Warszawa – pierwsze wrażenie jesienią 1772

Capture d’écran 2019-02-24 à 17.01.03.png1785 – Akwarela Z. Vogla pokazująca Błękitny Pałac. Widok z perspektywy dzisiejszego placu Bankowego

___

Dość zaskakujący obraz Warszawy, oczami cudzoziemca, miesiąc po I akcie rozbioru, i ponad wiek po szwedzkiej barbarii:

„…Jest tutaj bardzo dobre powietrze, miasto dobrze obsadzone [zielenią], z szerokimi i prostymi drogami zaopatrzonymi w dobre warsztaty, wnętrza domów i traktowanie owej wiodącej szlachty pełne luksusowego bogactwa i świetności, z tego też powodu a także dla większej łatwości i serdeczności wolę Warszawę od samego Wiednia. Jestem oszołomiony, jak to po tylu długotrwałych nieszczęściach, i u progu rozczłonkowania Królestwa, żyje się tutaj z taką miękkością i radością. Na swój sposób, wydaje mi się, że dzieje się tak, jak to było z ludźmi, kiedy po raz pierwszy usłyszeli o potopie: edebant et bibebant, uxores ducebant… et venit diluvium et perdidit omnes [jedli i pili, żenili się… nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich – Łk 17-27]. Jedynie król, który widzę, że jest troskliwy i zajmuje się tylko przyszłym losem Królestwa i narodu, a także ograniczaniem wydatków do tego co konieczne. Pozostali panowie nie umniejszyli się bynajmniej, tak że liczba sług i koni w ogromnej ilości, które wcześniej składały się na ich wielkość…”

Tak pisał 16 września 1772 nuncjusz Garampi do watykańskiego sekretarza stanu Pallaviciniego, dwa tygodnie po swoim przyjeździe do Warszawy z Wiednia.

Oryginał dla Saueliosa – może poprawi moje nieudolne wysiłki:

Capture d’écran 2019-02-24 à 13.16.10.pngCapture d’écran 2019-02-24 à 13.22.10.png

Résultat de recherche d'images pour "warszawa palac xviii wiek drzeworyty"Zygmunt Vogel, Widok Pałacu Rzeczypospolitej Krasińskich w 1785 r., akwarela, Muzeum Narodowe

Reklamy

Scypion czyli nasz włoski retinger

Nuncjusz Angelo Durini tak się zaangażował w wspieranie konfederacji barskiej, że w końcu królowi Stasiowi udało się uzyskać jego odwołanie w 1772… Na jego miejsce Klemens XIV posłał do Warszawy nuncjusza Garampiego. Ów nuncjusz z kolei, będąc zawziętym archiwistą zasłynął utworzeniem archiwum nuncjatury warszawskiej. Ten sam Garampi niestety, już jako nuncjusz wiedeński, wyróżnił się pośredniczeniem przy zatrudnieniu eks-pijara Piattoli’ego jako nauczyciela synów Piotra Potockiego, starosty szczerzeckiego.

We wrześniu 1782 Scypion Piattoli przybył przez Wiedeń do Warszawy. Jeszcze w Modenie ów Scypion przystąpił do „Saecura Fides”, loży czynnej tam w XVIII wieku. Wśród jej najbardziej znamienitych członków byli hrabia Filippo Giuseppe Marchisio i sekretarz książęcy Paolo Baraldi.

„Dzięki poparciu S. K. Potockiego i Piramowicza został 26 III 1784 przyjęty do Tow. do Ksiąg Elementarnych jako członek honorowy (czyli bez stałej pensji). Początkowo miał być użyty do korespondencji zagranicznej, a w lutym 1785 Towarzystwo powierzyło mu napisanie «książki elementarnej historyi nauk, umiejętności i kunsztów». W tym czasie był czynny w polskiej masonerii jako jałmużnik warszawskiej loży «Bouclier du Nord» (zachowały się pisane przez P-lego rachunki «kasy ubogich» z okresu od lipca 1784 do maja 1785), współpracując z ówczesnym mistrzem tej loży, sekretarzem królewskim P. M. Glayre’m. W grudniu 1784 (u Wilkoszewskiego błędnie: 1785) wszedł w skład urzędników Wielkiego Wschodu Narodowego jako «gościnnik» («hospitalier») z nominacji wybranego wówczas na w. mistrza Szczęsnego Potockiego…

