Izrael czyli amerykańska psychuszka

Jak się okazuje tzw. psychiatria represyjna nie była jedynie sowiecką specjalnością, co dobitnie pokazuje los pierwszego, amerykańskiego sekretarza obrony, Jamesa Forrestala.

Forrestal to był ktoś wyjątkowy – był pobożnym katolikiem i bokserem amatorem:

During the Reagan years, Paul Nitze reflected upon the qualities which made a Secretary of Defense great: the ability to work with Congress, the ability for „big-time management,” and an ability at war planning. Nitze felt that Forrestal was the only one who possessed all three qualities together.

W 1946/7 zdecydowanie przeciwstawiał się podziałowi Palestyny:

„During private cabinet meetings with President Truman in 1946 and 1947, Forrestal had argued against partition of Palestine on the grounds it would infuriate Arab countries who supplied oil needed for the U.S. economy and national defense. Instead, Forrestal favored a federalization plan for Palestine. Outside the White House, response to Truman’s continued silence on the issue was immediate. President Truman received threats to cut off campaign contributions from wealthy donors, as well as hate mail, including a letter accusing him of „preferring fascist and Arab elements to the democracy-loving Jewish people of Palestine.” Appalled by the intensity and implied threats over the partition question, Forrestal appealed to Truman in two separate cabinet meetings not to base his decision on partition, whatever the outcome, on the basis of political pressure. In his only known public comment on the issue, Forrestal stated to J. Howard McGrath, Senator from Rhode Island:

…no group in this country should be permitted to influence our policy to the point it could endanger our national security.

Forrestal’s statement soon earned him the active enmity of some congressmen and supporters of Israel. Forrestal was also an early target of the muckraking columnist and broadcaster Drew Pearson, an opponent of foreign policies hostile to the Soviet Union**, who began to regularly call for Forrestal’s removal after President Truman named him Secretary of Defense. Pearson told his own protege, Jack Anderson, that he believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office, he would „cause another world war.” ”

W efekcie, Forrestal ląduje w wojskowym psychiatryku, a 22. maja 1949 wypada z okna owej lecznicy, na 16. piętrze…

__

**) Ciekawym kiedy go zwerbowali – czy już podczas pobytu w Serbii w latach 1919-23? Tak czy inaczej, do wpływowego dziennikarstwa Drew P. wżenił się… Wpierw w 1925 został zięciem Cissy Patterson, właścicielki Washington Times-Herald (oraz Józefa hrabiego Giżyckiego!), ale teściowa się na nim poznała, więc niebawem, jeszcze w 1936 ożenił się był z kuzynką… prezydentowej!

__

PS. Amerykańskie „dziennikarstwo”:

In the 1940s, Pearson made several allegations against the Secretary of Defense James V. Forrestal, who served under both Presidents Franklin D. Roosevelt and Harry S. Truman.Although Forrestal was admired for his efficiency and hard work, he was despised for his Wall Street background and strong anti-communist views by some in the media, particularly Pearson, who began attacking Forrestal while Roosevelt was in office. Pearson told his associate Jack Anderson that he (Pearson) believed Forrestal was „the most dangerous man in America” and claimed that if he was not removed from office he would „cause another world war”. Pearson also insinuated that Forrestal was guilty of corruption, though he was completely unable to prove any wrongdoing. The lowest blow came in January 1949, when Pearson related that Forrestal’s wife had been the victim of a holdup back in 1937 and falsely suggested that Forrestal had run away, leaving his wife defenseless.

After President Truman took office, Forrestal attempted to moderate President Truman’s policy of large-scale defense economization, which was radically reducing the size of the U.S. armed forces at a time of increased Cold War tensions. The policy had infuriated the U.S. armed forces chiefs, and Pearson, sensing an opportunity, began to publish information he had received from Pentagon sources on Forrestal’s mental condition. Pearson unrelentingly continued his attacks on Forrestal in his columns and radio broadcasts, openly berating Truman for not firing Forrestal. President Truman asked for Forrestal’s resignation, replacing him with Louis A. Johnson.

After Forrestal’s death in May 1949 (caused by a fall from a 16th-floor window of the Bethesda Naval Hospital), Pearson stated in his column that Forrestal suffered from „paranoia” and had attempted suicide on four previous occasions. Pearson’s claim of paranoia and previous suicide attempts by Forrestal was completely contradicted by the testimony of Forrestal’s attending physicians at Bethesda and is not corroborated by the doctors’ reports, Forrestal’s medical file or the official Navy investigative report of his death. Pearson’s own protege, Jack Anderson, later asserted that Pearson „hounded Jim Forrestal with dirty aspersions and insinuations until at last, exhausted and his nerves unstrung, one of the finest servants that the Republic ever had died of suicide.”

__

PPS. Kalendarz wydarzeń:

29 listopada 1947 – Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181: na wniosek ONZ Palestyna została podzielona na część żydowską i arabską, które przekształciły się następnie w Izrael i arabską Palestynę.

30 listopada – wybuchła wojna domowa w Mandacie Palestyny.

12 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: żydowska organizacja terrorystyczna Irgun przeprowadziła zamachy bombowe na autobusy w Hajfie i Ramli. Zginęło 27 osób, a 30 zostało rannych.

29 grudnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w zamachu przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun na kawiarnię przy Bramie Damasceńskiej w Jerozolimie zginęło 15 osób.

30 grudnia: w Hajfie terroryści z żydowskiej organizacji zbrojnej Irgun Cwai Leumi rzucili dwie bomby w tłum Arabów stojących przed miejscową rafinerią, zabijając 6 osób i raniąc 42. W odwecie zostało zabitych 39 żydowskich robotników rafinerii.

4 stycznia 1948: wojna domowa w Mandacie Palestyny: 26 Arabów zginęło w zamachu bombowym przeprowadzonym przez żydowską organizację Irgun.

5/6 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: w nocy członkowie żydowskiej organizacji paramilitarnej Hagana zdetonowali bombę podłożoną w Hotelu Semiramis w osiedlu Katamon w Jerozolimie; zginęły 24 lub 26 osób.
7 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: 15 Arabów zginęło w zamachu bombowym w Jerozolimie dokonanym przez żydowską organizację Irgun.
12 stycznia – na rozkaz Stalina zamordowano w Mińsku przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego Salomona Michoelsa.
16 stycznia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: arabska milicja działająca z wioski Artuf zaatakowała żydowski konwój do Jerozolimy, zabijając 35 jego członków.

22 lutego – Jerozolima: 58 osób zginęło, a 123 zostały ranne w zamachu bombowym na brytyjskie samochody wojskowe, przeprowadzonym przez żydowską organizację podziemną Irgun.

9–11 kwietnia – żydowskie oddziały paramilitarne Irgun i Lechi dokonały masakry w wiosce Dajr Jasin. Zginęło ponad 100 Palestyńczyków.

21 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: po wycofaniu brytyjskiego kontyngentu wojskowego z portu Hajfa, żydowska organizacja bojowa Hagana zaatakowała tego samego dnia miasto, powodując ucieczkę 100 tys. Arabów i przejmując nad nim kontrolę po dwóch dniach walk.
23 kwietnia – wojna domowa w Mandacie Palestyny: wojska żydowskie zdobyły Hajfę.

10 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskie zdobyły miasto Safed.
13 maja – wojna domowa w Mandacie Palestyny: oddziały żydowskiego Irgunu zaatakowały opuszczoną przez Brytyjczyków Jaffę.
14 maja – proklamacja niepodległości Izraela.
15 maja – wybuchła I wojna izraelsko-arabska. Na terytorium państwa żydowskiego w Palestynie wkroczyły oddziały wojsk egipskich, irackich, syryjskich, transjordańskich i libańskich.
16 maja – I wojna izraelsko-arabska: rozpoczęła się bitwa o Stare Miasto Jerozolimy.

17 września – żydowscy terroryści z Lechi zamordowali szwedzkiego dyplomatę, księcia Folke Bernadotte.

