Wielka wojna o Zwoje z Qumran

  Zwój Izajasza (1QIsaa) zawiera prawie całą Księgę Izajasza.

__

W 1925 Jakub Hebry Breasted, z Van Breestede’ów, założyciel i członek Instytutu Orientalnego przy Uniwersytecie Chicago, odwiedził Palestynę. Zaskoczony brakiem muzeum archeologii w Jerozolimie i zachęcony przez brytyjskiego Wysokiego Komisarza, Lorda Plumera, uzyskał 2 mln USD (dzisiaj to ponad 50 milionów) od Johna D. Rockefellera młodszego**. Dzięki temu, w 1938 otwarto dla publiczności Muzeum Archeologii Palestyny.

Do ostatnich dni mandatu brytyjskiego Muzeum było zarządzane przez Brytyjski Rząd Palestyny. 1 kwietnia 1948 zostało zamknięte dla publiczności, a 20 kwietnia Wysoki Komisarz powołał radę międzynarodowych powierników do zarządzania Muzeum. Rada składała się z dwunastu członków*** i prowadziła Muzeum do 1966. W latach 50tych pojawiły się kontrowersje dotyczące przedmiotów, które dwie strony konfliktu usunęły odpowiednio do Ammanu i na stronę izraelską.

Po wojnie arabsko-izraelskiej w 1948 Muzeum stało się także wtórną siedzibą Jordańskiego Departamentu Starożytności, kierowanego do 1956 przez Geralda Lankestera Hardinga. W 1966 muzeum zostało znacjonalizowane przez króla Husajna (w czasie jordańskiej aneksji Zachodniego Brzegu, 1948-67). A siedem miesięcy później, kiedy wybuchła wojna sześciodniowa, Muzeum zostało przechwycone przez izraelską brygadę spadochronową. I zostało oficjalnie przemianowane na Muzeum Rockefellera.

Od 1967 Muzeum jest wspólnie zarządzane przez Muzeum Izraela i Izraelski Departament Starożytności i Muzeów (później zreorganizowany jako Israel Antiquities Authority). W 1967, po zajęciu przez Izrael Jerozolimy Wschodniej, Zwoje z Qumran przeniesiono do Sanktuarium Księgi, specjalnie zaprojektowanego budynku na terenie Muzeum Izraela. Jedynie tzw. Miedziany Zwój został zabrany do Muzeum Archeologicznego w Jordanii w Ammanie.

CDN

___

**) Previously, he had offered to build an archeological museum in Cairo, Egypt,[7] but he was turned down, possibly due to pressure from the British government, which was anxious to keep America from establishing a foothold in the region.

***) Dwóch reprezentujących Wysokiego Komisarza, jednego z Akademii Brytyjskiej, jednego z Muzeum Brytyjskiego, jednego z Francuskiej Akademii Narodowej, jednego z Francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dwóch z Departamentów Starożytności Egiptu, rządów Syrii, Libanu, Iraku lub Transjordanii; jeden z Hebrew University w Jerozolimie, jeden z Royal Swedish Academy, jeden z American Institute of Archaeology i jeden z American School of Oriental Research in Jerusalem.

 

Kabała, różokrzyżowcy i masoni czyli hermetyczny wywiad po szwedzku

Ku mojemu zdumieniu, wedle (odważnej) amerykańskiej badaczki Marshy Schuchard**, Emanuel Swedenborg – ten ulubiony prorok polskiego Litwina-noblisty, Czesława Miłosza (a przy tym krewnego francuskiego Litwina-okultysty, Oskara M.)*** – okazał się być agentem francuskim i jakobińskim. Pisałem tu już o tym Swedenborgu, więc teraz czas na ważne uzupełnienie:

Though much has been written about Swedenborg’s scientific and theological beliefs, his biographers and critics have tended to shy away from the vague but persistent claims that he participated in secret political, diplomatic, and Masonic affairs

After making an extensive and scrupulous examination of Swedenborg’s banking and financial records, Lindh came to the conclusion that he served as a secret intelligence and financial agent for the pro-French, pro-Jacobite party of Swedish “Hats” and, more surprisingly, for the French king, Louis XV, who personally funded the anonymous publication of his famous work, Arcana Caelestia (London, 1749-1756)… Swedenborg and his political allies believed that the king [KXII] was murdered by a Hanoverian agent…

Underlying “The Troubles of the North” were the competitive systems of Freemasonry, in which Hanoverians and Jacobites utilized their clandestine networks to carry out their international political agendas. According to conventional English Masonic history, “authentic” or “modern” Freemasonry began in 1717 when four London lodges formed the supposedly apolitical [uha, ha] Grand Lodge of England.

