Czarna śmierć albo historia Europy w trzech aktach

W 732 pod Poitiers Karol Młot zatrzymał islamską inwazję** i właśnie to wtedy po raz pierwszy użyto określenia – Europejczycy (europenses), odnotowanego w sławnej kronice z 754, a spisanej w łacinie przez anonimowego Mozaraba.

Drugi akt rozpoczął się na dobre w 1354, ale jego źródeł trzeba szukać znacznie wcześniej, nawet nie w owym przeklętym 1204, ale jeszcze wcześniej. Bizancjum nie radziło sobie dobrze z ekspansją italskich potęg – w 1171 cesarz Manuel I*** (stawiając wtedy na Genuę) wydaje rozkaz uwięzienia wszystkich Wenecjan w cesarstwie i konfiskatę ich mienia, w efekcie wybucha wojna Bizancjum z Wenecją. Wprawdzie Mauel I umiera w 1180, ale następujące po tym rebelie doprowadzają do niezupełnie spontanicznego pogromu „łacinników” w Konstantynopolu w 1182…

Czwarta krucjata, to jednocześnie narodziny weneckiego imperium morskiego. Wenecja postawiła wtedy wszystko na jedną kartę – nie tylko, zgodnie ze słynnym kontraktem, wyrychtowała flotę kilkuset statków, ale także posłała na tę krucjatę około 20 tysięcy swoich „marines”, czyli ponad połowę (sprawnych) mężczyzn Republiki (wybranych przez losowanie)! Mało tego, na 18 miesięcy zawiesiła wszelki handel morski. No, ale w efekcie „przejęła” niejako samą krucjatę, która zamiast popłynąć na podbój Egiptu (a potem do Jerozolimy), popłynęła jedynie do Konstantynopola, łupiąc po drodze Zarę.

Tu trzeba zaznaczyć, iż mała część krzyżowców postąpiła zgodnie z przyrzeczonym planem – w tym, przede wszystkim, znany nam baron franuski – Szymon z Montfort, korzystając przy tym z pomocy węgierskiego króla, Emeryka. Ale większość poszła za przywódcą krucjaty – Bonifacym z Montferratu oraz niewidomym Henrykiem – weneckim dożą:

„Zimę [Bonifacy] spędził w Niemczech u Filipa Szwabskiego. Latem 1202 roku przybył do Wenecji, do zgromadzonych wojsk krzyżowych. Brak środków na opłacenie floty weneckiej mającej przewieźć krzyżowców do Ziemi Świętej skłoniła Bonifacego do zawarcia z dożą weneckim Henrykiem Dandolo sekretnego porozumienia, na mocy którego ekspedycja mogła wyruszyć w zamian za pomoc udzieloną przez krzyżowców Wenecji w opanowaniu zdobytego przez króla węgierskiego Zadaru…

Tymczasem na początku 1203 roku do Zadaru przybył wysłannik Aleksego, syna zdetronizowanego cesarza bizantyńskiego Izaaka II. Aleksy zobowiązał się zapewnić krzyżowcom niezbędne fundusze na krucjatę, a nadto dodać pomoc wojskową w zamian za odzyskanie tronu cesarskiego. W dniu 25 kwietnia Aleksy przybył do Zadaru. Miesiąc później dowodzeni przez Bonifacego krzyżowcy wyruszyli w drogę i po opłynięciu półwyspu greckiego na początku lipca stanęli pod murami Konstantynopola.”

Tak się przy tym złożyło, iż ów Aleksy, dzięki kupcom z Pizy, przebywał od 1201 na dworze króla Filipa Szwabskiego, swojego szwagra a jednocześnie kuzyna samego Bonifacego… W efekcie tego spisku doszło wpierw do straszliwego złupienia Konstantynopola**** (pierwszego w jego bardzo długiej historii) a potem do powstania Cesarstwa Łacińskiego. Pierwszym jego cesarzem został jednak nie Bonifacy, ale Baldwin, oczywiście dzięki głosom Wenecji, bo chyba nie trzeba tu dodawać, że ów Bonifacy tradycyjnie sprzyjał Genui i Pizie.