2 listopada – urzędujący prezydent Harry Truman wygrał wybory prezydenckie w USA.

31 stycznia 1949: USA uznały de iure państwo Izrael.

„Weeks before the election, Pearson published an exposé of the meetings between Dewey and Forrestal. In 1949, angered over Forrestal’s continued opposition to his defense economization policies, and concerned about reports in the press over his mental condition, Truman abruptly asked Forrestal to resign. By March 31, 1949, Forrestal was out of a job.”

 

 

Reklamy

Imperium i jego dwaj nieszczęśni prorocy

Nowoczesne imperium brytyjskie powstało 9. października 1651 wraz z ogłoszeniem, w Aktach Nawigacyjnych, panowania na morzach i oceanach. Wydarzenie to miało dwóch bohaterów – jednym był oczywiście zawzięty wróg Polski – Oliver Cromwell, a drugim, znany „kabalista i mesjasz” Menasseh ben Israel (nieobecny w polskiej wiki…).

„Akty” miały wielki wpływ na losy świata, w tym także na los Rzeczpospolitej, ale o tym kiedy indziej (choć trochę o tym i tu…), bo dziś chciałem się przyjrzeć marnemu losowi tych dwóch „proroków”, czy jak się okazuje tylko marnych narzędzi w rękach wielkich rozgrywających.

Zacznijmy od tego, że same te Akty pozostałby tylko świstkiem papieru, gdyby nie odpowiadające mu gwałtowne przemieszczenie się centrum finansowego świata z Amsterdamu do Londynu. Przypominam, iż pod koniec XVI wieku ¾ CAŁEJ floty handlowej Europy było holenderskie, Hanza uległa implozji, a już w 1609 powstaje w Amsterdamie pierwszy w historii bank centralny

Anglicy nie mogli się spokojnie temu przyglądać, inaczej Nowy Jork do dzisiaj byłby Nowym Amsterdamem!

Naszych dwóch bohaterów odgrywało olbrzymią rolę, nie tylko propagandową, w tej bardzo trudnej operacji przygotowawczej, ale gdy w 1657 została ona sfinalizowana przez anulowanie edyktu ekspulsyjnego Żydów z 1290 – został im przecież tylko rok życia, a nawet mniej.

Nb. pierwszym Żydem, który oficjalnie osiadł w Londynie w 1657 i otrzymał denizację, bez potrzeby przysięgania na chrześcijańską wiarę, był niejaki Antonio Carvajal, portugalski finansista. Niestety, początki były trudne i już w 1658 zmarło mu się w tymże Londynie, w bardzo niejasnych okolicznościach…

Zacznijmy zatem od Cromwella – jego kariera jako wielkiego lorda protektora trwała krótko – od 16. grudnia 1653 do 3. września 1658, dnia jego śmierci. Śmierci gwałtownej, w wieku 59 lat, z powodu niewydolności nerek. Choć angielskie teksty nachalnie podkreślają, iż przyczyny były zupełnie naturalne, trudno w to uwierzyć. Pochowano go w opactwie westminsterskim, ale już 30. stycznia 1661 ciało ekshumowano, po czym dokonano pośmiertnej, publicznej egzekucji. Głowę odcięto, zatknięto na drągu nieopodal i trzymano tam aż do 1685. Resztę poćwiartowano i zakopano w nieznanym miejscu.

A teraz uwaga – clou programu – po restytucji monarchii 29. maja 1660, odrzucono WSZYSTKIE prawne regulacje rewolucyjnego „protektoratu” oprócz dwóch jedynie… zgadnijcie których… oczywiście, oprócz Aktów Nawigacyjnych oraz anulowania ekspulsji Żydów. I żeby wszystko było jasne – Karola II na wygnaniu diaspora cały czas mocno wspierała finansowo:

„During his exile, he had received from Joao IV of Portugal a very considerable sum through the medium of Jeronimo Nufies da Costa, the latter’s agent in Amsterdam. Not long after Menasseh’s arrival in London, Alvaro da Costa and Augustin Coronel Chacon (who, after the Restoration, was to prove so useful that he was knighted and apostasized!) approached the royal exile at Bruges and disclaimed all sympathy with, or support of, the rabbi’s mission. As a direct result, General Middleton, on his way to Sweden, was entrusted with the errand of suggesting to the Jews of Amsterdam that they might find it to their advantage to supply the exiled monarch with money and munitions. Their response was so prompt and so cordial that Charles assured them that „they shall find that when God shall restore us to the possession of our rights and to that power which of right doth belonge to us we shall extend that protection to them which they can reasonably expecte and abate that rigour of the Iawes which is against them in our several dominions.” The Jews had thus a foot in each camp. There was a Royalist as well as a Commonwealth party amongst them; and they had a prospect of success whoever ultimately came out victorious.”**

__

Z kolei Menasseh był człowiekiem o wielu talentach i bardzo, bardzo szerokich zainteresowaniach. Także dosłownie – jego przedsięwzięcia sięgały Brazylii z jednej strony i krańców Rzeczpospolitej, z drugiej. Taki wtedy, w tym XVII. wieku, wielu ludzi miało „globalny”, rzec można, rozmach. A był Menasseh przecież, jak podają jego biogramy, przede wszystkim, słynnym amsterdamskim rabinem, kabalistą oraz hebrajskim drukarzem i księgarzem, w jednym. A przy tym nauczycielem niejakiego Barucha Spinozy oraz autorem wizjonerskich, wręcz mesjanistycznych tekstów.

Z tym, że jakie dokładnie interesy Menasseh ben Israel prowadził nie zdołałem się dowiedzieć nawet z obszernej jego biografii (Cecil Roth, 1934, A Life of Manasseh Ben Israel, Rabbi, Printer, and Diplomat). Wiadomo tyle, że zaangażował się w brazylijskie przedsięwzięcia, w szczególności w Recife, w czasie kiedy Amsterdam próbował przechwycić Brazylię z rąk Portugalczyków. Tych samych Portugalczyków, którzy w 1496 zarządzili byli ekspulsję (czyli wygnanie, po naszemu) Żydów, z których gros (przynajmniej to finansowe) osiedliło się w Amsterdamie i Stambule***. Misja brazylijska nie powiodła się Holandii, a Menasseh poniósł wielkie straty finansowe o nieznanym charakterze.  Warto tutaj przypomnieć, że Holandia (= Unia utrechcka) była wtedy u szczytu swej finansowej potęgi – przypomnę tylko powstanie w 1609 w Amsterdamie owego pierwszego centralnego banku w historii oraz uzyskanie przez Holandię w 1640 monopolu na handel z Japonią.

(W 1636 Karol Ogier zwiedza Amsterdam i nie może się nadziwić niespotykanej nigdzie indziej swobodzie, jaką się cieszyli Żydzi w Republice – Ogier pisze, że tylko po fizjonomii rozpoznawał Żydów, napływających licznie z Portugalii i Hiszpanii, bo nie byli tam zobowiązani do wyróżniania się specjalnym strojem…)

Z drugiej strony, tak jak i Holandia jako taka, Menasseh prowadził także intensywne interesy w Polsce. Znowu nie znamy szczegółów i znowu źle się to skończyło – tym razem nie tylko stratami finansowymi, ale gwałtowną śmiercią jego młodszego syna Józefa, w Lublinie, w 1650.  Wiadomo, że ów Józef był w Polsce już wcześniej, drogą morską przez Gdańsk – można tylko zgadywać, zważywszy na ich czas, jak ważne to były misje. Warto tu zaznaczyć, że jedynym znanym Polakiem, który miał przyjemność spotkać się z Menassehem osobiście, był arianin Hieronim Moskorzowski w 1647…

Oczywiście, owa potęga holenderska i sukcesy handlowe Holandii już od dłuższego czasu ustawiły ją na kursie kolizyjnym z Anglią. Klęska w Brazylii i „powstanie” Chmielnickiego w Polsce były jedynie preludium do ostatecznej rozgrywki o światową dominację. W 1649 Cromwell ścina króla i ustanawia republikę zwaną „Wspólnota Angielska” („Commonwealth of England”), a Menasseh na dobre rozpoczyna swoją słynną działalność mesjanistyczną, co nie jest zaskakujące, bo w tamtym czasie najważniejsze źródła mesjanistyczne biły od 1648 w Smyrnie i Stambule, w osobie Szabetaja Cewiego, oraz w Amsterdamie właśnie:

„During the first half of the 17th century, millen-arian ideas of the approach of the Messianic time were popular. They included ideas of the redemption of the Jews and their return to the land of Israel, with independent sovereignty. The apocalyptic year was identified by Christian authors as 1666 and millenarianism was widespread in England. This belief was so prevalent that Manasseh ben Israel, in his letter to Oliver Cromwell and the Rump Parliament, appealed to it as a reason to readmit Jews into England, saying, „[T]he opinions of many Christians and mine do concur herein, that we both believe that the restoring time of our Nation into their native country is very near at hand.” Besides being involved in other commercial activities, Sabbatai’s father was the agent for an English trading house in Smyrna and must have had some business contact with English people. Sabbatai could have learned something about these Western millenarian expectations at his father’s house.”

