Igor, Krym i Grecy czyli konflikt szwedzko-chazarski

Sprawa wyjątkowo napiętych stosunków szwedzko-żydowskich niekoniecznie wzięła się tylko z jakichś „niedawnych” zaszłości – być może trzeba się tu cofnąć o ponad tysiąc lat. Chodzi mi o „szwedzkich” Waregów. To przecież właśnie Waregowie utworzyli Ruś Kijowską a „due largely to geographic considerations, it is often argued that most of the Varangians who traveled and settled in the eastern Baltic, Russia, and lands to the south came from the area of modern Sweden. In the 9th century, the Rus’ operated the Volga trade route, which connected Northern Russia (Gardariki) with the Middle East (Serkland). The Volga route declined by the end of the century, and the trade route from the Varangians to the Greeks rapidly overtook it in popularity. Apart from Ladoga and Novgorod, Gnyozdovo and Gotland were major centres for Varangian trade…

Według Nestora w 862 roku Waregów tych wygnano, jednak wkrótce potem doszło ponownie do walk wewnętrznych, i wkrótce potem Waregowie powrócili. W tym samym roku Ruryk, Wareg z plemienia Rusów, opanował te ziemie. Kuzyn i następca Ruryka, Oleg, opanował wszystkie tereny wschodniosłowiańskie i przeniósł stolicę z Nowogrodu do Kijowa tworząc państwo, później zwane Rusią Kijowską.”

Z kolei „Chazarowie, Kozarowie (turecki: Hazarlar) – to lud koczowniczy pochodzenia tureckiego, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z VI wieku n.e. Tereny zajmowane przez Chazarów rozciągały się na Stepie Pontyjsko-Kaspijskim między północnym Kaukazem, Krymem, Morzem Kaspijskim a rzeką Jaik i Samarą. Trudnili się głównie pasterstwem i handlem, a bogacili na łupieskich wyprawach. Przez ich ziemie prowadziły największe szlaki handlowe z Chin do Europy (jedwabny szlak) oraz szlak północ-południe (od Waregów do Greków). …

Na początku IX wieku procesy centralizacyjne w Chazarii spowodowały wprowadzenie judaizmu jako jednolitej religii dla wszystkich plemion. Przyjęcie nowej wiary przez kagana i stołecznych wielmożów wywołało bunt arystokracji na prowincji, która zjednoczywszy się z muzułmanami i chrześcijanami rozpoczęła wojnę domową. Ogólny zamęt w kraju podsycały lokalne konflikty między zwaśnionymi rodami a w granice kaganatu wdarły się koczownicze plemiona Madziarów, które dopiero po dwudziestu latach zostały zmuszone do przeniesienia się na zachód przez Pieczyngów przybyłych z okolic Jeziora Aralskiego. Osłabienie kaganatu z powodu wybuchu wewnętrznych walk na tle religijno-politycznym zbiegło się w czasie z dynamicznym rozwojem Rusi Kijowskiej, która zgłasza pretensje do części ziem chazarskich. …

Kronikarz al-Masudi podaje, że w latach panowania kalifa Haruna ar-Raszida (786-809) elity chazarskie stały się wyznawcami judaizmu**. Według autora Odpowiedzi króla Józefa*** kagan-begiem, który przeszedł na judaizm był Bulan. Jeden z następców Bulana, Obadjasz narzucił religię żydowską swoim poddanym, a na tereny Chazarii emigrowali Żydzi z Bizancjum i kalifatu. Wyznawcy innych religii zostali uznani za wrogów królestwa. Ustanowienie królestwa izraelskiego w kaganacie chazarskim wzbudziło reakcje ze strony Bizancjum i Kijowa. Po wyprawie Światosława w 965 r. Chazarowie i Żydzi przenieśli się na Krym.”

Światosław I zburzył wtedy słynną fortecę Sarkel, a na jej miejsce założył miasto… Białowieża.

__

Wywiad z profesorem Władysławem Duczko nadaje bardzo ciekawą perspektywę wielu sprawom w naszym regionie, m.in. pochodzeniu Rusi, w tym samej nazwy:

„Ma swoje początki w staroszwedzkim słowie roa, oznaczającym wiosłowanie, i od słowa rotsmenn, oznaczającego wioślarzy oraz wyprawę morską. Słowo to przekształciło się wśród Ugrofinów, ludzi zamieszkujących w średniowieczu wielkie tereny od zatoki Fińskiej po Wołgę, w formę rus. Finowie do dziś nazywają Szwecję RuotsiTak więc słowo Ruś jest pochodzenia szwedzko-fińskiego. …

Kiedy w VIII wieku w arabskim kalifacie istniejącym na terenie dzisiejszego Iraku doszła do władzy nowa dynastia nastawiona na konsumpcję dóbr luksusowych, w tym futer, Szwedzi zwietrzyli w tym dobry interes. Zaczęli dostarczać futra Arabom. I mimo że docierały one na Bliski Wschód przez licznych pośredników, to i tak był to niezły biznes i jedna z ważnych przyczyn, dla których zaczęli się osiedlać na terenie Europy Wschodniej. W połowie VIII Skandynawowie założyli emporium [pierwszą nowoczesną kompanię handlową?] na rzece Wołchow, nieopodal jeziora Ładoga. …

Wydaje się, że pojawienie się na tych terenach klanu Ruryka w końcu lat 50. IX wieku (nazwa ta jest umowna, bo jest to postać legendarna) miało jeden cel – zorganizowanie wielkiej wyprawy na Konstantynopol. W 860 roku miał miejsce pierwszy wielki napad Rusów, czyli Szwedów na to miasto. Nie mieli żadnych szans na jego zdobycie, bo było otoczone potężnymi murami, ale w kronikach zachowały się wzmianki o tym, jak palili wszystko dookoła, mordowali ludzi. Potem te wyprawy Rusów na Konstantynopol stały się swoistym rytuałem, wszystkie kolejne generacje władców organizowały taki najazd. Spływali Dnieprem aż do Morza Czarnego i stamtąd wzdłuż wybrzeży docierali do Bosforu. Każdy z nich kończył się niepowodzeniem Szwedów i podpisaniem umowy z Grekami, która regulowała sprawy handlu pomiędzy Rusią a Bizancjum.

[Trudno tu uciec przed skojarzeniem tego z rolą Greków, raptem kilkaset lat później, w wywołaniu tzw. powstania Chmielnickiego; pewne schematy są niezmienne…]

Płynąc Dnieprem w kierunku Konstantynopola, Rusowie zainteresowali się terenami naddnieprzańskimi. Kiedy dokładnie ow podbój miał miejsce – nie wiadomo. Wszystko wskazuje, że na przełomie IX i X wieku. Źródła pisane mówią o książętach z klanu Ruryka: Olegu i Igorze, którzy rozpoczęli wówczas władanie Kijowem. Nie różnili się̨ przy tym wcale od innych wikingów z tego okresu – napadali i łupili okoliczną ludność, nakładali na nią trybuty. No i oczywiście łowili niewolników. Byli naprawdę wielkimi łowcami niewolników, ich siła i dobrobyt w ogromnym stopniu zależały od handlu ludźmi.

Na początku X wieku kijowskie elity wywodziły się ze Skandynawii, zaś poddani byli słowiańscy.  Pierwsza zmiana dotyczyła imion. Dzięki temu, że zachowały się skróty umów zawieranych pomiędzy Rusami i Grekami, wiemy, iż początkowo ludzie z klanu Ruryka nosili wyłącznie skandynawskie imiona: Oleg, czyli Helge, Olga – Helga, Igor – Ingvar…

Do czasów obecnych zachował się opis Świętosława sporządzony przez Greków. Głowę miał niemal całkowicie ogoloną, jedynie z tyłu został mu pojedynczy kosmyk włosów. Czyli wyglądał tak jak późniejsi kozacy. W jednym uchu miał złoty kolczyk ze szlachetnymi kamieniami. …

Jego syn Włodzimierz Wielki, który miał kontakty ze Skandynawią, ale z wychowania był już Słowianinem. Włodzimierz trzy lata spędził w Szwecji, bo uciekł z Rusi, kiedy jego brat Jaropełk próbował go zabić. Jak wrócił, rozpoczął zupełnie nowy okres obecności skandynawskiej na terenie Europy Wschodniej. Przywiózł ze sobą oddział najemnych Skandynawów nazywanych Waregami. Rusowie byli osadnikami przenoszącymi się na tereny północnej Rosji na stałe, natomiast szwedzcy Waregowie „zawodowymi” wojownikami, armią do wynajęcia.”

__

pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Duczko

___

**) „Khazar general Ras Tarkhan invaded south of the Caucasus in 762–764, devastating Albania, Armenia, and Iberia, and capturing Tiflis. Thereafter relations became increasingly cordial between the Khazars and the Abbasids, whose foreign policies were generally less expansionist than the Umayyads, broken only by a series of raids in 799 over another failed marriage alliance.”

***) To zdumiewające, ale ten chazarski trop prowadzi z powrotem do Barbary Spectre, vide szwedzka-ponura-zagadka/, jako że znowu wpadamy tu na imć Szechtera, Salomona Szechtera. To on pierwszy opracował manuskrypty listów chazarskiego chana Józefa ponoć potwierdzające charakter państwowy judaizmu.

A zaczęło się od Józefa Szafira z litewskiej Oszmiany – odkrywcy w 1864 zawartości kairskiej genizy. Z kolei w 1896 dwie Szkotki, siostry Agnes i Marget Smith przekazały Salomonowi kilka dokumentów z owej genizy. W efekcie, Szechter natychmiast udał się do Egiptu gdzie „a collection of some 300,000 Jewish manuscript fragments that were found in the genizah or storeroom of the Ben Ezra Synagogue in Fustat or Old Cairo, Egypt. These manuscripts outline a 1,000-year continuum (870 CE to 19th century) of Jewish Middle-Eastern and North African history and comprise the largest and most diverse collection of medieval manuscripts in the world. The Genizah texts are written in various languages, especially Hebrew, Arabic and Aramaic, mainly on vellum and paper, but also on papyrus and cloth. …

The number of documents added to the Genizah changed throughout the years. For example, the number of documents added were fewer between 1266 and circa 1500, when most of the Jewish community had moved north to the city of Cairo proper, and saw a rise around 1500 when the local community was increased by refugees from Spain. It was they who brought to Cairo several documents that shed a new light on the history of Khazaria and Kievan Rus’, namely, the Khazar Correspondence, the Schechter Letter, and the Kievian Letter. The Genizah remained in use until it was emptied by Western scholars eager for its material.”

Połowa z owych 300 tysięcy fragmentów manuskryptów wylądowała w… Cambridge, ale sporo też uszczknął Oksford. O ciągłej ważności tej kolekcji świadczy taka historia sprzed 7 lat:

Westminster College in Cambridge held 1,700 fragments, which were deposited by Lewis and Gibson in 1896. In 2013 the two Oxbridge libraries, the Bodleian Library at Oxford and Cambridge University Library, joined together to raise funds to buy the Westminster collection after it was put up for sale for £1.2 million. This is the first time the two libraries have collaborated for such a fundraising effort.

John Dee, Bond i Swedenborg

Wedle Donalda_McCormicka vel Ryszarda Dreacona, Ian Fleming (z którym ów Donald pracował w pewnym momencie…) swój słynny bondowski numer 007 wziął z Johna Dee – McCormick twierdził, że Dee tak podpisywał swoje listy do Elżbiety I. Ponadto ów Donald uważał, iż owe „nawiedzone” teksty enochiańskie dr. Dee to po prostu zaszyfrowane raporty**. I zupełnie nie był w tym oryginalny, bo sam Robert Hooke o tym pisał*** i to jeszcze w XVII wieku!! Ciekawie w tym kontekście wygląda zaciekłość wielkiego maga, Isaaca Newtona, w zwalczaniu owego Hooke’a…

Przy tym uderzające jest to, że Swedenborg w swoich wizjach też nawiązuje do Enocha. I tak to się plecie…

___

**) Podręcznik szyfrów Johna: pl.wikipedia.org/wiki/Tabula_recta#Szyfr_Tritemiusza

***) To come then to the book it self. Upon turning it over, and comparing several Particulars in it one with another, and with other Writings of the said Dr Dee … so far as I can be informed, I do conceive that the greatest part of the said Book, especially all that which related to the Spirits and Apparitions, together with their Names, Speeches, Shews, Noises, Clothing, Actions, and the Prayers and Doxologies, &c. are all Cryptography … that is, under those feignd Stories, which he there seems to relate as Matters of Fact, he hath concealed Relations of quite another thing; and that he made use of this way of obsconding it, that he might the more securely escape discovery, if he should fall under the suspition as to the true Designs of his Travels … conceiving that the Inquisition that should be made, or Prosecution, if discovered, would be more gently for a Pretended Enthusiast, than for a real Spy.

The Posthumous Works of Robert Hooke. Robert Hooke, published London, 1705.

Kabała, różokrzyżowcy i masoni czyli hermetyczny wywiad po szwedzku

Ku mojemu zdumieniu, wedle (odważnej) amerykańskiej badaczki Marshy Schuchard**, Emanuel Swedenborg – ten ulubiony prorok polskiego Litwina-noblisty, Czesława Miłosza (a przy tym krewnego francuskiego Litwina-okultysty, Oskara M.)*** – okazał się być agentem francuskim i jakobińskim. Pisałem tu już o tym Swedenborgu, więc teraz czas na ważne uzupełnienie:

Though much has been written about Swedenborg’s scientific and theological beliefs, his biographers and critics have tended to shy away from the vague but persistent claims that he participated in secret political, diplomatic, and Masonic affairs

After making an extensive and scrupulous examination of Swedenborg’s banking and financial records, Lindh came to the conclusion that he served as a secret intelligence and financial agent for the pro-French, pro-Jacobite party of Swedish “Hats” and, more surprisingly, for the French king, Louis XV, who personally funded the anonymous publication of his famous work, Arcana Caelestia (London, 1749-1756)… Swedenborg and his political allies believed that the king [KXII] was murdered by a Hanoverian agent…

Underlying “The Troubles of the North” were the competitive systems of Freemasonry, in which Hanoverians and Jacobites utilized their clandestine networks to carry out their international political agendas. According to conventional English Masonic history, “authentic” or “modern” Freemasonry began in 1717 when four London lodges formed the supposedly apolitical [uha, ha] Grand Lodge of England.

What has been missing from that official history is the role that Sweden played in the Tory-Stuart Masonic networks that contributed to the Swedish-Jacobite plot of 1715-16. With the exposure and suppression of that plot in January 1717, England’s Whig ministry worried about the Jacobite-Tory influence within Freemasonry; thus, the loyalist Grand Lodge was organized in June as a Hanoverian-Whig counter-move. According to the Enlightenment historian Margaret Jacob, “In Hanoverian England, Whiggery provided the belief and values, while Freemasonry provided one temple wherein some its most devoted followers worshipped the God of Newtonian science.” However, this was not the form of Freemasonry that attracted Swedenborg and his Swedish and European colleagues. Instead, they joined Franco-Scottish (Écossais) lodges developed by exiled supporters of the Stuarts, which drew upon older traditions of Kabbalistic and Rosicrucian symbolism, while they utilized clandestine international networks to fraternally bind their “dispersed brethren,” ensure security, and maintain mystical morale…

For example, the historical links between Scottish and Swedish Freemasons can be traced back to 1652 [potop!!], when Edouart Tessin was initiated in an Edinburgh lodge… Swedenborg was a confidential friend of the Tessin family, and in the early 1700s he closely followed Nicodemus’s career as royal architect to Charles XII. Thus, the reported London initiation of Swedenborg ca. 1710-13, when he was studying the mathematical and technological skills involved in operative and military masonry, is quite plausible…

From his erudite brother-in-law and intellectual mentor, Eric Benzelius, Swedenborg also gained unusual access to heterodox Jewish mystical lore, for Benzelius worked closely with a converted Jew, Rabbi Johann Kemper [z Krakowa]…

As a post-graduate student in England in 1710-13, Swedenborg was recruited to intelligence work by Count Carl Gyllenborg, the Swedish ambassador in London, who was a close friend of Jonathan Swift, a great admirer of the ambassador and Charles XII. Gyllenborg sent Swedenborg to The Hague, where he assisted the Swedish diplomats during the negotiations leading to the Treaty of Utrecht. They in turn sent him to Paris, Hamburg, Brunswick, Rostock, and Greifswalde, where he gathered intelligence, invented various military devices, and wrote about his developing psychic skills. Swedenborg’s father recommended Emanuel to Charles XII’s service because of his knowledge of Hebrew, for he knew that a party of Turkish Jews planned to accompany the king when he returned to Sweden. From 1715 to 1718, Swedenborg was employed by Charles XII as a military engineer and examiner of the Swedish artisan guilds, including the operative masonic guilds…

I have used new archival sources to document Swedenborg’s personal relations with the diplomatic agents of Louis XV’s Secret du Roi, the king’s private diplomatic and espionage network that often implemented policies opposite to those of his public ministers. The Secret was especially concerned with Swedish, Polish, and Russian affairs, and Swedenborg provided intelligence, gleaned from the natural and supernatural worlds, on these troubled kingdoms. Given his claims about the spiritual sources of his political “revelations,” I have related his writings on psychic techniques, dream interpretation, methods of dissimulation, Kabbalistic meditation, and Hebrew numerical-linquistic coding to his diplomatic and espionage role.

In the process, this study provides a new perspective on the extensive esoteric networks that functioned underneath the exoteric politics of the “enlightened” eighteenth-century. It will become clear that in Sweden, the mystical and royalist beliefs of the Renaissance and “early modern” Europe were maintained well into the so-called “modern” era. Moreover, the connections between Scottish and Swedish history, which emerged so strongly in the seventeenth century, are shown to survive, often at great peril to both nations, throughout the next century.

PS. Może ten Swedenborg to po prostu taki szwedzki John Dee? A jeśli chodzi o Szkotów to trzeba pamiętać że – podobnie jak Żydzi – obstawiali zawsze dwie strony sporu – zarówno jakobitów jak i wigów (czyli „newtonistów”): szkoci-uber-alles/ + boson.szkolanawigatorow.pl/zbuntowany-szkot

___

**) EMANUEL SWEDENBORG, SECRET AGENT ON EARTH AND IN HEAVEN: JACOBITES, JEWS, AND FREEMASONS IN EARLY MODERN SWEDEN

***) Stopniowo oddala się od poezji i kieruje swe zainteresowania w stronę różnych doktryn hermetycznych. Studiuje kabałę oraz alchemię, powołuje się na spuściznę różokrzyżowców; ścieżkę literackich inspiracji znaczą przede wszystkim Biblia (język jej uważa za szczyt wszelkiej poezji), Goethe, a także Swedenborg, Dante, czy Jakob Böhme. pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Miłosz

W 1800 Sapiehowie sprzedali majątek Józefowi Miłoszowi, miecznikowi kowieńskiemu, [pra?]dziadkowi Oskara Miłosza. Oskar po śmierci ojca sprzedał Czereję rosyjskiemu bankowi. Po 1920 znalazła się ona w granicach Związku Sowieckiego. Czerejski dwór został zniszczony prawdopodobnie w 1917. Oskar Miłosz ostatni raz odwiedził swoje rodzinne strony w 1922 roku [!!]”.

W jego żyłach płynęła krew polsko-włosko-żydowska. Jego dziadek — Artur Miłosz był oficerem pułku ułanów polsko-litewskiej armii. Odbył całą kampanię 1831 roku przeciwko Rosjanom. Lewą nogę urwała mu armatnia kula pod Ostrołęką. Ożenił się z włoską śpiewaczką, bardzo piękną i utalentowaną, córką dyrygenta w mediolańskiej La Scala, ze starożytnego, choć zubożałego genueńskiego rodu – Natalią Tassistro. Stanowili wyjątkowo piękną i zgodną parę. Ich syn Władysław Miłosz – ojciec Oskara – urodził się w Wilnie, w 1838 roku. Absolutnie różnił się od swoich rodziców.

Czesław Miłosz wspominał: „Postać mająca swoją legendę w kronikach towarzyskich dziewiętnastego wieku dzięki swej egzotycznej urodzie, sile, awanturnictwu i miłosnym podbojom. Uwiózł do Czerei przypadkiem spotkaną ubogą żydowską dziewczynę, Miriam Rosenthal, która stała się matką Oskara. Urodzona w Staniszowie w roku 1858, była młodsza od uwodziciela o lat dwadzieścia****”.

Z kolei Oskar Miłosz o swoich rodzicach pisał:
„Nigdy nie mogłem dać upustu mojej serdeczności wobec rodziców. Ojciec mój był gwałtownikiem i człowiekiem chorym. Materialistyczna i nierozumiejąca troskliwość matki tak mnie męczyła, że wcześnie nabrałem zwyczaju chować się w najbardziej niedostępnych miejscach parków i ogrodów, żeby pozbyć się uczuć, jakie budziła jej obecność”.
Rodzice ochrzcili Oskara Miłosz dopiero w 1886 roku. Został ochrzczony w obrządku rzymsko-katolickim w kościele św. Aleksandra w Warszawie, z której pochodziła jego matka. W rok później zawieźli 12-letniego chłopca do Paryża, do liceum z internatem i zostawili tam samego. Po śmierci męża matka Oskara przeniosła się do Warszawy. Z synem mieszkającym w Paryżu spotykała się od czasu do czasu w czeskim Marienbadzie. media.efhr.eu/wp-content/uploads/2014/12/kurierwilenski.lt-7_Wdrwki_ulicami_wileskimi_niezwyka_biografia_Oskara_Miosza.pdf

****) Była ponoć córką nauczyciela/profesora hebrajskiego na UW.

Mazepa, polski seks oraz wojna banków i koniec Rzpltej

Zdjęcie z 1917 głowy Karola XII

___

12 lipca 1711 nastąpił nie tylko II cud domu Romanowych, vide drugi-cud-rodu-romanowych-i-jewrej-potiomkina/, ale był to punkt zwrotny wręcz dla globalnej geopolityki wówczas. W największym skrócie: banki Amsterdamu i Londynu pokonały wtedy na Ukrainie („na dobre”) banki Paryża i Sztokholmu. Przy czym nie można zapominać o niemieckim wkładzie w to zwycięstwo – wystarczy tu taki oto fragment z Józefa Feldmana:

„Najzaufańszy jego [tj. naszego króla Stanisława I] sekretarz, Gottlieb Biber, towarzyszący mu w dobie połtawskiej we wszystkich wędrówkach, powiernik jego planów, prowadzący poufną korespondencję, był równocześnie na żołdzie dworu drezdeńskiego, któremu dostarczał szczegółowych informacji o każdym kroku antykróla i wydawał emisariuszów, spieszących do Szwecji czy Polski. Przy jego uczestnictwie, a z udziałem wysokich dyplomatów i generałów saskich, uknute zostało w roku 1717 sprzysiężenie, którego główne nici zbiegały się w rękach Flemminga. Zamachowcy, rekrutujący się spośród międzynarodowych awanturników, przeważnie Francuzów, porwać mieli Stanisława w czasie przejażdżki do klasztoru Graventhal, w razie zaś niemożności uwięzienia, położyć trupem.”

Stanisławowi I życie wtedy darowano (bo jak było z tą jego śmiercią przy kominku lepiej teraz zostawić…), ale Karolowi XII już nie, o nie. Kiedy w 1718 próbował przejść do ofensywy sprowadzając do Szwecji żydowskich bankierów, zaraz został definitywnie skarcony, i to przez własnego szwagra**:

Some historians have suggested that the bullet which killed his brother-in-law Charles XII of Sweden in 1718 was actually fired by Frederick’s aide André Sicre.

Ów szwagier-przyjaciel Moskali nie bawił się w żadne niuanse i genialnego finansistę Karola, Georga_Heinricha_von_Görtz, po prostu ściął bez procesu nawet. A Żydzi nadal mieli w Szwecji bardzo pod górkę, co ewidentnie pamiętają aż do dzisiaj: szwedzka-ponura-zagadka/.