What has been missing from that official history is the role that Sweden played in the Tory-Stuart Masonic networks that contributed to the Swedish-Jacobite plot of 1715-16. With the exposure and suppression of that plot in January 1717, England’s Whig ministry worried about the Jacobite-Tory influence within Freemasonry; thus, the loyalist Grand Lodge was organized in June as a Hanoverian-Whig counter-move. According to the Enlightenment historian Margaret Jacob, “In Hanoverian England, Whiggery provided the belief and values, while Freemasonry provided one temple wherein some its most devoted followers worshipped the God of Newtonian science.” However, this was not the form of Freemasonry that attracted Swedenborg and his Swedish and European colleagues. Instead, they joined Franco-Scottish (Écossais) lodges developed by exiled supporters of the Stuarts, which drew upon older traditions of Kabbalistic and Rosicrucian symbolism, while they utilized clandestine international networks to fraternally bind their “dispersed brethren,” ensure security, and maintain mystical morale…

For example, the historical links between Scottish and Swedish Freemasons can be traced back to 1652 [potop!!], when Edouart Tessin was initiated in an Edinburgh lodge… Swedenborg was a confidential friend of the Tessin family, and in the early 1700s he closely followed Nicodemus’s career as royal architect to Charles XII. Thus, the reported London initiation of Swedenborg ca. 1710-13, when he was studying the mathematical and technological skills involved in operative and military masonry, is quite plausible…

From his erudite brother-in-law and intellectual mentor, Eric Benzelius, Swedenborg also gained unusual access to heterodox Jewish mystical lore, for Benzelius worked closely with a converted Jew, Rabbi Johann Kemper [z Krakowa]…

As a post-graduate student in England in 1710-13, Swedenborg was recruited to intelligence work by Count Carl Gyllenborg, the Swedish ambassador in London, who was a close friend of Jonathan Swift, a great admirer of the ambassador and Charles XII. Gyllenborg sent Swedenborg to The Hague, where he assisted the Swedish diplomats during the negotiations leading to the Treaty of Utrecht. They in turn sent him to Paris, Hamburg, Brunswick, Rostock, and Greifswalde, where he gathered intelligence, invented various military devices, and wrote about his developing psychic skills. Swedenborg’s father recommended Emanuel to Charles XII’s service because of his knowledge of Hebrew, for he knew that a party of Turkish Jews planned to accompany the king when he returned to Sweden. From 1715 to 1718, Swedenborg was employed by Charles XII as a military engineer and examiner of the Swedish artisan guilds, including the operative masonic guilds…

I have used new archival sources to document Swedenborg’s personal relations with the diplomatic agents of Louis XV’s Secret du Roi, the king’s private diplomatic and espionage network that often implemented policies opposite to those of his public ministers. The Secret was especially concerned with Swedish, Polish, and Russian affairs, and Swedenborg provided intelligence, gleaned from the natural and supernatural worlds, on these troubled kingdoms. Given his claims about the spiritual sources of his political “revelations,” I have related his writings on psychic techniques, dream interpretation, methods of dissimulation, Kabbalistic meditation, and Hebrew numerical-linquistic coding to his diplomatic and espionage role.

In the process, this study provides a new perspective on the extensive esoteric networks that functioned underneath the exoteric politics of the “enlightened” eighteenth-century. It will become clear that in Sweden, the mystical and royalist beliefs of the Renaissance and “early modern” Europe were maintained well into the so-called “modern” era. Moreover, the connections between Scottish and Swedish history, which emerged so strongly in the seventeenth century, are shown to survive, often at great peril to both nations, throughout the next century.

