Nowoczesna metalurgia czyli jak Szwecja została państwem bandyckim

Handel Morza Bałtyckiego jest korzeniem wszelkiego handlu morskiego […]  dostarczając wszystkim pięknych owoców żeglugi”

Sir Thomas Roe (1631?)

 

Podstawy wielkiej, zbójeckiej potęgi Szwecji przygotował Gustaw I, zmarły w 1560 – zaczął, jak już pisałem, od przygotowania własnego zaplecza propagandowo-ideologicznego czyli utworzenia Kościoła Szwecji w 1536. Potem wprowadził system poboru zwany utskrivning – pastorowie robili spisy powszechne w swojej okolicy, po czym przygotowywali listy poborowe – tj. listy WSZYSTKICH mężczyzn w wieku 18-65 lat, poza kalekami i chorymi psychicznie. I w końcu, na każde wezwanie króla powoływali do wojska co dziesiątego z listy, za wyjątkiem szlachty i kmieciów gdzie to był co dwudziesty.

Wzorem politycznym była wtedy dla Szwecji Anglia o której względy Szwedzi bardzo zabiegali, ale nie należy przy tym zapominać, iż w wielu aspektach to „uczeń” wyprzedzał „mistrza”… Słynne są zawzięte konkury „szalonego” Eryka XIV, syna Gustawa, o rękę Elżbiety I. Potem z kolei Szwedzi starali się o rękę królewny Elżbiety Stuart. Jednak te matrymonialne niepowodzenia nie powinny nam zasłaniać faktu bardzo intensywnych kontaktów – szwedzkie wyższe sfery w wielkich ilościach podróżowały po nauki do Londynu i okolic. Przy czym, przez długi czas Londyn nie mógł tak zupełnie jawnie i bezpośrednio wspierać szwedzkich heretyków, aby nie drażnić zbytnio Rzplitej (… bo matka całego handlu…) – zmieniło się to dopiero za Cromwella, ale że wtedy Szwedzi „przedobrzyli” nastąpiło potem lekkie odbicie za naszego Jana III.

Tak czy inaczej, ci „nowi” żołnierze potrzebowali „nowej” broni, a tu Szwecja była mocno zapóźniona – mimo wielu bogatych złóż brakowało im technologii. Już od wielu lat tracili na handlu sprzedając przede wszystkim Gdańskowi rodzaj surowego żelaza z „chłopskich ulepszonych dymarek”, tzw. osmund, które w Gdańsku i okolicach było wykuwane w cenne sztabki żelaza sprzedawane potem dalej z dużym zyskiem…

(„Osmund – postać handlowa żelaza używana od średniowiecza do XVII wieku. Było to kowalne żelazo surowe w formie bryłek o masie rzędu 300 gramów. … Duża ilość osmundu pochodzącego ze Szwecji była przerabiana w gdańskich hamerniach**.”)

Osmonds reached England during the later Middle Ages through the port of Danzig (now Gdańsk). However, there were hammer mills in its hinterland and that of Lübeck, which made the osmonds into bar iron. In the 1620s, Gustav II Adolf of Sweden prohibited his subjects from exporting unfinished iron, and all trade in osmonds ceased.

I tu wkracza na arenę Walonia, znana „od zawsze” z przemysłu „ciężkiego” (i z tekstylnego też trochę***) – przecież to właśnie Walonowie już w XII wieku „przekazali” np. Węgrom „nowoczesne” technologie górnictwa metali. Za to w wieku XVI owa Walonia, a w szczególności Liège i okolice, słynęły z nowoczesnej metalurgii. Jako iż bardzo duża część tego przemysłu była w rękach heretyków w roku 1579, kiedy ogłoszono unię utrechcką, zaczął się powolny exodus tej części przemysłu, wpierw do zbuntowanej Holandii i do Anglii, a potem do Szwecji, oczywiście.

In Swedish Uppland north of Stockholm and certain adjacent provinces, another kind known as the Walloon forge was used, mainly for the production of a particularly pure kind of iron known as oregrounds iron, which was exported to England to make blister steel. Its purity depended on the use of ore from the Dannemora mine. The Walloon forge was virtually the only kind used in Great Britain.

The dominant type in Sweden was the German forge, which had a single hearth that was used for all processes. [ale te dawały gorszej jakości odlewy]”

A zaczęło się w 1595 od zaproszenia do Szwecji klanu de Bèche z Liège przez Karola Sudermańskiego (stryja Zygmunta Wielkiego). Guillaume (inaczej Wilhelm) de Bèche zamieszkuje w Nykoping, następnie dzierżawi i kieruje pobliskimi kopalniami miedzi i oraz piecami i kuźniami z nimi związanymi. Wkrótce potem jego ojciec i bracia dołączają do niego i zaczynają ściągać rodaków z Holandii.