Wiodącą rolę polskiego seksu w tej francuskiej klęsce wprowadził do obiegu niezawodny spin-doktor wszech-czasów – Wolter, już w 1731. I nie chodzi jedynie o ową Kasię Skowrońską, przyszłą carycę, co Piotrowi I głowę miała za przeproszeniem przez łóżko uratować. W swojej przesławnej Historii Karola XII wprowadza przecież na karty trzecią najistotniejszą postać, po polskiej stronie, owych ukraińskich perypetii – Jana hetmana Mazepę, w jego wersji zwanego Mazeppa. A wprowadził go tam oczywiście poprzez amory rozwiązłych Polek.

CDN

**) Prawdziwym autorem owych machinacji był niejaki Arvid_Horn, który po klęsce Karola XII pod Połtawą zdecydowanie zmienił kurs na prorosyjski: „Horn pod wieloma względami przypominał współczesnego sobie pierwszego ministra Wielkiej Brytanii Roberta Walpole’a”.

 

Europa, czyli jak przez VII wieków Szwedzi nam rodziną byli…

Początek budowy Europy miał miejsce na Monte Cassino gdzie około roku 529. święty Benedykt z Nursji założył nowy klasztor. „Słynne motto zakonu, przypisywane założycielowi, brzmi: Ora et labora (Módl się i pracuj), zaś hasłem przewodnim jest: Ordo et pax (Ład i pokój) oraz „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony” – Ut in omnibus glorificetur Deus.” (Symboliczna była w 1944 świadoma decyzja zniszczenia tego klasztoru oraz walka polskich żołnierzy o Monte Cassino. A czy gruzy w Nursji bazyliki św. Benedykta, po ostatnim tam trzęsieniu ziemi, nie są ostatnim  dla nas napomnieniem?)

Wielki przełom w owej budowie nastąpił w 732 kiedy pod Poitiers Karol Młot zatrzymał islamską inwazję (w ówczesnych opisach tej bitwy po raz pierwszy pojawia sie określenie – Europejczycy), a jego wnuk Karol Wielki został w 800 pierwszym świętym cesarzem rzymskim. Odniesienie do cesarstwa rzymskiego miało wiele wymiarów – choćby ten polityczny, bo ówczesna Europa składała się jedynie z byłych prowincji rzymskich, czy ten bardzo praktyczny – wystarczy popatrzeć na mapę dróg rzymskich…

Kiedy ta nowa, grecko-chrześcijańska (zwana też bardziej „technicznie” – łacińską) supercywilizacja okrzepła** doszło do zakończenia budowy Europy, czyli do początku jej właściwego działania w drugiej połowie X wieku, w ciągu jedynie dziewięciu kluczowych lat!

Chrzest Danii: 965

Chrzest Polski: 966

Chrzest Węgier: 974

(Chrzest Rusi: 988)

No i w końcu chrzest Szwecji, który wprawdzie miał kilka etapów, za to w 1008 rzecz do końca przeprowadził wnuk Mieszka I, do czego jeszcze muszę wrócić, bo warto pamiętać o ważnym szwedzkim wkładzie w powstanie Europy.

Intrygująca jest przy tym taka koincydencja – pod koniec X wieku zaczyna się na półkuli północnej „średniowieczne ocieplenie”, (które trwa do wieku XIII), i właśnie wtedy Szwedzi powoli odchodzą od swoich łupieżczych praktyk i zakładają, nieco później niż my, porządne chrześcijańskie państwo; niestety, z końcem XVI wieku nadchodzi mała epoka lodowcowa i wraz z nią zubożali szwedzcy heretycy szybko wracają do swojego starego, wikińskiego zwyczaju – uprawiania totalnej grabieży.

Jest przy tym uderzające, iż właśnie po roku 950 wielki i intratny handel niewolnikami „północ-południe”, tj. głównie pomiędzy Szwedami i muzułmanami, praktycznie ustaje. Trudno tego także nie powiązać z podbiciem chazarskiego imperium przez szwedzkich Rusów w 965, przy czym, przez długi jeszcze czas po 950 wielki kłopot sprawiała chrześcijańska Praga nadal z zapałem parając się handlem słowiańskimi niewolnikami – jak pamiętamy nawet święty Wojciech nie dał im rady… Handlowano przede wszystkim kobietami i dziećmi, a chłopców zazwyczaj potem kastrowano, gdyż dorosły eunuch był wart prawie trzy razy tyle co nie-eunuch… (Nachodzą mnie tu pewne skojarzenia ze współczesnością, szwedzką w szczególności). Z czasem w łowach na słowiańskich niewolników wyspecjalizowali się krymscy Tatarzy.

_

Szwecja, najodleglejsza od rzymskich wpływów, dołączyła ostatnia. Rzadko przy tym pamięta się o roli jaką odegrała w tym Polska, która stała się na (bardzo) długi czas naturalnym sojusznikiem Szwedów, zagrożonych przede wszystkim dominacją Danii. Z którą to Danią my z kolei „ucieraliśmy” się choćby na Pomorzu…

Nieprzypadkowo zatem około 980 za Eryka Zwycięskiego wychodzi córka Mieszka I, Światosława, której syn król Olof zaprowadzi tam ostatecznie chrześcijaństwo w 1008. Notabene, owa Sigrid-Światosława była prawdziwą matką królów – wszak po śmierci Eryka wyszła za króla Danii i Norwegii, Swena Widłobrodego z którym miała dwóch kolejnych synów – Haralda i Kanuta – przyszłych królów Danii. Przy czym, ów Kanut zwany Wielkim w 1016 podbił Anglię i został także królem Anglii. Niektórzy powątpiewają w istnienie Sigrid, ale tak czy inaczej, z jednej strony ważne źródła średniowieczne to stwierdzają, a z drugiej faktem są bliskie i liczne sojusze polsko-szwedzkie.

Przykładów jest wiele – choćby Ryksa Bolesławówna czy późniejsza pomoc Polski przy kolejnym wybijaniu się Szwecji na niepodległość. Niestety, ostatnim przyjaznym gestem w stosunkach polsko-szwedzkich było skoligacenie w 1562 Jagiellonów i Wazów, czyli małżeństwo przyszłego Jana III i królewny Katarzyny.

Ostatecznie więzy polsko-szwedzkie zostały przecięte w 1654 wraz z abdykacją króla Krystyny – ostatniego Wazy na tronie Szwecji. Rok później rozpoczął się szwedzki potop czyli drugi akt straszliwego upadku Europy, po zakończeniu w 1648 aktu pierwszego, czyli wojny trzydziestoletniej.

__

**) „By the ninth century, however, the Benedictine had become the standard form of monastic life throughout the whole of Western Europe, excepting Scotland, Wales, and Ireland, where the Celtic observance still prevailed for another century or two. Largely through the work of Benedict of Aniane, it became the rule of choice for monasteries throughout the Carolingian empire.

„W Polsce benedyktyni są obecni od 1006 r. Obecnie istnieją klasztory w Tyńcu, Biskupowie i Lubiniu. Dawne opactwa znajdują się między innymi w Mogilnie, Trzemesznie, Łęczycy oraz na Świętym Krzyżu (Łysej Górze) i w Opactwie. W średniowieczu prężny klasztor benedyktynów znajdował się w Płocku; w kręgu jego i katedry płockiej spisywano pieśni w języku polskim. Benedyktyni zajmują się pracą naukową i rekolekcyjno-duszpasterską – pod kierunkiem benedyktynów tynieckich dokonano przekładu Biblii, nazwanego Biblią Tysiąclecia.”

___________

Kartezjusz i król Krystyna czyli szwedzki „Kulturkampf”

Dysputa królowej Krystyny i Kartezjusza (detal z kopii dzieła Pierre’a Louisa Dumesnila)

__

6. marca 1649. francuski ambasador w Sztokholmie powtórnie wystosował zaproszenie dla Kartezjusza na dwór królowej Krystyny. Szwedzki admirał Hermann Flemming właśnie płynął do Holandii po odbiór biblioteki Gerardusa Vossiusa**. Jego syn, Isaac sprzedał bezpośrednio królowej około 2000 woluminów za jedyne 20 tysięcy florenów (dzisiaj to grubo ponad 2 miliony euro). Kartezjusz się wahał – skończył już 53 lata i obawiał się długiej morskiej podróży oraz zimnego, szwedzkiego klimatu – tzw. mała epoka lodowcowa rozwinęła się już w najlepsze. W końcu się jednak zdecydował, przecież królowa prosiła go o pomoc przy założeniu szwedzkiej akademii nauk.

W dodatku był bankrutem i potrzebował gotówki, a była to dla niego nowość. W 1623, w wieku 27 lat, sprzedał rodzinny majątek za ponad 600 tysięcy dzisiejszych euro (oraz dwa lata później kolejną część za prawie 400 tysięcy) i zainwestował w amsterdamskie obligacje…  W 1642 donosił, że same odsetki przynoszą mu około 2000 liwrów rocznego dochodu (czyli jakieś 50.000 euro dziś). Oprócz tego, po śmierci swojego ojca w 1640 otrzymywał jeszcze pensję.

Jego misja w Szwecji trwała bardzo krótko – 1. lutego 1650. przedstawił królowej projekt statutów Szwedzkiej Akademii Królewskiej (zastrzegając tam, rzekomo z własnej inicjatywy, udział w tejże Akademii tylko „rodzonym” Szwedom), a już 11., o 4tej nad ranem, zmarł. Miał „przy sobie” tylko 200 riksdalerow (talarów szwedzkich) gotówki, przy czym połowa tej sumy poszła na jego pogrzeb, a druga, wraz z jego garderobą, na „spłacenie” Schlütera, służącego. Ciekawe, że w krytycznym momencie Kartezjusz zdecydowanie odrzucił usługi królewskiego medyka tamże – Holendra van Wullena… W czasie pobytu w Szwecji, jeszcze 2. lutego, przyjął od ojca Viogné komunię świętą (jedyny taki odnotowany przypadek). W 1666, po przewiezieniu zwłok, pochowano je w paryskim kościele Saint-Étienne-du-Mont, obok Błażeja Pascala. Jakobini wprawdzie planowali przenieść je do Panteonu, ale do tego nie doszło i w 1819 jego szczątki wylądowały w opactwie Saint-Germain-des-Prés, choć bez palca i czaszki… Książki Kartezjusza trafiły na papieski indeks w 1663, a w 1671 Ludwik XIV zabronił wykładania filozofii kartezjańskiej.

Wróćmy do królowej – była córką pięknej Marii Eleonory Hohenzollern i Gustawa II Adolfa. Urody wprawdzie po matce nie odziedziczyła i w młodości często brano ją za mężczyznę, ale za to od dziecięctwa odczuwała bardzo silny pociąg do wiedzy. Po wstąpieniu na tron, w 1644, przyjęła wszak dewizę: Columna regni sapientia (Mądrość podporą władzy królewskiej). Uroczysta koronacja miała jednak dopiero miejsce w październiku 1650, po tym jak 26. lutego rok wcześniej oświadczyła, że za mąż nie pójdzie i ogłosiła Karola Gustawa następcą tronu i dziedzicznym księciem Szwecji. Ciekawe, że formalnie nosiła tytuł króla, a nie królowej…

Krystyna była wielką prekursorką rabunku totalnego – w 1648 osobiście wydała rozkaz Hansowi von Königsmarckowi grabieży wszystkiego co im w ręce wpadnie. W efekcie, po bitwie o Pragę, z cesarskiego zamku na Hradczanach ukradziono 760 obrazy, 170 rzeźb w marmurze, a 100 w brązie, 33 tysięcy monet i medali, 600 sztuk kryształów, 300 instrumentów naukowych i bardzo wiele rękopisów i książek – w tym Sanctae Crucis laudibus Rabanusa Maurusa oraz słynny Codex Argenteus (vide niżej). W czasie „naszego” potopu po prostu ten szwedzki obyczaj tylko dalej twórczo rozwinięto:

„Grabież dóbr kultury przez szwedzkiego okupanta była z góry zaplanowana i zorganizowana, ponieważ najeźdźcy jeszcze przed wojną przygotowali wyszkolony zespół „fachowców”, towarzyszących armii i ograbiających planowo skarbce, archiwa i biblioteki.  Z krakowskich bibliotek może najmniej ucierpiał księgozbiór Biblioteki Jagiellońskiej; według opinii badaczy straty okazały się stosunkowo niewielkie. Co prawda, Szwedzi dokonywali w Collegium Maius kilkakrotnych rewizji, ale szczęśliwie udało się uratować księgozbiór od rozproszenia i zatracenia. O wiele gorzej przedstawiała się sytuacja z bogatymi bibliotekami krakowskich klasztorów  – jezuitów, augustianów i karmelitów trzewiczkowych.”

Po abdykacji w czerwcu 1654 r. Krystyna „opuściła potajemnie Szwecję, a w grudniu tego roku w Brukseli również potajemnie złożyła katolickie wyznanie wiary na ręce dominikanina o. Guemesa. Świadkami tego obrządku byli m.in. arcyksiążę Leopold i nadzwyczajny poseł Hiszpanii, sekretarz stanu Navarra Antonio Pimentel, faworyt królowej. Krystyna pragnęła osiąść w Rzymie. Zgodę na jej pobyt w Wiecznym Mieście papież Aleksander VII uzależniał od publicznego wyznania wiary. Ceremonii tej dopełniła Krystyna 3 listopada 1655 r. w Innsbrucku. Kilkanaście dni potem, 15 listopada, papież na konsystorzu oznajmił jej przybycie.​” Po drodze, w Hamburgu zatrudniła jako swego bankiera niejakiego Abrahama Seniora Teixeira, ew. Abrahama Seniora i Diego Teixeira de Sampayo, z którym zawarła bardzo bliskie, osobiste stosunki. W grudniu 1655 Krystyna Wazówna uroczyście przybyła do Rzymu, gdzie po bardzo wielu „przygodach” zmarła w 1689, ale to już jest materiał na inne notki…

Warto tu jednak podkreślić, że wokół Krystyny kłębiły się praktycznie wszystkie wątki wielkiej propagandy i polityki europejskiej. Wystarczy przypomnieć imponujący szereg jej korespondentów, takich jak Pascal, który posłał jej swój słynny kalkulator, czy dobrze nam znany Menasseh Ben Israel, który prowadził z nią korespondencję, a w 1651 zaproponował jej wyłączność na hebrajskie druki. Krystyna zawsze miała także wielu „opiekunów”, nie tylko tych szwedzkich, ale i francuskich (jak znany hrabia Brégy), czy angielskich jak wspomniany już Isaac Vossius, którego zatrudniła za imponującą pensję 5000 florenów rocznie (oprócz pełnego utrzymania), aby uporządkował zagrabione przez Szwedów księgozbiory. W prezencie za swe usługi otrzymał od Krystyny… Codex Argenteus! Dziesięć lat później Szwedzi go od niego odkupili, a tymczasem Isaac Vossius wylądował w Anglii jako kanonik Windsoru, po otrzymaniu prawniczego dyplomu w Oksfordzie.

Wśród późniejszych opiekunów Krystyny był też polski Bond w habicie – opat Hacki – dekretem papieża Aleksandra VII z dnia 16 lutego 1663 r. powołany „na notariusza i sędziego duchownego dla prowincji cysterskiej polskiej i pruskiej. Powierzenie tej funkcji Hackiemu nie było przypadkowe i być może miało ukryte konteksty, co poświadcza jego dalsza kariera. Hacki nie tylko był wybitnie utalentowany, gruntownie wykształcony, znał kilka języków (francuski, grecki, łaciński, niemiecki), ale był też wyjątkowo pracowity. Te zalety predysponowały go do wypełniania szczególnych misji. Warto zauważyć, że nominacja Hackiego przypada na okres, gdy w Rzymie przebywała Krystyna. Wspomnieliśmy już, że domeny ekskrólowej leżały także w szwedzkiej części Pomorza Zachodniego sąsiadującej z Pomorzem brandenburskim (należącym do Prus).”

It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.”**

__

Aneks, czyli fragment artykułu z „Rzeczpospolitej” p. Anny Nowackiej-Isaksson:

„– Gdybyśmy nie splądrowali skarbca w Warszawie, to nikt by dziś nie oglądał hełmu Iwana Groźnego – tłumaczą.

A rabowano wszystko, co mogło się przydać w ubogiej wówczas Szwecji. Kraj był bowiem nie tylko biedny ekonomicznie, ale i kulturalnie. Dzięki rabunkowi skarbów kultury można było ozdobić mizerne, w porównaniu z europejskimi, wnętrza szwedzkich zamków i dworków. Na początku XVI w. jedyny uniwersytet kraju znajdował się w Uppsali. Nie funkcjonował jednak od czasów reformacji. Zapotrzebowanie na książki było więc ogromne. W kraju działała tylko jedna drukarnia. Z tego względu polowanie na książki stało się „szwedzką specjalnością”. Dlatego Gustaw II Adolf uważał za niezbędne skonfiskowanie biblioteki klasztoru Jezuitów w Rydze w 1621 r. To wydarzenie zapoczątkowało długi okres, w czasie którego setki małych i dużych bibliotek wywożono do Szwecji.

Za książkami wzdychała królowa Krystyna. „Nie zapomnij przysłać mi biblioteki i tych osobliwych eksponatów, które są w Pradze: to jedyne, na czym mi naprawdę zależy” – brzmiała dyrektywa królowej Krystyny do Hansa Christoffa von Köningsmarka, który otrzymał polecenie zdobycia miasta w 1648 r. I choć napastnikom z północy nie udało się podbić całej Pragi, to łupy wojenne stamtąd pochodzące stanowiły bogactwo równie wielkie jak zdobycze szwedzkiej armii w Polsce. W ręce Szwedów dostał się słynny skarbiec cesarza Rudolfa.

W 1649 r. do Sztokholmu przypływają okręty wojenne obładowane 780 cennymi łupami. Wśród nich było 470 obrazów, 69 figurek z brązu, Srebrna i Diabelska Biblia, instrumenty astronomiczne, miecz bohatera husyckiego Ziżki (użyty pod Grunwaldem) oraz 131 części majolikowego serwisu, a nawet, na znak zwycięstwa, żywy lew z ogrodu cesarza dla królowej Krystyny.”

**) „The data indicates that La Peyrere lived next door to Christina in Antwerp from August to late December 1654. La Peyrere was functioning as the Prince of Condé’s agent in his affairs with Christina. During this period he read Christina Praeadamitae after which she sent him off to Amsterdam to have it printed at her expense. Menasseh ben Israel visited Christina late in 1654. Katz in ‘Menasseh ben Israel’s Mission to Queen Christina of Sweden, 1652-1655’ suggests
that Menasseh had hopes of becoming Christina’s Jewish Descartes.”

PS. „Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity.” szwedzki-potop-czyli-globalna-polityka/

„The Prince of Condé sought an alliance with Christina and used La Peyrere as an intermediary. He likewise used La Peyrere on clandestine errands to England, the precise reasons for which are still unclear. It appears that a “marriage alliance” was being constructed between the Prince of Condé and Christina. Condé‘s family had been historically Protestant, but had only recently converted to Catholicism. Colonel Jean Baptiste Stouppe, a Calvinist spy, played an important and yet not completely understood role in this plot. Stouppe served as a close advisor and spy for Cromwell, and later, after the plot failed, he served as a military assistant for Condé. Stouppe was also a Protestant minister and the head of the French Reformed Church in London. One of Stouppe’s main roles in this plot was through his delivery of secret messages between Cromwell to Condé. The plan failed because neither Cromwell nor Condé were willing to make the first move. Through his spy Stouppe, Cromwell informed Condé that if the Prince first declared himself King of France Cromwell would then invade Bordeaux to help Condé take over the nation. The Prince responded, again using Stouppe to relay the message, that if Cromwell would first launch his invasion in the south of France. the Prince would then declare himself King. Since neither was willing the make the first move the coup was never set in motion.” fr.wikipedia.org/Jean-Baptiste_Stoppa

„Jednak jego bliskie stosunki z hiszpańskim ambasadorem w Londynie czynią go podejrzanym w oczach Cromwella, który podejrzewa go o szpiegostwo na rzecz owego ambasadora. Musi pośpiesznie opuścić Londyn i wyemigrować do Holandii. W 1665 powrócił do Francji, nawrócił się na katolicyzm i dołączył do starszego brata Jeana-Pierre’a Stoppa…” fr.wikipedia.org/Famille_Stoppa

Krystyna oraz M. Molinos i G. Borri: pl.wikipedia.org/Kwietyzm + en.wikipedia.org/Giuseppe_Francesco_Borri

**) I. Newton był jego zawziętym czytelnikiem…

Szwedzka barbaria

Panorama Warszawy w 1656 wedle Erika Dahlberga, tuż przed jej zniszczeniem…

***

Pisałem już wcześniej o szwedzkim wynalazku nowoczesnej wojny totalnej oraz o metodycznej szwedzkiej grabieży i złodziejstwie, centralnie planowanych i bardzo skrupulatnie wykonywanych.

Na swój sposób najlepszym tego symbolem stała się postać Erika Dahlbergha – autora słynnej panoramy tamtej Warszawy z 1656 (vide wyżej) – którą szczególnie polecam w dobrej rozdzielczości. Biogram autora uświadomił mi, iż „sławni” fotografowie z niezwyciężonego Wehrmachtu znowu mieli szwedzkiego prekursora – okazuje się, że imić Dahlbergh wykonał setki grafik polskich miast tuż przed ich zniszczeniem przez szwedzki potop.

Myślę, że ta wielka, (skądinąd znakomita) dokumentalna praca miała dwoisty cel – sławić (wy)czyny Karola Gustawa, ale przede wszystkim dokumentować osiągnięcia polskiej cywilizacji, do („naukowego”) wykorzystania u siebie, w szwedzkiej „zreformowanej” barbarii. Z drugiej strony, pominąwszy barbarzyńską stronę tego dzieła, można zadać retoryczne acz istotne dla nas pytanie – czy ktoś wydał w Polsce te bezcenne dla naszej historii grafiki wraz z odpowiednim omówieniem? Na razie, musi wystarczyć wikipedia i polona

Szwedzki najazd często jest porównywany do hitlerowskiego. W szczegółach taktycznych były czasem jednak pewne różnice. Np. w traktowaniu Biblioteki Jagiellońskiej – Szwedzi po prostu grabili wszystko, choć w przypadku Jagiellonki nieco się spóźnili. Tymczasem Herr Dr. Hans Frank stał się jej „dobroczyńcą” – w 1942 zakupił w Lyonie za 50 000 reichsmarek kolekcję szopenianów, w tym kilka rękopisów Fryderyka Chopina, które są do dzisiaj w jej zbiorach… Od października 1943 do 1945 były wystawione na specjalnej wystawie chopinowskiej w owej Jagiellonce. Szwedzi do tej pory praktycznie nic nam nie oddali…

PS. Wszystko o Szwecji: https://bosonweb.wordpress.com/tag/szwecja/

 

Szwecja i Chińczycy czyli nieudany eksperyment

Szwecja była pierwszym zachodnim krajem, który uznał (9 maja 1950) Chiny Ludowe. W ramach „nowego otwarcia”, Szwecja znowu była pionierem** – w listopadzie 1996 premier Göran Persson odbył oficjalną wizytę w Pekinie.

W efekcie, w roku 2010 chińskie konsorcjum Geely kupuje „symbol Szwecji” czyli Volvo Cars, a przy szwedzkich uniwersytetach powstają jeszcze w 2006 pierwsze w Europie Instytuty Konfucjusza***. Przy czym, w 2011 czytamy w prasie, że szwedzkie dzieci mają się powszechnie uczyć w szkołach języka chińskiego…

No i zaraz potem sprawy się „komplikują”… Okazało się, że Chiny na wielką skalę prowadzą szpiegostwo przemysłowo-technologiczne, no i co tu dużo mówić uprawiają masową kradzież tzw. własności intelektualnych. I to w dużym stopniu pod przykrywką owych Instytutów Konfucjusza – w rezultacie, w 2015 Szwecja je wszystkie zamknęła. (U nas mamy ich 5…)

__

**) „China’s paramount leader Jiang Zemin visited the United States in the fall of 1997, the first state visit to the US by a PRC president since 1985.”