PS. Może ten Swedenborg to po prostu taki szwedzki John Dee? A jeśli chodzi o Szkotów to trzeba pamiętać że – podobnie jak Żydzi – obstawiali zawsze dwie strony sporu – zarówno jakobitów jak i wigów (czyli „newtonistów”): szkoci-uber-alles/ + boson.szkolanawigatorow.pl/zbuntowany-szkot

___

**) EMANUEL SWEDENBORG, SECRET AGENT ON EARTH AND IN HEAVEN: JACOBITES, JEWS, AND FREEMASONS IN EARLY MODERN SWEDEN

***) Stopniowo oddala się od poezji i kieruje swe zainteresowania w stronę różnych doktryn hermetycznych. Studiuje kabałę oraz alchemię, powołuje się na spuściznę różokrzyżowców; ścieżkę literackich inspiracji znaczą przede wszystkim Biblia (język jej uważa za szczyt wszelkiej poezji), Goethe, a także Swedenborg, Dante, czy Jakob Böhme. pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Miłosz

W 1800 Sapiehowie sprzedali majątek Józefowi Miłoszowi, miecznikowi kowieńskiemu, [pra?]dziadkowi Oskara Miłosza. Oskar po śmierci ojca sprzedał Czereję rosyjskiemu bankowi. Po 1920 znalazła się ona w granicach Związku Sowieckiego. Czerejski dwór został zniszczony prawdopodobnie w 1917. Oskar Miłosz ostatni raz odwiedził swoje rodzinne strony w 1922 roku [!!]”.

W jego żyłach płynęła krew polsko-włosko-żydowska. Jego dziadek — Artur Miłosz był oficerem pułku ułanów polsko-litewskiej armii. Odbył całą kampanię 1831 roku przeciwko Rosjanom. Lewą nogę urwała mu armatnia kula pod Ostrołęką. Ożenił się z włoską śpiewaczką, bardzo piękną i utalentowaną, córką dyrygenta w mediolańskiej La Scala, ze starożytnego, choć zubożałego genueńskiego rodu – Natalią Tassistro. Stanowili wyjątkowo piękną i zgodną parę. Ich syn Władysław Miłosz – ojciec Oskara – urodził się w Wilnie, w 1838 roku. Absolutnie różnił się od swoich rodziców.

Czesław Miłosz wspominał: „Postać mająca swoją legendę w kronikach towarzyskich dziewiętnastego wieku dzięki swej egzotycznej urodzie, sile, awanturnictwu i miłosnym podbojom. Uwiózł do Czerei przypadkiem spotkaną ubogą żydowską dziewczynę, Miriam Rosenthal, która stała się matką Oskara. Urodzona w Staniszowie w roku 1858, była młodsza od uwodziciela o lat dwadzieścia****”.

Z kolei Oskar Miłosz o swoich rodzicach pisał:
„Nigdy nie mogłem dać upustu mojej serdeczności wobec rodziców. Ojciec mój był gwałtownikiem i człowiekiem chorym. Materialistyczna i nierozumiejąca troskliwość matki tak mnie męczyła, że wcześnie nabrałem zwyczaju chować się w najbardziej niedostępnych miejscach parków i ogrodów, żeby pozbyć się uczuć, jakie budziła jej obecność”.
Rodzice ochrzcili Oskara Miłosz dopiero w 1886 roku. Został ochrzczony w obrządku rzymsko-katolickim w kościele św. Aleksandra w Warszawie, z której pochodziła jego matka. W rok później zawieźli 12-letniego chłopca do Paryża, do liceum z internatem i zostawili tam samego. Po śmierci męża matka Oskara przeniosła się do Warszawy. Z synem mieszkającym w Paryżu spotykała się od czasu do czasu w czeskim Marienbadzie. media.efhr.eu/wp-content/uploads/2014/12/kurierwilenski.lt-7_Wdrwki_ulicami_wileskimi_niezwyka_biografia_Oskara_Miosza.pdf

****) Była ponoć córką nauczyciela/profesora hebrajskiego na UW.

Niedoszły prorok mniejszy i jego mentor

I tak to się plecie…

Ów mentor, urodzony w 1951 w Pradze, to absolwent radzieckiego instytutu stosunków międzynarodowych MGiMO. A ten jego tate, pogubiony w 1939 a potem na tzw. placówkach, to pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Majman, pochowany na warszawskim Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym.