Cesarstwo Łacińskie wprawdzie padło w 1261^*, ale Konstantynopol już nigdy nie odzyskał dawnej siły. A tymczasem wpływy Wenecji tylko rosły – Republika m. in. zdobyła na 450 lat Kretę, ale że Genua nie odpuszczała, jej wojny z Wenecją były nieustanne. Nawet czarna śmierć (z genueńskiej Kaffy) która zabrała w 1348 w ciągu paru miesięcy ponad połowę populacji Wenecji, Genui i Pizy, powstrzymała ówczesną wojnę między nimi tylko na rok, pomimo napomnień, że ta dżuma to kara za ich materializm i pychę…

I tak dotarliśmy do roku 1353 kiedy to usłużni Genueńczycy (niektórzy piszą o greckich rybakach) za sowitą opłatą przetransportowali przez cieśninę dardanelską armię osmańską… Wprawdzie imperium osmańskie nadal rosło w siłę, ale wtedy nie miało jeszcze własnej floty, którą dopiero budowało przy fachowej pomocy pewnych chrześcijan. Ale już wtedy, w owym 1354 dokonali ten sposób pierwszego europejskiego podboju i zdobyli kluczową twierdzę Gallipoli

The Ottoman fleet was from early on based at Gallipoli, a place of great strategic importance and vital for the control of the Straits. This importance was recognised by Ruy Gonzalez de Clavijo who described Gallipoli when he saw it in 1402 on his way to Constantinople. According to Gonzalez de Clavijo the capture of Gallipoli had enabled the Turks to make all the conquests in Europe, and should they loose this place, they would loose all their other conquests for Gallipoli was the base for the fleet which could thus bring help quickly over from Turkey. The Ottoman commander Bayezid also underlined the importance of Gallipoli… «Are you not aware that Gallipoli and its straits are the key to both East and West, the Aegean Sea and the Black Sea?».

(Nb. Bitwa o Gallipoli – bitwa toczona od 25 kwietnia 1915 do 9 stycznia 1916, która w założeniu ententy miała być początkiem większej operacji mającej za zadanie zdobycie Stambułu i wyeliminowanie z I wojny światowej Imperium Osmańskiego. Operacja ta zakończyła się fiaskiem państw ententy. A było to jedyne tureckie zwycięstwo w tej wojnie…)

Kulminacja aktu drugiego nastąpiła w 1453, wraz ze zdobyciem Konstantynopola przez Turków, oczywiście także przy aktywnej pomocy tzw. chrześcijan. Trzeci akt w toku.

__

**) „W 711 roku Gibraltar był miejscem lądowania berberskiego generała Tarika ibn Zijada, który rozpoczął w tym miejscu arabski podbój Półwyspu Iberyjskiego.”

***) Ten od https://pl.wikipedia.org/wiki/Wykład_ratyzboński, to Manuel II…

****) Owe szwabskie konszachty przywodzą na myśl rok 1527 i owo inne saccohttps://pl.wikipedia.org/wiki/Sacco_di_Roma

^*) https://en.wikipedia.org/wiki/Treaty_of_Nymphaeum_(1261)

 

 

 

 

Reklamy

Republika Wenecka, jej Arsenał i ci zaskakujący Anglicy

Republika Wenecka zasłynęła z wielu rzeczy, z takich jak choćby jej ponad tysiąc-letniej historii, potężnych banków, czy dominacji w ciągu paru wieków w handlu Europy ze Wschodem. Zazwyczaj, przy tym pamięta się o podstawie jej potęgi, tzn. o wielkiej weneckiej flocie, ale już mniej o faktycznych jej rozmiarach, a jeszcze rzadziej o weneckim Arsenale – pierwszej w historii stoczni z „taśmową” produkcją.