***) Polska: Politechnika Opolska
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Uniwersytet Wrocławski
Uniwersytet Gdański

Perski finał czyli angielskie tango (oraz Szwedzi)

Dlaczego tango? A, bo do tańca trzeba dwojga, no a w tym tutaj przypadku, jak zwykle, na końcu tańcują Anglicy… ale skoro o nich mowa, to wiadomo jak lubią oni rankingi wszelakie, więc i ja pokuszę się teraz o kilka „naj”.

Gdybym miał wybrać najważniejszy, bo przełomowy (symboliczny) moment w dziejach Rzplitej, to wybrałbym żołnierski bunt jesienią 1604. Dlaczego?

Choćby dlatego, że dotyczył on największego zagończyka – Aleksandra Józefa Lisowskiego, największego durnia – Mikołaja Zebrzydowskiego, największego hetmana litewskiego – Jana Karola Chodkiewicza i największego polskiego rozczarowania – Jana Zamoyskiego. Nie jestem pewien czy Zygmunt III Wielki był największym polskim królem, ale był o krok by nim zostać z całą pewnością, gdyby tylko mniej durniów było, a Zamoyski na starość tak nie zmarniał. A Polska była wtedy o krok od powstrzymania upadku, a może nawet od prześcignięcia Polski Jana Długosza.

Przypominam – jesienią 1601. król wraz z dowódcą wojsk, Janem Zamoyskim ruszył odebrać Szwedom nasze Inflanty i Estonię – polska ofensywa szła jak burza i w październiku 1602 tenże „Zamoyski chciał jeszcze pokusić się o Narwę i wschodnią Estonię, jednak nie był w stanie nakłonić nieopłaconych wojsk do dalszych działań. …

Zamoyski poczekał na przybycie 50 tys. złotych dla nieopłaconych żołnierzy, ze swoich pieniędzy dopłacił jeszcze 19 tys. złotych po czym zrzekł się dowództwa w Inflantach i wrócił do Polski. Na jego miejsce wodzem pozostałych w Inflantach i Estonii wojsk został Jan Karol Chodkiewicz. Chodkiewicz miał do dyspozycji łącznie 3000 nieopłaconych żołnierzy. Ponieważ sejm nie uchwalił dostatecznie dużych podatków, by zapłacić zaległy żołd, mianowany komisarzem generalnym wojska w Inflantach Chodkiewicz opłacił wojsko z własnej kiesy. …

Gdy wrócił pod Dorpat, pozbawiona nadziei na odsiecz załoga skapitulowała 13 kwietnia 1603 roku (przy życiu zostało 1052 żołnierzy szwedzkich). Litwini przejęli miasto z całą artylerią (80 dział), ponadto część piechoty niemieckiej porzuciła służbę u Szwedów i wstąpiła do armii litewskiej. Chodkiewicz miał zamiar ruszyć na Narwę, by zmusić ją do kapitulacji głodem, jednak nieopłacone wojsko odmówiło posłuszeństwa, a ponadto puściły lody w Zatoce Fińskiej, dzięki czemu statki szwedzkie mogły dopłynąć do brzegów Estonii i dostarczyć swym wojskom zaopatrzenie. …

W bitwie pod Białym Kamieniem armia szwedzka została kompletnie rozbita. Brak żołdu dla wojska uniemożliwił Chodkiewiczowi wykorzystanie tego znakomitego zwycięstwa. Wkrótce nieopłacone wojsko zbuntowało się i zawiązało konfederację, na której czele stanął słynny później towarzysz husarski Aleksander Lisowski. Działania w Inflantach znów zamarły, gdyż przy Chodkiewiczu zostało niewielu żołnierzy. Pogrążony w kłótniach sejm roku 1605 nie uchwalił podatków, co przyczyniło się do braku pieniędzy na dalsze prowadzenie wojny ze Szwecją. Chodkiewicz, od niedawna hetman wielki litewski, stanął więc przed niezwykle trudnym zadaniem. Szwecja natomiast do dalszej wojny przygotowywała się bardzo solidnie. Riksdag uchwalił bardzo wysokie podatki, ponadto Szwecja uzyskała wsparcie finansowe od cara rosyjskiego Borysa Godunowa…

Wkrótce obie armie stanęły naprzeciw siebie i doszło do słynnej bitwy pod Kircholmem. Efektowne zwycięstwo wojsk litewskich zrobiło ogromne wrażenie w całym świecie, rozsławiając zarówno imię wodza zwycięskiej armii Chodkiewicza, jak i wojsko Rzeczypospolitej. Zwyczajne już podczas tej wojny braki finansowe, których efektem było nieopłacenie wojska, nie pozwoliły w pełni wykorzystać tego sukcesu i odzyskać utraconych zamków w Inflantach. Jednak nie zmieniało to faktu, że armia szwedzka przestała istnieć, a Ryga została uwolniona od oblężenia. Szwedzi po takiej klęsce nie mogli dojść do siebie i chętnie przystali na zawarcie rozejmu, który miał obowiązywać do 31 października 1608 roku. Rozejm ten jednak nie był przestrzegany, a do drobnych starć dochodziło w całym 1606 roku. W 1607 roku Chodkiewicz zostawił w Inflantach niewielkie załogi i ruszył na wezwanie króla by walczyć z rokoszem Zebrzydowskiego. Odejście Chodkiewicza umożliwiło Mansfeldowi zdobycie Białego Kamienia.”

W tym rokoszu Lisowski stanął po stronie tego największego… miłośnika ś.p. Zamoyskiego – Zebrzydowskiego, ale się na końcu jakoś wywinął. A dlaczego ten Zamoyski taki marny? A, bo stać go było tylko na te marne 19 tysięcy – jego, który dosłużył się 11 tysięcy km2 królewskich nadań (w tym kilkanastu miast, ponad 600 wsi i… starostwa dorpackiego) – gdyby przynajmniej 100 tys. złotych wyłożył, choćby z tych podatków, których królowi nie raczył zapłacić – Narwa byłaby polska. (Przypominam o tej aferze zbożowej z 1616 na takie właśnie „marne” 100 tys., no i o tych innych pół-milionowych…) Powierzchnia całego majątku którym zarządzał była większa niż województwa małopolskiego dzisiaj – nie mógł to, oprócz swojej Akademii, jakiej politechniki ufundować? A z innymi magnatami warszawskiego Arsenału?

Sława Chodkiewicza dotarła do Persji, gdzie od 1588 panował szach Abbas, bo jest mowa o jego osobistych gratulacjach.  Szach, sam wielkim wodzem będąc, był znany ze sprzyjania chrześcijanom – twierdził, że „woli kurz z podeszw najmarniejszego chrześcijanina, od najważniejszej osmańskiej osobistości”. Cztery lata wcześniej niż Zygmunt III u nas, Abbas I zwany Wielkim też przeniósł stolicę! W 1592, do ponad milionowego Isfahanu, do którego zaprosił wielu cudzoziemców, i choć jego dziadek wyrzucił niejakiego Jenkinsona, to on w 1598 przyjął 26. osobową delegację na czele której stało dwóch Anglików – braci Sherleyów. Sir Anthony, oksfordczyk, wojak i „awanturnik, przyprowadził z delegacją 5000 koni, aby zapoznać Persów z europejską sztuką wojenną, a że był też biegły w artylerii, więc podobno „ustawił” Persom oddział mający na składzie 500 armat (pamiętacie klęskę na Chald-iran?)…

W maju 1599, jego młodszy brat, sir Robert pozostał w Isfahan z 14. Anglikami, a Anthony wraz perskim wielmożą Hosejnem Ali-bejg Bajatem, udał się z listami od szacha do papieża i monarchów Europy, wśród nich do króla Polski, z propozycją sojuszu anty-tureckiego. Do Rzymu dotarli okrężną drogą (Godunow dał veto) dopiero w kwietniu 1601, gdzie doszło do ostatecznego zerwania i Hosejn potem sam udał się do Hiszpanii, a Anthony’ego, w drodze do Wenecji, koledzy Bonda porwali, pozbawili obywatelstwa i wsadzili do angielskiego więzienia. Uwolnił go dopiero Jakub I.

6. lipca 1602. papież Klemens VIII wysłał do Persji swojego legata – karmelita bosy, o. Paweł (Szymon) Rivalora po drodze spędził dwa tygodnie w Krakowie, gdzie Zygmunt III wręczył mu dwa listy – jeden do szacha, drugi do cara, oraz dał przewodnika do Moskwy, szlachcica Neronowskiego. Car legata nie puścił dalej, więc ten jesienią był znowu w Krakowie. Tymczasem w 1602 w Isfahanie zameldował się polski dworzanin, lwowski kupiec – Ormianin i katolik – Sefer Muratowicz, który uzyskał audiencję u szacha, rozmawiał z nim po persku (urodził się w Karahisar, w osmańskiej Anatolii), i zdał po powrocie słynną relację.

Bezpośrednim wynikiem udanej misji „kupieckiej” Muratowicza był przesłany w 1605 list szacha do Zygmunta III Wielkiego, który właśnie przebywał na (tym beznadziejnym) Sejmie, w którym zapewniał o swojej przyjaźni i opisywał swoje wielkie zwycięstwa nad Turkami oraz zachęcał do akcji. Wprawdzie perski poseł został uwieczniony na królewskim weselu, ale niestety, wtedy właśnie król próbował załatwić porachunki ze Szwedami…

Z kolei, legat papieski po długim oczekiwaniu na dobrą okazję (i założeniu pierwszych klasztorów karmelickich w Polsce, w Krakowie i we Lwowie) udał się do Persji przez Kazań i Baku (dymitriady!) –  o. Szymon dotarł do szacha wiosną 1608. Abbas początkowo wpadł w wielki gniew słysząc o bierności Europy – opócz sojuszu antytureckiego, m.in. domagał się od króla francuskiego skierowania handlu jedwabiem przez zatokę perską.

Tymczasem, już dużo wcześniej sir Robert popadł w niełaskę u szacha, ale właśnie wtedy w 1608 dostał pozwolenie na wyjazd z misją do Europy, i to dopiero po ślubie z czerkieską księżniczką, która na chrzcie z rąk karmelitów przyjęła imię Teresia. Dotarł sprawnie do Krakowa i 25. lutego 1609 został wspaniale przyjęty przez króla. Niestety, ani Polska, ani inne królestwa nie dały jednoznacznej odpowiedzi na propozycje sojuszu anty-tureckiego.

Sherley wrócił do Persji w 1613, a w 1615 podróżując znowu do Europy spotkał na pustyni karawanę niejakiego Thomasa Coryata – co tam za ruch był w interesie… Sir Robert osiadł z żoną w… Madrycie, ale jeszcze w 1622 odwiedził Rzym i… Kraków, po czym, po raz ostatni Anglię w 1623-6.

Stosunki szacha z Hiszpanią były chłodne – fatalnie skończyła się perska misja do Hiszpanii z 1608 – część delegacji przeszła na chrześcijaństwo, a on został z niczym – jego naciski w sprawie odzyskania od Portugalczyków kluczowej wyspy Ormuz – u wejścia do zatoki Perskiej, nic nie dały, bo nie godził się w zamian uciąć wszelkich kontaktów z Anglikami… Ci za to nie próżnowali, w 1622 odbili Ormuz nagłym desantem i zostali największymi przyjaciółmi szacha. Handel Anglii z dalekim Wschodem, czyli Kompania Wschodnioindyjska, uzyskał wielki przyczółek, a w 1648 polska konkurencja lądowa została zlikwidowana… Francuzi otworzyli perski oddział swojej wschodniej kompanii dopiero w 1664.

Władysław IV posłał do Persji w 1639 Teofila Szemberga – szach Safi wprawdzie obiecał opiekę nad misjami katolickimi, ale o wojnie z Turcją nie chciał słyszeć, bo ten front miał już zamknięty… Potem miało miejsce jeszcze wiele misji dyplomatycznych, ale żadna z nich już nie przyniosła poważnych ustaleń militarnych. Także te liczne z lat 1641-8, ale to jest już temat na inną notkę.

Sir Robert Sherley tradycyjnie przedstawiany jako podróżnik i awanturnik ew. łowca przygód (adventurer), wrócił do Isfahanu dopiero w 1627, razem z ambasadorem Karola I, ale skończyło to się dla obu fatalnie – śmiertelną biegunką. Żona przeniosła jego prochy do Rzymu, a sama zamieszkała tam na ponad 30 lat, w klasztorze Santa Maria della Scala.

___

François Mesgnien czyli Franciszek Meninski – językoznawca polski pochodzenia francuskiego, znawca języków Bliskiego Wschodu, gramatykarz i leksykograf. W młodości studiował w Rzymie filozofię pod kierunkiem jezuitów. Tam też prawdopodobnie zainteresował się językami orientalnymi (przypuszczalnie pod wpływem ojca R. P. Giattiniego S.J., który oprócz matematyki, logiki, fizyki i teologii zajmował się również językami Azji).

Rok po śmierci W. Bieczyńskiego (1655) urząd tłumacza królewskiego w Warszawie powierzono właśnie Meninskiemu. Ten jednak nie zabawił długo w Polsce i już w 1657 r. wyruszył ponownie do Stambułu, tym razem jako nieoficjalny agent króla Jana Kazimierza. Trzecią podróż odbył w 1659 r. – mając teraz stanowisko internuncjusza został przyjęty na audiencję najpierw u naczelnego wezyra (12 lutego 1660), a następnie także u sułtana (16 marca 1660) i wielkiego muftiego (17 marca 1660). Rozmowy – zakończone sukcesem dyplomatycznym – prowadził samodzielnie po turecku, obywając się zupełnie bez tłumacza.

Po powrocie do Warszawy Meninski sporządził projekt szkoły tłumaczy i dyplomatów przeznaczonych do służby w krajach Wschodu. Ponieważ jednak dwór królewski nie znalazł pieniędzy na realizację tego zamysłu, Meninski poczuł się rozczarowany i to było być może przyczyną jego wyjazdu do Wiednia (1661 albo 1662), gdzie wstąpił na służbę Habsburgów.

Edmund Castell (1606–1686) was an English orientalist.

At the age of fifteen he entered Emmanuel College, Cambridge, gaining his BA in 1624-5 and his MA in 1628. Appointed Professor of Arabic in 1666… His great work, the Lexicon Heptaglotton Hebraicum, Chaldaicum, Syriacum, Samaritanum, Aethiopicum, Arabicum, et Persicum (1669), took him eighteen years to complete, working (according to his own account) from sixteen to eighteen hours a day. He employed fourteen assistants on the project, and spent £12,000, ruining himself in the process as there was little demand for his finished lexicon.

Matka całego handlu…

Przez ponad sto lat Holendrzy dominowali w handlu nie tylko europejskim, ale i światowym** – np. wyłączność na handel z Japonią zachowali przez 200 lat. Mimo to, uważali i uważają iż bałtycki handel zbożem był matką (po polsku raczej ojcem…) całego handlu. A centrum owego bałtyckiego handlu był oczywiście Gdańsk i Rzplita… Można o tej moedernegotie poczytać w książce Milji van Tielhof pt. The ‘Mother of All Trades’: The Baltic Grain Trade in Amsterdam from the Late Sixteenth to the Early Nineteenth CenturyJest tam np. taki fragment, z London School od Economics:

„…There is little doubt that Amsterdam was the most important grain market in Europe based more on its access to information and shipping services than on the actual storage of grain. This impression is reinforced by the degree of market integration between the main Baltic port of Gdansk and Amsterdam shown by the extraordinary correlation of prices between both markets, which according to van Tielhof was roughly stable over the period 1597-1808. …

Piszę o tym aby podkreślić jak ważnym był dla całej Europy bałtycki handel Rzplitej, w tym oczywiście dla Anglii, której jednym z najważniejszym priorytetów „od zawsze” było utrzymanie politycznej kontroli nad Bałtykiem. Zaczęło się to nieco zmieniać dopiero w XVIII wieku, kiedy imperium brytyjskie nabrało prawdziwie globalnego rozmachu, m.in. dzięki likwidacji holenderskiej dominacji na morzach…

Pod koniec XVI wieku Londyn miał spory „kłopot z Rzeczpospolitą”, która zaczęła wyraźnie dominować we wschodniej Europie. To spowodowało ambiwalentny stosunek Londynu do Warszawy. Z jednej strony, jeśli Zygmuntowi III Wielkiemu udało by się utrzymać dominację, należało się z nim faktycznie i na serio, jak z partnerem, układać (bo handel bałtycki to matka…), ale z drugiej trzeba było robić wszystko, aby do tego nie doszło (ale tak aby nie zantagonizować ZIII).

Notabene, tak jak pisałem, podobny problem miał nasz francuski „przyjaciel”, Henryk IV.  Tak oceniała sytuację ówczesna dyplomacja francuska:

Z relacyi tej widać zupełnie wyraźnie, że dyplomacya francuska liczyła się na seryo z ewentualnością »rekuperacyi całej Szwecyi przez Zygmunta III i zastanawiała się poważnie (po Kircholmie), czyby przez to potęga Hiszpanii nie wzmogła się na wodach Bałtyku. Poseł S. Catherine, który miał bliżej zbadać stan rzeczy na miejscu, przyszedł do przekonania, że Zygmunt III a Hiszpania to nie jest jedno i to samo. W relacyi swej podkreśla też to wyraźnie, że w zajęciu Szwecyi przez króla polskiego nie trzebaby się dopatrywać zwycięstwa Hiszpanii i jakiejś szkody dla Francyi.

W 1606, w momencie „spontanicznego” wybuchu I polskiej wojny domowej (Zebrzydowskiego), można było skończyć z ambiwalencją i jednak zdecydowanie poprzeć Szwecję. Jakub I był bardziej ostrożny (bo miał więcej do stracenia) i wstrzymał się do 1611. Raporty weneckich ambasadorów w Londynie nieco odsłaniają kulisy angielskiej dyplomacji.

Zacznijmy od tego, iż Jakub początkowo poważnie rozważał wyswatanie Elżbietki z Władysławem:

1609 July 8. Original Despatch, Venetian Archives.

548. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„His Majesty is considering the marriage of the Princess, who is now fifteen and growing daily in beauty and grace. After the marriage of the Margrave of Brandenburg’s daughter to the son of the Duke of Wirtemberg, to whom his Majesty had leaned on the ground of religion, it seems that he has turned his attention to the Prince of Poland, and possibly some movement may be made in that direction when the King’s book is sent to that country.”

 

Jednak wielkie sukcesy Polski w wojnie z Moskalami spowodowały poważny niepokój w Londynie, choć z nadzieją na lepsze:

1609 Nov. 12. Original Despatch, Venetian Archives.

700. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.

 

No i tu dochodzimy już do szczytu „niezadowolenia” z polskich sukcesów, które określiłem eufemistycznie „zazdrością”. Wprawdzie Szwedzi to nie byli mili chłopcy, ale trzeba było zacisnąć zęby i zrobić „co trzeba”:

1610 Dec. 9. Original Despatch, Venetian Archives.

132 Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The Court is in some anxiety about the negotiations in Germany for the union of Saxony to the “possessioners” in the Duchy of Cleves. Although many of the protestant party think it neither just nor honourable that the Duke should be made a sharer in the fruit of so much trouble and toil endured by others, still the desire to see that province quiet—towards which this step is considered to be the sole means—prevails over all other considerations. The German Princes are not in a state to sustain a war owing to their lack of money. The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden. Lately news has come to hand that the King of Sweden has cruelly ordered about three hundred of his troops—French and English, among them many persons of birth—to be cut to pieces for fear of mutiny. This is considered by all as a barbarous act, and has raised against him such hatred that he would find it difficult to levy other troops here for his service. The King has shown great resentment, and has uttered words of profound feeling. All the same, neither this displeasure nor his natural dislike for the King of Sweden would be enough to prevent his Majesty from supporting Swedish interests, which he thinks identical with his own and those of Denmark, his brother-in-law.”

 

No comments.

1611 Feb 11. Original Despatch, Venetian Archives.

175. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The differences between Denmark and Sweden on the subject of frontiers was to be arranged by Commissioners through the intermediation of the Duke of Brunswick; but as the Swedish Commissioners did not keep their appointment at Holstein the other Commissioners left in disgust and to the great wrath of their Sovereign. This has caused the greatest sorrow to the United Provinces, which did all that in them lay to bring about an accommodation. They wrote to the King begging him to omit no representations in favour of peace, and he has let the King of Denmark understand very clearly that he is not to count on help from England. A war between Sweden and Denmark would open the way for the aggrandisement of Poland, to which they are very much averse here.

 

Wreszcie, co za ulga! Dzielny kupiec Kuźma Minin daje radę – Polacy w odwrocie! (Inne dokumenty donoszą o wielkiej radości w londyńskich kręgach, wręcz o fetach z tej okazji…)

1611 July 7. Original Despatch, Venetian Archives.

271. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The besieged in Kalmar on the Swedish frontier seeing themselves pressed by the King of Denmark and thinking to hold out better in the citadel, made a sudden sally and inflicted great loss on the Danes, who were taken for the most part unarmed. The sentinel and the guard were slain first; but the sally party could not hold their ground and so retired to the citadel, and the King of Denmark made himself master of the town and slew all who were in it down to the women and children. The King of Sweden is approaching with a powerful army and already some of his companies of horse have had sharp skirmishes with the Danish cavalry, who got the worst of it; so Kalmar has cost the King of Denmark much blood. Here they are glad at the slow progress of Poland in Russia, for this will prevent the Poles from attacking and making acquisitions in Sweden which could hardly resist if assailed from two quarters at once.”

1613 May 19. Original Despatch, Venetian Archives.

838. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The Muscovites, who are dependent on the Patriarch, have made large offers through the King to the English Merchant Company which trades there. They have sent agents and laid matters before the King and Council, but nothing has been settled as yet. (fn. 3) What the Muscovites ask is troops and orders to drive out the Poles; in return they offer to place ports in his Majesty’s hands, to depend on his orders and to pay the troops themselves. I am told that the King is inclined to the idea, but the Council is divided in opinion.”

1614 March 8. Senato, Secreta. Dispacci, Inghilterra. Venetian Archives.

203. Antonio Foscarini, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The ambassador of Muscovy has requested the king to procure peace between his master and the kings of Poland and Sweden. The king immediately consented and has sent to Poland a Scotchman named Patrick Gordon with letters asking that king to send a special envoy with his reply. He has done the same in Sweden, because although the inclination of that king to peace is well known, yet he wishes to make sure of it. The ambassador returned from those parts reported that Charles, the king’s brother, was present with 10,000 combatants on the confines of Muscovy. In the spring the king himself is to go there, nevertheless he expresses himself ready for peace and the restitution of what has been occupied, that is Courland (Corelia), a large province, and the places of Russia if the Muscovites will pay him the money expended by his father and himself in seven years of war. That the parliament had met and provided for the necessary payment of 1,000 thalers to the king of Denmark within the time determined in the peace established by the king’s means, and he will send here the stipulations settled by him, which he has not yet done. In from two to three months the king will again send the same ambassador to Sweden, to arrange a peace with Muscovy as he has already done with Denmark. Soon afterwards the one who was in Denmark will set out for Poland with the same purpose, and it is expected that the persons sent will return with the replies of that king. I have seen the letter written to Poland. It is to the effect that the king being desirous of peace between Christian princes is sending an ambassador to treat between that king and Muscovy.”

___

**) Israel, J. Dutch Primacy in World Trade, 1585-1740. New York: Oxford University Press, 1990.

Nowoczesna metalurgia czyli jak Szwecja została państwem bandyckim

Handel Morza Bałtyckiego jest korzeniem wszelkiego handlu morskiego […]  dostarczając wszystkim pięknych owoców żeglugi”

Sir Thomas Roe (1631?)

 

Podstawy wielkiej, zbójeckiej potęgi Szwecji przygotował Gustaw I, zmarły w 1560 – zaczął, jak już pisałem w szwedzkim-opętaniu/, od przygotowania własnego zaplecza propagandowo-ideologicznego czyli utworzenia Kościoła Szwecji w 1536. Potem wprowadził system poboru zwany utskrivning – pastorowie robili spisy powszechne w swojej okolicy, po czym przygotowywali listy poborowe – tj. listy WSZYSTKICH mężczyzn w wieku 18-65 lat, poza kalekami i chorymi psychicznie. I w końcu, na każde wezwanie króla powoływali do wojska co dziesiątego z listy, za wyjątkiem szlachty i kmieciów gdzie to był co dwudziesty.

