzanych (w praktyce tylko Arciszewskiego, P. Kochlewski przebywał w Polsce i w r. 1629 wybierał się wraz z R-em na sejm).”

****) Przypominam, że ów Robert Cecil to ten od ustawki pl.wikipedia.org/wiki/Spisek_prochowy, a który w owym 1611 był u szczytu potęgi – JEDNOCZEŚNIE był wtedy Lordem Wielkim Skarbnikiem oraz Sekretarzem Stanu. Z drugiej strony, był już wtedy bardzo chory (zmarł rok potem) i stery polityki zagranicznej przejmował wtedy sam Jakub I, przy pomocy swego faworyta, Roberta: pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Carr_(hrabia_Somerset)

 

Bankierska sekta i my

Czas mi podsumować te moje hugenocko-kalwińskie wątki. Zacznę od przypomnienia, że ta potężna sekta specjalizowała się w budowaniu sieci bankierskich i opanowywaniu przemysłu zbrojeniowego. Nic dziwnego zatem, że choć Jan Kalwin był Francuzem to jej bazą stała się Szwajcaria, czego można doświadczyć w Genewie nawet dzisiaj:stolica-herezji-bankierskiej-oraz-wegry-i-my

Natychmiast znaleźli się uczniowie co przerośli mistrza – wpierw dołączyła Szkocja, a zaraz potem Holandia. W obu przypadkach owa herezja stała się religią państwową. W Anglii wprawdzie tak się nie stało ale purytanie, czyli miejscowi kalwiniści, zdołali wywołać tam wojnę domowa, zabić króla, zrobić rewolucję i zaprowadzić z niezawodnymi Szkotami rządy straszliwych wigów w Wielkiej Brytanii. Z kolei Prusy przyjęły rozwiązanie odgórne – luteranizm dla mas, a kalwinizm dla zarządzających nimi. W Italii, ojczyźnie humanizmu, nie było takiej potrzeby, a z kolei Szwecja nieco wyłamała się z szeregu.

We Francji i Rzpltej nie udało się wówczas zrobić rewolucyjnego przewrotu mimo, że ani tam hugenoci nie odpuszczali ani u nas litewscy kalwiniści (przede wszystkim). Moment decydujący dla tych katolickich mocarstw nastąpił w podobnym czasie – kiedy Francja postanowiła pogonić hugenotów w 1685, skończyły się żarty a zaczęła się wojna totalna. W 1688 w Anglii zaraz zwycięża tzw. chwalebna rewolucja, a u nas jest już wtedy po drugiej wojnie domowej**, tyle że my tzw. braci polskich gonimy jak Francuzi hugenotów. No i finał następuje równolegle – Francja w 1789 dokonuje rewolucyjnego samo-zaorania, a my też otumanieni rewolucyjnym zapałem dajemy się w 1792 sprzedać za pośrednictwem banku szkocko-holenderskiego. I pozamiatane.

Polecam uwadze: szkolanawigatorow.pl/panel/artykuly?o=kalwiniści

PS. Warto pamiętać, ze piewcami „pierwszej” unii europejskiej byli kalwiniści itp.

**) boson.szkolanawigatorow.pl/berlin

szkolanawigatorow.pl/panel/artykuly?a=boson&o=niemcy

Wielka kombinacja operacyjna czyli rozbiór Polski nr 1

Mój ulubiony nuncjusz Durini już w dwa dni po rzekomym zamachu nabiera wątpliwości – owego 5 listopada 1771 raportuje do Rzymu**, po audiencji u króla Stasia, że dziwnym jest iż żadnych rzekomych ran króla nie można było dostrzec. Tydzień później określa owo porwanie jako romanzesco czyli fantazję, i wyraża przekonanie iż konfederaci barscy nic z tym nie mieli do czynienia. Po następnym tygodniu pisze, iż w Warszawie już się nie wątpi że było to całkowite oszustwo, i wyraża przekonanie iż ta ustawka była przygotowana przez króla we współpracy z ambasadą rosyjską, aby pogrążyć Konfederację.

Pogrążono nie tylko Konfederację, ale i samego Duriniego który zaraz potem został odwołany po interwencji posła polskiego w Rzymie. I w dodatku aż do dzisiaj zawzięcie powtarza się bzdurę o uwikłaniu nuncjusza – vide polska wiki. A największymi wygranymi  byli oczywiście Moskale, którzy od początku byli moim zdaniem głównym motorem tej wielkiej prowokacji, zaiste w stylu największych brytyjskich osiągnięć – spisku Babingtona czy tzw. prochowego. Jeśli nasz król faktycznie brał udział z premedytacją w tej kombinacji operacyjnej (w ostatecznej rozgrywce licząc zapewne na Wiedeń…), to wprawdzie zyskał na froncie wojny domowej, ale stracił zupełnie jakąkolwiek suwerenność – Moskale zdobyli na niego hak nie do wyrwania. A to z kolei pięknie tłumaczy hamletyzowanie króla Stasia i jego bierność kiedy pierwszy rozbiór stawał się faktem raptem niecały rok później.