W połowie XV wieku, ponad trzy tysiące weneckich statków było w eksploatacji – zarówno statków handlowych weneckich kupców, jak i okrętów marynarki weneckiej. Ta flota wymagała stałej „renowacji” i utrzymywania jej wyposażenia. Wenecki Arsenał był nie tylko wielką stocznią, ale był również odpowiedzialny za rutynową „konserwację” większości weneckich galer. Wymagało to finansowania, na które rząd wenecki przeznaczał wtedy 10% swoich przychodów.

image

Widok (fragmentu) Arsenału Weneckiego wraz z bucentaurem, wg Jacopo de’ Barbari vel Jakoba Walch – drzeworyt opublikowany w 1500

Budowa Arsenału rozpoczęła się około 1104. Z czasem stał się on największym kompleksem przemysłowym w Europie przed tzw. rewolucją przemysłową, obejmującym obszar około 45 hektarów, czyli około 15% powierzchni Wenecji. Otoczony przez wał o długości 3.2 km, Arsenał składał się z różnych obszarów (patrz wyżej), także  produkujących prefabrykowane elementy statku czy jego wyposażenia, takie jak amunicję, liny, i olinowanie. Do produkcji pozyskiwano drewno z lasu należącego do Arsenału, na wzgórzach Montello, regionu Veneto.

Wenecja pierwsza opracowała metodę masowej produkcji statków, przy użyciu nowej techniki najpierw-szkielet w miejsce starożytnej praktyki – najpierw-kadłub. Nowy system był znacznie szybszy i wymagał mniej drewna. U szczytu swojej produkcji na początku XVI wieku, Arsenał zatrudniał około 16 000 ludzi, którzy byli w stanie wyprodukować jeden statek każdego dnia w oparciu o linię produkcyjną (ew. linię montażową) więcej nie widzianą aż do owej rewolucji przemysłowej…

Produkcja została podzielona na 3 główne etapy: produkcje szkieletu (framing), poszycia i kabin (planking and cabins) oraz montażu końcowego. Każdy etap był wykonywany przez odpowiednich pracowników, którzy specjalizowali się w danej fazie produkcji, także przy pomocy standardowych elementów, prawie tak jak przy współczesnej linii montażowej. Często w Arsenale trzymano do 100 galer na różnych etapach produkcji i renowacji (maintenance). W ten sposób, gdy dana galera została skończona, kolejna mogła być natychmiast wprowadzona w ostatnią fazę wykańczania. Rozkład „hal produkcyjnych” zmodyfikowano tak, aby zminimalizować obróbkę materiałów na etapie montażu i produkcji. W Arsenale zastosowano również użycie znormalizowanych, wymiennych części. Jeszcze jednym rewolucyjnym aspektem Arsenału było zastosowanie ruchomej linii montażowej. Zamiast przemieszczania materiałów i pracowników, to (przy wykorzystaniu kanałów) przemieszczano galery pomiędzy kolejnymi etapami ich konstrukcji, co umożliwiło pozostawienie materiałów i pracowników na miejscu.

Od 1595, bliskim i bardzo ważnym ekspertem współpracującym z Arsenałem został sam Galileusz.  Zajmował się tam nie tylko balistyką, ale także logistyką, teorią wiosłowania (sic) etc. W związku z tym, nawet opublikował później książkę, także nt. odporności i wytrzymałości materiałów – Rozprawa o Pływających Ciałach (ew. o Rzeczach Zanurzonych w Wodzie) – Discorso intorno alle Cose che Stanno in su l’Acqua (1612).

___

Równie słynna była wtedy dyplomacja wenecka, z którą także Rzplita miała do czynienia od najwcześniejszych lat. Dlatego nie dziwi, że Republika od początku bardzo uważnie obserwowała poczynania Anglików w Imperium osmańskim, czego najlepszym przykładem jest skarga pierwszego angielskiego ambasadora w Stambule, na kradzieże jego listów (dyplomatycznych!) wysłanych do Londynu:

In January 1584 Harborne was dismayed to discover that his first 11 letters as ambassador had been intercepted, probably by the Venetians, and had never arrived in London. In November 1592 Barton received eight London letters in one batch, the earliest dated 6 May. Correspondence by sea might have been quicker, but ran the risk of capture by Spanish ships near Gibraltar.