Wzorem politycznym była wtedy dla Szwecji Anglia o której względy Szwedzi bardzo zabiegali, ale nie należy przy tym zapominać, iż w wielu aspektach to „uczeń” wyprzedzał „mistrza”… Słynne są zawzięte konkury „szalonego” Eryka XIV, syna Gustawa, o rękę Elżbiety I. Potem z kolei Szwedzi starali się o rękę królewny Elżbiety Stuart. Jednak te matrymonialne niepowodzenia nie powinny nam zasłaniać faktu bardzo intensywnych kontaktów – szwedzkie wyższe sfery w wielkich ilościach podróżowały po nauki do Londynu i okolic. Przy czym, przez długi czas Londyn nie mógł tak zupełnie jawnie i bezpośrednio wspierać szwedzkich heretyków, aby nie drażnić zbytnio Rzplitej (… bo matka całego handlu…) – zmieniło się to dopiero za Cromwella, ale że wtedy Szwedzi „przedobrzyli” nastąpiło potem lekkie odbicie za naszego Jana III.

Tak czy inaczej, ci „nowi” żołnierze potrzebowali „nowej” broni, a tu Szwecja była mocno zapóźniona – mimo wielu bogatych złóż brakowało im technologii. Już od wielu lat tracili na handlu sprzedając przede wszystkim Gdańskowi rodzaj surowego żelaza z „chłopskich ulepszonych dymarek”, tzw. osmund, które w Gdańsku i okolicach było wykuwane w cenne sztabki żelaza sprzedawane potem dalej z dużym zyskiem…

(„Osmund – postać handlowa żelaza używana od średniowiecza do XVII wieku. Było to kowalne żelazo surowe w formie bryłek o masie rzędu 300 gramów. … Duża ilość osmundu pochodzącego ze Szwecji była przerabiana w gdańskich hamerniach**.”)

Osmonds reached England during the later Middle Ages through the port of Danzig (now Gdańsk). However, there were hammer mills in its hinterland and that of Lübeck, which made the osmonds into bar iron. In the 1620s, Gustav II Adolf of Sweden prohibited his subjects from exporting unfinished iron, and all trade in osmonds ceased.

I tu wkracza na arenę Walonia, znana „od zawsze” z przemysłu „ciężkiego” (i z tekstylnego też trochę***) – przecież to właśnie Walonowie już w XII wieku „przekazali” np. Węgrom „nowoczesne” technologie górnictwa metali. Za to w wieku XVI owa Walonia, a w szczególności Liège i okolice, słynęły z nowoczesnej metalurgii. Jako iż bardzo duża część tego przemysłu była w rękach heretyków w roku 1579, kiedy ogłoszono unię utrechcką, zaczął się powolny exodus tej części przemysłu, wpierw do zbuntowanej Holandii i do Anglii, a potem do Szwecji, oczywiście.

In Swedish Uppland north of Stockholm and certain adjacent provinces, another kind known as the Walloon forge was used, mainly for the production of a particularly pure kind of iron known as oregrounds iron, which was exported to England to make blister steel. Its purity depended on the use of ore from the Dannemora mine. The Walloon forge was virtually the only kind used in Great Britain.

The dominant type in Sweden was the German forge, which had a single hearth that was used for all processes. [ale te dawały gorszej jakości odlewy]”

A zaczęło się w 1595 od zaproszenia do Szwecji klanu de Bèche z Liège przez Karola Sudermańskiego (stryja Zygmunta Wielkiego). Guillaume (inaczej Wilhelm) de Bèche zamieszkuje w Nykoping, następnie dzierżawi i kieruje pobliskimi kopalniami miedzi i oraz piecami i kuźniami z nimi związanymi. Wkrótce potem jego ojciec i bracia dołączają do niego i zaczynają ściągać rodaków z Holandii.

W 1615, Guillaume de Bèche zarządza także hutami żelaza w Finspång, zasilanymi przez kopalnie w Nora i Lindesberg, z których uzyskiwany wyjątkowej jakości odlew był używany do produkcji żelaznych armat. W latach 1650tych, marynarka protektoratu Olivera Cromwella, po przegłosowaniu aktów nawigacyjnych, stała się  głównym rynkiem zbytu dla tych hut…

Począwszy od 1620 roku, od 5 do 10 tysięcy Walonów wyemigrowało do Szwecji. Dzięki ich wiedzy Szwecja osiągnęła olbrzymi postęp w przemyśle stalowym. Pomiędzy 1620 i 1650, szwedzki eksport żelaza wzrasta trzykrotnie do 17 500 ton rocznie, zwłaszcza dla angielskiej marynarki. Przy czym, owi Walonowie w Szwecji bardzo długo żyli tam w izolacji, zazdrośnie strzegąc swoich tajemnic technologicznych, aż do końca XVIII wieku. A język waloński w niektórych regionach Szwecji pozostał w użyciu jeszcze w XIX wieku.

Kluczowym człowiekiem dla wsparcia finansowego oraz rozkręcenia tego szwedzkiego przemysłu na taką skalę był drugi człowiek z Liège – De Geer, Ludwik De Geer. A zaczęło się to w 1615 od importu przez Ludwika 400 dział ze Szwecji do Holandii!

Polska wiki jest tu nader skąpa, więc zacytuję tę angielską:

„De Geer was the son of the iron industrialist and merchant Louis de Geer de Gaillarmont (1535-1602), and Jeanne de Neille (1557-1641). His father had previously (1563) been married with Maria de Jalhéa (died 1578). In 1592, one of De Geer’s half-sisters, Marie de Geer (1574-1609) married Elias Trip**** (1569-1636), a Dutch merchant and a director of the Dutch East India Companywho lived in Dordrecht. Presumably due to ongoing turmoil in the Prince-Bishopric of Liège as well as his conversion to Protestantism, De Geer’s father sold his properties in Liège in 1595 and followed his daughter to Dordrecht, where since 1589 a neighborhood had existed populated by merchants from Liège. In 1603, his daughter Margaretha de Geer (1583–1672) married Jacob Trip (1575–1661), brother and partner of Elias, further cementing the merchant families’ relationship.

Johannes Polyander appears to have been an important teacher of Louis Jr. in Dordrecht. From 1605 to 1608, De Geer trained as coppersmith in Roanne in France, after which he started his first business in La Rochelle. Returning to Dordrecht in 1611 he associated himself with his brothers-in-law. In 1612, he married Adrienne Gérard (ca 1590–1634), also originally from Liège, with whom he had 16 children. Having earned a fortune as a banker and industrialist he moved his family to Amsterdam in 1615. Owing to his extensive travels he received a good education in business.

With the outbreak of the Thirty Years’ War the demand for weapons increased enormously. In 1618, De Geer delivered weapons to Gustavus Adolphus of Sweden, the Swedish king. Impressed by his business instincts the Swedish government allowed him to lease estates near Finspång, Östergötland in eastern Sweden proper. Before long, De Geer had established a formidable workshop industry there. In 1623 he was active in a Swedish trading company.

The Swedish government continued to support him and De Geer received the monopoly on the copper and iron trade. De Geer, who adopted Sweden as his second home country, immigrated to Sweden in 1627. He hoped to evade paying toll in de Sont. In 1634, he bought „Het Huis met de Hoofden” on the Keizersgracht in Amsterdam. His wife died after the birth of their sixteenth child.

In 1640, De Geer travelled again to Sweden and was ennobled. In his new status he was able to buy 3/4 of the leased farmlands. As of 2011 his estate in Stockholm houses the Dutch embassy in Sweden [sic!].

Working for Axel Oxenstierna he went to Amsterdam to support the war against Denmark. In 1644, at the start of the Torstenson War against Denmark, he singlehandedly equipped an armada of ships to sail against Denmark. This fleet contained a complete marine, 32 ships with sailors, weaponry and officers. The Swedes were able to conquer Fehmarn in Denmark, thanks to his aid. De Geer is also considered responsible for the Swedish Africa Company. When he founded the company a riot started in Amsterdam in 1649. His family also provided shelter to pacifist and humanist Comenius in his home in Amsterdam. He died in 1652 after falling ill during another voyage to Sweden. He returned to Amsterdam and died there. He was buried in the family grave in the Augustijnenkerk in Dordrecht.”

Ten gigantyczny biznes De Geera był kluczowy nie tylko dla rozkręcenia Wojny Trzydziestoletniej, ale także dla ostatecznej zamiany Szwecji w wielką machinę wojenną. Ciekawym jeszcze czy w całej tej operacji nie maczał palców inny heretyk i miłośnik Szwecji, znany nam minister Francji – Sully, wszak w kluczowym okresie od 1601 do 1610 pełnił on także funkcję wielkiego mistrza artylerii (potem stanowisko to objął jego syn)…

No, i w końcu, syn Wilhelma de Bèche będzie wezwany do Francji przez Colberta, aby zostać doradcą królewskiego towarzystwa wydobycia i wytopu w Langwedocji, które miało przygotować eksploatację złóż ołowiu i miedzi w prowincji, tj. w Rouergue i Foix, oraz utworzyć huty do oczyszczania rud. Warto tu wspomnieć, iż część walońskich ekspertów wyemigrowała z Holandii do Rosji i osiedliła się w Moskwie i nad Wołgą, no i że pra…prawnuczką Ludwika De Geer była Lady Diana.

Wraz z ekspansją i wielkimi sukcesami, szwedzka machina wojenna zaczęła wymagać głębokiej reformy. W 1682 stary system werbunku utskrivning zastąpiono nowym – indelningsverket. Szwedzka piechota jeszcze w czasie potopu przypominała sowieckich oberwańców z 1920 czy 1939. Z czasem to się zmieniło, a w dodatku wprowadzono bardzo zaawansowane taktyki walki i odpowiednie do tego szkolenie. Mało tego, pod koniec XVII wieku Szwecja może pochwalić się flotą wojenną mającą czterdzieści trzy okręty trójpokładowe (three-deckers), obsadzone przez 11 tysięcy marynarzy i uzbrojone w 2648 armaty!

To oczywiście wymagało gigantycznych nakładów, więc ostatnim kluczowym elementem tej machiny (oprócz łupów wojennych) był bardzo sprawny system fiskalny oraz awangardowa instytucja finansowa – Królewski bank szwedzki czyli Riksbanken (ten od tzw. nobli z tzw. ekonomii). Przypominam, że ten bank centralny powstał już w 1668, a jego protoplasta, Stockholms Banco, w 1656 (na długo przed przesławnym Bank of England). W 1661 to Szwedzi, pierwsi w Europie, zaczęli drukować banknoty, tyle że w 1668 zakończyło to się spektakularnym krachem. Warto jednak przy tym pamiętać, iż człowiekiem stojącym za tym przedsięwzięciem był Holender Johan Palmstruch vel Hans Wittmacher, który skończył w więzieniu, choć niemalże zapłacił za to gardłem. Ciekawe, iż już około 1639 wsadzono go na 5 lat do więzienia w Rydze, a mimo to w 1647 królowa Krystyna sprowadziła go (z wieloma innymi Holendrami) do Sztokholmu.

Począwszy od roku 1624 dalery były bite nie tylko w srebrze, ale również i w miedzi. Z powodu znacznie niższej ceny miedzi miedziane talary miały postać dużej kwadratowej płyty (skąd znane były pod nazwą plåtmynt) ważącej niekiedy kilka kilogramów (10-talarówka miedziana ważyła 20 kilogramów). Tego typu ogromne monety były w obiegu do 1776 roku. By łatwiej było korzystać z miedzianych talarów często wybijano miedziane żetony o średnicy 23 mm. Z biegiem czasu cena srebra rosła w stosunku do ceny miedzi, co spowodowało, że srebrny daler (lub liczony w srebrze daler obrachunkowy zwany riksdaler riksmynt) stawał się coraz bardziej wartościową monetą w stosunku do miedzianego dalera, dochodząc do sytuacji, w której srebrny daler wart był 3 miedziane dalery. Z powodu spadku wartości miedzianych pieniędzy, monety miedziane oznaczano symbolem K.M. lub KMT, natomiast srebrne symbolem S.M. lub SMT. Sam riksdaler riksmynt był jednostką obrachunkową liczącą 4 marki i zawierając w 1664 roku jedynie 14.4456 gramów czystego srebra był wart tylko połowę dawnego rzeczywistego talara srebrnego. W 1664 roku rzeczywisty talar szwedzki był równy 13/8 talara obrachunkowego (riksdalera riksmynt) i zawierał 23.4741 gramów srebra. Dalsza dewaluacja sprawiła, że talar obrachunkowy (lud daler SM = riksdaler riksmynt) w 1718 roku zawierał już tylko 9.2 gramów srebra.”

____

PS. Z braku czasu pominąłem tam udział Szkotów – trzeba będzie jeszcze do tego wrócić.

pogrzeb Amosa: en.wikipedia.org/wiki/Walloon_church

**) Polska metalurgia w XVII wieku czyli heretyk Walenty oraz jego opus magnum.

***) We Wrocławiu w drugiej połowie XII wieku, znajdziemy ulicę lub dzielnicę walońskich tkaczy. A w 1300, jeden z artykułów z przepisami prawnymi dotyczącymi cechów rzemieślniczych odróżnia tam lokalnych tkaczy od tkaczy walońskich.

****) Klan Tripów musi poczekać do holenderskiego cyklu…

 

Szwedzkie opętanie

W moim letnim cyklu „opisałem” dziesięć polskich miast, słabo teraz znanych (poza Kielcami, ale kto słyszał o ich Karczówce?), a które w naszej historii odegrały ważną rolę. Oto ich lista: Mielnik, Parczew**, Wiślica, Nowy Korczyn, Rytwiany, Raków, Szydłowiec, Kielce (z Karczówką), Święty Krzyż i Bodzentyn.

Zwracam uwagę, iż tu nie było żadnej specjalnej selekcji, i to w większości miasta daleko od fal Bałtyku… Jednak sześć z tych miast doznało anihilacji podczas tzw. potopu szwedzkiego, w niektórych przypadkach z „pomocą” wojsk Rakoczego. Dwa z pozostałych, Raków i Pińczów, ocalały ze względu na swą heretycką sławę, a Szydłowiec być może się wykupił. Wiki daje takie tego podsumowanie:

„Największe straty materialne wśród uczestników wojny poniosła niewątpliwie Rzeczpospolita, a w szczególności ziemie zamieszkane przez ludność narodowości polskiej. Była ogromna liczba ofiar wśród ludności cywilnej i to na ogół nie w wyniku niewątpliwego okrucieństwa okupacyjnych wojsk szwedzkich, ale przede wszystkim na skutek głodu i epidemii. … Najwięcej straciło Pomorze, bo aż połowę ludności. W 1650 roku Wielkopolskę, Mazowsze i Małopolskę zamieszkiwało łącznie 3,8 mln ludzi, a w 1660 roku 2,8 mln ludzi, w tym znaczna liczba kalek i inwalidów. Dopiero sto lat później ludność Korony przekroczyła stan sprzed najazdu Karola Gustawa.

W ogromnym stopniu zrujnowane zostały miasta – w Wielkopolsce utraciły 62% zabudowań, a na Mazowszu jeszcze więcej, bo aż 84% zabudowań. Ludność stolicy spadła dwukrotnie, a Krakowa trzykrotnie. Ludność Gdańska natomiast spadła o 30%. Liczba zniszczonych miast i wsi w różnych regionach Polski wahała się od 10 do 30%. Również ogromne straty dotknęły gospodarkę – na przykład w królewszczyznach mazowieckich zniszczono 40% młynów, co spowodowało, ze znaczna część ludności wróciła do prymitywnych żaren. Powszechnie odczuwano brak narzędzi rolniczych, skutkiem czego w niektórych rejonach wrócono do zarzuconej w XIII-XIV wieku dwupolówki. W wyniku strat demograficznych znaczna część ziemi leżała odłogiem, bo nie miał kto jej uprawiać (na Mazowszu 60%). Znacznie zmalało pogłowie zwierząt gospodarskich – najbardziej na Mazowszu (o ponad 30%).

Efektem ogromnych zniszczeń wojennych i spadku ludności było załamanie gospodarcze i wynikający z niego spadek dochodu narodowego. Po roku 1660 produkcja zbożowa była mniejsza niż 40% poziomu sprzed wojny. Plony spadły do poziomu 3,3 ziarna z jednego wysianego, gdy dla porównania nawet w zrujnowanych przez wojnę trzydziestoletnią Niemczech plony osiągały 6-7 lub nawet więcej ziaren. Podobna zapaść dotknęła pozostałe działy gospodarki. Wydobycie ołowiu w Olkuszu spadło 3,5-krotnie. Żadna w dziejach wojna, nawet II wojna światowa, nie przyniosła Polsce takich strat materialnych i demograficznych.”

__

Jakie są źródła tego opętania? – wszak Szwecja przez kilka wieków była nam neutralnym, a wręcz przyjacielskim sąsiadem. Wszystkie tu tropy prowadzą do 31 października 1517 roku – a mało kto pamięta, że to Szwecja właśnie była czempionem tzw. reformacji:

„Laurentius Petri Nericius, Lars Petersson (ur. 1499 w Örebro, zm. 27 października 1573 w Uppsali)… był synem kowala Petera Olofssona i Kristiny Larsdotter. Studiował wraz z bratem Olausem. Kształcił się początkowo w klasztorze karmelitów w Örebro, a następnie na uniwersytecie w Wittenberdze, gdzie poznał czołowych przedstawicieli reformacji, w tym Marcina Lutra. Po powrocie do Szwecji w 1527 roku przyjął święcenia kapłańskie i został nauczycielem na Gotlandii. Po 1528 roku związał się ze szwedzkim ruchem reformacyjnym. Zamieszkał w Sztokholmie i był jednym z głównych propagatorów luteranizmu w otoczeniu króla Gustawa I Wazy. Od 1530 roku był profesorem Uniwersytetu w Uppsali. W 1531 roku na sejmie w Uppsali został nominowany przez króla szwedzkiego arcybiskupem Uppsali i pierwszym prymasem Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Szwecji. … W 1531 roku po konsekracji Laurentius Petri ożenił się z krewną króla Gustawa I Wazy, Elżbietą Didriksdotter. Ze związku tego pochodziła córka Margareta, która była żoną prymasa Kościoła Szwecji, Andreasa Laurentii Björnrama.”

A wszystko to służyło zbudowaniu państwa „wojskowego” (na długo przed Prusakami!), gdzie cały ustrój, przy bezpośredniej pomocy nowych pastorów, został podporządkowany „wyhodowaniu i poborowi” żołnierza – kilkadziesiąt lat później gotowego do totalnego rabunku:

In 1526 all Catholic printing-presses were suppressed, and two-thirds of the Church’s tithes were appropriated for the payment of the national debt. At the Diet of Västerås in 1527 was given the king the power to withdraw the church property…  King Gustav I Vasa instigated the Church of Sweden in 1536… The Church of Sweden broke definitively with the pope when canon law was abolished in 1536. The existing church province, with its dioceses and parishes converted into an independent religious community, whose church buildings and property remained in the dioceses and parishes possession.

Warto tu przypomnieć równoległe poczynania w Anglii, gdzie ze względu na własną zamożność – pierwsze gigantyczne grabieże mogły nastąpić na własnej ziemi:

Henry’s Act in Restraint of Appeals (1533) and the Acts of Supremacy (1534) declared that the English crown was „the only Supreme Head in earth of the Church of England, called Ecclesia Anglicana,” in order „to repress and extirpate all errors, heresies, and other enormities and abuses heretofore used in the same. …

The Dissolution of the Monasteries, sometimes referred to as the Suppression of the Monasteries, was the set of administrative and legal processes between 1536 and 1541 by which Henry VIII disbanded Catholic monasteries, priories, convents and friaries in England, Wales and Ireland, appropriated their income, disposed of their assets, and reassigned or dismissed their former members and functions

Professor George W. Bernard argues:

The dissolution of the monasteries in the late 1530s was one of the most revolutionary events in English history. There were nearly 900 religious houses in England, around 260 for monks, 300 for regular canons, 142 nunneries and 183 friaries; some 12,000 people in total, 4,000 monks, 3,000 canons, 3,000 friars and 2,000 nuns….one adult man in fifty was in religious orders (the total population estimated at the time was 2.75 million).”

__

I znowu powtórzę – jak wiele analogii widać między tym szwedzkim opętaniem w XVII wieku, a tym niemieckim za Hitlera. I podobnie jak z Hitlerem, wielu jest takich co tłumaczy, że gdybyśmy byli wtedy Szwedów nie drażnili to by nam darowali. Przy czym, podobnie jak Hitler i spółka, ówcześni Szwedzi także zdumiewają całkowitą „głupotą strategiczną” – już kilka lat po potopie szukali u nas wsparcia wobec zagrożenia ze strony Rosji…

CDN

__

PS. Tolerancja po szwedzku

„The Uppsala Synod in 1593 was the most important synod of the Lutheran Church of Sweden. Sweden had gone through its Protestant Reformation and broken with Roman Catholicism in the 1520s, but an official confession of faith had never been declared. …

By March 5, the synod had decided to declare the Holy Scripture the sole guideline for religion. The three creeds—the (Apostles’, the Nicene, and the Athanasian)—were officially recognized, and the unaltered Lutheran Augsburg Confession (1530) was adopted.

After the unanimous acceptance of the unaltered Augsburg Confession, Nicolaus Olai Bothniensis, who was presiding, exclaimed, „Now Sweden is one man, and we all have one Lord and God.”

Another important decision was that only the Lutheran doctrine was to be allowed; Calvinism, Roman Catholicism, and Zwingliism were all officially banned. …

1781 introduced the Edict of Toleration which gives foreign Catholics who moved to Sweden the right to have their own churches and raise their children Catholic.

Since 1873, it has been allowed for Swedish citizens belong to the Catholic Church, without risking expulsion.”

**) „W wojnie polsko-moskiewskiej 1654-6 roku wrogie zagony dotarły aż pod Parczew i zniszczyły go doszczętnie, podobnie jak okoliczne miejscowości, w tym Cichostów. Mniej dostępny Milanów ocalał. Ludność Milanowa wraz ze swoim dobytkiem skryła się wówczas w trudno dostępnych lasach w okolicy Rudzieńca. Z potopu szwedzkiego 1655-60 pozostały kości poległych rajtarów na ziemi folwarku zwanego Mogiłki, należącego do Milanowa. …”

Szwedzki zarząd kopalń i hut czyli ulubiony prorok Miłosza

Abyśmy mogli wrócić do owego 1718 w Szwecji trzeba nam zacząć w 1584, kiedy to powstała pierwsza w Niemczech akademia kalwińska – Akademia w Herborn. Jej nauczanie było oparte o tzw. ramizm – czyli o pierwszą z całej serii „nowoczesnych” pedagogik i teorii nauczania, bardzo wówczas popularną wśród heretyków.

Jej twórcą był Petrus Ramus – hugenot który zginął w 1572 w noc św. Bartłomieja, a którego korespondentem był m.in. znany nam bardzo dobrze John Dee. Wśród pierwszych uczniów owej sławnej akademii był sam Comenius*, który tam właśnie zaczął szerzyć między innymi swoją pansofię. Był tam wtedy także niejaki Johannes Buxtorf – „a celebrated Hebraist, member of a family of Orientalists; professor of Hebrew for thirty-nine years at Basel and was known by the title, „Master of the Rabbis”. His massive tome, De Synagoga Judaica (1st. ed. 1603), scrupulously documents the customs and society of German Jewry in the early modern period. Buxtorf was the father of Johannes Buxtorf the Younger. … Like his father, Buxtorf maintained relations with several learned Jews. He corresponded… with Menasseh b. Israel.”

Z kolei uczniem owego Johannesa Buxtorfa juniora był niejaki Ezdrasz Edzardus z Hamburga którego głównym zajęciem było szerzenie luterańskiej wiary, zwłaszcza wśród Żydów. Do jego śmierci udało mu się ochrzcić 148 Żydów, ale jeszcze większe sukcesy na tym polu odniósł jego syn, Sebastian który „poprzez teologiczne debaty zasilił chrześcijaństwo niezliczonymi zastępami Żydów”.