Dlaczego Mickiewicz napisał Konrada Wallenroda

Za dobre kilka wiosen upłynie 200 lat od publikacji powieści poetyckiej pt. Konrad Wallenrod, a u nas o życiu Adama Mickiewicza ciągle pisze się te same „romantyczne” banialuki – albo tak bardziej erotycznie, albo ewentualnie tak bardziej akademicko-salonowo. No, bo przecież ci nasi wielcy romantycy po prostu pili, tańcowali oraz durzyli się, a przy tym te genialne ponoć wiersze namiętnie pisali i recytowali – i wszystko to jeno z żalu za utraconą ojczyzną.

Szczególnie dotyczy to najważniejszego okresu w „życiu poetyckim” naszego kochliwego Adasia – tzn. jego „zesłania” do Rosji. Nasi najwybitniejsi specjaliści piszą tu i ówdzie jak to „w praktyce” wyglądało, ale bez słowa komentarza – tak jakby to nie miało żadnego znaczenia, a jakoby liczyły się owe romantyczne uniesienia jedynie**.

“Opuszczający Rosję po niespełna pięciu latach wymuszonego pobytu Mickiewicz był zupełnie innym człowiekiem od tego, który 24 października 1824 roku przekraczał granicę Imperium. Wówczas był początkującym poetą, znanym wprawdzie dość szeroko autorem Ballad i romansów, ale dalekim jeszcze od przywództwa nowej, romantycznej szkoły literackiej w polskiej literaturze. W czasie pobytu w Rosji zyskał sławę jednego z najwybitniejszych poetów swojego pokolenia, człowieka, który wyznacza drogi rozwoju nie tylko literaturze narodowej, ale i europejskiej. Tom Sonetów, ogłoszony w 1826 roku w Moskwie, a przede wszystkim powieść poetycka Konrad Wallenrod, opublikowana w Petersburgu w 1828, okazały się niekwestionowanymi arcydziełami literatury europejskiej, poszukującej nowych środków wyrazu czy raczej – nowego języka, który miał być udziałem wchodzącego dopiero do życia literackiego pokolenia poetów.”***

Owo „europejskie arcydzieło”, czyli Konrad Wallenrod, ma skandalicznie byle jaki wpis w polskiej wiki. Dobrze, że przynajmniej wspomniano tam szkockich inspiratorów autora, czyli Scotta i Macphersona. No i owo motto Makiawela. Zapomniano, między (wieloma) innymi, wspomnieć o ówczesnym oburzeniu Polaków na amoralność tej opowieści, które doprowadziło niektórych do zarzucania Mickiewiczowi judaizowania… No i także o Szpiegu z 1820 autorstwa J.F. Coopera z amerykańskich kwakrów oraz o Konradzie z Korsarza z 1814, wedle szkockiego lorda Byrona – „najbardziej wpływowego pisarza epoki romantyzmu”.

Dobrze zatem, że profesor Ziejka przytoczył ów dokument – “Świadectwo służby Mickiewicza. Oto jego tekst:

Urzędnik XII klasy, Adam, syn Mikołaja, Mickiewicz, jak widać z zaświadczenia rektora Uniwersytetu Wileńskiego, po ukończeniu powiatowej szkoły nowogródzkiej, wstąpił jako student do cesarskiego Uniwersytetu Wieleńskiego i w ciągu pierwszego roku szkolnego na wydziale nauk fizyczno-matematycznych słuchał fizyki, chemii, algebry i wyższej matematyki czyste i, zdawszy z nich egzamin 27 czerwca r. 1816, uzyskał stopień kandydata filozofii. Następnie na wydziale nauk literackich i sztuk pięknych słuchał kursów literatury greckiej i rzymskiej, historii powszechnej, poezji, literatury rosyjskiej, logiki i języków: francuskiego, niemieckiego i angielskiego w ciągu trzech lat i na tym wydziale zdawał egzamin na stopień magistra, którego wszakże nie skończył…

Dnia 1 lutego r. 1826 był przyjęty na urzędnika kancelarii moskiewskiego wojennego generał-gubernatora; ukazem senatu rządzącego z dnia 29 kwietnia tego samego roku był mianowany urzędnikiem XII klasy ze starszeństwem od dnia wstąpienia do służby czynnej.