Zatem, jak to było możliwe iż mimo wszystko Anglicy całkowicie zdominowali także handel z Lewantem?? Przecież, nie tylko dzięki wszechstronnej pomocy Jana kanclerza Zamoyskiego… Blitzkrieg to określenie w tym przypadku adekwatne – w 1570, kiedy Wenecja „obsługuje” około 45% całego eksportu do Imperium otomańskiego (a Francja około 25%), Anglia dopiero zaczyna pierwsze „nieśmiałe” próby podjęcia bezpośrednich kontaktów handlowych ze Stambułem. A tymczasem, raptem pięćdziesiąt lat później, to ta daleka Anglia przechwyciła dominujące 40%, podczas gdy udział Wenecji spadł do „francuskiego” poziomu 25% (a Genua praktycznie wypadła z tej konkurencji).

A przecież był to handel niesamowicie lukratywny – np. w latach 20tych XV wieku Wenecja na pośrednictwie sprzedaży ołowiu zarabiała 100%, a żelaza do 300% – to były zyski porównywalne tylko do handlu najdroższymi przyprawami – rabarbarem (sic) i cynamonem! Wenecja zarabiała także do 40% na re-eksporcie angielskiego sukna niskiej i średniej jakości, które tylko odpowiednio barwiono…

Rok 1570 nie jest w tym kontekście przypadkowy – oto 25. lutego owego roku papież Pius V w bulli Regnans in Excelsis ekskomunikował królową Anglii Elżbietę I. Formalnie zwalniało to Anglię z zakazu papieskiego dotyczącego handlu artykułami militarnymi krajów katolickich z Imperium osmańskim, z czego Anglicy oczywiście skwapliwie skorzystali. Warto tu dodać, iż owe 40 tysięcy funtów na założenie w 1581 Kompanii Tureckiej  Elżbieta I wyłożyła z łupów Francisa kapitana Drake’a:

„On 26 September [1580], Golden Hind sailed into Plymouth with Drake and 59 remaining crew aboard, along with a rich cargo of spices and captured Spanish treasures. The Queen’s half-share of the cargo surpassed the rest of the crown’s income for that entire year.

Już w 1588, z towaru na jednym statku Kompanii Tureckiej uzyskano zysk 80 000 funtów (>> 20 milionów euro dziś), a w latach 1590tych to było 20 statków rocznie, i docelowo w XVII wieku co najmniej 25 statków.

Reputacja handlowa Wenecji była tradycyjnie oparta na suknie wysokiej jakości, więc Anglicy zaatakowali bezpardonowo – fałszowali sukno weneckie na wielką skalę! Faktem jest, że sama Wenecja imitowała w przeszłości wyroby mediolańskie itp., ale dawała przy tym znak faktycznego pochodzenia. Anglicy fałszowali wszystko – znaki pochodzenia, charakterystyczne wykończenia brzegów itd. … a od lat 1620tych rozszerzyli jeszcze strategię poprzez wprowadzenie nowego, taniego sukna oraz… dumpingu cen – w Stambule było ono o 30% tańsze niż w Londynie! To się nazywa determinacja.

Z kolei, dla importu angielskiego najważniejszy był perski jedwab – wewnętrzny nań popyt był olbrzymi.

___

Jak mogło do tego w ogóle dojść? Przecież ten handel odbywał się tuż „pod bokiem” Wenecji, która ciągle miała tę swoją potężną flotę!

Można tu wprawdzie mnożyć powody, takie jak:

– osłabienie Wenecji wojnami, a z drugiej strony rosnąca potęga dalekomorskiej floty angielskiej (w tym jej pirackie wyczyny na morzu Śródziemnym) uwieńczona zagładą Wielkiej Armady w 1588

– rosnące koszty utrzymania weneckiej floty, przekraczające w czasie wojen nawet 50% całkowitego budżetu Wenecji; w dodatku, rosnący problem z dostarczaniem odpowiednich „galerników”

– szereg bardzo agresywnych „zabiegów marketingowych”, takich jak wyżej + gotowość płacenia w gotówce za towary tureckie!