No i w końcu, pośród szwedzkich uczniów Ezdrasza znajdujemy niejakiego Jespera Svedberga, tak że poprzez ten łańcuch pokoleń wracamy do właściwego tematu. Jesper Svedberg należał do rodu Stjärna i urodził się w 1653 – jego ojcem był Daniel Isaksson (otczestwo – syn Izaka…) Stierna, zm. w 1680, a matką Anna Petersdotter (czyli córka Petersa) Bullernaesia, która należała do rodziny pastora z Bollnäs. Rodzice Jespera mieli gospodarstwo w Sveden w górzystych okolicach Falun, z „prawami kopalnianymi”.

W 1669 Jesper studiuje w Lund m.in. pod okiem niejakiego Samuela von Pufendorf, jego pierwszego niemieckiego profesora… Ów von Pufendorf** to nie byle kto, wszak można go nazwać prekursorem (ciemnego⇒patrz opinia Leibniza) oświecenia:

John Locke, Jean-Jacques Rousseau, and Denis Diderot all recommended Pufendorf’s inclusion in law curricula, and he greatly influenced Blackstone and Montesquieu. By way of these thinkers, Pufendorf was familiar to American political writers such as Alexander Hamilton, James Madison, and Thomas Jefferson. His political concepts are part of the cultural background of the American Revolution. Pufendorf is seen as an important precursor of Enlightenment in Germany. … His father Elias Pufendorf from Glauchau was a Lutheran pastor.

W grudniu 1683 Jesper żeni się po raz pierwszy, z Sarą Behm, która należała do rodziny imigrantów z Bohemii – jej bohemski prapradziad, Jonasz Mikael Behm zm. w 1541 w Falun. Ożenek na dobre ustawia go finansowo (w dodatku brat Jespera ożenił się z siostrą Sary…), wszak ojciec Sary to wysoki urzędnik Bergskollegium, szwedzkiego zarządu kopalń i hut, powołanego królewskim dekretem przez regenta Axela Oxenstierne w dniu 14 lutego 1637.

Dzięki tej finansowej niezależności następne dwa lata Jesper spędza w podróży, poprzez Anglię, Francję, Holandię i Niemcy. W Oksfordzie poznaje i podziwia biskupa Fell, a w Londynie specyfikę tzw. angielskiego szabasu, owoc słynnej deklaracji sportowej! W Hamburgu jak pisałem pobierał nauki u Ezdrasza, ale i z pierwszej ręki poznał działanie Judenmission.

Po powrocie kariera Jespera eksplodowała – już w 1686 Karol XI zleca mu napisanie „Księgi Hymnów”, a w 1692 tłumaczenie Biblii na szwedzki. Tłumaczenia nigdy nie skończył za to w 1695 został profesorem teologii w Uppsali, a w 1702 dostał nominację na biskupa Skary. I teraz – uwaga – zaraz po śmierci Karola XII, w uznaniu za wierną służbę królowa Ulryka Eleonora (Wittelsbach) nobilitowała w 1719 Jespera i jego synów z pierwszego małżeństwa (Sara zmarła w 1696), którzy przybrali nazwisko Swedenborg.

I to nas doprowadza do kluczowej tu postaci: „Emanuela Swedenborga, przed nobilitacją Swedberga (ur. 29 stycznia/8 lutego 1688 w Sztokholmie, zm. 29 marca 1772 w Londynie) – szwedzkiego naukowca, filozofa, mistyka i interpretatora Pisma Świętego.

Pod koniec XVIII wieku na bazie przesłania pism Swedenborga ugruntowała się doktryna religijna nazywana Nowym Jeruzalem. Oparta ona została na wierze w to, że szwedzki naukowiec doświadczył bezpośredniej wizji Sądu Ostatecznego i powtórnego nadejścia Boga, będąc tym samym wtajemniczonym w ukryte treści Pisma Świętego.

Swedenborg był również twórcą koncepcji angelologicznej, której centralnym punktem była wizja płciowego Anioła jako stadia rozwoju duchowego człowieka…

Ukończywszy w 1710 r. studia na uniwersytecie w Uppsali młody Swedenborg rozpoczął podróż po Europie, odwiedzając Anglię, Niderlandy, Francję i Niemcy [co za zaskoczenie!], studiując filozofię i pisząc łacińskie wiersze, których zbiór opublikował w 1710 r. W 1715 wrócił do Uppsali i poświęcił się naukom przyrodniczym i pracom inżynieryjnym. Od 1716 do 1718 wydawał czasopismo naukowe, Daedalus hyperboreus – zapis mechanicznych i matematycznych wynalazków i odkryć.

W 1716 został przedstawiony królowi Szwecji, Karolowi XII, który wyznaczył go na nadzwyczajnego eksperta szwedzkiej komisji górnictwa (Bergskollegium). Sprawozdania Swedenborga na temat wytopu i oznaczania prób metali były znakomite pod względem szczegółowości i porównania metod szwedzkich z innymi. Dwa lata później odznaczył się podczas oblężenia Frederikshall dzięki wynalazkowi maszyn do transportu łodzi i galer lądem ze Strömstad do Iddefjord, na odległość 14 mil. Zaprzyjaźnił się z Christopherem Polhemem i opisał obszernie jego wynalazki i idee…

W 1747 r., ku żalowi kolegów, zrzekł się stanowiska eksperta do spraw kopalnictwa, aby móc poświęcić się swemu wyższemu powołaniu. Poprosił tylko o przyznanie mu emerytury w wysokości połowy dotychczasowej pensji. Zajął się od nowa studiowaniem języka hebrajskiego i zaczął sporządzać wielotomowe prace dotyczące interpretacji Pisma.

Od 1747 r. aż do śmierci mieszkał na przemian w Szwecji, Holandii i Londynie, tworząc i publikując swe dzieła. Zmarł w Londynie i został tam pogrzebany w luterańskiej parafii św. Jerzego na Princes Square.”

Pierwszych wizji Swedenborg doświadczył w 1743, na kilka lat przed początkiem działalności „mesjasza z Salonik” – Jakuba Lejbowicza, zwanego Frankiem. Jaki jest zatem związek nowej doktryny z kopalniami? Ano, rozkręcał się na dobre nowoczesny kapitalizm i trzeba było ludzi doń szykować. Nawet do zacofanej wówczas Szwecji dotarły najnowsze osiągnięcia technologii rolniczych***. Problem leżał w tym, że pomimo coraz lepszej wydajności chłopom powodziło się coraz gorzej! Doszło do tego, że klęska nieurodzaju w 1772 doprowadziła w 1773 do śmierci głodowej ponad 100 tysięcy Szwedów****…

Wszak zyski z rolnictwa szły na inwestycje, takie jak rozkręcenie utworzonej w 1731 szwedzkiej Kompanii Wschodnich Indii. Nie dziwi więc, że Swedenborg był w kontakcie ze znanym oksfordczykiem – Johnem Wesleyem, założycielem kościoła metodystów (a który zaczynał u Braci_morawskich):

Early Methodists were drawn from all levels of society, including the aristocracy, but the Methodist preachers took the message to labourers and criminals who tended to be left outside organised religion at that time. In Britain, the Methodist Church had a major effect in the early decades of the developing working class (1760–1820). In the United States, it became the religion of many slaves who later formed „black churches” in the Methodist tradition.

CDN

___

*) Warto tu przypomnieć, że sam De Geer był opiekunem Comeniusa, ba! nawet gościł go u siebie…

**) Jego kolegą był niejaki Ezechiel Spanheim, pochowany w Westminster Abbey.

***) the Agricultural Revolution has therefore been cited as a cause of the Industrial Revolution…

  • Norfolk four-course crop rotation: Fodder crops, particularly turnips and clover, replaced leaving the land fallow.
  • The Dutch improved the Chinese plough so that it could be pulled with fewer oxen or horses.
  • Enclosure: the removal of common rights to establish exclusive ownership of land
  • Development of a national market free of tariffs, tolls and customs barriers
  • Transportation infrastructures, such as improved roads, canals, and later, railways
  • Land conversion, land drains and reclamation
  • Increase in farm size
  • Selective breeding

https://en.wikipedia.org/wiki/British_Agricultural_Revolution

****) W XIX wieku to się powtórzyło i doprowadziło do masowej emigracji do… USA.

___

PS. Wielbicielami Swedenborga byli romantycy, czytał go nasz Słowacki, ale prawdziwym jego adoratorem był Czesław Miłosz. Nic zatem dziwnego, że Jan Paweł II w prywatnej z nim rozmowie tak to podsumował: „Robi pan zawsze krok naprzód i krok w tył”…

PPS. At the University of Uppsala, Hebraists and Orientalists had known about Sabbatai Zevi’s messianic movement, from the time when the abdicated Queen Christina was the confidante of the Jewish banker Abraham Texeira, her Resident in Hamburg. According to reports that reached Sweden, she danced in the streets with her Jewish friends upon hearing news of Sabbatai Zevi’s messianic pronouncements in 1665. A sympathetic Texeira received letters and news reports from the Orient about the movement, and he showed them to the Christian Hebraist, Esdras Edzard, who then followed the rise and fall of the “false Messiah.”10 In 1685 Edzard recounted Texeira’s initial enthusiasm and subsequent embarrassment to Johann Jacob Schudt, and he explained how he exploited Jewish disillusionment in his conversionist campaign. In that same year, 1685, Swedenborg’s father, Bishop Jesper Swedberg, spent ten weeks in the home of Edzard, and he was greatly impressed by the learned Hebraists’s success in bringing hundreds of Jews to Christianity. At this time, Texeira still served as Resident for the Swedish monarchy, and news about Jewish affairs and Sabbatian controversies on the Continent continued to be of great interest to the Orientalist scholars at Uppsala University.

After leaving Hamburg, Swedberg determined to implement a Swedish outreach to heterodox Jews, including Sabbatians, Karaites, and the supposedly Jewish native Americans. In 1697 he and his academic colleagues at Uppsala supported the employment of Rabbi Johan Kemper, the former Moses ben Aaron of Cracow, whose initial enthusiasm for and subsequent disappointment with the Sabbatian prophet Zadoq led to his conversion to Christianity. In 1700 the Swedish scholar Eric Benzelius (the Younger) returned to Sweden, after a three year study tour in Europe and England, where he had visited Edzard, discussed the “Pythagorean Kabbalah” with Leibniz and F.M. Van Helmont, and studied various editions of the Zohar in the Bodleian Library. Appointed university librarian at Uppsala, he was delighted to meet Rabbi Kemper, for he had earlier heard in London from Dr. Francis Lee about the excitement provoked by Zadoq’s messianic mission. For the next sixteen years, Benzelius worked closely with Kemper on Kabbalistic, Zoharic, and Philonic studies, while the Rabbi wove subtle Sabbatian themes into his own Christian Kabbalistic treatises.

During this period, from 1703 until 1710, Benzelius’s young brother-in-law, Emanuel Swedenborg, lived with him, and Benzelius became his primary intellectual mentor for the next forty years. While Swedenborg studied Hebrew, it seems certain that Kemper was his instructor, and we know from a recently discovered booklet, inscribed by Swedenborg in 1705, that he was learning about the Sepher Yetzirah and Kabbalistic theories of divine influx and cosmic emanations. He also had access to Benzelius’s great library, which contained many works of Christian Kabbalah and Jewish mystical lore. In 1715, when Charles XII returned from his captivity in Turkey, he was accompanied by a party of Jewish creditors and their families, who came from Podolia, northern Greece, and Turkey, areas with strong Sabbatian traditions.

Benzelius knew that the king planned to declare a policy of “liberty of conscience” in all Swedish territories, and he envisioned a more enlightened kingdom in which Jews, Moslems, and Christian dissenters would be not only tolerated but studied by Lutheran theologians…

Unfortunately, the killing of Charles XII in 1718 (“by a dubious hand”) and the installment of an intolerant new regime frustrated the efforts of Benzelius, Norrelius, and Swedenborg to open up Sweden to research in both natural and supernatural sciences…

In the 1730s, Benzelius, Swedenborg, and their political allies were deeply implicated in Polish affairs, for they backed the Polish “Pretender,” Stanislaus Leszczynski in his effort to regain the Polish throne during the War of the Polish Succession, Swedenborg travelled in Germany and Eastern Europe. I argue in a forthcoming book** that he carried out an intelligence mission concerning proposed Swedish military assistance to Leszczynski. But during this journey he also began the transformation that turned him from a natural to a supernatural scientist.

**) In my forthcoming book, Emanuel Swedenborg: Secret Agent on Earth and in Heaven, I examine the political-diplomatic-financial context of Swedenborg’s clandestine intelligence activities during the War of the Polish Succession and subsequent Swedish-Polish relations.

 

Szwedzka (ponura) zagadka

Szwedzi „od zawsze” grali na nerwach Londynowi, który wprawdzie ich mocno wspierał, ale zawsze też musiał mocno ich „korygować”… Przypominam wielką wściekłość Jakuba I z 1610, no i korektę za naszego Jana III po szaleństwach szwedzkiego potopu – jak można było tak kompletnie rozwalić ważny rynek handlu i w dodatku zdestabilizować cały region?

„Ostateczna” korekta nastąpiła w 1718 wraz z żydowskim desantem o którym niżej, ale dręczy mnie jedna zagadka. Dlaczego, mimo wszystko, stosunki szwedzko-żydowskie są aż tak złe? Czy chodzi o jakieś „rozliczenia” za II wojnę światową, czy jest to jednak coś jeszcze głębszego?

Skąd to „mimo wszystko”? A choćby stąd, iż duża część rynku medialnego w Szwecji jest od dawna w rękach zasłużonych żydowskich rodów i jest to fakt powszechnie znany, włącznie z ważnym w nim udziałem polskich, po-marcowych imigrantów z 1968.

Symbolem owego problemu jest, z jednej strony, Olof Palme  – socjalistyczny do bólu polityk szwedzki, którego zabito w 1986 w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach** – polecam tu artykuł o nim Krystyny Murat czyli pink panther, w szwedzkiej Szkole Nawigatorów. To właśnie Palme był tym najważniejszym rzecznikiem roszczeń palestyńskich wobec Izraela (a rodzina królewska, jak dotąd,  Izraela nigdy nie odwiedziła…)***.

Przykład z drugiej strony, to znana szeroko działalność Barbary Spectre – przede wszystkim jej szokująco szczere wypowiedzi nt. przyszłości tzw. Szwecji (strona czynna…),  czy może po prostu Nowej Szwecji? Barbara Spectre, wprawdzie teraz nieco już w cieniu, ale dalej prężnie działa w organizacji Paideia, także w Polsce. A jej słowa z 2012 (?) stały się bardzo aktualne w świetle tzw. kryzysu imigranckiego w Europie, i w Szwecji w szczególności. W 1984 pani Spectre założyła instytut nomenomen Szechtera, ale nawiązuje on do myśli Salomona z Ameryki, a nie do ojca Adasia z Czerskiej, bynajmniej…

Definitywny koniec dobrej passy nastąpił w 1718, kiedy to Bank amsterdamski ewidentnie pokonał Bank szwedzki:

„Trudności spotkały Szwedów już na samym początku kampanii. Maszerując przez pogranicze litewsko-mazowieckie, zbagatelizowali zagrożenie ze strony rdzennej ludności – Kurpiów. Stosując partyzancką walkę w puszczach Kurpiowszczyzny, zadali oni poważne straty armii szwedzkiej. Karol XII stracił ok. 1000 ludzi, kilka tysięcy koni oraz sporą ilość wozów taborowych. Po porażce w 1708 pod Leśną Szwedzi skierowali się na Ukrainę. Tam połączyli się ze zbuntowanym przeciwko Rosji hetmanem kozackim Iwanem Mazepą. Karol XII odniósł ranę podczas oblężenia Połtawy. Po klęsce pod Połtawą poniesionej w 1709 w starciu z wojskami Piotra I [Wielkiego], uciekł do Turcji, gdzie został internowany w Benderach. Namówił sułtana do ataku na Rosję (1710). Po zwycięstwie Turcji i zawarciu pokoju rosyjsko-tureckiego w Adrianopolu, został wydalony z Mołdawii w 1713. W przebraniu przedostał się do Szwecji.

Po przystąpieniu kolejnych państw do koalicji antyszwedzkiej Karol XII kontynuował wojnę. Zaatakował należącą do Danii Norwegię. Zginął w roku 1718 trafiony w głowę kulą karabinową podczas oblężenia twierdzy Fredrikshald w Norwegii.”

A co do pobytu Karola XII w Turcji:

„The Turks initially welcomed the Swedish king, who managed to provoke a war between the Ottomans and the Russians. His expenses during his long stay in the Ottoman Empire were covered by the Ottoman state budget, as part of the fixed assets (Demirbaş in Turkish), hence his nickname Demirbaş Şarl (Fixed Asset Charles) in Turkey. Demirbaş, the Turkish word for fixed asset, is literally ironhead (demir = iron, baş = head), which is the reason why this nickname has often been translated as Ironhead Charles. Eventually a small village named Karlstad had to be built near Bender to accommodate the ever growing Swedish population there. Sultan Ahmet III, as a gesture to the King, had bought some of the Swedish women and children put up for sale by the Russians and turned them over to the Swedes, thus further strengthening the growing community of Caroleans.

However, the sultan Ahmed III’s subjects in the empire eventually got tired of Charles’ scheming. His entourage also accumulated huge amounts of debts with Bender merchants. Eventually „crowds” of townspeople attacked the Swedish colony at Bender and Charles had to defend himself against the mobs and the Ottoman Janissaries involved. This uprising was called „kalabalık” (Turkish for crowd) which afterwards found a place in Swedish lexicon referring to a ruckus. The Janissaries did not shoot Charles during the skirmish at Bender, but captured him and put him under house-arrest at Dimetoka (nowadays Didimoticho) and Constantinople. During his semi-imprisonment the King played chess and studied the Ottoman Navy and the naval architecture of the Ottoman galleons. His sketches and designs eventually led to the famous Swedish war ships Jarramas (Yaramaz) and Jilderim (Yıldırım).”

… to zakończył się on spektakularnym posunięciem:

The history of the Jews in Sweden probably began with arrivals from the Hanseatic League in medieval times, but there are no records. In the Elizabethan era, it was common for European royalty to have Jewish doctors at court, and there is a record of a Jewish doctor who served Gustav Vasa in the 16th century.

Church records at Stockholm Cathedral record several Jewish families entering Sweden and being baptised into the Lutheran Church, a condition at that time imposed upon any Jew who desired to settle in Sweden. …

King Carl XII (1697–1718) spent five years with an encampment in the Turkish town of Bender and accumulated a large number of debts there for his entourage. Jewish and Muslim creditors followed him to Sweden, and the Swedish law was altered so that they could hold religious services and circumcise their male progeny.

In 1680 the Jews of Stockholm petitioned the king that they be permitted to reside there without abandoning their creed, but the application was denied because the local consistory had refused to endorse it. On December 3, 1685, Charles XI ordered the governor-general of the capital to see to it that no Jews were permitted to settle in Stockholm, or in any other part of the country, „on account of the danger of the eventual influence of the Jewish religion on the pure evangelical faith.” In case Jews were found in any Swedish community, they were to be notified to leave within fourteen days.

Through court patronage Jewish merchants were occasionally appointed royal purveyors. During his bellicose reign, King Charles XII (a.k.a. Karl XII) usually had one or more wealthy Jews with him in the field as the paymaster(s) of his army.

In 1718, Jews obtained permission to settle in the kingdom without need to abjure their religion. …

After the death of Charles XII in 1718, the Swedish government was financially embarrassed for a long time and the royal household was often relieved from pecuniary difficulties by the Jewish merchants of Stockholm who insisted, in exchange, for the granting of additional privileges to themselves and their coreligionists. As a consequence the concession of 1718 was renewed and supplemented by royal edicts of 1727, 1746, and 1748, but permission was restricted to settlement in smaller cities and rural communities. One of the most prominent Jews in Sweden at this time was the convert Lovisa Augusti, who became one of the most popular singers on the stage in Stockholm.

In 1782 an ordinance was issued (juderegelemente) – due particularly to efforts of the prominent Liberal Anders Chydenius – by which Jews were restricted to reside in one of four towns: Stockholm, Gothenburg, Norrköping. To these was added the town of Landskrona, as a Jew had established there a factory for the manufacture of sails and naval uniforms. They were not permitted to trade in markets elsewhere or to own property. Jews were ineligible for government positions and election to Parliament. They were forbidden from converting Lutherans to the Jewish religion.

The government was desirous of attracting wealthy Jews to the country, but it was equally careful to keep out itinerant door-to-door sellers of trinkets, quite a number of whom had in previous years entered Sweden from Germany. Any foreign Jew who landed in Sweden was accordingly required to report, within eight days of his arrival, to the local authorities, and to produce his passport and a certificate of character, as well as a statement of his purpose in coming to the country. These certificates were issued by the elders of the congregation to which the immigrant belonged in his native country, and had to be verified by the municipal authorities of the place in which the immigrant had last resided. If the certificates were unsatisfactory, the authorities were at liberty to expel the holder; but in case he was admitted he was directed to Stockholm, Gothenburg, or Norrköping. Jews who were residents of the country prior to the promulgation of this ordinance were called upon to present their certificates of character to the proper authorities, together with a statement setting forth in which city they desired to settle and make their living. The ordinance enumerated the different trades the Jews were permitted to follow, and it stipulated also that they should apprentice their sons to Swedish tradesmen in one of the three cities mentioned above. In order to prevent the overcrowding of the mercantile field it was prescribed that no foreign-born Jew should be allowed to start in business unless he possessed at least 2,000 Swedish riksdaler in cash or negotiable securities; a native-born Jew need have only 1,000 riksdaler. Rabbis were exempt, and according to previous ordinances, poor Jews were to be deported from the country.

As to the retail business, the Jews were prohibited from selling victuals, liquor, and drugs, and they were permitted to retail their special articles of food, wine, kosher meat, matzot, etc., among themselves only. Furthermore, the Jewish retail dealer was not permitted to offer his goods for sale in markets outside the city in which he was located (permission was only given to reside in Stockholm, Gothenburg, Landskrona and Norrköping) and he was compelled to conduct his business in open shops and was forbidden to peddle from house to house or in the streets.”

**) żoną Palmego była Lizbet, wnuczka Elisabet De Geer: pl.wikipedia.org/wiki/Lisbet_Palme,

„władców” Szwecji, czyli klan De Geer muszę jeszcze tu przypomnieć, tymczasem inna skoligacona z nimi a sławna ofiara: boson.szkolanawigatorow.pl/straszliwa-walka-o-najbogatsza-reke-w-rzplitej-czyli-ta-niesamowita-lady-di

zatem można snuć domysły, iż gwałtowne zgony lady Di i Olofa P. to wynik wojny super klanów – Rotszyldowego z De Geer…

***) no, no… czyżby prośba o litość? www.paideia-eu.org/2018/02/02/paideias-founding-director-barbara-spectre-receives-the-kings-medal/

Igor czyli IKEA

Już ponad miesiąc temu Igor Janke (et consortes) „zniknął” mój blog na s24 – a dzisiaj ów Igor świętuje – ponoć nasz premier MM wręczył jego wypociny premierowi Węgier… przypominam zatem swój stary tekst na s24:

‚Wywiad z profesorem Władysławem Duczko nadaje bardzo ciekawą perspektywę wielu sprawom w naszym rejonie, m.in. pochodzeniu Rusi, w tym samej nazwy:

„Ma swoje początki w staroszwedzkim słowie roa, oznaczającym wiosłowanie, i od słowa rotsmenn, oznaczającego wioślarzy oraz wyprawę morską. Słowo to przekształciło się wśród Ugrofinów, ludzi zamieszkujących w średniowieczu wielkie tereny od zatoki Fińskiej po Wołgę, w formę rus. Finowie do dziś nazywają Szwecję Ruotsi. Tak więc słowo Ruś jest pochodzenia szwedzko-fińskiego. …

Kiedy w VIII wieku w arabskim kalifacie istniejącym na terenie dzisiejszego Iraku doszła do władzy nowa dynastia nastawiona na konsumpcję dóbr luksusowych, w tym futer, Szwedzi zwietrzyli w tym dobry interes. Zaczęli dostarczać futra Arabom. I mimo że docierały one na Bliski Wschód przez licznych pośredników, to i tak był to niezły biznes i jedna z ważnych przyczyn, dla których zaczęli się osiedlać na terenie Europy Wschodniej. W połowie VIII Skandynawowie założyli emporium [pierwszą nowoczesną kompanię handlową?!] na rzece Wołchow, nieopodal jeziora Ładoga. …

Wydaje się, że pojawienie się na tych terenach klanu Ruryka w końcu lat 50. IX wieku (nazwa ta jest umowna, bo jest to postać legendarna) miało jeden cel – zorganizowanie wielkiej wyprawy na Konstantynopol. W 860 roku miał miejsce pierwszy wielki napad Rusów, czyli Szwedów na to miasto. Nie mieli żadnych szans na jego zdobycie, bo było otoczone potężnymi murami, ale w kronikach zachowały się wzmianki o tym, jak palili wszystko dookoła, mordowali ludzi. Potem te wyprawy Rusów na Konstantynopol stały się swoistym rytuałem, wszystkie kolejne generacje władców organizowały taki najazd. Spływali Dnieprem aż do Morza Czarnego i stamtąd wzdłuż wybrzeży docierali do Bosforu [skąd my to znamy…]. Każdy z nich kończył się niepowodzeniem Szwedów i podpisaniem umowy z Grekami, która regulowała sprawy handlu pomiędzy Rusią a Bizancjum.