Obecnie na skutek prośby jest uwolniony od dotychczasowych obowiązków, w czasie zaś służby pod zwierzchnictwem moim karany nie był i nie znajdował się pod sądem, zawsze okazywał się zdolnym i zasługującym na wyższą rangę, przy wzorowym sprawowaniu wypełniał powierzone mu czynności z przykładną gorliwością i pracowitością. Na dowód czego wydano mu niniejsze świadectwo z podpisem moim i wyciśnięciem mojej herbowej pieczęci.

                                              Moskwa, 9 kwietnia 1829 r. Książę Golicyn”***

No i pięć tygodni później, 15 maja owego 1829, nasz Adaś opuszcza Rosję na zawsze, na pokładzie angielskiego parowca Jerzy IV… Profesor Ziejka tego nie komentuje, tak jak nie zastanawia się na czym polegały obowiązki Adama w kancelarii moskiewskiego wojennego generał-gubernatora! Ani nad tym, jak to się stało, że kiedy generał-gubernator wyjechał „na chwilę” do Petersburga, to Mickiewicz też się tam przeniósł. I w dodatku, właśnie wtedy wydał tam tego antycarskiego Konrada Wallenroda…

Profesor Ziejka nie zastanawia się także co właściwie Mickiewicz robił wcześniej na Krymie – na Krymie który „dopiero co” Rosja zdobyła, i który był przecież kluczem wielkiej geopolityki wtedy (i dzisiaj…). Po co generał de Witt go tam zabrał? Żeby mu jego partnerkę psował? A to właśnie podczas pobytu tam Adama doszło do owej feralnej biesiady po której car Wszechrosji schodzi z tego świata, i zaraz w Moskwie wybucha rewolucja dekabrystów, ale nasz Adam spokojnie się tam udaje i zostaje wzorowym urzędnikiem XII klasy.

A ja myślę, że Mickiewicz pisząc Konrada Wallenroda inspirował się nie tylko dziełami narodów wybranych, tego szkockiego i tego drugiego, ale także tym co sam wtedy robił w Rosji. Sam, albo razem z tą prześliczną a prześcipną Karoliną… Czyżby, niczym Flaubert, mógł zatem powiedzieć – ten Konrad to ja?

PS. Kostenicz, Ksenia (1913-1985), Kronika życia i twórczości Mickiewicza. Ostatnie lata Mickiewicza: styczeń 1850 – 26 listopada 1855. Ponad 40 lat upłynęło od opublikowania 7 tomów Kronikidlaczego do tej pory ani prof. Ziejka, ani nikt inny nie napisał brakującego tomu „rosyjskiego”??!! Kluczowego wg mnie…

__

**) Tu może warto przypomnieć, że Mickiewicz swoje studia w Wilnie rozpoczął, razem ze swoim kumplem Józkiem, od roku na wydziale matematyczno-fizycznym.

***) Franciszek Ziejka Podróże pisarzy. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Henryk Sienkiewicz i inni

 

Kto był kim w II RP

Czas na małe podsumowanie tego kto był kim w II RP…

Wpierw idzie stajnia Retingera, tego kondotiera światowej rewolucji:

  1. Władysław Sikorski – trudno się dziwić, że bał się** tego „kuzynka diabła”, wszak z jedynej podróży bez jego towarzystwa nigdy nie powrócił… Już za swojego pierwszego premierowania meldował się posłusznie Reciowi***. A mocno i dosadnie napisał o Sikorskim Doboszyński: … w lipcu 1940 r. prezydent Raczkiewicz udzielił dymisji Sikorskiemu i powierzył misję tworzenia gabinetu ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Augustowi Zaleskiemu. Wówczas to grono członków konspiracji Sikorskiego, z szefem sztabu gen. Klimeckim na czele i rewolwerami ostentacyjnie za pasem, udało się do Zaleskiego, żądając, by zrzekł się swej misji. Żądanie to poparli u prezydenta Raczkiewicza Anglicy. Wierny swej zasadzie opierania się o potencje zagraniczne i zakulisowe, Sikorski przez całe swe życie dba również usilnie o poparcie Żydów. Na emigracji roją się dokoła niego; są to wypróbowani przyjaciele starej daty jako to panowie Aubac-Auerbach, Falter, Retinger, Strasburger, Litauer. Falter, który dorobił się ogromnej fortuny na spekulacjach węglem śląskim, jest wiceministrem w pierwszym rządzie na emigracji, a później mężem zaufania Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych; Aubac-Auerbach, dziennikarz, jest podporą Sikorskiego na gruncie paryskim; Strasburger, prezes organizacji ciężkiego przemysłu, tzw. popularnie „Lewiatana”, należy do rządu bez chwili przerwy przez cały czas pobytu na emigracji; Litauer, szef Polskiej Agencji Telegraficznej w Londynie, był aż do śmierci Sikorskiego jego głównym łącznikiem z prasą anglosaską, mimo że nie brak było poszlak, że był płatnym agentem sowieckim. Szarą jednak eminencją reżimu Sikorskiego i głównym reżyserem spraw polskich na emigracji był dr Józef Retinger, ten sam, który w pamiętne dni czerwca 1940 r. przywiózł Sikorskiego samolotem brytyjskim do premiera Churchilla… Jeżdżąc do Waszyngtonu poświęca on niezmiennie swój pierwszy wieczór na wizytę u sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Frankfurtera. Przemawia w „świątyni” masońskiej w Detroit.
  2. Za to Kot nie bał się ani trochę, bo wspierał Recia bezwarunkowo: O wyjazd Retingera zabiegał także profesor Stanisław Kot, który po otrzymaniu nominacji na stanowisko ambasadora liczył, że Retinger pomoże przygotować mu grunt przed objęciem funkcji. Generał Sikorski wydawał się temu przeciwny. W rozmowie z Kotem powiedział: Ostrzegam Cię jak najbardziej stanowczo przed tym włóczęgą. Ja nie wiem, dla kogo on pracuje. Ja go tam na swoją odpowiedzialność nie wyślę. Ile on tam i z kim naintryguje, nie mogę przewidzieć.**
  3. Z kolei, na ile premier Skrzyński zdawał sobie sprawę z tego że jest prowadzony przez Recia, nie wiem, ale dzięki Henrykowi J. wiemy iż: Jako głównego kandydata na jego miejsce wysuwa on „bez cienia wątpliwości” Aleksandra Skrzyńskiego. I ten dezyderat, zgłoszony przez coraz aktywniejszego pośrednika, zostaje spełniony, co prawda dopiero w lipcu 1924 r… tajemniczy-henryk-i-jego-londynska-demaskacja/ Przy tym okoliczności śmierci Skrzyńskiego w 1931 są równie podejrzane jak te w przypadku śmierci tzw. przyjaciółki Marszałka, Eugenii Lewickiej****, owego roku.
  4. No i oczywiście awangarda palestry i edukacji, czyli Stanisław Patek z małżonką… lepiej-być-źródłem-terroru-niż-jego-ofiarą/
  5. Wreszcie – młodym, zdolnym następcą Recia został z czasem nasz bardzo wesoły Antoni… wesoły-antoni/

Wprawdzie Retinger głównie działał z Londynu, lecz nie był brytyjskim agentem ale pożytecznym (?) dla Korony pośrednikiem w ich rozgrywkach z sowieciarzami i Polakami. Niewątpliwie człowiekiem Londynu per se był za to August Zaleski… ten-niezniszczalny-august-zaleski/.

Wiele wskazuje na to, że marszałek Rydz-Śmigły był nim takoż, przynajmniej do pewnego stopnia – czy-polscy-politycy-to-safanduly/… Przy tym warto wiedzieć, że August Zaleski był szwagrem-kuzynem owej Marty – femme fatale Rydza, córki angielskiego aptekarza‡ z Żytomierza – niejakiego Thomasa, nomenomen Augusta Thomasa.

Józef Piłsudski próbował wybić się na „jakąś” suwerenność w owym 1931‡‡, w 5 lat po przewrocie majowym  – londyn-grabski-i-znowu-to-banco-italiano/ – ale niestety, po wyborczych zwycięstwach Hitlera oraz Franklina D. Roosevelta, w tym samym 1933, Amerykanie zupełnie odwrócili się od Polski.