W 1615, Guillaume de Bèche zarządza także hutami żelaza w Finspång, zasilanymi przez kopalnie w Nora i Lindesberg, z których uzyskiwany wyjątkowej jakości odlew był używany do produkcji żelaznych armat. W latach 1650tych, marynarka protektoratu Olivera Cromwella, po przegłosowaniu aktów nawigacyjnych, stała się  głównym rynkiem zbytu dla tych hut…

Począwszy od 1620 roku, od 5 do 10 tysięcy Walonów wyemigrowało do Szwecji. Dzięki ich wiedzy Szwecja osiągnęła olbrzymi postęp w przemyśle stalowym. Pomiędzy 1620 i 1650, szwedzki eksport żelaza wzrasta trzykrotnie do 17 500 ton rocznie, zwłaszcza dla angielskiej marynarki. Przy czym, owi Walonowie w Szwecji bardzo długo żyli tam w izolacji, zazdrośnie strzegąc swoich tajemnic technologicznych, aż do końca XVIII wieku. A język waloński w niektórych regionach Szwecji pozostał w użyciu jeszcze w XIX wieku.

Kluczowym człowiekiem dla wsparcia finansowego oraz rozkręcenia tego szwedzkiego przemysłu na taką skalę był drugi człowiek z Liège – De Geer, Ludwik De Geer. A zaczęło się to w 1615 od importu przez Ludwika 400 dział ze Szwecji do Holandii!

Polska wiki jest tu nader skąpa, więc zacytuję tę angielską:

„De Geer was the son of the iron industrialist and merchant Louis de Geer de Gaillarmont (1535-1602), and Jeanne de Neille (1557-1641). His father had previously (1563) been married with Maria de Jalhéa (died 1578). In 1592, one of De Geer’s half-sisters, Marie de Geer (1574-1609) married Elias Trip**** (1569-1636), a Dutch merchant and a director of the Dutch East India Companywho lived in Dordrecht. Presumably due to ongoing turmoil in the Prince-Bishopric of Liège as well as his conversion to Protestantism, De Geer’s father sold his properties in Liège in 1595 and followed his daughter to Dordrecht, where since 1589 a neighborhood had existed populated by merchants from Liège. In 1603, his daughter Margaretha de Geer (1583–1672) married Jacob Trip (1575–1661), brother and partner of Elias, further cementing the merchant families’ relationship.

Johannes Polyander appears to have been an important teacher of Louis Jr. in Dordrecht. From 1605 to 1608, De Geer trained as coppersmith in Roanne in France, after which he started his first business in La Rochelle. Returning to Dordrecht in 1611 he associated himself with his brothers-in-law. In 1612, he married Adrienne Gérard (ca 1590–1634), also originally from Liège, with whom he had 16 children. Having earned a fortune as a banker and industrialist he moved his family to Amsterdam in 1615. Owing to his extensive travels he received a good education in business.

With the outbreak of the Thirty Years’ War the demand for weapons increased enormously. In 1618, De Geer delivered weapons to Gustavus Adolphus of Sweden, the Swedish king. Impressed by his business instincts the Swedish government allowed him to lease estates near Finspång, Östergötland in eastern Sweden proper. Before long, De Geer had established a formidable workshop industry there. In 1623 he was active in a Swedish trading company.

The Swedish government continued to support him and De Geer received the monopoly on the copper and iron trade. De Geer, who adopted Sweden as his second home country, immigrated to Sweden in 1627. He hoped to evade paying toll in de Sont. In 1634, he bought „Het Huis met de Hoofden” on the Keizersgracht in Amsterdam. His wife died after the birth of their sixteenth child.

In 1640, De Geer travelled again to Sweden and was ennobled. In his new status he was able to buy 3/4 of the leased farmlands. As of 2011 his estate in Stockholm houses the Dutch embassy in Sweden [sic!].

Working for Axel Oxenstierna he went to Amsterdam to support the war against Denmark. In 1644, at the start of the Torstenson War against Denmark, he singlehandedly equipped an armada of ships to sail against Denmark. This fleet contained a complete marine, 32 ships with sailors, weaponry and officers. The Swedes were able to conquer Fehmarn in Denmark, thanks to his aid. De Geer is also considered responsible for the Swedish Africa Company. When he founded the company a riot started in Amsterdam in 1649. His family also provided shelter to pacifist and humanist Comenius in his home in Amsterdam. He died in 1652 after falling ill during another voyage to Sweden. He returned to Amsterdam and died there. He was buried in the family grave in the Augustijnenkerk in Dordrecht.”