Trzeba przy tym wiedzieć, że pierwszy bezpośredni kontakt Menasseha z najwyższą elitą Anglii miał miejsce w 1642, kiedy to dostąpił zaszczytu powitania w amsterdamskiej synagodze (zwanej Bet Ya’akob lub „Casa de Jacob” a otwartej w żydowski Nowy Rok we wrześniu 1597) wspaniałych gości – Henrietty Marii, królowej Anglii, Szkocji i Irlandii (akuratnie wtedy właśnie szukającej funduszy na walkę z rewolucją…) oraz Fryderyka Henryka Orańskiego, standtholdera****:

„Queen Henrietta Maria (consort of Charles I of England) had come to Amsterdam to bring her ten-year-old daughter, Mary, to her bridegroom, William (son of the Stadtholder Frederick Henry, Prince of Orange). The Jews were a genus unknown both in England and in France, her native country; and it is not surprising that she expressed a desire to see them at prayer. Her host, the Stadtholder, naturally accompanied her. It was on Thursday, May 22, 1642, when the two august guests were received in the historic synagogue on the Houtgracht. The special poems recited for the occasion were composed by Jonas Abrabanel, Menasseh’s brother-in-law; and it fell to his own lot to deliver the official address of welcome. It was fervently patriotic. Following upon a eulogy of the „worthy consort of the Most August Charles, King of Great Britain, France, and Ireland,” he turned his attention to his own „most exalted” Prince, who was extolled on account of the numerous impregnable strongholds which had fallen before his arms in the late war with Spain. The royal visitors were obsequiously bowed to the door; and the preacher commemorated the occasion by having his address published at the earliest possible moment, both in Dutch and Latin, for the enlightenment of the Gentiles; and in Portuguese, for the benefit of the Jews.”

c. d. n.

___

**) Aż się tu prosi zacytować naszego mędrca: jestem za, a nawet przeciw… no i warto także przytoczyć biogram rzeczonego Augustyna Coronel-Chacona:

„Portuguese Jew and agent at the court of Charles II. of England; born in Beira, Portugal; died after 1665. After living at Bordeaux (1640-44), he settled in Rouen in 1644, where he became an intimate friend of Enriquez Gomez, the Marano soldier and poet, to one of whose works he contributed a sonnet. Early in the fifties he established himself in England as a merchant and royalist agent, and there, associated with David da Costa and the Mendes family [to ci odJózefa Nasi], to whom he was related, he received and distributed funds for Charles II. On ‚Change he was known as „the littell Jue.”

At the restoration, Coronel-Chacon was made consular and financial agent for Portugal in London, and was the first to suggest to Monk a match between King Charles and the infanta Catherine of Bragança. This marriage naturally increased his influence at court, and after embracing Christianity, in 1660, he was knighted in October of that year. As a Christian, Sir Augustine was not fortunate. He became a bankrupt in 1665, and after having been prosecuted by the Portuguese ambassador, was expelled from the ‚Change and imprisoned in the Fleet. Afterward he turned informer against some of his former coreligionists, but to no avail. The latter part of his life was spent abroad, a dependent on his wealthy Jewish relatives.”

***) „In 2014, the Portuguese parliament changed the Portuguese nationality law in order to grant Portuguese nationality to descendants of Sephardi Jews expelled [czyli wygnani, po naszemu] from Portugal. The law is a reaction to historical events that led to their expulsion from Portugal but also due to increased concerns over Jewish communities throughout Europe. In order to obtain Portuguese nationality, the person must have a family surname that attest being a direct descendant or with family relation in a collateral line from a Sephardi community of Portuguese origin. Use of expressions in Portuguese in Jewish rites or Judaeo-Portuguese or Judaeo-Spanish (Ladino) can also be considered proof.”

****) Jego syn zmarł na ospę już trzy lata po śmierci Fryderyka w 1647… bardzo to przypomina los dwóch synów Zygmunta Wielkiego.

Żydowskie korzenie islamu

Marie-Thérèse Urvoy urodziła się w Damaszku, jest islamologiem i od 1986 profesorem w Katolickim Instytucie w Tuluzie  (ICT). Pod jej opieką ksiądz Édouard-Marie Gallez, brat Wspólnoty św. Jana, przygotował doktorską rozprawę pt. Le Messie et son Prophète (Mesjasz i jego Prorok), którą obronił na Uniwersytecie w Strasburgu w 2004. Pomimo, że owa dysertacja, wydana w dwóch tomach pt. De Qumran a Muhammad (tom I: Od Qumran do Mahometa) oraz Du Muhammad des Califes au Muhammad de l’histoire (tom II: Od Mahometa kalifów do Mahometa historycznego), zdobyła duży rozgłos to o autorze jest tylko króciutki wpis we francuskiej wiki, a już w tej angielskiej ani o nim słychu. Tak jak i o pani profesor Urvoy. A owe dwa tomy do tej pory nie zostały przetłumaczone na angielski…

Na szczęście, mamy przynajmniej ich recenzję po angielsku – dostępną u niezawodnego E. Michaela Jonesa:

„Edouard-Marie Gallez odsłonił nam historyczne korzenie islamu. Pokazał, że pochodzi on z ogromnego ruchu mesjańskich Żydów zwanych „Ebionitami” lub „Nazarejczykami”. Ci nie-rabiniczni Żydzi przyjęli Jezusa jako mesjasza, ale nie jako boskie Logos. Gallez pokazuje, jak zwoje i fragmenty znalezione w jaskiniach Qumram nad Morzem Martwym oraz w okolicach Massady naświetlają ideologię stojącą za owym ruchem Żydów, którzy byli chętni podążyć za mesjaszem na świętą wojnę, wierząc, że dzięki temu uratują świat. W przeciwieństwie do Żydów rabinicznych, którzy spoglądali w przeszłość, ci ludzie oczekiwali ziemskiej utopii, która nadejdzie dopiero po masowych eksterminacjach. Podobnie jak późniejsi muzułmanie, wierzyli, że mesjasz nie umarł na Krzyżu, ale został wzięty żywcem do nieba i był gotowy, kiedykolwiek warunki byłyby właściwe (tj. kiedy Palestyna nie byłaby już w rękach bezbożnych i Świątynia została odbudowana), aby powrócić na Górę Oliwną i poprowadzić ich do podboju całego świata…

Gallez twierdzi, że pierwsza żona Mahometa Hadija, bogata wdowa, która była starsza od niego, była kuzynką kapłana Nazareńczyków Waraqa ibn Nawfal, więc sama prawdopodobnie była Nazarejką. Waraqa był także dalekim kuzynem Mahometa i odegrał ważną rolę w ich małżeństwie. (To mnie naprowadza na pytanie, czy sam Mahomet nie był żydowskiego pochodzenia, ale Gallez nie porusza tego zagadnienia.) Waraqa tak zaindoktrynował arabskie plemię Qorechitów, którzy wcześniej byli chrześcijanami, iż przyłączyli się do sprawy nazarejczyków, która miała na celu odzyskać Jerozolimę poprzez użycie broni aby doprowadzić do szybkiego powrotu Mesjasza. Kiedy Chosroes poprowadził perską wyprawę do Palestyny ​​w 614 roku, tysiące rabinicznych Żydów udzieliło mu pomocy (jedna żydowska encyklopedia cytowana przez Galleza określa ich liczbę na 24 tysiące), a więc perski generał, w zamian za swoje łatwe zwycięstwo, oddał im kontrolę nad Jerozolimą . W tej samej wyprawie Mahomet (nazwisko, które w języku nazareńczyków oznaczało „ten, kto pragnie podobać się Bogu”) prawdopodobnie poprowadził swoich qorechyckich wojowników do Jerozolimy, ale rabiniczni Żydzi, którzy zostali tam zainstalowani jako panowie, wypędzili go oraz jego Qorechitów, a także Nazarejczyków. Pomimo to Mahomet zauważył, że można podbić Jerozolimę.