A po wojnie, za wczesnego peerelu, (bezpośrednie) łącza londyńskie zapewniał nie tylko nasz wyjątkowy Antoni, ale także wielu innych, z Cyrankiewiczem na czele… czyli wszystkie-drogi-prowadza-do-londynu-dwa-zyciorysy Nie można przy tym zapominać o pewnym kumplu premiera Cyrankiewicza: madagaskar-czyli-pokrecone-losy-polakow-i-nie-tylko/

PS. Warto w tym kontekście przypomnieć dwie mocne cezury powojenne:

roku 1948izrael-czyli-amerykanska-psychuszka/

i tę z 1968 – coco-kapitalisci-oraz-pewien-zawziety-filosemita-i-upadek-de-gaulle’a/

___

**) kot-i-osaczony-sikorski/

***) sikorski-i-recio-vs-kucharski-i-hammerling/

****) www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/eugenia-lewicka

‡) moskwa-i-wielka-ofensywa-brytyjskiej-medycyny/

‡‡) pl.wikipedia.org/wiki/Proces_brzeski

 

 

Kto zabił Narutowicza

Moim zdaniem, wielce prawdopodobne jest iż w zabójstwie prezydenta Narutowicza maczał palce sam „kuzynek diabła”. Tak mi wychodzi, i nie chce inaczej. Skoro zrobił to Sikorskiemu, to czemu nie Narutowiczowi?

Tam gdzie dwóch się bije to trzeci korzysta** – ani Piłsudski et consortes ani tzw. prawica nie mieli w tym mordzie żadnego interesu. Ci co posądzają o to Marszałka uprawiają zwykłe chciejstwo, czyli po prostu dają upust niczym nieposkromionej niechęci do niego. A przecież ewidentnie była to prowokacja mająca na celu podpalenie sceny politycznej II RP.

Józef Retinger, ów kuzynek diabła, krążył wtedy bardzo pracowicie pomiędzy Londynem, Meksykiem i Warszawą, troskliwie doglądając postępów rewolucji światowej. I choć nie złapałem go za rękę, to mam – poza powyższym mocnym argumentem – cui bono? – bardzo poważną poszlakę.

Zacznę ab ovo, czyli od rodu Epsteinów: Mazowiecka gałąź rodziny, z której pochodził Jakub, osiadła była od paru pokoleń w Pilicy, gdzie posiadała wytwórnię świec łojowych. Jakub przeniósł się do stolicy ok. 1786. Początkowo trudnił się wytwarzaniem świec, ale wkrótce znalazł bardziej intratne zajęcie jako dostawca wojskowy… Żonaty z Henriettą z Glicksonów (1780-1849), miał czterech synów, Adama, Hermana, Jana i Józefa, którzy odegrali ważną rolę w życiu ekonomicznym Kongresówki. Miał także córkę Wilhelminę (1808-1872). Spośród synów tylko Jan przeszedł na chrześcijaństwo, natomiast wszyscy wnukowie porzucili wiarę przodków, przyjmując chrzest.

Prawnukiem owego Hermana, syna Jakuba, był Swolkień – Marian Swolkień:

Był utalentowanym organizatorem służb specjalnych, a z jego doświadczeń korzystały też obce służby bezpieczeństwa; w l. 1922–3 przyczynił się do organizacji policji politycznej w Finlandii i Rumunii. Po zamordowaniu w grudniu 1922 prezydenta Gabriela Narutowicza znalazł się w grupie funkcjonariuszy Policji, których obciążono odpowiedzialnością za brak właściwej ochrony; otrzymał dymisję, a jego miejsce zajął Henryk Kawecki. W wyniku reorganizacji służb w kwietniu 1923 został szefem Służby Informacyjnej jako kierownik oddz. informacyjnego w Dep. Bezpieczeństwa Publicznego MSW… Zawarte w październiku 1924 małżeństwo S-a ze Stanisławą Ludwiką Rettinger (1887–1945), urzędniczką w MSW, było bezdzietne.”