Ten gigantyczny biznes De Geera był kluczowy nie tylko dla rozkręcenia Wojny Trzydziestoletniej, ale także dla ostatecznej zamiany Szwecji w wielką machinę wojenną. Ciekawym jeszcze czy w całej tej operacji nie maczał palców inny heretyk i miłośnik Szwecji, znany nam minister Francji – Sully, wszak w kluczowym okresie od 1601 do 1610 pełnił on także funkcję wielkiego mistrza artylerii (potem stanowisko to objął jego syn)…

No, i w końcu, syn Wilhelma de Bèche będzie wezwany do Francji przez Colberta, aby zostać doradcą królewskiego towarzystwa wydobycia i wytopu w Langwedocji, które miało przygotować eksploatację złóż ołowiu i miedzi w prowincji, tj. w Rouergue i Foix, oraz utworzyć huty do oczyszczania rud. Warto tu wspomnieć, iż część walońskich ekspertów wyemigrowała z Holandii do Rosji i osiedliła się w Moskwie i nad Wołgą, no i że pra…prawnuczką Ludwika De Geer była Lady Diana.

Wraz z ekspansją i wielkimi sukcesami, szwedzka machina wojenna zaczęła wymagać głębokiej reformy. W 1682 stary system werbunku utskrivning zastąpiono nowym – indelningsverket. Szwedzka piechota jeszcze w czasie potopu przypominała sowieckich oberwańców z 1920 czy 1939. Z czasem to się zmieniło, a w dodatku wprowadzono bardzo zaawansowane taktyki walki i odpowiednie do tego szkolenie. Mało tego, pod koniec XVII wieku Szwecja może pochwalić się flotą wojenną mającą czterdzieści trzy okręty trójpokładowe (three-deckers), obsadzone przez 11 tysięcy marynarzy i uzbrojone w 2648 armaty!

To oczywiście wymagało gigantycznych nakładów, więc ostatnim kluczowym elementem tej machiny (oprócz łupów wojennych) był bardzo sprawny system fiskalny oraz awangardowa instytucja finansowa – Królewski bank szwedzki czyli Riksbanken (ten od tzw. nobli z tzw. ekonomii). Przypominam, że ten bank centralny powstał już w 1668, a jego protoplasta, Stockholms Banco, w 1656 (na długo przed przesławnym Bank of England). W 1661 to Szwedzi, pierwsi w Europie, zaczęli drukować banknoty, tyle że w 1668 zakończyło to się spektakularnym krachem. Warto jednak przy tym pamiętać, iż człowiekiem stojącym za tym przedsięwzięciem był Holender Johan Palmstruch vel Hans Wittmacher, który skończył w więzieniu, choć niemalże zapłacił za to gardłem. Ciekawe, iż już około 1639 wsadzono go na 5 lat do więzienia w Rydze, a mimo to w 1647 królowa Krystyna sprowadziła go (z wieloma innymi Holendrami) do Sztokholmu.

Począwszy od roku 1624 dalery były bite nie tylko w srebrze, ale również i w miedzi. Z powodu znacznie niższej ceny miedzi miedziane talary miały postać dużej kwadratowej płyty (skąd znane były pod nazwą plåtmynt) ważącej niekiedy kilka kilogramów (10-talarówka miedziana ważyła 20 kilogramów). Tego typu ogromne monety były w obiegu do 1776 roku. By łatwiej było korzystać z miedzianych talarów często wybijano miedziane żetony o średnicy 23 mm. Z biegiem czasu cena srebra rosła w stosunku do ceny miedzi, co spowodowało, że srebrny daler (lub liczony w srebrze daler obrachunkowy zwany riksdaler riksmynt) stawał się coraz bardziej wartościową monetą w stosunku do miedzianego dalera, dochodząc do sytuacji, w której srebrny daler wart był 3 miedziane dalery. Z powodu spadku wartości miedzianych pieniędzy, monety miedziane oznaczano symbolem K.M. lub KMT, natomiast srebrne symbolem S.M. lub SMT. Sam riksdaler riksmynt był jednostką obrachunkową liczącą 4 marki i zawierając w 1664 roku jedynie 14.4456 gramów czystego srebra był wart tylko połowę dawnego rzeczywistego talara srebrnego. W 1664 roku rzeczywisty talar szwedzki był równy 13/8 talara obrachunkowego (riksdalera riksmynt) i zawierał 23.4741 gramów srebra. Dalsza dewaluacja sprawiła, że talar obrachunkowy (lud daler SM = riksdaler riksmynt) w 1718 roku zawierał już tylko 9.2 gramów srebra.”