Pierwszy odnaleziony ślad korespondencji politycznej P-lego pochodzi z wiosny 1787, a adresatem jest hetman Seweryn Rzewuski (też zięć Lubomirskiej). Jesienią t. r. na polecenie A. K. Czartoryskiego zajął się P. edukacją (lektura klasyków) przybyłego do Paryża w towarzystwie Juliana U. Niemcewicza siedemnastoletniego Adama Jerzego Czartoryskiego (bratanka Lubomirskiej). Owocem tego pedagogicznego zbliżenia był projekt utworzenia tajnego dwunastoosobowego Kongresu Patriotycznego (z siedzibą w Tulczynie lub Kamieńcu Podolskim) o dwuszczeblowej organizacji. Na czele kierowniczy «Quattuorwirat»: Seweryn Rzewuski, Szczęsny Potocki, A. K. Czartoryski i przypuszczalnie nie wymieniony bezpośrednio Karol Radziwiłł; poniżej ośmiu wykonawców z imiennym wskazaniem Ignacego i Stanisława Kostki Potockich oraz Ksawerego Branickiego. Kongres miał przygotować cywilną i wojskową konfederację (w oparciu o wystawione swym kosztem milicje), aby na zbliżającym się sejmie udaremnić projekty dworskie i obalić królewsko-ambasadorskie kondominium w Polsce…

P. był, podobnie jak Mazzei**, sympatykiem rewolucji francuskiej w jej pierwszym monarchiczno-konstytucyjnym stadium. Przed wyjazdem z Paryża wydał anonimowo dziełko («un’ operetta») pt. Essai sur la nature et les bornes de la subordination militaire (A Paris, chez Desenne… 1789), które – zdaniem Mazzeiego – cieszyło się dużym uznaniem. Rzecz była do niedawna znana historykom jedynie w polskim tłumaczeniu zachowanym w papierach Kołłątaja. Autor rewolucjonizuje pojęcie karności wojskowej, przyznając żołnierzom prawo «roztrząsania rozkazów» i wypowiadania posłuszeństwa władzy, która narusza «towarzyską umowę». Roztacza wizję armii obywatelskiej, stanowiącej «wielką milicję». Przybysza do Polski poprzedziły pomówienia, jakoby w dn. 14 VII 1789 podżegał z balkonu tłum do zamordowania króla i królowej. W Warszawie oczyściła P-lego z tych zarzutów będąca świadkiem wydarzeń Aleksandra Potocka, ale w Watykanie miał eks-pijar opinię jednego z najniebezpieczniejszych agentów, mającego rozprzestrzeniać rewolucję w Europie «klubu propagandy». Nadaremnie Stanisław August starał się rozproszyć te uprzedzenia…

Wojna polsko-rosyjska przekreśliła tę politykę kurlandzką i przerwała prace nad reformą statusu Żydów w Polsce. Sprawą tą zajmował się P. od sierpnia 1791 ze szczególnym zapałem, łącząc plany reformatorskie z wielkimi sperandami natury fiskalnej. U niego odbywały się narady (i targi) ze starszyzną żydowską, robił obliczenia, pisał projekty („Plan pour les Juifs” z 7 IX 1791). Początkowe rachuby P-lego były fantastyczne. Żydzi mieli dawać rocznie około 20 milionów złp. do skarbu Rzpltej i ok. 10 milionów królowi. Potem stopniowo P. obniżał te sumy, aż w maju 1792 mówił już o 2,5 milionów na skarb i 1,5 miliona dla króla. Konkretnie uzyskał od Żydów warszawskich dar 40 000 złp., wręczony Stanisławowi Augustowi 13 III 1792 (wg J. Bułhakowa miał być w maju jeszcze drugi datek 5 000 dukatów). W niełatwej z wielu względów sprawie reformy żydowskiej spłata długów królewskich wprowadzała element sekretny i drażliwy. Współdziałało w tym «interesie» z P-m sporo ludzi, zwłaszcza Kołłątaj i A. Linowski. W znanych pismach «nowego Mojżesza» (jak nazywał P-lego Ignacy Potocki) jest mowa o «uszczęśliwieniu milionowego narodu», o przezwyciężeniu «przesądów ich i naszych», o drogach wiodących łagodnie do asymilacji Żydów. Kołłątaj przypisał P-lemu myśl o zasięgu ogólnoeuropejskim i – jego zdaniem – odkrywczą, «że gniazdo fanatyzmu i superstycyi żydowskiej było w Polsce; że wszelkie reformy przedsięwzięte gdziekolwiek były daremne, póki by Żydzi nie zostali zreformowani w Polsce»…