[Trudno tu uciec przed skojarzeniem tego z rolą Greków, raptem kilkaset lat później, w wywołaniu tzw. powstania Chmielnickiego; pewne schematy są niezmienne…]

Płynąc Dnieprem w kierunku Konstantynopola, Rusowie zainteresowali się terenami naddnieprzańskimi. Kiedy dokładnie ow podbój miał miejsce – nie wiadomo. Wszystko wskazuje, że na przełomie IX i X wieku. Źródła pisane mówią o książętach z klanu Ruryka: Olegu i Igorze, którzy rozpoczęli wówczas władanie Kijowem. Nie różnili się̨ przy tym wcale od innych wikingów z tego okresu – napadali i łupili okoliczną ludność, nakładali na nią trybuty. No i oczywiście łowili niewolników. Byli naprawdę wielkimi łowcami niewolników, ich siła i dobrobyt w ogromnym stopniu zależały od handlu ludźmi.

Na początku X wieku kijowskie elity wywodziły się ze Skandynawii, zaś poddani byli słowiańscy. Pierwsza zmiana dotyczyła imion. Dzięki temu, że zachowały się skróty umów zawieranych pomiędzy Rusami i Grekami, wiemy, iż początkowo ludzie z klanu Ruryka nosili wyłącznie skandynawskie imiona: Oleg, czyli Helge, Olga – Helga, Igor – Ingvar

Do czasów obecnych zachował się opis Świętosława sporządzony przez Greków. Głowę miał niemal całkowicie ogoloną, jedynie z tyłu został mu pojedynczy kosmyk włosów. Czyli wyglądał tak jak późniejsi kozacy. W jednym uchu miał złoty kolczyk ze szlachetnymi kamieniami. …

Jego syn Włodzimierz Wielki, który miał kontakty ze Skandynawią, ale z wychowania był już Słowianinem. Włodzimierz trzy lata spędził w Szwecji, bo uciekł z Rusi, kiedy jego brat Jaropełk próbował go zabić. Jak wrócił, rozpoczął zupełnie nowy okres obecności skandynawskiej na terenie Europy Wschodniej. Przywiózł ze sobą oddział najemnych Skandynawów nazywanych Waregami. Rusowie byli osadnikami przenoszącymi się na tereny północnej Rosji na stałe, natomiast szwedzcy Waregowie „zawodowymi” wojownikami, armią do wynajęcia.’

pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Duczko

WIELKA wojna o Moskwę: próba szczegółowej chronologii

Faza wstępna:

  • marzec 1596 – Zygmunt III Wielki opuścił zamek na Wawelu i udał się wraz z żoną Anną** i dworem do Warszawy. Podróż odbyto, płynąc trzema statkami po Wiśle. Wydarzenie to przyjęto w wielu publikacjach za akt przeniesienia stolicy państwa z Krakowa do Warszawy, ale Kraków do końca istnienia Rzeczypospolitej był stolicą, a Warszawa jedynie miastem rezydencjonalnym.
    • październik – Unia brzeska połączenie Cerkwi prawosławnej z Kościołem katolickim w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, dokonane w Brześciu Litewskim.
  • 4 czerwiec 1597słynne poselstwo Działyńskiego do Londynu i równie słynny atak szału Elżbiety I
  • 17 stycznia 1598umiera Fiodor I, car Rosji (ur. 1557)
    • 31 sierpnia – Polacy pod dowództwem rotmistrza Samuela Łaska zajęli Sztokholm.
    • 8 września – zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Stegeborgiem, podczas wyprawy króla Zygmunta III do Szwecji.
  • 28 maja 1599 – protestanci i prawosławni zawiązali konfederację wileńską
    • Zygmunt Waza zdetronizowany w Szwecji na rzecz swojego syna Władysława, pod warunkiem wychowania go w wierze luterańskiej. Ponieważ Zygmunt III nie zgodził się na te warunki, tron przekazano Karolowi Sudermańskiemu.
  • 20 marca 1600 – Szwecja: dokonano egzekucji 5 stronników Zygmunta III Wielkiego (krwawa łaźnia w Linköping).
  • 23 czerwca 1601 – wojna polsko-szwedzka: zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Kokenhausen.
  • 30 września 1602 – wojna polsko-szwedzka: kapitulacja Szwedów w oblężonym Białym Kamieniu.
  • Na przełomie 1600-1601 w Moskwie pojawiają się dwaj hugenoccy super-agenci, tj. Isaac Massa i Jakub Margeret

Faza zasadnicza:

  • 24 marca 1603zmarła Elżbieta I; tron objął Jakub I Stuart; początek unii personalnej Anglii i Szkocji.
    • 13 kwietnia – wojna polsko-szwedzka: Jan Karol Chodkiewicz zdobył twierdzę Dorpat w Inflantach (obecnie Tartu w Estonii).
  • 17 kwietnia 1604 – podający się za cudownie ocalonego z zamachu w Ugliczu carewicza Dymitra, przyjął w Krakowie wyznanie rzymskokatolickie.
  • 13 kwietnia 1605umiera Borys Godunow, car Rosji (ur. ok. 1551)
    • 3 czerwca – umiera Jan Zamoyski, polski szlachcic, magnat, hetman wielki koronny, kanclerz wielki koronny (ur. 1542)
    • 30 czerwca – Dymitr I wkroczył do Moskwy, 31 lipca koronowany na cara Rosji
    • 27 września – w bitwie pod Kircholmem, dzięki użyciu husarii, armia polsko-litewska pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza rozgromiła niemal czterokrotnie liczniejszą armię szwedzką pod dowództwem Karola IX Sudermańskiego; tymczasem Francja uważa, iż Zygmut III Wielki prawdopodobnie podbije Szwecję.
    • 11 grudnia na Wawelu, Zygmunt III bierze za żonę Konstancję Habsburżankępatrz Rolka Polska
  • 1606 – wybuch pierwszej polskiej wojny domowej trwającej w latach 1606–1609. Wybuchła po śmierci głównego opozycjonisty wobec polityki króla – Jana Zamoyskiego
    • 27 maja – rebelianci pod wodzą Wasyla Szujskiego wtargnęli na Kreml moskiewski i zamordowali Dymitra I i około 500 Polaków.
  • we wrześniu 1607 Margeret wraca do Francji
  • 14 maja 1608 – w niemieckim Auhausen została zawiązana Unia Ewangelicka, związek książąt i miast protestanckich.

Finał:

  • 1609 – Koalicja antypolska zawarta 28 lutego między Szwecją i Rosją stała się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny polsko-rosyjskiej 1609-1618; definitywny koniec wojny domowej, czyli rokoszu Zebrzydowskiego; Margeret jest z powrotem w Moskwie, a Isaac Massa w maju wraca do Amsterdamu, m. in. z ultra-tajnymi planami Moskwy
    • 12 listopada – Londyn jest mocno zaniepokojony: The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.
    • 9 grudnia – Jakub I jest wściekły: The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden. Lately news has come to hand that the King of Sweden has cruelly ordered about three hundred of his troops—French and English, among them many persons of birth—to be cut to pieces for fear of mutiny. This is considered by all as a barbarous act, and has raised against him such hatred that he would find it difficult to levy other troops here for his service. The King has shown great resentment, and has uttered words of profound feeling. All the same, neither this displeasure nor his natural dislike for the King of Sweden would be enough to prevent his Majesty from supporting Swedish interests, which he thinks identical with his own and those of Denmark, his brother-in-law.
  • 17 lipca 1610 – został zdetronizowany car Rosji Wasyl IV Szujski, a w maju ginie król Francji Henryk IV
    • 28 sierpnia: po zwycięstwie nad armią rosyjską w bitwie pod Kłuszynem oddziały polskie pod wodzą hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego wkroczyły do stolicy Rosji, gdzie przebywały na Kremlu do roku 1612; hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski podpisał w Moskwie z bojarami rosyjskimi układ, na mocy którego polski królewicz Władysław został carem Rosji.
    • 17 października – w katedrze w Reims na króla Francji i Nawarry koronowany został Ludwik XIII.
  • 19 marca 1611w Moskwie doszło do wybuchu powstania zbrojnego kierowanego przez kupca Kuźmę Minina i księcia Dymitra Pożarskiego przeciwko polskiej załodze Kremla. Polacy zostali wyparci z miasta Moskwy (PLANY!), jednak utrzymali się na terenie moskiewskiego Kitaj-gorodu.
    • w kwietniu Szwecja i Rzeczpospolita podpisały rozejm na 9 miesięcy. Śmierć Karola IX, niepowodzenia szwedzkie w wojnie z Danią oraz zaangażowanie się Zygmunta III w wojnę z Rosją sprawiły, że obie strony w kwietniu 1612 roku chętnie przedłużyły rozejm o 10 miesięcy, a 20 stycznia 1614 roku zawarto układ o zawieszeniu broni na ponad dwa lata, czyli do 29 września 1616 roku.
    • 13 czerwca – wojska polskie zdobyły Smoleńsk
    • 30 czerwca – w lochach wileńskiego ratusza wykonano wyrok śmierci na włoskim kalwiniście Franco de Franco
    • jesienią owego roku, kalwinista Janusz książę Radziwiłł udaje się z delikatną misją do Londynu, dotyczącą ewentualnego mariażu Władysława z Elżbietą; nic z tego nie wyszło poza wierszem Daniela Naborowskiego, nadwornego poety jaśnie księcia: Na oczy królewny angielskiej; wiersz opisuje oczy Elżbiety Stuart i jest napisany w formie epigramatyczniej; Jakub Margeret opuszcza Moskwę
  • wczesna wiosna 1612: poselstwo bojarów moskiewskich w Londynie oferuje Jakubowi I koronę cara
    • w marcu podpisanie układu między Jakubem I i Unią Ewangelicką, a 24 maja umiera Robert Cecil, sekretarz stanu Anglii i „faktyczny sprawca polityki”
    • 3 września została stoczona bitwa pod Moskwą; nieudana próba odsieczy oblężonej na Kremlu polskiej załogi, podjęta przez hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza.
      7 listopada – kapitulacja polskiej załogi na Kremlu w Moskwie. Po zdobyciu przez Rosjan Kitajgorodu, w obliczu braku żywności i bez nadziei na odsiecz, dowodzący polską załogą na oblężonym Kremlu pułkownik Mikołaj Struś poddał placówkę.
  • 12 luty 1613 – ślub Fryderyka i Elżbiety (co w zasadzie kończy okres najbardziej intensywnej gry dyplomatycznej między RON i Anglią, bo potem poszło już z górki… tyle, że 20 lat później Władysław IV rozważa mariaż z córką Elżbiety – także Elżbietą, której malutka wtedy siostra Zofia Dorota („Hanowerska”) to przyszła matka Jerzego I)
  • w 1614 Isaac Massa jest z powrotem w Moskwie…
  • 26 sierpień 1619 – zrewoltowane czeskie stany obierają Fryderyka V królem; a ten wybór przyjmuje, „rozpalając na dobre” wojnę trzydziestoletnią.

___

**) „W drodze do Rzymu, w Grazu zatrzymał się kardynał Jerzy Radziwiłł, który prowadził w imieniu Zygmunta rozmowy na temat przyszłego małżeństwa. Rokowania te zostały bardzo chłodno przyjęte w środowisku senatorskim, które próbowało zawczasu uniemożliwić samowolne zawarcie przez króla małżeństwa. Jeszcze w kwietniu 1592 kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski na zjeździe w Lublinie był mu przeciwny. Po długich pertraktacjach 4 maja 1592 odbył się w Wiedniu ślub per procura (Zygmunta reprezentował marszałek wielki litewski Albrecht Radziwiłł). Właściwe zawarcie małżeństwa, połączone z koronacją na królową Polski, odbyło się 31 maja tegoż roku w Krakowie. Ślub ten opiewał w swojej poezji Szymon Szymonowic. W latach 1593–1594 wraz z mężem przebywała w Szwecji, gdzie 1 marca 1594 koronowano ją w Uppsali na królową szwedzką. Mimo że była Habsburżanką, Anna zyskała sympatię Polaków i przede wszystkim męża, który szczerze ją pokochał. W 1595 roku urodziła syna Władysława, późniejszego króla polskiego.”

 

 

Ruski szacunek

Kotoshikhin_autograph.gif  Сочинение о Московском государстве в середине xvii столетия Григория Котошихина Автограф Скоропись xvii века

__

Dopiero co pisałem o ważnym, angielskim raporcie z Rosji w kluczowym dla nas XVII wieku, no i teraz wypada mi to uzupełnić ówczesnym, ruskim raportem dla Szwedów. I znowu przychodzi mi skorzystać z pracy M. Poe – tym razem chodzi o Grigorija Kotoszychina i jego słynne dzieło:

„In a diplomatic report dated April 19, 1660, he had mistakenly omitted the word “master” [gosudar’] from the tsar’s very long and complicated title. An innocent mistake made by a trusted clerk who had by then served the tsar for over 15 years. He was beaten with rods. So naturally it never occurred to Kotoshikhin or any other Muscovite to write a tell-all description of Russian politics, at least while they were in Russia. Happily for us (though unhappily for him, as we will soon see), Kotoshikhin elected to jump the border and head for Poland in the Fall of 1664. Perhaps he was tired of being beaten with rods for trifling clerical errors. More likely, he was afraid of being found out as a Swedish spy, which he was. As an ambassadorial clerk, Kotoshikhin attended summits in which the Muscovites, Swedes, and Polish-Lithuanians attempted to settle their long-standing differences, or at least talk about settling them. He had thereby seen Vilna, Dorpat, Revel, and even Stockholm. These were cities quite unlike any in Russia proper. They no doubt impressed Kotoshikhin mightily. He had also had the opportunity to mix with some heady company: Swedish dukes, Polish counts, Lithuanian lords, men often of great refinement and largess. These contacts, too, apparently had an effect on the Russian clerk. And of course he was a young man, and young men are prone to adventurous, dangerous and all-too-often foolish undertakings. Just when the idea of defection emerged in Kotoshikhin’s mind we do not know. We do know, however, that by the Summer of 1663 he was selling diplomatic information to a Swedish diplomat named Adolf Ebers …

The Polish King, Jan Casimir, was only too happy to grant Kotoshikhin a royal salary [=sto rubli?] and set him up in Vilna. By all appearances, though, it wasn’t a good match. Kotoshikhin remained in Poland long enough to adopt a Polish name (Jan Selickij), but soon decamped. He first traveled to Silesia, then to Prussia, and finally to Lübeck. Why he left Poland when he did, and why he took this particular journey, remains a mystery. By October 1665, Kotoshikhin had made his way to the Baltic city of Narva, then under the Swedes. In an embarrassing petition, he claimed that he had really wanted to serve the Swedish crown all along, but had been held against his will by the dastardly Poles [He adopted the name of Ivan-Alexander Selitsky and converted to Protestantism. On November 24, 1665, the Swedish king issued a special decree appointing him a salary of 200 ricksdallers in silver]…”

Oto fragment owego dzieła pt. On Russia during the Reign of Alexey Mikhailovich (first published in 1840) nt. oficjalnych tytułów dyplomatycznych i odpowiednich form epistolograficznych:

« 1. To the Holy Roman Emperor: “Through the tender mercy of our God, whereby the dayspring from on high has visited us and had guided our feet into the way of peace, by the grace of our God glorified in the Trinity, we, the great sovereign and tsar,” then follows the tsar’s name and his full title, and after [his] title the emperor’s name and title, followed by the message. The letters are written on the largest Alexandrine paper. The flowered ornaments are large and drawn in gold.

2. To His Majesty the King of Sweden: “By the grace of God we, the great sovereign and tsar,” then likewise his name and full title, and after the tsar’s title His Royal Majesty’s name and full title, followed by the message. The letters are written on small or medium Alexandrine paper, depending upon the length of the letter; the flowered ornaments are likewise medium size and drawn in gold.

3. To the King of Poland: “By the grace of God glorified in the Trinity we, the great sovereign and tsar,” and then his name and title; then the title of the King of Poland: “To our beloved brother the the most serene great sovereign,” and his name and title. The letters are written on large and medium paper; the flowered ornaments are of medium size and in gold.

4. To the King of England is written likewise; and he is styled in the same way as the King of Poland.

5. To the King of Denmark [the tsar] uses the same title as to the kings of Poland and England; and the King of Denmark is addressed: “To our beloved brother and neighbor,” on medium or small paper, the flowered ornaments likewise of medium size in gold.

6. To the electors and princes and counts [of the Holy Roman Empire] and to the States-General of Holland is written: “By the grace of God, from the great sovereign and tsar,” then likewise his name and full title; and then: “From our tsarist majesty N. to the elector [or] prince [or] count [or] States,” and their titles. The letters are written on small Alexandrine paper; the flowered ornaments are in gold, at the top, above the text, and not along the sides.

7. To Lübeck or Hamburg, to the burgomasters and councilors, and likewise to the merchants who serve as agents in the tsar’s trade: “By the grace of God,” in the same way as to the electors and princes, on small Alexandrine paper, without any ornament but only the initial word of gold. »

O handlu:

« And while they are trading company men [gosti] they likewise take turns in carrying out the tsar’s service as heads and secretaries in the sable treasury and in the collection of monetary revenues. And there are close to 30 of these men; and each of them carries on trade to the amount of 20 and 40 and 50 and 100,000 rubles a year.
2. The trading [gostinaia] and cloth workers’ [sukhotnaia] guilds [sotni] have been organized in this way: [their members] serve as sworn officials [tseloval’niki], associates of the trading company men [gosti] in the collection of the tsar’s revenues in Moscow and in the provinces, and they likewise carry on their own trade and engage in various enterprises, and they are allowed freely to keep various kinds of liquor in their homes; but they are forbidden to buy or keep peasants. And there are about 200 of these men. …

In the town of Archangel there is trade in grain, hemp, potash, resin, raw silk, and rhubarb. And such grain is collected in the regions of the littoral and the lower and middle Volga, from the district peasants of black districts [slobody], and such grain and hemp is likewise bought in many towns, with money from the tsar’s treasury, from the Chancellery of the Great Revenue; and it is exchanged with visiting foreigners for various goods and sold for money.
Potash and resin works; these have been established in the tsar’s wild forests in the Ukraine; likewise [such enterprises] have been leased to boyars and okol’nichie and Duma men and closest men and trading company men [gosti] and trading men in these same forests or in others belonging to the tsar; and in addition to the [payment for the] lease every tenth barrel of potash and resin is taken for the tsar. And these goods grain, hemp, potash, resin — are brought to the town of Archangel by the tsar’s post transport, and by hired [transport]. Rhubarb is sent from Siberia, where it is collected from local inhabitants. …

With Persian merchants [there is trade] in raw and processed silk, and in various local goods, in Astrakhan’ and Kazan’ and Moscow. And those Persian goods are evaluated according to the local prices which have been paid for them in Persia; and in Moscow sables and other furs are given from the tsar’s treasury for those goods, and those furs and evaluated at a premium as compared with their distribution [value]. And when those merchants come to Astrakhan’ and Kazan’ and Moscow, they are given the tsar’s bounty of food and drink for the duration of their stay, and vessels in which to go by water, and rowers, without cost.
4. Greek merchants; they come to Moscow each year and bring various goods with them: gold and silver vessels for food and drink with precious stones and diamonds and sapphires and emeralds and rubles, and gold garments and horses’ equipment — saddles and bits and bridles and horsecloths with various precious stones, and diadems and bracelets and earrings and rings, likewise with various precious stones, for the tsaritsa and tsarevnas, in large number.
And upon arrival they present these goods to the tsar as gifts; and afterwards these goods are evaluated by trading men, foreigners and [native] masters, on the basis of local Turkish prices; and in return they are likewise given sables and [other] furs. And each year a large quantity of such goods is bought, because no one of boyar or any other rank, but only the tsar, is allowed to buy [them], and they come into the tsar’s treasury without cost, as it were.
And there are 50 or 100 of these Greek merchants each year, and for selling [their goods] they remain in Moscow for many years’ duration, and are given sufficient quantities of food and drink. For if the goods which they present to the tsar are not suitable for the tsar’s treasury, these goods are returned to them and they are free to sell them to men of every rank.»

 

Kozacy i szwedzki ślad

Szwedzkie konszachty z Chmielnickim są mi znane, ale nowością były dla mnie dużo wcześniejsze ślady:

Interestingly enough, the presence of the religious factor in the uprising of 1630 was noted not only by Polish–Lithuanian official circles, the Muscovite government, and the Eastern patriarchs but also by representatives of Swedish diplomacy. Sweden was attempting to undermine the Commonwealth’s position in the Thirty Years’ War and to prevent the use of Cossack contingents against its own forces. In this context, the transformation of the Cossacks from potential enemies into potential allies in the struggle with the Commonwealth was entirely congruent with Swedish political interests. Since religious allegiance was the usual basis for identifying allies and enemies in Europe of the day, one of the ways to achieve an understanding with the Cossacks, from the viewpoint of Swedish diplomats, was to promote anti-Catholic solidarity between Protestant Swedes and Orthodox Cossacks. At first, Swedish diplomatic agents sought to incite actions against the Commonwealth on the part of the Muscovite tsar in defense of the Orthodox in the Commonwealth; later, they attempted to establish direct contact with the Cossacks.

In a letter of June 1631 from the Swedish agent in Riga to the Ukrainian Cossacks, they were encouraged to turn to the Swedish king, who was represented as an enemy of the Jesuits and a supporter of the Greek religion. It was claimed that Cossack devotion to the faith had been commended to the king by none other than Patriarch Kyrillos Loukaris of Constantinople. The attitude of the Cossacks to this Swedish agitation was ambiguous. As noted in a contemporary Muscovite report, the Cossack rank and file was prepared to respond to the Swedish appeal on the basis of the wrongs done to their ‘true faith’ by the Poles, but the officers greeted the Swedish envoys rather coldly and ultimately turned them over to the authorities. In all likelihood, this was an attempt on the part of the new officers, installed after the uprising of 1630, to show their readiness to collaborate with the government.