Cesarz Bizancjum rozpoczął ponowny podbój tego regionu na początku 620, więc Persowie opuścili Jerozolimę w 622. Gallez uważa, że ​​prawdopodobnie emigracja Mahometa czy hegira w kierunku oazy w Jatrib (Medina) była wynikiem tego ponownego chrześcijańskiego podboju. Kronika Sebeosa (660) donosi, że w Yatrib, Mahomet – jako nazarejski wyznawca Tory, zakazał wina i miał Żydówkę a jej kochanka wydał na ukamienowanie za cudzołóstwo. W Jatrib podporządkował sobie otaczające plemiona Arabów, głosząc im, że Bóg obiecał Palestynę potomkom Abrahama, a ponieważ oni sami byli potomkami Abrahama, odziedziczyliby tę obietnicę, gdyby powrócili do czczenia jedynego Boga Abrahama, tylko jego. Głoszenie to miało na celu zmuszenie ich do porzucenia religii chrześcijańskiej. W przeciwieństwie do tego, co mówią muzułmanie, nawrócenie Arabów rozpoczęło się trzy stulecia wcześniej, a Maximus the Confessor pisał o nich w 632, że wśród nich „zniknął błąd politeizmu”.

Sukces Mahometa jest potwierdzony przez Kronikę Jakuba z Edessy (przed 692), a także przez Doctrina Jacobi (przed 640). W tym drugim dowiadujemy się, że niektórzy rabiniczni Żydzi przybywający do Jatrib w roku 625 lub 627 stwierdzili, że Arabowie już byli tam nasyceni ideologią nazarejską a ich wódz Mahomet „głosił przyjście mesjasza” z taką charyzmą, że wszyscy byli mocno zjednoczeni pod jego przywództwem. Kroniki Teofana (zmarłego w 817 r.) stwierdzają, że ​​w 622 r. niektórzy rabiniczni Żydzi, znani Bizantyjczykom, przyłączyli się do Mahometa: uznali go za jednego z „ich proroków”, tego który, jak przepowiedział Malachiasz 3:23, miałby poprzedzać mesjasza. W VIII wiecznych Tajemnicach Rabina ben Yohay, żydowskiej apokalipsie, znajduje się fragment sięgający 650, gdzie rabiniczny Żyd nadal wierzy, że Mesjasz przyjdzie, jeśli Umar odbuduje Świątynię. (Zastanawiam się, czy rabiniczni Żydzi związaliby się z „prorokiem”, który nie był przynajmniej częściowo żydowskiego pochodzenia? Znowu, Gallez nie porusza tego pytania.)

Wymazując większość dziedzictwa nazareńskiego, kalifowie zachowali je zarazem w Koranie, poprzez swoją wrogość wobec trynitarnego chrześcijaństwa. W surze 5 Koranu, Bóg bierze Isa (Jezusa) jako świadka przeciwko chrześcijańskiej wierze w Trójce. W tej samej surze, Jezus i jego matka Maryja są określani jako dwa dodatkowe „bóstwa”, które chrześcijanie wielbią razem z Bogiem w Trójcy. Chrześcijanie są zatem „łącznikami”, którzy dołączają dwóch więcej bogów do Boga. To jest coś, co zasługuje na karę, więc w surze 72, 18-20, prawdziwi wierzący mogą skonfiskować kościoły tych przeklętych „łączników”.

Chrześcijaninowi nie jest łatwo sprzeciwić się temu całkowitemu niezrozumieniu Trójcy, wszak Koran ma być „niestworzonym Słowem Boga”! Gallez wskazuje, że jednym z możliwych źródeł nieporozumienia była Ewangelia nazareńczyków, w której Duch Święty został nazwany „naszą matką”. Orygenes i Hieronim donieśli, że Jezus w tej heretyckiej Ewangelii nazwał Ducha Świętego „moją matką” i że Duch Święty zwrócił się do niego po jego chrzcie – „mój pierworodny Syn, który króluje na wieki”.

Ta książka jest skarbnicą wiedzy o ukrytym żydowskim pochodzeniu islamu. Można mieć tylko nadzieję, że wkrótce będzie dostępna w angielskim tłumaczeniu.”

 

„Perski” medyk oraz taki co nam królów wybierał (oraz ci inni)

Wszyscy znamy, mówiąc oględnie, dwuznaczną „misję” lekarzy, czy medyków królewskich, choćby z filmów i powieści. Jednak, gdy dzięki dr. Bałabanowi przeczytałem o doktorze Salomonie Kalahorze, lekarzu „przybocznym” Stefana Batorego, i jego gigantycznych interesach – zapaliła mi się lampka alarmowa. A kiedy potem przeczytałem biogramy dwóch najsłynniejszych żydowskich medyków na Wawelu, to syrena wyła na alarm jak na transatlantyku wchodzącym do portu w gęstej mgle. Zacznijmy od pierwszego żydowskiego lekarza na dworze królewskim – polecam pełną wersję jego biogramu na stronie Żydowskiego Instytutu Historycznego, tutaj daję tego skrót:

„Izaak (Izaczko) z Hiszpanii

Izaak ben Abraham, zw. Doktorem Hiszpanem lub Hispanusem Hebraeusem (? Jerozolima – 1509/1510 Kraków) – lekarz nadworny czterech królów polskich; pierwszy Żyd w służbie dyplomatycznej władców Polski i Litwy; syn Abrahama z Jerozolimy. Przez pewien czas I. z H. był lekarzem nadwornym szacha perskiego, Uzun Hasana, który w 1472 wysłał go do Europy z misją dyplomatyczną (vide perska notka). I. z H. odwiedził dwory hospodara wołoskiego Stefana III Wielkiego; króla węgierskiego, Macieja Korwina i władcy polsko-litewskiego, Kazimierza Jagiellończyka. Nie wiadomo kiedy osiadł w Polsce na stałe. … Do 1492 był medykiem nadwornym Kazimierza IV Jagiellończyka, następnie Jana I Olbrachta, a po jego śmierci – Aleksandra Jagiellończyka. Na przełomie 1501-1502 ten ostatni wysłał I. z H. z misją dyplomatyczną do chana Ordy Perekopskiej (Krymskiej). … Na przełomie 1503 i 1504 tenże władca posłał I. z H. z misją do chana Ordy Zawołżańskiej. … Po śmierci monarchy I. z H. stał się przybocznym medykiem Zygmunta I Starego, który potwierdził wszystkie wcześniej nadane mu przywileje i postanowił (1507), że odtąd, aż do końca życia I. z H. nie będzie obciążony żadnymi podatkami i powinnościami, którym podlegają inni Żydzi w Rzeczpospolitej, oraz że jedynym jego sędzią będzie król. …”

A oto fragment biogramu tamże, najsłynniejszego lekarza na Wawelu – następcy Samuela bar Meszulam, medyka królowej Bony, po jego śmierci:

„Aszkenazi (Askenazy) Salomon ben Natan (ok. 1520 Udine, Włochy – przed 1605 Konstantynopol) – dyplomata, lekarz. Pochodził z osiadłej we Włoszech rodziny Żydów niem., stąd znany jest także jako Szlomo ben Natan Tedeschi. Do Polski przybył zapewne wraz z dworem królowej Bony. Był lekarzem króla Zygmunta II Augusta. Dużo podróżował po Europie, prowadził rozległą korespondencję ze znanymi i wpływowymi osobistościami ówczesnego świata. W 1564 przeniósł się do Konstantynopola, gdzie podjął służbę dyplomatyczną u wielkiego wezyra Mohammeda Sokolli. Jednocześnie reprezentował interesy Żydów weneckich. W 1573 poparł kandydaturę Henryka Walezego na króla Polski. W 1591 pomógł Emanuelowi Aronowi zasiąść na tronie Mołdawii, w zamian za uzyskanie obietnicy, dotyczącej opieki nad tamtejszymi Żydami.”