Popatrzmy zresztą na sekwencję wydarzeń:

9 kwietnia 1770 – konfederaci barscy ogłosili w Warnie detronizację króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

wrzesień – drugie spotkanie Fryderyka II i Józefa II (+ Kaunitz), na którym jest mowa o zamierzonych nabytkach i usta­laniu „korzyści wzajemnych i proporcjonalnych”.

13 października – konfederacja barska: w Preszowie uchwaliła akt detronizacji Stanisława Augusta Poniatowskiego.

8 stycznia 1771 – Katarzyna w rozmowie z księciem Henrykiem Pruskim, nawiązując do zajęcia przez Austrię Spisza i starostw***, wypowiedziała pamiętne słowa: ,,Dla­czego by wszyscy nie mieli również brać?”

16 maja – król Stanisław August Poniatowski zawarł układ na mocy którego dowódca wojsk rosyjskich w Polsce gen. Iwan Weymarn i Franciszek Ksawery Branicki, na czele królewskich pułków nadwornych i części gwardii mieli wspólnie toczyć walki z konfederatami barskimi. Pieniądze na ten cel król otrzymał od ambasadora rosyjskiego Kaspra von Salderna.

6 lipca – Austria zawarła sojusz z Turcją.

13 lipca – Rosjanie zajmują Krym – wojna_rosyjsko-turecka_(1768–1774)

3 listopada – „porwanie” króla Stasia

17 lutego 1772 – w Petersburgu podpisano pod fałszywą datą 15 stycznia układ rosyjsko-pruski dotyczący rozbioru Polski. Do układu dołączyła nieco później Austria.

8 kwietnia – Kaunitz wypowiada sojusz z Turcją!

14 maja – I rozbiór Polski: wojska austriackie przekroczyły polską granicę.

30 maja – zawieszenie broni w wojnie rosyjsko-tureckiej…

5 sierpnia – I rozbiór Polski: w Petersburgu podpisano trzy traktaty rozbiorowe pomiędzy Rosją, Prusami i Austrią, ustalające granice zaboru.

18 sierpnia – konfederaci barscy poddali twierdzę Jasna Góra wojskom rosyjskim.

CDN

__

**) https://academic.oup.com/ahr/article-abstract/95/1/203/67302?redirectedFrom=fulltext

***) Syn Stanisława i Konstancji Czartoryskiej. Brat Stanisława Augusta Poniatowskiego… Wiosną 1769 oddział konfederatów barskich, dowodzony przez Józefa Bierzyńskiego podjął nieudaną próbę opanowania zamku w Starej Lubowli, pozostającego w rękach Kazimierza Poniatowskiego. Ten poprosił wówczas Austriaków o zajęcie starostwa spiskiego

Po I rozbiorze wycofał się z życia politycznego, sprzedał w 1773 godność podkomorzego i oddał się zabawom i hulankom, zyskując u współczesnych opinię „najlubieżniejszego człowieka” i „największego próżniaka”, który „całe szczęście życia położył w marnowaniu czasu”. W 1775 za pożyczenie Rzeczypospolitej 714 000 złotych, otrzymał na własność starostwo szadowskie na Żmudzi warte wówczas 6 mln złp.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Poniatowski

 

Czartoryscy czyli business is business

W przeszłości, wiele polskich rodów przekazało Polsce swoje wspaniałe zbiory za symboliczne „złotówki”, a tymczasem w imieniu swego rodu Adam Karol Czartoryski sprzedał Polsce tzw. kolekcję Czartoryskich za „symboliczne” jakoby 100 milionów euro. Nie będę wchodził tutaj w biznesowe rozważanie, czy dużo to czy mało, choć właśnie z czysto biznesowego punktu widzenia być może sama wspaniała Dama z Łasiczką dostarczy w jakimś rozsądnym czasie odpowiedniej „amortyzacji” (pod warunkiem, że nie pojawią się wątpliwości co do autorstwa tego obrazu – zadziwiająco mało wiadomo publicznie nt. odpowiednich ekspertyz).

Podam poniżej jedynie wypisy z dziejów tego sławnego rodu, które myślę dość dobrze tłumaczą pochodzenie jego specyficznego stosunku do spraw polskich. „Kariera” Czartoryskich uległa „odpaleniu” pod koniec XVII wieku, ale warto może zacząć od czasów szczytu ich potęgi oraz od nabywcy owej słynnej Damy z Łasiczką:

Adam Jerzy Czartoryski (ur. 14 stycznia 1770 w Warszawie, zm. 15 lipca 1861 w Montfermeil). „Urodzony w związku małżeńskim księcia gen. Adama Kazimierza Czartoryskiego, generała ziem podolskich (1734-1823) i Izabeli z domu Flemming, chociaż rozpowszechniano za jego życia plotki, że jego prawdziwym ojcem był Nikołaj Repnin, poseł rosyjski w Warszawie i kochanek Izabeli Czartoryskiej, który opuścił Warszawę na dwa lata przed jego narodzinami. …