A great new Cossack uprising took place in 1637–8 under the leadership of Pavlo But (Pavliuk), Karpo Skydan, and Dmytro Hunia. Like the previous uprising of 1630, the war of 1637–8 was waged at least in part under the banner of the defense of the Orthodox faith. Fortunately, there is much better information available about the use of the religious factor in Cossack agitation during the uprising of 1637–8 than about similar actions in 1630. Several proclamations issued by leaders of the uprising, most notably Karpo Skydan and Dmytro Hunia, have come down to the present; some of them make direct reference to the religious issue. Judging by the early proclamations and correspondence of the first leader of the uprising, Pavlo But, it began with a call for the defense of Cossack liberties, with no reference whatever to religious freedom. The situation changed, however, when news reached the Dnipro region that the Crown army was headed for the Trans-Dnipro region, the Left Bank, in order to take up quarters there. Under these conditions, it was not only the Cossacks but also the local residents who felt themselves directly threatened. Ultimately, as in the uprising of 1630, this made conditions ripe for the mobilization of the masses under the slogan of the defense of the Orthodox faith. …

Appeals in defense of the faith were not, of course, the only instrument employed by the Cossacks for the mobilization of the masses. Skydan’s proclamations also made mention of Cossackdom’s ‘knightly renown’, of its rights and liberties, and of the Polish forces’ intention not only to spill Christian blood but also to violate the Cossacks’ wives and children and make captives of them. In appealing to the Cossacks to protect either reli- gion or their liberties, Skydan in fact targeted the same group of well-to-do Cossacks from the settled area. Their position was no doubt crucial to the success of the revolt, as may be assumed on the basis of a ‘Discourse’ written by Adam Kysil for Hetman Stanislaw Koniecpolski in 1636, on the eve of the revolt. In that memorandum, Kysil divided the Cossacks into three categories—officers, ‘honorable’ Cossacks with families, and ‘wild rebels’. Kysil characterized the Cossacks belonging to the first group as ones whose loyalty could easily be purchased and those in the second group as people who ‘have God in their hearts, who are to some degree pious in religion, to whom freedom, wife and children are dear’. He claimed that when it came to the third group (the ‘rebels’), ‘reason, piety, religion, liberty, wives, and children mean nothing to them’.

Whether Kysil’s assessment of the ‘rebels’’ religiosity was right or wrong, there is little doubt that they did not hesitate to use religion to justify their revolt. Characteristically, the split within the ranks of the Cossack officers that facilitated the Polish victory over the rebels was represented in the accounts of Cossacks and peasants who crossed the Muscovite border as a betrayal of Orthodoxy by some of the officers: ‘many of their Cherkasian officers have betrayed the Christian faith and converted to the Latin and papist faith’. There is little doubt that the religious factor was significant in shaping contemporary perceptions of the uprising, and the Muscovite voevodas reported to the tsar on the basis of their interrogations of Ukrainians crossing the border to Muscovy that ‘in the Lithuanian towns the Poles are executing, in a variety of ways, Cherkasians of the Ruthenian faith, and Lithuanian people of all kinds, and their wives and children who do not apostatize and convert to the papist faith’. Such were the notions of rank-and-file Cossacks and commoners who fled across the Muscovite border to escape the Polish forces.

The Orthodox clergy apparently had a different view of the uprising. When interrogated by Muscovite voevodas,

the monks of the Hustynia Monastery stated openly that the Cherkasians did not want to be under the rule of the nobles and became unruly as before, and killed and robbed officials, Poles, and Jews in the towns, and burned Roman Catholic churches in the towns. That is why the Poles are killing them, the Cherkasians, and not for the faith.

It is clear from the voevoda’s report that this interpretation of events was based on the words of the brother of Crown Field Hetman Mikołaj Potocki, Stanislaw, who visited the monastery at the time. Nevertheless, the very fact this view was accepted by monks of the Hustynia Monastery, located far to the east, who cultivated notions of resettling in Muscovy, testifies to a serious degree of estrangement between Cossackdom and the Orthodox clergy during the uprising, as well as to skepticism on the part of the clergy about the Cossacks’ sincerity in the use of religious slogans. Even as they complained of Mohyla’s alleged conversion to Catholicism and his acceptance of the patriarchal title from the pope (a reference to plans for a universal union initiated by the palatine Aleksander Sanguszko), the Hustynia monks, who were influenced by the long-time supporter and protégé of the Cossacks, Isaia Kopynsky, did not side with the Cossacks, but looked to Muscovy for deliverance.

If the uprising of 1630 impressed itself on the consciousness of the Lviv chronicler as a religious war, that of 1637–8 held no such significance for him. In describing the events of 1637 in Ukraine, the chronicler wrote as follows about the actions of the Cossacks prior to the arrival of the Commonwealth forces:

And in Ukraine the Cossacks rebelled and treated the Poles with contempt, killed the Germans like flies, burned towns, slaughtered the Jews like chickens, some burned monks in Roman Catholic churches, while others threshed grain, rode about seizing herds, and salted meat in barrels, preparing food for themselves.

It would appear that the chronicler did not condemn Cossack attacks on Poles, Germans, and Jews, who represented non-Orthodox confessions, but neither did he respond to them with enthusiasm.

The role of the religious factor in the uprising of 1637–8 was quite different from its role in the previous revolt of 1630. One of the differences was that even the apparent unity of the Orthodox hierarchy and the Cossack officers, which still existed in 1630, had vanished completely by the middle of the decade. In the mid-seventeenth century some Polish authors retrospectively attributed the uprising of 1637–8 to Cossack dissatisfaction with the ecclesiastical reforms of Petro Mohyla. An anonymous author of a treatise on ways to put an end to the Khmelnytsky Uprising presented the history of the rebellion of 1637–8 as follows: the Cossacks became angry with the metropolitan and then with the nobility, which led the Commonwealth to intervene and put down the uprising by force of arms. He enumerated the positive changes enacted by Mohyla and noted that because of them, the metropolitan had been suspected of introducing the Union. The Cossacks had allegedly wished to drown Mohyla in the Dnipro because he erected a cross resembling a Catholic crucifix opposite St Sophia’s Cathedral and added a cupola like that on a Roman Catholic church to the restored Church of the Holy Savior. Mohyla allegedly had to flee Kyiv for his life.

Cossackdom’s growing tendency to exploit religion in order to legitimize anti-government revolts inevitably disturbed not only official circles but also the Orthodox hierarchs, who were attempting to free themselves from the Cossacks’ embrace and reach a compromise with the government. Thanks in part to this common denominator in the attitudes of the government and the Orthodox hierarchy toward the Cossacks, the two sides managed to achieve a long-awaited compromise during the metropolitanate of Petro Mohyla. Even so, this success in relegating the Cossacks to the periphery of relations between the Kyivan Orthodox metropolitanate and the Commonwealth government proved only temporary. Considering in retrospect the stages of Cossack politics from the hetmancy of Petro Sahaidachny to the great revolt led by Bohdan Khmelnytsky, one may conclude that Cossackdom needed a religion irreconcilable with the Catholic faith of the Polish–Lithuanian Commonwealth so as to legitimize its opposition to that state and its ultimate armed uprising against it. The Cossacks also required a religious consciousness with a powerful national component in order to mobilize support for their revolts in Ruthenian society by means of religious and ethnic appeals.

 

„Dobry przyjaciel Niemców…”

Wspomnienia niemieckiego najemnika, Hieronima Holstena, są nie tylko źródłem bardzo ciekawych informacji, ale pisane bardzo „barwnym” językiem dostarczają wiele innych atrakcji – oto kilka przykładów.

Po zajęciu Krakowa przez Szwedów:

Urządziliśmy się tutaj, byliśmy weseli i w dobrych humorach. Mieliśmy wtedy dość pieniędzy, polskie kobiety były wytworne, delikatne i piękne, podobała nam się polska muzyka. Słowem, było to życie o jakim można marzyć.

Po złapaniu go pod Krakowem przez oddział Lubomirskiego:

Nasi hajducy zarabiali niekiedy na nas kilka dzbanów piwa, gdy pokazywali nas okolicznym mieszczanom i chłopom. Niektórzy z dalszych stron nie wiedzieli, jakimi bestiami mogą być Szwedzi, inni znali nas niestety za dobrze, ponieważ niektórzy z nas bywali aż nazbyt często – na swoje nieszczęście – w ich domach. Wykrzywialiśmy wówczas chętnie gęby i zmieniali mowę lub naklejaliśmy plaster na oczy, by któregoś nie rozpoznali.

Po odpowiednim „zmiękczeniu” Hieronima w kazamatach w Wiśniczu, został on przekonany do zaciągu do kompani przybocznej Lubomirskiego:

Byliśmy teraz bardzo źle umundurowani, mieliśmy za to nadmiar wolności… W sumie najlepszym żołnierzem był wtedy ten, który umiał najlepiej kraść. W ten sposób nie zapomnieliśmy szwedzkich obyczajów i śląskich dróg.

Zaraz potem nasz Hieronim ruszył na Rakoczego, ale pod Leskiem spotkała go przykra przygoda, gdy chłopi wzięli ich za Szwedów:

Słońce jeszcze nie zaszło, patrzymy, a tu z pól zleciało się ponad 100 ludzi z kosami, spisami i drągami i zaczęli przeraźliwie krzyczeć: „sabito, pohanski syn, skurfessin”, co znaczy: zabijajcie łobuzów przeklętych i skurwysynów!

Holsten przypomina tu o wielkiej a często zapominanej roli chłopów w Potopie. Ich wielkim, pierwszym przywódcą był „Krzysztof Żegocki herbu Jastrzębiec (ur. 1618 w Rostarzewie, zm. 11 sierpnia 1673 w Gościeszynie) – partyzant z czasów potopu szwedzkiego, przed 1649 starosta babimojski, marszałek Trybunału Głównego Koronnego w 1660 roku, wojewoda inowrocławski 1666–1669. Nazywany pierwszym partyzantem Rzeczypospolitej, był jednym z pierwszych i najaktywniejszych wodzów polskiej partyzantki w okresie potopu szwedzkiego. Atakował najeźdźców z bazy znajdującej się na Śląsku, później zaś dołączył do oddziałów Stefana Czarnieckiego. Po zakończeniu wojny rozpoczął karierę parlamentarną, a w 1669 roku przyjął święcenia kapłańskie i został biskupem chełmskim (30 stycznia 1670–1673). …

4 października zdobył silnie obsadzony gród kościański (bitwa pod Kościanem), wybijając załogę szwedzką, następnie rozbił oddział landgrafa heskíego Fryderyka Hessen Eschweg, szwagra Karola Gustawa i zbiegł na Śląsk, gdzie przebywał prawdopodobnie do końca 1655 roku.

(…Oddział Żegockiego zaatakował miasto 4 października, całkowicie zaskakując liczniejszych i lepiej uzbrojonych żołnierzy szwedzkich. Nie bez znaczenia był fakt, że oddziałowi Żegoty w znacznym stopniu pomogli mieszkańcy Kościana. Garnizon szwedzki został wycięty niemal w całości. W tym czasie nieświadomy zaszłych wypadków zmierzał do Kościana książę Ludwik de Nassau, który na czele 100 żołnierzy eskortował z Poznania wozy skarbowe. Gdy Żegocki dowiedział się o nim, postanowił urządzić zasadzkę.

Oddział szwedzki dotarł do bram miasta tuż przed zachodem słońca. Ponieważ Żegocki ustawił na warcie jednego ze swoich ludzi przebranego w szwedzki mundur, landgraf i jego podkomendni nie podejrzewali, że w pobliżu znajdują się ukryci Polacy. Gdy idący na czele swego oddziału Ludwik de Nassau zbliżył się do przebranego wartownika, ten niespodziewanie go zaatakował, a od tyłu rzucili się ukryci w okolicznych budynkach polscy partyzanci. Szwedzi zostali całkowicie zaskoczeni, ponadto z powodu licznych wozów, które uprzednio eskortowali, nie mogli skutecznie rozwinąć się do walki. Z tego powodu musieli zostawić ciało śmiertelnie rannego landgrafa i wycofać się przed Kościan. Tam górę wzięło lepsze uzbrojenie i wyszkolenie żołnierzy szwedzkich, którzy zepchnęli Polaków z powrotem do miasta. Odzyskanie Kościana było jednak niemożliwe i pozbawieni swego dowódcy żołnierze szwedzcy wrócili do Poznania. Ponadto w ręce żołnierzy Żegockiego wpadło 40 wozów szwedzkich załadowanych obfitym łupem, pochodzącym głównie ze zrabowanych kościołów.

Bitwa ta była pierwszym poważnym sukcesem, jaki odniósł nieregularny oddział partyzancki w walce z okupującymi Polskę Szwedami. Sukces ten w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że za przykładem Żegockiego poszło wkrótce wielu dowódców i kraj miał być wkrótce pełen podobnych oddziałów partyzanckich. Także Szwedzi od tego momentu przestali czuć się już tak bezpiecznie i zaczęli przemieszczać się w większych grupach z zachowaniem większej niż dotąd czujności.

Kościan zapłacił za to wysoką cenę – po odejściu partyzantów Szwedzi wrócili. Wymordowali większość mieszkańców, miasto złupili i spalili. Nigdy nie powróciło ono do dawnej świetności. …)

Sukces Krzysztofa Żegockiego stanowił dla Szwedów dotkliwy cios, a sam Żegocki otrzymał od króla nominację na pułkownika. 16 listopada otrzymał polecenie udania się z odsieczą klasztorowi jasnogórskiemu. Według wielu badaczy groźba ataku Żegockiego zmusiła Szwedów do odstąpienia od oblężenia Jasnej Góry.”

Z polecenia samego Karola Gustawa bezpośredniej zemsty na Żegockim za śmierć owego szwagra miał dokonać niejaki Wrzesowicz, Jan hrabia Wrzesowicz. Ten czeski łajdak był jedną z najciemniejszych postaci Potopu – na szczęście swego zadania nie wykonał, za to los go spotkał taki:

„Latem 1656 roku Wrzesowicz otrzymał rozkaz udania się na czele oddziału szwedzko-niemieckiego (Brandenburczycy i Sasi) w sile ok. 800–2000 ludzi na odsiecz oblężonemu przez Polaków Kaliszowi. W trakcie tej wyprawy, 28 sierpnia lub 10 września, w nocnej bitwie pod Lubrzem oddział Wrzesowicza został niespodziewanie zaatakowany przez oddział dowodzony przez płk. Andrzeja Grudzińskiego. Obóz został złupiony, a żołnierze Wrzesowicza ponieśli wysokie straty i ulegli rozproszeniu. Sam Jan Wejhard Wrzesowicz został zabity przez okolicznych chłopów podczas próby ucieczki z pola bitwy.

A wracając do naszego Holstena, to w służbie u Lubomirskiego było mu znakomicie, jak sam napisał: „Dobry przyjaciel Niemców Lubomirski… ponieważ Lubomirski najbardziej lubi nas Niemców… Lubomirski nikogo bardziej nie żałował niż swego niemieckiego regimentu, nazywał nas zawsze swoimi własnymi dziećmi.”

Więcej o tym już niebawem.

CDN

Potop i żydowska kolaboracja

Sandomierz_zamek_1656.jpg

Fragment sztychu Erika Dahlbergha ukazujący wysadzenie przez Szwedów zamku w Sandomierzu.

__

W 1980 PAX wydał Przygody wojenne 1655-1666 Hieronima Holstena, na podstawie pierwszego wydania niemieckiego z 1971. Są to wspomnienia dziarskiego wojaka, których rękopis „odkryto” w 1969, w hamburskim archiwum. Jest to niesamowita i zupełnie wyjątkowa lektura do której wszystkich zachęcam – teraz nawiążę do tylko paru tam wątków, ale jeszcze będę musiał do niej wrócić.

Swoją żołnierską przygodę rozpoczął Hieronim, tak jak przesławny Patryk Gordon, w 1655 pod szwedzkimi chorągwiami. Wziął udział w bitwie pod Ujściem, a potem w zajęciu Krakowa. 2 XI 1655 jego regiment był już w Sandomierzu, po raz pierwszy, by wiosną 1656 znowu tam się pojawić. 2 IV oglądał wysadzenie zamku sandomierskiego (patrz wyżej) wraz z kilkuset polskich chłopów i czeladzi:

W czasie Potopu szwedzkiego zamek i miasto zostały 13 października 1655 roku zajęte przez wojska szwedzkie pod dowództwem gen. Roberta Douglasa. 1 lutego 1656 roku Stefan Czarniecki odbił miasto, ale nie zdołał zająć zamku. W związku z atakami wojsk Czarnieckiego i hetmana Jerzego Lubomirskiego szwedzka załoga zamku z komendantem płk. Sinclerem otrzymała od przebywającego w pobliżu króla Szwecji Karola X Gustawa rozkaz ewakuacji i wysadzenia zamku. Zniszczenie zamku przygotował Gabriel Anastazy, który zgromadził trzysta cetnarów [= 300 x 50 kg] prochu, które eksplodowały w momencie wtargnięcia do środka oblegających. Zginęło wówczas około kilkuset chłopów i czeladzi, którzy jako pierwsi wtargnęli do opuszczonego przez Szwedów zamku. Ocalało wówczas jedynie skrzydło zachodnie, które jest jedyną pozostałością dawnej warowni.”

Jak wiadomo, w niszczeniu za sobą wszystkiego barbaria szwedzka prześcignęła wówczas samego Hitlera, który przecież miał do dyspozycji o wiele więcej „cetnarów prochu”… Z kolei nasz Hieronim napisał: „Tego samego dnia [tj. 2 kwietnia] Polacy wycięli ze złości w miasteczku ponad 600 Żydów, ponieważ okazali się przyjaciółmi Szwedów.” Z polskiej wiki nic się o tym nie dowiemy, wszak historia Sandomierza jest akurat tam potraktowana wyjątkowo po macoszemu.

Ciekawie o tym pisze dr Sikora: „Niestety żydowskie donosicielstwo, a nawet szpiegostwo na rzecz Szwedów nie były incydentalne. Skala tego zjawiska była tak duża, że zmusiła króla Jana Kazimierza do reakcji. Przy czym starał się on, by jego działania nie uderzały we wszystkich Żydów, lecz tylko w tych, którzy na to zasłużyli. Dowodzi tego uniwersał, który ogłoszono w Łańcucie 26 stycznia 1656 roku. W nim to monarcha informuje i nakazuje:

Aczkolwiek wydany jest z kancelaryi naszej uniwersał, aby Żydzi pod ten czas
z rezydencyi i miejsc swych nie wyjeżdżali, a to dla uchronienia się od szpiegów i żeby do nieprzyjaciela nie były wiadomości donoszone, aby jednak pod tym pretekstem
i niewinnych Żydów, którzy dla prywatnych swoich potrzeb od miejsca do miejsca przejeżdżać się muszą, nie trudniono i nie prześladowano, deklarujemy tym to uniwersałem naszym, iż który Żyd za attestacyą [potwierdzeniem] urzędu miejskiego bądź też i grodzkiego, albo jeżeliby we wsi był, za attestacyą szlachcica bądź urzędnika tego miejsca, tak jadąc jak i wracając się, ma być wolno przepuszczony, ani
na zdrowiu ni substancyi [majątku] nie ciążony […]

Bywało, że Żydzi z orężem w dłoni, u boku Szwedów występowali przeciw Polakom. Na dobre im to nie wychodziło. 4 października 1656 roku pod Łęczycą stanęła armia, którą dowodził sam król Jan Kazimierz Waza. Chcąc zdobyć to miasto:

„[…] nie bawiąc [zwlekając] ochotnikowi i piechotom [polskim] do szturmu pójść kazano, którzy najpierwej w klasztor panieński murom przyległy, (w którym Żydzi, mniszki wypędziwszy zawarli byli i do miasta przystępu bronili) wpadłszy, tak Żydów jako i kogokolwiek z orężem zastali wycięli, a potym miasto opanowali i one spalili, piechotę szwedzką z komunikiem [kawalerią] i komendantem do zamku zapędziwszy […]

Więcej o żydowskiej kolaboracji w Krakowie można się dowiedzieć z innego artykułu Radosława Sikory. Za to wirtualny sztetl nie omieszkał zamieścić historii Sandomierza wraz z takimi fragmentami:

„W 1571 r. miały miejsce w Sandomierzu wystąpienia antyżydowskie. W 1589 r., na prośbę władz miejskich, król Zygmunt III Waza ograniczył liczbę tutejszych domów żydowskich do 11 (mogli zamieszkiwać tylko przy jednej ulicy). Prawo to nie było jednak przestrzegane. …

W 1656 r. wojska Stefana Czarnieckiego, za  domniemaną współpracę ze Szwedami, wymordowały dużą grupę Żydów sandomierskich. Według różnych źródeł w czasie tzw. potopu szwedzkiego miało tutaj zginąć od 23 do ponad 600 osób wyznania mojżeszowego. Następnie król Jan Kazimierz nadał wszystkie nieruchomości Żydów w Sandomierzu władzom miejskim. Jednak już w 1658 r. król zezwolił Żydom na odbudowę swojej dzielnicy w tym mieście.”

CDN

Albrecht, Karolina on-line i stracona szansa

KarolinaLanckoronska.jpg JPII i hrabina L.

Nie jest aż tak źle jak myślałem – okazuje się, że królewiecką korespondencję Albrechta opublikowała w Rzymie na przełomie lat 70/80tych niezastąpiona Karolina hrabina Lanckorońska (patrz u góry – miała wtedy, w 1989, 91 lat, a zmarła w 2002). Mało tego, PAU na swojej stronie internetowej umieściła kopie tomów Elementa ad Fontium Editiones, które ją zawierają!

Niestety, mimo upłynięcia od tej publikacji ponad 30 lat dotąd nie ukazało się żadne polskie opracowanie owej korespondencji – ciekawe czy jest to może planowane przez zespół prof. Nowaka w ramach nowej polityki historycznej? Tymczasem, polscy uczeni wznawiają swoje stare, jeszcze prlowskie książki, nadal ignorując istnienie tych tak łatwo teraz dostępnych źrodeł…

Przy tej okazji, warto wspomnieć o drugim kluczowym momencie w historii Rzplitej, kiedy to można było zamknąć definitywnie sprawę pruską. Ciekawe czy są jacyś młodzi, bystrzy historycy którzy nam to też niebawem naświetlą… Chodzi mi o początek panowania Jana III, kiedy to o mały włos, a by mu się udało odwojować Prusy Książęce i w efekcie przywrócić Rzeczpospolitej szansę na odbicie się od dna.

Aby zrozumieć kontekst trzeba się nam cofnąć do 1660, kiedy to Rzplita podpisała pokój w Oliwie gdzie „uznała suwerenność Prus Książęcych potwierdzając traktaty welawsko-bydgoskie z 1657 r.”. A potem rozważyć serię wydarzeń:

Po nieudanej wyprawie Jana Kazimierza na Zadnieprze w latach 1663-1664 i na skutek rokoszu Lubomirskiego wywołanego chęcią wprowadzenia w Rzeczypospolitej elekcji vivente rege coraz większa część arystokracji tatarskiej nie widziała sensu w dalszym utrzymywaniu dotychczasowego sojuszu z Polską i zaczęła myśleć o zerwaniu przymierza i zdobyciu Ukrainy dla Chanatu Krymskiego. Jednak chan Mehmed IV nie chciał zrywać sojuszu z Rzecząpospolitą, co na początku 1666 roku doprowadziło do buntu wśród tatarskiej arystokracji. Ponieważ Ukrainą zainteresował się także wielki wezyr Imperium osmańskiego Ahmed Köprülü, na pomoc buntownikom przybyły wojska tureckie. Ostatecznie w marcu Mehmed IV został obalony, a na tronie zastąpił go Adil Girej. Interwencja turecka świadczyła, że o podporządkowaniu sobie Ukrainy myśli już nie tylko arystokracja tatarska, ale także Turcja. …

Sejm zwyczajny, którego obrady rozpoczęły się 7 marca 1667 roku, podjął na początku maja fatalną decyzję o redukcji armii. Etat armii koronnej ustalono na 12 500 stawek żołdu, a armii litewskiej na 6000 stawek żołdu. Wynikało to z stąd, że płacąca od 1648 podwyższone stawki szlachta była zmęczona długotrwałym wysiłkiem finansowym. …

W tej sytuacji hetman wielki koronny Jan Sobieski, mając ze sobą jedynie 4000 żołnierzy, 20 sierpnia [1671] kolejny raz ruszył z wojskiem na Ukrainę. W końcu sierpnia pobił Kozaków i Tatarów z Ordy Białogrodzkiej pod Bracławiem. Następnie opanował wiele miejscowości ukraińskich. Na koniec w październiku wojska Sobieskiego odniosły zwycięstwo pod Kalnikiem. Ponieważ chan krymski zaangażowany był w tym czasie w walki z buntującymi się Czerkiesami, istniała szansa całkowitego opanowania Ukrainy, pod warunkiem, że na miejsce przybędzie król z pospolitym ruszeniem oraz wojska litewskie. Do tego jednak nie doszło, gdyż 16 października na skutek intryg osobistego wroga Sobieskiego hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Paca stojąca w Dubience armia litewska rozwiązała się, a niezapłaceni żołnierze rozeszli się do domów. Także król Michał Korybut Wiśniowiecki, pamiętając przynależność Sobieskiego do stronnictwa francuskiego nie chciał oddawać mu pod komendę pospolitego ruszenia. Z inicjatywy dworu królewskiego wśród szlachty rozpuszczano wieści, że na Ukrainie nie ma żadnych Tatarów. W tej sytuacji wykorzystanie świetnych zwycięstw było niemożliwe.