Niesamowite, przyznacie – ten pierwszy „medyk” posłował od szacha perskiego w sprawie sojuszu antytureckiego i został na polskim dworze, gdy tymczasem ten drugi wykonał ruch w drugą stronę i po prostu przeszedł na stronę turecką, gdzie zresztą współpracował z niejakim Nasi, Józefem Nasi. Ale o tym można przeczytać niżej. A co do elekcji, sprawy się miały – wg strony Jewish Encyclopedia – tak, w wolnym tłumaczeniu:

„…. Turcja miała silny wpływ na wybór króla polskiego w 1572. Aszkenazy, który praktycznie zarządzał sprawami zagranicznymi Turcji, popierał Henryka Andegaweńskiego i przekonał do tego wielkiego wezyra. Kiedy Henryk, potem król Francji Henryk III., został królem Polski, Aszkenazy napisał do niego: ‘To ja wyświadczyłem Waszej Wysokości najważniejsze przysługi w zapewnieniu wyboru. To ja dokonałem wszystkiego co zostało tu zrobione.’ (Charrière, str. 932).

Częściowo jego wpływ spowodował, że dekret wygnania Żydów z Wenecji został cofnięty 19 lipca 1573. W 1576 roku został mianowany Posłem Nadzwyczajnym z Porty do Wenecji … i podpisał akt pokoju w imieniu Turcji. …”

Inny żydowski uczony – Gustav Karpeles pisze w 1892, że „ten sam dyplomata, wraz z żydowskim księciem Józefem (Nasi) z Naxos, odegrał kluczową rolę w doprowadzeniu do wyboru Stefana Batorego”. Niestety, nie podał źródła.

Dodajmy do tego jeszcze kawałek z niezastąpionego dr. Balabana:

„Podkreślić też należy, że lekarze żydowscy w ogóle, a ci Hiszpanie i Włosi w szczególności, stanowili dzięki swej kulturze i swej praktyce w domach mieszczańskich i magnackich – nie mówiąc już o praktyce na dworze króla – łącznik między gettem a społeczeństwem chrześcijańskiem i mimo woli wysuwali się na czoło gmin żydowskich. Mnóstwo lekarzy piastowało dzięki temu wysokie urzędy kahalne, ziemskie, a nawet przewodziło całemu żydostwu polskiemu. W roli marszałków „Sejmu czterech ziem” (np. Dr. Emanuel de Jona, lub Dr. lzak Fortis), co jednak wzbudzało przeciw nim i tak już wielką zawiść ich chrześcijańskich kolegów. Proces o otrucie króla Jana Sobieskiego (1696 r.), wytoczony Dr. Emanuelowi de Jona, stanowi tejże zawiści i nienawiści dobitne świadectwo.”

To wszystko spowodowało, że gruntownie musiałem zrewidować ocenę możliwości polskich monarchów. Wygląda przecież na to, że sojusz francusko-turecki podpisany w 1532 zaowocował kontrolą polskich elekcji w XVI wieku i dopiero śmierć Józefa Nasi w 1579 przyniosła powolną zmianę w Konstantynopolu, czyli dominację Greków w polityce zagranicznej Ottomanów. Przy tym każdy poważny ruch króla Polski nie „po linii partii” kończył się dla niego najfatalniej (skąd my to znamy?…) – można zasadnie podejrzewać, iż jedynym, który uniknął przedwczesnego zgonu był Jan Kazimierz, bo wystarczająco szybko abdykował…

Jednak dzięki tym informacjom, będę także mógł z dużo większą świadomością w końcu zamknąć cykl perski… w efekcie czego, narasta we mnie przekonanie, że ostatnim, polskim tzw. wielkim mężem stanu był Jan Długosz, ale więcej o tym już gdzie indziej.

___

PS. Przy okazji, polecam słynną wypowiedź pani Aliny dr. Całej…

PPS. W maju’18:

Capture d’écran 2018-06-19 à 11.54.20.png

Jak to Jan Olbracht krakowskim Żydom podpadł

W 1912 dr Meir Balaban vel Majer Bałaban wydał w Krakowie nakładem Izraelickiej Gminy Wyznaniowej, „DZIEJE ŻYDÓW w Krakowie i na Kazimierzu” T.1 (1304-1655) przez Główny skład w księgarni Leona Frommera w Krakowie.

Oto kilka fragmentów związanych z tytułem notki:

„…To wszystko przejął żywcem statut Mikołaja Trąby, a pod jego wpływem wydał Władysław Jagiełło w r. 1423 statut warecki. Statut ten orzekł (§ 20), że Żydom nie wolno pożyczać pieniędzy na hipoteki i skrypta dłużne, tylko na zastaw ręczny (Faustpfand). Nieumorzone dotychczas (t. j. 1423) listy dłużne i hipoteki winni Żydzi na najbliższych wiecach lub przed sądem wojewodzińskim uwierzytelnić, gdyż listy nieuwierzytelnione tracą wartość.

Z czasem coraz to gorsze wieści dochodziły do Krakowa. W 1426. wygnano Żydów z Kolonii, w r. 1435. ze Spiry, w r. 1438. z Moguncyi, w r. 1439. Z Augsburga, w r. 1450. z Bawaryi, w r. 1458. z Erfurtu, w r. 1489. z Wurzburga, w r. 1493. z Magdeburga, w r. 1496. z Karyntyi, Krainy i Styryi. Na rok 1492. przypada straszne wygnanie Żydów z Hiszpanii, a w r. 1498. z Portugalii.

Jedynym większym kapitalistą tego czasu jest Abraham Niger (Czarny), który dzierżawi żupy bocheńskie i wielickie, w 1459. odbiera Kazimierz Jagiellończyk Nigrowi tę arendę i oddaje ją Grzegorzowi i Magdalenie Morsztynom. Kupno nieruchomości jest utrudnione niechęcią mieszczan i statutem w a r c k i m. Żydom nie wolno bowiem pożyczać na nieruchomości, wskutek czego ta droga do nabywania, w XIV. w. najczęstsza, jest dla nich prawie zamknięta. Potężnie oddziaływa na stosunek króla do Żydów największy teokrata polski Zbigniew Oleśnicki. … Odbiciem i niejako echem planów i dążeń wielkiego kanclerza, był kanonik krakowski Jan Długosz. Znakomity ten historyk, nienawidzi Żydów z duszy serca [sic], wszystkie nieszczęścia, spadłe na Polskę, przypisuje Żydom i wraz ze swym możnym protektorem dąży konsekwentnie do ich usunięcia z Krakowa.

Lecz podobnie jak Żydom, tak też było ciasno i Akademii. Jej kolegia wparte między bożnicę i cmentarz żydowski, przedzielane łaźnią i szpitalem żydowskim, były aż nadto porozrzucane. Dla ich rozszerzenia i połączenia, musiano nabyć posiadłości żydowskie. To zadecydowało o losie ulicy żydowskiej. I tak zwie się ona już od wielu lat ulicą św. Anny. Należało tedy z Żydami się załatwić, a dokonał tego kanonik krakowski i historyk Jan Długosz. Niestety nie posiadamy źródeł historycznych do pertraktacyi z Żydami, nie znamy szczegółów, poprzedzających ten tragiczny układ. Jeden jedyny dokument, został nam jako świadek dawno przebrzmiałych jęków i wylanych łez seniorów i pospólstwa dawnej gminy Żydów krakowskich.