____

PS. Z braku czasu pominąłem tam udział Szkotów – trzeba będzie jeszcze do tego wrócić.

**) Polska metalurgia w XVII wieku czyli heretyk Walenty oraz jego opus magnum.

***) We Wrocławiu w drugiej połowie XII wieku, znajdziemy ulicę lub dzielnicę walońskich tkaczy. A w 1300, jeden z artykułów z przepisami prawnymi dotyczącymi cechów rzemieślniczych odróżnia tam lokalnych tkaczy od tkaczy walońskich.

****) Klan Tripów musi poczekać do holenderskiego cyklu…

 

Reklamy

Jak wykuwała się ruska stal…

Pamiętacie może moją notkę o tym jak, z bardzo wydatną pomocą (części kalwińskiej) walońskich przedsiębiorców, Szwedzi stali się stalowym mocarstwem? Trzeba wrócić do tych czasów i podobnych „inspiracji”, które z kolei dały odpowiedni impuls Moskalom.

Zanim o tym zacznę, warto zaznaczyć ważną wówczas różnicę między Moskwą a Sztokholmem – Moskale byli wtedy praktycznie całkowicie sterowani z zewnątrz – do mojej o tym notki wypada mi teraz dorzucić taki oto „niewinny” cymes:

The All-Joking, All-Drunken Synod of Fools and Jester (1692–1725) was a club founded by Peter I of Russia. The group included many of Peter’s closest friends, and its activities centered mostly around drinking and partying. The group was not without controversies; some of its parodies against the Church in particular were heavily criticized.”

Odnajdujemy w tym „zabawnym” klubie dobrze znane nam postaci: niezastąpionego Patryka Gordona (który czeka na dedykowany mu cykl notek…) czy Franza Leforta. A także niejakiego Andrzeja Viniusa (Андре́й Андре́евич Ви́ниус):

„Vinius was the son of a Dutch merchant Andries Winius, who in 1627 associated with Isaac Massa and went to Moscovia as a grain trader. In 1628 he married Geertruid van Rijn. In 1632, during the time of Michael of Russia, he settled in Russia to found a water-powered ironworks in Tula, Russia, and in Serpukhov. Then he seems to have forced his wife to become either Greek Orthodox, or Russian Orthodox. Their son Andrew was raised to speak besides Dutch, also Russian and German; he knew French, Polish and Latin too, which he later taught to Peter the Great. Around 1664 Vinius married an aristocratic Russian woman. He became the translator of his second cousin Nicolaas Witsen in 1665, visiting the country in the company of Jacob Boreel. Witsen became his long life friend with their common interesting in cartography. …

He then headed, together with his brother, the Post Office, becoming the first Russian Postmaster in 1675. So he was able to send secretly maps and all kind of antique objects to Witsen. … Vinius was also the one who, after the Azov campaigns, arranged the parade into Moscow under a pagan arch that bewildered many Muscovites.

During the Great Northern War, after the Battle of Narva, Russian artillery was reduced to almost nothing. Peter appointed Vinius to the post of Inspector of Artillery and ordered to produce more cannon. Upon the Tsar’s order and against the wishes of many Russians, Vinius melted down many of the church bells of Russia and even ordered beating-by-knout of the iron founders who were working too slowly. By melting a quarter of the church bells in Russia, eight months after the end of the Battle of Narva Vinius managed to produce hundreds of cannon to send to the Russian army.

Despite his old age, on Peter’s command, he also went into Siberia to look for potential new mines, and ended up establishing several ironworks beyond the Ural Mountains. In 1700 and in 1706 he came to the Dutch Republic. Winius had lost all of his land and goods, because of a conflict with Alexander Danilovich Menshikov. Winius tried to connect the Greek- or Russian Orthodox and Dutch Reformed church. In 1709 Winius was back in Moscow and received back his property. In 1712 his house burned down; his wife died in the fire.”

Ów tatuś naszego Andrzeja, też Andrzej, już w 1632 dostał od cara Michała, wraz z niejakim Peterem Marselisem (z antwerpskiego rodu, a jakże) wyłączność na stawianie owych hut żelaza w Tule. W ciągu kilku lat powstało tam metalurgiczne „zagłębie”. Oczywiście przy wydatnej pomocy niezastąpionych walońskich mistrzów tego fachu…

A w owej Tule z czasem nastał potężny ród Demidowa, Nikity Demidowa.