– wydatna pomoc Jana kanclerza Zamoyskiego et consortes, która umożliwiła rozpoczęcie tej akcji nie tylko z pełnego zaskoczenia, ale także z mocnym „dyplomatycznym” ekstra wsparciem in situ, w Stambule;

ale, mimo wszystko, to nie wydaje się wystarczać – Anglicy zaskoczyli czymś jeszcze – zupełnie nowym modus operandi

 

PS. Nieoczekiwany, bałtycki etap w historii galer…

Perskie oko czyli jagiellońska ślepota

Fresk Pisanella w Sant’Anastasia w Weronie, circa 1435…

___

W ostatniej XII. księdze swoich Roczników Jan Długosz umieścił rozdział pt. „Król Perski przez posła swojego namawia Kazimierza króla Polskiego do wojny przeciw Turkom, obiecując jego synowi córkę swoję w małżeństwo”.  Tytuł przyznacie intrygujący, a zawartość jeszcze bardziej:

Oto 6. lutego 1474, w Wilnie JKM przyjmuje trzech posłów, wpierw dwóch weneckich, z których jeden udał się potem do Kaffy, a następnie do sułtana czy raczej chana (chanatu Ak Kojunlu) Uzun Hasana celem „wstawienia się za chrześcijanami”, a ten drugi wprost do Moskwy, w misji papieskiej. Trzeci poseł to też wenecjanin, Caterino Zeno („mąż rozumny i zacny” © Długosz), ale wysłany przez właśnie tegoż chana perskiego, na którego dworze trzy lata przebywał, z listem po chaldejsku pisanym: ”aby Kazimierz król Polski przeciw Mahometowi sułtanowi Tureckiemu, nieprzyjacielowi wiary chrześcijańskiej, którego on po wielekroć zwyciężał, z innymi książętami chrześcijańskimi podniósł wojnę zaraz z wiosną, upewniając króla, że sam Uzun Hasan wyjdzie w dziesięć kroć sto tysięcy wojska i złączy swe siły na zagładę Turka”. Przy czym, oddawał synowi JKM swoją najstarszą córkę (z jego małżeństwa od 1458 z Katarzyną – córką cesarza Trapezuntu), po uprzednim jej ochrzczeniu – wszak jej matka była chrześcijanką **. W jej posagu obiecywał państwo greckie, po wspólnym wypędzeniu Turków z Konstantynopola. A tak oto Długosz zakończył ten rozdział: „To tak przyjazne i życzliwe oświadczenie Kazimierz król przyjął obojętnie i jak się zdaje z lekceważeniem, tyle tylko rzekłszy, ‘że na nie Uzun Hasanowi przez własnych posłów da odpowiedź ’ ”.

Jakby tego było mało, rok później, jak donosi Długosz, przybył do JKM na Litwę wprost od Uzun Hasana „znakomity poseł, Izaak z Trapezuntu, rodem Greczyn, wyznania Mahometańskiego, w poczcie dwunastu jeźdźców, z prośbą ‘aby król zaraz z początkiem wiosny raczył z innymi panami chrześcijańskimi podnieść oręż przeciw Turkom’… Kazimierz król przyjąwszy go łaskawie i uczciwszy wspaniałymi dary, odesłał do miasta Krakowa, które poseł dziwnie pragnął oglądać, i w którym blisko miesiąc zabawił”. JKM oczywiście nic w tej sprawie nie zrobił, przy czym Coryllus podejrzewa udział Kalimacha w tym zaniechaniu, a jego samego posądza o agenturalność. Ja bym dorzucił (patrz niżej) jeszcze niejakiego Ambrogio Contariniego, który 11. kwietnia 1474 spotkał się w tej sprawie z królem Kazimierzem i najprawdopodobniej to on został tym zapowiedzianym „polskim” posłem. Zdziwił bym się, gdyby ci dwaj tak fatalni dla nas Włosi nie znali się osobiście.