Jan Olbracht usunął Żydów z Krakowa i przeniósł ich na Kazimierz. Tak spełniły się dążenia Oleśnickiego i praca Jana Długosza. Pojętni jego uczniowie Jan Olbracht i Alexander przejęli się zasadami mistrza; pierwszy wygnał Żydów z Krakowa, drugi z Litwy (1495 r.). Na Litwę wrócili Żydzi po ośmiu latach, do Krakowa na mieszkanie po czterech wiekach, bo dopiero w r. 1868.

A więc spełniły się pogróżki mieszczan. Nie pomogło wcale ustępstwo z r. 1469., nie pomógł układ z roku 1485., przeważył napór kupiectwa i rzemieślników krakowskich i Żydzi musieli ustąpić z miasta. Proces trwał przez cały rok 1495.; po stronie Żydów stanął humanista Filip Kallimach Buonaccorsi i całą siłą wymowy starał się wpłynąć na młodego króla; przeciw nim było całe mieszczaństwo, a za nim kardynał Fryderyk, brat królewski. „Upór i wstawienie się jednego obcego człowieka — pisał on do króla — więcej znaczy, niż głos mieszczan”. I przeważył głos kardynała i głos mieszczan, i głos tradycyi Oleśnickiego i Długosza i tendencya zachodnioeuropejska i usunięto Żydów z Krakowa.

…”

(Oraz parę szczegółów tamże ws. „Zwierciadła” Miczyńskiego)

„…

Wówczas Rada postanowiła zaapelować do sejmu i w tym celu postanowiła spisać swe gravamina na Żydów, wydać je drukiem i rozdać między posłów. Podjął się tej pracy dr. filozofii M. Sebastyan Miczyński, który spisał skargi kupców i rzemieślników krakowskich, a zasiągnąwszy informacyi o stosunkach w innych wielkich miastach wydał swe: „Zwierciadło”…

Nas obchodzi tutaj rozdział VIII. o handlu z którego urywek poznaliśmy wyżej (str 116.). Tutaj jest autor dobrze poinformowany, a w każdym razie, jako świadek współczesny zna stosunki i ludzi. … Czytano ją pilnie w Krakowie, a każdy stan widział w autorze rzecznika swoich usiłowań. Z książką w ręku oglądano mieszkania i sklepy bogatych Żydów, dokładnie przez autora oznaczone, a pospolity człowiek, podniecony tą lekturą, przybrał wobec Żydów groźną postawę. … Zygmunt III. dekretem z 31. VIII. 1618. r. uznał zażalenia kahału jako słuszne „na skutek tej książeczki nazwanej Speculum regni lud jest podburzony, napada na Żydów i głośno się odgraża pogromami tak dalece, że Żydzi nie są pewni ni życia ni mienia. Ponieważ książka ta jest powodem niepokojów, poleca król magistratowi, by ją skonfiskował, a na przyszłość zabronił druku i sprzedaży tej książki. Również nakazuje król obronę Żydów przed tłumem ich napastującym.”

______

A na deser, fragment z innego dzieła dr. Bałabana – Z HISTORJI ŻYDÓW W POLSCE – SZKICE i STUDJA. „WYDAWNICTWO B-cia LEWIN-EPSTEIN i S-ka” WARSZAWA 1920

„…

Za ostatniego Jagiellona osiada w podwawelskim grodzie pierwszy znany nam Kalahora. Zwie się S a l o m o n  i jest lekarzem wielce poszukiwanym. Sława jego dostaje się aż na Wawel i oto Zygmunt August darzy go swem zaufaniem i dnia 4 czerwca 1570 mianuje go swym nadwornym lekarzem. Nie był Salomon pierwszym żydowskim lekarzem, którego opiece powierzali swe zdrowie królowie z rodu Jagiełłów; już bowiem na dworze Jana Olbrachta, Aleksandra i Zygmunta Starego widzimy d-ra Izaka z Hiszpanji, a także królowa Bona przywozi ze sobą̨ swego lejbchirurga (chirugus reginalis majestatis) Samuela Barmisulan (Bar Me-szulam). Samuel był nieodrodnym synem włoskiego renesansu i lekarzem dworów włoskich kondotierów. Miłostki i plotki towarzyszyły mu też i do Polski, co się̨ zupełnie dobrze stosowało do dworu Bony Sforza.

Jednym z następców jego na dworze krakowskim był dr. Salomon Askenazy, późniejszy lekarz sułtana, po nim zaś obejmuje pieczę nad zdrowiem ostatniego Jagiellona nasz Salomon Kalahora, czyli jak go z hiszpańska zwano Kalifari. Dr Salomon zajmuje się też handlem na wielką skalę, a łatwo mu wielkie czynić tranzakcje, ile że w swym przywileju ma zastrzeżony wolny od podatków i ceł handel i obowiązek stawania tylko przed sądem króla. Sól jest specjalnością̨ handlową Salomona; wraz z kilku spólnikami eksploatuje on warzelnie koło Felsztyna, a choć trudno jest konkurować ze solą królewską, mimo to umieją spólnicy dobrze sobie radzić. A ma Salomon dostęp i do Stefana Batorego, który go w roku 1578 mianuje swoim lekarzem przybocznym i potwierdza przywileje nadane przez swego poprzednika na tronie. Salomon umiera w r. 1597 i zostawia dwóch synów: Mojżesza, seniora gminy żydowskiej na Kazimierzu i Izraela Samuela, uczonego wielkiej miary. Pierwszy z nich to praojciec linji krakowskiej, wygasłej w roku 1834 na Izaku Aronie Kolhary, członku „Komitetu starozakonnych” wolnej i ściśle neutralnej Rzeczypospolitej Krakowskiej, od drugiego wywodzi swój ród linja poznańska.

PS. https://bosonweb.wordpress.com/2018/04/20/papiez-i-zydzi-w-polsce-akcja-i-reakcja/

PPS. „Kazimierz, koronowany na króla Polski w 1333, już w 1334 nadał Żydom w całym państwie przywilej, jaki posiadali ich współwyznawcy w Wielkopolsce, nadany przez księcia Bolesława Pobożnego w 1264 (Statut Kaliski), podnosząc go do rangi przywileju generalnego; a w 1354 rozszerzył jego zasięg na teren Rusi Czerwonej. W 1367 potwierdził – w nieco zmienionej i rozszerzonej formie – przywilej generalny dla Żydów małopolskich i ruskich, natomiast Żydów wielkopolskich obdarzył przywilejem w zupełnie nowej wersji (uważanej przez część historyków za falsyfikat, pochodzący z poł. XV w.). Powyższe działania legislacyjne były bardzo istotne, ze względu na znaczną liczbę żydowskich uchodźców, którzy przybywali do Polski z Europy Zachodniej na skutek prześladowań w okresie epidemii „czarnej śmierci” (1348–1349). Także w Polsce doszło wówczas do zaburzeń antyżydowskich, ale tolerancyjna polityka króla sprzyjała rozwojowi osadnictwa żydowskiego i wzrostowi roli Żydów w życiu gospodarczym państwa (choć w 1347 działalność żydowskich bankierów ograniczono do udzielania pożyczek pod zastaw ruchomości). Protegowanym monarchy był jego bankier, Żyd krakowski Lewko, dzierżawca żup solnych i mennicy krakowskiej. Według Jana Długosza, romans króla z Żydówką, Esterką z Opoczna, miał wpływ na stosunek Kazimierza Wielkiego do Żydów w kraju.”

http://www.jhi.pl/psj/Kazimierza_I_Wielkiego_polityka_wobec_Zydow

 

Kartezjusz i królowa Krystyna czyli szwedzki „Kulturkampf”

Dysputa królowej Krystyny i Kartezjusza (detal z kopii dzieła Pierre’a Louisa Dumesnila)

__

6. marca 1649. francuski ambasador w Sztokholmie powtórnie wystosował zaproszenie dla Kartezjusza na dwór królowej Krystyny. Szwedzki admirał Hermann Flemming właśnie płynął do Holandii po odbiór biblioteki Gerardusa Vossiusa. Jego syn, Isaac sprzedał bezpośrednio królowej około 2000 woluminów za jedyne 20 tysięcy florenów (dzisiaj to grubo ponad 2 miliony euro). Kartezjusz się wahał – skończył już 53 lata i obawiał się długiej morskiej podróży oraz zimnego, szwedzkiego klimatu – tzw. mała epoka lodowcowa rozwinęła się już w najlepsze. W końcu się jednak zdecydował, przecież królowa prosiła go o pomoc przy założeniu szwedzkiej akademii nauk.