W roku 1786 wyruszył w 2-letnią podróż do Niemiec, gdzie poznał Johanna Wolfganga Goethego, Christopha Martina Wielanda i Johanna Gottfrieda Herdera. W Paryżu (1788) przedstawiony został królowej Francji Marii Antoninie. Tam nawiązał współpracę ze Scypionem Piattolim. W roku 1788 powrócił do kraju, gdzie został marszałkiem sejmiku w Kamieńcu Podolskim, jednak już kilka miesięcy później (1789) wyjechał do Anglii i Szkocji, gdzie podjął studia w Edynburgu. Do Polski powrócił w 1791. …

[Przypomnę tutaj, że młody książę był częstym gościem u przesławnego Fergusona vel Teppera – szkockiego bankiera który sprzedał Polskę.]

Wraz z resztą armii litewskiej oskarżał władze i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego o zdradę. Wkrótce potem, 16 sierpnia roku 1792 odszedł ze służby wojskowej, wyjeżdżając do Wiednia i Londynu. W czasie powstania 1794 przebywał za granicą w Brukseli i w Wiedniu. Po zniszczeniu Puław przez wojska rosyjskie, rodzice za radą generał-gubernatora-litewskiego Nikołaja Repnina wysłali swoich synów do Sankt Petersburga. Wraz z bratem Konstantynem został tam wysłany przez ojca, a celem ich bytności było ratowanie dóbr zasekwestrowanych przez Rosjan. …

Czartoryski został zastępcą Aleksandra Woroncowa, mianowany członkiem rady do spraw szkolnych W Ministerstwie Oświaty i członkiem komitetu urządzania Żydów. …  Został przyjacielem i doradcą cesarza Aleksandra I. … W latach 1804-1806 pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie Rosji. … 23 listopada 1814 został przyjęty do loży masońskiej Świątynia Izis… był sędzią i członkiem honorowym loży wolnomularskiej Bouclier du Nord w 1811 roku, członkiem loży Kazimierz Wielki w 1819/1820 roku, członkiem honorowym loży Ciemności Rozproszone w 1820 roku. …

Po wybuchu powstania listopadowego w nocy z 29 na 30 listopada książę Czartoryski wszedł w skład Rady Administracyjnej a 3 grudnia został prezesem Rządu Tymczasowego, a następnie Rządu Narodowego do 15 sierpnia 1831. W początkowym okresie liczył na ugodę z Mikołajem I, później zaś na interwencję dyplomatyczną państw zachodnich. Po upadku powstania udał się na emigrację. …

25 lutego 1832 w czasie swojego pobytu w Wielkiej Brytanii powołał Literary Association of the Friends of Poland, stowarzyszenie mobilizujące brytyjską opinię publiczną wokół sprawy polskiej. W 1833 osiadł w Paryżu, kupując w 1843 Hôtel Lambert. Stanął na czele stronnictwa konserwatywnego [uha, ha, ha…] Hôtel Lambert. Popierał antyrosyjską politykę państw europejskich, a także ruchy rewolucyjne i narodowe, upatrując w nich możliwość odbudowy Polski. … W 1840 Czartoryski podjął się przeprowadzenia programu odnowienia świata słowiańskiego w oparciu o Imperium Osmańskie.”

___

Damę z łasiczką książę Adam kupił we Włoszech w 1798, mając 28 lat, od nieznanego właściciela. W 1800 przekazał ów obraz do rodzinnej kolekcji w Puławach.

______________

Część o początkach ponurej kariery tego rodu – tutaj – a tymczasem przypomnę tylko niesamowitego rodzica Adama Jerzego:

W rok po pierwszym rozbiorze asystował ks. Adam Kazimierz Czartoryski przy uroczystej introdukcji ks. Filipa Orleańskiego na godność wielkiego mistrza świeżo ukonstytuowanego Wielkiego Wschodu Francji. Na ceremonii tej, która odbyła się 22 X 1773 w obecności wielu przedstawicieli wysokiej arystokracji francuskiej, gość z Polski zasiadał na honorowym miejscu, po prawej stronie wielkiego sekretarza tego Wschodu markiza Louis Jean Baptist de Seignelaya. Generał ziem podolskich i głowa Familii figurował jeszcze przez wiele lat, np. w 1777 r., w wykazach Wielkiego Wschodu. Należał też — według spisu z 1786 r. — do założonego w 1782 r. stowarzyszenia ,,la Société Olympique”, które było odgałęzieniem loży „l’Olympique de la Parfaite Estime” i zrzeszało wyłącznie masonów. Jego członkiem był wówczas ks. Filip Orleański, ks. Armand Du Plessis-Richelieu de Chinon — przyszły pierwszy minister Ludwika XVIII, baron de Sellonf — bankier Stanisława Augusta****. Polakiem mógł być w tym gronie równie niejaki Fondesky (Fądzielski?), w 1789 r. członek loży „les Amis Réunis”.”