Dla pełnego obrazu warto dodać, że pierwsze odnotowane w Polsce zachodnie poselstwo (księcia Burgundii, Karola Śmiałego) do Persji, przyjął król Kazimierz w 1453, a pierwsze poselstwo Uzun Hasana w lipcu 1472 – Długosz pisze, iż chan Uzun prosił o polskie wsparcie w walce z „cesarzem Mahometem” i je otrzymał, a w rezultacie Mahomet zaczął „uzbrajać wszystkie państwa swoje”!

Aby objaśnić kontekst tych wszystkich poselstw trzeba najpierw wyjaśnić rolę krymskiej Kaffy. Miasto Teodozja założyli tam Grecy w VI wieku p.Ch.. Na początku XIII w. zarządzali nim Wenecjanie, ale pod jego koniec przejęli od nich rządy Genueńczycy nazywając je Kaffa (lub Caffa) i nadając mu konsula. W XIV stało się centrum praktycznie monopolu handlowego Genui na morzu Czarnym. NB. W 1347 to właśnie w Kaffie rozpoczęła się pandemia Czarnej Śmierci, dżumy którą  najprawdopodobniej z Chin przeniosła Złota Orda.

W 1453 upada Konstantynopol, a już rok później  Turcy próbują zdobyć Kaffę, jeszcze bez powodzenia, bo Genueńczycy się wykupili – tzn. „kupili pokój”. W 1461 upada Trapezunt (pretekstem do ataku było małżeństwo Uzuna i Teodory) i w tym samym roku chanat krymski szuka polskiego wsparcia i opieki… Mało tego, w 1462 Kaffa widząc co się święci zwraca się z prośbą o protekcję do króla Kazimierza – ten się godzi i 1. lipca tego roku Kaffa otrzymuje oficjalną jego odpowiedź. Niestety, nigdy się z tej obietnicy nie wywiązał, i 6. czerwca 1475 Kaffa upada, a już 8 lipca wszyscy jej „łacińscy” mieszkańcy dostają rozkaz przesiedlenia się do Konstantynopola… Polska na zawsze traci jedną z najważniejszych arterii służących do handlu z dalekim Wschodem. Mało tego, Rzplita traci Tatarów Gereja, zhołdowanych przez Turków, a zyskuje to najgorsze – zmianę kierunku wektora ekspansji tureckiej – z zachodniego, na północno-zachodni…

Warto tutaj nieco wyjaśnić kluczową rolę Wenecji w tej całej sprawie. Jeszcze przed 1402, widząc wzrost tureckiej potęgi, Republika Wenecka próbowała dogadać się z Tamerlanem. Po 1453, przy udziale Teodory, postawiła na rzeczonego Uzun Hasana wysyłając do niego już w 1463 pierwszego ambasadora Queriniego, który wrócił w 1471 z pierwszym ambasadorem perskim w Wenecji, Muradem. W tym samym roku wylądował w Persji ów Caterino Zeno, który za żonę wziął siostrzenicę samego Uzuna, i któremu udało się przekonać Uzuna do pójścia na Turka. W 1473 Wenecja posłała kolejnego ambasadora, Giosafata Barbaro, do którego dołączył rok później rzeczony Contarini – tyle, że chan go natychmiast odesłał. Z Persji Contarini wracał trzy lata, po drodze zatrzymując się w Moskwie, gdzie uzyskał audiencję u Iwana III.

W 1478 Uzun Hasan umiera, jednak Persowie o nas nie zapominają, ale o tym już tutaj

____

**) chodziło tu o Teodorę Megalę Komnen – inaczej Despoinę Khatun (Katarzynę) tzn. „pannę księżniczkę” – córkę Jana IV Wielkiego Komnena z Greków pontyjskich, dążącego do unii z Kościołem Katolickim. Teodora słynęła z urody, a Jan zgodził się na jej ślub pod warunkiem zachowania jej prawosławnego wyznania, na co chan Uzun przystał. Została pochowana w kościele św. Jerzego w Amidzie.

PS. https://bosonweb.wordpress.com/2017/04/25/ukryty-imam-szyitow/