Cóż… pozostaje mi tylko dodać, że „16 XI 1827 w tarnowskiej katedrze ochrzcił się z żoną i sześcioma synami Żyd z Dębicy, krawiec, Filip Rettinger. Jednym z ochrzczonych synów był 13-letni Stanisław, którego wnuk, Józef Hieronim [już Retinger] w 1912 r. ożeni się z Otolią Zubrzycką, [bardzo daleką] krewną Jarosława Kaczyńskiego.”

PS. afera-sykstusa-czyli-retinger-zaczyna-dzialac/

**) „grożący krwawy odwet radykalnej lewicy i piłsudczyków został powstrzymany przez Ignacego Daszyńskiego, przywódcę PPS” – no a jakże – czerwony stabilizator…

Fatalne zauroczenie czyli targowickie koligacje

Jan Onufry Orłowski herbu Lubicz jako poseł z województwa podolskiego na Sejm Czteroletni od 1790 roku złożył protest przeciwko konstytucji 3 maja. Figurował na liście posłów i senatorów posła rosyjskiego Jakowa Bułhakowa w 1792 roku, która zawierała zestawienie osób, na które Rosjanie mogą liczyć przy rekonfederacji i obaleniu dzieła 3 maja. Był członkiem konfederacji targowickiej, delegowany przez nią do zasiadania w deputacji do ułożenia formy rządu. Rotmistrz targowickiej formacji Brygady Kawalerii Narodowej „Złotej Wolności” Pod Imieniem Województwa Podolskiego.

Jego prawnuk, Ksawery, urodził się w rodzinie ziemiańskiej w powiecie płoskirowskim guberni podolskiej. Po ukończeniu szkół zarządzał majątkiem rodzinnym w Jarmolińcach i posiadłościami w Bawarii, gdzie w 1903 otrzymał potwierdzenie tytułu hrabiowskiego. W 1897 wstąpił do służby dyplomatycznej Imperium Rosyjskiego. Był członkiem Konwentu Polonia. W latach 1897-1903 attaché, od 1901 radca poselstwa rosyjskiego w Monachium. W latach 1908-1910 członek Rady Państwa Imperium Rosyjskiego, wybrany w miejsce Władysława Jełowickiego, który podał się do dymisji.

Podczas I wojny światowej przebywał w Paryżu, prowadząc działalność polityczną na rzecz niepodległości Polski. W 1920 wstąpił do służby dyplomatycznej II Rzeczypospolitej, 27 czerwca 1920 mianowany na pierwszego posła RP w Brazylii. Funkcję pełnił do 3 września 1921, mianowany 1 września 1921 na posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego w Madrycie, od 13 maja 1922 akredytowany jednocześnie w Lizbonie. Obie funkcje przestał sprawować 1 lipca 1923, formalnie odwołany 30 listopada 1924, przeszedł w stan spoczynku.

Ów Ksawery nie dość że był żarliwym obrońcą Alfreda Dreyfusa to przede wszystkim przyjacielem Maurycego Rotszylda i obrońcą żydowskich interesów w II RP: Hrabia Orłowski powinien wiedzieć, że wpływy żydowskie na postanowienia Kongresu pokojowego są bardzo wielkie. Niechaj wie z góry i uprzedzi, kogo należy, że kiedy Polska będzie oficjalnie reprezentowana przez tego pana, to Izrael zastąpi jej drogę ku wszystkim jej celom, a one są nam znane. „Wy nas znajdziecie na drodze do Gdańska, na drodze do Śląska pruskiego i do Cieszyńskiego, na drodze do Lwowa, na drodze do Wilna i na drodze wszelkich waszych projektów finansowych. Niech pan hrabia to wie i stosownie do tego postąpi.”

Z kolei wnuczka Ksawerego, Delfina, wyszła za nomenomen Ignacego Krasickiego – czerwonego hrabiego peerelu. Tak, tak – za tego właśnie typa z Listy Kisiela, który ponoć po 1989 zdążył jeszcze z powodzeniem zająć się reprywatyzacjąZaś matka owej Delfiny była z domu Sobańska. O Sobańskich będzie tu niebawem, a teraz tylko dodam że synową owego protoplasty Jana Onufrego była Róża hrabina Krasicka. I tak to się przez wieki plecie.