W styczniu 1672 roku do Warszawy przybył czausz turecki. Przywiózł on akt wypowiedzenia wojny. O panowanie nad Ukrainą wystąpiło teraz Imperium osmańskie, zapoczątkowując wojnę polsko-turecką 1672-1676.”

Traktat w Jaworowie – tajny traktat zawarty 11 czerwca 1675 przez króla Jana III Sobieskiego z Francją w Jaworowie. … W zawartym układzie król Francji nie sprzeciwiał się odzyskaniu przez Rzeczpospolitą Prus Książęcych oraz zobowiązywał się do regularnych subsydiów od momentu przystąpienia Rzeczypospolitej do wojny. …

Dyplomaci brandenburscy rozpoczęli zdecydowaną kontrakcję. Działali między innymi w Wiedniu. Z łatwością dotarli do polskiej opozycji: do otoczenia królowej-wdowy po Michale Korybucie Wiśniowieckim, Eleonory Austriaczki. Także do Jana Leszczyńskiego, do Feliksa i Andrzeja Potockich, do Stefana Stanisława Czarnieckiego, a przede wszystkim do hetmana wielkiego litewskiego Michała Paca. …

Ludwik XIV zobowiązał się w nim do płacenia 200 000 talarów rocznie w całym okresie trwania wojny polsko-brandenburskiej począwszy od piętnastego dnia działań wojennych. Oto przed Polską otwierały się nowe możliwości. Można było zakończyć szkodliwe wojny z Turcją, przenieść kierunek polityki z południa na północ i zachód, pomyśleć o odzyskaniu Śląska. Były to plany jak najbardziej realne, jednak okoliczności nie udało się przezwyciężyć.

Pierwszą z nich była dotkliwa klęska Szwedów pod Fehrbellin z 1675 roku. Szwedzi, długo uważani za niezwyciężonych, zostali pokonani. W Polsce, król Sobieski musiał wpierw zakończyć wojnę z Turcją − de facto sojuszniczką Francji − jeśli chciał zrealizować postanowienia traktatu jaworowskiego. Południowi sąsiedzi nie pragnęli jednak pokoju. Ich oddziały posuwały się w kierunku Lwowa. Król przygotował doskonałą obronę miasta, a 24 sierpnia odniósł świetne zwycięstwo w bitwie pod Wojniłowem nad liczącą 10 000 ludzi armią tatarską. Walki trwały jednak nadal. Turcy wycofali się za Dniestr w październiku. W zimie 1676 roku sejm koronacyjny uchwalił podatki na osiemdziesięciotysięczną armię. Udało się utworzyć wojsko liczące jedynie 20 000 ludzi.

Nareszcie Sobieski stanął w obozie warownym pod Żurawnem. Turcy próbowali sprowokować wojsko polskie do ataku, lecz po kilku nieudanych próbach przystąpili do oblężenia. Doszło do rokowań. Turcy nie godzili się w żaden sposób na zwrot Kamieńca, Podola i Ukrainy. 17 października 1676 roku podpisano rozejm, który miał być wstępem przed rokowaniami pokojowymi. Zdobycze wojenne pozostawały przy Turcji. W kwietniu 1678 roku pokój z Polską podpisał sułtan Mehmed IV. Powtórzono w nim warunki rozejmu żurawińskiego. W 1677 roku w Gdańsku zawarto ze Szwecją układ przeciwko Brandenburgii. [W dniu 1 sierpnia 1677 roku monarcha uroczyście przybywa do Gdańska. Tam, wśród swych zwolenników z Prus Królewskich i samego Gdańska, przygotowuje i podpisuje 21 sierpnia (antydatowany na 4.08.1677 r.) tajny traktat ze Szwecją w sprawie wspólnej akcji przeciw elektorowi Fryderykowi Wilhelmowi mającej na celu odbicie Prus Książęcych.]”

The French promised to mediate between Poland and the Ottoman Empire so that Polish forces could be diverted from the southern border.

The treaty, however, did not have much effect on European politics, as the French diplomacy failed to improve the relations between the Ottomans and Poland. The 1576 Truce of Żurawno was unfavorable to Poland. France eventually concluded the Treaty of Nijmegen (1679) with Prussia, which cooled its relations with Poland, as Sobieski abandoned his pro-French stance; the Polish-French alliance had fallen apart by 1683 when some of the pro-French faction members were accused of plotting to depose Sobieski, and French ambassador Nicolas-Louis de l’Hospital, Bishop of Beauvais and Marquis of Vitry was forced to leave the country.”

Pokój w Nijmegen dał Francji przygraniczne fortece w Niderlandach oraz należącą dotąd do Hiszpanii prowincję Franche-Comté. Francja, która dzięki znakomitym wodzom oraz licznej i świetnie wyszkolonej armii, zaczęła zdobywać nad potężną koalicją coraz bardziej znaczącą przewagę, nie była zbyt chętna do zakończenia wojny, tym bardziej, że po jej stronie walczyła Szwecja, a do wojny chętna była także Rzeczpospolita, która właśnie wyplątała się z ciężkich zmagań z Imperium Ottomańskim i traktowała tę wojnę jako możliwość odzyskania Prus Książęcych, a może nawet i będącego pod władzą Cesarstwa Śląska. Tym, co ostatecznie skłoniło Francuzów do rozmów pokojowych, była coraz groźniejsza postawa Anglii, sojusznika z początku wojny, ale teraz państwa, które z coraz większym zaniepokojeniem spoglądało na wielką potęgę Francji, jaka się w tej wojnie objawiła.

Możliwość przystąpienia Anglii do i tak już potężnej koalicji groziła zachwianiem równowagi sił na korzyść wrogów i ostatecznie skłoniła Francję do zawarcia pokoju i pozostawienia samotnie walczących z Danią i Brandenburgią Szwedów.”

___

Wszystkim tu zaglądającym – Radosnego Alleluja!

Polacy na Kremlu czyli zadziwiające koincydencje

 

Przypomnijmy sobie sekwencję wydarzeń:

Na sejmie walnym, który rozpoczął się 18. stycznia 1609, nie tylko zamknięto sprawę nieszczęsnego rokoszu Zebrzydowskiego – czyli pierwszej polskiej wojny domowej, ale poparto plan wojny z Moskwą (wśród  zwolenników tego planu był podkomorzy koronny Andrzej Bobola).

Car Wasyl IV Szujski zawiera 28. lutego 1609 w Wyborgu wymierzony w Rzeczpospolitą sojusz ze Szwecją.

28. maja Zygmunt Wielki wyrusza z Krakowa na wojnę, a w tymże maju Izaak Massa wyrusza do Holandii z tajnymi planami Moskwy i rosyjskimi mapami…

„Pierwsze oddziały polskie dowodzone przez Lwa Sapiehę przybyły pod Smoleńsk 29 września. Następnego dnia na miejsce dotarł hetman Żółkiewski razem ze swoim pułkiem i to on zajął się przygotowaniami do oblężenia, wyznaczył miejsce na obóz oraz przeprowadził rekonesans umocnień. 1 października pod mury Smoleńska przybył również Zygmunt III i część polskiej armii.”

Polska ofensywa wywołuje wielkie wzburzenie w Londynie i Amsterdamie:

1609 Nov. 12. Original Despatch, Venetian Archives. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

„The war in Muscovy has completely ruined trade in those parts, so that of the twelve or more ships that used to arrive here from there hardly three have arrived, and those with light cargoes. In Holland twenty-three ships have come back from that voyage absolutely empty but for a little wood. However, as the defeat of the Poles is considered certain it is conjectured that the internal dissensions of the Muscovites will cease and trade be restored.

1610 Dec. 9. Original Despatch, Venetian Archives. Marc’ Antonio Correr, Venetian Ambassador in England, to the Doge and Senate.

The progress of the Poles in Russia is also causing anxiety, nor do they cease to note the movement of arms in the Duchy of Milan. As to this, however, they wait to see what will happen on the arrival of the Constable of Castile who, it is generally thought, and as Lord Salisbury told me, is coming with an olive branch in his mouth. But the success of the Poles is very displeasing to the King, to the Council, to the Dutch, and to all Protestants; and it is held by some that when the affairs of Germany are settled, something must be done to help the King of Sweden.

_

„Po bitwie pod Kłuszynem hetman Stanisław Żółkiewski na prośbę bojarów 9. października 1610 roku zajął Kreml, w związku z czym do 7 listopada 1612 roku okupowała go polska załoga wojskowa pod dowództwem Aleksandra Korwina Gosiewskiego i Mikołaja Strusia”

„W Niżnym Nowogrodzie w 1611 wybuchło antypolskie powstanie, prowadzone przez kupca Minina **. Sformowano armię powstańczą, na czele której stanął kniaź Dymitr Pożarski, której zadaniem było usunięcie polskiej załogi z Moskwy. Rozpoczęła się blokada stolicy Rosji [plany!]. Dwukrotnie podejmowana przez wojska hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza próba odsieczy zakończyła się niepowodzeniem. Oblężenie doprowadziło w końcu do kapitulacji polskiej załogi Kremla moskiewskiego 7. listopada 1612, co spowodowało odstąpienie od oblegania Wołokołamska przez idącego na odsiecz króla Zygmunta III.

W 1613 Sobór Ziemski w Moskwie na nowego cara wybrał syna metropolity Filareta – Michała Romanowa, który zapoczątkował trzystuletnie panowanie Romanowów.”

„In 1614 Massa returned to Moscow, this time accompanied by his brothers, as an envoy of States-General of the Netherlands to obtain an exclusive trade agreement similar to the recent Dutch-Ottoman treaty, and to investigate the trade routes into Persia.”

___

**) Kuźma Minicz Minin (ros. Кузьма Минич Минин, zm. 21 maja 1616) – kupiec z Niżnego Nowogrodu: „Kiedy ludowy ruch patriotyczny zaczął organizować oddziały ochotnicze, kupcy miejscy wybrali Minina, obdarzanego zaufaniem i szanowanego członka gildii, aby zarządzał funduszami zebranymi przez nich na wyposażenie drugiego pospolitego ruszenia (второе народное ополчение).”

Los Polski i ten Izaak z Haarlemu

Frans_Hals_031.jpg

Frans Hals (1582/1583–1666): Portret Isaaka Abrahamszoona Massa, 1626.

***

7. października 1586 w kalwińskich rejestrach Haarlemu odnotowano chrzest Izaaka Abrahamszoona Massa. Jego rodzice najprawdopodobniej przybyli tam z Antwerpii w 1585, po zdobyciu jej przez księcia Parmy, ale faktycznie pochodzili z dobrze już nam znanego walońskiego Leodium (tj. Liège). Nic zatem dziwnego, że losy tego rodu splatają się z losami dobrze nam znanej, przesławnej rodziny De Geer…

Ojciec Izaaka, Abraham, „robił” przede wszystkim w handlu jedwabiem, a matka, Sara, w handlu koronkami. Młody Izaak, najprawdopodobniej od 1601, do maja 1609 przebywał w Moskwie, gdzie pobierał „nauki biznesowe”. Jako że ‘Jacob De la Gardie, characterized Massa as „extremely artful in learning other people’s secrets”’ tak i nie dziwi, iż do Holandii przywiózł Izaak nie tylko szczegółowe i ultra-tajne plany Moskwy, ale także rosyjskie mapy, w tym Syberii…

(Massa is credited with five published maps of Russia and its provinces, the last ones compiled around 1633, and two maps of Moscow city, including the schematic account of the 1606 battle between Vasily Shuysky and Ivan Bolotnikov’s armies. Retrieving original muscovite maps could have been dangerous for Massa himself and fatal for his Russian sources. Massa’s rendition of the Siberian coast represented an advance in geography and for decades remained the only map of this region.)

W lutym 1613 Sobór Ziemski wybrał 16. letniego Michała Romanowa carem Rosji, a już rok potem Izaak był z powrotem w Rosji:

In 1614 Massa returned to Moscow, this time accompanied by his brothers, as an envoy of States-General of the Netherlands to obtain an exclusive trade agreement similar to the recent Dutch-Ottoman treaty, and to investigate the trade routes into Persia. Not only had the Dutch been keen to purchase grains but also Persian silks. These had, equally so, been exported via Archangelsk. At the time Russian people showed great interest in artillery compounds such as lead and gunpowder.” 

Dalszy ciąg jest równie ciekawy – zwracam tu uwagę na znaną nam postać Eliasza Tripa, szwagra samego Ludwika De Geer:

„In 1623/24 Massa was called upon by the Dutch Parliament (Staten-Generaal) to become an agent for Moscovia. However, his appointment proved to be a controversial one and drew serious opposition. He then made successful efforts to gain the interest of Gustaf II Adolf of Sweden to pursue trading grains with Russia. While nourishing the relationships between Russia and Sweden, he was knighted by the Swedish King in 1625 for his arduous efforts. One year later, in 1626, he attempted to gain exclusive rights on the trading of grains out of Russia.

Massa promoted the idea of setting up a trading cartel similar to the English Muscovy Company, but internal problems in the Netherlands delayed consolidation of traders into 1628. During his next voyage, in 1629, he travelled to Moscow to pave the way for his friend Elias Trip who by then had initiated a consortium. Massa indiscreetly advised Michael I of Russia and Michael’s father, Filaret (the Patriarch of Moscow) of the internal affairs of the Dutch Republic. By doing so he attempted to tarnish the reputation of his competitors and personal opponents.

Because of the ongoing war between Sweden and Poland no grain could be exported through the city of Dantzig. One of his opponents, Klenck, himself a wealthy merchant trading in caviar, was given Russia’s permission to export ten or twelve cargo loads of rye meal. Meanwhile Trip feigned to act on behalf of the Swedish Monarchy.

In 1630 the price of grain remained extremely high due to increasing competition. Albert Burgh tried to ensure a monopoly for the City of Amsterdam. At the same time, countries such as Sweden and England endeavoured to do the same. Russian merchants tried to curtail trading by limiting import and export exclusively via Archangelsk. For the next two decades Massa combined diplomatic service with his own business.”

Ów Eliasz Trip (ca 1570-1636) około 1615 przeniósł się do Amsterdamu z Dordrecht, już jako dyrektor VOC. Był jednym z najważniejszych członków rodziny Trip, aktywny w handlu zbożem, dziegciem i żelazem (z Anglii i Niemiec) z bratem Jakubem; wraz ze szwagrem Ludwikiem De Geer był aktywny od 1619 roku w górnictwie i hutnictwie oraz „przemyśle zbrojeniowym” Szwecji. Był głównym importerem miedzi z Japonii i sprzedawał broń oraz wyposażenie żołnierzy i okrętów dla Republiki Weneckiej, na jej wojnę z  Hiszpanią i Habsburgami. Eliasz był jednym z inicjatorów regulacji handlu lewantyńskiego.

Przez około 20 lat mocno zaangażowany w handel żelazem w Afryce Zachodniej, a i w handlu futrami w Ameryce Północnej miał swój udział… W 1631 rozpadła się jego współpraca z Ludwikiem De Geer. W 1632 roku szwedzka korona była mu winna milion guldenów, i mniej więcej w połowie XVII wieku dług został częściowo spłacony przez nadanie spadkobiercom Eliasza obszernych i bardzo atrakcyjnych gruntów.

Eliasz był wpierw żonaty z Marią De Geer, ale od 1611 z Alijdt Adriaensdr, córką burmistrza Dordrecht. Patrz niżej…


Jaka z tego nauka dla nas?

Oto, na ponad dwadzieścia lat przed „powstaniem” Chmielickiego nasz najważniejszy partner handlowy, Holandia, rozwijała na wielką skalę handel zbożem i uzbrojeniem z naszymi zawziętymi wrogami Rosją i Szwecją, dostarczając im odpowiednie technologie, czyli tzw. offset, w zamian za przywileje handlowe…

A dlaczego odpalono Chmielnickiego akurat w 1648? A, bo pasowało to przede wszystkim Turcji, ale i Holandia właśnie wygrała wojnę trzydziestoletnią…

Rembrandt_van_Rijn_202.jpg

Rembrandt Harmenszoon van Rijn: Portrait of Aletta Adriaensdr (1589-1656), 1639.

Szwedzki potop czyli globalna polityka

Trzeba mi uzupełnić szwedzko-holenderskie wątki w dziejach Rzplitej o konteksty prawdziwie globalne. Pisałem już parokrotnie choćby o Cromwellu, który wzywał Szwecję do definitywnego rozwiązania „kwestii polskiej”, ale sprawa ta miała jeszcze szerszy, pozaeuropejski kontekst.

Pamiętacie może jak pisałem o Nowym Amsterdamie? Otóż, trzeba nam się jeszcze nieco cofnąć i zacząć od powstania Nowej Holandii (ew. Nowych Niderlandów):

W 1614 roku wyprawa odkrywcza prowadzona przez kapitana Henry’ego Hudsona, i zorganizowana przez Kompanię Zachodnioindyjską, płynąc od południa, wzdłuż wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej, odkryła Zatokę Delaware. Jej gościnne wybrzeża stały się zaczątkiem holenderskiej kolonii. Już tego samego roku Holendrzy założyli dwie faktorie handlowe: Nowy Amsterdam na wyspie Manhattan (dzisiejszy Nowy Jork) i Fort Oranje w środkowym biegu Rzeki Hudsona (dzisiejsze Albany). Podstawą gospodarki kolonii był handel futrami prowadzony z Indianami z północy za pośrednictwem Irokezów. W 1629 wprowadzono także osadnictwo na feudalnej zasadzie senioratu. Nieprzystający do lokalnych potrzeb system, który miał być kopią feudalnych stosunków własnościowych typowych dla Europy, zakończył się fiaskiem. Rozwijało się natomiast indywidualne osadnictwo.

Władzę w kolonii sprawował gubernator generalny wyznaczany przez radę nadzorczą kompanii. Nowa Holandia, która z czasem wchłonęła Nową Szwecję – inną kolonię istniejącą w tym samym rejonie, ostatecznie uległa naporowi brytyjskiemu. W 1664 brytyjska [jeszcze angielska wtedy] flota inwazyjna zajęła praktycznie nie bronioną kolonię, tworząc Nowy Jork. Ostatni gubernator Nowej Holandii Peter Stuyvesant po nieskutecznych próbach oporu militarnego pozostał w Ameryce, zajmując się uprawą roli.”

Ale zanim do tego doszło, w 1655, kiedy Szwecja wkraczała do Rzplitej, Holendrzy (kontr)atakowali w Ameryce:

W początkach XVII wieku Szwecja wkroczyła na scenę europejską jako potęga militarna. Zdecydowała się także włączyć w rywalizację kolonialną. W 1637 grupa szwedzkich oraz związanych z nimi holenderskich i niemieckich kupców utworzyło Kompanię Nowej Szwecji, której zamierzeniem było handel futrami i tytoniem. Pierwszym przedsięwzięciem Kompanii była wyprawa dwóch okrętów – Kalmar i Nyckel, pod dowództwem Petera Minuita. Minuit był wcześniej gubernatorem holenderskiej kolonii Nowa Holandia obejmującej wyspę Manhattan, posiadał więc odpowiednie doświadczenie, w kierowaniu tego typu przedsięwzięciami.

Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity. Holendrzy po wodzą swojego dynamicznego gubernatora Petera Stuyvesanta odpowiedzieli na atak sprowokowany zmianą układów sojuszniczych w Europie po wojnie trzydziestoletniej. Latem 1655 [co za synchronizacja – 21. lipca feldmarszałek Arvid Wittenberg wkroczył z Pomorza do Wielkopolski] holenderski oddział składający się z 317 zbrojnych pojawił się u ujścia rzeki. Odbił Fort Trinity zajmując także Fort Christina i włączając cały obszar kolonii do Nowej Holandii. …

W październiku roku 1664 tereny Nowej Szwecji (już jako część Nowej Holandii) zostały zbrojnie podbite przez Brytyjczyków i włączone do kolonii Nowy Jork.”

**) Fort Casimir nazwany na cześć króla… polskiego – Jana Kazimierza! („Casimir was the name of several Polish kings known for success in battle, as well as the contemporary John Casimir when the fort was named by Petrus Stuyvesant. Historian Joseph Wytrwal found that one of Stuyvesant’s confidantes and trusted burghers was Daniel Liczko, a Pole, and Stuyvesant encouraged Polish tradesmen and soldiers to settle in New Netherland.”)

Przy czym ów Liczko z Koszalina wymaga mojej ekstra uwagi w niedalekiej przyszłości…

Anka Muhlstein, in her history of New York City Manhattan, cited Liczko as one of the three Poles who particularly distinguished themselves among the twenty-one Poles in New Amsterdam at this time.

„Small groups of Polish immigrants also settled in the non-English speaking colonies of the New World. In the seventeenth century Polish Protestants emigrated to New Amsterdam because of their expulsion from Poland. In part an expression of intolerance toward Protestantism, the forced migration was also an expression of their support for the Swedes who invaded Poland in 1655-1656. Peter Stuyvesant, the governor of New Holland, requested Polish immigrants to be sent to the New World. Besides needing farmers, traders, and soldiers, Governor Stuyvesant wanted colonists to prevent the English from infringing upon the Dutch beaver trade in America. On several occasions he implored the directors of the West Indian Company to send him twenty-five to thirty Polish families.

Among the early Polish settlers in New Amsterdam was Daniel Litscho (Liczko), born in Koszalin in Pomerania. He served as a sergeant, later promoted to lieutenant, in the Dutch colonial army. He participated in Stuyvesant’s expedition against the Swedes on the Delaware River that deposed the Autocratic Van Slechtenhorst, the patroon of Rensselaerswyck, freeing this settlement from feudal domination. Litscho, in addition, was a prominent citizen of New Amsterdam. He owned a tavern that was an important landmark in the social life of the community and he was an influential burgher on the Council of Burgomasters and Schepens. In his later life he was appointed the colony’s fire-inspector, a position he held until shortly before his death. A wealthy man when he died in 1662, Litscho left a sizeable estate to his family.

Alexander Karol Kurczewski, another of New Amsterdam’s prominanti, was appointed to the prestigious position of teacher in 1659. A Polish schoolmaster, he came to the colonies at the request of the New Amsterdam officials. Dr. Curtis, as he is known in American history, established the first Latin school in the New World. His academy is considered one of the oldest institutions of learning, predated only by Harvard University.

Most Polish immigrants in New Amsterdam, however, were neither as well known nor as successful as Litscho and Kurczewski. More typical were individuals such as Wojciech Adamkiewicz, John Rutkowski, and Casimir Butkiewicz. Like the majority of Colonists, they were routine laborers and craftsmen, but their industry and fortitude were no less essential for the colonies’ survival.

Poles were adventurous frontiersmen also; most prominent among them was John Sadowski. Settling at first in Philadelphia, he was the first Pole to venture across the Alleghenies. Sadowski was well-known as an Indian trader and interpreter prior to his trip west. In 1735 he crossed the Alleghenies into Ohio, Kentucky, and Tennessee and was one of the first white men to explore and settle in this region. His sons, Jacob and James, followed in their father’s footsteps and were instrumental in the exploration of what is today Kentucky and Tennessee.”

__

PS. 22 VIII 1654 – Twenty-three Jewish refugees from Brazil settle in New Amsterdam, forming the nucleus of what will be the second largest urban Jewish community in history, that of New York City