W miarę jak odkrywano wciąż nie ogarniętą, a wyjątkowo zaszyfrowaną i trudną do rozwikłania spuściznę rękopiśmienną po P-m, jego działalność przyciągała uwagę wielu historyków. Ale to, co o nim napisano, obfituje w błędy, nieporozumienia, niejasności, luki. Mimo dwóch włoskich monografii (A. D’Ancona i G. Bozzolato) brak zadowalającej pracy monograficznej. Postać P-lego jest prototypem l’abbé Morio z powieści Lwa Tołstoja „Wojna i pokój”.” (Emanuel Rostworowski)

__

**) Studiował medycynę we Florencji i przez kilka lat praktykował we Włoszech i na Bliskim Wschodzie, po czym przeniósł się do Londynu w 1755 roku, aby podjąć karierę handlową jako importer. W Londynie pracował jako nauczyciel języka włoskiego. Podczas pobytu w Londynie spotkał Amerykanów Benjamina Franklina i Thomasa Jeffersona z Wirginii.

www.wilanow-palac.pl/mazzei_filippo_1730_1816.html

Mazzei Filippo (1730-1816), lekarz, publicysta, agent, dyplomata. Pochodził z chłopskiej rodziny z Toskanii, jako lekarz praktykował w Smyrnie, potem wzbogacił się w Londynie na spekulacjach, a w r. 1773 przeniósł się do Wirginii w Ameryce Pn. Uprawiał z powodzeniem kukurydzę i oliwki, a jako zwolennik rewolucji amerykańskiej, cieszył się poparciem Tomasza Jeffersona. Wysłany do Europy, początkowo jako agent finansowy, zdecydował się w r. 1785 osiąść w Paryżu. Opublikował 4 tomową pracę o Stanach Zjednoczonych. Poznał wielu wpływowych ludzi, dzięki pomocy rodaka, Scipione Piattolego znalazł protekcję Stanisława Augusta i został w r. 1788 jego agentem i korespondentem w Paryżu. Obserwował Polaków bawiących we Francji, zwłaszcza marszałkową Izabelę Lubomirską i jej otoczenie i relacjonował królowi ich poczynania, poza tym informował o życiu kulturalnym, załatwiał zakupy księgarskie i kolekcjonerskie. Zwolennik rewolucji francuskiej, starał się szerzyć dobrą opinie o Stanisławie Auguście i o reformach Sejmu Czteroletniego, jednak uszedł przed radykalizmem jakobińskim do Polski.

Pius XII i zamach na Hitlera

gumpel.jpg

Ojciec Peter Gumpel był relatorem w procesie beatyfikacyjnym Piusa XII – o czym pisałem już wcześniej. Niedawno o. Gumpel udzielił Niedzieli fascynującego wywiadu.

Mowa tam jest przede wszystkim o książce Marka Rieblinga pt.”Kościół szpiegów. Tajna wojna Papieża przeciwko Hitlerowi”.

Okazuje się, iż jeszcze w 1939 Pius XII mediował pomiędzy niemieckimi generałami a Anglią i Francją ws. obalenia Hitlera i przyszłości Niemiec!

Ostatecznie, Anglicy „nie podjęli tematu”…

>>>>>   POLECAM