W dodatku był bankrutem i potrzebował gotówki, a była to dla niego nowość. W 1623, w wieku 27 lat, sprzedał rodzinny majątek za ponad 600 tysięcy dzisiejszych euro (oraz dwa lata później kolejną część za prawie 400 tysięcy) i zainwestował w amsterdamskie obligacje…  W 1642 donosił, że same odsetki przynoszą mu około 2000 liwrów rocznego dochodu (czyli jakieś 50.000 euro dziś). Oprócz tego, po śmierci swojego ojca w 1640 otrzymywał jeszcze pensję.

Jego misja w Szwecji trwała bardzo krótko – 1. lutego 1650. przedstawił królowej projekt statutów Szwedzkiej Akademii Królewskiej (zastrzegając tam, rzekomo z własnej inicjatywy, udział w tejże Akademii tylko „rodzonym” Szwedom), a już 11., o 4tej nad ranem, zmarł. Miał „przy sobie” tylko 200 riksdalerow (talarów szwedzkich) gotówki, przy czym połowa tej sumy poszła na jego pogrzeb, a druga, wraz z jego garderobą, na „spłacenie” Schlütera, służącego. Ciekawe, że w krytycznym momencie Kartezjusz zdecydowanie odrzucił usługi królewskiego medyka tamże – Holendra van Wullena… W czasie pobytu w Szwecji, jeszcze 2. lutego, przyjął od ojca Viogné komunię świętą (jedyny taki odnotowany przypadek). W 1666, po przewiezieniu zwłok, pochowano je w paryskim kościele Saint-Étienne-du-Mont, obok Błażeja Pascala. Jakobini wprawdzie planowali przenieść je do Panteonu, ale do tego nie doszło i w 1819 jego szczątki wylądowały w opactwie Saint-Germain-des-Prés, choć bez palca i czaszki… Książki Kartezjusza trafiły na papieski indeks w 1663, a w 1671 Ludwik XIV zabronił wykładania filozofii kartezjańskiej.

Wróćmy do królowej – była córką pięknej Marii Eleonory Hohenzollern i Gustawa II Adolfa. Urody wprawdzie po matce nie odziedziczyła i w młodości często brano ją za mężczyznę, ale za to od dziecięctwa odczuwała bardzo silny pociąg do wiedzy. Po wstąpieniu na tron, w 1644, przyjęła wszak dewizę: Columna regni sapientia (Mądrość podporą władzy królewskiej). Uroczysta koronacja miała jednak dopiero miejsce w październiku 1650, po tym jak 26. lutego rok wcześniej oświadczyła, że za mąż nie pójdzie i ogłosiła Karola Gustawa następcą tronu i dziedzicznym księciem Szwecji. Ciekawe, że formalnie nosiła tytuł króla, a nie królowej…

Krystyna była wielką prekursorką rabunku totalnego – w 1648 osobiście wydała rozkaz Hansowi von Königsmarckowi grabieży wszystkiego co im w ręce wpadnie. W efekcie, po bitwie o Pragę, z cesarskiego zamku na Hradczanach ukradziono 760 obrazy, 170 rzeźb w marmurze, a 100 w brązie, 33 tysięcy monet i medali, 600 sztuk kryształów, 300 instrumentów naukowych i bardzo wiele rękopisów i książek – w tym Sanctae Crucis laudibus Rabanusa Maurusa oraz słynny Codex Argenteus (vide niżej). W czasie „naszego” potopu po prostu ten szwedzki obyczaj tylko dalej twórczo rozwinięto:

„Grabież dóbr kultury przez szwedzkiego okupanta była z góry zaplanowana i zorganizowana, ponieważ najeźdźcy jeszcze przed wojną przygotowali wyszkolony zespół „fachowców”, towarzyszących armii i ograbiających planowo skarbce, archiwa i biblioteki.  Z krakowskich bibliotek może najmniej ucierpiał księgozbiór Biblioteki Jagiellońskiej; według opinii badaczy straty okazały się stosunkowo niewielkie. Co prawda, Szwedzi dokonywali w Collegium Maius kilkakrotnych rewizji, ale szczęśliwie udało się uratować księgozbiór od rozproszenia i zatracenia. O wiele gorzej przedstawiała się sytuacja z bogatymi bibliotekami krakowskich klasztorów  – jezuitów, augustianów i karmelitów trzewiczkowych.”

Po abdykacji w czerwcu 1654 r. Krystyna „opuściła potajemnie Szwecję, a w grudniu tego roku w Brukseli również potajemnie złożyła katolickie wyznanie wiary na ręce dominikanina o. Guemesa. Świadkami tego obrządku byli m.in. arcyksiążę Leopold i nadzwyczajny poseł Hiszpanii, sekretarz stanu Navarra Antonio Pimentel, faworyt królowej. Krystyna pragnęła osiąść w Rzymie. Zgodę na jej pobyt w Wiecznym Mieście papież Aleksander VII uzależniał od publicznego wyznania wiary. Ceremonii tej dopełniła Krystyna 3 listopada 1655 r. w Innsbrucku. Kilkanaście dni potem, 15 listopada, papież na konsystorzu oznajmił jej przybycie.​” Po drodze, w Hamburgu zatrudniła jako swego bankiera niejakiego Abrahama Seniora Teixeira, ew. Abrahama Seniora i Diego Teixeira de Sampayo, z którym zawarła bardzo bliskie, osobiste stosunki. W grudniu 1655 Krystyna Wazówna uroczyście przybyła do Rzymu, gdzie po bardzo wielu „przygodach” zmarła w 1689, ale to już jest materiał na inne notki…

Warto tu jednak podkreślić, że wokół Krystyny kłębiły się praktycznie wszystkie wątki wielkiej propagandy i polityki europejskiej. Wystarczy przypomnieć imponujący szereg jej korespondentów, takich jak Pascal, który posłał jej swój słynny kalkulator, czy dobrze nam znany Menasseh Ben Israel, który prowadził z nią korespondencję, a w 1651 zaproponował jej wyłączność na hebrajskie druki. Krystyna zawsze miała także wielu „opiekunów”, nie tylko tych szwedzkich, ale i francuskich (jak znany hrabia Brégy), czy angielskich jak wspomniany już Isaac Vossius, którego zatrudniła za imponującą pensję 5000 florenów rocznie (oprócz pełnego utrzymania), aby uporządkował zagrabione przez Szwedów księgozbiory. W prezencie za swe usługi otrzymał od Krystyny… Codex Argenteus! Dziesięć lat później Szwedzi go od niego odkupili, a tymczasem Isaac Vossius wylądował w Anglii jako kanonik Windsoru, po otrzymaniu prawniczego dyplomu w Oksfordzie.

Wśród późniejszych opiekunów Krystyny był też polski Bond w habicie – opat Hacki – dekretem papieża Aleksandra VII z dnia 16 lutego 1663 r. powołany „na notariusza i sędziego duchownego dla prowincji cysterskiej polskiej i pruskiej. Powierzenie tej funkcji Hackiemu nie było przypadkowe i być może miało ukryte konteksty, co poświadcza jego dalsza kariera. Hacki nie tylko był wybitnie utalentowany, gruntownie wykształcony, znał kilka języków (francuski, grecki, łaciński, niemiecki), ale był też wyjątkowo pracowity. Te zalety predysponowały go do wypełniania szczególnych misji. Warto zauważyć, że nominacja Hackiego przypada na okres, gdy w Rzymie przebywała Krystyna. Wspomnieliśmy już, że domeny ekskrólowej leżały także w szwedzkiej części Pomorza Zachodniego sąsiadującej z Pomorzem brandenburskim (należącym do Prus).”

It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.”**

__

Aneks, czyli fragment artykułu z „Rzeczpospolitej” p. Anny Nowackiej-Isaksson:

„– Gdybyśmy nie splądrowali skarbca w Warszawie, to nikt by dziś nie oglądał hełmu Iwana Groźnego – tłumaczą.

A rabowano wszystko, co mogło się przydać w ubogiej wówczas Szwecji. Kraj był bowiem nie tylko biedny ekonomicznie, ale i kulturalnie. Dzięki rabunkowi skarbów kultury można było ozdobić mizerne, w porównaniu z europejskimi, wnętrza szwedzkich zamków i dworków. Na początku XVI w. jedyny uniwersytet kraju znajdował się w Uppsali. Nie funkcjonował jednak od czasów reformacji. Zapotrzebowanie na książki było więc ogromne. W kraju działała tylko jedna drukarnia. Z tego względu polowanie na książki stało się „szwedzką specjalnością”. Dlatego Gustaw II Adolf uważał za niezbędne skonfiskowanie biblioteki klasztoru Jezuitów w Rydze w 1621 r. To wydarzenie zapoczątkowało długi okres, w czasie którego setki małych i dużych bibliotek wywożono do Szwecji.

Za książkami wzdychała królowa Krystyna. „Nie zapomnij przysłać mi biblioteki i tych osobliwych eksponatów, które są w Pradze: to jedyne, na czym mi naprawdę zależy” – brzmiała dyrektywa królowej Krystyny do Hansa Christoffa von Köningsmarka, który otrzymał polecenie zdobycia miasta w 1648 r. I choć napastnikom z północy nie udało się podbić całej Pragi, to łupy wojenne stamtąd pochodzące stanowiły bogactwo równie wielkie jak zdobycze szwedzkiej armii w Polsce. W ręce Szwedów dostał się słynny skarbiec cesarza Rudolfa.

W 1649 r. do Sztokholmu przypływają okręty wojenne obładowane 780 cennymi łupami. Wśród nich było 470 obrazów, 69 figurek z brązu, Srebrna i Diabelska Biblia, instrumenty astronomiczne, miecz bohatera husyckiego Ziżki (użyty pod Grunwaldem) oraz 131 części majolikowego serwisu, a nawet, na znak zwycięstwa, żywy lew z ogrodu cesarza dla królowej Krystyny.”

**) „The data indicates that La Peyrere lived next door to Christina in Antwerp from August to late December 1654. La Peyrere was functioning as the Prince of Condé’s agent in his affairs with Christina. During this period he read Christina Praeadamitae after which she sent him off to Amsterdam to have it printed at her expense. Menasseh ben Israel visited Christina late in 1654. Katz in ‘Menasseh ben Israel’s Mission to Queen Christina of Sweden, 1652-1655’ suggests
that Menasseh had hopes of becoming Christina’s Jewish Descartes.”

PS.

„Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity.”

https://bosonweb.wordpress.com/2017/01/18/szwedzki-potop-czyli-globalna-polityka/

„The Prince of Condé sought an alliance with Christina and used La Peyrere as an intermediary. He likewise used La Peyrere on clandestine errands to England, the precise reasons for which are still unclear. It appears that a “marriage alliance” was being constructed between the Prince of Condé and Christina. Condé‘s family had been historically Protestant, but had only recently converted to Catholicism. Colonel Jean Baptiste Stouppe, a Calvinist spy, played an important and yet not completely understood role in this plot. Stouppe served as a close advisor and spy for Cromwell, and later, after the plot failed, he served as a military assistant for Condé. Stouppe was also a Protestant minister and the head of the French Reformed Church in London. One of Stouppe’s main roles in this plot was through his delivery of secret messages between Cromwell to Condé. The plan failed because neither Cromwell nor Condé were willing to make the first move. Through his spy Stouppe, Cromwell informed Condé that if the Prince first declared himself King of France Cromwell would then invade Bordeaux to help Condé take over the nation. The Prince responded, again using Stouppe to relay the message, that if Cromwell would first launch his invasion in the south of France. the Prince would then declare himself King. Since neither was willing the make the first move the coup was never set in motion.”

https://fr.wikipedia.org/wiki/Jean-Baptiste_Stoppa

„Jednak jego bliskie stosunki z hiszpańskim ambasadorem w Londynie czynią go podejrzanym w oczach Cromwella, który podejrzewa go o szpiegostwo na rzecz owego ambasadora. Musi pośpiesznie opuścić Londyn i wyemigrować do Holandii. W 1665 powrócił do Francji, nawrócił się na katolicyzm i dołączył do starszego brata Jeana-Pierre’a Stoppa…”

https://fr.wikipedia.org/wiki/Famille_Stoppa

Krystyna i M. Molinos:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwietyzm

Secundo czyli WTC i była żona Silversteina

Druga ciekawa historia dotyczy Johna P. O’Neilla, który został w 2000 szefem nowojorskiego oddziału FBI, a od połowy lat 90tych rozpracowywał Al-Ka’idę. Jesienią roku 2000 prowadził dochodzenie dotyczące ataku terrorystycznego na niszczyciel Cole, ale popadł w konflikt panią ambasador USA w Jemenie, Barbarą Bodine i został wypchnięty z FBI.

W efekcie, 23 sierpnia 2001 przyjął go do pracy, jako szefa bezpieczeństwa WTC, sam Larry Silverstein, który to „codziennie przychodził do swojego biura w WTC i całe przedpołudnie spędzał tam na spotkaniach biznesowych. 11 września 2001 roku Larrego nie było na terenie WTC, ponieważ miał wizytę u lekarza”. Owego 11 września O’Neill ginie w wieży północnej – jego szczątki zidentyfikowano 10 dni po ataku.

Z kolei CIA w 1996 utworzyło tzw. Alec Station, jednostkę wywiadowczą ws. działalności niejakiego Osamy bin Ladena. Miała ona blisko współpracować m.in. z FBI – „The Station was an interdisciplinary group, drawing on personnel from the CIA, FBI, NSA, DIA and elsewhere in the intelligence community.” W 2011 niezależni dziennikarze ujawnili, że w kluczowych miesiącach przed 9/11 szefową tam była nomenomen Alfreda Frances Bikowsky. Była ona bezpośrednią przełożoną agenta Casey, który to nie poinformował FBI o uzyskaniu wiz amerykańskich przez obserwowanych, przyszłych zamachowców:

Casey blocked a draft cable written by Doug Miller, a FBI agent detailed to the Bin Laden Issue Station [=Alec Station], to the FBI warning that al-Mihdhar had a multiple-entry visa for travel to the U.S. Mark Rossini, another FBI agent first assigned to the Bin Laden Issue Station in 1999, testified that Casey also verbally ordered him to not share information with FBI headquarters about al-Mihdhar or Nawaf al-Hazmi, who was traveling with al-Mihdhar. Rossini further stated that Bikowsky told congressional investigators in 2002 that she hand-delivered al-Mihdhar’s visa information to FBI headquarters. This was later proven false by FBI log books. The CIA shared some details about al-Mihdhar with the FBI at that time, but not that he had a valid visa to enter the U.S.

W grudniu 2014 owa Alfreda poślubiła Michaela Scheuera – swojego byłego przełożonego, organizatora i pierwszego szefa tej Alec Station… Podobno jej pierwszym mężem był David Silverstein, kolega ze studiów prawa w Tufts, obecnie szef ASMEA (Association for the Study of the Middle East and Africa). Nie wiadomo czy spokrewniony ze słynnym Larrym, no ale… jak mawia PP.